środa, 28 stycznia 2015

Osądzanie- napięcie emocjonalne

Cierpienie zaczyna się w chwili, kiedy nazwiesz lub osądzisz sytuację, jako niechcianą lub złą. Masz za złe sytuacji, a ta uraza czyni ją osobistą i uaktywnia reakcyjne „Ja". Nazywanie, czy osądzanie jest nawykowe, lecz ten nawyk można przełamać. Zacznij ćwiczyć "nie nazywanie" od małych rzeczy. Jeżeli spóźnisz się na pociąg, upuścisz i stłuczesz filiżankę, lub poślizgniesz się i wpadniesz w błoto, czy potrafisz się powstrzymać od nazwania tego doświadczenia złym czy bolesnym? Czy potrafisz natychmiast zaakceptować rzeczywistość tej chwili?
Nazywanie czegoś złym wywołuje napięcie emocjonalne. Kiedy pozwolisz temu być, bez nazywania, ogromne pokłady energii zostają wyzwolone. Napięcie odcina cię od tej energii, czystej energii życiowej.

Eckhart Tolle, Cisza przemawia

wtorek, 27 stycznia 2015

Nie słuchaj recept – słuchaj własnego serca.

img_2528final_by_vint26-d6gkpy2 

Nie słuchaj recept – słuchaj własnego serca. To jedyna recepta, którą daję: słuchaj uważnie, świadomie, a nigdy się nie pomylisz. Słuchając własnego serca, nie będziesz czuł się rozdarty. Zaczniesz poruszać się we właściwym kierunku, bez zastanawiania się, co jest właściwe, a co niewłaściwe.
Osho, Odwaga. Radość z podejmowania ryzyka

piątek, 23 stycznia 2015

Jak zapobiec pojawianiu się negatywnych skłonności i jak się ich pozbyć, gdy już się pojawią?

Jak zapobiec pojawianiu się negatywnych skłonności i jak się ich pozbyć, gdy już się pojawią?
Przestaną się pojawiać, kiedy staniesz się bez reszty obecny. Ale nie zniechęcaj się. Jak dotąd niewielu ludzi na kuli ziemskiej potrafi utrzymać stan ciągłej obecności, chociaż niektórzy są tego coraz bliżsi. Wierzę, że wkrótce liczba ich znacznie się zwiększy.
Ilekroć zauważysz, że odzywa się w tobie coś negatywnego, potraktuj to nie jak porażkę, lecz jak pożyteczny znak, który mówi ci: „Zbudź się. Wyskocz z umysłu. Bądź obecny". W późniejszych latach życia Aldous Huxley ogromnie zainteresował się naukami duchowymi i napisał powieść, zatytułowaną Wyspa. Jej bohater w wyniku katastrofy okrętowej ląduje na dalekiej wyspie, pozbawionej wszelkiego kontaktu ze światem. Istnieje tam jedyna w swoim rodzaju cywilizacja, której niezwykłość polega na tym, że jej przedstawiciele są w przeciwieństwie do reszty ludzkości całkowicie poczytalni. Pierwsze, co zauważa rozbitek, to kolorowe papugi, które siedzą w koronach drzew i raz po raz skrzeczą: „Uwaga. Tu i teraz. Uwaga. Tu i teraz". Z dalszego ciągu powieści dowiadujemy się, że wyspiarze nauczyli je tak mówić, ponieważ chcieli mieć sygnał, który by ich nieustannie przywracał do stanu obecności.
Ilekroć więc czujesz, że budzi się w tobie coś negatywnego - pod wpływem zewnętrznego bodźca, twojej własnej myśli albo i bez żadnej uświadomionej przyczyny - potraktuj to jak okrzyk: „Uwaga. Tu i teraz. Zbudź się". Nawet najlżejsza irytacja jest znamienna, trzeba ją więc przyjąć do wiadomości i poddać oględzinom; w przeciwnym razie będą w tobie narastały pokłady niezaobserwowanych reakcji. Być może –jak już wcześniej sugerowałem - zdołasz najzwyczajniej w świecie porzucić negatywną skłonność, gdy poczujesz, że nie chcesz w sobie nosić pola energii, które z nią się wiąże, i że nie jest ci ono do niczego potrzebne. Ale jeśli już się z nią rozstajesz, zrób to gruntownie. Jeśli zaś nie zdołasz jej poniechać, pogódź się po prostu z jej istnieniem i –jak już wcześniej mówiłem - skup się na odczuciach.
Gdy nie udaje ci się poniechać negatywnej reakcji, możesz ją rozpuścić, wyobrażając sobie, że zewnętrzny bodziec, który ją wywołał, przenika przez ciebie jak przez powietrze. Radzę najpierw ćwiczyć tę umiejętność w drobnych, wręcz błahych sprawach. Powiedzmy, że siedzisz sobie spokojnie w domu. Nagle po drugiej stronie ulicy zaczyna wyć alarm samochodowy. Budzi się irytacja. Po co ci ona? Po nic. Czemu więc ją w sobie wywołałeś? To nie ty: wywołał ją umysł. Stało się to zupełnie automatycznie, bez udziału świadomości. Czemu umysł wywołał irytację? Ponieważ tkwi w nieświadomym przeświadczeniu, że jego opór (który ty odczuwasz jako pewien rodzaj negatywizmu bądź cierpienia) w ten czy inny sposób unicestwi niepożądaną sytuację. Jest to oczywiście złudzenie. Opór umysłu - w tym akurat wypadku będzie to irytacja lub gniew – wywołuje znacznie większe zamieszanie niż pierwotna przyczyna, którą umysł próbuje rozpuścić. Wszystko to można potraktować jako praktykę duchową. Poczuj, że stajesz się przeźroczysty, dematerializujesz się. Niech hałas lub inny bodziec, budzący w tobie negatywną reakcję, przepłynie przez ciebie na wskroś, nie napotykając twardej zapory. Jak już mówiłem, na początek wybieraj do tych ćwiczeń sprawy drobne: alarm samochodowy, szczekanie psa, krzyki dzieci, korek uliczny.
Zamiast wznosić w sobie zaporę, w którą raz po raz boleśnie uderza coś, co „nie powinno mieć miejsca", pozwól, żeby wszystko przez ciebie przepływało.
Ktoś odzywa się do ciebie grubiańsko albo uszczypliwie. Zamiast reagować nieświadomie i negatywnie - atakiem, obroną lub oddaleniem - pozwalasz, żeby usłyszane słowa przepłynęły przez ciebie. Nie stawiaj najmniejszego oporu. Zachowuj się tak, jakby nie istniał już w tobie nikt, kogo można zranić. Na tym właśnie polega zdolność wybaczania. Dzięki niej stajesz się nietykalny. Jeśli zechcesz, możesz, owszem, powiedzieć rozmówcy, że jego zachowanie jest nie do przyjęcia, ale nie ma on już władzy nad twoim stanem ducha. Tylko ty sam sprawujesz tę władzę - nie kto inny ani nie twój umysł. Dopóki zaś stawiasz opór, jego mechanizm zawsze działa tak samo - niezależnie od tego, czy bodźcem będzie alarm samochodowy, czyjeś grubiańskie zachowanie, powódź, trzęsienie ziemi lub utrata całego majątku.


