Pokazywanie postów oznaczonych etykietą cierpienie. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą cierpienie. Pokaż wszystkie posty

wtorek, 28 kwietnia 2026

‼️Pamiętaj, aby nie wspierać swojej choroby 💓

❓ Jak często słyszysz: jestem chora na to i na to .... zwroty typu „mam cukrzycę” lub „mam nadciśnienie” , „boli mnie kolano”, brzuch, głowa czy inne części ciała ?
👉Zwroty "Jestem strasznie chora na to i na tamto ...", „cierpię na…”, powodują, że stajesz się właścicielem choroby, czynisz ją częścią siebie, staje się ona Twoją tożsamością. Bo ‘przepięknie’ ją zasilasz oraz mentalnie łączysz się z nią i przyjmujesz energetycznie, dokarmiając ją…
Łączysz więc swoje „cierpienie” ze swoją chorobą. Nieustannie sprowadzasz sama na siebie to " chorobowe nieszczęście" .
❓To jak mówić, jeśli chcemy czy musimy?
👍 Po prostu: przechodzę przez ....cukrzycę lub nadciśnienie....
Kiedy mówisz „przechodzę przez …”, oznacza to po prostu, że jesteś w *PODRÓŻY z tą dolegliwością *, a każda podróż ostatecznie zawsze dobiega do końca. Dodając taki warunek dajesz jednocześnie otwartość na zmianę tego.
👍 Tak to działa. Sprawdzone, wiec zaufaj. Praca na poziomie podświadomym nie ma nic wspólnego z naszym logicznym, codziennym myśleniem.
✨ Manifestacja następuje w oparciu o to, co karmi Twoją podświadomość.
✨ Kiedy dobre/pozytywne myśli, dobre/pozytywne słowa i dobre/pozytywne działania karmią podświadomość, przejawia się to we wszystkich pozytywnych sytuacjach jakich doświadczasz.
✨Bądź więc świadomy tego, co myślisz i słów, które wypowiadasz.
Jesteś chora/y ?? Absolutnie .... Jestem zdrowa jak ryba i nic mi nie dolega.
A co Ci jest ? No cóż jestem szczęśliwa i bogata i lubię ten stan...

😃
Energy Healing via Gosia Angel 
Jestem wdzięczna 💗💗💗

 

piątek, 17 października 2025

Jeżeli robię coś, co wyzwala we mnie ból.

Jeżeli "przyciągnęłam" kogoś/coś, kto sprawił/co sprawiło mi ból,
jeżeli podjęłam decyzję, która przyniosła mi ból,
to nie tak, że ja to sobie robię, bo mam destrukcyjne skłonności.
To nie tak, że coś we mnie chce cierpieć i leci jak ćma do tego cierpienia.
To nie tak, że ja to przyciągam, bo jestem ofiarą, albo to demon mojego złego ego chce karmić się cierpieniem...
Nie....
To wszystko dzieje się, ponieważ
każdy ból we mnie (i każdym z nas, w tej jednej wspólnej połączonej sieci informacji)
dąży do tego,
by zostać dożyty
uszanowany,
uznany i uhonorowany,
i doceniony,
aby z ducha "złej" przeszłości stał się bogactwem, mądrością, mocą, pięknem i siłą.
Wszelka trauma we mnie dąży do tego, by zostać
zobaczona,
domknięta
i uzdrowiona.
.
Wszystkie energie we mnie pragną zostać zobaczone, usłyszane, uszanowane,
uhonorowane,
odnaleźć dom w moim sercu i mi służyć.
Wszystko - absolutnie wszystko we mnie pracuje i pragnie pracować dla moich korzyści i wzrostu.
Każdy mój "błąd", każde potknięcie, każdy konflikt prowadzą mnie jeszcze głębiej w ramiona Miłości, którą jestem.
Wszystko co się wyłania we mnie, domagając się dożycia, uszanowania i przyjęcia, jest mile widziane, ponieważ ufam, że energie dążą do rozwiązania,
rany do zagojenia,
a traumy do domknięcia.
Nie muszę niczego przełamywać, z niczym walczyć w sobie i niczego przekraczać, bo samo uznanie dowolnego dyskomfortu czy bólu we mnie prędzej czy później (gdy będę na to gotowa!), pozwoli mi zostać przez niego poprowadzoną.
.
Gdy pozwolę sobie poczuć i gdy uznam głęboko - uzyskam ukojenie, potrzebne wskazówki, odpowiedzi, rozwiązania, uwolnienia.
Uznaję, przyjmuję, daję sobie czas, aby dożyć, co niedożyte, aby pozwolić wybrzmieć temu, co wybrzmieć nie mogło.
.
Cokolwiek wyłania się we mnie - PRZYJMUJĘ, a im jest to silniejsze, tym lepiej dla mnie.
Tym większą moc z tego uzyskam, mądrość i bogactwo, bo uznany ból w korzyści się przemienia - dla mnie i dla świata.


Kłaniam Ci się z wdzięcznością 🙏❤🙏

 

środa, 19 marca 2025

Kiedy przestajesz tęsknić, wszystko do Ciebie przychodzi.


Kiedy przestajesz tęsknić, wszystko do Ciebie przychodzi.

Kiedy przestajesz walczyć ze światem, ten świat podchodzi bliżej i mówi do Ciebie o miłości.
Kiedy akceptujesz, zmieniasz się.
Kiedy odważysz się spróbować czegoś nowego, lęki znikają, a świat Cię zaskakuje.
Kiedy zaczynasz patrzeć na siebie, świat okazuje się być Tobą.
Kiedy odpuszczasz to, co nie jest dla Ciebie, przychodzi to, co jest naprawdę Twoje.
Kiedy się gubisz, tak naprawdę odnajdujesz siebie. Kiedy rezygnujesz z wojny, wygrywasz bitwę.


Kiedy uspokajasz swój umysł, cały Wszechświat schodzi do Twoich stóp.
Kiedy się nie śpieszysz, wszystko się zbliża.
Kiedy zrezygnujesz z woli kontroli, świat robi to, co jest dla Ciebie najlepsze.
Kiedy decydujesz się nie reagować, zmieniasz rezultat.
Kiedy akceptujesz zmianę i niepewność, przestajesz cierpieć.
Kiedy odnajdziesz siebie, przestajesz szukać.
Kiedy obejmujesz swój ból, stajesz się swoim przyjacielem.

— Jannet Shanchez
Fot.Internet

 

czwartek, 28 listopada 2024

Czy wiesz?

Że facet, który Cię zdradził, ma poczucie wartości całkiem uzależnione od podziwu kobiet i czuje się pod spodem twardziela zupełnie nikim?
Że koleżanka, co Ci tyłek obrabia w pracy, musiała konkurować z własną matką, bo ta była o nią tak zazdrosna, że permanentnie po niej jechała?
Że ojciec, co Cię poniżał w dzieciństwie, był bity przez Twego dziadka i nosi traumy, o których nawet świadomie nie wie, bo z bólu je wszystkie wyparł?
Że szef, co Cię niesłusznie zwolnił,
bał się że jesteś lepsza tak samo, jak przy swoim bracie, którego faworyzowali niesprawiedliwie jego rodzice?
Że pracownik, co nie jest ambitny, kojarzy podnoszenie KPI-ów i rozwój z narcystyczną matką, której nigdy nie było, bo musiała być najlepsza w pracy?
Że dziecko, które symuluje chorobę robi to dlatego, że czuje się głęboko odrzucone i potrzebuje kogoś, kto wreszcie je przytuli i spędzi z nim czas?
Nie wiesz.
I pewnie się od nich nie dowiesz, ale ode mnie możesz.
Każdy z nich bez wyjątku cierpiał i był nieszczęśliwy, straumatyzowany, zaburzony, zablokowany albo nieświadomy.
I każdy, który przepracował doświadczone krzywdy i trudne wspomnienia, przestawał ranić innych.
To nie zwalnia go z odpowiedzialności i konsekwencji, wcale nie.
Ale zwalnia Ciebie z automatycznej reakcji gniewu i rozpamiętywania tego po wsze czasy.
Nie ma złych ludzi.
Złe jest cierpienie, którego doświadczyli.
Więc następnym razem, gdy ktoś Ci zrobi coś złego, weź głęboki oddech. Zachowaj obecność i klasę, załatw sprawę jak należy.
I potem odejdź, w pokoju, będąc wdzięcznym, że skoro Ty nie ranisz, to znaczy że już sam zraniony nie jesteś.

Mateusz Grzesiak

 

środa, 17 lipca 2024

Pomaganie innym.


 
Pomagaj tylko wtedy, gdy ktoś poprosi.
Nie wtrącaj się nigdy w
cierpienia innych ludzi.

Człowiek musi się zmęczyć sobą
i wypić kielich do dna
trucizny, na którą zasługuje.

Nie bądź zarozumiały i nie licz na to, że możesz pomóc wszystkim, możesz pomóc tylko tym, którzy są gotowi na przyjęcie pomocy.

Osoba cierpiąca widzi świat poprzez swój ból
dlatego jest głucha i ślepa.

Każdy wlecze ze sobą swoje doświadczeniami życiowe.

Jeśli interweniujesz w czyjeś cierpienie,
karmiczny wir wessie Cię
w grę, która jest Ci obca.

Pamiętaj, że człowiek jest w stanie zarazić swoim cierpieniem.

Idź dalej swoją drogą, nie oglądając się za siebie.

