Pokazywanie postów oznaczonych etykietą problem. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą problem. Pokaż wszystkie posty

środa, 2 kwietnia 2025

Dwadzieścia zasad szczęśliwej jesieni życia.

🔹 01 – Nie wtrącaj się w życie swoich dzieci.
🔹 02 – Nie ingeruj w wychowanie wnuków.
🔹 03 – Kochaj lub przynajmniej toleruj zięcia/synową – to Twoje dziecko dokonało wyboru.
🔹 04 – Nie stawaj po niczyjej stronie ani nie komentuj ich małżeństwa. Bądź dyskretny.
🔹 05 – Nie bądź zgorzkniałą osobą, która ciągle narzeka i się użala.
🔹 06 – Nie mów: „ZA MOICH CZASÓW…”, „Kiedyś…”, „Gdy byłem młody…”. Twój czas jest teraz.
🔹 07 – Planuj przyszłość.
🔹 08 – Przestań mówić o chorobach… Uwierz, nikt nie chce tego słuchać.


🔹 09 – Niezależnie od tego, ile zarabiasz, odkładaj co miesiąc choćby niewielką kwotę.
🔹 10 – Nie bierz kredytów ani nie płać na raty. Starsze osoby nie powinny żyć na kredyt. Płać gotówką.
🔹 11 – Miej ubezpieczenie zdrowotne lub oszczędności na leczenie.
🔹 12 – Nie zostawiaj dzieciom „problemów”. Uporządkuj swoje sprawy i dokumenty.
🔹 13 – Oglądaj telewizję i czytaj gazety dla rozrywki, nie stresuj się polityką ani wiadomościami – i tak nic na to nie poradzisz!
🔹 14 – Jeśli lubisz zwierzęta, spraw sobie pupila, który dotrzyma Ci towarzystwa.
🔹 15 – Codziennie znajdź sobie zajęcie! Coś, co Cię pochłonie, a nie zmartwi. Spaceruj, jeździj na rowerze, uprawiaj sport, gotuj, szyj, zajmij się ogrodem, czytaj, słuchaj muzyki – ale nie siedź bezczynnie, czekając na śmierć.
🔹 16 – Dbaj o siebie! Starszy człowiek TAK, zaniedbany – NIGDY! Unikaj noszenia starych, znoszonych ubrań. Jak Cię widzą, tak Cię traktują.
🔹 17 – Jeśli możesz i chcesz, ucz się nowych rzeczy! Nowy język, obsługa komputera, czytanie książek – sztuczna inteligencja już tu jest i może Ci pomóc.
🔹 18 – Ciesz się, że nadal możesz się starzeć – wielu nie miało takiej szansy.
🔹 19 – Baw się, śmiej i żartuj! Uśmiech rozjaśnia dzień każdemu. Unikaj złego humoru, nie krzycz, nie narzekaj i nie bądź zrzędą.

🔹 20 – NAJWAŻNIEJSZE: BĄDŹ SZCZĘŚLIWY!!! 😊🎉

~ Autor nieznany

 

Wszystko co mogę Ci zaproponować od siebie.

https://nadziejadlaciebie.blogspot.com/2025/01/poprowadze-maa-ksiegowosc-kadry-pacezus.html

Jeśli podobają Ci się publikowane przeze mnie posty , możesz postawić mi kawę 🙂

https://buycoffee.to/nadziejadlaciebie

piątek, 27 stycznia 2023

Być może najważniejsza lekcja mojego życia...

 

Nie możesz naprawić swojego życia z poziomu tej samej energii, która stworzyła lub przyciągnęła twoje problemy. Musisz wznieść się ponad problem
i dostosować się do energii rozwiązania.
Nie możesz zdobyć więcej miłości, pieniędzy, czasu
lub zdrowia, koncentrując się na ich braku lub dyskomforcie, który ten brak powoduje. Im więcej braków obserwujesz, tym więcej ich doświadczasz.
ROZWIĄZANIE: Skoncentruj się na innych obszarach, aspektach swojego życia, w których nie odczuwasz braku. Nie chodzi o zaprzeczanie lub ignorowanie tego, czego brakuje, po prostu przestań inwestować energię w ich obserwowanie. Twoja energia podtrzymuje
i tworzy Twój świat.
Nawet jeśli myślisz, że próbujesz szukać rozwiązania, kiedy jesteś tak głęboko zestrojony z problemem lub jego brakiem, wszelkie „rozwiązania”, które możesz uzyskać z tej energetycznej przestrzeni, są tylko tymczasowym rozwiązaniem.
Możesz nie wiedzieć, jak wyeliminować brak, jak wypełnić pustkę lub naprawić problem, ale w każdej chwili masz moc, aby zrozumieć to, co daje Ci życie.
Możesz zmienić swoją energię z braku na wdzięczność, w jednej chwili, po prostu przenosząc uwagę z tego, czego nie masz lub nie możesz rozwiązać, naprawić w danej chwili, na to, co masz i czym możesz cieszyć się teraz.
Bez względu na to, jakiego rozwiązania potrzebujesz, może ono pochodzić tylko z poczucia kompletności
i wdzięczności. Nie z miejsca zmartwienia, strachu
i niepokoju.
Każdego dnia uczyń swoim najwyższym priorytetem przejście od istoty skoncentrowanej na problemach do istoty Kochającej Życie, a Rzeczywistość, Którą Widzisz, Zmieni Się...
💫💞🫂💞💫

- Andrea Balt

sobota, 10 września 2022

Wyrosłam z wielu rzeczy.

 

Wyrosłam z krewnych, którzy często krytykują, lecz nie zaproponują żadnej pomocy.
Wyrosłam z myślenia, że muszę spełniać nierealistyczne życzenia mojej rodziny.

Wyrosłam ze wszystkich dziewczyn, które noszą maski i cieszą się potajemnie z moich porażek.
Wyrosłam z zaniżania mojego poziomu dla facetów, których moja inteligencja i bezpośredniość zawstydza.

Wyrosłam ze wszystkich przyjaciół, którzy nie potrafią świętować moich sukcesów. I tych, którzy nie umieją przeciwstawić się niesprawiedliwości.
Wyrosłam z ludzi, którzy nagle znikają, gdy w życiu pojawiają się problemy.
Wyrosłam z rozsiewania negatywności.

Wyrosłam z prób stałego dogadzania innym. I z tego, że wszyscy dookoła starają się mi wmówić, ze nie jestem wystarczająco ładna, sprytna i dobra.
Wyrosłam ze swojej skłonności do obaw i braku poczucia bezpieczeństwa.

Wyrosłam ze stałego szukania powodów do niekochania samej siebie.
Wyrosłam ze wszystkiego, co nie karmi esencji mojej duszy.
Z tylu rzeczy wyrosłam . I nigdy do tej pory nie czułam się tak wolna.

Tekst: Chanda Kaushik

Hevina 

środa, 23 października 2019

Wspomnienia Mistrza.


