Pokazywanie postów oznaczonych etykietą śmiech. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą śmiech. Pokaż wszystkie posty

niedziela, 3 maja 2026

Nie wiem, kto to musi przeczytać, ale… nasze babcie mówiły, że dom to nie tylko ściany.

 

Dom to coś, co czuje.

I powiedziałyby to do nas tak...

Dziecko…

Dom żyje razem z Tobą.
Jak Ty się śmiejesz — on oddycha lekko.
Jak Ty płaczesz — on to w sobie trzyma.

I czasem to nie Ty jesteś zmęczona…
tylko dom już nie ma siły dźwigać tego, co w nim zostało.

Jak w domu wilgoć się zbiera…
to nie tylko ściany płaczą.

To znak, że coś stoi, coś się nie rusza, coś zalega.
I wtedy i w życiu zaczyna brakować — siły, pieniędzy, spokoju.

Trzeba przewietrzyć. Naprawić. Ruszyć.

Jak drewno skrzypi w biały dzień…
to nie tak bez powodu.

To napięcie w domu chodzi.
Niewypowiedziane słowa.
Zbierają się rozmowy, które muszą wyjść.

Jak wiatr szybę wybije…
to nie tylko strata.

To znak, że coś starego się kończy.
A nowe chce wejść — nawet jak najpierw narobi hałasu.

Jak ściana pęka…
to nie tylko mur.

To przeciążenie.
Za dużo na barkach. Za dużo ciszy tam, gdzie trzeba było mówić.

Jak zamki się psują, klucze łamią…
to życie się przestawia.

Nowe drzwi się szykują.
Nowi ludzie. Nowe sprawy.

Jak rośliny więdną…
to coś im nie służy.

Ale nie szukaj od razu strachu.
Popatrz... czy mają światło? wodę? uwagę?

Bo dom lubi, jak się o niego dba — tak zwyczajnie.

A myśmy robiły prosto...

Nie trzymałyśmy w domu rzeczy martwych, zepsutych, zapomnianych.
Bo jak coś leży bez życia… to i energię zabiera.

Porządek w domu — to spokój w głowie.
Światło w domu — to lżej w sercu.

Stawiałyśmy coś przy wejściu, żeby każdy, kto wchodzi, zostawił to, co ciężkie, za progiem.

Czasem lustro.
Czasem roślinę.
Czasem tylko dobre słowo.

A jak nie chciałyśmy kłótni…
to robiłyśmy ciszę.

Bo nie wszystko trzeba odpędzać.
Czasem wystarczy nie dokładać.

I zapamiętaj…

Dom jest dla żywych.
Dla oddechu. Dla śmiechu. Dla codzienności.

Nie trzymaj w nim tego, co ciągnie cię w dół.
Niech zostaje to, co daje życie.

🌿 I jeszcze jedno, najważniejsze — MAJ

Dziecko…

Maj to był czas domu.

Nie tylko pola, nie tylko ogrodu…
ale właśnie domu.

Bo jak ziemia zaczyna rosnąć,
to i dom trzeba obudzić.

W maju otwierałyśmy szeroko okna.
Nie na chwilę — tylko na długo.

Niech stare wyjdzie, niech nowe wejdzie.

Wietrzyłyśmy kąty, szafy, pościele.
Bo w maju wszystko musi złapać świeżość.

Myłyśmy okna, żeby światło weszło bez przeszkód.
Bo światło to życie.

Wynosiłyśmy z domu to, co zbędne.
Oddawałyśmy, paliłyśmy, porządkowałyśmy.

Bo maj nie lubi zastoju.
Maj chce miejsca.

Stawiałyśmy zieleń przy wejściu.
Gałązkę, kwiat, coś żywego.

Niech dom oddycha razem z naturą.

I dużo mówiłyśmy do domu… tak, jak do człowieka.

Niech tu będzie zgoda.
Niech tu będzie spokój.
Niech tu będzie dostatek.

Bo w maju każde słowo szybciej rośnie.

Bo powiem Ci coś, czego się głośno nie mówiło…

Jak zadbasz o dom w maju — to on Ci się odwdzięczy cały rok.

🕯️ Mały rytuał babci na dom w maju

Otwórz dziś wszystkie okna, choćby na kilka minut.
Weź szczyptę soli do ręki.

Przejdź się po domu i powiedz cicho...

Niech wyjdzie to, co ciężkie.
Niech zostanie to, co dobre.
Niech ten dom żyje ze mną w zgodzie.

Potem sól spłucz wodą.

💌 Przekaz od babci

Dom w maju się budzi…
i patrzy, czy ty też chcesz żyć.

Bo one wiedziały jedno:
jak dom oddycha — to i Życie Zaczyna Płynąć ........

💫💞🫂💞💫

Norbert Micigolski

wtorek, 22 kwietnia 2025

Japońska mądrość.

1. Ustępuj drogi głupcom i szaleńcom.

2. Jeśli kobieta naprawdę czegoś chce, przejdzie nawet przez skałę.
3. Nie zatrzymuj tego, kto odchodzi, i nie odtrącaj tego, kto przyszedł.
4. Szybko to znaczy: powoli, ale bez przerw.
5. Lepiej być wrogiem porządnego człowieka niż przyjacielem złego.
6. Bez zwykłych ludzi nie byłoby wielkich.
7. Kto bardzo chce się wspiąć, ten znajdzie sposób, choćby wymyślił drabinę.

