Pokazywanie postów oznaczonych etykietą przyjaciel. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą przyjaciel. Pokaż wszystkie posty

wtorek, 22 kwietnia 2025

Japońska mądrość.

1. Ustępuj drogi głupcom i szaleńcom.

2. Jeśli kobieta naprawdę czegoś chce, przejdzie nawet przez skałę.
3. Nie zatrzymuj tego, kto odchodzi, i nie odtrącaj tego, kto przyszedł.
4. Szybko to znaczy: powoli, ale bez przerw.
5. Lepiej być wrogiem porządnego człowieka niż przyjacielem złego.
6. Bez zwykłych ludzi nie byłoby wielkich.
7. Kto bardzo chce się wspiąć, ten znajdzie sposób, choćby wymyślił drabinę.

8. Mąż i żona powinni być jak ręka i oczy: gdy rękę boli — oczy płaczą, gdy oczy płaczą — ręka ociera łzy.
9. Słońce nie rozróżnia, kto jest dobry, a kto zły. Ono po prostu świeci. Kto odnalazł siebie, staje się jak słońce.
10. Morze jest wielkie, bo nie gardzi nawet najmniejszymi strumykami.
11. Nawet najdłuższa podróż zaczyna się od pierwszego kroku.
12. Kto pije, nie zna szkody wina; kto nie pije, nie zna jego zalet.
13. Nawet jeśli miecz przyda się raz w życiu, warto go mieć zawsze przy sobie.
14. Piękne kwiaty rzadko dają dobre owoce.
15. Smutek, jak podarte ubranie, zostawiaj w domu.
16. Gdy kochasz, ślady po ospie są jak dołeczki w policzkach.
17. Nikt nie potyka się, leżąc w łóżku.
18. Jedno dobre słowo może ogrzać przez trzy zimowe miesiące.
19. Jeśli problem da się rozwiązać — nie warto się martwić. Jeśli nie — tym bardziej nie warto.
20. Rysując gałąź, trzeba słyszeć, jak szumi wiatr.
21. Siedem razy sprawdź, zanim zwątpisz w człowieka.
22. Zrób wszystko, co możesz — resztę zostaw losowi.
23. Zbyt wielka szczerość graniczy z głupotą.
24. Do domu, w którym słychać śmiech, przychodzi szczęście.
25. Zwycięstwo odnosi ten, kto wytrzyma pół godziny dłużej niż przeciwnik.
26. Bywa, że liść tonie, a kamień płynie.
27. W uśmiechniętą twarz nie celuje się strzałą.
28. Zimna herbata i zimny ryż są do przeżycia, ale zimny wzrok i chłodne słowo — nie.
29. W wieku dziesięciu lat — cud, w dwudziestu — geniusz, a po trzydziestce — zwykły człowiek.
30. Gdy już przemyślisz — zdecyduj. A gdy zdecydujesz — nie myśl więcej.
31. Zapytać — wstyd na chwilę. Nie wiedzieć — wstyd na całe życie.
32. Doskonały wazon nigdy nie wyszedł spod ręki złego rzemieślnika.
33. Nie bój się trochę się ugiąć — później wyprostujesz się jeszcze lepiej.
34. Głębokie rzeki płyną bezgłośnie.
35. Jeśli wyruszysz w drogę z własnej woli, to nawet tysiąc „ri” (japońskich mil) wyda się krótką trasą.

 

sobota, 11 stycznia 2025

Nie znam autora, ale tekst świetny . Edycja limitowana....


 Syn zapytał kiedyś swojego ojca:
„Jak żyłeś wcześniej bez dostępu do technologii:
bez internetu
bez komputerów
bez telewizorów
bez klimatyzacji
bez telefonów komórkowych? ”

Ojciec odpowiedział:
„Tak jak dzisiaj żyje twoje pokolenie:
bez modlitwy
bez współczucia
bez honoru
bez szacunku
bez wstydu
bez skromności
bez czytania książek .....

My, ludzie urodzeni w latach 1939 - 1985,
jesteśmy błogosławieni.
Nasze życie jest tego żywym dowodem:
grając i jeżdżąc na rowerach, nigdy nie nosiliśmy kasków.
Nie baliśmy się chodzić do szkoły samotnie od pierwszego dnia.
Po szkole bawiliśmy się do zachodu słońca.
Nigdy nie oglądaliśmy telewizji przez pół dnia.
Graliśmy z prawdziwymi przyjaciółmi, a nie z przyjaciółmi
z Internetu.
Jeśli kiedykolwiek byliśmy spragnieni, piliśmy wodę z kranu,
a nie z butelki.
Nie chorowaliśmy często , chociaż dzieliliśmy tę samą szklankę soku z czterema przyjaciółmi.
Nigdy nie przytyliśmy, chociaż codziennie jedliśmy dużo chleba
i ziemniaków.
Jesteśmy przyzwyczajeni do tworzenia naszych zabawek
i zabawy nimi.
Dzieliliśmy się naszymi zabawkami, książkami.
Nasi rodzice nie byli bogaci. Dali nam swoją miłość, nauczyli nas cenić duchowość, dali nam pojęcie prawdziwych ludzkich wartości - uczciwość, wierność, szacunek, ciężka praca.
Nigdy nie mieliśmy:
telefonów komórkowych
DVD, PlayStation
Xbox, gry wideo
laptopów, czatu internetowego.
"Ale mieliśmy prawdziwych przyjaciół!"

Odwiedzając dom przyjaciela bez zaproszenia, byliśmy ugoszczeni prostym i skromnym jedzeniem.

Nasze wspomnienia były na czarno-białych fotografiach,
ale były jasne i kolorowe, z przyjemnością przeglądaliśmy rodzinne albumy i z szacunkiem przechowujemy portrety naszych przodków.
Nie wyrzucamy książek do kosza, stanęliśmy po nie w kolejce.
Nie podawaliśmy naszego życia opinii publicznej i nie rozmawialiśmy o życiu innych z zachwytem, tak jak Ty - pokazując swoje życie na Instagramie, publicznie omawiając swoje rodzinne sekrety w mediach.

Jesteśmy unikalnym i najbardziej wyrozumiałym pokoleniem,
ponieważ jesteśmy ostatnim pokoleniem, które słuchało swoich rodziców
i pierwszym pokoleniem, które słucha swoich dzieci.

Jesteśmy edycją limitowaną.❤️
Ucz się od nas!❤️
Doceń nas!❤️

Jeśli materiały tutaj publikowane mają dla Ciebie wartość możesz postawić mi kawę 😃
Każdą wpłatą chętnie podzielę się z futrzakami, które dokarmiam od lat i jestem dla nich często domem tymczasowym 😍

wtorek, 10 listopada 2020

"Powiedz mi, kim jest Twój przyjaciel, a powiem Ci, kim jesteś”?


 

"Powiedz mi, kim jest Twój przyjaciel, a powiem Ci, kim jesteś”?


