sobota, 24 czerwca 2017

Wyrównanie i Miłość.

Człowiek ma w duszy głęboką potrzebę wyrównania. Całkiem po prostu: gdy ktoś mi coś podaruje - nie ważne jak piękne to jest - mam potrzebę wyrównania. Czuję się źle dopóty, dopóki nie podaruję czegoś tej osobie. Gdy to się stanie, czuję się wolny.
Potrzeba wyrównania jest podstawą każdej relacji. Bez tej potrzeby nie ma wymiany między jednym człowiekiem a drugim, między mężem a żoną, między rodzicami a dziećmi. Wszędzie działa głęboka potrzeba wyrównania.

Potrzeba wyrównania łączy się z miłością.
Gdy mąż podaruje coś żonie, ona ma potrzebę, żeby też mu coś podarować. A ponieważ go kocha, daje trochę więcej. Teraz z kolei on ma potrzebę wyrównania, a ponieważ ją kocha, daje trochę więcej.
W ten sposób, dzięki połączeniu potrzeby wyrównania z miłością, rozwija się wymiana, a wraz z rozwijającą się wymianą rośnie szczęście. Oto tajemnica dobrego związku mężczyzny i kobiety.

Rodzice dają dzieciom tak dużo, że dzieci nie są w stanie im tego wyrównać. Co robią dzieci w tej trudnej sytuacji? Żenią się lub wychodzą za mąż i przekazują swoim dzieciom to, co otrzymały od rodziców. Tak działa potrzeba wyrównania. Rodzice tak wiele dają swoim dzieciom, nie oczekując od nich pełnego zwrotu tego, co dostały w takiej obfitości. Piękna rzecz.

Potrzeba wyrównania ma bardzo głębokie znaczenie dla naszych relacji. Ale ma również mroczną stronę.
Gdy ktoś wyrządzi mi krzywdę, wtedy też mam potrzebę wyrównania. Knuję zemstę. Niektórzy nie znają tajemnicy właściwego wyrównania w złym. Traktują zło tak jak dobro.
A więc, gdy ktoś wyrządzi im coś złego, nie tylko wyrządzają mu takie samo zło, lecz ponieważ mają poczucie racji, wyrządzają mu zło trochę większe. Tym samym drugi zyskuje prawo, żeby znów wyrządzić im krzywdę. A ponieważ ma poczucie racji, wyrządza trochę większe zło.
W ten sposób rozwija się wymiana w złym.

Istnieje bardzo prosty sposób, by skończyć wymianę w złym.
Trzeba powiązać zemstę z miłością. A więc, gdy ktoś mi wyrządzi krzywdę, muszę, kierując się potrzebą wyrównania mu odpłacić. Ale ponieważ go kocham, wyrządzam mu trochę mniej złego, niż on wyrządził mnie. Wtedy ten drugi nie musi mi już odpłacać.
Może na nowo rozpocząć się wymiana w dobrym.

Jeśli ktoś, komu wyrządzono coś złego, nie odpłaci sprawcy, wystawia miłość na szwank. Przebaczenie czegoś złego kładzie kres wymianie w dobrym. Trzeba więc się mścić, ale z miłością.

B.Hellinger

wtorek, 20 czerwca 2017

21 czerwca - dzień letniego „stania słońca” - dzień mocy!


letnie przesilenie
To dzień, kiedy wszystkie energie natury się aktywizują, aby pomóc i wesprzeć odnowę energetyki człowieka. Lepszego czasu dla zharmonizowania się z siłami tego świata - nie ma!
Czas od 20 do 23 czerwca jest najsilniejszy w planie energetycznym. To czas magii i czarów, czas transformacji rzeczywistości, czas, kiedy każdy może wpłynąć na swoje życie na tyle, na ile jest gotowy: wewnętrznie, duchowo.
W tym czasie starajcie się unikać negatywnych myśli (o sobie i innych), a kiedy poczujecie, że psuje się wam humor - po prostu umyjcie twarz. Jeśli to za mało - umyjcie też stopy, aby usunąć niską i ciężką energetykę z poziomu ciała.

