piątek, 24 lipca 2026
Słowiańskie zwierzę mocy. Ten, Który Pamięta. Strażnik Znaku.
KRUK
wtorek, 23 czerwca 2026
Jak uwolnić napięcie z ciała? Muzyka, która pomaga usłyszeć siebie
Żyjemy w świecie, który nieustannie wymaga naszej uwagi. Terminy, obowiązki, wiadomości, powiadomienia, oczekiwania innych ludzi. W pewnym momencie napięcie staje się tak powszechne, że przestajemy je zauważać.
Wiele osób pyta mnie, jak uwolnić napięcie z ciała. Paradoks polega na tym, że często nawet nie wiemy, że jesteśmy napięci. Przyzwyczailiśmy się do życia w ciągłej gotowości. Nasze ciało nauczyło się funkcjonować w trybie czuwania.
Najbardziej zmęczeni ludzie, których spotykam, często nie mówią, że są przemęczeni. Mówią raczej, że nie potrafią się wyłączyć. Nie potrafią odpocząć. Nie potrafią naprawdę odetchnąć.
Gdzie ciało przechowuje stres?
W swojej pracy obserwuję trzy miejsca, które szczególnie często magazynują napięcie:
- Szczęka – związana z kontrolą i niewypowiedzianymi emocjami.
- Barki i kark – przechowujące ciężar odpowiedzialności i cudzych oczekiwań.
- Klatka piersiowa i przepona – miejsca, gdzie osadza się lęk, pośpiech i brak poczucia bezpieczeństwa.
Jeżeli zastanawiasz się, jak uwolnić napięcie barków, warto zacząć od zadania sobie prostego pytania:
Czy naprawdę niosę własny ciężar, czy może również oczekiwania innych ludzi?
Podobnie wygląda sytuacja, gdy pojawia się ból karku. Oczywiście przyczyny mogą być różne, ale bardzo często napięcie w tej okolicy jest związane z długotrwałym stresem, poczuciem odpowiedzialności i życiem w ciągłym trybie „muszę dać radę”.
Może nie potrzebujesz kolejnej metody. Może potrzebujesz usłyszeć siebie.
Przez lata szukałem odpowiedzi na pytanie, dlaczego niektóre dźwięki potrafią natychmiast zmienić sposób, w jaki czujemy się w swoim ciele.
To doprowadziło mnie do stworzenia projektu Constelarium – przestrzeni, w której muzyka nie jest tylko rozrywką. Staje się lustrem doświadczenia.
Coraz częściej mam wrażenie, że największym problemem współczesnego człowieka nie jest brak informacji.
Problemem jest brak przestrzeni, w której może naprawdę usłyszeć siebie.
Napięcie nie zawsze jest wrogiem. Czasem jest wiadomością. Sygnałem od części nas samych, której dawno przestaliśmy słuchać.
Dlatego tworzę muzykę somatyczną – muzykę, która nie próbuje mówić człowiekowi, co ma czuć. Zamiast tego tworzy przestrzeń, w której może spotkać własne doświadczenie.
Czy muzyka może być napisana specjalnie dla Twojego ciała?
Każdy człowiek przechowuje napięcia w nieco inny sposób. Dla jednej osoby będzie to ciężar odpowiedzialności odkładający się w barkach. Dla innej niewypowiedziane emocje zapisane w szczęce. Ktoś inny od lat funkcjonuje na wstrzymanym oddechu, nie zdając sobie z tego sprawy.
Dlatego obok tworzenia muzyki dla szerszej społeczności prowadzę również indywidualne sesje, podczas których wspólnie przyglądamy się wzorcom napięć, doświadczeniom życiowym oraz temu, co próbuje zostać usłyszane.
Na podstawie tej rozmowy tworzę dedykowany utwór somatyczny — osobistą kompozycję inspirowaną historią, emocjami i potrzebami konkretnej osoby.
Nie jest to muzyka tworzona po to, aby coś naprawić. Jest raczej przestrzenią spotkania z własnym doświadczeniem. Dla wielu osób staje się przypomnieniem tonu, który gdzieś po drodze został zagłuszony przez hałas codzienności.