8. Mąż i żona powinni być jak ręka i oczy: gdy rękę boli — oczy płaczą, gdy oczy płaczą — ręka ociera łzy.
9. Słońce nie rozróżnia, kto jest dobry, a kto zły. Ono po prostu świeci. Kto odnalazł siebie, staje się jak słońce.
10. Morze jest wielkie, bo nie gardzi nawet najmniejszymi strumykami.
11. Nawet najdłuższa podróż zaczyna się od pierwszego kroku.
12. Kto pije, nie zna szkody wina; kto nie pije, nie zna jego zalet.
13. Nawet jeśli miecz przyda się raz w życiu, warto go mieć zawsze przy sobie.
14. Piękne kwiaty rzadko dają dobre owoce.
15. Smutek, jak podarte ubranie, zostawiaj w domu.
16. Gdy kochasz, ślady po ospie są jak dołeczki w policzkach.
17. Nikt nie potyka się, leżąc w łóżku.
18. Jedno dobre słowo może ogrzać przez trzy zimowe miesiące.
19. Jeśli problem da się rozwiązać — nie warto się martwić. Jeśli nie — tym bardziej nie warto.
20. Rysując gałąź, trzeba słyszeć, jak szumi wiatr.
21. Siedem razy sprawdź, zanim zwątpisz w człowieka.
22. Zrób wszystko, co możesz — resztę zostaw losowi.
23. Zbyt wielka szczerość graniczy z głupotą.
24. Do domu, w którym słychać śmiech, przychodzi szczęście.
25. Zwycięstwo odnosi ten, kto wytrzyma pół godziny dłużej niż przeciwnik.
26. Bywa, że liść tonie, a kamień płynie.
27. W uśmiechniętą twarz nie celuje się strzałą.
28. Zimna herbata i zimny ryż są do przeżycia, ale zimny wzrok i chłodne słowo — nie.
29. W wieku dziesięciu lat — cud, w dwudziestu — geniusz, a po trzydziestce — zwykły człowiek.
30. Gdy już przemyślisz — zdecyduj. A gdy zdecydujesz — nie myśl więcej.
31. Zapytać — wstyd na chwilę. Nie wiedzieć — wstyd na całe życie.
32. Doskonały wazon nigdy nie wyszedł spod ręki złego rzemieślnika.
33. Nie bój się trochę się ugiąć — później wyprostujesz się jeszcze lepiej.
34. Głębokie rzeki płyną bezgłośnie.
35. Jeśli wyruszysz w drogę z własnej woli, to nawet tysiąc „ri” (japońskich mil) wyda się krótką trasą.

 

sobota, 27 listopada 2021

Szukaj rzeczy, które kochasz, we wszystkich sytuacjach.

Myśl o tym, co kochasz.
Mów o tym, co kochasz.
Rób to, co kochasz.
Kiedy robisz te trzy rzeczy, czujesz miłość.

Szukaj rzeczy, które kochasz, we wszystkich sytuacjach, zdarzeniach i okolicznościach.

Staraj się je poczuć.
- Kocham takie rozmowy telefoniczne.
- Kocham takie dobre wiadomości.
- Kocham tę piosenkę.
- Uwielbiam oglądać szczęśliwych ludzi.
- Uwielbiam się śmiać razem z innymi ludźmi.
- Uwielbiam słuchać muzyki, kiedy jadę do pracy.

Szukaj rzeczy, które kochasz, we wszystkim, co rozpala Twoje serce i obdarzaj je najwyższą miłością, na jaką Cię stać.

Rhonda Byrne 💟
Autor zdjęcia poszukiwany 🙏


 

piątek, 17 września 2021

Muzyka, alchemia, uzdrowicielstwo i magia.



Jesteśmy wesołą i zorganizowaną ekipą mającą na celu życie w zgodzie z całą naturą, własnym przeznaczeniem oraz tolerancją dla wszystkich istot, z którymi tworzymy obecne imperium równowagi.

Na samym początku był …. chaos …

Żartujemy trochę, ale tylko trochę, bo jak wiadomo, początki zawsze są … najdziwniejsze.


Poznaliśmy się około 18 lat temu na terenach malowniczego Imielna, jednej z wielu wiosek pierwszych piastów, ale nie tylko – ponieważ w starych zapiskach dotyczących tej miejscowości są wzmianki o gaju druidów na jednym ze wzgórz, na którym dzisiaj stoi oczywiście kościół, lecz zanim powstał, były odprawiane tam ceremonie ku chwale bóstwa solarnego. Właśnie tam skrzyżowały się nasze ścieżki w towarzystwie wielu kompanów, dźwięków radosnej muzyki oraz płonącego drewna strzelającego wściekłymi iskrami we wszystkie strony. W trakcie tych codziennych ognisk pod osłoną ciemnych i nie zawsze cichych nocy, po okolicznych lasach wyraźnie niósł się śmiech radosnych istot, żywe melodie oraz cel stworzenia czegoś, czego jeszcze nikt przed nami nie stworzył.

Tak z biegiem lat powstał nasz skład i cała struktura muzyczno-rozrywkowa Mada F organizacja, zajmująca się tworzeniem i wydawaniem muzyki oraz organizacją imprez gdzie wydarzenia, jakie do dziś organizujemy, mają już ogólnopolski zasięg oraz coraz większa rzesze fanów. Co więcej, szykujemy się obecnie dalej – na całą Europę, za sprawą wspaniałych istot, jakie udaje nam się poznawać z każdym następnych tygodniem wszelakich manewrów, jakie przeprowadzamy.

