Pokazywanie postów oznaczonych etykietą ocena. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą ocena. Pokaż wszystkie posty

poniedziałek, 5 listopada 2018

Lęk przed oceną.

Lęk przed oceną, przed tym co mówią i myślą inni, jest jednym z najsilniejszych lęków, z jakim prawie każdy będzie się musiał mierzyć.

Wielu ludzi często boi się wykonać jakiekolwiek działania z powodu tego lęku. Niektórzy unikają swojej samorealizacji, bo boją się, że na ich drodze będą pojawiać się Ci, którzy będą ich krytykowali, wyśmiewali, poniżali, umniejszali.

Jeśli ktokolwiek Cię krytykuje, to jaki jesteś, co robisz, zadaj sobie dwa najważniejsze pytania:

1. Czy to jest osoba, którą ja chciałbym się stać? Która mnie w jakiś sposób inspiruje ? To, jaka jest, jak się przejawia?.
Gwarantuje Ci, że odpowiedź będzie brzmiała - NIE.

2. Czy to jest osoba, która osiągnęła to, co i ja chcę? Czy mogę się zainspirować jej sukcesami, jej działaniami?
Gwarantuje Ci, że odpowiedź będzie brzmiała - NIE.

Musisz w końcu zrozumieć jedno. Najwięcej krytycznych uwag wobec innych, mają Ci, którym bardzo trudno jest patrzeć na Siebie. A tacy ludzie, naprawdę mają niewiele Tobie, do zaoferowania. Oni tylko lubią rozliczać innych, z tego jacy inni są, co robią. I nie robią tego tylko, w stosunku do Ciebie. Przebacz im, bo najbardziej okrutnymi sędziami i tak są oni, wobec siebie.

Patrz na tych, którzy doszli tam, gdzie i Ty chcesz iść. Którzy osiągnęli to, co i Ty chcesz, a nawet znacznie więcej, niż potrafisz sobie wyobrazić. Patrz na tych, którzy są przed Tobą. A nie, oglądasz się w tył. To są ludzie, którzy mają naprawdę, coś realnego Tobie do zaoferowania.

Pamiętaj: To jaki Ty Jesteś, to sprawa między Tobą, a Bogiem. A nie Tobą, a innymi ludźmi. I tutaj pytaj: "Boże, jaka jest prawda, na mój temat?". I kiedy naprawdę będziesz miał odwagę nią Żyć, Twój Świat będzie wypełniony po brzegi, takimi ludźmi, jak Ty. A Ci inni, będą tylko małą kroplą, w Twoim Wielkim Oceanie.

sobota, 30 czerwca 2018

Powstawanie alergii w psychosomatyce.