Krótka przypowieść o przyjaźni :
Kiedyś komar zapytał muchę:
- Czy w okolicy są kwiaty?
„Nie wiem nic o kwiatach” - odpowiedziała mu mucha.
- Ale puszki, obornik, ścieki w rowach są pełne.
I mucha zaczęła wyliczać komarowi wszystkie okoliczne wysypiska śmieci, które z pewnością musi odwiedzić.
We wskazanym kierunku poleciał komar i po drodze spotkał pszczołę.
Czy widziałeś jakieś wysypiska śmieci w pobliżu? Zapytał ją.
- wysypiska śmieci?
Nie, nigdzie go nie widziałem - pszczoła była zaskoczona.
- Ale wszędzie jest tyle pachnących kwiatów.
Pszczoła szczegółowo opowiedziała, na której polanie rosną lilie i gdzie niedawno zakwitły hiacynty.

Dlatego tak ważne jest, aby wybrać dla siebie odpowiednich przyjaciół.

Życzę Wszystkim Zdrowia"

-Michał Tombak-


sobota, 9 lipca 2016

Dziecko nic Ci nie jest winne. Nie możesz żądać od niego odwdzięczenia się „na starość”


– „Dziecko to najlepsza inwestycja na starość. Ja opiekowałam się nim, gdy było małe, więc chyba mogę liczyć na to, że w przyszłości mi się odwdzięczy?”
Otóż dziecko nic Ci nie jest, Drogi Rodzicu, winne. Nie masz prawa żądać od niego, by Ci „na starość” odwdzięczyło.

Przysłuchując się kilka dni temu w którymś z programów telewizyjnych rozmowie poświęconej rządowym planom zmian w systemie emerytalnym i OFE, usłyszałam opinię:
– Kto ma dzieci, nie musi martwić się o emeryturę.
Ton wypowiedzi rozmówcy świadczył o tym, że żartuje i to z przekąsem, tym niemniej zauważyłam, że część osób, myśląc o swoich dzieciach i ich „zobowiązaniach” wobec rodziców rzeczywiście ma taki stosunek: że COŚ im się za „ten trud i poświęcenie” NALEŻY.
To rodzice, którzy lubią wypominać dzieciom:
– Tyle lat życia ci poświęciłam.
– Tyle pieniędzy w twoją edukację zainwestowałam.
– Wykarmiłam cię.

– A Ty mi się tak odwdzięczasz?!
Ilekroć stykam się z taką postawą, nie mogę wyjść ze zdziwienia.

Nie mamy prawa wypominać dzieciom naszego poświęcenia i zainwestowanego w nie czasu, pieniędzy czy energii.

To tak jakby nagle do naszych drzwi zapukał ktoś z wekslem krzyczący:
–  Żądam spłaty długu!
Co ciekawe i w tym momencie kluczowe: nigdy tego weksla nie podpisywaliśmy.

Żadne dziecko nie prosiło się do przyjścia na świat. To my je na ten świat powołaliśmy. To była nasza decyzja i my ponosimy za nią od początku do końca odpowiedzialność. To nasz obowiązek, by je wykarmić, zapewnić dach nad głową, ubrać, wyedukować, wychować i nauczyć, jak żyć. Nie mamy prawa żądać od dziecka odwdzięczenia się!

To trochę tak jak w skeczu Kabaretu Hrabi „Drugi Filar”. Rodzice mówią do dorosłego syna, który podjął się pierwszej pracy zarobkowej.
– Synu, pamiętasz, jak w dzieciństwie opiekowaliśmy się tobą? Dobrze wspominasz ten czas?
– Tak, mamo, dobrze.
– Najwyższa pora, żebyś się z nami rozliczył – rzekł ojciec.
– Wiesz, do tej pory to my wydawaliśmy na ciebie pieniądze, ale teraz, skoro już zarabiasz, możesz nam to oddać – wyjaśniła matka, zabierając synowi plik banknotów, które trzymał w ręce: pierwszą wypłatę.
Potem pokazują mu pudło z rachunkami, a w nim duuuużo rachunków i paragonów, które zbierali pieczołowicie przez dwadzieścia lat, np. za smoczek, lekcje śpiewu…
– Lekcje śpiewu? – pyta zidzwiony syn.
– Ktoś ci przecież musiał śpiewać kołysanki! Miałam wynająć Agnieszkę Chylińską? Nie zasnąłbyś przy jej ryku!
Uśmiałam się, oglądając ten skecz, ale gdy uświadomiłam sobie, że niektórzy rodzice naprawdę reprezentują taką postawę: oczekują odwdzięczenia się za lata „inwestowania w dziecko”, po plecach przeszły mi ciarki.

Relacja między rodzicem a dzieckiem jest nierówna – my jesteśmy dzieciom winni zdecydowanie więcej niż one nam.

Temat nieco podobny do tego, który poruszyłam w tekście Dziecko nie jest twoim przyjacielem – owszem, dziecko może przyjść do nas z każdym problemem, ufać nam i liczyć na nasze wsparcie (czyli traktować nas jak przyjaciela), ale to nie działa w drugą stronę: my nie powinniśmy obarczać go swoimi problemami. A skoro jednym z kluczowych elementów przyjaźni jest dwustronność to nie można mówić o przyjaźni między rodzicem a dzieckiem.

Rodzic nie ma prawa wypominać dziecku nakładów finansowych, jakie na nie łoży.

Rozliczać go z tego, że finansuje mu jedzenie, ubrania, książki do szkoły, zapewnia gaz, ciepło i wodę. Oczywiście jednocześnie wcale nie ma obowiązku kupować najdroższych lub „wymarzonych” ubrań czy gadżetów i jak najbardziej ma prawo odmówić kapryszącemu dziecku. Postawa dziecka na wszystko pod tytułem „Bo mi się należy!” niczym się nie różni od postawy rodzica „Bo mi się należy wdzięczność!”
Ten temat, choć w znacznie bardziej okrojonej wersji poruszałam na blogu ponad dwa lata temu tutaj  i bardzo spodobał mi się komentarz Marty, która napisała:
Kiedyś też ktoś mi powiedział (zdaje się, że babcia :)), że „dług” wobec rodziców spłaca się własnym dzieciom – w ten sposób wkłada się wysiłek, jaki włożyli oni, a dodatkowo zaczyna rozumieć ten trud i to, czego doświadczyli rodzice.

Żeby nie było wątpliwości: nie uważam, że dziecko jest święta krową, które nic nie musi, w zamian za wikt i opiekę, robić.

Moje córki mają swoje obowiązki domowe, przeciwko czemu oczywiście co jakiś czas buntują się, sugerując pół żartem pół serio, że je wyzyskujemy. 🙂 Uspokaja je dopiero argument, że zgodnie z art. 91 § 2 „Kodeksu rodzinnego i opiekuńczego”, dziecko ma obowiązek pomocy rodzicom we wspólnym gospodarstwie, o ile mieszka u nich i pozostaje na ich utrzymaniu. 🙂 Pisałam o tym w tekście Krnąbrne dziecko to powód do radości.

Uważam też, że w określonych sytuacjach dziecko powinno czuć „wdzięczność”. 

