środa, 23 października 2019

Wspomnienia Mistrza.


"Mistrz poprosił Katarinę, żeby przyszła do kina na dwadzieścia minut przed seansem. Usiadła obok, a On nie przestawał zajadać popcornu i skrycie uśmiechał się do siebie, bo widział to już wiele razy. Nie film, oczywiście - sytuację z Katariną. Po chwili rzekł – Moja droga, co cię ostatnio niepokoi? Dlaczego jesteś taka zestresowana? Dziewczyna poczuła zakłopotanie i skrępowanie na myśl, że Mistrz prawdopodobnie czytał w jej myślach oraz mógł zajrzeć w każdy zakamarek jej życia. Jednakże jej stres był tak oczywisty, że każdy mógł go dostrzec. Mistrz wiedział również i to, że podczas zmiany jakiej podlegała, energie są wprawdzie wysokie, ale równocześnie niezrównoważone i chaotyczne.
Katarina odpowiedziała – No cóż, mam teraz tyle problemów i zawirowań w życiu, że nie wygląda na to, żebym potrafiła sobie z czymkolwiek poradzić. Mistrz zapytał łagodnie - Ale konkretnie, co to takiego? Jakie sprawy są tak bardzo trudne?
Katarina, bliska łez, wzięła głęboki oddech i westchnęła. Chciała zachować spokój w obecności Mistrza, ale wiedziała, że on widzi na wskroś. Było oczywiste, że coś ją gnębi. Drogi Mistrzu – powiedziała. – Mój największy problem polega na tym, że zaoferowano mi pracę w innym mieście, prawie 200 kilometrów stąd. To praca, która prawdopodobnie by mi odpowiadała, i za którą dostawałabym większą zapłatę niż mam obecnie.
Więc w czym problem? – zapytał Mistrz. No cóż – odpowiedziała. – Nigdy nie mieszkałam tak daleko od rodzinnego miasta i nie potrafię sobie wyobrazić tak odległych przenosin. Trudno byłoby mi funkcjonować w takim dystansie od rodziny i przyjaciół, no i samo sprzedanie mieszkania oraz znalezienie nowego to dość duże wyzwanie.
Mistrz spojrzał życzliwie i zapytał – Hm, tylko tak szczerze, jaki jest prawdziwy problem? Nadal bardzo zdenerwowana i strapiona Katarina odparła - Bardzo lubię moją obecną pracę, która jest w porządku. Nie robię czegoś nadzwyczajnego, nie mam jakiegoś ważnego stanowiska, ale zapłata jest odpowiednia i satysfakcjonująca. Ale tak naprawdę to w przypadku, gdy przeniosę się do tego nowego miasta, nie będę mogła uczęszczać do twojej szkoły i uczestniczyć w zajęciach. A odkrywanie, zgłębianie i poznawanie mojej duchowej Jaźni to było pragnienie mojego życia. To najważniejsza dla mnie sprawa, a podejmując nową pracę będę daleko i nie będę mogła uczestniczyć w spotkaniach z tobą czy innymi uczniami, z którymi dzieliłabym się doświadczeniami i przemyśleniami. Brakowałoby mi tej przyjaźni jaka nas łączy.
A poza tym – dodała – przeniesienie się gdzie indziej, to ostatecznie bardzo ważna decyzja. Skąd mam wiedzieć, czy nowa praca mi się spodoba? Jak długo tam zostanę? Skąd mam wiedzieć, że ta firma jest warta, żeby dla niej pracować? Teraz czuję się bezpiecznie, będąc tu gdzie jestem, i robiąc to, co robię, więc bardzo się boję popełnienia błędu albo dokonania złego wyboru, ale też przegapienia okazji.
Mistrz uśmiechnął się ponownie, wiedząc z jakim dylematem mierzy się dziewczyna i zdając sobie sprawę, jak bardzo się martwi, nie wiedząc co zrobić. Czy to naprawdę ma znaczenie? – zapytał. Oczywiście, że ma! – wykrzyknęła – To ważna życiowa decyzja. Co będzie jeśli dokonam złego wyboru? Co będzie, jeśli obiorę niewłaściwy kierunek? Co będzie, jeśli wszystko skończy się katastrofą? Przez cały czas biję się z myślami, zastanawiając się, co robić. Raz wydaje mi się, że najlepiej było by zostać w tym, co znam i z czym mi wygodnie, a innym razem myślę, że chętnie podjęłabym się większego wyzwania. Z całą pewnością lepsze stanowisko i wyższa płaca byłyby pomocne. Jestem dosłownie rozdarta na dwoje i po prostu nie wiem co robić.
Zamilkła, a po chwili dodała - Mistrzu, muszę ci wyznać, że zwróciłam się do duchowych przewodników i anielskich doradców. Nawet do ciebie się zwróciłam w eterycznych wymiarach, żebyś udzielił mi wskazówki i pomógł znaleźć odpowiedź.
A czy otrzymałaś jakąś poradę? – zapytał Mistrz. Nie jestem pewna – odpowiedziała. W jednym momencie, mam wrażenie, jakbym dostawała podpowiedź od jakiegoś anioła, żeby zrobić to czy tamto, a w następnym momencie uważam, że sama to sobie wymyślam. Poszłam nawet do dwóch jasnowidzów, ale problem w tym, że jeden powiedział mi, żebym wzięła tę nową pracę, a drugi temu zaprzeczył. Próbowałam nawet zapytać wahadełka, ale ono za każdym razem dawało mi inną odpowiedź. Teraz jestem całkowicie zdezorientowana. Co energie próbują mi powiedzieć? Co wszechświat chce mi pokazać?
