Pokazywanie postów oznaczonych etykietą emocja. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą emocja. Pokaż wszystkie posty

wtorek, 28 kwietnia 2026

‼️Pamiętaj, aby nie wspierać swojej choroby 💓

❓ Jak często słyszysz: jestem chora na to i na to .... zwroty typu „mam cukrzycę” lub „mam nadciśnienie” , „boli mnie kolano”, brzuch, głowa czy inne części ciała ?
👉Zwroty "Jestem strasznie chora na to i na tamto ...", „cierpię na…”, powodują, że stajesz się właścicielem choroby, czynisz ją częścią siebie, staje się ona Twoją tożsamością. Bo ‘przepięknie’ ją zasilasz oraz mentalnie łączysz się z nią i przyjmujesz energetycznie, dokarmiając ją…
Łączysz więc swoje „cierpienie” ze swoją chorobą. Nieustannie sprowadzasz sama na siebie to " chorobowe nieszczęście" .
❓To jak mówić, jeśli chcemy czy musimy?
👍 Po prostu: przechodzę przez ....cukrzycę lub nadciśnienie....
Kiedy mówisz „przechodzę przez …”, oznacza to po prostu, że jesteś w *PODRÓŻY z tą dolegliwością *, a każda podróż ostatecznie zawsze dobiega do końca. Dodając taki warunek dajesz jednocześnie otwartość na zmianę tego.
👍 Tak to działa. Sprawdzone, wiec zaufaj. Praca na poziomie podświadomym nie ma nic wspólnego z naszym logicznym, codziennym myśleniem.
✨ Manifestacja następuje w oparciu o to, co karmi Twoją podświadomość.
✨ Kiedy dobre/pozytywne myśli, dobre/pozytywne słowa i dobre/pozytywne działania karmią podświadomość, przejawia się to we wszystkich pozytywnych sytuacjach jakich doświadczasz.
✨Bądź więc świadomy tego, co myślisz i słów, które wypowiadasz.
Jesteś chora/y ?? Absolutnie .... Jestem zdrowa jak ryba i nic mi nie dolega.
A co Ci jest ? No cóż jestem szczęśliwa i bogata i lubię ten stan...

😃
Energy Healing via Gosia Angel 
Jestem wdzięczna 💗💗💗

 

czwartek, 28 listopada 2024

Kobieta na zdjęciu to Ty!

 

To Ty, za każdym razem, gdy stawiasz siebie na drugim miejscu. To Ty, gdy pozwalasz innym decydować o tym co jest dla Ciebie słuszne. To Ty, kiedy boisz się porażki tak mocno, że nawet nie wyobrażasz sobie sukcesu.

Nie daj sobie wmówić, że czegoś nie możesz i jesteś nic nie warta.
Tragizm niektórych ludzi polega na tym, że szukają własnej wartości wszędzie, tylko nie w sobie. Ty nie musisz sobie tego serwować, bo lepiej być niedoskonałą, ale prawdziwą wersją siebie niż kopią kogoś innego.
Bądź sobą, bo taka jesteś najlepsza.

~ Kobus

niedziela, 18 lipca 2021

Wdzięczność - Jeff Foster


Jeśli nie jesteś wdzięczny za to, co masz
nigdy nie będziesz szczęśliwy z tego, co osiągniesz.
Zawsze będziesz czuł, że masz za mało.
Będziesz żałował przeszłości, bo mogłeś "zrobić więcej".
I będziesz bał się przyszłości, bo może "ominą" cię bogactwa.
Znajdź wdzięczność w najmniejszych rzeczach - porannym słońcu, łyku wody, starych butach - i szczęście będzie Twoje, nieważne co osiągniesz lub stracisz...

Jeff Foster 💟

poniedziałek, 10 maja 2021

Nitki ochronne ❤️


 
CZERWONA NITKA
Czerwona nitka zawiązana na nadgarstku to silny amulet, który ma za zadanie chronić osobę od złej energii. Idealna do ochrony przed zazdrością, złorzeczeniem, urokiem, przekleństwem, złym okiem, klątwami, magicznymi rytuałami, wampiryzmem energetycznym a nawet mobbingiem.
ZIELONA NITKA
Zielona nitka przyciągnie powodzenie, poprawi i ustabilizuje sprawy finansowe. Staniemy się bardziej kreatywni oraz będziemy mieć nowe pomysły. Ochroni przed stratą pieniędzy, złą inwestycją, złodziejami czy oszustami. Idealna dla osób, którym pieniądze przeciekają przez palce. Zielona nitka to również dobre stabilne zdrowie.
NIEBIESKA NITKA
Kolor niebieski jest barwą ochronną. Wiążąc nitkę na nadgarstku poczujesz między innymi wewnętrzną harmonię. Pomoże ci uzyskać inspirację, wyostrzyć intuicję. Doda odwagi i nadziei. Idealna dla osób nieśmiałych, które trudno wchodzą w relacje towarzyskie. Idealna dla wszystkich, którzy muszą się uczyć, zgłębiać wiedzę czy odkrywać nowe horyzonty. Nitka niebieska ochroni cię w podróży.
Kolor silnie ochronny, pomagający w przyciągnięciu Istot Opiekuńczych.
POMARAŃCZOWA NITKA
Pomarańczowa nitka między innymi zwiększy zdolność radzenia sobie z codziennymi trudnościami. To energia ruchu, sprawności umysłowej oraz pomysłów. Przyniesie ci inspirację oraz sukces. To energia radości życia, dobrej komunikacji, radzenia sobie z codziennymi obowiązkami. Bardzo silnie ochroni przed zazdrością, zawiścią czy przekleństwami. Pomoże w spełnianiu marzeń.
Idealna dla osób, które pracują nad pokonaniem lenistwa.
ŻÓŁTA NITKA
Żółta nitka między innymi wspierać cię będzie w kreatywności czy inspiracji. Przyniesie optymizm oraz radość życia. Pobudzi intelekt oraz pozwoli się skoncentrować na konkretnym celu. Pomoże w komunikacji werbalnej. Ochroni przed zazdrością, zawiścią czy złorzeczeniem. Przywoła wibracje Opiekuńcze.
SREBRNA NITKA
Nitka srebrna przyniesie dobre zdrowie oraz ochroni przed złymi wpływami. Będzie również przywoływać energie Opiekuńcze. Pobudzi intuicję oraz wszelkie zdolności. Zneutralizuje każdą trudną sytuację. Przywoła do twojego życia szczęście i spełnienie marzeń. Bardzo silnie ochroni przed wampiryzmem energetycznym, złym okiem czy mobbingiem.
Ważna dla kobiet, które chcą zrównoważyć aspekt żeński w swojej energii.
ZŁOTA NITKA
Złota nitka pomoże w zdobywaniu nowych celów oraz przyciągnie miłość. Będzie cię silnie chronić na wszystkich poziomach energetycznych. Wzmocni twoją aurę oraz zapewni dobre zdrowie. Przyciągnie do twojego życia dostatek, ten duchowy i materialny. Pomoże odnieść sukces i powodzenie. Zaopatrz się w nią, kiedy chcesz przeżyć nowe wyzwania czy obrać nowy kierunek w życiu.
Jak wiążemy nitkę?
Jest wiele sposobów wiązania nitki. Czasami wiąże się 3 supełki a można zawiązać i 9. Pamiętajcie najważniejsza jest intencja. Warto wykorzystać ten amulet. Jedyne, co to należy ją zawiązać bez pośpiechu. Podczas wiązania supełków należy zapalić białą świecę z naturalnego wosku pszczelego i skoncentrować się na intencji. Jeżeli nie wiecie ile zawiązać supełków, stwórzcie ich 7 tyle ile jest głównych czakr.
Pamiętajcie również, że nitka nie koniecznie musi być zawiązana na nadgarstku. Można ją zawiązać doczepiając do breloka, torebki, schować do portfela, przyczepić w samochodzie itp. Ważne, aby miała intencję zapisaną w supełkach.
Kiedy nitkę zdjąć?
Jeżeli chcesz pozbyć się nitki, bo spełniła swoje zadanie wystarczy ją przeciąć i najlepiej spalić. Jeżeli nitka sama się zerwie, oznacza to że wypełniła swoje zadanie.

piątek, 26 lutego 2021

SPRAWDŻ RUNĘ URODZENIOWĄ

 

Runy naszego urodzenia są dla nas jak Tkacze Naszych Dusz. Podyktowane ruchem planet w kole runicznym tworzą dla nas dodatkową warstwę oferując nam cenna wiedzę.
Runy urodzeniowe nadają nam także patrona, który jest naszym opiekunem, pomagają nam w ochronie zdrowiu. Dzięki nim możemy odciągnąć pecha z naszego życia i zaprosić szczęście. Dowiedzieć się z jakimi talentami przyszliśmy na świat i jak je mnożyć.
Runy urodzeniowe nie wskazują nam przyszłości, są znakiem, który ukazał się na niebie w chwili naszych urodzin, wskazują nam nasze przeznaczenie, wzmacniają nas w dążeniu do celu. Pomagają nam poruszać się na drodze naszego losu poprzez wiedzę o naszych największych talentach i ukrytych motywacjach.
Nasza runa urodzenia tworzy się na samym początku i jest z nami do samego końca. Runa urodzenia nie jest zbiorem ustalonych cech, wydarzeń, jest to zestaw energii, które wyrażają się naszym charakterem i wydarzeniami w życiu.
Runa urodzeniowa działa jak chroniący nas amulet - jest jedna na całe życie. Ukazuje nasze możliwości, dary, cechy osobowości - i ciemniejsze i jaśniejsze. Dzięki tym informacjom wiemy nad czym możemy popracować w sobie, aby to było jeszcze lepsze. Pamiętaj - runa urodzeniowa jest tylko podpowiedzią.
Wszelkie runy, skrypty runiczne jak i amulety runiczne największą skutecznością cechują się, gdy są wykonane przez nas samych. Nie oznacza to jednak, że zakupione nie działają. Taką runę warto zawsze nosić przy sobie, w chwilach słabości, zawsze trzymaj ją blisko siebie i proś o pomoc. Amulet z runy urodzenia warto raz w miesiącu oczyszczać, możesz do tego użyć świecy, księżyca lub innych narzędzi oczyszczających.
 
