Pokazywanie postów oznaczonych etykietą życzliwość. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą życzliwość. Pokaż wszystkie posty

piątek, 12 stycznia 2024

Budda nauczał, że nawet jeśli nie masz pieniędzy lub rzeczy materialnych, nadal możesz dawać ze swego czystego, jasnego umysłu.

Wymienił siedem rzeczy, które mogą być w ten sposób ofiarowane.
Pierwszą z nich są życzliwe oczy.
Często się mówi, że oczy mówią więcej niż usta. Jeśli odczuwamy jakieś trudności, nasze spojrzenie staje się ostre i skupione na konkretnym punkcie. Jeśli mamy czysty umysł, nasze spojrzenie jest życzliwe i swobodne, zarówno jeśli patrzymy na innych, jak i gdy inni nas obserwują. Życzliwe spojrzenie nic nie kosztuje, i tylko od twojej inwencji i twórczego wysiłku zależy znalezienie sposobów, by dawać właśnie w ten sposób.
Drugą rzeczą, która może być ofiarowana bez pieniędzy i dóbr materialnych jest życzliwa, uśmiechnięta twarz. Nie potrzeba pieniędzy czy dóbr materialnych, by ją komuś ofiarować.
Kolejną rzeczą są miłe, życzliwe słowa —
nie powinno się mówić do kogoś tak, jakby się wyrzucało z siebie słowa czy rzucało je gdzieś obok, ale należy kierować ku innym życzliwe słowa, słowa wsparcia i miłości. To również zależy tylko od twojej własnej pomysłowości, inwencji i także nic nie kosztuje.
Czwartą rzeczą jest przyjazny, współczujący umysł. Kiedy mamy taki umysł, który potrafi dostrzec, w jakim stanie ktoś naprawdę się znajduje, wtedy wszystkie te pozostałe rzeczy przychodzą naturalnie wraz z nim.
Ale potrzebna jest tu zdolność porzucania naszego małego, skoncentrowanego na sobie „ja” i jasnego dostrzegania zmartwień innych ludzi. I właśnie ten współczujący umysł, ujawniający się w słowach czy innych formach, jest najważniejszy.
Ostatnie dwa sposoby być może wydają się dziś anachroniczne, związane są w sposób szczególny z kontekstem czasów, w których żył Budda. Ustąpić komuś miejsca i ugościć go w domu. Oto, co możemy uczynić, szczególnie w naszych czasach, ponieważ dając wszystko, co tylko można, czynimy życzliwość zasadą kontaktowania się z ludźmi.
Siódmym sposobem jest takie wykorzystanie swojego ciała, by pomóc innym, poprzez na przykład pracę w wolontariacie, czyli wspomaganie swoją ciężką pracą, wysiłkiem fizycznym, działań mających na celu zapewnienie komuś pomocy.
Oczywiście te wszystkie sposoby dzielenia się z innymi nie mogą być traktowane rozłącznie.
Twoje oczy, twoja twarz, słowa, umysł, twoje ciało — wszystkie te sposoby okazywania uprzejmości, życzliwości współdziałają, a swoją życzliwość wyrażasz poprzez połączenie ich wszystkich.
☝🏻Ale wszystko to, co bardzo ważne, nie pozostawia ci uczucia: „jak dobrą rzecz zrobiłem” lub jak wiele dobrego zrobiłeś dla innych; nie zostawia też nawet odrobiny samozadowolenia z ofiarowania tych rzeczy.
‼️To bardzo ważne, by osoba, która dzieli się z innymi pielęgnowała poczucie wdzięczności zamiast zadowolenia z tego, że coś daje.
Trzeba być wdzięcznym za szansę działania na rzecz innych, za to, że mamy możliwość dawania — być wdzięcznym za fakt, że możemy działać i dawać, cokolwiek mamy do zaoferowania.
Jeśli pomyślimy o takich okresach w życiu ludzi, w których potrzebują opieki, kiedy mogą tylko brać i brać bez możliwości dania czegokolwiek, wtedy widzimy, jak wielkie mamy szczęście, że możemy coś dać.
Najważniejsze to móc coś ofiarować, nie zastanawiając się nad tym, co i w jaki sposób dajemy." - Shodo Harada Roshi

 

środa, 19 kwietnia 2023

Czy wiedziałeś o tym.

