Pokazywanie postów oznaczonych etykietą relacja. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą relacja. Pokaż wszystkie posty

czwartek, 18 września 2025

Twoje dzieci nie będą Cię tak traktować, jak Ty je traktujesz – tylko jak Ty siebie traktujesz

 



To zdanie na pierwszy rzut oka może wydawać się prowokujące.
Przecież wielu rodziców oddaje całe serce, dba, troszczy się, stara się dać wszystko, co najlepsze.
Dlaczego więc dzieci w pewnym momencie zaczynają być chłodne, roszczeniowe, obojętne, buntownicze – albo wręcz raniące? Bo dzieci nie uczą się tylko przez to, co robisz dla nich — one uczą się poprzez to, kim jesteś dla siebie.
Bert Hellinger w swoich pracach nad systemowymi ustawieniami rodzinnymi zauważył, że relacje w rodzinie podlegają określonym porządkom miłości.
Gdy rodzic stawia dziecko na pierwszym miejscu, zapominając o sobie, ignoruje naturalny porządek – gdzie najpierw stoi życie, potem ja jako dorosły, a dopiero potem dziecko.
Jeśli matka „poświęca się” dla dziecka, rezygnuje z własnego szczęścia, partnerstwa, kobiecości – dziecko nie otrzymuje miłości, tylko ciężar.
Uczy się, że miłość równa się zaprzeczeniu sobie. A potem… traktuje matkę tak, jak ona sama siebie traktuje: ignoruje, odrzuca, nie szanuje.
Dziecko nie może przyjąć prawdziwej miłości, jeśli rodzic nie kocha samego siebie.
Dziecko nosi los rodzica, gdy ten nie bierze odpowiedzialności za swoje emocje i rany.
Dziecko „odcina” się od rodzica, który się poświęca, bo nie chce żyć w jego bólu.
Siergiej Łazariew, rosyjski badacz związków między psychiką, duszą a zdrowiem, pisał, że najgłębsze programy przekazywane są przez pole informacyjne duszy. Według niego:
Miłość do siebie jest warunkiem uzdrowienia duszy i relacji.
Gdy człowiek żyje w nienawiści do siebie, winie, poniżeniu – dzieci „odczytują” to na poziomie energetycznym i zaczynają traktować rodzica tak, jak on sam siebie ocenia.
Dzieci są „zwierciadłem karmy” rodziców – ich dusze reagują na najgłębsze niewypowiedziane wzorce.
Czyli: jeśli w głębi duszy rodzic siebie nie akceptuje, nie przebaczył sobie, czuje się winny lub bezwartościowy – dziecko zaczyna to nieświadomie potwierdzać w relacji, często w sposób bolesny.
Co to oznacza dla ciebie?
Jeśli chcesz, żeby twoje dziecko:
szanowało cię,
słuchało,
kochało w sposób otwarty i wolny od lęku,
było szczęśliwe i wolne,
to zacznij od siebie. Nie chodzi o to, żebyś był „idealnym rodzicem”. Chodzi o to, żebyś był człowiekiem w kontakcie ze sobą, ze swoją prawdą, z uczuciem miłości do siebie.
Zacznij zadawać sobie pytania:
Czy naprawdę jestem dla siebie dobry/dobra?
Czy siebie wspieram czy krytykuję?
Czy pozwalam sobie czuć, odpoczywać, być niedoskonałym/ą?
Czy stawiam granice z miłością?
Dzieci uczą się twojej relacji ze sobą, a nie tylko twoich zasad
W jaki sposób siebie codziennie traktuję? Co o sobie myślę?
Czy czuję się wart(a) szacunku – nie tylko od innych, ale też od siebie?
Kiedy ostatnio zrobiłem/am coś tylko dla siebie – z miłości, nie z obowiązku?
Czy mam zgodę na to, żeby moje potrzeby były ważne?
Czy w relacji z dzieckiem (lub dziećmi) zapominam o sobie? Dlaczego?
Co czuję, gdy moje dziecko nie okazuje mi miłości tak, jak bym chciał(a)?
Czy potrafię powiedzieć: „Wystarczy. Zasługuję na odpoczynek. Zasługuję na miłość”?
"Widzę siebie – jestem dla siebie dobry/dobra"
1. Stań przed lustrem albo zamknij oczy i wyobraź sobie siebie jako dziecko.
2. Powiedz do siebie
„Widzę cię.”
„To, co czujesz, ma znaczenie.”
„Jesteś Wart miłość – już teraz.”
„Nie musisz być idealny/a, by zasługiwać na szacunek.”
„Dziękuję, że jesteś.”
3. Oddychaj głęboko i obserwuj, co się w tobie porusza.
4. Zapisz to, co się pojawi – emocje, myśli, wspomnienia.
Dodatkowa sugestia z ustawień: zdanie uwalniające dla relacji z dzieckiem
Jeśli czujesz, że dajesz „za dużo” albo że twoje dziecko cię rani, możesz wewnętrznie powiedzieć:
„Jestem twoim rodzicem. Ty jesteś moim dzieckiem. Ja daję – ty bierzesz. Resztę biorę dla siebie.”
To prostuje przepływ. Dziecko nie powinno być ważniejsze niż ty dla siebie. Twoja siła i miłość do siebie to jego fundament.
✨Łączę duchowość, energetykę i mądrość ciała, by prowadzić przez proces wewnętrznego przebudzenia.

