czwartek, 27 kwietnia 2017

SIEDEM PRAW OBFITOŚCI.

1. Prawo pustki.
Jeśli potrzebujesz nowych butów, wyrzuć stare. Jeśli potrzebujesz nowych ubrań, oczyść szafę .Żeby zmienić swoje życie, musisz rozstać się ze starymi przyzwyczajeniami.

2. Prawo obiegu.
Bądź gotowa odpuścić to, co posiadasz , żeby zrealizować marzenia.

3. Prawo wyobraźni.
Żeby marzenie stało się rzeczywistością, najpierw musisz to sobie wyobrazić, zobaczyć i poczuć.

4.Prawo twórczości.
Energia myśli , wyobraźni i intuicji tworzy energię obfitości.

5. Prawo dawania i przyjmowania.
To, co dajesz, wraca do Ciebie z dziesięciokrotnym powiększeniem.

6. Prawo 1/10.
Ta część zawsze zostaję we Wszechświecie i nigdy nie wiesz, w jakiej postaci wróci do Ciebie: czy w postaci pieniędzy , czy pojednania z kimś, czy uzdrowienia.

7. Prawo przebaczenia.
Jeżeli nie potrafisz wybaczać ludziom, to nie możesz przyjąć bogactwa. Jeśli Twoja dusza jest wypełniona nienawiścią, miłość nie znajdzie w niej miejsca

Eliksir z kiszonej kapusty. Potęga kultur bakterii.

Kapusta kiszona powstaje w wyniku fermentacji z udziałem szczepów bakterii między innymi Leuconostoci i Pediococcus, po uprzednim zasoleniu. Charakteryzuje się mocnym, kwaśnym smakiem, który zawdzięcza kwasowi mlekowemu. Szczepy bakterii w produktach kiszonych działają na zasadzie podobnej do antybiotyków – niszczą wrogie organizmy chorobotwórcze. Produkty fermentowane wytwarzają bakteriocyny, czyli właśnie naturalne antybiotyki. Eliminują złe bakterię, dzięki czemu zwiększa się odporność organizmu. Wchodzące w skład kapusty kiszonej, fitoncydy działają bakterio i grzybobójczo, będąc niezastąpionymi w leczeniu wielu schorzeń.
Sok jak uzyskujemy z kapusty jest znakomitym eliksirem, który wykorzystany
był już w starożytności do leczenia wszystkich schorzeń przewodu pokarmowego na kłopoty ze stawami czy bezsenność. 

Sok z kiszonej kapusty zawiera takie witaminy i pierwiastki jak:
– Witamina C, E, B12, B6, P, beta-karoten
– Magnez, potas, żelazo, cynk, siarka

Właściwości soku:
1.Zapobiega ryzyku powstania raka.
Dzięki wysokiemu stężeniu glukozynolanów w szczególności sinigryny, sok z kapusty posiada bardzo duże zdolności przeciwzapalne. To wszystko wpływa na zmniejszenie ryzyka nowotworami. Ogólnie rzecz biorąc związki te stymulują układ odpornościowy, hamują wzrost komórek nowotworowych.
2.Leczy wrzody i pomaga utrzymać w zdrowiu przewód pokarmowy.
Sok z kapusty znany jest również w środowisku medycznym, zalec się go w trakcie problemów z jelitami, pomaga również, jeśli ktoś boryka się z wrzodami żołądka. Regularne picie soku z kapusty nie dopuszcza do namnożenia się Helicobacter pylori, bakterii odpowiedzialnej za wiele chorób górnego odcinka przewodu pokarmowego, wspomnianych już wrzodów żołądka a nawet raka żołądka.
3.Blokuję zły cholesterol.
Sok z kapusty pobudza soki trawienne do lepszego trawienia tłuszczy, co za tym idzie obniża poziom złego cholesterolu.
4.Działa przeciwzapalnie, dzięki czemu zwalcza wiele innych dolegliwości.
Oprócz już wymienionych korzyści zdrowotnych sok z kapusty wykazuję działania przeciwzapalne, które w rezultacie pomagają m.in. w:
– zwalczaniu bólu stawów
– w walce z otyłością
– chorobach serca
– bólach migrenowych
– problemach z tarczycą
Sok z kiszonej kapusty ma również inne właściwości takie jak:
– Oczyszczanie organizmu.
Zaleca się przez dwa tygodnie picie pół szklanki soku, trzy razy dziennie.
Rano na czczo i pół godziny po obiedzie i kolacji.
Zawarte w kiszonkach bakterie probiotyczne korzystnie wpływają na florę bakteryjną jelit, usuwając toksyny.
 – Jest cennym źródłem błonnika.
Dzięki czemu po spożyciu daje uczucie sytości i zapobiega zaparciom. Przyspiesz również metabolizm i reguluję przemianę materii.
Zwiększa libido.
Według autora książki Gilliana McKeitha „Jestem, czym jem” sok z kiszonej kapusty wymieniany jest, jako naturalny specyfik zwiększający popęd seksualny oraz ma pozytywny wpływ na płodność.