Gdy spełniam jego zachciankę lub kaprys (kupując np. niepotrzebne, ale wymarzone buty) oczekuję poczucia wdzięczności. Nie musi od razu padać na kolana i całować mi stóp, ale chcę, żeby doceniło to, że spełniłam jego zachciankę i wyrazić je choćby w formie szczerze wypowiedzianego słowa „dziękuję.”.
Starsza córka lada dzień jedzie na obóz do Londynu i zastanawiając się nad tym, jakiej wysokości kieszonkowe (liczone w funtach..) mam jej dać i oczekuję docenienia mojego gestu. Bo tak naprawdę nie mam obowiązku dawać jej nic: będzie tam miała zapewnione jedzenie, dach nad głową, spakowane ubrania i pieniądze na wejścia do muzeów i zaplanowanych atrakcji turystycznych, więc to, że dam jej jeszcze dodatkowe środki jest wyłącznie wynikiem mojej dobrej woli. Chcę więc, żeby mi za to podziękowała i doceniła to. Jednocześnie nie wyobrażam sobie, żebym miała jej potem to wypominać, szantażować emocjonalnie, marudząc:
– A mogłam sobie kupić za to nową sukienkę 🙁
albo żądać odwdzięczenia się, np. na tzw. „starość”!

Dziecko nie jest i nie może być inwestycją w spokojną starość. Rodzic nie powinien oczekiwać od dziecka, że będzie go utrzymywał na emeryturze.

W dobie współczesnej, niezbyt ciekawej, sytuacji społeczno-politycznej, w której nie wiem, czy dostanę jakąkolwiek emeryturę, czuję się niepewnie, ale jednocześnie nie wyobrażam sobie, żeby wywierać na córki presji lub sygnalizować oczekiwania, że liczę, że mnie wesprą. Nie śmiałabym! Biorę się w garść i okładam pieniądze, żeby nikogo potem sobą nie obciążać.
Czy to oznacza, że godzę się na to, że – jeżeli jednak będzie mi ciężko – zostawią mnie na „pastwę losu”? Tak, godzę się na to, choć prawdę mówiąc, nie wyobrażam sobie, że do tego dojdzie.
Moi rodzice nigdy nie wywarli na mnie presji ani poczucia, że powinnam być im za coś wdzięczna i za to jestem im wdzięczna. 🙂 I wiem, że jeżeli znajdą się w potrzebie to im pomogę. Ale nie dlatego, że muszę, że czuję się zobowiązana lub że oni tego ode mnie oczekują.
Jeżeli wychowujemy dziecko w atmosferze troski o bliskiego, życzliwości, empatii, miłości, bycia tzw. „przyzwoitym człowiekiem”, jeżeli świecimy przykładem (a nie tylko mówimy, że to ważne) to istnieje ogromne prawdopodobieństwo, że dziecko również przyswoi te cechy.  Gdy kochamy i szanujemy dziecko, najprawdopodobniej zrewanżuje nam się, np. na stare lata, tym samym. Ale może to być wyłącznie wynikiem jego dobrej woli.

http://www.nishka.pl/dziecko-nic-ci-nie-jest-winne-nie-mozesz-zadac-od-niego-odwdzieczenia-sie-na-starosc/

niedziela, 26 czerwca 2016

Irlandzkie życzenia dla przyjaciela.

Nazywał się Fleming i był biednym szkockim farmerem. Pewnego dnia, gdy ciężko pracował w polu usłyszał wołanie o pomoc dobiegające z pobliskich bagien. Pobiegł tam i znalazł przestraszonego chłopca, którego uratował od śmierci. Następnego dnia przed dom farmera zajechał powóz, z którego wysiadł elegancki gentleman, który przedstawił się jako ojciec uratowanego chłopca. Powiedział do farmera, ze chce mu zapłacić za uratowanie syna.Farmer odrzekł, ze zapłaty nie przyjmie gdyż uratował chłopca nie dla pieniędzy. W tym momencie do domu wszedł syn farmera Alexander.
Czy to twój syn?- zapytał genetelman.
Tak to mój syn- odrzekł dumnie farmer.
Mam ofertę dla ciebie. Opłacę naukę dla twojego syna tak, aby zdobył to samo wykształcenie jak mój syn. I jeśli chłopak jest taki jak jego ojciec nie zmarnuje okazji i obaj będziemy z niego dumni. I tak się stało. Syn farmera ukończył najlepsze szkoły i stal się znany na całym świecie jako sir Alexander Fleming, odkrywca penicyliny.
Wiele lat później ten sam chłopiec, który został uratowany z bagien zachorował na zapalenie płuc.
Co uratowało jego życie? Penicylina. Nazwisko chłopca: sir Winston Churchill.
Ktoś kiedyś powiedział: wszystko powraca...

Pracuj tak jakbyś nie potrzebował pieniędzy.
Kochaj tak jakby nikt nigdy Ciebie nie zranił.
Tańcz jakby nikt na Ciebie nie patrzył.
Śpiewaj jakby nikt Cię nie słuchał.
Żyj jakby był raj na ziemi.

Irlandzkie życzenie dla przyjaciela mówi:
Niech zawsze będzie praca dla Twoich rak,
Niech w Twoim portfelu zawsze będzie moneta albo dwie,
Niech zawsze świeci słońce w Twoim oknie,
Niech przyjaciel zawsze będzie przy Tobie,
Niech po każdym deszczu pojawia się tęcza,
Niech Bóg napełni Twe serce radością...


Autor nieznany

niedziela, 17 kwietnia 2016

Bogaty ojciec chciał pokazać synowi, jak żyją biedni ludzie.

Pewnego dnia, bardzo bogaty mężczyzna wziął swojego syna na wieś, aby pokazać mu, jak żyją biedni ludzie. Spędzili kilka dni i nocy na gospodarstwie, gdzie chłopiec mógł zobaczyć życie zupełnie inne od swojego.
Kiedy wracali ze swojej podróży, ojciec zapytał syna:
-„Jak ci się podobała nasza wycieczka?”
-„Było fantastycznie, tato!”
-„I już teraz wiesz, jak żyją biedni ludzie?” – dopytywał ojciec.
-„Tak, już wiem”
-„No to opowiedz mi, czego nauczyłeś się podczas naszej podróży”
Syn odpowiedział:
„Zobaczyłem, że my mamy jednego psa, a oni aż cztery. My mamy basen, który sięga do środka naszego ogrodu, a oni mają strumyk bez końca. My mamy lampiony, a im noc rozświetlają gwiazdy. My mamy patio, a oni mają cały horyzont. My mamy mały kawałek ziemi, a oni duże pola, których nie jesteśmy w stanie objąć wzrokiem. My mamy służących, którzy nam służą, a oni służą innym. My kupujemy jedzenie, oni je sami produkują. My mamy wysokie mury, które nas bronią, a ich chronią przyjaciele”.
Ojciec chłopca zamilkł. Nie mógł wydusić z siebie ani jednego słowa. Wtedy chłopiec dodał:
„Dziękuję ci tato, że pokazałeś mi, jak bardzo biedni jesteśmy”.
Ta wspaniała historia ma nam pokazać, że bogactwo to nie tylko pieniądze, szlachetne kamienie, piękne budowle. To przede wszystkim to, co uznamy za bogactwo, czyli przyjaciele, niebo pełne gwiazd, możliwość kąpieli w czystym strumyku. Doceniajcie to, co macie.

