piątek, 18 sierpnia 2017

Zielne święto – kobiecy czas!

Jak głosiła legenda, trzy dni po śmierci Matki Boskiej apostołowie nie znaleźli w jej grobie ciała, a jedynie kwiaty i zioła pośród których leżała. I dlatego właśnie katolickie święto przetrwało w pamięci ludu jako Matki Boskiej Zielnej. Od wieków święci się w tym dniu zioła, kłosy zbóż, owoce i warzywa – całą obfitość bujnego sierpnia.

bouquet-924490_960_720

„O! wy kwiaty mej młodości, prosto z łąki zioła,
Co na Matkę Boską Zielną znoszą do kościoła
I stawiają Częstochowskiej, by podniosła rączkę,
Nad firletkę, macierzankę i nad srebrną drżączkę,
Nad rozchodnik i lawendę, nad rutę i miętę,
Bo to wszystko przecież Boże, bo to wszystko święte
Jak stajenka betlejemska z prostym polskim bydłem.
Więc zrównane są te zioła z mirrą i kadzidłem.”
– tak pisał poeta Kazimierz Wierzyński udowadniając tym, że świetnie zna bogactwo sierpniowej łąki. Rzeczywiście, dawne kościoły tonęły w całej obfitości sierpniowej flory, która barwami i aromatami zdobiła wnętrza jak żadne inne polichromie. Nic dziwnego – sierpniowe bukieciarstwo na Zielną urastało do rangi prawdziwej konkurencji.

flower-meadow-260301_960_720

Jakie bogactwa składały się w bukiety na Zielną? Wspomina znany botanik Jan Teofil Siciński: W naszej wiązance obowiązkowo winna znajdować się trawa łąkowa, której kłoski sercowate nazywane są tutaj serduszkami Matki Boskiej. Chodziło się po nią wcześniej lub zbierało przy okazji pobytu na Podgórskim lub Gliniankach, gdzie występowała na ugorkach lub w sąsiedztwie rowów odwadniających. Również kłosy i wiechy zbóż – najczęściej żyta, pszenicy, jęczmienia i owsa – zbierało się trochę wcześniej. Uzupełniały je rośliny zielne zbierane na polach, murawach, łąkach, miedzach, podwórkach itp. Musiały to być zioła odznaczające się czymś szczególnym: kolorem, kształtem, zapachem… Wzięciem cieszyły się błękitne chabry, bławatki, różowe kąkole, tobołki polne, wesołe cieciorki, kropkowane dziurawce, wątłe maki, poszarpane firletki, pachnące mięty, lecznicze serdeczniki, ożankowe przetaczniki, białe pyleńce, szorstkie żywokosty, kropkowane goździki, niebieskie niezapominajki, piaskowe macierzanki, ostre rozchodniki i setki innych roślin z bogatego zielnika polskiej flory, których nie sposób tutaj wymienić. Wreszcie – rośliny ozdobne, jak: żółte słoneczniki, żółto-białe złocienie, barwne petunie, wytworne gipsówki, lekarskie nagietki, okazałe rudbekie, ogrodowe warszawianki, wyniosłe aksamitki, kędzierzawe malwy i inne piękności z ogrodowych grządek.
Nieodzownymi składnikami bukietów pozostają warzywa oraz owoce z sadów. Prawie wszystkie rośliny i ich części mogą być składnikami wiązanek, a zależy to jedynie od zamysłu twórczego osoby tworzącej. Gałązki i pędy, kwiaty i kwiatostany, nasiona i owoce, części kminku i lubczyku, a nawet korzenie marchwi i pietruszki bywają wkładane do tych małych dzieł sztuki na to wyjątkowe święto. Dobrze jest wybierać rośliny z olejkami eterycznymi i aromatycznym zapachem. Wzbogacają one odczucia zmysłu powonienia i czynią pełniejszym rezultat naszych dokonań. O ileż uboższe byłyby bez nich te spontanicznie i z potrzeby serca tworzone kompozycje zbożowo-kwiatowo-owocowo-warzywne.(KLIK!)

meadow-845469_960_720


Czyż nie imponujący skład na bukiet? Przygotowywano go zresztą już kilka dni wcześniej, znosząc do domu zioła, zboża i kwiaty, następnie plotąc wiązanki. Po poświęceniu niosło się je do domu, by ziarno z kłosów posłużyło jako siew lub symboliczny pokarm dla domowych zwierząt. Cała reszta wonnego wiechcia zdobiła obraz Pani tego święta. Zioła wieszano też w oknie, jako magiczną ochronę przed piorunami, ogniem, chorobami, zarazami, powodzią, wojnami i innymi przeciwnościami losu.
W ciągu roku święte ziele wielokrotnie jeszcze powracało – w czasie burzy sypano je na palącą się w oknie gromnicę. Ocieloną krowę, podobnie jak te pierwszy raz wyganiane na łąkę po zimie, pojono wywarem zawierającym susz. Podobnie postępowano z ptactwem domowym.