Mistrz zjadł trochę maślanego popcornu i spojrzał na zegarek, żeby sprawdzić za ile minut zacznie się film, bo już nie mógł się go doczekać. Potem powiedział do Katariny – Moja droga, właściwie to nie ma znaczenia, co zdecydujesz, ponieważ nie możesz dokonać złego wyboru. Nawet gdybyś „próbowała” źle wybrać, to w końcu samoczynnie dokonałaby się korekta tego wyboru. To naprawdę nie ma znaczenia, czy podejmiesz tę pracę czy inną, czy przeniesiesz się do nowego miasta, czy nie, czy będziesz więcej zarabiała czy nie. Tak naprawdę nie ma złego wyboru.
Ludzie dają się wciągać właśnie w takie dramaty! Czynią ze swoich wyborów coś znacznie poważniejszego, niż jest w rzeczywistości. Zrobią wzgórze z kretowiska, wyolbrzymią coś niewielkiego do rozmiarów wielkiej góry.
Katarina była coraz bardziej poirytowana, czując, że Mistrz nie rozumie jej sytuacji. On oczywiście wyczuł jej myśli i powiedział – Otóż TY uważasz to za bardzo, bardzo ważną sprawę, jednak wcale taka nie jest. Ważne, żebyś sobie uświadomiła jedną rzecz: bez względu na to co teraz wybierzesz, będzie to doskonały wybór. Nie ma wyboru słusznego czy niesłusznego, dobrego czy złego. Jakiegokolwiek wyboru dokonasz, będzie on absolutnie doskonały. Co więcej, cokolwiek wybierzesz, wszystkie energie nadal będą ci służyć. Nie chodzi o to, żeby coś oceniać jako dobre czy złe. Chodzi o dokonanie wyboru i utrzymywanie tym samym energii w ruchu.
Wszechświat nie próbuje ci powiedzieć niczego specjalnego przez nagłe przejawienie się potencjału nowej pracy. Nie spiskuje w taki czy inny sposób, a już z całą pewnością nie ma nic wspólnego z twoim horoskopem. Wszechświat nie testuje cię w kwestii słuszności lub niesłuszności podjętej przez ciebie decyzji. On po prostu jest. I gdy tylko zaczniesz to rozumieć, przestaniesz odczuwać presję, ponieważ uświadomisz sobie, że TO NIE MA ZNACZENIA.
Możesz podjąć nową pracę i wypróbować ją przez krótszy lub dłuższy czas. W każdym wypadku potoczy się to jako coś doskonałego. Możesz pozostać tu, gdzie jesteś, i kontynuować swoją obecną pracę – i to też będzie doskonałe. Nie chodzi o to, że utknęłaś albo że boisz się ruszyć dokądkolwiek, ponieważ nawet jeśli zdecydujesz się pozostać tutaj, energie w naturalny sposób będą się zmieniać i ewoluować, żeby ci służyć.
Droga Katarino, pora zrozumieć, że wszystko, co wydarza się w twoim życiu – naprawdę WSZYSTKO – wiąże się z twoim oświeceniem. Gdy ktoś raz podejmie świadomą decyzję i zobowiązanie, żeby się przebudzić, żeby stać się Obecnością JA JESTEM w swoim życiu, gdy raz otworzy drzwi do swojej własnej boskości, to zmienia wszystko. Zmienia całkowicie sposób życia. Teraz WSZYSTKO, co do ciebie przychodzi – każda decyzja, jaką podejmujesz, każda energia, jaka się na ciebie otwiera, każda okazja, którą wykorzystasz bądź nie wykorzystasz – WSZYSTKO jest związane z twoim oświeceniem. NIE MOŻESZ popełnić błędu.
Jeśli podejmiesz nową pracę, odsłonią się przed tobą najkorzystniejsze sytuacje. Czy to w znalezieniu nowego domu czy zawarciu nowych przyjaźni - wszystko po drodze będzie ci służyć w doskonały sposób. Jednakże tak samo będzie się działo, jeśli nie podejmiesz nowej pracy. Cokolwiek wybierzesz - energie będą ci służyły. Wiem, że się obawiasz, że jeśli nie wykorzystasz tej nowej szansy, będzie to oznaczało, że prawdopodobnie utknęłaś, albo że nie posuwasz się naprzód i nie czynisz postępów. Myślisz, że to wszechświat daje ci znak i powinnaś wziąć tę pracę, żeby się rozwijać, ale to wcale nie wygląda w ten sposób.
I tak będziesz się rozwijać, bez względu na wszystko. Zawsze będziesz miała nowe energie i okazje, nowe perspektywy na życie i nowe sposoby doświadczania JA JESTEM w tym pięknym, ludzkim wymiarze. Po prostu to zadziała, COKOLWIEK WYBIERZESZ. Wszystko, co ci się przydarza, dotyczy twojego oświecenia, a więc proszę, żebyś przestała wywierać na siebie taką presję. Proszę też, żebyś przestała myśleć, że to jakiś duchowy test na podjęcie słusznej decyzji. To nie ma znaczenia.
Nie mówię tego metaforycznie, bądź też żeby wygłosić jakąś elegancką, uniwersalną frazę. Mówię to w sensie dosłownym. WSZYSTKO jest związane z twoim oświeceniem – każda myśl, każde doświadczenie. To nie wszechświat, ani nie aniołowie organizują ci wszystko dla twojego oświecenia - robisz to samodzielnie na wielu, wielu różnych poziomach. Każda twoja część – twoje ciało, umysł, duch i świadomość – zdaje sobie sprawę z tego, że przyzwalasz na przyjęcie JA JESTEM i dlatego wszystko, co ci się przydarza, cię w tym wspiera.
Żaden inny człowiek, grupa czy niefizyczna istota nie może się wtrącić. Mogą tylko w tym uczestniczyć. Mogą wspierać twoje doświadczenie wchodzenia w oświecenie, ale nie mogą ci tego odebrać. A ty, moja droga, nie możesz podjąć złej decyzji.
