środa, 26 września 2018

Kochana moja wariatka.


Poznałyśmy się kilka lat temu, niespodziewanie. Myślę, że przez wiele lat uważnie mnie obserwowała, zaglądała przez okna, sprawdzała, czy się nadaję na jej znajomą. Ona już wiedziała, ja jeszcze nie. Trochę była jak gaz, który niepostrzeżenie ulatnia się z niedokręconego kurka. Zabiera tlen, wnika z każdym oddechem, lekko poddusza, a na koniec zamyka powieki na dłużej albo na zawsze. Wszystko zależy od czujności – mojej własnej i otoczenia. Jedno jest pewne – funduje stan, który zmienia świadomość i życie raz na zawsze.
Moja zawitała na dobre ponad trzy lata temu. Nienasycona, zagarniająca sen, apetyt, siły witalne, pracę, pomysły, uśmiech. Co jej tylko wpadło w ręce.
Najgorsze było nie spać. Wieczór był najbardziej stresujący. Zasypiałam ponad godzinę po to, by wstać po dwóch średnio przespanych godzinach i snuć się po domu zatopionym w ciemnościach. Ciało fizyczne domagało się snu i jednocześnie nie umiało odpaść i poddać się.
Brak apetytu nie był najstraszniejszy ( w końcu jestem kobietą i ulegam ogólnemu trendowi posiadania szczupłej sylwetki ), ale moment, w którym moje piersi obwisły jak dwa małe kasztanki, a rysy twarzy biegły bardziej ku starości niż modelowym konturom, hmm … patrzyłam i widziałam, że coś we mnie umiera w galopującym tempie.
Nie potrafiłam też zrozumieć, dlaczego odebranie telefonu od przyjaciółki było dla mnie Mount Everestem. Dlaczego mi – osobie zazwyczaj nadaktywnej, zdarza się siedzieć bezczynnie kilka godzin dziennie na kanapie i gapić się na ścianę upstrzoną kupami much.
- Pani wie, co to jest? – psychiatra był naprawdę troskliwy.
Oczywiście, że wiedziałam, w końcu tak głośno o depresji. Że to nie wymówka, że rozejrzyj się wokół, że przekaźniki serotoniny, brak słońca, zmęczenie życiem. Tylko milej się o tym czyta, gorzej gdy się doświadcza.
Leki. Zestaw pierwszy. Za słaby. Zestaw drugi – już lepiej. A życia obok mnie nie dało się wyłączyć. Dzieci dzieci dzieci. Obiad obiad obiad. Pranie pranie pranie. Lekcje lekcje lekcje. I to wszystko obok, chociaż nadal moje. Nieobjęte, niezaopiekowanie, w rozsypce.
Bo najpierw ja sama po zejściu do swojej najgłębszej (mam nadzieję) piwnicy – własnych strachów i niemocy, najpierw ja sama musiałam się rozsypać, a następnie pozbierać. Poczekać spokojnie, aż leki zaczną działać. Wyleżeć się w łóżku z tą wariatką. Poznać ją. Zobaczyć, kiedy mi włazi przez sny i przez okna do mojego życia. Zrozumieć, że kiedy gubię siebie, zapraszam ją do swojego życia. Wielka lekcja dla mnie.
Potem selekcja w rodzinie i wśród przyjaciół.
- Ale sobie wymyśliła. Robić jej się nie chce.
- Depresja? Ale to się chyba nie myje przez tydzień albo dwa, a ty masz nawet makijaż na sobie.
- Przesadzasz. Każdemu jest czasem smutno.
- Ja też dużo płaczę i nie latam od razu do psychiatry!
- Co ty wiesz o depresji? Dwubiegunowa postać, to jest depresja!
- Akceptuję cię z twoją chorobą. Jesteś nadal wspaniała! (to mnie rozwaliło – znaczy się bez choroby jestem do kitu?)
- Ale Majusiu, to trzeba troszkę się poruszać, wyjść na słonko i zjeść kawałek czekolady. Wszystko minie, zobaczysz!
- Słuchaj, ty chyba zapomniałaś, że masz dzieci, dom, rodzinę. Weź się za życie wreszcie, to ci przejdą te głupie pomysły. Depresja? Ale sobie wymyśliłaś.
- A próbowałaś się pomodlić? Pomodlić się za ciebie? Wiara czyni cuda, zobaczysz.
Wow! Dobrze, że część leków, które brałam, ograniczały moją zdolność przyjmowania i przeżywania bodźców. Myślę, że sporo mnie ominęło. W ogóle sporo mnie ominęło – wyjazdów, filmów, spotkań. Ale spotkałam wreszcie siebie. Zrozumiałam, jak dobrze jest rozmawiać ze sobą, słyszeć siebie, zauważać, mówić, że coś pasuje albo nie pasuje. Widzieć depresję w stanie zalążkowym, wyczuwać na własnym karku jej pierwszy oddech. A przede wszystkim mówić o niej na głos. Do dzieci, do męża, do bliskich, do znajomych. I wyjmować wszystkie swoje emergency, nawet jeśli widzę ją daleko daleko, na końcu naszej ulicy. Bo kiedy leki już działają, działa też wszystko inne – świece, spacery, słońce, towarzystwo, ciasto marchewkowe, dobry film. Dobrze, jeśli wszystko to mogę dać sobie wcześniej, zanim trafię do psychiatry, dużo wcześniej, zanim przyjdzie bez zapowiedzi i zagarnie mój cały świat.
De Presja. Życie bez presji. Bez pędu. Zatrzymać się i dowiedzieć, gdzie jest źródło presji w moim życiu– to najlepszy prezent od siebie dla siebie, bo to wreszcie wiem.
Kochana moja Wariatka… W tym roku zabieram ją do ciepłych krajów. Może ją tam wysuszę na wiór i zakopię pod Drzewem Życia, czego tej jesieni życzę sobie gorąco.

Maja , wrzesień 2018

piątek, 21 września 2018

Niezwykłe obrazy niezwykłej artystki.


Przedstawiam utalentowaną Ingę.To są Jej prace, jedyne w swoim rodzaju, niepowtarzalne.

Więcej prac można zobaczyć na FB

https://www.facebook.com/groups/stowarzyszenieprzytulidelko/?fref=nf&__xts__[0]=68.ARDEl2R6tTRLEfE_6xknlE2cQAXmIxlKEJcrN3ty5Pnn4USN425NW3TgS2bgKLBGvbDAVDIaE3pcXf3SuGJBh9P59O3q86TqE2yYzhPxt0bkTFkoK63dMt2tSJ5PQYUDF-Euw1nJT6180FeJ0om6oAKR0TUI3-J3igr3UZo4JsQnvx9wIElnhsA47_sOwIh5RGBVAL7b6RmcDcp0jujJ&__tn__=C-RH-R

https://www.facebook.com/inga.mm/media_set?set=a.750833048287258&type=3

Wszelkie pytania można kierować do Ingi na FB, oraz telefonicznie :605 057 535

Błogoslawieństwo na cały tydzień .


Błogosławieństwo na cały tydzień..
Niedziela przynosi sukces i radość.
W Poniedziałek Bogini da siły zadość.

Wtorek obdarzy mnie odwaga wojownika.
W środę porozumienie będzie rozkwitać.
Czwartek to dar zdrowia oraz pomyślności.
Piątek mnie zrosi deszczem miłości.
Sobota to dzień kończy ochrona.
Niechaj zatem będę po błogosławioną..

7 jasnych świec, 7 magicznych dni na 7 różnych sposobów ochronę zapewni mi
W blasku księżyca wraz z nocą odrzuca wszelkie problemy wraz z jego mocą.

7 podgrzewaczy każdy na jeden dzień tygodnia i w księdze cieni zapisujemy 7 życzeń na dany tydzień i 7 błogosławieństw
Miłej zabawy Siostry 💓💓
Power of Love

czwartek, 13 września 2018

SZANUJ SWÓJ STRACH.....


---------------------------------------------------------------------------
Stań przed lustrem i popatrz ....
na siebie
Takiego jakim jesteś...
Jaką jesteś

Nie rób min, stylizacji...
Stań ...
I patrz.

A potem zamknij oczy i zobacz swój strach...
Gdzie się czai...
Gdzie i w których miejscach Cię obezwładnia...

Czy to są ręce ?
a może nogi
a może jest na plecach...
a może w sercu...
daj temu być
pozwól....

