Pokazywanie postów oznaczonych etykietą pragnienie. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą pragnienie. Pokaż wszystkie posty

niedziela, 24 maja 2020

Każde niesłyszane emocje pozostawiają ślad w ciele..


Jeśli nie usłyszysz swojego niezadowolenia, ono przemówi do Ciebie bólem głowy.
Jeśli nie słyszysz swojego gniewu, on objawi się zapaleniem żołądka.
Jeśli nie słuchasz swojego strachu, on przemówi do Ciebie zaparciem.
Jeśli nie usłyszysz swojego pragnienia, aby powiedzieć "nie", ono przemówi do Ciebie zaburzeniami żołądka.
Jeśli nie słuchasz swojej pasji, ona przemówi do Ciebie infekcją.
Jeśli nie słuchasz swojej kreatywności i talentu, będą mówić do Ciebie tak, abyś zwrócił na nie większą uwagę.
Jeśli nie słuchasz swojej czułości, ona przemówi do Ciebie zapaleniem skóry.
Jeśli nie słuchasz swojej duchowości, ona przemówi do ciebie ciałem, które zachoruje.

Nie powinniśmy nigdy zapominać o słuchaniu siebie nawzajem..
Każde niesłyszane emocje zostawiają ślad w ciele..
Ciało jest lustrem naszej duszy...

Znalezione w internecie, tłumaczenie własne 💟

Szyszuchna-metamorfoza duszy. Thetahealing-uzdrawianie życia, duszy i ciała

poniedziałek, 1 lipca 2019

Ludzkie pragnienia.

"Pewnego dnia Bóg dał ludziom możliwość realizacji swoich pragnień.
Pierwszy pojawił się dwudziestoletni mężczyzna.
- Czego chcesz? - zapytał Bóg.
- Nie wiem - odpowiedział mężczyzna.
- Więc nie mogę Ci nic ofiarować. Wróć kiedy będziesz wiedział.
Drugą osobą była trzydziestoletnia kobieta.
- Czego chcesz? - zapytał Bóg.
- Chcę być kochana ale myślę, że to niemożliwe.
- Nie mogę Ci dać tego, jeśli nie czujesz się tego warta - powiedział Bóg. Najpierw ulecz swoje rany i gdy poczujesz, że zasługujesz na miłość wniosę ją do Twojego życia.
Następną osobą był mężczyzna w wieku około czterdziestu lat.
- Czego chcesz? - zapytał ponownie Bóg.


- Chcę znaleźć dom na wsi by wieść w nim życie pełne ciszy i pokoju - powiedział mężczyzna. Ale chcę również wrażeń wielkiego miasta.
- Jeśli masz wewnętrzny konflikt nie mogę Ci nic dać. Najpierw podejmij decyzję a potem ofiaruję Ci to co wybierzesz.
Teraz podeszła kobieta w wieku pięćdziesięciu lat. - Czego chcesz? - zapytał Bóg.
- Chcę sławy, pieniędzy i sukcesu - powiedziała kobieta. Chcę być ogromnie bogata.
- Dam Ci to czego chcesz, ale tylko po to by Cię nauczyć, że nie doznasz spełnienia w ten sposób. Następnie podszedł mężczyzna około sześćdziesięcioletni.
- Czego chcesz? - znów zapytał Bóg.
- Nie chcę niczego bo wiem, że mam już wszystko. Dobrze - odparł Bóg.
Niech to co masz zostanie pomnożone."

Leonard Jacobson

sobota, 13 stycznia 2018

Dbanie o siebie – czyli pozytywny egoizm.

Jeśli już tak bardzo chcemy być naprawdę dobrymi ludźmi, to dbajmy przede wszystkim o siebie.