Katarina słuchała uważnie wszystkich słów, które wypowiedział Mistrz. Niektórym nie była w stanie uwierzyć, a niektóre brzmiały dla niej bardziej metaforycznie niż realnie. Ale w miarę jak mówił, zaczęła chłonąć ich esencję. Na koniec, westchnąwszy głębokim westchnieniem ulgi, zrozumiała w jak wielkim żyła napięciu. Uświadomiła sobie, że traktowała całą sprawę jak rodzaj testu, uważając, że musi w tym być jakiś głębszy duchowy przekaz, którego jeszcze nie pojęła. Nagle zaczęła zdawać sobie sprawę z prostoty słów Mistrza. To naprawdę NIE MIAŁO znaczenia - chodziło po prostu o bycie w życiu i przyzwolenie na to, żeby raczej doświadczać, aniżeli próbować decydować, które doświadczenie będzie lepsze lub gorsze od innego.
Potężne uczucie ulgi przeniknęło całą jej istotę. Mistrz oczywiście to zauważył i powiedział – Moja droga, weź głęboki oddech. Czy rzecz dotyczy nowej pracy czy czegoś tak banalnego, jak choćby co robić w niedzielę rano - jakikolwiek problem czy wybór pojawia się na drodze, TO NIE MA ZNACZENIA. Przekroczyłaś dynamikę dokonywania słusznych bądź niesłusznych decyzji. Owszem, inni ludzie wokół ciebie, zwłaszcza ci, którzy jeszcze się nie przebudzili, nadal pozostają w świadomości słuszne-niesłuszne, dobre-złe. Nieustannie muszą mierzyć się ze swoim moralnym kompasem, żeby decydować, czy są dobrymi czy złymi ludźmi. Kiedy jednak raz dokonujesz tego głębokiego i odpowiedzialnego wyboru, czyli oświecenia, to już nic więcej nie ma znaczenia. Wtedy jedyną rzeczą, która ma znaczenie jest przyzwolenie, żeby czerpać radość z KAŻDEGO doświadczenia, ODCZUWAĆ je na każdym poziomie, BYĆ w życiu, zamiast z nim walczyć i wreszcie CIESZYĆ SIĘ nim, zamiast obawiać wyborów, które ono przed nami stawia.
Mistrz zamilkł, a po chwili zapytał - A więc, droga Katarino, teraz, kiedy już wiesz, że nie ma znaczenia co wybierzesz, jak postąpisz?
Dziewczyna prawie natychmiast poczuła, jak przenika ją nowa fala niepokoju i lęku. Wydawało się, że potrzebowała czasu, żeby się nad tym zastanowić, trochę więcej czasu na przemyślenie swojej decyzji, jednak teraz wiedziała, że to spowoduje tylko powrót napięcia. Wzięła głęboki oddech, ale był niemiarowy i pełen nerwowości. Mistrz powiedział - To nie ma znaczenia... po prostu podejmij decyzję. Wybierz jedno albo drugie, ale musisz to zrobić, zanim zacznie się film. Wiedział, że film zacznie się za około dziewięćdziesiąt sekund.
Panika i przerażenie stały się jeszcze silniejsze. Katarina nienawidziła uczucia, że może podjąć złą decyzję. Mistrz obserwował ją uważnie i powiedział - Moja droga, masz mniej niż trzydzieści sekund na decyzję, bo jak zacznie się film, mam zamiar rozsiąść się wygodnie i go oglądać.
Katarina wzięła następny głęboki oddech i ogarnęło ją przemożne, pozbawione wątpliwości uczucie. Powiedziała - Zostanę. Właściwie to lubię moją obecną pracę i lubię moje życie tutaj. Uwielbiam przebywać z tobą i innymi uczniami. Zostanę.
Teraz Mistrz wziął głęboki oddech, doznając wielkiej ulgi ze względu na nią. Kiedy zgasły światła i zabrzmiała muzyka, szepnął do dziewczyny - A teraz, kiedy podjęłaś już decyzję, nieważne jaką, energie znowu mogą zacząć płynąć. Kiedy twoja świadomość nacechowana jest wątpliwościami, ograniczeniem i strachem, energie nieomal stają w miejscu. Ale obecnie zdjęłaś z siebie ogromną presję, więc mogą znowu płynąć. Teraz naprawdę możesz zanurzyć się w życiu.
Katarina uśmiechnęła się i powiedziała - Drogi Mistrzu, myślałam, że ta praca jest sygnałem, że powinnam się rozwijać, że powinnam zarabiać więcej pieniędzy i przenieść w inne miejsce. Ale teraz dociera do mnie, że to była fałszywa presja, ponieważ tak naprawdę cieszę się moim obecnym życiem. Nie potrzebuję lepszego stanowiska, lepszej pracy czy więcej pieniędzy. Właściwie bardzo lubię to, co robię i gdzie jestem.
Podczas gdy muzyka stawała się coraz głośniejsza, a na ekranie zaczęły pojawiać się wstępne napisy, Mistrz powiedział - A najbardziej niesamowite jest to, że będzie już tylko lepiej. To, co w życiu lubisz, będzie się stawać coraz bogatsze, pełniejsze i głębsze. Pamiętaj, wszechświat nigdy nie próbuje cię testować. Nigdy nie podsunie okazji, która byłaby pokusą do wybrania czegoś innego. Wszechświat pragnie wyłącznie twojego szczęścia. Dla ciebie było w tym istotne, żebyś po prostu się wczuła, jaka decyzja z twojej strony jest szczera, a to oznaczało przekonanie się, że lubisz to, co robisz i dlatego nie ma powodu, żeby robić coś innego. Teraz obserwuj, jak energie zaczną napływać i czynić twoje życie jeszcze lepszym, bardziej satysfakcjonującym i przynoszącym więcej spełnienia.
Obydwoje wzięli głęboki oddech i usadowili się wygodnie, żeby oglądać film. I kiedy oczy Mistrza były wpatrzone w ekran, Katarina sięgnęła do wiaderka z popcornem i zaczerpnęła pełną garść z szerokim uśmiechem na twarzy."