Źródło: natopie.pl
http://www.fronda.pl/a/bogaty-ojciec-chcial-pokazac-synowi-jak-zyja-biedni-ludzie-zobacz-co-sie-stalo,55692.html

wtorek, 29 marca 2016

Mój Bóg jest moim Przyjacielem.

Mój Bóg jest moim Przyjacielem.
Ufam Mu, a on każdego dnia wybiera dla mnie wszystko, co najlepsze. Z każdym dniem ufam Mu coraz bardziej i bardziej.
Mój Bóg troszczy się o mnie, a ja pozwalam Mu o siebie zadbać.
Mój Bóg, z którym żyję, uwalnia mnie od problemów i zmartwień.
Każdego dnia składam zamówienie, a mój Bóg je realizuje we współpracy ze mną .
Z radością i głęboką wdzięcznością przyjmuję całą dobroć i obfitości Boga.
Wiem, po co tu jestem.
Wiem, czego chcę.
Uwielbiam tu być.
Mój Bóg troszczy się o to, by żyło mi się lekko i wygodnie.
Ja mogę nie wiedzieć, ale mój Bóg wie, jak o mnie zadbać, a ja z radością Mu na to pozwalam.
Wiem, że Bóg jest po mojej stronie i wszystko w moim życiu idzie jak należy, choć czasem mogę tego nie rozumieć i nie widzieć.
Wszystko, co pojawia się każdego dnia w moim życiu jest dla mnie dobre i korzystne.
Spotykam życzliwych i przyjaznych ludzi, a wszystkie sytuacje i zdarzenia przybliżają mnie do spełnienia moich celów i marzeń.
Mój Bóg strzeże mnie i z każdym dniem umacnia we mnie poczucie bezpieczeństwa.
Dzięki temu, że Bóg jest moim Przyjacielem, wiem, że poradzę sobie ze wszystkim, co pojawia się w moim życiu.
Z każdą chwilą wypełnia mnie coraz większa wdzięczność za wszystko, co mnie do tej pory spotkało. Wiem, że są to zawsze najlepsze dla mnie dary. Dary, które otrzymałem od Przyjaciela.
We wszystkim, co wydarza się w moim życiu, skupiam się na dobrych stronach, na korzyściach, sukcesach i możliwości zdobycia nowej umiejętności, nowej wiedzy, odkryciu nowych pozytywnych stron otaczającej mnie rzeczywistości.
Z każdym dniem coraz bardziej kocham moje życie, kocham mój świat, w którym żyję, kocham wszystko, co daje mi możliwość rozwijania skrzydeł moich możliwości, pasji i pragnień.
Ufam i wiem, że wszystko, czego teraz doświadczam, jest takie, jakie powinno być. Z każdym dniem dostrzegam to coraz bardziej i bardziej.
Akceptuję swoją obecną sytuacją taką, jaka jest w tej chwili.
Wybieram zadowolenie i wdzięczność wobec wszystkiego, dosłownie wszystkiego, co było, jest i co pojawi się w moim życiu i co stanie się moim udziałem.

piątek, 5 lutego 2016

ABC Społecznej Krucjaty Miłości.


1.Szanuj każdego człowieka, bo Chrystus w nim żyje. Bądź wrażliwy na drugiego człowieka, twojego brata(siostrę).
2.Myśl dobrze o wszystkich - nie myśl źle o nikim. Staraj się nawet w najgorszym znaleźć coś dobrego.
3.Mów zawsze życzliwie o drugich - nie mów źle o bliźnich. Napraw krzywdę wyrządzoną słowem. Nie czyń rozdźwięku między ludźmi.
4.Rozmawiaj z każdym językiem miłości. Nie podnoś głosu. Nie przeklinaj. Nie rób przykrości. Nie wyciskaj tez. Uspokajaj i okazuj dobroć.
5.Przebaczaj wszystko, wszystkim. Nie chowaj w sercu urazy. Zawsze pierwszy wyciągnij rękę do zgody.
6.Działaj zawsze na korzyść bliźniego. Czyń dobrze każdemu, jakbyś pragnął, aby tobie tak czyniono. Nie myśl o tym, co tobie jest kto winien, ale co Ty jesteś winien innym.
7.Czynnie współczuj w cierpieniu. Chętnie spiesz z pociechą, radą, pomocą, sercem.
8.Pracuj rzetelnie, bo z owoców twej pracy korzystają inni, jak Ty korzystasz z pracy drugich.
9.Włącz się w społeczną pomoc bliźnim. Otwórz się ku ubogim i chorym. Użyczaj ze swego. Staraj się dostrzec potrzebujących wokół siebie.
10.Módl się za wszystkich, nawet za nieprzyjaciół.

Autor: Kardynał Stefan Wyszyński

wtorek, 29 grudnia 2015

Czy wiesz, co mówi Twoje ciało?

Czy wiesz, (1)
– Oczywiście, że wiem co mówi moje ciało! – powiesz. – Przeczytałem milion książek na temat mowy ciała. Patrzy w lewo, kiedy kłamię, i tak dalej. Nawet już potrafię to kontrolować.
Staliśmy się treserami naszych ciał. Ich właścicielami. Ich władcami. Widzisz to?
Oczywiście można i tak. Ale można też spojrzeć z innej strony.
Twoje ciało nie jest Twoją własnością. Ono jest Tobą. Składasz się z niego. Kiedy traktujesz je instrumentalnie – traktujesz instrumentalnie samego siebie. Kiedy je zaniedbujesz – zaniedbujesz samego siebie. Kiedy go słuchasz – słuchasz samego siebie.
Może się okazać, że Twoje ciało ma Ci do powiedzenia bardzo ciekawe rzeczy, i to wcale nie takie, że ma ochotę zeżreć wiadro czekoladek wgapiając się w Twój ulubiony serial.
Jednym z najważniejszych skarbów, jakie dała mi joga, było odzyskanie kontaktu z ciałem.
To było jak powrót do domu po latach wygnania. Wszystkie moje troski wynikające z braku poczucia bezpieczeństwa czy niskiej samooceny zaczęły znikać jedna po drugiej. Tendencja do autodestrukcji gdzieś się zmyła. Życie nabrało niezwykłego smaku. Smaku, który dobrze znałam… z dzieciństwa. Wtedy wszyscy byliśmy doskonale zakorzenieni w naszych ciałach. Ciało i ty – to była jedność, jak u dzikiego leśnego zwierzątka. A później to utraciliśmy.
Czy na zawsze?

Jak nawiązać kontakt z własnym ciałem?

Choć wymaga to odrobinę przełamania się, to jest przyjemniejsze, niż myślisz :)

Praktykuj jogę, tai chi, qi gong, sztuki walki lub inną formę rozbudzania świadomości ciała.

