Pokazywanie postów oznaczonych etykietą nowa ziemia. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą nowa ziemia. Pokaż wszystkie posty

czwartek, 25 czerwca 2026

Spirala Kobiecości wznosi się.

 

Na wielu poziomach istnienia dokonuje się wielkie poruszenie.
Nie jest to jedynie zmiana społeczna, polityczna czy emocjonalna. To ruch samej tkanki Świadomości.
Puls, który przechodzi przez światy widzialne i niewidzialne, przez ciała, planety, gwiazdy i przestrzenie pomiędzy nimi.
To, co dzieje się teraz na Ziemi, jest częścią znacznie większego kosmicznego tańca przywracania harmonii.
Spirala kobiecości wznosi się ponownie.
Nie po to, by zwyciężyć nad męskością.
Nie po to, by odwrócić role i stworzyć nową dominację.
Nie po to, by jedna energia triumfowała nad drugą.
To nie jest wojna energii.
To jest przypomnienie pierwotnej równowagi.
Równowagi, która istnieje u podstaw wszelkiego Stworzenia.
Równowagi znanej wielu cywilizacjom i Istotom w różnych zakątkach kosmosu, które dawno temu zrozumiały, że życie rozkwita jedynie wtedy, gdy siła i czułość oddychają razem.
Przez bardzo długi czas na Ziemi dominowała energia działania bez słuchania, zdobywania bez odczuwania, kontroli bez zaufania.
Świat uczono budować poprzez napięcie, walkę i nieustanne udowadnianie swojej wartości.
Władza była utożsamiana z twardością, szybkością i zdolnością do podporządkowania sobie innych.
I choć te jakości miały swoje miejsce w początkowych etapach rozwoju ludzkości, gdy Świadomość uczyła się przetrwania w gęstej materii, dziś stają się zbyt ciasne dla Duszy, która pragnie wzrastać dalej.
Ludzkość wyrosła już z samej potrzeby przetrwania.
Teraz uczy się sztuki prawdziwego życia.
Dlatego spirala Kobiecości budzi się tak mocno, jako żywa inteligencja Serca obecna w każdym człowieku, niezależnie od płci.
Jest to energia, która pamięta, że wszystko jest połączone.
Że prawdziwa Moc nie rodzi się z dominacji, lecz z harmonii.
Że można być silnym i jednocześnie łagodnym.
Że można prowadzić, nie raniąc.
Że można tworzyć bez niszczenia.
Męskość bez Kobiecości staje się pustą strukturą.
Kobiecość bez Męskości pozostaje niesionym snem bez zamanifestowania.
Męska zasada potrafi wyznaczyć kierunek, ochronić przestrzeń i nadać formę.
Lecz to Kobiecość wnosi oddech życia, intuicję, piękno, zdolność odczuwania i głębokiego połączenia z całością.
Jedna energia mówi: „Idźmy naprzód”.
Druga pyta: „Czy idziemy w zgodzie z Duszą?”.
Jedna buduje most.
Druga sprawia, że ktoś ma odwagę przez niego przejść.
Razem tworzą pełnię.
Razem manifestują światy.
To właśnie dlatego obecny czas jest tak intensywny.
Stare struktury oparte wyłącznie na kontroli zaczynają pękać, ponieważ nie są już zgodne z nową częstotliwością Kobiecą.
Coraz więcej ludzi zaczyna odczuwać zmęczenie walką. Coraz więcej Serc tęskni za prostotą, prawdą, autentycznym wspólnotowym połączeniem.
Naturalna spirala Wszechświata otwiera teraz portal powrotu do równowagi.
I być może największym pytaniem tego czasu nie jest:
„Kto ma rację?”
ani:
„Kto wygra?”.
Lecz:
Czy jesteś gotów odłożyć miecz?
Czy jesteś gotów przestać budować swoją starą tożsamość?
Czy jesteś gotów spojrzeć na drugiego człowieka nie jak na zagrożenie, lecz jak na część samego siebie?
Nadszedł czas, by troszczyć się o siebie nawzajem, nie tylko jako ludzie na jednej planecie, ale jako część ogromnej Kosmicznej Rodziny Życia.
Ci, którzy niosą w sobie pamięć Jedności, zaczynają się teraz odnajdywać, poprzez subtelne poruszenie Serca i ciche rozpoznanie Duszy.
Spotykają się spojrzeniem, obecnością Światła, energią, której nie da się wyjaśnić umysłem.
Jakby coś głęboko w ich wnętrzu pamiętało się nawzajem od zawsze.
Wśród hałasu świata rozpoznają ten sam wewnętrzny płomień, tę samą tęsknotę za Prawdą, Miłością i powrotem do Pełni.
Dusze budzą się jedna przy drugiej.
Serca przypominają sobie wspólny rytm.
A Światło, które przez tak długi czas tliło się w ukryciu, zaczyna łączyć się z innym Światłem, tworząc nową sieć Świadomości Nowej Ziemi.

czwartek, 17 maja 2018

Raj to stan świadomości.

Amaru Agnieszka - podróżniczka, szamanka. Pracuje z rodem -Ustawienia Konstelacji Duszy - życie podróżnika - Amaru - córka węża, ta co przynosi mądrość przodków oraz mądrość od świata roślin - żeby latać - trzeba mieć korzenie - wypadek i przebudzenie - spotkanie z szamanem w Ekwadorze - życie na łonie natury - połączyć się z dziką kobietą w nas - ten świat, który widziałaś jako mała dziewczynka naprawdę istnieje - raj to stan świadomości - rozmawiam z medycyną - wchodząc do dżungli, kłaniam się jej z pokorą - obudź w sobie kobietę wojowniczkę - kobieta jest reprezentantką matki Ziemi - poprzez emocje i pozwolenie sobie na czucie wszystkiego - dochodzimy do swojej mocy - dlaczego korzenie są takie ważne - uprawiam psychomagię - przebaczenie - droga miłości - wykrzycz to czego nie mówiłaś przez lata - zacznij mówić, czego tak naprawdę chcesz - jaka jest Twoja relacja z mamą - tak płynie w tobie życie - żeby być kobietą mocy, musisz "przerobić tatę" - co może zrobić mężczyzna, żeby poczuć się lepiej - jak uwolnić się za pomocą rytuału - wdzięczność za wszystko i akceptacja tego co jest - sposoby na rozładowanie emocji - nasi oprawcy tak naprawdę są naszymi przyjaciółmi - warsztaty "Obódź swoją wiedźmę" - nie jesteś swoim smutkiem, nie jesteś swoją depresją - to tylko przechodzi przez ciebie - jestem wszechświatem i pozwalam być innym w swoim wszechświecie - kobieta cykliczna.

sobota, 6 stycznia 2018

Nowa Ziemia: zimowe miesiące - czas transformacji.

Pierwsza połowa 2017 roku (styczeń-lipiec) była dla nas i dla Ziemi energetyczną karuzelą. Częste wyrzuty plazmy ze Słońca powodowały duże wahania częstotliwości rezonansu Schumanna, wywołując w energiach planety i w naszych ciałach/ energiach/ świadomościach sporo zamieszania. Służyło to energetycznemu odblokowaniu, przygotowaniu nas do przejścia z trzeciej do piątej gęstości. To się stało z końcem lipca. Z sierpniowym zaćmieniem Słońca weszliśmy w czas głębokiej transformacji, która trwała do zimowego przesilenia. Z wiosennym przesileniem wielu z nas obudzi się do nowych zadań. Rozpocznie się kolejny etap w procesie budowy nowej rzeczywistości na Ziemi.