Tylko tworząc własną ścieżkę będziesz w stanie pomóc ludziom podnieść się...

czwartek, 12 marca 2020

Co zasilasz swoją uwagą i obecnością ?



Jeśli uznasz, że COŚ ma na Ciebie wpływ i może określić Twoją drogę, to tym samym uznajesz "zewnętrznego sprawcę".
Nikt taki nie istnieje.
Jeśli poddajesz się presji Obrazów pełnych lęku, wyrażasz zgodę na swoją rolę w tym teatrze marionetek.
Jeśli zasilasz swoją uwagą i energią Akty bezradności, one staną się być może i Twoją opowieścią.
Jednak MOŻESZ, zaufać własnej Kreacji. Ty tworzysz swoje PRZEZNACZENIE wyborami TERAZ.
Nie musisz uciekać przed tym co niechciane, po prostu nie inwestuj w myśli, które ranią i odsuwają od ZAUFANIA, które jest w Sercu.
Możesz wybrać dowolny potencjał zdarzeń i dostroić się do Wymiaru, w którym już nie potrzebujesz generować cierpienia, by się przebudzić.
Sen jest pozorny, opowieść chwilowa, a Ty Jesteś Życiem.
Kto lub co jest potężniejsze od Boga w Tobie?
Przed kim masz uciekać?
I dokąd?
Kiedy drżysz w obawie o jutro, zapominasz, że TERAŹNIEJSZOŚĆ jest najlepszą "ochroną" przed demonami uwarunkowanego Umysłu.
W Tobie jest prawdziwa Moc, słabość to konsekwencja utożsamienia z tym opowieściami, które zaprzeczają Temu, Kim Jesteś tak naprawdę.
Nulina

sobota, 18 stycznia 2020

Odpuszczam wszystko.....

 Odpuszczam wszystko, co już mi nie odpowiada

Odpuszczam moje stare przekonania oparte na strachu lub winie

Odpuszczam wszystkie smutki i rozczarowania mojego zranionego dziecka

Odpuszczam każdego, kto nie wibruje już na tej samej częstotliwości co ja

Odpuszczam pozory i udawanie (moje i innych)

Odpuszczam nadzieję, że „jutro” będzie lepiej i akceptuję, że to, czego szukam, jest już w „teraz”


Odpuszczam każdą część mnie, która jest zraniona, zniszczona i cierpiąca

Odpuszczam swoją ciemność i zamiast tego wpuszczam uzdrawiające światło

Odpuszczam wszystkie nadzieje, które zbudowałem, i wszystkie projekty, które nigdy nie działały, aby otworzyć mnie na nowe propozycje bardziej dostosowane do tego, czym się stałem

Odpuszczam wszelkie zniekształcenia i chore części we mnie,

Odpuszczam smutek wszystkich moich przodków, który zaprosiłem, aby trzymać go we mnie, niosąc w swoim własnym ciele, jak mogiłę, ich rozdarte wspomnienia w imię słynnej „lojalności rodzinnej”

Odpuszczam poczucie winy moich starych karm, ponieważ wybaczam sobie zamiast karać siebie

Odpuszczam niepokój i lęk mojego wewnętrznego dziecka, dbając o to, by dać mu to, czego nigdy nie otrzymało

Odpuszczam smutek, by zastąpić go radością

Odpuszczam rozpacz, aby żywić się nadzieją

Odpuszczam nietolerancje i niecierpliwość i zastępuję i je mądrością i dystansem

Odpuszczam wszystkie moje obawy by
zastąpić je całą Miłością, która we mnie żyje ..

sobota, 11 stycznia 2020

💎 Nigdy nie próbuj pomagać, dopóki ktoś nie jest gotowy na pomoc.💎


-----------------------------------------
Ostatecznie jednej rzeczy każdy z nas uczy się na własnej skórze – Nigdy nie próbuj pomagać, dopóki ktoś nie jest gotowy na pomoc.
Dopóki ktoś nie prosi o wsparcie, dopóki nie ma gotowości słuchania i pozbycia się starych wzorców, twoje próby pomocy będą odbierane jako manipulacja i kontrola - twoja sprawa, twoja potrzeba… nie tego kogoś.
Urosną mury obronne, pozycje zostaną wzmocnione, a ty zostaniesz z poczuciem frustracji... albo wyższości... albo bezsilności, a odzwierciedlone role ‘ofiary’ i ‘wybawcy’ sprawią, że poczujecie się oddzieleni od siebie bardziej niż kiedykolwiek.
Jak naprawdę pomagać?
Spotkaj się z drugim człowiekiem, TAM GDZIE TERAZ JEST.
Odpuść swoje wyobrażenie o jego natychmiastowym uzdrowieniu.
Zwolnij.
Uznaj jego obecne doświadczenie.
Nie próbuj narzucać własnych pomysłów, ani nie zakładaj, co jest dla niego ‘najlepsze’.
Być może nie masz pojęcia co jest ‘najlepsze’.
Być może ten człowiek jest bardziej odważny, wytrzymały, inteligentny, zaradny i ma większy potencjał, niż kiedykolwiek myślałeś, że to możliwe.
Być może to, co teraz jest dla niego ‘najlepsze’ to nie chcieć - ani nie potrzebować - twojej pomocy!
Być może faktycznie musi cierpieć czy zmagać się jeszcze bardziej.
Być może tym, czego wymaga ta chwila jest zaufanie, uważne słuchanie i głęboki szacunek dla miejsca, w którym ten człowiek jest w swojej podróży.
Być może starasz się pomóc wyłącznie sobie.
Być może prawdziwa zmiana pochodzi nie z prób wymuszenia zmiany u innych, ale z dopasowania się do tego, gdzie są w tym właśnie momencie, odblokowania całej twórczej inteligencji kryjącej się w danej chwili, uznania ich unikalnej ścieżki i tajemniczego procesu zdrowienia.
Kiedy próbujesz kogoś zmienić, oznajmiasz mu, że nie jest w porządku taki jaki jest, że odrzucasz, opierasz się i nie podoba ci się jego obecne doświadczenie, i chcesz, żeby było inne.
Może nawet w ten sposób komunikujesz temu komuś, że go nie kochasz.
Gdy przestaniesz próbować go zmieniać i przyjmiesz takiego jakim jest, oraz zestroisz się z życiem jakie się ukazuje, dopiero wtedy możliwa jest wielka i niespodziewana zmiana, ponieważ teraz jesteś prawdziwym przyjacielem i sprzymierzeńcem wszechświata.
Przestań próbować zmieniać innych, a oni się zmienią... albo i nie... na swój własny sposób, w swoim własnym czasie.
Być może pomagasz najbardziej, kiedy schodzisz z drogi pomocy.
- Jeff Foster, Tak! kochaj to, co jest...
-----------------------------------------------------------
Dzięki, że czytasz. Jeśli uważasz, że to wartościowe to proszę udostępnij. Im więcej świadomości, tym więcej miłości. Razem zmieniajmy ten świat na lepsze!

New Energies in Life- Totalna Biologia i Kompas Świadomego Zdrowienia z: Numerolog SzuOr.

środa, 1 stycznia 2020

Współuzależnienie - Uwikłanie.