W tym czasie nadzwyczaj wyraźnie wpływacie swoimi myślami na swój los. To czas MOCY, szczególnych energetycznych wibracji. Dlatego wysyłajcie tylko dobro i radosne myśli. Co posiejesz - to zbierzesz, tyle, że zbierać będziemy całe najbliższe 6 miesięcy.

Noc z 20 na 21 czerwca jest najsilniejszym czasem przebudzenia i aktywizacji procesu współtworzenia z siłami natury i właśnie wtedy najlepiej jest skakać przez ognisko - 3 albo 9 razy, albo jeśli to możliwe, chodzić po węglach. To najlepszy czas dla oczyszczenia energetyki, spalania mentalnych śmieci.
Po oczyszczeniu ogniem, dobrze jest oczyścić się wodą, także 3 lub 9 razy. Liczba związana jest z prawem cykliczności i jednością trzech światów (Jawi, Prawi i Nawi) i dzięki temu harmonizujemy się z prawami natury i przygotowujemy do nowej drogi, nowego poziomu rozwoju duchowego, nowego życia.
Szczególnie dobre jest to dla tych, komu potrzebne jest by zacząć nowe życie, działalność, pracę. Wieczorem 20 czerwca dobrze jest pobyć w naturze, zapleść wianek, postać przy dużych i dojrzałych drzewach i bardzo dobrze jest zapleść wianek. Można go zapleść nawet z brzozowych gałązek i puścić na wodę z wdzięcznością za wszystko to, co jest dobre w życiu. Energia wdzięczności jest uzdrawiająca, a im szczerzej dziękujemy, tym lepiej dla naszej energetyki.
Jeśli nie ma możliwości zaplecenia wianka - można po prostu puścić kwiaty na wodę. Ten prosty rytuał jest znakiem szacunku do sił natury, wszechświata.
Dobrze jest pić herbatę ziołową, zapalić w domu świecę, zbierać zioła - zebrane tego dnia mają wielką siłę.
Dobrze jest chodzić lub biegać boso po trawie - rano i wieczorem w ciągu całego tego czasu 20-23 czerwca. 21, 22 czerwca - wstawać wcześnie, o świcie, i przyjmując słoneczne promienie myśleć o tym, czego chcemy by zaszło w naszym życiu w najbliższym czasie. Prosić Słońce o wsparcie swoimi słowami, od serca, szczerze.
W czasie od 21-23 czerwca dobrze wspomnieć przodków, którzy już odeszli szczególnie tych drogich nam. Jeśli jest nam to potrzebne możemy poprosić o wsparcie przodków. To jedyny czas, kiedy można się do nich zwrócić bez szczególnych rytuałów.
Jeśli ważne jest dla was zdrowie - to jedząc koncentrujcie się na tym, że odżywia ono wasze ciało i uzdrawia je. Pijcie dużo wody.
Jeśli ważna jest miłość - podarujcie przedstawicielowi płci przeciwnej coś niewielkiego, ale ładnego. Kobiety mogą upleść wianek i puścić go na wodę z prośbą do Wyższej Siły podarować miłość i szczęście osobiste.
Jeśli prosicie o dostatek częstujcie czymś słodkim kogo się tylko da: dzieci, ubogich, znajomych i przyjaciół.
To, co najlepszego mogą zrobić mężczyźni dla siebie w tym czasie - to UWAGA :) - rozpieszczać kobiety!
A dla wszystkich najważniejsze jest to, by w tym czasie myśleć o tym, co chcemy widzieć i jak się czuć w swoim życiu przez najbliższe pół roku :)
Wspaniałego świętowania sobie i Wam życzy
Anka Słowianka
Na podstawie materiałów przysłanych mi przez Tanię, jak dopytam skąd, to dam znać

http://instytutarete.pl/aktualnosci/714-21-czerwca-dzien-letniego-stania-slonca-dzien-mocy.html



poniedziałek, 19 czerwca 2017

Wyczaruj dla siebie lub bliskiej Ci osobie wspaniały prezent z włóczki.


Pracownia artystyczna CrochetByKaty zaprasza na podróż pełną włóczek i magicznych sztuczek, gdzie tylko wyobraźnia stanowi barierę. W pracowni zajmujemy się przede wszystkim „dzierganiem”. CrochetByKaty pokaże jak w łatwy i szybki sposób nauczyć się robić na szydełku, zainspiruje do działania, udowodni, że z „kawałka włóczki" można wyczarować naprawdę piękny prezent.


Zachęcam do odwiedzenia strony internetowej www.crochetbykaty.wordpress.com klikając na tę stronę przeniesiecie się, w magiczny wymiar. Uprzedzam! Strona uzależnia :) Na stronie będziecie mogli przenieść się na Facebooka i Instagrama klikając w odpowiednie ikonki.


CrochetByKaty wykonuje lalki na szydełku jak i te uszyte, wszelkie zabawki od maskotek po interaktywne. Właścicielka szyje, dzierga, uczy, pisze. Multitalented.
Wykonuje też zamówienia według konkretnego modelu !

Wejdźcie i sprawdźcie sami.Serdecznie zapraszam.

www.crochetbykaty.wordpress.com

piątek, 16 czerwca 2017

Syrop z kwiatów czarnego bzu – sprawdzony przepis.

Syrop z kwiatów czarnego bzu to remedium na przeziębienia i naturalny sposób na wzmocnienie odporności. Do tego wspaniale smakuje - a przygotowanie zajmie Ci zaledwie kilka minut. Sprawdź przepis.

Syrop z kwiatów czarnego bzu - naturalne lekarstwo.

Przez wiele lat zapomniany i niedoceniany - od niedawna przeżywa swój renesans. Czarny bez podbija nasze kuchnie wyjątkowym smakiem i leczniczymi właściwościami, dzięki którym z powodzeniem kwalifikuje się na listę lokalnych superfoods. Coraz więcej osób wykorzystuje nie tylko jego owoce, z których powstają najczęściej konfitury i soki - lecz również białe kwiaty. To właśnie z nich przyrządzamy słodki syrop, który jest prawdziwym remedium na przeziębienia i utratę odporności - i nie tylko.

syrop-z-kwiatów-bzu
Mak Media Agency

Syrop z kwiatów czarnego bzu - właściwości.

W kulturze ludowej czarny bez był uznawany za drzewo magiczne – i nie bez powodu: zarówno jego owoce, jak i kwiaty są bogate w bardzo cenne dla naszego organizmu składniki. Między innymi w witaminy A, B1, B2, B6 i C, a także flawonoidy, garbniki, kwasy fenylowe, sole mineralne, magnez, wapń i potas - a to tylko część znacznie dłuższej listy. Dzięki nim, oprócz walorów smakowych, kwiaty czarnego bzu mają liczne właściwości wzmacniające i lecznicze:
  • Zwalczają wirusy i działają przeciwgorączkowo
  • Działają przeciwzapalnie i wykrztuśnie, chroniąc jednocześnie błony śluzowe podczas przeziębienia
  • Wzmacniają odporność
  • Przyśpieszają przemianę materii
  • Działają napotnie i antywirusowo
  • Neutralizują wolne rodniki
  • Uśmierzają ból
  • Oczyszczają organizm
  • Łagodzą stany zapalne skóry
  • Działają moczopędnie
  • Wzmacniają naczynia włosowate.
Sprawdź więcej leczniczych właściwości czarnego bzu >>>

Syrop z kwiatów czarnego bzu - jak go przyrządzić?

Syrop przygotowujemy ze świeżo zerwanych kwiatów czarnego bzu. 10 kwiatostanów dokładnie wypłucz i zalej gorącym syropem przygotowanym z 1 kg cukru rozpuszczonego w 1 litrze wody. Odstaw na 10-12 godzin. Następnie zagotuj dodając 1 łyżeczkę kwasku cytrynowego lub sok z 1 cytryny. Po 3-5 minutach gotowania przelej przez gazę i rozlej do butelek lub słoiczków.
syrop-z-kwiatów-czarnego-bzu
Mak Media Agency

Jak zbierać kwiaty czarnego bzu?

