Pokazywanie postów oznaczonych etykietą wakacje. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą wakacje. Pokaż wszystkie posty

środa, 1 listopada 2023

A gdyby tak zadbać najpierw o siebie i sprawdzić, czy świat się przez to nie zawali?

 

A gdyby tak zadbać najpierw o siebie i sprawdzić, czy świat się przez to nie zawali?

Tego, czego nam w życiu brakuje najbardziej, gdzie mamy ogromne deficyty, to motywacja.
Prawda?
Znajoma coach mówi: – Motywacja jest w tobie, musisz ją w sobie odnaleźć. Wiem, że zanim uda się ją wydobyć, musimy przejść kilka istotnych etapów.
Przede wszystkim:
polubić siebie,
zaakceptować swoje słabości,
mieć świadomość swoich słabych i mocnych stron,
znaleźć w sobie chęć bycia dobrą dla siebie,
uwierzyć, że mam prawo do szczęścia,
wiedzieć, co w życiu jest dla mnie ważne,
wiedzieć, czego tak naprawdę chcę.
Bez tego ani rusz. Bo jak znaleźć motywację w sobie, jeśli same sobie nie chcemy dać nic dobrego, jeśli uważamy, że nie zasługujemy na szczęście, jeśli naszym życiem nieustannie kieruje ktoś inny, a my mu na to pozwalamy. No nie ma szans nagle wyrwać się z tego kieratu i ruszyć do przodu.
A co jest naszą największą bolączką?
To, że brak nam pewności siebie, że nieustannie w siebie wątpimy:
ja się do tego na pewno nie nadaję?
a co, jak okaże się, że jestem przeciętna?
i tak brak mi silnej woli, więc po co próbować?
a jak się nie uda? Wszyscy będą mnie wytykać palcami…
lepsze to co złe, ale znane, niż to co dobre, ale nieznane…
Bronimy się rękami i nogami przed własnym szczęściem, przed sięganiem po to, co jest dla nas ważne. Umniejszamy nieustannie siebie w naszych oczach. A ja cały czas zastanawiam się dlaczego? Czy potrzeba bezpieczeństwa jest tak silna, że ogranicza nasze działania, że nie pozwala nam wyjść poza strefę komfortu, choćby na milimetr? Wolimy tkwić w tym co tu i teraz, niż podjąć próbę? Czy tak naprawdę ważna jest dla nas opinia innych? Czy wolimy się nią zasłaniać niż cokolwiek zrobić. Czy tak trudno jest nam powiedzieć: „Hej, wiem, że jestem w tym dobra, że stać mnie na więcej, jak ktoś tego nie docenia, jego strata”.
Pomyśl, co takiego strasznego się stanie, gdy spróbujesz:
zacząć biegać, czy ćwiczyć,
odchudzać się,
prosić szefa o podwyżkę,
nauczyć swoich dzieci większej samodzielności, żeby siebie odciążyć od obowiązków,
powiedzieć otwarcie mężowi, o co masz żal i pretensje,
zadzwonić do przyjaciółki z prośbą o pomoc,
powiedzieć teściowej, żeby masz dość jej wtrącania się w wasze życie,
zacząć odkładać kasę na wymarzone wakacje,
wysłać CV na ogłoszenie, które ci się spodobało,
pofarbować włosy na inny kolor niż zwykle.
Jeśli jest choćby najbardziej błaha rzecz w twoim życiu, której boisz dzisiaj się zrobić, a która wniesie nową jakość, da powiew świeżości i obudzi potrzebę zmian – zrób to. Po prostu.
Bądźmy dla siebie dobrzy. Zróbmy rachunek sumienia pytając siebie: co dzisiaj zrobię, co przybliży mnie do bycia szczęśliwą.
MNIE SAMĄ, a nie wszystkich wokół.
Ja już wiem, a Wy?
Odważne Dusze-Rozwój Duchowy Reinkarnacja
 

wtorek, 1 października 2019

Trzy zasady działania Prawa Przyciągania.




Zapewne większość osób słyszała o Prawie Przyciągania i stara się na co dzień z niego korzystać z większym lub mniejszym powodzeniem.
Aby materializować w świecie rzeczywistym swoje marzenia należy przestrzegać kilku podstawowych zasad.
Nie wystarczy powiedzieć chcę to i to..
Trzeba troszkę działania z naszej strony, aby rzeczy się zadziały.

Podstawowym błędem jest ograniczanie samego siebie.
I wyrażanie życzeń tylko na miarę swojej obecnej rzeczywistości.
A w marzeniach chodzi właśnie o to, że sięgają dużo dalej niż to, co możemy sobie sami zorganizować.

Dlatego nie ograniczaj swojej fantazji.

Natomiast marzenie powinno się mieścić w ramach twojej obecnej świadomości.
To znaczy nie żądaj od Wszechświata miliona dolarów na koncie, gdy sam śmiejesz się z tego pomysłu.
Twoja podświadomość przyjmie twoje życzenie jako żart i dokładnie w taki sposób będzie podchodziła do tej sprawy.
Jeśli jednak w twoich początkowych założeniach mieści się np; 10, czy 50 tyś.pln. I wiesz, że jest to możliwe do realizacji to zacznij od mniejszych kwot.
Gdy zrealizujesz swoje pierwsze zadanie twoja świadomość zacznie się poszerzać. I będziesz w stanie przyjąć za realną wyższą kwotę, którą możesz zmaterializować.
Ten sam sposób dotyczy każdej innej rzeczy, której pragniesz.



Kolejnym błędem jest zastanawianie się „rozsądnie” , w jaki sposób daną rzecz otrzymamy. 
Zaczynasz dywagacje z samym sobą, że przecież to niemożliwe, tak się nie da..
Jakby pomyśleć o tym logicznie to…
I tak dalej…
W tym momencie sam pogrzebałeś spełnienie przez Wszechświat swojego pragnienia.
Pamiętaj o tym, że myśli i słowa mają ogromną moc.
I jeśli twierdzisz, że coś jest niemożliwe to dokładnie tak będzie.
Dlatego ważne jest, abyś pamiętał o 3 podstawowych zasadach, które powinny ci towarzyszyć, kiedy potrzebujesz zmaterializować swoje pragnienia.

TRZY ZASADY, KTÓRE POMOGĄ MATERIALIZOWAĆ PRAGNIENIA.

Pierwsza zasada – uwierz.
Bez twojej wiary i pewności nic się nie zadzieje.
Mając przekonanie o swojej mocy sprawczej i świadomość, że dana rzecz już znajduje się w twoim polu przyśpieszysz realizację marzenia.
Każda wątpliwość i zawahanie z twojej strony sprawia, że oddalasz od siebie to, czego chcesz.
Im bardziej wierzysz, mówisz i myślisz o danej sytuacji, czy rzeczy tak, jakbyś już ją miał.
Tym szybciej przyciągniesz do siebie w formie materialnej swoje pragnienia.

Obfitość Wszechświata jest niezmierzona.

Zasada druga – zaufaj.
Zaufaj Wszechświatowi, że przyniesie to, co dla ciebie najlepsze. I w najlepszy dla ciebie sposób.
Nie sprawdzaj, nie kontroluj, nie zastanawiaj się, w jaki sposób otrzymasz pieniądze, samochód, czy wyjazd na wakacje.
To już nie twoja sprawa.
Ty wysłałeś do Świata swoją intencję wzmocnioną wizualizacją, wiarą i zaufaniem.
Teraz to Wszechświat zajmuje się realizacją twoje zamówienia.
I to on sprawi, żebyś otrzymał upragnioną rzecz, w jak najlepszej dla siebie formie.

