Pokazywanie postów oznaczonych etykietą pokora. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą pokora. Pokaż wszystkie posty

piątek, 16 czerwca 2023

25 Prawd od Bruce Lee.

1 - Nie liczy się to , co się dzieje , ale to , jak zareagujesz .
2- Samotność to świetna okazja , aby odnaleźć siebie . Wykorzystaj to dobrze.
3- Bądź zwyczajny , nie wyjątkowy . Zjedz jedzenie , traw , idź do łazienki , a kiedy jesteś zmęczony , idź do łóżka . Nieświadomi będą się ze mnie śmiać , ale mądrzy zrozumieją .
4 - Zmiana zaczyna się od środka . Zaczyna się , gdy zmieniamy nasze nastawienie , a nie otaczający nas świat .
5- Jeśli wierzysz , że coś jest niemożliwe , sprawisz , że to niemożliwe .
6 - Oczekiwanie , że życie będzie cię dobrze traktować , ponieważ jesteś dobrą osobą , to jak oczekiwanie , że tygrys cię nie zaatakuje , ponieważ jesteś wegetarianką.
7 - Nie ma dojrzałości . Jest proces dojrzewania . Bo gdyby była zdecydowana dojrzałość , to byłby wniosek lub zamknięcie . I to byłby nasz koniec .
8 - Sens życia polega na tym , że miało być przeżyte , a nie podlegać zbiorowi zasad.
9 Zrównoważ swoje myśli czynami Jeśli poświęcasz zbyt dużo czasu na myślenie , nigdy nic nie zrobisz .
10 - Pesymizm rujnuje narzędzia potrzebne do sukcesu .
11 - Kluczem do nieśmiertelności jest życie warte zapamiętania.
12 - To , co wiesz , nie ma wartości ; wartość jest w tym , co robisz z tym , co wiesz.
13 - Wchłaniaj to , co przydatne . Odrzuć to , co nie jest , i dodaj to , co jest wyjątkowo Twoje .
14 - Błędy są zawsze wybaczone , jeśli masz odwagę się do nich przyznać .
15 - Bądź jak woda , która przechodzi przez szczeliny .
16 - Ci , którzy nie wiedzą , że chodzą w ciemności , nigdy nie będą szukali światła.
17- Wiedza pochodzi od Twojego nauczyciela . Mądrość od środka.
18 - Uczyń z potknięcia punkt odskoczni .Zamień każdy negatywny fakt w pozytywne doświadczenie.
19 - Najpierw opróżnij swój kubek , dopiero wtedy możesz spróbować mojej herbaty.
Wszak przydatność kubka polega na tym , że można go opróżnić . Otwórz swój umysł na nowe pomysły
.
20 - Nie bój się porażki . - Nie porażka , ale brak celu , to zbrodnia . W wielkiej próbie jest chwalebny aż do porażki.
21 - Nic nie jest odpowiedzialne za wszystko , bez tego nie byłoby wszechświata .
22 - Cel nie zawsze jest wyznaczony do osiągnięcia , często jest czymś , co zachęca .
23 - Idź do przodu z odwagą , bo życie jest czymś , co czasem jest przyjemne , a czasem nie .
24 - Pokora jest podstawą honoru , tak jak poziom gruntu jest podstawą wzniesienia.
25 - Możesz wiele osiągnąć w życiu , jeśli jesteś gotów zrezygnować z wielu rzeczy.

Bruce Lee ( 1940-1973 )

 

piątek, 14 kwietnia 2023

Dwanaście kluczy na dobre życie.


 
1- Inny nie istnieje po to, by cię zadowolić lub nie zadowolić. Drugi istnieje, aby cię uczyć.
2- Nikt nie jest winny temu, co czujesz.
To Ty wybierasz uczucia, które masz w tej chwili. Tylko Ty.
3- Sztuka życia bez oczekiwań, ale z perspektywą, jest kluczem do tego, by nie czuć się sfrustrowanym.
4- Wylecz w sobie uzależnienie od potrzeby aprobaty innych. Tylko w ten sposób możemy się cieszyć śmiałością i naturalnym zaopiekowaniem naszego ducha, naszej istoty.
5- Nie kontrolujesz niczego zewnętrznego, bez względu na to, jak bardzo myślisz, że to robisz. Uwolnij się od potrzeby kontroli, tylko w ten sposób uzyskasz panowanie nad sobą i swoim życiem (samokontrola).
6- Nie oddalaj się od siebie, próbując „wpasować się” w wąską przestrzeń myśli, którą druga osoba ma wobec Ciebie. To nie zadziała. Kiedy zmieniasz się, aby kogoś zadowolić, Twoje światło gaśnie.
7- Nie wierz w to, co mówią Ci inni ludzie, bez względu na to, jak romantycznie i poetycko może to brzmieć. Liczy się postawa, a nie słowa.
8- Porzuć dumę i iluzję wiary, że wszystko będzie tak, jak chcesz lub potrzebujesz. Naucz się płynąć z życiem, przyjmując swoją pokorę i elastyczność.
9- Wszystko jest ulotne. Życie z bliska to tragedia, z daleka to komedia. Za jakiś czas będziesz się śmiać z dramatu, który stworzyłeś, ponieważ wszystko się dzieje.
10- Jesteś odpowiedzialny za wszystko, co dzieje się w Twoim życiu. Twoje dominujące myśli i uczucia będą kształtować Twoją rzeczywistość, czy Ci się to podoba, czy nie. Jeśli chcesz zmienić swoją rzeczywistość, zmień swoje myśli i uczucia.
11- Żyj z prostotą w rzeczywistości. Dopiero wtedy wyjdzie na jaw, kim naprawdę jesteś. To sprawi, że będziesz autentyczny i przejrzysty.
12 - Szczęście jest zadaniem wewnętrznym. Śmiej się więcej i nie bierz wszystkiego tak poważnie. W końcu istotą życia jest odkrywanie i cieszenie się tą cudowną przygodą zwaną ewolucją.”


piątek, 22 października 2021

10 przykazań miłości do siebie.

 


10 przykazań miłości do siebie.
1. Od teraz zrezygnuj z jakiejkolwiek formy samokrytyki i zaakceptuj siebie w pełni, takim jakim jesteś, ponieważ wszytko co myślisz i mówisz ma wpływ na to kim jesteś. Kiedy siebie krytykujesz zmieniasz się w negatywny sposób, a kiedy chwalisz i doceniasz siebie, zmiany są pozytywne.
2. Przestań stale się straszyć. Nie terroryzuj się swoimi myślami. Życie w takim stresie jest coraz straszniejsze. Wybierz sobie wewnętrzny obraz, który jest dla ciebie przyjemny. A jeśli najdą cię straszne myśli, natychmiast przełącz swoją uwagę na tą przyjemną myśl.
3. Bądź delikatny i miły w stosunku do samego siebie. Traktuj siebie łagodnie. Ucz się nowego sposobu myślenia, ale bądź cierpliwy. Traktuj siebie jak osobę, którą szczerze kochasz.
4. Bądź wyrozumiały dla swojego młodego umysłu. Nie wiń go za to, że nadal jeszcze pojawiają się w nim negatywne myśli. Nie musisz mieć wyrzutów sumienia, ponieważ każda zmiana potrzebuje czasu. Zmieniaj swój umysł w sposób delikatny i współczujący.
5. Samochwała w kącie stała? Nieprawda, to tylko zarozumiałość i brak pokory. Docenianie siebie jest dobre a chwała buduje silne poczucie wartości siebie. Chwal siebie, kiedy tylko możesz i powtarzaj sobie, jak dobrze zrobiłeś swoją robotę.
6. Pozwól sobie pomóc. Otwórz się na wszystkie wewnętrzne i zewnętrzne źródła pomocy. Otwórz się na pomoc, która płynie z twojej duszy, otwórz się na pomoc rodziny i przyjaciół. Nie wstydź się poprosić o pomoc, nie wstydź się być słaby. Proszenie o pomoc, kiedy jej potrzebujesz to oznaka siły.
7. Odłącz się od negatywnych obszarów twojego aktualnego życia. Stworzyłeś w nim te wszystkie problemy, aby zaspokoić w sobie jakieś podświadome potrzeby. Teraz jednak szukasz nowych, lepszych rozwiązań i próbujesz spełnić swoje potrzeby za pomocą pozytywnej energii. Dlatego z miłością, ale stanowczo oderwij się od starych negatywnych wzorców.
8. Zadbaj o swoje ciało. Rozwijaj swoją wiedzę na temat zdrowego żywienia i dowiedz się jakiego pożywienia potrzebuje twój organizm, aby być energicznym i zdrowym. Ruszaj się i zadbaj o sprawność i witalność swojego ciała, ponieważ jest ono świątynią twojej duszy. Żyjąc w nim traktuj je z szacunkiem i wdzięcznością a będzie ci służyć bardzo długo.
9. Wykonuj pracę z lustrem. Patrz sobie głęboko w oczy, kochaj to, co widzisz i odczuwaj coraz więcej miłości do siebie. Kochaj swoją duszę, kochaj swoje ciało, kochaj swoje istnienie. Patrz sobie w oczy i wybaczaj z miłością wszystkie swoje błędy. Porozmawiaj ze swoimi rodzicami patrząc w lustro i wybacz im. Powiedz co najmniej raz dziennie do swojego oblicza, „naprawdę bardzo cię kocham”
10. Działaj z miłością do siebie już tu i teraz. Kreuj i idź swoją drogą choćby krok po kroku. Nie czekaj aż będziesz miał więcej czasu i pieniędzy, będziesz zdrowszy, szczuplejszy, mądrzejszy i bardziej wykształcony. Zacznij teraz robić to czego pragniesz, co cię uskrzydla i powoduje, że chce ci się żyć!

Hannes Höller.
☆☆☆
Udostępniajcie jak najwięcej. Pozdrawiam Was serdecznie.
Joanna ♡

Sens Istnienia

sobota, 31 sierpnia 2019

UCZ SWOJE DZIECI ‼‼‼ 💫💞😃💞💫



"Ucz swoje dzieci, że niczego poza sobą nie potrzebują do szczęścia – ani osoby ani miejsca czy rzeczy – i prawdziwe szczęście odnajduje się wewnątrz siebie.

Ucz je, że są samowystarczalne. Wpajaj im to, a nauczysz je mądrych rzeczy.

Ucz swoje dzieci, że przegrana to wymysł, że każda próba jest udana i każdy wysiłek prowadzi do zwycięstwa, przy czym pierwszy i ostatni na równi-zasługują na szacunek. Wpajaj im to, a nauczysz je mądrych rzeczy.