"Mistrz poprosił Katarinę, żeby przyszła do kina na dwadzieścia minut przed seansem. Usiadła obok, a On nie przestawał zajadać popcornu i skrycie uśmiechał się do siebie, bo widział to już wiele razy. Nie film, oczywiście - sytuację z Katariną. Po chwili rzekł – Moja droga, co cię ostatnio niepokoi? Dlaczego jesteś taka zestresowana? Dziewczyna poczuła zakłopotanie i skrępowanie na myśl, że Mistrz prawdopodobnie czytał w jej myślach oraz mógł zajrzeć w każdy zakamarek jej życia. Jednakże jej stres był tak oczywisty, że każdy mógł go dostrzec. Mistrz wiedział również i to, że podczas zmiany jakiej podlegała, energie są wprawdzie wysokie, ale równocześnie niezrównoważone i chaotyczne.
Katarina odpowiedziała – No cóż, mam teraz tyle problemów i zawirowań w życiu, że nie wygląda na to, żebym potrafiła sobie z czymkolwiek poradzić. Mistrz zapytał łagodnie - Ale konkretnie, co to takiego? Jakie sprawy są tak bardzo trudne?
Katarina, bliska łez, wzięła głęboki oddech i westchnęła. Chciała zachować spokój w obecności Mistrza, ale wiedziała, że on widzi na wskroś. Było oczywiste, że coś ją gnębi. Drogi Mistrzu – powiedziała. – Mój największy problem polega na tym, że zaoferowano mi pracę w innym mieście, prawie 200 kilometrów stąd. To praca, która prawdopodobnie by mi odpowiadała, i za którą dostawałabym większą zapłatę niż mam obecnie.
Więc w czym problem? – zapytał Mistrz. No cóż – odpowiedziała. – Nigdy nie mieszkałam tak daleko od rodzinnego miasta i nie potrafię sobie wyobrazić tak odległych przenosin. Trudno byłoby mi funkcjonować w takim dystansie od rodziny i przyjaciół, no i samo sprzedanie mieszkania oraz znalezienie nowego to dość duże wyzwanie.
Mistrz spojrzał życzliwie i zapytał – Hm, tylko tak szczerze, jaki jest prawdziwy problem? Nadal bardzo zdenerwowana i strapiona Katarina odparła - Bardzo lubię moją obecną pracę, która jest w porządku. Nie robię czegoś nadzwyczajnego, nie mam jakiegoś ważnego stanowiska, ale zapłata jest odpowiednia i satysfakcjonująca. Ale tak naprawdę to w przypadku, gdy przeniosę się do tego nowego miasta, nie będę mogła uczęszczać do twojej szkoły i uczestniczyć w zajęciach. A odkrywanie, zgłębianie i poznawanie mojej duchowej Jaźni to było pragnienie mojego życia. To najważniejsza dla mnie sprawa, a podejmując nową pracę będę daleko i nie będę mogła uczestniczyć w spotkaniach z tobą czy innymi uczniami, z którymi dzieliłabym się doświadczeniami i przemyśleniami. Brakowałoby mi tej przyjaźni jaka nas łączy.
A poza tym – dodała – przeniesienie się gdzie indziej, to ostatecznie bardzo ważna decyzja. Skąd mam wiedzieć, czy nowa praca mi się spodoba? Jak długo tam zostanę? Skąd mam wiedzieć, że ta firma jest warta, żeby dla niej pracować? Teraz czuję się bezpiecznie, będąc tu gdzie jestem, i robiąc to, co robię, więc bardzo się boję popełnienia błędu albo dokonania złego wyboru, ale też przegapienia okazji.
Mistrz uśmiechnął się ponownie, wiedząc z jakim dylematem mierzy się dziewczyna i zdając sobie sprawę, jak bardzo się martwi, nie wiedząc co zrobić. Czy to naprawdę ma znaczenie? – zapytał. Oczywiście, że ma! – wykrzyknęła – To ważna życiowa decyzja. Co będzie jeśli dokonam złego wyboru? Co będzie, jeśli obiorę niewłaściwy kierunek? Co będzie, jeśli wszystko skończy się katastrofą? Przez cały czas biję się z myślami, zastanawiając się, co robić. Raz wydaje mi się, że najlepiej było by zostać w tym, co znam i z czym mi wygodnie, a innym razem myślę, że chętnie podjęłabym się większego wyzwania. Z całą pewnością lepsze stanowisko i wyższa płaca byłyby pomocne. Jestem dosłownie rozdarta na dwoje i po prostu nie wiem co robić.
Zamilkła, a po chwili dodała - Mistrzu, muszę ci wyznać, że zwróciłam się do duchowych przewodników i anielskich doradców. Nawet do ciebie się zwróciłam w eterycznych wymiarach, żebyś udzielił mi wskazówki i pomógł znaleźć odpowiedź.
A czy otrzymałaś jakąś poradę? – zapytał Mistrz. Nie jestem pewna – odpowiedziała. W jednym momencie, mam wrażenie, jakbym dostawała podpowiedź od jakiegoś anioła, żeby zrobić to czy tamto, a w następnym momencie uważam, że sama to sobie wymyślam. Poszłam nawet do dwóch jasnowidzów, ale problem w tym, że jeden powiedział mi, żebym wzięła tę nową pracę, a drugi temu zaprzeczył. Próbowałam nawet zapytać wahadełka, ale ono za każdym razem dawało mi inną odpowiedź. Teraz jestem całkowicie zdezorientowana. Co energie próbują mi powiedzieć? Co wszechświat chce mi pokazać?
Mistrz zjadł trochę maślanego popcornu i spojrzał na zegarek, żeby sprawdzić za ile minut zacznie się film, bo już nie mógł się go doczekać. Potem powiedział do Katariny – Moja droga, właściwie to nie ma znaczenia, co zdecydujesz, ponieważ nie możesz dokonać złego wyboru. Nawet gdybyś „próbowała” źle wybrać, to w końcu samoczynnie dokonałaby się korekta tego wyboru. To naprawdę nie ma znaczenia, czy podejmiesz tę pracę czy inną, czy przeniesiesz się do nowego miasta, czy nie, czy będziesz więcej zarabiała czy nie. Tak naprawdę nie ma złego wyboru.
Ludzie dają się wciągać właśnie w takie dramaty! Czynią ze swoich wyborów coś znacznie poważniejszego, niż jest w rzeczywistości. Zrobią wzgórze z kretowiska, wyolbrzymią coś niewielkiego do rozmiarów wielkiej góry.
Katarina była coraz bardziej poirytowana, czując, że Mistrz nie rozumie jej sytuacji. On oczywiście wyczuł jej myśli i powiedział – Otóż TY uważasz to za bardzo, bardzo ważną sprawę, jednak wcale taka nie jest. Ważne, żebyś sobie uświadomiła jedną rzecz: bez względu na to co teraz wybierzesz, będzie to doskonały wybór. Nie ma wyboru słusznego czy niesłusznego, dobrego czy złego. Jakiegokolwiek wyboru dokonasz, będzie on absolutnie doskonały. Co więcej, cokolwiek wybierzesz, wszystkie energie nadal będą ci służyć. Nie chodzi o to, żeby coś oceniać jako dobre czy złe. Chodzi o dokonanie wyboru i utrzymywanie tym samym energii w ruchu.
Wszechświat nie próbuje ci powiedzieć niczego specjalnego przez nagłe przejawienie się potencjału nowej pracy. Nie spiskuje w taki czy inny sposób, a już z całą pewnością nie ma nic wspólnego z twoim horoskopem. Wszechświat nie testuje cię w kwestii słuszności lub niesłuszności podjętej przez ciebie decyzji. On po prostu jest. I gdy tylko zaczniesz to rozumieć, przestaniesz odczuwać presję, ponieważ uświadomisz sobie, że TO NIE MA ZNACZENIA.
Możesz podjąć nową pracę i wypróbować ją przez krótszy lub dłuższy czas. W każdym wypadku potoczy się to jako coś doskonałego. Możesz pozostać tu, gdzie jesteś, i kontynuować swoją obecną pracę – i to też będzie doskonałe. Nie chodzi o to, że utknęłaś albo że boisz się ruszyć dokądkolwiek, ponieważ nawet jeśli zdecydujesz się pozostać tutaj, energie w naturalny sposób będą się zmieniać i ewoluować, żeby ci służyć.
Droga Katarino, pora zrozumieć, że wszystko, co wydarza się w twoim życiu – naprawdę WSZYSTKO – wiąże się z twoim oświeceniem. Gdy ktoś raz podejmie świadomą decyzję i zobowiązanie, żeby się przebudzić, żeby stać się Obecnością JA JESTEM w swoim życiu, gdy raz otworzy drzwi do swojej własnej boskości, to zmienia wszystko. Zmienia całkowicie sposób życia. Teraz WSZYSTKO, co do ciebie przychodzi – każda decyzja, jaką podejmujesz, każda energia, jaka się na ciebie otwiera, każda okazja, którą wykorzystasz bądź nie wykorzystasz – WSZYSTKO jest związane z twoim oświeceniem. NIE MOŻESZ popełnić błędu.
Jeśli podejmiesz nową pracę, odsłonią się przed tobą najkorzystniejsze sytuacje. Czy to w znalezieniu nowego domu czy zawarciu nowych przyjaźni - wszystko po drodze będzie ci służyć w doskonały sposób. Jednakże tak samo będzie się działo, jeśli nie podejmiesz nowej pracy. Cokolwiek wybierzesz - energie będą ci służyły. Wiem, że się obawiasz, że jeśli nie wykorzystasz tej nowej szansy, będzie to oznaczało, że prawdopodobnie utknęłaś, albo że nie posuwasz się naprzód i nie czynisz postępów. Myślisz, że to wszechświat daje ci znak i powinnaś wziąć tę pracę, żeby się rozwijać, ale to wcale nie wygląda w ten sposób.
I tak będziesz się rozwijać, bez względu na wszystko. Zawsze będziesz miała nowe energie i okazje, nowe perspektywy na życie i nowe sposoby doświadczania JA JESTEM w tym pięknym, ludzkim wymiarze. Po prostu to zadziała, COKOLWIEK WYBIERZESZ. Wszystko, co ci się przydarza, dotyczy twojego oświecenia, a więc proszę, żebyś przestała wywierać na siebie taką presję. Proszę też, żebyś przestała myśleć, że to jakiś duchowy test na podjęcie słusznej decyzji. To nie ma znaczenia.
Nie mówię tego metaforycznie, bądź też żeby wygłosić jakąś elegancką, uniwersalną frazę. Mówię to w sensie dosłownym. WSZYSTKO jest związane z twoim oświeceniem – każda myśl, każde doświadczenie. To nie wszechświat, ani nie aniołowie organizują ci wszystko dla twojego oświecenia - robisz to samodzielnie na wielu, wielu różnych poziomach. Każda twoja część – twoje ciało, umysł, duch i świadomość – zdaje sobie sprawę z tego, że przyzwalasz na przyjęcie JA JESTEM i dlatego wszystko, co ci się przydarza, cię w tym wspiera.
Żaden inny człowiek, grupa czy niefizyczna istota nie może się wtrącić. Mogą tylko w tym uczestniczyć. Mogą wspierać twoje doświadczenie wchodzenia w oświecenie, ale nie mogą ci tego odebrać. A ty, moja droga, nie możesz podjąć złej decyzji.
Katarina słuchała uważnie wszystkich słów, które wypowiedział Mistrz. Niektórym nie była w stanie uwierzyć, a niektóre brzmiały dla niej bardziej metaforycznie niż realnie. Ale w miarę jak mówił, zaczęła chłonąć ich esencję. Na koniec, westchnąwszy głębokim westchnieniem ulgi, zrozumiała w jak wielkim żyła napięciu. Uświadomiła sobie, że traktowała całą sprawę jak rodzaj testu, uważając, że musi w tym być jakiś głębszy duchowy przekaz, którego jeszcze nie pojęła. Nagle zaczęła zdawać sobie sprawę z prostoty słów Mistrza. To naprawdę NIE MIAŁO znaczenia - chodziło po prostu o bycie w życiu i przyzwolenie na to, żeby raczej doświadczać, aniżeli próbować decydować, które doświadczenie będzie lepsze lub gorsze od innego.
Potężne uczucie ulgi przeniknęło całą jej istotę. Mistrz oczywiście to zauważył i powiedział – Moja droga, weź głęboki oddech. Czy rzecz dotyczy nowej pracy czy czegoś tak banalnego, jak choćby co robić w niedzielę rano - jakikolwiek problem czy wybór pojawia się na drodze, TO NIE MA ZNACZENIA. Przekroczyłaś dynamikę dokonywania słusznych bądź niesłusznych decyzji. Owszem, inni ludzie wokół ciebie, zwłaszcza ci, którzy jeszcze się nie przebudzili, nadal pozostają w świadomości słuszne-niesłuszne, dobre-złe. Nieustannie muszą mierzyć się ze swoim moralnym kompasem, żeby decydować, czy są dobrymi czy złymi ludźmi. Kiedy jednak raz dokonujesz tego głębokiego i odpowiedzialnego wyboru, czyli oświecenia, to już nic więcej nie ma znaczenia. Wtedy jedyną rzeczą, która ma znaczenie jest przyzwolenie, żeby czerpać radość z KAŻDEGO doświadczenia, ODCZUWAĆ je na każdym poziomie, BYĆ w życiu, zamiast z nim walczyć i wreszcie CIESZYĆ SIĘ nim, zamiast obawiać wyborów, które ono przed nami stawia.
Mistrz zamilkł, a po chwili zapytał - A więc, droga Katarino, teraz, kiedy już wiesz, że nie ma znaczenia co wybierzesz, jak postąpisz?
Dziewczyna prawie natychmiast poczuła, jak przenika ją nowa fala niepokoju i lęku. Wydawało się, że potrzebowała czasu, żeby się nad tym zastanowić, trochę więcej czasu na przemyślenie swojej decyzji, jednak teraz wiedziała, że to spowoduje tylko powrót napięcia. Wzięła głęboki oddech, ale był niemiarowy i pełen nerwowości. Mistrz powiedział - To nie ma znaczenia... po prostu podejmij decyzję. Wybierz jedno albo drugie, ale musisz to zrobić, zanim zacznie się film. Wiedział, że film zacznie się za około dziewięćdziesiąt sekund.
Panika i przerażenie stały się jeszcze silniejsze. Katarina nienawidziła uczucia, że może podjąć złą decyzję. Mistrz obserwował ją uważnie i powiedział - Moja droga, masz mniej niż trzydzieści sekund na decyzję, bo jak zacznie się film, mam zamiar rozsiąść się wygodnie i go oglądać.
Katarina wzięła następny głęboki oddech i ogarnęło ją przemożne, pozbawione wątpliwości uczucie. Powiedziała - Zostanę. Właściwie to lubię moją obecną pracę i lubię moje życie tutaj. Uwielbiam przebywać z tobą i innymi uczniami. Zostanę.
Teraz Mistrz wziął głęboki oddech, doznając wielkiej ulgi ze względu na nią. Kiedy zgasły światła i zabrzmiała muzyka, szepnął do dziewczyny - A teraz, kiedy podjęłaś już decyzję, nieważne jaką, energie znowu mogą zacząć płynąć. Kiedy twoja świadomość nacechowana jest wątpliwościami, ograniczeniem i strachem, energie nieomal stają w miejscu. Ale obecnie zdjęłaś z siebie ogromną presję, więc mogą znowu płynąć. Teraz naprawdę możesz zanurzyć się w życiu.
Katarina uśmiechnęła się i powiedziała - Drogi Mistrzu, myślałam, że ta praca jest sygnałem, że powinnam się rozwijać, że powinnam zarabiać więcej pieniędzy i przenieść w inne miejsce. Ale teraz dociera do mnie, że to była fałszywa presja, ponieważ tak naprawdę cieszę się moim obecnym życiem. Nie potrzebuję lepszego stanowiska, lepszej pracy czy więcej pieniędzy. Właściwie bardzo lubię to, co robię i gdzie jestem.
Podczas gdy muzyka stawała się coraz głośniejsza, a na ekranie zaczęły pojawiać się wstępne napisy, Mistrz powiedział - A najbardziej niesamowite jest to, że będzie już tylko lepiej. To, co w życiu lubisz, będzie się stawać coraz bogatsze, pełniejsze i głębsze. Pamiętaj, wszechświat nigdy nie próbuje cię testować. Nigdy nie podsunie okazji, która byłaby pokusą do wybrania czegoś innego. Wszechświat pragnie wyłącznie twojego szczęścia. Dla ciebie było w tym istotne, żebyś po prostu się wczuła, jaka decyzja z twojej strony jest szczera, a to oznaczało przekonanie się, że lubisz to, co robisz i dlatego nie ma powodu, żeby robić coś innego. Teraz obserwuj, jak energie zaczną napływać i czynić twoje życie jeszcze lepszym, bardziej satysfakcjonującym i przynoszącym więcej spełnienia.
Obydwoje wzięli głęboki oddech i usadowili się wygodnie, żeby oglądać film. I kiedy oczy Mistrza były wpatrzone w ekran, Katarina sięgnęła do wiaderka z popcornem i zaczerpnęła pełną garść z szerokim uśmiechem na twarzy."