Inicjatorka Przebudzenia
Iwona Grzesik

sobota, 11 lutego 2023

Bratnia Dusza.

 

Jest to osoba, którą od razu rozpoznajemy i już przy pierwszym kontakcie czujemy do niej głęboką więź i pokrewieństwo.
Pojawia się w naszym życiu w formie przyjaciela, znajomego, nauczyciela, kochanka czy partnera.
Bez względu na rolę, jaką odgrywa w naszej historii, jedno jest pewne...
TO NIEWYTŁUMACZALNE POŁĄCZENIE, KTÓRE ODCZUWAMY, ZAUFANIE, JAKIM TĄ OSOBĘ OBDARZAMY I DUCHOWA ZGODNOŚĆ SPRAWIAJĄ, ŻE CHCEMY MIEĆ TĄ BRATNIĄ DUSZĘ W NASZYM ŻYCIU.
To niezwykłe, ponieważ przez całe życie mijamy się z ogromną liczbą ludzi, a zaledwie z niewielką garstką rozpoznajemy się już z daleka.
Czujemy przyciąganie, spokój i niemal natychmiast ustalamy rodzaj relacji w jakiej jesteśmy.
Dlaczego tak się dzieje❓
PONIEWAŻ NA POZIOMIE DUSZY ZNAMY SIĘ BARDZO DOBRZE.
Dusza już zna tą osobę, miała z nią swój epizod i umówiła się na kolejny.
 