Ucz swoje dzieci, że łączy je głęboka więź z całym Życiem, że stanowią Jedno z wszystkimi ludźmi i nigdy nie są oddzieleni od Boga. Wpajaj im to, a nauczysz je mądrych rzeczy.

Ucz swoje dzieci, że żyją w świecie cudownej obfitości i jest dosyć dla każdego, i że nie przez gromadzenie, lecz przez dzielenie się dobrami najwięcej się zyskuje. Wpajaj im to, a nauczysz je mądrych rzeczy.

Ucz swoje dzieci, że nie potrzebują niczego robić, aby zasługiwać na godne i dostatnie życie, że nie potrzebują o nic z nikim rywalizować, a Bóg błogosławi wszystkim. Wpajaj im to, a nauczysz je mądrych rzeczy.

Ucz swoje dzieci, że nigdy nie będą osądzone, że nie muszą uważać, aby nigdy nie zbłądzić, i nie potrzebują się zmieniać lub „poprawiać", aby w oczach Boga uchodzić za piękne i doskonałe. Wpajaj im to, a nauczysz je mądrych rzeczy.

Ucz swoje dzieci, że konsekwencje i kara to niejedno i to samo, że śmierci nie ma i Bóg nigdy nikogo nie potępi. Wpajaj im to, a nauczysz je mądrych rzeczy.

Ucz swoje dzieci, że miłość nie zna warunków, że nie potrzebują się martwić tym, że kiedykolwiek utracą swoją miłość lub Boga, a ich miłość ofiarowana bezwarunkowo, to największy dar, jaki mogą sprawić światu. Wpajaj im to, a nauczysz je mądrych rzeczy.

Ucz swoje dzieci, że być wyjątkowym nie znaczy być lepszym, że uznawanie swojej wyższości nad kimś, to niedostrzeganie, Kim Jest W Istocie, a ze stwierdzenia, „Mój sposób nie jest lepszy, to tylko jeden z wielu", płynie wielka uzdrowicielska moc. Wpajaj im to, a nauczysz je mądrych rzeczy.

Ucz swoje dzieci, że nie ma dla nich rzeczy niemożliwych, że iluzję Niewiedzy można usunąć z powierzchni Ziemi, i tak naprawdę wystarczy tylko ludziom zwrócić ich samych przez przypomnienie im ich prawdziwej istoty. Wpajaj im to, a nauczysz je mądrych rzeczy.

Nauczaj nie słowami, lecz czynami; nie wykładem, lecz przykładem. Albowiem dzieci naśladują to, co robisz, i stają się takie, jak ty jesteś."

💫 💞 💫💞💫💞💫💞💫💞💫💞💫💞 💫 💞

"Wspólnota z Bogiem" ( Neale Donald Walsch )

piątek, 16 sierpnia 2019

DZIĘKCZYNIENIE.

Zawsze jest coś, za co można być wdzięcznym.
Nawet, gdy coś pójdzie potwornie nie tak,
nawet gdy Twoje marzenia obrócą się w proch,
a Twoje plany się rozpadną,
nawet gdy ci, których kochasz, odejdą
i rzeczy, o których nigdy nie myślałeś,
że je stracisz, zostaną utracone,
zawsze możesz odnaleźć w sobie pokorę,
poddanie i... tak, nawet zachwyt.
Nie, to nie zawsze jest łatwe,
Nie, ta ulga nie zawsze przychodzi szybko.

Ale kiedy przebaczenie jest Twoją ścieżką,
a miłość jest Twoim powodem do życia
i przebudzenie płonie w Twoim sercu, wtedy wdzięczność nigdy nie jest naprawdę daleko.
Wdzięczność ...
za związek z ukochaną osobą,
w tym ogromnym polu obecności.
Za powietrze w Twoich płucach.
Za każdy cenny oddech.
Za ubrania na Twoim ciele,
jakkolwiek obszarpane by nie były.
Za zęby w jamie ustnej,
jakkolwiek popsute by nie były.
Za włosy na głowie,
jakkolwiek rzadkie by nie były.
Za wodę, którą pijesz,
za pokarm, który jesz,
za dobrą ziemię, która zapewnia Ci tak wiele.
Za dobroć obcego,
brutalną uczciwość przyjaciela,
za niespodziewane i za te, których nie umiałeś przyjąć,
dary dnia codziennego.
Część Twojego ciała zaczyna zawodzić,
a Ty doceniasz, jak długo służyło Ci bez skargi.
Zatapiasz się w słodkiej nietrwałości rzeczy.
Osoba, którą kochasz odchodzi lub idzie dalej bez Ciebie, a Ty doceniasz wszystkie chwile spędzone razem, nie wiedząc, co przyniesie przyszłość.
Spotkanie z rozzłoszczonym klientem
pokazuje Twoją wewnętrzną siłę i zdolność do współczucia, i przypomina Ci, jak głęboko ludzie cierpią w środku i jak bardzo potrzebują Twojej życzliwości i Twoich wyraźnych granic.
Opłacasz swoje podatki z oporem, niechętnie,
a potem nagle, pewnego dnia, doceniasz jakość życia,
którą przyjmujesz tutaj za pewnik, i wyśpiewujesz w niebogłosy.
Niebo pęka w szwach, a ulewne deszcze "rujnują" Twój dzień, i nagle nie wiadomo skąd pojawia się
rozlewająca się wdzięczność za ulewy,
które pozwalają rozkwitać życiu.
Jesteś zwolniony z pracy, lamentujesz, płaczesz, krzyczysz, a potem pewnego ranka widzisz nagle:
jesteś wolny, możesz zajmować się rzeczami,
które zawsze chciałeś robić, rzeczy odważne, ryzykowne, rzeczy, które już kiedyś sprawiły, że poczułeś się żywy.

Kochasz i odpuszczasz.
Lamentujesz i celebrujesz przemijanie.
Odnajdujesz swój prawdziwy dom w niepewności.
Zakochujesz się nie w miejscu przeznaczenia, ale w ziemi, na której robisz każdy krok ku niemu.
Znajdź dziś powód do wdzięczności.
Doceń coś lub kogoś bez powodu,
jakkolwiek błahe, jakkolwiek głupie
wydawałoby Ci się to.
I wiedz, że nie ma nic błahego ani głupiego,
gdy patrzy się oczyma Boga.
Kiedy jesteś magiczny, przyjacielu,
wszystko inne jest również magiczne.

Jeff Foster
Tłumaczenie: Alina Klotz

czwartek, 28 marca 2019

Jak postrzegają nas Drzewa?


🌳🌲

Choć nie mają uszu, słyszą. Choć trudno sobie to wyobrazić, czują zapachy, dźwięki, energie, oraz ‘’wiedzą’’ zdarzenia. A nawet, czytać potrafią z tego wszystkiego i wyciągać wnioski. Dla Drzew Ziemska szkoła też nie jest łatwa. Nauka ogromnej cierpliwości, pokory i wiary, zwłaszcza wobec tego co obecnie człowiek z nimi wyrabia. Wiedz, jednak, że one widzą. Kim na ten moment jesteś.

Kiedy było mi zle, nie rozumiałem siebie, udawałem się do Dębu. Zawsze wtedy Krzesimir mówił coś takiego;

- Hmmm, hummmm, no i co dziś z sobą przynosisz? Ale ciekawie. Taaaak? Pokaż no się tu….

Po czym następowało ‘’badanie’’. Różnie jest ono odbierane przez człowieka, ja najczęściej czułem dotyk ‘’korzeni’’ na aurze, dotyki na ciele, łaskocące, muskające. Bywa, że drzewo ‘’wpuszcza do siebie’’ i moi wędrowni goście opisywali zjawisko pochłaniania, pogrążania się w pniu – odczucie. To już świadczy o wielkim zaufaniu drzewa. Tylko one potrzebują aż tyle czasu, żeby się otworzyć, przekonać. A to dlatego, że widzą kim / czym na dany moment jesteśmy. Energetycznie i w emocjach. Z tego rysuje się im jakby ‘’mapa’’ naszego charakteru i osobowości. Z tych energii i zastoin emocjonalnych wyczytają wszystko, także to co działo się z nami przeszłości, jak i możliwe warianty przyszłości. Przychodząc do drzewa, można uprościć, że tak jesteś odebrany: jesteś dziś strachem, miłością, smutkiem, radością, spokojem, złością, nienawiścią, a może wybuchową mieszanką wszystkiego na raz? Uwielbiają to odczytywać, a potem biorą się do roboty. Czasem same, delikatnie, nieśmiało, bo i potrafią odczuć Twą zgodę lub intencję z jaką przybywasz. Zaczyna się proces leczenia.

Przytulasz. I odbierasz, jak wiele się zmienia. Zaczynasz czuć się dobrze, błogo, szczęśliwie, lekko, radośnie. Co takiego się stało? Jako, że drzewa nas widzą w sposób wielowymiarowy. Nie tylko emocje, nastawienie i stany, ale też wszelkie wyrwy w aurze, ubytki, podpięcia, blokady. Zdejmując je i udrażniając przepływ energii, powodują, że wracamy do naturalnego nam stanu czucia i bycia. I tak byśmy się czuli cały czas, gdyby nie konstrukt tego świata – matriksa. Lecz aby poznać kim jesteś, trzeba Ci było doświadczyć czym nie jesteś, abyś miał wybór, czego chcesz doznawać. I potrafił to rozróżnić. Oprócz oczyszczania aury, udrażniania emocjonalnych blokad, często zdarzało się, że Krzesimir mówił mi ‘’To nie jest Twoje’’. Po czym następował proces zdejmowania.W sensie, że emocje, czy stan z którym przybyłem, nie były konsekwencją mojego jestestwa, a podłapane z czegoś, co nazwalibyśmy ‘’polem nieświadomości zbiorowej’’. Tam upchnięte są wszystkie myślokształty, strachy, wojny, porównywanie się, ‘’problemy świata’’ słowem wszystkie dziwactwa, mające odciągać naszą uwagę od siebie. To też drzewa dostrzegają od razu. Choć mają swoje cele, większość spraw świata mało je obchodzi, dopóki nie dotyczy bytu ich samych. Wchodząc w szczegóły, uważa się, że drzewo posiada 3 centra energetyczne, człowiek zaś podają różne źródła, że od 7 do 12. Człowiek Dawnej Ziemi też posiadał 3 – więcej nie potrzebował. Chodzą teorie, że czakry, które mamy obecnie, to pamiątka po różnych kosmicznych manipulacjach wędrownych istot, ale w to nie będę wnikał Boscy Sprawcy żyjąc w harmonii z Wszechświatem, tworzyli i przejawiali posługując się jednością trzech pierwiastków; ciała, umysłu i duszy. Dlatego też po kontakcie z drzewem, jest ‘’właśnie tak’’. Często odchodzą tęsknoty fizyczne i pragnienia cielesne. Troski znikają. Człowiek może całkowicie wówczas podążyć w kierunkach duchowych. Jest jeden haczyk…