Trzecia zasada – odpuść.
Kiedy już wierzysz bezgranicznie i masz zaufanie kolejnym krokiem jest odpuszczenie.
To bardzo ważne ponieważ najczęściej nie możemy doczekać się, kiedy nastąpi materializacja naszego marzenia.
Jeżeli nie jesteś w stanie odpuścić możesz od razu przyjąć za pewnik , że to co chcesz przyjdzie z dużym opóźnieniem.
Albo nie przyjdzie wcale.

Co to znaczy odpuścić?
To znaczy nie kontrolować, nie myśleć ciągle kiedy „TO” dostanę.
Dlaczego ten wymarzony samochód nie stoi już przed domem..?
Kiedy wreszcie ten Wszechświat przyniesie mi prezent..?
Kontrola sposobu i czasu działania to brak zaufania nie tylko do Wszechświata, ale również do siebie.
W związku z tym sam pod sobą kopiesz dołek bo najprawdopodobniej nie otrzymasz NIC.

Dlatego PAMIĘTAJ!
1.UWIERZ.
2. ZAUFAJ.
3.ODPUŚĆ.

Te trzy zasady pozwolą Ci kreować swoje życie tak, jak chcesz.
I cieszyć się z obfitości Wszechświata!
Małgorzata Sasinowska

http://www.krainalilli.pl/trzy-zasady-dzialania-prawa-przyciagania/?fbclid=IwAR0IA5jeG_ByzF-vW6Rkuid0K5YVH8rD57V4jEErHLQUSjZf3ZZrIUU3GuQ

środa, 28 marca 2018

Chata wspaniała książka i film .

Dla Mackenziego Allena Philipsa wspaniałe wakacje w rodzinnym gronie stają się początkiem koszmaru. Jego najmłodsza córka Missy zostaje uprowadzona. Wkrótce w położonej na odludziu chacie w Oregonie zostają odkryte ślady, świadczące o tym, że dziewczynka padła ofiarą brutalnego morderstwa.

Kilka lat po dramatycznych wydarzeniach pogrążony w żałobie ojciec Missy otrzymuje tajemniczy list – zaproszenie do chaty, w której odebrano życie dziewczynce. Mack przypuszcza, że nadawcą listu jest sam…Bóg. Wbrew wszelkiej logice zrozpaczony ojciec podejmuje decyzję o wyjeździe i zmierzeniu się ze swoimi największymi koszmarami. Weekend w opuszczonej chacie na zawsze odmienia jego życie. Mack spotyka w niej Boga, który przybiera różne postaci i przydomki. Nazywa się Tatuśkiem, Jezusem i ukazuje się jako żydowski robotnik oraz Sarayu, Azjatka uosabiająca Ducha Świętego. Czas spędzony w chacie staje się dla mężczyzny czymś na kształt terapii z udziałem Boga.

„Chata” to niezwykła opowieść o tym, że Bóg zjawia się obok nas wtedy, kiedy najbardziej go potrzebujemy. Książka Wm. Paula Younga okazała się wielkim sukcesem wydawniczym, wspinając się na szczyty list bestsellerów na całym świecie.

LINK do filmu
https://www.cda.pl/video/2067981e3

czwartek, 1 marca 2018

Doceniajmy w życiu to co pozytywne.