forest-1486367_960_720

Ale wykorzystywanie świętych ziół nie ograniczało się do spraw pragmatycznych. Wierzono, że chroniły przed urokami, złym spojrzeniem. To one czyniły łatwiejszym odejście z tego świata, wkładano je więc konającym pod poduszkę, a następnie wsadzano nieco do trumny, by spoczywali w pokoju.
Poświęconego ziela nie wolno było wyrzucać, a jedynie spalić – był to przecież przedmiot święty, ucieleśniony wyraz podziękowania za urodzaj. Ale nie tylko. Rośliny święcono z wiarą, że wtedy każda o to prosi o błogosławieństwo, w zamian obiecując swoją wdzięczność i pomoc ludziom, którzy zanoszą je do kościoła. Wierzono, że Matka Boska Zielna z Dzieciątkiem chodzi po polach, by je święcić je.
Wywodzące się z katolickiej tradycji święto stanowiło dla prostych ludzi wyraźny łącznik z prastarym kultem bogini-matki. W naszej tradycji była to Marzanna, bogini odwiecznego łańcucha życia i śmierci. To je właśnie składano w ofierze wieńce oraz ziarna zbóż i ją zwano Zbożową Matką. Łatwo wykazać również związek święta z rzymskimi obchodami święta Diany, patronki gór i lasów (nie od razu była łowczynią). Trwało ono trzy dni i kończyło obrzędem Wniebowzięcia Diany, jako królowej niebios.

the-sun-269417_960_720

„Od Zielnej Maryi Panny przychodzą mgły i chłód poranny” głosi ludowe porzekadło. Spieszmy się więc, nim jesień zatryumfuje i wybierzmy się dziś na łąkę. Obojętnie z jaką intencją, świąteczną czy po prostu ku rekreacji – szukajmy w ten czas obfitości. Ile ziół znajdziecie w sierpniowe świąteczne popołudnie?
Według starej tradycji, w bukiet do poświęcenia w Matkę Boską Zielną wiązano siedem lub 77 różnych ziół i zbóż, później także kwiatów. Siódemka już w Starym Testamencie jest symbolem doskonałości. Tych siedem ziół to rumianek, mięta, melisa, bazylia, rozmaryn, lubczyk i nasturcja – czytamy (KLIK!).

Wedle tradycji ludowej i w zgodzie z nauką, rozpoczyna się sakralno-zielarski czas kobiecy – zioła kwitną najpiękniej, pachną najintensywniej i mają największą moc. Korzystajmy z łąk, dopóki są bioróżnorodne, zbierajmy zioła, które będą nam służyć w zimowy czas.

http://ulicaekologiczna.pl/flora/zielne-swieto-kobiecy-czas

wtorek, 15 sierpnia 2017

6 rodzajów złości wg B. Hellingera.


RÓŻNE RODZAJE GNIEWU.
Po pierwsze: Ktoś mnie atakuje lub wyrządza mi krzywdę, więc reaguję na to gniewem i złością. Ta złość sprawia, że się bronię. Daje mi zdolność działania, jest pozytywna, czyni mnie mocnym. Ta złość odnosi się do konkretnej sytuacji i dlatego jest stosowna. Gaśnie, gdy cel zostanie osiągnięty.
Po drugie: Jestem wściekły i zły, ponieważ zauważam, że nie wziąłem czegoś, co mogłem lub musiałem zażądać. Zamiast się przebić i wziąć sobie to, czego mi brakuje, robię się zły i wściekły na osoby, od których nie wziąłem, nie zażądałem lub których nie poprosiłem, od których jednak mogłem lub musiałem wziąć, zażądać, lub które musiałem poprosić. Ta złość JEST NAMIASTKĄ DZIAŁANIA i skutkiem poniechanego działania. Paraliżuje, czyni słabym i niezdolnym do działania. Często trwa długo.
Po trzecie: Jestem zły na kogoś, ponieważ coś złego mu wyrządziłem, ale nie chcę się do tego przyznać. Tą złością bronię się przeciwko skutkom własnej winy, zrzucam ją na drugiego. Również ta złość zastępuje działanie. Pozwala mi pozostać bezczynnym, wręcz paraliżuje i czyni mnie słabym.
Po czwarte: Ktoś daje mi tak wiele dobrego, że nie jestem w stanie mu tego oddać. To bardzo trudno znieść. Wtedy bronię się przeciw dawcy i jego darom, złoszcząc się na niego. Złość przyjmuje postać ZARZUTÓW, na przykład czynionym rodzicom przez dzieci. ZASTĘPUJE BRANIE I PODZIĘKOWANIE, paraliżuje wolę działania i czyni pustym. Albo wyraża się jako DEPRESJA, inna postać zarzutu. Również depresja zastępuje branie, podziękowanie i dawanie, paraliżuje i czyni pustym. Ta złość przyjmuje również postać trwałego smutku po rozstaniu. Zastępuje branie od zmarłych i wykluczonych, zastępuje dziękowanie zmarłym i wykluczonym, a także wzięcie własnej winy i jej skutków.
Po piąte: Niektórzy czują złość, którą przejęli od innych i za innych. Jeśli na przykład ktoś w grupie tłumi złość, wtedy po pewnym czasie zaczyna się złościć inny członek grupy, najczęściej najsłabszy, który w ogóle nie ma po temu powodu. W rodzinie najsłabszym członkiem jest dziecko. Jeśli na przykład matka jest zła na ojca, ale tłumi złość, wtedy dziecko jest złe na ojca.
Po szóste: Istnieje złość, która jest cnotą i dzielnością: czujna, skupiona siła robienia tego, co konieczne i istotne, która odważnie i rozsądnie stawia czoła trudnościom i przeciwnościom, jednak nie towarzyszą jej emocje. Jeśli to konieczne, wyrządza nawet drugiemu coś złego, bez obawy i bez złości na niego - agresja, jako czysta energia. Taka złość jest owocem długiej dyscypliny i wytrwałych ćwiczeń. Kto ją ma, ma ją bez trudu. Wyraża się ona w działaniu strategicznym.