 
Dusza wie co robi i KIERUJE CIĘ TAM, GDZIE POWINIENEŚ BYĆ, abyś natknął się na osobę, którą powinieneś poznać.
💫
Bratnia Dusza wchodzi do naszego życia, aby zrobić w nim jakiś porządek.
JEST ZAZWYCZAJ ZWIASTUNEM ZMIANY I TRANSFORMACJI.
Dzięki niej możemy się rozwijać i dążyć do najlepszej wersji samych siebie.
Bratnia dusza potrafi otworzyć przed Tobą nieznane rejony, wyprowadzić Cię z pułapek, które sam na siebie założyłeś, wskazać Tobie na poziomie Twojej świadomości, gdzie coś skrzypi, uwiera i wymaga reorganizacji lub demontażu, PO TO ABYŚ WSZEDŁ W NOWĄ NIE ZAPISANĄ PRZESTRZEŃ KREACJI.
Taka osoba pojawia się na chwilę lub towarzyszy nam przez dalszą część życia.
WSZYSTKO SIĘ DZIEJE W ZALEŻNOŚCI OD PLANU OBU DUSZ.
I JEDNO JEST PEWNE, BRATNIA DUSZA WCHODZI W TWOJE ŻYCIE NIE BEZ POWODU.
MACIE DO WYKONANIA OKREŚLONY PLAN NA POZIOMIE FIZYCZNYM I DUCHOWYM.
Jest to jedno z potężniejszych połączeń, które wytwarza ogromne pole wielopoziomowej transformacji, kreacji i manifestacji.
W głębi duszy, każdy czeka na tak wspaniałą relację, ale jej siła może przestraszyć niejednego śmiałka.
Dlatego bardzo ważne jest, aby pracować nad swoją osobowością na tyle rzetelnie, aby w momencie, gdy do Twojego życia wkroczy bratnia dusza... Twoje ego nie dało nogi, tylko odważnie zabrało się do wspólnych działań.
💫
OTO RODZAJE BRATNICH DUSZ:
PRZYJACIEL - to bratnia dusza, która pojawia się w roli wielkiego platonicznego wsparcia.
Pewnego dnia spotykasz tą osobę i już wiesz, że Wasze drogi będą biegły równolegle. Czujecie się ze sobą tak komfortowo, jakbyście od zawsze byli najlepszymi przyjaciółmi.
O takich bratnich przyjaciół trzeba pięknie dbać, ponieważ tego typu relacja może utrzymać się całe dalsze życie.
ZMIANA - to bratnia dusza, która przychodzi po to, aby zmienić i przetransformować Twoje życie.
Zazwyczaj jej wejście jest niemal równoczesne z tornadem zmian, które zmuszają Cię do przeanalizowania hierarchii wartości i podjęcia ryzykownych decyzji.
Po tym spotkaniu nic już nie będzie takie samo. Bratnia dusza, które zmienia życie, wchodzi do naszego świata z przytupem i równie mocno z niego wychodzi.
Może to być zaledwie tydzień znajomości, jednak Ty w tym czasie dostajesz coś najcenniejszego... wzrastasz, uczysz się ważnej lekcji i zostajesz z walizką skarbów do dalszego rozpakowania ich sam na sam.
ZAUROCZENIE - taka bratnia dusza pojawiaja się w roli partnera i przyjaciela, aby przywrócić Twoje życie na dobre tory.
Zazwyczaj uczy czegoś najważniejszego jako pierwsza i prawdziwa miłość, pierwsza wielka namiętność, pierwsza prawdziwa przyjaźń.
To jest ktoś, kto może się pojawić nawet w połowie Twojego życia. To ktoś wreszcie prawdziwy.
To relacja, z której dwie osoby czerpią równocześnie, co w dłuższej perspektywie pozwala zbudować cenną więź, która może pozostać więzią miłosną lub przyjacielską na bardzo długo.
ZUPEŁNE PRZECIWIEŃSTWO - to taka bratnia dusza, którą z poziomu swojej duszy rozpoznajesz i z tego względu wydaje Ci się atrakcyjna i przyciągająca.
Prawda jest jednak taka, że owszem, znacie się, ale kompletnie do siebie nie pasujecie, co odkrywacie ze smutkiem bardzo często za późno.
Bratnie dusze z tej kategorii mogą się nieźle poranić zanim odnajdą swoje prowadzenie. Dają sobie lekcje-ciosy, które są w konsekwencji cennymi doświadczeniami i wiedzą na przyszłość.
NIEZNAJOMY - to taka bratnia dusza, która gości w Twoim życiu dosłownie na chwilę, w kolejce po chleb, w samolocie, na przystanku autobusowym, itd.
Spotykasz ją przypadkowo i po tym spotkaniu już wiesz, że nigdy jej nie zapomnisz.
Rola, jaką macie wspólnie odegrać na tym ziemskim planie jest bardzo krótka i na pierwszy rzut oka mało znacząca. Jednak możesz mieć pewność, że usłyszysz od tej bratniej duszy coś, co na zawsze zmieni Twoje życie. Może to być tylko jedno ważne zdanie.
NIEDOKOŃCZONE SPRAWY - to bratnia dusza, z którą spotykamy się w tym życiu, aby dokończyć sprawy z przeszłości. Zazwyczaj polegają one na domknięciu rozdziałów rozpoczętych w poprzednim życiu.
Czasem wystarczy wymiana zdań, czasem uścisk, a czasem ognisty romans, aby dusze mogły uznać swoje sprawy za dokończone.
Po tym incydencie znikają ze swoich światów, jak gdyby nigdy nic się nie wydarzyło. Plan na poziomie dusz został dokonany i dusze nie chcą już dalej kontynuacji tej znajomości na planie fizycznym i duchowym. Chcą kolejnych i całkowicie nowych doświadczeń potrzebnych do wzrostu.
WSTĘP DO PRZYSZŁOŚCI - spotykasz taką bratnią duszę, aby po kilku lub kilkunastu latach znowu wpaść na tą osobę, ale tym razem czujesz coś niewytłumaczalnego czyli przyciąganie, którego przecież nie było przy pierwszym spotkaniu.
To bratnia dusza, którą spotkałeś wtedy, gdy oboje nie byliście jeszcze na to gotowi.
Żadne spotkanie nie jest przypadkowe, są takie, które mają się rozwinąć w serię spotkań, aż w końcu w jakąś relację. Spotykają się ponownie dopiero wtedy, gdy jest dla nich odpowiedni czas.
PRAWDZIWA MIŁOŚĆ - kiedy myślimy o bratniej duszy, to nasze pierwsze skojarzenie wędruje w stronę partnera idealnego, uszytego na miarę, przeznaczonego lub jak kto woli... umówionego na poziomie przestrzeni serca.
To kulminacja wszystkich rodzajów bratnich dusz, która niesie ze sobą przyjaźń, miłość, zmiany i pożądanie.
Patrzycie na siebie i od razu wiecie, że należycie do siebie. Na to spotkanie trzeba być jednak gotowym.
Bratnia Dusza z tej kategorii często jest uznawana za TWIN FLAME, CZYLI BLIŹNIACZY PŁOMIEŃ.
To specyficzna relacja, w której razem z partnerem lub partnerką jesteście częścią tej samej duszy.
W odróżnieniu do bratnich dusz, w tym przypadku to spotkanie jest umówione na wyższym planie duszy i na Ziemskim poziomie jest niesłychaną rzadkością.
💫
Bez względu na to czy to bratnia dusza czy bliźniaczy płomień, wszystko zależy od Twojej gotowości, dojrzałości, otwartości i ciekawości życia.
Jesteś w stanie stworzyć niezwykłą relację, gdy tylko otworzysz się na nowe, ufając i poddając się prowadzeniu swojej Duszy. Ona Wie...
💫💞🫂💞💫
Nadine Lu

