Pokazywanie postów oznaczonych etykietą jasnowidz. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą jasnowidz. Pokaż wszystkie posty

czwartek, 13 lutego 2025

10 najlepszych cytatów Nikola Tesli.

 


Myślę, że tego Pana nie trzeba nikomu przedstawiać. Słowo „geniusz” to zdecydowanie za mało biorąc pod uwagę nie tylko osiągnięcia ale również zamiary jakie miał Nikola Tesla dla świata. Choć żył 100 lat temu to wyprzedzał swoje czasy co najmniej o 500 lat.

Człowiek, którego zahipnotyzowała elektryczność, dzięki czemu oświecił świat spowity dotychczas tlącym się płomieniem lampy naftowej, zapoczątkowując tym samym prawdziwą elektryczną rewolucję na skalę światową. Trudno sobie wyobrazić jak wyglądałby świat bez jego odkryć. A jeszcze trudniej jest wyobrazić sobie, jakby ten świat wyglądał, gdyby wszystkie pomysły tego serbskiego naukowca zostały wcielone w życie, gdyby spotkał na swojej drodze więcej przyjaciół niż wrogów i gdyby więcej ludzi żyjących w jego epoce go rozumiało. Bo warto wiedzieć, że większość wynalazków Tesli była futurystyczna, nawet dziś wiele z nich wydaje nam się nierealnych, zbyt odległych.

Ludzi mówili o nim: Ma oczy wizjonera, jasnowidza. Przyjaciele znali jego predyspozycje do przewidywania.Najważniejszą rzeczą, która współcześnie szokuje, to ogromna liczba oryginalnych pomysłów, tworzonych przez Teslę z niewytłumaczalną łatwością..

Jak już wspomnieliśmy Tesla miał więcej wrogów niż przyjaciół i dlatego większość jego wypowiedzi podobnie jak projektów została również ocenzurowana. Jednak te, które przetrwały do dziś niosą nam światło i świadomość Tesli.

Oto 10 najlepszych cytatów geniusza wszech czasów.

10. „Nie martwi mnie to, że ukradli moje pomysły. Martwi mnie to, że nie mieli swoich własnych.”

9. „W dniu, w którym nauka zacznie badać zjawiska niefizyczne, osiągnie większy postęp w ciągu jednej dekady niż we wszystkich poprzednich wiekach swojego istnienia.”

8. „Zdecydowana większość ludzi nigdy nie zdaje sobie sprawy z tego, co dzieje się wewnątrz nich, a miliony padają ofiarami chorób i umierają przedwcześnie właśnie z tego powodu.”

7. „Potrzebujemy teraz bliższego kontaktu i lepszego zrozumienia między jednostkami i społecznościami na całej ziemi, a także wyeliminowania egoizmu i dumy, które są zawsze skłonne pogrążyć świat w pierwotnym barbarzyństwie i walkach.
Pokój może przyjść tylko naturalnie jako konsekwencja powszechnego oświecenia i połączenia ras, a my wciąż jesteśmy daleko od tej błogiej realizacji”.

6. „Przebywaj w samotności. Oto sekret innowacji. Przebywaj w samotności. Wtedy rodzą się najlepsze pomysły.”

5. „Ciężko jest dać nieograniczoną energię, ograniczonym umysłom.”

4. „Niech przyszłość powie prawdę i oceni każdego według jego pracy i osiągnięć. Teraźniejszość należy do nich, przyszłość jest moja.”

3. „Mój mózg to tylko odbiornik, we wszechświecie znajduje się Rdzeń, z którego otrzymujemy wiedzę, siłę, inspiracje. Nie wnikałem w tajemnice tego rdzenia ale wiem, że On istnieje.”

2. „Jesteśmy jednością. Tylko ego, przekonania i strach próbują nas rozdzielić”

1. „Jeśli chcesz zrozumieć Wszechświat, zacznij myśleć w kategoriach energii, częstotliwości i wibracji.”

Hevina


piątek, 27 stycznia 2017

Polecam książki Sergieja Łazariewa.

"Im mniej jest miłości w duszy, tym jest więcej trudności, więcej nieszczęść, więcej chorób, więcej niezrozumienia, więcej niezadowolenia, więcej przygnębienia, gdy jednak dusza ogrzana jest miłością, znika przygnębienie, znikają żale, znika niezrozumienie, znikają choroby i nieprzyjemności, uśmiechamy się, śmiejemy i cieszymy się grą pod nazwą „życie” i przypominamy sobie główną zasadę tej gry – zwiększenie miłości w duszy".

Siergiej Łazariew

Co takiego szczególnego przekazuje nam Łazariew?

Co takiego szczególnego przekazuje nam Łazariew? Intelekt człowieka nie jest w stanie objąć ostatecznej głębi istoty karmy, przeto sposób działanie karmy pozostaje dla nas w gruncie rzeczy tajemnicą”…Garma Chang
linia
Siergiej Łazariew to znany rosyjski psycholog, badacz, uzdrowiciel i bioenergoterapeuta, postać o której pisze się i mówi chyba najwięcej. Odkrył i opisał mechanizm działania karmy, stosując narzędzia  i metody badań zgodne z przyjętymi paradygmatami nauki. Jako pierwszy w historii nie tylko zobaczył najgłębsze struktury duszy warunkujące nasz los i nasze zdrowie, lecz także przeprowadziwszy tysiące badań udowodnił, że wpływając na postępowanie i emocje człowieka, można zmieniać na lepsze jego charakter, los i zdrowie.
logoKarma - to prawo przyczynowości, czyli mówiąc o karmie, mówimy o istnieniu człowieka w czasie, o „ciele czasowym". Człowiek zdaniem Łazariewa ma w przestrzeni ciało, zajmujące określony obszar. Ma on także „ciało w czasie", zajmujące nie jedno życie. Ciało to kształtuje się, tworzy - poprzez postępowanie człowieka i jego stosunek do życia. Czego więc potrzebuję, aby zmienić karmę?

Muszę zmienić swój los, bo karma i los - to nierozłączna całość. Co to jest mój los? Los i charakter - to także nierozdzielna całość. Zmieniając charakter, człowiek zmienia swój los, swoją karmę, czyli zmienia samego siebie. Co to jest charakter? Charakter-to postępowanie oraz reakcja na otaczający świat. Zmieniając stosunek do otaczającego świata - zmieniam charakter, los i karmę. Wynika z tego, że nasz stosunek do świata w ostatecznym rozrachunku może zmienić dowolną karmę. Kiedy przypomnimy sobie Łotra na Krzyżu, to znajdziemy znakomity przykład tego, jak zmieniając swój stosunek do świata, człowiek może zmienić wszystko. Nie tylko siebie, lecz i otoczenie. Oddziaływanie na los zachodzi nie poprzez otaczający świat, ale przez wewnętrzne struktury. Wszystko zaczyna się od mego stosunku do zdarzeń, które przeminęły lub które zachodzą aktualnie.

Okazuje się, że zmieniając stosunek do już zaistniałych wydarzeń, mogę zmienić przyszłość. Jest to niezwykle ważny fakt, którego nie ma w filozofii Wschodu. W tej filozofii rozumienie karmy jest bardzo surowe: „Ty to zrobiłeś - ty za to odpowiesz!". Tylko tak i nie inaczej. W chrześcijaństwie rozumienie prawa karmy poszło o wiele dalej, chociaż mało, kto zdaje sobie z tego sprawę. Po pierwsze - w chrześcijaństwie odkryto następujące prawo: zmieniając swój stosunek do przeszłości, można zmienić i siebie, i swój los, i swoją przyszłość. Właśnie w chrześcijaństwie zjawiło się pokajanie - skrucha. Poprzez skruchę, pokajanie — człowiek może zmienić przeszłość oraz zmienić przyszłość. Tak więc chrześcijaństwo, w przeciwieństwie do hinduistycznego widzenia świata, jest bardzo silnie skierowane ku przyszłości. Proszę zwrócić uwagę - niemożliwe jest w filozofii hinduizmu, że Łotr na Krzyżu wyraził skruchę lub po prostu uświadomiwszy sobie wszystko - przemienił się. Ten właśnie przykład mówi, że chrześcijaństwo uczyniło krok dalej w rozumieniu praw karmy

Co takiego szczególnego przekazuje nam Łazariew?


Przekazuje nam podstawowe, ale zapomniane prawdy. Przypomina o prawach rządzących wszechświatem oraz o naszym w nim miejscu.
Ostatnimi czasy ludzkość na tyle zabsolutyzowała sprawy ziemskie, że zatraciła poczucie mądrości Wszechświata. Natomiast kontakt z Boskością przynosi zrozumienie, że cały Wszechświat jest żywą istotą i wszystko, co się dzieje, jest bardzo rozsądne. Nie chaotyczne - lecz mądre. Kiedy pojawia się to właśnie poczucie - człowiek zaczyna zdrowieć.

Łazariew po raz pierwszy zbadał i opisał w polu człowieka struktury, które zachowują i przenoszą pewne informacje z pokolenia na pokolenie. Struktury, te nazwał stałymi grupami informacyjnymi. Człowieka postrzegany przez Łazariewa to bardzo złożony system informacyjno-energetyczny w którym ciało fizyczne i świadomość to zaledwie kilka procent w stosunku do warstw podświadomości. Zdrowie, charakter człowieka, a nawet jego los są określone przez struktury karmiczne.  Organizm ludzki jest jednym systemem w którym zdrowie, los, charakter i psychika są nierozłączne. Łazariew zobaczył i opisał fenomen inny niż pole ciała fizycznego, nazwał go polem informacyjnym człowieka. Cała informacja o człowieku i stanie jego ciała jest zakodowana w tym polu Na tym odkryciu oparł swoją metodę uzdrawiania.

 Systemem samoregulacji pola

System ten, to system zwrotnego związku z wszechświatem. Jego istota polega na tym, że dowolne działanie człowieka, dobre czy złe wraca do niego poprzez jedność informacyjno –energetyczną pola wszechświata. Choć znajomo to brzmi, ale jeszcze chyba nikt nie opisał tego tak dokładnie, nie stworzył podstaw i metody do pełnego uzdrawiania.
Co powoduje, że człowiek wysyła w świat negatywne idee i programy. Jakie są główne błędy i przyczyny naruszenia przez człowieka harmonii z wszechświatem, czego następstwem są choroby, smutek i cierpienie.

Łazariew wymienia siedem najważniejszych, powtarzających się przyczyn na poziomie myśli, słów uczynków i zaniedbań.

Przyczyna pierwsza – obrażanie się. Obraza jest jednym z najbardziej rozpowszechnionych naruszeń praw wszechświata. Najsilniej działa wzajemne obrażanie się na siebie rodziców i dzieci. Powoduje ona rozerwanie najsubtelniejszych struktur odpowiedzialnych za wzajemne, życzliwe relacje. Obraza, nienawiść, zawiść, to jedna z form zniszczenia człowieka i energetycznej napaści.

Przyczyna druga
– zabicie miłości. Zanim zabije się człowieka, trzeba najpierw zabić miłość do niego. Łazariew twierdzi, że miłość do dzieci należy do największych uczuć wszechświata, a wyrzeczenie się jej poprzez rezygnacje z dziecka(np. aborcja), w kontekście relacji z ukochanym człowiekiem, prowadzi do poważnych negatywnych następstw. Równie ważna jest miłość do samego siebie.

Przyczyna trzecia
-negatywne myśli, słowa. W momencie gdy o kimś myślimy, pojawia się energetyczne połączenie z tym człowiekiem. Każda negatywna myśl jest energetycznym atakiem i może wyrządzić krzywdę. Najbardziej niebezpieczna energetycznie może być obmowa kochanego człowieka, ponieważ stopień jedności na poziomie pola jest najwyższy pomiędzy kochającymi się ludźmi.

Przyczyna czwarta
-wampiryzm. Łazariew określa go jako skomplikowane i poważne zagadnienie. Według niego jest to nie tylko powszechnie znane pobieranie energii, a przez to uszkadzanie powłoki pola. Jest to takie uszkodzenie subtelnej struktury pola, które może doprowadzić do zniekształcenia karmicznych linii losu, zdrowia i psychiki. Ludzie, którzy potrzebują energii denerwują i męczą swoją ofiarę, starają ją sobie podporządkować.

Przyczyna piąta
-obraza na zmarłego. Także obrażanie się umierającego na zostawiany świat. Te negatywne obopólne uczucia powodują „sklejanie” się pól żywych i umarłych. Jest to naruszanie praw wszechświata. Łazariew wskazuje jak ważne w tym wszystkim są obrzędy religijne wszystkich kultur, które maja na celu rozłączenie tych pól i pomyślne przejście struktur pola zmarłego na odpowiedni poziom.

Przyczyna szósta
–myśli samobójcze. Każda myśl samobójcza jest niebezpieczna nie tylko dla danego człowieka, ale i dla jego potomstwa. Program samozniszczenia formujący się w polu jednego człowieka, który długo zachowywał w myśli niechęć do życia, lub podejmował próby samobójcze, jest na tyle trwały, że przekazywany jest potomkom nawet do czterech pokoleń wstecz.

Przyczyna siódma
- nieprawidłowe pożywienie oraz nieprawidłowe zasady towarzyszące spożywaniu posiłków.
To co powyżej to tylko malutki skrót bardzo szerokich i wnikliwych badań oraz działalności
terapeutycznej Łazariewa, przedstawionych w jego książce.
Zachodzi więc kolejne pytanie, co ma robić zwykły człowiek, aby zniwelować, uzdrowić, naprawić szkody jakie poczynił w swoim polu i w polu innych ludzi poprzez swoją działalność?

Łazariew bardzo wyraźnie kładzie nacisk na poniższe działania i trudno się z nim nie zgodzić.
  • Modlitwa o przebaczenie –zwracanie się wprost do Boga, powoduje w duszy i ciele zdumiewające zmiany. Poprzez uznanie swoich błędów, człowiek otrzymuje od Stwórcy siły ,aby się zmienić i wejść w harmonię z wszechświatem.
  • Pokuta – czyli skierowanie wszystkich sił na zmianę siebie i przyrzeczenie nigdy nie powtarzać swoich błędów. W trakcie pokuty następuje rozerwanie łańcucha przyczyn i skutków. Mechanizm pokuty wiąże się ze zrozumieniem praw wszechświata. Aby zdać sobie sprawę z naruszenia prawa, trzeba je znać.
  • Pokora – pojęcie przyjęte przez chrześcijaństwo nie jest zniewoleniem, ale mechanizmem rozwoju duchowego. Przez wewnętrzną pokorę (zrozumienie dla życiowych prób) osiąga się harmonię z wszechświatem na najsubtelniejszym poziomie. Z energetycznego punktu widzenia oznacza to zaoszczędzenie ogromnych sił, które zostałyby zużyte na pretensje w stosunku do zaistniałej sytuacji.
  • Jest jeszcze tzw. Metoda terapeutyczna Łazariewa. Jej autor stawia sobie i potencjalnym uczniom bardzo wysokie wymagania etyczne i profesjonalne poprzez rozwój  własnej świadomości i duchowości

Książki Siergieja Łazariewa są od wielu lat bestsellerami w Rosji i krajach Europy Wschodniej i Środkowej, sprzedawanymi w milionach egzemplarzy. Teraz są dostępne w języku polskim! Ukazał się właśnie przekład pierwszej książki z serii Diagnostyka karmy, Człowiek przyszłości w przygotowaniu są kolejne jej książki.
Opracował Józef Łącki

sobota, 7 stycznia 2017

Baba Vanga – wiedźma, wieszczka ale przede wszystkim zielarka. Kilka przepisów na mikstury ziołowe.



