Z perspektywy energetycznej i symbolicznej to dwaj wspaniali, naturalni sprzymierzeńcy.
Podczas spaceru w lekkim deszczu wyobraź sobie, że każda kropla zmywa z Ciebie napięcia, frustracje i nagromadzone emocje.
Nie musisz przemakać do suchej nitki!
Płaszcz przeciwdeszczowy, solidne buty i kilka minut na świeżym powietrzu wystarczą, by spacer stał się chwilą prawdziwego odpuszczenia.
Idź, oddychaj głęboko i wizualizuj, jak to, czego chcesz się pozbyć, odpływa i znika wraz z wodą.
Wiatr wprawia wszystko w ruch. Rozczochruje włosy i smaga twarz, ale symbolicznie potrafi też wymieść to, co w nas zalega i stoi w miejscu.
Podczas spaceru stań na chwilę twarzą do wiatru. Zamknij oczy (jeśli jesteś w bezpiecznym miejscu), weź głęboki oddech i z każdym wydechem wyobraź sobie, że powierzasz wiatrowi wszystko, co Cię przytłacza: stres, złość, zmęczenie, natrętne myśli...
Wdychaj odnowę.
Wydychaj to, co stare.
Możesz nawet zakończyć spacer prostą intencją:
„Odpuszczam to, co mnie przytłacza, a zachowuję to, co mi służy”.
Zatem tej jesieni nie postrzegaj deszczu i wiatru wyłącznie jako „złej pogody”.
Czasami spacer pośród żywiołów czyni cuda dla ciała, umysłu i – symbolicznie – dla naszej energii.
Les cailloux de Rachou