W sytuacji zagrożenia i silnego stresu związanego z rozłąką, oddzieleniem (od kogoś lub czegoś, co kochamy, co jest dla nas bardzo ważne) mózg rejestruje całe otoczenie, wszystkie bodźce, które odbiera i łączy je z tymi emocjami. Emocje biologicznie wskazują na to, co aktualnie przeżywam, co się ze mną dzieje i jak zachowuje się moje otoczenie. Jest to reakcja, ocena danej sytuacji. Alergenem może stać się wszystko, co mózg powiązał z danym stresującym wydarzeniem. Jeśli w przyszłości do mózgu dotrze informacja o kontakcie z danym alergenem, to aktywowany zostanie program ostrzegawczy, że zbliża się niebezpieczeństwo, dzięki czemu będzie go można uniknąć.
Mózg tworząc alergię myśli mniej więcej w taki sposób: „Ok, przeżywam silny stres i jestem w tym sam/ sama. Muszę zapamiętać wyróżniające ten moment bodźce i jeśli w przyszłości znowu je poczuję, to będzie dla mnie sygnał, że zbliża się niebezpieczeństwo, więc będę mógł/ mogła mu odpowiednio wcześniej zapobiec”.
Skąd się biorą alergie?
Alergie dotyczą tkanek ektodermalnych i wiążą się z konfliktem oddzielenia, rozłąki. Występują dopiero w fazie zdrowienia, ale co to tak właściwie zn?
Rodzaje alergii
Alergię tak naprawdę można mieć właściwie na wszystko: pyłki, pożywienie, sierść zwierząt, zapachy, kurz itd. Wszystko zależy od tego, z czym mózg połączył daną sytuację. Nie ma niestety jednego wzorca, bo życie było by zbyt proste. Pomóc mogą jednak symptomy, bo jak wiadomo alergia objawiać się może wysypkami, zmianami skórnymi, katarem, swędzeniem oczu, problemami układu pokarmowego. To wszystko ma znaczenie i pomoże nam zawęzić pole poszukiwań.
Jak już wspomniałam alergia ZAWSZE dotyczy konfliktu rozłąki z kimś lub czymś, co kochamy, co jest dla nas ważne. Może być to ukochana osoba, przyjaciel, brat, kuzynka, babcia, a nawet pies, kot lub… samochód. Poszukiwania zaczynamy od symptomów, a tutaj mała ściąga:
Alergie skórne – konflikt rozłąki, kontaktu fizycznego np. wysypka na szyi związana z pocałunkiem ukochanego, który mnie zostawił
Układ oddechowy (tchawica i oskrzela) – rozłąka związana ze strachem, lękiem .
Zatoki (katar) – rozłąka związana z uczuciem „coś mi tu śmierdzi…”, kiedy mam poczucie, że jest to jakaś śmierdząca sprawa, próbuję wyczuć o co chodzi, węszę kłamstwo np. zostałam oszukana przez wspólnika, którego traktowałam jak brata, a on kombinował mi za plecami. Pracowaliśmy w zakurzonym biurze i zawsze kiedy mam kontakt z kurzem, to dostaję kataru
Układ trawienny – coś nie do strawienia np. kiedy byliśmy dzieckiem i zostawili nas samego u ciotki, a ona wmuszała w nas zupę mleczną, której nienawidzilismy. Od tamtej pory po spożyciu mleka mamy biegunkę.
Jak pozbyć się alergii?
Jeśli dopada nas alergia, to musimy zabawić się w detektywa i namierzyć sytuację, kiedy pojawiła się ona po raz pierwszy, a następnie cofnąć się do poprzedniego wydarzenia, które ją zaprogramowało. Tutaj możliwości jest bardzo wiele. Może być to poprzedni wyjazd wakacyjny, okres podstawówki lub wczesne dzieciństwo. Jeśli nie pamiętamy żadnego wydarzenia, które mogłoby alergię zaprogramować, wówczas szukamy takich wydarzeń w okresie ciąży mamy (np. z czego mama musiała zrezygnować w trakcie ciąży?), w życiu rodziców, czy życiu naszych przodków. Po odnalezieniu przyczyn pracujemy nad emocjami, które spowodowały pojawienie się alergii. Metod rozwiązywania konfliktów jest wiele, ale najważniejsze jest odnalezienie wydarzenia, które alergię zapoczątkowało.
Przyklad
AZS:
Gdzie pojawiają się zmiany?
Zmiany skórne najczęściej pojawiają się w okolicach kolan, pośladków, łokci, dłoni, na klatce piersiowej, na twarzy, czasami na powiekach. Ważne jest w jakich miejscach dokładnie pojawiają się zmiany, ponieważ z różnymi częściami ciała są związane różne konflikty. Ważny jest też charakter rozłąki. Czy była ona chciana, czy nie.
Rozłąka niechciana np. może dotyczyć matki czy ukochanej osoby. W tym wypadku zmiany pojawiają się w miejscach, w których czujemy się dosłownie oderwani od ciała drugiej osoby, w miejscach, którymi przytulaliśmy się do niej (wewnętrzna strona rąk, ud, dekolt, piersi, brzuch, pachwiny).
Rozłąka chciana np. też może być z matką (ale dotyczy osób dorosłych);) partnerem, szkołą, pracą itp. W tym wypadku zmiany pojawią się po zewnętrznej stronie ciała w miejscach, które chcą się rozłączyć z kimś lub czymś.