Vangelia Pandeva Dimitrova jest w Polsce mało znana. Na Bałkanach – każdy wie kim była. Przed jej domem ustawiały się kilometrowe kolejki ludzi chorych, poszukujących zaginionych bliskich czy chcących poznać swoją przyszłość.
Przepowiedziała między innymi śmierć Stalina, zatonięcie Kurska (wymieniając jego nazwę), rozpad Związku Radzieckiego, Czechosłowacji, zamach 11 września 2001 roku i wiele innych wydarzeń. O swoje dalsze losy pytał ją osobiście car Bułgarii.

Vanga kochała rośliny. O ziołach wiedziała więcej niż inni. Potrafiła wprawić w zakłopotanie najbardziej wytrawnych zielarzy.
Uważała, że na każdą chorobę jest odpowiednie zioło. Zawsze proponowała proste, nieskomplikowane recepty. Zadziwiające było to, że dawały one szybkie, pozytywne rezultaty. Nie uznawała leczenia piciem kilkunastu zmieszanych gatunków ziół.
Baba Vanga mawiała:
O ziołach:
Pamiętajcie, na każdą chorobę jest zioło, ale każdy z nas powinien się leczyć ziołami, które rosną w jego okolicy.
O kwiatach:
Kwiaty emitują energię i dają siłę, nie łamcie ich i nie niszczcie. W domu, w którym wszyscy troszczą się o kwiaty króluje pokój, miłość i harmonia.

O chorobie:
Jesteście chorzy? Cierpicie? Nie bójcie się. Wierzcie mocno, że się wyleczycie a wyzdrowiejecie.
O zdrowiu:
Jeśli jesteście nerwowi, nie pomagacie sobie. Jeśli się boicie – również. Kiedy zaczynacie czuć napięcie, weźcie leczniczą kąpiel i dajcie ciału odpoczynek.
O psychice:
Najgorsza choroba na tym świecie to rezygnacja i brak wiary. To zżera duszę. Co by się nie wydarzyło, nie traćcie nadziei. Patrzcie odważniej, pogodniej na życie i wszystko co się wam przydaża.

Kim była?

Vangelia (tak miała na prawdę na imię Baba Vanga) nie żyje już prawie dwadzieścia lat. Urodziła się w biednej rodzinie przed pierwszą wojną światową, na terenie obecnej Macedonii, wtedy Imperium Osmańskiego.
Kiedy byta 12 letnim dzieckiem porwała ją trąba powietrzna i wskutek odniesionych obrażeń straciła wzrok.
Większość życia spędziła na terenie południowo- zachodniej Bułgarii (blisko granicy greckiej). W czasie I Wojny Światowej, straciła matkę. Jak dorosta, pomagała ojcu.
W 1939 roku Vanga poważnie zachorowała (miata wtedy 28 lat). I chociaż lekarze nie dawali jej żadnych szans na przeżycie, nagle ozdrowiała, wstała i zaczęła zajmować się domem.

Przepowiednie i wizje

W jednym z wywiadów z 1994 roku, opowiadała, że kiedyś przyszedł do niej wielki nieznajomy cztowiek. Byt martwy. Powiedział jej kiedy zacznie się wojna (II Wojna Światowa) i ze ma ona obowiązek mówić ludziom kto przeżyje, kto nie i w jaki sposób uciec przed śmiercią.
Potem odwiedzał ją regularnie. Vanga wiedziała kiedy nadchodził. Najpierw słyszała jego głos, następnie czuła jakby przepadała gdzies… ale dokładnie wiedziała co mówi, chociaż głos dochodził z oddali… czasem cichszy, czasem głośniejszy.

Twierdziła, ze wokół niej są jakies niewidzialne istoty, dzięki którym wiedziała co przekazywać ludziom. Nie umiała wytłumaczyć kim są, ani skąd pochodzą. Te same istoty podpowiadały jej nazwy ziół, których wcześniej nie znała, a które powinna zalecać chorym.
Mówiła też, że ma kontakt z umarłymi. Że widzi ich cienie, czasem słyszy tylko głos. Według niej „W świecie umarłych język i odległość nie mają znaczenia”.

Przypominamy o możliwości zakupienia po niskiej cenie dwóch wspaniałych encyklopedii. Więcej TUTAJ lub w Menu –> Zakupy – Encyklopedie. POLECAMY !!
Baba Vanga twierdziła, ze po wielu złych wydarzeniach nadejdą cudne czasy. Uczeni powiedzą co jest prawdą, a co nie, z tego co napisane w starych księgach. Znajdą życie w Kosmosie i będą wiedzieli skąd przyszło życie na Ziemi. Z ziemi wykopią duże miasto. Z nieba przylecą nowi ludzie. Wydarzy się wiele cudów. To nie stanie się szybko, ale trzeba czekać i nie poganiać rozwoju wypadków. Wczesniej, za 30-40 lat będzie duży potop i fale oceanu zaleją wiele państw.
Pytana o Boga, mówiła, ze Bóg to światło.
„Nie ma Boga w człowieku. Ale jest człowiek w Bogu.”
Raj i piekło to dwie przeciwstawne strony życia bez ciała. Jeśli umarły jest potrzebny żywemu, jest w raju.
Mówiła, że jesli ktoś idzie do niej po poradę, zanim wejdzie, ona wie o nim wszystko. W jej głowie pojawia się jego życie – „jak na taśmie filmowej”. Jesli widzi złą przyszłość dla człowieka, który jest u niej, nie mówi mu co się wydarzy, jedynie udziela rad.

Chciała, żeby ludzie robili dobre rzeczy, nie byli mściwi, słuchali głosu serca, ponieważ głowa często się myli.
„Serce jest związane ze wszechświatem. Nie każdy umie rozróznic głos serca, od głosu głowy”.

Ziołowe recepty Vangi

Ci, którzy cierpią na alergie, wiedzą, jak bardzo może uprzykrzyć życie łzawienie oczu, katar, duszność i tym podobne.
Baba Vanga twierdziła, ze jej ziołowa herbatka, pomoze pozbyć się każdego rodzaju alergii.
Herbata na alergię:
Do 1 litra zimnej wody dodać:
– 2 łyżki babki (Babka – Plantago maior)
– 1 łyżkę dziurawca (Dziurawiec zwyczajny – Hypericum perforatum)
– 1 łyżkę melisy (Melisa lekarska – Melissa officinalis )
Gotować 10 minut.
Przecedzić przez gazę.
Pić 3 razy dziennie, przed jedzeniem – po 150 ml (przez okoto tydzień).
(W mniejszej ilości, można pić profilaktycznie.)

Babka Zwyczajna
Vanga zalecała dodatkowo zjadanie 1 cytryny dziennie.
Swędzącą wysypkę radziła smarować spirytusem lawendowym.
Neuralgia (nerwoból):
Zagotować:
-600ml wrzqcej wody
-dodac 3 tyzeczki anyzu
Gotować 5 min
Pić 3 razy dziennie po 1 filiżance przed jedzeniem.
Uspakaja nerwy:
Picie odwaru z korzeni jeżyny
lub picie herbatki z lebiodki pospolitej (oregano)
lub picie herbatki z melisy lub
picie wody, w której wczesniej byty zagotowane wierzchotki pokrzywy.