Kwiaty czarnego bzu można zbierać od maja do lipca, najlepiej przy ładnej pogodzie i rano - zaraz po tym, jak odparuje rosa. Baldachy powinny być rozwinięte i pozbawione wszelkich zanieczyszczeń oraz mszyc. Najłatwiej ścinać je za pomocą nożyc ogrodowych lub ostrego noża. Pamiętaj jednak, aby pozostawić na krzaku część baldachów, dzięki temu nie zakłócisz naturalnego wzrostu rośliny. Zebrane kwiatostany przerabiamy zaraz po zerwaniu. Jeśli planujesz je ususzyć, nie musisz ich wcześniej myć.
czarny-bez
Mak Media Agency

http://www.claudia.pl/syrop-z-kwiatow-czarnego-bzu-sprawdzony-przepis?utm_source=facebook&utm_medium=cpc&utm_campaign=websiteclicks_120617

Szacunek do każdej pracy. Zasada równowagi energetycznej.


Wiele osób łączy prawdziwą duchowość z ubóstwem, pracą za darmo lub za „co łaska”. Powoduje to wiele zniekształceń prawidłowego obrazowania tej sfery, jak również pojęcia dobroczynności, altruizmu, miłosierdzia, pomocy, wsparcia, poświęcenia, równowagi dawania i brania, równowagi sfery ducha i materii, istoty pracy z energią i zarabiania na tym, oraz zarabiania i gromadzenia dóbr materialnych w ogóle.
Szanuj siebie i innych, doceniaj wartość energii i pracy,
żyj w zgodzie z naturalnymi prawami wszechświata, bez potrzeby generowania energetycznego długu, nadmiarów i braków, konfliktów i negatywnych emocji.💜

Połowa ceny.

Pewna dziewczyna postanowiła uszyć sobie sukienkę u krawca, ponieważ chciała mieć sukienkę jedyną w swoim rodzaju. Udała się zatem do poleconej pracowni krawieckiej, w której znany krawiec tworzył wspaniałe kreacje. Dziewczyna uważała jednak, że drogo sobie liczy, postanowiła zatem najpierw wytargować dobrą cenę.
- Bardzo pan sobie wysoko ceni swoje sukienki, - powiedziała na wstępie.
- Czyżby? Ja jestem innego zdania. – odparł krawiec.
- Ależ, drogi panie, niech pan sam policzy – na sukienkę dla mnie potrzeba najwyżej dwóch metrów tkaniny, prawda?
- Prawda, - rzekł krawiec.
- Więc jeśli dodamy do ceny tkaniny wartość nici, igieł, a nawet nożyczek, którymi będzie pan kroił materiał, to i tak wyjdzie o połowę taniej. Powinnam zatem zapłacić panu połowę mniej.
- Cóż, młoda damo, prawie mnie pani przekonała, - powiedział krawiec po chwili milczenia. – Jestem gotów policzyć pani połowę początkowo żądanej ceny. Jeżeli pani nalega, rzecz jasna.
- Nalegam! – ucieszyła się dziewczyna.
- Zatem – umowa stoi. Zdejmę miarę i za tydzień mój asystent dostarczy pani zamówienie do domu.
Przez cały tydzień dziewczyna opowiadała koleżankom, jak udało jej się wynegocjować cenę sukni u znanego krawca. Znajome nie uwierzyły w jej opowieść i postanowiły osobiście przekonać się, że to prawda. O wyznaczonej godzinie pojawił się asystent krawca z przesyłką. Dziewczyna z dumą otworzyła paczkę i znalazła w niej… dwa metry tkaniny, kilka szpulek nici, igły oraz nożyczki.
Wściekła klientka wpadła z awanturą do pracowni krawieckiej.
- Jak pan śmiał mnie oszukać!!! – krzyczała.
- Nie oszukałem pani, - odparł spokojnie krawiec. – Zapakowałem wszystko, co pani wymieniła. Jeżeli jednak czegoś pani brakuje, to prawdopodobnie dlatego, że zapomniała pani za to zapłacić.

czwartek, 15 czerwca 2017

Niewidomy hindus czyli kim jesteś.