6.01 - 19.01 Algiz
20.01 - 3.02 Tiwaz
4.02 - 18.02 Berkano
19.02 - 5.03 Laguz
6.03 - 21.03 Ingwaz
22.03 - 5.04 Durizas
6.04 - 20.04 Raido
21.04 - 5.05 Hagal
6.05 - 20.05 Jera
21.05 - 4.06 Sowelo
5.06 - 19.06 Ehwaz
20.06 - 5.07 Odala
6.07 - 20.07 Dagaz
21.07 - 4.08 Fehu
5.08 - 19.08 Ansuz
20.08 - 3.09 Kenaz
4.09 - 23.09 Gebo
24.09 - 4.10 Wunjo
5.10 - 19.10 Iwaz
20.10 - 3.11 Perdo
4.11 - 18.11 Mannaz
19.11 - 3.12 Uruz
4.12 - 17.12 Naudiz
18.12 - 5.01 Isa

czwartek, 12 marca 2020

Co zasilasz swoją uwagą i obecnością ?



Jeśli uznasz, że COŚ ma na Ciebie wpływ i może określić Twoją drogę, to tym samym uznajesz "zewnętrznego sprawcę".
Nikt taki nie istnieje.
Jeśli poddajesz się presji Obrazów pełnych lęku, wyrażasz zgodę na swoją rolę w tym teatrze marionetek.
Jeśli zasilasz swoją uwagą i energią Akty bezradności, one staną się być może i Twoją opowieścią.
Jednak MOŻESZ, zaufać własnej Kreacji. Ty tworzysz swoje PRZEZNACZENIE wyborami TERAZ.
Nie musisz uciekać przed tym co niechciane, po prostu nie inwestuj w myśli, które ranią i odsuwają od ZAUFANIA, które jest w Sercu.
Możesz wybrać dowolny potencjał zdarzeń i dostroić się do Wymiaru, w którym już nie potrzebujesz generować cierpienia, by się przebudzić.
Sen jest pozorny, opowieść chwilowa, a Ty Jesteś Życiem.
Kto lub co jest potężniejsze od Boga w Tobie?
Przed kim masz uciekać?
I dokąd?
Kiedy drżysz w obawie o jutro, zapominasz, że TERAŹNIEJSZOŚĆ jest najlepszą "ochroną" przed demonami uwarunkowanego Umysłu.
W Tobie jest prawdziwa Moc, słabość to konsekwencja utożsamienia z tym opowieściami, które zaprzeczają Temu, Kim Jesteś tak naprawdę.
Nulina

niedziela, 17 listopada 2019

10 Kroków jak pokochać siebie.



1. Powiedz stop wszelkiej krytyce
Powiedz sobie, że nie będziesz krytykować nikogo i niczego, teraz i na zawsze. Krytyka niczego nie zmienia pozytywnie. Akceptuj siebie i świat takim jakim jest. Louise poleca stanąć przed lustrem, spojrzeć w lustro i powiedzieć afirmację:
🌼 „Jestem w porządku taką jaką / takim jakim jestem teraz”.

2. Powiedz stop myślom, które Cię terroryzują
Nie pozwól negatywnym myślom rosnąć w siłę i kierować Tobą. Przestań straszyć samą samego siebie, zacznij akceptować siebie. Kiedy przyjdzie negatywna myśl natychmiast zmień uwagę na to co jest pozytywne. Wybierz myśli dzięki którym czujesz się dobrze.

3. Bądź łagodna/y, delikatna/y, uprzejma/y, dobra/y, życzliwa/y, a nade wszystko cierpliwy wobec siebie
Tutaj Louise siłę cierpliwości porównuje do ogrodu i uprawy w nim roślin. Chwasty to negatywne myśli, które zagłuszają pozytywne myśli. Naucz się nowego sposobu myślenia, zadaj sobie pytanie: „Jak mam kochać siebie?” Louise proponuje afirmację do lustra: 🌼 „Chcę Cię bardziej kochać dzisiaj niż wczoraj”.

4. Bądź wyrozumiały dla swojego umysłu
Krok czwarty oznacza zaprzestanie życia w poczucia winy i obwinianiu się:
„Obwinianie powoduje, że zrobiłaś/łeś coś złego, …. obwinianie powoduje poczucie winy, poczucie winy domaga się kary, a kara powoduje ból”. Gdy przestaniesz obwiniać się wówczas zaakceptujesz odpowiedzialność. Tutaj Louise wskazuje na korzyści z pozytywnej medytacji i wizualizacji.

5. Nagradzaj się
Krytyka burzy, nagroda buduje. Pozwól sobie na nagrodę, należny Ci się nagroda za to co robisz, za to kim jesteś. Louise radzi powiedzieć do lustra: 🌼 „Dobrze sobie radzę, że wszystkim”.

6. Znajdź sposoby i osoby które będą Cię wpierać
Wesprzyj siebie, znajdź wsparcie dla siebie. Przestań być niezadowolona/y ponieważ coś Ci nie wychodzi, ale poproś o pomoc.

7. Zaakceptuj swoje porażki
Zaakceptuj swoją negatywna stronę doświadczeń, przeszkody można polubić, poświęcaj im znacznej mnie uwagi. Cokolwiek mamy teraz w życiu jest spowodowane naszym udziałem. Nigdy się nie mylisz. Złość nie powoduje pozytywnych zmian.

8. Humor
Śmiej się jak najwięcej, oglądaj komedie. Spotykaj się z życzliwymi ludźmi, z takimi przy których dobrze się czujesz, z takimi, którzy wywołują u Ciebie szczery śmiech.

9. Troszcz się o swoje ciało
„Ciało jest domem w którym żyjesz. Uważaj na to co dostaje się do twojego ciała, jedzenie jest paliwem dla ciała. Troszczenie się o swoje ciało jest aktem kochania samego siebie”. Oto jedna z pozytywnych afirmacji którą proponuje Louise: 🌼 „Przebaczam, przebaczono mi. Kocham Cię, Kocham Cię, Kocham Cię. Co mogłabym/mógłbym zrobić, by pokochać Ciebie? Zasługuję tylko na dobro w moim życiu”.

10. Część kochania samego siebie polega na czuciu swoich uczuć. Louise woła do nas: 🌼„Czuj swoje uczucia i żyj czując”. Afirmacje: 🌼 "Gdziekolwiek pójdę prosperuję. Mój dochód się zwiększa. Zawsze jestem bezpieczna/y. Życie jest radością i wypełnione miłością. Kocham i jestem kochana/y. Jestem gotowa/y do pokochania siebie".

~ Louise L. Hay

czwartek, 14 listopada 2019

METODA NA ŁAGODNE PRZEJŚCIE ŻYCIOWEJ BURZY




Był ptak, który mieszkał na pustyni, był bardzo chory, nie miał piór, nie miał co jeść i pić, nie miał schronienia, w którym mógłby mieszkać.