cyt. z książki "Wspomnienia Mistrza" Adamus Saint-Germain, którą można nabyć poprzez Wydawnictwo Biały Wiatr

piątek, 18 października 2019

💝WEEKENDOWA AKCJA🌡 Piszemy list.


Matryca życia - Ewa
💝WEEKENDOWA AKCJA🌡 Piszemy list pt:
"DOGADAM SIĘ ZE SAMYM SOBĄ BY BYĆ ZDROWYM/ZDROWĄ - ZACZYNAM W TEN "WEEKEND" 💝
Kochani tak dużo robimy codziennie dla innych. Myślę, że ten weekend jest właśnie tym, w trakcie którego zrobimy coś dla siebie. Podaję poniżej treść listu, który należy napisać dla samego siebie. List ma być odświętny, pisany przy świetle świecy, akompaniamencie muzyki klasycznej bądź ciszy. To ważny list więc uhonoruj tę chwilę. Daj sobie przestrzeń i czuj w sercu, że robisz coś ważnego dla kogoś bardzo ważnego. Jak już go napiszesz to bardzo ważnym jest żeby zawisł on w widocznym miejscu.Przykładowo mój będzie wisiał obok mapy marzeń- przy łóżku. Codziennie przed snem I po przebudzeniu szybciutko go przeczytam. Będę go czytać 40 dni pod rząd. Ta liczba dni jest nieprzypadkowo wybrana - wg kabały to okres zamkniętego cyklu przemiany. Wg Piotra Pałagina (lekarz, astrolog) to cykl kosmiczny. Jeśli jeden dzień zapomnisz odczytać (choćby w myślach tj nie na głos) to trzeba cykl zacząć od nowa.
Chciałabym zobaczyć Waszą pomysłowość i estetykę (Czyli przywitać się z Waszym Wenusem- gwiazdą piękna) jeśli chcecie dołączyć do akcji to wrzućcie fotkę Waszej wersji listu. Moja będzie zapewne dość prosta w formie - I to też jest ok. Ze sobą trzeba gadać po swojemu ☝️
Ciekawią mnie też Wasze rezultaty na opisanie, których przyjdzie czas za jakiś czas
To zaczynamy:
" Zamierzam być całkowicie szczery/ szczera w mojej intencji usunięcia wszelkiego oporu, sabotażu, blokad, dystansu, buntu, rozpaczy, dewaluacji, obrzydzenia, fizycznego dyskomfortu, mdłości, ból głowy i czerni. Zamierzam pozbyć się swojej niecierpliwości, gniewu, porównań z innymi, samokrytyki, urazy wobec innych, wobec wszystkiego, wobec siebie.
Zamierzam pozwolić, by wszystkie rany, lęk przed truciznami i wadami, brak pewności siebie, obawy, nie moja energia oraz korzyści z utrzymywania moich schorzeń - we wszystkich moich komórkach, w całym organizmie, przestrzeni osobistej i moim pierwotnym źródle energii - opuściły mnie.
Zamierzam umożliwić obecność wszystkim moim uczuciom, zamierzam otworzyć dostęp do całego mojego ciała i wszystkich emocji, abym mógł/mogła je wyleczyć i wyzdrowieć, dojrzeć do swojego wieku i w pełni połączyć z moją istotą wszystkie części, które zostały oddzielone, ukryte lub zawieszone w czasie.
Jednocześnie umożliwiając mojemu ciału bezpieczne i optymalne usunięcie odpadów, łagodne zagojenie wszystkich ubytków, uleczenie mózgu i naczyń krwionośnych, uwolnienie się od wszelkich zatorów, ucisków, silnych infekcji, obrzęków i rozkładu tkanek.
Jednocześnie zastępując to wszystko światłem, otwierając dostęp do całości mojego ciała i umysłu, oddam się całkowicie odliczaniu i nie przerwę go, póki moją cyfrą leczenia nie będzie już na zawsze "Zero".
I będę miał miała powyższą intencję za każdym razem, gdy pomyślę lub wypowiem swoje hasło, a moje hasło brzmi: __________________________ .
Ten proces opisał Steven C. Coleman w oparciu o swoją pracę nad koncepcją BSFF. Steven zagłębiał tajniki totalnej biologii i Recall healing pod okiem doktora Gilberta Renault w San Francisco. Jego klienci doskonale reagowali na stosowane przez niego techniki. Wielu z nich wyleczyło się z poważnych schorzeń, wykorzystując opisany tutaj proces uwalniania.
Powodzenia kochany Czytelniku. Zróbmy to razem dla samych siebie. Zawsze miłość ma swój początek w miłości do samego siebie
Ps. Hasło, które wymyślisz za każdym razem jak zostanie przez Ciebie wypowiedziane zacznie wywierać nacisk na Twoim wewnętrznym komputerze by uruchomić program zawarty w liście. Ciekawa jestem Waszej pomysłowości co do haseł.
Obraz: John Templeton Lucas "The letter writer".