Rok 2017 w pierwszej połowie przypominał energetyczną karuzelę, która zakończyła się na przełomie lipca i sierpnia. Czas Bramy Lwa (w astrologii okres od 21 lipca do 21 sierpnia) był czasem ostatecznego przejścia planety do piątego wymiaru, zakotwiczenia i zintegrowania energii Ziemi z energiami Galaktycznymi. Sierpniowe zaćmienie słońca, pod którego wpływem będziemy mniej więcej do połowy stycznia, rozpoczęlo proces głębokiej duchowej i fizycznej transformacji.
Kończące Bramę Lwa zaćmienie słońca (21.08) zapoczątkowało czas głębokiego wglądu i procesów transformacyjnych na poziomie energii, świadomości i ciała. Wspierają nas w tym zimowe miesiące. Czas zimy był dla naszych przodków od zawsze okresem wglądu wewnętrznego. Z wiosną powracaliśmy do życia, do przyrody odrodzeni i na nowym poziomie. Dziś wcale nie jest inaczej, tyle że w dobie zdobyczy technologicznych mamy wokół siebie wiele bodźców, które kierują naszą uwagę na zewnątrz. Jesteśmy nieświadomi siebie samych, swojej prawdziwej natury, połączenia z Ziemią, cyklami przyrody. Jesteśmy dziećmi Ziemi i czy sobie to uświadamiamy, czy nie, podlegamy jej odwiecznym procesom.
Czas transformacji trwał do zimowego przesilenia. Z nowym rokiem na Ziemi zakotwiczona została krystaliczna siatka piątego wymiaru, z którą nasze przemienione serca, ciała, energie, świadomości są zintegrowane i będą nadal się integrować w dordze ku nowemu. Zaczynamy manifestację. W czasie równonocy wiosennej rozpocznie się kolejny cykl. Wielu z nas po głębokich przemianach obudzi się do nowych zadań na rzecz zmiany, poprawy jakości osobistego życia, zadań na rzecz planety, ludzkości, ale także na rzecz kosmicznego zjednoczenia. Procesy te dotyczą nie tyko Ziemi, ale tej części naszej galaktyki. Słońce jest w tej chwili w mniejszej aktywności. Ono także, jako portal, uczestniczy w procesach transformacyjnych. Oprócz tego przechodzi własne procesy ewolucyjne.
Pierwsza połowa tego roku wiązała się z silnymi spływami energetycznymi ze Słońca. To był mocny, intensywny czas dla Ziemi i dla ludzkości. Brama Lwa była czasem przejścia do piątego wymiaru, a kończące ten okres zaćmienie Słońca zapoczątkowało czas głębokiej transformacji. Z wiosennym przesileniem obudzimy się do kolejnego cyklu w procesie budowy nowego etapu cywilizacyjnego. Punktem kulminacyjnym przemian będzie kosmiczne ujawnienie. To jest proces rozłożony w czasie na lata.
Więc jeśli zadajesz sobie pytanie: czy jesteśmy w 5D, to odpowiedz brzmi TAK. Piąty wymiar już funkcjonuje. Im bardziej istniejesz w Przestrzeni Serca, tym bardziej doświadczysz jego wyjątkowej energii Tu i Teraz. Nowe już się rozpoczęło. Piąta rzeczywistość będąca poziomem miłości i uniwersalnych praw Wszechświata funkcjonuje Tu. Możesz się tam dostać tylko przez bramę serca.
Piąty wymiar jest odskocznią do wyższych światów. Będziesz miał tyle, ile sobie wypracujesz. Przeżywajmy ten czas świadomie. Pracujmy nad sobą wytrwale. W zaufaniu poddajmy się temu, co przychodzi. Wszechświat nas wspiera. Pielęgnujmy wewnętrzne ogrody serca. Osadźmy się w ich przestrzeni. Pozwólmy przejawiać się Duszy w nas, poddajmy się Jej prowadzeniu dla realizacji zadań na nowy świat.
Wielu z nas pracuje jeszcze nad przemianą, wielu jest na etapie ujawniania i odkrywania talentów Duszy. Nadchodzi czas, by tę energię i umiejętności przełożyć na działanie w Tu i Teraz. Budujemy NOWE.
Współistnienie, akceptacja, radość istnienia, świadomość, moc, współczucie, współodczuwanie, kreacja, wola, braterstwo, prowadzenie serca/ Duszy, złączenie z energiami Wszechświata są drogą do zbudowania nowej jakości naszego świata.
Manifestację czas zacząć. Podążamy za głosem serca ku Boskiemu Przeznaczeniu. Droga serca jest tą, która przemienia wielość dróg w jedną. Najwłaściwszą.
Odkryj Mistrza w sobie. Stań się swoją jedyną i najlepszą opcją.

Niech na Ziemi ponad wszystko zapanuje Uniwersalne Boskie Prawo Miłości.
Bądźmy świadomi.

http://www.w-przestrzeni-serca.pl/nowa-ziemia/144-nowa-ziemia-zimowe-miesiace-czas-glebokiej-transformacji.html


poniedziałek, 3 kwietnia 2017

Nowa Ziemia – energie kwietnia.

Od jakiegoś czasu na Ziemię schodzą Dusze stare, doświadczone. One będą budować cywilizację miłości. I schodzą jeszcze Dusze nowo narodzone posiadające zindywidualizowaną świadomość Jam Jest i pamięć Źródła (kryształowe dusze). To są Dusze, które wcielają się po raz pierwszy, zaczynając swoją wędrówkę na planecie Ziemia.
Nowa Ziemia – energie kwietnia.
Nasze ciała są przebudowywane i scalane. To jest proces niełatwy i trwający w czasie. Temu służą obecne spływy energii. Przebudowa jest procesem indywidualnym, ma służyć dostosowaniu ciała/ciał/istoty człowieka do realizacji zadań Duszy, w częstotliwości charakterystycznej dla jej osobistego pasma. Co to znaczy: w efekcie końcowym zostanie nam uchylona zasłona niepamięci. Posiądziemy rożne talenty, odpowiednie do wykonania zadań Duszy. Komunikacja z Duszą pozwoli na jej prowadzenie w celu budowania Nowego Świata.
Wiele Dusz (z)jednoczy się ze swoim duchowym bliźniaczym płomieniem. Nie będzie to jednak zjednoczenie, które niektórzy znają z doświadczenia i to dość bolesnego. Wzajemne przyciąganie się, ranienie, gonienie, uciekanie w celu ostatecznego połączenia. Nowy wymiar jednoczenia się bliźniaków (z których jedno często egzystuje na planie duchowym) będzie służyć dopełnieniu Duszy w celu zwiększenia jej mocy i siły twórczej. Białe łączy się z czarnym, jasne z ciemnym w odwiecznym tańcu miłości. Czy jesteśmy gotowi na tę prawdę? Nie ma podziałów. Wszyscy jednym jesteśmy z Bogiem.
Przebudowa ciała energetycznego zmierza do scentralizowania rozbitego na czakry systemu energetycznego człowieka. Efektem końcowym przemian jest ciało światła, w którym istnieje jeden punkt energetyczny – silny, stabilny kryształ serca, obejmujący przestrzeń od czakry splotu słonecznego do szyszynki. Kryształ serca w swojej istocie jest światłem, to duchowe okno na świat, pozwalające na wielowymiarową komunikację z przestrzenią i z pasmem częstotliwości źródła Duszy.
Obecne czasy to także silna transformacja umysłu. Dusza, którą posiadasz jest wielowymiarowa. Ty jesteś jedynie małym ułamkiem jej działalności – małym, ale bardzo ważnym. Twoje decyzje przekładają się bezpośrednio na jej drogę. Rozluźnienie zasłony zapomnienia da Ci wgląd w znacznie szersze spektrum działań Duszy. Pozwoli to na pełniejsze zrozumienie jej drogi/zadań. Piski w uszach, które wiele osób słyszy są niczym innym, jak wibracjami, w których zawarte są informacje o Twojej drodze. Informacje dla ciebie i dla Duszy. Stopniowo będziemy sobie te wiadomości przypominać, uświadamiając sobie własny cel, stając się istotą pełni. Stopniowo pojmiesz kim jesteś i po co tu przybyłeś. Być może tak już jest... Stopniowo także, będziesz poprzez swoje działania wcielać na Ziemi energie Boga, odpowiednie dla częstotliwości Twojej Duszy. Na płaszczyźnie bożej miłości zbudujemy razem piękny świat.
Przystosowanie naszych kochanych ciałek do wyższych wymiarów odbywa się falowo. Wysokie częstotliwości służą rozrzedzeniu trzeciej gęstości. Następuje skupienie na duchowości, życie w przestrzeni serca, zelży dominacja materii i fizyczności na rzecz przyjemnej harmonii pomiędzy tym co namacalne, a tym co niewidoczne dla oczu, a przecież tak bardzo ważne. Wielka pełnia, wielka doskonałość (i wielka radość).
Tu i Teraz w drodze do wolności osobistej przekraczajmy własne ograniczenia.
Ps. Energie kwietniowe wspierają naszą kreatywność. To dobry czas na podejmowanie kroków w celu realizacji nowych pomysłów, planów, projektów, które być może od dawna grają Ci w Duszy. Teraz jest bardzo dobry moment, żeby je materializować. Kluczem do sukcesu jest skupienie, obecność i działanie, najlepiej kierowane podszeptami serca. Pozwólmy przejawić się Duszy w Nas.

