Poniedziałek.
Nowy tydzień.
I zanim znowu zaczniesz martwić się o wszystkich dookoła, zatrzymaj się na chwilę.
Zapytaj siebie, jak Ty się masz.
Nie jak dzieci.
Nie jak mąż.
Nie jak rodzina.
Nie jak sąsiadka.
Jak Ty się masz.
Bo bardzo często jesteśmy tak zajęci ratowaniem innych, że zapominamy, że nasze własne serce też potrzebuje troski.
Nasza babcia miała na to swój sposób.
Najpierw stawiała garnek na kuchni.
Potem ogarniała dom.
A kiedy ktoś przychodził ze swoim problemem, babcia słuchała.
Ale wiedziała też, kiedy powiedzieć
— Dziecko, ja Ci pomogę, ale Twojego życia za Ciebie nie przeżyję. —
I jaka to była mądrość.
Bo kochać człowieka nie oznacza żyć za niego.
Możesz komuś podać rękę.
Ale nie musisz brać go na plecy.
Możesz wysłuchać.
Ale nie musisz nosić jego problemów przez cały tydzień.
Możesz kochać.
Ale możesz też powiedzieć
Teraz potrzebuję chwili dla siebie.
I nie jest to egoizm.
To jest troska o siebie.
Dlatego dzisiaj, zanim wejdziesz w ten cały poniedziałkowy wir, zrób coś małego tylko dla siebie.
Wypij spokojnie kawę.
Otwórz okno.
Weź kilka głębokich oddechów.
Zrób porządek w jednej małej rzeczy.
I powiedz sobie
Ten tydzień nie będzie kolejnym tygodniem, w którym zapominam o sobie.
Nie musisz wszystkiego zrobić dzisiaj.
Nie musisz wszystkiego naprawić.
Nie musisz wszystkim pomóc.
Czasami największą mądrością jest wiedzieć, co jest moje, a co należy zostawić drugiemu człowiekowi.
A babcia pewnie jeszcze postawiłaby przed Tobą talerz i powiedziała
— Zjedz, dziecko. Na pustym brzuchu to i życie wydaje się trudniejsze. —
I może właśnie od tego zacznijmy ten tydzień.
Od siebie.
Od spokoju.
Od oddechu.
Od świadomości, że Ty również zasługujesz na własną troskę.
Bo nie jesteś tylko tą, która daje.
Jesteś również tą, która ma prawo otrzymywać. 

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz