piątek, 17 października 2025
Jeżeli robię coś, co wyzwala we mnie ból.
czwartek, 25 maja 2023
Prawdziwa wielkość człowieka.
Pokazujesz swą prawdziwą wielkość, kiedy szanujesz ludzi, mimo że ich nie lubisz. Kiedy w ocenie człowieka posługujesz się nie tylko własnym, ale i obiektywnym punktem widzenia.
Kiedy wypuszczasz powietrze z własnego ego i zamiast nadymania się, okazujesz zrozumienie i opanowanie. Kiedy pozostawiasz rzeczy takimi jakie są, z miłości do pokoju.
Oliver Gibbert
środa, 15 marca 2023
Jesteśmy kolorami.
niedziela, 12 lutego 2023
Cztery prawa życia.
• Pierwsze mówi:
„Kto wkracza w nasze życie, jest właściwą osobą”; czyli
nikt nie pojawia się w naszym życiu przypadkowo, wszyscy ludzie wokół
nas, którzy z nami wchodzą w interakcje, są po coś, abyśmy się uczyli i
szli do przodu w każdej sytuacji.
• Drugie prawo mówi: „To, co się dzieje, jest jedyną rzeczą, która mogła się wydarzyć”.
Nic, ale nic, absolutnie nic, co dzieje się w naszym życiu, nie mogło potoczyć się inaczej. Nawet najdrobniejszy szczegół.
Nie ma czegoś takiego jak: „gdybym coś takiego zrobił, stałoby się coś innego…”. NIE.
To, co się wydarzyło, było jedyną rzeczą, która mogła się wydarzyć i
musiała się wydarzyć, abyśmy mogli wyciągnąć wnioski z tej lekcji i
ruszyć do przodu. Każda sytuacja, która nam się w życiu przytrafia,
jest idealna, nawet jeśli nasz umysł i ego stawiają opór i nie chcą się z
tym pogodzić.
• Trzecie mówi: „Każdy moment, kiedy się zaczyna, jest właściwy”.
Wszystko zaczyna się we właściwym czasie, ani przed, ani po. Moment, w
którym jesteśmy gotowi na coś nowego, aby rozpocząć się w naszym życiu,
właśnie wtedy to nastąpi.
. I czwarte i ostatnie: „Kiedy coś się kończy, to się kończy”.
Tak proste. Jeśli coś się w naszym życiu kończy, to dla naszej
ewolucji, dlatego lepiej odpuścić, iść dalej i iść do przodu już
wzbogacony tym doświadczeniem.
Nie sądzę, że to przypadek, że to
dzisiaj czytasz, jeśli te słowa wkroczyły w nasze życie, to dlatego, że
jesteśmy gotowi zrozumieć, że nic, nawet płatek śniegu, nie spada w
niewłaściwe miejsce.
Zaufaj w proces życia ![]()
![]()
Dziękuję Drzewo Życia ![]()
![]()
![]()
niedziela, 6 czerwca 2021
Zapytano Mistrza, jaka jest różnica między chemią, a alchemią w parach.
piątek, 16 kwietnia 2021
Jeśli czujesz się smutny, nie masz „niskiej wibracji”.
Nie jesteś chory, złamany, nieoświecony lub daleki od uzdrowienia.
Nie jesteś „uwięziony w swoim ego” ani uwięziony w „oddzielnej jaźni”.
Nie jesteś negatywny i nie musisz być naprawiany, a smutek nie jest błędem, ponieważ to życie toczy się w tobie, a życie nigdy nie może być błędem.
Po prostu czujesz się smutny - to wszystko.
To stan uczucia rozgrywający się na tętniącym życiem filmowym ekranie obecności, to wszystko.
To nie jest problem, który wymaga rozwiązania lub bandażu.
To święta i cenna część ciebie, tęskniąca za miłością, akceptacją, objęciem, odpoczynkiem.
Zostałeś dzisiaj pobłogosławiony smutkiem; zostałeś wybrany na jej dom; nie uciekaj od tak naprawdę cennego gościa.
Jeff Foster
środa, 7 października 2020
POTRZEBNE JEST ŚWIATŁO ŚWIADOMOŚCI
Zasadniczym elementem przebudzenia
jest odkrycie w sobie części nieprzebudzonej,
swojego ego, które myśli, mówi i działa,
jak również zbadanie uwarunkowanych
świadomością zbiorową procesów umysłowych,
które przedłużają ów stan uśpienia.
Jest to istotne z dwóch związanych ze sobą powodów.
Po pierwsze, jeśli nie zna się podstawowych mechanizmów działania ego,
nie można go rozpoznać.
Wciąż będzie Cię podstępnie skłaniać,
byś się z nim utożsamiał. Przejmie nad Tobą
kontrolę jak uzurpator udający Ciebie.
Po drugie już samo rozpoznanie problemu jest jedną
z dróg prowadzących do przebudzenia.
Kiedy odkrywasz w sobie nieświadomość,
czynnikiem umożliwiającym Ci rozpoznanie
jest budząca się świadomość, jest budzenie się.
Nie można walczyć z ego i wygrać,
tak jak nie można walczyć z ciemnością.
Potrzebne jest tylko światło świadomości.
- Eckhart Tolle
środa, 30 września 2020
Zdobycie tych atrybutów jest częścią waszej duchowej ewolucji.
1. Naucz się milczeć w chwilach największych zawirowań.
Spokój i cierpliwość to najlepsi sprzymierzeńcy w sytuacjach
kryzysowych. Zdobycie tych atrybutów jest częścią waszej duchowej
ewolucji.
2. Unikaj oceniania innych ludzi. Twoje postrzeganie
świata zewnętrznego jest częścią twojego świata wewnętrznego. Kiedy źle
mówisz o innych, źle mówisz o sobie. Ranisz ich i ranisz siebie. Więc
kochaj ich i kochaj siebie.