Współuzależnienie moi Kochani nie odnosi się tylko do rodzin osób uzależnionych od alkoholu, narkotyków, leków, przemocy czy czegokolwiek innego. Nie odnosi się jedynie do rodzin patologicznych czy z tak zwanymi problemami. Współuzależnionym jest każdy, kto próbuje kontrolować życie drugiego człowieka. Każdy, kto nadmiernie się interesuje, martwi, narzuca własne decyzje i rozwiązania, krytykuje. Współuzależnionym jest również ten, kto przyjmuje rolę ofiary, zaniża własną wartość, skazuje się na cierpienie, poniżenie, zgadza się na bycie kontrolowanym i ograniczanym. Współuzależnionym jest każdy, kto odbiera sobie bądź innym wolność.
Jak sobie pomóc? Skupić się na sobie, na własnym życiu. Oderwać się od życia i problemów innych ludzi. To nie znaczy, że mamy przestać ich kochać czy spędzać razem czas. To jedynie oznacza zrozumienie, że każdy wybiera własną ścieżkę. Każdy sam wybiera, jak ta ścieżka wygląda, czy idzie po ostrych kaleczących kamieniach, czy po miękkiej soczystej trawie. Nie przeżyjemy życia za kogoś. Nie jesteśmy też w stanie zmienić kogoś, jego postrzegania i postępowania bez jego zgody. Co więcej, nasze próby kontrolowania cudzego życia, nie ważne czy pod maską nadmiernej troskliwości, pozornej słabości i potrzeby pomocy, dla uspokojenia własnej zazdrości czy z potrzeby dominacji, spowodują jedynie coraz większy bunt osoby kontrolowanej, co obróci się przeciwko nam. Nawet jeśli doradzamy z troski, bo bardzo chcemy, żeby tej drugiej osobie było lepiej, to i tak, jeśli robimy to nieproszeni to obróci się to przeciwko nam. Nie wynika to z niewdzięczności czy złośliwości drugiej osoby. Tak po prostu płyną energie w relacjach międzyludzkich. Takie nasze działania jedynie jeszcze bardziej nas pogrążają i odciągają od własnego życia. Tracimy w ten sposób kontakt z własnym życiem i odbieramy sobie możliwość bycia szczęśliwym. Pozwólmy innym doświadczać, szanując ich wybory i dając sobie przyzwolenie na świadome kreowanie własnego życia, na szczęście, miłość, radość i wewnętrzną WOLNOŚĆ. Bądźmy oparciem dla innych, ale pomagajmy i doradzajmy wtedy, kiedy ktoś nas o to poprosi, bo wtedy jest prawidłowy przepływ energii między ludźmi, wzajemny szacunek i prawdziwe wsparcie. Odnajdźmy w sobie Miłość, Zaufanie i Pokorę, ponieważ nie znamy boskiego planu względem drugiej osoby.
Współuzależnieni są opiekunami i wybawicielami. Najpierw wybawiają innych, potem ich prześladują, a na koniec stają się ich ofiarami. To najczęstsza postawa, jaką przyjmują współuzależnieni. Co więcej, to chyba najczęstsza postawa w relacjach międzyludzkich. Najpierw jesteśmy wybawicielami, naprawiaczami - zajmujemy się innymi, pomagamy, krzątamy się, usługujemy, rozwiązujemy problemy, odgadujemy potrzeby, wybawiamy od obowiązków i odpowiedzialności, jesteśmy dobrymi ciotkami i wujkami dla całego świata. Potem wściekamy się na nich za coś, co sami zrobiliśmy, zapoczątkowaliśmy. Po to wszystko, by na koniec czuć się wykorzystywani i móc użalać się nad sobą.
Wybawiamy innych, kiedy tylko zaczynamy się nimi opiekować i nadmiernie się o nich troszczyć (nie dotyczy to sytuacji, kiedy jesteśmy wyraźnie poproszeni o konkretną pomoc lub też nasze wsparcie jest potrzebne, a my chcemy go udzielić). Wybawiamy wtedy, kiedy przejmujemy odpowiedzialność za drugiego człowieka - za jego myśli, zachowanie, decyzje, działania i generalnie za jego los. Możemy czuć wtedy potrzebę zrobienia czegoś, litość, niepokój, zakłopotanie cudzymi dylematami, lęk, niechęć zrobienia czegoś, złość, że zostaliśmy postawieni w takiej sytuacji, wyrzuty sumienia, poczucie winy. Możemy się czuć bardziej kompetentni do zrobienia czegoś niż ten, któremu pomagamy. W naszym odczuciu może i dbamy o dobro drugiego człowieka, pomagamy mu, ułatwiamy życie, ale podświadomie też dajemy mu sygnał, że uważamy go za nieudacznika, który bez nas sobie nie poradzi. Dlatego też, jak już wybawimy taką ofiarę niedoli, to automatycznie dochodzą do głosu nasze oczekiwania i roszczenia względem tej osoby i jej wdzięczności. A tu niespodzianka - wybawiony nie okazuje nam wdzięczności, nie docenia naszego poświęcenia, nie słucha naszych chętnie udzielanych rad, jednym słowem nie zachowuje się tak, jak "powinien". Dodatkowo jesteśmy wewnętrznie poirytowani, że się tak staraliśmy, zaniedbywaliśmy nasze sprawy, czasem działaliśmy wbrew sobie, żeby tylko temu drugiemu było "lepiej". I tym oto sposobem zamieniamy naszą aureolkę na różki, pokazując jawnie naszą złość lub ukrywając ją i jedynie co jakiś czas wybuchając. Wybawiona przez nas osoba błyskawicznie spostrzega naszą zmianę nastroju, co jest dla jej podświadomości sygnałem startowym, by w odwecie za wcześniejsze postawienie wybawionego w roli życiowego nieudacznika, przyjąć postawę prześladowcy. Ludzie nie lubią, jak wytyka się im ich nieudolność, a dodając do tego wybuch złości sprezentujemy wybawionemu krzywdę i obrazę. W ten sposób trafiamy do ostatniego kąta tego trójkąta - miejsca ofiary. Jest to nieuchronny rezultat wybawienia. Ogarnia nas uczucie bezradności, smutku, wstydu, zranienia, upokorzenia. Czujemy się wykorzystani, niedocenieni i użalamy się nad sobą - "Dlaczego zawsze mnie to spotyka? Ja tylko chciałam pomóc." Czyż nie jest to schemat relacji międzyludzkich spotykany bardzo często w związkach, rodzinach, a szczególnie w układzie rodzic - dziecko?
Bez względu na to czy współuzależnieni wydają się być słabi i bezradni czy też sprawiają wrażenie silnych i pewnych siebie, większość z nich jest po prostu zalęknionymi, nieodpornymi na przeciwności dziećmi, które rozpaczliwie pragną miłości i opieki. To wewnętrzne dziecko jest przekonane, że nikt nie potrafi go pokochać i że nigdy nie uda mu się znaleźć pociechy, której tak szuka. Jest zrozpaczone, że nie może na nikim polegać, że jest opuszczone, bezradne, słabe. Szuka siły i opieki u innych, stając się od nich uzależnionym.
Strach przed byciem sobą i życiem autentycznie, prowadzącym do uzależnienia się od życia życiem innych ludzi i od bycia z nimi może wynikać z różnych czynników. Może otrzymaliśmy za mało miłości i wsparcia od bliskich nam osób w dzieciństwie. Może nasze uczucia były tłumione, źle odbierane. Może byliśmy świadkami fałszu i niekonsekwencji, ale wmawiano nam, że wszystko jest w porządku, więc przestaliśmy wierzyć sobie i własnym odczuciom.

Oto kilka rad, które mogą pomóc w uniezależnieniu się:
1. Załatw najlepiej, jak potrafisz niezałatwione sprawy z dzieciństwa. Smuć się i rozpaczaj, jeśli to ułatwi Ci uporanie się z przeszłością. Postaraj się spojrzeć na te sprawy z dystansu. Zastanów się w jaki sposób te wydarzenia z dzieciństwa wpływają na to, co robisz teraz.
2. Dbaj o zalęknione, spragnione miłości i opieki bezbronne dziecko, które kryje się w głębi Ciebie. Być może nie zniknie ono nigdy, nawet jak staniesz się samowystarczalny. Może ono ujawnić się w chwili stresu, kiedy najmniej się będziesz spodziewał. Nie wściekaj się na wewnętrzne dziecko, że domaga się uwagi. Pozwól mu płakać, jeśli czuje taką potrzebę, wysłuchaj go, zastanów się czego mu brakuje.
3.Przestań szukać szczęścia w innych. Źródło swojego szczęścia możesz znaleźć tylko w sobie. Naucz się skupiać na sobie. Nie potrzebna Ci jest akceptacja i uznanie innych. Potrzebna jest Ci tylko akceptacja i uznanie samego siebie. W każdym z nas kryje się takie samo źródło szczęścia i każdy ma takie same możliwości wyboru. Odszukaj swoje wewnętrzne pokłady spokoju, dobrego samopoczucia, godności, by z nich czerpać. Zbuduj podstawy własnego bezpieczeństwa uczuciowego i odszukaj własne źródła szczęścia.
4. Być może inni nie interesują się nami, ale to my możemy zainteresować się samym sobą. Naucz się polegać na sobie. Możesz sobie zaufać. Przyrzeknij sobie, że zawsze będziesz pamiętał o sobie, swoich potrzebach, uczuciach, o swoim życiu. Możesz rozwiązać swoje problemy lub stawić im czoła, bo wszystko, co do tego potrzebujesz masz w sobie. To Ty możesz zmienić swoje życie, jeśli tego chcesz.
5. Zaufaj Bogu i jego prowadzeniu. Temu, że każdy ma prawo być szczęśliwy i ma ku temu pełne boskie wsparcie, a to, co nas spotyka służy głębszemu poznaniu samych siebie i wewnętrznemu rozwojowi. Nie znaczy to jednak, że mamy całe życie biernie tkwić w trudnych dla nas sytuacjach i je w kółko doświadczać. Życie samo podsuwa nam rozwiązania, wystarczy uwierzyć i spróbować.
6. Zacznij troszczyć się o siebie, swoją wolność i niezależność. Weź odpowiedzialność za siebie i swoje życie. Zacznij żyć tu i teraz własnym życiem.