Niewidomy hindus czyli kim jesteś
Historia ta opowiada o młodym hindusie, który był niewidomy. Bardzo się wstydził swojej ślepoty, dlatego udawał kogoś, kim nie był naprawdę. Opowiedz to osobie, która ukrywa swoje wady, boi się spojrzeć sobie w lustro i udaje kogoś kim naprawdę nie jest.

Niewidomy hindus, opowieść

W dalekich Indiach w zapomnianej przez Boga wiosce żył sobie młody hinduski chłopiec. Ów młodzieniec był bardzo nieszczęśliwy, ponieważ był niewidomy.
Pewnego razu wybrał się w podróż pociągiem. Chciał pojechać w góry, gdzie kiedyś, jako jeszcze małe dziecko, zawoziła go jego mama, kiedy jeszcze żyła. Usiadł w przedziale bardzo blisko okna i czekał na ruszenie pociągu. Usłyszał w korytarzu swojego pociągu duże poruszenie. Do przedziału weszła młoda dziewczyna . Z tą dziewczyną byli jej rodzice, którzy odprowadzali ja na ten pociąg. Dawali jej dużo wskazówek i rad oraz tłumaczyli bardzo dużo. Potem uścisnęli się i pożegnali.
Chłopcu bardzo spodobał się głos tej dziewczyny. Uznał, że chyba musi być kimś niezwykłym. Do jego głowy przyszła myśl, co z tego skoro jest niewidomy i nie ma żadnych szans u tej dziewczyny. Postanowił, że będzie próbował grać tak jakby widział i ukryć przed dziewczyną swoją ślepotę.
Kiedy dziewczyna usiadła zapytał odważnie gdzie jedzie. Wymieniła jakąś miejscowość gdzieś niedaleko, która miała być za kilkadziesiąt minut od tej stacji, na której się znajdowali.
Wtedy chłopiec powiedział, że jedzie w góry. Dziewczyna bardzo się zainteresowała. Powiedziała, że nigdy nie była w górach i chciała wiedzieć jak tam jest.
Chłopak zaczął opowiadać, oczywiście wymyślając. Opowiadał o krajobrazie, kolorach, zwierzętach i górskich roślinach. Dziewczyna wydawała się rzeczywiście bardzo zainteresowana.
Potem o mało nie wpadł, gdy zapytał, a co jest teraz za oknem. Już się bał, że dziewczyna zorientuje się, że jest on niewidomy. Ale dziewczyna nie zwróciła na to uwagi i tylko odpowiedziała, że może zobaczyć sam. Przesunął się bardzo blisko okna. Popatrzył przez okno i powiedział:
Rzeczywiście fascynujące są te drzewa, które jadąc mijamy. Ma się wrażenie, że nie my a drzewa się poruszają.
Wtedy dziewczyna powiedziała tak:
Tak rzeczywiście tak jest bardzo często, że to drzewa a nie my się poruszamy.
Tak rozmawiali przez dłuższy czas. Chłopak nieustannie udawał osobę widzącą. Próbował sobie wyobrazić jak ona wygląda. Myślał, że musi być bardzo piękna.
W pewnym momencie pociąg się zatrzymał. Konduktor okrzyknął nazwę stacji, która okazała się stacją tej dziewczyny. Pożegnali się i ona wysiadła. A on został sam i sobie pomyślał, że i tak nie mam szans, bo jestem niewidomy. Na pewno by nie zrozumiała jego sytuacji.
Do przedziału wszedł jakiś mężczyzna. Chłopak pomyślał: może to jest i dobry sposób udawanie widzącego. Dalej będę udawał, że widzę.
Zagadnął mężczyznę:
Czy widział Pan tą piękną dziewczynę, która wyszła z tego przedziału ?
Roztargniony mężczyzna odpowiedział: No coś mi tam mignęło, ale nie zwróciłem zbytniej uwagi.
Czy zauważył Pan jaką ma piękną twarz- powiedział chłopiec
Wtedy mężczyzna powiedział:
rzeczywiście wydawała się dosyć ładna, ale co jej po tym. Nie wiem czemu tego nie zauważyłeś, była przecież niewidoma.
Bardzo często udajemy przed ludźmi, bardzo często staramy się pokazać inną twarz. Boimy się, że kiedy ktoś odkryje nasze słabości, wady i że przez to nas odrzuci i nie będzie chciał mieć z nami nic wspólnego. Mówi nam o tym doświadczenie, bo tak się nieraz wydarzyło.