A czy atopowe zapalenie skóry u niemowlaka tak też można wyjaśnić i poszukac przyczyny ?

Agis Wojciechowska U zwierząt rozłąka dotyczy oddzielenia się od matki, stada.

U człowieka rozłąka może mieć wiele aspektów. Oczywiście najważniejszą dla dziecka ( a najczęściej konflikt programujący jest przeżywany w dzieciństwie) jest rozłąka z matką. Tak może być, gd
y dziecko urodzi się z i zostanie zabrane na oddział intensywnej terapii. Przez np. tydzień ma ograniczony kontakt z mamą. Przeżywa szok związany z rozłąką i jest to dla niego wydarzenie nagłe, dramatyczne, odczute w izolacji. Rozłąka może też dotyczyć innych członków rodziny, ojca, dziadków, rodzeństwa lub też miejsca, wydarzenia. Pamiętajmy, że u osób praworęcznych lewa strona ciała związana jest z matką, prawa z innymi ludźmi. Jeśli dziecko odczuwa rozłąkę z obydwojgiem rodziców zmiany będą po obydwu stronach ciała.

wtorek, 3 stycznia 2017

Żyj według własnej recepty......na życie.

Masz takie przekonania, które słyszę bardzo często.
Które słyszysz bardzo często, ale nie koncentrujesz na nich uwagi.
Które powtarzasz codziennie, chociaż nie zdajesz sobie z tego sprawy.
Które determinują jak wiele i mało osiągasz, mimo że uzasadniasz to ciężką pracą i pechem.
Które określają jak widzą Cię inni, chociaż myślisz, że to nie ma znaczenia.
Które mówią kim jesteś, bo kiedy je mówisz, stajesz się tym kim myślisz, że jesteś.
Są materiałem, który używasz, żeby rosnąć i upadać. Są nieskończenie mocne.
Trudniej je zmienić niż stworzyć. Dlatego codziennie je tworzysz, zamiast je zmieniać.
Przyjmujesz za prawdę i rzeczywistość.
Wiesz już na pewno, że masz takie przekonania, które powinieneś zmienić, nie czekając na Nowy Rok.
Bo przekonanie, że Nowy Rok jest dobry na zmianę jest też tylko przekonaniem.
Jakie przekonania zmienisz dzisiaj i od teraz?

Że jesteś za młody albo za stary, żeby zrobić to o czym marzyłeś albo na co zawsze czekałeś.
Każdy wiek jest dobry, żeby był właśnie tym czasem, bo tylko od Ciebie zależy która jest godzina.

Że źle albo za dobrze wybrałeś najbliższą Ci osobę i teraz chcesz ją zmienić albo boisz się, że ją stracisz.
Przestajesz szukać tego co jest za zakrętem i przyjmujesz to co widzisz na wprost, bo za zakrętem widok jest ten sam.

Że inni dostali większe możliwości, bo urodzili się gdzie indziej, w kim innym, a potem dorastali z kim innym?
Urodziłeś się tutaj i wychowałeś, to Cię ukształtowało, dlatego jesteś wyjątkowy.

Że pieniądze nie dają szczęścia albo dają go tak dużo, że więcej i gdzie indziej mieć go nie można.
Warto, żebyś miał dużo pieniędzy, bo wtedy masz więcej możliwości, ale musisz umieć się samoograniczać.

Że jesteś zbyt piękny albo brzydki i pozwalasz innym oceniać Cię za to kim jesteś, a nie jak wyglądasz.
Dbasz o siebie i pamiętasz, że jesteś nie tylko tym kim jesteś w środku, ale także tym, jak inni widzą Cię na zewnątrz.

Że za długo byłeś zbyt silny i teraz jesteś zbyt słaby, albo byłeś zbyt słaby i teraz nie umiesz wyrazić swojej siły.
Tam gdzie jest Twoja słabość, jest też Twoja siła. Tam gdzie Twoja siła, jest też Twoja słabość. To co widzisz jest tym, co nazywasz.