I pozwól ciału pójść za tym ...
pozwól mu się zgiąć...skulić
poczuć siebie w TYM STRACHU w pełni...

Bo, żeby coś odwinąć z ciała należy najpierw się zwinąć...

Zwijaj się zatem uważnie , odważnie i w pełni....
i patrz wewnętrznym okiem na ten strach...
Gdzie Cię prowadzi....?
Co to ?
Kto to ?

Daj temu obrazowi być...
A potem popatrz mu w oczy
Po prostu patrz ...i oddychaj....

Jeśli siedzi Ci na plecach odwróć się
miej zamknięte oczy, ale patrz na niego okiem wewnętrznym
A potem go dotknij
pomacaj...
powąchaj...
I idź za ciałem , za ruchem ciała....
Pozwól się ciału prowadzić....
i słuchaj wewnętrznego głosu...

Pozwól by dotarł do tego miejsca
w którym Twój osobisty potencjał się zatrzymał...
popatrz w to miejsce...ten obraz
i słuchaj swoich odczuć...
oddychaj...

Do jakiego NIE Cię prowadzi...?
Do jakiego "użycia Cię "
Patrz i oddychaj....

Strach ....

Co on Ci mówi....?
do czego on Cię chce poprowadzić...?
jaki wewnętrzny próg przekroczyć ?
dla Twojego więcej...

Do jakich nieznanych pokładów mocy
może Cię zachęcać
właśnie tak...
strasząc...

O jakie "zapalenie światła" w tym mroku chodzi
kto trzyma dla Ciebie świeczkę ?
Jaki bliski Ci człowiek ?
I tak przewrotnie prowadzi....
do trzeżwości na swój temat...
do przytomności...
do zmiany !

i o jaką zmianę chodzi ...?
pracy ?
wyjścia z relacji ?
zmianę horyzontu spojrzenia ?
a może zatrzymanie ?
Już nie uciekanie...
Już nie unikanie....
Tylko stabilne zatrzymanie i rozglądanie się
w sobie i w swoich sprawach : chcę , nie chcę...
potrzebuję...

Pobądź w tym...
uważnie i odważnie....

I patrz
Do czego Ci trudno stanąć ?
jako kobieta ? Jako mężczyzna ?
jako człowiek ?

i nazwij to SOBIE , PRZED SOBĄ
Spójrz w oczy i powiedz sobie ...

To wielki pierwszy krok....

A potem poczekaj ...na DRUGI....
i pozwól duszy się w tym prowadzić ...

środa, 12 września 2018

Bycie dotkniętym przez Nią jest początkiem powrotu do domu.


Na tej ziemi jest grupa kobiet, które niosą płonące pochodnie dla ewolucji ludzkości.
Te kobiety są jak rzadkie, unikatowe, cenne klejnoty starożytnego kobiecego ducha.
Te kobiety mają więcej odwagi, odporności i wytrwałości, niż jest to wyobrażalne.
Te kobiety po cichu przeszły przez tysiące lat, aby się odzyskać spowrotem. Odpowiedzialne za przebudzanie głębokiej żeńskiej jakości w duszy ludzkości na tej ziemi.
Wyłaniając się jedna po drugiej z eterycznych świątyń Shakti we wszystkich jej postaciach, Przebudzone Kobiety sieją nasiona stąpając swoimi nagimi stopy po jałowej ziemi. Ich promienne ciała będące żywym przejawem wewnętrznej boskiej miłości, ze swobodnie płynącą Kundalini...trzecie oczy szeroko otwarte z płynącym strumieniem kosmicznych kodów prawdy...włosy płonące gwałtowną i dziką, bezwstydną namiętnością...ich dłonie poruszają się spontanicznie, aby dotykać ran duszy tej Ziemi i przywrócic jej życie poprzez miłość .
Przebudzone kobiety nie ogłaszają się jako wybawcy naszych czasów. Przeważnie pracują nad sobą samą, ogromnym nakładem pracy, z oddaniem, dyscypliną i niezmierzonym zaangażowaniem w misję. Wszystkie te kobiety głęboko zanużaja się w swoje własne nagromadzone emocjonalne cierpienie wynikające z tłumienia energii żeńskiej boginicznej świadomości. Ten zbiorowy ładunek kobiecej rany nieuchronnie osiągnie w każdym z nas punkt krytyczny w pewnym momencie podczas tego życia, pociągając tym samym do głębokiego samouzdrawiania i samoświadomości.
Kiedy te kobiety się uzdrawiają, rozpalają efekt domina, uzdrawiając i przekształcając pokolenia kobiet zarówno przeszłych, jak i przyszłych. Nie tylko to - duchowa siła tych kobiet, jest katalityczna, twórcza i alchemizująca dla wszystkich wokół
Jeśli zostałeś wciągnięty w wibrującą sieć pola energetycznego przebudzonej kobiety, doświadczysz duchowej zmiany.
Po pierwsze, bez względu na to, co myślisz, Twoja Dusza zdecydowała się połączyć z nią. Ta kobieta niesie dla ciebie głębokie i istotne informacje mistyczne; święte, intuicyjne kody, które są niezbędne dla ewolucji twojej Istoty.
To uruchamia falę po fali przebudzających się zmian w ciałach energetycznych ludzi, którzy się z nimi łączą. Zawsze jest głęboki cel połączeń i miejsc, do których one przynoszą swoją energię.
Noszenie świętych pochodni kobiecego przebudzenia nie jest zadaniem łatwym. Ziemia była nękana, ograniczana i obciążana przez nadmierne poleganie i inwestowanie w patriarchalną ideologię przez tak długi czas.
Nadmierne strzeżenie i blokowanie serca,
utrata połączenia z intuicyjnym głosem,
bezmyślne wymachiwanie energią emocjonalną niczym mieczem,
całkowite odłączenie się od mądrości ciała,
oraz porzucenie praktyki bycia regularnie w ciszy
- to wszystko spowodowało, że ​​ludzka świadomość skurczyła się, uciekła, przestała słuchać. Nastała era strachu.
Kiedy ludzka świadomość traci kontakt z sercem, działa ze strachu. Działania ze strachu są zawsze gwałtowne i zamierzają wyrządzić krzywdę - fizycznie, emocjonalnie, psychicznie i duchowo.
Nie możemy pozostać sparaliżowani w utkniętej wibracji strachu i odłączeni od kobiecej duszy/żeńskiej zasady - obecnej w każdym istnieniu .
Jedyna szansa na otwarcie się na prawdę, na obecność, na blask, na głębię, na uzdrowienie, na bezwarunkową akceptację, na zaufanie, na bycie wysłuchanym i widzącym, kim jesteś w twoim rdzeniu, na duchową transformację - jedyna szansa przychodzi ze słuchania tego, co mówi do ciebie głos Bogini.
Głos bogini najprawdopodobniej pochodzi od jednej z kobiet, o których mówię. Na swój sposób, poprzez boskie zbiegi okoliczności i synchroniczność - przez cuda wplecione w rzeczywistość niczym złota nić ariadny - Ona mówi do ciebie.
Jedna z tych kobiet mówi do ciebie, wpływając na twoje pole energetyczne, pracując nad sercem z ogromnymi ilorazami Miłości, zalewając twoje zmęczone kości i obolałe ciało świętymi wodami z jej przepełnionego kielicha.
Znasz ją. Nie mogłaś/eś jej przeoczyć. Ona nie będzie najwspanialszą, najgłośniejszą, uwodzicielską kobietą. Nie będzie manipulować, błagać, ani winić - nie bedzie zmuszać cię do bycia wokół niej. Ona nie pracuje na poziomie ego. Działa na poziomie ducha. Duch nie musi ogłaszać się."

na podstawie Sophie Bashford

wtorek, 11 września 2018

Jak często się siłujesz z życiem?

Jak często się siłujesz z życiem? Jak często inwestujesz hektomoce aby coś lub kogoś zmienić? Ile godzin medytacji na to poszło? Ile świec wypalonych? I nic.
Jesteś wściekła, rozczarowana i myślisz, że coś zrobiłaś nie tak, że może czegoś nie dopełniła
ś. Magja nie działa? A może wciąż nie odkryłaś tej właściwej metody – więc może trzeba na kolejny warsztat?
Twoja frustracja nierzadko składnia Ciebie do przemocy wobec siebie, do oceny, karania i wielu innych bardzo okropnych rzeczy.
A tymczasem – jeżeli nie dostajemy tego co chcemy i nie udaje się nam zmienić drugiego człowieka – to może warto pomyśleć czy nasze oczekiwanie jest uzasadnione i czy jest w ogóle potrzebne?
Zamiast forsować zmianę poza obrębem swojego ciała i swojej energii – skup się na sobie i byciu dobrej dla siebie.
Wyrzuć niepotrzebne rzeczy mentalne.
Ucz się jak by zadowoloną z tego co masz.
Dawaj nie oczekując niczego w zamian.
Kiedy coś odpuszczasz – wyłączasz się spod warunku wpływu tej rzeczy na siebie.
A skoro odpuścisz – otwierasz się na cuda.
Aha i jedno z moich ulubionych... Nie trać czasu na zemstę – karma i tak dorwie drania!
Pięknego odpuszczania.

sobota, 8 września 2018

PODĄŻAJ ZA GŁOSEM SERCA !


Twoje serce zawsze pragnie, byś był szczęśliwy i spełniony. Przestań się martwić i zaufaj jego nieskończonej mądrości. Przemawia ono do Ciebie za pomocą języka uczuć - zaufaj tym uczuciom.
Jeśli perspektywa czegoś, przepełnia Cię ekscytacją - zaufaj tym uczuciom.
Jeśli instynkt ostrzega Cię przed czymś -zaufaj tym uczuciom.
Pierwszym krokiem jest rozpoznanie swoich uczuć. Zadaj sobie pytanie :
Czego naprawdę pragnę ? Co jest najlepsze dla mnie ? A następnie zauważ fizyczne i emocjonalne odczucia, które przybędą do Ciebie jako odpowiedź. Twoje uczucia są fizycznym uosobieniem boskiego przewodnictwa, jakie jest do Ciebie skierowane - prosto z serca. Są jak kompas, który wskazuje Ci najlepszy kierunek, prowadząc Cię do odpowiedzi, których poszukujesz. Zaufaj ich wartości nawet w sytuacji, gdy nie potrafisz ich zrozumieć.
Niebiosa lśnią światłem każdej Twojej decyzji podejmowanej w sercu. Bądź wobec siebie szczery, ponieważ tylko Ty wiesz, czego naprawdę pragniesz. Pozwól sobie na poznanie własnych szczerych uczuć, i pozostań w Prawdzie.
Twoje uczucia zrodzone w sercu, są godnymi zaufania przewodnikami podczas zdrowych zmian, jakich chcesz dokonać w swoim życiu.
Okaż sobie, jak ważny jesteś dla siebie. Otocz się ciepłem uczuć. Rozpieszczaj się. Życie zawsze odwzajemnia te uczucia, które nosimy w głębi siebie. Postanów, by widzieć oczami miłości. Nie możesz zawrzeć siebie w granicach, ponieważ jesteś tak rozległy jak Wszechświat. Aby móc doświadczać siebie w całej swojej pełni, powtarzaj wytrwale ;
MOJE SERCE JEST OTWARTE
WIDZĘ OCZAMI PEŁNYMI MIŁOŚCI
MÓWIĘ SŁOWAMI PEŁNYMI MIŁOŚCI
MIŁOŚĆ JEST WSZYSTKIM
MIŁOŚĆ USTANAWIA POKÓJ NA ZIEMI
Gdy prowadzi Cię miłość, Twoje serce staje się centrum Wszechświata. Uświadamiasz sobie wówczas, że wszystko przemienia się właśnie za sprawą Twego serca, które obejmujesz. Poczuj, że miłość którą pielęgnujesz w sobie, dociera do serc wszystkich ludzi. Pomyśl tylko, jak cudowne efekty może przynieść częste obejmowanie własnego serca. Gdy skupiasz się na swoim sercu, nikt nie zostaje wykluczony. Za sprawą miłości, jaką kierujesz do własnego serca, stajesz się pierwszym, do którego docierają Twoje błogosławieństwa, aby następnie rozejść się ku wszystkim innym duszom, ku całemu Stworzeniu.
,,Tam, gdzie jest miłość, tam jest życie.
Tam, gdzie jest serce, tam jest miłość".
Mahatma Gandhi
Pokój zaczyna się w Nas.
Z Miłością Ponad Wszelkie Zrozumienie ❤️🙏

czwartek, 6 września 2018

Milczenie owiec.


Czy spędzasz czas tylko z tymi, którzy kochają Cię bezwarunkowo (zaczynając od siebie, od pełnej akceptacji swojej wielowymiarowej istoty z całym blaskiem i cieniem)?
W tej skórze masz tylko jedno życie, które ma kiedyś kres (tak, WSZYSCY umrzemy!)- toteż nie marnuj go na tych, którzy "kochają" tylko wtedy, kiedy ich warunki są spełnione.
Masz prawo stawiać granice, masz prawo być sobą, Twoje szczęście się liczy.
TY się liczysz!
Masz prawo być szczęśliwa, spełniona i zaspokojona, masz prawo zadbać najpierw o siebie, aby być prawdziwą latarnią świadomości najpierw dla siebie, a potem dla innych. Nie przez to co mówisz, ale przez to co ROBISZ.
To Ty decydujesz.
ZAWSZE.
To niewiarygodne, ile kobiet w tym kraju żyje w toksycznie zależnych relacjach, opartych o stary paradygmat, nie wiedząc od czego zacząć, aby wyzwolić się z kajdan poprawności społecznej, religijnej i politycznej, doświadczając nie tylko fizycznej, ale przede wszystkim emocjonalnej, mentalnej, a nawet duchowej przemocy, nie tylko od swoich partnerów, ale od własnych dzieci, rodziców, pracodawców, wspólników, innych kobiet, zgadzając się na mniej niż....
Nadszedł czas zmian.
Nigdy nie byłyśmy tak wolne i tak niezależne jak teraz.
Mamy prawo własności, możemy się kształcić, prowadzić swój biznes i być całkowicie niezależne, spełnione.
Nie musimy się z niczego tłumaczyć nikomu.
Już nic nie można nam kazać.
Ty też masz skrzydła kobieto, masz słowa w gardle, które możesz w końcu wypowiedzieć.
Nie umieraj w sobie, jesteś WSZYSTKIM!
To ty nosisz w sobie portal do nieskończoności, do kreacji, do życia i do śmierci. To od Ciebie zależy komu go udostępniasz i na jakich warunkach.
CZYTAJ :
http://www.dostrojonadusza.pl/2016/09/11/milczenie-owiec/



środa, 5 września 2018

Rozpad wszystkiego.

Czujecie, jak wszystko pięknie się rozpada?
Boże, jak wszystko cudownie się rozpada.
Tak lekko można się teraz.. puścić
trzymanych wyobrażeń i pomysłów.
Tak lekko można się teraz oddawać Duchowi.
Coraz lżej jest się poddać.
Coraz ciężej walczyć.
Coraz lżej jest zaufać.
Coraz ciężej cierpieć.
Coraz lżej jest kochać.
Coraz ciężej jest się zamykać.
Coraz lżej jest wybierać spokój.
Coraz ciężej zostawać w lęku.
Coraz lżej jest wyzbywać się wyobrażeń i pozostając pustym naczyniem, napełniać się wciąż Duchem...odczuwać żywy, zawsze właściwy... przepływ życia.
Coraz ciężej realizować wymyślone wyobrażenia, misje, wizje, wyuczone role.
Coraz lżej jest robić to, co należy do Ciebie i brać odpowiedzialność za swoje życie, wnętrze, samopoczucie.
Coraz ciężej jest robić to, co do nas nie należy i zajmować się sprawami, nad którymi nie mamy kontroli.
Na razie tego jeszcze tak nie widać,
ale czuć, coraz mocniej czuć.
Może boleć (chociaz nie musisz przy tym cierpieć).
Może narastać pewien dyskomfort związany ze starymi, nieorganicznymi strukturami.
Czy to źle? NIE!
Aby Istota mogła odżyć w prawdzie, musi CZUĆ
i pozwalać, bez oporu, na przepływ życia, którym JEST.
Nie musisz jednak niczego rozumieć ani wiedzieć.
Życie wie.
Słychać trzask kruszonych struktur dookoła..
aż czuć tę organiczną pulsującą istotę,
która odgruzowywuje się...
Ona wypuszcza pędy i za chwilę już rozrośnie się tutaj bujnie.
Już nikt tego nie zatrzyma kochani.
Świat, jakiego znamy, rozpada się.
Swoje oblicze ukaże nam nasza Istota.

Karolina Bochenek

poniedziałek, 3 września 2018

Dziewczynka i Cuda.

Była sobie Dziewczynka,
która nie wierzyła w Cuda,
ale wierzyła w ludzki Rozum.

Wierzyła w to, czego była nauczona w dzieciństwie.
Ale cuda istnieją niezależnie od tego, czy wierzymy w cuda czy nie wierzymy.

I na każdego z nas przypada w ciągu życia nie jeden Cud, a mnóstwo.

Ci, którzy wierzą, szczerze się cieszą:
" O! Cud! Cudownie!"

A ci, nie wierzący, mówią:
"Zbieg okoliczności" lub "Poszczęściło".

I kto z nich czuje się szczęśliwym?
Tak, oczywiście, te pierwsze!

Dusza kocha śmiać się i śpiewać,
a Rozum planować i analizować.

Ponieważ nasza Dziewczynka, co dorastała i doroślała, przyjaźniła się z Rozumem, to rzadko śpiewała , ale ciągle myślała.

Oczywiście, kiedy dorastała, małe Cudeńka się wydarzały w jej życiu, ale ona ich nie uważała za Cuda.

Tylko nadszedł czas w jej życiu na Wielki Cud.
Cud się pojawił:
"Hej! Otwierajcie!
Chcę się wydarzyć natychmiast! "
- ogłosił Cud.

Odpowiedzią była cisza.

Zanim Ktoś się odezwał niezadowolonym głosem:

- Kto tu do cholery krzyczy?

- To ja, Cud!
Przyszedłem do Twojego życia, żeby ono stało radosnym i szczęśliwym.
-Nie ma Jej w domu. Nie mogę Cię wpuścić.

-A gdzie ona jest?

- Wiadomo gdzie - w Przeszłości. Analizuje, porównuje, układa doświadczenia do szafki.

- Cóż, wrócę później!
- powiedział zaskoczony Cud.

Wkrótce Cud znowu się pojawił , ale Kobieta była nieobecna.

- Znowu w Przeszłości?

- Nie w Przyszłości.
Planuje i systematyzuje.

- Aha! To innym razem.

Następnym razem Kobieta była w domu, ale ...
- To Ty, Cud? To nie najlepszy czas.
Ona ma kłopoty. Nie może się odnaleźć.

- A kiedy się odnajdzie?

- Kiedy kłopoty będą w Przeszłości

- Wtedy prawdopodobnie pójdzie znowu w Przeszłość i będzie analizować doświadczenie?

- Pewnie tak.

- To kiedy mogę się wydarzyć?

- Może złap Ją w Przeszłości lub Przyszłości i jakoś się umów.

- No nie - pokręcił głową Cud.
- Ja się wydarzam Tu i Teraz.
Taki już jestem.

- Wtedy nie wiem.
Tu i Teraz - to będzie problem.
Ona rzadko bywa w Tu i Teraz.

- Zwariować można!
Człowiek sam ucieka od swojego szczęścia! A co się stało?

- To nic specjalnego.
Utknęła w samotności.
Zycia osobistego brak.
Nie ma radości.Taka rutyna ...

- O! Najwyższy czas na Cud!
To jest właściwy czas!
Otwieraj bramy, Rozum!
Otwieraj natychmiast!

I Cud wkroczył w świadomość Kobiety.
- Cześć! Jestem Cudem!

- Ale ja nie wierze w żaden Cud! - zdziwiła się Kobieta.

- A ja wierze w Ciebie!
I myślę,że my się dogadamy.
Tylko masz tutaj tak ciasno.
Nie ma miejsca w ogóle.
Zaraz to naprawimy!

I Cud otworzył szafę ...
A z szafy wypadły z wielkim hukiem szkielety ...

- Szkielety w szafie?
Po co je tu chowasz?
One się nadają tylko do muzeum. Wyrzucamy?

- Wyrzucamy - przytaknęła oszołomiona Kobieta.

- Świetnie! A te wyglądają na ususzone uczucie i niespełnione marzenia.
Może ich wyczyścimy i ożywimy? Do kosza na śmieci poszły stare pretensje, smutne wspomnienia,osądy, oczekiwania i poczucie winy.

- Ale czy to jest mądrze - pozbywać się wspomnień?

- Może i nie mądrze, ale bardzo korzystnie.
Żeby w Twoim życiu pojawiło się coś nowego, trzeba pozbyć się starych rzeczy.

- Och! Jak pusto! - zdziwiła się Kobieta.
Nic mi nie zostało.
Z czym będę żyć?

- Ze mną! - radośnie poinformował Cud.
Przyszedłem do Ciebie i Cię nie opuszczę.
I teraz każdy dzień będzie małym Cudem.

Od tej pory życie Kobiety bardzo się zmieniło.

"Jaka Cudowna Kobieta! "- mówią o niej dookoła. I to jest prawda.

Cuda rozświetlają nas od wewnątrz.
I my stajemy się Cudem!

- Elfika-Irina Siemina.

Namaste

czwartek, 30 sierpnia 2018

Służba innym i sobie.

Jeśli w jakikolwiek sposób służysz innym, pamiętaj, że Twoja służba nie jest pełna, gdy sam nie przymujesz nigdy wsparcia, pomocy, towarzyszenia, bliskości.
Gdy wciąż dajesz i dajesz, jesteś dla innych, ale o nic nie prosisz i sam nie chcesz przyjąć.
Życie wymaga od nas równowagi.
Nikt z nas NIE JEST NADCZŁOWIEKIEM.
Nie stawiaj się wyżej nad innymi.
.
Niezależnie od tego, ile lat rozwijasz się duchowo, ile lat uzdrawiasz innych, jak doskonałym jesteś coachem, nauczycielem duchowym, uzdrowicielem ani jak wysoką masz świadomość,
masz prawo zachorować, a nawet ciężko zachorować,
możesz gorzej się czuć
mieć gorszy dzień
mieć w życiu kłopoty
z czymś sobie nie radzić w życiu
odczuwać ból
potrzebować pomocy i o nią poprosić.
.
W środowisku osób rozwijających się duchowo panuje często przekonanie, że inni mogą chorować, źle się czuć, odczuwać czy doświadczać czegoś "negatywnego", potrzebować wsparcia,ale nie nauczyciel duchowy, nie uzdrowiciel, nie ten świetlisty, rozwinięty, świadomy, oświecony.
.
BZDURA.
.
Masz prawo i wręcz obowiązek duchowy wobec samego siebie, aby poprosić o wsparcie w takich sytuacjach.
I na co dzień również regularnie korzystać z sieci wsparcia, towarzyszenia, bliskości.
Przecież miłość i dobroć całego Wszechświata nie jest tu tylko dla innych.
Jest takze dla Ciebie.
Jeśli tego nie robisz, Twoje nauki o miłości są niepełne.
Wykluczasz sam siebie z jej objęć.
Wymagasz od siebie bycia nadczłowiekiem.
To wielka samotność.
Nie odmawiaj sobie bliskości z innymi.
Takiej autentycznej, w której jesteś ... zwyczajnym człowiekiem.
Która Ciebie także leczy, a nie tylko drugiego.
Bo wszyscy jesteśmy tu dla siebie nawzajem.
Nie blokuj przeplywu milosci, która chce także płynąć ku Tobie.
Bądź żywym przykładem tego, że jesteśmy równowartościowi i każdy z nas w każdej trudnej sytuacji zasługuje na miłość, zrozumienie, autentyczne współczucie [nie litość] i wsparcie całego Wszechświata.
Nikt z nas, nawet nie wiadomo jak rozwinięty, nie powinien się wstydzić czy bać o cokolwiek Wszechświata poprosić.
Bądź żywym przykładem na to, że wszystko chce nam służyć - Tobie także.
Dajesz hojnie? To.. przyjmuj obficie...

Karolina Bochenek.

poniedziałek, 27 sierpnia 2018

ŻYCIE TO TWORZENIE, A NIE ODKRYWANIE !

Życie i każdy jego moment są cenne i magiczne. We Wszechświecie króluje myśl !
Jest najważniejszą siłą sprawczą. Może pokonać bariery lub je stworzyć. Otwiera lub zamyka drzwi. Budzi nadzieje lub rozwiewa marzenia.
Uwierz !
JUŻ JESTEŚ TYM, KIM PRAGNIESZ BYĆ !
Ty nie odkrywasz siebie, lecz siebie tworzysz na nowo. W każdej chwili powołujesz do istnienia swoją rzeczywistość. Nie żyjesz po to, aby odkrywać, co życie ma Tobie do dania, ale to stwarzać samemu !
To Ty sprawiasz, że Twoje życie rusza z miejsca.
Kiedy myślisz, że Jesteś w pułapce, że nic dobrego nie może Cię spotkać - pomyśl na nowo !
Kiedy myślisz, że świat to straszne miejsce, w którym dzieje się tyle zła - pomyśl na nowo !
TO TY JESTEŚ STWÓRCĄ
TO TY JESTEŚ CUDEM !!!
I żadna gwiazda, planeta, czy czyjaś myśl, nie będą bliższe tej oczywistej Prawdzie, niż Ty - Teraz.
TO TY DECYDUJESZ O MISJI SWEJ
I PRZEZNACZENIU !
Gdy to w pełni zrozumiesz i zaakceptujesz, Twoje życie stanie się ekscytujące i opuszczą Cię wszelkie ograniczenia.
,,Istnieje tylko jeden cel wszelkiego życia, a jest nim to, abyś Ty i wszystko, co żyje, mogli doznać najwyższej chwały. Nie czekaj, aż tak się stanie - po prostu to stwórz ".
Neale Donald Walsch
Otaczają Cię tylko cuda, a Twoja obecność, jest największym ze wszystkich cudów życia. Gdyby nie Twoje życie i to, jak je przeżyłeś do tej pory, nic na tej planecie nie byłoby takie samo. Twoje myśli dotykają nas wszystkich, Twoja życzliwość leczy, a miłość sprawia, że na duszy robi się cieplej. Dobro, które uczyniłeś i czynisz cały czas, będzie trwało nieskończenie.
Z Miłością Ponad Wszelkie Zrozumienie ❤️🙏
Ania Nalu Niżyńska

piątek, 24 sierpnia 2018

Oczyszczanie, karma,miłość .

Jeżeli w życiu zaczynasz doswiadczać trudnych sytuacji , które początkowo zawsze są małe...incydentalne.. takie drobiazgi np. coś nam sie psuje / np lodówka... pralka... samochód...czy brak kredytu... brak porozumienia w rodzinie, pracy..... itp/- to znaczy,że wszechświat rozpoczął oczyszczanie naszej duszy.. to takie początkowe przypominanie, pukanie, informowanie nas,że czas coś z tym zrobić i samemu przystąpić. To SYGNAŁ dla nas .. i dla naszego dobra.
Ale kiedy my nie rozumiemy...i nadal brniemy dalej szukając winnych na zewnatrz ..np obwiniany innych...szukamy winowajców i na nich zwalamy swoje niepowodzenia... oskarżamy polityków... rząd...itp .. - wówczas wszechświat już z wiekszego kalibru strzela do nas ostrzegając nas ,że nie tędy droga. Zsyła już wieksze problemy materialne bo wtedy najbardziej czujemy stratę....np kradzież samochodu... upadek firmy .....strata domu... i wreszcie choroba...
I co wtedy robić?
zacząć wypełniać swoją duszę MIŁOŚCIĄ...poprzez pomaganie innym bezinteresownie ... czując radość w sercu.

https://youtu.be/jHEaOgmD0xs


środa, 22 sierpnia 2018

Mistrz i nauczyciel.

- Nauczycielu, jak mogę zmienić świat?
- Każdego dnia musisz zabić jednego niewolnika, jednego sędziego, jednego doradcę i jednego dowódcę.
- Ale gdzie mogę znaleźć tak wielu każdego dnia?
- W sobie, moje dziecko.

Namaste

poniedziałek, 20 sierpnia 2018

Opowieść o drodze.

Bycie jest już zrobione, jest gotowe. Mówiąc do ciebie, używam słów, które jednak są całkowicie absurdalne, ponieważ zawsze są spóźnione wobec Bycia. Życie jest zawsze pierwsze wobec naszej interpretacji Życia. Bycie jest zawsze pierwsze wobec naszej interpretacji Bycia. Możesz więc spokojnie poddać się i nic nie robić z tym, co jest. Dzięki temu będziesz w stanie zauważyć oczywistość naturalnej Obecności-Świadomości. Jakże absurdalna z tej perspektywy okazuje się jakakolwiek droga. Każda droga jest spóźnioną reakcją na to, co i tak już jest. Zaczynasz i kończysz zawsze w tym samym miejscu - w Obecności. Idąc drogą, tak naprawdę uciekasz od siebie, uciekasz od oczywistości Istnienia, od oczywistości JESTEM, a sama droga staje się wręcz zaprzeczeniem Istnienia. Droga dzieje się w Istnieniu, a ty masz możliwość zobaczenia, że naprawdę nic więcej nie trzeba dodawać do tego, co już jest.
W ten sam sposób możesz też prześledzić chęć przebudzenia. W pewnym momencie w twoim życiu pojawił się ten koncept. Zakłada on, że trzeba coś zrobić by osiągnąć przebudzenie, oświecenie, wolność od cierpienia. Umysł początkowo upatruje w tym nadzieję i wyobraża sobie, że można to wypracować. Robisz więc wszystko w tym kierunku. Jednocześnie Obecność-Ty-Świadomość cały czas Jest, cały czas widzi, jak to pojedyncze uwarunkowanie odbija się od ściany do ściany, próbując wszystkich metod. W końcu samo uwarunkowanie zaczyna dostrzegać, że to odbijanie się od ściany do ściany wydarza się w nim samym. Wydarza się w Obecności. Po jakimś czasie zauważa, że odbija się coraz rzadziej, odbijanie boli trochę mniej albo sam ból nie wadzi tak bardzo, jak kiedyś. Pozwala więc temu uwarunkowaniu wypełnić się, nie ingeruje w nie.
To nie oznacza, że ty jako człowiek, rozpuszczasz się i już nie doświadczasz niczego. Dzieją się dwie rzeczy jednocześnie: dzieje się Wieczność i dzieje się to ciało i jego życie. To ciało wie, że jest Wiecznością i bardzo często pojawia się w tym momencie niebezpieczeństwo zatrzymywania się tylko w Świadomości, tylko w Absolucie. Ulegając temu konceptowi, chcąc nie chcąc, zaczynamy negować ziemski, cielesny aspekt życia. Może to trwać długi czas, zanim uznamy wreszcie, że jesteśmy jednocześnie Wiecznością i przejawieniem, i że nigdy nie było oddzielenia. Przestajemy wtedy uciekać od tego co jest, czymkolwiek by to nie było. Przestajemy szukać, ponieważ zauważamy, że mamy wszystko, co jest nam potrzebne. Czasem powoli, a czasem od razu radykalnie wyłącza się mechanizm pośrednika, który nadaje znaczenia, interpretuje i w spóźniony sposób referuje Świadomości to, co jest.
Nie jest tak, że uwarunkowanie doświadcza wtedy wyłącznie przyjemności. Bierzesz na siebie wszystkie konsekwencje ciała i umysłu, wiedząc jednocześnie, że nie jesteś tylko ciałem i umysłem.
Jesteś miejscem, z którego szukasz i cały aspekt poszukiwań wydarza się w Tobie. Droga dzieje się w Tobie. Akceptacja i brak akceptacji wydarzają się w Tobie. Przyjmowanie i nieprzyjmowanie wydarzają się w Tobie. Jedno nie różni się od drugiego. Są tym samym ruchem.
Czy widzisz teraz, jak absurdalne jest z tej perspektywy robienie w tym celu czegokolwiek? Dodajesz sobie tylko więcej pracy. Nakładasz na siebie kolejne jarzma. Przenoszą cię one z jednego więzienia w drugie, z jednej celi do drugiej. Nawet jeśli wydaje ci się, że odniosłeś jakiś sukces w dziedzinie duchowości, że coś udało ci się zobaczyć i poprawiło to jakość twojego funkcjonowania, to zobacz, że jest jeszcze szersza perspektywa. Patrząc z niej na wszelkie osiągnięcia i wszelkie porażki, stajesz się wolny zarówno od jednych, jak i drugich.
Wtedy, może po raz pierwszy, odprężasz się do tego stopnia, że pozwalasz sobie na doświadczanie takim, jakim ono jest. Przestajesz Życiu stawiać warunki, przestajesz Bogu stawiać warunki, przestajesz Obecności stawiać warunki. Budzisz się.
I tak się kończy opowieść o drodze.
~ nitya

niedziela, 19 sierpnia 2018

Aktywacja Merkaby - niewygodne symptomy.