Czy wiedziałeś o tym:

-  kiedy świadomie patrzysz na drzewo, wątroba się regeneruje i równoważy?
- kiedy więc świadomie patrzysz na trawę lub kwiat, cała Twoja struktura jest naładowana życzliwością i łagodnością?
- kiedy patrzysz na słońce, serce jest oczyszczone i przepełnione optymizmem i entuzjazmem?
- kiedy patrzysz na ziemię i chodzisz świadomie, śledziona regeneruje się i równoważy, struktura fizyczna goi się i pojawia się zaufanie do siebie i do procesu życia?
- kiedy kontemplujesz niebo i oddychasz świadomie, płuca goją się i regenerują, depresja znika i czujesz, że żyjesz, że naprawdę żyjesz?
- kiedy patrzysz na ocean lub morze, Twoje nerki goją się i regenerują?

 
- kiedy patrzysz na kroplę deszczu lub poranną rosę, cały aparat moczowo-płciowy goi się i regeneruje, a Ty zwiększasz swoją moc manifestowania tego, czego chcesz w życiu?
- życie jest błogosławieństwem i radością, z dystansu niewinnego uśmiechu...
❤️
Źródło: Mihaela Herbei

 

środa, 18 listopada 2020

10 sposobów, jak nauczyć się kochać siebie od Louise Hay

 


1. Przestań się krytykować.
Nie myśl o sobie jako o złym. To stwarza trudności. Czując się „niewystarczająco dobre” usprawiedliwiamy nasz upokorzony stan i utrzymujemy go. Pielęgnujemy ból i choroby.
2. Przestań się nękać.
Wielu po prostu terroryzuje się mrocznymi myślami, wyobrażając sobie każdą sytuację o wiele gorszą niż jest w rzeczywistości. Tacy ludzie nadmuchują drobne problemy do wygórowanych rozmiarów. A jak okropne jest życie w oczekiwaniu na najgorsze.
3. Bądź dla siebie miły, delikatny i cierpliwy.
Jak żartobliwie napisał Oren Arnold: „Boże, proszę cię, daj mi cierpliwość. I natychmiast! " Cierpliwość to potężne narzędzie. Większość ludzi cierpi z powodu oczekiwania natychmiastowych rezultatów. Denerwujemy się stojąc w kolejkach lub stając w korkach. Niecierpliwość to niechęć do nauki. Chcemy zdobywać wiedzę bez wyciągania lekcji, bez podejmowania kroków niezbędnych do osiągnięcia celu.
4. Naucz się być życzliwym dla swojego umysłu.
Nie bij się za negatywne myśli. Nie obwiniaj siebie za złe rzeczy w życiu. Ucz się z tego. Bycie miłym dla siebie oznacza rezygnację z winy, winy, kary i bólu.
5. Naucz się chwalić siebie.
Krytyka pali duszę, pochwała ożywia ją z popiołów. Cokolwiek robisz, wspieraj się pochwałami. Powtarzaj sobie, że jesteś piękna.
6. Naucz się prosić przyjaciół o pomoc.
Proszenie o pomoc jest przejawem siły, a nie słabości. Wielu z nas jest przyzwyczajonych do polegania tylko na sobie i nigdy nie poprosi o pomoc. A jednak spróbuj to zrobić, zamiast próbować samodzielnie radzić sobie ze wszystkimi problemami i złościć się na siebie, że nie wyszło.
7. Kochaj swoje negatywne cechy.
Wszyscy dokonaliśmy złego wyboru. Jeśli wytrwale będziemy się za to karać, rozwiniemy stereotyp. Kolejnym potężnym narzędziem jest humor. Pomaga się zrelaksować i poczuć ulgę w stresującej sytuacji. Zobacz więcej filmów komediowych. Jeśli ktoś może spojrzeć na swoje życie jak na zabawę z elementami telenoweli, dramatu i komedii, to nie jest beznadziejny i w przyszłości wszystko będzie z nim dobrze.
8. Dbaj o swoje ciało.
Uważaj, czym go karmisz. Staliśmy się fanami konserw. Poszliśmy na różne diety. Pozwoliliśmy firmom spożywczym i ich sztuczkom reklamowym wpływać na ich nawyki żywieniowe. Świadomość tego, co jemy i jak się potem czujemy, to okazywanie sobie miłości.
9. Pracuj z lustrem.
Podejdź rano do lustra, uśmiechnij się i powiedz swojemu odbiciu: „Kocham Cię, jesteś najbardziej niesamowita i piękna”. Przeżyj ten dzień w dobrym nastroju, z miłością do siebie i swoich sąsiadów. Zobaczysz, jak szybko zmieni się Twoje życie, znajdź dla siebie zestaw ćwiczeń, które lubisz, a ich wykonywanie sprawi Ci przyjemność.
10. Kochaj siebie już teraz, nie czekaj, aż będziesz doskonały.
Ucząc się kochać siebie, możesz kochać i akceptować innych ludzi. Nie przyszedłeś na ten świat, aby zadowolić innych i żyć tak, jak chcą. Twoim celem jest wyrażenie siebie i wyrażanie miłości na głębokim poziomie.


czwartek, 19 grudnia 2019

Błogosławienie siebie i innych .