Że jesteś zdrowy tylko do momentu, kiedy zaczynasz być chory, bo wtedy jesteś już tylko chory na pewno.
Zdrowia nie można posiadać, należy codziennie je sobie zapewniać. Choroba nie jest stanem utraty zdrowia, jeśli nadal możesz poczuć się zdrowy.

Że jak jest za zimno albo za ciepło, czujesz się źle.
Pogoda nie determinuje tego jak się czujesz, bo Twoje samopoczucie to dużo więcej niż to jak jest Ci ciepło.

Że lepiej jest poczekać na właściwy moment, bo dopiero kiedy nadejdzie, będziesz gotowy.
Właściwy moment jest teraz, bo nie ma innych momentów, na które teraz masz wpływ.

Że można doświadczać przyjemności, czekając na prawdziwe szczęście.
Kiedy odkładasz szczęście, życie składa się tylko z niepotrzebnych momentów, które służą, by przeżyć inne momenty.

Że jesteś zbyt zajęty, żeby poświęcić czas na to co ważne.
Nie rzucasz wszystkiego, wyrażasz intencję, wyznaczasz sobie wizję i podejmujesz działanie.

Że tak wiele zawdzięczasz innym.
Jesteś wdzięczny sobie i dziękujesz sobie, że jesteś osobą, której chcieli uwierzyć i dla której zaangażowali się.

Że to nie zależy od Ciebie. Że to nie jest Twoja wina.
Jesteś początkiem i końcem. Masz wpływ na wszystko, co dotyczy Ciebie.

Życzę Ci, żebyś zmieniał się każdego dnia. Świadomości. Zaangażowania.
Bo każdy nowy dzień oznacza dla Ciebie możliwości i daje nowe szanse na zmianę.

Wszystkiego najlepszego!
Wojciech Szaniawski

czwartek, 30 czerwca 2016

Metoda zielonego ołówka.



pencils-447478_1920
Co prawda nasi podopieczni właśnie zaczęli wakacje i tematy związane ze szkołą zostały odsunięte na dalszy plan, ale o tym sposobie podejścia do wychowania warto pamiętać przez cały czas. Metoda zielonego ołówka odnosi się w szczególności do sposobu poprawiania prac pisemnych – polega na zmianie techniki nauczania z tej opierającej się na podkreślaniu popełnionych przez dziecko błędów na koncentrację i wyróżnianie najdoskonalszych elementów – ale nie ma przeszkód, aby właśnie w ten sposób traktować naukę  Życia jako takiego.
Zamiast więc podkreślać w zeszycie dziecka czerwonym długopisem popełnione błędy zaznacz zielonym kolorem to, co wyszło naprawdę dobrze.
Jaka jest różnica pomiędzy tymi dwoma podejściami?
Używając czerwonego długopisu do zaznaczenia błędów koncentrujemy się na tym co złe, niepoprawne, niedoskonałe. I niestety właśnie to zapisze się w pamięci dziecka – wytykanie błędów. Podkreślenie ich kolorem czerwonym wywołuje przy tym wiele nieprzyjemnych emocji: poczucie wstydu, niemocy, bycia niedoskonałym, strachu, itd.
csm_zielony_pen_8dbba4aba5
Drugie podejście polega na wyróżnieniu tego, co się udało. Ocenie takiej towarzyszą zupełnie inne emocje oraz zachowania. Świadomie czy nie, dziecko na pewno powtórzy to, co zrobiło dobrze (i co zostało zauważone oraz docenione). Mamy tutaj do czynienia z zupełnie inną motywacją wewnętrzną: dziecko nie będzie koncentrowało się na niepopełnieniu błędów lecz na włożeniu wysiłku w powtórzenie sukcesu. To diametralna różnica w strukturze myślowej.
Jaki wpływ na późniejsze życie ma  podkreślanie błędów popełnianych przez dziecko?
Od małego uczymy dziecko koncentrowania się na wadach, brakach, na tym co jest niepoprawne oraz na tym co nam wydaje się złe. Czerwony długopis podkreślający błędy dziecka pozostanie w jego głowie na całe życie. A wraz z nim poczucie bycia niedoskonałym. Może się okazać jedną z przeszkód stojących na drodze do osiągnięcia satysfakcji w życiu.
REASUMUJĄC:
W OCENIE JAKIEGOKOLWIEK ZADANIA CZY ZACHOWANIA  NIE PODKREŚLAJ BŁĘDÓW – WYRÓŻNIJ TO, CO WYSZŁO DOBRZE!