cyt. z książki "Wspomnienia Mistrza" Adamus Saint-Germain, którą można nabyć poprzez Wydawnictwo Biały Wiatr

czwartek, 23 maja 2019

Unikaj ludzi, którzy na każde rozwiązanie mają problem.

"Stado wielkich, dobrych ptaków zbierało się do odlotu. Do ciepłych krajów. Gdy już wielkie, dobre ptaki miały wzlecieć podfrunęła maleńka ptaszyna.
- Wy sobie odlatujecie, a ja tu zemrę z chłodu….
- westchnął ptaszek.
- Leć więc z nami - zaproponowały wielkie, dobre ptaki.
- Ale wy macie duże skrzydła, a ja maleńkie…
- Gdy ustaniesz w locie, pomożemy ci - odpowiedziały wielkie, dobre ptaki, szykując się do wzlotu.
- Ale wy macie duże żołądki, a mnie zabraknie pokarmu i umrę z głodu…
- Gdy będzie potrzeba, damy ci jeść - odpowiedziały wielkie, dobre ptaki, przestępując z nóżki na nóżkę, bo czas odlotu już był przekroczony.


- Ale wy macie…
- A idźżeż w cholerę! - odpowiedziały wielkie, dobre ptaki.
I poleciały".

Czasami, kiedy nie jesteśmy gotowi na zmianę, szukamy tzw.dziury w całym...
Zatem unikajmy tych, którzy na każde rozwiązanie, mają problem.

środa, 4 października 2017

Dziesięciu złodziei Twojej energii według Dalajlamy.


