Pokazywanie postów oznaczonych etykietą empatia. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą empatia. Pokaż wszystkie posty

wtorek, 6 grudnia 2022

Afirmacyjny alfabet

 

1. AKCEPTUJĘ i kocham siebie w pełni, taką jaką Jestem.
2. BOSKOŚĆ jest moją esencją. Wierzę w Boską Istotę, którą jestem.
3. CISZA jest moim wewnętrznym stanem.
4. Gdziekolwiek idę, przyciągam do siebie DOBRO I MIŁOŚĆ.
5. Jestem najczystszą i najbardziej pozytywną ENERGIĄ.
6. Biorę odpowiedzialność za moje myśli, działania i reakcje. Sama piszę FABUŁĘ mojego życia.
7. Moja GŁOWA I SERCE zawsze działają razem.
8. HARMONIA i równowaga cechuje wszystko, co robię i kim jestem.
9. Ufam i podążam za swoją INTUICJĄ. Prowadzi mnie nieustające zaufanie do mądrości własnej Duchowej Istoty.

10. JESTEM niewyczerpanym źródłem inspiracji.
11. KOCHAM i jestem kochana.
12. LUBIĘ spędzać czas ze sobą, lubię siebie i jestem wdzięczna za moje życie.
13. Wypełnia mnie energia bezwarunkowej MIŁOŚCI, którą promieniuję na innych.
14. Nigdy się nie poddaję i nigdy nie tracę NADZIEI.
15. Jestem OPTYMISTĄ w moich myślach i działaniach.
16. Dzięki PRZEBACZENIU uwalniam wszystkie ograniczenia i więzy z przeszłości.
17. RADOŚĆ i dziecięca beztroska nigdy mnie nie opuszczają.
18. SZANUJĘ wszystko i wszystkich. Jestem szlachetną i oświeconą istotą o wysokiej świadomości.
19.TERAZ jest momentem, w którym żyję i działam.
20. Moje życie cechuje UCZCIWOŚĆ I PRAWDA, oraz współczucie do siebie i innych.
21. WIARA w siebie i zaufanie do życia jest moją tarczą ochronną w każdej sytuacji.
22. ZROZUMIENIE I EMPATIA kształtuje moje związki z innymi.
23. ŻYCIE zawsze mnie wspiera.
☆☆☆
Mój prezent dla Was na 🎅
Pozdrawiam serdecznie kochani i życzę Wam wszystkiego najlepszego ❤
Joanna Sanders

Sens Istnienia

wtorek, 9 sierpnia 2022

Wyrzuć wszelką nienawiść z serca i bądź wolny!

 

Aby usunąć nienawiść z naszych serc, pomogą nam trzy potężne kryształy .
Ich możliwości są niepodważalne, a łącząc je możemy osiągnąć jeszcze silniejszy efekt.
Nienawistne uczucia mogą nas ograniczać, powodować stres, odwracać naszą uwagę od ważniejszych rzeczy.
Im szybciej się pozbędziemy negatywnych energii, tym szybciej odciążymy nasze ciało, umysł .
W każdym ametystowym krysztale zawarta jest gigantyczna fioletowa dawka świadomości i spokoju, która ma niezwykle dobroczynny wpływ na umysł w razie potrzeby potrafi wyciszyć, łagodzić lęki i pozwala zachować kontrolę.
Oprócz złości usuwa strach i zmartwienie. Ponadto, dzięki swojej zdolności do synchronizacji czakr, pomaga otworzyć czakrę serca, a tym samym wykluczyć negatywne uczucia z duszy.
Kwarc różowy działa kojąco i uspokajająco. Świetnie sprawdzi się w chwilach traumy czy kryzysu. Pomaga usunąć negatywną energię by zastąpić ją wibracjami miłości. Wzmacnia empatię i wrażliwość. Kwarc różowy, jest najlepszym uzdrowicielem emocji. Leczy wewnętrzny ból ,trudy i wprowadza wewnętrzny spokój .
Kryształ górski ze względu na swoją wyjątkową energię jest potężniejszym kryształem leczniczym i najpotężniejszym wzmacniaczem energii na tej planecie.
Występuje na całym świecie. Pochłania, magazynuje, uwalnia i reguluje energię. Ponadto doskonale odblokowuje.
W połączeniu z poprzednimi kryształami otrzymujemy naprawdę potężne narzędzie do usuwania gniewu, nienawiści i negatywnych uczuć z naszych serc. 
 
Ściskam Was Gosia
Zdjęcie źródło internet

Quantum Soul Therapy

poniedziałek, 13 września 2021

Wibracja Miłości leczy wszystko ❤

 

W Stanach Zjednoczonych zaskakująco odkryli, że komórki rakowe najbardziej boją się wibracji „miłości”!
Badanie wykazało, że wiele osób choruje na brak „miłości!”
Dr David Hawkins jest znanym lekarzem w Ameryce i leczył wielu pacjentów na całym świecie.
Mówi, że widząc pacjenta zna już przyczynę choroby. Powiedział, że jego pacjenci nie mówią o miłości, mówią tylko o bólu, urazie, frustracji, cała paczka jest uwięziona w ciele pacjenta.
Dr Hawkins powiedział: „Wielu ludzi choruje, ponieważ nie mają miłości, tylko odczuwają ból i frustrację.
Ludzie o częstotliwościach wibracji poniżej 200 łatwo zachorują. „Częstotliwość wibracji jest powszechnie znana jako pole magnetyczne.
David Hawkins odkrył, że ludzie chorzy na ogół mają negatywne myśli. Przy częstotliwości wibracji wyższej niż 200 ludzie nie chorują.
Na ogół twoi pacjenci mają częstotliwość wibracji poniżej 200. Jakie myśli mają częstotliwość wibracji poniżej 200?
Ludzie, którzy lubią twierdzić, obwiniać i nienawidzić innych, częstotliwość wynosi tylko około trzydziestu lub czterdziestu, którzy nieustannie oskarżają innych, zmniejszają dużo energii, tak że częstotliwość wibracji wynosi poniżej 200.
Ci ludzie łatwo zapadają na wiele różnych chorób.
Najwyższy wskaźnik wibracji to 1000, a najniższy to 1. Powiedział, że na tym świecie najwyższa częstotliwość wibracji, jaką widział, to 700, ich energia jest szczególnie wystarczająca, gdy pojawiają się ci ludzie, mogą wpływać na lokalne pole magnetyczne.
Kiedy pojawia się osoba o wysokiej energii, jej energia sprawia, że ​​pole magnetyczne wszystkich rzeczy jest piękne i spokojne, ale gdy osoba ma wiele negatywnych myśli, nie tylko rani siebie, ale otaczające ją pole magnetyczne staje się złe.
Dr Hawkins powiedział, że przetestował miliony przypadków i zbadał różne rasy na całym świecie. Odpowiedź jest taka sama.
Dopóki częstotliwość wibracji jest mniejsza niż 200, osoba jest chora. Jeśli będzie ich więcej niż 200, nie będą chorować. Jakie są myśli powyżej 200? Chciałbym dbać o innych, współczucie, miłość, dobre uczynki, tolerancję itp.
Są to wysokie częstotliwości wibracji, od 400 do 500. Zamiast tego, podobnie jak nienawiść, gniew, obwinianie, uraza, zazdrość, wybredność wobec innych, egoistyczne rzeczy, uważają się tylko za siebie, bez względu na uczucia innych uczuć, częstotliwość wibracji tych osób jest niska.
Te wibracje o niskiej częstotliwości prowadzą również do raka, chorób serca i innych chorób. Powiedział nam, że myślenie z medycznego punktu widzenia jest naprawdę niesamowite, myśl ma ogromny wpływ na zdrowie ludzi. Siła miłości.
Po tym, jak japoński wiolonczelista Sean zachorował na raka, próbował walczyć z chorobą, ale czuł się coraz gorzej. Postawił swój umysł i postanowił pokochać wszystkie komórki rakowe w swoim ciele. Dotkliwy ból związany z rakiem postrzegał jako „usługę budzenia”, z błogosławieństwem i wdzięcznością.
Znalazł to dobrze. Postanowił więc kochać całe swoje życie, w tym wszystkich, wszystko. Po pewnym czasie nieoczekiwane było zniknięcie wszystkich komórek rakowych. Później został znanym terapeutą w Japonii. To jest esencja życia, „MIŁOŚĆ””
💙🤍💙
z sieci ....

(Od Justyna Jeska- dziękuję😘)

czwartek, 27 czerwca 2019

10 ZNAKÓW, ŻE JESTEŚ SZAMANKĄ ... i dlaczego tak jest.

1 W naturze czujesz się jak w domu. Kochasz rośliny i skały. Z plaży zawsze zbierasz skały, pióra i korzenie. Czemu? Ponieważ natura odzwierciedla niewinność w tobie, jak również wielowymiarową egzystencję, którą czujesz głęboko w sobie, a kiedy jesteś na szczycie góry, czujesz się bliżej słońca, które w szamańskim znaczeniu jest Źródłem.
2 Kiedy medytujesz, wyrusz w podróż. Widzisz elementy, zwierzęta, miejscowe duchy. Czemu? Ponieważ trenujesz z duchami, które chcą ci pokazać, kim jesteś i gdzie byłaś.
3 Zawsze byłaś inna jako dziecko. Czemu? Ponieważ byłaś w większości dostosowana do świata duchów i czułaś się dziwnie pasując do tego świata.