Pewnego dnia przechodziła obok niego gołębica, więc chory nieszczęśliwy ptak zatrzymał ją i zapytał
- „dokąd zmierzasz?"
Odpowiedziała:
- „lecę w odwiedziny do nieba”.
Więc chory ptak poprosił:
- „proszę, dowiedz się ode mnie, kiedy moje cierpienie dobiegnie końca?”
Gołębica zapewniła:
-„jasne, że zapytam”.
Po czym uprzejmie pożegnała się z chorym ptakiem. Gołębica dotarła do nieba i przekazała pytanie chorego ptaka aniołowi kierującemu przy bramie wejściowej. Anioł powiedział:
- „Przez następne siedem lat życia ptak musi cierpieć, do tego czasu nie będzie miał szczęścia”.
Gołębica zmartwiona zapytała:
- „Gdy usłyszy to chory ptak, zniechęci go to do życia. Czy mógłbyś zaproponować jakieś rozwiązanie?”.
Anioł odpowiedział:
- „Powiedz mu, aby wyrecytował ten werset: "Dziękuję Bogu za wszystko. ”
Gołębica po ponownym spotkaniu z chorym ptakiem przekazała mu przesłanie anioła. Po siedmiu dniach gołębica znów przechodziła i zobaczyła, że ​​ptak jest bardzo szczęśliwy, na jego ciele wyrosły pióra, na pustyni wyrosła mała roślina, był też mały staw z wodą, ptak śpiewał i tańczył wesoło. Gołąb był zaskoczony. Przecież Anioł jasno powiedział, że ptak nie będzie miał szczęścia przez następne siedem lat... Mając to na uwadze, gołębica udała się do anioła przy bramie niebios by podzielić się swoim zdziwieniem z Aniołem. Ten jej odpowiedział:
- „tak, to prawda, że ​​ptak nie miał mieć szczęścia przez siedem lat, ale ponieważ ptak recytował wers„ DZIĘKUJĘ BOGU ZA WSZYSTKO ”w każdej sytuacji, jego życie się zmieniło.
Kiedy ptak upadł na gorący piasek, powiedział „DZIĘKUJĘ BOGU ZA WSZYSTKO”.
Kiedy nie mógł latać, powiedział: „DZIĘKUJĘ BOGU ZA WSZYSTKO”
Kiedy był spragniony, a wokół nie było wody, było powiedziane: „DZIĘKUJĘ BOGU ZA WSZYSTKO”
Bez względu na sytuację ptak powtarzał: „DZIĘKUJĘ BOGU ZA WSZYSTKO” i dlatego siedem lat rozwiązało się w ciągu siedmiu dni.

Kiedy usłyszałam tę historię, poczułam ogromną zmianę w moim sposobie odczuwania, myślenia, akceptowania i oglądania życia. W życiu zastosowałam ten werset. Niezależnie od sytuacji, z którą się spotkałam zaczęłam recytować ten werset „DZIĘKUJĘ BOGU ZA WSZYSTKO”. Pomogło mi to przekierunkować uwagę z tego, czego nie mam na to, co mam w życiu.

Na przykład; jeśli boli mnie głowa, DZIĘKUJĘ BOGU, że reszta mojego ciała jest całkowicie zdrowa i dostrzegam, że ból głowy wcale mi nie przeszkadza. W ten sam sposób zaczęłam używać tego wersetu w moich relacjach (czy to rodzina, przyjaciele, sąsiedzi, koledzy) biznesach, pracy.

Podzieliłam się tą historią ze wszystkimi, z którymi się skontaktowałam, co przyniosło także wielką zmianę w ich zachowaniu. Ten prosty wiersz naprawdę wywarł głęboki wpływ na moje życie. Zaczęłam odczuwać, jak jestem błogosławiona, jaka jestem szczęśliwy, jak dobre jest życie.

Celem dzielenia się tym przesłaniem jest uświadomienie nam wszystkim, jak potężne jest „ Pole rażenia Wdzięczności”. Może zmienić nasze życie !!! Recytujmy ten werset stale, aby doświadczyć zmian w naszym życiu.
Bądźcie więc wdzięczni i zobaczcie zmianę swojego nastawienia.

Bądźcie pokorni, a nigdy się nie potkniecie. -

ZAPAMIĘTAJ! "DZIĘKUJĘ CI BOŻE ZA WSZYSTKO"

Autor tekstu: @Nita Chhotalal
Tłumaczenie: @ Matryca Życia- Ewa

wtorek, 27 listopada 2018

Przypowieść o lustrzanej komnacie.


Uczeń zapytał mistrza:
– Mistrzu, czy świat jest wrogi dla ludzi? Czy niesie zło czy dobro?
– Opowiem ci historię o tym, jak świat odnosi się do człowieka, – powiedział mistrz.
Był sobie kiedyś wielki król, który kazał zbudować piękny pałac. Było tam wiele wspaniałości. Wśród różnych cudów i ciekawostek w pałacu było komnata, w której wszystkie ściany, podłoga, drzwi, a nawet sufit – były zrobione z luster. Osoby wchodzące do komnaty w pierwszej chwili nie zdawały sobie sprawy, że stoją przed lustrami – tak bardzo zacierała się granica między światem rzeczywistym a odzwierciedlonym. Ponadto ściany komnaty zostały tak zbudowane, że na każdy dźwięk odpowiadało echo. Gdy ktoś pytał: „kim jesteś?”- słyszał w odpowiedzi z różnych stron, „kim jesteś?… kim jesteś?…, KIM JESTEŚ?…”
Pewnego razu do komnaty dostał się pies i zamarł w zdumieniu pośrodku, otoczony sforą psów ze wszystkich stron, a także z dołu i z góry. Pies na wszelki wypadek ostrzegawczo pokazał kły i wszystkie odbicia odpowiedziały mu tym samym.
Pies zawarczał. Echo odwzajemniło głośne warczenie. Pies szczekał coraz głośniej. Echo też. Pies biegał tam i z powrotem, próbując ugryźć odzwierciedlające się w lustrach psy, jego odbicia też biegały i gryzły. Rano królewska służba znalazła wycieńczonego, nieprzytomnego psa, otoczonego przez setki nieprzytomnych psów. W komnacie nie było niczego, co mogłoby zagrozić psu, prócz jego własnego odbicia.
– Bo widzisz – powiedział na koniec mistrz – "świat nie jest ani dobry, ani zły sam w sobie. Wobec człowieka świat jest obojętny. Wszystko, co dzieje się wokół nas jest tylko odzwierciedleniem naszych myśli, uczuć, pragnień i działań. Świat to jedno wielkie lustro.”

Osho

środa, 31 października 2018

Relacje z matką i ojcem. Uzdrawianie kanałów rodowych – Dmitrij Trocki





UWAGA! INFORMACJA O TYM, JAK ZROBIĆ PRAKTYKĘ W PRZYPADKU, KIEDY RODZICE NIE ŻYJĄ: ROBIMY DOKŁADNIE TAK SAMO, WYOBRAŻAJĄC SOBIE ICH PRZED SOBĄ. Dmitrij Trocki jest chiromantą, zwycięzcą rosyjskiego programu Bitwa jasnowidzów, prowadzi warsztaty i wykłady w Rosji, Ukrainie i Białorusi. Uczy jak ciało związane jest z psychiką i relacjami z rodzicami i rodem.


https://youtu.be/ksIDNf1LgIs

czwartek, 1 marca 2018

Doceniajmy w życiu to co pozytywne.