Energia Drzew bywa bardzo silna, zwłaszcza, jeśli pozwolisz im pracować w sobie. I choć zmieniają w nas dużo i trwale, pomagając stać się bardziej spełnioną wersją siebie, czasem proces leczniczy nie do końca spełnia swoje zadanie. Bywa tak, jakbyś nakleił plaster na otwartą krwawiącą ranę. Na chwilę pomoże. Bo gdy świadomie nie wnikasz w to, co się w Tobie dzieje, zdając absolutnie wszystko na Drzewo, możesz coś przeoczyć. Bo dla świadomych, dobrze zakorzenionych w swoim jestestwie i jedności z Ziemią, nasze ludzkie bolączki i smutki wydają się nieistotne. Wtedy po prostu jego energią ‘’przykrywasz problem’’ i będziesz czuć się dobrze, dopóty energia drzewa w Tobie działa. I stare wróci. Był moment, że wydawało mi się, aby dobrze się czuć, musiałbym cały czas przebywać w lesie. Nie tędy droga. Można wtedy przychodzić do nich w nieskończoność… Nic nie zastąpi świadomego przyjrzenia się swojej trosce, a drzewo jest po prostu tym pomostem, który wycisza, daje klarowny wgląd, a czasem podszepnie, pokaże coś olśniewającego. Energetyczna praca z Drzewem to proces obopólny, gdzie oboje sobie pomagacie, wspieracie, uczycie. Trzeba pamiętać, że dla wielu które poznajemy, to pierwszy świadomy kontakt z człowiekiem, i muszą sobie nieco przypomnieć, z tego co potrafią. Poznać nas, zaufać. Co nie znaczy, że mogą nam przypadkiem zaszkodzić, nie. Najwyżej efekt jest słabszy. Samo przebywanie w ich polu, działa wspierająco.

Bywają drzewni lekarze różni. Jedni rozkładają wizyty na ileś długich sesji, inni rwą się do gruntownego zabiegu, ciekawscy, zmotywowani. Jeszcze inne pytają o radę towarzyszy, i działają grupowo, tworząc uzdrawiające kręgi. Procesy bywają różne, zazwyczaj są przyjemne, łagodne, we wzruszeniu. Ale zależy, czego się pozbywasz, co integrujesz…

Kiedy znów, znajdziesz się pod drzewem, pamiętaj, że ono Cię widzi. Całego, kim jesteś, czym byłeś, co czyniłeś. Jak filmie Awatar. Nie wstydź się tego. Pokaż mu się cały, odsłoń. Z całym szczęściem, bólem, śmiechem, wszystkim co składa się na Twoją Istotę. Ono nie ocenia tego. Nie potępia. Cieszy się, że się odnaleźliście i po prostu Kocha zagubionego przyjaciela. W Pamięci Ziemi Stwórca zapisał wzajemną Miłość ludzi i Drzew. One od dawna znają to przesłanie, Ty zapomniałeś i odkrywasz na nowo. Po wsze czasy, spleceni w istnieniu żyć będą, pomagając sobie na ścieżce poznania. Nie przyszedłeś do niego przypadkiem. Z przyjaznym szumem wyciąga rozłożyste konary, zapraszając Cię do jedynej takiej podróży

Sebastian Czeremcha
 


poniedziałek, 11 marca 2019

Wiem , że wiesz ...


Ty jesteś swoim własnym Mistrzem swoim Uzdrowicielem któż inny mógłby nim być niżli nie Ty sam/sama .Nikt inny poza Tobą nie ma takiej Mocy Sprawczej ,Twoja Siła jest nieograniczona nikim i niczym .Nie ogranicza jej ani czas ,ani nawet przestrzeń .To ona sprawia ,że codziennie ,każdego Pięknego dnia odradzasz się ciągle na nowo i na nowo .To ona powoduje ,że podążasz do tego ,co dla Ciebie Najlepsze ,To ona sprawia ,że odnajdujesz siebie w każdym napotkanym człowieku w każdym geście .Te gesty są drobnymi aktami Miłości jakie ślesz sobie samemu /samej do siebie poprzez inne Istoty poprzez inne Istnienia. W Całym ludzkim Plemieniu nie ma nikogo ,kto jest lepszy czy gorszy Wszyscy jesteśmy Cudami .Miłość sprawia ,że odnajdujemy te wszystkie drobiny porozrzucane po całym świecie .Po co ...
A po to by siebie Ukochać najbardziej na świecie .
Więc uczyń sobie samemu /samej ten Cudowny Prezent od Serca dla Serca .Ukochaj Siebie Czule i Najczulej tak, jak nikt nigdy tego nie uczynił .I wiedz ,że jest to gest Najwyższej Pokory wobec siebie samej /samego .Nie ma niczego ,co mogłoby się z tym równać .
Idź i Świeć jesteś godzien tej Miłości
W Uniesieniu ...

Anita Katarzyna
 

sobota, 2 lutego 2019

DROGA DO TAK PROWADZI PRZEZ NIE.


Droga do Tak często prowadzi przez Nie.
Kiedy NIE potrzebuje być wykrzyczane.
Kiedy NIE potrzebuje być wypłakane.
Kiedy NIE potrzebuje być usłyszane.
Kiedy NIE potrzebuje być ukochane.
Kiedy NIE potrzebuje być utulone.
Droga do Nie paradoksalnie prowadzi przez Tak
Kiedy mówisz swojemu Nie TAAAAAK!!!!!!
To TAK daje Tobie prawo do powiedzenia NIE,
Prawo, które być może tobie kiedyś zostało zabrane.
i sobie odmawiasz tego prawa wciąż.
TAK! Masz prawo powiedzieć NIE!
TAK! Masz prawo wypłakać swoje NIE!
TAK! Masz prawo wykrzyczeć swoje NIE!
TAK! Masz prawo usłyszeć swoje NIE!
TAK! Masz prawo ukochać swoje NIE!
TAK! Masz prawo utulić swoje NIE!
TAK! Masz prawo.
TAK! Masz prawo.
Odzyskaj go, jeśli kiedyś tobie go odebrano.
Powiedz TAK swojemu NIE!
Powiedz NIE!
A wtedy to NIE ciebie rozmrozi i uwolni.
Wypowie co nie zostało wypowiedziane
i utknęło w jakiś historiach życia twego.
A wtedy to NIE sprawi, że będziesz lżejszy/a.
Więc powiedz TAK swojemu NIE!
Wszechświat Ciebie wspiera,
bo tak długo na to uwalniające NIEEEE!!! czekało.
Powiedz Tak swojemu NIE!
Powiedz NIEEEE!!!!
i BĄDZ WOLNY i BĄDZ WOLNA
Odetchnij z ulgą i IDZ DO TAK,
bo czy chcesz, czy nie chcesz, tak działa Wszechświat.
Musisz powiedzieć NIE!
Zanim powiesz TAK!



tekst:Agnieszka Dziewanna

piątek, 28 grudnia 2018

Przypowieść o chińskim wieśniaku.

Opowieści, legendy czy bajki są nieocenionym źródłem mądrości, uniwersalnych prawd oraz cennych wskazówek. Jedną z takich historii jest przypowieść o chińskim wieśniaku, którą przytaczał Anthony de Mello. Ta przepełniona spokojem opowieść podnosi na duchu w obliczu problemów i niesie nadzieję w sytuacjach pozornie bez wyjścia. A oto ona:
W małej chińskiej wiosce mieszkał starszy mężczyzna.
Całym jego dobytkiem był kawałek pola oraz koń, z pomocą którego uprawiał rolę.
Koń był dla wieśniaka niezwykle wartościowy, ponieważ dzięki niemu mógł zapewnić byt sobie oraz swojemu synowi.
Pewnego dnia koń zniknął.
Sąsiedzi współczuli wieśniakowi takiego nieszczęścia.
Mężczyzna nie zamartwiał się jednak stratą konia, lecz ze spokojem pytał:
Szczęście? Nieszczęście? Kto wie?”
Tydzień później zwierzę niespodziewanie powróciło do właściciela, przyprowadzając ze sobą stado innych koni.
Tym razem sąsiedzi nie mogli uwierzyć w to, jakie szczęście spotkało starego wieśniaka – w całej wiosce nikt nie miał tylu koni!
Gratulowali mu z całego serca.
Mężczyzna podziękował im za miłe słowa, po czym zapytał:
„Skąd wasza pewność, że to, co się wydarzyło, jest szczęściem?”.
Sąsiedzi dziwili się tym słowom i uznali starca za niewdzięcznika.
Pewnego razu syn wieśniaka postanowił okiełznać jednego z nowych koni.
Niestety, jego próba nie powiodła się, ponieważ spadł z grzbietu zwierzęcia i złamał nogę.
Sąsiedzi ponownie składali mężczyźnie wyrazy współczucia w obliczu takiego nieszczęścia, jednak wieśniak pytał tylko:
Szczęście? Nieszczęście? Kto wie?”.
Dni mijały, a kraj pogrążył się w wojnie.
Do chińskiej wioski wkroczyli żołnierze, werbując do wojska młodzieńców zdolnych walczyć.
Ku rozpaczy wielu rodzin, zabrali wszystkich młodych mężczyzn, z wyjątkiem jednego – syna wieśniaka, który leżał w łóżku ze złamaną nogą.
Po jakimś czasie okazało się, że żaden z młodzieńców zaciągniętych do walk nie przeżył.
Rodziny pogrążyły się w żałobie, jednak wieśniak pozostał niewzruszony, pytając tylko:
Szczęście? Nieszczęście? Kto wie?”.
Ta refleksyjna i głęboka w swej prostocie przypowieść jest kwintesencją stoicyzmu.
Mówi o tym, by nie klasyfikować zdarzeń jako „dobre” czy „złe”.
Etykietki, które nadajemy różnym sytuacjom życiowym, wynikają z naszego ograniczonego postrzegania, bazującego na chwili obecnej.
Spotykające nas doświadczenia to jednak tylko elementy szerszego planu, który jest przed nami ukryty.
Pozwólmy im zatem swobodnie przepływać, bez oceniania ich i interpretowania w kategoriach „szczęścia” lub „nieszczęścia”.
Dzięki takiemu podejściu zachowamy spokój, pokorę i otwartość na lekcje, jakie niesie ze sobą życie.



sobota, 24 listopada 2018

DZIĘKCZYNIENIE.