4 Wolisz być sama. Tłumy są trudne do opanowania. Czemu? Ponieważ niekontrolowany szaman często absorbuje fale mózgowe od innych, co może sprawić, że poczują się zalani i zdezorientowani.
5 Twoje dzieciństwo było szczególnie trudne. Czemu? Ponieważ szaman jest tym, który przeszedł piekło, aby pomóc innym pokonać strach.
6 Czujesz powołanie do czegoś większego, ale jeszcze nie odkryłaś, co to jest. Czemu? Ponieważ szaman ma wiele przewodników w świecie duchów, a ci przewodnicy ciągle wzywają cię do pracy z nimi, a ze względu na ich lżejszą częstotliwość mogą czuć się wielcy i czasami przytłaczający. Kiedy przyjmiesz to powołanie, wtedy zaczniesz czuć się z nimi jak w domu. Czujesz się bardziej zaktualizowana i wypełniona celem.
7 W swoim życiu doświadczyłaś wielu zjawisk psychicznych. Czemu? Ponieważ twoja naturalna zdolność do otwierania wirów do świata duchów jest wielka, a energia duchowa wykorzystuje te wiry, aby zaznaczyć swój ślad w świecie fizycznym.
8 Miałaś w przeszłości niewyjaśnioną chorobę, zwłaszcza psychiczną. Czemu? Ponieważ wasza energia grawituje ku światu ducha, a więc wasz umysł jest nadmiernie zestresowany, stąd choroba psychiczna. I z niedostateczną ilością energii docierającej do twojego ciała. Zmęczenie, Bóle stawów.
9 Miałaś „budzenie”. Czemu? Ponieważ wasi przewodnicy w Duchu będą wywierać na was wrażenie przez całe życie, a jeśli nie odpowiecie, może to spowodować, że negatywna energia pozostanie taka, a to przyciągnie nagły i ostry wypadek, chorobę lub doświadczenie bliskiej śmierci. Zatrzymasz się, aby słuchać i podjąć decyzję o swoim życiu.
10 Jesteś głęboko współczująca i wrażliwa na innych. Czemu? Szamani są empatyczni, czują to, co czują inni. Musisz nauczyć się, jak na to nie wpływać.
Eliza White Buffalo, starszy szaman.


10 SIGNS YOU ARE A SHAMAN...and why that is.
1 You feel at home in nature. You love plants and rocks. You're always gathering rocks, feathers and driftwood from the beach. you like mountain tops. Why? Because nature reflects the innocence within you, as well as the multI-dimensional existence you feel deep within, and when you're on top of a mountain you feel closer to the sun which in shaman terms, is Source.
2 When you meditate you go off on a journey. You see elements, animals, indigenous spirits. Why? Because you are in training with the spirits who want to show you who you are and where you've been.
3 You always felt different as a child. Why? Because you were mostly aligned with the spirit world and felt it strange to fit in with this world.
4 You prefer to be alone. Crowds are difficult to manage. Why? Because an uncontrolled shaman often absorbs the brainwaves from others, which can leave them feeling swamped and confused.
5 Your childhood was especially difficult. Why? Because a shaman is one who has walked through hell in order to help others to overcome fear.
6 You feel a calling to something bigger but you haven't yet worked out what it is. Why? Because a shaman has many guides in the spirit world, and those guides are constantly calling you to work with them, and because of their lighter frequency they can feel big and sometimes overwhelming. When you embrace this calling, that is when you begin to feel at home with them. You feel more self actualized and filled with purpose.
7 You have experienced much psychic phenomena in your life. Why? Because your natural ability to open vortices into the spirit world is great, and spiritual energy uses these vortices to make their mark on the physical world.
8 You have had unexplained illness in the past, especially mental. Why? Because your energy gravitates towards the world of spirit, and so your mind is over stressed, hence mental illness. And with not enough energy getting to your body, hence illnesses such as Fybromyalgia, Fatigue, Joint Pain.
9 You have had a 'wake up call'. Why? Because your guides in Spirit will be impressing upon you all your life, and if you do not answer it can cause a negative energy to remain so, and this will attract a sudden and acute accident, illness, or near death experience. You will stop' in order to listen and make a decision about your life.
10 You are deeply compassionate and sensitive to others. Why? Shamans are empathetic, feeling what others feel. You will need to learn how not to let this affect you.
Eliza White Buffalo, elder shaman.
FULL TRAINING IS AVAILABLE from Eliza White Buffalo
3 workshops including certification and manual for each level.
If you cannot train with Eliza the manuals are available for only £5 each level - pdf form ( pm Eliza White)

poniedziałek, 11 lutego 2019

Jeśli kochasz, to zrobiłeś już wszystko. Kochając zwierzęta kochamy siebie i ludzi.

Tom Justyniarski, to pierwszy nauczyciel w Polsce, który uczy dzieci miłości do zwierząt. Tom, zwany „Tom Serce”, to autor najnowszej lektury szkolnej „Psie troski”- która zajęła I miejsce w rankingu TOP10 Ministerstwa Edukacji Narodowej. Autor, który jeździ po Polsce swoim Zwierzobusem i uczy dzieci jak kochać i dobrze traktować zwierzęta, 9 lat temu wymarzył sobie, że zmieni najmłodsze pokolenie na pełne szacunku i miłości. Teraz to jego misja. Jest pomysłodawcą oraz propagatorem tzw. „Pedagogiki serca”.
Na spotkania autorskie o nazwie „Lekcje miłości do zwierząt” jeździ razem ze swoim uratowanym pieskiem Lusią. Autor odwiedza przedszkola, szkoły, poprawczaki, a także skradł serca wielu słuchaczy z Uniwersytetów III Wieku.
Tom Justyniarski (3)

Tom Justyniarski to obrońca zwierząt, rzecznik Towarzystwa Obrony Zwierząt RP, pomysłodawca pierwszego w Polsce i w Europie „Okienka Życia dla zwierząt”, a także słynnej akcji „Dzieci czytają psom w schroniskach”. Wigilię 2016 spędził zamknięty w boksie w schronisku. Wszystkie jego wystąpienia uczą miłości i szacunku nie tylko do braci mniejszych, a również tzw. „Uczuć Wyższych”, bez których autor nie widzi przyszłości naszego Narodu.

„Psie troski”

Bycie nauczycielem i zwierzęta to jego dwie największe miłości. Postanowił, więc połączyć te dwie pasje i stał się pierwszym nauczycielem w Polsce, który naucza dzieci jak kochać i szanować zwierzęta. Tom Justyniarski jest autorem książki „Psie troski”, która obecnie zajmuje wyjątkowe miejsce na liście szkolnych lektur. Dodatkowo książka została wyróżniona i zajęła I miejsce w rankingu TOP10 Ministerstwa Edukacji Narodowej. Szkolna lektura cieszy się wielką popularnością. Spotkania autorskie przyciągnęły łącznie 250 tysięcy dzieci, a dzieło dociera do miliona czytelników w Polsce.

Ratunek zwierzętom

Działalność nauczyciela i miłośnika zwierząt to nie tylko pisanie książek i uświadamianie najmłodszych o potrzebie szacunku i miłości do naszych zwierzęcych przyjaciół. Tom Justyniarski ma na swoim koncie ponad 1000 uratowanych zwierząt i to właśnie dzięki takim sytuacjom ma o czym opowiadać najmłodszym. Przeżył i widział wiele zła jakie zostało wyrządzone bezbronnym zwierzętom, dlatego też tak mocno chce zakorzenić w młodych ludziach potrzebę chęci niesienia pomocy tym, którzy sami sobie nie potrafią pomóc i są zależni od człowieka.

Wigilia 2016

Wspaniałym czynom tego niesamowitego nauczyciela jakim jest Tom Justyniarski nie ma końca. W 2016 roku mężczyzna spędził Wigilię zamknięty w boksie, w schronisku mieszczącym się w Nowym Dworze Mazowieckim. Celem tej akcji było pokazanie ludziom co czują bezdomne zwierzęta i jak to jest być zamkniętym w małej klatce. Akcja miała też za zadanie udowodnić innym, że zwierzęta nie są zabawką i wielkim błędem jest sprawianie najmłodszym dzieciom prezentów w postaci czworonoga, a potem gdy się znudzi, jego oddawanie do schroniska bądź porzucanie.

Cel na 2019 rok
Tom Justyniarski w 2019 roku postawił sobie ambitny cel. Jego postanowieniem noworocznym jest pobicie rekordu i  jeszcze większa liczba spotkań z dziećmi w szkołach!

https://www.youtube.com/watch?v=gIYRTe-lFNg

https://www.youtube.com/watch?v=lwuyLxza2Bg




piątek, 16 listopada 2018

Międzynarodowy Dzień Wiedźmy 16 listopada .

Wiedźma to ta, która ma wiedzę.
Wiedźma to ta, która pomaga innym.
Wiedźma to ta, która w pełni świadomie korzysta ze swej intuicji.
Wiedźma to ta, która kocha naturę i w niej odnajduje swoją pierwotną siłę.
Wiedźma to ta, która zawsze kieruje się najwyższym dobrem.
Wiedźma to ta, która szanuje siebie i innych.
Wiedźma to ta, która odkrywa zapomniane ścieżki.
Wiedźma to ta, która zrywa zasłony niewiedzy.
Wiedźma to ta, która wsłuchuje się w mądrość przodków.
Wiedźma to ta, która pomaga wstać, gdy komuś brakuje sił.
Wiedźma to ta, która zachęca innych do odnajdywania swoich dróg.
Wiedźma to ta, która w każdej chwili życia potrafi odnaleźć w sobie spokój.
Wiedźma to ta, która wie, że empatia jest darem, a nie przekleństwem.
Wiedźma to ta, która nie boi się iść pod prąd i zawsze pozostaje sobą.
Wiedźma to ta, która widzi to, czego inni nie chcą dostrzegać.
Wiedźma to ta, która wybacza słabości – tak sobie, jak i innym.
Wiedźma to ta, która wie, iż każdy człowiek jest częścią świata i zasługuje na miłość.
Miłość i Moc 💖

sobota, 6 stycznia 2018

Nowa Ziemia: zimowe miesiące - czas transformacji.

Pierwsza połowa 2017 roku (styczeń-lipiec) była dla nas i dla Ziemi energetyczną karuzelą. Częste wyrzuty plazmy ze Słońca powodowały duże wahania częstotliwości rezonansu Schumanna, wywołując w energiach planety i w naszych ciałach/ energiach/ świadomościach sporo zamieszania. Służyło to energetycznemu odblokowaniu, przygotowaniu nas do przejścia z trzeciej do piątej gęstości. To się stało z końcem lipca. Z sierpniowym zaćmieniem Słońca weszliśmy w czas głębokiej transformacji, która trwała do zimowego przesilenia. Z wiosennym przesileniem wielu z nas obudzi się do nowych zadań. Rozpocznie się kolejny etap w procesie budowy nowej rzeczywistości na Ziemi.