Błogosław świat, a sam zostaniesz pobłogosławiony.
Wszędzie będziesz widział piękno, dobro, życzliwość i miłość i wciąż ich doświadczał, bo sam nimi będziesz emanować.
Jeśli nie umiesz błogosławić świata, dobrze życzyć innym ludziom albo w danej sytuacji trudno Ci jest komuś pobłogosławić, czy też doceniać wokół siebie jakości, których w Twoim odczuciu Ci brakuje, błogosław bez ustanku samego siebie, błogosław w sobie wszystko, co się pojawia, wszystko w Tobie co tylko przyjdzie Ci do głowy.
Rób tak także wtedy, jeśli ciągle jesteś dla innych, a dla samego siebie Ciebie nie ma.
Będą takie okresy w Twoim życiu, w których to właśnie Ty będziesz najbardziej potrzebować własnego błogosławienia.
Błogosław wszystkie swoje uczucia, wszystkie swoje pragnienia. Zaczynaj od siebie, aby napełnić się tą energią, a potem możesz przejść do innych i odczuwać, jak energia życzliwości i dobra rozpływa się dalej, głębiej i szerzej.
Przykład:
Jeśli borykasz się z zazdrością lub zawiścią, zobacz co znajduje się pod nią i pobłogosław swoje, jakże mocne pragnienie doświadczania szczęścia w życiu.
Pobłogosław cały ten ból związany z tym, jak bardzo Ci tego brakowało.
Pobłogosław istnienie tej rzeczy/jakości na świecie, której tak bardzo pragniesz.
Pobłogosław wszystkim ludziom, którzy tak jak Ty, pragną tego i być może nigdy tego nie doświadczyli i/lub boją się, że nigdy tego nie doświadczą.
Pobłogosław to pragnienie w sobie i każdym człowieku i głęboko je uhonoruj.
.
Błogosław swoje pragnienia doświadczania piękna, dobroci, miłości i dobrobytu, jeśli masz wrażenie, że tego Ci brak.
Błogosław te jakości w świecie.
.
Błogosławienie jest odkrywaniem, że jesteś miłością, bo niezależnie od tego, czego doświadczyłeś i ile "złego" zrobiłeś, zawsze jesteś w stanie coś pobłogosławić - zawsze jesteś w stanie połączyć się z tą częścią Ciebie, która może kogoś lub coś pobłogosławić, emanuje życzliwością i czułością.
Błogosławienie, to obok wyrażania wdzięczności i pozwalania (oddania Duchowi) najszybszy i najprostszy sposób przepinania się na rzeczywistość miłości, podnoszenia swoich wibracji, oczyszczania własnej energii i wzmacniania swojego światła.
Ludzie pytają, jak to robić, żeby być w pięknych wibracjach.
Jak chcesz żyć miłością i wyższą świadomością, skoro nie poświęcasz ani chwili aby pobłogosławić swoje własne serce, wszystkie swoje zmagania, cały ból, wszystkie swoje uczucia i skrywające się za nimi potrzeby/pragnienia?
.
Błogosławienie to jedna z tych najprostszych na świecie praktyk, które natychmiast łączą się z tą najzdrowszą, najpiękniejszą częścią Twojej Istoty. Z tego miejsca obejmujesz Człowieka w Sobie.

Karolina Bochenek

sobota, 10 sierpnia 2019

SZANUJ SWÓJ CIEŃ !