3. Skoncentruj swoją uwagę na rzeczach, które lubisz najbardziej
- na czym się opierasz, to trwa. Jeśli skupiasz się na negatywie,
sprawiasz, że będzie to rosło. Jeśli skupisz się na pozytywach,
sprawisz, że będą rosły.
Więc co wybierasz?
4. Częściej odpuszczaj i nie reaguj.
Nie jest tak, że każda walka jest zła, ale pamiętaj, że to tylko test -
często spłacasz stare długi za stare działania. Przyjmij to i pozwól
temu płynąć. Im bardziej będziesz stał, spokojny i akceptujący, tym
bardziej oczyścisz swoją karmę.
5. To, co wydaje ci się realne, to po prostu twoja wyobraźnia.
Zrozum, że myśli są rzeczami. Rzeczywistość jest tworzona przez twoje
myślenie i innych zbiorowe myślenie. Zmień zdanie, a zmienisz swoją
rzeczywistość.
6. Wybacz, odpuść i wypuść - może to być trudne, ale konieczne.
Te negatywne uczucia podtrzymują cykl karmy. Ktoś musi to zatrzymać, więc zacznij to robić ty sam.
7. Zawsze mów pozytywnie - słowa tworzą także rzeczywistość, twoją i
innych. Uważaj, co mówisz, bądź pozytywny i bardzo dobrze wybieraj każde
słowo.
8. Medytuj co najmniej dwa razy dziennie - 5 minut byłoby
bardzo dobrym początkiem. Jest to najlepszy sposób na uspokojenie umysłu
i nawiązanie kontaktu ze swoim wnętrzem.
9. Wizualizuj przyjemne sytuacje dla siebie i wszystkich swoich bliskich.
To, co istnieje w twoim umyśle, przejawi się w twojej rzeczywistości.
Stwórzcie tę rzeczywistość dla siebie i swoich bliskich, będziecie
tworzyć szczęście i poprawicie swoje przeznaczenie.
10. Okaż miłość bez względu na to, co otrzymasz.
Miłość buduje. Miłość leczy. Miłość przywraca. Miłość to wybór, nie
reakcja. Dawaj miłość, będziesz szczęśliwszy robiąc to i zawsze wygrasz.
czwartek, 10 września 2020
Z ręką na sercu.
żeby twoje serce mogło się otworzyć
jest regularne spędzanie czasu z ręką
spoczywającą na piersiach.
Ponieważ zarówno twoje ręce, jak i twoje serce przewodzą elektryczny strumień energii,
tylko przez proste położenie dłoni na sercu,
wysyłasz ładunek elektryczny emanujący z serca
z powrotem do serca poprzez energię przepływającą przez twoją dłoń.
Gdy siedzisz z ręką na sercu, to nieważne,
jak głośny czy cichy jest twój umysł,
lub jak dobrze, czy źle czujesz się w swoim ciele.
To po prostu kwestia znalezienia kilku chwil w ciągu dnia, w których jesteś w stanie połączyć się ze sobą pozwalając sobie być tym, który w takim samym stopniu otrzymuje całą energię, jak również naturalnie nią emanuje na zewnątrz dla dobra wszystkich istot.
Ten proces jest zbawienny w chwilach stresu.
Jest także idealny, gdy stajemy w obliczu frustracji, nudy, samotności i pomieszania wynikających
z rozpadu ego.
Niezależnie od tego, czy stosujemy go w odpowiedzi na najbardziej trudne i dołujące okoliczności życia,
czy jako sposób na zwiększenie dobro-stanu na poziomie energetycznym, twoje serce zwykle czuje się wystarczająco bezpiecznie, żeby się otworzyć,
im częściej odczuwa moc twojego pełnego miłości dotyku i objęcia.
- Matt Kahn
,,Wszystko jest po to, żeby ci pomóc”
piątek, 17 kwietnia 2020
BARKA ... CZYLI O PODRÓŻY OD NIEPRZYTOMNEGO EGO.
CZYLI O PODRÓŻY OD NIEPRZYTOMNEGO EGO
DO ODKRYWANIA SWEJ BOSKIEJ JAŹNI
Życie to podróż, podczas której szukamy wzrostu.
Życie to podróż, podczas której odkrywamy siebie.
Wchodzimy w doświadczenia, często trudne,
które przyciąga nasza nieprzytomność.
Płyniemy z wiatrem, pod wiatr, często w chaosie, często nie wiedząc dokąd. Rozwiązujemy swoją zagadkę, zagadkę własnego życia.
Nasze nieświadome Ego jest tak zaprogramowane
by spotkać nauczycieli i odebrać lekcje,
których nam potrzeba do rozwoju świadomości.
Kiedy w końcu pojmiemy lekcje
i zaczniemy budzić się do tego
KIM NAPRAWDĘ JESTEŚMY
do naszej duchowej istoty,
kiedy zrozumiemy o co naprawdę chodzi,
mamy szansę określić kurs i przejąć stery.
Zaprowadzić boski charakter własnego życia.
Wszak, jedynie samoświadome życie
ma wolność wyboru własnego kursu,
własnego pola ekspresji.
Samoświadomość to nie tylko zdobywanie wiedzy,
czy tzw. życiowej mądrości.
To przede wszystkim ZMIANA lub raczej
odzyskiwanie siebie i swoich zdolności.
Zdolności kochania.
Bycia MIŁOŚCIĄ.
Błogosławienia każdą myślą,
każdym uczuciem - wszystkiego.
To rozumienie, że Miłość nie rodzi się w umyśle
i nie wynika z braku i potrzeby Ego.
Miłość rodzi się w duchowym sercu
i jest doskonałością naszej Boskiej Jaźni.
Emanuje ze źródła wewnątrz.
Z naszego połączenia z Bogiem
i dostrojenia się do jego wibracji.
Miłość jest ekspansywna i obejmuje wszystko,
Nie podlega transakcjom i wymianom.