Lebiodka pospolita
Lub wymieszać: 1/2 kg cukru + 1/2 I miodu. 1 łyżka stołowa 2 razy dziennie działa uspakajajqco.
Pękająca skóra na piętach:
pić herbatkę z ziaren pszenicy.
Pękająca skóra na rękach:
moczyc ręce w letniej wodzie, w której wczesniej był gotowany rdest ostrogorzki (rdest wodny, pieprz wodny) (Herba Polygoni hydropiperis).

Redest ostrogorzki
Chore nerki:
Przez 7 dni pić herbatki zaparzone z pestek/nasion dyni. Jednocześnie, przez kilka nocy, robić kompres z papki przygotowanej z siemienia lnianego, zagotowanego w małej ilości wody.
Lub duży korzeń jezyny, gotowac w 5 litrach wody, do momentu kiedy zostanie połowa wody. Pić 3 razy dziennie po 100 ml.
Wysokie ciśnienie:
Wieczorem do szklanki wsypac 1 tyzkę mąki kukurydzianej i zalac gorącą wodą. Pozostawić do rana. Pic na czczo samą wodę, wcześniej nie mieszając.
Lub 1 tyżkę suszonych liści Paliurus spina-christi (Dwukolczak śródziemnomorski) zalać 500 ml wody. Zagotować (doprowadzić do wrzenia). Pół porcji wypijać rano, na czczo.

Dwukolczak Śródziemnomorski

Lub wieczorem do szklanki wsypać 1 tyżkę suszonej białej jemioły (pospolitej), zalać zimną wodą. Pozostawić do rana. Pić na czczo samą wodę, wcześniej nie mieszając
Stany zapalne skóry:
W 500 ml wody zagotować 1/2 łyżki suszonych liści melisy lekarskiej (gotować do momentu, kiedy zostanie połowa wody). Robić kompresy.
Zapalenie strun głosowych:
Robic kompresy na gardło z rozdrobnionego,sproszkowanego piołunu, podbiału pospolitego, goryczki zółtej.
Zapalenie gardła:
Pić herbatkę z rumianku
lub macierzanki i rumianku ze szczyptą rozdrobnionych lićci perukowca (Cotinus).

Perukowiec czerwony
Macierzanka Zwyczajna – Thymus Pulegiode
Zapalenie migdałków u osób dorosłych:
Zetrzeć na proszek wysuszone korzonki ciemiernika. Przygotowac ciasto z wody i mąki (uformowac je na kształt paska). Proszkiem z ciemiernika posypać jedną stronę ciasta. Przyłozyc na kilka godzin na migdałki. (Ciemiernik byt stosowany równiez w Polsce w medycynie ludowej, jako lek nasercowy, oczyszczający organizm, wspomagający odchudzanie. Jako, ze ma silne własciwosci trujące, nie należy go stosować bez konsultacji z lekarzem.)

Ciemiernik – Helleborus L.
Mdłości:
Pic herbatę z nasion gorczycy.
Wzdęcia:
Pić herbatkę z macierzanki.
Do każdego posiłku, dodawac 3 oliwki.
Zapalenie błony śluzowej żołądka:
Rano, na czczo wypić 1 filiżankę herbatki z białej wierzby. Następnie wypić 1 filizankę świeżego mleka.
Rozstrój zołądka:
Kilka razy dziennie pić herbatę z mięty zielonej (mięty kłosowej – Mentha spicata).

Mięta zielona (kłosowa)
Ból głowy (silny po duzym stresie):
Przez kilka dni, przed snem 1 łyżkę cukru popijac szklanką wody.
Egzema:
Wycisnąć sok z mydlnicy lekarskiej.

Mydlnica Lekarska
Posmarowac przemyte spirytusem miejsce, gdzie występuje egzema.
Lub upiec (mocno przypiec) 30 orzechów włoskich (bez łupinek). Zetrzeć je na proszek. Zmieszać z olejem rybnym (olej dodawac powoli, do momentu uzyskania konsystencji kremu/pasty).
Smarowac chore miejsce.
Rzadkie włosy:
Po umyciu, płukac włosy w naparze z liści orzechów włoskich i babki lancetowatej.
Wypadanie włosów:
Płukać włosy i głowę naparem z bluszczu pospolitego. Działa on równiez profilaktycznie.
Lub do 1/2 litra rakii z winogron (rakija-tradycyjny alkohol w Butgarii) dodac 200 gram wąsików zaczepnych z winorosli. Zagotować. Przełożyc wszystko do słoika i zamknąć.
Po całkowitym wystygnięciu, przecedzić.
Po umyciu włosów, smarować otrzymanym po przecedzeniu płynem.
Łysienie plackowate.
Przez miesiqc kłaść maskę z glinki (obecnie, dostępna w sklepach – Luvos heilerde).
Po zmyciu maski, nacierać miejsca pozbawione włosów lekko przypieczonymi krążkami cytryny.
Łupież:
Zagotować w garnku wodę z 1 tyżką ałunu (minerał). Po umyciu płukać wtosy.
Żylaki:
Małe, zielone (niedojrzate) orzechy włoskie zalać oliwą z oliwek. Pozostawić na słońcu przez 40 dni.
Po tym czasie smarowac chore miejsca.
Ukąszenia owadów:
Potrzeć liścmi czarnego bzu.
Swędzenie skóry:
W dużej ilości wody ugotować 1 kg jęczmienia. Wziąć kąpiel w wywarze.
Trudno gojące się rany:
Trzy gałązki żywokostu lekarskiego, zagotować w 1 litrze wody (gotować do momentu, kiedy zostanie połowa wody). Po przecedzeniu, przemywać chore miejsca.
Zbite, sttuczone, uderzone miejsca:
ugotować pół kilograma białej fasoli (powinna byc bardzo miękka). Zmiażdzyć i przyłozyć na bolące miejsca. Owinąć gazą (naturalną, bawełnianą). Pozostawić do rana, następnego dnia.
Lub przykładać plasterki ziemniaka.
Zapalenie zatok:
2-3 dni pod rząd, raz dziennie, wkraplać do nosa (do kazdej dziurki) po 2-3 krople soku uzyskanego z bulwy cyklamenu (bulwę zetrzeć na tarce i wycisnąc sok).
W Bułgarii wykorzystuje się do celów leczniczych Cyklamen Hederifolium Ait. Wiosną wykopuje się bulwy, które następnie suszy się w cieniu (lub w suszarni w temperaturze do 50 st., przy wilgotności -13%). W suchych, przewiewnych i zacienionych pomieszczeniach, suszone bulwy można przechowywać do trzech lat.
Kaszel:
Pic herbatę z lisci podbiału.
Lub zagotować:
– 4 orzechy włoskie w łupinach,
– 1 łyzkę kwiatu bzu,
– 1 łyzkę miodu pszczelego.
Przecedzić.
Pić po 1 łyżce, 3 razy dziennie.
Lub przez 7 dni, pić herbatę z siemienia Inianego.
Lub w 1 litrze wody zagotować zywicę z białej czereśni (ilość żywicy powinna odpowiadać wielkości orzecha włoskiego).
Przecedzic.
Do wywaru (wody) dodać 200 g miodu, 3 gozdziki, szczyptę imbiru sproszkowanego.
2 razy dziennie przed posiłkiem, brać po 1 łyżce (przy silnym kaszlu).
Histeria:
W wiadrze zalać zimną wodą wiązkę naci dzikiej marchwi. Następnego dnia zagotować. Chłodnym wywarem polewac się po kąpieli.
Hemoroidy zewnętrzne:
Zagotować w dużej ilości wody pieprz wodny (2 rodzaje: z szerokimi i z wąskimi podłużnymi liścmi). Po kąpieli, siedzieć w odwarze.
Lub ugotowac jak konfiturę owoce czarnego bzu – bez cukru. Codziennie przed posiłkiem zjadac 1 tyzkę.
Hemoroidy wewnętrzne:
Pokruszyć całe gałązki (z liścmi) jemioły białej rosnącej na sosnie.
1 tyzkę zalać 1 szklanką wody i pozostawic na noc.
Rano, wypić wodę. Pić do czasu ustąpienia choroby.
Ten przepis nie może byc stosowany przez osoby mające niskie ciśnienie, ponieważ tak przyrządzona jemioła bardzo je obniża.
Wysypka:
Brać kąpiel w odwarze z kory dębu.
Lub po kąpieli polewać ciało odwarem z kwiatów chabru (bławatek).
Vanga zalecała wszystkim kąpiele ziołowe lub polewanie się po kąpieli odwarem z ziół np. raz w miesigcu polewanie się odwarem z tymianku, macierzanki.

