Pokazywanie postów oznaczonych etykietą uwolnienie. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą uwolnienie. Pokaż wszystkie posty

niedziela, 25 sierpnia 2024

List do rodziców.

Wyobraź sobie, że stoją przed Tobą Twoi rodzice. Poczuj ich zapach, ich energie, ich wzrok. Gdy poczujesz, że jesteś gotów przeczytaj to w głębokiej medytacji. Zrób to z poziomu serca. To naprawdę dodaje sił i uwalnia.

"Kochana Mamo,
Jesteś zwykłą kobietą jak miliony innych kobiet. Taką Cię kocham.
Jako zwykła kobieta spotkałaś mojego ojca, on również był zwyczajny. Kochaliście się i zdecydowaliście się zostać ze sobą na całe życie. Dlatego pobraliście się, zupełnie zwyczajnie i kochaliście się jak kobieta i mężczyzna. Z tej głębokiej miłości powstałem ja. Jestem owocem Waszej miłości. Żyję, ponieważ kochaliście się całkiem zwyczajnie.
Czekaliście na mnie dziewięć miesięcy z nadzieją, ale też z obawą, czy wszystko będzie dobrze - dla Was i dla mnie.
Tak kochana Mamo, potem urodziłaś mnie w bólach i z lękiem, jak inne matki. I oto byłem. Popatrzyliście na mnie, popatrzyliście na siebie. Zdziwiliście się: Czy to nasze dziecko? I powiedzieliście mi:
Tak jesteś naszym dzieckiem, a my jesteśmy twoimi rodzicami.
Bierzemy cię jako nasze dziecko.
Potem daliście mi imię, którym mnie wołają. Daliście mi swoje nazwisko i powiedzieliście wszystkim: To nasze dziecko, ono do nas należy.
Żywiliście mnie, chroniliście i wychowywaliście przez wiele lat. Ciągle o mnie myśleliście. Martwiliście się o mnie i zastanawialiście się, czego potrzebuję. Daliście mi tak wiele.
Inni ludzie powiadali, i ja czasem również, że mieliście wady, że nie byliście doskonali. Mówiłem, jacy byliście byli powinni być. Ale tacy jacy byliście, byliście dla mnie właściwi.
Tylko dlatego, że byliście, jacy byliście, stałem się tym, kim jestem. Dla mnie wszystko było właściwe. Dziękuję, kochana Mamo, dziękuję, kochany Tato.
Uwalniam Cię, kochana Mamo, od wszystkich moich oczekiwań i żądań, które wychodzą poza to, czego można oczekiwać od zwykłej kobiety. Dostałem dość, i wystarczy. Dziękuję. I uwalniam Ciebie, kochany Tato, od wszystkich moich oczekiwań i żądań, które wychodzą poza to, czego można oczekiwać od zwykłego mężczyzny. Dziękuję".

Bert Hellinger

 

piątek, 19 lipca 2024

„Czarne owce” rodziny powinny nazywać się „lwami rodziny”

✨Mówił Bert Hellinger, „czarne owce” rodziny (powinni się nazywać „lwami rodziny”) są w rzeczywistości urodzonymi poszukiwaczami dróg wyzwolenia dla drzewa genealogicznego

„Ci, którzy od najmłodszych lat nieustannie dążyli do rewolucjonizowania przekonań, wychodząc z dróg wyznaczonych przez tradycje rodzinne, ci krytykowani, osądzani, a nawet odrzucani, są zazwyczaj powołani do uwolnienia drzewa powtarzających się historii, które frustrują całe pokolenia. ”
„Ci, którzy się nie dostosowują, ci, którzy krzyczą o buncie, odgrywają podstawową rolę w każdym systemie rodzinnym; naprawiają, detoksykują i tworzą nową, kwitnącą gałąź w drzewie genealogicznym. Dzięki tym członkom nasze drzewa odnawiają swoje korzenie. Jego bunt to żyzna ziemia, jej szaleństwo to woda, którą odżywia, jej upór to nowe powietrze, jej pasja to ogień, który rozpala serca przodków. ”
„Niech nikt nie da Ci wątpliwości, zadbaj o swoją „rarytas” jak najcenniejszy kwiat na Twoim drzewie.
„Jesteś spełnionym marzeniem wszystkich swoich przodków.

 

niedziela, 26 czerwca 2022

Usuń te 10 niepotrzebnych rzeczy ze swojego życia, poczujesz powiew szczęścia i przyjemności.💞


 

1🦋. Uwolnij się od potrzeby zawsze udowodnienia, że masz rację.
Jest wśród nas tak wielu ludzi, którzy nawet pod groźbą zerwania pięknego związku, wywołania bólu i stresu, nie potrafią zaakceptować innego punktu widzenia. Nie warto.
2🦋. Puść kontrolę.
Bądź gotowy, aby zrezygnować z potrzeby ciągłego kontrolowania wszystkiego, co Ci się przydarza - sytuacje, wydarzenia, ludzie itp. Niezależnie od tego, czy chodzi o rodzinę i przyjaciół, współpracowników czy obcych na ulicy, niech będą tym, kim są.
3.🦋 Zapomnij o poczuciu winy.
Porzuć potrzebę obwiniania innych za to, co posiadasz lub czego nie posiadasz, za to, co czujesz lub czego nie czujesz. Przestań rozpraszać swoją energię i weź pełną odpowiedzialność za swoje życie.
4🦋. Przestańcie mówić do siebie negatywnie.
Ilu ludzi krzywdzi siebie tylko dlatego, że pozwalają negatywne myśli i emocje kierować ich życiem. Nie ufaj wszystkiemu, co mówi Twój logiczny umysł. Jesteś lepszy i bardziej zdolny niż myślisz.
5.🦋 Uwolnij się od ciągłej potrzeby narzekania na wiele rzeczy - ludzi, sytuacje, wydarzenia, które sprawiają, że jesteś nieszczęśliwy, smutny i przygnębiony. Nikt nie może sprawić, że jesteś nieszczęśliwy, żadna sytuacja nie może cię zasmucić. To nie sytuacja sprawia, że czujesz się tak czy inaczej.
6.🦋 Porzuć krytykę.
Przestań krytykować ludzi, którzy są inni niż Ty i wydarzenia, które nie spełniają Twoich oczekiwań. Wszyscy jesteśmy inni.
7.🦋 Uwolnij się od potrzeby zaimponowania innym.
Przestań udawać kogoś, kim nie jesteś. Rzuć maskę i zaakceptuj i kochaj swoje prawdziwe ja.
8.🦋 Przestań opierać się zmianom.
Zmiany są normalne, potrzebujemy ich, aby przejść z A do B. Zmiana pozwala poprawić nasze życie i życie ludzi wokół nas.
9.🦋 Nie umieszczaj etykiet.
Przestań oznaczać osoby i wydarzenia, których nie znasz lub nie rozumiesz. I stopniowo otwórz swój umysł na nowe rzeczy.
10.🦋 Zapomnij o przeszłości.
Wiemy, że to trudne. Zwłaszcza, gdy kochasz przeszłość bardziej niż teraźniejszość, a przyszłość jest trochę przerażająca. Ale musisz zaakceptować fakt, że teraźniejszość jest wszystkim, co masz.
Powrót do naszych korzeni, aby odnaleźć nasze korzenie
Luis Tamani Art

sobota, 13 lutego 2021

Teraz odwołuję WSZYSTKO, co kiedykolwiek powiedziałam, a nie miałam na to ochoty…