Jest bezwarunkowa i wynika z nadmiaru.
Nie ma nic wspólnego z niedowartościowanym ego, obiektem ludzkich uczuć, szukaniem miłości, niedoborem i potrzebą bycia kochanym.
Dla miłości ważne jest by KOCHAĆ.
Trwać w miłości. Wybierać w miłości.
Niczego więcej jej nie potrzeba.
Jest Pełnią.
Jest stanem.
Łącznością z Bogiem.
Jest łaską.
- Justyna Skrzydła Mocy 🦋
poniedziałek, 8 lipca 2019
O wolności
Żadne próby wzięcia Cię pod włos
Żadne próby wzbudzania poczucia winy
Żadne próby manipulacji Tobą, aby móc egoistyczne od Ciebie czerpać, czy Tobą sterować
Żadne żale, pretensje, wyrzuty czy oczekiwania
Żadne powinieneś, czy nie powinieneś
A nawet zamknięcie Cię w celi
Nie jest w stanie wygrać z poczuciem bezcenności i szacunku do życia, które w Tobie pulsuje
I do przestrzeni wyrażania się w prawdzie
I przestajesz dawać energię tym przestrzeniom, które nie odżywiają Cię
Które jak pasożyty próbują wyssać z Ciebie tą żywotność
Tępią sobie zęby próbując uzyskać coś od Ciebie siłą
I z bezradności poddają się...I naturalnie odchodzą...
Zaczynasz rozumieć, że nie jesteś odpowiedzialna za innych dorosłych ludzi i ich percepcje siebie, Ciebie i świata
I nie możesz nic dla nich zrobić dopóki szczerze nie poproszą, z otwartością na przyjmowanie
Zaczynasz rozróżniać te przestrzenie, w których jest przepływ
Od tych w których jest zastój
I znając swój kierunek naturalnie wybierasz, w co chcesz inwestować swoje myśli, uczucia i uczynki
A w co już nie warto...
Gdzie dalej tli się iskierka życia, którą można rozdmuchać do wielkiego ognia
A gdzie już życie wystygło
I wdzięczność za to, co było otwiera nowe drogi
Wybierasz siebie,
Każdego dnia i w każdym momencie wiedząc, że bez Ciebie nie będzie nikogo
Być dla innych w prawdzie to najpierw być dla siebie
Szanować życie w innych to najpierw szanować życie w sobie
Dzielić się odżywczą mocą to zadbanie o bycie odżywionym najpierw
Honorować wolność i obdarzać innych przestrzenią akceptacji
To odnalezienie w sobie najpierw swojej własnej świętości i poczucia bezcenności istnienia
Wtedy znasz swoje TAK
I znasz swoje NIE
I nic innego nie musisz już wiedzieć
Bo to niesie Cię zawsze we właściwe przestrzenie...
Nawet kiedy wydawać by się mogło, że błądzisz...
- Malwina Stach
poniedziałek, 7 stycznia 2019
Duchowe przebudzenie.
Kiedy zaczyna się duchowe przebudzenie nie obawiasz się już więcej śmierci, ale postrzegasz ją jako chwilowe wytchnienie i integralną część twojej duchowej ewolucji. Śmierć dostarcza okazję do ponownego połączenia ze Źródłem i nieżyjącymi już bliskimi nam osobami, a także z naszą grupą Dusz i tymi ludźmi, z którymi łączyły nas kontrakty Dusz. Śmierć pozwala nam przejrzeć nasze osiągnięcia i porażki z poprzedniej inkarnacji. Zdajemy sobie sprawę, że jesteśmy duchowymi istotami odbywającymi ludzką podróż i najważniejszą rzeczą podczas wypełniania naszych duchowych kontraktów jest doświadczyć tak wiele życia jak to tylko możliwe.
Kiedy zaczyna się duchowe przebudzenie może zdarzyć się, że stracisz kilku starych przyjaciół, którzy nie zaczną swojej duchowej podróży i nie zrozumieją twojej duchowej ewolucji. Chociaż z początku może być to bolesne doświadczenie zdasz sobie w końcu sprawę, że ci ludzie odgrywali ważną rolę w twoim duchowym rozwoju i odczuwasz wdzięczność za to, że pojawili się w twoim życiu. Wiesz, że niektóre osoby pojawiają się w życiu z jakiegoś powodu, inni na jakiś czas, inni na całe życie.
Kiedy zaczyna się duchowe przebudzenie Twoje spojrzenie na życie zmienia się drastycznie. Nikogo tak naprawdę nie nienawidzisz (włączając w to Twoich poprzednich partnerów, byłych wrogów czy polityków, którzy nie działają na korzyść ludzkości). Ponownie odczuwasz wdzięczność za to, że pomogli ci się stać tą osoba, którą jesteś dzisiaj.
Kiedy zaczyna się duchowe przebudzenie zaczynasz inaczej postrzegać wszystkie rzeczy. Jeśli jakiś światowy przywódca wszczyna wojnę przeciw innemu krajowi zdajesz sobie sprawę, że działania tego przywódcy pobudzą więcej ludzi do zbrodni i korupcji w światowych rządach i systemach bankowych. Ty jesteś odporna / odporny na wszelkie formy propagandy i nie dajesz się wciągnąć tej fabryce strachu.
Kiedy zaczyna się duchowe przebudzenie uświadamiasz sobie, że to dopiero początek długiej podróży obejmującej wiele wcieleń i wymiarów. Jesteś wdzięczna / wdzięczny, że inkarnujesz na tej planecie w tym szczególnym czasie, pomimo że wiesz jak wiele tyranii i ucisku jest na świecie.