Źródła:
Grafiki – Wikipedia, Internet

http://alternatywnezycie.com/baba-vanga-wiedzma-wieszczka-ale-przede-wszystkim-zielarka-kilka-przepisow-na-mikstury-ziolowe/

czwartek, 8 października 2015

Definicja pomocy .



"Posiadanie wielkiego serca nie ma nic wspólnego z wartością twojego konta bankowego. Każdy ma coś, co może dać innym". Barbara Bush (żona Georga H.W. Busha)
 
Dzielenie się z innymi ludźmi to rzecz szlachetna. Tymbardziej, że drugiemu człowiekowi można pomóc na różne sposoby, które przyniosą radość i szczęście obdarowanemu oraz samemu darczyńcy.  Wsparcie dla innych zwraca się w życiu wielokrotnie. I taki jest właśnie sens prawdziwej pomocy. Ma ona nas wzbogacić a nie zubożyć. 
 
Generalnie spotykam się na co dzień z różnymi efektami pomocy, które manifestują się na planie materialnym. Ludzie często narzekają, że w naszym społeczeństwie jest brak wdzięczności, a nawet swego rodzaju pretensjonalność za wyświadczoną przysługę, życzliwość lub ratunek. Słyszałam też głosy, że tak naprawdę nie opłaca się pomagać drugiemu człowiekowi. Czyżby ludzie obecnie nie umieli docenić ofiarności drugiej osoby ? Czy liczy się tylko jedna zauważana forma pomocy, a mianowicie wsparcie materialne? Albo jesteśmy obecnie może zbyt roszczeniowi tzn. należy nam się i koniec ?
Meandry współczesnej ofiarności
Niektórzy ludzie tak uważają, zwłaszcza jak ciągle otrzymują pomoc w różnych swoich sytuacjach życiowych i to niemalże z każdej strony. Wtedy im się wydaje, że tak ma być i tak naprawdę nie mają, za co dziękować. I zazwyczaj są uzależnieni od niej już nałogowo. Jak ona nagle się kończy- są tym faktem rozczarowani, roszczeniowi i tak naprawdę nie umieją sobie poradzić w życiu. Prawdziwe wsparcie ma pomóc człowiekowi podnieść się, a nie utrzymywać go w marazmie życia- tak jak to ma miejsce obecnie z uchodźcami z krajów muzułmańskich. Koleżanka, która jeździła często do Berlina, opowiadała mi jak stolica Niemiec opanowana jest przez islamistów, którzy tylko siedzą na zasiłkach, kradną i napadają na bezbronnych przechodniów. Im się nie chce iść do pracy. Państwo ich utrzymuje, pojawiają się tylko nowe dzieci, które mają generować kolejne pieniądze na ich utrzymanie od państwa. Czy uważacie że jest to pomoc ? Ja bynajmniej nie. Taka forma wsparcia powoduje utrzymanie biedy i marazmu w życiu człowieka. Nie rozwija go i nie napędza do przodu, a wręcz wywołuje konflikt, ponieważ na pewnym etapie staje się nałogiem. Ciągłe wyciąganie ręki jest obecnie stylem życia niektórych ludzi. Jeżeli nikt tego nie odwzajemni pojawia się oburzenie i konflikt. Co wpływa bardzo negatywnie na samych rozczeniowców jak i tych co im tego typu wsparcia udzielają. Wtedy pojawia się chaos i degradacja. Co ma obecnie miejsce już na skalę europejską.
Zatem jak powinna wyglądać prawdziwa pomoc ?
Pewnego dnia zadzwoniła do mnie moja dobra przyjaciółka. Zaczęła rozmowę od tego, iż jej teściu kazał jej załatwić za niego pewną sprawę w szpitalu. To był już któryś raz z rzędu. Na początku – jak mi powiedziała- umiał ją o to poprosić, aby wyświadczyła mu przysługę. Za którymś razem przestała być to przysługa, a stała się wręcz swego rodzaju nakazem. Ona poczuła się z tym bardzo źle. I zadała mi pytanie co ma z tym zrobić ? Odpowiedziałam jej- powiedz NIE. Dlaczego NIE ? Gdyż jest to poza twoim poziomem komfortu. Ale wiesz on jest schorowany i jeździ na wózku inwalidzkim- oznajmiła mi.
Uwaga !!!
Pojawia się tutaj poczucie winy w mojej rozmówczyni.
Odpowiedziałam jej- to niech mu ktoś inny pomoże, znajdzie się na pewno taka osoba.
W naszym społeczeństwie funkcjonuje takie powiedzenie: „Daj palec a wezmą całą rękę”.
Mamy tutaj typowy przykład wchodzenia z butami w czyjąś sferę życiową, która staje się niekomfortowa dla osoby wyświadczającej tzw. przysługę. Podobnie jak z powyższym przykładzie wzbudzi ona tylko oburzenie i konflikt. Nie spowoduje zamierzonego efektu wdzięczności, a wręcz będzie budziła kolejne roszczenia. Dlatego w tym wypadku należy powiedzieć nie i uciąć sznurek, który chce chwycić całą rękę i to w miarę jak najwcześniej. Gdyż wikłanie się w tego typu niekomfortowy schemat powoduje większą eskalację problemu konfliktu na tle energetycznym jak i planie fizycznym. Nie mamy tutaj zupełnie co liczyć na wdzięczność lub zwrot pozytywnej energii od wszechświata. Tego typu działania powodują powstanie negatywnych emocji, które wręcz doprowadzają do konfliktu. W rezultacie darczyńca czuje się oszukany, podpuszczony, winny całej sytuacji, rozczarowany i zawiedziony. Uraz się nawarstwia i następuje odpływ życiodajnej energii. Zapewne nieraz w takich sytuacjach poczuliście się tak jakby ktoś zabrał wam coś waszego życia lub część waszej istoty. Tak jest, ponieważ tutaj następuje utrata energii na planie duchowym.  
Prawdziwa pomoc ma na celu przynieść korzyści jednej jak i drugiej stronie. Nie może ona prowadzić do utraty na poziomie emocjonalnym, duchowym czy materialnym. Wtedy właśnie gdy ona nie uderza w nasz „interes” życiowy, umiemy ją dać z poziomu serca i z sercem przyjąć wdzięczność. Dlatego warto się zastanowić, komu pomagamy i jak. Ktoś zapewne powie, że przemawia przeze mnie czysty egoizm. Otóż nie, ponieważ są ludzie, którzy nie umieją docenić prawdziwej pomocy. Zdarza się, że szef firmy z dobrego serca zatrudni człowieka, który nie ma, co włożyć do przysłowiowego gara. A on odwdzięczy się tym, że będzie źle lub w ogóle nie wykonywał swoich zadań w firmie. Spóźniał się do pracy lub w ogóle nie przychodził. W tym wypadku działa na szkodę tego szefa i całej firmy. Spowoduje to tylko straty, a tym samym utratę energii w firmie. Tak samo dawanie bezwartościowych rzeczy, które nam się nie przydadzą- rodzi tylko urazę w obdarowywanym. Pojawia się tutaj myśl: „ pozbywa się niepotrzebnych przedmiotów”. Co prowadzi znowu do niechęci, a tym samym powoduje, że od innej osoby otrzymamy też śmieci. Jak to mówią handlowcy: „Każdy towar znajdzie swojego nabywcę” – tak, jeżeli ten wyrób posiada dla kogoś jakąś wartość. Tutaj również działa to prawo, o ile dana rzecz będzie przydatna dla przysłowiowego nabywcy. Dobrą praktyką jest zapytanie się potencjalnego obdarowywanego czy dany przedmiot jest mu potrzebny lub czy potrzebuje danego wsparcia. Wtedy mamy do czynienia z pełną satysfakcją i wdzięcznością. Dobre słowo, życzliwa przysługa również nic nas nie kosztuje, dlatego warto być życzliwym dla ludzi i w miarę możliwości pomagać swoją radą czy przysługą. Taka ofiarność nas wzbogaca i ona zwróci się wielokrotnie. Pomoc jest wymianą energii między darczyńcą a obdarowywanym. Należy o tym pamiętać, bo takie jest prawo wszechświata- działanie dla wspólnego dobra i wspólnych korzyści. 