Wszystko jest boskością, tak więc istnieje także taka jej część, która tak bardzo Nas umiłowała, że wybrała być dla Nas Cieniem, abyśmy mogli wzrastać, rozwijać sie i rozszerzać bez granic. To jak światło skrywające się w mroku, któremu zakazano mówić, a jednocześnie wyraża tak wiele. Jeżeli Cień na najgłębszym poziomie jest Światłem, to staje się jasne, że jest dla Nas boskim posłańcem - kochającym Nas Aniołem Miłości. Pozwól pojawić się w Tobie własnemu Cieniowi. Naucz się go szanować.
Jesteś zarówno tym, kto odprowadza Cień z powrotem do Światła, jak i tym, kto jest inicjowany do Światła przez Cień. Jedyną rzeczą jakiej Cień domaga się od Ciebie, to:
TERAZ MNIE SZANUJ !
Kochaj to, co się pojawia. Miłość jest aromatem szacunku. A kiedy posmakujesz upajającej natury szacunku, znaczy, że odkryłeś miłość. Cień chce, żeby jego moc była szanowana. Chce empatii i uznania.
A Ty mówisz - no cóż, najpierw powinien zasłużyć na uznanie. Ale to tak nie działa.
Wczuj się w swoje ciało, a zobaczysz, jak szybko rzeczy mogą się zmienić. W chwili, gdy zaczynasz traktować swój Cień z szacunkiem, wszystko od razu ulega zmianie. Wszystkie poziomy bólu, żalu, rozpaczy, i winy, złości, gniewu czy Twojego strachu, mogą być natychmiast przemienione, przez jedną kroplę... ŻYCZLIWOŚCI i TROSKI.
A ponieważ, Jesteś tylko Światłem, powitaj z miłością w sobie - swój własny Cień. Kiedy kontaktujesz się z własnym Cieniem, zawierasz pokój z cieniami innych ludzi i wtedy przestajesz obawiać się świata. W ten sposób zaczynasz żyć w świecie budzących się mistrzów.

,,Wszyscy macie przekonanie, że Bóg ukazuje się tylko na jeden sposób. To bardzo ograniczające przekonanie. Nie pozwala Wam dostrzegać Boga w Waszym Cieniu, który jest Światłością w Was".
Neale Donald Walsch

Tam gdzie pojawia się Cień, oznacza, że gdzieś w pobliżu zawsze jest Światło. Bo tylko Światło rodzi Cień.
Pokój zaczyna się w Nas.
Z Miłością Ponad Wszelkie Zrozumienie ❤️🙏
Ania Nalu Niżyńska




piątek, 26 października 2018

Obfitość.

OBFITOŚĆ
to nie pieniądze,
które masz
na swoim koncie bankowym,
trofea na półce,
litery przed twoim nazwiskiem,
lista osiągniętych celów,
liczba osób, które znasz,
twoje idealne ciało,
czy twoi wielbiciele.

To jest twoje połączenie
z każdym oddechem,
to to,
jak bardzo jesteś wrażliwy
na każde
przelotne odczucie i emocję
w twoim ciele.
To zachwyt,
gdy rozkoszujesz się
każdą wyjątkową chwilą,
radość z jaką
witasz każdy nowy dzień.
To rozpoznanie siebie
jako obecności, mocy,
która tworzy i porusza światy.
To twoje otwarte serce,
to to,
jak głęboko
porusza cię miłość
każdego dnia,
twoja gotowość przyjęcia,
objęcia tego,
co potrzebuje przytulenia.
To świeżość
każdego poranka
nieobciążona pamięcią
czy fałszywą nadzieją.
To odczuwanie
popołudniowej bryzy
na twoich policzkach,
słońce
ogrzewające twoją twarz.
To spotykanie się z innymi
w przestrzeni uczciwości
i bezbronności,
łączenie się poza historiami,
dzielenie się
prawdziwym życiem.
To jest twoje zakorzenienie
w chwili obecnej,
rozpoznanie,
że zawsze jesteś w Domu,
bez względu na to,
co się stanie,
bez względu na to,
co zostanie osiągnięte
lub stracone.
To dotykanie życia
w momencie stworzenia,
nie oglądanie się nigdy za siebie,
odczuwanie,
jak brzuch unosi się i opada,
dziękowanie każdemu oddechowi.
To padanie na kolana
z podziwem,
śmianie się z opowiadanych historii,
pogrążanie się
w coraz głębszym spokoju.
To prostota.
To życzliwość.
To ty, przed każdym
wschodem słońca,
świeży, otwarty, gotowy ...
i przebudzony.
Jesteś bogaty, przyjacielu!
Jesteś bogaty!
____________❤️
Jeff Foster

czwartek, 14 czerwca 2018

O MIŁOŚCI SERCA W ZWIĄZKU PAR



Co to znaczy, co to jest - miłość serca?
To znaczy, że ja chcę dobra dla drugiego.
Pod każdym względem.
To znaczy mężczyzna, mąż, chce dla kobiety, żony - dobra, chce, żeby jej się dobrze wiodło.