Jeżeli czujesz, że Twoje ciało od dawna próbuje Ci coś powiedzieć, indywidualna sesja może być początkiem tej rozmowy.
Posłuchaj i sprawdź, co rezonuje w Tobie
Poniżej znajdziesz kilka utworów z projektu Constelarium.
1. Utwór:
2. Utwór:
3. Utwór:
Od napięcia do pieśni
Nie wierzę, że człowieka można naprawić.
Wierzę natomiast, że można stworzyć warunki, w których zacznie słyszeć własny głos wyraźniej niż hałas świata.
A kiedy naprawdę słyszymy siebie, ciało często wie już, jak wrócić do równowagi.
To właśnie jest droga Constelarium.
Tomasz Nguyen Viet
Twórca projektu Constelarium – muzyki somatycznej, narracji archetypowych i przestrzeni rezonansu.
Jeżeli interesuje Cię indywidualna sesja i stworzenie dedykowanego utworu somatycznego, szczegóły znajdziesz na stronie
🌐 www.constelarium.pl
poniedziałek, 29 grudnia 2025
Jak dzieci postrzegają swoich dziadków.
wtorek, 26 listopada 2024
BABCIU, jestem zmęczona. Tak zmęczona tym życiem…
„Weź swoje zmęczenie,
moje dziecko,
i owiń się nim.
Jak koc w mroźne zimowe miesiące.
Zmęczenie przychodzi, by stworzyć Ci gniazdo, sprawić, że ubierzesz się wygodnie
i zatopisz się w jego ciepłych objęciach.
Zapraszam Cię do pozostania w sobie.
Bez siły, bez myśli, bez działań.
Jak śnieg, który wszystko pokrywa,
aby świat zmiękczyć, stłumić, chronić przed hałasem.
Zaakceptuj płatki swojego zmęczenia
i pozwól się im całkowicie przykryć.”
„Mogłabym umrzeć pogrzebana pod tym…”
„Zamiast tego odrodzisz się na nowo.
Jak ziarno w ziemi.
Nie opieraj się swojemu znużeniu,
nie odrzucaj go tysiącem działań, tysiącem intencji, tysiącem poczucia winy.
Ono chce Cię tylko wziąć za rękę
i poprowadzić abyś zapadł się w pustkę.
Właśnie tam, gdzie leży źródło
wszelkiej wewnętrznej siły.
Nauczyli nas, jak być silnym, stawiając opór.
Ale to poddając się,
wyłaniają się prawdziwi bohaterowie.
„Boję się, babciu.
A co jeśli zmęczenie mnie unicestwi?”
„Moje dziecko, nie boisz się zmęczenia,
ale utraty kontroli nad sobą.
Nadszedł czas, abyś oddała się życiu.
I zrodziła wraz z nim najwspanialsze dzieci:
owoce swojej duszy!”
(Elena Bernabe)
piątek, 25 października 2024
SPRZĄTAJĄC NASZ FIZYCZNY DOM WNOSIMY RÓWNIEŻ PORZĄDEK DO NASZEGO UMYSŁU I SERCA❣️
wtorek, 29 grudnia 2015
Czy wiesz, co mówi Twoje ciało?
Staliśmy się treserami naszych ciał. Ich właścicielami. Ich władcami. Widzisz to?
Oczywiście można i tak. Ale można też spojrzeć z innej strony.
Twoje ciało nie jest Twoją własnością. Ono jest Tobą. Składasz się z niego. Kiedy traktujesz je instrumentalnie – traktujesz instrumentalnie samego siebie. Kiedy je zaniedbujesz – zaniedbujesz samego siebie. Kiedy go słuchasz – słuchasz samego siebie.
Może się okazać, że Twoje ciało ma Ci do powiedzenia bardzo ciekawe rzeczy, i to wcale nie takie, że ma ochotę zeżreć wiadro czekoladek wgapiając się w Twój ulubiony serial.