piątek, 27 stycznia 2023

Kiedy zaczynasz się gniewać, wróć do siebie i zaopiekuj się własnym gniewem.

Kiedy zaczynasz się gniewać, wróć do siebie i zaopiekuj się własnym gniewem.
Kiedy ktoś sprawi, że będziesz cierpieć, wróć i zajmij się swoim cierpieniem, swoim gniewem.
Nie rób ani nie mów niczego.
Cokolwiek zrobisz albo powiesz w stanie zagniewania, może wywołać dalsze szkody w Twojej relacji.
Większość z nas tego nie robi. Nie chcemy wrócić do siebie. Chcemy iść za drugą osobą, aby ją ukarać.
Jeśli Twój dom płonie, najpilniejszą rzeczą jest wrócić i próbować ugasić ogień, a nie biec za podpalaczem. Jeśli pobiegniesz za kimś, kogo podejrzewasz, że podpalił Twój dom, dom spłonie, podczas gdy Ty będziesz go ścigał. To nie jest mądre.
Musisz wrócić i ugasić ogień.
Gdy zatem jesteś zagniewany, i dalej oddziałujesz albo kłócisz się z drugą osobą, jeśli starasz się ją ukarać, postępujesz dokładnie jak ktoś, kto biegnie za podpalaczem, podczas gdy wszystko ginie w płomieniach... 
 
- Thich Nhat Hanh

 

poniedziałek, 13 kwietnia 2020

Nikt nie jest Ci nic winien....