Bert Hellinger
zdjęcie: https://www.facebook.com/LeszekParadowskiPhotography

poniedziałek, 14 sierpnia 2017

Magia trzech oddechów.

"Czas ucieka. Czas to pieniądz. Nie starczy mi czasu. Mam zbyt wiele na głowie". Znasz to? A może już czas na to, by dostrzec coś więcej w szaleńczej gonitwie ludzkości? Może właśnie w tej chwili zdecydujesz zatrzymać się na chwilę i poświęcić choć trochę swego czasu na to, by…

Wziąć kilka głębokich oddechów…
Spojrzeć na życie z dystansem…
I zrozumieć, że…
 
Masz zawsze dokładnie tyle czasu ile trzeba. Ani mniej, ani więcej. Twój jedyny czas, jaki kiedykolwiek będziesz miał, to… chwila obecna. Czy nie warto poświęcić, choć trochę czasu na to, by zadbać o jej jakość?
 
“Chwila obecna to jedyny czas, jaki będziesz zawsze miał.” – Mahawatar Babadzi
 
Proste. I bardzo prawdziwe.
 
Kilka dni temu natknęłam się na poruszające i bardzo ludzkie przesłanie pewnego jogina z Himalajów, Mahawatara Babadżiego, które za zgodą wydawczyni postanowiłam przetłumaczyć i zaprezentować Tobie, człowiekowi XXI wieku. Czy to nie fascynujące, że przesłanie Człowieka, który od lat żyje jako asceta w niedostępnych górskich terenach przemawia z takim zrozumieniem do współczesnych ludzi Zachodu? Przystań na chwilę, Człowieku, weź kilka głębokich oddechów i poświęć temu tekstowi swoją chwilę obecną. Czasem warto poświęcić choć kilka chwil swojej uwagi temu, co jest wiecznie prawdziwe dla każdej istoty ludzkiej.

"Czas to jeden z elementów uwarunkowania ludzi, który – generalnie rzecz biorąc – stwarza najwięcej problemów. Czas może działać dla Ciebie lub przeciwko Tobie, zależnie od tego, jak o nim myślisz i jak go odczuwasz.
 
Presja i stres jakie człowiek odczuwa w dzisiejszych czasach urosły do ogromnych rozmiarów na tym etapie ludzkiej ewolucji. Pytanie brzmi: „Jak mogę zmniejszyć do zera stres, który odczuwam w związku z upływem czasu?” Odpowiedź brzmi: miłością. W wibracji miłości spoczywają odpowiedzi na wszystkie pytania.
 
Gdy jest w Tobie miłość, wtedy jesteś spokojny i pracujesz w harmonii z rytmem czasu, zamiast przeciw niemu. Weź prosty przykład ze swego życia: masz w pracy wyznaczony pewien termin i Twój poziom stresu wzrasta, im bardziej się do niego zbliżasz. Zatrzymaj się wtedy na krótki moment Twego cennego czasu i weź trzy głębokie oddechy. Zaakceptuj w tym cennym momencie, że albo uda Ci się wykonać pracę na czas, albo i nie. Zadecyduj jednak, że niezależnie od okoliczności zachowasz spokój. Pokochaj siebie i zaakceptuj fakt, że czas zawsze będzie pozornie szedł naprzód, niezależnie od tego, czy uda Ci się wykonać Twoją pracę na czas, czy nie. Pokochaj siebie i zadecyduj żyć w spokoju. Zobaczysz wtedy, że będziesz pracować dużo efektywniej, jeśli będzie w Tobie mniej stresu związanego z terminami. Im bardziej uda Ci się zachować wewnętrzną wibrację miłości, tym bardziej będziesz efektywny i spokojny w swym działaniu.
 
Odpowiedź na każde pytanie brzmi: pozostawaj w wibracji miłości, niezależnie od tego, co dzieje się wokół Ciebie. Pozostawaj w tej wibracji zawsze, gdy szukasz odpowiedzi na pytania, które stawia życie."

Mahawatar Babadżi, jogin z Himalajów.

http://stressfree.pl/magia-trzech-oddechow/

piątek, 11 sierpnia 2017

Rośliny lecznicze, które każdy z nas powinien mieć.

1. Aloes, czyli Aloe vera 

wykorzystywany jest w medycynie już od czasów starożytnych Egipcjan! Dzisiejsze badania potwierdzają, że ma on właściwości przeciwzapalne i przeczyszczające. Działa na problemy skórne i zaparcia, stosuje się go również na poparzenia, rany i oparzenia słoneczne. Z chemicznego punktu widzenia, jest on doskonałym źródłem karboksypeptydazy i bradykininy- redukują one stany zapalne opuchliznę, ból i swędzenie pozostałe po zranieniu. Natomiast sok z aloesu stosuje się w stanach zapalnych jelita oraz na wrzody.


Idealnie sprawdzi się na przyokiennym parapecie w mieszkaniu. Kupić go można prawie w każdym sklepie od dużych hipermarketów. IKEI, do sklepów ogrodniczych.

2. Arnika

Arnika jest bardzo słodką i aromatyczną byliną, stosowaną w medycynie od baroku. Używana jest w formie kremów, maści lub nawet nalewki, która łagodzi bóle mięśniowe, redukuje stany zapalne. A czemu nie spróbować libańskiego przepisu i zrobić sobie po południu herbatkę z arniki?
Jest jednym ze składników mieszanki ziołowej przy astmie atopowej ---> mieszanka ziołowa nr 3 My alergicy- zioła w alergii oraz płynu do przemywania skóry przy trądziku ---> nr 2 płyn Trądzik? To nie problem!- część 2

Można zakupić arnikę do wysiania (nasiona) lub jako sadzonkę w doniczce. Świetnie będzie wyglądać w rabatach, czy skalniakach w przydomowym ogródku. Warto zapamiętać, że lubi stanowisko słoneczne, a gleba najlepiej aby była ciągle lekko wilgotna i kwaśna. 

3. Borówka amerykańska

jest jedną z najczęściej zalecanych roślin w ziołolecznictwie włoskim. Przede wszystkim jest środkiem na choroby oczu. Zawarte w niej środki chemiczne (antocyjaniny) wzmagają pigmentację retinalową, czyli zwiększają tolerancję oka na światło. Jeszcze się nie spotkałam, aby na rynku były sprzedawane krople do oczu z wyciągiem z borówki, więc na razie zostało jedynie leczenie "doustne". Dodatkowo wzmacnia ona ścianki naczyń krwionośnych, poprawiając włókna kolagenowe (skóra i kości).
Jeżeli macie miejsce w ogródku warto posadzić parę krzewów na kwaśnej glebie. Robi się z niej bardzo smakowite dżemy lub po prostu zjada "prosto z krzaczka".

4. Chrzan

Niejednokrotnie wymieniałam na tym blogu liczne zalety chrzanu, który mimo, że jest dziką rośliną wieloletnią, świetnie nadaje się również do uprawy. Starty na tarce a następnie przetworzony może służyć do rozjaśniania skóry, niwelowania przebarwień i plam. Warto też się zastanowić nad chrzanową płukanką do włosów. Jedzony w formie kremu mocno pobudza trawienie, wzmagając wydzielanie soków żołądkowym. Działa moczopędnie oraz wzmaga potliwość- świetnie działa przy stanach gorączkowych, przeziębieniu i grypie.

A może często dręczy Was uporczywy kaszel? Syrop chrzanowy z miodem jest dobrym rozwiązaniem. Jak go przygotować? Link: Naturalne sposoby na kaszel

5. Czosnek

Nasz stary przyjaciel czosnek... Stosowany niemalże we wszystkich kręgach kulturowych, znany już 5000 lat temu, obniża poziom cholesterolu i ryzyko schorzeń naczyniowo-sercowych. Nadaje się również przy leczeniu astmy, infekcji bakteryjnych (działanie bakteriobójcze), zatwardzeniach i cukrzycy. Chyba każdy z nas próbował syrop z miodu, cytryny i czosnku?

6. Jeżówka

Nieco duża ale piękna bylina do ogrodu. Poza wyglądem ma wiele właściwości prozdrowotnych. Zaczynając od jej najczęstszego stosowania czyli do stymulowania systemu immunologicznego (stymuluje neutrofile i makrofagi, aby zwalczały obce mikroorganizmy). Podnosi poziom properdyny (substancja, która wzmaga odporność komórek na infekcję). Można znaleźć również informacje na temat działania antynowotworowego. Jeżeli mamy problem z zapaleniem migdałków podniebiennych można śmiało użyć jej w postaci płukanki do gardła. 

Lubi słoneczne stanowiska o wilgotnej glebie.

7. Jeżyna

Głównymi surowcami leczniczymi są korzeń i liście. Korzeń stosowany doustnie (dość cierpki) leczy ból gardła, stany zapalne jamy ustnej i owrzodzenia. Trochę szkoda korzenia, więc warto kupić je w np. aptece. Natomiast liście możemy wykorzystać na biegunkę, zapalenie pęcherza oraz hemoroidy. 

8. Kocimiętka

Można ją uprawiać zarówno w ogrodzie, w gruncie, jak i w donicy w mieszkaniu. Jest wieloletnim aromatycznym ziołem, którego kwiaty, liście i łodygi po ususzeniu służą do sporządzania preparatów ziołowych. Stosowana doustnie łagodzi stany lękowe, bezsenność, zaburzenia nerwowe, problemy żołądkowe i bóle głowy. 

Jeżeli ktoś lubi odkrywać nowe kulinarne przepisy może dodać kilka listków do potraw lub sałatek, które zapewnią cudowny aromat. 

9. Lawenda

Stosowana w produkcji mydeł, szamponów i saszetek zapachowych do szaf ale czy tylko? Otóż nie. W kuchni kwiaty lawendy można używać do przyprawiania dżemów i przyrządzania lawendowego octu. Świetnie sprawdzi się do wrażliwej skóry lub z trądzikiem- w formie toniku. Napary z kwiatów lawendy można wykorzystać jako herbatkę dla łagodzenia bólu głowy, migreny, uspokojenia nerwów, na duszności, zawroty głowy itd. Dla uspokojenia dzieci śmiało można dodać kilka kropli olejku lawendowego do kąpieli.


Mam takich woreczków więcej, niestety jakoś teraz nie potrafię znaleźć w mojej garderobie. Jak znajdę to na pewno się z Wami podzielę zdjęciem ;)

10. Malina

Owoce malin można podawać w formie dżemów i galaretek- środek na biegunkę. Oraz jako sok, który jest doskonałym źródłem witaminy C, pomocnym przy przeziębieniach. 