„Merkaba” to słowo Zulu, które oznacza pojazd o wymiarach przestrzenno-czasowych/wymiarowych. Aktywacja Merkaby jest pojęciem oznaczającym w skrócie przebudzenie naszej duchowej jaźni.
Jego aktywacja jest procesem ewolucji świadomości, która dokonuje przejścia od czwartego wymiaru światła do wyższych wymiarów.
W procesie wniebowzięcia, gdy odrywamy się od naszych przeszłych urazów i przekształcamy naszą świadomość w wyższe wymiary, nasza istota staje się lżejsza, a wibracje stają się coraz wyższe.
W skrócie Merkaba jest początkiem oświecenia.
Bycie oświeconym jest całkowicie świadome, a wasze pola duchowe przepełnione są ogromną miłością. Wasza dusza jest zasilana przez obfite światło, które budzi waszą Mekabę lub lekkie ciało.
Jednak aktywacja Merkaby może początkowo wywoływać nieprzyjemne objawy. Ale nie martw się. Po prostu pływaj z nimi, ponieważ proces jest tego wart.
7 symptomów, które odczuwasz, gdy twoje ciało przechodzi aktywację Merkaby
Od czasu do czasu czujesz intensywny smutek bez powodu.
Światło uleczy twoją przeszłość. Ten proces uzdrawiania usunie cały smutek. W rezultacie będziesz czuł się smutny bez wyraźnego powodu.
Ten smutek stanie się częścią codzienności, ale nie poddawaj się, zobacz go jako fazę procesu. Gdy uzdrowienie zostanie zakończone, będziesz wolny i szczęśliwy.
Masz ciężkie chwile w pracy
Jeśli twoja praca nie jest czymś, czym się pasjonujesz, zaczniesz czuć, że twoja praca to przeszkoda w uzyskaniu satysfakcjonującego życia.
Będziesz powoli pragnął robić tylko to, co naprawdę kochasz. Zarabianie pieniędzy na rzecz tego, że już go nie przyciąga.
W skrócie Merkaba jest początkiem oświecenia.
Bycie oświeconym jest całkowicie świadome, a wasze pola duchowe przepełnione są ogromną miłością. Wasza dusza jest zasilana przez obfite światło, które budzi waszą Mekabę lub lekkie ciało.
Jednak aktywacja Merkaby może początkowo wywoływać nieprzyjemne objawy. Ale nie martw się. Po prostu pływaj z nimi, ponieważ proces jest tego wart.
Czujesz się odizolowany
Ponieważ Merkaba tworzy z tobą nową więź, będziesz czuł się odizolowany od innych ludzi, niezależnie od tego, czy są przyjaciółmi, czy bliskimi. W tym momencie czujesz, że nie potrzebujesz towarzystwa ludzi.
Możesz czuć się samotny i odłączony od innych, nawet jeśli jesteś otoczony ludźmi, ponieważ nie jesteś z nimi związany emocjonalnie.
Ten smutek stanie się częścią codzienności, ale nie poddawaj się, zobacz go jako fazę
Twoje ciągi emocjonalne odpoczywają w celu kontynuowania aktywacji Merkaby, ponieważ mogą one działać jako coś, co obciąża. Po ustanowieniu aktywacji Merkaby zostaniesz naładowany emocjonalnie i będziesz mógł ponownie połączyć się z innymi na znacznie głębszym poziomie.
Twój sen ulegnie zmianie
Kiedy twoje ciało się aktywuje, twoje wzorce związane ze spaniem zmienią się znacząco. Dzieje się tak, ponieważ twoja istota wydaje więcej energii na tworzenie jasnego ciała.
Czasami budzisz się w środku nocy i zaczynasz płakać bez powodu. Możesz nawet doświadczyć koszmarów sennych lub żywych snów, które wydają się być prawdziwe.
Czujesz się jakbyś się unosił.
Uczucie unoszenia jest znakiem Merkaby. To tak, jakby jakaś siła z nieba pociągała cię do góry.
Twoje ciało czuje się lekkie. To doświadczenie sprawia, że czujesz się uwięziony pomiędzy dwoma światami.
Uderzają cię strumienie myśli
Gdy rozwijasz świadomość do wyższych wymiarów, może to pobierać duże porcje danych i możesz doświadczać tego w postaci dużych strumieni myśli.
To sprawia, że wiele osób jest niespokojnych i przerażonych. Jednak nie ma się czym martwić, ponieważ jest to znak, że twoja świadomość ewoluuje i zaczynasz dostrzegać większy obraz rzeczywistości.
W takich sytuacjach najlepszą rzeczą do zrobienia jest pozwolić myśli płynąć i po prostu wziąć rolę obserwatora. Nie oceniaj tych myśli, pozwól im przejść jak fala. Pomoże ci medytacja i koncentracja na oddechu.
Czujesz połączenie ze świadomością
Twoja świadomość zaczyna łączyć się lepiej w swoich warstwach. Możesz złapać się na tym, że przypomni ci się coś głęboko przechowywane w podświadomości. Przeszłe traumy i stłumione wspomnienia mogą pojawić się ponownie.
Wszystko jest niezbędnym krokiem w procesie, aby pomóc ci uwolnić się od rzeczy, które cię obciążają.
Kiedy poradzisz sobie z przeszłymi traumami i stłumionymi emocjami, podniesiesz swój domyślny stan istnienia. Zaczniesz łączyć się z wyższymi warstwami świadomości. Uczucie tego połączenia jest nie tylko niesamowitym doświadczeniem, ale także szczęściem.
Jeśli doświadczasz niektórych z tych symptomów, jesteś w trakcie aktywacji Merkaba. Bądź świadomy znaków, ponieważ Merkaba wciąż jest aktywowana, nawet kiedy o tym nie myślisz.

Dziękujemy za wizytę. Proszę się rozgościć i poczytać inne artykuły z działu Coś dla ducha i nie tylko! 🙂
źródło: lifecoachcode.com

sobota, 11 sierpnia 2018

Relacja z samym sobą.

"Żaden związek nie może się rozwijać jeśli się kontrolujesz. Jeśli pozostajesz sprytny i starasz się ratować i chronić siebie, to spotykają się jedynie osobowości a esencje pozostają samotne. Wtedy relacje nawiązuje jedynie twoja maska, nie ty. Gdy dzieje się coś takiego, w związku są cztery osoby zamiast dwóch. Spotykają się dwie fałszywe osoby, a światy dwóch prawdziwych – pozostają rozdzielone."
"Możesz być w jakimś związku tylko wtedy, gdy nauczysz się przedtem być samotnym - nigdy wcześniej. Tylko indywidualności potrafią istnieć w związkach. Tylko dwie wolności mogą się zbliżyć do siebie i objąć. Tylko dwie nicości mogą spenetrować innych i roztopić się w nich. Jeśli nie potrafisz być kompletnie sam, twój związek będzie fałszywy. Będzie jedynie sztuczką, aby uniknąć samotności - niczym więcej. Tak żyją miliony ludzi. ich tzw. “miłość” jest niczym więcej niż niezdolnością do bycia samotnym. Więc biorą się za ręce, udają, że się kochają, ale gdzieś głębiej tkwi ich jedyny problem: nie potrafią być samotni. Więc znajdują sobie kogoś, z kim mogą pójść do kina, potrzymać się za ręce, na kim mogą się wesprzeć. Ale ten ktoś używa ich w ten sam sposób, gdyż on też nie potrafi być samotny - on także traktuje cię instrumentalnie: jako ucieczkę od siebie samego. Oboje używają siebie nawzajem jako instrumentu do ucieczki, stają się od siebie zależni, od siebie uzależnieni...
Dlatego mówię, że potrzebna jest samotność, ale jednocześnie relacja. Są dwie możliwości: albo jesteś szczęśliwy samotnie, albo jesteś szczęśliwy w relacji. Takie są możliwości. Nie wykluczają się; możesz osiągnąć samadhi samotnie, możesz też osiągnąć samadhi, gdy jesteś z kimś w relacji, w miłości."

OSHO

czwartek, 9 sierpnia 2018

Uzdrawianie miłością.