Nikt nie jest Ci nic winien.
Ani partner/ka ani rodzic,
ani syn ani córka
ani przyjaciółka
ani osoba, dla której zrobiłeś coś dobrego kiedyś
i teraz oczekujesz rewanżu, bo Ci się należy.
Nikt.
Nikt nie jest Ci winien swojego czasu, energii, wsparcia, pomocy, miłości...
Nawet jeśli Ci jest źle, nikt nie ma obowiązku być dla Ciebie.
Nikt nie ma też obowiązku dawać Ci czegokolwiek tylko dlatego, że on zdaje się to mieć, a Ty nie.
.
Ty też nikomu nie jesteś nic winien.
Ani matce ani ojcu,
ani partnerowi
ani dorosłemu już dziecku, które się czegoś domaga,
ani przyjacielowi ani osobie, której jest źle.
.
Nikomu nie jesteś winien swojego czasu, energii, wsparcia, pomocy, miłości..
Nie masz obowiązku oferować tego nikomu.
.
Nie masz obowiązku dawać innym czegoś tylko dlatego, że Ty zdajesz się to mieć, a on nie.
.
Skąd wiesz, że masz coś komuś zaoferować?
Stąd, że tego chcesz.
Stąd, że to samo z Ciebie wypływa.
Stąd, że to wypływa z Ciebie samo, ale nie jako odpowiedź na żądanie danej osoby, nie jako przymus i nie jako
po-winność ani litość (nie mylić ze współczuciem, które wynika z głębokiej mądrości połączonej z miłością).
.
Bo jeśli robisz coś dla kogoś z przymusu, z po-winności,
czy z poczucia winy,
z obowiązku, z litości, z lęku
lub na zasadzie wykalkulowanej transakcji itd...
...to czy to naprawdę płynie z "dobrego serca" czy "miłości" czy może z jakiegoś oprogramowania?
.
I w drugą stronę - jeśli dostajesz coś od kogoś z przymusu,
z po-winności,
z poczucia winy,
z obowiązku,
z litości,
z lęku
lub na zasadzie wykalkulowanej transakcji (ja Ci dam, a potem Ty będziesz musiał dać mi, a jak tego nie zrobisz, to Ci wypomnę i będę się domagać),
czy też dlatego, że to sobie wymusiłeś,
to czy naprawdę poczujesz się głęboko usatysfakcjonowany
i nakarmiony?
Czy to Ci kiedykolwiek wystarczy?
Czy Cię to kiedykolwiek nakarmi?
Czy może jeszcze rozbudzi poczucie niedoboru
i chcenie "więcej" z poziomu dziecka,
któremu się należy od innych, bo nigdy nie dostało?
Czy naprawdę będziesz miał wtedy szansę na zbudowanie pełnej miłości więzi czy doświadczenie spotkania w kochaniu?
.
W razie gdyby posypały się oburzone głosy
pragnę zaznaczyć wyraźnie,
że w moim odczuciu
współczucie i wyciąganie ręki do drugiego człowieka,
służenie pomocą, kochanie
i okazywanie tego jest NATURALNE i wręcz oczywiste.
Widzę głodnego - daję mu jeść. Widzę spragnionego - daję mu pić. Niezależnie od tego, czy jest to człowiek, zwierzę czy roślina.
Metta - miłująca dobroć - to istota mojego istnienia i moja główna i jedyna praktyka, z której wynikają wszystkie inne.
(Ale często zaznaczam, że miłość i współczucie są miłością i współczuciem a nie oprogramowaniem wtedy, gdy obejmują nas samych, a tym samym w naturalny sposób innych).
.
To normalne, że chcemy coś dostawać od innych i czasem czegoś potrzebujemy, a więc po to sięgamy.
To naturalne też, że wyciągamy do kogoś rękę, aby mu coś dać i przy nim być.
.
Warto jednak nauczyć się opiekować sobą i pełną odpowiedzialność za siebie przyjąć,
aby przestać być żebrakiem
i odkryć w sobie Króla i Królową.
Bogactwo swoje wewnętrzne odkryć niezmierzone,
bogactwo, w którym jest również mnóstwo przestrzeni na PRZYJMOWANIE od drugiego.
.
Warto uczyć się opiekować samym sobą.
Mamę swoją wewnętrzną odkryć i w niej siebie utulić.
Tatę wewnętrznego odkryć i pozwolić mu stworzyć dla siebie bezpieczną przestrzeń, której być może nigdy nie mieliśmy.
Bezpieczną przestrzeń
dla wszystkich naszych "NIE" i wszystkich "TAK".
Nauczyć się podchodzić do siebie z najwyższą życzliwością.
Wtedy bycie Sobą ze Sobą będzie głęboko karmiące, uzdrawiające, kojące.
Tak oto dojrzewamy wewnętrznie.
.
I będziemy dojrzewać być może całe życie.
Ale gdy to załapiemy....
.
Wówczas możemy wejść w relację z drugim człowiekiem niczego się od niego nie domagając.
Bez potrzeby używania kogoś do czegokolwiek (a jednak z głębokim uszanowaniem własnych potrzeb).
.
A wtedy nieuchronnie trafimy na osoby, które chcą nam dawać same z siebie i które przyjmują to co możemy im dać z wdzięcznością, nie domagając się od nas niczego.
I właśnie dlatego pragniemy im dawać.
Prosto z serca.