11. Mniszek lekarski

Niby nieznośny chwast a jaki pożyteczny. Nie pozbywajmy się go z naszych trawników, aby wyglądały jak przedpałacowe pola.  Mniszek lekarski jest bogatym źródłem witaminy A, B complex, C i D, a także minerałów, tj. żelazo, potas, cynk. Liście świetnie sprawdzą się jako dodatek do sałatek, kanapek i herbaty. Korzeń znajduje się w niektórych zamiennikach kawy, a z kwiatów przyrządza się wino kwiatowe i syrop na kaszel!!! Link: Naturalne sposoby na kaszel  

Mniszek lekarski dodatkowo pobudza produkcję moczu, zapewniając skuteczniejsze odprowadzanie soli i wody z nerek. Pełni też rolę łagodnego środka zwiększającego apetyt i leku na rozstrój żołądka.



12. Nagietek, czyli Calendula officinalis

Czyżbyśmy znaleźli uniwersalne zioło? Upiększa ogród, stosuje się go w kosmetyce, kuchni, używa się go jako barwnik i środek leczniczy. Czego chcieć więcej? A, jest mrozoodporny! To znakomity środek dezynfekujący, gojący zwłaszcza popękaną skórę i spierzchnięte wargi. Czy wiesz, że w czasie wojny secesyjnej w Ameryce leczono nim rany? 
Płatki dają szafranowy kolor oraz lekko pikantny smak potrawom, dodawany do ryżu, ryb zup mięsnych, jogurtów, wyrobów słodkich i ciast. A liście? Do sałatek i sosów.
Z płatków otrzymujemy także żółty barwnik, uzupełniane nimi są także kremy, a dorzucone płatki do kąpieli oczyszczają i zmiękczają skórę. 
Napar działa uspokajająco, regenerująco. Kwiaty używane w maściach na wrzody nóg, żylaki, odleżyny i stłuczenia. Przyśpiesza trawienie i ułatwia wytwarzanie żółci. Stanowi dobry płyn do płukania jamy ustnej po usunięciu zębów. Olej nagietkowy otrzymuje się z płatków poprzez ich macerowanie. Goi i odświeża, używa się go w wielu preparatach do leczenia skóry. Szczególnie dobrze łagodzi stany zapalne, odmrożenia i popękane sutki od karmienia piersią, a przy tym nie jest toksyczny dla niemowląt. 
Myślę na tym zakończyć ten artykuł, inaczej nie miałby końca ;) zostało jeszcze wiele roślin, które każdy z nas powinien mieć, więc pewnie ukaże się kolejna odsłona z tej serii.

http://melisaimieta.blogspot.com/2017/05/rosliny-lecznicze-ktore-kazdy-z-nas.html?m=1

niedziela, 6 sierpnia 2017

Rok bez spodni- rok cudów i nowych przygód !

 Pouczająca opowieść z życia dla kobiet.

..." Rok temu wyrzuciłam ostatnie spodnie i temu zdarzeniu poświęciłam niniejszy artykuł- artykuł nie całkiem zwyczajny. Chcę po prostu podzielić się z Wami odkryciami tego roku. Decyzje dokonania zmiany na spódnice podjęłam już 2 lata temu - gdy byłam w ciąży starałam się nosić tuniki i sukienki. Stopniowo przestałam po prostu kupować sobie dżinsy i inne spodnie. Ale po porodzie pozostał mały problem- te dżinsy, które miałam już przed ciążą zwyciężyły ze wszelka pozostałą odzieżą. O wiele prościej jest naciągnąć dżinsy i sweter oraz sportowe buty i kurtkę - szczególnie gdy jest małe dziecko. A jeśli jest dwójka małych dzieci... szczególnie gdy ma się "lenia" na myślenie o swoim wyglądzie zewnętrznym. Ale zdarzył się cud i dżinsy były porwane. Wtedy stanął przede mną wybór: kupić nowe dżinsy czy też pójść drogą jaką już obrałam. W ogóle zamiast dżinsów kupiłam 2 sukienki. Potem jeszcze dwie ... i jeszcze...

  Chcę się z Wami podzielić tym co dał mi ten rok. Mi, mojej rodzinie i dzieciom.

 1. W sukience o wiele prościej zrezygnować z męskich zadań. Taszczyć ze sklepu ciężkie torby będąc w długiej sukni jest co najmniej niewygodne a ponadto nieładnie. I w ogóle nie ma potrzeby bo najprawdopodobniej ktoś przyjdzie z pomocą.

 2. Nakładając sukienkę i buty od razu zauważam jak zmienia się moja postawa i sposób chodzenia. Wydawało by się z zewnątrz, że jest to nie tak wielka zmiana ale wewnątrz zmiany są olbrzymie. To zaledwie inne ubranie ale odczucia są zdecydowanie różne.

 3. Dzieci są szalenie zachwycone długimi spódnicami. Starszy bawi się w nich w chowanego a maleńki nieustannie bawi się pod nią w domek.

 4. Ubierając suknię ma się chęć od razu zrobić porządek z włosami i zrobić makijaż. To wymusza dbałość o siebie. Potrzeba poświęcić więcej czasu i sił na wyjście z domu ale to jest tego warte.

 5. Mężowi bardzo podobam się w sukienkach i o ile dawniej musiałam długo prosić o nowy sweter to dziś on nieustannie się pyta: "nie kupić mi jeszcze jednej sukienki? A może potrzebujesz nowy naszyjnik?" 

 6. Mamy o wiele mniej sprzeczek a kłótnie bywają wiele lżejsze i szybciej mijają. Teraz o wiele łatwiej jest mi płakać podczas kłótni a nie krzyczeć tak jak dawniej. Pojednanie też przychodzi znacznie szybciej niż wcześniej.