NIESPOKOJNY SEN U DZIECKA - metoda babci Agnieszki.

NIESPOKOJNY SEN U DZIECKA - metoda babci Agnieszki.

Kiedyś nasze babcie miały swoje metody na różne dolegliwości. Czasami te metody wydają się niedorzeczne z punktu widzenia racjonalnego umysłu. Właśnie moja kosmetyczka opowiedziała mi jak pomogła swojemu dziecku. Córka w nocy krzyczała, budziła się z płaczem i rzucała na łóżku. Przepis na poniższy odczyn został podyktowany przez babcię mojej kosmetyczki. Jeśli macie podobny problem to może warto spróbować. Fajnie jakbyście się podzieliły swoimi rezultatami.

Gdy dziecko się budzi w nocy i ma niespokojny sen trzeba przelewać jajko.
Sposób działania: do wody wrzucasz białko z jajka i trzeba nad głową dziecka (w nocy jak ono śpi) przelać zawartość 5 razy ze szklanki do szklanki. Jak to zrobimy to należy wykonać tą szklanką obroty nad głową dziecka: 3 razy w prawo i 3 razy w lewo i tą szklankę na noc zostawić pod łóżeczkiem.
Jest to niesamowite ale pomogło.

Dwie krople deszczu.


"Były sobie dwie krople deszczu. Jedna powiedziała:
– Ja zawsze spadam na brudne ludzkie buty, na smutne, zdeptane pośpiechem chodniki, na zapomniane dachy domów. W najlepszym razie spadam na ludzkie policzki, ale oni wtedy jeszcze bardziej płaczą i potem sama już nie wiem, czy jestem kroplą deszczu, czy łzą.
– A ja zawsze spadam na zieloną trawę, na pachnące wiatrem ludzkie włosy, spadam w otwarte dłonie i na uśmiechnięte policzki. – Powiedziała druga.
– Masz szczęście, chciałabym choć raz być kroplą radości – westchnęła pierwsza.
– Och, ale spadam też na brudne ludzkie buty i wtedy obmywam je z kurzu codzienności tak długo i starannie, aż noski zaczynają lśnić i z nadzieją patrzyć w przyszłość, spadam na codzienne chodniki, które karmią rutyną: praca – dom.
– I co się wtedy dzieje? – zapytała ta kropla, która nie miała tyle szczęścia co jej koleżanka.
– Wtedy sprawiam, że powstaje kałuża, w której odbija się niebo…

Jeśli szukasz w ludziach, rzeczach, okolicznościach brzydoty, na pewno ją znajdziesz. Jeśli zaś szukasz piękna, wpadnie ci w dłonie wraz z pierwszą kroplą deszczu.”

Autor nieznany

sobota, 12 października 2019

Ofiarę nie sposób zalać miłością.