Eckhart Tolle - Potęga teraźniejszości

poniedziałek, 19 stycznia 2015

Uzdrowiciel z Ciśca - Józef Kurowski.

W pierwszej części Janusz Zagórski rozmawia telefonicznie z Józefem Kurowskim, znanym uzdrowicielem z Ciśca na temat jego metod uzdrawiania. W drugiej prezentujemy wypowiedź jego pacjentki pani Haliny Żak, która opowiada jak przebiegała terapia i jakie przyniosła końcowe efekty.




 "Przekaz uzdrawiającej energii", to tytuł wystąpienia Józefa Kurowskiego zwanego też uzdrowicielem z Ciśca na I Zlocie Sympatyków NTV. Po tym bezpośrednio rozmowa z panią Ewą, która korzystała z pomocy uzdrowiciela. Tę rozmowę ze studia NTV przeprowadził Janusz Zagórski.


niedziela, 18 stycznia 2015

Puść i pozwól Bogu.



Skąd pochodzi źródło - prawie 99% naszych cierpień i zmagań ?

Z wewnętrznego przekonania, że źródło naszej mocy - znajduje się gdzieś na zewnątrz nas.

Paradoks polega na tym, że źródło szczęścia jest w nas.

Źródło sukcesu także jest w nas.

Źródło poczucia bezpieczeństwa, energii do działania, obfitości, radości, wiary itp. jest w nas ! Jest nam dostępne w każdej chwili ! To o czym musimy pamiętać - to przestać wierzyć w nasze własne myśli (wynikające z przeszłego programowania), które twierdzą, że jesteśmy bezsilni, bezradni !
To nie jest prawdą !
Dlaczego ? Bo źródło kreatywności i zaradności też jest w nas ! I też jest nam dostępne tu i teraz !

Więc najważniejsze pytanie -
Dlaczego nie korzystamy z tego co mamy przed "własnym nosem" ??