Czy gdy zaczniemy doceniać wszystko co pozytywne w naszym życiu oraz zaczniemy życzyć innym ludziom tylko tego co najlepsze, dobre i pozytywne - nasze życie ulega transformacji bez walki, bez zmagania - bez wysiłku ?
Co jest cenniejsze w budowaniu pozytywnych relacji z ludźmi - abyśmy krytykowali innych - czy raczej abyśmy wnosili POCZUCIE HUMORU do życia innych ? Czyż nie jesteśmy świadomi, że większość ludzi cierpi poprzez to, że ich własne ego wciąż ich krytykuje w myślach ? Po co im kolejny ego-nic-nie-wiem-a-powiem krytyk ?
Co jeżeli największa MOC we wszechświecie jest pozytywna - ale aby jej doświadczyć - trzeba STAĆ się - BYĆ - taką samą energią jak ta, którą chcemy doświadczyć ?
Co jeżeli INTENCJA : Pozwolić i akceptować przyniesie znaczące i szybkie, pozytywne zmiany w naszym życiu - niż intencja : zmieniać, walczyć, kontrolować?
Czy posiadamy realny wpływ na to co doświadczamy w życiu - czy raczej to co się dzieje jest wynikiem przypadku i zbiegów nic nie znaczących okoliczności ?
Na świecie istnieje wiele filozofii. Celem większości z nich nie jest wolność - lecz ukryta kontrola nad tym co mamy myśleć, co robić, czego jeść i czego nie jeść, jak postępować itp.
Dlatego większość z nas szuka już wolności.
Myślimy na początku, że szukamy wolności na zewnątrz. Gdy jej doświadczymy, okaże się, że prawdziwa wolność jest tym, co szukamy w naszym własnym umyśle.
Bo co z tego, że będziemy na drugim końcu świata, na wymarzonych wakacjach, jeżeli nawet tam nie odczuwamy spokoju ani szczęścia - bo zniewolony negatywnością umysł wciąż zasila tysiące myśli o tym, ża na tej wyspie obok byłoby lepiej. Tak odkrywamy, że wolność której szukamy jest w naszym własnym umyśle.
Gdy uwolnimy umysł z ograniczeń - możemy być szczęśliwi zawsze i wszędzie. Na wakacjach i bez wakacji - nie uzależniamy naszego szczęścia od niczego i nikogo na zewnątrz nas !
Jest jednak coś, co każdy z nas może doświadczyć samodzielnie i sprawdzić w swoim życiu - bez konieczności trzymania się żadnego punktu widzenia innych.
Mowa tutaj o tym JAK CZUJEMY SIĘ KAŻDEGO DNIA - o naszej energii - nastawieniu do świata, innych ludzi oraz wobec siebie.
O tym, jak stan akceptacji, radości i szczęścia wpływa na nasze działania i ich konsekwencje.
O tym jak zmienia się cała jakość naszego życia - gdy jesteśmy źródłem tylko pozytywnej energii w życiu innych.
Świadomie wybieramy to co dobre i pozytywne i następnie całe nasze życie staje się tego przykładem.
Każdy z nas ma prawo dokonać wyboru tego jaką energią będziemy emanować do życia i dokładnie taka energia do nas wróci.
Świadome i uważne życie wymaga wiele dyscypliny - stawienia czoła prawdzie i wzięcia odpowiedzialności.
Odpowiedzialności za własny umysł, własne samopoczucie, własne zdrowie, własne finanse, jakość relacji z ludźmi, jakość życia ogółem.
Zycie na autopilocie - unikanie wolności i wolnego wyboru - i wiążących sie z nimi konsekwencji jest oczywiście o wiele prostsze i łatwiejsze.
Cena , którą płacimy za brak uważności co do tego – co umieszczamy w naszym umyśle – sprawia, że pozwalamy mu funkcjonować jak automatyczny system naprowadzania na porażki i błędy.
Zawsze w stanie negatywnych emocji – ludzie zachowują się jakby byli w stanie „autopilota” – popełniają te same błędy co w przeszłości.
To my decydujemy jak się czuć w każdej chwili naszego życia, o czym myśleć – oraz o tym co mówić i co robić. Na tym polega dyscyplina własnego umysłu.
Dyscyplina to radość ! Dlaczego ? Uczymy się korzystać z narzędzia, które posiadamy – a które decyduje o naszym całym życiu i wszystkim co doświadczamy.
Gdy nie nauczymy się korzystać z umysłu – jego mechanizmy będą działały za nas.
Gdy zmienimy nasz umysł (uwolnimy wszelkie stłumione uczucia braku, niedostatku, poczucia winy, lęku itd ) – NASZE CAŁE ŻYCIE SIĘ ZMIENI. Bez wysiłku. Bez walki. Bez zmagania się.
Akceptacja własnej wartości
Fundamentem dostatku i obfitości jest wnoszenie jak największej wartości do życia jak największej ilości osób – ponieważ świat działa jak lustro – dopóki nie zaakceptujemy naszej własnej wartości ( bez lęku czy poczucia winy ) – nie zrozumiemy, ze nasza wartość nie zależy od tego co mamy lub co robimy – lecz jest konsekwencja duchowej prawdy, że wszyscy jesteśmy równi - a osądzanie siebie w negatywny sposób jest pułapką ego. Konsekwencją wiary w brak i niedostatek jest to, że ludzkość (ego) programuje siebie w kontekście "zasługiwania". To fałsz.
Największym darem jest właśnie nasze życie ! Pytanie brzmi - czy uważasz, że Twoje życie jest wartościowe ?
Jeżeli tak, czy warto marnować choć jedną chwilę tego daru - na negatywność ?
Pozdrawiam bardzo ciepło - życząc tego co najlepsze ! !

Adam

wtorek, 13 lutego 2018

Gdy droga do oświecenia staje się iluzją…



Z chwilą, gdy odechce ci się szukania informacji o rozwoju osobistym, grzebania w przeszłości swojej i przodków aż do początku istnienia wszechświata, analizowania znaków w otoczeniu, roztrząsania każdej manifestacji energetycznej w ciele… Gdy porzucisz już wszelkie wyrocznie i przywiązanie do nauczycieli… gdy odkryjesz, że w Twoim jestestwie jest odpowiedź Boga na poszukiwanie sensu życia.. Gdy zwrócisz się – ze śnienia wewnętrznego do zewnętrznej jawy… Z tą chwilą kończysz już duchową podróż i przebudzasz się dla świata – jako ukochane dziecko stworzenia i kreator, który ma odwagę przekuć odnalezioną w mroku wizję duszy w realne dzieła na Ziemi.
I nie ma już znaczenia, jakie masz wibracje, co osiągnąłeś w czakrach, jakie blokady energetyczne zniosłeś, a jakie wciąż posiadasz i jakie dasz sobie wmówić, nie mówiąc o rzekomych długach karmicznych, czy grzechu pierworodnym, dzięki któremu uwierzyłeś w swoje winy już jako niewinne dziecko, nadając swemu cierpieniu mistyczny sens.
Nie ma znaczenia do jakich przekonań o naturze materii i ducha jesteś przywiązany i w jakie powinności i rytuały  ugrzęzłeś, szukając siły woli, której sam się wyrzekłeś. Nie ma znaczenia, czy przemawia do ciebie Jezus, Metatron czy Mózg Uniwersum. Najważniejszym staje się prostota życia, którego świadectwo dajesz tylko i wyłącznie swoimi czynami i stosunkiem do bliźnich, zwierząt, roślin, Ziemi. Nie ma znaczenia Twoja aura, stopień radykalnego wybaczania, mistyczne wglądy, ekstazy i poziomy oświecenia. O tobie świadczy przede wszystkim to, co robisz dla świata, nie to, czego nie robisz, gdy udajesz bycie „ponad” swym człowieczeństwem i materią, dla której zaistniałeś.
Prawdziwa wolność to wolność także i od matriksu duchowego, którego praktykujesz i stwarzasz w swym umyśle, wierząc w jego moc i kontrolę rzeczywistości. Wszystko czego doświadczasz w swym wnętrzu weryfikuje prędzej czy później wymiar fizyczny. Prawdziwą wolność daje ci skuteczne życie tu, na Ziemi. Poznanie zasad mądrego życia, wedle których dalsza ewolucja może się dokonać, jednocząc ludzi w realnym porządku i odpowiedzialności. Materia jest przestrzenią Twojej ekspansji, rozkoszy, miłości i szczęścia. Materia jest najprawdziwszym obliczem twej duchowości. Realizacja duszy w niej jest właśnie twoją utraconą mocą, celem, dla którego rozpocząłeś tę całą podróż do siebie.



https://ciemnanoc.pl/2018/02/13/gdy-droga-do-oswiecenia-staje-sie-iluzja/


sobota, 6 stycznia 2018

Dusza mówi: POKOCHAJ SIEBIE.

"Każdy z Nas w drodze przez doświadczenie ma jedno podstawowe i najważniejsze zadanie: KOCHAĆ SIEBIE. Pierwsze czego pragnie Bóg i Dusza to to, abyś pokochał siebie samego. Kiedy Ty ukochasz siebie, Wszechświat zrobi to także. To już prosta droga do szczęścia.

Miłość własna jest tym, co pozwala nam pięknie żyć, w poczuciu godności i mocy jakie daje poszanowanie swojego własnego istnienia. Pochodzisz od Boga. Jesteś Boską Istotą. I nie ważne jak trudnych doświadczeń pragnie Dusza, jakkolwiek daleko byś nie odszedł, jakim błotem się nie utaplał, ścianą nie odgrodził, smołą nie oblał, ZAWSZE będzie w Tobie Boskie Światło, które ma moc skruszyć wszelkie ograniczenia. Światło, które w ostateczności doprowadzi Cię do Domu - do siebie samego. Do Twojej boskości.

Jeśli kochasz siebie samego, nie ma mowy, abyś zrobił cokolwiek przeciwko sobie. Nie pozwoli Ci na to szacunek do Twojego własnego istnienia, wypływający z poczucia Twojego Boskiego Pochodzenia. Jeśli kochasz siebie samego uszanujesz także każde inne istnienie, jako przejaw Boga, ponieważ wszyscy jesteśmy JEDNOŚCIĄ.

Nauczono Nas: najpierw drugi człowiek, potem JA. Prawda jest taka, że najpierw TY, potem inni. TY sam. Wszystko inne będzie Ci dodane. I nie ma to nic wspólnego z egoizmem. Kiedy robisz coś wbrew sobie, krzywdzisz siebie i krzywdzisz swoją Duszę. Kiedy ból jest wielki, a Dusza jest słaba, ucieka, ponieważ nie może wytrzymać tego, co sama sobie wybrała doświadczyć. Połączona z Tobą jedynie wąską linią pozwoli Ci żyć, ale nie poprowadzi, bo jest daleko od Ciebie i Twojego życia. Wtedy jest nieszczęście, depresja, złamane życie. Nie ma drogowskazu.

Kiedy postępujesz w zgodzie ze sobą, nie pozwalasz przejmować innym kontroli nad Twoim życiem. Masz w sobie potężną moc, której poddaje się przestrzeń i wszystko, co w niej zawarte. Życie staje się piękne i oparte na zasadach, które wybrałeś Ty i Twój Boski Przewodnik – Dusza. To jest nagroda za to, że miałeś odwagę iść własną drogą. Takimi Bóg chce widzieć swoje Dzieci.
Jesteśmy orłami, którym przeznaczone jest szybować wysoko po niebie.

Uwierz: jesteś doskonałym dziełem Boga, w całej swojej niedoskonałości, a Twój świat jest także doskonały. W Tobie Bóg spotyka się z samym sobą".