To tzw. pozytywny egoizm lub egoizm kontrolowany. Wciąż wraca ten temat, ale też coraz częściej spotykam się z ludźmi, którzy za wszelką cenę chcą być dobrzy dla innych, ale zupełnie, albo prawie całkiem zapominają o sobie.
A przecież to nieludzkie. Jakby matka czy ojciec wciąż zapominali o swoim dziecku i myśleli o dobru innych dzieci. Bez sensu, prawda?
A przecież wiele osób przez całe życie tak robi. Zapomina o sobie, o swoim wewnętrznym dziecku i gimnastykuje się całymi dniami, by przypodobać się innym. A dziecko czeka, czeka, czeka… i często na tym się kończy.
A co dzieje się z tym dorosłym?
Rośnie w nim zgorzknienie, żal, pretensje do całego świata, że przecież tak się poświęca, a tu nie ma żadnej wdzięczności.
Jak może być wdzięczność za coś, co było czystym handlem, próbą wymuszenia wymiany: ja tobie zrobię dobrze, więc ty powinieneś zrobić dobrze mnie. Bzdura.
Jeśli już chcesz robić komuś dobrze, to zrób najpierw sobie. Wtedy będziesz zadowolony i to, co dasz innym, wolniejsze będzie od interesowności i  oczekiwań wdzięczności ze strony obdarowanego.

Dar z serca jest wolny od manipulacji. Nie żąda wdzięczności.

To właśnie jest pozytywny egoizm – dając najpierw sobie, budzimy pragnienie, by podzielić się swoim szczęściem, a nie jedynie kupić cudzą uwagę.
Tylko samemu będąc szczęśliwym, można dawać bezinteresownie szczęście innym. I to jest dar. To jest miłość bliźniego. To jest ludzkie i bardzo prawdziwe.

środa, 8 listopada 2017

Przesłanie od Mistrza.

Piękne Pięknego dnia dla Was


DAWNO, DAWNO TEMU MISTRZ PRZEMAWIAŁ DO TŁUMU,
a jego przesłanie było tak piękne, że poruszało serca słowami przepełnionymi miłością. W tłumie znalazł się człowiek, który chłonął każde słowo nauczania Mistrza. Był biedny, ale miał wielkie serce. To, co usłyszał, wywarło na nim takie wrażenie,
że poczuł głęboką potrzebę zaproszenia Mistrza do swego domu. Kiedy Mistrz skończył, człowiek przecisnął się przez tłum, spojrzał w oczy Mistrza i rzekł: „Wiem, że jesteś zajęty i że każdy chce, abyś zwrócił na niego uwagę. Wiem, że ledwie masz czas, aby mnie wysłuchać, ale moje serce otwarło się
tak szeroko i wypełniło się taką miłością do ciebie, że pragnę cię zaprosić do swego domu i ugościć najlepiej jak mogę. Nie oczekuję, że się zgodzisz. Chciałem tylko, abyś o tym wiedział".
Mistrz spojrzał mu w oczy i odparł z czarującym uśmiechem: „A więc przygotuj się. Odwiedzę cię". I odszedł.

Na te słowa serce człowieka zalała fala radości. Nie mógł się doczekać, by usłużyć Mistrzowi, wyrażając w ten sposób swą najszczerszą miłość. To był najważniejszy dzień w jego życiu, wszak miał go odwiedzić sam Mistrz! Kupił najlepsze jedzenie i wino, znalazł najpiękniejszy strój, by dać Mu go w prezencie, po czym przygotował cały dom na przybycie Mistrza. Wysprzątał mieszkanie, przygotował świetny posiłek, udekorował stół. Jego serce przepełniała radość na myśl o przybyciu Mistrza. Człowiek oczekiwał z niepokojem, gdy nagle ktoś zapukał do drzwi. Otworzył w pośpiechu, ale zamiast
Mistrza na progu stała stara kobieta. Spojrzała mu w oczy i powiedziała: „Umieram z głodu. Czy mógłbyś dać mi kawałek chleba?"

Gospodarz był trochę rozczarowany, ponieważ to nie był jego Mistrz, ale spojrzał na kobietę i rzekł: „Proszę, wejdź do mego domu". Posadził ją na miejscu, które przygotował dla Mistrza, i dał jej przygotowane dla Niego jedzenie. Bardzo się jednak niecierpliwił i z trudem doczekał, aż skończy posiłek. Kobieta, wzruszona szczodrością, jaka ją spotkała, podziękowała i wyszła.

Ledwie człowiek zdążył na nowo przygotować dom na przybycie Mistrza, gdy ktoś zapukał do drzwi. Tym razem był to jakiś obcy, który wędrował przez pustynię. Wędrowiec spojrzał na gospodarza i powiedział: „Jestem spragniony. Czy mógłbyś dać mi coś do picia?"