TERAZ ODWOŁUJĘ…

Teraz odwołuję WSZYSTKO, co kiedykolwiek powiedziałam, a nie miałam na to ochoty…
A tak nie czułam…
Wszystko, co zostało na mnie wymuszone…
Wszystko, co powiedziałam pod wpływem wypowiedzianej lub nie wypowiedzianej manipulacji, szantażu lub zastraszenia…
Odwołuję więc teraz wszystkie przeprosiny, które wypowiedziałam, bo tego ode mnie wymagano…
Odwołuję więc mamo przeprosiny za to, że uderzyłam Cię w odruchu walki o swoje, o swoją wolność i prawo do decydowania o sobie odczuwane instynktownie przeze mnie jako małe dziecko…
Odwołuję teraz swoje milczenie z wtedy, kiedy miałam ochotę krzyczeć, uciekać lub bić…
Odwołuję milczenie, kiedy nauczyciel bezzasadnie się mnie wyżywał, krytykował lub oskarżał…
Odwołuję teraz mój brak reakcji na to, kiedy przekraczano moje granice…
Odwołuję moje milczenie lub wręcz potakiwanie w sytuacjach, kiedy czułam inaczej…
I pozwalam sobie teraz wyrazić prawdziwe swoje myśli lub uczucia wobec tamtych osób…
Odwołuję wszystkie „obietnice poprawy”, które tak naprawdę były wymuszonym aktem posłuszeństwa wobec kogoś lub wobec zasad, wobec których wcale nie miałam woli być posłuszna czy im podlegać…
Odwołuję teraz moją zgodę na dodatkową pracę w nieopłaconych nadgodzinach…
Odwołuję zgodę na zrobienie tego wszystkiego, co wykraczało poza zakres moich obowiązków…
Zgadzam się, aby teraz w ramach wyrównania przyszła do mnie za to jakaś zapłata lub ulga, jeśli taka chce do mnie podpłynąć…
Otwieram się też na przeprosiny od nadużywającej strony…
Odwołuję wszystkie wymuszone obietnice i więzy lojalności wobec przyjaciółek i byłych partnerów, a także innych osób…
Odwołuję moje zawstydzenie we wszystkich tych sytuacjach, kiedy to wstydzić się za siebie powinna ta druga strona…
Odwołuję wszystkie komplementy i podlizywanie się, aby „zasłużyć” na czyjąś miłość, uznanie lub pozwolenie…
Odwołuję wszystko, co powiedziałam w ramach pocieszenia innym, jeśli tak naprawdę nie czułam…
Odwołuję wszystko, co nie wypłynęło ze mnie w zgodzie z samą sobą…
Wycofuję teraz wszystkie niechciane, tłamszące, ograniczające, zniewalające mnie zgody…
Uwalniam siebie i uwalniam wszystkie osoby, z którymi kiedykolwiek byłam w jakiejś relacji ze wszystkich umów, na które którakolwiek ze stron nie wyraża już zgody…
Biorę teraz swoją odpowiedzialność i swoje lekcje ze wszystkich moich doświadczeń…
A odpowiedzialność innych i ich życiowe lekcje zostawiam przy każdej z tych osób indywidualnie…
♡ Marta Duszyńska
Wczoraj dostałam ten tekst jakby na kilka chwil po tym, jak pomyślałam, co bym mogła zrobić dla siebie by bardziej uwolnić się od tego, czego nie chciałam a jednak robiłam, bo byłam w innym miejscu niż dziś...Gdyż wiem, że dziś nic nie muszę...
Zatem teraz odwołuję...
Poczuj to..by uwolnić te wszystkie zablokowane części siebie, które wciąż domagają się uwagi.

 

poniedziałek, 16 marca 2020

Kobieta Mocy To Ty - kurs, który może odmienić Twoje życie.


Jeśli swój czas i energię wydajesz na wszystko oprócz siebie a kolejny dzień przynosi Ci niepokój i napięcie. Jeśli boisz się że szczęście nie jest Ci pisane lub czujesz że twój związek to kolejna ślepa uliczka. Jeśli cienie przeszłości sprawiają że przestałaś uśmiechać się sama do siebie...
Może właśnie nastał czas by się ich pozbyć?
Czy Twoja przeszłość ma znaczenie? Owszem, psychologowie, magowie i inni specjaliści, a nawet koleżanki trąbią o tym na każdym kroku i Ty sama czujesz że tak właśnie jest.
I co z tego? - Myślisz sobie. Co mam zrobić z tą wiedzą? Przecież nie potrafię zmienić przeszłości! To mi wygląda na sytuację bez wyjścia.

Tak, to prawda. Nie da się wymazać przeszłych wydarzeń. Aczkolwiek, nie masz obowiązku niesienia tego ciężaru dalej.

Ten kurs uwolni Cię od balastu. Niespodziewanie możesz się poczuć lekka jak piórko i zobaczyć rozwiązania i uwolnienia skuteczne i genialne w swojej prostocie.
Nauczysz się dekonstruować swoje emocje i rozbrajać strachy. Krok po kroku, pod moim kierownictwem, przejdziesz swoją własną drogę od zagubionego Głupca do całkowitej boskiej równowagi Świata. Poznasz siebie w pełnej krasie własnej Mocy.

A teraz, odpowiedz sobie na jedno pytanie:
Co widzisz gdy patrzysz na siebie w lustrze?

Jeśli nie widzisz tam kobiety, która lśni spokojem, szczęściem i równowagą - zapraszam na mój autorsku kurs "Kobieta Mocy To Ty".

Jak dołączyć? Zapraszam na http://kobieta-mocy.tilda.ws

Dla pierwszych 10 osób - oferta specjalna.
Kurs "Kobieta Mocy To Ty" (moduł 1) w specjalnej cenie 555.55zł zamiast ceny regularnej 777.77 zł oraz gwarancja niezmiennej ceny tj. 555.55 zł za każdy z następnych modułów Kursu.