Rok 2017 w pierwszej połowie przypominał energetyczną karuzelę, która zakończyła się na przełomie lipca i sierpnia. Czas Bramy Lwa (w astrologii okres od 21 lipca do 21 sierpnia) był czasem ostatecznego przejścia planety do piątego wymiaru, zakotwiczenia i zintegrowania energii Ziemi z energiami Galaktycznymi. Sierpniowe zaćmienie słońca, pod którego wpływem będziemy mniej więcej do połowy stycznia, rozpoczęlo proces głębokiej duchowej i fizycznej transformacji.
Kończące Bramę Lwa zaćmienie słońca (21.08) zapoczątkowało czas głębokiego wglądu i procesów transformacyjnych na poziomie energii, świadomości i ciała. Wspierają nas w tym zimowe miesiące. Czas zimy był dla naszych przodków od zawsze okresem wglądu wewnętrznego. Z wiosną powracaliśmy do życia, do przyrody odrodzeni i na nowym poziomie. Dziś wcale nie jest inaczej, tyle że w dobie zdobyczy technologicznych mamy wokół siebie wiele bodźców, które kierują naszą uwagę na zewnątrz. Jesteśmy nieświadomi siebie samych, swojej prawdziwej natury, połączenia z Ziemią, cyklami przyrody. Jesteśmy dziećmi Ziemi i czy sobie to uświadamiamy, czy nie, podlegamy jej odwiecznym procesom.
Czas transformacji trwał do zimowego przesilenia. Z nowym rokiem na Ziemi zakotwiczona została krystaliczna siatka piątego wymiaru, z którą nasze przemienione serca, ciała, energie, świadomości są zintegrowane i będą nadal się integrować w dordze ku nowemu. Zaczynamy manifestację. W czasie równonocy wiosennej rozpocznie się kolejny cykl. Wielu z nas po głębokich przemianach obudzi się do nowych zadań na rzecz zmiany, poprawy jakości osobistego życia, zadań na rzecz planety, ludzkości, ale także na rzecz kosmicznego zjednoczenia. Procesy te dotyczą nie tyko Ziemi, ale tej części naszej galaktyki. Słońce jest w tej chwili w mniejszej aktywności. Ono także, jako portal, uczestniczy w procesach transformacyjnych. Oprócz tego przechodzi własne procesy ewolucyjne.
Pierwsza połowa tego roku wiązała się z silnymi spływami energetycznymi ze Słońca. To był mocny, intensywny czas dla Ziemi i dla ludzkości. Brama Lwa była czasem przejścia do piątego wymiaru, a kończące ten okres zaćmienie Słońca zapoczątkowało czas głębokiej transformacji. Z wiosennym przesileniem obudzimy się do kolejnego cyklu w procesie budowy nowego etapu cywilizacyjnego. Punktem kulminacyjnym przemian będzie kosmiczne ujawnienie. To jest proces rozłożony w czasie na lata.
Więc jeśli zadajesz sobie pytanie: czy jesteśmy w 5D, to odpowiedz brzmi TAK. Piąty wymiar już funkcjonuje. Im bardziej istniejesz w Przestrzeni Serca, tym bardziej doświadczysz jego wyjątkowej energii Tu i Teraz. Nowe już się rozpoczęło. Piąta rzeczywistość będąca poziomem miłości i uniwersalnych praw Wszechświata funkcjonuje Tu. Możesz się tam dostać tylko przez bramę serca.
Piąty wymiar jest odskocznią do wyższych światów. Będziesz miał tyle, ile sobie wypracujesz. Przeżywajmy ten czas świadomie. Pracujmy nad sobą wytrwale. W zaufaniu poddajmy się temu, co przychodzi. Wszechświat nas wspiera. Pielęgnujmy wewnętrzne ogrody serca. Osadźmy się w ich przestrzeni. Pozwólmy przejawiać się Duszy w nas, poddajmy się Jej prowadzeniu dla realizacji zadań na nowy świat.
Wielu z nas pracuje jeszcze nad przemianą, wielu jest na etapie ujawniania i odkrywania talentów Duszy. Nadchodzi czas, by tę energię i umiejętności przełożyć na działanie w Tu i Teraz. Budujemy NOWE.
Współistnienie, akceptacja, radość istnienia, świadomość, moc, współczucie, współodczuwanie, kreacja, wola, braterstwo, prowadzenie serca/ Duszy, złączenie z energiami Wszechświata są drogą do zbudowania nowej jakości naszego świata.
Manifestację czas zacząć. Podążamy za głosem serca ku Boskiemu Przeznaczeniu. Droga serca jest tą, która przemienia wielość dróg w jedną. Najwłaściwszą.
Odkryj Mistrza w sobie. Stań się swoją jedyną i najlepszą opcją.

Niech na Ziemi ponad wszystko zapanuje Uniwersalne Boskie Prawo Miłości.
Bądźmy świadomi.

http://www.w-przestrzeni-serca.pl/nowa-ziemia/144-nowa-ziemia-zimowe-miesiace-czas-glebokiej-transformacji.html


niedziela, 28 maja 2017

Psy i koty to nie tylko zwierzęta domowe, ale też członkowie rodziny.



Psy

Coraz częściej można spotkać się ze stwierdzeniem, że osoba, która nigdy nie miała swojego zwierzęcia domowego, w której domu nigdy nie biegały psy lub koty, która nigdy nie miała możliwości poznać życia w towarzystwie niezłomnego kociego charakteru lub obsesyjnie wręcz wiernego i energicznego psa, po prostu nie wie, jaka może być prawdziwa, czysta, bezinteresowna miłość…
To właśnie psy oraz koty potrafią najsilniej okazywać ten rodzaj miłości. Co więcej, jest ona oferowana zupełnie bezinteresownie, bez oczekiwania czegoś w zamian. To miłość, która nie zna pojęcia „urazy”.


Zamiast tego w zupełnej ciszy, poprzez różne mniejsze i większe mniejsze detale czyni nasze życie bardziej spokojnym, przyjemnym i autentycznym.

Rozumiemy pojęcie „zwierzę domowe” jako udomowione zwierzę żyjące u ludzi. Niekoniecznie muszą to być jedynie psy i koty, choć nie można zaprzeczyć, że to właśnie one są jednoznacznie kojarzone ze zwierzętami domowymi.
Można jednak powiedzieć, że ta koncepcja posuwa się jeszcze o krok dalej. Zwierzę domowe nie tylko żyje razem z nami pod jednym dachem, ale tak naprawdę jest także istotną częścią naszej rodziny.

Nasze psy i koty należą do rodziny?

Jest całkiem prawdopodobne, że dla wielu osób ten pomysł może być trudny do zrozumienia w pierwszej chwili. Szczególnie w przypadku, gdy rozumiemy słowo „rodzina” jako swoistą relację, w której więzy krwi są głównym elementem ją tworzącą i definiującą.
Oczywiście w takim przypadku nie znajdzie się w niej miejsce, które mogą zająć nasze psy, koty lub inne domowe zwierzęta.
Ale przecież w rzeczywistości to pojęcie można zdefiniować na wielu płaszczyznach w oparciu o wiele różnych punktów widzenia. Czasami same tylko więzy krwi nie wystarczą, aby „stworzyć rodzinę”. Istnieje przecież wiele różnych relacji opartych na wzajemności, czy też na więzach, które stają się znaczące dla ludzi.
Dodajmy do tego jeszcze codzienną autentyczność, która łączy ludzi ze sobą. W takim przypadku nietrudno dojść do wniosku, że taka więź jest tak samo prawdziwa w przypadku ludzi, jak i zwierząt.
Pies
Wszystkie pozytywne emocje, niezależnie od tego, co jest ich źródłem, zawsze nas wzbogacają i pomagają nam stawać się lepszymi osobami. Tak, ten sam mechanizm zadziała w sytuacji, gdy wpuścimy nasze psy na na kanapę tuż obok naszego partnera lub naszych dzieci.


Możemy się śmiać z naszych pozornie absurdalnych prób wyjaśnień powodu, dla którego każdego ranka nasz kot przychodzi nas budzić lub gdy nasze psy wykazują pewnego rodzaju intuicję, wiedząc doskonale kiedy jesteśmy smutni i przychodząc w takich chwilach do naszej dłoni i liżąc ją delikatnie.
Nasze psy, koty i inne zwierzęta stanowią niezwykle istotną część naszego życia emocjonalnego. Dlatego też powinniśmy przełamać barierę psychiczną w pełni zaakceptować ten fakt. Powinieneś uznać swoje zwierzę domowe za intymną część Twojego małego świata. Za członka Twojej rodziny.

Kiedy jesteśmy adoptowani przez nasze zwierzęta domowe, jak psy i koty

Czy kiedykolwiek doświadczyłeś poczucia bycia zaadoptowanym przez zwierzę domowe? Kiedy do naszego życia wejdą psy lub koty, najpierw będą nas uważnie obserwować, pilnować i niekiedy zaskakiwać. Zresztą ze wzajemnością. Dzieje się tak, ponieważ świat ludzi czasem dla nich jest zbyt szalony i skomplikowany.
Jako ludzie dosyć często jesteśmy niestabilni emocjonalnie i w naszych zachowaniach. Gromadzimy w sobie emocje i zdarzają nam się momenty upustu wściekłości lub chwile pełne błogiego szczęścia.
Czasem jesteśmy niesforni, a to dziś czego nie lubimy, jesteśmy w stanie pokochać już jutro. Natomiast koty i psy różnią się od nas pod tym względem znacząco.
Praktycznie przez cały czas są zawsze są takie same (niekiedy zależy to także od ich rasy) i tylko mają nieustannie nadzieję na jedną jedyną rzecz: po prostu być akceptowanym i kochanym.
Kiedy zostaniemy „adoptowani” przez nasze psy lub koty, może się w nas zmienić naprawdę wiele rzeczy. W wielu wypadkach nawet nie będziemy sobie zdawać z tego sprawy, ani uświadamiać sobie, jak się zmieniamy.
Jednak te zwierzęta, poprzez swoje żartobliwe, ale szczere spojrzenie zwykle wiedzą doskonale, jak odczytać nasze myśli, nawet jeśli sami tego jeszcze nie zrobiliśmy.
Kiedy zwierzę wchodzi w nasze życie, nagle odkrywamy, że jesteśmy zawsze w centrum ich uwagi i że jest ono w pełni zależne tylko od nas. To działa jednak także i drugą stronę. My również się uzależniamy od naszego zwierzęcia.
Przypomnij sobie ten niesamowity moment, kiedy wracasz do domu i już od progu witają Cię Twoje psy lub koty okazując bezgraniczne szczęście na sam tylko Twój widok.