Zawsze jest coś, za co można być wdzięcznym. Nawet,
gdy coś pójdzie potwornie nie tak, nawet
gdy twoje marzenia obrócą się w proch,
a twoje plany się rozpadną,
nawet gdy ci, których kochasz, odejdą
i rzeczy, o których nigdy nie myślałeś,
że je stracisz, zostaną utracone,
zawsze możesz odnaleźć w sobie pokorę,
poddanie i tak, nawet zachwyt.
Nie, to nie zawsze jest łatwe,
Nie, ta ulga nie zawsze przychodzi szybko.
Ale kiedy przebaczenie jest Twoją ścieżką,
a miłość jest twoim powodem do życia
i przebudzenie płonie w twoim sercu,
wtedy wdzięczność
nigdy nie jest naprawdę daleko.
Wdzięczność ...
za związek z ukochaną osobą,
w tym ogromnym polu obecności.

Za powietrze w twoich płucach.
Za każdy cenny oddech.
Za ubrania na twoim ciele,
jakkolwiek obszarpane by nie były.
Za zęby w jamie ustnej,
jakkolwiek popsute by nie były.
Za włosy na głowie,
jakkolwiek rzadkie by nie były.
Za wodę, którą pijesz,
za pokarm, który jesz,
za dobrą ziemię, która zapewnia ci tak wiele.
Za dobroć obcego,
brutalną uczciwość przyjaciela,
za niespodziewane i za te, których nie umiałeś przyjąć,
dary dnia codziennego.
Część twojego ciała zaczyna zawodzić,
a ty doceniasz, jak długo służyło ci bez skargi.
Zatapiasz się w słodkiej nietrwałości rzeczy.
Osoba, którą kochasz odchodzi lub idzie dalej bez ciebie,
a ty doceniasz wszystkie chwile spędzone razem,
nie wiedząc, co przyniesie przyszłość.
Spotkanie z rozzłoszczonym klientem
pokazuje twoją wewnętrzną siłę i zdolność do współczucia,
i przypomina ci, jak głęboko ludzie cierpią w środku i jak bardzo potrzebują twojej życzliwości i twoich wyraźnych granic.
Opłacasz swoje podatki z oporem, niechętnie,
a potem nagle, pewnego dnia, doceniasz jakość życia,
którą przyjmujesz tutaj za pewnik,
i wyśpiewujesz w niebogłosy.
Niebo pęka w szwach, a ulewne deszcze "rujnują" twój dzień,
i nagle nie wiadomo skąd pojawia się
rozlewająca się wdzięczność za ulewy,
które pozwalają rozkwitać życiu.
Jesteś zwolniony z pracy, lamentujesz, płaczesz, krzyczysz,
a potem pewnego ranka widzisz nagle:
jesteś wolny, możesz zajmować się rzeczami,
które zawsze chciałeś robić, rzeczy odważne, ryzykowne,
rzeczy, które już kiedyś sprawiły, że poczułeś się żywy.
Kochasz i odpuszczasz.
Lamentujesz i celebrujesz przemijanie.
Odnajdujesz swój prawdziwy dom w niepewności.
Zakochujesz się nie w miejscu przeznaczenia, ale w ziemi,
na której robisz każdy krok ku niemu.
Znajdź dziś powód do wdzięczności.
Doceń coś lub kogoś bez powodu,
jakkolwiek błahe, jakkolwiek głupie
wydawaloby ci się to.
I wiedz, że nie ma nic błahego ani głupiego,
gdy patrzy się oczyma Boga.
Kiedy jesteś magiczny, przyjacielu,
wszystko inne jest również magiczne.

Jeff Foster


niedziela, 24 czerwca 2018

BRAK POKORY.


Brak pokory, to nie poddanie się prowadzeniu.
Brak pokory, to nieustanna walka z samym sobą i upieranie się na pewne rozwiązania i opcje.
To walka umysłu, serca i duszy.
Brak pokory, to narzucać swoje rozwiązania Wszechświatowi,
które nie są następstwem wydarzeń, po kolei po sobie następującymi.
Brak pokory, to sztywność, schematy, programy,
nie pozwalające płynąć i być elastycznym.
Brak pokory to poddanie się programom autodestrukcyjnym.
Brak pokory to wybór cierpienia.
Brak pokory, to nie słuchanie co Wszechświat nam mówi i jakie znaki pokazuje.
Brak pokory, to niechęć puszczenia tego co nam nie służy,
to przywiązania, kajdanki, które nosimy na własne życzenie.
Brak pokory to pielęgnowanie lęków i iluzji i im oddanie we władanie swojego życia.
Brak pokory jest wtedy kiedy Ego myśli, że wie lepiej, co jest lepsze i jakie powinno być w terazniejszości, przeszłości i przyszłości.
POKORA
Pokora jest wtedy kiedy podążam, nawet jeśli Umysłowi nie po drodze z takimi rozwiązaniami.
Pokorą jest podążanie krok po kroku, przyglądanie się odkrywającym się na daną chwilę krajobrazom życia.
Pokora to zaufanie, że prowadzi mnie coś ode mnie większego.
Pokora to dotykanie zarówno tego co trudne w życiu, jak i lekkie,
to pójść drogą Życia w całości, bez odrzucania tego co niewygodne.
Pokora to lecieć samolotem życia w turbulencjach i ufać, że wyląduje się bezpiecznie, chociaż nic na to nie wskazuje.
To ufać, że cokolwiek się nie dzieje, jest się bezpiecznym,
bo coś większego od nas, trzyma nam przestrzeń.
Pokorą jest żyć kiedy jest na to czas.
Pokorą jest również umrzeć, wyrazić na to zgodę,
przyjąć życie takim jakim jest, ze wszystkim co jest nam dane.
Pokorą jest słuchanie Wszechświata i poddanie się jego rytmom,zsynchronizowanie się z nimi.
Pokora to odkryć w sobie fascynację życiem.
Pokora to kochać, prawdziwie z serca wszystko takim jakim jest, w tu i teraz, wszystkie przejawy i formy życia.
Pokora to wybrać siebie i swoje życie.
Trzymać je mocno i szanować
i iść swoją drogą, ku swojemu przeznaczeniu.

tekst:Agnieszka Dziewanna

piątek, 7 lipca 2017

Błogosławię...

Na Hawajach, błogosławieństwo należy do codziennej praktyki, wielokrotnie powtarzanej w ciągu dnia przez Hawajskich uzdrawiaczy. Błogosławią oni wszystko: deszcz, wiatr, słońce, ziemię, bliźniego, a także budynki i mosty, a nawet pieniądze, by ich nie brakło na zaspokajanie potrzeb…

Błogosławi się pozytywne cechy innych ludzi, doceniając je w ten sposób. Dzięki temu pomnaża to się u nas w życiu, te cechy które błogosławimy.. Jest to prosta zasada oparta na skupieniu uwagi, tam gdzie skupiamy uwagę, tam się podłączamy i z tym rezonujemy wtedy.

Kahuni (Hawajscy uzdrowiciele/szamani) błogosławią ludzi, których chcą uzdrowić. Błogosławią to, czego sobie życzą i co chcieliby mieć, jeżeli są pewni, że nikogo przy tym nie skrzywdzą. Błogosławione są piękno i zdrowie, gdziekolwiek są napotkane – ponieważ są one wyrazem boskości.

Jest to prosta technika aby uczyć się dodatkowo skupienia na rzeczach które chcemy a nie na tych których.. nie chcemy.
np.
Gdy spotkasz kogoś bogatszego, nie bądź zazdrosny. Jeśli chcesz mieć tyle bogactwa, co on, pobłogosław go i jego majątek! Dzięki temu uznasz i docenisz wartość pieniędzy, otworzysz się na ich energię i zaczniesz przyciągać energię tego samego rodzaju.

Poprzez błogosławieństwo wzmacniamy pozytywne siły, pomogą Ci one szybciej osiągnąć cele, które sobie postawiłeś – oczywiście tylko wtedy, gdy współbrzmią one z Twoją drogą rozwoju i nie są skierowane przeciwko innym ludziom.

Pamiętaj.. Że to czego życzysz otaczającemu cię światu, pewnego dnia powróci do Ciebie.
Możesz błogosławić w myślach, słowami, a także trzymając nad czymś ręce.



Przykłady błogosławieństwa :

„Błogosławię przyrodę. Niech służy wszystkim ludziom.



Błogosławię słońce i deszcz. Niech zatroszczy się o to, aby wszyscy ludzie otrzymali dostateczną ilość pożywienia.

Błogosławię piękno, ponieważ jest dla mnie wyrazem boskości.

Błogosławie zdrowie wszystkich istot w kosmosie. Niech będą szczęśliwe i odczuwają pokój.

Błogosławię wszystkich ludzi, zwierzęta i rośliny. Niech będą zdrowi i silni.

Błogosławię pieniądze. Niech ludzie mają ich pod dostatkiem i użyją z korzyścią dla wszystkich.

Błogosławię wszystkie samochody, pociągi, samoloty i statki. Niech bezpiecznie i szczęśliwie zawiozą wszystkich pasażerów do celu.

Błogosławię moich przyjaciół. Niech będą szczęśliwi i niech radość, którą mi sprawiają, wróci do nich po tysiąckroć.

Błogosławię ludzi, z którymi pracuję. Niech będą zdrowi i niech znajdą w sobie miłość.

Błogosławię szczęście, gdziekolwiek je znajdę. Niech spotka ono każdego człowieka i pozostanie przy nim.

Błogosławię ciszę, spokój i pokój. Niech dotrą do mojego ducha, uskrzydlą mnie i ciągle mi towarzyszą.

Błogosławię muzykę, kolory i światło. Niech przyciągną harmonię do mojego serca.

Błogosławię siebie. Niech poznam swój życiowy plan i świadomie spełnię go w miłości i harmonii.

środa, 10 maja 2017

To jest Twoje życie.