Każdy z nas dysponuje pewnym zasobem energii, którą możemy spożytkować każdego dnia. Często tracimy ją na sprawy które są kosztowne dla naszego zdrowia i  równowagi psychicznej, oraz na które nie mamy wpływu. Warto zadbać o emocje i pozbyć  się ze swojego życia największych złodziei naszej siły, oraz wewnętrznej mocy. Zdaniem Dalajlamy, najczęściej zmagamy się z dziesięcioma z nich:
1. Nie otaczaj się ludźmi, którzy potrzebują Cię tylko do tego, by się poskarżyć, dzielić problemami, tragicznymi historiami, lękiem i osądzają przy Tobie innych. Nie bądź czyimś koszem na śmieci.
2. Płać rachunki na czas. Długi to olbrzymie obciążenie psychiczne.
3. Dotrzymuj obietnic. Jeśli nie dotrzymujesz obietnicy, pamiętaj, że zawsze możesz przeprosić, zmienić zdanie, zaproponować alternatywne rozwiązanie, albo powiedzieć „nie” jeszcze na samym początku.
4. Wyeliminuj, jeśli to możliwe, obowiązki, których nie lubisz, poświęcaj czas na to, co przynosi Ci satysfakcję, co kochasz.
5. Pozwól sobie na odpoczynek, jeśli czujesz, że w tej chwili go potrzebujesz. Pozwól sobie działać, gdy przyjdzie na to czas.
6. Pozbądź się tego, co związane z przeszłością, zwłaszcza smutną i złą.
7. Traktuj swoje zdrowie jako priorytet. Twoje ciało to maszyna, wiele nie zdziałasz, gdy funkcjonuje nieprawidłowo.
8. Staw czoło toksycznym sytuacjom, w które jesteś zamieszany, począwszy od ciągłego „ratowania” znajomego czy członka rodziny z opresji, po tolerowanie negatywnych zachowań innych osób wobec Ciebie.
9. Akceptuj to, że są sprawy, których zmienić nie możesz.
10. Wybaczaj. Odpuszczaj w sytuacjach, które sprawiają Ci ból.

Źródło: positivemagnetenergy.wordpress.com

poniedziałek, 7 listopada 2016

Trudni ludzie są jak demon, który odwiedził cesarza.

trudni ludzie

Trudni ludziE to synonim osób wysysających naszą energię, przytłaczających nas i męczących. Złośliwych, nie rozumiejących aluzji, a niekiedy nawet i sprawiających przykrość.

_______________________________________________________

Aby poradzić sobie z problemem, jakim są trudni ludzie, należy przede wszystkim zdać sobie sprawę, że są oni integralną częścią życia. Gdy to pojmiemy, zrozumiemy, że napotykanie problematycznych ludzi nie jest niczym wyjątkowym. Nie ma znaczenia czym się zajmujesz, dokąd zmierzasz i jak się zachowujesz. Zawsze na nich wpadniesz.

Tak więc,
po pierwsze) tak naprawdę, możemy spojrzeć na trudnych ludzi jak na życiowe dobrodziejstwo. Oni uczą nas cierpliwości i współczucia. W gruncie rzeczy prowadzą nas ku ogromnej mądrości. Naprawdę, od miłych ludzi nie nauczymy się aż tak wiele. Przyjemnie z nimi spędzimy czas, ale przy trudnych ludziach dostaniemy ogromną nauczkę. Należy założyć, że cokolwiek nas irytuje, cokolwiek sprawia nam kłopot, jest naszym nauczycielem.
po drugie) Większość problemów z trudnymi ludźmi pochodzi od nas, od sposobu w jaki na nich reagujemy. Ktoś kiedyś powiedział:

„jeśli spotkasz trudną osobę, pamiętaj: Ty musisz znosić jej towarzystwo tylko przez kilka minut, co najwyżej, przez kilka godzin. Ona natomiast musi żyć sama ze sobą przez cały dzień.”

Jeśli pomyślimy, jak irytujący dla nas są ci ludzie, tak samo irytujący są dla siebie samych. Biedni ludzie muszą żyć z takim umysłem przez 24 godziny na dobę. To cudowna refleksja. Kiedy widzimy takich ludzi, wiedząc że są tak nieznośni dla nas, to są również nie do zniesienia dla siebie samych. To przemyślenie wzbudzi w nas mnóstwo współczucia, zdamy sobie sprawę z bólu, który oni odczuwają oraz dlaczego są tak dla nas trudni.
po trzecie) warto uświadomić sobie, że pewne rzeczy i ludzie w naszym życiu są tymczasowe, nie zawsze będą obecne. Bycie uciążliwym to zaledwie etap, który ludzie przechodzą w swoim życiu.Pewnie, że to stadium może trwać od narodzin aż do śmierci:) ale w końcu dobiega końca. Nie jest wieczne.

Przyjemnie jest wiedzieć, że ludzi można naprawdę zmienić, można zaobserwować ich rozwój. Można sprawić, że będą bardziej sympatyczni, wrażliwsi i mniej wymagający. Ale jak?

Jest taka klasyczna historyjka. To historia o demonie, który odwiedził pałac cesarza…
Kiedy demon przyszedł do pałacu, cesarza akurat nie było. Demon wyglądał okropnie. Był tak straszny, przerażający i brzydki, że wszyscy zamarli na widok tego obślizgłego, obrzydliwego stworzenia. Demon skorzystał z przerażania wszystkich i przeszedł przez pałac, usadawiając się na cesarskim tronie. Jak tylko demon zasiadł na tronie, strażnicy i ministrowie wrócili do zmysłów i  krzyknęli:
„wynoś się stąd, co ty sobie myślisz? To miejsce dla cesarza!”
Po tych nieuprzejmych okrzykach demon urósł o metr. Stał się brzydszy,bardziej cuchnący i więcej przeklinał. To jeszcze bardziej rozwścieczyło żołnierzy i ministrów. Wyciągnęli szable i zacisnęli pięści. Ale przy każdym złym słowie, negatywnej reakcji a nawet przy nieuprzejmej myśli, demon coraz bardziej się powiększał.
Zanim cesarz wrócił do pałacu, demon był tak ogromny, że zajmował pół sali tronowej. Wulgaryzmy wydobywające się z demona były gorsze niż to, co opowiada Donald Trump. Pojawienie się więc tak uciążliwego stwora w pałacu, było ogromnym problemem.
Gdy cesarz powrócił, rzekł do demona:
„witaj potworze! Bardzo ci dziękuję, że mnie odwiedziłeś. Dlaczego tak długo zwlekałeś z wizytą?”
Po tych kilku miłych słowach potwór zmalał o metr. Stał się mniej cuchnący i mniej obelżywy. Wszyscy w pałacu zdali sobie sprawę ze swojego błędu. Zamiast krzyczeć do demona „wynocha”,zaczęli zwracać się do niego „witaj”.Ktoś podał mu wodę, ktoś inny wymasował mu stopy. Po każdym miłym słowie, dobrym uczynku i dobrej myśli, demon malał o metr. Stawał się mniej brzydki, mniej odpychający i cuchnący. Demon malał, a oni zalewali go dobrocią.Przy ostatnim dobrym słowie, demon stał się centymetrowy, po czym zniknął.
Budda opowiadał tą historię w Udali, oczywiście bez wzmianki o Donaldzie Trumpie:) Budda mówił wtedy o demonach żywiących się gniewem. Kiedy karmisz je gniewem stają się większe, brzydsze i bardziej obraźliwe.

Powiedział, że jedynym sposobem na pozbycia się z życia demonów jest odwołanie się do dobroci.

Może więc trudni ludzie, których spotykamy na swojej drodze są właśnie takimi demonami karmiącymi się gniewem..?


Na podstawie wykładu Ajahna Brahma, mnicha z klasztoru Bodhinyana.

http://www.woliszpolish.pl/2016/11/07/trudni-ludzie/

piątek, 7 października 2016

RADY MĄDRYCH STARCÓW. O CZYM NIE NALEŻY MÓWIĆ!

  1. Pierwsze, co należy trzymać w tajemnicy, mówią mędrcy – to nasze dalekosiężne plany. Milczeć trzeba do czasu, dopóki te plany nie zrealizują się. Wszelkie nasze plany są nie tylko niedoskonałe, jest w nich ogromna ilość słabych miejsc, w które można łatwo uderzyć i wszystko zniszczyć.

  1. Drugie, co zalecają mędrcy, to nie dzielić się tajemnicą swojej dobroczynności. Dzieło dobroczynne – to wielka rzadkość w tym świecie i właśnie dlatego należy go strzec, jak źrenicy oka. Nie chwalcie siebie za dobre dzieła, uczynki. Duma natychmiast zobaczy i zabierze całe to dobro, które przyszło w wyniku tej dobroczynności.

  1. Trzecie, o czym nie zalecają opowiadać mędrcy, – to nasza asceza. Nie należy mówić na lewo i na prawo o naszych ograniczeniach w jedzeniu, spaniu, etc. Asceza fizyczna przynosi korzyści tylko wtedy, gdy łączy się ona ze składową emocjonalną.