Nowa Ziemia: zimowe miesiące - czas transformacji.

Pierwsza połowa 2017 roku (styczeń-lipiec) była dla nas i dla Ziemi energetyczną karuzelą. Częste wyrzuty plazmy ze Słońca powodowały duże wahania częstotliwości rezonansu Schumanna, wywołując w energiach planety i w naszych ciałach/ energiach/ świadomościach sporo zamieszania. Służyło to energetycznemu odblokowaniu, przygotowaniu nas do przejścia z trzeciej do piątej gęstości. To się stało z końcem lipca. Z sierpniowym zaćmieniem Słońca weszliśmy w czas głębokiej transformacji, która trwała do zimowego przesilenia. Z wiosennym przesileniem wielu z nas obudzi się do nowych zadań. Rozpocznie się kolejny etap w procesie budowy nowej rzeczywistości na Ziemi.

Rok 2017 w pierwszej połowie przypominał energetyczną karuzelę, która zakończyła się na przełomie lipca i sierpnia. Czas Bramy Lwa (w astrologii okres od 21 lipca do 21 sierpnia) był czasem ostatecznego przejścia planety do piątego wymiaru, zakotwiczenia i zintegrowania energii Ziemi z energiami Galaktycznymi. Sierpniowe zaćmienie słońca, pod którego wpływem będziemy mniej więcej do połowy stycznia, rozpoczęlo proces głębokiej duchowej i fizycznej transformacji.
Kończące Bramę Lwa zaćmienie słońca (21.08) zapoczątkowało czas głębokiego wglądu i procesów transformacyjnych na poziomie energii, świadomości i ciała. Wspierają nas w tym zimowe miesiące. Czas zimy był dla naszych przodków od zawsze okresem wglądu wewnętrznego. Z wiosną powracaliśmy do życia, do przyrody odrodzeni i na nowym poziomie. Dziś wcale nie jest inaczej, tyle że w dobie zdobyczy technologicznych mamy wokół siebie wiele bodźców, które kierują naszą uwagę na zewnątrz. Jesteśmy nieświadomi siebie samych, swojej prawdziwej natury, połączenia z Ziemią, cyklami przyrody. Jesteśmy dziećmi Ziemi i czy sobie to uświadamiamy, czy nie, podlegamy jej odwiecznym procesom.
Czas transformacji trwał do zimowego przesilenia. Z nowym rokiem na Ziemi zakotwiczona została krystaliczna siatka piątego wymiaru, z którą nasze przemienione serca, ciała, energie, świadomości są zintegrowane i będą nadal się integrować w dordze ku nowemu. Zaczynamy manifestację. W czasie równonocy wiosennej rozpocznie się kolejny cykl. Wielu z nas po głębokich przemianach obudzi się do nowych zadań na rzecz zmiany, poprawy jakości osobistego życia, zadań na rzecz planety, ludzkości, ale także na rzecz kosmicznego zjednoczenia. Procesy te dotyczą nie tyko Ziemi, ale tej części naszej galaktyki. Słońce jest w tej chwili w mniejszej aktywności. Ono także, jako portal, uczestniczy w procesach transformacyjnych. Oprócz tego przechodzi własne procesy ewolucyjne.
Pierwsza połowa tego roku wiązała się z silnymi spływami energetycznymi ze Słońca. To był mocny, intensywny czas dla Ziemi i dla ludzkości. Brama Lwa była czasem przejścia do piątego wymiaru, a kończące ten okres zaćmienie Słońca zapoczątkowało czas głębokiej transformacji. Z wiosennym przesileniem obudzimy się do kolejnego cyklu w procesie budowy nowego etapu cywilizacyjnego. Punktem kulminacyjnym przemian będzie kosmiczne ujawnienie. To jest proces rozłożony w czasie na lata.
Więc jeśli zadajesz sobie pytanie: czy jesteśmy w 5D, to odpowiedz brzmi TAK. Piąty wymiar już funkcjonuje. Im bardziej istniejesz w Przestrzeni Serca, tym bardziej doświadczysz jego wyjątkowej energii Tu i Teraz. Nowe już się rozpoczęło. Piąta rzeczywistość będąca poziomem miłości i uniwersalnych praw Wszechświata funkcjonuje Tu. Możesz się tam dostać tylko przez bramę serca.
Piąty wymiar jest odskocznią do wyższych światów. Będziesz miał tyle, ile sobie wypracujesz. Przeżywajmy ten czas świadomie. Pracujmy nad sobą wytrwale. W zaufaniu poddajmy się temu, co przychodzi. Wszechświat nas wspiera. Pielęgnujmy wewnętrzne ogrody serca. Osadźmy się w ich przestrzeni. Pozwólmy przejawiać się Duszy w nas, poddajmy się Jej prowadzeniu dla realizacji zadań na nowy świat.
Wielu z nas pracuje jeszcze nad przemianą, wielu jest na etapie ujawniania i odkrywania talentów Duszy. Nadchodzi czas, by tę energię i umiejętności przełożyć na działanie w Tu i Teraz. Budujemy NOWE.
Współistnienie, akceptacja, radość istnienia, świadomość, moc, współczucie, współodczuwanie, kreacja, wola, braterstwo, prowadzenie serca/ Duszy, złączenie z energiami Wszechświata są drogą do zbudowania nowej jakości naszego świata.
Manifestację czas zacząć. Podążamy za głosem serca ku Boskiemu Przeznaczeniu. Droga serca jest tą, która przemienia wielość dróg w jedną. Najwłaściwszą.
Odkryj Mistrza w sobie. Stań się swoją jedyną i najlepszą opcją.

Niech na Ziemi ponad wszystko zapanuje Uniwersalne Boskie Prawo Miłości.
Bądźmy świadomi.

http://www.w-przestrzeni-serca.pl/nowa-ziemia/144-nowa-ziemia-zimowe-miesiace-czas-glebokiej-transformacji.html


niedziela, 29 października 2017

Ciało bolesne.

Człowiek jest istotą wielowymiarową. Wewnętrzne aspekty konstruują nas, ale nie są nami. Ty nie jesteś swoim umysłem, choć się z nim utożsamiasz. Ty nie jesteś także swoimi emocjami, choć one Tobą powodują. Ty, w swojej istocie jesteś ciszą i światłem. Dotrzyj do tej prawdy o sobie.

Ciało bolesne.

Człowiek jest istotą skomplikowaną, skonstruowaną z wielu płaszczyzn. Mamy m.in. emocje (ciało emocjonalne) i myśli (ciało mentalne), które są ze sobą sprzężone. Umysł, razem z emocjami skutecznie zaciemniają w nas obraz wewnętrznej ciszy. Nie warto ich jednak traktować jak wrogów, wypierać czy ignorować. Warto nauczyć się siebie by świadomie zarządzać swoim wnętrzem. Tylko integracja daje bożą pełnię.
Jednym ze sposobów na oswojenie emocji i umysłu jest rola obserwatora wobec siebie. Patrzenie na siebie w trzeciej osobie (on) stwarza przestrzeń, dzięki której nabierasz dystansu. Możesz wtedy w sposób świadomy oglądać i zarządzać swoim istnieniem. Wszystko co w Twoim życiu pochodzi z Ciebie. Wszystko co konstruuje Twoją rzeczywistość to także Ty. Zawsze Ty. Będziesz biernie płynął z tym co przychodzi, czy w sposób świadomy zaczniesz kreować osobistą rzeczywistość tak wewnętrzną jak i zewnętrzną.
Przez całe życie szukamy siebie, tylko siebie, zawsze siebie.
Ostatni czas był dla mnie trudny. Borykałam się z poczuciem straty po ukochanym zwierzęciu. Jako człowiek świadomy procesów zachodzących w moim wnętrzu, zaobserwowałam ból, nazwałam i zaakceptowałam go. Był on jednak na tyle silny i trzymał tak mocno, że o pomoc w przepracowaniu poprosiłam Duszę. Duszka tylko czekała na moje przyzwolenie. Wiedziała co robić, by uwolnić mnie i siebie od bólu serca. Także Twoja Dusza dokładne wie co robić, by Was uleczyć. Szybko doprowadzi do uzdrowienia, wplatając w przestrzeń, w serce lekarstwo.
Śpiew, ruch, kreacja, opowieści, energie Ziemi, płacz to są odwieczne, uniwersalne lekarstwa Duszy. Dusza zawsze wie co pomoże w kłopotach. Trzeba się tylko dać poprowadzić w kierunku uzdrowienia. Dlatego jeśli coś Cię dręczy zapraszaj swoją Duszę (a przez nią Boga) do bólu, który nosisz w sobie. On jest także lub przede wszystkim Jej udziałem. Nikt ponad Nią nie wie lepiej co zrobić by się z niewygodnych emocji uzdrowić. Stań przed Duszą nagi. Odrzuć wszystkie blokady, uspokój myśli, uspokój ciało bolesne. Zaakceptuj i pozwól poprowadzić się ku uzdrowieniu. Pozwól Duszy/ Bogu działać. Pozwól niech ukoją Twoje zbolałe serce.
U mnie jak zawsze w trudnych sytuacjach z pomocą przychodzą praktyki medytacyjne BON. Krąg szamanów syberyjskich i nauki Tybetu są mi bliskie. Zajmowałam się tym w poprzednich istnieniach. Zapraszam ból mojego serca i umysłu do swojej wewnętrznej ciszy i pozwalam im być. To wystarczy.
Kiedy Ty się oczyścisz, oczyści się także Dusza. Powinniśmy robić to na bieżąco. Wstrzymywanie emocji opóźnia proces uzdrawiania, zatrzymuje przepływ energii. W ciele i w Duszy powstają blokady. Przez całe życie nakładamy na siebie wiele takich blokad, zatrzymując w sobie emocje. Prędzej czy później zatory muszą znaleźć ujście powodując depresje, choroby przewlekłe, stany rakowe, nerwice, lęki itp.
Trzeba dbać o higienę emocjonalną/ energetyczną. Nie bać się siebie, nie bać się przyznać do swojej słabości, niewygodnych uczuć. Trzeba pozwolić uchodzić emocjom. Trzeba na bieżąco porządkować przestrzeń swojego serca, ciała, energii, Duszy, umysłu, emocji. Porządkowanie nie polega na zamiataniu problemów pod dywan a na świadomym przepracowywaniu ich. W praktyce oznacza to obserwację, nazwanie, przyjęcie, akceptację, uwolnienie. To jest proces.
Pozwól swoim słabościom zaistnieć. Zaproś je do intymności Twojego serca. Pozwól im być. To wystarczy. Wkrótce ujrzysz, że znacznie osłabły i nie mają już nad Tobą kontroli. Nieprzepracowany cień powróci jako niszczyciel. Dlatego: uśmiechnij się sercem do wszystkiego co w Tobie. Otwórz temu drzwi aby mogło swobodnie przez Ciebie przepłynąć.
Nie ma jednej, sprawdzonej ścieżki oczyszczania. W przestrzeni jest ich bardzo wiele. Być może też za każdym razem potrzeba będzie czegoś innego. W procesie oczyszczania pozwól sercu prowadzić. Nie masz lepszego sprzymierzeńca, nauczyciela, drogowskazu ponad swoją Duszę. Ona jest jak najlepszy, kochający, szczerze oddany rodzic, który nie pozwoli pogubić się swojemu dziecku.
Nic nie jest dobre, nic nie jest złe Wszystko po prostu JEST.
Wielka wdzięczność Duszo. Jesteś/ Jestem sensem mojego Wszechświata.