http://www.w-przestrzeni-serca.pl/nowa-ziemia/73-energia-kwietnia.html#.WOIn7ga-R98.facebook

poniedziałek, 6 marca 2017

Anastazja – Dzwoniące Cedry Rosji. Tom I


anastazja tom1„Istnieję dla tych, dla których istnieję”
Anastazja
           O istnieniu serii książek „Anastazja” wiedziałem już od około pięciu lat, lecz dopiero niedawno sięgnąłem po pierwszą część. Wcześniej spotykałem się z wieloma opiniami osób, które podkreślały wpływ, jaki wywarła na nich ta lektura. Wszystkie tomy książek o Anastazji, wykupiło łącznie około pięć milionów czytelników. Książki te przede wszystkim uczą o życiu w bliskości i połączeniu z naturą, a także o powrocie do prostoty życia. Pomagają one na nowo odkryć boski pierwiastek, który wszyscy nosimy w sobie, będący źródłem naszych niesamowitych, dotychczas uśpionych zdolności. Słowa Anastazji pomagają również uświadomić sobie i dostrzec w jakim zwariowanym, pędzącym szaleńczym tempie świecie żyjemy. Anastazja swoją wiedzą zainspirowała tysiące ludzi na całym świecie do stworzenia rodowych osad – miejsc położonych z dala od miejskiego szumu, gdzie ludzie tworząc kolektyw sami zapewniają sobie niezależność i samowystarczalność. Życie płynie tam innym rytmem, w którym gromadzenie dóbr materialnych i postęp technologiczny, zastąpiono rozwojem własnej duchowości i uczuć, oraz życiem w harmonii z naturą i innymi ludźmi.
Ithaca-ekowioska
POCZĄTEK HISTORII
            Pewnego dnia handlowiec Władimir Megre organizował ekspedycję handlową po syberyjskiej rzece. Podczas postoju spotkał dwóch starców, którzy mówili mu o uzdrawiających, wręcz magicznych właściwościach cedrów, drzew rosnących nieopodal w tajdze. Początkowo uznał to za jakieś zabobony, lecz przez kolejne miesiące często wracał myślami do tego co mu opowiedzieli starsi mężczyźni. Po około roku od tamtego spotkania postanowił powrócić do tego miejsca, aby z bliska przyjrzeć się tym drzewom. Wtedy właśnie poznał Anastazję – kobietę o niezwykłej urodzie, której wiedza zainspirowała Władimira do napisania dziesięciu tomów książek, a także wpłynęła na jego zmianę sposobu myślenia i transformację świadomości. Anastazja obiecała mu, że zaprowadzi go do miejsca, w którym rosną cedry. Powiedziała także, że po drodze pokaże swoje miejsce zamieszkania. Kiedy dotarli do domu dziewczyny, Anastazja zaproponowała, aby się tutaj zatrzymać na trzy dni. Władimir doznał małego szoku.
Okazało się, że dziewczyna jest pustelnicą, żyjąca w lesie samotnie. Nie pamięta swoich rodziców, ponieważ zginęli gdy była malutka. Jej wychowaniem zajmowali się dziadkowie, którzy obecnie żyją w tych rejonach. Nie ma mieszkania, nie robi zapasów żywności. Najczęściej żywi się orzechami cedru, jagodami i suszonymi grzybami. Kiedy jest ciepło śpi bezpośrednio na trawie, a gdy jest zimno to chroni się w kryjówkach pobudowanych przez leśne zwierzęta. Jest potomkiem ludności, która żyła tutaj przez tysiąclecia. Dzięki swojemu stylowi życia jest niesamowicie połączona z naturą. Każdy poranek jest dla niej czasem spontanicznej radości, podczas którego cieszy się ze wschodzącego słońca, nowych kłączy na gałęziach i pędów wyrastających z ziemi, leży na trawie oraz pływa w znajdującym się obok jeziorze.  Potrafi również komunikować się ze wszystkimi zwierzętami wokół. Pochodzący z technologicznego świata Władimir, widząc warunki i styl życia Anastazji, sam ją z początku traktował trochę jak zwierzę, lecz u kresu trzydobowej gościny zaczął myśleć o niej całkiem inaczej. Przez ten czas na własne oczy zobaczył kilka niesamowitych zdolności dziewczyny, poprzez które w jego oczach stała się istotą niezwykła i tajemniczą. Również po odbyciu wielu godzin wspólnych rozmów, zauważył, że Anastazja posiada niesamowicie głęboki wgląd w rzeczywistość oraz w naturę człowieka, przez co doszedł do przekonania, że jej intelekt jest na poziomie niedostępnym dla świadomości przeciętnego człowieka.
Dzięki wizycie u Anastazji, autor książki zauważył jedną ważną rzecz. Mianowicie zastanawiał się dlaczego wszyscy wielcy myśliciele, filozofowie, zanim stworzyli swoje dzieła, zaszywali się w głuchym i głębokim lesie, prowadzili pustelnicze życie i oddawali się medytacji, a dopiero później wracali i szerzyli głęboką mądrość, która stała się ich udziałem. Dlaczego Mojżesz odchodził do lasu pisać dzieła, dlaczego Jezus zostawiał nawet swoich uczniów i szukał samotności? Dlaczego  Budda zaszył się w lesie na siedem lat, a wyszedłszy stamtąd posiadał tak ogromną wiedze, która przerodziła się w filozofie buddyzmu, liczącą dziś około 500 milinów wyznawców. Co sprawiło, że zdobyli wiedze o istocie bytu, fizyczności i duchowości?
Las-spokoju
NIEZWYKŁE ZDOLNOŚCI
           Podczas trzydniowego spotkania, Anastazja zaprezentowała Władimirowi szereg swoich niezwykłych umiejętności. Czytając o nich wiele osób może się wywrócić, ponieważ rzeczy te wychodzą daleko poza ich racjonalne myślenie i pojmowanie świata. Dla mnie wszystkie te zdolności są czymś oczywistym i traktuję Anastazje jako kolejne źródło, które interesująco o nich mówi, demonstrując je jednocześnie. Pierwszą niesamowitą rzeczą, którą zadziwiła Władimira była jej wręcz mistyczna zdolność do widzenia na daleką odległość ludzi oraz wydarzeń. Kreowała to za pomocą niewidzialnego promienia, który jak twierdzi posiada każdy, tylko niewiedza o tym, że się go ma, uniemożliwia korzystanie z niego. Człowiek nie wymyślił jeszcze niczego, czego nie znajdziemy w przyrodzie, dlatego Anastazja uważa telewizję za coś żałosnego w porównaniu do możliwości promienia. Wg niej człowiek posiada ogromną zdolność do modelowania rzeczywistości, przyszłości i konkretnych sytuacji. Sprawne dokonywanie tego jest zależne od rozwiniętej intuicji, wyobraźni oraz duchowych odczuć. Anastazja nie widzi nic nadzwyczajnego w telepatii, sugerując, że każdy może się jej nauczyć „Człowiek może rozmawiać z innym człowiekiem bez pomocy telefonu. Do tego potrzebne są jedynie wola, chęć dwojga i rozwinięta wyobraźnia. (…) Możesz przekazywać i otrzymywać niektóre informacje, poprawiać humor, wygnać częściowo boleści. I jeszcze wiele innych rzeczy w zależności od posiadanej energii, siły, uczuć, woli i chęci”. Sama niejednokrotnie czytała w myślach Megre, odpowiadając na jego przemyślenia, które miał w danej chwili w głowie. Za pomocą synchronizacji z sercem Władimira, przekazała mu swoje uczucia, a także obrazy, które pojawiły się w przed jego oczyma. Anastazja na każdym kroku podkreśla, że te wszystkie rzeczy są dostępne każdemu człowiekowi: „Uwierz mi, że wszystko co robię obecne jest w człowieku. On to miał we krwi od samego początku. Każdy tak mógłby. Jestem pewna, że społeczność wróci do tych podstaw.  To będzie się zmieniało powoli, kiedy jasne siły zwyciężą.”