Wszystko i wszyscy są obecni w Twoim życiu z Twojego własnego wyboru.
Zawsze masz wybór, nawet wtedy kiedy wydaje Ci się, ze go nie masz.
Nie kontroluj rezultatów, jakie chcesz uzyskać, tylko wybory, jakich dokonujesz po drodze. A kiedy nie wiesz, co wybrać — wybierz poczucie humoru!
Ty i tylko Ty jesteś w tej komfortowej, władczej pozycji, z której możesz dokonywać świadomych wyborów w swoim życiu. Twoje wybory zawsze są dla Ciebie dobre, bo Ty dobrze wiesz, co jest dla Ciebie najlepsze.
Na każdym etapie życia wyznaczanie celu i kierunku swoich poczynań jest bez wątpienia dokonywaniem wyboru, przynoszącego największe zyski.
Potencjalnie największe możliwości wyboru mamy w sferze osobistej. Możesz wybierać, z kim spędzasz czas. Masz wybór w zakresie tego, jak odnosisz się do innych ludzi, a zwłaszcza jakie postawy wobec nich prezentujesz.
Na to, jaki jest świat, wpływu nie masz, ale możesz wpłynąć na to, jaki jest ten świat dla Ciebie i jak na ten świat zareagujesz.

Mów życiu TAK.

Mówienie TAK oznacza podjęcie konstruktywnych działań, mówienie NIE oznacza kapitulacje.
Wiele lat temu brytyjska trenerka Diana Roberts powiedziała do mnie takie zdanie: „Buntownik nigdy nie wygrywa” (rebel never wins).
Wtedy uświadomiłam sobie, jak często mówiłam „nie”.
czas. —————————————

To jedno zdanie powiedziane we właściwym momencie wyrwało mnie ze snu i na zawsze wyleczyło z choroby buntowania się.
Przestałam walczyć z życiem.
Zaczęłam mówić TAK. Przyjęłam silne postanowienie, że w każdym doświadczeniu znajdę coś wartościowego.
W najtrudniejszych sytuacjach zadawałam sobie pytanie: Czego mnie to doświadczenie nauczyło?
Jaki mogę zrobić z tego użytek?
Jakie wnioski mogę wyciągnąć z tego wydarzenia?
Jakość mojego życia i stan mojego zdrowia znacząco się podniosły. Okazało się — ku mojemu zdumieniu — że wszechświat jest doskonały taki, jaki jest. Wystarczy zgodzić się na te doskonałość przez powiedzenie magicznego słowa TAK.

Przeszłość.

Z pozytywnym, pełnym miłości nastawieniem pozwól swym myślom przebiec wszystkie lata wstecz.
Zatrzymaj się na okresach, które postrzegałeś jako trudne, ale nie pozwól sobie na wyrzuty, oskarżanie, narzekanie czy marudzenie.
Sypnij tam złotym pyłem przebaczenia.
Pomódl się w silnej intencji uzdrowienia.
Pochyl z pokora głowę przed byłym partnerem (partnerka), podziękuj za miłość i czas, który spędziliście razem, podaruj czerwona róże miłości, zapal biała świeczkę pokoju, otocz ten okres swojego życia uzdrawiającą migoczącą tęczą.
Pobłogosław te wyzwania swoja dzisiejszą wdzięcznością i zrozumieniem.
W zakamarkach pamięci poszukaj zabawnych stron tych sytuacji czy związków.
Zobacz w nich boska komedie, popatrz z dystansem na swoje reakcje i zachowania.
Weź odpowiedzialność za swoja role i baw się dobrze! Na koniec tej medytacji uznaj, że każde z tych doświadczeń uczyniło Cię osoba, która jesteś dzisiaj.
Uznaj, że były to błogosławieństwa w przebraniu. Przypomnij sobie dobre chwile… przecież one też tam były. Podziękuj za nie.
Czerpiąc ze wszystkich mocy swojej twórczej wyobraźni zaplanuj wydarzenie, ceremonie albo przeżycie, by uczcić zamknięcie jakiegoś trudnego okresu, związku czy sprawy.
Może to być jakaś niespodzianka, koncert, przygoda z bliska osoba, wakacje w jakimś wyjątkowym miejscu albo stworzenie przez Ciebie obrazu, mandali, wiersza, piosenki czy opowiadania dla uhonorowania najlepszych chwil.
Pobłogosław swoja przeszłość, a to otworzy drzwi nadchodzącym błogosławieństwom w przyszłości.

Fragment: Ewa Foley – Powiedz życiu TAK!

https://zenforest.wordpress.com/2010/06/06/to-jest-twoje-zycie/#more-426


poniedziałek, 17 kwietnia 2017

O przywoływaniu niemożliwego. Czyli co mi jest potrzebne do szczęścia?

W przestrzeni jest wiele wszystkiego. Dla każdego wystarczy z górką i jeszcze zostanie. Jak korzystać z obfitości Wszechświata? Jak przywoływać do siebie to, czego nam potrzeba do szczęśliwego życia?
O przywoływaniu niemożliwego. Czyli co mi jest potrzebne do szczęścia?
Wszystko jest kwestią intencji i kwestią podejścia. O wszelkim dobru w naszym życiu trzeba odpowiednio myśleć. Podstawą są motywy naszych pragnień. Rozumieć trzeba także, że nie zawsze to co nam wydaje się dobre, w perspektywie długofalowej przyniesie szczęście. Można pragnąć pieniędzy, a kiedy je mamy wcale nie być szczęśliwym. Świat pełen jest takich przykładów. Tak to jest w materialnym świecie, że najbardziej pragniemy materii, a to nie ona jest podstawą naszego życia. Materia w jakiejkolwiek formie jest jedynie środkiem do szczęścia, a nie celem samym w sobie. Prawdziwe życie to wartości, to szczęście wewnętrzne, które prędzej czy później przejawi się dobrem w Twojej rzeczywistości.
Wiara i pewność - czyli chcieć i móc.
Najpierw wierzyłam, że Bóg mnie kocha - teraz to wiem. Najpierw ufałam, że wszechświat da mi tego, czego pragnę - teraz to wiem. I nie ma w tym ani krztyny pychy czy egoizmu. Dlaczego? Bo wszystko o czego pragnę i czego mi potrzeba zawsze jest z intencją dla mnie, dla ludzi, dla świata. Nie żądam, ale ufam, nie oczekuję lecz z wiarą czekam. I wiem, że to, czego pragnę już do mnie idzie. Przybliżam w czasie. Niech się zdarzy.
Otwartość.
Nie wiem gdzie, nie wiem jak, nie wiem kiedy, ale się otwieram. Otwieram siebie na przepływ Wszechświata. Przepływ Miłości Bożej i wszystkiego tego, co ona ze sobą niesie. A niesie samo dobro. Bóg chce dla swoich dzieci wszystkiego co najlepsze i najpiękniejsze. On wie dokładnie czego każdemu z Nas potrzeba. Jeśli nie ma w Twoim życiu szczęścia, blokada jest w Tobie. Jeśli brak Ci wiary w siebie, w ludzi, w świat - jeśli nie wiesz od czego zacząć możesz nie robić NIC. Wystarczy, że z ufnością otworzysz się na działanie Wszechświata. Daj mu czas i miej pewność w to, że On Cię poprowadzi do upragnionego celu. Nie pytaj jak to się stanie. Po prostu się otwórz.
Droga do szczęścia.
To przestrzeń do działań dla Boga/Duszy/Wszystkiego Co Jest. Wizualizuj cel. Drogę do tego zostaw Bogu. Otwórz się na znaki z przestrzeni, pójdź za nimi i działaj.
Bóg.
Jest wszystkim tym, co Cię otacza. Zdaj sobie sprawę, że jesteś w nim ZANURZONY. Znajdź w sobie drogę do tego, by poczuć jego obecność, miłość, prowadzenie. Nie gdzieś tam – wysoko, ale obok Ciebie, w Tobie, w Twojej Duszy. Do Boga nie prowadzą, żadne schody, skomplikowane praktyki, poziomy oświecenia czy wtajemniczenia. To jest bardzo proste: Bóg mieszka w Tobie. Znajdź do niego swoją własną, indywidualną, niepowtarzalną drogę. Nawet gdyby była ona najbardziej dziwna, trudna, długa, nietypowa.
Dusza i Ty.
Jesteś świętą Trójcą. Chrześcijański Ojciec-Syn i Duch Święty, to w istocie alegoria Ciebie samego i prostej tajemnicy istnienia: Bóg – Syn/czyli Ty – i Duch czyli Twoja Dusza. To wszystko. Ponieważ wszystko to zawierasz w sobie, jesteś istotą doskonałą, kompletną, skończoną. Oto cała prawda o wielkiej tajemnicy istnienia. Święty Graal to w istocie TY sam. Nikt, ani nic z zewnątrz nie jest Ci potrzebne do tego, by dotrzeć do siebie. Cały sekret to pokochać siebie samego. Zrozumieć, że jesteś samowystarczalną, w pełni autonomiczną jednostką, która decyduje o sobie. Oczywiście nie da się iść przez życie nie wchodząc w interakcję z ludźmi. Jednak pamiętajmy: nikt nie ma prawa decydować za Nas. Nikt nie ma prawa narzucać Ci czegokolwiek. Decyzje można podejmować na zasadzie porozumienia, nie dyktatury. Wzajemny szacunek dla niezależności drugiego człowieka to podstawa.
Świat i Wszechświat.
Jeśli idziesz drogą samego siebie w towarzystwie Boga i Duszy - jeśli nie szkodzisz nikomu ani niczemu, co nie jest możliwe, jeśli masz miłość w sercu; jeśli nie robisz nic wbrew sobie; jeśli ufasz i wiesz, i masz pewność swoich celów, spodziewaj się, że Wszechświat sowicie Cię wynagrodzi. Dlaczego? Bo przestrzeń ułoży się pod Twoje oczekiwania. Bo TY SAM ją sobie wykreujesz.
Wszechświat mówi: niczym się nie martw. Pozwól się tylko KOCHAĆ.
Miłości, obfitości, spełnienia.

http://www.w-przestrzeni-serca.pl/czlowiek-swiadomy/38-o-przywolywaniu-niemozliwego-czyli-co-mi-jest-potrzebne-do-szczescia.html#.WPD7VKyv9KI.facebook


czwartek, 30 marca 2017

Krytykowanie innych? Weź się lepiej za siebie!

Nie ma na świecie chyba niczego bardziej wyczerpującego i drażniącego, niż konieczność wysłuchiwania kogoś, z kogo ust wypływa nieustające krytykowanie wszystkiego co się rusza, bądź też nie rusza.
Życie w otoczeniu tego szczególnego rodzaju negatywnego środowiska może być naprawdę straszne, ponieważ zarówno słowa, jak i zachowanie, jakimi cechuje się nieprzerwane krytykowanie jest czymś w rodzaju wirusa atakującego nasze umysły i powodującego trudne do wyobrażenia szkody na psychice.
Dotyczy to nie tylko osoby wygłaszającej krytyczne opinie lub obiektu, do którego są one kierowane, ale także (albo i przede wszystkim) osób postronnych. W takim przypadku najlepiej po prostu będzie omijać towarzystwo osoby cechującej się skłonnościami do nadmiernego krytykowania innych.
Jest to o tyle istotne, że może ona stopniowo nas zatruwać swoimi niezwykle „cennymi” przemyśleniami i spowodować u nas utratę równowagi emocjonalnej. Pełen spokój i bezstresowe życie jest czymś naprawdę pożądanym, wręcz bezcennym, nie powinniśmy zatem pozwalać komukolwiek na naruszanie naszej przestrzeni fizycznej i psychicznej.