Znaczenie zwierząt domowych w naszym życiu

Zwierzęta domowe muszą więc zostać awansowane do roli pełnoprawnych członków rodziny i bez cienia wątpliwości należy je tak samo traktować. One także lubią określone procedury i nawyki, mają swoje potrzeby, a my zawsze powinniśmy traktować je tak samo, konsekwentnie i bez sprzeczności.
Kiedy to wzajemne poczucie akceptacji staje się pełne i będzie wiązać się z dołączeniem do rodziny, wszyscy trochę się zmienimy. Nasze zwierzęta staną się naszymi „ochroniarzami”. Jesteśmy jednym z końców ścisłej relacji z naszymi zwierzakami, drugi jej koniec stanowią właśnie psy lub koty.
Stanowimy dla nich wzór, impuls pozwalający bezpiecznie udać się na popołudniową drzemkę razem z nami. Dla nich jesteśmy członkami tego samego stada.
Psy i koty są naszym codziennym emocjonalnym pocieszeniem. Dają nam ulgę. Stanowią to nasze milczące źródło radości. Potrafią pocieszać nas w chwilach smutku i wzbogacać nasze dni o wybuchy śmiechu i relaks podczas zabawy.
Kiedy tworzymy relację obejmującą także psy lub koty, nasza rodzina staje się większa i pełniejsza. Nasze serca stają się silniejsze. Dbanie o zwierzęta domowe jest oczywiście pewnym obowiązkiem, ale największym przywilejem jest miłość i przyjaźń, jakimi obdarzają nas w zamian.

Mój pies i ja jesteśmy dla siebie wyjątkowi

Kiedy zwierzęta stają się członkami naszej rodziny, my z kolei stajemy się centrum ich istnienia. Nie ma znaczenia, czy obudzimy się w złym nastroju, czy też wrócimy do domu po naprawdę ciężkim dniu w pracy, w którym nie udało nam się dosłownie nic, w co tylko włożyliśmy ręce…
Dla naszych zwierząt domowych jesteśmy zawsze tą samą osobą, bez względu na to co się dzieje. Nasze błędy nie mają znaczenia, nasze chwile niedbałości, nasz wygląd i cokolwiek się wydarzyło w naszej przeszłości.
Nasze zwierzęta, jak psy i koty żyją tylko chwilą obecną i zawsze wiedzą, jak nam pokazać, że zasługujemy na to, aby być kochanymi, niezależnie od tego, co się dzieje wokół nas.

Mój przyjaciel pies

Czasami zanurzeni w nasze codzienne zmartwienia, z tymi wszystkimi obowiązkami i sprawami do załatwienia, nie zdajemy sobie sprawy, jak nasze zwierzęta starają się o nas dbać. Nie widzimy tego, w jaki sposób na nas patrzą… a bez wątpienia jest to coś, co należy dostrzec.
Psy i koty żyją każdą chwilą wykorzystując ją w pełni. Wczoraj nie ma znaczenia, jutro jakie będzie, takie będzie. Nasze zwierzęta są chętne do tego, aby spędzić jeszcze więcej czasu z nami, mając nadzieję, że będziemy dzięki temu najlepsi, najszczęśliwsi i najbardziej swobodni, jacy tylko potrafimy być.
Pies i kot
Zwierzęta nie wymagają od nas niczego. Nigdy nas nie oceniają. Mają subtelną zdolność do wydobycia z nas wszystkich najlepszych cech. Kiedy przyjedziemy do domu zmęczeni, gdy czujemy się smutni, nasze zwierzęta, ci członkowie rodziny, te psy i koty wiedzą, jak zlikwidować wszystkie nasze problemy i stres w jednej chwili.
Zawsze będą mieć dla nas machanie ogonem, liźnięcie po ręce, radosne szczeknięcie lub ocieranie się o nogi. Pozwolą sobie kochać nas w pełni i tylko mają nadzieję, że zrobimy to samo dla nich.
Są lojalnymi stworzeniami, które zamieniają nasze codzienne życie w przygodę pełną zabawnych historii i wspaniałych chwil. Zawsze będą mieć szczególne miejsce w naszych sercach.
Zdjęcia pochodzą ze zbiorów Nadieżdy Jume, zostały zamieszczone dzięki jej uprzejmości.

https://pieknoumyslu.com/psy-koty-czlonkowie-rodziny/


piątek, 31 marca 2017

Oczyszczenie umysłu.

Cuda są prawem każdego, lecz najpierw konieczne jest oczyszczenie.
(Kurs Cudów, Tekst, Zasady cudów, zasada 7)
Ziarna muszą być odsiane od plew, aby można było zrobić dobry chleb. Tak samo jest z twoją przemianą. Musisz nauczyć się odróżniać prawdę od fałszu. Można powiedzieć, że tym właśnie się zajmujesz, robiąc lekcje Kursu Cudów. Uczysz się rezygnować ze złudzenia konfliktu i przyjmować Chrystusa jako swoją jedyną rzeczywistość.
Palenie plew.
Biblia mówi o tym, że chwasty i plewy zostaną spalone (Mt 13,24-30, Łk 3, 17). Nie chodzi tu bynajmniej o jakąś wizję ukarania grzeszników w ogniu piekielnym. Spalenie plew lub chwastów to po prostu porzucenie złudzeń, czyli usunięcie ego lub inaczej mówiąc: rozpoznanie jego nicości. Gdy postrzegasz to w ten sposób, wówczas traktujesz ideę „spalenia plew” jako coś dobroczynnego lub wręcz ekscytującego, ponieważ oznacza ona, że z twojej świadomości zniknie idea oddzielenia wraz z jej konsekwencjami.
Dopóki cenisz swoją odrębną tożsamość wraz z dobrodziejstwem inwentarza (ból, choroba, lęk i śmierć), to usuwanie złudzeń może wydawać ci się bolesne. Jest tak dlatego, że jeszcze nie wiesz, że są one złudzeniami. Gdy jednak uświadamiasz sobie, że złudzenia są tym, czym są, czyli pozbawionymi znaczenia i prawdziwej treści przekonaniami, to wówczas z radością z nich rezygnujesz. Innymi słowy pozwalasz na usunięcie tego, czego nigdy nie było, a przypominasz sobie to, co zawsze było i JEST – twoją doskonałą rzeczywistość.
Przesiew w związkach.
Odsiewanie złudzeń od prawdy dokonuje się w tobie. Gdy z twego umysłu znika złudzenie konfliktu, żalu i cierpienia, ma to oczywiście przełożenie na twoje codzienne funkcjonowanie. Weźmy na przykład twoje związki. Gdy w twoim umyśle panuje pokój, to łączysz się z pokojem w umysłach swoich braci, ale przyspieszasz też usuwanie ich złudzeń. Odsiewasz ziarna od plew w ich umysłach poprzez widzenie w nich światła i nie godzenie się na ich konflikt. Ci, którzy są na to gotowi, włączą się w twoją przemianę. W tym sensie będzie to nadal twoja przemiana. Dlaczego? Ponieważ świat to twój umysł. Gdy ty masz coraz jaśniejszy cel i coraz czystszy umysł, to twój świat zaczyna odzwierciedlać to, co dzieje się w tobie. Twój odmieniony wewnętrznie brat staje się dla ciebie świadectwem twojej własnej przemiany.
Oczywiście nie wszyscy chętnie przyjmą od ciebie twoje światło. Ci, którzy chcą jeszcze trzymać się swojego konfliktu, będą prawdopodobnie myśleć, że ich atakujesz, a twoje światło odbiorą jako siłę konfrontującą. Nic nie szkodzi. To też przejaw oczyszczania twojego umysłu. A zatem ci, którzy nie będą gotowi przyjąć cię takim, jakim jesteś w swoim odmienionym umyśle, sami sie „wysortują”. Innymi słowy nie będą chcieli przebywać w twoim towarzystwie, a i ty nie będziesz już czerpał szczególnej przyjemności z obcowania z nimi. Pewne związki w sposób naturalny się rozpadną. Ciesz się z tego powodu. To tylko objaw tego, że twój umysł się czyści. Nie próbuj na siłę trzymać się czegoś, co nie działa, gdyż to tylko spotęguje twój konflikt.
Przesiew w tym, co robisz.
Idea „odsiewania ziarna od plew” dotyczy nie tylko związków, ale i zadań, których się podejmujesz. Gdy rozpoznajesz, kim jesteś, zmienia się zarówno sposób, w jaki wykonujesz codzienne prozaiczne czynności, jak i swój zawód. Być może robisz to samo, co robiłeś wcześniej ale uśmiechasz się częściej i masz w sobie wewnętrzny spokój. Może się również zdarzyć tak, że nie będziesz w stanie robić tego, co robiłeś przedtem i otworzysz sie na coś zupełnie nowego. Nie będzie to jednak żadnym poświęceniem.
Przesiewanie w twoim umyśle jest tylko usuwaniem tego, co niepotrzebne; tego, co już ci nie służy w twojej przemianie. Jest to podobne do porządków, które robisz w domu i/lub w swoich rzeczach. Gdy zaczynasz sprzatać, wyrzucasz to, co niepotrzebne (kurz, śmiecie, stare nieużywane lub zespute rzeczy), a zachowujesz to, co potrzebne. Tak samo jest z porządkami w twoim umyśle. Nie chodzi oczywiście o to, że masz zmieniać swoje zachowanie, ale o to, że masz przemienić swój umysł. Twoje zachowanie zmieni się automatycznie, gdy twój umysł zostanie uzdrowiony.
Co więc masz zrobić? Masz wyrazić chęć, by doświadczyć czegoś zupełnie innego niż śmietnik w twoim umyśle, a następnie pozwolić na zmianę, która dzieje się pomimo ciebie. Duch Święty zaczyna sprzątanie, gdy tylko twój umysł staje się otwarty na zastąpienie twoich żalów cudami. Zbiera On wszystkie twoje śmieci i nie pozostawia po nich żadnego śladu. Możesz dać mu najgorszy ze swoich grzechów lub najwspanialszą ze swoich zalet. On i tak nie będzie robił między nimi żadnej różnicy, gdyż wie, że wszystkie twoje złudzenia na swój temat są tym samym. Gdy dasz mu swoje złudzenia, On weźmie je i przemieni twój umysł za ciebie, dając ci uzdrowione postrzeganie.
Przesiew rzeczy.
A co z przesiewaniem rzeczy, które do tej pory ceniłeś? Gdy zaczynasz sobie uświadamiać, że to, co nie jest wieczne i doskonałe, nie ma żadnej prawdziwej wartości, to przestaje ci zależeć na takich rzeczach, jak prestiż, pozycja materialna, czy gromadzenie dóbr. To nie znaczy, że nagle stajesz się biedny. Gdy jednak uświadamiasz sobie, że Bóg jest twoim jedynym prawdziwym zasobem, znika z twojego umysłu poczucie braku, które jako człowiek miałeś przecież zawsze (czy byłeś bogaty, czy biedny), ponieważ nigdy nie czułeś się całkowicie spełniony.
Gdy zaczynasz doświadczać wewnętrznego spełnienia, nie ma dla ciebie znaczenia, jak to wygląda w formie. Choć forma może odzwierciedlać obfitość, którą znalazłeś w swoim wnętrzu, to w żadnym razie nie jest jej miarą. Możesz więc na przykład mieć dużo pieniędzy lub nie mieć ich wcale. Nie odrzucasz rzeczy, ale też się z nimi nie identyfikujesz, gdyż wiesz, że z żadnej materialnej rzeczy nie pochodzi twój pokój ani twoje bezpieczeństwo.
Nie trzymaj się więc tego, co posiadasz, bo gdy trzymasz się czegokolwiek, cierpisz. Gdy jesteś w każdej chwili gotów puszczać to, co masz, to jesteś wolny. Gdy zaś jesteś wolny, nie możesz doznawać braku, gdyż nie ma braku w wolności. Gdy masz jeden cel i twoim celem jest pamiętać, kim jesteś, to wszystko, co będzie ci potrzebne w formie, pojawi się samo, a wszystko, co stanie się zbędne, odejdzie.
Nowa wrażliwość.
Gdy twój sposób myślenia ulega przeobrażeniu, zmienia się też twoja wrażliwość i stopień tolerancji na ból. Twój umysł staje się na tyle wrażliwy, że nie potrafisz  już robić pewnych rzeczy, które robiłeś do tej pory. Jako człowiek byłeś w stanie na przykład znosić ogromne pokłady konfliktu. Teraz zaś, gdy twoje brzemię staje się lekkie, nie chcesz pozwalać nawet na drobne zakłócanie pokoju. Każde takie zakłócenie staje się bowiem tak bolesne, jak kiedyś skrajne fizyczne czy emocjonalne cierpienie. Dzięki temu stajesz się bardzo szybki w swojej przemianie. I gdy na przykład pojawia się w twoim umyśle osąd, to zamiast pogrążać się w nim bezmyślnie, jak kiedyś, uwalniasz się od niego, wpuszczając światło do swojego umysłu.
Przesiewanie zachodzi więc nieustannie w twoich myślach, niezależnie od tego, czy dotyczą one twoich związków, czynności, rzeczy czy emocji. Twoje fałszywe myśli są w naturalny sposób usuwane i zastępowane prawdziwymi myślami – tymi, które myślisz z Bogiem.