  1. Czwarte, o czym należy przemilczeć – to mówienie o swojej odwadze, bohaterstwie. Ktoś dostaje doświadczenia zewnętrzne, a ktoś inny – wewnętrzne. Zewnętrzne doświadczenia są widoczne, więc za nie ludzie dostają nagrody, ale pokonania wewnętrznych doświadczeń nikt nie zauważa, dlatego i nagród za nie żadnych nie przyznają.

  1. Piąte, o czym nie należy rozpowszechniać, – to wiedza duchowa. Duchowa wiedza ma różne poziomy i powinna być ujawniana dopiero po osiągnięciu pewnego poziomu czystości świadomości. Podstawowym błędem początkującego nosiciela prawdy jest chęć podzielenia się zbyt wysoką wiedzą duchową, która zamiast tego, aby przynieść dobro człowiekowi, jeszcze bardziej zbija go z tropu i nawet straszy.

  1. Szóste, o czym szczególnie nie należy dzielić się z innymi – to nie mówić o swoich konfliktach domowych i w ogóle o swoim życiu rodzinnym. Pamiętajcie: im mniej mówicie o problemach w swojej rodzinie, tym będzie ona bardziej silna i bardziej stabilna. Kłótnia – jest to pozbywanie się negatywnej energii, która zgromadziła się w procesie współżycia.

  1. Siódme, o czym nie należy mówić, to brzydkie słowa, które usłyszeliśmy od kogoś. Można zabrudzić buty na ulicy, ale też można zabrudzić świadomość. A człowiek, który po przyjściu do domu, opowiada wszystko, co usłyszał od głupiego po drodze, niczym nie różni się od człowieka, który przyszedł do domu i nie zdjął butów.

    https://bractvospasa.wordpress.com/2016/09/27/rady-madrych-starcow-o-czym-nie-nalezy-mowic/

niedziela, 25 września 2016

Prawdą, jest to, w co wierzysz ….


To, w co wierzymy, staje się dla nas prawdą. Gdy spotkała cię nieoczekiwana klęska finansowa, to być może gdzieś w głębi ducha uważasz, że nie zasługujesz na to, by mieć pod dostatkiem pieniędzy, albo wierzysz w konieczność zastawiania majątku i zaciągania długów. Jeśli zaś sądzisz, że to, co dobre, nie trwa długo, to czyż nie jesteś przekonany, że życie tylko czyha, żeby cię chwycić za gardło i powtarzasz, co często słyszę: „Nie może mi się udać"?
Jeśli wydaje ci się, że nie jesteś zdolna związać się z kimś blisko, pewnie sądzisz: „Nikt mnie nie kocha" lub: „Nie jestem godna miłości". Przypuszczalnie boisz się, że zostaniesz tak zdominowana jak twoja matka, lub myślisz: „Ludzie mnie tylko ranią".
Jeśli nie dopisuje ci zdrowie, może jesteś przekonany: „Nasza rodzina jest chorowita" albo też, że jesteś ofiarą pogody. A może myślisz: „Urodziłem się, by cierpieć" lub: „To jest nie kończący się ciąg kłopotów". Możesz też mieć jakieś inne przekonania. Może nawet nie jesteś ich świadomy. Wiele osób nie zdaje sobie sprawy ze swoich przekonań. Patrzą na zewnętrzne okoliczności jak na nic powiązane ze sobą fakty. Dopóki ktoś nie zwróci ci uwagi na związek zachodzące między zewnętrznymi wydarzeniami a twoimi myślami będzie przypadała ci w życiu rola ofiary. (…)
Jakikolwiek byłby to problem, jest on wytworem wzorca myślowego, wzorzec myślowy zaś może być zmieniony!
Wszystkie problemy, z którymi się borykamy w naszym życic można uważać za prawdziwe. Mogą się wydawać prawdą. Jednakże bez względu na to, jak trudna jest sprawa, z którą mamy do czynieni, jest to wyłącznie zewnętrzny efekt działania naszych wewnętrznych wzorców myślowych. (…) Przyjrzyj się swoim problemom. Spytaj samego siebie: „Jakie myśli i spowodowały? "
Jeśli usiądziesz spokojnie i zadasz sobie to pytanie, twoja wewnętrzna inteligencja podsunie ci odpowiedź.
 
Louise L. Hay, Możesz uzdrowić swoje życie.

wtorek, 12 lipca 2016

Potęga teraźniejszości. Jak żyć „tu i teraz”.





Tajemnicą zdrowia twojego ciała i umysłu jest wyzwolenie od smutnej, obciążającej przeszłości i jej trosk, ale także umiejętność nie wybiegania co chwilę z obawą w przyszłość. Kluczem do uczucia równowagi i komfortu psychicznego jest życie chwili obecną – mądrze i z szacunkiem dla siebie i innych. Jednym z najlepszych rozwiązań dla tych, którzy ciągle szukają powodu swoich życiowych niepowodzeń, jest pozostawienie emocji i myśli, które należą do przeszłości – w przeszłości. Jeśli zostawisz je ze sobą, już nigdy więcej cię nie dotkną, przestaną cię również ograniczać.
Zasada ta działa również w drugą stronę. Jeśli ciągle planujesz, ale nie działasz „tu i teraz” – nie żyjesz, lecz jedynie trwasz, „przeczekujesz”. Prawda jest taka, że choćbyś miał życie zaplanowane od chwili narodzin do ostatniego dnia na Ziemi, nie jesteś w stanie przewidzieć większości wydarzeń, które nastąpią. Jeśli wybierasz życie wpędzone na rozpamiętywaniu przeszłości lub życie marzeniami o przyszłości, pozbawiasz się radości  z tego, dzisiaj, z tego co jest naprawdę, namacalne i osiągalne, z tego, na co masz realny wpływ.

Zacznij więc żyć „tu i teraz”:

1. Usuń ze swojego otoczenia niepotrzebne rzeczy.

Nie tylko te materialne, ale również niepotrzebne emocje. Zakończ niedobre relacje. W ten sposób odzyskasz energię, którą możesz poświęcić swojej teraźniejszości. Uwalnianie się od raniących wspomnień ma olbrzymią oczyszczającą, także symboliczną moc: robisz miejsce na emocje i uczucia dotyczące tego, co dzieje się teraz.

2. Uśmiechaj się.

Każdy dzień  przynosi jakieś możliwości. Zacznij go z pozytywnym nastawieniem, odrzucaj złe myśli. Zauważ, że są, ale pozwól im odejść. Jeśli poczujesz, że jesteś w stanie kontrolować każdy swój poranek, z większym optymizmem podejdziesz do swoich zadań i obowiązków.

3. Doceniaj piękno chwili, która właśnie trwa.

Obrazy, dźwięki, zapachy, emocje, triumf, smutek… Wszystko, co składa się na dany moment. Intensywnie przeżywaj to, czego jesteś świadkiem lub częścią.

4. Przebaczaj.

Nie chowaj urazy w stosunku do drugiego człowieka, bo to zwyczajnie boli. Ucz się wybaczyć i iść dalej. Przecież to Ty decydujesz, czy ta osoba dalej jest częścią Twojego życia. To przykre, że się rozczarowałeś, ale to już się wydarzyło. Czas na nowe doświadczenia, nie pozwalaj by wczorajszy smutek i gniew psuły Ci dzisiejszy nastrój.

5. Kochaj to, co robisz.

Jeśli żyjesz „od piątku do piątku” w ciągłym oczekiwaniu na następny weekend, tak właściwie tracisz 71% swojego życia (5 z 7 dni).Masz dwa rozwiązania: znaleźć nową pracę, która faktycznie zacznie cię cieszyć albo skupić się w obecnej pracy na czymś pozytywnym, czymś co pozwoli Ci ją szczerze docenić i popchnie cCę w kierunku dalszego rozwoju.

6. Nie rezygnuj z marzeń, ale ciężko pracuj już dziś.

 Miej wielkie marzenia. Stawiaj sobie cele i rób plany na przyszłość. Ale nie licz na cudowne zrządzenia losu. Jedynie wytrwałość i ciężka praca są gwarancją, że kiedyś uda Ci się Twoje zamierzenia zrealizować. Nie dopuść do tego by sen o przyszłości przesłonił Ci piękno teraźniejszości.

7. Nie osiadaj na laurach.

Czasem tak bardzo koncentrujemy się na swoich starych sukcesach, że nie jesteśmy w stanie działać na bieżąco. Bądź skromny.

8. Przestać się martwić.

Nie możesz w pełni docenić teraźniejszości, jeśli ciągle martwisz się o to, co będzie jutro. Uświadom sobie, że jutro nadejdzie, bez względu na Twoje obawy. Martwienie się jeszcze nigdy nie rozwiązało niczyich problemów. Pora więc „przekierować swoją energię gdzie indziej.

9. Eksperymentuj z rozwiązaniami.

Nasz świat zmienia się tak szybko, że większość wczorajszych rozwiązań, nie pasuje do dzisiejszych problemów. Wyjdź poza mentalność ” przecież zawsze tak to robiłem i działało”. Tak samo dzisiejsze rozwiązania nie pomogą na jutrzejsze problemy.