 7. W ogóle stałam się mniej drażliwa, zła i marudna. Przestałam złorzeczyć i doświadczać innych nieprzyjemnych uczuć. Ogólnie sytuacji dla ich doświadczania jest mniej.

 8. Wokół mnie zaczęły się wydarzać małe cuda. Na przykład odnalazłam linię rodową mojego ojca- mam nadzieję niebawem ich poznać i odwiedzić jego mogiłę. Szukałam ich ponad 5 lat.

 9. Mąż o wiele częściej przynosi mi kwiaty i wręcza podarunki. W ostatnim roku podarował mi wszystko to o czym marzyłam przez ostatnie 7 lat. Może dlatego, że nauczyłam się prosić, być natchnieniem i obdarzać błogością?

 10. Jest m i o wiele prościej prosić - prosić o pomoc, prosić o podarunki, prosić o pieniądze, prosić o uwagę - tak po prostu, po dziewczęcemu - miło i z uśmiechem.

  11. Przez ten rok mąż co najmniej dwukrotnie powiększył dochody i swoje zarobki a przy tym zrezygnował z tych projektów, które ciągnęły z niego energię i zaczął rozwijać te, które dawno już chciał rozwijać. To daje mu jeszcze więcej sił i radości.

 12. Wraz z sukienkami przybyło mi wszelkiego innego wyposażenia. Dziś rozumiem, że w dużym stopniu kobiecości dodają te różnorakie kolczyki, naszyjniki, szaliczki... Wyłącznie z ich pomocą można nieustannie przeobrażać swój wizerunek.

 13. Zaczęto mi ustępować miejsca w komunikacji - nie dlatego, że jestem w ciąży czy z dzieckiem ale dlatego, że wyglądam jak kobieta. I co zadziwiające - miejsca ustępują mężczyźni. 

 14. W sukience jest cieplej zimą bo noszę wysokie buty i długi płaszcz. Jest o wiele cieplej niż w dżinsach, kurtce i bucikach.

 15. Zmieniło się moje tło hormonalne. O wiele mniej rosną mi na przykład włosy na nogach. Dużo mniej boleśnie mijają "kobiece dni". Stan skóry i włosów w zasadzie idealny.

 16. Tym razem nie mam problemów z karmieniem piersią. Ileż to było zastojów mlecznych i podobnych głupot w ciąży ze starszym synem, którego też długo nie mogłam karmić! A tym razem, żadnych obrzęków, żadnych problemów.

 17. Polubiłam rękodzieło - dawniej miałam przekonanie, że moje ręce wyrastają nie z tego miejsca a dziś plotę mandale, trochę też szyję i haftuję - a wszystko przy pomocy tych samych rąk, którymi dawniej nie mogłam wykonać nawet drobnej naszywki.

 18. Prościej mi zajmować się kobiecymi zajęciami. Ubieram sukienkę- - i dawaj do kuchni albo do sprzątania. Zadania te wychodzą prościej i z większą radością.

 19. Jest mi o wiele prościej rozwijać cechy kobiece. Łatwiej być czułą i dobrą kiedy na tobie lekka suknia. Praktycznie niemożliwe jest bycie posłuszną i łagodną będąc w grubych dżinsach.

 20. Przestałam się rwać do pracy. O ile dawniej wiele czyniłam w sprawach pracy zarobkowej - pomagałam mężowi tu i tam, robiłam za niego to i tamto i wyczerpywałam się przy tym kompletnie to dziś zajmuję się tylko tym co należy do mnie - ponadto tym co mi się podoba. Nawet nie pojawia się myśl by "nawalić na siebie kupę pracy" i ciągnąć to za wszystkich.    

 21. Widzę jak podziwiają mnie na ulicach - zarówno mężczyźni jak i kobiety a nawet babcie a szczególnie gdy idę ... nie - płynę w długiej sukni z dwójką dzieci....

 22. Jest niewiele kobiet na ulicach w spódnicach i sukniach dlatego faktycznie się wyróżniam biorąc pod uwagę fakt, że nie noszę krótkich mini lecz eleganckie długie spódnice, które tak miło szeleszczą i układają się podczas chodzenia.  

 23. U mnie nie pojawia się nawet myśl aby kupić spodnie - w sklepach mijam te działy nawet nie zauważając co tam jest.

 24. Rzeczywiście pojawiło się u mnie więcej energii i sił nawet pomimo tego, że dzieci mam teraz dwójkę. Udaje mi się więcej dokonać - o wiele więcej.  Przy tym gromadzi się we mnie energia księżycowa - zupełnie inna niż kiedyś.

 25. Zaczynam wyczuwać płynność żeńskiej energii - jej łagodność i delikatność. Dużo łatwiej jest zaufać życiu i płynąć z jego nurtem.


źródło: https://vk.com/lubaslava?w=wall6028714_12210%2Fall Jest to najprawdopodobniej zapisek Olgi Waliajewej. Pod linkowanym wpisem jest nazwisko i imię mężczyzny ale pamiętam taki film, gdzie Olga wygłasza bardzo podobne argumenty. U niej czas bez spodni to już ponad 5 lat - będzie na pewno cały rozdział poświęcony  tej sprawie w jej książce.

https://michalxl600.blogspot.ca/2015/07/rok-bez-spodni-rok-cudow-i-nowych.html?spref=fb

sobota, 5 sierpnia 2017

Cud w Cokeville-wspaniały film oparty na faktach.