Karolina Bochenek

sobota, 11 sierpnia 2018

Relacja z samym sobą.

"Żaden związek nie może się rozwijać jeśli się kontrolujesz. Jeśli pozostajesz sprytny i starasz się ratować i chronić siebie, to spotykają się jedynie osobowości a esencje pozostają samotne. Wtedy relacje nawiązuje jedynie twoja maska, nie ty. Gdy dzieje się coś takiego, w związku są cztery osoby zamiast dwóch. Spotykają się dwie fałszywe osoby, a światy dwóch prawdziwych – pozostają rozdzielone."
"Możesz być w jakimś związku tylko wtedy, gdy nauczysz się przedtem być samotnym - nigdy wcześniej. Tylko indywidualności potrafią istnieć w związkach. Tylko dwie wolności mogą się zbliżyć do siebie i objąć. Tylko dwie nicości mogą spenetrować innych i roztopić się w nich. Jeśli nie potrafisz być kompletnie sam, twój związek będzie fałszywy. Będzie jedynie sztuczką, aby uniknąć samotności - niczym więcej. Tak żyją miliony ludzi. ich tzw. “miłość” jest niczym więcej niż niezdolnością do bycia samotnym. Więc biorą się za ręce, udają, że się kochają, ale gdzieś głębiej tkwi ich jedyny problem: nie potrafią być samotni. Więc znajdują sobie kogoś, z kim mogą pójść do kina, potrzymać się za ręce, na kim mogą się wesprzeć. Ale ten ktoś używa ich w ten sam sposób, gdyż on też nie potrafi być samotny - on także traktuje cię instrumentalnie: jako ucieczkę od siebie samego. Oboje używają siebie nawzajem jako instrumentu do ucieczki, stają się od siebie zależni, od siebie uzależnieni...
Dlatego mówię, że potrzebna jest samotność, ale jednocześnie relacja. Są dwie możliwości: albo jesteś szczęśliwy samotnie, albo jesteś szczęśliwy w relacji. Takie są możliwości. Nie wykluczają się; możesz osiągnąć samadhi samotnie, możesz też osiągnąć samadhi, gdy jesteś z kimś w relacji, w miłości."