10. Walcz ze swoimi uzależnieniami.

Wszelkie uzależnienia trzymają cię w garści jak zakładnika. Odsuwają Cię z dala od życia, od wolności. Znajdź jakąś pomoc. Podejmij kroki i wyeliminuj ich wpływ na Twoje życie.
Jeśli uda Ci się przeżyć naprawdę choć jeden dzień, zasmakujesz w tym uczuciu na zawsze.

http://ohme.pl/lifestyle/potega-terazniejszosci-jak-zyc-tu-i-teraz/

sobota, 9 lipca 2016

Dziecko nic Ci nie jest winne. Nie możesz żądać od niego odwdzięczenia się „na starość”


– „Dziecko to najlepsza inwestycja na starość. Ja opiekowałam się nim, gdy było małe, więc chyba mogę liczyć na to, że w przyszłości mi się odwdzięczy?”
Otóż dziecko nic Ci nie jest, Drogi Rodzicu, winne. Nie masz prawa żądać od niego, by Ci „na starość” odwdzięczyło.

Przysłuchując się kilka dni temu w którymś z programów telewizyjnych rozmowie poświęconej rządowym planom zmian w systemie emerytalnym i OFE, usłyszałam opinię:
– Kto ma dzieci, nie musi martwić się o emeryturę.
Ton wypowiedzi rozmówcy świadczył o tym, że żartuje i to z przekąsem, tym niemniej zauważyłam, że część osób, myśląc o swoich dzieciach i ich „zobowiązaniach” wobec rodziców rzeczywiście ma taki stosunek: że COŚ im się za „ten trud i poświęcenie” NALEŻY.
To rodzice, którzy lubią wypominać dzieciom:
– Tyle lat życia ci poświęciłam.
– Tyle pieniędzy w twoją edukację zainwestowałam.
– Wykarmiłam cię.

– A Ty mi się tak odwdzięczasz?!
Ilekroć stykam się z taką postawą, nie mogę wyjść ze zdziwienia.

Nie mamy prawa wypominać dzieciom naszego poświęcenia i zainwestowanego w nie czasu, pieniędzy czy energii.

To tak jakby nagle do naszych drzwi zapukał ktoś z wekslem krzyczący:
–  Żądam spłaty długu!
Co ciekawe i w tym momencie kluczowe: nigdy tego weksla nie podpisywaliśmy.

Żadne dziecko nie prosiło się do przyjścia na świat. To my je na ten świat powołaliśmy. To była nasza decyzja i my ponosimy za nią od początku do końca odpowiedzialność. To nasz obowiązek, by je wykarmić, zapewnić dach nad głową, ubrać, wyedukować, wychować i nauczyć, jak żyć. Nie mamy prawa żądać od dziecka odwdzięczenia się!

To trochę tak jak w skeczu Kabaretu Hrabi „Drugi Filar”. Rodzice mówią do dorosłego syna, który podjął się pierwszej pracy zarobkowej.
– Synu, pamiętasz, jak w dzieciństwie opiekowaliśmy się tobą? Dobrze wspominasz ten czas?
– Tak, mamo, dobrze.
– Najwyższa pora, żebyś się z nami rozliczył – rzekł ojciec.
– Wiesz, do tej pory to my wydawaliśmy na ciebie pieniądze, ale teraz, skoro już zarabiasz, możesz nam to oddać – wyjaśniła matka, zabierając synowi plik banknotów, które trzymał w ręce: pierwszą wypłatę.
Potem pokazują mu pudło z rachunkami, a w nim duuuużo rachunków i paragonów, które zbierali pieczołowicie przez dwadzieścia lat, np. za smoczek, lekcje śpiewu…
– Lekcje śpiewu? – pyta zidzwiony syn.
– Ktoś ci przecież musiał śpiewać kołysanki! Miałam wynająć Agnieszkę Chylińską? Nie zasnąłbyś przy jej ryku!
Uśmiałam się, oglądając ten skecz, ale gdy uświadomiłam sobie, że niektórzy rodzice naprawdę reprezentują taką postawę: oczekują odwdzięczenia się za lata „inwestowania w dziecko”, po plecach przeszły mi ciarki.

Relacja między rodzicem a dzieckiem jest nierówna – my jesteśmy dzieciom winni zdecydowanie więcej niż one nam.

Temat nieco podobny do tego, który poruszyłam w tekście Dziecko nie jest twoim przyjacielem – owszem, dziecko może przyjść do nas z każdym problemem, ufać nam i liczyć na nasze wsparcie (czyli traktować nas jak przyjaciela), ale to nie działa w drugą stronę: my nie powinniśmy obarczać go swoimi problemami. A skoro jednym z kluczowych elementów przyjaźni jest dwustronność to nie można mówić o przyjaźni między rodzicem a dzieckiem.

Rodzic nie ma prawa wypominać dziecku nakładów finansowych, jakie na nie łoży.

Rozliczać go z tego, że finansuje mu jedzenie, ubrania, książki do szkoły, zapewnia gaz, ciepło i wodę. Oczywiście jednocześnie wcale nie ma obowiązku kupować najdroższych lub „wymarzonych” ubrań czy gadżetów i jak najbardziej ma prawo odmówić kapryszącemu dziecku. Postawa dziecka na wszystko pod tytułem „Bo mi się należy!” niczym się nie różni od postawy rodzica „Bo mi się należy wdzięczność!”
Ten temat, choć w znacznie bardziej okrojonej wersji poruszałam na blogu ponad dwa lata temu tutaj  i bardzo spodobał mi się komentarz Marty, która napisała:
Kiedyś też ktoś mi powiedział (zdaje się, że babcia :)), że „dług” wobec rodziców spłaca się własnym dzieciom – w ten sposób wkłada się wysiłek, jaki włożyli oni, a dodatkowo zaczyna rozumieć ten trud i to, czego doświadczyli rodzice.

Żeby nie było wątpliwości: nie uważam, że dziecko jest święta krową, które nic nie musi, w zamian za wikt i opiekę, robić.

Moje córki mają swoje obowiązki domowe, przeciwko czemu oczywiście co jakiś czas buntują się, sugerując pół żartem pół serio, że je wyzyskujemy. 🙂 Uspokaja je dopiero argument, że zgodnie z art. 91 § 2 „Kodeksu rodzinnego i opiekuńczego”, dziecko ma obowiązek pomocy rodzicom we wspólnym gospodarstwie, o ile mieszka u nich i pozostaje na ich utrzymaniu. 🙂 Pisałam o tym w tekście Krnąbrne dziecko to powód do radości.

Uważam też, że w określonych sytuacjach dziecko powinno czuć „wdzięczność”. 

Gdy spełniam jego zachciankę lub kaprys (kupując np. niepotrzebne, ale wymarzone buty) oczekuję poczucia wdzięczności. Nie musi od razu padać na kolana i całować mi stóp, ale chcę, żeby doceniło to, że spełniłam jego zachciankę i wyrazić je choćby w formie szczerze wypowiedzianego słowa „dziękuję.”.
Starsza córka lada dzień jedzie na obóz do Londynu i zastanawiając się nad tym, jakiej wysokości kieszonkowe (liczone w funtach..) mam jej dać i oczekuję docenienia mojego gestu. Bo tak naprawdę nie mam obowiązku dawać jej nic: będzie tam miała zapewnione jedzenie, dach nad głową, spakowane ubrania i pieniądze na wejścia do muzeów i zaplanowanych atrakcji turystycznych, więc to, że dam jej jeszcze dodatkowe środki jest wyłącznie wynikiem mojej dobrej woli. Chcę więc, żeby mi za to podziękowała i doceniła to. Jednocześnie nie wyobrażam sobie, żebym miała jej potem to wypominać, szantażować emocjonalnie, marudząc:
– A mogłam sobie kupić za to nową sukienkę 🙁
albo żądać odwdzięczenia się, np. na tzw. „starość”!

Dziecko nie jest i nie może być inwestycją w spokojną starość. Rodzic nie powinien oczekiwać od dziecka, że będzie go utrzymywał na emeryturze.