Podczas naszej wspólnej podróży w ramach 1 modułu Kursu czeka na Ciebie:

Tydzień 1:
Praca nad strachami oraz najbardziej rozpowszechnionymi negatywnymi emocjami

Tydzień 2:
Energia rodu - praca nad uwolnieniem się od negatywnych programów rodzinnych. Wychodzimy z niekorzystnych odziedziczonych scenariuszy życia.

Tydzień 3:
Uświadomienie własnej mocy i zrozumienie właściwego kierunku rozwoju.

15 prowadzonych praktyk, 2 transmisje na żywo, prace domowe, zamknięty czat dla uczestniczek, dostęp do materiałów do 60 dni. Oraz moje wsparcie i możliwość komunikowania się ze mną w trakcie kursu

Jeśli czujesz, że masz dużo wewnętrznego zapału, ale potrzebujesz wskazówek do stania się "Najbardziej Szczęśliwą Wersją Samej Siebie" - witaj i zapraszam!

Ściskam mocno,
Julia Luna Kot
http://julialunakot.com
http://kobieta-mocy.tilda.ws

http://kobieta-mocy.tilda.ws/?fbclid=IwAR3Sp3dwVe6gTdST1UeGRzQq45PKXI-sbX5KfFRAsiJ3B9SRp6SkBn5Rc4M

sobota, 4 stycznia 2020

Medytacja Louise Hay o uzdrawianiu miłością.



Głęboko w centrum mojej istoty bije niewyczerpane źródło miłości.

Pozwalam jej wypłynąć na powierzchnię. Wypełnić moje serce, moje ciało i moje myśli, moją świadomość, całe wnętrze mojego istnienia i rozprzestrzenić się dookoła i powrócić do mnie ze zwielokrotnioną mocą.

Im więcej daję miłości, tym więcej mam jej do dania.

JEJ ŹRÓDŁO JEST NIEWYCZERPANE. ❤️

Dzięki miłości czuję się dobrze. Jest to wyraz mojej wewnętrznej radości.

Kocham siebie, dlatego z miłością troszczę się o moje ciało. Z miłością karmię je dobrym jedzeniem i napojami, z miłością pielęgnuję je i odziewam. Moje ciało odwdzięcza mi się miłością, promiennym zdrowiem, żywotnością i energią.

Kocham siebie, dlatego stwarzam sobie przytulny dom, który zaspokaja wszystkie moje potrzeby i w którym dobrze jest przebywać.

Napełniam wszystkie pomieszczenia wibracją miłości, tak, aby wszyscy, którzy tam wejdą, łącznie ze mną, mogli je chłonąć i czuć się nią wzmocnieni.

Kocham siebie, dlatego mam pracę, która sprawia mi prawdziwą radość, w której używam moich twórczych zdolności i umiejętności. Pracuję z ludźmi i dla ludzi, których kocham i którzy mnie kochają. I dobrze zarabiam.

Kocham siebie, dlatego myślę i odnoszę się do wszystkich ludzi z miłością, bo wiem, że wszystko, co daję, wraca do mnie pomnożone.

Przyciągam do mojego świata tylko ludzi pełnych miłości, gdyż oni są zwierciadłem tego, czym ja jestem.

Kocham siebie, dlatego wybaczam i uwalniam się całkowicie od przeszłości i wszystkich przeszłych doświadczeń i jestem wolna.

Kocham siebie, dlatego żyję zawsze w teraźniejszości i doświadczam każdej chwili jak podarunku.

Wiem, że moja przyszłość jest jasna, radosna i bezpieczna, bo jestem ukochanym dzieckiem Wszechświata i Wszechświat z miłością troszczy się o mnie, teraz i na zawsze.

I tak jest.


niedziela, 22 grudnia 2019

Medytacja Louise Hay o uzdrawianiu miłością.

Głęboko w centrum mojej istoty bije niewyczerpane źródło miłości. Pozwalam jej wypłynąć na powierzchnię. Wypełnić moje serce, moje ciało i moje myśli, moją świadomość, całe wnętrze mojego istnienia i rozprzestrzenić się dookoła i powrócić do mnie ze zwielokrotnioną mocą.
Im więcej daję miłości, tym więcej mam jej do dania. Jej źródło jest niewyczerpane.
Dzięki miłości czuję się dobrze. Jest to wyraz mojej wewnętrznej radości.
Kocham siebie; dlatego z miłością troszczę się o moje ciało. Z miłością karmię je dobrym jedzeniem i napojami, z miłością pielęgnuję je i odziewam. Moje ciało odwdzięcza mi się miłością, promiennym zdrowiem, żywotnością i energią. Kocham siebie; dlatego stwarzam sobie przytulny dom, który zaspokaja wszystkie moje potrzeby i w którym dobrze jest przebywać.
Napełniam wszystkie pomieszczenia wibracją miłości, tak, by wszyscy, którzy tam wejdą, łącznie ze mną, mogli je chłonąć i czuć się nią wzmocnieni.
Kocham siebie; dlatego mam pracę, która sprawia mi prawdziwą radość, w której używam moich twórczych zdolności i umiejętności. Pracuję z ludźmi i dla ludzi, których kocham i którzy mnie kochają, i dobrze zarabiam.
Kocham siebie; dlatego myślę i odnoszę się do wszystkich ludzi z miłością, bo wiem, że wszystko, co daję, wraca do mnie pomnożone. Przyciągam do mojego świata tylko ludzi pełnych miłości, gdyż oni są zwierciadłem tego, czym ja jestem.
Kocham siebie; dlatego wybaczam i uwalniam się całkowicie od przeszłości i wszystkich przeszłych doświadczeń, i jestem wolny.
Kocham siebie; dlatego żyję zawsze w teraźniejszości i doświadczam każdej chwili jak podarunku. Wiem, że moja przyszłość jest jasna, radosna i bezpieczna, bo jestem ukochanym dzieckiem Wszechświata i Wszechświat z miłością troszczy się o mnie, teraz i na zawsze.
I tak jest.

Namaste 🙏


niedziela, 5 sierpnia 2018

Terapeutyczna moc pisania.