Anastazja zgromadziła nadprzyrodzoną, niewyobrażalną wręcz wiedzę o budowie wszechświata, układzie planet, oraz sposobie w jaki oddziaływają one na ludzi i rośliny, które uważa za pośredników pomiędzy nami a siłami kosmosu, wykonującymi zadania dotyczące naszego organizmu. Zapyta o istotę Boga odpowiada: „Bóg to międzyplanetarny umysł, intelekt. On nie znajduje się w jednej masie. Jedna jego połowa tkwi w niematerialnym świecie, we wszechświecie – to kompleks wszystkich energii. Druga połowa została cząsteczkami rozczłonkowana na całej Ziemi, w każdym człowieku. Czarne siły starają się blokować te cząstki.” Dziewczyna z tajgi potrafi także zaglądać w przyszłość: „Przeszłość i przyszłość – to jakby to samo. Różnica tkwi tylko w zewnętrznych drobiazgach. Osnowa zawsze jest niezmienna. W dalszej perspektywie pojawi się zrozumienie, że rozwój techniki i cywilizacji jest zgubny i społeczeństwo powinno wrócić do źródeł”.
imaginary-foundation-collection-05
ŚWIAT ROŚLIN
         Duża część książki poświęcona jest znaczeniu roślin. Są one jednym z tematów, o którym Anastazja rozmawia z prawdziwym uniesieniem i czułością. W tym tomie wymienia szereg korzyści, jakich może dostąpić człowiek obcując, współpracując oraz żywiąc się roślinami. Wg niej dla przyrody walka z jakąkolwiek z naszych chorób, nie jest żadnym problemem, bo na tym polega sens jej istnienia. Opowiada o możliwościach jakie mogą się otworzyć dla ludzi pracujących z roślinami. Obecnie na świecie tysiące ludzi uprawiają swoje działki i ogrody według zasad proponowanych przez Anastazje. Reguły te znacznie różnią od powszechnie przyjętych norm sadzenia. Sama często pomaga lokalnym ogrodnikom: „Zrozum, dzisiaj społeczeństwo, w którym żyjesz, może wiele zrozumieć, obcując z roślinami, posadzonymi w letnich ogrodach. Ludzie lepiej się czują pracując w ogrodach, to większości z nich przedłużyło życie. Stali się bardziej życzliwi. Właśnie ogrodnicy pomagają społeczeństwu zrozumieć zgubny wpływ rozwoju technicznego”.
SADZENIE NASION
          O to długi cytat zawierający wiele informacji na temat sadzenia nasion. Trzeba przyznać, że wiedza ta naprawdę jest rewolucyjna, a także ma w sobie sens: „Każde wysiewane nasionko zawiera w sobie ogromną ilość kosmicznej informacji. Ta ilość nie ma porównania z żadnym rękodzielnictwem człowieka. Dzięki tej informacji nasionko wie precyzyjnie do jednej tysięcznej sekundy, kiedy powinno ożyć, wykiełkować, jakie soki pobierać z ziemi, jak korzystać z promieni kosmicznych ciał: słońca, księżyca, gwiazd, w co ma wyrosnąć i jakie płody wydawać. Wydane płody są przeznaczone dla zabezpieczenia życia człowieka. Mogą one oddziaływać znacznie efektywniej, mocniej niż najlepsze w świecie, zrobione przez człowieka lekarstwa, które istnieją i będą wyprodukowane. W przyszłości będą walczyć i przeciwstawiać się jakimkolwiek chorobom  organizmu ludzkiego. Dlatego nasionko od samego początku powinno wiedzieć wszystko o tych chorobach, żeby w procesie dojrzewania nasyciło przyszłe płody wszystkimi niezbędnymi składnikami, potrzebnymi bezpośrednio do leczenia konkretnej osoby i konkretnej choroby albo kilku chorób, jeżeli się objawiły, lub istnieje do nich skłonność.
Żeby nasionko ogórka, pomidora lub innej rośliny wyhodować z  taką informacją w ogórku, należy: przed wysianiem kilka nie namoczonych nasionek wziąć do ust i trzymać nie mniej niż dziewięć minut. Następnie położyć je między dłońmi, przytrzymać trzydzieści sekund i stać przy tym boso w miejscu, gdzie będą wysiane. Potem należy otworzyć dłonie i wydmuchać powietrze z płuc na nasiona. Tak przygotowane nasiona należy trzymać w otwartych dłoniach jeszcze trzydzieści sekund na słońcu. Potem wsadzić do ziemi, w żadnym wypadku nie podlewać. Podlewanie możliwe jest dopiero po trzech dobach od wysiewu. Siew trzeba wykonać w odpowiednich dla każdej rośliny dniach (te informacje można znaleźć w kalendarzach, które są opracowane na podstawie faz Księżyca). Wcześniejszy wysiew, bez podlewania, jest bardziej wskazany niż późniejszy. Podczas wzrastania rośliny należy obok nie pielić wszystkich chwastów. Chwasty można po porostu podcinać.
images
Według Anastazji, przy takim postępowaniu nasionko zbiera w sobie informacje o człowieku i w czasie wyrastania jego płodu będzie maksymalnie odbierać z kosmosu i ziemi energię potrzebną bezpośrednio dla konkretnej osoby. Chwastów nie należy wytępiać, ponieważ również mają swoje przeznaczenie. Niektóre z nich chronią rośliny przed chorobami,a inne dają im dodatkowe informacje. W czasie hodowania rośliny powinniście z nią obcować, a chociażby raz w czasie wzrostu, podczas pełni księżyca, podejść do niej i dotknąć.
Anastazja twierdzi, że płody wyhodowane z nasionka w taki sposób i używane przez człowieka-hodowce są zdolne wyleczyć go absolutnie z wszelkich chorób, znacznie zahamować starzenie się organizmu, pozbawić złych nawyków. Wielokrotnie zwiększają zdolności umysłowe siewcy i dają zaspokojenie duchowe. Płody mają najbardziej efektywny wpływ, jeżeli spożywa się je nie później niż trzy dni od dnia zbioru. Taką procedurę należy stosować do różnych odmian owoców i warzyw uprawianych w ogrodzie. Niekoniecznie trzeba wysiewać w taki sposób całą grządkę ogórków, pomidorów itd. – wystarczy kilka krzaków. Wyhodowane w taki sposób płody będą się różnić od innych tego samego gatunku nie tylko smakiem. Gdyby poddać je analizie, to po porównaniu składu one też okażą się inne. Przy sadzeniu rozsady obowiązkowo musimy uformować wykopany dołek swoimi rękoma, palcami bosych stóp przyklepać ziemię i dodatkowo do niego napluć. Na moje pytanie, dlaczego nogami, Anastazja wyjaśniła, że w procesie pocenia się nóg wychodzą z człowieka toksyny zawierające informację o chorobach organizmu, którą otrzymują z kolei sadzonki. One przekazują je swojemu potomstwu, które będzie miało zdolność do walki z tymi schorzeniami. Anastazja radziła od czasu do czasu chodzić po ogrodzie boso.
kwiat
Jakie gatunki trzeba hodować? Wystarczą te, które rosną w większości ogrodów, a więc: malina, porzeczka, agrest, ogórki, pomidory, truskawka i jakakolwiek jabłonka. Bardzo dobrze, jeżeli jest wiśnia albo czereśnia oraz kwiaty. Areał i teren, na jakim je posadzono, nie mają wielkiego znaczenia. Obowiązkową odmianą, bez której nie ma możliwości wypełnienia harmonii w energetycznym mikroklimacie w ogrodzie, jest słonecznik (chociażby jeden). Koniecznie trzeba zasiać około półtora-dwóch metrów kwadratowych zbóż i absolutnie bezwzględnie zostawić wysepkę pod różne trawy, nie mniej niż dwa metry kwadratowe. Tej wysepki nie można obsiewać, powinna być naturalna. Jeżeli nie zostawiliście takiej ugorowej wysepki, to należy przynieść z lasu darń i stworzyć taki ugór.
Dla ogrodnika wielkie znaczenia ma nie tylko różnorodność roślin i sposób ich posadzenia, ale przede wszystkim bezpośredni kontakt z nimi, dzięki któremu odbywa się gromadzenie informacji. Najważniejsze to dać temu kawałkowi przyrody pełną wiedzę o sobie. Wtedy nie tylko efekt leczniczy, ale również życiowe zabezpieczenie twojego organizmu będzie znacznie większe niż przy tradycyjnym uprawianiu płodów. (…) Rośliny z twojego ogródka dzięki ponownemu stworzeniu więzi będą cię leczyć i troszczyć się o ciebie. Samodzielnie ustalą właściwą diagnozę i przygotują specjalne, najbardziej efektywne dla ciebie lekarstwa.