Źródło: pieknoświadomości.pl

poniedziałek, 11 marca 2019

SYMPTOMY DUCHOWEGO PRZEBUDZENIA czyli PSEUDO CHOROBY


Często skrajne cierpienie jest furtką do duchowego przebudzenia. Najwcześniej przychodzą fale lęku, niepokoju, napływają jak fale oceanu i porywają osobę i napędzają jeszcze większy niepokój. Takie doświadczenia powtarzają się ponownie i ponownie .... i miażdżą nas w środku, nawet nie umiemy płakać, coś nas więzi, czujemy, że za chwilę umrzemy, że całe życie jest zagrożone. Żyjemy w jakiejś pustce, ale bywa, że głęboki smutek miesza się z miłością, szukamy jakiegoś punktu zaczepienia, ale ten już nie pochodzi z tego świata – gdzieś w środku czujemy, że chcemy realizować się w Bogu. Wtedy jeszcze nie wiemy, że już wkrótce przeżyjemy „śmierć” naszych zmysłów ... co to znaczy? Umrzemy dla dotychczasowego życia i w tym samym ciele przeżyjemy inne głębokie doświadczenie – zjednoczenie ze Zrodłem,Absolutem,Stworca.
Zanim do tego dojdzie przeżyjemy jeszcze nie jedno: pustkę, nicość, samotność, nie jeden raz napłyną nam do oczu łzy ... bez powodu. Zwrócimy się w stronę przyrody, zauważymy na nowo jej istnienie..
Zanim do tego dojdzie przeżyjemy jeszcze nie jedno: pustkę, nicość, samotność, nie jeden raz napłyną nam do oczu łzy ... bez powodu. Zwrócimy się w stronę przyrody, zauważymy na nowo jej istnienie..
1. Zespół niespokojnych nóg. Najczęściej występuje podczas snu lub podczas dłuższego siedzenia w tej samej pozycji. Ten symptom jest spowodowany niedoborem potrzebnych składników odżywczych i minerałów. Pomaga kąpiel lub masaż, które rozluźniają mięśnie. Zwiększyć spożywanie żelaza, kwasu foliowego, magnezu. Stres i zmęczenie zwiększają objawy, a pomogą techniki: medytacji i jogi.
2. Zmiana snu: bezsenność albo spanie ponad swoją normę. Wyłączenia podczas dnia: czujemy, że musimy się natychmiast położyć i śpimy godzinę czy dwie i więcej. Można regulować sen poprzez picie mięty i dziurawca w proporcji 1:1, 1/2 godz. przed snem wypić pół szklanki naparu.
3. Fale niekontrolowanych emocji: płaczu, złości, smutku, radości, niewytłumaczalnych depresji, ucisk w czakrze serca (nie w sercu, nie należy tego mylić). W takim przypadku należy głęboko oddychać, nie kierować tych emocji w nikogo. Można prosić Wyższą Jaźń o pomoc, wówczas przychodzi ulga. Depresja jest związana z puszczaniem relacji do ludzi, pracy, materializmu. Nasze wewnętrzne energie zmieniają częstotliwość, ale my czujemy się winni za opuszczanie starych pól i miota nami depresja. W tym czasie pojawi się dużo starych i dokuczliwych wspomnień, utrata własnej wartości, kreatywności. Jeśli umiemy spróbujmy te sytuacje jeszcze raz przeżyć, ale już je spokojnie analizując. Jeśli nie umiemy należy je odciąć, jeśli przeszkadzają nam w życiu. Tak czy owak nie uciekniemy przed nimi, ale możemy je oddalić w czasie i uwolnić się raz na zawsze kiedy już przemodelujemy własny sposób myślenia. Jednak nigdy nie wolno zatrzymywać ich w nieskończoność.
4. Zmiany w masie ciała. U mnie z początku nastąpiła duża utrata wagi, około 10 kg w bardzo krótkim czasie, następnie również szybko wróciłam do swojej wagi, z biegiem lat są huśtawki wagi. Co jakiś czas przybieram 2-3 kg i znowu bez powodu wracam do starej wagi. I nie ma to nic wspólnego z dietą. Jest to tzw. system obronny, aby stworzyć w ciele zapas energii. W tym czasie w ciele następuje nagła zmiana w nawykach żywnościowych.
5. Nawyki żywnościowe. Dziwne zachcianki, inne wybory dań, które wcześniej nie występowały w naszym menu. Jednego dnia czujemy się bardzo głodni, bez przerwy szukamy żywności, na drugi dzień nie czujemy głodu, nie bierzemy nic do ust. Należy podawać ciału to co chce, nie wolno się głodzić, nie wolno również jeść na siłę. Są osoby, które będą cierpieć alergię na niektóre potrawy, szczególnie zawierające dużo zanieczyszczeń chemicznych. W ten sposób ciało oczyszcza się z toksyn. Kiedy czujemy, że z naszego ciała wydobywa się dużo toksyn należy wziąć do ust 2 łyżki oliwy z oliwek tłoczonego na zimno i trzymać w buzi 10 – 15 minut, nie połykać tylko wypluć do toalety ( nie do zlewu, umywalki tylko do toalety), później umyć dobrze zęby (nie używać pasty z fluorem), znaleźć do mycia zębów inny naturalny sposób.
6. Zwiększona czujność. Zaczynamy coś więcej widzieć, fruwają wokół nas jakieś cząsteczki aury wokół roślin, zwierząt, ludzi, przedmiotów. Spostrzegamy bocznym widzeniem jakieś cienie, kiedy zamykamy oczy nie widzimy już ciemności, ale zaczerwienienie. Na tym poziomie zdarza się zobaczyć figury geometryczne lub inne błyszczące kolory. Nasze zewnętrzne oczy widzą dużo wyraźniej kolory np. nieba, trawy, morza. Tych zjawisk nie wolno się bać, ale i nie wolno nic na siłę popychać, stymulować (np. otwieranie trzeciego oka, to jeszcze nie ten poziom). Wizje będą się zmieniać jeszcze wielokrotnie, należy być cierpliwym. Może się zdarzyć, że nagle opadają nam powieki i nie chcą się otworzyć. Można przeżyć chwilową ślepotę. Oczy robią się niezwykle wrażliwe na światło. Zaczyna nam coś przeszkadzać między brwiami. Powoli zmienia się siatkówka w oku. Chronić oczy przed intensywnym światłem.
7. Zmiana słuchu, wszystkie dźwięki ze świata fizycznego zaczynają nas denerwować, szczególnie gwar ulicy. Pojawia się szum w głowie, dziwne dźwięki, a nawet huki. Jedni usłyszą szum wody, inni brzęczenie pszczół, granie świerszczy. Osobiście doświadczam audio-dysleksji, nie zawsze mogę zrozumieć dźwięk słów, nawet mam problemy z rodzimym językiem – słyszę inaczej sylaby. Lecz z tego co widzę, ten stan się wycofuje, lecz zdaję sobie sprawę, że ja już nie odbieram dźwięków na tym samym poziomie co poprzednio. Bywa, że kiedy ktoś mówi czy słyszę inny dźwięk wydaje mi się że dochodzi z innej strony, niż to jest naprawdę. Bywa, że można usłyszeć dziwne głosy, jakby przemawiał do nas ktoś niewidzialny. Nie należy się bać, to tylko uszy dostosowują się do innych częstotliwości. Może się zdarzyć, że utracimy przejściowo słuch
8. Ulepszony węch, dotyk, smak. Smak – kto ma bardziej rozwinięty ten zmysł poczuje smak chemii w żywności, bywa nadwrażliwy na spaliny, dym papierosowy, i inne zapachy, które u normalnych ludzi bywają dużo słabsze. Można też poczuć zapach kwiatów, tak jak to zdarza się świętym. Dotyk – ciało robi się niesamowicie wrażliwe, stopy, dłonie. Skóra staje się bardziej błyszcząca i delikatna jak aksamit.
9. Wysypki na skórze, trądziki, pokrzywki. Gniew wywołuje ogniska zapalne wokół ust i podbródka. Wszystko to występuje pod wpływem usuwania toksyn i uwalniania emocji, które próbujemy tłumić.
10. Jednego dnia czujemy nadwyżki energii, tryskamy życiem, drugiego nie możemy podnieść się z łóżka. Czujemy zmęczenie, letarg. Nie wolno z tym walczyć, należy dać ciału to, czego chce. Kiedy czujesz się zmęczony, śpij, odpoczywaj, kiedy jesteś aktywny, działaj i nie rób sobie żadnych wyrzutów.