Pisanie jest jedną z pierwszych czynności, jakich uczymy się w szkole, czasami już wcześniej, w domu. Piszemy odręcznie, na komputerze, w telefonie. Zastanawialiście się kiedyś, jaką moc ma słowo pisane i jaki może mieć na nas wpływ? Na początku zaznaczę, że mam tu na myśli wyłącznie pisanie, jako zapisanie swoich myśli, tego, co nam w duszy gra. Pisanie, jako proces twórczy, to zupełnie inny temat. Poznaj moc pisania.
Poranne strony
Julia Cameron w „Drodze artysty” zaleca codziennie po przebudzeniu zapisać 3 strony. Rekomenduje, aby nastawić sobie budzik o pół godziny wcześniej niż zazwyczaj i jako pierwszą czynność po przebudzeniu pisać. Sama autorka wykonuje to ćwiczenie od ponad 30 lat i uważa, że jest to świetny sposób na pozbycie się blokad twórczych, nie tylko, jeśli chcemy przebudzić w sobie twórczość w pisaniu, ale w każdej dziedzinie. Mogą pojawić się myśli, ale, o czym pisać? O wszystkim. O czymkolwiek. O tym, co ci się śniło (by the way zapisywanie snów też może doprowadzić do ciekawych wniosków, a przede wszystkim do samoobserwacji). O tym, jakie masz plany na ten dzień, co myślisz, co czujesz, co się teraz w twoim życiu dzieje. Jest to odręczne zapisywanie strumienia świadomości. Być może przyjdą dni, że te 3 strony to będzie dużo, a być może okaże się, że złapiesz się na tym, że nie wiesz, kiedy zapisanych jest o wiele więcej niż trzy strony. Przez pierwsze 8 tygodni nie zaglądaj do swoich zapisków, nie czytaj tego, nie oceniaj. Po tym czasie przeczytaj swoje poranne strony. To pozwoli ci przyjrzeć się sobie, zrobić swojego rodzaju remanent, zwrócić uwagę, na co narzekasz, z czym zwlekasz, co jest dobrego w twoim życiu, o kim często piszesz i w jakim kontekście. Poranne strony pozwalają „odreagować bez autodestrukcji, planować bez cudzej ingerencji, narzekać bez słuchaczy, marzyć bez ograniczeń”. Ważne, aby pisać je odręcznie przesuwając czymś do pisania po papierze, i nie oceniać tego, co piszesz.
Pisanie dzienników
Wielu sławnych, podziwianych ludzi pisało dzienniki, pamiętniki, np. Hemingway, Bethoveen. Przelewanie swoich myśli, zwłaszcza w tradycyjnej formie, odręcznie, jest formą medytacji. Jest to pisemna forma refleksji nad swoim życiem. Można pisać dowolnego dnia, o każdej porze, warto potraktować to, jako czas na spotkanie ze sobą. Co ciekawe, w trakcie pisania przychodzą do głowy nowe pomysły, wychodzą na światło skrywane emocje, blokady. Pisanie dla siebie uczy nazywania emocji, zadawania sobie ważnych pytań i odpowiadania na nie, uczy dyscypliny, porządkuje myśli, pozwala na spojrzenie na siebie z dystansu. Dzięki pisaniu dzienników uzyskujemy jasność, o co nam chodzi, jakie są nasze troski, co nam ciąży, dochodzimy do prawdy o sobie samym, do większego zrozumienia i samopoznania.
moc pisania
Pisanie listów
Kiedy masz jakąś nieprzepracowaną z kimś kwestię, dobrym pomysłem jest napisanie do tej osoby listu, gdzie wylejesz z siebie jak z naczynia wszystkie swoje żale, myśli i uczucia, które masz w sobie. Ważne, aby takiego listu pełnego żali nie wysyłać w świat, do adresata. Jesteśmy tylko ludźmi i każdy czasem się unosi na fali emocji.  Wysłanie takiego listu, na pewno nie przysłuży się wyższemu dobru, ale napisanie go na pewno będzie ważnym krokiem do wewnętrznego oczyszczenia i puszczenia, tzw. let it go. Taki list warto też spalić, aby pożegnać się. Mogą one być pomocne zwłaszcza, kiedy przechodzimy przez ciężki okres w życiu, np. po rozstaniu, w okresie żałoby, straty kogoś lub czegoś.
Zapisywanie intencji
Zapisywanie intencji, chociażby na nowy rok, na pełnię, ale także wypisywanie tego, z czym chcemy się pożegnać. Kartkę, na której piszemy to, z czym chcemy się pożegnać, najlepiej spalić. Wziąć ze sobą na spacer do lasu/parku i spalić. Warto też opisać np. naszego partnera/partnerkę na życie, dom, to, o czym marzymy, w sposób jak najbardziej precyzyjny i dokładny. Kartkę z naszymi intencjami warto zatrzymać. Czasami, kiedy wrócisz do niej za jakiś czas, w zaskakujący sposób możesz zauważyć, ile już rzeczy urzeczywistniło się, zostało sprowadzonych do materii.
Przeczytaj również: Spal ten wzorzec. Rytuał uwalniania się od ograniczających przekonań.
Dziennik wdzięczności
Chodzi tutaj o zapisywanie za co jesteśmy danego dnia wdzięczni. Za co dziękujemy, co wywołało uśmiech na naszej twarzy. Czego się dziś nauczyliśmy. Ilość punktów wdzięczności, format i częstotliwość są zupełnie dowolne, chociaż zaleca się to robić codziennie. Do wyrażania wdzięczności i tego, jak to działa, myślę, nie trzeba nikogo przekonywać. Nie zajmuje to dużo czasu, a wdzięczność i docenienie wszystkiego w nas samych i dookoła nas, jest magnesem, który przyciąga do naszego życia cuda.
Każda z wyżej wymienionych form pisania ma działanie podobne do medytacji. Wymaga skupienia się na sobie, na tym, co jest w naszym wnętrzu. Ponadto uczy koncentracji i  samodyscypliny. Pomaga też ćwiczyć uważność, rozmawiać ze sobą, bez uzewnętrzniania wszystkiego bliskim, a zwłaszcza dalszym osobom, pisania długich postów na fejsie czy innym portalu społecznościowym. Oczywiście można, ale na pytanie czemu to służy niech każdy odpowie sobie sam.