Człowiek znowu poczuł rozczarowanie, że to nie Mistrz,zaprosił jednak nieznajomego do środka i posadził na miejscu przygotowanym dla Mistrza. Podał też wino, jakim miał zamiar uraczyć długo wyczekiwanego Gościa. Kiedy wędrowiec odszedł, gospodarz znowu przygotował się na jego przybycie.

I znowu rozległo się pukanie do drzwi. Kiedy człowiek je otworzył, zobaczył dziecko stojące na progu.Spojrzało na człowieka i powiedziało: „Umieram z zimna. Może dałbyś mi coś, bym mógł się okryć?" Człowiek znów poczuł się zawiedziony, że to nie Mistrz, ale popatrzył w oczy dziecka i jego serce wypełniła miłość. Szybko sięgnął po ubranie przygotowane dla Mistrza i otulił nim dziecko. Dziecko podziękowało i odeszło.

Człowiek ponownie przygotował się na przyjście Mistrza i czekał, aż do późnej nocy. Kiedy zrozumiał,że Mistrz już nie przyjdzie, posmutniał, ale natychmiast Mu wybaczył. Powiedział sobie:„Wiedziałem, że nie mogę liczyć na przybycie Mistrza do tego skromnego domu. Choć obiecał, że przyjdzie, musiało go zatrzymać coś znacznie ważniejszego. Mistrz nie przyszedł, ale przynajmniej powiedział, że przyjdzie. To wystarczy memu sercu do szczęścia".

Spokojnie schował jedzenie, wino i poszedł spać. Tej nocy śnił, że Mistrz przyszedł do jego domu. Zobaczywszy Go, człowiek uradował się, ale nie wiedział, że to tylko sen. „Mistrzu! Przyszedłeś,dotrzymałeś słowa!"

Mistrz odparł: „Tak. Jestem tutaj, ale byłem tu już znacznie wcześniej. Byłem głodny i ty mnie nakarmiłeś, byłem spragniony i ty mnie napoiłeś, byłem zmarznięty, a ty mnie odziałeś. Wszystko, co robisz dla innych, robisz dla mnie".

Człowiek obudził się, a całą jego duszę przepełniało szczęście, ponieważ zrozumiał, czego nauczył go Mistrz. Mistrz ukochał go tak bardzo, że posłał doń troje ludzi, by dali mu najważniejszą lekcję, tę mianowicie, że Mistrz żyje w każdym. Kiedy dajesz jedzenie głodnemu, wodę spragnionemu i
przyodziewasz zziębniętego, Jemu ofiarowujesz swoją miłość.

źródło:Don Miguel Ruiz

czwartek, 27 października 2016

Pomyśl życzenie, ale pamiętaj o odczuwaniu.





Pomyśl życzenie. I umieść je w swoim sercu. Cokolwiek chcesz. Czegokolwiek chcesz. Masz je? Dobrze. Teraz uwierz, że to może się spełnić. Nigdy nie wiesz skąd następne lustro może przyjść, następny uśmiech. Kolejne życzenie się spełnia. Ale jeśli w to wierzysz. To jest, to tuż za rogiem...I otwórz swoje serce. I pomyśl o prawdopodobności tego czegoś, o jego pewności...Po prostu możesz dostać coś o czym marzysz. Świat jest pełen magii. Musisz po prostu w to uwierzyć. Więc pomyśl sobie życzenie. Masz je? Dobrze. Teraz w nie uwierz całym swoim sercem.
„Często, kiedy modlicie się do Boga o zaspokojenie swoich potrzeb, nic się nie zmienia. Starożytne zapisy podają, że każdy cud wymaga przede wszystkim uwagi, czyli stanu skupienia umysłu – skierowania uwagi na to, co chciałoby się zobaczyć.







http://nadziejadlaciebie.blogspot.com/2016/10/drunvalo-melchizedek-o-uzdrawianiu.html

 

czwartek, 23 czerwca 2016

Potrzeba, a pragnienie – naucz się dostrzegać różnicę.