 


 

W pewnym momencie jednak kiedy przyszło dorastać, dopadło nas życie… słaba praca, długi rodziców oraz narastające własne niespełnione obietnice,  brak wiary w siebie, odskocznie, choroby, upadek.

Wiele czasu zajęło szukanie siebie i stawanie na nogi, gdzie każdy pseudo przychylny podpowiadał, tylko żeby odpuścić, nie męczyć się, jednym słowem poddać się i oddać swoje przeznaczenie trybom systemu. I prawie tak się stało.

Stres wzmagał stres a on dalej bezlitośnie dewastował cały organizm, generując w nim stany zapalne obracające się w choroby całego układu. Niemniej właśnie ten ból i ogromne cierpienie spowodowały, iż koniecznym było wziąć się w garść ostatecznie, czyli albo w lewo, albo w prawo, bez półśrodków i przetrwać wszelki przeciwności losu, pułapki i próby, jakie stawia przed nami życie, w nowej rozwiniętej cywilizacji technologii, która już dawno zapomniała o fundamencie każdej podstawy, czyli naturze.

Idąc za jej wskazówkami, odnaleźliśmy zdrowie w piramidach, minerałach, kamieniach szlachetnych, zdrowej wodzie, magicznych przedmiotach i wszystkim tym, co można było pozyskać w naturalny sposób prosto z otoczenia. Przetwarzaliśmy to na energetyczne artefakty i inne produkty lecznicze jak np. maści z mniszka lekarskiego połączonego z woskiem pszczelim, które tworzyliśmy, żeby pomóc sobie i swoim bliskim.

Obecnie doszedł jeszcze temat konopi, który nie mniej jest nam znany i zgłębiamy go od dawna, ale jak bogate jest nasze doświadczenie nie do końca możemy zdradzić ze względu na obowiązujące regulacje

 


Jeśli chodzi o ten temat to bacznie obserwowaliśmy go przez ponad dekadę, śledząc ruchy różnych aktywistów i organizacji pozarządowych, nie stroniąc oczywiście od własnych doświadczeń, rozmarzonym wzrokiem spoglądając w stronę legalizacji.Pewnego dnia pojechaliśmy na pole konopi siewnej, które wypatrzył gdzieś na trasie nasz znajomy, aby nagrać kilka ujęć do utworu „Mada F wielki”, który z tą właśnie tematyka ma sporo wspólnego.

Wszechświat chciał, że akurat trafiliśmy na czas żniw i dane było nam poznać całą ekipę z właścicielem pola na czele. Okazało się, że nadajemy na podobnych falach i pozwolił nam zrealizować ujęcie do klipu oraz zabrać parę kwiatków ze sobą do domu. Po powrocie zaparzyliśmy sobie herbatkę i… kilka dnia później wróciliśmy do właściciela pola busem, którego załadowaliśmy po dach konopiami, i tak można powiedzieć zaczęła się nasz przygoda z manufakturowym przetwórstwem tej cudownej rośliny. 


 

Właśnie ta droga obecnie doprowadziła nas do własnej uprawy konopi siewnej, prowadzenia wielowymiarowego zespołu muzycznego, w którym komponujemy własną muzykę, piszemy do niej teksty za sprawą sesji medytacyjnych, w których przemawia przez nas Bóg, źródło, wszechświat, jak kto woli to tylko nazwy żeby uzmysłowić wam przekaz. Dalej tworzymy organiczne istoty energetyczne przywracające równowagę aury, uzdrawiamy fizycznie i mentalnie ducha z podczepionych obcych bytów oraz własnych zanieczyszczeń energetycznych, prowadzimy warsztaty ogólnorozwojowe dla dzieci i dorosłych oraz przede wszystkim „nie planujemy” bo wszystko już jest zapisane na naszych kartach losy, wystarczy je odczytać i można dalej kreować, ponieważ wszystko siedzi w głowie i sercu, i można to wszystko zmienić ucząc się,  podnosząc swoje doświadczenie czyli wibracje.

Nasz sklep :
https://santamaria.shop.pl/


Nasza dewiza jest prosta – prawda, tolerancja, przetrwanie

Trójbieg Bóg Słońce.

Zapraszamy na FB
https://www.facebook.com/groups/trojbieg

 

 

 

sobota, 7 listopada 2020

Inność dla wielu jest fałszywa, nawiedzona.

 

Inność dla wielu jest fałszywa, nawiedzona, śmieszna, czasami nawet poniżająca, bo nie taka sama jak ich własna...
A ja tę swoją uwielbiam.
Cieszę się, że jestem właśnie taka, że nie muszę grać cwaniary pokazującej środkowy palec, gdy coś mi się nie podoba, bo wiem, że wszystko można wyrazić w sposób o poziom kultury wyżej.
Cieszę się, że potrafię pokazać kiedy mi na kimś zależy, mimo że zewsząd dokoła krzyczą, że kobiecie nie wypada, że to brak szacunku do siebie, bo ja uważam, że w miłości wszystkie chwyty są dozwolone i nie ma znaczenia kto zrobi pierwszy krok.
Cieszę się, że o swoich uczuciach, bez względu na to jakie one są, potrafię głośno powiedzieć, bo nie uważam żebym przez to cokolwiek traciła, wręcz przeciwnie, dzięki temu wiem na kogo i kiedy mogę naprawdę liczyć, jakimi ludźmi się otaczać.
Cieszę sie, że mam swoje zdanie i potrafię go bronić, nie stając się marionetką w rękach innych, a jednocześnie szanować ich poglądy.
Cieszę się, że w piersi mam coś, co bije moim własnym, niezmiennym rytmem mimo lecących czasami za mną kamieni.
Cieszę się, że jestem sobą, że czasami śnię na jawie i pozwalam sobie zapomnieć, że rzeczywistość czasami przytłacza.