Jednym z najważniejszych skarbów, jakie dała mi joga, było odzyskanie kontaktu z ciałem.
To było jak powrót do domu po latach wygnania. Wszystkie moje troski wynikające z braku poczucia bezpieczeństwa czy niskiej samooceny zaczęły znikać jedna po drugiej. Tendencja do autodestrukcji gdzieś się zmyła. Życie nabrało niezwykłego smaku. Smaku, który dobrze znałam… z dzieciństwa. Wtedy wszyscy byliśmy doskonale zakorzenieni w naszych ciałach. Ciało i ty – to była jedność, jak u dzikiego leśnego zwierzątka. A później to utraciliśmy.
Czy na zawsze?
Jak nawiązać kontakt z własnym ciałem?
Choć wymaga to odrobinę przełamania się, to jest przyjemniejsze, niż myślisz :)Praktykuj jogę, tai chi, qi gong, sztuki walki lub inną formę rozbudzania świadomości ciała.
Każdy ruch poprawia nastrój i uspokaja umysł, wiem, ale tym razem nie liczy się aerobik, bieganie ani jeżdżenie na rowerze. Chodzi o taki typ aktywności fizycznej, w którym uczysz się układać precyzyjnie każdy mięsień z osobna. I który nie jest nastawiony na eksploatację ciała, a na słuchanie i poznawanie go. Myślisz, że przecież już znasz swoje ciało, bo codziennie widzisz je w lustrze? Ja się bardzo zdziwiłam. Cała moja praktyka jogi to niekończąca się podróż w stronę świadomości ciała. Nawet po ponad trzech latach nie mogę powiedzieć, żebym była w tym jakimś ekspertem, ale za to wiem na pewno, że zaczynając tę przygodę nie wiedziałam o swoim ciele kompletnie nic.Dopuść do głosu swoje zmysły.
Zmysły cały czas do nas mówią, ale my nie odbieramy tych wiadomości, bo ich nie słuchamy, przekonani, że to nieistotne. Rób rzeczy w sposób angażujący wszystkie zmysły: kiedy jesz, to nie tylko smakujesz jedzenie, ale też dotykasz go, wąchasz, słuchasz chrupania, patrzysz jak wygląda. Kiedy rano smarujesz sobie twarz kremem, to czujesz zapach tego kremu, jego konsystencję, dotyk swoich palców na twarzy. Nawet kiedy tylko leżysz i oddychasz, czujesz na przykład ciężar swojego ciała i opór podłoża, czujesz, jak powietrze wchodzi przez nos zimne, a wychodzi ciepłe. Takie zmysłowe życie jest bardzo przyjemne, daje masę radości i pozwala nastawić się na odbiór komunikatów z ciała. To przy okazji świetne ćwiczenie na uważność.Pozwól sobie na odrobinę dzikości.
Umysł należy do górnolotnej sfery ducha, ale ciało to nic innego jak dziki zwierz, wiesz? I nie są mu obce zupełnie prymitywne instynkty. To nic złego. To nasze zapomniane prawdziwe ja! Wiem, że to mega trudne, bo na każdym kroku wyskakuje kultura i mówi: nie wolno. A jednak uświadom sobie, że wszystko Ci wolno. Przecież nie musisz zaraz robić tego na publicznym wystąpieniu przed setkami ludzi. Jeśli chcesz jedz palcami, śpiewaj głośno fałszując, szlochaj i wyj kiedy płaczesz, śmiej się z brzucha i przestań się wstydzić tego, że robisz test zapachowy ciuchów przed schowaniem ich do brudów :) Ciało bardzo lubi poznawać tę swoją zwierzęcą naturę. W tej dzikości kryje się jego siła. Z czasem staje się dzięki temu coraz bardziej swobodne i pewne siebie.Oswój się z dotykiem.