Ewelina Wójcik

http://akademiaducha.pl/terapeutyczna-moc-pisania/


piątek, 27 lipca 2018

ZAĆMIENIE 27.08.2018


27.08 w piątek Księżyc zmieni swoja barwę na czerwono-pomarańczową. Będzie to najdłuższe w tym stuleciu zaćmienie, które potrwa prawie 2 godziny i rozpocznie się o 21.30. Dodatkowo w trakcie zaćmienia, poniżej Księżyca będzie widoczny bardzo jasny, czerwony Mars. Tej nocy Mars znajdzie się naprzeciwko Ziemi względem Słońca.
Mars jest energią działania, wojownika, wewnętrznych konfliktów, które nosimy w naszym sercu czy też duszy. Pytania bez odpowiedzi, nie rozwiązane tematy, tzw. 100 pytań do, która droga jest dla mnie lepsza, gdzie jestem uczciwy w moich decyzjach. Nazywam to wojną wewnętrzną i uczciwością do samego siebie. Zaćmienie znaczy dla mnie konfrontację z ciemnymi aspektami mojej duszy, przyjrzenie się na nowo naszym decyzjom, czy są w zgodzie z tym co naprawdę czuję, czy jestem uczciwa wobec siebie, czy nie przyjmuję pozycji ofiary zgadzając się na kompromisy i przyjmowanie czyjejś prawdy . Dla mnie kiedy Słońce i Księżyc patrzą sobie prosto w oczy i są sobie równe, jest momentem kiedy nasza podświadomość czyli nasze ciemne aspekty konfrontują się z ze Słońcem i chcą być zauważone, zrozumiane, przetransformowane, ale przede wszystkim dają nam szansę do nowych decyzji. Nie tylko wiedzieć i czuć, ale i działać, wychodzić z naszych schematów, z naszych półprawd, z naszego bycia kimś a nie sobą. Oznacza to dla mnie ,,ja czuje, ja wiem, ale i ja działam.” Dlatego w dzisiejszym dniu jest ważne aby stanąć na chwilę i spojrzeć na nasze czucie i na nasze czyny, rozwiązać nasz wewnętrzny konflikt z samym sobą, stanąć do siebie i swojej wewnętrznej prawdy. Wtedy zapanuje w nas pokój i następnym krokiem w naszym życiu będzie działanie, oparte na energii pokoju i zgodne z naszym sercem oraz duszą.

poniedziałek, 9 lipca 2018

Uwalnianie się od lęków .

„Życie nie jest po to, by się go bać, lecz by je zrozumieć”. {Madame Curie}
Uwalnianie się od lęków
Lęki różnego rodzaju towarzyszą nam już od wczesnego dzieciństwa. Ich stopień natężenia zależy od tego, jak silny program w nas funkcjonuje. Uczucie lęku powoduje, że czujemy niemoc, nie widzimy wyraźnie prawdy o danej sytuacji czy osobie, czujemy się czasem sparaliżowani tak, że aż brakuje nam tchu. Kiedy tak się dzieje, najlepiej dotrzeć do źródła takiego programu lękowego, by je usunąć, ale czasem w danym momencie, lęk nie pozwala nam na żadne działanie albo przez niego działamy destrukcyjnie na samych siebie. To, co możemy w takiej sytuacji zrobić, by sobie od razu pomóc, to rozpoznać i oswoić te lęki, by straciły władze nad nami i byśmy mogli swobodnie iść do przodu i realizować swoje cele.
Chciałam Wam dzisiaj zaproponować prostą wizualizację, dzięki której będziecie mogli to zrobić. Składa się ona z dwóch części, w pierwszej trzeba sobie uświadomić, czego najbardziej się boisz, zobaczyć, jak energetycznie wygląda ten lęk, by w drugiej części go oswoić. Ważne, by pozwolić wyobraźni działać i nie analizować tego, co do Ciebie przyjdzie. To, co przyjdzie, właśnie dokładnie tak wygląda.
Część Pierwsza: Uświadamianie
I. Napisz, na czym polega twoja największa obawa (3 przykłady sytuacji, kiedy nie czujesz się bezpiecznie). (np. boję się biedy, zdrady)
a)…………………………………………………………………………………………………………
b)………………………………………………………………………………………………………..
c)…………………………………………………………………………………………………………
II. Jaki kolor mają te lęki? (np. czarny, szarofioletoy)
a)………………………………………………………………………………………………………..
b)………………………………………………………………………………………………………..
c)…………………………………………………………………………………………………………
III. Jaki obraz najbardziej je odzwierciedla? (np. słoń, ognista kula z kolcami)
a)…………………………………………………………………………………………………………
b)…………………………………………………………………………………………………………
c)…………………………………………………………………………………………………………
IV. Określ w skali od 1 do 10 intensywność lęku, gdzie 1 oznacza bardzo słaby lęk, a 10 bardzo silny. (np. 8)
a)…………………………………………………………………………………………………………
b)…………………………………………………………………………………………………………
c)…………………………………………………………………………………………………………
Część Druga: Wizualizacja
Przyjmij wygodną pozycję, zamknij oczy i weź głęboki oddech. Policz teraz od 5 do 1 i zacznij miarowo i głęboko oddychać. Zrób 10 głębokich oddechów stopniowo je wydłużając. Robiąc głęboki uzdrawiający oddech zaczynasz odczuwać coraz większy spokój i odprężenie. Skup teraz całą swoją uwagę na oddechu. Za każdym razem, kiedy robisz głęboki wdech, twoje ciało zaczyna odczuwać większy spokój, a z każdym głębokim wydechem wyrzucasz całe nagromadzone w ciele i umyśle napięcie i uwalniasz wszystko, co potrzebuje zostać uwolnione. Całe Twoje ciało zaczyna być coraz bardziej zrelaksowane i rozluźnione. Z każdym oddechem każda komórka Twojego fizycznego ciała wypełnia się spokojem.
Wyobraź sobie teraz, że siedzisz na trybunie w cyrku. Gasną światła i konferansjer zapowiada kolejny występ. Zauważasz, że na scenie na samym środku są umieszczone symbole Twoich lęków. Nagle na arenę wychodzi słoń. Jest duży, silny i groźny. Na jego widok ogarnia Ciebie przerażenie, bo słoń zaczyna występ od połknięcia tych symboli, które stają się jego integralną częścią. Staje się on symbolem Twoich lęków a jego skóra robi się czarna. Zaczyna swój występ i po wykonaniu kilku figur podchodzi do Ciebie, a Ty w tym momencie dmuchasz na niego używając całej swojej Siły i Mocy. Słoń się zbliża a Ty, patrząc na niego zauważasz, że kolor jego skóry zmienia się na jaśniejszy. Dmuchasz więc jeszcze mocniej i zaczynasz dostrzegać szarości, trochę niebieskiego a nawet zielony obok uszu. Zaczynasz się uśmiechać do siebie, bo ten słoń jest jakiś nietypowy. Widząc go z bliska zaczynasz odczuwać Radość i Ulgę, bo dostrzegasz, że on nie jest taki groźny, jak na początku. Słoń zawraca w stronę środka sceny, jego występ trwa na dobre a Ty śmiejąc się dostrzegasz, że barwa jego skóry zrobiła się jasna i przyjemna a po symbolach nie został żaden ślad. Nagle słoń znowu podchodzi do Ciebie i dotyka Twojej ręki trąbą. Nie boisz się już, bo ten słoń jest przyjazny i chce się z Tobą pobawić. Zaprasza Ciebie do wspólnej zabawy, a Ty się zgadzasz i wybiegasz na scenę razem z nim, a on pozwala Ci wejść na swój grzbiet. Razem robicie honorową rundę wokół sceny. Czujesz się Lekko i Radośnie, strach uleciał, słoń okazał się być wspaniałym kompanem. Po skończonym występie słyszysz burzę braw i zbierasz gratulację za Odwagę, ponieważ inni widzieli, co zrobiłaś. Poczuj Radość i Podziękuj sobie za Odwagę, Siłę i Determinację. Odczuj Wdzięczność. Pozostań w tym nastroju tak długo, jak zechcesz i kiedy poczujesz Gotowość,  otwórz oczy.
Następnie określ swoje uczucia w skali 1 do 10 w stosunku do każdego lęku i zobacz, co się zmieniło.
 