Potrzeba potęguje uczucie braku, smutku, zniechęcenia.
Pragnienie potęguje uczucie ekscytacji, radosnego pobudzenia.
Wydawać by się mogło, że pragnienie wynika z potrzeby czegoś, jednak te dwa STANY mają całkiem inną wibrację.
Potrzeba ustawia Cię z punktu “nie mam tego teraz”
Pragnienie ustawia Cię z punktu “jestem taki pobudzony możliwością doświadczenie tego czego pragnę”
W obydwóch przypadkach emanujesz całkiem inną energią, a co z tego wynika PRZYCIĄGASZ CAŁKIEM INNE OKOLICZNOŚCI.
  • Potrzeba przyciąga okoliczności, w których jest coraz więcej braków, smutków, zniechęcenia,
  • Pragnienie przyciąga okoliczności, w których jest coraz więcej szans na urzeczywistnienie tego czego pragniesz.
Sztuką jest odróżniać jedno od drugiego. Jednak gdy po krótkim treningu zaczynasz być czuły na swoje uczucia i wiesz jak CZUJE SIĘ pozytywne uczucia związane z pragnieniem, możesz z łatwością i lekkością kreować pozytywne okoliczności przyciągające to co najlepsze.

wtorek, 17 maja 2016

Chcę, czy pragnę?

Jaka jest różnica między stwierdzeniem CHCĘ a PRAGNĘ?

Wbrew pozorom spora, choć mało kto się nad tym zastanawia i naprawdę niewielu ludzi widzi sens w tym rozróżnieniu. A jednak okazuje się, że to istotne, jeśli oczywiście jesteśmy zainteresowani tworzeniem swojego życia wg najlepszych scenariuszy i spełnianiem marzeń.
Jedna z 4 zasad zachowania równowagi zamiaru wg Zelanda Vadima głosi, by „Chcieć – nie pragnąc”.
Jeśli nie zagłębiałeś się jeszcze w Transerfing rzeczywistości, to stwierdzenie niewiele mówi. Trudno w pierwszej chwili wychwycić jakąkolwiek różnicę. Chcenie, pragnienie, ja chcę, ja pragnę. Zwykle częściej używamy tego pierwszego ze stwierdzenie. Mówimy: chcę to, chcę tamto, nie chcę tego, nie chcę tamtego.
Słowo „pragnę” jest dużo rzadziej używane, ale do rzadkości należy, byśmy robili to świadomie, nie znając prawdziwej różnicy między tymi dwoma zwrotami.
Pragnienie wynika z poczucia braku. Już samo znaczenie tego słowa w odniesieniu do wody wskazuje na ten brak: pragnę – to znaczy brakuje mi wody, potrzebuję jej, bo jeśli jej nie dostanę to… w ostateczności umrę.
Gdy mówimy: chcę się napić, chcę pójść do kina, chcę się z tobą umówić, chcę być bogaty, chcę być wysportowany, chcę wyjechać, chcę podróżować itd. Waga tego stwierdzenia jest dużo mniejsza i nie łączy się z potrzebą, bez której nasze życie będzie niekompletne, albo w ogóle się rozsypie.
Pragnienie łączy się z potrzebą, a potrzeba wynika z braku. Potrzebuję tego, bo nie mam. Jeśli taka, czy inna potrzeba nie zostanie zaspokojona, nie będę w pełni szczęśliwy.
Pragnę – znaczy tęsknię za tym, czego nie mam, za osobą, rzeczą, miejsce, statusem społecznym czy materialnym.
By dostrzec tę różnicę, trzeba się na chwilę zatrzymać i zastanowić na tymi dwoma zwrotami w kontekście swojego życia: do czego pasuje słowo „chcę”, a do czego słowo „pragnę”. Wtedy z każdą nową chwilą wszystko zacznie stawać się jaśniejsze.
Gdy nasze cele czynimy zbyt ważnymi, świat zaczyna reagować w celu zrównoważenie sił – napotykamy na przeciwności, spore utrudnienia, mało co idzie gładko i naturalnie wypływa jedno z drugiego. Trzeba się sporo napracować, by zdobyć to, na czym BARDZO nam zależy i od uzyskania czego uzależniamy wiele, gdy chodzi o nasze życie, szczęście, satysfakcję.
Im większe napięcie w drodze do celu podczas zdobywanie tego, czego pragniemy, tym mniejsza radość z samej drogi. Nie chodzi o to, że zmniejszając to napięcie i poczucie ważności, uwalniamy się od wysiłku i pracy. Po prostu inaczej odczuwamy cały proces, praca sama w sobie nas nie męczy. Mimo często zmęczenia fizycznego, emocjonalnie i psychicznie jesteśmy uskrzydleni i wolni od zmęczenia na tej płaszczyźnie.
Chcę tego, ale świat się nie zawali, jeśli tego nie zdobędę, nie osiągnę, nie posiądę. Wychodzę z założenia, że dając z siebie 100% podczas zmierzania do celu, nie mam się czego obawiać, bo jeśli to mój cel, to go osiągnę. Jeśli jednak mi się nie uda, to widać tak miało być i zakładam, że jest to dużo lepsze od tego, wcześniej wydawało mi się takim być.
Całość wynika z czegoś głębszego: z zaufania do życia, do świata, do Boga, do Istnienia.
Gdy uwolnimy nasze cele – będą jak ptaki. Mogą wzbić się wysoko i dolecieć tam, gdzie znajdą spełnienie. Trzymane w klatce naszej ważności i lęku przed stratą – skazane są na wegetację.
Gdy potrzeba przestaje być potrzebą – zostaje zaspokojona.
Często, gdy odpuszczamy sobie walkę i usilne starania, wszystko zaczyna układać się z korzyścią dla nas. Czemu tak się dzieje? Bo życie pisze najlepsze scenariusze, pod warunkiem, że mu na to pozwolimy.