http://www.w-przestrzeni-serca.pl/czlowiek-swiadomy/142-cialo-bolesne.html


niedziela, 23 kwietnia 2017

Jedno miejsce, w którym nigdy nie możemy być osobno.


„Uwielbiam być w chwili obecnej. To mój prawdziwy Dom. To teraz jedyne miejsce, w którym stale przebywam. Zawsze Tutaj jestem, nigdy nie przychodzę, nigdy nie odchodzę.
Tak, zdaję sobie sprawę z przemijających myśli i emocji, pojawiających się i znikających stanów, doświadczeń zarówno ekstatycznych i przyziemnych, ale nigdy nie doświadczyłem przemijania Siebie – tego, co nigdy nie przemija, gdy przemija wszystko. I dlatego każde inne miejsce niż Teraz wywołuje tęsknotę za domem, poczucie odłączenia, śmierci i rozkładu. „Gdziekolwiek indziej” jest, tak czy siak, fantazją, bo nie mogę uciec od siebie, popatrzeć na siebie z dystansu i powiedzieć – O, tam jestem!
Każda myśl, doznanie, uczucie, wyobrażenie, wspomnienie, marzenie czy wizja zawsze pojawiają się dokładnie tu, gdzie jestem, gdzie ty jesteś, w jedynym miejscu, gdzie naprawdę się „spotykamy”. Ale nie jest nas dwoje, i dlatego nie możemy się „spotkać” – możemy tylko rozpoznać naszą pierwotną bliskość. Wcześniejszą niż czas i wszelkie rozumienie „spotkania”.
Poza naszymi opowieściami, poza naszymi historiami i przyszłymi planami, znajduje się to JEDNO miejsce, w którym nigdy nie możemy być osobno. TUTAJ i TERAZ […]
Dzisiejszy dzień nie jest jakimś mało ważnym krokiem prowadzącym ku olśniewającemu wystąpieniu na scenie w przyszłości. Ta chwila nie jest życiem oczekującym, żeby się wydarzyć, celami czekającymi na osiągnięcie, słowami oczekującymi na wypowiedzenie, kontaktami czekającymi na nawiązanie, żalami czekającymi na to, że przeminą, żywotnością liczącą na to, że będzie odczuwana, oświeceniem spodziewającym się, że zostanie osiągnięte.
Nie. Nic nie czeka. I o to chodzi. Ta chwila jest życiem. Nie niemal życiem, prawie życiem, nie koncepcyjnym życiem wyuczonym przez powtarzanie, ale czystym, surowym życiem żyjącym samo sobie, wybuchającym w pełni, całkowicie obecnym, kapiącym z każdego zakamarka, tryskającym w ruchu i w spoczynku – ŻYCIE, ŻYCIE, ŻYCIE! jest twoje, abyś je smakował TERAZ, TERAZ, TERAZ!
Życie nie jest zapowiedzią, ani poglądem, ani nadchodzącą atrakcją. To, za czym tęsknisz już nadeszło, już jest, i obwieszcza siebie jako każde wrażenie, każda myśl, każdy obraz, każda chwila bólu, znudzenia czy rozkoszy. Jest nawet w tęsknocie za nim – tak właśnie jest bliskie.
Stoisz teraz na świętej ziemi, w swoim miejscu narodzin, miejscu spoczynku, w swoim łonie, swoim grobie. Widowisko właśnie się zaczęło, a światło reflektora oświetla wszystko. Nie ma czasu, żeby naprawdę żyć „kiedyś”, „któregoś dnia” – dzień dzisiejszy jest dniem, w którym kiedykolwiek będziesz naprawdę żył, jeśli masz przeżyć kolejny dzień. […]

Istnieje tylko jeden dzień, w którym kiedykolwiek będziesz żył. Istnieje tylko jeden dzień, któremu będziesz musiał stawić czoła. I ten dzień jest dzisiaj, ten JEDEN dzień, ten wieczny dzień, jedyny dzień, który w ogóle ma znaczenie. Nigdy wcześniej nie był przeżyty i nigdy więcej nie będzie. Jest wyjątkowy.
Wszystkie nasze nadzieje i marzenia możemy wiązać z jutrem, możemy czekać na przyszłe zbawienie lub zbawcę i usychać z tęsknoty za ostatecznym oświeceniem czy życiem pozagrobowym, które może nadejść lub nie, ale nigdy nie zapominajmy o dniu dzisiejszym, o tym istniejącym dniu, który tętni życiem. Nie zapominajmy o tej chwili, o tym oddechu, o tym biciu serca, o tej pełnej żywotności energii, którą nazywamy „ciałem”, o bliskości i obecności rzeczy takich jakimi są, o tej łasce-tajemnicy, która porusza się w nas, poprzez nas i jako my.
Wiesz co, „Istnieje tylko Teraz” nie jest jakąś sprytną filozofią czy grą słów, albo przekonaniem do udowodnienia czy obalenia, lub przedyskutowania, ale głębokim zaproszeniem dla wszystkich ludzi, aby w pełni rozkoszowali się, smakowali i zachwycali zapachem tego cennego życia, nie „takiego jakim powinno być”, ale „takiego jakim jest”. Ten dzień jest jeszcze do przeżycia. I jest napełniony potencjałem. […]
Powiedzenie TAK tej chwili, dokładnie takiej jaka jest, powiedzenie TAK sobie, dokładnie takiemu jaki jesteś, nie oznacza, że przestajesz wierzyć w możliwość zmiany. To nie znaczy, że nie nadejdzie odpowiedź, że smutek nie zniknie, a ból nie ustanie, albo że sensowne zachowanie nie pojawi się w następnej scenie. To oznacza całkowite zestrojenie się z obecnym miejscem, które mieści w sobie mądrość całego wszechświata. Oznacza także głębokie zaufanie do tej chwili życia – jedynej chwili jaka jest – i zostawienie w spokoju obietnic oraz pomysłów jakie życie „powinno” być.
Nie próbuj przeskakiwać do jutrzejszej pewności – zaufaj niepewności dnia dzisiejszego. Zamiast  spieszyć się do odpowiedzi w następnej kadrze, zaufaj bieżącej, kreatywnej scenie „jeszcze nie ma odpowiedzi”. Zamiast starać się pędzić ku przyszłej radości czy rozkoszy, zaufaj tej obecnej chwili smutku czy zwątpienia, czy czemukolwiek w co obleka się kosmiczna inteligencja. Za jakiś czas być może pojawi się pewność… albo i nie, może pojawi się odpowiedź, wybuchnie radość… albo i nie, ekscytujące chwile być może wydarzą się prędzej lub później, jednak nie pomiń skarbów tego momentu!
Jeśli nadejdą odpowiedzi, wyłonią się z nawozu niewiedzy i żyznej gleby zwątpienia. Jeśli radość pokaże swoje oblicze, wynurzy się z bólu, którego głęboko dotknąłeś. Jeżeli narodzi się nowe życie, powstanie w jedynym miejscu narodzin jakie istnieje – TERAZ.
Ta chwila jest punktem dostępu, portalem, bramą łaski do wszystkiego za czym zawsze tęskniłeś. Nie pomiń go w pogoni za jutrzejszą wyobrażoną wspaniałością.”
Jeff Foster – „Tak! Kochaj to, co jest…”

piątek, 21 kwietnia 2017

Michał Tombak na temat natury energetycznej ludzkiego ogranizmu.