I co to znaczy, jeśli chcemy dla drugiej osoby dobra?
Zgadzam się na drugiego takim, jakim on jest.
Mówię "tak" - jemu takim jakim on jest.
Również mówię "tak":
- temu, co go ode mnie odróżnia.
- również jego innym wyobrażeniom, które posiada.
- również do jego innego zmysłu porządku.

Życzliwość oznacza, że mówię:
"Ty jesteś inny".
I zgadzam się na to, że jesteś inny, zgadzam się na ciebie, dokładnie takiego jakim jesteś".

W stosunku do wielu osób, które spotykamy, mamy zastrzeżenia. Stawiamy zarzut: "właściwie to powinieneś być INNY" na przykład: "musisz myśleć INACZEJ", "określone rzeczy robić INACZEJ".

Ale jeśli mamy życzliwość i życzymy komuś dobra, wtedy CIESZYMY SIĘ TYM.
I to jest życzliwość.

Jeśli mężczyzna i kobieta cieszą się sobą, dokładnie takimi, jakimi są, dokładnie takimi ROŻNYMI, jakimi są - to jest przekroczenie granic sumienia, to jest przekroczenie rozróżniania tego co jest właściwe, lub niewłaściwe, bądź też gorsze, albo lepsze. TO JEST TYLKO INNE. To wszystko.

Kiedy teraz wchodzę w tę życzliwość, patrzę z życzliwością NA SWOJĄ ODMIENNOŚĆ, na to, jaki ja jestem inny. Piękne uczucie.
To jest zupełnie proste.

Bert Hellinger

niedziela, 21 sierpnia 2016

Krótka niedzielna historyjka... łańcuch życzliwości.


"Pewnego razu szereg zbiegów okoliczności zawiódł mnie do Nowego Jorku. Jechałem dokądś taksówką z przyjacielem. Gdy dotarliśmy na miejsce, mój towarzysz, wychodząc z wozu, niespodziewanie zwrócił się do kierowcy:

- Dzięki za przejażdżkę. To była doskonała jazda.

Taksówkarza zatkało na moment. Odezwał się po chwili:
- A z pana co taki dowciniś, co?
- Ależ, mój panie, wcale nie stroję sobie żartów. Po prostu podziwiam pańską umiejętność zachowania zimnej krwi w takim korku.
- Yhmm... - Kierowca skinął głową i odjechał.

- Co ty wyprawiasz? - zapytałem przyjaciela.
- Usiłuję przywrócić Nowemu Jorkowi miłość- odparł. - Jak sądzę to jedyny sposób, by uratować nasze miasto.
- Jeden człowiek miałby uratować cały Nowy Jork?

- Bynajmniej nie jeden. Jak przypuszczam, ten taksówkarz będzie miał dziś doskonały humor. Załóżmy, że przypadnie mu dwadzieścia kursów. Będzie miły dla 20 pasażerów, ponieważ ktoś był miły dla niego. Z kolei tych dwudziestu pasażerów będzie uprzejmych dla swych pracowników, sprzedawców sklepowych, kelnerów, i pewnie nawet dla swych najbliższych. W rezultacie życzliwość ogarnie dziś przynajmniej z tysiąc osób. Nieźle, prawda?

- Owszem, tyle że wszystko zależy od tego, czy taksówkarz zechce być miły dla swych klientów.
- Nie zależy - oświadczył mój przyjaciel - Jestem świadom, że mój system nie jest niezawodny, toteż zamierzam przeprowadzić swą operację na dziesięciu różnych osobach. Niech z tej dziesiątki uda mi się uszczęśliwić troje... Pośrednio wpłynę na samopoczucie trzech tysięcy ludzi.

- Jako instrukcja prezentuje się dość efektownie - przyznałem - ale nie wydaje mi się, by to sprawdziło się w praktyce.
- Nic straconego, jeśli nie chwyci.
- A z ciebie zrobił się straszny cynik. Przeprowadziłem, wyobraź sobie, badania na temat poczty. Zdaje się, że poza brakiem pieniędzy problem z jej pracownikami polega na tym, że nikt im nie mówi, jak dobrze wykonują swoją pracę.

- Ależ oni nie wykonują dobrze swojej pracy! - obruszyłem się.
- Nie wykonują, bo są przekonani, że nikogo to nie obchodzi. Ktoś chyba mógłby powiedzieć im coś miłego?

