sobota, 7 listopada 2020

Inność dla wielu jest fałszywa, nawiedzona.

 

Inność dla wielu jest fałszywa, nawiedzona, śmieszna, czasami nawet poniżająca, bo nie taka sama jak ich własna...
A ja tę swoją uwielbiam.
Cieszę się, że jestem właśnie taka, że nie muszę grać cwaniary pokazującej środkowy palec, gdy coś mi się nie podoba, bo wiem, że wszystko można wyrazić w sposób o poziom kultury wyżej.
Cieszę się, że potrafię pokazać kiedy mi na kimś zależy, mimo że zewsząd dokoła krzyczą, że kobiecie nie wypada, że to brak szacunku do siebie, bo ja uważam, że w miłości wszystkie chwyty są dozwolone i nie ma znaczenia kto zrobi pierwszy krok.
Cieszę się, że o swoich uczuciach, bez względu na to jakie one są, potrafię głośno powiedzieć, bo nie uważam żebym przez to cokolwiek traciła, wręcz przeciwnie, dzięki temu wiem na kogo i kiedy mogę naprawdę liczyć, jakimi ludźmi się otaczać.
Cieszę sie, że mam swoje zdanie i potrafię go bronić, nie stając się marionetką w rękach innych, a jednocześnie szanować ich poglądy.
Cieszę się, że w piersi mam coś, co bije moim własnym, niezmiennym rytmem mimo lecących czasami za mną kamieni.
Cieszę się, że jestem sobą, że czasami śnię na jawie i pozwalam sobie zapomnieć, że rzeczywistość czasami przytłacza.

/Anioł do wynajęcia - Katarzyna Pych/
/Fot. Colors for you/

Anioł do wynajęcia.



Brak komentarzy:

Publikowanie komentarza