wtorek, 29 marca 2016

Mój Bóg jest moim Przyjacielem.

Mój Bóg jest moim Przyjacielem.
Ufam Mu, a on każdego dnia wybiera dla mnie wszystko, co najlepsze. Z każdym dniem ufam Mu coraz bardziej i bardziej.
Mój Bóg troszczy się o mnie, a ja pozwalam Mu o siebie zadbać.
Mój Bóg, z którym żyję, uwalnia mnie od problemów i zmartwień.
Każdego dnia składam zamówienie, a mój Bóg je realizuje we współpracy ze mną .
Z radością i głęboką wdzięcznością przyjmuję całą dobroć i obfitości Boga.
Wiem, po co tu jestem.
Wiem, czego chcę.
Uwielbiam tu być.
Mój Bóg troszczy się o to, by żyło mi się lekko i wygodnie.
Ja mogę nie wiedzieć, ale mój Bóg wie, jak o mnie zadbać, a ja z radością Mu na to pozwalam.
Wiem, że Bóg jest po mojej stronie i wszystko w moim życiu idzie jak należy, choć czasem mogę tego nie rozumieć i nie widzieć.
Wszystko, co pojawia się każdego dnia w moim życiu jest dla mnie dobre i korzystne.
Spotykam życzliwych i przyjaznych ludzi, a wszystkie sytuacje i zdarzenia przybliżają mnie do spełnienia moich celów i marzeń.
Mój Bóg strzeże mnie i z każdym dniem umacnia we mnie poczucie bezpieczeństwa.
Dzięki temu, że Bóg jest moim Przyjacielem, wiem, że poradzę sobie ze wszystkim, co pojawia się w moim życiu.
Z każdą chwilą wypełnia mnie coraz większa wdzięczność za wszystko, co mnie do tej pory spotkało. Wiem, że są to zawsze najlepsze dla mnie dary. Dary, które otrzymałem od Przyjaciela.
We wszystkim, co wydarza się w moim życiu, skupiam się na dobrych stronach, na korzyściach, sukcesach i możliwości zdobycia nowej umiejętności, nowej wiedzy, odkryciu nowych pozytywnych stron otaczającej mnie rzeczywistości.
Z każdym dniem coraz bardziej kocham moje życie, kocham mój świat, w którym żyję, kocham wszystko, co daje mi możliwość rozwijania skrzydeł moich możliwości, pasji i pragnień.
Ufam i wiem, że wszystko, czego teraz doświadczam, jest takie, jakie powinno być. Z każdym dniem dostrzegam to coraz bardziej i bardziej.
Akceptuję swoją obecną sytuacją taką, jaka jest w tej chwili.
Wybieram zadowolenie i wdzięczność wobec wszystkiego, dosłownie wszystkiego, co było, jest i co pojawi się w moim życiu i co stanie się moim udziałem.

piątek, 12 czerwca 2015

POTĘGA WDZIĘCZNOŚCI.