Ofiarę nie sposób zalać miłością.
Nie sposób jej też "pomóc".
Sama siebie zatrzymuje na poziomie dziecka, nie pozwala sobie dojrzeć, skazuje na nieszczęście i zamyka we wzorcu biednej, żałosnej istoty.
W całkowitej bezradności, może rozpaczliwie szukać pomocy, prosić o pomoc Boga, anioły czy inne istoty i rozpaczać, że tak bardzo prosi, tak bardzo się stara i tyle się terapeutyzuje, a nic się nie zmienia.
Z czasem pojawia się żal do Boga, że jak to tak?
.
Tymczasem Miłość czeka, aż zmienisz się sam i aż sam się na nią/Siebie otworzysz.
Ona nigdy przenigdy NIE BĘDZIE SIĘ NAD TOBĄ LITOWAĆ, nie będzie Cię załować i pochylać się nad Tobą, bo... byłoby niedorzecznością traktować istotę tak piękną, potężną i wspaniałą w taki sposób, jakby była brzydka, słaba i beznadziejna.
Miłość nie bawi się w takie gierki tylko po to, by zadowolić Twoje małe, smutne ja i utwierdzić Cię w swojej żałości.
Ona nie będzie służyć Twojemu małemu ja ani utwierdzać Cię w iluzji Twojej małości.
Ona służy tylko i wyłącznie Twojej wspaniałości.
Twojej Prawdzie.
.
Dlaczego miłość miałaby cię pocieszać w twoich iluzjach na swój temat, skoro widzi, jak poprzez łachmany, w które się ubrałeś, prześwituje tak potężne i przepiękne światło?
.
Kochanie, przychodzi moment, że trzeba zostawić swoje rozżalenie i niespełnione oczekiwania tam, gdzie ich miejsce
- w dzieciństwie.
Uszanować, głęboko uhonorować swoją krzywdę, wypłakać to, co było i czego nie było, wykrzyczeć to, co tak długo dusiło w gardle....
i zacząć ... DORASTAĆ.
Do wspaniałości, piękna, mocy, światła i miłości swojego Istnienia.
.
Tak, zawsze możesz pogrążać się nadal w żalu, że nie dostajesz od innych tego, co byś chciał, że nigdy nie dostałeś.
Miłość Ci na to pozwoli.
Będzie patrzyła, jak jęczysz i kwilisz,
cały czas obejmując Cię gorąco i czule w swoich ramionach, których słodyczy nie będziesz mógł poczuć, dopóki nie zaczniesz wyrastać ze swojego przywiązania do własnej małości.
.
Ludzie, od których oczekujesz miłości i wsparcia często nie są w stanie kochać samych siebie, obdarzyć siebie samych ciepłem.
Może też tak być, że ich czas się skończył i teraz nie chcą lub zwyczajnie nie mogą Cię już wspierać, Tobie towarzyszyć.
Poza tym nie jest niczyją rolą wspieranie Cię, pomaganie Ci, ratowanie Cię itd.
Nawet kochanie Ciebie nie jest niczyją rolą.
Jeśli miłość od drugiej istoty nie płynie samoistnie, nie wymusisz przepływu wedle swojego widzimisię. A nawet jak płynie, to nie zawsze będzie płynęła dokładnie tak, jak chcesz, zadowalając Twoje niespełnione oczekiwania i kojąc Twoje lęki.
.
Złoszcząc się na innych i użalając, że nie dają Ci tego, co byś chciał, zachowujesz się tak, jakbyś się wkurzał na to, że kot miauczy, a pies szczeka.
Jakże ta osoba miałaby zachowywać się inaczej, skoro jest właśnie taka, jaka jest?
Jaki ma sens zamykanie siebie w śmiesznych małych żądaniach , których druga istota nie jest w stanie spełnić?
Co Ci to daje?... ,
Czy to rzeczywiście się sprawdza, czy to ma sens?
Czy taka postawa przynosi korzyści komukolwiek?.
.
Nie miej żadnych złudzeń.
Miłość nie będzie Cię wspierać tak, jakbyś był smutnym, małym żebrakiem. Nie tak. Da Ci wszystko czego tylko potrzebujesz, ale nie zawsze będzie to zgodne z tym, co byś chciał z poziomu swojej małości.
Ona ciągle jest z Tobą, ciągle Ci towarzyszy, gotowa rozlać się w Tobie bez reszty, ale widząc Twoje przywiązanie do twojej żałosnej małości i słysząc Twoje błagania o pomoc może jedynie Cię objąć i zapytać:
"Ależ chwileczkę kochanie, dlaczego miałabym Cię ratować? Dlaczego miałabym Cię żałować i litować się nad Tobą? Cóż to za śmieszny pomysł? Przecież jesteś silny, mocny, a ja ciągle jestem z Tobą. Zawsze wspieram Cię w przebudzaniu do własnej Prawdy, uhonorowując wszystko, co przechodzisz".
.
Nie mówię jednak, żeby o nic nigdy nie prosić
(chociaż osobiście wolę dziękować i łączyć się w ten sposób z wewnętrzną nieograniczoną obfitością, która nie zawsze będzie się przejawiać na zewnątrz tak jak "chcę", ale zawsze tak, jak tego potrzebuję.)
Są takie momenty, w których jedna mocna inwokacja typu: "Proszę, zalej mnie miłością, zalej mnie światłem tam, gdzie ciemność, nakarm mnie tam, gdzie głód, napełnij, obejmij..." skierowana ku naszemu Duchowi, Wszechświata, Miłości czyni cuda w naszym wnętrzu i życiu.
Nie ma nic złego w tym, że robimy to z totalną pokorą, rzuceni na kolana, drżący.
Ale bądźmy świadomi, że kochająca energia wszechświata nie odpowie na takie wołanie dlatego, że jesteśmy słabi i żałośni i w końcu postanowiła się nad nami zlitować, ale dlatego, że oto oddajemy zupełnie swoje śmieszne małe wyobrażenia na temat tego, kim jesteśmy i w tym akcie ostatecznego oddania, przywołujemy samych Siebie, przywołujemy moc swojego Ducha.