Każdy ruch poprawia nastrój i uspokaja umysł, wiem, ale tym razem nie liczy się aerobik, bieganie ani jeżdżenie na rowerze. Chodzi o taki typ aktywności fizycznej, w którym uczysz się układać precyzyjnie każdy mięsień z osobna. I który nie jest nastawiony na eksploatację ciała, a na słuchanie i poznawanie go. Myślisz, że przecież już znasz swoje ciało, bo codziennie widzisz je w lustrze? Ja się bardzo zdziwiłam. Cała moja praktyka jogi to niekończąca się podróż w stronę świadomości ciała. Nawet po ponad trzech latach nie mogę powiedzieć, żebym była w tym jakimś ekspertem, ale za to wiem na pewno, że zaczynając tę przygodę nie wiedziałam o swoim ciele kompletnie nic.

Dopuść do głosu swoje zmysły.

Zmysły cały czas do nas mówią, ale my nie odbieramy tych wiadomości, bo ich nie słuchamy, przekonani, że to nieistotne. Rób rzeczy w sposób angażujący wszystkie zmysły: kiedy jesz, to nie tylko smakujesz jedzenie, ale też dotykasz go, wąchasz, słuchasz chrupania, patrzysz jak wygląda. Kiedy rano smarujesz sobie twarz kremem, to czujesz zapach tego kremu, jego konsystencję, dotyk swoich palców na twarzy. Nawet kiedy tylko leżysz i oddychasz, czujesz na przykład ciężar swojego ciała i opór podłoża, czujesz, jak powietrze wchodzi przez nos zimne, a wychodzi ciepłe. Takie zmysłowe życie jest bardzo przyjemne, daje masę radości i pozwala nastawić się na odbiór komunikatów z ciała. To przy okazji świetne ćwiczenie na uważność.

Pozwól sobie na odrobinę dzikości.

Umysł należy do górnolotnej sfery ducha, ale ciało to nic innego jak dziki zwierz, wiesz? I nie są mu obce zupełnie prymitywne instynkty. To nic złego. To nasze zapomniane prawdziwe ja! Wiem, że to mega trudne, bo na każdym kroku wyskakuje kultura i mówi: nie wolno. A jednak uświadom sobie, że wszystko Ci wolno. Przecież nie musisz zaraz robić tego na publicznym wystąpieniu przed setkami ludzi. Jeśli chcesz jedz palcami, śpiewaj głośno fałszując, szlochaj i wyj kiedy płaczesz, śmiej się z brzucha i przestań się wstydzić tego, że robisz test zapachowy ciuchów przed schowaniem ich do brudów :) Ciało bardzo lubi poznawać tę swoją zwierzęcą naturę. W tej dzikości kryje się jego siła. Z czasem staje się dzięki temu coraz bardziej swobodne i pewne siebie.

Oswój się z dotykiem.

Spędzaj czas sam na sam ze swoim ciałem. Obsypuj je każdego dnia pieszczotami. Głaszcz je i dbaj o nie. Głaszcz i przytulaj też ciała swoich bliskich. Chętnie dotykamy ciepłych i miękkich ciał naszych zwierzątek domowych, a co z naszymi własnymi? One też proszą o dotyk i bliskość. W dzisiejszych czasach każdy dotyk musi kojarzyć się z zaproszeniem do seksu. A niby dlaczego musi tak być? I czy naprawdę musi?

Poczytaj na temat postrzegania ciała w naszej kulturze i w kulturach starożytnych.

Dobrze jest uświadomić sobie, że nasz dystans do ciała jako do czegoś gorszego od ducha i wstyd związany z cielesnością to nie jest jakiś obiektywny fakt, a tylko wynalazek kulturowy. To oznacza, że nie jesteśmy zmuszeni do postrzegania ciała akurat w taki sposób.
Kilka ciekawych propozycji:
Osho “Seks się liczy”
Charles i Caroline Muir “Tantra. Sztuka świadomego kochania”
Clarissa Pinkola Estés “Biegnąca z wilkami”
I przede wszystkim:

Słuchaj, słuchaj i jeszcze raz słuchaj sygnałów z ciała

i ucz się odróżniać je od sygnałów z umysłu. One są inne, bardziej fizyczne. Pochodzą jakby z głębi, z brzucha. Mogą być sprzeczne z tym, czego chce umysł. Przykład: chce mi się piwa. Ale czy to moje ciało chce piwa, czy umysł? Czego tak naprawdę mi potrzeba? Może ciału potrzeba relaksu i odstresowania, a umysł już sobie sam dopowiada swój wyuczony sposób na relaks.
Czasem umysł drze się wniebogłosy i trudno zza tych hałasów usłyszeć, że ciało jeszcze też coś tam nieśmiało bąka. Ale kiedy będziesz zwracać uwagę na ten głos, to z czasem stanie się on mocniejszy, bardziej zdecydowany. I po jakimś czasie ryknie jak lew, a Ty poczujesz, jaka w tym niepozornym kruchym ludzkim ciele drzemie ogromna, pierwotna siła, której nie powstydziłby się sam Mufasa. To Twoja siła.
Zyskasz największego sprzymierzeńca i najlepszego przyjaciela… który tak przy okazji świetnie się składa, że jest Tobą. I nie opuści Cię aż do śmierci.

http://witajslonce.pl/czy-wiesz-co-mowi-twoje-cialo/

poniedziałek, 9 listopada 2015

Zastanów się jakich masz doradców.


Gdy ktoś chce Ci doradzić, zastanów się - KTO doradza?
Gdy ktoś zadaje Ci trudne pytanie, zastanów się - KTO pyta?
Kim jest i w jakim miejscu jest człowiek, który doradza Tobie jak żyć?
Często przyjmujemy w pełni słowa drugiego (przejmując się nimi później), nie zastanawiając się w ogóle KTO jest NADAWCĄ komunikatu.
Jakie relacje ma osoba, która doradza Tobie w sprawie związków?
Czy osoba, która pyta Cię "czy jesteś szczęśliwa?" prowadzi szczęśliwe życie?
Czy rodzic, który doradza Tobie w sprawie Twojego małżeństwa jest przykładem spełnionego w Miłości?
Czy znajomy, który doradza Tobie w sprawie pieniędzy jest majętny finansowo?
Czy Twój doradca jest przykładem tego, co mówi, czy tylko o tym mówi?
Gaduł i niespełnionych jest wiele na tym świecie.
Ktoś zasiewa w Tobie wątpliwości, ale czy ten ktoś w danym temacie jest dla Ciebie prawdziwym autorytetem?
Nie bierz ślepo słów drugiego. Osoby te często chcą dla nas dobrze, niemniej nie znają sposobu na rozwiązanie tematu, z którym sami się mierzą.

poniedziałek, 8 czerwca 2015

Powierzchowność jest niczym .