http://www.przemianaumyslu.pl/oczyszczenie-umyslu/

wtorek, 21 marca 2017

Jestem Źródłem - Ty Jesteś Źródłem.



Bądź źródłem tego, co wybrałbyś dla drugiego. Kieruj się tą dewizą: Jestem źródłem. Jeśli pragniesz w życiu więcej magii, wnieś do niego więcej magii. Jeśli chcesz więcej miłości, wnieś więcej miłości. Jeśli chcesz więcej radości, wnieś więcej radości. Bądź dla innych źródłem tego, czego pragnąłbyś doznawać we własnym życiu. Jeśli chcesz więcej pieniędzy, wnieś więcej pieniędzy w życie drugiego. Czegokolwiek byś życzył sobie… Jeśli pragniesz więcej współczucia w życiu… Jeśli pragniesz więcej mądrości, bądź źródłem mądrości dla kogo innego. Jeśli pragniesz więcej cierpliwości, więcej zrozumienia, więcej życzliwości, więcej seksu… chodzi o to, że to działa. To działa. I dzięki temu oraz swojemu byciu, byciu tym, kim w istocie jesteś, sprowadzisz na siebie doświadczenie godziwego zarobkowania właściwie z dnia na dzień. I świat obsypie Cię tymi wszystkimi nagrodami, po które nadaremnie sięgałeś przez tyle lat. Pozwól więc, aby Twoje działanie wynikało z bycia. Bądź szczęśliwy, bądź zasobny, bądź mądry, bądź twórczy, bądź przywódcą, bądź prawdziwym sobą, w każdej chwili swego życia. Kieruj się tym, niech twoje działanie to odzwierciedla. A znajdziesz nie tylko sposób na godne zarabianie na życie, odnajdziesz swoje życie. 

Neale Donald Wlasch, O obfitości i godziwym zarobkowaniu.




poniedziałek, 13 marca 2017

FENOMEN DZIECI INDYGO.



Słyszeliście kiedyś o dzieciach indygo? Nazywane są również dziećmi nowego tysiąclecia, dziećmi światłości, nowymi dziećmi. Ludzie o zdolnościach parapsychicznych twierdzą, że ich aura świeci się ciemnoniebieskim kolorem indygo, stąd tak są nazywane. Niektórzy przypuszczają, że są one przedstawicielami nowej rasy, która przybyła, aby nas zastąpić. Twierdzą nawet, że ich DNA jest zmienione, zaś promieniowanie falowe ich ciała od 3 do 10 razy przekracza normę…

Intrygujące „pochodzenie”

Sama koncepcja o pojawieniu się na świecie „innych” dzieci zaistniała w latach 70-tych w kręgach ludzi związanych ze spirytyzmem i ruchem New Age. Twierdzili oni, że Ziemia powoli przygotowuje się do wkroczenia w Erę Wodnika, czyli w okres dużych zmian i duchowej rewolucji. Pojawienie się pokolenia dzieci o niecodziennych zdolnościach miało zwiastować nadchodzące zmiany i powoli sprawiać, że świat stanie się lepszy.

Główną popularyzatorką tej teorii była wówczas parapsycholożka ze Stanów Zjednoczonych – Nancy Ann Tappe, zajmująca się m.in. aurą otaczającą ludzi. Zauważyła, że niektóre dzieci odznaczają się ciemnoniebieską delikatnie wpadającą w fiolet aurą (kolorem indygo). Co więcej, jak sama twierdzi dzieci o takim kolorze aury cechuje bardzo duża wrażliwość i wyjątkowość. Ponadto mają wojownicze cechy osobowości, pragną przejmować inicjatywę i wszystkim przewodzić.

Pod koniec lat 90-tych Lee Carroll i Jana Tober wydali książkę („The Indigo Children: The New Kids Have Arrived”), która pozwoliła rozszerzyć ideę istnienia dzieci indygo na cały świat. Wyznawcy tej teorii zakładają, że takie dzieci są kolejnym etapem naszej ewolucji. Regularnie rodzą się od lat 80- tych XX wieku. Ich nieznana energia duchowa ma zmieniać planetę i sposób życia ludzi – tak, aby świat stawał się lepszy, aby ludzkość przenosiła się na wyższy, nowy poziom egzystencji i rozwoju duchowego.

Zwolennicy koncepcji dzieci indygo zaznaczają, że nie są one przybyszami z innej planety ani naszymi wrogami. Określają je jako normalne istoty, jako ludzi, którzy przychodząc na świat otrzymują dar połączenia z inną cywilizacją. W ten sposób mają za zadanie wypełniać swą misję, czyli szybciej rozwijać potencjały zablokowane przez ludzki brak wiary, fałszywe nauki, spiski, kontrolę umysłu. O ich działaniach w tej dziedzinie słychać głośno wtedy, gdy dowiadujemy się, że bardzo młodzi ludzie odznaczają się niesamowitym talentem, wynajdują coś zaskakującego, tworzą nieznaną technologię, odkrywają ważną substancję leczniczą itp. – czyli wszędzie tam, gdzie można zadziwić naukowy świat i tym samym przygotować ludzkość na wejście w nową erę.

Charakterystyczne cechy

Dzieci indygo wyróżniają się na tle innych kilkoma charakterystycznymi cechami. Od najwcześniejszych lat swojego życia wydają się być świadome tego, że należą do wyjątkowego pokolenia. Ich poziom inteligencji jest bardzo wysoki. Są przede wszystkim zrelaksowane i swobodne oraz wykazują dużą empatię względem swoich rówieśników. Mają dużo niespożytkowanej energii i zazwyczaj nudzą się w szkole. Uwielbiają fast foody i tzw. śmieciowe jedzenie. Zwykle nie mają problemów z wykonywaniem kilku zadań na raz, są bezpośrednie, roszczeniowe i nie poddają się normom społecznym.

Co jeszcze wyróżnia dzieci indygo? Są to dzieci odbiegające od stereotypów, charakteryzujące się niezwykle odmienną percepcją, nadwrażliwością, rozszerzoną świadomością pomagającą im podobno dostrzegać rzeczy widzialne i niewidzialne. Chorobliwie reagują nawet na najmniejsze kłamstwo, nie znoszą sprzeciwów przez co często popadają w konflikty z otoczeniem. Ich rozwój wykracza poza normy rozwojowe. Zwykle nie dopuszczają braku wyboru, są mądrzejsze od większości rówieśników i zdolne do głębokich przemyśleń. Poziom ich uzdolnień i inteligencji można zaklasyfikować do czterech grup. Mianowicie do grupy artystów, humanistów, pomysłodawców i wizjonerów.

Zaznacza się również, że dzieci te wykazują wspaniałą intuicję, wyczuwają złych ludzi, nie poddają się manipulacji oraz znacząco interesują się sprawami życia i śmierci. Niektórzy uważają nawet, że posiadają one niezwykle „stare” dusze, dzięki czemu potrafią czytać z tzw. „Kroniki Akaszy”, która stanowi nieskończone kompendium mistycznej wiedzy zakodowanej w planie astralnym, co oznacza, że wchodząc na odpowiednie poziomy świadomości, mogą czytać w planie wszechświata.

„Dorosłe” oczy i „dziwne” zachowanie

Wiele osób zajmujących się badaniami nad dziećmi indygo zwraca uwagę na ich „dorosłe”, głębokie i wszystkowiedzące oczy. Fenomen tej ujawnia się dopiero w wieku kilku miesięcy. W czasie, gdy zwyczajne niemowlęta nie są w stanie skupić swego wzroku, dzieci indygo są do tego zdolne. Im są starsze tym dziwniej zaczynają się zachowywać. Rodzice zgłaszają problemy w komunikacji i wychowaniu takiego dziecka. Najczęściej skarżą się na ich nieposłuszeństwo, pragnienie działania na własną rękę i ich niestereotypowość.

