Pokazywanie postów oznaczonych etykietą chata. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą chata. Pokaż wszystkie posty

niedziela, 12 kwietnia 2026

W lesie, w chacie, w drodze – bez dostępu do lekarzy, a mimo to potrafili zatrzymać krwawienie i chronić rany przed zakażeniem.

Dawno temu na rany...
Niegdyś ludzie musieli radzić sobie inaczej. Musieli umieć wykorzystać wszystko co spotkali na swojej drodze w naturze,
W lesie, w chacie, w drodze – bez dostępu do lekarzy, a mimo to potrafili zatrzymać krwawienie i chronić rany przed zakażeniem.
Jednym z najbardziej niezwykłych sposobów był prosty, surowy i dziś niemal niewyobrażalny przepis – pajęczyna i popiół. To, co dla nas wydaje się zwyczajne lub wręcz niepotrzebne, dawniej było narzędziem ratunku.
Wspominał o tym także św. pamięci Adolf Kudliński, dodając do przepisu rozgniecioną babkę lancetowatą a czasem mokrą kromkę chleba.
Zastosowanie:
świeże rany
skaleczenia
krwawienia
otarcia
Skład:
• czysta, sucha pajęczyna
• drobny popiół z drewna liściastego (np. brzoza, lipa)
Przygotowanie:
Pajęczynę delikatnie zebrać i wysuszyć
Popiół przesiać, aby był bardzo drobny
Wymieszać składniki w proporcji 1:1
Stosowanie:
Posypać ranę cienką warstwą mieszanki
Nałożyć lekki opatrunek

Pajęczyna tworzyła naturalną „siatkę”, która pomagała zatrzymać krwawienie
Popiół działał osuszająco i ograniczał rozwój bakterii
Mimo, że przepis jest dziś dla wielu "nie do przyjęcia" okazuje się że świetnie działał. A jeszcze lepiej opisał go w swoich filmikach Adolf Kudliński dodając do niego dwa bardzo skuteczne składniki.
To jeden z tych przepisów, które pokazują, jak blisko natury żyli ludzie – i jak potrafili wykorzystać nawet najmniejsze jej elementy, by ratować zdrowie.
Tekst ma charakter historyczny, nie stanowi porady medycznej
AR

 

środa, 28 marca 2018

Chata wspaniała książka i film .

Dla Mackenziego Allena Philipsa wspaniałe wakacje w rodzinnym gronie stają się początkiem koszmaru. Jego najmłodsza córka Missy zostaje uprowadzona. Wkrótce w położonej na odludziu chacie w Oregonie zostają odkryte ślady, świadczące o tym, że dziewczynka padła ofiarą brutalnego morderstwa.

Kilka lat po dramatycznych wydarzeniach pogrążony w żałobie ojciec Missy otrzymuje tajemniczy list – zaproszenie do chaty, w której odebrano życie dziewczynce. Mack przypuszcza, że nadawcą listu jest sam…Bóg. Wbrew wszelkiej logice zrozpaczony ojciec podejmuje decyzję o wyjeździe i zmierzeniu się ze swoimi największymi koszmarami. Weekend w opuszczonej chacie na zawsze odmienia jego życie. Mack spotyka w niej Boga, który przybiera różne postaci i przydomki. Nazywa się Tatuśkiem, Jezusem i ukazuje się jako żydowski robotnik oraz Sarayu, Azjatka uosabiająca Ducha Świętego. Czas spędzony w chacie staje się dla mężczyzny czymś na kształt terapii z udziałem Boga.

„Chata” to niezwykła opowieść o tym, że Bóg zjawia się obok nas wtedy, kiedy najbardziej go potrzebujemy. Książka Wm. Paula Younga okazała się wielkim sukcesem wydawniczym, wspinając się na szczyty list bestsellerów na całym świecie.

LINK do filmu
https://www.cda.pl/video/2067981e3

poniedziałek, 21 listopada 2016

Piękne prace Pani Haliny-ręczne hafty krzyżykowe

Przedstawiam dzisiaj piękne prace wykonane ręcznie przez Panią Halinę haftem krzyżykowym.
Kontakt do Pani Haliny: halinakuryla@wp.pl










Obraz "W miłym towarzystwie "
44 cm na 60













Obraz "Kościół w Alpach "
54 cm na 78 cm










Obraz "Przejaźdżka "
32 cm na 47 cm


















Obraz "Wodospad"
44cm na 57 cm












niedziela, 17 kwietnia 2016

Bogaty ojciec chciał pokazać synowi, jak żyją biedni ludzie.

Pewnego dnia, bardzo bogaty mężczyzna wziął swojego syna na wieś, aby pokazać mu, jak żyją biedni ludzie. Spędzili kilka dni i nocy na gospodarstwie, gdzie chłopiec mógł zobaczyć życie zupełnie inne od swojego.
Kiedy wracali ze swojej podróży, ojciec zapytał syna:
-„Jak ci się podobała nasza wycieczka?”
-„Było fantastycznie, tato!”
-„I już teraz wiesz, jak żyją biedni ludzie?” – dopytywał ojciec.
-„Tak, już wiem”
-„No to opowiedz mi, czego nauczyłeś się podczas naszej podróży”
Syn odpowiedział:
„Zobaczyłem, że my mamy jednego psa, a oni aż cztery. My mamy basen, który sięga do środka naszego ogrodu, a oni mają strumyk bez końca. My mamy lampiony, a im noc rozświetlają gwiazdy. My mamy patio, a oni mają cały horyzont. My mamy mały kawałek ziemi, a oni duże pola, których nie jesteśmy w stanie objąć wzrokiem. My mamy służących, którzy nam służą, a oni służą innym. My kupujemy jedzenie, oni je sami produkują. My mamy wysokie mury, które nas bronią, a ich chronią przyjaciele”.
Ojciec chłopca zamilkł. Nie mógł wydusić z siebie ani jednego słowa. Wtedy chłopiec dodał:
„Dziękuję ci tato, że pokazałeś mi, jak bardzo biedni jesteśmy”.
Ta wspaniała historia ma nam pokazać, że bogactwo to nie tylko pieniądze, szlachetne kamienie, piękne budowle. To przede wszystkim to, co uznamy za bogactwo, czyli przyjaciele, niebo pełne gwiazd, możliwość kąpieli w czystym strumyku. Doceniajcie to, co macie.

Źródło: natopie.pl
http://www.fronda.pl/a/bogaty-ojciec-chcial-pokazac-synowi-jak-zyja-biedni-ludzie-zobacz-co-sie-stalo,55692.html