myszkawszklance “W czasie lodowatej, zimowej nocy lama buddyjski znalazł na progu swych drzwi zziębniętą, prawie nieżywą z zimna myszkę. Podniósł myszkę, ogrzał, pożywił, a potem poprosił, by została i dotrzymywała mu towarzystwa. Od tego momentu życie myszki stało się przyjemne. Mimo tego jednak, zwierzątko nie wyglądało na szczęśliwe. Lama martwił się.
– Co ci jest mały przyjacielu? – pytał.
– Jesteś bardzo dobry dla mnie i wszystko w twoim domu jest dla mnie dobre, za wyjątkiem tego kota…
Lama uśmiechnął się. Nie pomyślał o kocie, zwierzęciu zbyt rozsądnym i zbyt dobrze odżywianym, by chciało mu się polować na myszy. Potem powiedział:
– Ten piękny kocur nie chce ci zrobić nic złego, mój przyjacielu! Nigdy nie wyrządziłby ci krzywdy! Nie musisz się go obawiać, zapewniam cię.
– Wierzę ci, ale to jest silniejsze ode mnie, – popłakiwała myszka. – Tak bardzo boję się kota! Twoja moc jest wielka. Zamień mnie w kota. Nie będę się już bała tej okropnej bestii.
Lama spokojnie pokiwał głową. Nie sądził, by był to dobry pomysł. Myszka jednak błagała go i w końcu zdecydował:
– Niech się stanie tak, jak sobie życzysz, mały przyjacielu!
I nagle myszka zmieniła się w wielkiego kota. Minęła noc, narodził się dzień i piękny kot wyszedł z pokoju lamy. Jednak gdy zobaczył tylko domowego kota, pobiegł ukryć się do pokoju lamy i wśliznął się pod łóżko.
– Co się dzieje, mały przyjacielu? – spytał lama zdumiony, – Chyba nie boisz się kota?
Kot-myszka zawstydziła się bardzo. I błagała:
– Zamień mnie proszę w psa, wielkiego psa o ostrych kłach, który głośno szczeka…
– Jeśli tego chcesz, zadowolę cię. Niech się tak stanie!
Gdy dzień dobiegł końca i zapalono lampy oliwne, wielki czarny pies wyszedł z pokoju lamy. Doszedł do progu domu i spotkał kota domowego, który wychodził z kuchni. Kot prawie zemdlał na widok psa. Pies zaś zląkł się jeszcze bardziej. Skomląc rozpaczliwie pobiegł schronić się do pokoju lamy. Mędrzec spojrzał na biednego, drżącego psa i powiedział:
– Co się dzieje? Spotkałeś innego psa?
Pies-myszka zawstydził się okropnie i poprosił:
– Zmień mnie w tygrysa, proszę cię, w wielkiego tygrysa!
Lama zadowolił go i następnego dnia ogromny tygrys o dzikich oczach wyszedł z pokoju lamy. Tygrys chodził po całym domu, strasząc wszystkich, potem wyszedł do ogrodu. Tam spotkał kota, wychodzącego z kuchni. Gdy ten zobaczył tygrysa, skoczył wystraszony i wdrapał się na drzewo, i zamknąwszy oczy mówił:
– Jestem nieżywym kotem!
Tygrys zobaczywszy kota, zawył okropnie i uciekł jeszcze szybciej niż kot do domu, by schronić się w kącie pokoju lamy.
– Co za straszliwe zwierzę zobaczyłeś? – spytał lama.
– Ja… boję się… kota! – wyszeptał tygrys, trzęsąc się jak galareta.
Lama wybuchnął śmiechem.
– Teraz rozumiesz mały przyjacielu, że powierzchowność jest niczym. Na zewnątrz masz wygląd strasznego tygrysa, ale boisz się kota, gdyż twoje serce pozostało sercem myszki.
Wszelkie zmiany trzeba zawsze zaczynać od przemiany serca”. Willi Hoffsummer

 http://zyjswiadomie.edu.pl/powierzchownosc-niczym/

środa, 4 marca 2015

15 Wiadomości, Jakie Wysyła Ci Twoje Prawdziwe „Ja”.


“Człowiek podróżuje po całym świecie w poszukiwaniu tego, czego najbardziej potrzebuje w życiu. A potem wraca do domu, żeby odnaleźć to, czego całe życie szukał”. George Moore
Jest takie miejsce w Tobie, gdzie panuje wieczny pokój. To miejsce, w którym strach nie istnieje. Miejsce, w którym czujesz miłość, bezpieczeństwo i czujesz się jak w domu. Gdzie znajduje się to przepiękne miejsce?
Jest ono tym, kim naprawdę jesteś Ty…
jak być szczęśliwym
Jeśli pozwolisz Twojemu prawdziwemu „ja” na zabranie głosu w Twoim życiu, zaczniesz żyć piękniejszym życiem, w szczęśliwszy i zrozumiały sposób. Poszukaj w sobie swojego wewnętrznego głosu, który poprowadzi Cię we właściwym kierunku.

1. Nie bierz życia zbyt poważnie

Życie jest darem, więc się nim ciesz! I proszę: „Porzuć myśl, że jesteś Atlasem dźwigającym na barkach cały świat. Świat sobie poradzi, nawet bez Ciebie. Nie bierz życia zbyt poważnie”– Norman Vincent Peale.

2. Pielęgnuj swoją boskość

Naucz się cenić siebie i swoją boskość. Bądź w stanie zaakceptować siebie w pełni. Bądź wdzięczny, miły, dziki, dziwny, a przede wszystkim, bądź wierny sobie.

3. Rozwijaj dobre myśli, twórz dobre życie

Twórz swoje życie za pomocą swoich myśli. Jak będziesz myślał, tak właśnie będzie.
Myśląc myślami pełnymi miłości, będziesz doświadczać miłości do życia. Wykorzystuj swój umysł do dobrych celów, a nie pozwalaj, by to on wykorzystał Ciebie. Oczyść swoje myśli i pozwól, by oczyściły Twoje życie.

4. Odpuść i bądź szczęśliwy

Puść wszystkie bezcelowe konflikty, uwolnij się od niepotrzebnych dramatów, toksycznych relacji, myśli i zachowań obecnych w Twoim życiu. Zrzuć ten ciężar ze swoich ramion i zdecyduj się na podróż bez nich. Przywołaj swój umysł do chwili obecnej, bądź tu i teraz. Stwórz swoje życie z punktu niekończących się możliwości, czyli z chwili obecnej. Miejsce strachu i ograniczeń, to Twoja przeszłość. Przenieś swoją uwagę ze zła na dobro i obserwuj, jak Twoje życie się odmienia.

5. Daj sobie i innym dar przebaczenia

Wybacz i uwolnij się od jakichkolwiek negatywnych emocji, nienawiści i żalu, który obecnie zatruwa Ci życie. Pozwól, by o cisza i spokój rządziły w Twoim sercu. Przebacz tym, którzy Cię zranili, nie dlatego, że na to zasługują, ale dlatego że nie chcesz trzymać się negatywnych i destrukcyjnych emocji. Wybacz sobie i nie pozwól sobie na trzymanie się trujących myśli. Otwórz się na szczęście i miłość.
„Prawdziwe przebaczenie to wtedy, gdy możesz powiedzieć: „Dziękuję za to doświadczenie” – Oprah Winfrey

6. Buduj mosty zamiast murów

Bez względu na to, jak bardzo zostałeś zraniony w przeszłości i ile razy jeszcze będziesz zraniony w przyszłości, nie daj się przekonać do tego, by zamknąć drzwi do swego serca. Miłość jest niezbędna do tego, by poczuć, że się żyje. Pozbawiając innych swoich uczuć, sam siebie pozbawiasz wielu pięknych rzeczy, które pochodzą z miłości.
„Celem twojego życia nie jest szukanie miłości, ale znalezienie wszystkich barier, które Cię od niej dzielą” – Rumi.