http://syllacopywriter.blogspot.com/2015/09/definicja-pomocy.html

sobota, 26 września 2015

Profesjonalne usługi wszechstronnie uzdolnionej terapeutki .


Terapia, jasnowidzenie to moja pasja. Udzielam konsultacji, porad duchowych oraz przepowiadam przyszłość, a ponadto wspieram zdrowy styl życia i medycynę naturalną. Jednak nie jestem typową wróżką czy jasnowidzem. W swojej pracy staram się nakierować Cię na właściwą drogę i zwrócić uwagę na te aspekty Twojego życia, które Ci umykają, a mogą rozświetlić drogę Twojego życia.




Zapraszam na moje blogi Sylwia :

 

Od wielu lat zajmuję się  także pisaniem artykułów oraz skutecznym copywritingiem. W moim dorobku posiadam setki artykułów napisanych na każdą okazję i o różnej tematyce. Pisanie jest moja pasją, zaangażowaniem, możliwością twórczego rozwoju swojej kreatywności, a przede wszystkim radością, satysfakcją i wielką przyjemnością. Wkładam w to całe swoje serce i duszę. Twój sukces jest moim sukcesem! W trakcie mojej pracy zawodowej ukończyłam kurs copywritingu- skutecznego pisania ofert. Dzięki czemu w wzbogaciłam mój warsztat pracy.   

Prowadzę blogi internetowe, redaguję teksty, piszę artykuły na strony WWW, oferty marketingowe, poradniki, opisy oraz  ulotki przedwyborcze. Moje artykuły to teksty profesjonalne, fachowe, specjalistyczne, a także lekkie, okazyjne i pod SEO. Nie boję się żadnego wyzwania i z chęcią podejmuję nowe zadania.

 

  DOBRY TEKST PRZYCIĄGNIE UWAGĘ I WYPROMUJE TWOJĄ PRACĘ

Więcej dowiesz się na mojej stronie:  http://copywriting8.webnode.com//

piątek, 9 stycznia 2015

Historia o twóczej Istocie.

Jedno Istnienie

Opowiem Ci pewną historię. O niezwykłej, twórczej istocie, która potrafi być zarazem małym człowiekiem, rośliną, kroplą wody, jak też całym wszechświatem; Istotą, która w tej samej chwili tworzy wspaniały świat i go doświadcza.

 Niemożliwe?
Tylko wtedy, gdy spoglądamy na rzeczywistość z jednej, ograniczonej perspektywy.
Wyobraź sobie, że leżysz na łące pod błękitnym niebem. Po niebieskiej toni suną chmury. Kiedy ogarniasz wzrokiem wszystko dokoła, chmury wydają się niewielkie i łagodne. Ale gdy skupisz uwagę na najciemniejszym punkcie jednego z obłoków i zaczniesz w nim zamykać świadomość, przestaniesz postrzegać resztę otoczenia – cała rzeczywistość wyda Ci się wtedy jedną ciemną plamą (!)
W podobny trans wpadasz podczas oglądania ciekawego filmu albo surfując po Internecie. W takich chwilach partner, dziecko czy inna pragnąca Twej uwagi osoba może coś do Ciebie mówić (a nawet pogrążać się w rozpaczy), Ty jednak nie będziesz jej słyszeć. Czy wtedy dzieje się z Tobą coś złego? Nie, po prostu wszedłeś w zawężający świadomość trans.
A teraz pomyśl, że w takim transie znajdujesz się nieprzerwanie z powodu silnej integracji z ciałem, odgrywaną rolą i Ziemią. Po wybudzeniu może się okazać na przykład, że… nie jesteś człowiekiem (!) Tylko wszystkim jednocześnie.

Proces wychodzenia z iluzji ról i gier niektórzy nazywają medytacją. Takiej medytacji towarzyszy stan poszerzonej świadomości, uczucie braku ograniczeń, nieuwarunkowania, wszechmocy i jedni. Tutaj nikt nie każe Ci budzić się z ponurą miną i tysiącem zaległych spraw, bowiem… wiesz, że Ty sam sobie takie sprawunki wykreowałeś. Możesz więc je zamieniać na inne albo… odrealnić. Kiedy pozostajesz w medytacji, Twoje słowa zaczynają wyrażać prawdę.

Co się stanie z Tobą, kiedy wybierzesz czysty stan umysłu? Wtedy może doświadczysz nieograniczonej rzeczywistości, którą potrafisz dowolnie przekształcać. A może odczujesz siebie jako Świadomość przenikającą wszystko…

Czy to jest oświecenie? Stan ten możesz nazwać dowolnie.
Czy trudno go osiągnąć? Ba! Ciągle w nim pozostajesz!:) Jedynie maleńka cząstka CIEBIE na chwilę integruje się z istotą ludzką.
Wystarczy, że z ciemnego punktu chmurki (ziemskiego wyobrażenia o rzeczywistości) zabierzesz swą uwagę, jednocześnie poszerzając świadomość, a znowu będziesz mógł delektować się obrazem łąki oraz sunących po niebie/w głowie obłoków-myśli. Wtedy też poczujesz siebie nieustannie zanurzonym w łagodnej ciszy Istnienia.