Kiedy zaczyna się duchowe przebudzenie wiesz, że twoja obecność pomaga zwalczać negatywność i że twoje myśli wpływają na globalną świadomość. Wiesz jak globalna świadomość kształtuje rzeczywistość. To dlatego pewne rzeczy się zmieniły. Za czasów administracji Busha mówiło się o wprowadzeniu Unii Północnoamerykańskiej z jednoczesnym wprowadzeniem waluty „Amero”. Mówiło się o „Nowym Porządku Świata”, „Codex Alimentarius” i „Projekcie Bluebeam”, ale nic z tego się nie wydarzyło. Pomimo nuklearnej katastrofy w Fukushimie czy zanieczyszczenia Zatoki Meksykańskiej wciąż jesteśmy zdrowi. Linia czasowa się zmieniła i stało się tak częściowo dzięki naszej globalnej świadomości. Musimy również pamiętać o pomocy naszych galaktycznych przyjaciół.
Kiedy zaczyna się duchowe przebudzenie tracisz swoje połączenie z ego i materializmem. Zaczynasz zdawać sobie sprawę, że byłabyś / byłbyś znacznie szczęśliwsza / szczęśliwszy żyjąc w namiocie niż gdybyś miała / miał być bogata / bogaty żyjąc w pałacu i stresując się siedem dni w tygodniu. Doceniasz wszystkie małe rzeczy w życiu np. kiedy jakieś zwierzę przecina ci drogę zaczynasz zastanawiać się nad znaczeniem zwierzęcej symboliki. Podziwiasz majestat drzew i zastanawiasz się nad ich stosunkiem do alchemii; tym, że ich gałęzie wydają się dosięgać nieba podczas gdy ich korzenie osadzone są w ziemi. We wszystkim zaczynasz dostrzegać Świętą Geometrię. Z twoich snów znika strach. Twoje sny stają się również bardziej futurystyczne gdy ego, strach i materializm nie odgrywają już dłużej żadnej roli w twoim życiu.
Kiedy zaczyna się duchowe przebudzenie odczuwasz głębsze połączenie z całym życiem, włączając w to każdą żywą i nieożywioną rzecz na naszej planecie i w naszym Wszechświecie. W przeszłości być może zdarzyło ci się zdeptać mrówkę, ale teraz tego nie robisz ponieważ wiesz, że życie tej mrówki jest równie ważne jak twoje. Od mrówki uczysz się wielu rzeczy na temat architektury, współpracy zespołowej, wytrwałości, etycznej pracy, cierpliwości i podziału obowiązków. Czujesz silniejsze połączenie z kosmosem i czasami możesz przyłapać siebie na wpatrywaniu się jakąś konkretną gwiazdę bez szczególnego powodu. Zastanawiasz się wtedy czy Twoja gwiezdna rodzina pochodzi z tej części nieba.
Kiedy duchowa podróż się zacznie nie ma już z niej powrotu. Twoje życie już na zawsze zmienia się w pozytywny sposób. Ciesz się podróżą!"
Autor tekstu: Gregg Prescott
czwartek, 27 grudnia 2018
Nadszedł już czas, aby uczynić miłość absolutnym priorytetem.
Obecnie energia jest coraz "wyższa" i wszelkie działania wbrew sobie będą się coraz bardziej odbijać na nas i wzbudzać coraz większy chaos lub ból.
To jest czas, aby uczynić miłość absolutnym priorytetem.
A o tym czy ją wybierasz, czy nie, komunikuje Ci Twoje własne samopoczucie, a nie wyobrażenia na jej temat (własne, rodowe, kulturowe itd).
Uczyń swoje wibracje, swoje samopoczucie najwyższym priorytetem, a wszystko inne ułoży się na właściwe miejsce, a Duch zorganizuje dla Ciebie wszystko inne, co jest zgodne z Twoim najwyższym dobrem.
Ciało i Twoja energetyka mówią do Ciebie cały czas o tym, co jest dla Ciebie dobre, a co nie, w którą stronę masz iść, a w którą nie. Wsłuchuj się w siebie. Co cię rozluźnia, poszerza, wznosi? Co sprawia, że się kurczysz, marniejesz, stresujesz, napinasz? Być może są to Twoje własne myśli i przekonania, które trzeba byłoby już zastąpić innymi, aby wybrać spokój, zaufanie, miłość. Jesteś swoim własnym guru, specjalistą od samego siebie, swoim własnym najwyższym autorytetem. Wsłuchuj się w siebie.
.
Twoje dobre samopoczucie jest najlepszym darem dla samego siebie i dla innych. Gdy dobrze się czujesz, wznosisz siebie, swoją rodzinę, bliskich, miejsce zamieszkania, miasto, świat.
Nie wtedy, gdy służysz czyjemuś ego, czy roszczeniom.
Nie wtedy, gdy usiłujesz zrealizować jakieś chcenia - swoje czy cudze - czy też nawet swoje własne wyobrażenia na temat idealnego życia, idealnej rodziny, idealnych świąt, idealnie "dobrego" człowieka.
Nie wtedy, gdy służysz jakiejś ważnej sprawie, śmiertelnie ważnemu celowi niby dla dobra innych, a jednak po drodze spadając w dół i odczuwając coraz większą gorycz, żal, napięcie.
Dbanie o to, aby czuć własne połączenie z tym, co najważniejsze - miłością - i doświadczanie jej w sobie, nie jest egoizmem, lecz najwyższą służbą dla świata.
A Twoim kompasem w tym, jest Twoje własne wnętrze.
.
A gdybyś tak już w te święta postawił wreszcie swoje samopoczucie na pierwszym miejscu?
Postawił na pierwszym miejscu doświadczanie miłości, spokoju i radości, której tak sobie wszyscy życzymy, a które tak szybko tracimy z oczu, goniąc za strasznie ważnymi sprawami do zrobienia lub realizując jakieś powinności?
Odciąż się od wszystkiego, co zabiera Ci spokój.
Te bombki, choinki i prezenty naprawdę nie są najważniejsze.