*Sok z kiszonej kapusty wzmacnia odporność organizmu na stres.
*Poprawia funkcjonowanie układu nerwowego i mózgu.
*Działa odmładzająco,  ponieważ zawiera wiele przeciwutleniaczy oraz stymuluje wzrost komórek.
*Sok z kapusty kiszonej zalecany jest przy leczeniu anemii.
*Obniża poziom cholesterolu.
*Zawiera także siarkę, która wpływa bardzo korzystnie na nasze paznokcie i włosy.
*Niweluje skutki działania alkoholu

http://motywatordietetyczny.pl/2016/03/sok-z-kiszonej-kapusty-naturalny-eliksir-dla-zdrowia/

niedziela, 23 kwietnia 2017

Jedno miejsce, w którym nigdy nie możemy być osobno.


„Uwielbiam być w chwili obecnej. To mój prawdziwy Dom. To teraz jedyne miejsce, w którym stale przebywam. Zawsze Tutaj jestem, nigdy nie przychodzę, nigdy nie odchodzę.
Tak, zdaję sobie sprawę z przemijających myśli i emocji, pojawiających się i znikających stanów, doświadczeń zarówno ekstatycznych i przyziemnych, ale nigdy nie doświadczyłem przemijania Siebie – tego, co nigdy nie przemija, gdy przemija wszystko. I dlatego każde inne miejsce niż Teraz wywołuje tęsknotę za domem, poczucie odłączenia, śmierci i rozkładu. „Gdziekolwiek indziej” jest, tak czy siak, fantazją, bo nie mogę uciec od siebie, popatrzeć na siebie z dystansu i powiedzieć – O, tam jestem!
Każda myśl, doznanie, uczucie, wyobrażenie, wspomnienie, marzenie czy wizja zawsze pojawiają się dokładnie tu, gdzie jestem, gdzie ty jesteś, w jedynym miejscu, gdzie naprawdę się „spotykamy”. Ale nie jest nas dwoje, i dlatego nie możemy się „spotkać” – możemy tylko rozpoznać naszą pierwotną bliskość. Wcześniejszą niż czas i wszelkie rozumienie „spotkania”.
Poza naszymi opowieściami, poza naszymi historiami i przyszłymi planami, znajduje się to JEDNO miejsce, w którym nigdy nie możemy być osobno. TUTAJ i TERAZ […]
Dzisiejszy dzień nie jest jakimś mało ważnym krokiem prowadzącym ku olśniewającemu wystąpieniu na scenie w przyszłości. Ta chwila nie jest życiem oczekującym, żeby się wydarzyć, celami czekającymi na osiągnięcie, słowami oczekującymi na wypowiedzenie, kontaktami czekającymi na nawiązanie, żalami czekającymi na to, że przeminą, żywotnością liczącą na to, że będzie odczuwana, oświeceniem spodziewającym się, że zostanie osiągnięte.
Nie. Nic nie czeka. I o to chodzi. Ta chwila jest życiem. Nie niemal życiem, prawie życiem, nie koncepcyjnym życiem wyuczonym przez powtarzanie, ale czystym, surowym życiem żyjącym samo sobie, wybuchającym w pełni, całkowicie obecnym, kapiącym z każdego zakamarka, tryskającym w ruchu i w spoczynku – ŻYCIE, ŻYCIE, ŻYCIE! jest twoje, abyś je smakował TERAZ, TERAZ, TERAZ!
Życie nie jest zapowiedzią, ani poglądem, ani nadchodzącą atrakcją. To, za czym tęsknisz już nadeszło, już jest, i obwieszcza siebie jako każde wrażenie, każda myśl, każdy obraz, każda chwila bólu, znudzenia czy rozkoszy. Jest nawet w tęsknocie za nim – tak właśnie jest bliskie.
Stoisz teraz na świętej ziemi, w swoim miejscu narodzin, miejscu spoczynku, w swoim łonie, swoim grobie. Widowisko właśnie się zaczęło, a światło reflektora oświetla wszystko. Nie ma czasu, żeby naprawdę żyć „kiedyś”, „któregoś dnia” – dzień dzisiejszy jest dniem, w którym kiedykolwiek będziesz naprawdę żył, jeśli masz przeżyć kolejny dzień. […]