A gdyby się odważyć pokazywać kim naprawdę jesteśmy, licząc że ktoś nas zaakceptuje, bo sam ma podobnie. Tylko tak może powstać miłość, kiedy staniemy jedni naprzeciwko drugich w prawdzie kim jesteśmy.
Odważysz się ?

wtorek, 13 czerwca 2017

Energia słońca i ziemia pachnąca to moc uzdrawiająca.

I nastał ten pierwszy dzień w roku kiedy mogłam spokojnie na zewnątrz odsłonić skórę i naładować się energią słońca. Jakież to było przyjemne…Przy okazji wiosennych porządków w ogrodzie wykorzystałam ten dzień maksymalnie i nadal czuję na twarzy ciepłe, wiosenne promienie 😉 . Owszem czuję zmęczenie bo po zimie muszę się przyzwyczaić do pewnych ruchów wykonywanych podczas pracy w ogrodzie. Jednak to zmęczenie jest inne, wyłącznie fizyczne i takiego rodzaju po którym zasypia się jak dziecko.

Energia Słońca

Energia słońca jest dla nas bardzo ważna. Słońce, gwiazda bez której nie byłoby życia na Ziemi ostatnimi laty zostaje przedstawiona wyłącznie w sensie negatywnym. Myślę, że tu jak zwykle chodzi o kasę aby producenci kremików z filtrami /i nie tylko/ mogli spokojnie sobie ją trzepać. Dziura ozonowa jest kontrowersyjnym tematem. Nie wiadomo jak to naprawdę z nią jest i czy w ogóle istnieje. Mitem jest również powiązanie wzrostu zachorowalności na raka skóry czy inne nowotwory ze słońcem. To leniwy tryb życia, nałogi, niezdrowe odżywianie rafinowanymi i przetworzonymi produktami, pseudoleczenie farmaceutykami każdej pierdoły  są przyczyną takiego stanu rzeczy. O tym się jednak już tak głośno nie mówi bo wiodące koncerny straciłyby zbyt wiele. Łatwiej obwinić słońce, które głosu nie ma. Nóż mi się otwiera w kieszeni jak myślę ilu ludzi zrobiono i nadal robi się w balona. Z drugiej jednak strony każdy ma wybór i może się przynajmniej postarać zmienić coś w swoim życiu tak aby było zdrowiej.
energia słońca
Dzień się wydłuża, więc będziemy mieli dość okazji aby zaczerpnąć ożywczych promieni słońca. W naszej szerokości geograficznej niedobory witaminy D3 są nagminne. W miesiącach jesienno-zimowych jeśli nie zgromadziliśmy jej wystarczająco dużo latem, i mamy stwierdzone niedobory jedyną słuszną droga zostaje jej suplementacja. Jednak nie o suplementacji chcę tu pisać a o naturalnym, najprzyjemniejszym i najskuteczniejszym sposobie pozyskiwania witaminy D3 przez organizm ludzki a mianowicie poprzez ekspozycję na słońce. Wiem, że wielu zaraz mnie zbeszta, że rak skóry, że czerniak, że słońce to samo ZUO  itp. itd… jednak to od pewnego czasu już do mnie nie przemawia.
Uodporniłam się na natłok rozbieżnych informacji i słucham siebie, swoich reakcji i śmiało mogę stwierdzić, że słoneczko /jeśli z nim nie przesadzamy, bo przesada w czymkolwiek nie jest niczym dobrym dla naszego zdrowia/posiada cudowne właściwości.
  • Leczy depresje i stany melancholii, podkręca metabolizm