/Anioł do wynajęcia - Katarzyna Pych/
/Fot. Colors for you/

Anioł do wynajęcia.



piątek, 28 lutego 2020

JAK RUSZYĆ DO PRZODU?




Po pierwsze musimy rozpoznać strukturę stojącą za energią.

Albo energia jest czysta i neutralna, albo gęsta i nieruchoma.

EMOCJE , KTÓRE BOLĄ takie jak smutek, strach, złość czy wstyd... są ciężkie, utknęły w miejscach, w których energia się nie porusza.

EMOCJE , KTÓRE SĄ PODNOSZĄCE I USPOKAJAJĄCE , takie jak miłość, radość, przebaczenie i wdzięczność... są przestrzeniami otwartymi, swobodnie płynącymi, w których energia nieustannie się odmładza.

BRAK EMOCJI JEST zdrętwiałym, rozłączonym polem niebycia... ani gęstym, ani czystym.
Jest to zazwyczaj warstwa bezpieczeństwa, którą świadomość tworzy, aby zdrętwiała intensywność traumatycznych energii pod nią.

🍀

Jeśli emocje są tak przytłaczające, że nie da się ich przesunąć i oczyścić, obejrzyj je. Spójrz na to uczucie, jakie ono jest... gęste, utknięte i zgniłe.

Aby stworzyć energię, która przemieni energię gęstą, zakleszczoną i zgniłą, musimy stworzyć coś odwrotnego, coś czystego, płynącego i transmutacyjnego.

RADOŚĆ, ŚMIECH, PRZEBACZENIE I MIŁOŚĆ SĄ PROSTYMI EMOCJAMI.

Jeśli wiesz jak te uczucia wyzwolić w ciele, to możesz natychmiast stworzyć potężne uczucie wewnętrzne, które następnie oczyści gęstą, utkniętą energię.

Pomyśl o tym w kategoriach.

STWÓRZ TO, CO JEST POZYTYWNE I SILNE, A NASTĘPNIE PRZENIEŚ TO W MIEJSCE, W KTÓRYM SIĘ COŚ ZATRZYMAŁO.

Następnym krokiem jest po prostu utrzymać to czyste uczucie wewnątrz miejsca, w którym się zatrzyma, aż przestanie boleć.

Kiedy już się uwolni, nie tylko będzie trudniej wywołać negatywne emocje, ale samo ciało uwolni wiele przyczyn bólu, blokad, nieelastyczności i rozproszenia... pozwalając, aby przez ciało rozprzestrzeniała się wolna od bólu, cicho myśląca, zadowolona energia.

🍀

CO OZNACZA PODNOSZENIE POZIOMU WIBRACJI

Nie ma środków przeciwbólowych, które nowoczesna medycyna może nam dać, a które mogą działać równie skutecznie, jak pozbycie się przyczyny bólu.

Trauma jest przechowywana w pamięci mięśni i możesz ją przeprogramowywać i przekształcić.

Jesteś tym, na kogo czekałeś, magia jest już w Twoim DNA, musisz tylko zacząć mówić w języku energii, a nie w słowach.

Inwestuj swój czas w budowanie świata.

Eric Raines

środa, 9 maja 2018

ODCZUWANIE NIE ZABIJA.

Czy wiesz, że emocje transformują się samoistnie po ok. dziewięćdziesięciu sekundach, jeśli tylko nie usiłujemy ich tłumić?
Zauważ, że tak naprawdę rzadko kiedy pozwalamy sobie W PEŁNI poczuć swoje uczucia. Całymi dniami, tygodniami, miesiącami a nawet latami potrafimy chodzić z emocjami buzującymi gdzieś w tle, ciągle z nimi walcząc, próbując odwrócić od nich uwagę, stłumić i stawiać im opór.
Paradoskalnie one wtedy zaczynają dominować w naszym życiu, a jeśli nie przejmują nad nami kontroli to po prostu pożerają naszą energię.
Pracowałam kiedyś coachingowo-psychologicznie z dziewczyną zmagającą się od lat z silną nerwicą. Zwykle takie osoby klasyfikuje się z miejsca na psychoterapię, ale ona po latach różnych (psycho)terapii czuła się coraz gorzej - coraz bardziej chora, "nienormalna" i "dziwna".
Szybko okazało się, że najbardziej potrzebuje większej uważności na samą siebie. Gdy poczuła, że nie jest problemem do naprawienia i że dzieli z osobą, z którą pracuje te same mechanizmy i podobne problemy, jej umysł otworzył się na zmianę.
Stosowałyśmy różne techniki i część z nich zaadoptowała sobie do swojego codziennego planu dnia i praktykowała samodzielnie. Ale najbardziej pomogła jej jedna konkretna technika, polegająca na tym, że miała sobie wyznaczyć SPECJALNY CZAS NA ZAMARTWIANIE SIĘ DO WOLI. "Na maxa!".
Gdy zaczynały ogarniać ją lęki w ciągu dnia myślała sobie na przykład: "Chwileczkę, o 14 mam całe piętnaście minut żeby zamartwiać się ile wlezie. Teraz pomaluję sobie paznokcie". Doszło do tego, że nie mogła się doczekać tej 14, co samo w sobie nieco ją rozbawiło i zburzyło nieco śmiertelną powagę, z jaką traktowała swoje lęki. Wreszcie nadchodziła wyznaczona godzina zamartwiania, bania się, panikowania i zadręczania się wszystkim do woli. Całe 15 minut. Na początku pochłaniało ją to doświadczenie. Z czasem jednak zauważyła, że panika jakby sama zaczyna ustępować i to całe zadręczanie robi się po chwili.... zwyczajnie nudne!
Pewnego razu zaczęła się nawet z tego wszystkiego śmiać...