 http://jednoistnienie.pl/jedno-istnienie/

czwartek, 18 grudnia 2014

Wyspa, na której ludzie zapominają umrzeć


W amerykańskim The New York Times opublikowano kiedyś artykuł pod zaskakującym tytułem: „Wyspa, na której ludzie zapominają umrzeć” (The Island Where People Forget To Die).
Artykuł ten opisywał historię pochodzącego z Grecji weterana drugiej wojny światowej, Stamatisa Moraitisa, który po zakończeniu wojny wyjechał do USA.
Przyjął on amerykański styl życia, miał troje dzieci, dom na Florydzie i dwa samochody, lecz w 1976 roku dowiedział się, że ma raka płuc. Diagnozę potwierdziło dziewięciu lekarzy, którzy dawali mu dziewięć miesięcy życia. Stamatis Moraitis miał wtedy 62 lata.
Zdecydował, że wróci na wyspę, na której się urodził, czyli położoną na Morzu Egejskim Ikarię, aby spocząć wśród swoich przodków na zacienionym cmentarzu nad morzem. Zamieszkał w chacie bielonej wapnem, pośrodku hektarowej winnicy położonej na wzgórzu na północno-wschodnim wybrzeżu Ikarii i czekał na śmierć…
Czekał na śmierć, a potem…
Początkowo – pod opieką matki i żony – spędzał całe dnie w łóżku. Jednak wkrótce na nowo odkrył wiarę swojego dzieciństwa – jego dziadek był prawosławnym księdzem – i każdego niedzielnego poranka wędrował do położonej na szczycie wzgórza prawosławnej kapliczki.
Kiedy przyjaciele dowiedzieli się o jego powrocie, zaczęli odwiedzać go każdego popołudnia. Rozmawiali godzinami, nieodmiennie wypijając jedną czy dwie butelki miejscowego wina. „Umrę szczęśliwy” – myślał Stamatis.
Jednakże w ciągu kilku kolejnych miesięcy stało się coś dziwnego. Stamatis poczuł, że wracają mu siły. Pewnego dnia czuł się na tyle dobrze, że nawet zasadził nieco warzyw w ogrodzie. Nie miał planów zbierać ich sam – uszczęśliwiało go samo przebywanie na słońcu i wdychanie nadmorskiego powietrza, a także to, że jego żonę będą mogły cieszyć warzywa, kiedy go już nie będzie.
Minęło pół roku. Stamatis Moraitis ciągle żył i był coraz dalszy od agonii. Powiększył ogródek, a czując, że wracają mu siły, zabrał się za oczyszczanie winnicy. Coraz lepiej dostosowywał się do rytmu życia na małej wyspie. Wstawał rano wtedy, kiedy miał na to ochotę, wczesnym popołudniem szedł do winnicy, potem jadł dobry obiad i udawał się na sjestę. Wieczorem chadzał do pobliskiej tawerny, w której grał w domino aż do późnej nocy.
Mijały lata. Zdrowie Stamatisa stale się poprawiało. Do domu swoich rodziców dobudował kilka pokoi. Jego winnica przynosiła 1500 litrów wina rocznie. W 2012 roku, w chwili tworzenia wspomnianego artykułu, czyli 35 lat później, miał 97 lat (zgodnie z oficjalnymi dokumentami, których wiarygodność podważa, ponieważ jego zdaniem miał 102 lata) i nie chorował już na raka. Nigdy nie skorzystał z chemioterapii i nie brał żadnych leków. Wyjechał jedynie na Ikarię.
Czy ten przypadek jest reprezentatywny?
Historię Stamatisa Moraitisa i Ikarii rozpowszechnił członek towarzystwa National Geographic Society (wydawcy słynnego czasopisma National Geographic), specjalizujący się w opisywaniu długowiecznych populacji na całym świecie.
We wszystkich tego rodzaju cudownych historiach przedstawiano przede wszystkim mieszkańców doliny Vilabamba w Ekwadorze, Buruszów zamieszkujących północny Pakistan oraz górali z Kaukazu i Gruzji, których spodziewana średnia długość życia wynosiła sto lat. Mit ten wziął się stąd, że ludzie ci nie znali swojego dokładnego wieku, a podróżnicy – często w dobrej wierze – nieco podkolorowywali fakty.
Jednakże obecnie wiemy, że najdłużej żyjące kobiety na świecie mieszkają na japońskiej wyspie Okinawa. Jeśli zaś chodzi o mężczyzn, to najdłużej żyją mieszkańcy prowincji Nuoro na Sardynii, w której mieszka najwięcej stulatków.
Na półwyspie Nicoya w Kostaryce odkryto populację liczącą 100 000 osób, w której śmiertelność osób w średnim wieku jest jedną z najniższych na świecie. Z kolei w Kalifornii w mieście Loma Linda mieszkają adwentyści dnia siódmego (odłam chrześcijaństwa), których średnia długość życia przekracza średnią oczekiwaną długość życia pozostałych Amerykanów o dziesięć lat.
Belgijski demograf, Michel Poulain, stwierdził podczas badań prowadzonych przez Uniwersytet Ateński, że mieszkańcy Ikarii dwa i pół razy częściej niż Amerykanie dożywali wieku 90 lat.
Zwłaszcza mężczyźni mają cztery razy większe szanse dożycia dziewięćdziesiątki niż Amerykanie i zazwyczaj w lepszym zdrowiu. A co więcej, na raka lub choroby układu krążenia umierają od ośmiu do dziesięciu lat później, rzadziej chorują na depresję, a procent chorych na demencję starczą wynosi jedną czwartą wartości tego wskaźnika w Ameryce!
Tajemnice Ikarii
Według doktora Leriadisa, który mieszka na Ikarii i opiekuje się jej mieszkańcami, ich dobre zdrowie wynika przede wszystkim z prowadzonego trybu życia i doskonałych relacji międzyludzkich, ale przysłużyło mu się również stosowanie specjalnej ziołowej „herbatki górskiej”. Przygotowuje się ją z suszonych ziół rosnących na wyspie i podaje z cytryną na koniec dnia. Jest mieszanką dzikiego majeranku, szałwii, rozmarynu, piołunu, liści mniszka i mięty.
Dr Ionna Chinou, profesor farmacji Uniwersytetu Ateńskiego i jeden z najlepszych europejskich ekspertów w dziedzinie właściwości bioaktywnych roślin, potwierdza, że dzika mięta pomaga zwalczać zapalenie dziąseł i łagodzi problemy żołądkowo-jelitowe. Rozmaryn stosuje się w leczeniu podagry. Piołun poprawia krążenie. Ta herbata jest ważnym źródłem polifenoli, czyli silnych przeciwutleniaczy. Większość z tych roślin ma działanie lekko moczopędne, co z kolei obniża ciśnienie krwi.
Również miód uznawany jest za panaceum. „Niektórych z dostępnych tutaj rodzajów miodu nie można znaleźć nigdzie indziej na świecie” – mówi dr Leriadis. „Używa się ich do leczenia wszelkich dolegliwości, od skaleczeń po kaca, w tym także grypy. Osoby w podeszłym wieku rozpoczynają dzień od łyżeczki miodu, którą zażywają jak lekarstwo.”
Podstawy diety mieszkańców Ikarii
Śniadanie mieszkańców Ikarii składa się z koziego mleka, wina, naparu z szałwii lub kawy, chleba i miodu. Na obiad jedzą niemal zawsze soczewicę lub fasolę, ziemniaki, sałatkę z mniszka, kopru i rośliny podobnej do szpinaku i nazywanej „horta”, a także sezonowe warzywa – a wszystko podane z oliwą z oliwek. Na kolację jada się chleb popijany kozim mlekiem. Na Boże Narodzenie i Wielkanoc każda rodzina urządza świniobicie, a boczek zjada po trochu podczas kolejnych miesięcy.
Warto odnotować, że kozie mleko zawiera tryptofan, aminokwas będący prekursorem serotoniny, hormonu dobrego samopoczucia.
Dr Christina Chrysohou, kardiolog z wydziału medycyny Uniwersytetu Ateńskiego przeanalizowała dietę 673 mieszkańców Ikarii i doszła do wniosku, że jedzą oni sześć razy więcej roślin strączkowych (fasoli, soczewicy i grochu) niż Amerykanie, a ponadto jedzą ryby dwa razy w tygodniu, a mięso – pięć razy w miesiącu i piją dwie do trzech filiżanek kawy i od dwóch do czterech kieliszków wina dziennie.
Oczywiście dobre zdrowie mieszkańców Ikarii jest związane z tym, czego nie jedzą. W ich tradycyjnej diecie nie ma białej mąki i cukru.
Na zdrowie!
Jean-Marc Dupuis

sobota, 29 listopada 2014

Kocham Cię.