W dobie współczesnej, niezbyt ciekawej, sytuacji społeczno-politycznej, w której nie wiem, czy dostanę jakąkolwiek emeryturę, czuję się niepewnie, ale jednocześnie nie wyobrażam sobie, żeby wywierać na córki presji lub sygnalizować oczekiwania, że liczę, że mnie wesprą. Nie śmiałabym! Biorę się w garść i okładam pieniądze, żeby nikogo potem sobą nie obciążać.
Czy to oznacza, że godzę się na to, że – jeżeli jednak będzie mi ciężko – zostawią mnie na „pastwę losu”? Tak, godzę się na to, choć prawdę mówiąc, nie wyobrażam sobie, że do tego dojdzie.
Moi rodzice nigdy nie wywarli na mnie presji ani poczucia, że powinnam być im za coś wdzięczna i za to jestem im wdzięczna. 🙂 I wiem, że jeżeli znajdą się w potrzebie to im pomogę. Ale nie dlatego, że muszę, że czuję się zobowiązana lub że oni tego ode mnie oczekują.
Jeżeli wychowujemy dziecko w atmosferze troski o bliskiego, życzliwości, empatii, miłości, bycia tzw. „przyzwoitym człowiekiem”, jeżeli świecimy przykładem (a nie tylko mówimy, że to ważne) to istnieje ogromne prawdopodobieństwo, że dziecko również przyswoi te cechy.  Gdy kochamy i szanujemy dziecko, najprawdopodobniej zrewanżuje nam się, np. na stare lata, tym samym. Ale może to być wyłącznie wynikiem jego dobrej woli.

http://www.nishka.pl/dziecko-nic-ci-nie-jest-winne-nie-mozesz-zadac-od-niego-odwdzieczenia-sie-na-starosc/

czwartek, 21 stycznia 2016

33 „oczywistości”, które warto sobie powtarzać codziennie.

33 „oczywistości”, które warto sobie powtarzać codziennie


„To oczywiste, to oczywiste!” – reagowałam kiedyś, aż do momentu, kiedy ktoś, mądrzejszy ode mnie, utarł mi oczywistego nosa. A zrobił to zadając jedno konkretne pytanie: „Skoro to takie oczywiste, to powiedz mi, czy przekułaś to w praktykę?”
Od tego czasu już nie mówię, że coś jest oczywiste. :-) I nie robię tego jeszcze z dwóch powodów:
  • bo to najczęściej oznacza, że nie wprowadziłam takiej zasady w swoje życie, na jakkolwiek „oczywistą” by nie wyglądała;
  • jeśli stała się częścią mojej codzienności – przestaje być taka oczywista! :-) Paradoks to taki i zagwozdka.
Dlatego, często sama sobie powtarzam wiele „oczywistych” rzeczy, i z wielką chęcią ich słucham.
Któregoś pięknego dnia, postanowiłam je spisać, a dzisiejszego, jeszcze piękniejszego poranka, postanowiłam, że je opublikuję, z nadzieją, że Tobie też się przydadzą. Przy niektórych z nich umieściłam linki do moich tekstów, z których dowiesz się więcej na temat danej „oczywistości“.

A więc zaczynamy…

Oto lista rzeczy, które dla wielu z pewnością są oczywiste, choć z drugiej strony, często pozostają tylko w świecie teorii. Dziś jednak masz szansę przekuć je w praktykę :-)
  1. To, co robisz, jak to robisz i kim jesteś – ma znaczenie. Jesteś ważna.
    (więcej w tekście pt. „Drogocenna i nadzwyczajna ja…“)
  2. Najlepsze warunki do rozwoju to Twoja osobista kraina łagodności, którą warto codziennie pielęgnować w głowie.
    (szerzej o tym tutaj: „Kraina łagodności – idealna przestrzeń dla rozwoju…“)
  3. Jesteś wyjątkowa a nie standaryzowana, jesteś ręczną robotą a nie taśmową produkcją. To wielki plus a nie minus.
  4. Twoim celem jest rozwój i ulga w cierpieniu, które niezawodnie, co jakiś czas, spotykasz na własnej ścieżce.
  5. Miej dla siebie wyrozumiałość i łagodność w bardzo różnej formie i bezwarunkowo. Troszcz się o swoje ciało, umysł i ducha. I nigdy nie przestawaj.
    (więcej o tym temacie w: „Czy autoempatia i pobłażliwość to jedno i to samo?“)
  6. Odkrywaj swoje uczucia i potrzeby. Dzięki nim podejmujesz decyzje budujące Twój dobrostan.
    (jak to zrobić, dowiesz się w: „Jak pozytywnie spojrzeć na negatywne emocje“)
  7. Uwierz w małe kroki i nowe początki. Im więcej robisz, tym więcej potrafisz zrobić.
    (tutaj o tym, jak uwierzyć: „Jeśli ktokolwiek powiedział Ci, że nie jesteś kreatywny, przeczytaj ten tekst“)
  8. Kierunek jest o wiele ważniejszy niż prędkość.
  9. To, że wpadniesz w dołek, nie znaczy, że nigdy z niego nie wyjdziesz. To sytuacja tymczasowa, która przeminie.
  10. Błędy nie dyskwalifikują Cię z Twojej podróży, ale uczą i wskazują którędy iść, a którędy nie.
  11. Nie rezygnuj tylko dlatego, że coś jest trudne, ciężkie albo niekomfortowe, boli i kosztuje Cię wiele uwagi i energii – są duże szanse, że to coś bardzo ważne i dobrego dla Ciebie.
    (więcej w: „Kilka motywujących słów na stawienie czoła swoim problemom“)
  12. Inwestuj w siebie i opiekuj się sobą – to nie ma nic wspólnego z egoizmem.
    („Jak poprawić poczucie własnej wartości? – zastąpić je autoempatią“)
  13. Może nie każdy dzień jest cudowny, ale w każdym dniu jest coś cudownego.
  14. Celebruj małe zwycięstwa, małe piękno, małe radości.
    (jak to zrobić? – przeczytaj tu: „Drobniaki w skarbonce szczęścia“)
  15. Z innymi ludźmi łącz się, a nie ścigaj.
  16. Twoja przeszłość nie definiuje Twojej przyszłości. Twój najgorszy dzień nie definiuje osoby, którą jesteś.
  17. „Czy to jest mi pomocne?” – to Twój najlepszy drogowskaz.
  18. Jeśli potrzebujesz w coś uwierzyć, zacznij od siebie.
    (więcej w: „Uwierz w siebie i powiedz o sobie prawdę“)
  19. Problemy zawsze są i będą, nie unikaj ich, tylko ucz się, jak sobie z nimi radzić.
  20. Twoje myśli nie zawsze są pomocne, dlatego podważaj je i nie zawsze bierz za prawdę.
    (czytaj dalej w: „Jak obniżyć ciśnienie ołówkiem„)
  21. Nie znęcaj się nad samą sobą, wybaczaj sobie i odpuszczaj swoje błędy.
    (więcej o tym: „Autoempatia – 8 powodów, dla których to nie jest takie oczywiste“)
  22. Wszyscy mają swoje historie do opowiedzenia i dlatego żyj i daj żyć innym.
  23. Zapomnij o perfekcyjności, a w zamian przypomnij sobie o cierpliwości. Pierwsze to mit, drugie to hit.
    (dlaczego tak, dowiesz się z: „Dwa oblicza perfekcyjności“)
  24. Nikt nie może sprawić, żebyś poczuła się szczęśliwa albo nieszczęśliwa, to Twoje uczucia i to Ty jesteś ich autorem.
  25. Jesteś czymś więcej niż sumą swoich sukcesów i porażek.
  26. Jeśli robisz wszystko co możesz, wykorzystujesz zasoby swojej wiedzy, entuzjazmu, odwagi – to nawet jeśli powinie Ci się noga, nie ponosisz klęski, ale uczysz się.
    (dlatego: „Popełniaj błędy! Czyli o tym, jak odnieść sukces“)
  27. Kiedy masz ochotę obwarować swoje opinie grubym murem, zastanawiaj się nad tym czego bronisz: swojej wolności, czy może ograniczeń?.
  28. Nie szukaj problemów tam, gdzie ich nie ma. Wystarczy, że nie brakuje ich tam gdzie są.
  29. Niczego Ci nie brakuje, jesteś kompletna i całościowa, ze swoimi atutami i wadami, siłą i słabostkami, potrzebami i uczuciami.

    http://www.wonderandponder.pl/33-oczywistosci-ktore-warto-sobie-powtarzac-codziennie/

sobota, 15 sierpnia 2015

Problemy to ukryte okazje.