Wieczorem przed snem trzeba obowiązkowo umyć nogi wykorzystując do tego wodę z małą ilością (kilku kropelek) soku z lebiody albo pokrzywy, nie stosując przy tym mydła lub szamponu. Wodę, w której umyłeś nogi, wylej na grządki. Ta wieczorna procedura jest konieczna z dwóch powodów. Przez pocenie się nóg wydalane są toksyny, wynoszące z organizmu jego wewnętrzne choroby, i należy je zmyć w celu wyczyszczenia porów skóry. Sok z lebiody i pokrzywy dobrze temu procesowi sprzyja. Wylewając wodę na grządki, dajecie mikroorganizmom i rośliną dodatkową informację o dzisiejszym stanie zdrowia. Otrzymując tę informację, widzialny i niewidzialny otaczający nas świat ma możliwość wyprodukowania wszystkiego, co jest nam niezbędne dla właściwego funkcjonowania organizmu. Rośliny, które w ogrodzie zgromadziły wszelkie informacje o naszym ciele i jego bolączkach, wspomagają nas, czerpiąc moc z kosmosu i ziemi. Organizm sam o wszystko zadba”.
NOC POD GOŁYM NIEBEM
       Anastazja zachęca nas, abyśmy raz na jakiś czas spędzili noc pod gołym niebem. Jest zdania, że współczesny człowiek zatracił swoje połączenie z kosmosem, który ma za zadanie nieustannie nas wspierać i prowadzić. Patrzenie w gwiazdy jest znakomitą praktyką, mająca za cel odbudowanie tego połączenia. Jednocześnie będąc skoncentrowanym i świadomym ogromu istnienia we wszechświecie, wzmacniamy potęgę naszej mocy twórczej, a każda nasza intencja staje się wtedy nadrzędnym celem dla kosmosu, który dba o to, abyśmy dostali to co sobie życzymy: „Gdy pozwala pogoda to zorganizuj sobie spanie pod gwieździstym niebem, w miejscu Twojego stałego kontaktu ze światem roślin. Obserwując cała niebieskie zacznij o nich myśleć, a następnie zacznij myśleć i marzyć o swoich pragnieniach, istotnych dla Ciebie rzeczach, o swoich bliskich.Wg Anastazji ta prosta procedura ożywi niektóre z mnóstwa śpiących w naszych mózgach komórek, z których większość nie obudziłaby się przez całe życie. Kosmiczne siły są wówczas z nami, pomagając zrealizować, najśmielsze jasne marzenia, pozyskać równowagę duchową, nawiązać poprawne stosunki z bliskimi.”
gloe nieboWYCHOWYWANIE DZIECI
           Drugim temat obok roślin, o którym Anastazja uwielbia rozmawiać jest wychowywanie dzieci. Dla niej każdy nowy człowiek rodzi się jako król i władca, podobny do anioła: czysty i niepokalany. Zdolności każdego noworodka, pozwalają mu stać się mądrzejszą istotą we wszechświecie, a mocno otwarte ciemię przyswaja ogrom informacji ze wszechświata. Jej zdaniem od pierwszych dni dziecka, rodzice zniekształcają naturalny światopogląd jaki dziecko przynosi już z sobą. Od początku otacza się dzieci sztucznymi atrybutami i wartościami, stworzonymi przez naszą cywilizację. Daje mu się plastikowe zabawki, trzymając przeważnie z dala od świata natury. „Od tego momentu aniołek i władca staje się żebrakiem, niewolnikiem proszącym o jałmużnę. Dziecko nadal dostaje artykuły sztucznego świata. Wspaniale, błogo, nowa zabawka, nowe ubranko, seplenią z nim, a tym samym odnoszą się do niego jak do istoty niedoskonałej. Nawet w tych instytucjach, w których, jak sobie wyobrażacie, odbywa się nauka, wpajają mu znowu wartości, walory i zalety tego samego, sztucznego świata. Do tego momentu, zanim upłynie dziewięć lat, tylko mimochodem przypomina się o istnieniu natury jako dodatku do czegoś innego. Większość ludzi do końca swoich dni nie jest w stanie uświadomić sobie tej prawdy”.
Anastazja poleca, aby zabierać małe dzieci jak najczęściej do ogrodów, prosząc je o pomoc przy uprawach. Jednocześnie podczas wykonywanych czynności, tłumaczyć im mechanizmy działania przyrody. Warto też każdego poranka sprawdzać razem z dzieckiem, stan posadzonych roślin. Ważne jest traktowanie podczas takich rozmów dziecka jak równe sobie. Dorośli nie zdają sobie sprawy z tego, że w niektórych przypadkach dziecko przewyższa ich. Podczas spania pod gwiazdami, dobrze jest wziąć ze sobą dziecko, aby mogło obserwować gwiazdy.
Co się stanie jeżeli dziecko od małego będzie miało częsty kontakt z naturą, z którą wytworzy więź? : „Dobrze – odpowiedziałem. Faktycznie, w taki sposób dziecko wykaże zainteresowanie światem roślin i może stać się dobrym agronomem. Ale w jaki sposób zdobędzie wiedzę z innych dziedzin? – Jak to skąd? Sprawa nie polega na tym, że będzie odczuwało i wiedziało, co jak rośnie. Najważniejsze, że zacznie myśleć, analizować i w jego mózgu obudzą się komórki, które już będą pracowały przez całe życie. Zrobią z niego mądrzejszego i bardziej utalentowanego od tych, u których te komórki się nigdy nie obudzą. Ale w tym, co dotyczy sposobu życia waszego społeczeństwa, w tym, co określacie jako postęp techniczny czy naukowy, może stać się niedoścignionym mistrzem we wszystkich dyscyplinach a większa niż u innych czystość umysłu – pomoże mu stać się szczęśliwszym. Kontakt nawiązany ze swoimi planetami pozwoli mu stale przyjmować nowe i wciąż nowe informacje oraz zamieniać je na konkretną wiedzę. To wszystko będzie przyjmować jego podświadomość i przekazywać świadomości w postaci nowych myśli i odkryć. Zewnętrznie będzie wyglądał jak zwykły człowiek, ale wewnętrznie… Takich ludzi określacie geniuszami”.
Star-Baby
NADZIEJA DLA ŚWIATA
        Anastazja często odnosi się do „ciemnych sił”, które wg niej kontrolują ten świat i sprawiają, że ludzie nie mogą dokonać postępu, a samo życie na planecie stać się łatwe i radosne. Uważa, że cała nadzieja jest w nas – w ludziach, i jeżeli zechcemy to możemy sprawić, że te siły zostaną pokonane, a światło stanie się dominującą energią na Planecie. Jej największym marzeniem jest,aby odegrać jak największą rolę w tym procesie uzdrawiania świata. Uważa, że poprzez te książki popsuje mnóstwo mechanizmów ciemnych sił, które przez tysiąclecia destrukcyjnie wpływały na ludzi. Wszystkie tomy książek, mają zadanie zaszczepić w ludziach nową, wyższą świadomość. Zaznacza, że coraz więcej ludzi otwiera się na nowe spojrzenie na rzeczywistość oraz życie, Jej zdaniem świat już dawno mógłby zostać oczyszczony, lecz największą przeszkodą są zrodzone w naszych mózgach nawyki i przekonania. Optymizmem napawa to, że tyle milionów ludzi przeczytało te książki, a nieustannie mnożące się rodowe osady, gdzie ponad dobra materialne stawia się połączenie z naturą i wszechświatem. Zdecydowanie są to jedne z objawów budzącej się kolektywnej świadomości Ziemian. Warto, aby jak najwięcej osób dowiedziało się właśnie o takich pozytywnych aspektach, ponieważ media dostarczają nam jedynie samą negatywność, przez co można ulec złudzeniu, że na świecie nic dobrego się nie dzieje.