„Moje doświadczenie pozwala mi uważać, że wszystko, co związane jest z chorobą i zdrowiem w ostatecznym rezultacie zależy od zapewnienia energii narządom naszego ciała. Jeśli w „układzie energetycznym” człowieka, który łączy niewidzialnymi powiązaniami wszystkie wewnętrzne narządy, wystąpią „usterki”, to doprowadzi to do choroby. Starożytny japoński lekarz Kan Funajana w swojej książce „Zarys medycyny” pisał: „Człowiek jest istotą, w której duch i ciało zlewają się w jedną całość. Dlatego nie jest możliwe wyleczenie ciała bez uwzględnienia stanu duszy i na odwrót.” Wiemy już, że aby doprowadzić ciało do porządku trzeba je regularnie oczyszczać, prawidłowo odżywiać, hartować wodą, powietrzem, światłem słonecznym, ruchem. Kiedy mówimy o duszy, to powinniśmy mieć na myśli „układ bioenergetyczny człowieka. Nasza świadomość, uczucia, pamięć to niewidzialna energia, o właściwościach której wiemy bardzo niewiele. Żeby regulować procesy psychiczne trzeba wiedzieć, na jakich zasadach one działają, a to właśnie jest bioenergetyka. Chcę zaznaczyć, że współczesna psychologia obejmuje tylko nieznaczną część procesów bioenergetycznych zachodzących w organizmie. Co zaś dotyczy medycyny, to widzi ona tylko niewielki związek między naszym „ciałem” i „duszą”, kierując swoją uwagę przeważnie na leczenie ciała.
Obecnie współczesna medycyna tak skrupulatnie dzieli człowieka na fragmenty, z których składa się nasz organizm, że jako jednolita całość przestał on istnieć. Jestem głęboko przekonany, że dopóki do funkcjonowania naszego organizmu medycyna będzie podchodzić z podobnych pozycji, choroby na zawsze pozostaną przewlekłymi (nieuleczalnymi). Poszukiwania doskonalszych metod walki ze skutkami chorób tak naprawdę nie zwrócą utraconego zdrowia. Medycyna szuka odpowiedzi na pytanie, jak skuteczniej i bezboleśniej usunąć ten czy inny narząd, stosując przy tym nowe metodyki i doskonalszą aparaturę. Według ostatnich badań naukowych udowodniono, że organizm człowieka jest jednym wielkim energetycznym systemem, którego wszystkie komórki i organy, są między sobą ściśle powiązane.
Każdy z nas posiada trzy rodzaje energii.
1. Energię fizyczną pobieramy z pokarmu.
2. Energię astralną dziedziczymy od rodziców.
3. Energię mentalną otrzymujemy z kosmosu.
Te trzy rodzaje energii tworzą wokół naszego ciała biologiczną obwódkę — „aurę”, która określa fizyczny i psychiczny stan człowieka.
Najważniejsze, co powinni wiedzieć wszyscy, a szczególnie ci, którzy postanowili odzyskać utracone zdrowie, to to, że nasz organizm jest jednolitym systemem, na który należy zawsze oddziaływać kompleksowo (na „duszę” i „ciało”). Tylko przy takim podejściu można osiągnąć żądane rezultaty. Tylko ten może być zdrów, kto troszczy się o swoją duchową i fizyczną doskonałość. I jeszcze jeden moment, na który chcę zwrócić uwagę – niszczyć swoje zdrowie zaczynamy (z wielu powodów) od wczesnego dzieciństwa. Dlatego powrót do zdrowia nie
może być natychmiastowy. Żeby pozbyć się problemów zdrowotnych niekiedy należy „pracować nad sobą” 2-3 lata. A potem trzeba tylko podtrzymywać porządek w swojej głowie i swoim ciele i do końca życia cieszyć się z „prezentu”, którym bezinteresownie obdarzyła każdego z nas natura – dobrego zdrowia.”

Michał Tombak – „Droga do zdrowia”

https://globalneprzebudzenie.wordpress.com/2017/02/04/michal-tombak-na-temat-natury-energetycznej-ludzkiego-ogranizmu/


stardust_home

poniedziałek, 10 kwietnia 2017

Kody uzdrawiania – 6 minutowa technika.

Kody uzdrawiania to prosta metoda samoleczenia, oparta na  czterech sekwencjach, w której wykorzystuje się energię zgromadzoną w palcach obu rąk.
Technika opracowana przez doktora psychologii i naturopatii Alexander Loyd`sa , przy współpracy z dr Ben Johnsonem doktorem nauk medycznych, osteopatii i medycyny naturalnej, polega ona usunięciu blokad pamięci komórkowej i uaktywnieniu tych funkcji fizycznych wbudowanych  w ludzki organizm, które usuwają samo źródło choroby.


Nie jest już tajemnicą, że stres powoduje większość chorób. Wg badaczy z Harvard Medical School, Uniwersytetu Yale, Mayo Clinic i wielu innych przewlekły stres jest odpowiedzialny za 90-95% wszystkich chorób. Nie chodzi o ten rodzaj stresu, który wszyscy dobrze znamy, taki jak napięcie przed egzaminem czy utrata pracy.
Stres fizjologiczny jest zapisany w każdej komórce ciała i mało kto zdaje sobie sprawę z jego istnienia. Powodują go negatywne myśli, przykre wspomnienia i obrazy zakodowane głęboko w pamięci komórkowej, które Dr Loyd nazywa problemami serca. Te zaś po pewnym czasie manifestują się w ciele jako choroby, często przewlekłe.
Jedną z głównych przyczyn permanentnego stresu jest  niemal non-stop włączony mechanizm walcz lub uciekaj.
To pozostałość po naszych odległych przodkach. Jeśli umysł nie jest pewien tego co się zbliża wysyła ciału sygnały w postaci stresu czyli sugestię  do wycofania się – „podnieść się i odejść”.
Zwierzęta mają to bardzo dobrze opanowane, jeśli wyczuwają coś niedobrego – podnoszą się i odchodzą. Również człowiek w dawnych czasach w ten sposób reagował.
Ale my ludzie cywilizacji zaadoptowaliśmy stres, nie chcemy aby inni nas widzieli jak się „podnosimy i odchodzimy”.
Do tego doszło, że elementem wyceny człowieka jest to ile stresu może znieść, jak długo wytrzyma pod presją np. w pracy,  środowisku lub byciu na topie „by nie wypaść z obiegu”.stres i nadmiar informacji

Podczas stanu walcz-uciekaj krew napływa do mięśni szkieletowych, jednocześnie odpływając z ważnych organów. Składniki odżywcze i tlen są bowiem potrzebne aby skutecznie stawić czoła niebezpieczeństwu lub jak najszybciej uciec.
Cały organizm przestawia się wówczas na inny sposób funkcjonowania, który powraca do normy, gdy niebezpieczeństwo mija.
Jednak gdy stresów jest więcej i napięcie nie ustaje, ciało pozostaje w tym stanie niekiedy przez całą dobę. Wcale nie dlatego, że człowiek staje przed sytuacją walczyć lub uciekać.  To natrętne myśli nieustannie krążą wokół problemów. Lęki, negatywne obrazy, wspomnienia, fałszywe przekonania, mózg kreuje fałszywe scenariusze lub analizuje przeszłe zdarzenia .
Wówczas jeśli człowiek nie potrafi się w pełni zrelaksować, choroba staje się nieunikniona.walcz lub uciekaj

Jeśli usuniemy problemy ducha, ciało naprawi się samo
           twierdzi doktor Alexander Loyd.

Jak doszło do odkrycia ?

Dr Loyd  krótko po ślubie stwierdził, że z jego żoną dzieje się coś niedobrego. Wizyty u kolejnych lekarzy i straszna diagnoza – depresja endogenna – choroba która dzień po dniu niszczy życie dotkniętego nią człowieka i jego bliskich. Jak dotąd nie istnieje żadna skuteczna metoda jej leczenia, wyłącznie antydepresanty które   skutki uboczne czasami równie trudne do zniesienia jak sama depresja. Chorego często nawiedzają myśli samobójcze. Jego życie przypomina stan zombi, gdyż jakaś niewidzialna siła pozbawia go całej energii.
Skoro lekarze nie mogli w niczym pomóc, Loyd postanowił szukać ratunku sam. Zaczął zgłębiać tajniki medycyny naturalnej, wziął udział w dziesiątkach warsztatów i seminariów, zrobił  nawet dwa doktoraty z psychologii i naturopatii. W międzyczasie zainteresował się fizyką kwantową. Prowadząc własne studia w tym zakresie odkrył szereg powiązań, o których nikt nigdy nie wspominał na uczelniach. Doszedł do wniosku, że istotą choroby jest nieprawidłowa częstotliwość energii i jeśli uda się ją skorygować, zdrowie powinno powrócić bez żadnych leków.