11. Zmiany w zachowaniu duchowym. Zmienia się całkowicie zachowanie w modlitwie, medytacji. Nie ma już tego uczucia jakie towarzyszyło poprzednio. Następuje większy kontakt z Bogiem, większa zażyłość, bez przerwy o Nim myślimy jak zakochany człowiek o swoim ukochanym ... ale bywają także dni, kiedy nie możemy się w ogóle skupić. Należy się dostosować do nowych odczuć, ale nic na siłę. Jeśli czujesz się zmęczony modlitwą, skróć modlitwy. Ważne, aby utrzymywać myśl na Bogu, utrzymuj z Nim nieustanny kontakt.
12. Skoki energii. Nagłe uderzenia gorąca od stóp do głowy i w drugą stronę, jest to chwilowe odczucie, ale bardzo niewygodne. Innym razem przelewa się przez ciało zimna energia. Takie fale gorąca na przemian z zimnymi doświadczałam we własnym wnętrzu trzy lata po przebudzeniu Kundalini. Jednej nocy trawiła mnie potężna gorączka, a drugiej trzęsłam się z zimna, miałam wrażenie, że moje kości są z lodu. Aby sobie pomóc: na fale zimna dobre są gorące kąpiele, a na gorąco zimne. Wystarczy już moczyć ręce i nogi i czujemy się znacznie lepiej. Inna sprawa, bywa, że robimy to kilkanaście razy dziennie. Na ataki gorących fal pomagają niedojrzałe owoce, np. cytryny, można je trzymać w rękach. Nie zdziwcie się jak w waszych dłoniach cytryny dojrzeją w ciągu pół godziny.
13. Różne fizyczne bóle: głowy, kręgosłupa, szyi, łopatek, mięśni, kości, stawów, dziwne ruchy ciała niczym konwulsje, odgłosy w ciele (często z mojego żołądka wydostaje się ryk niczym słonia ... uff, nie lubię tego, bo słychać na zewnątrz i ludzie dziwnie reagują ... ). Kilka dni temu miałam dziwny ruch w ciele, niczym potężnego węża, który w trzech skokach przemierzył całe ciało od dołu do góry, aż siadłam z wrażenia na łóżku. Ponadto bolą wszystkie organy , tak na przemian. Z biegiem czasu ustępują bóle, a nawet kiedy się na nowo pojawiają nie są już takie uciążliwe. Nigdy nie wiadomo co może się zdarzyć z naszym ciałem, mogą puchnąc stawy, a nawet kości zmieniają swój kształt, np. stóp, dłoni, czaszki, żebra. Dłonie i stopy robią się smukłe, tzw. mistyczne. Dodatkowo przybywają na dłoniach nowe linie i różne znaki. I na nic się zdaje chodzenie po lekarzach. Lekarz potrafi szybko zdiagnozować problem nawet jak badania nie wykazują żadnych zmian, faszerują najczęściej antybiotykami i mamy nowy problem.... ciało się od razu buntuje i potrafi nieźle dokuczyć. Tutaj trzeba już uważać na chemiczne substancje. Bóle przychodzą i mijają same, nie leczone. Można zrelaksować ciało kąpielą z dodatkiem soli morskiej, na obolałe stawy, mięśnie przykładać ziołowe kompresy, liście świeżej kapusty. Zastosować delikatne masaże, shiatsu lub healingi.
14. Realistyczne sny; co śnisz w nocy w dzień przeżywasz, stykasz się z tym zdarzeniem. Czasami są to sny wskazówki, ostrzegające, co masz wiedzieć, co masz zrobić? Jeśli nie pamiętasz snu, znaczy nie był aż tak ważny. Nie męczyć głowy, co mi się śniło? ... puścić wolno.
15. Pragnienie uwolnienia się od starego życia, związków. Chcesz być wolnym człowiekiem. Uwalniasz się zarówno od starych znajomych, starych przedmiotów, zmieniasz cały dotychczasowy sposób bycia. ... i jest także jakaś siła, która nam w tym pomaga; nawet śmierć bliskiej osoby, rozwód, utrata pracy lub inne katastrofy, które całkowicie zmieniają nam życie. Nie zdziwcie się jak w życie wejdzie kilka katastrof w jednym czasie. Może być i łagodniej, będą różne osobiste scenariusze. Miałam taki okres w roku 2000 i 2001, ale te wszystkie nasze katastrofy budzą poczucie miłości i współczucia dla innych cierpiących ludzi. Następnie przychodzi uwolnienie od innych toksycznych środowisk, ludzi, materializmu. Już mamy inny cel życia, stajemy się bardziej naturalnymi, klarują się nasze pola emocjonalne, zaburzenia psychiczne (np. depresja, która nas nęka). Nadchodzi uczucie, że czas wyprostować ten bałagan, ale jeszcze długo nie można się skupić.
16. Samotność, utrata zainteresowania jakąkolwiek działalnością. To może trwać dłużej lub krócej, po tym okresie wybucha kreatywność. Nagle zaczynamy odbierać obrazy, poezje, chęć dzielenia się wiedzą, pomocy innym.
17. W międzyczasie postępują dalsze zmiany w ciele, tym razem już na czubku głowy. Czujesz mrowienie, swędzenie, kłucia, coś biega w całej głowie, słychać odgłosy niczym łamanych suchych gałęzi. Wyraźnie czujemy ucisk na koronie i troszkę z tyłu, już otrzymujemy duże dawki energii, które wnikają do ciała przez naszą czakrę korony i łączą się z naszymi energiami, (ale to już w chwili wniknięcia energii Kundalini do czakry korony). W głowie jest często duże ciśnienie, aż trudno to znieść. Miałam uczucie, szczególnie na początku tego procesu, że głowa pękała na tysiące kawałków. W tym samym czasie czułam kłucia, palenie, swędzenie w środku mózgu. Czuję wyraźnie kiedy i jaki mam przepływ energii, tak ze swojego ciała i ten przydział z „góry”. Wcale nie jest to przyjemne, jeżą się włosy na głowie, czuję w ciele silny prąd, gorąco. W przypadku kiedy wchodzi energia z „góry” często muszę usiąść, całe ciało płonie, miewam omdlenia (od kilku lat już jestem silniejsza, już umiem z tym zjawiskiem sobie radzić). Czakra korony otwiera się najdłużej i wyraźnie czuć jak ten proces stopniowo przechodzi do wyższych partii głowy i aż do samego czubka. Tutaj należy słuchać co do nas mówi Wyższa Jaźń, dostaniemy dużo wskazówek. Ważne, aby nie wybiegać w przyszłość, tylko skupić się na teraźniejszości. Słuchać swoich wewnętrznych wytycznych, a nie środowiska.
18. Bywają zniecierpliwienia długimi stanami transformacji, chcemy pogonić wszystkie wydarzenia, niestety .... wszystko musi odbyć się w swoim czasie .... a niecierpliwość to tylko brak zaufania do Boga.
19. Wybuch mistycznych doświadczeń, na początku procesu pojawi się forma poszukiwań, czytamy dużo książek i innych informacji, wchodzą w nasze życie różni nauczyciele, nie zawsze pozytywni, czujemy się w pułapce, chcemy się szybko uczyć i pójść dalej ... nie da rady przeskoczyć wszystkich tych poziomów w jednym czasie. Będziemy dotąd błądzić po różnych drogach dopóki nie odnajdziemy własnej duchowej ścieżki, własnego poziomu, nic nie przeskoczymy, nawet jeśli posiedlibyśmy wiedzę całego świata ... i nie tędy droga. Wejdź do środka, do własnego serca i tam pytaj: kim ty jesteś? Kiedy znajdziesz odpowiedź na to pytanie już nie interesuje cię wiedza tego świata. I o dziwo zaczynasz się coraz szybciej poruszać po przestrzeni transcendentalnej, pojawia się odwaga i czujesz błogosławieństwo. Wiesz, że jesteś bezpieczny, zaczynasz postrzegać inne wymiary, Anioły i swoich przewodników.
20. W czasie transformacji spotykamy się z niezwykłymi zdarzeniami, obcymi kanałami, wizjami, złudzeniami, cyframi, symbolami. Spotkamy rzeczy znane i nieznane. W naszej świadomości pojawią się cyfry następujące synchronicznie, wszystko to są jakieś wiadomości, informacje, może minąć trochę czasu zanim znajdziemy odpowiedź, czasami nawet kilka lat. Obserwuj i cierpliwie czekaj.

21. Nadchodzi też czas, aby mówić prawdę i szukać prawdy, ale już samodzielnie. Na pierwszy plan wysunie się uczciwość we wszystkich sytuacjach. Okaże się, że nie będziesz mógł tolerować ludzi podstępnych, kłamliwych, wielu zmusi cię do powiedzenia im prawdy o nich samych.
22. Nie przeszkadza ci już pora roku, cykle na ziemi, fazy księżyca, wzmacniasz połączenie z Ziemią.
23. Denerwują cię elektryczne światła, mechaniczne urządzenia, a nawet nie nastawiasz radia, ani budzika. Ten w zasadzie jest niepotrzebny, wystarczy sobie powiedzieć przed snem: budzę się jutro o 8-ej rano!
24. Dostrzegasz cyfry, umiesz sobie z nimi radzić, podobnie jest z kolorami, umiesz korzystać z tych wskazówek. Codziennie towarzyszą ci małe cuda.
25. Zwiększają się zdolności intuicyjne, myślisz o kimś – masz telefon lub inny kontakt z tą osobą, pojawiają się prorocze sny, wizje, świadomość wyższych Istot obok ciebie, a nawet spotkania 1-wszego stopnia. Pojawiają się spontaniczne podróże astralne.
26. Nagle czujemy łączność ze wszystkim , czym wyżej idziemy tym bardziej wzrasta bezwarunkowa miłość, zalewa nas współczucie. Następują chwile wielkiej radości i szczęścia, poczucie głębokiego spokoju i już nie boimy się samotności, nie jesteśmy sami. Czujemy się silniejsi emocjonalnie, mentalnie, fizycznie i duchowo. Czujemy łączność w Wyższym Ja.
27. Życie ma już swój cel i sens, wiesz po co jesteś na Ziemi, budzą się zdolności, np. uzdrawiania, wewnętrzna mądrość.
28. Czujesz jedność z roślinami, zwierzętami, wydaje ci się, że ciebie rozumieją, lgną do ciebie nawet obce i dzikie.
29. Rozluźniają się zasłony między wymiarami, teraz dopiero postrzegasz jaka to cieniutka ścianka, a tam z tego co widzisz nic nie jest zaskakujące. Jesteśmy już silniejsi, pozbawieni strachu. Widzisz poprzednie życia, osoby z którymi przebywałeś.
30. Ważne! Pamiętaj o co prosisz , o co pytasz, wszystkie twoje myśli działają jak modlitwa ... nie zdziw się jak ci się to szybko wypełni.