Wdzięczność
wdziecznosc
To stan świadomości odzwierciedlający miłość bezwarunkową posiadający tak samo wysoką wibracje. Postanowiłam opisać jak uczucie wdzięczności wpływa na ciało oraz naszą psychikę. Od niedawna, bo zaledwie niecały miesiąc staram się praktykować miłość, wdzięczność i zauważyłam pomimo krótkiego okresu bardzo pozytywny na mnie wpływ.

Fakty naukowe
Od 1991r. W Kalifornii Instytucie Matematyki Serca (HeartMath) odbywają się badania jak ludzkie emocje wpływają na ciało.
Nasze serce tworzy 5000 razy silniejsze pole elektromagnetyczne od pola wytwarzanego przez mózg i jest on wyczuwalny przez każdą komórkę ciała. Jego pole tzw. torus obejmuje obszar około 3metry wokół nas i wpływa na nasze otoczenie. Podczas odczuwania pozytywnych emocji komórki działają w sposób optymalny, wtedy odbierają z serca sygnał w postaci spójnego pola. Ten właśnie mechanizm to bicie naszego serca.
Gdy odczuwamy negatywne emocje typu złość, gniew, frustracja rytm ten jest nieregularny.

Koherencja serca
Jest to zjawisko polegające na długotrwałym utrzymywaniu pozytywnych emocji. Wpływa on na zwiększoną wydajność i harmonie w funkcjonowaniu systemów ciała, rozbudzanie zdolności intuicji, zwiększa świadomość, polepsza komunikacje.
Podczas stanu koherencji wykres pracy serca przypomina regularną sinusoide, matematyczny wzór. Wtedy nasze ciało i umysł zaczyna się regenerować, mijają chroniczne bóle, mięśnie zaczynają się relaksować, zachodzą zmiany na głębszym hormonalnym poziomie. Poziom DHEA hormony młodości podnosi się ,a opada kortyzol odpowiedzialny za niemiłe objawy typu słaba koncentracja, rozkojarzenie, objawy psychomatyczne. Mózg limbiczny odpowiedzialny za emocje uruchamia proces samoleczenia, odpuszczają lęki, stany depresyjne. Wzmacnia się również system immunologiczny.
Pod względem psychicznym koherencja objawia się tym ,iż zaczynamy odczuwać miłość, radość, wdzięczność, pewność, zaufanie oraz akceptacje. Jest to ucieczka od rozszalałego umysłu do oazy spokoju i bezpieczeństwa.

Moje doświadczenia
serce Moja praktyka utrzymywania pozytywnych emocji polega między innymi na prowadzeniu dziennika wdzięczności. Codziennie rano wpisuje wartości za które dziękuje i przenoszę świadomość w przestrzeń serca. Są to szczere podziękowania, gdyż ciężko byłoby mi było oszukać swój intelekt. Dzięki systematycznym wpisom połączonym z medytacją serca moje samopoczucie ulega zmianie na lepsze, stres ulega redukcji. Jestem bardziej radosna, spokojna, otwarta. Me myśli mniej błądzą, a umysł częściej koncentruje się na dobrych aspektach. Pozytywne emocje sprawiają, iż wibracje mojej energii wzrastają i zaczynam przyciągać coraz to milsze doświadczenia.
Inną metodą, którą stosuje jest wspomnienie osób, którzy pomogli mi w życiu i wobec których odczuwam wdzięczność. Im bardziej wyrażam to uczucie gestem, uśmiechem tym więcej mam go w sobie.
W trudnych sytuacjach, a nie jest to łatwe, biorę głęboki wdech i mimo braku zrozumienia sytuacji również staram się wytrwać. Wszystko w życiu dzieje się z jakiejś przyczyny i w jakimś celu, więc też dziękuje. Zatrzymuje się wtedy w mym systemie nerwowym napięcie, odwraca dysharmonia i wraca jasność umysłu.

Mózg
mozgisercePodczas koherencji nasz mózg wytwarza fale Alfa, dzięki którym umysł wycisza się. W tym stanie łatwiej przyswoić wiedzę i zwiększa się inwencja twórcza. Zjawisko koherencji z jednoczesną wizualizacją celów, marzeń sprawia, iż szybciej przyciągamy okoliczności wspomagające ich realizacje.
„Lecz Ja ci mówię: miłuj, miłuj, miłuj rzeczy których pragniesz, gdyż twoja miłość do nich przyciągnie je do ciebie” Neale Donald Walsch ‚Rozmowy z Bogiem’
                                                                                       Karolina

http://www.instytutnoble.pl/potega-wdziecznosci/

niedziela, 21 września 2014

Dałeś mi skosztować ze źródła Twego.