Czy gdy zaczniemy doceniać wszystko co pozytywne w naszym życiu oraz zaczniemy życzyć innym ludziom tylko tego co najlepsze, dobre i pozytywne - nasze życie ulega transformacji bez walki, bez zmagania - bez wysiłku ?
Co jest cenniejsze w budowaniu pozytywnych relacji z ludźmi - abyśmy krytykowali innych - czy raczej abyśmy wnosili POCZUCIE HUMORU do życia innych ? Czyż nie jesteśmy świadomi, że większość ludzi cierpi poprzez to, że ich własne ego wciąż ich krytykuje w myślach ? Po co im kolejny ego-nic-nie-wiem-a-powiem krytyk ?
Co jeżeli największa MOC we wszechświecie jest pozytywna - ale aby jej doświadczyć - trzeba STAĆ się - BYĆ - taką samą energią jak ta, którą chcemy doświadczyć ?
Co jeżeli INTENCJA : Pozwolić i akceptować przyniesie znaczące i szybkie, pozytywne zmiany w naszym życiu - niż intencja : zmieniać, walczyć, kontrolować?
Czy posiadamy realny wpływ na to co doświadczamy w życiu - czy raczej to co się dzieje jest wynikiem przypadku i zbiegów nic nie znaczących okoliczności ?
Na świecie istnieje wiele filozofii. Celem większości z nich nie jest wolność - lecz ukryta kontrola nad tym co mamy myśleć, co robić, czego jeść i czego nie jeść, jak postępować itp.
Dlatego większość z nas szuka już wolności.
Myślimy na początku, że szukamy wolności na zewnątrz. Gdy jej doświadczymy, okaże się, że prawdziwa wolność jest tym, co szukamy w naszym własnym umyśle.
Bo co z tego, że będziemy na drugim końcu świata, na wymarzonych wakacjach, jeżeli nawet tam nie odczuwamy spokoju ani szczęścia - bo zniewolony negatywnością umysł wciąż zasila tysiące myśli o tym, ża na tej wyspie obok byłoby lepiej. Tak odkrywamy, że wolność której szukamy jest w naszym własnym umyśle.
Gdy uwolnimy umysł z ograniczeń - możemy być szczęśliwi zawsze i wszędzie. Na wakacjach i bez wakacji - nie uzależniamy naszego szczęścia od niczego i nikogo na zewnątrz nas !
Jest jednak coś, co każdy z nas może doświadczyć samodzielnie i sprawdzić w swoim życiu - bez konieczności trzymania się żadnego punktu widzenia innych.
Mowa tutaj o tym JAK CZUJEMY SIĘ KAŻDEGO DNIA - o naszej energii - nastawieniu do świata, innych ludzi oraz wobec siebie.
O tym, jak stan akceptacji, radości i szczęścia wpływa na nasze działania i ich konsekwencje.
O tym jak zmienia się cała jakość naszego życia - gdy jesteśmy źródłem tylko pozytywnej energii w życiu innych.
Świadomie wybieramy to co dobre i pozytywne i następnie całe nasze życie staje się tego przykładem.
Każdy z nas ma prawo dokonać wyboru tego jaką energią będziemy emanować do życia i dokładnie taka energia do nas wróci.
Świadome i uważne życie wymaga wiele dyscypliny - stawienia czoła prawdzie i wzięcia odpowiedzialności.
Odpowiedzialności za własny umysł, własne samopoczucie, własne zdrowie, własne finanse, jakość relacji z ludźmi, jakość życia ogółem.
Zycie na autopilocie - unikanie wolności i wolnego wyboru - i wiążących sie z nimi konsekwencji jest oczywiście o wiele prostsze i łatwiejsze.
Cena , którą płacimy za brak uważności co do tego – co umieszczamy w naszym umyśle – sprawia, że pozwalamy mu funkcjonować jak automatyczny system naprowadzania na porażki i błędy.
Zawsze w stanie negatywnych emocji – ludzie zachowują się jakby byli w stanie „autopilota” – popełniają te same błędy co w przeszłości.
To my decydujemy jak się czuć w każdej chwili naszego życia, o czym myśleć – oraz o tym co mówić i co robić. Na tym polega dyscyplina własnego umysłu.
Dyscyplina to radość ! Dlaczego ? Uczymy się korzystać z narzędzia, które posiadamy – a które decyduje o naszym całym życiu i wszystkim co doświadczamy.
Gdy nie nauczymy się korzystać z umysłu – jego mechanizmy będą działały za nas.
Gdy zmienimy nasz umysł (uwolnimy wszelkie stłumione uczucia braku, niedostatku, poczucia winy, lęku itd ) – NASZE CAŁE ŻYCIE SIĘ ZMIENI. Bez wysiłku. Bez walki. Bez zmagania się.
Akceptacja własnej wartości
Fundamentem dostatku i obfitości jest wnoszenie jak największej wartości do życia jak największej ilości osób – ponieważ świat działa jak lustro – dopóki nie zaakceptujemy naszej własnej wartości ( bez lęku czy poczucia winy ) – nie zrozumiemy, ze nasza wartość nie zależy od tego co mamy lub co robimy – lecz jest konsekwencja duchowej prawdy, że wszyscy jesteśmy równi - a osądzanie siebie w negatywny sposób jest pułapką ego. Konsekwencją wiary w brak i niedostatek jest to, że ludzkość (ego) programuje siebie w kontekście "zasługiwania". To fałsz.
Największym darem jest właśnie nasze życie ! Pytanie brzmi - czy uważasz, że Twoje życie jest wartościowe ?
Jeżeli tak, czy warto marnować choć jedną chwilę tego daru - na negatywność ?
Pozdrawiam bardzo ciepło - życząc tego co najlepsze ! !