A co takiego czai się w tle twojej świadomości? Co cały czas spychasz, z czym cały czas walczysz, co takiego najbardziej boisz się poczuć?
Smutek, rozpacz, wkurw, bezradoność, poczucie, że nie można Ciebie kochać, paniczny lęk, a może poczucie, że nie jesteś wystarczająco dobry? Wszystkim nam wyświetlają się takie "filmy" , emocje i myśli. Taka jest kondycja człowieka.
A moze mama i tata powtarzali Ci całe życie, że jesteś jakiś dziwny, nienormalny, nieżyciowy, głupi, idiota, psychiczny, nie nadający się do niczego, bezwartościowy, nieudolny, chory i nic nie potrafisz zrobić, jak należy, a Ty całe życie walczysz z tymi myślami i próbujesz udowodnić "im" lub samemu sobie, że wcale tak nie jest? A jednocześnie mysli te cały czas czają się gdzieś w tle, gotowe wyskoczyć przy kolejnej "porażce", przy kolejnej sytuacji, która wyciągnie je na wierzch?
A co by się stało, gdybyś usiadł i zamiast użalać się nad tym, co Ci powtarzano i jak bardzo Cię skrzywdzono, bo nikt nie dał Ci bezwarunkowej miłości, zamiast walczyć z tym, co Cię i tak boli i tak i próbować przekonać samego siebie, że wcale tak źle z Tobą nie jest.... zamiast obmyślać, co zrobić, by tak nie było i by udowodnić innym, ze wcale taki nie jesteś... zamiast stawiać opór tym uczuciom.... Co by się stało, gdybyś przez piętnaście minut spróbował puścić wszelki opór i powtarzał sobie w kółko: "Tak, jestem nienormalny, jestem nienormalny, jestem nienormalny", Tak, jestem bezwartościowy, jestem bezwartościowy, jestem bezwartościowy", całkowicie zanurzając się w to doświadczenie, odczuwając je dogłębnie, całym sobą?
Wybierz jedną z tych rzeczy, która najbardziej Cię boli od lat. Albo najbardziej Cię boli DZIŚ.
I powtarzaj. Powtarzaj. Odczuwaj. Zanurz się w tym na maxa. Obiecuję, że to cię nie zabije.
Na warsztatach u Panache Desai, współczesnego nauczyciela duchowego, odnoszący sukcesy biznesmani płaczą jak małe zasmarkane dzieci, powtarzając w kółko zdanie: "Nie można mnie kochać, nie da się mnie kochać, mnie nie można kochać, nie można mnie kochać"....
Są pewne rany, które WSZYSCY nosimy w sobie. Problem polega na tym, że nie chcemy ich poczuć. Nie robimy dla nich przestrzeni. Stawiamy opór. Demony czają się gdzieś w tle, pożerając naszą energię i stopniowo dominując nasze życie, bo zauważ, że organizujemy życie wokół swoich "nieodczutych" ran (np. w taki sposób próbujemy je ułożyć , aby ich nie poczuć albo uniknąć ich na przyszłość, a i tak nieuchronnie je odczujemy...).
Co się dzieje z tymi biznesmanami, którzy przez 15 minut powtarzają: "Nie da się mnie kochać?" (lub "Nie jestem wystarczająco dobry")?
Jak mówi Panache, przy tym ćwiczeniu trzeba pamiętać o opróżnieniu pęcherza, bo pod koniec możesz popuścić ze śmiechu...
Wokół ciebie może po prostu zrobić się luźniej. Po kilkunastu minutach będziesz miał już kompletnie dość czucia się bezwartościowym i niekochanym.
"Uświadamiasz sobie wyraźnie absurdalność tej nienawiści do samego siebie. Powstaje przestrzeń, w której nienawiść ta zostaje zastąpiona miłością." P. Desai

Dziękuję
[Weź to sobie, proszę, jeśli rezonuje, a jeśli nie - olej i rób swoje ]

Karolina Bochenek

sobota, 11 lutego 2017

12 zalet życia bez ego.