Istnieje tylko jeden dzień, w którym kiedykolwiek będziesz żył. Istnieje tylko jeden dzień, któremu będziesz musiał stawić czoła. I ten dzień jest dzisiaj, ten JEDEN dzień, ten wieczny dzień, jedyny dzień, który w ogóle ma znaczenie. Nigdy wcześniej nie był przeżyty i nigdy więcej nie będzie. Jest wyjątkowy.
Wszystkie nasze nadzieje i marzenia możemy wiązać z jutrem, możemy czekać na przyszłe zbawienie lub zbawcę i usychać z tęsknoty za ostatecznym oświeceniem czy życiem pozagrobowym, które może nadejść lub nie, ale nigdy nie zapominajmy o dniu dzisiejszym, o tym istniejącym dniu, który tętni życiem. Nie zapominajmy o tej chwili, o tym oddechu, o tym biciu serca, o tej pełnej żywotności energii, którą nazywamy „ciałem”, o bliskości i obecności rzeczy takich jakimi są, o tej łasce-tajemnicy, która porusza się w nas, poprzez nas i jako my.
Wiesz co, „Istnieje tylko Teraz” nie jest jakąś sprytną filozofią czy grą słów, albo przekonaniem do udowodnienia czy obalenia, lub przedyskutowania, ale głębokim zaproszeniem dla wszystkich ludzi, aby w pełni rozkoszowali się, smakowali i zachwycali zapachem tego cennego życia, nie „takiego jakim powinno być”, ale „takiego jakim jest”. Ten dzień jest jeszcze do przeżycia. I jest napełniony potencjałem. […]
Powiedzenie TAK tej chwili, dokładnie takiej jaka jest, powiedzenie TAK sobie, dokładnie takiemu jaki jesteś, nie oznacza, że przestajesz wierzyć w możliwość zmiany. To nie znaczy, że nie nadejdzie odpowiedź, że smutek nie zniknie, a ból nie ustanie, albo że sensowne zachowanie nie pojawi się w następnej scenie. To oznacza całkowite zestrojenie się z obecnym miejscem, które mieści w sobie mądrość całego wszechświata. Oznacza także głębokie zaufanie do tej chwili życia – jedynej chwili jaka jest – i zostawienie w spokoju obietnic oraz pomysłów jakie życie „powinno” być.
Nie próbuj przeskakiwać do jutrzejszej pewności – zaufaj niepewności dnia dzisiejszego. Zamiast  spieszyć się do odpowiedzi w następnej kadrze, zaufaj bieżącej, kreatywnej scenie „jeszcze nie ma odpowiedzi”. Zamiast starać się pędzić ku przyszłej radości czy rozkoszy, zaufaj tej obecnej chwili smutku czy zwątpienia, czy czemukolwiek w co obleka się kosmiczna inteligencja. Za jakiś czas być może pojawi się pewność… albo i nie, może pojawi się odpowiedź, wybuchnie radość… albo i nie, ekscytujące chwile być może wydarzą się prędzej lub później, jednak nie pomiń skarbów tego momentu!
Jeśli nadejdą odpowiedzi, wyłonią się z nawozu niewiedzy i żyznej gleby zwątpienia. Jeśli radość pokaże swoje oblicze, wynurzy się z bólu, którego głęboko dotknąłeś. Jeżeli narodzi się nowe życie, powstanie w jedynym miejscu narodzin jakie istnieje – TERAZ.
Ta chwila jest punktem dostępu, portalem, bramą łaski do wszystkiego za czym zawsze tęskniłeś. Nie pomiń go w pogoni za jutrzejszą wyobrażoną wspaniałością.”
Jeff Foster – „Tak! Kochaj to, co jest…”

piątek, 21 kwietnia 2017

Michał Tombak na temat natury energetycznej ludzkiego ogranizmu.