http://dobrewiadomosci.net.pl/11772-metoda-zielonego-olowka/

wtorek, 14 czerwca 2016

7 zasad miłości własnej, która nie rani innych.



Fot. iStock / AZarubaika

Pojęcie „miłości własnej” ciągle jeszcze kojarzy nam się źle. Kochać siebie, to być trochę egoistą. Boimy się takiej oceny, wolimy by inni widzieli nas jako zdolnych do poświęceń altruistów. Ale altruista też może pokochać siebie, zadbać o swoje potrzeby i marzenia. Przestańmy się bać być dla siebie kimś ważnym. To ten lęk blokuje nam drogę do poczucia równowagi z samym sobą, do spełnienia na drodze osobistego rozwoju, do wartościowych, partnerskich związków.
Jak więc kochać siebie bez obawy, że ktoś to źle odbierze lub że możemy zranić innych? Poprzez konsekwentnie stosowanie kilku życiowych zasad. To nie są spektakularne kamienie milowe, które zmienią wszystko. To drobne, codzienne gesty i nawyki, które mogą sprawić, że ujrzysz w sobie kogoś wartego twojej miłości.

Po pierwsze: przede wszystkim nastawienie.

Zaczynaj każdy dzień od powiedzenia sobie czegoś pozytywnego. Przypomnij sobie jak poradziłeś sobie z trudną sytuacją, jak wyglądałeś w ważnym dla ciebie dniu, jak opanowałeś stres i ruszyłeś po swoje. Albo jak, mimo złego samopoczucia, wstałeś, zjadłeś śniadanie i wyszedłeś z domu. Cokolwiek, co wywoła uśmiech na twojej twarzy i poczucie dumy. Nawet cicha, ledwo dostrzegalna twojej twarzy radość rozleje się ciepłem na twoim sercu. Jesteś dla siebie bohaterem.

Po drugie: marzenia.

Niekoniecznie spektakularne. Czasem marzymy o tym, by zrobić sobie wolny dzień, albo nawet kilka godzin. Wygospodarować czas, który możemy poświęcić w całości sobie, swoim potrzebom. Ale niewielu z nas potrafi powiedzieć bliskim: to jest moja chwila, chciałbym pobyć sam.
Znajdowanie czasu dla siebie nie ma nic wspólnego z zaniedbywaniem domowych i związkowych obowiązków. To raczej kwestia uwzględnienia w naszych napiętych planach miejsca „tylko dla nas”. Taka zasada powinna obowiązywać oboje partnerów.
Jeśli masz możliwość, rozwijaj swoje pasje. Wchodząc w relację z drugą osobą wnosisz wówczas coś „swojego”, coś co cię wyróżnia. Ten, kto pokocha cię szczerze, pokocha cię właśnie takiego. Z czasem pewnie kilka rzeczy trzeba będzie ograniczyć (zwłaszcza gdy założysz rodzinę) ale nie rezygnuj z nich zupełnie, bo będzie ci ich brakowało.

Po trzecie: odrzuć wewnętrzny głos krytyki.

Nie wierz tak łatwo we wszystko co pojawia się w twojej głowie na twój temat. Ten wewnętrzny, uciążliwy krytycyzm, próbuje trzymać nas w szachu i pilnować, żebyśmy nie poczuli się „zbyt dobrzy”. Ale to nie jest dobry głos, bo zbyt często odwodzi nas od realizacji naszych życiowych planów. Sprawia, że zaczynamy widzieć je jako zbyt odważne dla „kogoś takiego jak my”. Brak wiary we własne siły również wypływa z braku umiejętności pokochania i zaakceptowania siebie samego. Ten, kto się kocha prawdziwie, będzie starał się sięgać po swoje marzenia, żeby być szczęśliwym. I przestań się porównywać. Ludzi nie można zmierzyć tą samą miarką.