Życie bez ego jest lżejsze i radośniejsze. Oto garść naturalnych konsekwencji rozpoczęcia procesu uwalniania się z ego:
(1) Mniej galopad myśli – twoje myśli nie latają jak wściekłe osy tylko kroczą z godnością leniwych gąsienic.
(2) Mniej strachu – nie czujesz, że musisz spełniać cudze oczekiwania.
(3) Mniej złości – nie czujesz, że inni muszą spełniać oczekiwania twoje.
(4) Mniej wydatków – nie kupujesz rzeczy, tylko po to, żeby przekonać innych, że jesteś od nich ważniejszy.
(5) Mniej fałszywych relacji – same się wyprostują albo… znikną.
(6) Więcej flow – ego to kotwica, która trzyma cię w miejscu.
(7) Więcej wolności – tracisz ją, gdy pilnujesz innych, aby byli inni niż są.
(8) Więcej spokoju – nie bierzesz osobiście cudzych problemów z ich własnym ego.
(9) Więcej radości – gdy nie masz oczekiwań, różnorodność ludzkich osobowości cię cieszy, a nie stresuje.
(10) Więcej samoakceptacji – ego to zbiór nierealnych wymagań również wobec siebie.
(11) Więcej śmiechu – śmiejesz się z siebie.
(12) Więcej ekologii – mniej wydatków, czyli mniej rzeczy, czyli mniej śmieci.

http://bezego.com/12-zalet-zycia-bez-ego-2/

wtorek, 10 maja 2016

Siedem sprawdzonych sposobów na podniesienie poziomu hormonów szczęścia w mózgu.



5
Szczęście jest tak niesamowitym uczuciem, że wielu z nas walczy o jego utrzymanie. Fakt, że w ogóle żyjemy jest błogosławieństwem samym w sobie. Jednakże, zamiast cieszyć się z tego każdego dnia, czasami dajemy się przytłoczyć przeszkodami, jakie niesie ze sobą życie. Trzeba przyznać, że przychodzi to z łatwością, ale czyż nie byłoby wspaniale gdybyśmy mogli być szczęśliwi przez cały czas? Cóż, badania naukowe pokazują, że rzeczywiście możemy zwiększyć poziom hormonów szczęścia w mózgu. Poziom szczęścia w naszym życiu jest kontrolowany przez ilość „szczęśliwych” substancji chemicznych i hormonów, które produkuje nasz mózg. Na szczęście istnieje wiele naturalnych sposobów, aby zwiększyć ilość tych substancji chemicznych w swoim mózgu.
Czy wiesz, że na samą myśl o byciu szczęśliwym można zmienić strukturę chemiczną swojego mózgu? Ludzki mózg jest niesamowity. Neurolodzy uważają, iż w rzeczywistości jest on najbardziej potężnym narzędziem na naszej planecie. Ponieważ prawdą jest, że ludzki mózg jest odpowiedzialny za wspaniałe dzieła, dlaczego nie mielibyśmy kreować naszego własnego szczęścia? Cóż, jest to możliwe, ale niewiele osób wie jak we właściwy sposób to robić.
Poniżej przedstawionych zostało 7 sprawdzonych sposobów na zwiększenie poziomu  szczęścia w mózgu:
7. Zwiększ ilość dobrych bakterii jelitowych
Naukowcy odkryli niedawno, że zdrowy poziom dobrych bakterii jelitowych może faktycznie zmniejszyć niepokój. Eksperci uważają, że probiotyki, które możemy znaleźć w sfermentowanej żywności są bogate w pożyteczne bakterie jelitowe. Zażywanie codziennej dawki probiotyków w postaci suplementu diety może być także pomocne.
6. Przytulaj się
9
Czy kiedykolwiek zastanawiałeś się dlaczego niemowlęta powinno się tak dużo tulić? Nic nie uspokaja płaczącego dziecka tak jak dotyk matki, ale dlaczego tak jest? Cóż, ciepły uścisk powoduje w rzeczywistości wzrost oksytocyny w mózgu. Jest to tak zwany hormon wiążący, który zapewnia znajome uczucie szczęścia. Następnym razem kiedy będziesz czuć się źle, spróbuj objąć kogoś w długim i gorącym uścisku. Niemal natychmiast powinieneś odczuć ulgę.
5. Wychodź na słońce
4
Słońce jest jednym z naszych najmocniejszych sojuszników. Oprócz tego, że dostarcza ciepła, daje także życie drzewom, roślinom i zwierzętom. Bez słońca nasz planeta byłaby całkowicie zamarznięta. Życie jakie znamy przestałoby istnieć. Podobnie, bez słońca trudno także utrzymać poziom szczęścia. Ludzie i prawie każda inna istota żyjąca na tej planecie potrzebują słońca, aby przetrwać. Jest to ważniejsze niż wydaje się większości ludziom. Spacer na powietrzu w słoneczny dzień jest doskonałym sposobem na zwiększenie poziomu serotoniny. Co więcej, światło słoneczne zwiększa wytwarzanie melatoniny czyli hormonu snu. Regularna ekspozycja na działanie promieni słonecznych nie tylko poprawi ci humor, ale także będziesz spać o wiele lepiej.
4. Zapisuj cele związane z podnoszeniem poziomu szczęścia
Nauczono nas, aby przez całe swoje życie spisywać nasze cele i dążenia. Niestety, niewielu z nas rzeczywiście to robi. Jednak zapisywanie swoich celów związanych z osiągnięciem szczęścia będzie te cele urzeczywistniać. Ponadto, w ten sposób uspokoimy swoje ciało migdałowate co spowoduje, że będziemy odczuwać mniej lęku.
„Kiedy zaprzeczamy naszym historiom, one nas definiują. Kiedy posiadamy nasze historie, możemy napisać ich zakończenie.” – Brene Brown  