Niektórzy próbują identyfikować zjawisko dzieci indygo z zespołem zaburzeń koncentracji uwagi (ADD) lub zespołem nadpobudliwości psychoruchowej z deficytem uwagi (ADHD). Jest to jednak mylne myślenie, gdyż zasadnicza różnica między dziećmi indygo a tymi z zespołem ADHD opiera się na tym, że te pierwsze kończą to, co zaczęły, a te drugie porzucają rozpoczęte projekty. Ponadto dzieciom z ADHD trudno jest skoncentrować się przez dłuższy czas na jednej czynności, zaś najmniejsze przeszkody skutecznie je odciągają od jej kontynuowania. Natomiast dzieci indygo nie bacząc na przeszkody podejmują się realizacji zadań, są wytrwałe i skoncentrowane na jego wykonaniu, aż do momentu pełnego zaspokojenia swojej ciekawości.

Czy dzieci indygo są rzeczywiście fenomenem na skalę nowej ery? Czy też po prostu stanowią dobre wytłumaczenie dla rodziców, dlaczego ich dziecko jest inne niż wszystkie? Zwolennicy dzieci indygo koncepcji uważają, że próba obalania i podważanie ich istnienia związane jest z działaniami masonerii i iluminatów. Bo przecież są to dzieci światłości, które mają ochronić ludzkość przed zgubnymi działaniami i spiskami wrogów…

Autor: Tajemnice Świata

wtorek, 27 grudnia 2016

Co to znaczy trzymać przestrzeń?


Co to naprawdę znaczy „trzymać dla kogoś przestrzeń”.
Jak być dla ludzi, którzy najbardziej ciebie potrzebują.
Kiedy moja mama umierała, Ja wraz z moim rodzeństwem zebraliśmy się, aby być z nią w tych ostatnich dniach. Żadne z nas nie wiedziało nic o wspieraniu kogoś, kto znajduje się w takim procesie przejścia z tego życia do następnego, ale byliśmy niemal pewni, że chcemy zatrzymać ją w domu, więc tak zrobiliśmy.
Kiedy wspieraliśmy mamę, sami z kolei byliśmy wspierani przez Annę, uzdolnioną pielęgniarkę z opieki paliatywnej (przeciwbólowej), która przychodziła co kilka dni opiekować się mamą i rozmawiać z nami o tym, czego możemy się spodziewać w nadchodzących dniach. Uczyła nas, jak robić zastrzyki z morfiny, gdy mama stawała się niespokojna, podejmowała się trudnych zadań (takich jak kąpiele mamy) i dawała nam jedynie tyle informacji o tym, co robić z ciałem mamy po po odejściu jej duszy, ile potrzebowaliśmy.
„Odpocznijcie. - powiedziała – Nie musicie dzwonić do domu pogrzebowego zanim nie będziecie gotowi. Zgromadźcie ludzi, którzy będą chcieli się z mamą pożegnać. Siedźcie z mamą tak długo, jak długo będziecie potrzebowali. Gdy będziecie gotowi, zadzwońcie, a oni przyjdą, by ją zabrać.”
W tych ostatnich dniach z mamą, Anna dała nam niesamowity dar. Chociaż to był bolesny tydzień, wiedzieliśmy, że wspierał nas ktoś, kto był w zasięgu telefonu.
Dwa lata minęły od tamtego czasu, w czasie których często myślałam o Annie i o tym, jak ważną rolę odegrała w naszym życiu. Była czymś znacznie więcej, niż to co można określić słowami „pielęgniarka opieki paliatywnej”. Była mediatorką, instruktorką i przewodniczką. Oferując delikatne i niekrytykujące wsparcie i przewodnictwo, pomogła nam przejść przez jedną z najtrudniejszych podróży w naszym życiu.
Praca, którą zrobiła Anna może być określona przez termin, który stał się popularny w niektórych kręgach, w których pracowałam. Ona trzymała dla nas przestrzeń.
Co to znaczy „trzymać przestrzeń” dla kogoś? To znaczy, że jesteśmy skłonni iść przy kimś, czegokolwiek doświadcza, bez osądzania, bez wpędzania w kompleks niższości, bez prób naprawiania czy też próby wpływania na wyniki. Kiedy trzymamy przestrzeń dla innych ludzi, otwieramy serce, proponujemy bezwarunkowe wsparcie i pozbywamy się osądów i kontroli. Czasami znajdujemy się w sytuacji, kiedy trzymamy przestrzeń dla kogoś, kto trzyma przestrzeń dla innch. Na przykład, w naszej sytuacji Anna trzymała przestrzeń dla nas, podczas gdy my trzymaliśmy przestrzeń dla mamy. Chociaż nic nie wiem o systemie wsparcia Anny, to podejrzewam, że byli inni trzymający przestrzeń dla niej, gdy ona wykonywała tę trudną i ważną pracę. Jest prawie niemożliwe, aby być silną trzymaczką przestrzeni, o ile nie mamy kogoś innego, kto będzie trzymać przestrzeń dla nas. Nawet najsilniejsi przywódcy, instruktorzy, pielęgniarki, itd., potrzebują wiedzieć, że są ludzie, z którymi mogą być wrażliwi i słabi bez obawy bycia osądzoną.
Sama, będąc w roli nauczycielki, mediatorki, instruktorki, matki, żony, przyjaciółki, itd., robię co tylko mogę, aby trzymać przestrzeń dla ludzi według wzoru, jaki zaprezentowała Anna mnie i mojemu rodzeństwu. To nie zawsze jest łatwe, ponieważ mam bardzo ludzką skłonność rozwiązywać za ludzi, udzielać im rady lub oceniać ich, że nie są dalej na swojej drodze niż są, ale stale staram się, ponieważ wiem, że to jest ważne. Jednocześnie są w moim życiu ludzie, którym zawierzam trzymanie przestrzeni dla mnie. Aby naprawdę wspierać ludzi w ich rozwoju, przemianie, bólu, itd., nie możemy tego robić zabierając ich moc (np. próbując rozwiązać ich problem), zawstydzając ich (np. dając do zrozumienia, że powinni wiedzieć więcej niż wiedzą) czy też przytłaczając ich (np. dając im więcej informacji niż są gotowi przyjąć). Musimy być przygotowani, aby odsunąć się na bok, tak aby oni mogli dokonać własnych wyborów, proponować im bezwarunkową miłość i wsparcie, dawać delikatne przewodnictwo, gdy jest potrzebne, i sprawiać, żeby czuli się bezpieczni, kiedy popełniają błędy. Trzymanie przestrzeni nie jest czymś zastrzeżonym jedynie dla mediatorów, instruktorów lub pielęgniarek opieki paliatywnej. Jest to coś, co WSZYSCY z nas mogą robić jedni dla drugich – dla rodziców, dzieci, przyjaciół, sąsiadów, a nawet dla nieznajomych, którzy wszczynają rozmowę, gdy jedziemy autobusem do pracy.
8 rad, jak trzymać przestrzeń dla innych Oto czego nauczyłam się od Anny i innych osób, które trzymały dla mnie przestrzeń.
1. Daj ludziom pozwolenie na to, by ufali swojej intuicji i mądrości. Kiedy wspieraliśmy mamę w jej ostatnich dniach, nie mieliśmy doświadczenia, na którym mogliśmy się opierać, a jednak intuicyjnie wiedzieliśmy, co było potrzebne. Wiedzieliśmy jak nieść jej coraz chudsze ciało do łazienki, wiedzieliśmy jak siedzieć i śpiewać jej pieśni, i wiedzieliśmy jak ją kochać. Nawet wiedzieliśmy kiedy jest czas na zastrzyk, który łagodził jej ból. W bardzo delikatny sposób Anna przekazała nam, że nie potrzebujemy robić rzeczy zgodnie z czyimiś sztywnymi regułami opieki zdrowotnej – po prostu potrzebowaliśmy wierzyć swojej intuicji i mądrości, którą zgromadziliśmy kochając mamę wiele lat.
2. Podawaj ludziom tylko tyle informacji, ile są w stanie przyjąć. Anna podawała nam kilka prostych instrukcji i zostawiała nas z kilkoma instrukcjami, ale nie przytłaczała nas niczym więcej niż to co mogliśmy przetrawić w tym wrażliwym czasie naszego bólu. Zbyt wiele informacji sprawiłoby, że poczuli byśmy się niekompetentni i nic nie warci.
3. Nie zabieraj im mocy. Kiedy zabieramy ludziom z rąk moc płynącą z podejmowania własnych decyzji, sprawiamy, że czują się bezużyteczni i niezdolni do działania. Może być czasami, że będziemy potrzebować wkroczyć i podjąć stanowczą decyzję dla innych ludzi (np. kiedy borykają się z uzależnieniem, a interwencja wydaje się jedyną rzeczą, która będzie im służyć), ale prawie we wszystkich innych przypadkach, ludzie potrzebują samodzielności i niezależności, aby podejmować własne decyzje (nawet nasze dzieci). Anna wiedziała, że potrzebujemy czuć się władni w podejmowaniu własnych decyzji w interesie naszej mamy, tak więc proponowała wsparcie lecz nigdy nie próbowała pouczać nacz czy kontrolować.
4. Trzymaj swoje ego z dala od tego. To ważny punkt. Każdy z nas wpada od czasu do czasu w tę pułapkę – kiedy zaczynamy wierzyć, że sukces kogoś innego zależy od naszego wtrącania się, lub też kiedy myślimy, że ich niepowodzenie źle wpływa na nas, lub gdy jesteśmy przekonani, że wszelkie emocje, które wylewają na nas, dotyczą nas a nie ich. To jest pułapka, w którą czasami wpadam, kiedy nauczam. Mogę stać się bardziej świadoma moich własnych sukcesów (Czy uczniowie mnie lubią? Czy zaznaczają uwagi o moich zdolnościach nauczycielskich? Itd.) niż sukcesów moich uczniów. Ale to nie służy nikomu – nawet mnie. Aby naprawdę wspierać ich rozwój, potrzebuję trzymać z dala swoje ego i tworzyć przestrzeń, w której mają możliwość aby się rozwijać i uczyć.
5. Sprawiaj, by czuli się dostatecznie bezpieczni, aby im się nie udawało. Gdy ludzie uczą się, rozwijają lub przechodzą przez ból czy przemianę, z pewnością po drodze popełniają błędy. Kiedy my, jako osoby trzymające dla nich przestrzeń, powstrzymujemy się od osądzania czy zawstydzania, oferujemy im możliwość, by sięgnęli do swojego wnętrza, aby znaleźć dowagę do podjęcia ryzyka oraz elastyczność do podążania dalej, nawet jeśli im się nie udaje. Kiedy umożliwimy im, by zaznali, iż porażka jest po prostu częścią podróży, a nie końcem świata, spędzą mniej czasu na bicie siebie za to, a więcej czasu na uczenie się ze swoich błędów.
6. Dawaj przewodnictwo i pomoc z pokorą i troską. Mądra osoba trzymająca przestrzeń wie kiedy wstrzymać udzielanie rad (np. kiedy sprawia to, że osoba czuje się głupia i nieodpowiednia) i kiedy dawać je łagodnie (np. kiedy osoba prosi o nie lub gdy jest zbyt zagubiona, by wiedzieć o co pytać). Chociaż Anna nie odbierała nam mocy ani samodzielności, zawsze proponowała, że przyjdzie i wykąpie mamę i zrobi niektóre z trudniejszych czynności z zakresu opieki. Było to dla nas uwolnieniem, gdyż nie mieliśmy doświadczenia w tym i chcieliśmy stawiać mamy w sytuacji, która mogła czuć się zawstydzona (np. żeby jej dzieci zobaczyły ją nagą). To jest ostrożny (uważny) taniec, który musimy wszyscy zrobić, kiedy trzymamy przestrzeń dla innych ludzi. Rozpoznanie obszarów, w których czują się najbardziej wrażliwi i nieporadni i zaproponowanie odpowiedniego sposobu pomocy bez zawstydzania ich, wymaga praktyki i pokory.
7. Stwórz pojemnik na wszystkie emocje, strach, traumy, itd. Kiedy ludzie czują, że są uzdrawiani w głębszy sposób niż ten, do jakiego są przyzwyczajeni, czują się dostatecznie bezpieczni, by pozwolić wszystkim emocjom, które normalnie pozostają ukryte, wypłynąć na powierzchnię. Ktoś, kto ma doświadczenie w utrzymywaniu przestrzeni wie, że to może się wydarzyć i jest przygotowany na to, by robić to w sposób łagodny, wspierający i nieosądzający. W grupach „Droga kręgu” mówimy o „trzymaniu ram” dla ludzi. Krąg staje się miejscem, gdzie ludzie czują się dostatecznie bezpieczni, aby się rozpaść na części bez obawy, że pozostaną rozbici lub że zostaną zawstydzeni przez pozostałe osoby obecne w pokoju. Ktoś zawsze tam jest, aby oferować siłę i odwagę. To nie jest łatwa praca i jest to praca, której stale się uczę w trakcie prowadzenia przynoszących coraz większe wyzwania rozmów. Nie możemy wykonywać tej pracy, gdy sami jesteśmy zbyt emocjonalni, jeśli sami nie wykonaliśmy pracy zajrzenia do własnego cienia, lub jeśli nie ufamy ludziom, dla których trzymamy przestrzeń. W wypadku Anny, ona robiła to, przychodząc z wrażliwością, współczuciem, wiarą i pewnością siebie. Gdyby zachowywała się w sposób, który nie ukazywał pewności, że poradzi sobie z trudnymi sytuacjami lub gdyby obawiała się śmierci, nie bylibyśmy w stanie ufać jej tak, jak to robiliśmy.
8. Pozwól im podejmować inne decyzje i mieć inne doświadczenia, niż tem jakich ty byś chciała. Trzymanie przestrzeni jest o szanowaniu odmienności każdej osoby i o uznawaniu, że te różnice mogą sprawić, iż podejmą decyzje, których my byśmy nie podęły. Czasami, na przykład, podejmują wyborów w oparciu o normy kulturowe, których nie możemy zrozumieć na podstawie naszego własnego doświadczenia. Kiedy trzymamy przestrzeń, puszczamy kontrolę i szanujemy różnice. To się ukazało na przykład w tym, że Anna wspierała nas w podejmowaniu decyzji co zrobić z ciałem mamy, gdy jej dusza nie będzie już w nim mieszkała. Jeśli czuliśmy, że jest jakiś rytuał, który potrzebujemy przeprowadzić zanim wydamy jej ciało, mieliśmy swobodę, by to zrobić w zaciszy domu mamy.
Trzymanie przestrzeni nie jest czymś, w czym możemy osiągnąć mistrzostwo przez jedną noc, ani też nie jest czymś, co może być odpowiednio podane w liście rad, podobnej do tej, którą właśnie podałam. To jest złożona praktyka, która rozwija się, gdy ją praktykujemy, i jest niepowtarzalna dla każdej osoby i każdej sytuacji.
The Circle Way (Droga Kręgu) http://peerspirit.com/the-circle-way/
Tłumaczenie: Maria Ela.