Nie nadążasz z zarabianiem na to wszystko? Pomyśl, w jaki sposób możesz sobie uprościć życie, aby już teraz móc doświadczać tego, co najważniejsze, a nie dopiero wtedy, gdy będziesz mieć te wszystkie wymyślone gadżety.
Stawanie na głowie, żeby zadowolić innych albo uświęcić właściwie tradycję i te wszystkie niezwykle ważne sprawy, które "musisz" zrobić...
nic z tego nie jest istotne, jeśli po drodze odczuwasz coraz większe napięcie, tracisz to uczucie połączenia ze swoją miłującą esencją, z samym sobą i tracisz z oczu miłość tych najbliższych, na których z tego całego stresu zaczynasz już warczeć. Nagle te ważne sprawy stają się ważniejsze niż bliskość z istotami, którzy kochają Cię całym sercem i doświadczanie miłości w swoim wnętrzu.
.
Postaw swoje dobro, swoje samopoczucie na pierwszym miejscu, bo i tak nie zadowolisz innych i nie spełnisz swoich ani cudzych wyidealizowanych wyobrażeń.
Twoja rodzina będzie szczęśliwsza, gdy Ty będziesz szczęśliwy, gdy będziesz emanować spokojem i miłością, dzięki czemu będziesz mógł ich prawdziwie wspierać i wzmacniać swoim światłem, autentyczną troską i obecnością, a nie obciążać poświęceniem i negatywnymi wzorcami.
.
Jeśli boisz się czyichś roszczeń to wiedz, że Ci, którzy naprawdę Cię kochają i naprawdę Cię widzą, nie będą chcieli, żebyś robił cokolwiek kosztem siebie, w imię żadnej idei...
i za żadne pieniądze.
Ale taką postawę mogą mieć tylko Ci, którzy sami nie poświęcają siebie na ołtarzu jakichkolwiek niezwykle ważnych celów za cenę wewnętrznego spokoju, zdrowia i utraty kontaktu z sercem.
Bliscy, którzy rzeczywiście żyją miłością będą zawsze chcieli, abyś dawał sobie to, czego najbardziej w danym momencie potrzebujesz.
Nie będą chcieli od Ciebie żadnych kompromisów, żadnego poświęcenia, żadnego zaciskania zębów. Będą pragnąć, aby i dla Ciebie życie w miłości było priorytetem. Żadne wyobrażenia na temat tego, jaki powinieneś być, nie będą dla nich ważniejsze niż to. Jeśli pragniesz od innych takiej postawy, sam również taką przyjmij - wobec samego siebie i wobec innych.
.
A jeśli Twoi bliscy nie chcą tego dla Ciebie, bo nie mają w sobie jeszcze takiej miłości, bo sami jeszcze o siebie wystarczająco nie zadbali, sam postaw swoje dobro na pierwszym miejscu, wytrwaj w swoim i stań za sobą, obejmij siebie, bo nikt inny tego za Ciebie nie zrobi. Obejmij siebie i stań za sobą nawet jeśli masz być w tym sam. Nawet jeśli masz zostać sam na jakiś czas.
W obecnym czasie energia coraz częściej wymaga tego od nas i jeśli chcemy żyć w miłości, będziemy musieli postawić ją w końcu na najważniejszym miejscu.
To nie tylko akt uzdrowienia, ale także dawanie innym żywego przykładu, na czym polega szanowanie siebie, swojej energii i wybieranie życia w zaufaniu, rozluźnieniu, oddaniu Duchowi.
Jest to Twój najwyższy duchowy "obowiązek", najwyższa służba i najwyższy wyraz miłości w świecie. Taki akt wysyła w świat wibrację: "Każdy ma niezbywalne prawo, aby czuć się tutaj dobrze, dbać o siebie, trwać w miłości i podążać za wskazówkami własnego ciała, wnętrza, najwyższej mądrości Ducha, dla najwyższego swojego dobra, które głęboko służy nam wszystkim".
Karolina Bochenek
czwartek, 19 lipca 2018
WCZORAJ.DZIŚ.JUTRO.
1.Nie trzymaj tego, kto odchodzi od ciebie. Inaczej nie przyjdzie ten, kto idzie do ciebie.
2.Wszystko co irytuje nas u innych, może prowadzić nas do zrozumienia siebie.
3.Jeśli jesteś utalentowanym człowiekiem, to nie znaczy, że coś otrzymałeś. To znaczy, że możesz coś dać.
4.Spotkanie dwóch osobowości przypomina kontakt dwóch substancji chemicznych: jeżeli nastąpi jakakolwiek reakcja, obie ulegają zmianie.
5.Największym obciążeniem, które spada na barki dziecka jest nieprzeżyte życie jego rodziców.
6.Wszystko co nie odpowiada nam w innych, pozwala zrozumieć samych siebie.
7.Twoja wizja będzie jasna tylko wtedy, kiedy zajrzysz w głąb swojego serca. Ten kto potrafi sięgnąć poza swoje marzenia i do głębi swojego serca, budzi się.
8.Samotność jest spowodowana nie brakiem ludzi wokół, a niemożnością rozmawiać z ludźmi o tym, co wydaje ci się istotne lub odrzuceniem twoich poglądów przez innych.
9.Pokaż mi psychicznie zdrowego człowieka, a ja ci go wyleczę.
10.My sięgamy w przeszłość, do swoich rodziców i do przodu, do naszych dzieci w przyszłości, której nigdy nie zobaczymy, ale o której chcemy się zatroszczyć.
11.To czemu się opierasz, pozostaje.
12.Depresja jest podobna do damy w czerni. Jeśli przyszła, nie goń ją precz, a zaproś do stołu jak gościa i posłuchaj tego, co zamierza powiedzieć.
13.Zdarza się, że ręce radzą sobie z zagadką, przeciwko której inteligencja jest bezsilna.
14.Sen to małe, dobrze ukryte drzwi, które prowadzą do tej pierwotnej kosmicznej nocy, jaką była dusza jeszcze do powstania świadomości.