Dałeś mi skosztować ze źródła Twego                                                          
I już nie potrafię żyć bez niego
Z tylu źródeł pić próbuję
Ale żadne mi nie smakuje
Żadne ugasić nie jest w stanie
Pragnienia które Ty wzbudziłeś we mnie Panie
Pragnienie bezwarunkowej miłości prawdy i mądrości
Z tylu źródeł pić próbuję
Ale żadne  Twemu nie doruwnuje
Oszukańcze samozwańcze
Tylko mnie zwodzą i do rozpaczy przywodzą
Nie chcę już niczego innego
Tylko dostępu do źródła Twego
Ty jesteś źródłem i nieskończonej energii oceanem
Ty jesteś moim Stwórcą Ojcem i Panem
Pragnienia mego nikt i nic ugasić nie jest wstanie
Nawet ty Panie
Bo im więcej z Twego źródła pić próbuję
Tym większe pragnienie czuję
Uzależniłam się od Twojej
Bezwarunkowej miłości prawdy i mądrości
I niech już tak zostanie na wieki wieków
Amen
Molekułka

http://molekulka.blog.onet.pl/2014/06/06/dales-mi-skosztowac-ze-zrodla-twego/

wtorek, 8 stycznia 2013

Pragnę i życzę Ci,żebyś abyś był szczęśliwy.

Pragnę, abyś był szczęśliwy. I to z bardzo egoistycznych powodów. Pragnę, abyś był szczęśliwy i zdrowy. Abyś wiedział, że masz wpływ na swoje życie, a przynajmniej na wiele jego aspektów. Aby Twoja praca przynosiła Ci satysfakcję lub chociaż zadowolenie. Pragnę, aby wokół Ciebie byli przyjaźni ludzie o pogodnym nastawieniu do życia. Abyś miał pieniądze na wszystko, czego potrzebujesz. Abyś potrafił dawać i brać i był zadowolony z samego siebie. Abyś wiedział, że szczęście to nie jest tylko chwila, jak trzepot skrzydeł motyla.
Tego wszystkiego pragnę z bardzo egoistycznych powodów. Otóż im więcej szczęśliwych ludzi wokół mnie, tym lepiej wpłynie to na moje życie. Im więcej szczęśliwych ludzi, tym bardziej przyjazny i bezpieczny będzie świat. Tym mniej obaw, że ktoś ciemną nocą na ulicy wepchnie nóż w plecy. Tym mniej nienawiści, agresji i uzależnień. Im więcej szczęśliwych ludzi, tym lepsze zdrowie społeczeństwa, mniejsze nakłady na służbę zdrowia i system obrony kraju. Im więcej szczęścia, tym mniej rodziców, którzy wylewają na dzieci swoje frustracje. Im więcej szczęśliwych ludzi, tym mniej śmieci i brudu w miastach i w lasach. Im więcej świadomych i szczęśliwych ludzi, tym zdrowsze jedzenie i środowisko.
Im więcej szczęśliwych ludzi, tym większe prawdopodobieństwo, że ktoś mnie wesprze, gdy się zagubię.
Tak więc niezmiernie zależy mi na tym, abyś był szczęśliwy.

Dzieci szczęścia
Jedną z ostatnio wydanych nowości książkowych z tej tematyki są “Dzieci szczęścia”. Jeśli jeszcze nie odnalazłeś swojej drogi do szczęścia, spróbuj szczęścia z tą książką. Książka jest jak mapa prowadząca do upragnionej, pozornie dalekiej krainy mlekiem i miodem płynącej zwanej przez wielu ‚szczęście’. Jednak droga do tej krainy jest zaskakująca – nie prowadzi przez wydeptane ścieżki, ani przez drogi, które nam się wydaje, że do niej prowadzą. Autor wraz z każdą mądrą myślą, wraz z każdą wskazówką, wraz z każdą opowieścią z życia wziętą, odziera kolejne warstwy iluzji, które przysłaniają horyzont szczęścia.

Źródło: http://projektinfinitus.pl/rozwoj-duchowy/pragne-abys-byl-szczesliwy