niedziela, 2 października 2016

Zapraszam cały świat do współpracy .


Serdecznie zapraszam wszystkich zainteresowanych do nowo powstałej grupy ludzi, którzy chętnie wymienią się usługami, towarami i innymi umiejętnościami pomagając sobie wzajemnie.
Każdy ma się czym podzielić, każdy ma jakieś zdolności, umiejętności, wiedzę , możliwości itd.
Np.wrzuć starszej Pani węgiel do komórki a ona zrobi dla Ciebie ciepłą kamizelkę ;).
Pomóż skosić trawę a dostaniesz worek ziemniaków.
Zabierz dziecko na plac zabaw, czy na spacer a mama malucha upiecze Ci szarlotkę albo sernik.
Posiedź z kimś samotnym, a dowiesz się czegoś ciekawego o dawnych czasach.
Pomóż w nauce komuś a ktoś da Ci np: piłkę, czy rolki.
Zetnij włosy a zrobią Ci masaż .
Wymień się ubraniami, meblami itd...- rusz się i pomóż sobie i innym. Wyjdź do ludzi :)
Każdy fajny, spontaniczny pomysł bardzo mile widziany.
Mile widziane osoby, które chciałyby w wolnym czasie pospacerować z naszymi nowosolskimi zwierzakami lub pomóc im w innej formie .Komu podoba się idea łapka w górę. Pomóżcie kochani współtworzyć ten projekt - można poznać naprawdę ciekawe dusze ;), nawiązać wspaniałe znajomości i pomóc sobie nawzajem.
Serdecznie zapraszam wspaniałych ludzi do gotowości bycia kiedy innym słońca brak, kiedy nadzieja gaśnie, kiedy wydaje się, że nic dobrego już się nie zdarzy...
Wszystko może się zdarzyć, wszystko może się zmienić w każdym momencie :)
Nie ważne gdzie mieszkasz. Masz coś czym możesz się podzielić-wyślij paczkę-pocztą, kurierem. Może ktoś akurat jedzie w kierunku potrzebujących-to zawiezie Twoją paczkę. Możesz wyslać też darowiznę, która zasili bezdomne zwierzęta. Dziękuję Wam.
Zapraszam i pozdrawiam.
Agnieszka

<3 br="">
Akcja pod patronatem Ośrodka Redukcji Stresu :
www.dotykzycia.pl

środa, 10 lutego 2016

Gdy ktoś Cię zrani i jest Ci przykro…

Ludzie nas zawodzą. Dają ciała, nie dotrzymują obietnic, zostawiają i wystawiają w najmniej odpowiednich okolicznościach – idę o zakład, że znasz to z własnych doświadczeń. Najczęstszą reakcją po takim przykrym zdarzeniu jest smutek, często łzy i to, że jest nam przykro.
„Jak ona/on mógł mi to zrobić?? Czemu się tak wobec mnie zachował??” Kolejne myśli, które się za tym pojawiają (jakkolwiek na logikę to nie ma sensu) to: co jest ze mną nie tak, że ktoś mnie tak źle potraktował.
No więc chcę Cię dzisiaj wyprostować i wytłumaczyć, że wszystko jest z Tobą tak. I, że za wyjątkiem sytuacji w których Ty sama wielokrotnie pozwalasz komuś źle się traktować i naruszać Twoje granice – zachowanie czyjeś nie jest Twoją winą, ale problemem danej osoby.
Czemu tak twierdzę? Ano z kilku powodów…
Po pierwsze – świat się nie kręci tylko wokół Ciebie i zachowanie tej osoby nie było wymierzone w Ciebie, ale podyktowane interesem, dojrzałością i klasą tej osoby, której w konkretnym przypadku najwyraźniej zabrakło.
Po drugie – ta osoba najprawdopodobniej nie tylko wobec Ciebie zachowuje się w ten sposób, ale wobec większości ludzi…  Ktoś, kto jest uprzejmy – jest uprzejmy niezależnie od okoliczności, ktoś kto jest szczery – mówi prawdę choćby nie wiem jak trudna była, ktoś kto jest pełen empatii – potrafi się wczuć w sytuację innej osoby i nie rani celowo. Prawdziwe oblicza i zachowania wychodzą w sytuacjach kryzysowych – najwyraźniej z tej osoby także już wyszły i teraz wiesz jak generalnie traktuje ludzi.
Po trzecie – w 80% nieeleganckie zachowania innych ludzi są wynikiem ich wewnętrznej walki ze sobą i z wyzwaniami, z którymi sobie nie radzą. Są wynikiem ich strachów, braku pewności siebie, doświadczeń z przeszłości oraz nieprzepracowanych tematów. Zdziwiłabyś się jak często my przypisujemy ludziom jakieś głębsze intencje i zachowania, a stoją za nimi – oprócz tych wymienionych takie banalne jak: lenistwo, zły nastrój, kłótnia z kimś, to, że ktoś tą osobę źle potraktował, strach, że ich własna słabość bądź kłamstwo mogłoby wyjść na jaw itp
Po czwarte – wiesz jak wiele zmienia dorosłość, dojrzałość i komunikacja we wszelkich relacjach? Pomyśl o ile inaczej ta sytuacja by wyglądała gdyby najzwyczajniej w świecie ta osoba dorosła do normalnych standardów i zamiast dostarczać Ci dramę i pozostawiać Cię z tysiącem pytań i znaków niepewności – wyjaśniła Ci w kulturalny sposób co się dzieje, jak ta osoba się czuje i czym się kieruje zachowując w taki a nie inny sposób…
Ostatnie piąte będzie dotyczyło Ciebie i będzie naprawdę, naprawdę ważne. Ludzie mogą zachowywać się jak palanci i nie masz wpływu na to co zrobią,  ale koniec końców TY MASZ WPŁYW na to co z tym zrobisz! Osoba, która się wobec Ciebie źle zachowała nie uruchamia w Tobie łez i bólu – Ty to robisz! Ta osoba nie jest w stanie włożyć Ci ręki do serducha, zamieszać, zakręcić i nacisnąć przycisku, który sprawia, że cierpisz – Ty sama interpretując sytuację na swoją niekorzyść i odbierając ją personalnie to robisz!
Wiem, że jak ktoś gdy ktoś Cię zrani i zawiedzie – jest przykro, ale to przykro trochę mniej może boleć, gdy zrozumiemy, że to nie my, ale ktoś jest źródłem problemu – czyli tego zachowania…
ściskam i buziaki wysyłam,
Ania Witowska

http://blog.aniawitowska.com/gdy-ktos-cie-zrani-i-jest-ci-przykro/

piątek, 5 lutego 2016

ABC Społecznej Krucjaty Miłości.