Spędzaj czas sam na sam ze swoim ciałem. Obsypuj je każdego dnia pieszczotami. Głaszcz je i dbaj o nie. Głaszcz i przytulaj też ciała swoich bliskich. Chętnie dotykamy ciepłych i miękkich ciał naszych zwierzątek domowych, a co z naszymi własnymi? One też proszą o dotyk i bliskość. W dzisiejszych czasach każdy dotyk musi kojarzyć się z zaproszeniem do seksu. A niby dlaczego musi tak być? I czy naprawdę musi?Poczytaj na temat postrzegania ciała w naszej kulturze i w kulturach starożytnych.
Dobrze jest uświadomić sobie, że nasz dystans do ciała jako do czegoś gorszego od ducha i wstyd związany z cielesnością to nie jest jakiś obiektywny fakt, a tylko wynalazek kulturowy. To oznacza, że nie jesteśmy zmuszeni do postrzegania ciała akurat w taki sposób.Kilka ciekawych propozycji:
Osho “Seks się liczy”
Charles i Caroline Muir “Tantra. Sztuka świadomego kochania”
Clarissa Pinkola Estés “Biegnąca z wilkami”
I przede wszystkim:
Słuchaj, słuchaj i jeszcze raz słuchaj sygnałów z ciała
i ucz się odróżniać je od sygnałów z umysłu. One są inne, bardziej fizyczne. Pochodzą jakby z głębi, z brzucha. Mogą być sprzeczne z tym, czego chce umysł. Przykład: chce mi się piwa. Ale czy to moje ciało chce piwa, czy umysł? Czego tak naprawdę mi potrzeba? Może ciału potrzeba relaksu i odstresowania, a umysł już sobie sam dopowiada swój wyuczony sposób na relaks.Czasem umysł drze się wniebogłosy i trudno zza tych hałasów usłyszeć, że ciało jeszcze też coś tam nieśmiało bąka. Ale kiedy będziesz zwracać uwagę na ten głos, to z czasem stanie się on mocniejszy, bardziej zdecydowany. I po jakimś czasie ryknie jak lew, a Ty poczujesz, jaka w tym niepozornym kruchym ludzkim ciele drzemie ogromna, pierwotna siła, której nie powstydziłby się sam Mufasa. To Twoja siła.
Zyskasz największego sprzymierzeńca i najlepszego przyjaciela… który tak przy okazji świetnie się składa, że jest Tobą. I nie opuści Cię aż do śmierci.
http://witajslonce.pl/czy-wiesz-co-mowi-twoje-cialo/
piątek, 8 lutego 2013
"Siła Spokoju" na podstawie książki Dana Millmana "Droga miłującego pokój wojownika".
"Droga miłującego pokój wojownika".
FILM NA FAKTACH AUTENTYCZNYCH.
Ludzie boją się tego, co w środku, a tylko tam znajdą to, czego im potrzeba.
Ty źle sypiasz. Może dlatego, że nocą, gdy cichną hałasy wokół ciebie, a ty leżysz sam i nikogo nie ma w pobliżu czujesz strach. Strach przed nagłym poczuciem pustki. Mówisz, że chcesz być kimś więcej, niż małpa pokazującą na kółkach dwie wyćwiczone sztuczki, że chcesz wykorzystywać swoje ciało i umysł w sposób, na jaki większość ludzi nie ma odwagi.
Będę cię szkolił. Na prawdziwego wojownika.
Całość do obejrzenia na YT:
GORĄCO POLECAM !
http://www.youtube.com/watch?v=HVuzllVrTUE
Życie młodego utalentowanego sportowca Dana Millmana (Scott Mechlowicz) to pasmo sukcesów -- jest przystojny, ma pieniądze, a osiągnięciom sportowym towarzyszy równie imponujące powodzenie u kobiet, które zmienia jak rękawiczki. Niestety wypadek brutalnie przerywa jego karierę i wspaniałe plany na przyszłość. Dan załamuje się, zaczynają go męczyć przerażające koszmary senne. Którejś kolejnej nieprzespanej nocy trafia na stację benzynową, gdzie spotyka tajemniczego mechanika Socratesa (Nick Nolte), który na zawsze odmieni jego życie...