Przechodziliśmy właśnie obok jakiegoś gmachu w budowie. Obok siedziało pięciu robotników, zajadając lunch. Mój przyjaciel zatrzymał się.
- Świetna robota. To musi być trudna i niebezpieczna praca, co?
Robotnicy obrzucili go podejrzliwym spojrzeniem.
- Kiedy to ma być gotowe? - spytał.
- W czerwcu - odburknął któryś z budowniczych.
- Yhm. Doprawdy, imponujące. Musicie być z tego bardzo dumni.
Poszliśmy dalej.

- Gdy ci ludzie przetrawią moje słowa, poczują się szczęśliwsi, a miasto na pewno skorzysta na ich radości.
- Ależ niczego nie zrobisz w pojedynkę! - zaoponowałem. - A przecież jesteś sam!

- Najważniejsze to się nie zniechęcać. Przywracanie życzliwości temu miastu to nie lada sztuka, ale jeśli wciągnę do mojej kampanii innych... dodalem puszczając oko do mijanej kobiety, to pomyśl- jeśli to nauczycielka, jej klasa będzie miała dziś fantastyczne zajęcia..."

Każdy z nas ma umiejętność przywrócenia życzliwości... czy to na poziomie swoich bliskich, swojego miasta, czy otaczającego świata... Żadne działanie nie jest "zbyt małe", żadna próba "zbyt mało ważna"... Trzeba tylko chcieć to zrobić... Podjąć odrobinę wysiłku... Spróbować... I zamiast narzekać, że świat jest ponury i nikt nas nie docenia - samodzielnie rozpocząć łańcuch życzliwości...

Wchodzicie w to?

Kobiecy Punkt Widzenia.

niedziela, 17 lipca 2016

Pozwalam sobie.

Pozwalam sobie być bezsilnym wobec własnej niemocy. Nie mogę tego kontrolować, nie istnieją sposoby bym to zmienił, nie wiem dlaczego to się dzieje i czy kiedykolwiek minie. Akceptacja tej bezsilności mnie uwalnia.
Pozwalam sobie na czucie złości. Poczekam jeszcze chwilę i zaraz zobaczę, że tuż pod nią znajduje się chłopiec, który po prostu się boi. Zajmę się nim, jak każdy kochający swego syna ojciec powinien.
Pozwalam sobie stracić nadzieję, bo dopiero wtedy mogę zobaczyć rzeczywistość i kochać ją taką, jaką jest bez próby zmiany na taką, którą chcę mieć ja.
Pozwalam sobie nie wiedzieć, bo tylko uznając swoją małość mogę skupić się na wielkich rzeczach. Piękna inteligencja płynie tylko wtedy, gdy nie chce być inteligentnym.
Pozwalam sobie na płacz, bo jest on wyrazem tego, że odczuwam. A gdy czuję, to rozumiem każdego niezależnie od płci, koloru, religii, kultury i jestem z nim jednością.
Pozwalam sobie być zranionym przez niesprawiedliwy komentarz, bo tylko wtedy mogę wybaczyć autorowi, przez co ten nie będzie musiał już się bronić atakując innych. A jak mu wybaczę, przeszłość przestanie być teraźniejszością i się skończy.
Pozwalam sobie na wstyd. Na dialogi wymagające ode mnie bycia obecnym, mądrym, „ponad tym”. Słyszę je i każdy z nich mnie stresuje, a bycie spiętym wcale nie prowadzi do wielkości.
Pozwalam sobie na fantazje, w których jestem ratującym innych bohaterem. Ten wewnętrzny bohater okrada mnie z bycia wystarczającym, opowiada mi, że „tylko jeszcze jedno osiągnięcie”, każe mi czerpać moją tożsamość z tego, jak chcę być postrzegany, a nie tego, kim jestem.
Pozwalam sobie na zwątpienie. Wtedy bowiem, gdy już nie mam nadziei, siły, kontroli, gdy nie mogę nic zrobić, zaczynam się modlić. Niepewność dalej jest nieprzyjemna, ale ja nie mam już co do niej oczekiwań, bo z nią nie walczę.
Pozwalam sobie na krytyczne myśli dotyczące innych. Odkrywam wtedy, jak zachłyśnięcie sobą jest małe, jak bardzo odbiera mi twórczość, jak fałszywy obraz lepszości buduje. Uśmiecham się wtedy do siebie i przypominam, że bez tych innych nigdy nie osiągnę tego, co zamierzam. I znów staję się życzliwy i wyrozumiały.
Pozwalam sobie pójść na siłownię, choć akurat moja żona woli bym został w domu. Przechodząc przez poczucie winy z tym związane przestaję się bać, a wtedy nie będę udawał przy niej kogoś, kim nie jestem i dowiem się, czy tak naprawdę takiego mnie chce. Zawsze wtedy odkrywam, że ona akceptuje mnie, a ja znowu nie akceptowałem siebie.
I na to też sobie pozwalam.
I na lęk, poczucie zranienia, złość, nienawiść, wściekłość, poczucie winy, apatię, lenistwo, krytykanctwo, cynizm i wszystkie inne cienie, będące przejawem człowieczeństwa. Bo ta część mnie, która sobie na to pozwala, jest czystą, bezwarunkową miłością. A pod spodem, czasem bardzo pod spodem, nią właśnie jest każdy z nas. Jedną kwestią jest bowiem to, co czujesz. Drugą, to co czujesz na temat tego, co czujesz. Jeśli złościsz się na złość, przegrywasz i irytujesz się bardziej. Jeśli ją akceptujesz, ona mija.
Gdy następnym razem poczujesz coś, co do tej pory w sobie odrzucałeś, pozwól sobie na to. Pod zamkniętymi powiekami popatrz na to, nie uciekaj od tego ani w to nie wchodź. Pozwól sobie, bo wtedy przestaniesz sobie robić krzywdę. Dopiero wówczas możesz przestać ją robić innym.