„Moje doświadczenie pozwala mi uważać, że wszystko, co związane jest z chorobą i zdrowiem w ostatecznym rezultacie zależy od zapewnienia energii narządom naszego ciała. Jeśli w „układzie energetycznym” człowieka, który łączy niewidzialnymi powiązaniami wszystkie wewnętrzne narządy, wystąpią „usterki”, to doprowadzi to do choroby. Starożytny japoński lekarz Kan Funajana w swojej książce „Zarys medycyny” pisał: „Człowiek jest istotą, w której duch i ciało zlewają się w jedną całość. Dlatego nie jest możliwe wyleczenie ciała bez uwzględnienia stanu duszy i na odwrót.” Wiemy już, że aby doprowadzić ciało do porządku trzeba je regularnie oczyszczać, prawidłowo odżywiać, hartować wodą, powietrzem, światłem słonecznym, ruchem. Kiedy mówimy o duszy, to powinniśmy mieć na myśli „układ bioenergetyczny człowieka. Nasza świadomość, uczucia, pamięć to niewidzialna energia, o właściwościach której wiemy bardzo niewiele. Żeby regulować procesy psychiczne trzeba wiedzieć, na jakich zasadach one działają, a to właśnie jest bioenergetyka. Chcę zaznaczyć, że współczesna psychologia obejmuje tylko nieznaczną część procesów bioenergetycznych zachodzących w organizmie. Co zaś dotyczy medycyny, to widzi ona tylko niewielki związek między naszym „ciałem” i „duszą”, kierując swoją uwagę przeważnie na leczenie ciała.
Obecnie współczesna medycyna tak skrupulatnie dzieli człowieka na fragmenty, z których składa się nasz organizm, że jako jednolita całość przestał on istnieć. Jestem głęboko przekonany, że dopóki do funkcjonowania naszego organizmu medycyna będzie podchodzić z podobnych pozycji, choroby na zawsze pozostaną przewlekłymi (nieuleczalnymi). Poszukiwania doskonalszych metod walki ze skutkami chorób tak naprawdę nie zwrócą utraconego zdrowia. Medycyna szuka odpowiedzi na pytanie, jak skuteczniej i bezboleśniej usunąć ten czy inny narząd, stosując przy tym nowe metodyki i doskonalszą aparaturę. Według ostatnich badań naukowych udowodniono, że organizm człowieka jest jednym wielkim energetycznym systemem, którego wszystkie komórki i organy, są między sobą ściśle powiązane.
Każdy z nas posiada trzy rodzaje energii.
1. Energię fizyczną pobieramy z pokarmu.
2. Energię astralną dziedziczymy od rodziców.
3. Energię mentalną otrzymujemy z kosmosu.
Te trzy rodzaje energii tworzą wokół naszego ciała biologiczną obwódkę — „aurę”, która określa fizyczny i psychiczny stan człowieka.
Najważniejsze, co powinni wiedzieć wszyscy, a szczególnie ci, którzy postanowili odzyskać utracone zdrowie, to to, że nasz organizm jest jednolitym systemem, na który należy zawsze oddziaływać kompleksowo (na „duszę” i „ciało”). Tylko przy takim podejściu można osiągnąć żądane rezultaty. Tylko ten może być zdrów, kto troszczy się o swoją duchową i fizyczną doskonałość. I jeszcze jeden moment, na który chcę zwrócić uwagę – niszczyć swoje zdrowie zaczynamy (z wielu powodów) od wczesnego dzieciństwa. Dlatego powrót do zdrowia nie
może być natychmiastowy. Żeby pozbyć się problemów zdrowotnych niekiedy należy „pracować nad sobą” 2-3 lata. A potem trzeba tylko podtrzymywać porządek w swojej głowie i swoim ciele i do końca życia cieszyć się z „prezentu”, którym bezinteresownie obdarzyła każdego z nas natura – dobrego zdrowia.”

Michał Tombak – „Droga do zdrowia”

https://globalneprzebudzenie.wordpress.com/2017/02/04/michal-tombak-na-temat-natury-energetycznej-ludzkiego-ogranizmu/


stardust_home

środa, 19 kwietnia 2017

Schronienie w wewnętrznej ciszy. Twoje osobiste wzniesienie.