15.Kto nie przeszedł przez czyściec własnych namiętności, nie pokonał ich do końca.
16.Twój wzrok staje się jasny dopiero wtedy, kiedy jesteś w stanie zajrzeć w swoją własną duszę.
17.Nie jestem tym co się ze mną stało, jestem tym, kim zdecydowałem zostać.
18.Możemy myśleć, że w pełni kontrolujemy siebie. Jednak przyjaciel może bez problemu nam powiedzieć o nas to, o czym zupełnie nie mamy pojęcia.
19."Magiczny" to jest łatwe słowo na określenie psychicznego.
20.Nasze osobowości są częścią otaczającego nas świata, a ich tajemnica tak samo jest bezgraniczna.
(Carl Gustaw Jung)
Cztery prawa duchowości .
Pierwszy mówi: "Osoba, która przybywa, jest właściwą osobą", to znaczy, że nikt nie wkracza w nasze życie przez przypadek,
wszyscy ludzie wokół nas, wszyscy,którzy wchodzą z nami w interakcje, są tu z jednego powód,
aby nas uczyć i pomóc nam rozwijać sie we wszystkich sytuacjach.
Drugie prawo mówi: "To, co się stało, było jedyną rzeczą, która mogła się wydarzyć". nic, ale nic,
absolutnie nic z tego, co wydarzyło się w naszym życiu, mogło być inaczej. Nawet najmniejszy szczegół. Nie ma "Gdybym zrobił to,
co się stało inaczej ..." Nie. To, co się wydarzyło, było jedyną rzeczą, która mogła się wydarzyć. W ten sposób uczymy się lekcji i tego,
jak posuwamy się naprzód. Każda z sytuacji, które pojawiają się w naszym życiu,
jest idealna, nawet jeśli nasz umysł i nasze ego są niechętne i nie chcą tego zaakceptować.
Trzeci mówi: "Ta Chwila jest właściwym momentem:" Wszystko zaczyna się we właściwym momencie,
nie za wcześnie ani za późno . Kiedy będziemy gotowi, aby zacząć coś nowego w naszym życiu, wtedy to nastąpi.
Czwarty i ostatni: "Kiedy coś się kończy, to koniec." To wszystko. Jeśli coś jest ukończone w naszym życiu,
to dla naszej ewolucji, więc lepiej zostawić to, isc do przodu i kontynuować wzbogaceni doświadczeniem.
Myślę, że to nie przypadek, że jeśli to czytasz, jeśli ten tekst pojawił się dzisiaj w twoim życiu,
to dlatego, że jesteś gotowy zrozumieć, że żaden płatek śniegu nigdy nie spada w niewłaściwym miejscu. ...
En Inde, on enseigne ; " Les quatre lois de la spiritualité ".
La première dit : " La personne qui arrive est la bonne personne ", c'est-à-dire personne n'entre dans notre vie par hasard, toutes les personnes autour de nous, toutes celles qui interagissent avec nous, sont là pour une raison, pour nous apprendre et progresser dans toutes les situations.
La deuxième loi dit : " Ce qui s’est passé est la seule chose qui aurait pu arriver." rien, mais rien, absolument rien de ce qui s’est passé dans notre vie n’aurait pu être autrement. Même le plus petit détail. Il n'y a pas de " Si j'avais fait ce qui s’était passé autrement ..." Non. Ce qui s'est passé était la seule chose qui aurait pu arriver, et c'est comme ça que nous apprenons la leçon et que nous allons de l'avant. Chacune des situations qui se produisent dans notre vie est l'idéal, même si notre esprit et notre ego sont réticents et non disposés à l'accepter.
La troisième dit : " Le moment où c'est le moment est le bon moment :" Tout commence au bon moment, pas avant ni plus tard. Quand nous sommes prêts à commencer quelque chose de nouveau dans notre vie, c'est alors qu'il aura lieu.
La quatrième et dernière : " Quand quelque chose se termine, c'est fini. " C'est ça. Si quelque chose est terminé dans notre vie, c'est pour notre évolution, donc il est préférable de le laisser, aller de l'avant et continuer désormais enrichis par l'expérience.
Je pense que ce n'est pas un hasard si vous lisez ceci, si ce texte est entré dans nos vies aujourd'hui c'est parce que nous sommes prêts à comprendre qu'aucun flocon de neige ne tombe jamais au mauvais endroit .....
niedziela, 24 czerwca 2018
BRAK POKORY.
Brak pokory, to nie poddanie się prowadzeniu.
Brak pokory, to nieustanna walka z samym sobą i upieranie się na pewne rozwiązania i opcje.
To walka umysłu, serca i duszy.
Brak pokory, to narzucać swoje rozwiązania Wszechświatowi,
które nie są następstwem wydarzeń, po kolei po sobie następującymi.
Brak pokory, to sztywność, schematy, programy,
nie pozwalające płynąć i być elastycznym.
Brak pokory to poddanie się programom autodestrukcyjnym.
Brak pokory to wybór cierpienia.
Brak pokory, to nie słuchanie co Wszechświat nam mówi i jakie znaki pokazuje.
Brak pokory, to niechęć puszczenia tego co nam nie służy,
to przywiązania, kajdanki, które nosimy na własne życzenie.
Brak pokory to pielęgnowanie lęków i iluzji i im oddanie we władanie swojego życia.
POKORA
Pokora jest wtedy kiedy podążam, nawet jeśli Umysłowi nie po drodze z takimi rozwiązaniami.
Pokorą jest podążanie krok po kroku, przyglądanie się odkrywającym się na daną chwilę krajobrazom życia.
Pokora to zaufanie, że prowadzi mnie coś ode mnie większego.
Pokora to dotykanie zarówno tego co trudne w życiu, jak i lekkie,
to pójść drogą Życia w całości, bez odrzucania tego co niewygodne.