Mateusz Grzesiak

piątek, 27 lutego 2015

Piękna Przypowieść.


Był sobie raz starzec siedzący u wrót miasta. Pewien młodzieniec podszedł do niego I zapytał: “Nigdy tu nie byłem, jacy są tutejsi ludzie?”

Starzec odpowiedział mu: “A jacy są ludzie w mieście, z którego przybywasz?”

- Egoistyczni i źli, to dlatego z ulgą opuściłem tamto miejsce.

- Takich samych odnajdziesz i tutaj, rzekł starzec.

Nieco później, inny człowiek zbliżył się do niego I zadał to samo pytanie: “Właśnie przybyłem, powiedz mi, jacy są tutejsi ludzie?”

Starzec odpowiedział, jak przedtem: “Powiedz mi, chłopcze, jacy są ludzie w Twoim mieście?”

- Są dobrzy, gościnni, życzliwi i uczciwi. Mam tam wielu przyjaciół i ciężko było mi się z nimi rozstać.

- Takich samych ludzi znajdziesz i tutaj, rzekł starzec.

Pewien kupiec usłyszał obie te rozmowy. Gdy tylko młody człowiek oddalił się, kupiec zwrócił się do starca zirytowany:

“Jak możesz dawać dwie zupełnie różne odpowiedzi na to samo pytanie zadane przez dwie osoby?”

Starzec odrzekł:
“Synu, każdy nosi swój wszechświat w sercu… Skądkolwiek szedłby, ten, kto niczego dobrego nie odnalazł w przeszłości, niczego dobrego nie odnajdzie i tutaj. Lecz ten, kto miał przyjaciół w innym miejscu, także i tutaj odnajdzie szczerą i wierną przyjaźń… …Bo widzisz, ludzie są dla nas tym, co w nich dostrzegamy.”

poniedziałek, 17 listopada 2014

Prawdziwe szczęście można znaleźć w rzeczach prostych!

 zdjęcia marzec 10
 
Ilekroć w twoim życiu pojawia się piękno, życzliwość, umiejętność dostrzegania wartości w rzeczach drobnych, poszukaj podłoża tych doświadczeń w sobie. Ale nie szukaj ich tak, jakbyś szukał jakiejś rzeczy. Nie można tego złapać i powiedzieć: „No, nareszcie mam" ani uchwycić tego mentalnie i w jakiś sposób zdefiniować. Przypomina to bowiem bezchmurne niebo. Nie ma żadnej formy. Jest przestrzenią; jest ciszą, słodyczą Istnienia i czymś nieskończenie więcej niż te słowa, które są tylko wskazówką. Kiedy umiesz to w sobie poczuć bezpośrednio, pogłębia się. A więc gdy zachwycasz się czymś prostym – dźwiękiem, widokiem, dotykiem i gdy widzisz piękno, gdy odczuwasz serdeczną życzliwość do innych osób, wówczas czujesz tę przestrzeń wewnętrzną będącą źródłem i podłożem tego doświadczenia.
Na przestrzeni wieków wielu poetów i mędrców zauważało, że prawdziwe szczęście – ja nazywam je radością Istnienia – można znaleźć w rzeczach prostych, zdawałoby się mało znaczących. Większość ludzi w swym niestrudzonym poszukiwaniu czegoś ważnego, co mogłoby się im przydarzyć, ciągle nie docenia rzeczy mało znaczących, które mogą wcale nie być tak mało znaczące. Filozof Nietzsche w rzadkich momentach przeżywania głębokiej ciszy pisał: „Do szczęścia, jakże niewiele do szczęścia potrzeba . . .! to najmniejsze, to najcichsze, to najlżejsze, jaszczurki jednej szmer, jedno tchnienie, jeden mig, oka jedno mgnienie mało, oto przymiot najlepszego szczęścia. Cicho!".
 