https://globalneprzebudzenie.wordpress.com/2015/04/16/anastazja-dzwoniace-cedry-rosji-tom-i/

środa, 1 czerwca 2016

Sekret Niewinności – historia Dajamantiego.

„Sekret Niewinności” – Moje słowa dla Was.
Moi Kochani, korzystając z okazji, w ostatnich akapitach chciałbym pozostawić moje własne słowa, dzieląc się z Wami moimi doświadczeniami i obserwacjami.
Ja tak samo jak i Wy, od zawsze szukałem czegoś innego, niż to, co miałem obecnie. Moja wiedza którą zdobyłem od moich rodziców, od społeczeństwa, od moich „zwyczajnych” doświadczeń, nie była tą wiedzą, jaka dyktowało mi moje serce. W moim wnętrzu zawsze istniała iskierka nadziei, oczekująca na odnalezienie tej Wielkiej prawdy. Dzisiaj zrozumiałem, iż wszelaki porządek większej logiki całości, nie znajduje się na zewnątrz tylko wewnątrz danej osoby, oraz odkryłem sekret „Niewinności”. Co to znaczy? Niewinność była stanem bycia, która towarzyszyła nam w okresie dzieciństwa. Bawiliśmy się wszystkim tym, co dorośli nazywali „głupotkami”. Byliśmy szczęśliwi, ponieważ szukaliśmy okazji do zabawy na każdym kroku. Kiedy przytłoczyła nas dorosłość, zapomnieliśmy jak utrzymywać ten radosny stan i jak bawić się zabawkami, stworzonymi przez nas samych.
Gdy byłem małym dzieckiem, pamiętam jak piękne miałem sny. Jak cudownie ułożone zabawy każdego dnia. Bardzo rzadko bawiłem się zabawkami dziecięcymi, a wyszukiwałem „istotę koloru” w pięknej pogodzie i przyrodzie. Pamiętam jak padał deszcz, a ja mając jedynie 6 lat wybiegłem na podwórko, aby móc skakać w rytmie spadających kropel. Robiłem to do czasu, dopóki moja Mama nie zabroniła mi tego robić. Wychowywałem się na wsi, dlatego miałem tak bogate pole do moich zabaw. Za moim domem znajdowała się kilkuhektarowa łąka, która była moim całym światem. Na samym środku tej łąki rosły trzy drzewa, które służyły za moje „tajne” bazy. Gdy wspiąłem się na jedno z tych drzew, miałem dokładny widok na cały horyzont. Skowronek który znajdował się na gałęzi obok, nagle poderwał się do lotu, i wzbił się w powietrze. Z rozkoszą uniosłem moje małe ręce i zacząłem udawać poruszanie skrzydełek ptaka. Wyobrażałem sobie, że ja sam jestem takim skowronkiem, który potrafi wzbić się w powietrze i polecieć bardzo daleko. Byłem szczęśliwy, ponieważ lekkie i radosne było moje życie. Tak było do czasu, kiedy „zaszczepiony” wiekiem dorastania, coś zaczęło dziać się z moim ciałem.
W okresie 12 do 17 roku mojego życia, nagle zacząłem chorować. Moje choroby były tak niewdzięczne, że gdy skończyła się jedna, zaczęła następna. Przeszedłem jedną dość poważną operację w wieku lat 13, na kilka następnych Rodzice nie wyraziły zgody, ponieważ były związane z moim sercem przy jednoczesnym otwarciu klatki piersiowej. Szukaliśmy pomocy u innych specjalistów. Każdy oferował wszelakie terapie i bogaty zestaw leków, które musiałem zażywać. Nie było takiej części ciała, które by mi nie odmawiała posłuszeństwa. Miałem poważne kłopoty ze sercem i z płucami. Mój żołądek nie pracował jak należy. Miałem tendencje do łamliwości kości. Liczba złamań moich kończyn górnych jak i dolnych, była znaczna. Głowa często bolała. Był to czasami tak mocny ból, że w wieku 12 lat, potrafiłem stracić przytomność. Związku z tymi dolegliwościami, miałem braki w szkole, ponieważ zamiast uczęszczać normalnie jak inne dzieci, ja uczęszczałem regularnie na wizyty do różnych placówek leczniczych. Nie byłem wtedy szczęśliwy. Przeklinałem wszystkich i nienawidziłem. Nienawidziłem tych szpitali, do których tak często byłem przyjmowany. Nienawidziłem lekarzy i przeklinałem Boga za moje życie. Miałem dość wszystkiego i wszystkich, pragnąłem jedynie powrócić do okresu, gdzie moje życie było „niewinne” i takie radosne.
Z uwagi na zły stan zdrowia, dużo czasu spędzałem w domu. Nie poddawałem się, chciałem być taki jak kiedyś. Bawiłem się często z moim ukochanym pieskiem. Gdy zacząłem go tak po prostu obserwować, zauważyłem coś niezwykłego. Ten pies, nie chciał niczego od życia tylko miski jedzenia i dużo zabawy. Gdy popatrzymy na siebie samych, możemy dostrzec że nie wystarcza nam tylko pokarm do życia, potrzebujemy również szybkiego, pięknego samochodu, wspaniałe ubrania, dużego domu i Bóg wie czego jeszcze. Do tego człowiek dąży, tak został nauczony. Gdy bawiłem się z moim kochanym pieskiem, zauważyłem iż potrafi bawić się bardzo długo, kończąc wtedy, kiedy ja kończyłem. Miałem wrażenie, że niczego innego nie potrzebował do szczęścia tylko zabawy. Wtedy zrozumiałem coś, co na długo utkwiło mi w pamięci. Zrozumiałem że ten zwierzak w głębi duszy jest „niewinny”, a „niewinność” jest jego prawdziwą naturą. Zrozumiałem, że człowiek w głębi duszy również jest niewinny i słodki, a ta cała dorosłość to efekt pogrążania się w zasady i normy społeczne. Człowiek uczy się co mu wolno a czego nie. Jak powinien się zachować, a niektóre „niewinne” zachowania w mniemaniu społeczeństwa, są po prostu nie na miejscu. Nie wiedziałem wtedy aż do teraz, że ta zwykła obserwacja tak zmieni moje życie.