Adam

wtorek, 11 lutego 2014

Eckhart Tolle, Nowa Ziemia

Brak oporu jest to klucz do najpotężniejszej siły we wszechświecie. Dzięki temu bowiem świadomość (duch) wolna jest od uwięzienia w formie. Wewnętrzne niestawianie oporu formie - temu, co jest lub co się wydarza - to zaprzeczenie absolutnej rzeczywistości formy. Opór sprawia, że świat i sprawy tego świata, w tym również twoja postaciowa tożsamość, czyli ego, wydają się bardziej realne, solidne i trwałe, niż są. Świat i ego nabierają ciężaru gatunkowego i absolutnej ważności, a ty traktujesz wówczas bardzo poważnie samego siebie i ten świat. Grę formy postrzega się wtedy błędnie jako walkę o przetrwanie i gdy ty tak to postrzegasz, staje się ona twoją rzeczywistością.
Wiele dziejących się wydarzeń, wiele form, jakie przybiera życie, ma charakter efemeryczny. Wszystkie one są ulotne. Przedmioty, ciała i ego, zdarzenia, sytuacje, myśli, emocje, pragnienia, ambicje, lęki, dramat... pojawiają się, chcą być najważniejsze i zanim je poznasz, znikają, rozpuszczają się w nicości, z której wypłynęły. Czy kiedykolwiek naprawdę istniały? Czy były kiedyś czymś więcej niż sen - sen o formie?
Gdy budzimy się rano, wizje senne znikają, a my mówimy: „Och, to był tylko sen. To nie była prawda". Ale coś w tym śnie musiało być rzeczywiste, bo inaczej nie mógłby zaistnieć. Kiedy zbliża się śmierć, może patrzymy wstecz na nasze życie i zastanawiamy się, czy było ono tylko snem. Nawet teraz możemy cofnąć się myślą do ostatnich wakacji albo do jakiejś wczorajszej sceny i przekonać się, że bardzo przypominają sen z ubiegłej nocy.
Istnieje sen i istnieje coś, co śni. Snem jest krótkotrwała gra form. Jest nim świat - względnie rzeczywisty, ale nie całkowicie. I mamy również coś, co śni, a więc absolutną rzeczywistość, w której pojawiają się i znikają formy. Śniącym nie jest osoba. Osoba to część snu. Śniącym jest podłoże, w którym sen się pojawia i które ten sen umożliwia. Jest to absolut ponad wszystkim, co względne; bezczasowość ponad czasem; świadomość znajdująca się w formie i ponad nią. Śniącym jest sama świadomość - którą ty jesteś.
Przebudzenie się ze snu to nasz obecny cel. Gdy się obudzimy, stworzony przez ego ziemski dramat dobiegnie końca i pojawi się sen o wiele bardziej dobroczynny i wspaniały, a jest nim nowa Ziemia.

Eckhart Tolle, Nowa Ziemia