Energia słońca doskonale radzi sobie z depresją, melancholią, okresowymi pogorszeniami nastroju, popadaniem ze skrajności w skrajność, płaczliwością. Pomaga spojrzeć inaczej na świat tj. z większą wiarą. Podnosi samoocenę i daje kopa do podjęcia działań, wdrażania pozytywnych zmian w swoim życiu. Na psychikę jest balsamem, któremu nie ma równych. Nie jest to dziwne, gdyż wystarczy już co najmniej 15 minutowa ekspozycja odsłoniętej skóry na promienie słoneczne aby dzienna dawka witaminy D3 została wyprodukowana, a niedobór witaminy D3 to wiele problemów w tym i z psychiką. W bonusie otrzymujemy również bystrzejszy umysł, bo słońce wspomaga procesy myślowe. Najlepsza wena przychodzi właśnie w promieniach słonecznych.
Najwspanialsze jest słońce po zimie. To tak jakby wybudzało człowieka z zimowego letargu. Właśnie wówczas najbardziej lubię się na nim wygrzewać. Jego promienie jeszcze nie parzą a cudownie ogrzewają a uśmiech samoistnie pojawia się na twarzy. Jeszcze jak dookoła śpiewają ptaki a pierwsze wiosenne kwiaty zachwycają swoimi barwami na tle nieulistnionych póki co drzew, to nie ma lepszej terapii na świecie . Polecam gorąco takie spotkania z wiosennym słońcem w otoczeniu natury, to istny zastrzyk energii a nie jakaś tam kontrowersyjna kawa sztucznie podnosząca poziom kortyzolu.
Energia słońca może być zbawieniem dla osób z nadwaga gdyż wyśmienicie podkręca metabolizm. Z reguły takie osoby unikają słońca jak ognia co jest ewidentnym błędem, gdyż umiarkowany ruch w słonecznych promieniach to cudowna terapia odchudzająca.
  • umiejętnie dawkowane promienie słoneczne leczą niektóre choroby skóry
Nie mam na myśli oczywiście jakichś poważnych stanów chorobowych ale np. słońce doskonale radzi sobie ze zmianami trądzikowymi, liszajami itp. Ma ono właściwości wysuszające, niszczy wszelkie bakterie, grzyby, wirusy, roztocza. Przy okazji to świetnym sposobem na eliminację roztoczy z pościeli jest wystawianie jej właśnie na pełne słońce.
Co prawda nadmierna ekspozycja na słońce powoduje odwrotne skutki i to również należy mieć na uwadze jednak odpowiednie dawkowanie może wiele pomóc. Osoby z kruchymi naczynkami również muszą uważać i nie leżeć plackiem wystawiając twarz do słońca tylko najlepiej chwytać jego promienie w ruchu. Przed zbyt mocnymi promieniami można się chronić kapeluszami z szerokim rondem czy tudzież podobnymi czapkami. Niektóre oleje  z powodzeniem mogą spełniać rolę naturalnych filtrów np. olejek z rokitnika ze względu na obecność karotenoidów czy masło shea.
Osobiście od lat nie używam żadnych drogeryjnych kremów z filtrami, więcej szkodziły mojej skórze niż robiły dobrego. Jednak ja nie lubię opalać się w klasyczny sposób tzn. leżąc plackiem kilka godzin, więcej czasu spędzam w ruchu więc i oparzenia mi nie grożą. Z resztą kwestia słońca w upalne lato a teraz wiosną to dwie różne sprawy. Pamiętam jednak zawsze o nakryciu głowy Nie namawiam oczywiście nikogo do zaprzestania używania preparatów z filtrami, używajcie na własną odpowiedzialność, ale myślę, że są one zupełnie zbędne a nawet szkodliwe. Ja to zrobiłam i nic złego się nie dzieje wręcz przeciwnie.  Trzeba wiedzieć ile możemy bezpiecznie przebywać na słońcu. Uwielbiam słońce i nigdy nie zrobiło mi ono krzywdy jeśli przestrzegałam pewnych reguł. Jak przesadziłam to owszem problemy się pojawiały ale związane one były z moją niefrasobliwością.

