Pojęcie
„miłości własnej” ciągle jeszcze kojarzy nam się źle. Kochać siebie, to
być trochę egoistą. Boimy się takiej oceny, wolimy by inni widzieli nas
jako zdolnych do poświęceń altruistów. Ale altruista też może pokochać
siebie, zadbać o swoje potrzeby i marzenia. Przestańmy się bać być dla
siebie kimś ważnym. To ten lęk blokuje nam drogę do poczucia równowagi z
samym sobą, do spełnienia na drodze osobistego rozwoju, do
wartościowych, partnerskich związków.
Jak więc kochać siebie bez
obawy, że ktoś to źle odbierze lub że możemy zranić innych? Poprzez
konsekwentnie stosowanie kilku życiowych zasad. To nie są spektakularne
kamienie milowe, które zmienią wszystko. To drobne, codzienne gesty i
nawyki, które mogą sprawić, że ujrzysz w sobie kogoś wartego twojej
miłości.
Po pierwsze: przede wszystkim nastawienie.
Zaczynaj
każdy dzień od powiedzenia sobie czegoś pozytywnego. Przypomnij sobie
jak poradziłeś sobie z trudną sytuacją, jak wyglądałeś w ważnym dla
ciebie dniu, jak opanowałeś stres i ruszyłeś po swoje. Albo jak, mimo
złego samopoczucia, wstałeś, zjadłeś śniadanie i wyszedłeś z domu.
Cokolwiek, co wywoła uśmiech na twojej twarzy i poczucie dumy. Nawet
cicha, ledwo dostrzegalna twojej twarzy radość rozleje się ciepłem na
twoim sercu. Jesteś dla siebie
bohaterem.
Po drugie: marzenia.
Niekoniecznie
spektakularne. Czasem marzymy o tym, by zrobić sobie wolny dzień, albo
nawet kilka godzin. Wygospodarować czas, który możemy poświęcić w
całości sobie, swoim potrzebom. Ale niewielu z nas potrafi powiedzieć
bliskim: to jest moja chwila, chciałbym pobyć sam.
Znajdowanie
czasu dla siebie nie ma nic wspólnego z zaniedbywaniem domowych i
związkowych obowiązków. To raczej kwestia uwzględnienia w naszych
napiętych planach miejsca „tylko dla nas”. Taka zasada powinna
obowiązywać oboje partnerów.
Jeśli masz możliwość, rozwijaj swoje
pasje. Wchodząc w relację z drugą osobą wnosisz wówczas coś „swojego”,
coś co cię wyróżnia. Ten, kto pokocha cię szczerze, pokocha cię właśnie
takiego. Z czasem pewnie kilka rzeczy trzeba będzie ograniczyć
(zwłaszcza gdy założysz rodzinę) ale nie rezygnuj z nich zupełnie, bo
będzie ci ich brakowało.
Po trzecie: odrzuć wewnętrzny głos krytyki.
Nie
wierz tak łatwo we wszystko co pojawia się w twojej głowie na twój
temat. Ten wewnętrzny, uciążliwy krytycyzm, próbuje trzymać nas w szachu
i pilnować, żebyśmy nie poczuli się „zbyt dobrzy”. Ale to nie jest
dobry głos, bo zbyt często odwodzi nas od realizacji naszych życiowych
planów. Sprawia, że zaczynamy widzieć je jako zbyt odważne dla „kogoś
takiego jak my”. Brak wiary we własne siły również wypływa z braku
umiejętności pokochania i zaakceptowania siebie samego. Ten, kto się
kocha prawdziwie, będzie starał się sięgać po swoje marzenia, żeby być
szczęśliwym. I przestań się porównywać. Ludzi nie można zmierzyć tą samą
miarką.
Po czwarte: ludzie.
Otaczaj
się takimi, którzy cię kochają i inspirują. Niech to będzie miłość, czy
sympatia, bezwarunkowa. Z tej miłości, przyjaźni, uznania, czerp dla
siebie przekonanie, że jesteś kimś wyjątkowym. Odrzuć potrzebę bycia
lubianym przez
wszystkich
– od dawna wiadomo, że to jedno z najbardziej szkodliwych dążeń, jakie
można sobie samemu zafundować. Ono tłumi w tobie wszystko czym naprawdę
jesteś.
Po piąte: różnice.
Zaakceptuj
rzeczy, które różnią cię od innych. I tez je kochaj. Nie ma nic
wspanialszego w człowieku niż pogodna świadomość swojej odrębności,
swoich słabości i ponadprzeciętnych zalet. Taka umiejętność to wielka
cegła w budowaniu miłości własnej. Miłość własna zbudowana na takiej
cegle, to solidna wartość, która nie jest łatwo w człowieku zniszczyć.
Po szóste: doceń siebie.
Świętuj
swoje małe i duże sukcesy w gronie bliskich. Przyzwyczajaj ich od
samego początku, że potrafisz się cieszyć, z tego, że ci się udaje. Że
twój sukces to nie przypadek, ale wynik ciężkiej pracy, konsekwencja
zdolności i wiedzy. Nie krępuj się fałszywą skromnością.
Po siódme: piękno to coś więcej.
Nie
tylko uroda i wysportowane ciało. Kochać siebie, to uznać, że piękno
jest niedefiniowalne, uznaniowe. I wierzyć w to, że samemu jest się
pięknym, tak jak piękny może być człowiek poprzez swoją życiową postawę,
stosunek do innych i odwagę życia „po swojemu”.
I jak tu siebie nie pokochać?
http://ohme.pl/psychologia/7-zasad-milosci-wlasnej-ktora-nie-rani-innych/