 https://kwiatduszymockamieni.blogspot.com/2018/07/uwalnianie-sie-od-lekow.html

piątek, 26 maja 2017

LIST BERTA HELLINGERA DO MAMY


"Kochana Mamo,
Jesteś zwykłą kobietą jak miliony innych kobiet. Taką Cię kocham.
Jako zwykła kobieta spotkałaś mojego ojca, on również był zwyczajny.
Kochaliście się i zdecydowaliście się zostać ze sobą na całe życie.
Dlatego pobraliście się, zupełnie zwyczajnie i kochaliście się jak kobieta i mężczyzna.
Z tej głębokiej miłości powstałem ja. Jestem owocem Waszej miłości. Żyję, ponieważ kochaliście się całkiem zwyczajnie.

Czekaliście na mnie dziewięć miesięcy z nadzieją, ale też z obawą, czy wszystko będzie dobrze - dla Was i dla mnie.
Tak kochana Mamo, potem urodziłaś mnie w bólach i z lękiem, jak inne matki. I oto byłem. Popatrzyliście na mnie, popatrzyliście na siebie. Zdziwiliście się: Czy to nasze dziecko?
I powiedzieliście mi: Tak jesteś naszym dzieckiem, a my jesteśmy twoimi rodzicami.
Bierzemy cię jako nasze dziecko.
Potem daliście mi imię, którym mnie wołają. Daliście mi swoje nazwisko i powiedzieliście wszystkim: To nasze dziecko, ono do nas należy.
Żywiliście mnie, chroniliście i wychowywaliście przez wiele lat. Ciągle o mnie myśleliście. Martwiliście się o mnie i zastanawialiście się, czego potrzebuję. Daliście mi tak wiele.
Inni ludzie powiadali, i ja czasem również, że mieliście wady, że nie byliście doskonali. Mówiłem, jacy byliście byli powinni być. Ale tacy jacy byliście, byliście dla mnie właściwi.
Tylko dlatego, że byliście, jacy byliście, stałem się tym, kim jestem. Dla mnie wszystko było właściwe. Dziękuję, kochana Mamo, dziękuję, kochany Tato.
Uwalniam Cię, kochana Mamo, od wszystkich moich oczekiwań i żądań, które wychodzą poza to, czego można oczekiwać od zwykłej kobiety. Dostałem dość, i wystarczy. Dziękuję. I uwalniam Ciebie, kochany Tato, od wszystkich moich oczekiwań i żądań, które wychodzą poza to, czego można oczekiwać od zwykłego mężczyzny. Dziękuję".

LIST BERTA HELLINGERA DO MAMY

poniedziałek, 7 listopada 2016

CIAŁO – TWÓJ DROGOWSKAZ.


Są dni, kiedy nasze ciało czuje się gorzej. Rosnąca wrażliwość i otwieranie się na  podświadomość, powoduje odbiór objawów psychosomatycznych, jakie towarzyszą każdemu rozwojowi. Dlaczego ? Ponieważ rozwój świadomości dokonuje się dzięki wyłanianiu wiedzy z nieświadomości, a symbolem nieświadomości jest ciało. Dlatego zdarza się często, że gdy konfrontujemy się z jakimś cieniem i sytuacją kryzysową, stan nierównowagi i niewiedzy, uwięzionych emocji i potencjałów manifestuje się w ciele fizycznym. To normalne zjawisko i nie można mu zapobiegać. Jeśli nie jest to poważna choroba, tylko objaw okresowej niedyspozycji, potraktujmy ją spokojnie, z czułością, bez ciśnienia. Bądźmy wdzięczni swojemu ciału za to, że jest świątynią dla ducha, i jego okrętem życiowym. Za to, że tak wiernie daje nam znaki, co należy zmienić w swoim życiu i co pokochać w sobie.
Od dzieciństwa miałam różne uporczywe dolegliwości cielesne, które były związane z nerwicą i stanami dezintegracji. Jedne mijały bezpowrotnie, inne wracały. Np. bóle gardła wracały, bo są wpisane w cienia, którego mam, a który jest ściśle związany z wyrażaniem siebie. Kiedyś się bardzo niepokoiłam a także złościłam na siebie samą. Biegałam zarówno po lekarzach, jak i bioenergoterapeutach, nie mogąc sobie poradzić z uporczywym kaszlem.  Zmagałam się z nim przeszło 10 lat. Był to, jak się okazało objaw psychosomatyczny. Wtedy zaczęłam stosować techniki relaksacyjne itp, ale w dłuższym okresie czasu nie odnotowałam rezultatów. Nic dziwnego, działały doraźnie, nie sięgając przyczyny, która u mnie była ściśle związana z nieuświadomioną potrzebą „mówienia”. Kaszel minął jak ręka odjął dopiero wtedy, gdy rozpoczął się u mnie kontakt z Jaźnią i nabrałam odwagi do mówienia o swoich doświadczeniach duchowych. Wcześniejszy kaszel był symbolem blokady we mnie – jakaś część mnie pragnęła mówić, a inna część ją blokowała z różnych powodów. Te różne powody to były kompleksy, niedowartościowanie, brak wiary w siebie, brak miłości własnej,  a także lęk przed tym, co powiedzą inni.
Obecnie nie mam kaszlu, ale zauważyłam, że co jakiś czas pobolewa i ściska mnie gardło, gdy tłumię w sobie słowa. Gdy z jakichś powodów nie mogę być w pełni sobą i wyrażać siebie. Staram się uważnie do tego podchodzić i reagować. Uwalniać to, co wyłania się z podświadomości. Kiedyś myślałam, że rozwój duchowy zapewnia nieustanną błogość, spokój i zdrowie, ale praktyka weryfikuje takie fałszywe założenia. Rozwój duchowy nie chroni człowieka przed nim samym, ale pozwala zrozumieć przyczynę dyskomfortu i radzić sobie z nim. To powoduje napięcie i wzrost świadomości.
Symbolicznie, pod kątem uwięzionych potencjałów, można przeanalizować każdy objaw psychosomatyczny, który dotyka nasze ciało. Naszą powinnością jest odczytać ten znak i wyjść z biernej postawy. Jesteśmy rodzicem dla naszego ciała i bierzemy za nie odpowiedzialność. Tym jest nasze dojrzewanie duchowe – gotowością do oczyszczania podświadomości z blokad, które symbolizują nasze własne ograniczone schematy myślowe. Dlatego, gdy domyślamy się, co w nas pragnie się uwolnić, idźmy za tym. Do tego potrzeba woli i odwagi, ale każdy ma je w sobie. Nie czekajmy, aż życie nas zmusi do działań, przed którymi uciekaliśmy. Ucieczka ze strachu przed cieniem, a w głębszej perspektywie – światłem, które ten cień tworzy, czyli własną duszą, która pragnie się uwalniać, jest daremna. Blokada stanie się coraz większa i cięższa w ciele, im bardziej próbujemy się od niej odgrodzić. W końcu zamanifestuje się też w otoczeniu dalszym (ciało dalsze), zmuszając do konfrontacji  i uwolnienia cząstki siebie – aktywności, miłości do siebie, odwagi do nowego działania, poszerzenia siebie w kolejnym obszarze rzeczywistości.