Energia ziemi

Energia słońca to jedno, druga ważna dla nas to energia ziemi. Człowiek to taka bateria z plusem na górze i minusem na dole i aby cieszył się w pełni zdrowiem musi być naładowany na obu przeciwstawnych biegunach. Energię dodatnią pozyskujemy z kosmosu poprzez kontakt ze słońcem, powietrzem, wodą – natomiast energię ujemną poprzez tzw. uziemianie.
uziemianie boso
Najlepszym sposobem ładowania się ujemną energią ziemi jest chodzenie boso po ziemi, piasku, śniegu a najlepiej po wilgotnej murawie i to nie tylko latem. Dodatkowo jest to wspaniała akupresura stóp i przy okazji hartowanie organizmu. Lepiej jednak nie porywać się z motyką na słońce i nie zaczynać hartowania od biegania boso po śniegu. Warto przyzwyczajać się stopniowo no i oczywiście na czystym terenie a nie na osiedlowym trawniku pełnym psich i kocich odchodów.
Codzienny kontakt z energią ziemi pozwoli pozbyć się problemów z układem krążenia, ochroni przed bólami kręgosłupa, nóg czy ramion. Energia ziemi potrafi również skutecznie likwidować wszelkie stany zapalne, które mogą prowadzić do poważniejszych schorzeń choćby do artretyzmu czy dny moczanowej.
Nie ma w sumie w tym nic dziwnego. Natura nie wyposażyła nas w kopyta za to ten obecnie znienawidzony twardy naskórek stóp chronił naszych przodków przed urazami i marznięciem. Zdaję sobie sprawę że w dzisiejszych czasach raczej trudno byłoby się pokazywać z takimi stopami i wcale bym tego nie chciała ale wszystko można pogodzić. Dbając o stopy choćby sposobami zaczerpniętymi z tego artykułu można zapanować na twardym i pękającym naskórkiem w zupełnie naturalny sposób bez uciekania się do złuszczających chemicznych skarpetek.
Jako dziecko po domu zawsze chodziłam boso, wszelkie kapcie kurzyły się pod łóżkiem, jednak z dojrzewaniem przejmowałam mentalność dorosłych i zaczęłam wkładać te kapcie. Teraz wracam do czasów dzieciństwa i często śmigam boso po domu i jeśli jestem w ogrodzie to również, a wiosną i latem chodzę praktycznie cały czas boso na zewnątrz. Świetnie się wówczas czuję, mam pełno sił, energii i werwy.
Trochę ciężko było mi się przekonać do latania boso po mokrej trawie bo nie lubiłam tego uczucia ale sprawa jest warta przetrawienia. Lekkość, niwelowanie wszelakich opuchnięć, obrzęków to jeden z licznych powodów. Przeciętny człowiek większość swojego życia spędza w butach i ma niewiele okazji do prawdziwego uziemiania.
Dlatego też w ten pierwszy dzień wiosny przy pierwszych promieniach słońca zrzućmy buty i boso stąpajmy po ziemi. Doda to energii, pozbawi zahamowań i pozwoli z innej perspektywy spojrzeć na otaczający świat, którego człowiek jest zaledwie cząsteczką i to wcale nie tą najważniejszą…
I niech to zadomowi się w naszym życiu na dobre, nie tylko od święta..

http://rytmynatury.pl/energia-slonca-ziemia-pachnaca/