Bo jesteśmy zbyt zajęci walką, zmaganiem się i cierpieniem - kontrolowaniem świata zewnętrznego - "pchaniem na ścianę" - tak bardzo się do tego przyzwyczailiśmy, że nawet gdy ktoś po raz pierwszy powie nam o tym, że rozwiążemy wszystkie trudności -gdy tylko się głęboko zrelaksujemy i uspokoimy nasz umysł - gdy tylko umysł będzie naprawdę bardzo cicho - usłyszymy ten nasz prawdziwy, autentyczny głos - naszego Prawdziwego Ja- które nie zna ograniczeń - które my nazywamy świadomością, "duszą" itp...

A ponieważ jest to najwyższy możliwy poziom wibracji energetycznej w tym wszechświecie - (spokój i miłość) - nie istnieje żadna sytuacja lub problem, na który spojrzymy z tego poziomu energii - którego nie moglibyśmy rozwiązać !
Bardzo często( naprawdę bardzo często) większa część radzenia sobie z jakąś sytuacją - to właśnie bardzo uspokoić swój umysł !!

Nie musimy spędzać lat na przekonanie się o tym, że walka (używanie siły) wobec świata zewnętrznego nie działa !
Im bardziej coś kontrolujemy - tym bardziej to coś /ten ktoś kontroluje nas ! (nawet jeżeli tylko w naszych myślach).

Zaufanie naszemu prawdziwemu Ja - które odkrywamy albo poprzez całkowite zaangażowanie w działanie (stan przepływu) albo gdy nasz umysł ucichnie - jest zaufaniem mocy energii, która stworzyła nas ...

Ponieważ moc Boga jest nieograniczona, a Bóg nie popełnia błędów ( mało tego nic w naszym życiu nie dzieje się przez przypadek - dostajemy jako lekcję -naukę idealnie to co potrzebujemy teraz - dlatego życie to taka wspaniała przygoda ) - bardzo często wystarczy pamiętać, że w historii tego świata - nawet to co wydawało się ludziom niemożliwe - stało się możliwe (w każdym obszarze ludzkiego życia) - gdy odkryli to proste zdanie - " Puść i pozwól Bogu"

Puść i pozwól Bogu. Wszystko co jest teraz jest całkowicie perfekcyjne takie jakie jest!
Rozwiązanie nie pojawi się na tym samym poziomie energii na którym powstał problem - potrzebujemy do tego innego poziomu mocy !

czwartek, 15 stycznia 2015

Są tacy ludzie.............

Są tacy ludzie pośród nas,
Co pomagają dotknąć gwiazd!
i tęczę tkają pośród zim,
a świat jest lepszy dzięki nim.

Są tacy ludzie, jeszcze są!
Co pomagają wznieść nasz dom
i przetrwać samotności dni,
co ocierają nasze łzy.
Są tacy ludzie obok nas,
co zawsze mają dla nas czas
i nie żałują ciepłych słów
i nie zadają pytań stu...
Są tacy ludzie, uwierzcie mi,
co pomagają spełniać sny,
i gdy po nocy przyjdzie dzień -
jawą się staje dobry sen.
Są tacy ludzie, ja ich znam!
I wciąż poznaję tu i tam...
To dobrzy ludzie....
a wśród nich jesteście również WY...

sobota, 10 stycznia 2015

Magiczne chwile.

Zawsze trzeba podejmować ryzyko. Tylko wtedy uda nam się pojąć, jak wielkim cudem jest życie, gdy będziemy gotowi przyjąć niespodzianki, jakie niesie nam los.
Bowiem każdego dnia wraz z dobrodziejstwami słońca Bóg obdarza nas chwilą, która jest w stanie zmienić to wszystko, co jest przyczyną naszych nieszczęść. I każdego dnia udajemy, że nie dostrzegamy tej chwili, że ona wcale nie istnieje. Wmawiamy sobie z uporem, że dzień dzisiejszy podobny jest do wczorajszego i do tego, co ma dopiero nadejść. Ale człowiek uważny na dzień, w którym żyje, bez trudu odkrywa magiczną chwilę. Może być ona ukryta w tej porannej porze, kiedy przekręcamy klucz w zamku, w przestrzeni ciszy, która zapada po wieczerzy, w tysiącach i jednej rzeczy, które wydaja się nam takie same. Ten moment istnieje naprawdę, to chwila, w której spływa na nas cała siła gwiazd i pozwala nam czynić cuda. Tylko niekiedy szczęście bywa darem, najczęściej trzeba o nie walczyć. Magiczna chwila dnia pomaga nam dokonywać zmian, sprawia, iż ruszamy na poszukiwanie naszych marzeń. I choć przyjdzie nam cierpieć, choć pojawią się trudności, to wszystko jest jednak ulotne i nie pozostawi po sobie śladu, a z czasem będziemy mogli spojrzeć wstecz z dumą i wiarą w nas samych.
Biada temu, kto nie podjął ryzyka. Co prawda nie zazna nigdy smaku rozczarowań i utraconych złudzeń, nie będzie cierpiał jak ci, którzy pragną spełnić swoje marzenia, ale kiedy spojrzy za siebie – bowiem zawsze dogania nas przeszłość – usłyszy głos własnego sumienia: „A co uczyniłeś z cudami, którymi Pan Bóg obsiał dni twoje? Co uczyniłeś z talentem, który powierzył ci Mistrz? Zakopałeś te dary głęboko w ziemi, gdyż bałeś się je utracić. I teraz została ci jedynie pewność, że zmarnowałeś własne życie.”
Biada temu, kto usłyszy te słowa. Bo uwierzył w cuda, dopiero gdy magiczne chwile życia odeszły na zawsze.