Karolina Bochenek

poniedziałek, 7 października 2019

SKLEP Z MARZENIAMI 💫💞😀💞💫




Na drzwiach sklepu wisi tabliczka:

„Jeśli Twoje życzenie nie zostało spełnione, to znaczy, że jeszcze nie zapłaciłeś”.

Na peryferiach Wszechświata znajduje się mały sklepik.
Szyldu dawno już nie ma, został zdmuchnięty przez kosmiczny huragan. Nowego szyldu właściciel sklepu nie powiesił, ponieważ wszyscy okoliczni mieszkańcy wiedzą przecież, że sklep sprzedaje Marzenia.

Asortyment jest bardzo bogaty – można tu kupić praktycznie wszystko.
Jacht, dom, małżeństwo, posadę prezesa korporacji, pieniądze, dzieci, dobrą pracę, duży biust, medal olimpijski, samochody, drużyny piłkarskie, władzę, sukces i wiele innych dóbr.
W sprzedaży nie ma jedynie Życia i Śmierci – ich dystrybucją zajmuje się Centrala znajdująca się w innej Galaktyce.

Każdy klient, który wchodzi do sklepu (bo są też tacy, którzy ani razu nie weszli i do tej pory siedzą na tyłku i zajmują się chceniem) w pierwszej kolejności pyta o cenę swojego marzenia.
A ceny są różne...
Wymarzona praca na przykład, kosztuje rezygnację ze stabilności i przewidywalności, gotowość do samodzielnego planowania i organizowania własnego życia, wiarę we własne siły oraz pozwolenia sobie na taką pracę, jaką kochasz, a nie taką, jaka się nawinie.

Władza ma nieco wyższą cenę: trzeba zrezygnować z pewnych swoich przekonań, nauczyć się znajdować do wszystkiego racjonalne wytłumaczenie, umieć odmawiać, znać swoją wartość (a powinna ona być wysoka), pozwalać sobie na mówienie „ja”, wyrażać własną opinię, niezależnie od akceptacji czy dezaprobaty otoczenia.

Niektóre ceny wydają się dość dziwne: małżeństwo można otrzymać w zasadzie za bezcen, natomiast szczęśliwe życie kosztuje bardzo drogo – wymaga osobistej odpowiedzialności za własne szczęście, umiejętności cieszenia się życiem, znajomości swoich celów, rezygnacji z dążenia by wszystkim dogodzić, doceniania wszystkiego co się ma, pozwolenia sobie na bycie szczęśliwym, świadomości własnych zalet, rezygnacji z bonusu „ofiary”, ryzyka utraty niektórych znajomych…

Nie każdy klient, który wchodzi do sklepu, jest gotów, aby od razu kupić marzenie.
Niektórzy, gdy widzą cenę, natychmiast wychodzą.
Inni stoją w zadumie, licząc swoje zasoby i zastanawiając się, skąd wziąć więcej środków.
Czasem ktoś skarży się, że ceny są za wysokie i prosi właściciela o rabat albo pyta, kiedy będzie wyprzedaż.
Są też tacy, którzy wyciągają z kieszeni wszystkie swoje oszczędności i odbierają marzenie, zapakowane w piękny szeleszczący papier.
Są zawsze odprowadzani wzrokiem przez zazdrosnych klientów, którzy szepczą złośliwie, że właściciel sklepu to na pewno ktoś z rodziny i marzenie dostali pod ladą, po znajomości.
Właściciela sklepu dawno już proszono, aby obniżył ceny, co zwiększyłoby liczbę klientów.
Ale takie postulaty za każdym razem spotykały się z odmową, bowiem właściciel uważa, że to obniży jakość marzeń.
Kiedy pytano go, czy nie obawia się bankructwa, mówił, że nigdy nie zabraknie Śmiałków, gotowych ryzykować i zmieniać swoje Życie, rezygnując z nawyków i bezpiecznej przewidywalności, zdolnych do Wiary w Swoje Marzenia, Mających Dość Sił i Środków, By Zapłacić Za Ich Realizację…”

💫 💞 💫💞💫💞💫💞💫💞💫💞💫💞 💫 💞
Wyszperane w sieci, autor nieznany


czwartek, 3 października 2019

Nalewka z pigwy, czyli pigwówka - przepis



Nalewka z pigwy z dodatkiem miodu to prawdziwy sprzymierzeniec w walce z grypą i przeziębieniem. Bogata w przeciwutleniacze i witaminę C pigwówka będzie nieoceniona zwłaszcza w okresie jesienno-zimowym. Najlepiej nastawić ją właśnie we wrześniu - sprawdźcie przepis!