7. Doceniaj zarówno dobre, jak i złe

Naucz się kochać i doceniać zarówno swoje sukcesy, jak i porażki; szczęśliwe doświadczenia, ale także te nieszczęśliwe. Spójrz na nie jak na lekcję, której nie chcesz zmarnować i przegapić. Dobre i złe doświadczenia przyczyniają się do rozwoju i ekspansji.

8. W przyjaźni, postaw na jakość, nie na ilość

Zbuduj swoje przyjaźnie na zdrowym i silnym fundamencie. Zawsze lepiej wybrać jakość, niż ilość. O wiele lepiej mieć kilku prawdziwych przyjaciół, niż wielu nieprawdziwych.

9. Bądź dobry dla wszystkich żywych istot

Traktuj wszystkie żywe istoty z miłością, dobrocią i współczuciem. Pamiętaj, że ziemia to nie tylko nasz dom, ale również ich.
„Kto jest okrutny dla zwierząt, staje się trudny także w kontaktach z człowiekiem. Serce człowieka możemy ocenić na podstawie jego podejścia do zwierząt” – Immanuel Kant

10. Bądź dobry dla swojego ciała

Twoje ciało jest świątynią, a to, jak czujesz się wewnątrz, odzwierciedla się na zewnątrz. Ćwicz w miarę możliwości, dbaj o to, by pić dużo wody, bo woda jest życiem. Jedz tak zdrowo, jak to tylko możliwe.

11. Żyj z otwartym sercem

Pozwól miłości rządzić Twoim życiem. Odłóż wszystkie swoje obawy na bok i pozwól przejąć stery miłości. Oswój się ze swoją autentycznością i odważ się przejść swoje życie zawsze z wysoko podniesioną głową. Nie zgadzaj się nigdy na mniej, niż miłość. Spróbuj wlać miłość do wszystkiego co robisz: kochaj w swoich związkach i relacjach, kochaj swoją pracę i przede wszystkim kochaj siebie.

12. Nadaj sens swojemu życiu

Rób to, co kochasz najbardziej, podążaj za głosem serca, pasją i marzeniami. Zapytaj samego siebie, co może sprawić, byś poczuł prawdziwą miłość do życia w autentyczny sposób. Znajdź swój cel i pozwól sobie na to, by naprawdę narodzić się na nowo – w świecie, w którym robisz właśnie to, co kochasz. Tylko tak rozwiniesz prawdziwą, dojrzałą ambicję.
„Życie nie staje się nie do zniesienia przez trudne okoliczności, ale tylko i wyłącznie z powodu braku jego sensu i celu”. – Viktor E. Frank

13. Kochaj wszystko lecz nie przywiązuj się do niczego

Nic nie należy do Ciebie tak naprawdę: ani Twoi przyjaciele, ani rodzina, ani ukochany/a, ani Twoje dobra materialne, ani młodość i witalność. Nawet Twoje życie nie jest czymś, co posiadasz na własność. Rzeczy, ludzie i doświadczenie – słowem: wszystko – przychodzą i odchodzą. Wszystko się zmienia, a nic nie pozostaje takie samo. Kochaj więc to wszystko, ale do niczego się nie przywiązuj.
„Twoje dzieci nie są Twoimi dziećmi. Są synami i córkami tęsknoty do życia dla siebie. Przybyli dzięki Tobie, ale nie dla Ciebie, i chociaż są jeszcze z Tobą, do Ciebie nie należą” – Khalil Gibran

14. Jesteś duszą, która ma ciało

Jesteś duszą w ciele. Nie jesteś ciałem, a ciało nie jest Tobą. Twoje ciało to pojazd Twojej duszy na tym świecie. Służy temu, aby pomóc osiągnąć Ci rzeczy, które zostały postawione na Twojej drodze – nie jesteś pojazdem – jesteś tym, który go prowadzi.

15. Jesteś jednym ze wszystkich

Na poziomie duszy jesteś podłączony do wszystkich istot żywych. Nie ma rozróżnienia między Tobą i innymi ludźmi. Jesteś częścią tego wszystkiego, co istnieje. Zapytaj swojej duszy o prawidłowy kierunek i staniesz się całością tego, czego częścią jesteś w tej chwili.

środa, 12 listopada 2014

Kochaj i bądź radosny - Osho

Gdy nie potrafisz kochać, nie jesteś w stanie odczuwać radości. Radość jest elementem miłości, jej cieniem, podąża za miłością.



Kochaj więc coraz bardziej, a staniesz się radośniejszy

Nie przejmuj się tym, czy twoja miłość będzie odwzajemniona. Nie ma to znaczenia. Radość automatycznie podąża za miłością niezależnie od tego, czy jest ona odwzajemniona, czy nie, czy druga osoba podziela ją, czy nie. Na tym polega piękno miłości, że jej skutek jest nieodłączny – jej wartość jest niezależna – od tego, co się dzieje na zewnątrz. Nie zależy ona od odzewu drugiej osoby; jest całkowicie twoja.
I nie ma znaczenia, kogo kochasz – psa, kota, drzewo czy kamień. Po prostu siedź obok tego kamienia i kochaj. Pogawędźcie sobie. Poczuj, jak łączycie się w jedność, a nagle przebiegnie cię dreszcz energii, poczujesz jej gwałtowny przyrost – będziesz niesamowicie szczęśliwy. Skała może się odwzajemnić lub nie, ale to nie ma znaczenia. Stajesz się radosny, ponieważ kochasz. Ten, kto kocha, jest radosny.
Gdy poznasz już ten sekret, możesz być szczęśliwy przez dwadzieścia cztery godziny na dobę. A jeśli kochasz przez całą dobę, przestajesz być zależny od obiektu swojej miłości, stajesz się bardziej niezależny – ponieważ możesz kochać nawet, gdy nikogo nie ma. Możesz kochać otaczającą cię pustkę. Siedząc w samotności w swoim pokoju, wypełniasz go swoją miłością. Możesz być w więzieniu i w ciągu sekundy przemienić je w świątynię. W momencie, gdy wypełnisz je miłością, przestaje być więzieniem. Z kolei świątynia, w której nie ma miłości, może stać się więzieniem.
Czasem czujesz, że masz serce, lecz jest ono jak pąk, a nie jak kwiat. Ale pąk może stać się kwiatem. Otworzyć serce to jedna z najważniejszych rzeczy.
Nie czekaj. Zacznij kochać ludzi. Bądź szczodry w miłości. Kochaj przyjaciół, a nawet nieznajomych. Kieruj miłość ku drzewom, kamieniom, po prostu kochaj.
Siedzisz na skale i tak jak wtedy, gdy dotykasz ukochanej osoby, zobaczysz, że jeśli z głęboką miłością dotkniesz skałę, odpowie ci. Niemal natychmiast poczujesz, że odpowiedziała. Skała przestaje być skałą. Dotknij drzewa z głęboką miłością i nagle zobaczysz, że nie będzie to jednostronne. Nie tylko ty kochasz drzewo – ono odpowiada na twoją miłość. Wszystko, co robisz, rób z miłością. Nawet kiedy jesz, jedz z miłością, przeżuwaj jedzenie z uczuciem. Gdy bierzesz prysznic, obdarz miłością i wdzięcznością spływającą po tobie wodę, głęboko ją szanuj – ponieważ świętość jest wszędzie i wszystko jest święte. Gdy raz poczujesz, że wszystko jest niezwykłe, nigdy nie zabraknie ci miłości, ponieważ będziesz ją otrzymywał od całego świata.
Osho, „Apteka dla duszy”

wtorek, 1 lipca 2014

Życie jest naszym przyjacielem.