https://ciemnanoc.pl/2016/10/31/cialo-twoj-drogowskaz/



wtorek, 8 września 2015

Czy jesteś tolerancyjny?


„Wszystko, co drażni nas w innych  może prowadzić do zrozumienia siebie.” Carl Jung
Tolerancja to zewnętrzny wymiar akceptacji – musisz nauczyć się przyj­mować wszystkie cechy innych i pozwolić im być i znajdować wyraz dla własnego człowieczeństwa. Żeby żyć w zgodzie z in­nymi, musisz nauczyć się tolerancji. Tolerancja ucisza ukrytego w twoim umyśle wewnętrznego krytyka, dzięki temu możesz kierować się zasadą „żyj i pozwól żyć innym”.
Pewnego dnia, a miałam wtedy szesnaście lat, szłam 57 Ulicą w Nowym Jorku. Wówczas po raz pierwszy w życiu uświadomi­łam sobie nagle, ze jakiś głos w głowie przemawia do mnie. Przypominało to nieustanny komentarz na temat każdego, kto znalazł się w moim polu widzenia. Głos bez ustanku przekazywał swoje wrażenia, najczęściej niepochlebne Zdałam sobie sprawę, ze potrafię odnieść się krytycznie do każdej mijanej osoby. Na­stępnie przyszła mi do głowy myśl „Czy to nie zdumiewające? Jestem chyba jedyną doskonałą osobą na świecie, bo wszyscy mają jakieś negatywne cechy”.
Kiedy zdałam sobie sprawę z tego, jak śmiesznie to brzmi, przyszło mi do głowy, ze być może moje oceny przechodniów są odzwierciedleniem mnie samej i nie mają nic wspólnego z obiektywną rzeczywistością. Zaczęłam rozumieć, że to, jak ich po­strzegam, mówi więcej o mnie niż o nich. Uświadomiłam sobie również, że prawdopodobnie oceniałam wszystkich tak surowo by samej poczuć się lepiej. Postrzegając ich jako zbyt otyłych, niskich czy dziwacznie ubranych, uważałam siebie przez porów­nanie za szczuplejszą, wyższą i modniej ubraną. Moja nietolerancja we własnym pojęciu gwarantowała mi poczucie wyższości.
W głębi duszy wiedziałam, ze krytyka innych pomaga pokrywać własne niedostatki i rekompensuje poczucie braku bez­pieczeństwa. Postanowiłam przeanalizować każdą ocenę usłyszaną w głowie i potraktować ją jako zwierciadło odbijające ukrytą część własnej natury. Odkryłam, ze potrafię zaakceptować tylko nielicznych ludzi. Ponieważ rzadko nawiązywałam kontakty z ludźmi odmiennymi od siebie, doprowadziłam do własnego wyobcowania. Od tamtego dnia traktowałam każdą ocenę jako szansę poszerzenia wiedzy o sobie.
Dokonanie tej przemiany oznaczało, ze muszę przestać oceniać świat. Rezygnacja z pełnego nietolerancji przekonania o własnej racji sprawiła, ze nie mogę już automatycznie uznawać siebie za lepszą od innych, a w rezultacie musiałam przyjrzeć się uważniej własnym wadom.
Ostatnio byłam na służbowym obiedzie z mężczyzną, który miał złe maniery przy stole. W pierwszym odruchu chciałam uznać go za nieprzyzwoitego, a jego maniery za odrażające. Kiedy zauważy­łam, że go oceniam, przerwałam i zapytałam siebie, co czuję. Odkryłam, że było mi wstyd, iż ludzie widzą mnie z kimś, kto żuje z otwartymi ustami i głośno wyciera nos w serwetę. Zdumiało mnie to, jak wielką wagę przywiązuję do tego, jak postrzegają mnie goście w restauracji. Musiałam świadomie zmienić perspektywę – nie postrzegać sytuacji jako związanej z tym mężczyzną, tylko ze mną i moim zawstydzeniem. To pozwoliło mi potrakto­wać zachowanie tego człowieka jak zwierciadło, w którym mogłam dostrzec własny brak poczucia bezpieczeństwa związany z tym, ze jestem widziana z kimś tak dalece odbiegającym od normy.
Ostatecznym celem dokonania takiej zmiany perspektywy w postrzeganiu i nauczeniu się tolerancji jest powiedzenie sobie „No i co z tego, ze ktoś jest taki to a taki” i odzyskanie dzięki temu władzy. Gdyby mężczyzna, z którym jadłam obiad, nadal budził mój wstręt, miałby nade mną władzę. Pozwoliłabym, żeby jego zachowanie wyznaczało moje uczucia. Uświadamiając sobie, że moja ocena jego osoby odnosiła się pod każdym względem do mnie, zneutralizowałam wpływ, jaki miały na mnie jego ma­niery, i odzyskałam władzę.
Kiedy kogoś nie tolerujesz, zapytaj siebie „Jakie uczucie, którego nie chcę doznać, kryje się pod tą oceną?” Może to być przykrość, zażenowanie, brak poczucia bezpieczeństwa, lęk lub jakieś inne negatywne uczucie, które ta osoba w tobie budzi. Skup się na doświadczeniu tego uczucia, aby nietolerancja zniknęła i abyś mógł przyjąć zarówno własne emocje i działania, jak i zachowanie ocenianej osoby.
Pamiętaj, że twoja negatywna ocena drugiego człowieka nie chroni cię przed powielaniem jego niedociągnięć.
Fakt, że uznałam mężczyznę
z którym jadłam obiad, za nieprzyzwoitego, nie chronił mnie przed zachowywaniem się lub wyglądaniem jak on, podobnie okazanie mu tolerancji nie sprawi, że zacznę nagle przeżuwać jedzenie z otwartymi ustami.
Bez względu na surowość ocen i nieprzejedna
nie nietolerancji, nie chronią one przed niczym … poza miłością.
Cherie Carter-Scott – Jesli zycie jest gra oto jej reguly