Jest taka przestrzeń w każdym z Nas, która jest krystalicznie przejrzysta. Przestrzeń, gdzie panuje wielka cisza. Tam możesz na powrót rozpoznać swoją boskość. Możesz odkryć swoją doskonałość; możesz doświadczać spotkań z wszechżyciem, przypomnieć sobie o Twojej mocy dziecka bożego.

W intymności serca i świadomości istnieje przestrzeń nieporuszona. Przestrzeń przyjemnie miękka, bezpieczna i ciepła. Przestrzeń niezmienna, niczym nieograniczona. W tej przestrzeni odnajdziesz wszystko, czego Ci potrzeba – odpoczynek, schronienie, ukojenie serca, emocji, bólu ciała. Odnajdziesz siłę, wzmocnienie, relaks - jeśli go potrzebujesz; odnajdziesz miłość bezwarunkową, doświadczysz spotkań z Bogiem. W swojej wewnętrznej ciszy na powrót odkryjesz siebie. Poczujesz i zrozumiesz doskonałość Twojej istoty.

Doświadczysz spotkań z Duszą i połączenia ze Wszystkim Co Jest.
Duchowość jest prosta: przebywając jak najczęściej w wewnętrznej ciszy staniesz się mocny i odporny na przeciwności życia. Staniesz się obserwatorem, a to już prosta droga do osobistej wolności. Przebywając w wewnętrznej nieporuszonej ciszy serca i umysłu, możesz osiągać stany oświecenia, które są niczym innym jak doświadczaniem boskiej świadomości Jedni ze Wszystkim Co Jest. Rozpoznasz wtedy prawdziwą naturę życia.
Wszystko, czego nam potrzeba do naszego osobistego wzniesienia mamy w sobie. Jeśli chcesz tego doświadczać odnajdź osobisty stan ciszy. Spraw, by stała się ona trwała. Tylko w niej spotkasz prawdziwego siebie, poczujesz jedność ze Wszystkim Co Jest. I kiedy tam będziesz posłuchaj Duszy, która przypomina Ci o Twoim pochodzeniu. Przypomina o Twojej boskości. Posłuchaj głosu prawdy, prostej prawdy: jesteś stworzony z Miłości, na jej podobieństwo.
Jesteś lustrem, w którym przegląda się Bóg. On stworzył Ciebie doskonałym. Ty i On wciąż kreujecie świat razem. Zapragnij sobie przypomnieć o swojej doskonałości i na nowo rozpoznaj kim naprawdę jesteś.
W ciszy, którą odnajdziesz pomiędzy wdechem i wydechem jesteś prawdziwy TY. Dotrzyj do tego.

Z miłością.

http://www.w-przestrzeni-serca.pl/czlowiek-swiadomy/78-schronienie-w-wewnetrznej-ciszy-twoje-osobiste-wzniesienie.html#.WPYYTlQCt04.facebook

Mniszek lekarski: żółty kwiatek, który doskonale odchudza i oczyszcza organizm.

Mniszek lekarski to prawdziwa skarbnica witamin, minerałów i innych substancji odżywczych. Wspomaga pracę wątroby i nerek, oczyszcza organizm z toksyn i ułatwia odchudzanie!
Mniszek lekarski doskonale oczyszcza organizm ze złogów i toksyn, wspiera pracę woreczka żółciowego i nerek, pomaga walczyć z problemami skórnymi: łuszczycą, egzemą, działa pomocniczo w leczeniu kamicy układu moczowego i cukrzycy. W celach leczniczych wykorzystuje się całą roślinę, zarówno korzeń, liście, jak i kwiaty. Picie herbatki z mniszka jest doskonałym rozwiązaniem dla osób chcących zrzucić zbędne kilogramy.

Mniszek- skuteczny w odchudzaniu.

Chcesz zrzucić zbędne kilogramy, sięgaj jak najczęściej po herbatkę z mniszka lekarskiego, ponieważ przez to, że działa żółciopędnie, pomagając naturalnie zwiększyć trawienie tłuszczów,  doskonale sprawdza się w procesie odchudzania. Mniszek zawiera substancje gorzkie wspierające trawienie, stymuluje wydzielanie płynów żołądkowych i jelitowych, ułatwiając oczyszczanie wątroby.
Jego aktywne składniki wspierają metabolizm, dlatego, jeśli jesteś w trakcie kuracji odchudzającej, zalecane jest picie filiżanki herbaty z mniszka lekarskiego przed każdym posiłkiem. Co więcej,  herbata z mniszka to doskonałe remedium na różne choroby skórne spowodowane działaniem toksyn.