Jednym z najlepszych wskaźników emocjonalnego wyjałowienia i umysłowej słabości jest ilość czasu i wysiłku przeznaczanego na bezowocne krytykowanie innych.

Krytykowanie innych? Szczęśliwi ludzie tego nie robią, zajmują się własnym życiem.

Ile czasu spędzasz każdego dnia wysłuchując innych osób, których głównym zajęciem jest krytykowanie wszystkiego dookoła? Słuchać krytyki? Trochę? Dużo? O wiele za dużo? Dobrze, że nadszedł w końcu najwyższy czas, aby zakończyć tę sytuację i usunąć ze swojego życia wszystkie sytuacje i osoby, które zagrażają Twojemu dobremu samopoczuciu i zakłócają równowagę emocjonalną.
Poświęć swój czas na poprawę siebie samego i swojego otoczenia. Będzie Ci to zapewniało korzyści na dwa sposoby. Po pierwsze, będziesz w stanie utrzymać zdrowe podejście do życia. A po drugie, to Ty będziesz mógł dawać przykład innym, a nie cały czas starać się naśladować czyjeś postępowanie.
Smutek
Jeżeli zamiast przeznaczania naszego własnego czasu na krytykowanie innych ludzi lub wysłuchiwanie czyichś opinii tego rodzaju zajmiemy się korygowaniem własnych błędów, będziemy w stanie osiągnąć najwyższy poziom emocjonalnego dobrego samopoczucia, jaki tylko istnieje.
Powinniśmy zatem skupić się na doskonaleniu samych siebie na poziomie osobistym. Dzięki czemu będziemy w stanie wypracować w sobie takie cechy, jak szczerość, szacunek, pokora, dobroć i uczciwość.
Nie jesteśmy doskonali i nie powinniśmy starać się takimi być, ale ważna w naszym życiu zawsze będzie chęć do nieustannego doskonalenia samych siebie. W ten sposób wypracujemy w sobie możliwość życia bez zwracania uwagi na różnego rodzaju stany emocjonalne innych osób. W ten sposób szybko dostrzeżesz, że krytykowanie pochodzące z zewnątrz zupełnie Cię nie rusza lub mówiąc bardziej potocznie, „spływa po Tobie jak po kaczce”.

To, co inni ludzie myślą o Tobie, jest ich problemem, a nie Twoim.

Na świecie jest mnóstwo ludzi, których jedynym jak się wydaje celem w życiu jest nieustanne krytykowanie wszystkiego wokół siebie oraz wszystkich. Wiecznie komentują w negatywny sposób wszystkie nasze posunięcia i decyzje, całe nasze życie, naszych znajomych… Dosłownie wszystko.
Z pewnością jesteś w stanie wskazać takie osoby w swoim otoczeniu. Robią to bez przerwy, choć nikt nawet nie zapytał ich o zdanie. Ich jedynym celem wydaje się być chęć szkodzenia innym i siania fermentu. Krytykowanie jest jedynym narzędziem, jakie opanowali, pozwalającym na zakłócanie spokoju innym, wprowadzanie negatywnych emocji i irytowanie.
Ogólnie rzecz biorąc, są to praktycznie zawsze osoby z niską samooceną, które nie akceptują samych siebie. Z tego też powodu jest im zazwyczaj trudno zaakceptować innych. Ci ludzie przypinają innym różnego etykietki, które odzwierciedlają rzeczywistość w taki sposób, w jaki sami go widzą. Poświęcając cały swój czas na bezustanne krytykowanie, nie zważają przy tym na emocjonalne problemy innych osób.
Najbardziej nieszczęśliwymi ludźmi na świecie są ci, którzy martwią się zbytnio o to, co myślą inni.

Emocjonalna szkodliwość, jaką niesie za sobą nadmierne krytykowanie

„Nie zwracaj uwagi na rzeczy, które robią lub nie robią inni ludzie. Koniecznie powinieneś zwrócić uwagę na to, co Ty robisz, albo czego nie robisz”.
Buddha
Zacznij leczyć swoje rany emocjonalne, pamiętając przy tym o tym, że każdy z nas jest niepowtarzalny i wyjątkowy. Nie musisz zwracać uwagi na jakiekolwiek opinie innych osób. Po prostu żyj po swojemu podążając wybraną przez siebie ścieżką. Jesteś w końcu osobą dorosłą, która jest w stanie samodzielnie podejmować decyzje. I po prostu korzystaj z możliwości, jakie daje Ci życie oraz użyj do tego własnych zdolności w taki sposób, jaki tylko chcesz.
Pamiętaj o tym, że dla Ciebie najważniejsze są Twoje własne emocje i uczucia. Zatem powinieneś właśnie z nimi się najbardziej liczyć – nie bój się więc myśleć i czuć się tak, jak sobie tego życzysz. Ale pamiętaj przy tym także, że nieustanne krytykowanie i złośliwe docinki mogą dotknąć każdego, nawet jeśli nie dotyczą one Ciebie.
Nie zapominaj o tym, że bezsensowne krytykowanie zdradza po prostu ogromne ubóstwo emocjonalne. Niekiedy także i intelektualne. Jeśli nie potrafisz wzbogacić swojego emocjonalnego świata, jeśli żyjesz zupełnie odcięty od innych w swoim własnym, żalu i nie pozwolisz nikomu sobie pomóc, będziesz na najlepszej drodze do tego, by wkrótce stać się emocjonalnym egoistą. Porzuć wszelkie tego typu zachowania. Staraj się być szczęśliwym i chroń swój wewnętrzny oraz zewnętrzny świat.
A krytykowanie? Zostaw je innym, którzy nie mają niczego lepszego do roboty.

Zdjęcia dzięki uprzejmości Claudii Tremblay

http://pieknoumyslu.com/krytykowanie-innych-wez-sie-za-siebie/

piątek, 27 stycznia 2017

Polecam książki Sergieja Łazariewa.

"Im mniej jest miłości w duszy, tym jest więcej trudności, więcej nieszczęść, więcej chorób, więcej niezrozumienia, więcej niezadowolenia, więcej przygnębienia, gdy jednak dusza ogrzana jest miłością, znika przygnębienie, znikają żale, znika niezrozumienie, znikają choroby i nieprzyjemności, uśmiechamy się, śmiejemy i cieszymy się grą pod nazwą „życie” i przypominamy sobie główną zasadę tej gry – zwiększenie miłości w duszy".

Siergiej Łazariew

Co takiego szczególnego przekazuje nam Łazariew?

Co takiego szczególnego przekazuje nam Łazariew? Intelekt człowieka nie jest w stanie objąć ostatecznej głębi istoty karmy, przeto sposób działanie karmy pozostaje dla nas w gruncie rzeczy tajemnicą”…Garma Chang
linia
Siergiej Łazariew to znany rosyjski psycholog, badacz, uzdrowiciel i bioenergoterapeuta, postać o której pisze się i mówi chyba najwięcej. Odkrył i opisał mechanizm działania karmy, stosując narzędzia  i metody badań zgodne z przyjętymi paradygmatami nauki. Jako pierwszy w historii nie tylko zobaczył najgłębsze struktury duszy warunkujące nasz los i nasze zdrowie, lecz także przeprowadziwszy tysiące badań udowodnił, że wpływając na postępowanie i emocje człowieka, można zmieniać na lepsze jego charakter, los i zdrowie.
logoKarma - to prawo przyczynowości, czyli mówiąc o karmie, mówimy o istnieniu człowieka w czasie, o „ciele czasowym". Człowiek zdaniem Łazariewa ma w przestrzeni ciało, zajmujące określony obszar. Ma on także „ciało w czasie", zajmujące nie jedno życie. Ciało to kształtuje się, tworzy - poprzez postępowanie człowieka i jego stosunek do życia. Czego więc potrzebuję, aby zmienić karmę?

Muszę zmienić swój los, bo karma i los - to nierozłączna całość. Co to jest mój los? Los i charakter - to także nierozdzielna całość. Zmieniając charakter, człowiek zmienia swój los, swoją karmę, czyli zmienia samego siebie. Co to jest charakter? Charakter-to postępowanie oraz reakcja na otaczający świat. Zmieniając stosunek do otaczającego świata - zmieniam charakter, los i karmę. Wynika z tego, że nasz stosunek do świata w ostatecznym rozrachunku może zmienić dowolną karmę. Kiedy przypomnimy sobie Łotra na Krzyżu, to znajdziemy znakomity przykład tego, jak zmieniając swój stosunek do świata, człowiek może zmienić wszystko. Nie tylko siebie, lecz i otoczenie. Oddziaływanie na los zachodzi nie poprzez otaczający świat, ale przez wewnętrzne struktury. Wszystko zaczyna się od mego stosunku do zdarzeń, które przeminęły lub które zachodzą aktualnie.

Okazuje się, że zmieniając stosunek do już zaistniałych wydarzeń, mogę zmienić przyszłość. Jest to niezwykle ważny fakt, którego nie ma w filozofii Wschodu. W tej filozofii rozumienie karmy jest bardzo surowe: „Ty to zrobiłeś - ty za to odpowiesz!". Tylko tak i nie inaczej. W chrześcijaństwie rozumienie prawa karmy poszło o wiele dalej, chociaż mało, kto zdaje sobie z tego sprawę. Po pierwsze - w chrześcijaństwie odkryto następujące prawo: zmieniając swój stosunek do przeszłości, można zmienić i siebie, i swój los, i swoją przyszłość. Właśnie w chrześcijaństwie zjawiło się pokajanie - skrucha. Poprzez skruchę, pokajanie — człowiek może zmienić przeszłość oraz zmienić przyszłość. Tak więc chrześcijaństwo, w przeciwieństwie do hinduistycznego widzenia świata, jest bardzo silnie skierowane ku przyszłości. Proszę zwrócić uwagę - niemożliwe jest w filozofii hinduizmu, że Łotr na Krzyżu wyraził skruchę lub po prostu uświadomiwszy sobie wszystko - przemienił się. Ten właśnie przykład mówi, że chrześcijaństwo uczyniło krok dalej w rozumieniu praw karmy

Co takiego szczególnego przekazuje nam Łazariew?