3. Oddychaj głęboko
11
Praktykowanie techniki głębokiego oddychania jest korzystne z wielu różnych powodów. Z jednej strony, głębokie oddychanie spowalnia tętno, a z drugiej aktywuje także układ przywspółczulny. Aby praktykować głębokie oddychanie, należy najpierw usiąść w wygodnej pozycji. Twoje otoczenie musi być ciche i spokojne. Następnie należy wdychać powietrze przez 5 do 7 sekund i wydychać je powoli. Praktykowanie tej metody oddychania powtarzane w kółko będzie wywoływać produkcję szczęśliwych substancji chemicznych.
2. Śmiej się i uśmiechaj
10
Zawsze bądź pozytywnie nastawiony, nikt nie lubi ludzi w złym humorze! Czy wiedziałeś, że śmianie i uśmiechanie się to dwie z najlepszych rzeczy jakie możesz zrobić, aby zwiększyć poziom własnego szczęścia? Nawet jeśli twój śmiech jest fałszywy lub wymuszony to wciąż prowokuje to twój mózg do wytwarzania substancji o pozytywnych wibracjach. Kiedy się uśmiechasz, twój mózg uwalnia szczęśliwe związki chemiczne, które mogą sprawić, że od razu poczujesz się lepiej. Nie wierzysz nam? Po prostu spójrz w lustro i uśmiechnij się. Gwarantujemy, że nie będziesz w stanie powstrzymać uśmiechu, ale to akurat dobra wiadomość!
Naukowcy uważają, że śmianie się jest związane z uwalnianiem endorfin czyli hormonów szczęścia. Śmiech zwiększa w naszym mózgu także poziom substancji odpowiedzialnych za dobre samopoczucie. Śmiech daje również przyjemność i redukuje ból. Jeśli nie możesz się śmiać to po prostu udawaj, że to robisz. Śmiech jest bardzo ważny jeśli chodzi o zwiększenie poziomu twojego szczęścia.

1. Wysypiaj się
12
Jedną z najgorszych rzeczy jaka może negatywnie wpłynąć na poziom naszego szczęścia jest niewystarczająca ilość odpoczynku. Ponadto, niedostateczna ilość snu może być w rzeczywistości bardzo szkodliwa dla naszego zdrowia. Według National Sleep Foundation, 7 godzin snu dziennie to zalecany czas, niezbędny do tego, aby organizm mógł się w pełni zregenerować. Niestety, prawie 50% ludzi śpi na co dzień mniej niż 7 godzin.
Złe nawyki związane z brakiem snu mogą wywoływać poważne skutki uboczne takie jak bezsenność, stres i niepokój. Hormony odpowiedzialne za dobre samopoczucie takie jak serotonina są produkowane w mózgu podczas snu. Ponadto, substancje chemiczne znajdujące się w mózgu, które są powiązane ze szczęściem ulegają całkowitemu zniszczeniu bez odpowiedniej ilości snu.
Aby rozwiązać ten problem, należy wdrożyć rutynę zdrowszego snu. Dobrym pomysłem jest kładzenie się spać każdej nocy o tej samej porze i mądrym wyborem jest także uprawiać często sport. Aktywność fizyczna zmęczy ciało i znacznie łatwiej będzie zapaść w sen. Picie przed snem szklanki ciepłego mleka lub zażywanie melatoniny w postaci suplementu także może pomóc.

http://dobrewiadomosci.net.pl/11093-siedem-sprawdzonych-sposobow-na-podniesienie-poziomu-hormonow-szczescia-w-mozgu/

sobota, 23 stycznia 2016

SMUTEK I NADZIEJA.

