Żyjemy w świecie, który nieustannie wymaga naszej uwagi. Terminy, obowiązki, wiadomości, powiadomienia, oczekiwania innych ludzi. W pewnym momencie napięcie staje się tak powszechne, że przestajemy je zauważać.
Wiele osób pyta mnie, jak uwolnić napięcie z ciała. Paradoks polega na tym, że często nawet nie wiemy, że jesteśmy napięci. Przyzwyczailiśmy się do życia w ciągłej gotowości. Nasze ciało nauczyło się funkcjonować w trybie czuwania.
Najbardziej zmęczeni ludzie, których spotykam, często nie mówią, że są przemęczeni. Mówią raczej, że nie potrafią się wyłączyć. Nie potrafią odpocząć. Nie potrafią naprawdę odetchnąć.
Gdzie ciało przechowuje stres?
W swojej pracy obserwuję trzy miejsca, które szczególnie często magazynują napięcie:
- Szczęka – związana z kontrolą i niewypowiedzianymi emocjami.
- Barki i kark – przechowujące ciężar odpowiedzialności i cudzych oczekiwań.
- Klatka piersiowa i przepona – miejsca, gdzie osadza się lęk, pośpiech i brak poczucia bezpieczeństwa.
Jeżeli zastanawiasz się, jak uwolnić napięcie barków, warto zacząć od zadania sobie prostego pytania:
Czy naprawdę niosę własny ciężar, czy może również oczekiwania innych ludzi?
Podobnie wygląda sytuacja, gdy pojawia się ból karku. Oczywiście przyczyny mogą być różne, ale bardzo często napięcie w tej okolicy jest związane z długotrwałym stresem, poczuciem odpowiedzialności i życiem w ciągłym trybie „muszę dać radę”.
Może nie potrzebujesz kolejnej metody. Może potrzebujesz usłyszeć siebie.
Przez lata szukałem odpowiedzi na pytanie, dlaczego niektóre dźwięki potrafią natychmiast zmienić sposób, w jaki czujemy się w swoim ciele.
To doprowadziło mnie do stworzenia projektu Constelarium – przestrzeni, w której muzyka nie jest tylko rozrywką. Staje się lustrem doświadczenia.
Coraz częściej mam wrażenie, że największym problemem współczesnego człowieka nie jest brak informacji.
Problemem jest brak przestrzeni, w której może naprawdę usłyszeć siebie.
Napięcie nie zawsze jest wrogiem. Czasem jest wiadomością. Sygnałem od części nas samych, której dawno przestaliśmy słuchać.
Dlatego tworzę muzykę somatyczną – muzykę, która nie próbuje mówić człowiekowi, co ma czuć. Zamiast tego tworzy przestrzeń, w której może spotkać własne doświadczenie.
Czy muzyka może być napisana specjalnie dla Twojego ciała?
Każdy człowiek przechowuje napięcia w nieco inny sposób. Dla jednej osoby będzie to ciężar odpowiedzialności odkładający się w barkach. Dla innej niewypowiedziane emocje zapisane w szczęce. Ktoś inny od lat funkcjonuje na wstrzymanym oddechu, nie zdając sobie z tego sprawy.
Dlatego obok tworzenia muzyki dla szerszej społeczności prowadzę również indywidualne sesje, podczas których wspólnie przyglądamy się wzorcom napięć, doświadczeniom życiowym oraz temu, co próbuje zostać usłyszane.
Na podstawie tej rozmowy tworzę dedykowany utwór somatyczny — osobistą kompozycję inspirowaną historią, emocjami i potrzebami konkretnej osoby.
Nie jest to muzyka tworzona po to, aby coś naprawić. Jest raczej przestrzenią spotkania z własnym doświadczeniem. Dla wielu osób staje się przypomnieniem tonu, który gdzieś po drodze został zagłuszony przez hałas codzienności.
Jeżeli czujesz, że Twoje ciało od dawna próbuje Ci coś powiedzieć, indywidualna sesja może być początkiem tej rozmowy.
Posłuchaj i sprawdź, co rezonuje w Tobie
Poniżej znajdziesz kilka utworów z projektu Constelarium.
1. Utwór:
2. Utwór:
3. Utwór:
Od napięcia do pieśni
Nie wierzę, że człowieka można naprawić.
Wierzę natomiast, że można stworzyć warunki, w których zacznie słyszeć własny głos wyraźniej niż hałas świata.
A kiedy naprawdę słyszymy siebie, ciało często wie już, jak wrócić do równowagi.
To właśnie jest droga Constelarium.
Tomasz Nguyen Viet
Twórca projektu Constelarium – muzyki somatycznej, narracji archetypowych i przestrzeni rezonansu.
Jeżeli interesuje Cię indywidualna sesja i stworzenie dedykowanego utworu somatycznego, szczegóły znajdziesz na stronie
🌐 www.constelarium.pl