OSHO

czwartek, 21 czerwca 2018

WARTOŚĆ KOBIETY NIE ZALEŻY OD MĘŻCZYN


O wartości kobiety, nie stanowi mężczyzna,
ani to czy jest w relacji z mężczyzną, czy nie.
Wciąż funkcjonuje to przekonanie, bardziej lub mniej świadomie, ale tak.
Kobieta potrzebuje dorosnąć, z dziewczyny stać się kobietą.
Jeśli uzależniasz swoją wartość od mężczyzny, znaczy to,
że jeszcze nie dorosłaś i szukasz taty w partnerze.
Jeśli wiesz, czy bez względu na to czy jesteś w relacji z mężczyzną, czy nie, jesteś wartościowa,
to znaczy, że dorosłaś.
Kobiety udomowione, to te, które nie mogą spotkać się
ze swoją dzikością w sobie,
ich instynkt dorosłej kobiety został stłumiony,
zostały udomowionymi grzecznymi dziewczynkami,
których wartość zależy od partnera.
Nie potrafią się od niego oddzielić, nie widzą granic,
pomiędzy ja,a ty w relacji.
Chcą by było po ich myśli zawsze, są dziewczynkami
w relacji z tatusiami, nie mają swojej przestrzeni w swoim życiu.
Wszystko jest uzależnione od każdego ruchu mężczyzny.
Jemu podporządkowują swoje życie i rezygnują z siebie całkowicie, bo przecież o jej wartości stanowi mężczyzna.
O twojej wartości jako kobiety, nie stanowi mężczyzna
i im szybciej to zrozumiesz, tym lepiej dla ciebie.
Wtedy dorośniesz, staniesz się wartościową kobietą samą
dla siebie, bez względu na to czy jesteś w relacji w danym momencie z mężczyzną, czy nie.
Kiedy dorośniesz, wyzwolisz swoją kobiecość.
Wtedy poznasz swoje marzenia, pragnienia swojej duszy,
usłyszysz głębokie wołanie swojej duszy.
Poznasz siebie, swoją tożsamość,swoje cykle.
Wezmiesz odpowiedzialność za swoje życie i siebie samą.
W końcu dorośniesz i jako dorosła kobieta,
będziesz świadomie potrafiła stanowić o sobie
i wejdziesz w relacje jako świadoma partnerka,
bo wtedy dopiero wiesz, czego oczekujesz od relacji
jako dorosła kobieta, nie dziewczynka.
Wtedy świadomie ze swoim partnerem
będziesz mogła budować relacje, we wzajemnym szacunku.
Nie czujesz się zagrożona w relacji, zalękniona, nie żyjesz
w ciągłym napięciu.
Twój każdy dzień nie zależy od tego co pomyśli i czego pragnie danego dnia twój partner. Znasz swoją wartość i wiesz,
że nie zależy ona od humoru twojego partnera.
Rozumiesz, że jeśli ma zły humor, to ani nie jest twoja wina
humory jego nie wpływają na twoje poczucie wartości.
Nie jesteś już dziewczynką,przeżywającą humory swojego ojca.
Jesteś świadomą, wartościową, niezależną kobietą
gotową tworzyć i budować relacje z niezależnym mężczyzną,
który też dorósł i wie, że jego wartość nie zależy od kobiety.
Dorósł, jest świadomy i nie szuka mamy w relacji.
Nie musi zabiegać o jej uwagę i miłość.
Wtedy kiedy dorosła kobieta spotyka dorosłego mężczyznę. Oboje mogą wzrastać i siebie w tym wzroście wspierać
w miłości i szacunku.
Wzrasta kobiety kobiecość i męskość mężczyzny wzrasta.
Ich relacja wzrasta dla nich samych, ale też dla całego świata.
Dzięki nim wzrasta całe ludzkie plemię.

tekst: Agnieszka Dziewanna

sobota, 13 września 2014

Najważniejsza relacja.

“Jaka jest Twoja relacja z chwilą obecną?” – pyta Eckhart Tolle w jednej ze swoich książek.
Jeśli uważasz ją za swojego wroga, nie zgadzasz się na nią, walczysz z nią – odwzajemni Ci tym samym. Twoje życie będzie polem walki. Taka jest Twoja chwila obecna i taka będzie Twoja przyszłość, która też składa się z chwil obecnych.
Zawsze bowiem jest tylko TERAZ.
Dla wczoraj, chwila obecna była przyszłością, z którą wiązałeś jakieś nadzieje: że będzie inna, lepsza, przyjemniejsza, bogatsza, zdrowsza.
A jaka jest?
Zawsze taka, jaką ją postrzegasz. Zawsze taka, jaki masz do niej stosunek. Do chwili obecnej, nie do przyszłości, która jawi się w Twojej głowie jak z bajki. Nie ma chwili przyszłej. Jest tylko teraźniejsza.
Kiedy dobrze się nad tym zastanowisz, przyznasz rację każdemu, kto mówi o wielkiej wadze relacji z chwilą obecną.
Życie jest lustrem. Stań dziś przed nim i zacznij wyzywać odbicie, które tam dostrzeżesz. To jest dokładnie to, co być może robisz każdego dnia, nie zgadzając się na to, co widzisz w każdej chwili obecnej swojego życia. Nie zmienisz swojego życia, przeklinając chwilę obecną, która jest jego częścią. Możesz je zmienić tylko wtedy, gdy tę chwilę pokochasz; gdy się na nią zgodzisz, zaakceptujesz, przyjmiesz, niezależnie od tego, w jakim przebraniu do Ciebie przychodzi.
Przemyśl to dobrze, zanim kolejny raz strzelisz focha, bo znów coś poszło niezgodnie z tym, czego się spodziewałeś, a dokładnie: czego spodziewał się Twój wszechwiedzący umysł.

http://takchcezyc.pl/zmiana-myslenia/najwazniejsza-relacja/#more-10850