Nalewka z pigwy, znana też jako pigwówka, cieszy się dużym uznaniem nie tylko ze względu na swój wspaniały smak, ale również cenne dla zdrowia właściwości. Co ciekawe, w rzeczywistości przyrządza się ją z owoców pigwowca japońskiego - i to właśnie one kryją się pod błędną, ale utrwaloną potocznie nazwą "pigwa". W odróżnieniu od pigwy, która jest drzewem owocowym, pigwowiec japoński to krzew osiągający maksymalnie 1,5 metra i o znacznie mniejszych (oraz twardszych) owocach. Pigwa i pigwowiec różnią się też smakiem - owoce tego ostatniego są kwaśniejsze, dzięki czemu przetwory i nalewki z nich przyrządzone zyskują wyrazistość i niepowtarzalny aromat.

Nalewka z pigwy - właściwości

Skąd tak duża popularność pigwówki? Owoce pigwowca były szczególnie doceniane w tradycyjnej medycynie chińskiej, zwłaszcza w leczeniu takich chorób i dolegliwości jak astma, biegunka czy bóle reumatyczne. To również prawdziwe remedium na przeziębienia, infekcje i grypę w okresie jesienno-zimowym. Zarówno owoce pigwy jak i pigwowca są bogatym źródłem witaminy C i związków mineralnych, takich jak potas, wapń, żelazo czy magnez, które również wzmacniają układ odpornościowy. Dodatkowo:
  • badania wykazały, że mają właściwości przeciwzapalne, przeciwskurczowe, antybakteryjne i przeciwbólowe. 
  • Są stosowane w chorobie Parkinsona i chorobach żołądka
  • Chronią wątrobę
  • Zawierają dużo pektyn (owoce pigwowca mają ich więcej niż pigwa), czyli błonnika, który pomaga usunąć z organizmu toksyny i metale ciężkie
  • Mają silne właściwości przeciwutleniające. 
Nalewka z pigwy to nieocenione źródło witaminy C i przeciwutleniaczy oraz naturalny lek na zimowo-jesienne przeziębienia. Przyrządzona z dodatkiem miodu wzmacnia odporność i pomaga szybciej zwalczyć sezonowe infekcje.

Nalewka z pigwowca japońskiego - składniki:

  • 1,5 – do 2 kg pigwowca japońskiego
  • 1 litr spirytusu
  • 0,75 - 1 litr miodu
Owoce pigwowca japońskiego na bazarach i targach warzywnych bardzo często można znaleźć pod nazwą "pigwa" - co również przyczynia się do utrwalenia błędnej nazwy tego krzewu. Na szczęście trudno o pomyłkę, bo od pigwy odróżnia je kilka cech. Przede wszystkim są nieduże i twarde, o gładkiej skórce. Owoce pigwy są nieco większe (rozmiarem i wyglądem przypominają gruszkę), niezbyt twarde, o delikatnie woskowatej skórce. Owoce pigwowca dojrzewają od września do października i ze względu na swój cierpki smak są przeznaczone wyłącznie na przetwory.

Nalewka z pigwy - przygotowanie:

Pigwówka jest jedną z najłatwiejszych do przygotowania nalewek. Owoce myjemy, obieramy i usuwamy gniazda nasienne, a następnie kroimy na małe kawałki. Wkładamy do dużego słoja lub gąsiora i zalewamy spirytusem. Alkohol powinien całkowicie przykryć owoce, więc w razie potrzeby dolewamy go odrobinę więcej. Zakręcamy szczelnie naczynie i odstawiamy w ciemne miejsce na około 2 miesiące.
Po upływie tego czasu nalewka powinna mieć brązowy odcień. Odcedzamy owoce i dodajemy litr miodu. Ponownie szczelnie zakręcamy i odstawiamy na kolejne 2 miesiące. Co kilka dni potrząsamy słojem, aby miód się rozpuścił. Po dwóch miesiącach przelewamy pigwówkę przez gazę i rozlewamy do butelek. Nalewka z pigwy jest już gotowa do spożycia.



Nasza rada: nie wyrzucaj owoców pigwowca, które pozostaną po odsączeniu nalewki. Zamiast tego przełóż je do małych słoiczków i przesyp cukrem - tak przygotowane przydadzą się zimą podczas przeziębień.
--
Zobacz też: Nalewka z aronii (aroniówka) - 3 sprawdzone przepisy >>>
Nalewka z jeżyn - sprawdzony przepis >>>
Przepis na domowy ajerkoniak >>>
5 zasad robienia nalewek >>>

https://www.claudia.pl/nalewka-z-pigwy?fbclid=IwAR1KsSv8slt9re9clBIdNb1LwqZEcqae3fQecXXlnE4fLX4IC1MQsgOBrFs