Pokora to lecieć samolotem życia w turbulencjach i ufać, że wyląduje się bezpiecznie, chociaż nic na to nie wskazuje.
To ufać, że cokolwiek się nie dzieje, jest się bezpiecznym,
bo coś większego od nas, trzyma nam przestrzeń.
Pokorą jest żyć kiedy jest na to czas.
Pokorą jest również umrzeć, wyrazić na to zgodę,
przyjąć życie takim jakim jest, ze wszystkim co jest nam dane.
Pokorą jest słuchanie Wszechświata i poddanie się jego rytmom,zsynchronizowanie się z nimi.
Pokora to odkryć w sobie fascynację życiem.
Pokora to kochać, prawdziwie z serca wszystko takim jakim jest, w tu i teraz, wszystkie przejawy i formy życia.
Pokora to wybrać siebie i swoje życie.
Trzymać je mocno i szanować
i iść swoją drogą, ku swojemu przeznaczeniu.
tekst:Agnieszka Dziewanna
czwartek, 1 marca 2018
Doceniajmy w życiu to co pozytywne.
Co jest cenniejsze w budowaniu pozytywnych relacji z ludźmi - abyśmy krytykowali innych - czy raczej abyśmy wnosili POCZUCIE HUMORU do życia innych ? Czyż nie jesteśmy świadomi, że większość ludzi cierpi poprzez to, że ich własne ego wciąż ich krytykuje w myślach ? Po co im kolejny ego-nic-nie-wiem-a-powiem krytyk ?
Co jeżeli największa MOC we wszechświecie jest pozytywna - ale aby jej doświadczyć - trzeba STAĆ się - BYĆ - taką samą energią jak ta, którą chcemy doświadczyć ?
Co jeżeli INTENCJA : Pozwolić i akceptować przyniesie znaczące i szybkie, pozytywne zmiany w naszym życiu - niż intencja : zmieniać, walczyć, kontrolować?
Czy posiadamy realny wpływ na to co doświadczamy w życiu - czy raczej to co się dzieje jest wynikiem przypadku i zbiegów nic nie znaczących okoliczności ?
Na świecie istnieje wiele filozofii. Celem większości z nich nie jest wolność - lecz ukryta kontrola nad tym co mamy myśleć, co robić, czego jeść i czego nie jeść, jak postępować itp.
Dlatego większość z nas szuka już wolności.
Myślimy na początku, że szukamy wolności na zewnątrz. Gdy jej doświadczymy, okaże się, że prawdziwa wolność jest tym, co szukamy w naszym własnym umyśle.
Bo co z tego, że będziemy na drugim końcu świata, na wymarzonych wakacjach, jeżeli nawet tam nie odczuwamy spokoju ani szczęścia - bo zniewolony negatywnością umysł wciąż zasila tysiące myśli o tym, ża na tej wyspie obok byłoby lepiej. Tak odkrywamy, że wolność której szukamy jest w naszym własnym umyśle.
Gdy uwolnimy umysł z ograniczeń - możemy być szczęśliwi zawsze i wszędzie. Na wakacjach i bez wakacji - nie uzależniamy naszego szczęścia od niczego i nikogo na zewnątrz nas !
Jest jednak coś, co każdy z nas może doświadczyć samodzielnie i sprawdzić w swoim życiu - bez konieczności trzymania się żadnego punktu widzenia innych.
Mowa tutaj o tym JAK CZUJEMY SIĘ KAŻDEGO DNIA - o naszej energii - nastawieniu do świata, innych ludzi oraz wobec siebie.
O tym, jak stan akceptacji, radości i szczęścia wpływa na nasze działania i ich konsekwencje.
O tym jak zmienia się cała jakość naszego życia - gdy jesteśmy źródłem tylko pozytywnej energii w życiu innych.
Świadomie wybieramy to co dobre i pozytywne i następnie całe nasze życie staje się tego przykładem.
Każdy z nas ma prawo dokonać wyboru tego jaką energią będziemy emanować do życia i dokładnie taka energia do nas wróci.
Świadome i uważne życie wymaga wiele dyscypliny - stawienia czoła prawdzie i wzięcia odpowiedzialności.
Odpowiedzialności za własny umysł, własne samopoczucie, własne zdrowie, własne finanse, jakość relacji z ludźmi, jakość życia ogółem.
Zycie na autopilocie - unikanie wolności i wolnego wyboru - i wiążących sie z nimi konsekwencji jest oczywiście o wiele prostsze i łatwiejsze.
Cena , którą płacimy za brak uważności co do tego – co umieszczamy w naszym umyśle – sprawia, że pozwalamy mu funkcjonować jak automatyczny system naprowadzania na porażki i błędy.
Zawsze w stanie negatywnych emocji – ludzie zachowują się jakby byli w stanie „autopilota” – popełniają te same błędy co w przeszłości.
To my decydujemy jak się czuć w każdej chwili naszego życia, o czym myśleć – oraz o tym co mówić i co robić. Na tym polega dyscyplina własnego umysłu.
Dyscyplina to radość ! Dlaczego ? Uczymy się korzystać z narzędzia, które posiadamy – a które decyduje o naszym całym życiu i wszystkim co doświadczamy.
Gdy nie nauczymy się korzystać z umysłu – jego mechanizmy będą działały za nas.
Gdy zmienimy nasz umysł (uwolnimy wszelkie stłumione uczucia braku, niedostatku, poczucia winy, lęku itd ) – NASZE CAŁE ŻYCIE SIĘ ZMIENI. Bez wysiłku. Bez walki. Bez zmagania się.
Akceptacja własnej wartości
Fundamentem dostatku i obfitości jest wnoszenie jak największej wartości do życia jak największej ilości osób – ponieważ świat działa jak lustro – dopóki nie zaakceptujemy naszej własnej wartości ( bez lęku czy poczucia winy ) – nie zrozumiemy, ze nasza wartość nie zależy od tego co mamy lub co robimy – lecz jest konsekwencja duchowej prawdy, że wszyscy jesteśmy równi - a osądzanie siebie w negatywny sposób jest pułapką ego. Konsekwencją wiary w brak i niedostatek jest to, że ludzkość (ego) programuje siebie w kontekście "zasługiwania". To fałsz.