Pojawienie się problemów w jakiejkolwiek części życia to powód do stresu lub zdenerwowania. Coś nie poszło tak jak sobie to zaplanowaliśmy czy powstała sytuacja nieprzewidziana, w której nie wiadomo jak postępować. Nikt tego nie lubi.
Zwróć jednak uwagę na to, że problem nie musi oznaczać porażki. Często problem skłania nas do tego, aby coś jeszcze raz przemyśleć, znaleźć inne lepsze rozwiązanie lub w ogóle zmieniać kierunek działania.
I jeśli sukces rozumiemy jako dosłowną realizację początkowych zamysłów, to rzeczywiście – problemy mogą prowadzić do porażki. Ale jeśli sukces rozumiemy jako zbiór efektów, wydarzeń czy stanów, które powodują że rozwijamy się, stajemy się bardziej szczęśliwi i mądrzejsi czy bardziej dojrzali – to wtedy oczywistym jest że problemy to okazja do spojrzenia siebie czy na nasze zadanie z innej perspektywy. I na ogół prowadzi to do rozwoju, do rozwiązań kreatywnych i do osiągnięcia nowej jakości.
Jeśli wszystko byłoby zawsze dobrze zaplanowane, przeprowadzone i załatwione, jeśli wszystko byłoby idealnie takie jak sobie założyliśmy, to życie byłoby po prostu nudne i automatyczne.
Pomyśl sobie, ile rzeczy w twoim życiu wydarzyło się jakby „przypadkowo”, bez planowania. Jak się tak naprawdę zastanowić, to zbiegi okoliczności, pomyłki i przypadki stanowią tło większości naszych najważniejszych decyzji i wydarzeń życiowych. Wiele osób spotkało swoich partnerów życiowych „przypadkowo”. Wiele osób znalazło wspaniałą pracę przez przypadek, zupełnie nie starając się o zatrudnienie.
Nie znaczy to, że planowanie jest złe. Wręcz przeciwnie, jest wielka moc w planowaniu, w stawianiu sobie celów czy zadań do zrealizowania. Realizowanie marzeń to sposób na przekraczanie swoich ograniczeń.
Ale właśnie próbując osiągnąć jakieś cele czy zrealizować nasze marzenia, często napotykamy na problemy, na przeszkody, na wewnętrzne bloki. I rozwiązanie tych problemów czy przekroczenie tych naszych blokad jest drogą do naszego rozwoju, do naszej wielkości, do osiągnięcia naszego prawdziwego potencjału.
Więc nie załamuj się gdy w twoim życiu pojawią się problemy. Nie zamartwiaj się i nie reaguj emocjonalnie. Bądź świadom tego, że to może moment na jakąś zmianę, na jakieś wyzwania albo po prostu na spojrzenie na sprawy z innego punktu widzenia. I nawet jeśli nie stanie się to oczywiste od razy czy po jakimś czasie, to miej ufność, że Życie podpowie Ci prędzej czy później najwłaściwsze rozwiązanie. Każdy chyba miał taką sytuację w życiu, że kiedyś był załamany czy sytuacja wydawała się niezwykle trudna, a po jakimś czasie, patrzył na to wydarzenie z zupełnie innego punktu wiedzenia. Nawet śmiał się z tego, że był kiedyś taki naiwny czy nieświadomy. To dowód na to, że nastąpiła w jego życiu jakaś zmiana, że zaczął patrzeć inaczej, że przeszedł na inny szczebel swojego rozwoju.
Więc pamiętaj – problemy to ukryte okazje. A to co w jednej chwili wydaje się problemem, za chwilę może stać się błogosławieństwem.

http://blog.magicznagaleria.pl/problemy-to-ukryte-okazje/

środa, 1 kwietnia 2015

… proste …


Proste prawa życia:

1. Prawo wzajemności. Zanim osądzisz błędy innych, zwróć uwagę na własne błędy. Ten, kto rzuca błotem nie może mieć czystych rąk.
2. Prawo bólu. Obrażony człowiek zadaje ból innym.
3. Prawo wyższego poziomu. Przechodzimy na wyższy poziom dopiero wtedy, gdy zaczynamy traktować innych lepiej, niż oni nas traktują.
4. Prawo bumerangu. Kiedy pomagamy innym – pomagamy jednocześnie samym sobie.
5. Prawo młotka. Nigdy nie sięgaj po młotek, by zabić komara na czole współrozmówcy.
6. Prawo wymiany. Zamiast ustawiać innych na miejsca, postaw siebie na ich miejscu.
7. Prawo nauki. Każdy człowiek, jakiego spotykamy na swojej drodze, może nas czegoś nauczyć.
8. Prawo charyzmy. Ludzie interesują się człowiekiem, który interesuje się nimi.
9. Prawo 10 punktów. Wiara w najlepsze cechy innego człowieka powoduje, że zaczyna on te cechy przejawiać.
10. Prawo sytuacji. Nigdy nie doprowadzaj do tego, by sytuacja znaczyła dla ciebie więcej, niż relacje.
11. Prawo Boba. Kiedy Bob ma problemy, to oznacza, że największym problemem jest Bob.
12. Prawo dostępności. Autoironia i umiejętność śmiania się z siebie pomaga innym czuć się z nami swobodnie.
13. Prawo okopów. Kiedy szykujesz się do bitwy, wybieraj dla siebie takie okopy, żeby zmieścili się w nich przyjaciele.
14. Prawo rolne. Wszystkie relacje można i należy kultywować.
15. Prawo 101 procent. Znaleźć jeden procent, z którym się zgadzamy i skierować tam 100 procent swoich wysiłków.
16. Prawo cierpliwości. Podróż z innymi zawsze przebiega wolniej, niż podróż w pojedynkę. Jeśli chcesz zajść daleko – idźcie razem, jeśli chcesz iść szybko – idź sam.
17. Prawo drugiej strony medalu. Prawdziwy sprawdzian relacji nie polega na tym, w jakim stopniu jesteśmy lojalni wobec przyjaciół, którym idzie źle. Polega on na tym, jak bardzo cieszymy się, gdy osiągają oni sukces.
18. Prawo współpracy. Wspólna praca zwiększa prawdopodobieństwo wspólnego sukcesu.

https://hipokrates2012.wordpress.com/2015/03/31/proste-2/

niedziela, 18 stycznia 2015

Puść i pozwól Bogu.



Skąd pochodzi źródło - prawie 99% naszych cierpień i zmagań ?

Z wewnętrznego przekonania, że źródło naszej mocy - znajduje się gdzieś na zewnątrz nas.

Paradoks polega na tym, że źródło szczęścia jest w nas.

Źródło sukcesu także jest w nas.

Źródło poczucia bezpieczeństwa, energii do działania, obfitości, radości, wiary itp. jest w nas ! Jest nam dostępne w każdej chwili ! To o czym musimy pamiętać - to przestać wierzyć w nasze własne myśli (wynikające z przeszłego programowania), które twierdzą, że jesteśmy bezsilni, bezradni !
To nie jest prawdą !
Dlaczego ? Bo źródło kreatywności i zaradności też jest w nas ! I też jest nam dostępne tu i teraz !

Więc najważniejsze pytanie -
Dlaczego nie korzystamy z tego co mamy przed "własnym nosem" ??

Bo jesteśmy zbyt zajęci walką, zmaganiem się i cierpieniem - kontrolowaniem świata zewnętrznego - "pchaniem na ścianę" - tak bardzo się do tego przyzwyczailiśmy, że nawet gdy ktoś po raz pierwszy powie nam o tym, że rozwiążemy wszystkie trudności -gdy tylko się głęboko zrelaksujemy i uspokoimy nasz umysł - gdy tylko umysł będzie naprawdę bardzo cicho - usłyszymy ten nasz prawdziwy, autentyczny głos - naszego Prawdziwego Ja- które nie zna ograniczeń - które my nazywamy świadomością, "duszą" itp...

A ponieważ jest to najwyższy możliwy poziom wibracji energetycznej w tym wszechświecie - (spokój i miłość) - nie istnieje żadna sytuacja lub problem, na który spojrzymy z tego poziomu energii - którego nie moglibyśmy rozwiązać !
Bardzo często( naprawdę bardzo często) większa część radzenia sobie z jakąś sytuacją - to właśnie bardzo uspokoić swój umysł !!

Nie musimy spędzać lat na przekonanie się o tym, że walka (używanie siły) wobec świata zewnętrznego nie działa !
Im bardziej coś kontrolujemy - tym bardziej to coś /ten ktoś kontroluje nas ! (nawet jeżeli tylko w naszych myślach).

Zaufanie naszemu prawdziwemu Ja - które odkrywamy albo poprzez całkowite zaangażowanie w działanie (stan przepływu) albo gdy nasz umysł ucichnie - jest zaufaniem mocy energii, która stworzyła nas ...

Ponieważ moc Boga jest nieograniczona, a Bóg nie popełnia błędów ( mało tego nic w naszym życiu nie dzieje się przez przypadek - dostajemy jako lekcję -naukę idealnie to co potrzebujemy teraz - dlatego życie to taka wspaniała przygoda ) - bardzo często wystarczy pamiętać, że w historii tego świata - nawet to co wydawało się ludziom niemożliwe - stało się możliwe (w każdym obszarze ludzkiego życia) - gdy odkryli to proste zdanie - " Puść i pozwól Bogu"

Puść i pozwól Bogu. Wszystko co jest teraz jest całkowicie perfekcyjne takie jakie jest!
Rozwiązanie nie pojawi się na tym samym poziomie energii na którym powstał problem - potrzebujemy do tego innego poziomu mocy !