Sposób przygotowania herbatki z mniszka!

Cała roślina zarówno łodygi, jak i liście czy korzeń mniszka mają cudowne właściwości lecznicze. Umyte korzenie suszymy na ciepłym miejscu przez kilka dni, następnie drobno rozdrobniony korzeń mniszka, w ilości 1 łyżki zalewamy wrzątkiem i pozostaw pod przykryciem na około 10 minut. Herbatkę pij trzy razy dziennie przed posiłkami, szybko zauważysz znaczne zmiany. Twój organizm zaczyna sprawniej wydalać toksyny, poprawi się metabolizm, praca nerek, wątroba lepiej oczyszcza organizm, dodatkowo szybciej  pozbędziesz się zbędnych kilogramów.

Ważny  jest również styl życia.

Podczas stosowania diety oprócz picia herbaty z mniszka należy dbać o spożywanie dużych ilości świeżych warzyw i owoców, jak również warto od czasu do czasu przeprowadzić kurację oczyszczającą i dbać o   odpowiednią ilość wody w codziennej diecie,  najlepiej wypijać 2,5 aż 3 l płynów bez cukru i sztucznych dodatków. Należy pozbyć się z diety takich produktów jak: biała mąka, biały ryż czy zwykły makaron, które w organizmie zamieniają się w cukier, jak również tłustego mięsa, ponieważ obciążają organizm i układ trawienny, co więcej znacznie utrudniają, a często nawet uniemożliwiają proces oczyszczania i odchudzania.
Ostrożność ze stosowaniem herbaty z mniszka lekarskiego powinny zachować osoby cierpiące na nadkwaśność żołądka, wrzody, mające problemy z drogami żółciowymi, jak również po antybiotykoterapii.

http://www.magazyn-styl-zycia.com/oczyszczenie-organizmu/mniszek-do-oczyszczania-i-odchudzania


wtorek, 18 kwietnia 2017

Pokochać Boga to pokochać Siebie.