Oparty na faktach film "Cud w Cokeville" opowiada o tragicznych wydarzeniach, do których doszło w tytułowym amerykańskim miasteczku w maju 1986 roku. Ten poruszający i dający do myślenia obraz został zrealizowany przez doświadczonego reżysera T.C. Christensena. Jego atutem jest też przekonująca gra aktorska. Cokeville to niewielkie, senne miasteczko. Pewnego dnia na teren tamtejszej szkoły podstawowej wdzierają się Doris (Kymberly Mellen) i David (Nathan Stevens) Youngowie. Mają ze sobą broń, a także samodzielnie skonstruowaną bombę. Grożą wysadzeniem budynku w powietrze. Ich zakładnikami staje się ponad setka dzieci i wszyscy nauczyciele. W kulminacyjnym momencie obrazu "Cud w Cokeville" sytuacja wymyka się spod kontroli. Bomba eksploduje w pomieszczeniu pełnym ludzi. Nikt z nich jednak nie ginie i mimo obrażeń wszystkim udaje się uciec z budynku. Ponieważ wydarzenie to trudno wytłumaczyć racjonalnie, sprawę zaczyna badać Ron Hartley (Jasen Wade), miejscowy policjant. Mężczyzna bardzo przeżył całą tę sytuację, ponieważ w szkole feralnego dnia była także dwójka jego dzieci. Tymczasem początkowo milczący na temat tragicznych wydarzeń syn mężczyzny mówi mu, że w pomieszczeniu oprócz zakładników były także istoty przypominające anioły. Bohater filmu "Cud w Cokeville" jest sceptycznie nastawiony do słów chłopca. Potwierdzają je jednak opowieści pozostałych ocalonych.

https://www.cda.pl/video/147370663

piątek, 4 sierpnia 2017

Soki warzywne i owocowe – jak łączyć by uzyskać leczniczy koktajl.

Soki warzywne i owocowe są smaczne, lekkostrawne i jednocześnie wysoko odżywcze – mogą niekiedy zastąpić posiłek np. śniadanie.
Coraz częściej pije się je nie tylko dla samej przyjemności, ale w celach leczniczych.
Korzyści dla których warto pić soki warzywne lub koktajle owocowo-warzywne :
  1. Świeżo wyciskane soki warzywne pozwalają uzupełnić niedobory witamin, minerałów, enzymów i biopierwiastków w najłatwiejszej do przyswojenia formie. Docierają do krwi bez obciążania wątroby i układu trawiennego w ciągu 15-20 minut, a wraz z krwią rozprowadzane są do wszystkich komórek i tkanek.
  2. Picie świeżo wyciskanych soków przywraca równowagę kwasowo-zasadową. W zakwaszonym organizmie słabe komórki ulegają zwyrodnieniu, co rodzi wiele schorzeń, także nowotworowych.
  3. Świeże soki warzywne dostarczają tkankom wody strukturowanej, doskonale wchłanianej przez komórki.
  4. Kuracja sokami pozwala oczyścić organizm z toksyn, schudnąć, odmłodzić organizm od wewnątrz i zewnętrznie. Na sokoterapię wystarczy przeznaczyć 5-7 dni, by osiągnąć wspaniałe rezultaty
  5. Soki dostarczają flawonoidów, przeciwutleniaczy i związków, które zwiększają obronę przeciw wolnym rodnikom i skutecznie podnoszą odporność. Dają zastrzyk energii,
  6. Kuracja sokami mimo, że jest dosyć pracochłonna to jest tańsza niż nowoczesne środki farmakologiczne.  Soki warzywne i owocowe działają profilaktycznie, nie mają przy tym negatywnych skutków ubocznych.
Soki warzywne i owocowe - jak łączyć aby uzyskać leczniczy koktajl

O czym należy pamiętać przygotowując soki warzywne i owocowe :
Najlepszymi warzywami o owocami do wyciskania są te pochodzące z własnych ogródków lub upraw ekologicznych.
Do wyciśniętego soku, zwłaszcza z owoców i warzyw zawierających sporo cukru, należy dodać z powrotem  1-2 łyżki pulpy.
Soki należy pić powoli, małymi łykami co najmniej pół godziny przed posiłkiem lub 2 godziny po, najlepiej świeżo po wyciśnięciu wówczas zachowują najwięcej aktywnych składników.
W zależności jaki efekt leczniczy chcemy osiągnąć soki warzywne i owocowe należy odpowiednio komponować, jednocześnie łączyć tak by ich picie sprawiało przyjemność.  Podstawą każdej sokowej terapii niezależnie od schorzenia może być marchew.

Marchew i jej lecznicza moc. Marchewkowe przepisy

Z czego komponować soki warzywne i owocowe w zależności od schorzenia
Odchudzanie
Zielone warzywa liściaste, ogórek, pietruszka i natka,  żurawina, seler , ananas, banany, arbuz, grejpfrut, chrzan, jabłka z małą zawartością cukru, karczochy oraz przyprawy imbir, cynamon, kumin, pieprz cayenne, gorczyca,
Choroby wątroby, kamica żółciowa
Dynia, marchew, seler, ogórek, mniszek, pietruszka natka i korzeń, czarna rzepa, lucerna, jabłko
Oczyszczanie wątroby
Burak, marchew, jabłko, korzeń imbiru, cytryna, kapusta, ogórek, limonka, ostropest plamisty
Choroby nerek i pęcherza moczowego
Marchew, seler, pietruszka natka i korzeń, dynia, arbuz, sok z cytryny, pasternak, lucerna, rzeżucha, mniszek, żurawina, koper włoski, pokrzywa
Anemia, niski poziom żelaza, słaba morfologia krwi
Zielone warzywa liściaste w tym kapusta, pokrzywa, pietruszka, marchew, dynia, burak, seler, mniszek, rzeżucha.