Pobiegłem na moją „zapomnianą” łąkę, która znów stała się całym moim światem. Pomimo iż nie dałem rady wtedy wspiąć się na drzewo, ponieważ byłem bardzo słaby, nie załamywałem się tym tak bardzo. Podziwiałem horyzont takim jakim był, z mojej perspektywy stojącej. Zacząłem wdychać ciepłe, czyste powietrze. Moje samopoczucie stopniowo poprawiało się, a ja zacząłem przypominać sobie całe moje dzieciństwo. Obserwowałem ptaki, które krążąc w powietrzu, co jakiś czas spoczywały na gałęziach drzew. Nagle wiatr zerwał się, zmieniając stosunkowo szybko kierunek, dlatego ciężko było określić z której strony wieje. Powiedziałem w duchu: „Tak to jest moja chwila”. Uniosłem więc moje schorowane 16-letnie ręce do góry, zacząłem udawać że lecę razem z ptakami, biegając wokół moich drzew, śmiejąc się na cały głos. Byłem szczęśliwy. Nie myślałem wtedy o moich chorobach, chciałem się tylko bawić, odzyskując swoją „zagubioną” niewinność. Robiłem to codziennie, aż w końcu poczułem się na tyle pełen energii, aby móc znowu wspiąć się na drzewo, jak to robiłem w czasach dzieciństwa.
Moje zdrowie stopniowo zaczęło się poprawiać. Słuchałem lekarzy dumnie twierdzących, iż leki zaczęły działać. Nie myślałem wtedy o lekach ani o dolegliwościach. W mojej głowie utrzymywała się tylko myśl wspólnej zabawy z moich ukochanym psiakiem i uczucie radości. Moi rodzice nie raz powtarzali mi w wieku lat 17, nie zachowuj się jak małe dziecko, czas dorosnąć. Nie zwracałem na nich uwagi, pragnąłem tylko zabawy. Nauczyłem się śmiać ze wszystkiego. Przestałem nienawidzić lekarzy. Przestałem przeklinać Boga za moje życie. Znów wszystko nabrało kolorów. W wieku 18 lat, poczułem się tak wspaniale, że lekarze robiąc mi badania, wyciągali bezwładnie ręce. Kompletnie nie wiedzieli co o tym myśleć. W ciągu 2 lat, od mojego odkrycia „sekretu niewinności”, nastąpiło cudowne uzdrowienie wszystkich moich narządów i części ciała. Moje zdrowie nie poprawiło się tylko trochę, lecz stałem się 100% zdrowym i sprawnym człowiekiem. Niektóre choroby, które miały u mnie trwać długie lata, po prostu zniknęły. Łamliwość kości zakończyła się. Serce i płuca wróciły do swojej normalnej pracy. Co takiego „cudownego” zrobiłem? Stałem się znowu niewinnym i słodkim dzieckiem, pełnym radości i zabawy.
Obecnie mam 24 lata i z pewnością o wiele mniej niż większość z Was, czytających te słowa. Niektórzy z Was mieli bogatsze lub podobne życie, i zapewne niejedno interesujące doświadczenie z własnego życia zdobyliście. Dlatego nie chcę nikogo pouczać ani dawać rad. Pragnę jedynie, abyście przeczytali moją historię i razem ze mną, odkryli ponownie „sekret niewinności”.
W lutym skończę 25 lat, ale nikt z moich znajomych, nie daje mi tyle. Moje ciało zachowało młodość, gdy poczułem się dzieckiem. Żaden z moich znajomych nie daje mi więcej niż lat 17. Pamiętam jak pewnego dnia, moja znajoma zapytała mnie: co takiego robię, że jestem takim zdrowym i młodym człowiekiem? Odpowiedziałem: Jestem dzieckiem i pragnę się bawić. Tak to wszystko.
W mojej osobie nie występuje słowo: „poważny”. Nie mam nic wspólnego z powagą osobistą. Jestem i całkowicie czuje się dzieckiem. Jestem słodki i z pewnością jestem niewinny. Kocham moje życie bo jest wspaniałe. Kocham Was, bo możemy się wspólnie tutaj bawić. Kocham moje otoczenie, ponieważ nauczyło mnie prawdziwej radości. Życie to zabawa i tak należy naprawdę na nie patrzeć. Życie staje się skomplikowane, kiedy sami je komplikujemy. Życie staje się poważne, kiedy sami jesteśmy poważni. Życie jest cierpieniem, kiedy sami cierpimy. Życie jest słodkie, kiedy sami jesteśmy słodcy.
Będę najszczęśliwszy na świecie, kiedy osoba taka jak Ty, zda sobie sprawę dlaczego bycie niewinnym i słodkim człowiekiem jest takie ważne. Możesz odzyskać swoją młodość i mówię całkiem dosłownie. Twój świat i twoje ciało zachowują się w zgodzie z twoimi postawami, których się tak bardzo trzymasz, o których ciągle mówisz. Zmień siebie, a zmieni się wszystko to, co niedawno było Twoją codzienną, zwykłą egzystencją. Nigdy nie jest za późno.
Bądźcie słodcy i niewinni, a wtedy cel waszego życia zostanie postawiony przed Waszymi oczami i poznacie prawdziwe znaczenie słów: Bóg, Życie, Miłość.
Życzę Wam wszystkim, powodzenia i wytrwałości.
Dziękuję.