Pewnego dnia, jak sam twierdzi, wewnętrznym okiem ujrzał  lub otrzymał „skądś z góry”, mechanizm uzdrawiania, po którym miał przekonanie, że może zadziałać. Pierwszą osobą na której go wypróbował była oczywiście jego żona. Po niecałej godzinie zabiegu jej depresja zniknęła. Wprawdzie wracała jeszcze kilkakrotnie, ale po miesiącu regularnego leczenia odeszła, jak wszystko na to wskazuje, na dobre.
Ponieważ Loyd prowadził własną praktykę, postanowił wykorzystać nową metodę w pracy ze swoimi pacjentami. Skuteczność  kodów obserwował najpierw u żony, a później u setek swoich pacjentów. Widział, jak ustępują różne schorzenia fizyczne, których przecież nie leczył – ograniczał się jedynie do pomocy psychologicznej.
Mimo, że technika jest bardzo prosta, kody uzdrawiania okazały się skuteczne w niezliczonej liczbie przypadków. Odchodziły problemy te natury psychicznej jak depresja, stany lękowe, nerwice natręctw, blokady emocjonalne, niekontrolowane obżarstwo, ataki paniki, bezsenność, przewlekłe zmęczenie. I te natury fizycznej zwłaszcza choroby przewlekłe trwające latami: bóle, cukrzyca, rak piersi oraz inne nowotwory, nadwaga, niegojące się rany, urazy i wiele innych.
Co mówią badania?

Badania zakresie kodów uzdrawiania prowadzono w USA i Kanadzie przez trzy lata. Wyniki pokazały m.in że już po 20 minutach od stosowania kodów powraca równowaga układu autonomicznego, widoczna w pomiarze zmienności rytmu serca (HRV). Ponieważ zmiennością rytmu serca zawiaduje autonomiczny układ nerwowy, stanowi ona doskonały wskaźnik tego, czy znajdujemy się pod wpływem stresu.
Poprawiały się  również wyniki badania krwi, rezonansu magnetycznego, EKG, EEG, ultrasonografii i innych wskaźników. Ze stanu nierównowagi spowodowanej stresem, organizm powraca do normalnego funkcjonowania.
Alex Loyd twierdzi, że kody uzdrawiają negatywne wzorce lub częstotliwości energetyczne leżące u podstaw choroby. Całe życie na ziemi opiera się na wymianie energii.  Uzdrawiająca energia, która pojawia się na skutek stosowania różnych kombinacji kodów, działa bezpośrednio na niezdrowe wzorce funkcjonowania ciała i jego organów.
Co ciekawe, przewidziało to już wcześniej wielu naukowców, w tym fizyków, którzy uważali, że pewnego dnia odkryjemy metodę usuwania samego źródła choroby i to niezależnie od jej rodzaju. I że będzie to leczenie energetyczne, ponieważ energia jest źródłem wszystkiego.
Albert Szent-Györgyi, węgierski biochemik i noblista z medycyny, już w 1937 roku napisał, że „leczenie ludzi bez pojęcia energii jest leczeniem martwych”. A współczesny wybitny fizyk prof. Williama Tiller z Uniwersytetu Stanforda twierdzi że : „Medycyna przyszłości będzie opierać się na kontrolowaniu energii w ciele”.
Warto więc spróbować, skoro to nic nie kosztuje.
Jak wykonywać  kody uzdrawiania?

Czubki palców należy złożyć ze sobą, kierując w stronę 4 punktów na ciele podobnie jak  wiązki laserów, trzymać je w odległości około 3-5 cm od ciała,  po 30 sekund nad każdym z 4 centrów energetycznych. Cała sekwencję ruchów powtarza się trzy razy, co zajmuje sześć minut. Opuszki palców, nakierowane na wskazane punkty, aktywują centra energetyczne, uwalniając z nich leczniczą energię, która stopniowo likwiduje stres fizjologiczny i leczy emocje, a potem schorzenia w ciele. Podczas terapii Dr Loyd proponuje, by się modlić lub medytować.
Kody uzdrawiania
1. w okolicy tzw. trzeciego oka, czyli pomiędzy grzbietem nosa a punktem między brwiami
2. przy szyi, na wysokości jabłka Adama
3. po obu stronach głowy, na wysokości szczęki
4. po obu stronach głowy, na wysokości skroni

Na filmie zademonstrowana jest dokładna technika:


Na podstawie: Kod uzdrawiania,  dr Alexander Loyd , dr  Ben Johnson

http://sekrety-zdrowia.org/kody-uzdrawiania/

sobota, 11 marca 2017

Myśl może płynąć z miłości lub strachu…

Każda ludzka myśl, każde działanie, zakorzenione są albo w strachu, albo w miłości. Nie ma innej motywacji, a wszelkie inne pojęcia to tylko pochodne tych dwóch biegunowo różnych idei. To po prostu różne wersje, różne ujęcia tego samego tematu. Zastanów się nad tym głębiej, a przekonasz się, że to prawda. To właśnie nazywam główna sprężyna – myśl płynącą albo z miłości, albo ze strachu. To myśl ukryta za myślą ukryta za inną myślą. To pierwotna myśl. Pierwotna siła. Energia napędowa motoru ludzkiego doświadczenia. Stąd właśnie bierze się powielanie doświadczeń; to dlatego ludzie wpierw kochają, później niszczą i znów kochają: zawsze następuje zwrot od jednego uczucia do drugiego. Miłość ustępuje lękowi, który ustępuje miłości, i tak w kółko… A przyczyną jest przede wszystkim fałszywe przekonanie – uznawane za prawdę o Bogu – że Bogu nie można ufać; że na miłości Boga nie można polegać; że Jego życzliwość obwarowana jest warunkami; że w związku z tym ostateczny rezultat jest niepewny. Jeśli bowiem nie możesz polegać na miłości Boga, to na czyją miłość możesz liczyć? Jeśli Bóg wycofuje się, odsuwa od ciebie, kiedy nie postępujesz odpowiednio, czyż nie uczyni tego zwykły śmiertelnik? Toteż nic dziwnego, że w chwili kiedy ślubujesz najszczytniejszą miłość, wydajesz siebie na pastwę najbardziej podstępnego strachu. Gdyż zaraz kiedy wypowiesz słowa miłości, zaczynasz się bać, czy zostaną odwzajemnione. A gdy zostaną odwzajemnione, zaczynasz się bać, że utracisz miłość, którą właśnie znalazłeś. Więc będziesz starał się temu zapobiec – uchronić się przed stratą – tak jak starasz się zapobiec utracie Boga. Lecz gdybyś wiedział, Kim W Istocie Jesteś – najdoskonalszym, najwspanialszym, najbardziej godnym podziwu tworem Boga – strach nie miałby do ciebie dostępu. Albowiem któż odrzuciłby coś tak znakomitego? Nawet Bóg nie mógłby nic zarzucić takiej istocie.

Neale Donald Walsch, Rozmowy z Bogiem

poniedziałek, 16 stycznia 2017

Emocja to energia w ruchu.

Emocja to energia wprawiona w ruch, a gdy wprawisz energię w ruch, powstanie efekt. Jeśli wprawisz w ruch dostateczną ilość energii, stworzysz materię. Materia to zbita energia. Jeśli w odpowiedni sposób i wystarczająco długo poddasz energię obróbce, otrzymasz materię. Prawo to zna każdy Mistrz. Na tym polega alchemia wszechświata, sekret całego życia. Myśl jest czystą energią. Raz pomyślana, myśl powstaje na zawsze twórcza. Jej energia nigdy nie zanika. Nigdy. Oddziela się od twej istoty i mknie w kosmos, w nieskończoność. Myśl nie ma końca. Myśli lgną do siebie, zbiegają się ze sobą, przecinając się wzajemnie w zadziwiającym labiryncie energii, przybierając coraz to inny wzór, niewymownie piękny i niewiarygodnie zawiły. Energia lgnie do energii pokrewnej i w ten sposób tworzą się skupiska podobnej energii. Skupiska te łączą się ze sobą, zaś do powstania materii potrzeba niewyobrażalnie wielkiej ilości zbliżonej energii. Ale mimo to materia powstaje z czystej energii; właściwie, tylko w ten sposób może powstać. Kiedy energia zamieni się już w materię, pozostaje nią na długo – chyba że zaburzy jej strukturę jakaś przeciwstawna forma energii. Oddziaływując na materię, ta odmienna forma energii w istocie ją rozbija, uwalniając pierwotną energie, z której się składała.

Neale Donald Walsch, Rozmowy z Bogiem