Gdy po raz pierwszy zrozumiałem, że nie mogę kochać Boga, jeśli nie kocham siebie, byłem zaszokowany.  Zobaczyłem, jak bardzo nie kocham siebie i jak bardzo koncepcyjnie podchodziłem do mojej duchowej przemiany. Bóg był dla mnie Źródłem doświadczenia radości i miłości, które miałem czasami, ale nie pozwoliłem, aby stał się moją rzeczywistością w każdej chwili.
Co było dowodem na to, że nie pozwalałem, aby Bóg stał się moją rzeczywistością? – Doświadczenie lęku, na którym opierałem moją ludzką egzystencję. Z jednej strony był Bóg, którego traktowałem jako pociechę i ostoję, a z drugiej byłem ja ze swoimi ludzkimi zmartwieniami i bólami. Czułem rozdwojenie w swoim umyśle. I wiedziałem, że dopóki nie dokona się we mnie integracja, to nie wyzwolę się z konfliktu.
Zrozumiałem, że nie mogę kochać Boga z daleka lub czasami. Mogę Go kochać tylko tutaj, tylko teraz, w moim indywidualnym doświadczeniu siebie. Jeśli nie kochałem Go w ten sposób, to Go w ogóle nie znałem. A jeśli nie znałem Jego, to nie znałem siebie. Gdzieś wewnątrz siebie czułem przecież, że Bóg był moją Rzeczywistością, moim Źródłem. A wiedziałem to, ponieważ miałem już doświadczenia przebłysków prawdy w swoim umyśle. Miałem świadomość tego, że w chwili połączenia mojego umysłu z Jego umysłem, cały konflikt i poczucie oddzielenia znika. Problem polegał na tym, że doświadczenie to było swego rodzaju transcendencją – wyjściem poza siebie, chwilową ucieczką od konfliktu, a nie jego pełną przemianą. Dopóki doświadczenie Boga było formą ucieczki, poczucie rozdwojenia trwało, a moje iluzje, do których wracałem po tym doświadczeniu, wciąż wydawały się prawdziwe.
Trzeba było więc zrobić jeszcze jeden krok. Trzeba było naprawdę rozpoznać, że złudzenia są złudzeniami, a tylko prawda jest prawdziwa. Dopiero wtedy mogłem sobie uświadomić, że nie ma tak naprawdę od czego uciekać, gdyż konflikt nie jest rzeczywisty. Nie mogłem tego oczywiście zrobić w sposób koncepcyjny. Innymi słowy nie wystarczyło, żebym sobie powiedział, że świat, który widzę, jest iluzją. Doświadczenie było wymagane. Jak więc zaczęło się ono wydarzać w moim umyśle?
Na początku stałem się bardziej czujny. Zacząłem zauważać, kiedy nie jestem w stanie pokoju i radości. Zamiast pogrążać się w tym jeszcze bardziej, uświadamiałem sobie, że to jest właśnie chwila, w której nie kocham siebie, a więc i nie kocham Boga. Bo skoro Bóg jest wszędzie, a ja w danej chwili Go nie doświadczam, to znaczy, że skupiam się na iluzjach. Potrzebuję więc pomocy, aby zobaczyć to inaczej. Potrzebuje naprawy mojego błędnego myślenia i postrzegania. Już samo zauważenie, że potrzebuję naprawy oznaczało, że mój umysł wyrażał na nią gotowość.
Wszystko, co pozornie było ze mną nie w porządku, zamiast dostarczać mi pożywki dla poczucia winy, stawało się dla mnie wezwaniem do przebudzenia. Jeśli więc zauważałem na przykład symptomy chorobowe w moim ciele lub konflikty w moich związkach, to wiedziałem, że jest to jedynie zewnętrzny obraz stanu mojego umysłu i decyzji, jaką podejmuję. Moje ciało i moje związki chciały mi coś powiedzieć. Co takiego? Że nie kocham siebie, a więc i nie kocham Boga. Podejmuję czynną decyzję, aby się bać zamiast kochać. Nikt mi tego nie robi. Ja to robię. Nie pozwalam bowiem, aby w danym momencie Miłość Boga stała się moim doświadczeniem, moją rzeczywistością i zastąpiła moje złudzenia. Całe moje poczucie oddzielenia świadczyło tylko o moim braku miłości.
Naprawa poczucia braku miłości nie mogła być jednak niczym trudnym. Przecież Miłość była dookoła mnie i we mnie. Wystarczyło na chwilę zakwestionować rzeczywistość mojego problemu i otworzyć się na uzdrowienie. Wystarczyło przyjąć Miłość. Okazało się to łatwiejsze niż myślałem. Gdy na przykład kusiło mnie, by czymś się niepokoić lub by denerwować się na kogoś, wystarczyło jedynie przypomnieć sobie, że byłoby to przejawem braku miłości do samego siebie i do Boga. I zamiast brnąć dalej w tym kierunku, zatrzymywałem się i podejmowałem decyzję, by kochać. Nie zawsze udawało mi się to od razu i w tym sensie potrzebowałem praktyki, czy też treningu umysłu. W praktyce tej nie chodziło wcale o to, żebym wiedział, co to znaczy kochać. Gdybym wiedział, to nie potrzebowałbym praktyki. Nie musiałem też wiedzieć, jak się zachować w danej sytuacji. Wystarczyło podjąć decyzję, by kochać. Światło rzeczywistości dokonywało całej reszty pracy za mnie. Ja miałem być tylko otwarty na korektę – na usunięcie złudzenia o braku miłości.
W ten sposób zacząłem pozwalać, aby światło przenikało do tego, co widzę, myślę i czuję. Wiedziałem że stałe doświadczenie pokoju będzie możliwe tylko wtedy, gdy stanę się żywym świadectwem uzdrowienia poprzez ucieleśnienie transcendentnego doświadczenia w codzienności mojego dnia. W przeciwnym razie światło byłoby tylko pustą koncepcją lub co najwyżej jakimś przeszłym wspomnieniem czy przyszłym rezultatem. Potrzebne było pokochanie siebie TERAZ. Zamiast rozdwajać swój umysł poprzez rozszczepianie czasu na chwilę dla mnie i chwilę dla Boga, zrozumiałem, że albo każda chwila jest chwilą Boga, albo jest niczym. W ten sposób zakochałem się w Bogu. Od tej pory każdy pozorny konflikt stawał się okazją do przemiany, a każda nowa chwila szansą na spotkanie z Bogiem, czyli z moją własną Rzeczywistością.

http://www.przemianaumyslu.pl/pokochac-boga-to-pokochac-siebie/