Paulo Coelho

piątek, 9 stycznia 2015

Historia o twóczej Istocie.

Jedno Istnienie

Opowiem Ci pewną historię. O niezwykłej, twórczej istocie, która potrafi być zarazem małym człowiekiem, rośliną, kroplą wody, jak też całym wszechświatem; Istotą, która w tej samej chwili tworzy wspaniały świat i go doświadcza.

 Niemożliwe?
Tylko wtedy, gdy spoglądamy na rzeczywistość z jednej, ograniczonej perspektywy.
Wyobraź sobie, że leżysz na łące pod błękitnym niebem. Po niebieskiej toni suną chmury. Kiedy ogarniasz wzrokiem wszystko dokoła, chmury wydają się niewielkie i łagodne. Ale gdy skupisz uwagę na najciemniejszym punkcie jednego z obłoków i zaczniesz w nim zamykać świadomość, przestaniesz postrzegać resztę otoczenia – cała rzeczywistość wyda Ci się wtedy jedną ciemną plamą (!)
W podobny trans wpadasz podczas oglądania ciekawego filmu albo surfując po Internecie. W takich chwilach partner, dziecko czy inna pragnąca Twej uwagi osoba może coś do Ciebie mówić (a nawet pogrążać się w rozpaczy), Ty jednak nie będziesz jej słyszeć. Czy wtedy dzieje się z Tobą coś złego? Nie, po prostu wszedłeś w zawężający świadomość trans.
A teraz pomyśl, że w takim transie znajdujesz się nieprzerwanie z powodu silnej integracji z ciałem, odgrywaną rolą i Ziemią. Po wybudzeniu może się okazać na przykład, że… nie jesteś człowiekiem (!) Tylko wszystkim jednocześnie.

Proces wychodzenia z iluzji ról i gier niektórzy nazywają medytacją. Takiej medytacji towarzyszy stan poszerzonej świadomości, uczucie braku ograniczeń, nieuwarunkowania, wszechmocy i jedni. Tutaj nikt nie każe Ci budzić się z ponurą miną i tysiącem zaległych spraw, bowiem… wiesz, że Ty sam sobie takie sprawunki wykreowałeś. Możesz więc je zamieniać na inne albo… odrealnić. Kiedy pozostajesz w medytacji, Twoje słowa zaczynają wyrażać prawdę.

Co się stanie z Tobą, kiedy wybierzesz czysty stan umysłu? Wtedy może doświadczysz nieograniczonej rzeczywistości, którą potrafisz dowolnie przekształcać. A może odczujesz siebie jako Świadomość przenikającą wszystko…

Czy to jest oświecenie? Stan ten możesz nazwać dowolnie.
Czy trudno go osiągnąć? Ba! Ciągle w nim pozostajesz!:) Jedynie maleńka cząstka CIEBIE na chwilę integruje się z istotą ludzką.
Wystarczy, że z ciemnego punktu chmurki (ziemskiego wyobrażenia o rzeczywistości) zabierzesz swą uwagę, jednocześnie poszerzając świadomość, a znowu będziesz mógł delektować się obrazem łąki oraz sunących po niebie/w głowie obłoków-myśli. Wtedy też poczujesz siebie nieustannie zanurzonym w łagodnej ciszy Istnienia.

 http://jednoistnienie.pl/jedno-istnienie/

wtorek, 6 stycznia 2015

Najlepsza Mantra ~ Mooji

To specjalny wpis dla Wielkiego Przyjaciela, kogoś, kto nigdy nie przechodzi obojętnie obok krzywdy drugiego człowieka. Maćku oby szczęście, obfitość i wszystko co najlepsze nigdy nie omijało Cię obojętnie i niech dobry Bóg zawsze Cię za rękę trzyma, a słońce niech zawsze dla Ciebie jasno świeci :)
Dziękuję za wszystko. Agnieszka.