1.Szanuj każdego człowieka, bo Chrystus w nim żyje. Bądź wrażliwy na drugiego człowieka, twojego brata(siostrę).
2.Myśl dobrze o wszystkich - nie myśl źle o nikim. Staraj się nawet w najgorszym znaleźć coś dobrego.
3.Mów zawsze życzliwie o drugich - nie mów źle o bliźnich. Napraw krzywdę wyrządzoną słowem. Nie czyń rozdźwięku między ludźmi.
4.Rozmawiaj z każdym językiem miłości. Nie podnoś głosu. Nie przeklinaj. Nie rób przykrości. Nie wyciskaj tez. Uspokajaj i okazuj dobroć.
5.Przebaczaj wszystko, wszystkim. Nie chowaj w sercu urazy. Zawsze pierwszy wyciągnij rękę do zgody.
6.Działaj zawsze na korzyść bliźniego. Czyń dobrze każdemu, jakbyś pragnął, aby tobie tak czyniono. Nie myśl o tym, co tobie jest kto winien, ale co Ty jesteś winien innym.
7.Czynnie współczuj w cierpieniu. Chętnie spiesz z pociechą, radą, pomocą, sercem.
8.Pracuj rzetelnie, bo z owoców twej pracy korzystają inni, jak Ty korzystasz z pracy drugich.
9.Włącz się w społeczną pomoc bliźnim. Otwórz się ku ubogim i chorym. Użyczaj ze swego. Staraj się dostrzec potrzebujących wokół siebie.
10.Módl się za wszystkich, nawet za nieprzyjaciół.

Autor: Kardynał Stefan Wyszyński

poniedziałek, 6 lipca 2015

Myśl może płynąć z miłości lub strachu…

304514_354324721317002_640737117_n
Każda ludzka myśl, każde działanie, zakorzenione są albo w strachu, albo w miłości. Nie ma innej motywacji, a wszelkie inne pojęcia to tylko pochodne tych dwóch biegunowo różnych idei. To po prostu różne wersje, różne ujęcia tego samego tematu. Zastanów się nad tym głębiej, a przekonasz się, że to prawda. To właśnie nazywam główna sprężyna – myśl płynącą albo z miłości, albo ze strachu. To myśl ukryta za myślą ukryta za inną myślą. To pierwotna myśl. Pierwotna siła. Energia napędowa motoru ludzkiego doświadczenia. Stąd właśnie bierze się powielanie doświadczeń; to dlatego ludzie wpierw kochają, później niszczą i znów kochają: zawsze następuje zwrot od jednego uczucia do drugiego. Miłość ustępuje lękowi, który ustępuje miłości, i tak w kółko… A przyczyną jest przede wszystkim fałszywe przekonanie – uznawane za prawdę o Bogu – że Bogu nie można ufać; że na miłości Boga nie można polegać; że Jego życzliwość obwarowana jest warunkami; że w związku z tym ostateczny rezultat jest niepewny. Jeśli bowiem nie możesz polegać na miłości Boga, to na czyją miłość możesz liczyć? Jeśli Bóg wycofuje się, odsuwa od ciebie, kiedy nie postępujesz odpowiednio, czyż nie uczyni tego zwykły śmiertelnik? Toteż nic dziwnego, że w chwili kiedy ślubujesz najszczytniejszą miłość, wydajesz siebie na pastwę najbardziej podstępnego strachu. Gdyż zaraz kiedy wypowiesz słowa miłości, zaczynasz się bać, czy zostaną odwzajemnione. A gdy zostaną odwzajemnione, zaczynasz się bać, że utracisz miłość, którą właśnie znalazłeś. Więc będziesz starał się temu zapobiec – uchronić się przed stratą – tak jak starasz się zapobiec utracie Boga. Lecz gdybyś wiedział, Kim W Istocie Jesteś – najdoskonalszym, najwspanialszym, najbardziej godnym podziwu tworem Boga – strach nie miałby do ciebie dostępu. Albowiem któż odrzuciłby coś tak znakomitego? Nawet Bóg nie mógłby nic zarzucić takiej istocie. 
Neale Donald Walsch, Rozmowy z Bogiem

czwartek, 18 czerwca 2015

Dendroterapia, czyli jak przyjąć pozytywną energię z drzew .



 

Większość ludzi odeszło od natury tak bardzo, że nie zdają sobie sprawę z tego, że izolowanie się od natury, drzew, roślinności to droga do nikąd. Przyroda miała u starożytnych Słowian bardzo ważne miejsce. Pytanie jak współcześni odnoszą się do tego. Okazuje się, że istnieje nawet specjalny rodzaj leczenia za pomocą naturalnej energii, dendroterapia.
Drzewa i ludzie od zawsze koegzystowali. Truizmem jest stwierdzenie, że w lasach jest zdrowsze powietrze. Zwłaszcza w okolicy drzewa od dołu pnia do samej korony. Teoretycznie zatem obejmowanie drzew jest zdrowe samo w sobie, ale niektórzy wierzą, że drzewa transmitują do nich pozytywną życiową energię, która może uleczyć nasze ciała.
Brzmi to trochę jak guślarstwo, ale okazuje się, że dendroterapia ma solidne podstawy naukowe. Holenderscy naukowcy przebadali 10 tysięcy ochotniczek, kobiet w wieku 16 do 26 lat. Stwierdzono, że osoby mieszkające w okolicy lasu chorują o 20% rzadziej.
Biolodzy przeprowadzili eksperymenty z igłami sosnowymi, liśćmi brzozy, dębu i topoli. Umieszczono bakterie i rozdrobnione cząstki wspomnianych drzew. Próbka z igłami sosnowymi była wyczyszczona z mikroorganizmów po 10 minutach, przy liściach dębu po 15 minutach. Brzoza i topola potrzebowały na neutralizację 20 do 25 minut.
Badacze stwierdzają, że nawet posiadanie drewnianego domu może w znaczący sposób poprawić poziom dobrej energii. Drzewo jest w stanie oddziaływać na nasz organizm nawet w formie przetworzonej do bali i desek. Wpływ na nas ma nie tylko czyste powietrze a obcowanie z natura to tez obcowanie z wielkimi siłami życiowymi. Może to być czasami przytłaczające doświadczenie.
Drzewa dzieli się na "dawców" i "biorców". Po prostu jedne ofiarowują energię a inne są odbierane negatywnie. Pozytywne są sosny, akacje, brzozy, jarzębina, jabłonie a niezbyt przyjazne są świerk, jodła, topola, osika, jałowiec, wiśnia, wierzba, olcha. Aby uzyskać energię z drzewa wystarczy oprzeć się o nie i dostroić interakcję. Aby tego dokonać trzeba podać nazwę drzewa i postarać się z nim porozmawiać. Trzeba mu powiedzieć o swoich problemach, następnie próbować się zrelaksować i wyobrażać sobie, że ciepła fala podąża od stóp do głów. Ćwiczeniu powinien towarzyszyć rytmiczny wdech i wydech.
Eksperci polecają dendroterapię wcześnie rano lub w godzinach 16:00 - 18:00 jednak nie później niż 2 do 3 godzin przed snem. Nie powinno się stać dłużej niż kilka minut przy pojedynczym drzewie, aby uniknąć skoków ciśnienia. W zimie można zwiększyć czas sesji do 5 minut. Najbardziej efektywny przekaz energetyczny jest też w przypadku drzew w czasie kwitnienia.
Podsumowując oto poznane właściwości niektórych drzew:
Dąb - jest silnym generatorem pozytywnej energii i przyczynia się do poprawy funkcjonowania mózgu. Działa również antystresowo. Dodatkowo dąb poprawia krążenie krwi oraz skraca okres wychodzenia z choroby.
Brzoza - jedno z najbardziej cenionych przez Słowian drzew. Może nawet wziąć na siebie chorobę danej osoby. Jest źródłem energii i witalności. Pomaga przy przeziębieniach i grypie. Brzoza idealnie jonizuje powietrze.
Modrzew - leczy zaburzenia układu nerwowego. Jest bardzo pomocny przy napadach melancholii i depresji. Jego działanie pozwala zobaczyć lepsze strony życia. W domach z modrzewiu zaleca się przebywanie osób z problemami układu oddechowego.
Sosna, buk, lipa, jabłoń - wzmacnia odporność organizmu, łagodzi zmęczenia, redukuje stres. Długotrwałe przebywanie w sosnowym lesie łagodzi kaszel i katar.
Osika, wierzba i topola - ofiarowują spokój, dają jasność myślenia. Mają też duże umiejętności "wampiryczne" przy dłuższych kontaktach.

https://dobrewiadomosci.net.pl/753-dendroterapia-czyli-jak-przyjac-pozytywna-energie-z-drzew/

wtorek, 31 marca 2015

Medycyna naturalna.


Monika Perlikowska
Cudowna osoba, pełna ciepła i empatii, a także bardzo skuteczna terapeutka, zajmująca się medycyną naturalną. Wyleczyła już wielu ludzi, którzy nie potrafili dać sobie rady z trapiącymi ich dolegliwościami stosując jedynie medycynę tradycyjną.
Oto Jej nowa strona. Zajrzyjcie
Serdecznie zapraszam.

www.monika-perlikowska.wix.com/fides