Przyzwyczajeni, a może nauczeni jesteśmy, że życie trzeba kontrolować. Dzięki temu jesteśmy przygotowani na życiowe niespodzianki – zwłaszcza te niezbyt miłe. Wydaje nam się, że jeśli już od samego rana przygotujemy się na to, co może pójść nie tak, łatwiej nam będzie sobie z tym poradzić, mniejsze będzie nasze cierpienie i ostatecznie wyjdziemy cało z opresji, w której możemy się znaleźć.
Pytanie tylko: ile razy do tej pory się w niej znaleźliśmy i czy rzeczywiście to nasze przewidywanie i próba kontroli, zmniejszyła nasz ból, gorycz porażki, czy poczucie winy z powodu źle podjętych decyzji (których mimo wszystko nie udało nam się przewidzieć)?
Rzeczywistość pokazuje, że nie da się wszystkiego kontrolować, a już na pewno nie da się wszystkiego, co wydarzy się w ciągu dnia, przewidzieć.
Można przygotować się na spotkanie, do wyjazdu, na egzamin czy do pracy, ale nie uda nam się w 100% przygotować do każdej sytuacji, co do której możemy snuć jedynie domysły, bo pewności, że się nam przydarzy, nie mamy prawie żadnej.
Zbytnia kontrola pozbawia nas radości życia. Zamyka nas na to, co naprawdę dzieje się w danej chwili: na szanse, okazje, pomysły i odkrycia. Uniemożliwia nam popatrzenie na wszystko z innej, niż podpowiada nam umysł, strony. A ta, może być kluczowa dla powodzenia tego, co dla nas ważne i w czym akurat bierzemy udział.
Zapomnieliśmy, albo nas nie nauczono, by ufać życiu. Otworzyć się na to, co dzieje się w danej chwili i jest tym, co miało się wydarzyć. Co więcej: nie umiemy we wszystkim, co się nam przydarza, dostrzegać dobra. Wszędzie widzimy zagrożenie, podstęp, kłamstwo i egoizm.
A może by tak inaczej?
Może pozwolić życiu, by działo się.
Nie chodzi o wpadanie w skrajności, by nic nie planować, do niczego się nie przygotowywać, ale by otworzyć się na to, co pojawia się w danej chwili, na rozwój zdarzeń, którego nie byliśmy w stanie przewidzieć, na scenariusz, które autorem jest nie nasz umysł, ale życie, świat, Bóg.
Wtedy mamy szansę, by zacząć z życiem niesamowity, wspaniały i niepowtarzalny taniec. Zamiast z nim walczyć, wejść we współpracę. Zamiast burzyć się, gdy sytuacja zmienia się względem tego, co wcześniej zaplanowaliśmy, wykorzystać to, co się dzieje i uznać, że to dla nas dużo lepsze (i tak w rzeczywistości jest).
Życie jest po naszej stronie.
Świat jest naszym przyjacielem. Jeśli przekonani jesteśmy, że jest inaczej, tkwimy w błędzie, który kosztować nas może wszystko: szczęśliwe życie, sukcesy, pełne miłości związki, zbudowane na talentach i zdolnościach prace życia i biznesy i wiele innych.
Jeśli mamy problemy z odpuszczeniem kontroli, wykorzystajmy afirmację:
“Wszystkie sprawy przybierają dla mnie najdoskonalszy obrót”
Pozwólmy, by te słowa na dobre zagościły w naszym umyśle i pomogły nam tworzyć życie, jakiego chcemy, zamiast walczyć z tym, co wydarza się każdego dnia.

http://takchcezyc.pl/zmiana-myslenia/zycie-jest-przyjacielem/

środa, 21 sierpnia 2013

Bądż swoim najlepszym przyjacielem-kochaj siebie .

Bądź dla siebie najważniejszą istotą na Ziemi, ponieważ to Ty odpowiadasz za siebie, swój rozwój, wzrastanie i spełnienie w szczęściu. Zadbaj o swoje potrzeby. Bądź dla siebie najlepszym przyjacielem i każdego dnia pomyśl, co jeszcze dobrego mógłbyś dla siebie zrobić, czym siebie obdarować, jak pokazać swojej podświadomości, że jesteś boska cząstką, która zasługuje na wszystko, co najlepsze. Pamiętaj, aby codziennie zrobić coś dla siebie.
Aby kreować życie zgodnie ze swoimi oczekiwaniami, trzeba mieć w sobie pozytywne nastawienie do świata we wszelkich jego przejawach. To odczuwanie wszechogarniającej akceptacji wszystkich zjawisk i ludzi. Przebywanie w stanie miłości, w spokoju, w zgodzie ze sobą i z naturą. To wypełniające ciebie
całego określone poczucie i przekonanie, które buduje w Tobie cudowną siłę i powoduje, że skrzydła wyrastają Ci u ramion. To wewnętrzne przychylne nastawienie do świata warto rozwinąć i pielęgnować, nie poddając się zwątpieniu i chwilowym spadkom energii. To jest odkrywanie w sobie Prawdziwego Światła.

poniedziałek, 4 marca 2013

POWRÓT DO NIEWINNOŚCI.

Miłość – Oddanie
Współczucie – Wzruszenie
Nie obawiaj się być słabym
Nie bądź zbyt dumny by być silnym
Spójrz w swoje serce mój przyjacielu
To będzie powrót do siebie samego
Powrót do niewinności.
Jeśli chcesz, zacznij się śmiać
Jeśli musisz, to zacznij płakać
Bądź sobą nie ukrywaj się
Po prostu uwierz w przeznaczenie.
Nie przejmuj się co ludzie powiedzą
Po prostu podążaj swoją własną drogą
Nie rezygnuj i wykorzystaj szansę
By powrócić do niewinności.
To nie jest początek końca
To jest powrót do siebie samego
Powrót do niewinności.
Niech przemówi wibracja serca, ważniejsza od słów:


co mówi Mul Mantra [ta, która jest powyżej]:
Jest Jeden Bóg, nazywany jest Prawdą, On jest Stwórcą,
On jest bez lęku, bez nienawiści, bezczasowy i bez formy.
On jest poza narodzinami i śmiercią.
Oświecony, może być znany jako Łaska z Góry.
Wsłuchuj się w Jego Imię [medytuj Jego wibrację],
próbuj ją odczuć.
Był prawdą na początku, przed istnieniem,
był prawdą poprzez wieki, także teraz.
Nanak mówi, że On będzie prawdą na zawsze.
^___________________^_________________