31. Wzrost integralności. Zdajesz sobie sprawę, że nadszedł czas, aby szukać i mówić prawdę. Nagle wydaje ci się to ważne, aby stać się bardziej autentycznym, bardziej samodzielnym. Już bez problemu możesz powiedzieć „nie” tym, których wcześniej się obawiałeś i im przytakiwałeś, czy to ci się podobało, czy nie.. Może się zdarzyć, że nie będziesz tolerował obok siebie złych rzeczy, nie pozwolisz siebie oszukiwać. Przed tobą też będzie trudno mieć tajemnicę, tak to się dzieje, że zanim ktoś cię oszuka, ty to już wiesz. Tutaj należy słuchać swojego serca i mów otwarcie „nie” na całe zło jakie cię otacza, nie bój się nieprzyjemności, to wszystko będzie służyć duchowej suwerenności.
32. Może się zdarzyć, że w twojej obecności będą wysiadać urządzenia elektroniczne, elektryczne, mogą migać żarówki, zablokujesz komputer. Należy prosić anioły, aby ci pomogli naprawić usterki ... i nie zdziw się jak to zadziała! Możesz sam otaczać się niebieską energią.
33. Szybciej i skuteczniej objawiają się twoje myśli, modlitwy, ale cały czas uważaj, o co prosisz .... może się szybciej wypełnić, niż tego oczekujesz.
34. Następuje mglistość lewej półkuli mózgowej, rozwija się nasza ekspresja i zaczyna pracować mocniej prawa strona mózgu. Aby ta strona mogła się rozwijać w pełni, lewa strona musi być nieco zamknięta. Stąd miewamy zaniki pamięci (lewa półkula odpowiada za krótką pamięć), wypowiadamy lub piszemy w nieprawidłowej kolejności słowa, osoby te nie chcą dużo czytać, zapominają o tym co mówią, urywają niedokończone zdanie. Uciekają przed ludźmi, którzy ich bombardują słowami, długimi rozmowami, informacjami, a nawet miewają niechęć do pisania. Uciekają przed dyskusjami albo dyskutują krótko, nie oglądają filmów, czasopism, ale za to lubią muzykę, malarstwo, taniec, ogrodnictwo, spacery. Tutaj należy postępować z sercem, niech ono nas prowadzi i powoli balansujemy obie półkule mózgowe i obie wykorzystujemy mistrzowsko. Na początku mojego procesu miałam dużo takich wycinań pamięci, nadal uciekam od czytania, Sporadycznie oglądam TV, lubię ciszę i spokój, wspaniale się czuję przy dźwięku mis tybetańskich.
Kiedy postępują zmiany w mózgu, w tym czasie zmienia się cała twoja rzeczywistość. Wszystko co się wokół dzieje ulega powiększeniu. Do mózgu dopływają już inne informacje, poszerza się twoja świadomość, stąd właśnie zjawisko materializowania się naszych myśli; ale ta myśl musi być prawidłowo sformułowana i właściwie ukierunkowana, a nasze emocje muszą być nastawione na wiarę. Dopiero wówczas wszystko może być spełnione. Mózg jest po to, aby nam służył, a ten który ma zakłócony sposób myślenia tylko nam przeszkadza. Przyjrzyjmy się własnemu oprogramowaniu, jakie mamy nawyki: pozytywne, negatywne, czy mamy jakieś hamulce, bariery, wyobraźnię, a nawet talenty i wiedzę – wszystko służy do osiągnięcia celu. Złe oprogramowanie należy wywalić i zaprogramować swój umysł niczym komputer, ale nie więzić go na powrót w nowych szablonach, tam trzeba wprowadzić wolność. Inaczej pójdziemy z niewoli w niewolę. Jeśli nam się wszystko uda będziemy emitować na nowej fali. W czasie przebudzenia budzi się nasza wyższa intuicja, wewnętrzna wiedza, mądrość, (wszystko zapisane jest w pamięci komórkowej), kreatywność, wyobraźnia budzą się w nas dziwne symbole, obrazy, a to wszystko prawa półkula mózgu. Jak wiemy dzisiejszy świat rządzi się bardziej myśleniem logicznym, matematycznym, a to już jest lewa półkula mózgowa. Kobiety są zazwyczaj bardziej intuicyjne, mistyczne ponieważ dominuje u nich prawa półkula mózgowa.
35. Zawroty głowy wtedy, kiedy w życie wchodzą gwałtowne emocje,a te próbują się oczyścić, twoje ciało dostosowuje się do lżejszych wibracji.. Aby uporać się z tym symptomem należy jeść mniej białka. Kiedy po posiłku źle się poczujemy, znaczy był dla nas niewłaściwy. Przy zawrotach głowy dobry jest kontakt z zieloną trawą, zdejmij buty i połóż się na kilka minut na trawie.
36. Mogą wystąpić złamania kości. Twoje ciało nie jest uziemione. Podobnie jak wyżej dobry jest kontakt z zieloną trawą, praca w ogrodzie albo otaczanie się niebieskim światłem, to powinno pomóc.
37. Kołatanie serca. Ten objaw zawsze towarzyszy otwarciu czakry serca. Nie panikować, spokojnie oddychać, szybko powinno przejść, jeśli nie, należy skonsultować z lekarzem czy wszystko z twoim sercem jest w porządku.
38. Szybko rosną włosy, paznokcie.
39. Wielkie pragnienie znalezienia bliźniaczej duszy. Prawda jest taka, musi to być osoba, która do nas pasuje pod każdym względem. Ma ten sam sposób myślenia, magnetycznego przyciągania, ten sam poziom uczuć do siebie. Jeśli chcesz być z drugą połówką, nie ma przeszkody, ale do niczego się nie zmuszaj.
40. Odblokowanie się pamięci ciała: wychodzą z nas jakieś stłumione wspomnienia, nie wiadomo skąd? Doświadczamy dziwnych przeżyć, budzi się w nas jakaś wiedza, mądrość. Przychodzi coś nagle do głowy i wiemy, że nigdy w życiu nie mieliśmy z tym do czynienia, a czujemy się z tym tak jak w starych butach.

Wielu ludzi już od tysiącleci wierzy w przebudzenie duchowe, oświecenie. Przez wieki wielu mistyków, świętych, szukało odpowiedzi na zagadkę życia ludzkiego, wielu wierzy, że duchowe przebudzenie jest tą odpowiedzią. Obecnie jest tendencja do poszukiwania natychmiastowego oświecenia. Umysł pragnie osiągnąć to szybko, ale nie można zmienić z dnia na dzień nawyków umysłu. Umysł musi także zamilknąć, choćby na jakiś czas, abyś mógł zagłębić się w wewnętrzny stan. Dopiero wówczas zaczyna się prawdziwa praca, w ciszy umysłu. Gdy umysł jest w ciszy, nie rozprasza myśli, nie martwi się, nie kłopocze i zaczyna się głębszy proces.
Oświecenie – to pojęcie nie jest łatwe, niby jesteś na ziemi, doświadczasz życia, a praktycznie jesteś poza światem. Możesz kontynuować codzienne życie, ale inaczej rozumujesz jego sens.
Oświecenie jest dla każdego, czy bogatego, czy biednego, czy samotnego, czy z rodziną ... wszystko co jest do tego potrzebne, to silne pragnienie by chodzić właściwą drogą i pozwolić prowadzić się Wyższej Świadomości.

Z sieci.

wtorek, 26 lutego 2019

NIE PODTRZYMAM ILUZJI TWOJEGO CIERPIENIA.

Oskarż mnie o bezduszność ale, nie zatopię się z Tobą w Twoim smutku, by zatracić się w morzu cierpienia.

Zamiast tego, powiem Ci - smutek to stan, którym nie jesteś, smutek to stan z którego możesz zrezygnować.

Mogę wejść z Tobą w najgłębszy smutek, towarzyszyć Ci na dnie piekła, ale tylko po to by pokazać Ci, że nim nie jesteś.
Z przyjemnością poprowadzę Cię w głębiny cierpienia, zwątpienia i beznadziei, ale tylko po to, by pokazać Ci iluzję tych stanów.

Wejdę z Tobą w bagno Twoich lęków, ale tylko po to by na ich dnie, zasiać z Tobą ziarno odwagi.

Usiądę z Tobą w środku chaosu, przytrzymam Cię za rękę, byś zobaczył, że jesteś spokojem w oku cyklonu, niezmiennością w środku szaleństwa. Poczekamy , przeczekamy i wyjdziemy tacy jak weszliśmy nienaruszani i niewinni.

Oskarż mnie o bezduszność ale nie podtrzymam Twojej iluzji.
Masz do mnie żal, że widzę Cię poza cierpieniem?
Masz do mnie pretensje, że wiem iż jedynie sekunda dzieli Cię od tego byś zaufał miłości?

Jestem miłością - zaufaj mi.

Grafika: Light by lorency
Źródło: https://www.deviantart.com/lorency/art/Light-91138067

piątek, 2 lutego 2018

7 najważniejszych lekcji Buddy.