Przekazuje nam podstawowe, ale zapomniane prawdy. Przypomina o prawach rządzących wszechświatem oraz o naszym w nim miejscu.
Ostatnimi czasy ludzkość na tyle zabsolutyzowała sprawy ziemskie, że zatraciła poczucie mądrości Wszechświata. Natomiast kontakt z Boskością przynosi zrozumienie, że cały Wszechświat jest żywą istotą i wszystko, co się dzieje, jest bardzo rozsądne. Nie chaotyczne - lecz mądre. Kiedy pojawia się to właśnie poczucie - człowiek zaczyna zdrowieć.

Łazariew po raz pierwszy zbadał i opisał w polu człowieka struktury, które zachowują i przenoszą pewne informacje z pokolenia na pokolenie. Struktury, te nazwał stałymi grupami informacyjnymi. Człowieka postrzegany przez Łazariewa to bardzo złożony system informacyjno-energetyczny w którym ciało fizyczne i świadomość to zaledwie kilka procent w stosunku do warstw podświadomości. Zdrowie, charakter człowieka, a nawet jego los są określone przez struktury karmiczne.  Organizm ludzki jest jednym systemem w którym zdrowie, los, charakter i psychika są nierozłączne. Łazariew zobaczył i opisał fenomen inny niż pole ciała fizycznego, nazwał go polem informacyjnym człowieka. Cała informacja o człowieku i stanie jego ciała jest zakodowana w tym polu Na tym odkryciu oparł swoją metodę uzdrawiania.

 Systemem samoregulacji pola

System ten, to system zwrotnego związku z wszechświatem. Jego istota polega na tym, że dowolne działanie człowieka, dobre czy złe wraca do niego poprzez jedność informacyjno –energetyczną pola wszechświata. Choć znajomo to brzmi, ale jeszcze chyba nikt nie opisał tego tak dokładnie, nie stworzył podstaw i metody do pełnego uzdrawiania.
Co powoduje, że człowiek wysyła w świat negatywne idee i programy. Jakie są główne błędy i przyczyny naruszenia przez człowieka harmonii z wszechświatem, czego następstwem są choroby, smutek i cierpienie.

Łazariew wymienia siedem najważniejszych, powtarzających się przyczyn na poziomie myśli, słów uczynków i zaniedbań.

Przyczyna pierwsza – obrażanie się. Obraza jest jednym z najbardziej rozpowszechnionych naruszeń praw wszechświata. Najsilniej działa wzajemne obrażanie się na siebie rodziców i dzieci. Powoduje ona rozerwanie najsubtelniejszych struktur odpowiedzialnych za wzajemne, życzliwe relacje. Obraza, nienawiść, zawiść, to jedna z form zniszczenia człowieka i energetycznej napaści.

Przyczyna druga
– zabicie miłości. Zanim zabije się człowieka, trzeba najpierw zabić miłość do niego. Łazariew twierdzi, że miłość do dzieci należy do największych uczuć wszechświata, a wyrzeczenie się jej poprzez rezygnacje z dziecka(np. aborcja), w kontekście relacji z ukochanym człowiekiem, prowadzi do poważnych negatywnych następstw. Równie ważna jest miłość do samego siebie.

Przyczyna trzecia
-negatywne myśli, słowa. W momencie gdy o kimś myślimy, pojawia się energetyczne połączenie z tym człowiekiem. Każda negatywna myśl jest energetycznym atakiem i może wyrządzić krzywdę. Najbardziej niebezpieczna energetycznie może być obmowa kochanego człowieka, ponieważ stopień jedności na poziomie pola jest najwyższy pomiędzy kochającymi się ludźmi.

Przyczyna czwarta
-wampiryzm. Łazariew określa go jako skomplikowane i poważne zagadnienie. Według niego jest to nie tylko powszechnie znane pobieranie energii, a przez to uszkadzanie powłoki pola. Jest to takie uszkodzenie subtelnej struktury pola, które może doprowadzić do zniekształcenia karmicznych linii losu, zdrowia i psychiki. Ludzie, którzy potrzebują energii denerwują i męczą swoją ofiarę, starają ją sobie podporządkować.

Przyczyna piąta
-obraza na zmarłego. Także obrażanie się umierającego na zostawiany świat. Te negatywne obopólne uczucia powodują „sklejanie” się pól żywych i umarłych. Jest to naruszanie praw wszechświata. Łazariew wskazuje jak ważne w tym wszystkim są obrzędy religijne wszystkich kultur, które maja na celu rozłączenie tych pól i pomyślne przejście struktur pola zmarłego na odpowiedni poziom.

Przyczyna szósta
–myśli samobójcze. Każda myśl samobójcza jest niebezpieczna nie tylko dla danego człowieka, ale i dla jego potomstwa. Program samozniszczenia formujący się w polu jednego człowieka, który długo zachowywał w myśli niechęć do życia, lub podejmował próby samobójcze, jest na tyle trwały, że przekazywany jest potomkom nawet do czterech pokoleń wstecz.

Przyczyna siódma
- nieprawidłowe pożywienie oraz nieprawidłowe zasady towarzyszące spożywaniu posiłków.
To co powyżej to tylko malutki skrót bardzo szerokich i wnikliwych badań oraz działalności
terapeutycznej Łazariewa, przedstawionych w jego książce.
Zachodzi więc kolejne pytanie, co ma robić zwykły człowiek, aby zniwelować, uzdrowić, naprawić szkody jakie poczynił w swoim polu i w polu innych ludzi poprzez swoją działalność?

Łazariew bardzo wyraźnie kładzie nacisk na poniższe działania i trudno się z nim nie zgodzić.
  • Modlitwa o przebaczenie –zwracanie się wprost do Boga, powoduje w duszy i ciele zdumiewające zmiany. Poprzez uznanie swoich błędów, człowiek otrzymuje od Stwórcy siły ,aby się zmienić i wejść w harmonię z wszechświatem.
  • Pokuta – czyli skierowanie wszystkich sił na zmianę siebie i przyrzeczenie nigdy nie powtarzać swoich błędów. W trakcie pokuty następuje rozerwanie łańcucha przyczyn i skutków. Mechanizm pokuty wiąże się ze zrozumieniem praw wszechświata. Aby zdać sobie sprawę z naruszenia prawa, trzeba je znać.
  • Pokora – pojęcie przyjęte przez chrześcijaństwo nie jest zniewoleniem, ale mechanizmem rozwoju duchowego. Przez wewnętrzną pokorę (zrozumienie dla życiowych prób) osiąga się harmonię z wszechświatem na najsubtelniejszym poziomie. Z energetycznego punktu widzenia oznacza to zaoszczędzenie ogromnych sił, które zostałyby zużyte na pretensje w stosunku do zaistniałej sytuacji.
  • Jest jeszcze tzw. Metoda terapeutyczna Łazariewa. Jej autor stawia sobie i potencjalnym uczniom bardzo wysokie wymagania etyczne i profesjonalne poprzez rozwój  własnej świadomości i duchowości

Książki Siergieja Łazariewa są od wielu lat bestsellerami w Rosji i krajach Europy Wschodniej i Środkowej, sprzedawanymi w milionach egzemplarzy. Teraz są dostępne w języku polskim! Ukazał się właśnie przekład pierwszej książki z serii Diagnostyka karmy, Człowiek przyszłości w przygotowaniu są kolejne jej książki.
Opracował Józef Łącki

wtorek, 27 grudnia 2016

Co to znaczy trzymać przestrzeń?