Soki warzywne lecznicze

Zwyrodnienia kości, stawów, artretyzm, reumatyzm

Marchew, seler, pietruszka, ogórek, zielona papryka, kapusta, cykoria, brukselka, lucerna, rzeżucha, rzodkiewka
Krótkowzroczność, bóle oczu, jaskra, zaćma
Jagody, czarna porzeczka, marchew, dynia, seler, ogórek, pietruszka natka i korzeń, brokuły, cykoria, rzeżucha, lucerna
Obrzęki,słaba retencja wody
Seler, pietruszka, ogórek, arbuz, kapusta i ciemnozielone warzywa liściaste, marchew, cykoria, dynia, rzeżucha, brokuły
Wykwity skórne
Seler, marchew, zielona papryka, pietruszka natka i korzeń, mniszek, sok z cytryny, pasternak, rzeżucha, lucerna
Zakrzepica, gęsta krew, żylaki
Seler, marchew, pietruszka natka i korzeń, mniszek, ogórek, sok z cytryny, pasternak, lucerna, dynia, brukselka, rzeżucha, burak
zielony koktajl
Oczyszczanie jelita grubego
zielone warzywa liściaste, jabłko, pieprz cayenne, cytryna, zielona papryka, szczaw, szpinak, korzeń imbiru
Miażdżyca, skleroza
Pietruszka, cebula, marchew, dynia, kapusta, ogórek, lucerna, szpinak, burak czerwony, brokuły, rzeżucha, lucerna
Słaba odporność, infekcje
Marchew, kapusta, jabłko, kiwi, chrzan, pietruszka, sałata, rzeżucha, brokuły, sok z cytryny
Menopauza, bolesne miesiączkowanie,
Marchew, dynia, seler, kapusta, ogórek, pietruszka natka i korzeń, lucerna, koniczyna czerwona, nagietek lekarski, rzeżucha, brokuły, rzodkiewka
Układ nerwowy, słaba odporność na stres, bezsenność
Marchew, banan, awokado,  dynia, kapusta, brokuły, szpinak, natka pietruszki, lucerna, pomarańcze, grejpfruty, winogrona, liście chmielu, liść melisy, czarna porzeczka
Serce i układ krążenia
Marchew, pomidory, buraki, dynia, truskawki, granat, banan, maliny, wiśnie, papryka czerwona, czerwone winogrona, czarna porzeczka
Koktajle antynowotworowe
Burak, warzywa kapustne, dynia zwłaszcza długa, zielone warzywa liściaste, karczoch, kalarepa, lucerna, koper włoski, papryka, pasternak, pokrzywa, pomidor, pietruszka, seler, mniszek, rukiew wodna, cytryna, cebula, cukinia, ogórek, czerwone winogrona, brokuły.

soki detoks oczyszczanie z toksyn

Przykładowe lecznicze koktajle warzywno-owocowe

źródło: Droga do zdrowia Michał Tombak, ISBN 83-911522-1-9
Podany stosunek składników jest stosunkiem objętościowym
• Marchew (160 ml) + ogórek (40 ml) + zielona papryka (40 ml). Proporcja 4:1:1.
Stosować przy reumatyzmie, bólach w kościach i mięśniach, obrzękach kończyn.
• Marchew (160 ml) + ogórek (40 ml) + sałata (40 ml). Proporcja 4:1:1.
Stosować przy chorobach skóry, egzemach, wypryskach, pryszczach, zapaleniu oczu, kruchych paznokciach.
• Marchew (80 ml) + szpinak (160 ml). Proporcja 1:2.
Stosować przy bólach brzucha, skurczach, kolkach, nadmiernym wytwarzaniu gazów, zaparciach, reumatyzmie, anemii, niskim i wysokim ciśnieniu, bólach głowy (typu migrenowego).
• Marchew (80 ml) + zielona papryka (160 ml). Proporcja 1:2.
Stosować do oczyszczenia skóry z przebarwień, szczególnie często występujących u osób w podeszłym wieku.
• Marchew (160 ml) + korzeń pietruszki (80 ml). Proporcja 2:1.
Stosować przy zapaleniu układu moczowo-płciowego, oczu, niewydolności naczyń krwionośnych.
• Pomidory (54 ml) + jabłka (108 ml) + dynia (54 ml) + cytryna (24 ml). Proporcja 2:4:2:1.
Stosować przy oczyszczaniu organizmu ze śluzu, sprzyja szybkiej likwidacji tkanki tłuszczowej. W dniach postu pijąc tylko 1,5-2,0 litra tego soku dziennie rezultat jest oszałamiający.
• Ogórek (80 ml) + czarna porzeczka (80 ml) + jabłka (40 ml) + grejpfrut (40 ml). Proporcja 2:2:1:1.
Utrzymuje świeżość i ładny wygląd skóry, uspokaja i wzmacnia system nerwowy, poprawia pamięć i pracę mózgu, podwyższa odporność organizmu. Jedna szklanka zaspokaja dobowe zapotrzebowanie na witaminę C.

http://sekrety-zdrowia.org/soki-warzywne-owocowe-lecznicze-przepisy/