Po piaszczystej drodze szła niziutka staruszka.
Chociaż była już bardzo stara, to jednak szła tanecznym krokiem,
a uśmiech na jej twarzy był tak promienny,
jak uśmiech młodej, szczęśliwej dziewczyny.
Nagle dostrzegła przed sobą jakąś postać.
Na drodze ktoś siedział, ale był tak skulony, że prawie zlewał się z piaskiem.
Staruszka zatrzymała się, nachyliła nad niemal bezcielesną istotą i zapytała:
"Kim jesteś?"
Ciężkie powieki z trudem odsłoniły zmęczone oczy, a blade wargi wyszeptały:
"Ja? ... Nazywają mnie smutkiem"
"Ach! Smutek!", zawołała staruszka z taką radością,
jakby spotkała dobrego znajomego.
"Znasz mnie?", zapytał smutek niedowierzająco.
"Oczywiście, przecież niejeden raz towarzyszyłeś mi w mojej wędrówce."
"Tak sądzisz ...", zdziwił się smutek,
"to dlaczego nie uciekasz przede mną. Nie boisz się?"
"A dlaczego miałabym przed Tobą uciekać, mój miły?
Przecież dobrze wiesz, że potrafisz dogonić każdego, kto przed Tobą ucieka.
Ale powiedz mi, proszę, dlaczego jesteś taki markotny?"
"Ja ... jestem smutny." odpowiedział smutek łamiącym się głosem.
Staruszka usiadła obok niego.
"Smutny jesteś ...", powiedziała i ze zrozumieniem pokiwała głową.
"A co Cię tak bardzo zasmuciło?"
Smutek westchnął głęboko, czy rzeczywiście spotkam kogoś, kto będzie chciał mnie wysłuchać?
Ileż razy już o tym marzył.
"Ach, ... wiesz ...", zaczął powoli i z namysłem,
"najgorsze jest to, że nikt mnie nie lubi.
Jestem stworzony po to, by spotykać się z ludźmi
i towarzyszyć im przez pewien czas.
Ale gdy tylko do nich przyjdę, oni wzdrygają się z obrzydzeniem.
Boją się mnie jak morowej zarazy."
I znowu westchnął.
"Wiesz ..., ludzie wynaleźli tyle sposobów, żeby mnie odpędzić.
Mówią: tralalala, życie jest wesołe, trzeba się śmiać.
A ich fałszywy śmiech jest przyczyna wrzodów żołądka i duszności.
Mówią: co nie zabije, to wzmocni.
I dostają zawału.
Mówią: trzeba tylko umieć się rozerwać.
I rozrywają to, co nigdy nie powinno być rozerwane.
Mówią: tylko słabi płaczą.
I zalewają się potokami łez.
Albo odurzają się alkoholem i narkotykami,
byle by tylko nie czuć mojej obecności."
"Masz rację,", potwierdziła staruszka, "ja też często widuję takich ludzi."
Smutek jeszcze bardziej się skurczył.
"Przecież ja tylko chcę pomóc każdemu człowiekowi.
Wtedy gdy jestem przy nim, może spotkać się sam ze sobą.
Ja jedynie pomagam zbudować gniazdko, w którym może leczyć swoje rany.
Smutny człowiek jest tak bardzo wrażliwy.
Niejedno jego cierpienie podobne jest do źle zagojonej rany,
która co pewien czas się otwiera.
A jak to boli!
Przecież wiesz, że dopiero wtedy, gdy człowiek pogodzi się ze smutkiem
i wypłacze wszystkie wstrzymywane łzy,
może naprawdę wyleczyć swoje rany.
Ale ludzie nie chcą, żebym im pomagał.
Wolą zasłaniać swoje blizny fałszywym uśmiechem.
Albo zakładają gruby pancerz zgorzknienia."
Smutek zamilkł.
Po jego smutnej twarzy popłynęły łzy:
najpierw pojedyncze, potem zaczęło ich przybywać,
aż wreszcie zaniósł się nieutulonym płaczem.
Staruszka serdecznie go objęła i przytuliła do siebie.
"Płacz, płacz smutku.", wyszeptała czule.
"Musisz teraz odpocząć, żeby potem znowu nabrać sił.
Ale nie powinieneś już dalej wędrować sam.
Będę Ci zawsze towarzyszyć,
a w moim towarzystwie zniechęcenie już nigdy Cię nie pokona."
Smutek nagle przestał płakać.
Wyprostował się i ze zdumieniem spojrzał na swoją nową towarzyszkę:
"Ale ... ale kim Ty właściwie jesteś?"
"Ja?", zapytała figlarnie staruszka
uśmiechając się przy tym tak beztrosko, jak małe dziecko.
"JA JESTEM NADZIEJA!"
Autor anonimowy

poniedziałek, 11 maja 2015

Wszystko ma swój czas..


Wszystko ma swój czas,
i jest wyznaczona godzina
na wszystkie sprawy pod niebem:
Jest czas rodzenia i czas umierania,
czas sadzenia i czas wyrywania tego, co zasadzono,
czas zabijania i czas leczenia,
czas burzenia i czas budowania,
czas płaczu i czas śmiechu,
czas zawodzenia i czas pląsów,
czas rzucania kamieni i czas ich zbierania,
czas pieszczot cielesnych i czas wstrzymywania się od nich,
czas szukania i czas tracenia,
czas zachowania i czas wyrzucania,
czas rozdzierania i czas zszywania,
czas milczenia i czas mówienia,
czas miłowania i czas nienawiści,
czas wojny i czas pokoju.

Źródło: 
Księga Koheleta
 3,1–8 Biblia Tysiąclecia

http://kochanezdrowie.blogspot.com/2015/05/wszystko-ma-swoj-czas.html

poniedziałek, 4 marca 2013

POWRÓT DO NIEWINNOŚCI.

Miłość – Oddanie
Współczucie – Wzruszenie
Nie obawiaj się być słabym
Nie bądź zbyt dumny by być silnym
Spójrz w swoje serce mój przyjacielu
To będzie powrót do siebie samego
Powrót do niewinności.
Jeśli chcesz, zacznij się śmiać
Jeśli musisz, to zacznij płakać
Bądź sobą nie ukrywaj się
Po prostu uwierz w przeznaczenie.
Nie przejmuj się co ludzie powiedzą
Po prostu podążaj swoją własną drogą
Nie rezygnuj i wykorzystaj szansę
By powrócić do niewinności.
To nie jest początek końca
To jest powrót do siebie samego
Powrót do niewinności.
Niech przemówi wibracja serca, ważniejsza od słów:


co mówi Mul Mantra [ta, która jest powyżej]:
Jest Jeden Bóg, nazywany jest Prawdą, On jest Stwórcą,
On jest bez lęku, bez nienawiści, bezczasowy i bez formy.
On jest poza narodzinami i śmiercią.
Oświecony, może być znany jako Łaska z Góry.
Wsłuchuj się w Jego Imię [medytuj Jego wibrację],
próbuj ją odczuć.
Był prawdą na początku, przed istnieniem,
był prawdą poprzez wieki, także teraz.
Nanak mówi, że On będzie prawdą na zawsze.
^___________________^_________________