Eckhart Tolle, Nowa Ziemia

sobota, 11 października 2014

Kochaj wszystkich i bądź wolny od nienawiści.

Kochaj wszystkich i bądź wolny od nienawiści.
Samo tylko mówienie o pokoju nie przyniesie nam pożytku.
Samo tyko mówienie o Bogu nie zaprowadzi nas daleko.
Wypełnij się pokojem i radością i rozsiewaj je,
gdziekolwiek będziesz i dokądkolwiek się udasz.
Bądź jasnym płomieniem prawdy.
Bądź cudownym kwieciem miłości i kojącym balsamem pokoju.
Swym duchowym światłem rozjaśniaj mrok niewiedzy,
rozpraszaj chmury niezgody i wojny
i roztaczaj życzliwość, pokój i harmonię wśród ludzi.
Zdjęcie: Kochaj wszystkich i bądź wolny od nienawiści.
Samo tylko mówienie o pokoju nie przyniesie nam pożytku.
Samo tyko mówienie o Bogu nie zaprowadzi nas daleko.
Wypełnij się pokojem i radością i rozsiewaj je,
gdziekolwiek będziesz i dokądkolwiek się udasz.
Bądź jasnym płomieniem prawdy.
Bądź cudownym kwieciem miłości i kojącym balsamem pokoju.
Swym duchowym światłem rozjaśniaj mrok niewiedzy,
rozpraszaj chmury niezgody i wojny
i roztaczaj życzliwość, pokój i harmonię wśród ludzi.

sobota, 1 czerwca 2013

Stań się Światłem .

Stań się Światłem .

Usiądź wygodnie i rozluźnij się. Weź kilka spokojnych i pogłębionych oddechów.
Wejdź w siebie , w ciszę.
Zobacz jak Twój spokojny oddech staje się  Światłem. Jak rozprzestrzenia się, wypełniając każdą komórkę  Twojego ciała.Zobacz, że Źródło tego Światła jest nad Twoją głową i jesteś z nim połączony/a  świetlistym kanałem przez czubek głowy. Ta przestrzeń Światła, to Twoja Wyższa Jaźń. Światło Ducha, Boska Siła. Jest zawsze z Tobą. Teraz jesteś tego świadomy/a-tego połączenia. Kolejne oddechy sprawiają, że Światło staje się tak duże i jest go tak dużo, że jest wszędzie . Nad Tobą, w Tobie i wokół Ciebie. Aż Ty sam/a stajesz się Światłem i z Ciebie bije Źródło.Stajesz się Światłem Ducha. Jesteś Światłem Ducha, Boską Siłą, która czyni cuda. Aby czynić cuda, myśl wysoko wibrujące myśli i mów wysoko wibrujące słowa, a będziesz żyć życiem wysokiej jakości. To co słyszysz, to co myślisz i to o czym mówisz wpływa na to czym wibrujesz.
Twoje myśli i Twoje słowa tworzą Twój świat, a podobne przyciąga podobne. Spokój, piękno, miłość, harmonia, mądrość, przyciągają pozytywne zdarzenia i życzliwych ludzi. Ty sam/a wybierasz co przyciągasz. Szczęście i dobre życie, czy coś innego? Wybierz szczęście. Wybierz Światło. Stań się ŚWIATŁEM.

Ewa May "Klucze Życia"
 



środa, 11 lipca 2012

Nie Wahajmy Się Pokazać Życzliwość Wobec Innych ... Szczególnie W Tych Trudnych Czasach!

Nie Wahajmy Się Pokazać Życzliwość Wobec Innych ... 

Szczególnie W Tych Trudnych Czasach!

 

 

 

 

 Bumerang życzliwości .. to zapoczątkowanie  lawiny życzliwości ..  i serdeczności .. tworzenie klimatu serca i światła. 

Puszczam bumerang życzliwości .....   i  wiem że to dobro , ciepło  ,

radość , życzliwość... i wiele wiele ... do mnie powrócą zwielokrotnione.....