https://krystal28.wordpress.com/2012/01/08/sekret-niewinnosci-historia-dajamantiego/

niedziela, 26 kwietnia 2015

Mieć nie znaczy być…


6995_603797346364674_1659346039_n

Ego stara się zrównać posiadanie z Istnieniem. Mam, więc jestem. A im więcej mam, tym bardziej jestem. Ego żyje dzięki porównaniom. To, jak postrzegają cię inni, zamienia się w to, jak sam siebie widzisz. Gdyby wszyscy mieszkali w rezydencjach lub byli bogaci, twoja rezydencja lub bogactwo przestałoby ci służyć do wzmacniania poczucia własnego ja. Przeniósłbyś się wtedy do zwykłej chaty, porzuciłbyś majątek i odzyskał swą tożsamość, bo postrzegałbyś siebie jako człowieka bardziej uduchowionego niż inni i tak byłbyś postrzegany. To, jak widzą cię inni, staje się zwierciadłem, które pokazuje ci, jak wyglądasz i kim jesteś. Poczucie własnej wartości, jakie ma twoje ego, z reguły wiąże się z twoją wartością w oczach innych. Potrzebujesz innych ludzi, aby dali ci owo poczucie twojego ja, a jeśli żyjesz w społeczeństwie, które w dużym stopniu zrównuje poczucie wartości z tym, co i ile posiadasz, i jeśli nie możesz odrzucić tej zbiorowej iluzji, skazany będziesz do końca życia na to, by uganiać się za różnymi dobrami w nadziei na odnalezienie w nich swej tożsamości i godności własnej.
 
Eckhart Tolle, Nowa Ziemia

poniedziałek, 17 listopada 2014

Prawdziwe szczęście można znaleźć w rzeczach prostych!

 zdjęcia marzec 10
 
Ilekroć w twoim życiu pojawia się piękno, życzliwość, umiejętność dostrzegania wartości w rzeczach drobnych, poszukaj podłoża tych doświadczeń w sobie. Ale nie szukaj ich tak, jakbyś szukał jakiejś rzeczy. Nie można tego złapać i powiedzieć: „No, nareszcie mam" ani uchwycić tego mentalnie i w jakiś sposób zdefiniować. Przypomina to bowiem bezchmurne niebo. Nie ma żadnej formy. Jest przestrzenią; jest ciszą, słodyczą Istnienia i czymś nieskończenie więcej niż te słowa, które są tylko wskazówką. Kiedy umiesz to w sobie poczuć bezpośrednio, pogłębia się. A więc gdy zachwycasz się czymś prostym – dźwiękiem, widokiem, dotykiem i gdy widzisz piękno, gdy odczuwasz serdeczną życzliwość do innych osób, wówczas czujesz tę przestrzeń wewnętrzną będącą źródłem i podłożem tego doświadczenia.
Na przestrzeni wieków wielu poetów i mędrców zauważało, że prawdziwe szczęście – ja nazywam je radością Istnienia – można znaleźć w rzeczach prostych, zdawałoby się mało znaczących. Większość ludzi w swym niestrudzonym poszukiwaniu czegoś ważnego, co mogłoby się im przydarzyć, ciągle nie docenia rzeczy mało znaczących, które mogą wcale nie być tak mało znaczące. Filozof Nietzsche w rzadkich momentach przeżywania głębokiej ciszy pisał: „Do szczęścia, jakże niewiele do szczęścia potrzeba . . .! to najmniejsze, to najcichsze, to najlżejsze, jaszczurki jednej szmer, jedno tchnienie, jeden mig, oka jedno mgnienie mało, oto przymiot najlepszego szczęścia. Cicho!".
 
Eckhart Tolle, Nowa Ziemia

wtorek, 11 lutego 2014

Eckhart Tolle, Nowa Ziemia

Brak oporu jest to klucz do najpotężniejszej siły we wszechświecie. Dzięki temu bowiem świadomość (duch) wolna jest od uwięzienia w formie. Wewnętrzne niestawianie oporu formie - temu, co jest lub co się wydarza - to zaprzeczenie absolutnej rzeczywistości formy. Opór sprawia, że świat i sprawy tego świata, w tym również twoja postaciowa tożsamość, czyli ego, wydają się bardziej realne, solidne i trwałe, niż są. Świat i ego nabierają ciężaru gatunkowego i absolutnej ważności, a ty traktujesz wówczas bardzo poważnie samego siebie i ten świat. Grę formy postrzega się wtedy błędnie jako walkę o przetrwanie i gdy ty tak to postrzegasz, staje się ona twoją rzeczywistością.
Wiele dziejących się wydarzeń, wiele form, jakie przybiera życie, ma charakter efemeryczny. Wszystkie one są ulotne. Przedmioty, ciała i ego, zdarzenia, sytuacje, myśli, emocje, pragnienia, ambicje, lęki, dramat... pojawiają się, chcą być najważniejsze i zanim je poznasz, znikają, rozpuszczają się w nicości, z której wypłynęły. Czy kiedykolwiek naprawdę istniały? Czy były kiedyś czymś więcej niż sen - sen o formie?
Gdy budzimy się rano, wizje senne znikają, a my mówimy: „Och, to był tylko sen. To nie była prawda". Ale coś w tym śnie musiało być rzeczywiste, bo inaczej nie mógłby zaistnieć. Kiedy zbliża się śmierć, może patrzymy wstecz na nasze życie i zastanawiamy się, czy było ono tylko snem. Nawet teraz możemy cofnąć się myślą do ostatnich wakacji albo do jakiejś wczorajszej sceny i przekonać się, że bardzo przypominają sen z ubiegłej nocy.
Istnieje sen i istnieje coś, co śni. Snem jest krótkotrwała gra form. Jest nim świat - względnie rzeczywisty, ale nie całkowicie. I mamy również coś, co śni, a więc absolutną rzeczywistość, w której pojawiają się i znikają formy. Śniącym nie jest osoba. Osoba to część snu. Śniącym jest podłoże, w którym sen się pojawia i które ten sen umożliwia. Jest to absolut ponad wszystkim, co względne; bezczasowość ponad czasem; świadomość znajdująca się w formie i ponad nią. Śniącym jest sama świadomość - którą ty jesteś.
Przebudzenie się ze snu to nasz obecny cel. Gdy się obudzimy, stworzony przez ego ziemski dramat dobiegnie końca i pojawi się sen o wiele bardziej dobroczynny i wspaniały, a jest nim nowa Ziemia.

Eckhart Tolle, Nowa Ziemia

poniedziałek, 24 września 2012

Keshe Foundation Promo PL

Keshe Foundation Promo PL 

 

Ten film jest krótkim wstępem opisującym fundację Keshe i jej technologię, która powstała by się nią dzielić z Tobą i każdym człowiekiem na świecie. Rządy świata wiedzą już o tej technologii i ważne jest, byście wy również się o niej dowiedzieli, gdyz zmieni ona całkowicie wasze życie.
FUNDACJA
Fundacja została założona przez Mehrana Keshe urodzonego w Iranie absolwenta inżynierii nuklearnej na Uniwesytecie Londyńskim. Przez ostatnie 40 lat jego badania skupiały się na dynamice elektrycznie naładowanej plazmy jako źródle energii i pola grawitacyjnego. Fundacja jest zarejestrowana jako organizacja non-profit w Holandii, a jej główna siedziba znajduje się w Ninove, w Belgii. Z racji, że jest to organizacja kosmiczna, celem fundacji był rozwój technologii kosmicznych takich jak transport, produkcja energii, system opieki zdrowotnej i odżywianie dla ludzi podrożujących w kosmosie. Oto jak pan Keshe odkrył w jaki sposób generować i kontrolować pole grawitacyjne. To odkrycie ma setki możliwych zastosowań, które mogłyby pomóc rozwiązać większość z fundamentalnych problemów świata, takich jak niedobór energii, wody pitnej, jedzenia czy skażenie środowiska.