Co to naprawdę znaczy „trzymać dla kogoś przestrzeń”.
Jak być dla ludzi, którzy najbardziej ciebie potrzebują.
Kiedy moja mama umierała, Ja wraz z moim rodzeństwem zebraliśmy się, aby być z nią w tych ostatnich dniach. Żadne z nas nie wiedziało nic o wspieraniu kogoś, kto znajduje się w takim procesie przejścia z tego życia do następnego, ale byliśmy niemal pewni, że chcemy zatrzymać ją w domu, więc tak zrobiliśmy.
Kiedy wspieraliśmy mamę, sami z kolei byliśmy wspierani przez Annę, uzdolnioną pielęgniarkę z opieki paliatywnej (przeciwbólowej), która przychodziła co kilka dni opiekować się mamą i rozmawiać z nami o tym, czego możemy się spodziewać w nadchodzących dniach. Uczyła nas, jak robić zastrzyki z morfiny, gdy mama stawała się niespokojna, podejmowała się trudnych zadań (takich jak kąpiele mamy) i dawała nam jedynie tyle informacji o tym, co robić z ciałem mamy po po odejściu jej duszy, ile potrzebowaliśmy.
„Odpocznijcie. - powiedziała – Nie musicie dzwonić do domu pogrzebowego zanim nie będziecie gotowi. Zgromadźcie ludzi, którzy będą chcieli się z mamą pożegnać. Siedźcie z mamą tak długo, jak długo będziecie potrzebowali. Gdy będziecie gotowi, zadzwońcie, a oni przyjdą, by ją zabrać.”
W tych ostatnich dniach z mamą, Anna dała nam niesamowity dar. Chociaż to był bolesny tydzień, wiedzieliśmy, że wspierał nas ktoś, kto był w zasięgu telefonu.
Dwa lata minęły od tamtego czasu, w czasie których często myślałam o Annie i o tym, jak ważną rolę odegrała w naszym życiu. Była czymś znacznie więcej, niż to co można określić słowami „pielęgniarka opieki paliatywnej”. Była mediatorką, instruktorką i przewodniczką. Oferując delikatne i niekrytykujące wsparcie i przewodnictwo, pomogła nam przejść przez jedną z najtrudniejszych podróży w naszym życiu.
Praca, którą zrobiła Anna może być określona przez termin, który stał się popularny w niektórych kręgach, w których pracowałam. Ona trzymała dla nas przestrzeń.
Co to znaczy „trzymać przestrzeń” dla kogoś? To znaczy, że jesteśmy skłonni iść przy kimś, czegokolwiek doświadcza, bez osądzania, bez wpędzania w kompleks niższości, bez prób naprawiania czy też próby wpływania na wyniki. Kiedy trzymamy przestrzeń dla innych ludzi, otwieramy serce, proponujemy bezwarunkowe wsparcie i pozbywamy się osądów i kontroli. Czasami znajdujemy się w sytuacji, kiedy trzymamy przestrzeń dla kogoś, kto trzyma przestrzeń dla innch. Na przykład, w naszej sytuacji Anna trzymała przestrzeń dla nas, podczas gdy my trzymaliśmy przestrzeń dla mamy. Chociaż nic nie wiem o systemie wsparcia Anny, to podejrzewam, że byli inni trzymający przestrzeń dla niej, gdy ona wykonywała tę trudną i ważną pracę. Jest prawie niemożliwe, aby być silną trzymaczką przestrzeni, o ile nie mamy kogoś innego, kto będzie trzymać przestrzeń dla nas. Nawet najsilniejsi przywódcy, instruktorzy, pielęgniarki, itd., potrzebują wiedzieć, że są ludzie, z którymi mogą być wrażliwi i słabi bez obawy bycia osądzoną.
Sama, będąc w roli nauczycielki, mediatorki, instruktorki, matki, żony, przyjaciółki, itd., robię co tylko mogę, aby trzymać przestrzeń dla ludzi według wzoru, jaki zaprezentowała Anna mnie i mojemu rodzeństwu. To nie zawsze jest łatwe, ponieważ mam bardzo ludzką skłonność rozwiązywać za ludzi, udzielać im rady lub oceniać ich, że nie są dalej na swojej drodze niż są, ale stale staram się, ponieważ wiem, że to jest ważne. Jednocześnie są w moim życiu ludzie, którym zawierzam trzymanie przestrzeni dla mnie. Aby naprawdę wspierać ludzi w ich rozwoju, przemianie, bólu, itd., nie możemy tego robić zabierając ich moc (np. próbując rozwiązać ich problem), zawstydzając ich (np. dając do zrozumienia, że powinni wiedzieć więcej niż wiedzą) czy też przytłaczając ich (np. dając im więcej informacji niż są gotowi przyjąć). Musimy być przygotowani, aby odsunąć się na bok, tak aby oni mogli dokonać własnych wyborów, proponować im bezwarunkową miłość i wsparcie, dawać delikatne przewodnictwo, gdy jest potrzebne, i sprawiać, żeby czuli się bezpieczni, kiedy popełniają błędy. Trzymanie przestrzeni nie jest czymś zastrzeżonym jedynie dla mediatorów, instruktorów lub pielęgniarek opieki paliatywnej. Jest to coś, co WSZYSCY z nas mogą robić jedni dla drugich – dla rodziców, dzieci, przyjaciół, sąsiadów, a nawet dla nieznajomych, którzy wszczynają rozmowę, gdy jedziemy autobusem do pracy.
8 rad, jak trzymać przestrzeń dla innych Oto czego nauczyłam się od Anny i innych osób, które trzymały dla mnie przestrzeń.
1. Daj ludziom pozwolenie na to, by ufali swojej intuicji i mądrości. Kiedy wspieraliśmy mamę w jej ostatnich dniach, nie mieliśmy doświadczenia, na którym mogliśmy się opierać, a jednak intuicyjnie wiedzieliśmy, co było potrzebne. Wiedzieliśmy jak nieść jej coraz chudsze ciało do łazienki, wiedzieliśmy jak siedzieć i śpiewać jej pieśni, i wiedzieliśmy jak ją kochać. Nawet wiedzieliśmy kiedy jest czas na zastrzyk, który łagodził jej ból. W bardzo delikatny sposób Anna przekazała nam, że nie potrzebujemy robić rzeczy zgodnie z czyimiś sztywnymi regułami opieki zdrowotnej – po prostu potrzebowaliśmy wierzyć swojej intuicji i mądrości, którą zgromadziliśmy kochając mamę wiele lat.
2. Podawaj ludziom tylko tyle informacji, ile są w stanie przyjąć. Anna podawała nam kilka prostych instrukcji i zostawiała nas z kilkoma instrukcjami, ale nie przytłaczała nas niczym więcej niż to co mogliśmy przetrawić w tym wrażliwym czasie naszego bólu. Zbyt wiele informacji sprawiłoby, że poczuli byśmy się niekompetentni i nic nie warci.
3. Nie zabieraj im mocy. Kiedy zabieramy ludziom z rąk moc płynącą z podejmowania własnych decyzji, sprawiamy, że czują się bezużyteczni i niezdolni do działania. Może być czasami, że będziemy potrzebować wkroczyć i podjąć stanowczą decyzję dla innych ludzi (np. kiedy borykają się z uzależnieniem, a interwencja wydaje się jedyną rzeczą, która będzie im służyć), ale prawie we wszystkich innych przypadkach, ludzie potrzebują samodzielności i niezależności, aby podejmować własne decyzje (nawet nasze dzieci). Anna wiedziała, że potrzebujemy czuć się władni w podejmowaniu własnych decyzji w interesie naszej mamy, tak więc proponowała wsparcie lecz nigdy nie próbowała pouczać nacz czy kontrolować.
4. Trzymaj swoje ego z dala od tego. To ważny punkt. Każdy z nas wpada od czasu do czasu w tę pułapkę – kiedy zaczynamy wierzyć, że sukces kogoś innego zależy od naszego wtrącania się, lub też kiedy myślimy, że ich niepowodzenie źle wpływa na nas, lub gdy jesteśmy przekonani, że wszelkie emocje, które wylewają na nas, dotyczą nas a nie ich. To jest pułapka, w którą czasami wpadam, kiedy nauczam. Mogę stać się bardziej świadoma moich własnych sukcesów (Czy uczniowie mnie lubią? Czy zaznaczają uwagi o moich zdolnościach nauczycielskich? Itd.) niż sukcesów moich uczniów. Ale to nie służy nikomu – nawet mnie. Aby naprawdę wspierać ich rozwój, potrzebuję trzymać z dala swoje ego i tworzyć przestrzeń, w której mają możliwość aby się rozwijać i uczyć.
5. Sprawiaj, by czuli się dostatecznie bezpieczni, aby im się nie udawało. Gdy ludzie uczą się, rozwijają lub przechodzą przez ból czy przemianę, z pewnością po drodze popełniają błędy. Kiedy my, jako osoby trzymające dla nich przestrzeń, powstrzymujemy się od osądzania czy zawstydzania, oferujemy im możliwość, by sięgnęli do swojego wnętrza, aby znaleźć dowagę do podjęcia ryzyka oraz elastyczność do podążania dalej, nawet jeśli im się nie udaje. Kiedy umożliwimy im, by zaznali, iż porażka jest po prostu częścią podróży, a nie końcem świata, spędzą mniej czasu na bicie siebie za to, a więcej czasu na uczenie się ze swoich błędów.
6. Dawaj przewodnictwo i pomoc z pokorą i troską. Mądra osoba trzymająca przestrzeń wie kiedy wstrzymać udzielanie rad (np. kiedy sprawia to, że osoba czuje się głupia i nieodpowiednia) i kiedy dawać je łagodnie (np. kiedy osoba prosi o nie lub gdy jest zbyt zagubiona, by wiedzieć o co pytać). Chociaż Anna nie odbierała nam mocy ani samodzielności, zawsze proponowała, że przyjdzie i wykąpie mamę i zrobi niektóre z trudniejszych czynności z zakresu opieki. Było to dla nas uwolnieniem, gdyż nie mieliśmy doświadczenia w tym i chcieliśmy stawiać mamy w sytuacji, która mogła czuć się zawstydzona (np. żeby jej dzieci zobaczyły ją nagą). To jest ostrożny (uważny) taniec, który musimy wszyscy zrobić, kiedy trzymamy przestrzeń dla innych ludzi. Rozpoznanie obszarów, w których czują się najbardziej wrażliwi i nieporadni i zaproponowanie odpowiedniego sposobu pomocy bez zawstydzania ich, wymaga praktyki i pokory.
7. Stwórz pojemnik na wszystkie emocje, strach, traumy, itd. Kiedy ludzie czują, że są uzdrawiani w głębszy sposób niż ten, do jakiego są przyzwyczajeni, czują się dostatecznie bezpieczni, by pozwolić wszystkim emocjom, które normalnie pozostają ukryte, wypłynąć na powierzchnię. Ktoś, kto ma doświadczenie w utrzymywaniu przestrzeni wie, że to może się wydarzyć i jest przygotowany na to, by robić to w sposób łagodny, wspierający i nieosądzający. W grupach „Droga kręgu” mówimy o „trzymaniu ram” dla ludzi. Krąg staje się miejscem, gdzie ludzie czują się dostatecznie bezpieczni, aby się rozpaść na części bez obawy, że pozostaną rozbici lub że zostaną zawstydzeni przez pozostałe osoby obecne w pokoju. Ktoś zawsze tam jest, aby oferować siłę i odwagę. To nie jest łatwa praca i jest to praca, której stale się uczę w trakcie prowadzenia przynoszących coraz większe wyzwania rozmów. Nie możemy wykonywać tej pracy, gdy sami jesteśmy zbyt emocjonalni, jeśli sami nie wykonaliśmy pracy zajrzenia do własnego cienia, lub jeśli nie ufamy ludziom, dla których trzymamy przestrzeń. W wypadku Anny, ona robiła to, przychodząc z wrażliwością, współczuciem, wiarą i pewnością siebie. Gdyby zachowywała się w sposób, który nie ukazywał pewności, że poradzi sobie z trudnymi sytuacjami lub gdyby obawiała się śmierci, nie bylibyśmy w stanie ufać jej tak, jak to robiliśmy.
8. Pozwól im podejmować inne decyzje i mieć inne doświadczenia, niż tem jakich ty byś chciała. Trzymanie przestrzeni jest o szanowaniu odmienności każdej osoby i o uznawaniu, że te różnice mogą sprawić, iż podejmą decyzje, których my byśmy nie podęły. Czasami, na przykład, podejmują wyborów w oparciu o normy kulturowe, których nie możemy zrozumieć na podstawie naszego własnego doświadczenia. Kiedy trzymamy przestrzeń, puszczamy kontrolę i szanujemy różnice. To się ukazało na przykład w tym, że Anna wspierała nas w podejmowaniu decyzji co zrobić z ciałem mamy, gdy jej dusza nie będzie już w nim mieszkała. Jeśli czuliśmy, że jest jakiś rytuał, który potrzebujemy przeprowadzić zanim wydamy jej ciało, mieliśmy swobodę, by to zrobić w zaciszy domu mamy.
Trzymanie przestrzeni nie jest czymś, w czym możemy osiągnąć mistrzostwo przez jedną noc, ani też nie jest czymś, co może być odpowiednio podane w liście rad, podobnej do tej, którą właśnie podałam. To jest złożona praktyka, która rozwija się, gdy ją praktykujemy, i jest niepowtarzalna dla każdej osoby i każdej sytuacji.
The Circle Way (Droga Kręgu) http://peerspirit.com/the-circle-way/
Tłumaczenie: Maria Ela.