Po czwarte: ludzie.

Otaczaj się takimi, którzy cię kochają i inspirują. Niech to będzie miłość, czy sympatia, bezwarunkowa. Z tej miłości, przyjaźni, uznania, czerp dla siebie przekonanie, że jesteś kimś wyjątkowym. Odrzuć potrzebę bycia lubianym przez wszystkich – od dawna wiadomo, że to jedno z najbardziej szkodliwych dążeń, jakie można sobie samemu zafundować. Ono tłumi w tobie wszystko czym naprawdę jesteś.

Po piąte: różnice.

Zaakceptuj rzeczy, które różnią cię od innych. I tez je kochaj. Nie ma nic wspanialszego w człowieku niż pogodna świadomość swojej odrębności, swoich słabości i ponadprzeciętnych zalet. Taka umiejętność to wielka cegła w budowaniu miłości własnej. Miłość własna zbudowana na takiej cegle, to solidna wartość, która nie jest łatwo w człowieku zniszczyć.

Po szóste: doceń siebie.

Świętuj swoje małe i duże sukcesy w gronie bliskich. Przyzwyczajaj ich od samego początku, że potrafisz się cieszyć, z tego, że ci się udaje. Że twój sukces to nie przypadek, ale wynik ciężkiej pracy, konsekwencja zdolności i wiedzy. Nie krępuj się fałszywą skromnością.

Po siódme: piękno to coś więcej.

Nie tylko uroda i wysportowane ciało. Kochać siebie, to uznać, że piękno jest niedefiniowalne, uznaniowe. I wierzyć w to, że samemu jest się pięknym, tak jak piękny może być człowiek poprzez swoją życiową postawę, stosunek do innych i odwagę życia „po swojemu”.
I jak tu siebie nie pokochać?

 http://ohme.pl/psychologia/7-zasad-milosci-wlasnej-ktora-nie-rani-innych/

wtorek, 16 czerwca 2015

Tato zobacz, wszystkie drzewa zostają za nami.

Pewien stary człowiek siedział wraz ze swoim 25-letnim synem w pociągu. Pociąg ma niebawem ruszyć, wszyscy pasażerowie zajmują już swoje miejsca. Kiedy pociąg odjechał, młody chłopak był pełen radości i ciekawości. Siedział tuż przy oknie. Wystawił rękę przez okno i czując powiew powietrza krzyknął: - „Tato zobacz, wszystkie drzewa zostają za nami”. Stary człowiek uśmiechnął się. Naprzeciwko nich, siedziała młoda para, która widząc to wszystko zaczęła patrzeć z politowaniem na 25-letniego chłopaka, który zachowywał się jak małe dziecko. Nagle, chłopak krzyknął znowu: - „Tato zobacz, chmury podążają razem z nami! Widzisz ten staw i zwierzęta?” Para spoglądała na chłopaka z zażenowaniem. Zaczęło padać i krople deszczu musnęły jego rękę. Ten, pełen radości zamknął swoje oczy. Po chwili znowu krzyknął: - „Tato zaczęło padać, mam kroplę wody na dłoni, zobacz tato!”. Tym razem para już nie wytrzymała i odezwała się do ojca:„Dlaczego nie zabierze Pan swojego syna do dobrego lekarza?” Stary człowiek uśmiechnął się i powiedział: „Już to zrobiłem – właśnie wracamy ze szpitala. Mój syn odzyskał dzisiaj wzrok – widzi po raz pierwszy w swoim życiu.” Zanim ocenisz człowieka i go zaszufladkujesz, powinieneś najpierw poznać jego historię. Pomóż temu przesłaniu dotrzeć do większej liczby osób, Twój czyn na pewno nie pójdzie na marne.