Poniższą modlitwę powinno się wydrukować lub przepisać i odmawiać dwa razy dziennie: po obudzeniu i przed zaśnięciem. Ważne aby zaangażować się emocjonalnie, poczuć wypowiadaną treść i pozwolić jej działać na wszystkich poziomach.
GŁĘBOKO W CENTRUM MOJEJ ISTOTY bije niewyczerpane źródło miłości. Pozwalam jej wypłynąć na powierzchnię. Wypełnić moje serce, moje ciało i moje myśli, moją świadomość, całe wnętrze mojego istnienia i rozprzestrzenić się dookoła i powrócić do mnie ze zwielokrotnioną mocą. Im więcej daję miłości, tym więcej mam jej do dania. Jej źródło jest niewyczerpane. Dzięki miłości CZUJĘ SIĘ DOBRZE. Jest to wyraz mojej wewnętrznej radości. Kocham siebie; dlatego z miłością troszczę się o moje ciało. Z miłością karmię je dobrym jedzeniem i napojami, z miłością pielęgnuję je i odziewam. Moje ciało odwdzięcza mi się miłością, promiennym zdrowiem, żywotnością i energią. Kocham siebie; dlatego stwarzam sobie przytulny dom, który zaspokaja wszystkie moje potrzeby i w którym dobrze jest przebywać. Napełniam wszystkie pomieszczenia wibracją miłości, tak, by wszyscy, którzy tam wejdą, łącznie ze mną, mogli je chłonąć i czuć się nią wzmocnieni.
Kocham siebie; dlatego mam pracę, która sprawia mi prawdziwą radość, w której używam moich twórczych zdolności i umiejętności. Pracuję z ludźmi i dla ludzi, których kocham i którzy mnie kochają, i dobrze zarabiam. Kocham siebie; dlatego myślę i odnoszę się do wszystkich ludzi z miłością, bo wiem, że wszystko, co daję, wraca do mnie pomnożone. Przyciągam do mojego świata tylko ludzi pełnych miłości, gdyż oni są zwierciadłem tego, czym ja jestem. Kocham siebie; dlatego wybaczam i uwalniam się całkowicie od przeszłości i wszystkich przeszłych doświadczeń, i jestem wolny. Kocham siebie; dlatego żyję zawsze w teraźniejszości i doświadczam każdej chwili jak podarunku. Wiem, że moja przyszłość jest jasna, radosna i bezpieczna, bo jestem ukochanym dzieckiem Wszechświata i Wszechświat z miłością troszczy się o mnie, teraz i na zawsze.
I tak jest.

~ Louise Hay, ‘Lecz swoje ciało’
Namaste

poniedziałek, 6 sierpnia 2018

Krwiściąg lekarski skutecznie wyleczy nawet gronkowca.

Krwiściąg lekarski sanguisorba officinalis i krwiściąg mniejszy to pospolite gatunki dziko rosnących roślin występujące na terenie całej Polski.
Łacińskie sanguis oznacza krew, sorbeo – wciągać, chłonąć, absorbować – jak sama nazwa wskazuje krwiściąg hamuje krwawienia, absorbuje toksyny. Ma właściwości przeciwkrwotoczne, ściągające, przeciwobrzękowe, obkurczające naczynia krwionośne, przeciwbiegunkowe oraz silnie przeciwzapalne i aseptyczne.
Krwiściąg lekarski leczy skutecznie nawet gronkowca
Krwiściąg skutecznie działa przeciw patogenom między innymi Helicobacter pylori oraz jak wykazały również badania kliniczne zwalcza trudne do zlikwidowania bakterie –  gronkowca złocistego, w tym szczep MRSA oporny na antybiotyki.
Krwiściąg jest jest z wyboru najlepszym lekiem naturalnym do zahamowania infekcji gronkowca złocistego.
Wewnątrz organizmu ludzkiego jak i u zwierząt . Przy odpowiedniej diecie i  dłuższej kuracji można u ludzi całkowicie zlikwidować tę infekcję, a więc pozbyć się tej uciążliwej choroby.
Nawet długoterminowe używanie krwiściągu lekarskiego nie stwarza żadnych działań ubocznych.
Źródło: Poradnik Uzdrawiacza grudzień 1993
Ponadto krwiściąg zmniejsza krwawienia żylaków, owrzodzeń, hemoroidów, nadmierne krwawienia miesiączkowe i krwawienia maciczne, przyspiesza gojenie się ran, wrzodów i nadżerek błony śluzowej i skóry, skuteczny przy trądziku.
Okłady z odwaru zmniejszają obrzęki powiek, ściągają wysięk i ropę przy infekcjach oraz stanach zapalnych.
Płukanki można używać do włosów zmniejszą łojotok, łupież, odżywią włosy a zastosowane do jamy ustnej wyleczą stany zapalne.
Nasiadówki zahamują stany zapalne narządów płciowych, wspomogą leczenie świądu, upławów, hemoroidów.
Krwiściąg lekarski właściwości lecznicze
Krwiściąg lekarski przepisy lecznicze
Nalewka z krwiściągu na gronkowca
Oczyszczone, rozdrobnione świeże lub suszone ziela i kłącze krwiściągu zalać alkoholem o mocy od 40 do 60% w stosunku 1 część rośliny i 3 części alkoholu,  odstawić na miesiąc, przefiltrować staranne wyciskając zioło. Przelać do butelek z ciemnego szkła, przechowywać w ciemnym, chłodnym miejscu.
Dawkowanie
Przez pierwszych 7 dni po 3 ml nalewki na kieliszek wody 3-4 razy dziennie między posiłkami. 3 dni przerwy i kolejno 3 razy dziennie po 5 ml nalewki.
Zewnętrznie pędzlować miejsca zaatakowane gronkowcem.
Nalewką można leczyć również przewlekłe zapalenie zatok i stany zapalne dróg oddechowych.
Herbatka przeciwbakteryjna
3 łyżeczki ziela zalać 0,5 l wrzątku. Zaparzać pod przykryciem 20 minut. Przecedzić, uzupełnić wodą do żądanej objętości. Można stosować do płukania gardła.
Galaretka lecznicza
1 łyżkę żelatyny zalać 350 ml wrzątku. Mieszając energicznie gotować przez minutę.
Do wywaru wsypać po łyżce sproszkowanych ziół: krwiściągu, glistnika, arniki, dziurawca, nagietka i łyżkę sproszkowanego korzenia żywokostu.
Wymieszać, gotować kolejne 2 minuty, przelać do słoiczka, odstawić do zastygnięcia.
Zażywać po 1–2 łyżki 1–2 razy dziennie przy krwawieniach i nieżytach przewodu pokarmowego. Zewnętrznie przykładać w chore miejsca na skórze w przypadku stanów zapalnych, trudno gojących się ran, owrzodzeń,
Mieszanka przeciwkrotoczna
Wymieszać w równych ilościach ziele krwiściągu, skrzypu, rdestu i tasznika. 2 łyżki mieszanki zalać szklanką wrzątku. Odstawić na 30 minut do naciągnięcia. Pić 2–3 razy dzienni po 100–150 ml w przypadku częstych krwotoków z nosa, krwotoków z przewodu pokarmowego, krwotoków macicznych, choroby wrzodowej, chorób płuc jak gruźlica, zapalenie płuc, tchawicy, zapalenie oskrzeli
Krwiściąg mniejszy sanquisorba minor ma takie same właściwości jak krwiściąg lekarski. Charakteryzuje się pikantnym, orzechowym smakiem dlatego znajdował zastosowanie kulinarne jako dodatek do zup i sałatek.

http://sekrety-zdrowia.org/krwisciag-lekarski-gronkowiec/


niedziela, 5 sierpnia 2018

IMPERATYW "PRZEBACZANIA"

Imperatyw przebaczania,
czyli nakaz "powinieneś przebaczyć", "trzeba wybaczać",
jest jedną z największych iluzji w rozwoju.
.
My nie mamy za zadanie nikomu niczego przebaczać, ani uczyć się wybaczania.
W ogóle nie mamy zajmować się innymi,
wybaczaniem innym, czy kochaniem/ukochiwaniem innych.
.
Matt Kahn powiedział w jednym ze swoich filmików, że jest tylko jedna rzecz, jaką mamy do "zrobienia" w kwestii wybaczania:
.
Masz tylko wybaczyć samemu SOBIE, że uznawałeś siebie za obiekt czyjegokolwiek ataku.
Bo NIC, co zrobiła dana osoba wobec Ciebie, nie dotyczyło Ciebie,
lecz odzwierciedlało jej własną relację ze sobą, z boskością i prawdą w sobie.
.
Moje podejście jest podobne.
Głęboko wierzę, że nie mamy wybaczać innym,
nie jest także naszym zadaniem uczyć się bardziej szanować innych i bardziej ich kochać.
Mamy uczyć się głęboko szanować siebie - wtedy staniemy się Szacunkiem i Miłością.
.
Spokój wewnętrzny i odczuwanie miłości w sobie nie jest wynikiem łaskawego wybaczenia czegokolwiek komukolwiek. To nie tak, że musisz wybaczyć, aby móc odczuwać spokój i milość w swoim wnętrzu. Odczuwasz spokój i miłość w swoim wnętrzu, gdy z niczym w sobie nie walczysz i do niczego się nie zmuszasz i głęboko uhonorowujesz swoje odczucia.
.
Gdy czujemy ból to jedyne, co mamy zrobić (zamiast zajmować się tym, co zrobili inni czy usiłowac im wybaczyć) to wykorzystać go jako wskazówkę aby uszanować W SOBIE to, co uszanowane nie zostało i ukochać W SOBIE to, co domaga się ukochania.
Właśnie po to przyszliśmy tu w określonych okolicznościach, w określonej rodzinie, czy środowisku, aby odczuć ten ból, który nawet nie jest do końca nasz,
i głęboko uhonorować to wszystko, co nam on komunikuje.
Właśnie po to mamy taką a nie inną wrażliwość, aby móc wreszcie, często jako pierwsza osoba w rodzie, poczuć tak dobitnie to, co było do tej pory odpychane, czy tłumione.
Z taką wrażliwością nie mamy innego wyboru, jak zauważyć, odczuć to w pełni i wreszcie przetransformować,
aby nie przekazywać już tego dalej - w naszych związkach i relacjach z innymi oraz dziećmi.
.
Nasze odczucia nie są błędem - to łaska.
.
Jeśli wciąż coś nas boli wewnętrznie, to nie jest to ból, który trzeba z siebie usunąć,
wyjść poza niego, pozbyć się go za wszelką cenę, ale cenna wskazówka, która mówi nam,
co jeszcze pragnie w nas uszanowania i ukochania.
.
Ten ból wewnętrznego dziecka to również najcenniejsza wskazówka odnośnie tego, jakie naprawdę są nasze wewnętrzne standardy,
jaką nową energię,
jakie nowe wzorce relacji przyszliśmy tu zakotwiczyć na Ziemi!
I naszym zadaniem jest odkryć to, stanąć za tym i to uszanować.
Nawet jeśli będzie to wymagało konfrontacji z bliskimi, czy też zakończenia relacji i zostawienia niektórych ludzi za sobą.
.
Szanując to wszystko i uhonorowując, głęboko uzdrawiamy cały ród, usuwamy wszelką "karmę", a także uzdrawiamy świadomość zbiorową.
I tak oto wykorzystujemy w pełni dar naszego życia.
Właśnie tak.
.
Tak naprawdę żal, uczucie krzywdy i zranienia, czy nawet nienawiść istnieją zwykle właśnie wtedy, gdy toczymy walkę w sobie.
Jedna część nas mówi: "powinieneś wybaczyć", „powinieneś utrzymywać relację w taki a taki sposób, przecież to rodzice/żona/mąż/przyjaciółka” [uczucie fałszywej lojalności].
A druga część nie czuje się uszanowana, bo wmawia się jej, że jej odczucia są niewłaściwe, że są błędem, że nie powinno ich być, że powinna iść na kompromisy.
Rezultat: uczucie krzywdy, zranienia a nawet nienawiść będą rosły, dopóki wreszcie nie zrozumiesz, że to Ty sam siebie nieustannie podstawiasz do bicia i krzywdzisz się pozostając w takim kształcie relacji, jaki jest sprzeczny z Twoimi najgłębszymi standardami...
i dopóki wreszcie nie staniesz za swoim wewnętrznym dzieckiem i nie zaopiekujesz się nim tak, jak ono tego pragnie i potrzebuje w danym momencie.
To właśnie ono zaprowadzi Cię do niewyobrażalnej wspaniałości Twojego Istnienia.
.
Negatywne odczucia wobec „krzywdziciela” znikają, gdy przestajesz zajmować się drugim człowiekiem i jego zachowaniem, a zaczynasz zajmować się sobą i dajesz sobie do tego pełne prawo.
Wreszcie stajesz za sobą i uznajesz swoje odczucia za właściwe i słuszne.
Jeśli twoje ciało i twoje wnętrze wołają do Ciebie „NIE”, to szanujesz te odczucia, nie odtłumaczasz sobie tego, ale też nie wchodzisz w nie, nie rozpatrujesz, nie analizujesz, nie rozbierasz na czynniki pierwsze.
Wiesz, że masz tylko szanować siebie, zauważać i słuchać odczuć, które mówią do Ciebie i uhonorowywać je.
Międlenie czegoś w kółko nie jest wyrazem szacunku do siebie – jest zadręczaniem się, które pokazuje, że jeszcze nie dajesz sobie prawa do tego, by być sobą i czuć to, co czujesz.
Danie sobie takiego prawa, stanięcie za sobą w pełni i objęcie siebie niweluje potrzebę toczenia w swoim umyśle nieustannych mentalnych dyskusji.
.
Ile jeszcze potrzebujesz "lekcji", aby stanąć wreszcie za swoimi najgłębszymi wewnętrznymi standardami i dać sobie pozwolenie na bycie w takim środowisku i w takich relacjach, które są z nimi zgodne?
.
Wszelkie współczucie i miłość, w których brak objęcia samego siebie, prowadzą do dalszego bólu i cierpienia.
Twoje współczucie, Twoja miłość są pełne, gdy obejmują również Ciebie - nie tylko innych.
.
WSZYSTKIE aspekty Ciebie, od których się odwróciłeś, które stłumiłeś, które uznałeś za niskie, będą do Ciebie wracać.
Nie po to, żeby się nad Tobą znęcać.
Nie po to, żeby Cię dręczyć.
Ale po to, byś mógł wreszcie odnaleźć siebie, objąć siebie w pełni, ukochać najczulej.
To nie jest chory żart Wszechświata, to nie sadyzm Ducha,
ale wyraz Jego wielkiej miłości.
.
Dlatego mówię i będę powtarzać:
Proszę Cię, nie staraj się nikomu wybaczyć.
Obejmij siebie.
Zostaw innych.
Obejmij siebie.
Stań za sobą.
.
Nie zakazuj swojemu wewnętrznemu dziecku odczuwania bólu, emocji, złości, zranienia, czy czegokolwiek innego.
Nie wymuszaj na nim by przeszło w stany transcendecji.
To wielka pomyłka, bo to ono jest największym nauczycielem.
A my ciągle uparcie mylimy je z „ego”.
Tymczasem to właśnie w naszej niewinności tkwi nasza największa mądrość.
.
Zaufajmy wewnętrznemu dziecku, ono nas poprowadzi do naturalnej lekkości, radości, do naszego naturalnego stanu istnienia.
.
„Przebaczenie" jest w rzeczywistości sztucznym konstruktem mentalnym, słowem, którego serce i dusza nie rozumieją, gdyż z perspektywy naszego rdzenia, nie ma absolutnie czego komukolwiek wybaczać ...
Wszystko jest dla nas doświadczeniem, którego możemy wykorzystać dla dobra siebie i innych, a czyjeś pozbawione szacunku lub miłości zachowanie świadczy tylko o tym, jak bardzo ten człowiek jest oddalony od siebie, jak bardzo jest zagubiony.
.
Rozpoznałam, że moim jednym zadaniem jest zajęcie się sobą czyli ukierunkowanie jakości mojego Ducha, takich jak miłość, wspólczucie, szacunek na całą swoją istotę, aby każdy człowiek doświadczając mnie, również mógł to odczuć, a nawet poczuć całym sobą, jeśli jest tylko na to otwarty, zainspirować się i przebudzić do naszej wspólnej prawdy.


PS: Nie jestem przeciwniczką uwalniania urazy, złości, negatywnych odczuć ani zwolenniczką ich podtrzymywania.
Nie jestem przeciwniczką "przebaczania". Ale czasem uwolnisz coś od razu, a czasem będzie to dłuższy proces, którego nie da się "zrobić", wymusić, przyspieszyć, narzucić sobie i który ma swoje niepomijalne etapy. Takie uwolnienie jest jak miłość, przychodzi niczym łaska, gdy niczego sobie nie narzucasz i niczego nie usiłujesz "zrobić" ze sobą, niczego sztucznie wygenerować, gdyż tak "trzeba".
Karolina Bochenek