https://zenforest.wordpress.com/2010/06/19/czy-jestes-tolerancyjny/

czwartek, 21 marca 2013

Metoda na uwolnienie natrętnych, pełnych emocji myśli :) ♥

Czy zdarzyło Ci się po przeżyciu jakiegoś trudnego doświadczenia, konfliktu z kimś, przykrej sytuacji rozpamiętywać to wciąż i wciąż bez końca? Umysł męczył Cię ciągle i cały czas kierował myśli w jedną stronę, przywołując trudne emocje i sprawiając, że przeżywałeś je ciągle na okrągło? Jeżeli zdarzają Ci się takie sytuacje, pomocna może być ta wizualizacyjna metoda: wyobraź sobie ten problem jako ciężki, ponury latawiec, który przyczepiony do Ciebie cienką ale silną niteczką zaczyna unosić się do góry. Wieją silne, piękne, mistyczne wichry, które zaczynają go owiewać ze wszystkich stron, sprawiając, że staje się taki lekki i wdzięcznie porusza się w rytm podmuchów powietrza. Wiejące wiatry transformują latawiec i sprawiają, że przybiera on pełną lekkości formę. Zza chmur wygląda Słońce, które opromienia latawiec swoim światłem. Rozświetlony nabiera kolorów i zaczyna świecić własnym ciepłym światłem. Czujesz jak wraz z przemianą latawca zmieniają się Twoje myśli i odczucia dotyczące tej sytuacji lub człowieka, z którym masz problem. To, co negatywne i ciężkie zostało przetransformowane na wzbogacającą Cię mądrość, uwalniającą lekkość i piękno. Nad Tobą unosi się piękny ciepły pełen światła balonik wypełniony dobrą energią Twojego wybaczenia. Gdy tylko umysł nakierowuje myśli na tą sytuację, natychmiast przywołuj obraz latawca. Oddychaj, uśmiechaj się i uwalniaj :)
AUTOR: Emilia Wróblewska-Ćwiek

poniedziałek, 24 września 2012

Keshe Foundation Promo PL

Keshe Foundation Promo PL 

 

Ten film jest krótkim wstępem opisującym fundację Keshe i jej technologię, która powstała by się nią dzielić z Tobą i każdym człowiekiem na świecie. Rządy świata wiedzą już o tej technologii i ważne jest, byście wy również się o niej dowiedzieli, gdyz zmieni ona całkowicie wasze życie.
FUNDACJA
Fundacja została założona przez Mehrana Keshe urodzonego w Iranie absolwenta inżynierii nuklearnej na Uniwesytecie Londyńskim. Przez ostatnie 40 lat jego badania skupiały się na dynamice elektrycznie naładowanej plazmy jako źródle energii i pola grawitacyjnego. Fundacja jest zarejestrowana jako organizacja non-profit w Holandii, a jej główna siedziba znajduje się w Ninove, w Belgii. Z racji, że jest to organizacja kosmiczna, celem fundacji był rozwój technologii kosmicznych takich jak transport, produkcja energii, system opieki zdrowotnej i odżywianie dla ludzi podrożujących w kosmosie. Oto jak pan Keshe odkrył w jaki sposób generować i kontrolować pole grawitacyjne. To odkrycie ma setki możliwych zastosowań, które mogłyby pomóc rozwiązać większość z fundamentalnych problemów świata, takich jak niedobór energii, wody pitnej, jedzenia czy skażenie środowiska.

 

wtorek, 20 lipca 2010

PODRÓŻ-Żeby TWOJE marzenia wreszcie stały się TWOJĄ rzeczywistością.


Jesteś tu i teraz, masz świadomość jak się czujesz, widzisz swoje otoczenie, może nawet wiesz co być chciał. Wiesz gdzie chcesz być ale nie wiesz jak się tam znaleźć. Brak czasu, lęk przed zmianą, brak wiary że możesz to go dokonać, trzyma cię w miejscu. Zdarza się że, przychodzą myśli jak by to było dobrze pozbyć się ograniczeń, wstać i sięgnąć po to co wymarzone. Zastanów się czego oczekujesz i o jakie rezultaty chodzi?

Jeśli naprawdę chcesz i znajdziesz w sobie trochę odwagi, żeby zmienić swoje życie na lepsze musisz opuścić swój bezpieczny kątek i ruszyć na wyprawę. Wiesz o co w tym chodzi? Świetnie, tylko dlaczego jeszcze nie zastosowałeś tej wiedzy praktycznie? Może jednak nie wiesz wszystkiego i przyda się ktoś kto zepchnie Cię z wygodnej kanapy i skieruje w stronę praktyki i doświadczania rzeczywistości. Trzeba zacząć działać. Nic nie wróci czasu straconego na wymyślaniu wymówek i narzekania. Podejmujesz decyzję.
Obudziłeś w sobie wojownika, zdecydowałeś ruszyć naprzód. W końcu walczysz o to co masz najcenniejszego i niepowtarzalnego - Swoje życie. W drodze czeka wiele niebezpiecznych pułapek, fałszywych tropów i drużyna największych wrogów, Strach, Zniechęcenie, Mała Wiara, Zwątpienie. I ten wewnętrzny głos który nienawidzi zmiany i będzie starał się zniszczyć motywację. Ten głos co zazwyczaj znajduje wymówki i powody żeby Twoje życie było nudne, monotonne, bez wychylania się przed szereg.
Skoro wkraczasz na mało znany teren, roztropnie będzie mieć przewodnika. Kogoś wie jak się poruszać i pomoże ominąć niebezpieczeństwa abyś dotarł tam gdzie chcesz.
Jestem takim przewodnikiem.
Czasem pójdziemy na skróty, czasem dłuższą trasą widokową. Dostosujemy trasę do oczekiwań i możliwości. TY decydujesz jaka ma być podróż z miejsca gdzie jesteś dzisiaj do wymarzonego celu. Postaram się zainspirować Ciebie, abyś odbył ją jak najsprawniej. Żeby TWOJE marzenia wreszcie stały się TWOJĄ rzeczywistością. TY wiesz co chcesz, ja wiem jak Cię poprowadzić.
w drogę...