Proponuję proste ćwiczenie :)
Usiądź wygodnie, połóż dłonie na sercu i powtarzaj w myślach "Kocham Cię".

Nie musisz mieć na myśli konkretnej osoby... po prostu mantruj "Kocham Cię".

Całą uwagę skoncentruj na sercu... na czuciu... na cieple... na Miłości.

Działa rewelacyjnie :)

Autor Tomi

sobota, 13 września 2014

Najważniejsza relacja.

“Jaka jest Twoja relacja z chwilą obecną?” – pyta Eckhart Tolle w jednej ze swoich książek.
Jeśli uważasz ją za swojego wroga, nie zgadzasz się na nią, walczysz z nią – odwzajemni Ci tym samym. Twoje życie będzie polem walki. Taka jest Twoja chwila obecna i taka będzie Twoja przyszłość, która też składa się z chwil obecnych.
Zawsze bowiem jest tylko TERAZ.
Dla wczoraj, chwila obecna była przyszłością, z którą wiązałeś jakieś nadzieje: że będzie inna, lepsza, przyjemniejsza, bogatsza, zdrowsza.
A jaka jest?
Zawsze taka, jaką ją postrzegasz. Zawsze taka, jaki masz do niej stosunek. Do chwili obecnej, nie do przyszłości, która jawi się w Twojej głowie jak z bajki. Nie ma chwili przyszłej. Jest tylko teraźniejsza.
Kiedy dobrze się nad tym zastanowisz, przyznasz rację każdemu, kto mówi o wielkiej wadze relacji z chwilą obecną.
Życie jest lustrem. Stań dziś przed nim i zacznij wyzywać odbicie, które tam dostrzeżesz. To jest dokładnie to, co być może robisz każdego dnia, nie zgadzając się na to, co widzisz w każdej chwili obecnej swojego życia. Nie zmienisz swojego życia, przeklinając chwilę obecną, która jest jego częścią. Możesz je zmienić tylko wtedy, gdy tę chwilę pokochasz; gdy się na nią zgodzisz, zaakceptujesz, przyjmiesz, niezależnie od tego, w jakim przebraniu do Ciebie przychodzi.
Przemyśl to dobrze, zanim kolejny raz strzelisz focha, bo znów coś poszło niezgodnie z tym, czego się spodziewałeś, a dokładnie: czego spodziewał się Twój wszechwiedzący umysł.

http://takchcezyc.pl/zmiana-myslenia/najwazniejsza-relacja/#more-10850

wtorek, 5 sierpnia 2014

Rozmowy z Bogiem - N. D. Walsch.

"Daję wam narzędzia, z pomocą których możecie odmienić swoje życie. Powtarzam to, co najważniejsze, ponieważ powtarzanie sprzyja rozpoznaniu prawdy w potrzebie. Wszystko, co się dzieje - cokolwiek miało, ma i będzie miało miejsce - stanowi zewnętrzny, fizyczny wyraz waszych najskrytszych myśli, wyborów, zapatrywań odnośnie tego, Kim Jesteście i Kim Pragniecie Być. 
Dlatego też nie potępiaj tego, z czym się nie zgadzasz. Staraj się to zmienić, oraz warunki, które to zrodziły. 
Dostrzegaj ciemność, lecz nie przeklinaj jej. Bądź raczej dla niej światłem, a by ją rozjaśnić. Niech blask twego światła wydobędzie z mroku tych, którzy w nim błądzą, abyście wszyscy mogli wreszcie ujrzeć, Kim Jesteście W Istocie. 
Nie chowaj swego blasku pod korcem, lecz ponieś go w świat. Może on okazać się światłem, które prawdziwie oświeci świat.
Lśnijcie więc, lśnijcie! Niech godzina najczarniejszego zwątpienia stanie się waszym największym darem. A obdarowani w ten sposób, przekażecie innym najcenniejszy dar: Ich samych.
To będzie twoje zadanie, twa radość - zwrócić ludziom ich samych. Nawet w ich najczarniejszej godzinie. Szczególnie wtedy.
Świat na ciebie czeka. Na uzdrowienie. Więc zacznij teraz. Tam, gdzie jesteś. Wiele możesz zdziałać. Moje stado rozproszyło się. Trzeba odnaleźć owce. Przeto jako dobrzy pasterze, przyprowadźcie je do mnie."

Rozmowy z Bogiem, N. D. Walsch

poniedziałek, 4 sierpnia 2014

Jak myślicie - dlaczego bycie wdzięcznym jest takie ważne w życiu?

„Kiedy jesteś wdzięczny wysyłasz w Wszechświat komunikat „Jestem zadowolony z tego. Podoba mi się to. Proszę o tego typu doświadczenia”. Uczysz też w ten sposób swoją podświadomość nowych programów, tego co jest dobre według ciebie. Poprzez koncentrowanie się na pozytywach wybierasz to czego chcesz doświadczać. Jeśli uwaga zwrócona jest w stronę pozytywnych rzeczy, przyciągasz ich więcej do swojej rzeczywistości.

Nie bez znaczenia jest także aspekt energetyczny wdzięczności. Żeby wysłać cokolwiek na zewnątrz najpierw trzeba wygenerować to w sobie. Będąc wdzięczny tworzysz pozytywną, wysoko wibracyjną energię, która nie dość, że wypełnia ciebie to zostaje także wysłana na zewnątrz. Zgodnie z prawami rządzącymi energią to co wysyłasz otrzymujesz pomnożone. Wzrastasz w tym na czym się koncentrujesz. Świat reaguje na twoje intencje i podobnej jakości energie wracają do ciebie. I koło się zamyka. Im bardziej jesteś wdzięczny tym więcej masz powodów do wdzięczności.

Praktykowanie wdzięczności pomaga także nauczyć się pozytywnego postrzegania, myślenia i zmienia nasze intencje. Ja osobiście dzięki praktykowaniu wdzięczności czuję się dużo weselszy, bardziej zrelaksowany i ufniej patrzę w przyszłość. Zmieniło to dużo w moim postrzeganiu świata i .. jestem za to bardzo wdzięczny

Niektórzy spytają „Jak to? Mam na siłę być za coś wdzięczny nawet jeśli nie mam za co?” Oczywiście, że nic na siłę, ale zawsze jest powód do bycia wdzięcznym. Nałogowe marudy, cynicy i prześmiewcy nie potrafią i nie chcą zobaczyć pozytywów, ale to nie znaczy, że ich tam nie ma. Oni po prostu filtrują to, co postrzegają według systemu wartości jaki wyznają. Osoby takie muszą na początku włożyć trochę wysiłku, ale zapewniam, że to się opłaca.

Na początku warto wynajdować sobie tematy do bycia wdzięcznym: warto zauważyć, że jest piękny dzień, że ktoś jest dla nas miły, że otaczająca nas natura jest piękna, że są ludzie, którzy tworzą wspaniałe rzeczy wokół nas. Jeśli na początku nie czuje się nic i wygląda to tylko na ćwiczenie mentalne – nic nie szkodzi. Z czasem przyjdą i uczucia, czasem takie, że łzy stają w oczach."

Uczucie wdzięczności jest też jedną z ważniejszych rzeczy przy kreowaniu naszego życia.
- Ishi, inspiruj.com