Od kilkunastu lat Budda jest gwiazdą popkultury, a jego cytaty pojawiają się niemal wszędzie. Niestety co najmniej połowa z nich nigdy nie została wypowiedziana przez Buddę i jest sprzeczna z jego naukami. Czego tak naprawdę nauczał ten żyjący 2500 lat temu mędrzec? Poznaj 7 najważniejszych nauk Buddy.
W lutym tego roku spędziłem dwa niezapomniane tygodnie w Laosie. Razem z Marysią zamieszkaliśmy w Luang Prabang, malowniczym miasteczku położonym nad rzeką Mekong.
Jedną z charakterystycznych cech tego miejsca byli wszechobecni mnisi buddyjscy, którzy swoimi pomarańczowymi szatami rozświetlali zielone uliczki o każdej porze dnia.
two monks infront of mural,laos-X2
Buddyzm praktykuje aż 66% mieszkańców Laosu (pozostałe 34% to głównie tradycyjne religie plemienne).
Pobyt w tym kraju był dla mnie okazją do obcowania z ludźmi, którzy od dziecka praktykują filozofię buddyzmu. Chciałbym tu zaznaczyć, że nie wychodzę z założenia, że ta filozofia jest jedynym i najważniejszym źródłem mądrości. Równie dużo inspiracji czerpię z prac zachodnich filozofów. Jednak buddyzm jest mi szczególnie bliski, bo to w dużej mierze system terapeutyczny. Nauki Buddy to zestaw psychologicznych wskazówek, które dotyczą przede wszystkim natury ludzkiego umysłu.
Wiele osób odrzuca buddyzm ze względu na całą tą kolorową otoczkę, zwyczaje i rytuały, która tworzą wokół tej filozofii religijny klimat. Jednak te barwne tradycje powstawały dopiero po śmierci Buddy i były tylko i wyłącznie dodatkiem do jego nauk. Tak samo jak tradycje w religii chrześcijańskiej, miały one pomóc ludziom praktykować to, co leży u podstaw danej filozofii.
Odkrywając buddyzm w wydaniu laotańczyków z ciekawością podróżnika podziwiałem piękne świątynie, kolorowe stroje i wieczorne chóry mnichów. Nie było to jednak dla mnie niczym więcej niż turystyczną ciekawostką - oddzielam bowiem nauki Buddy od wszystkiego, co je otacza.
Inspirując się jego słowami skupiam się na samym przekazie, który często stanowi dla mnie zupełnie nową perspektywę na to, co się dzieje w ludzkim umyśle.
IMG_5134
Oto więc nadarzyła się okazja na odświeżenie mojego zainteresowania buddyzmem w tym pięknym, odległym kraju. Postanowiłem przebić się przez te wszystkie popkulturowe zniekształcenia nauk Buddy po to, aby dotrzeć do istoty jego słów.
Na dobry początek podzielę się z Tobą 5 cytatami, które choć ładnie brzmią i często niosą w sobie wartościową mądrość, nigdy nie zostały wypowiedziane przez Buddę we własnej osobie (a zwykle to właśnie mu są przypisywane):
"Umysł jest wszystkim. Stajesz się tym, co myślisz."
"Każdy człowiek jest autorem swojego zdrowia lub choroby."
"W konfrontacji między strumieniem i skałą strumień zawsze wygrywa; nie poprzez siłę, ale poprzez wytrwałość."
"Gdybyśmy mogli zrozumieć cud pojedynczego kwiata, zrozumielibyśmy cały Wszechświat."
"Sekret zdrowia dla umysłu i ciała to nie opłakiwać przeszłości, nie martwić się o przyszłość lub oczekiwać problemów, ale żyć mądrze w chwili obecnej."
Jeśli chcesz poznać więcej takich cytatów zajrzyj na świetnego bloga Fake Buddha Quotes, który wytrwale wymienia fałszywe cytaty i wymienia dowody na ich nieprawdziwość.
W tym artykule przedstawię Ci esencję mądrości, którą Budda starał się przekazać ludziom 2500 lat temu.
To 7 prostych lekcji, nad którym warto zastanowić się przez kilka chwil. Głęboko zrozumiane i wprowadzone w życie mogą okazać się dla Ciebie sposobem na osiągnięcie wewnętrznego spokoju i wzbogacenie tego, jak doświadczasz swojej codzienności. Wybór najważniejszych myśli i koncepcji jest oczywiście czysto subiektywny. Pominąłem tutaj kilka kluczowych idei z bardzo prostego powodu - ich wyjaśnienie wymagałoby stworzenia co najmniej kilku długich artykułów.
Moim źródłem była między innymi książka “What the Buddha taught” autorstwa mnicha Walpola Rahula. Dla osób zainteresowanych buddyzmem to pozycja obowiązkowa - autor sięga do samych źródeł i pokazuje istotę nauk Buddy.
Oto 7 najważniejszych lekcji Buddy:

1. Karma to prawo przyczyny i skutku.

Karma jest jednym z najbardziej błędnie rozumianych praw, wykorzystywanych w kulturze masowej na wiele różnych sposobów. Jednak niezależnie od tego, jak atrakcyjnie brzmi idea, że to co robisz, w jakiś magiczny sposób wróci do Ciebie w tym (lub w następnym) życiu - nie ma zbyt wiele  wspólnego z tym, czego nauczał Budda.
Karma to prawo przyczyny i skutku w odniesieniu do działań jednostki. Każdy Twój czyn ma swoje konsekwencje, zarówno w świecie wewnętrznym, jak i zewnętrznym. Najbardziej dotkliwe są konsekwencje, których doświadczysz w samym sobie.
Przykładowo, “złe” czyny tylko pogłębiają nasze destrukcyjne wzorce zachowań między innymi poprzez powstające w ten sposób poczucie winy czy strach przed konsekwencjami. Wszystko, co robimy ma określony wpływ na nasz świat wewnętrzny i każdym naszym działaniem tworzymy naszą rzeczywistość.
lao_monk_line2

2. Nie polegaj na doktrynach.

Buddyzm jest filozofią antyautorytatywną - podkreśla wagę naszego zaufania do siebie i uczy samodzielności w myśleniu i odkrywaniu swojej własnej prawdy.
Budda odradzał jakiekolwiek poleganie na autorytetach, księgach, doktrynach oraz nakazach i zakazach. Istotą zdobywania mądrości jest refleksja nad wszystkim, czego doświadczamy. Obserwowanie siebie pozwala nam zrozumieć naturę naszego umysłu, emocji i zachowań.

3. “Ja” i dusza nie istnieje.

Dla wielu może być to zaskakujące, ale Budda nauczał, że wewnętrzne, “prawdziwe Ja” oraz dusza nie istnieją. Jednym z podstawowych praw natury jest zmienność i tak samo jak każda inna istota, my pod to prawo podlegamy.
Nasze ciało i nasza psychika to zbiór setek procesów, które nigdy się nie zatrzymują. Nie ma więc w nas żadnej stałego, niezmiennego tworu, który można odkryć i poznać. Nasza wewnętrzna natura jest raczej zbiorem pewnych cech i tendencji (które powoli, ale stale się zmieniają), a nie ukrytym głęboko w podświadomości wewnętrznym “Ja”.
things-to-do-in-savannakhet-laos-monk-offerings

4. Nie zwalczysz nienawiści nienawiścią.

Prowadzenie wojny, której celem jest zaprowadzenie pokoju jest absurdalnym pomysłem. Budda nauczał, że nienawiść można pokonać tylko i wyłącznie miłością.
Ludzie czynią zło z powodu strachu, cierpienia lub ignoracji. Dlatego jeśli będziesz walczył o pokój, tylko wzmocnisz problem, potęgując ich strach, cierpienie lub chęć zemsty. Spojrzenie na swojego wroga z akceptacją i miłością jest dla większości nas czymś niemal niemożliwym do osiągnięcia, ale jest to postawa, która czyni cuda.

5. Podziały istnieją tylko w naszych głowach.

Granice krajów, rasa i kolor skóry to podziały, które zostały stworzone przez nasz umysł. Identyfikujemy się z krajem, w którym się urodziliśmy oceniając mieszkańców pozostałych krajów jako “obcych”. Jednak poza tymi podziałami wszyscy należymy do tego samego gatunku, mamy te same problemy i te same wyzwania przed nami stoją.
Ocenianie ludzi oddziela Cię od nich i oddala od poczucia jedności, które w nowoczesnym świecie powinno być podstawą współczucia i zdrowej współpracy.

6. Spokój i szczęście wymagają dyscypliny.

Budda twierdził, że aby osiągnąć szczęście i spokój wewnętrzny musimy nauczyć się panować nad swoim umysłem. Zgodnie z jego naukami najlepszym sposobem na uzdrowienie swojego umysłu była regularna praktyka medytacji. Dzięki niej możemy bowiem uwolnić się od destrukcyjnych mentalnych programów, które trzymały nas z daleka od naturalnie spokojnego umysłu.
Jednak dla realnych efektów wymagana jest dyscyplina. Nasze mentalne nawyki są z nami od wielu lat i aby się od nich uwolnić, potrzebujemy regularnego treningu uważności.

7. Źródłem cierpienia jest przywiązanie.

"Źródłem cierpienia jest przywiązanie" to jeden z prawdziwych cytatów Buddy. Jak już wcześniej wspomniałem, często on podkreślał, że wszystko w świecie natury jest zmienne.
Ludzie mają jednak tendencję do przywiązywania się do obrazu siebie, innych ludzi i rzeczy materialnych. Zakładamy, że to co mamy teraz i to kim jesteśmy teraz, już na zawsze będzie takie samo. Zaspokajamy w ten sposób naszą potrzebę bezpieczeństwa i unikamy strachu przed nieznanym.
Jednak rzeczywistość zawsze nam przypomni, że nasze przywiązanie jest sprzeczne z naturą rzeczywistości. Prędzej czy później my się zmienimy, nasi bliscy również się zmienią lub od nas odejdą, a rzeczy materialne przestaną być ładne lub się zniszczą. Za każdym razem, gdy to się stanie, my będziemy cierpieć - nadal utrzymując w głowie obraz, do którego byliśmy przywiązani i pragnąć, aby wszystko było po staremu.
Dlatego pozbyć się wszelkiego przywiązania oznacza pozbyć się cierpienia (choć nie jest to takie proste, jak mogłoby się wydawać).
To już wszystkie autentyczne nauki Buddy, którymi chciałem się z Tobą podzielić. Które z nich trafiają do Ciebie najbardziej i dlaczego? Daj znać w komentarzach.
A na deser - 6 cytatów, które faktycznie są słowami Buddy. Możesz ich śmiało używać na swoich społecznościowych profilach, nikt nie zarzuci Ci oszustwa! :-)
"Jakiekolwiek święte słowa przeczytasz, jakkolwiek dużo ich wypowiesz, jakie dobro będą one czynić jeśli nie będziesz działać w zgodzie z nimi?"
"Lepsze niż tysiąc pustych słów, jest jedno słowo, które przynosi pokój."
"Łatwo jest zobaczyć wady innych, ale trudno jest ujrzeć swoje wady."
"Jeśli cokolwiek jest warte robienia, rób to z całym swoim sercem."
"Zdrowie jest największym darem, zadowolenie jest największym bogactwem."
"Ucisz wściekłego człowieka miłością. Ucisz człowieka ze złymi intencjami życzliwością. Ucisz skąpca hojnością. Ucisz kłamcę prawdą."