Największym darem jest właśnie nasze życie ! Pytanie brzmi - czy uważasz, że Twoje życie jest wartościowe ?
Jeżeli tak, czy warto marnować choć jedną chwilę tego daru - na negatywność ?
Pozdrawiam bardzo ciepło - życząc tego co najlepsze ! !
Adam
sobota, 18 marca 2017
Ludzkie cierpienie.
http://wewnetrznyspokoj.blogspot.com/2017/03/ludzkie-cierpienie.html
sobota, 11 lutego 2017
12 zalet życia bez ego.
Życie bez ego jest lżejsze i radośniejsze. Oto garść naturalnych konsekwencji rozpoczęcia procesu uwalniania się z ego:
(1) Mniej galopad myśli – twoje myśli nie latają jak wściekłe osy tylko kroczą z godnością leniwych gąsienic.
(2) Mniej strachu – nie czujesz, że musisz spełniać cudze oczekiwania.
(3) Mniej złości – nie czujesz, że inni muszą spełniać oczekiwania twoje.
(4) Mniej wydatków – nie kupujesz rzeczy, tylko po to, żeby przekonać innych, że jesteś od nich ważniejszy.
(5) Mniej fałszywych relacji – same się wyprostują albo… znikną.
(6) Więcej flow – ego to kotwica, która trzyma cię w miejscu.
(7) Więcej wolności – tracisz ją, gdy pilnujesz innych, aby byli inni niż są.
(8) Więcej spokoju – nie bierzesz osobiście cudzych problemów z ich własnym ego.
(9) Więcej radości – gdy nie masz oczekiwań, różnorodność ludzkich osobowości cię cieszy, a nie stresuje.
(10) Więcej samoakceptacji – ego to zbiór nierealnych wymagań również wobec siebie.
(11) Więcej śmiechu – śmiejesz się z siebie.
(12) Więcej ekologii – mniej wydatków, czyli mniej rzeczy, czyli mniej śmieci.
http://bezego.com/12-zalet-zycia-bez-ego-2/
piątek, 20 stycznia 2017
Szczęście jest bliżej niż myślisz.
Udało mu się jednak skończyć szkołę średnią. Kiedyś w szkole miał zadane napisać pracę o swoich marzeniach i aspiracjach na przyszłość. Podszedł do tego bardzo poważnie i przelał swoje serce na papier. Jego wizją było 200 akrowe ranczo z domem mierzącym 4 000 stóp kwadratowych. Załączył nawet wykresy. Był bardzo dumny ze swojej pracy i uważał, że jest to jego najlepsza praca w życiu.
Możecie sobie wyobrazić wielkie zdziwienie Marty’ego, kiedy zobaczył na pracy wielką, czerwoną jedynkę? Poszedł od razu do nauczyciela, chcąc wiedzieć, dlaczego jego praca dostała tak negatywną ocenę.
Nauczyciel powiedział strapionemu młodemu człowiekowi, że nie zaliczył tej pracy, ponieważ treść nie była realistyczna. Przecież, zauważył nauczyciel, Marty był synem wędrownego trenera koni. Nie miał pieniędzy ani możliwości. Nie miał kapitału, by kupić ziemię i konie i wybudować na niej dom oraz stajnie. Co oznaczało, w ograniczonym umyśle nauczyciela, że praca Martyego to czysta fantazja.
Nauczyciel powiedział Marty’emu, że jeżeli chce zaliczyć, musi napisać pracę od nowa. Marty wrócił do domu i powiedział rodzicom, co się stało. Poprosił o radę. Ojciec powiedział: „Marty, zostawiam to twojej decyzji”. Następnego dnia Marty powiedział nauczycielowi, że zatrzymuje swojąjedynkę, bo nie zrezygnuje ze swoich marzeń.
Na’szczęście wizja Marty’ego przetrwała cynizm nauczyciela i dziś Marty Roberts jest właścicielem 200 akrowego rancza z domem, mierzącym 4 000 stóp kwadratowych. Nad kominkiem, oprawiona w ramkę, wisi praca Marty’ego, w której po raz pierwrszy zdefiniował swoje marzenia.
Jeżeli opowieść ta skończyłaby się w tym momencie, powiedzielibyście, że ma ona szczęśliwe zakończenie. Ale to nie koniec. Wizja Marty’ego obejmowała miłość i przebaczenie. Aby wypełnić swoją wizję, wiele lat później Marty poprosił nauczyciela, który przed laty postawił mu jedynkę, by zorganizował na jego ranczu letni obóz dla młodzieży.
Nauczyciel wdzięcznie przyjął ofertę i pierwsze lody zostały przełamane. Później nauczyciel przyznał się, że Marty nie był jedynym uczniem, którego skrzywdził swoją cyniczną postawą.
– „Jako nauczyciel” – wyznał – „przez te wszystkie lata zniszczyłem wiele młodzieńczych marzeń i wstydzę się tego. Zabrałem im coś, co by uczyniło z nich w przyszłości ludzi, którymi mogli zostać. Dziękuję Bogu, że ty nie pozwoliłeś mi odebrać swojej wizji”.
Ci dwaj mężczyźni są chodzącym dowodem na to, że wizja może dotknąć i zmienić nie tylko osobę, której jest wymysłem. Wizja Marty’ego zmieniła jego pozycję w świecie, ale również zmieniła poglądy nauczyciela na świat, a potem poglądy setki młodych ludzi, którzy byli uczniami tego nauczyciela.
Charles C. Lever – Jeżeli nie możesz pokonać muru, zbuduj drzwi.



