http://michalpasterski.pl/2016/04/7-najwazniejszych-lekcji-buddy/

poniedziałek, 8 stycznia 2018

LIST DO CIEBIE OD... MIŁOŚCI


Jestem tu zawsze z Tobą, zawsze przy Tobie.
Jestem tu, bo błagasz mnie o zakończenie wszelkich wojen i wewnętrznej walki - nawet jeśli nadal walczysz, szarpiesz się i zapominasz oddychać.
Jestem tu, bo słyszę Twój płacz, nawet jeśli Ty sam/a go nie słyszysz.
Jestem tu, bo wołasz za mną, nawet jeśli milczysz.
Jestem tu, bo głęboko Ciebie umiłowałam.
.
Zawsze unoszę się na fali Twojego oddechu, nawet jeśli gubisz się w chaosie, a sztormy i wzburzone fale odbierają Ci pamięć o mnie.
Zawsze unoszę się na fali Twojego oddechu, nawet jeśli nie wierzysz w moje istnienie.
Zawsze unoszę się na fali Twojego oddechu, nawet jeśli w szalonym pędzie nie zauważasz mnie w biedronce, liściu, deszczu i słońcu i depczesz kwiaty, które rzucam Ci pod stopy.
Zawsze unoszę się na fali Twojego oddechu, nawet jeśli jesteś święcie przekonana/y, że wszystko inne jest ważniejsze ode mnie.
Zawsze unoszę się na fali Twojego oddechu, nawet jeśli wciąż czekasz, aż zaczniesz wreszcie żyć, nie wiedząc, że zawsze jestem i zawsze będę Twoim życiem.
.
Jestem zawsze gotowa przynieść Ci najgłębsze ukojenie.
Jestem zawsze gotowa rozlać się w Twoim sercu kojącą słodyczą.
Jestem zawsze gotowa objąć Cię w całości.
Jestem zawsze gotowa zalać Cię światłem.
.
Jestem w Twoim bólu i łzach.
Ja jestem Twoimi łzami.
Ja jestem życiem, które przepływa przez Ciebie, nawet jeśli nie jesteś w stanie się ruszać.
Ja jestem życiem, które przepływa przez Ciebie, nawet jeśli mnie nie czujesz i mnie nie wyrażasz.
.
- Zawsze unoszę się na fali Twojego oddechu -
.
Ja jestem Twoimi najgłębszymi sekretami, najgłębszymi pragnieniami, najgłębszymi odczuciami. Skrywam się za najbardziej wstydliwymi myślami, do których zawsze bałeś się przyznać, a które tak bardzo pragną teraz z Ciebie wypłynąć.
.
Ja jestem tu z Tobą, nawet jeśli Ty chcesz stąd odejść.
Jestem tu z Tobą w każdej udręce, zawsze gotowa Ci pokazać, że nie musisz cierpieć.
.
Zawsze pragnę dla Ciebie tego, czego Ty sam/a dla siebie pragniesz i nigdy Cię za to nie osądzam.
Zawsze możesz złożyć głowę na moim łonie i zapłakać, chłonąc moje ciepło.
Zawsze możesz rzucić mi się w objęcia i odetchnąć z wielką ulgą, wreszcie bezpieczna/y.
Nigdy nie jesteśmy osobno, nigdy nie jesteśmy rozdzieleni i nigdy nie byliśmy.
Kochanie, kochanie, kochanie - śpiewam Ci nieustannie, nieustannie szumię i brzmię.
.
Jestem tu z Tobą zawsze, bo nie mogę bez Ciebie żyć.
Ja Jestem Tobą i nie mogę bez Siebie żyć.

Karolina B.

wtorek, 27 czerwca 2017

Możesz pomóc- wystarczy chcieć !

Pomagamy jak tylko możemy.Tym razem to My potrzebujemy pomocy.
Udostepniajcie Moi Drodzy i wspierajcie jesli tylko możecie.
Robimy to dla Nas Wszystkich Wspierajacych i Potrzebujących❤❤Kiedy zakładaliśmy Stowarzyszenie stwierdziliśmy, że nasze średnie dochody, to zdecydowanie nie średnia krajowa, a raczej przeciętny dochód większości rodzin w naszym mieście. Zastanawialiśmy się jak pomagać tym, którzy mają mniej i co im możemy dać, by nie odbywało się to kosztem rezygnacji z zaspokajania podstawowych potrzeb naszych rodzin. Stwierdziliśmy, że mamy kilka dóbr, którymi możemy się podzielić. Czas. Uwaga. Praca. Użyczanie prywatnych osobowych aut i prywatnego paliwa, jeśli będzie potrzeba i nie przerośnie naszych możliwości. Czasami zakup żywności dla potrzebujących (ale tu akurat przeważnie pomagają nam nasi Przyjaciele i Znajomi spoza Stowarzyszenia). Jednak jest jedna rzecz, której nie jesteśmy w stanie sfinansować z naszych osobistych środków.
Jak wiecie podstawowym zadaniem, które wykonujemy jest, między innymi, odbiór, transport i dostarczanie potrzebującym rodzinom mebli i sprzętów typu: pralka, lodówka, gazówka, meblościanka i inne duże gabarytowo podstawowe rzeczy, którymi obdarowują naszych Podopiecznych ich Darczyńcy.
I tu powstaje niedogodność, która najbardziej nam ciąży. Brak własnego transportu.
Nie posiadamy i nie mamy możliwości pozyskać z prywatnych zasobów środka transportu, który umożliwiłby przewóz np. szafy, wersalki, czy regałów. Do tego potrzebny jest większy samochód, tzw. bagażówka. A to już wydatek, któremu sami nie sprostamy.
Dotychczas nie prosiliśmy o wsparcie finansowe naszego Stowarzyszenia, ale pomyśleliśmy, by tym razem jednak poprosić Was o takie wsparcie z przeznaczeniem na zakup samochodu bagażowego. Na dłuższą metę nie damy rady funkcjonować bez Stowarzyszeniowego transportowca.


Być może zrodziło się komuś pytanie "To po co cokolwiek zaczynali, skoro nie mieli wystarczająco dużo pieniędzy, by prowadzić działalność charytatywną?"
Uprzedzając to pytanie, odpowiadamy: Bo pewnie nigdy byśmy nie zaczęli, czekając aż staniemy się wystarczająco majętni.
Chcemy zrobić coś wspólnie z naszą lokalną społecznością. Z mieszkańcami miasta i powiatu, w których żyjemy. Chcemy pomagać, bo tak nam podpowiadają sumienia i widzimy ludzi, którzy sobie zwyczajnie nie poradzą bez wsparcia. Nie chcemy dołączyć do osób omijających skrzętnie proszących na ulicy. Nie widzimy zaburzenia krajobrazu w osobach proszących, tylko ludzi, którzy uniżają się, by prosić, którzy nie mogą i nie umieją przetrwać sami. Chcemy ich nauczyć, chcemy pokazać, że jest nadzieja i że o ile sami mogą niewiele, to wśród innych, nieobojętnych na to co obok, można zacząć własne, lepsze życie.
Ot, tacy z nas marzyciele.
Kolejne marzenie to mieć czym. Sami możemy nie podołać, razem z innymi może się udać. Wiemy to, widzimy w naszej pracy efekty. Widzimy, jak rozwijają się rodziny, które wsparliśmy niegdyś. Ich domy ładnieją. Dbają o otrzymane rzeczy i szukają metod, by żyło się lepiej. I dokładnie o to nam chodziło!

Jeżeli uznacie, że chcecie wspierać takie inicjatywy, że możecie, wraz z nami, wspólnym wysiłkiem, niewielkimi prywatnymi kwotami, ufundować w efekcie samochód Stowarzyszenia Nowosolska Paczka, który jest nam zwyczajnie niezbędny do roboty i obsługi Rodzin, które wspieramy, to podajemy numer naszego konta z prośbą o darowiznę na cele statutowe Stowarzyszenia.

Będziemy Was informować na bieżąco o finalnej wysokości wpływów oraz gdzie, kiedy i za jaką uzbieraną kwotę zakupimy (i jaki) środek transportu.
Jeżeli wierzycie, jak my, że razem da się coś zmienić i polepszyć, to jesteście Nowosolską Paczką.
Pamiętajcie, że jesteśmy do Waszej dyspozycji, gdy życie przynosi niemiłe niespodzianki i zbyt duże obciążenia.
Jeżeli możesz pomóc
Dane do wpłaty:
Stowarzyszenie Nowosolska Paczka KRS 0000672797
ul. Wojska Polskiego 18/5
67-100 Nowa Sól
nr konta: 50 1600 1462 1838 6227 2000 0001 BGŻ BNP PARIBAS
Jeśli potrzebujesz wsparcia
Szukaj nas na facebooku, profil "Nowosolska Paczka" , napisz wiadomość na adres e-mail nowosolskapaczka@wp.pl (lub poproś kogoś, by nas o Tobie powiadomił) a jeśli możesz - zadzwoń pod nr 885 044 569.
Nie jesteś sama!
Nie jesteś sam!
Damy radę!
Pozdrawiamy Was serdecznie.

https://www.facebook.com/nowosolskapaczka/