Pokazywanie postów oznaczonych etykietą psycholog. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą psycholog. Pokaż wszystkie posty

środa, 30 lipca 2025

Dbajmy więc o siebie nawzajem. Mówmy słowa, które dodają sił. A świat stanie się lepszy.

 

Pewien psycholog przeprowadził ciekawy eksperyment. Zaczynał szczerze chwalić dzieci, które przychodziły do niego zmęczone i bez sił. A potem — co najciekawsze — sprawdzał ich energię na specjalnym urządzeniu zwanym ergografem.

I co się okazało? Wystarczyło kilka ciepłych słów, a w oczach dzieci pojawiał się blask, jakby nagle dostały wiadro nowej energii! A kiedy padło coś ostrego czy raniącego — wskazówka aparatu od razu spadała w dół. Jakby ktoś spuścił z człowieka powietrze.

Bo krytyka nie daje ani siły, ani chęci do działania. Ona tylko wyczerpuje. I dorosłych, i dzieci.

„Ale się ociągasz!”, „Co to za bazgroły?”, „Zupa bez smaku!”, „Ale ci się brzuch zrobił!” — takich zdań w świecie pełno, jak trucizny. Odbierają energię i zostawiają po sobie tylko złość i żal.

A mądry Benjamin Franklin mawiał: jeśli chcesz mieć wrogów — krytykuj każdego, kogo spotkasz. Ludzie będą cię omijać. Nie ze strachu, ale dlatego, że zostawiasz po sobie zmęczenie i przygnębienie.

A jeśli chcesz mieć przyjaciół — dziękuj i wspieraj. Nawet w trudnej sytuacji zawsze można znaleźć coś dobrego. I właśnie na tym budować rozmowę, nawet gdy trzeba coś poprawić. Pochwała jest jak świeże powietrze. Dodaje skrzydeł.

Bo prawdziwa dobroć nie upokarza, ale podnosi.

Ci, którzy potrafią dostrzec dobre strony, którzy najpierw zauważają starania, talent, wysiłek — zostają w naszej pamięci jako jasne, ciepłe osoby. Po nich nie zostaje pustka, lecz radość i chęć, by stawać się lepszym.

I jak mówi polskie przysłowie: „Dobre słowo i psu miłe”. A dziecku — tym bardziej.

Dbajmy więc o siebie nawzajem. Mówmy słowa, które dodają sił. A świat stanie się lepszy. Choć trochę. Ale codziennie. 🌿


środa, 18 listopada 2020

JAK SOBIE RADZIĆ Z EMOCJAMI ZW Z COVIDEM? Ujęcie od strony totalnej biologii


 

W dniu 17.11.2020 odbył się webinar z nauczycielem recall healing dr. Gilbertem Renaud. Poniższy artykuł jest moim zapisem z wykładu. Tematem była pandemia jako przełom.Dr Renaud zaznaczał, że jest to zupełnie nowa dla nas sytuacja i wiele nas kosztowało i kosztuje by się do niej przystosować. Zgodnie z naukami recall healing warto pamiętać, że jeśli mamy problem z adaptacją do nowej sytuacji to pierwszym organem, który nam o tym powie będą to płuca. Jeśli tak skumulowały się komplikacje to należałoby kierować uwagę na zagadnienie: co mi to robi, że jestem zmuszona odnaleźć się w nowej sytuacji?

Covid najpierw pojawił się jako konflikt grypy. Zauważ, że ludzie są w zamknięciu w grupach, jak tylko ktoś kaszlnie to od razu pojawia się myśl "może ma virusa"... To uruchamia lęk przed śmiercią co może objawić się w ciele jako zapalenie płuc.
Rozwiązaniem z punktu psychobiologii jest nazwanie swoich obaw (najlepiej je wypisz na papierze lub o tym opowiedz komuś).
W obecnej sytuacji też wielu z nas straciło pracę co uruchomiło lęk o egzystencję co objawić się może jako problem w obszarze kanalików zbiorczych nerek. Tu należy pamiętać, że nasi przodkowie tyle przeżyli to i my damy radę. Pomyśl ile bied, ile głodów przeszły Twoi dziadkowie, pradziadkowie. Ile już Ty przeżyłaś kryzysów. Po 2008 roku nadal świat istniał zatem najpewniej dalej będzie istnieć. Prawie wszystkim teraz jest gorzej finansowo - to niedługo wróci do normy.

By poradzić sobie z poczuciem smutku będzie skuteczne rozciąganie, śpiewanie i taniec. Należy uruchomić w sobie radość, nie dać się lękom i smutkowi.

Dlaczego ludzie w tym czasie mają depresję? Przeżywają utratę terytorium bo nie mogą robić tego co do tej pory. Żyjemy w zamknięciu i interakcje nie są takie jak byśmy chcieli i to prowadzi do grypy i zapalenia płuc.
Kolejne zagadnienie na te czasy to problemy z pęcherzem moczowym - ktoś nam narzuca zachowania które w naszej ocenie są bezużyteczne. Jedni widzą tylko swój lęk i nie ma jak z nimi rozmawiać, stają się agresywni w obronie swoich przekonań - co też daje nam cierpienie bo nie ma jak z nimi do dojść do porozumienia. Dlaczego to może w konsekwencji doprowadzić do depresji? Ona jest w jakieś części chorobą bloku. Zatem zadaj sobie pytanie: "gdzie czuję się zablokowany"?, " Czy nie widzę przyszłości bo ona wydaje się bardzo niepewna"?

Cytat z webinaru: "A co jest pomiędzy teraz a przyszłością? Moje lęki, obawy, beznadzieja, rozpacz. I taki stan blokuje nasze nadnercza i trudno poruszać się w kierunku przyszłości. To programuje zespół chronicznego zmęczenia, Stany lękowe i depresję.
Jaka jest definicja stanow lękowych? Można powiedzieć, że są blisko strachu. Niektórzy mówią, że nie czują lęku tylko złość. Warto wiedzieć, że to jest normalne, to co przeżywasz". Dr Sabbah twierdził, że to normalne biologiczne zachowanie służące nam byśmy byli czujni (matki często mają taki stan - biologia nakazuje czuwać nad potomstwem) i ważne jest, by tego nie wypierać a nazywać!

Teraz jesteśmy narażeni na kłótnie, plotki, krytykę ze strony osób, którymi jesteśmy otoczeni. W Kanadzie w tych czasach jest więcej samobójstw i przemocy domowej. Ludzie czują, że się duszą we własnym sosie. To również może prowadzić do stanu depresji.
Kolejny aspekt życia w tej bliskości to możliwość powiedzenia kim jestem, czego chcę i co mi się nie podoba.Piszę o tym żebyście się zastanowili i napisali sobie co WAM nie pasuje, co sprawia wam przykrość (możecie nawet w komentarzu to zrobić).

Gilbert mówi, że dla naszej psychiki ta izolacja jest o wiele gorsza od wirusa. Lepiej sobie w tym radzą Ci którzy potrafią werbalizować co czują.Niektórzy cierpią na bezsenność a to mówi, że mamy poczucie, że cały czas trzeba nam zachować czujność. Niewyspanie, uwięzienie prowadzi nas do wielu zmiennych nastrojów i przede wszystkim do frustracji. Pomocne przy spadku nastroju jest zrobienie sobie listy naszych frustracji - to daje nam lepszą komunikację ze sobą.

Co do poczucia chronicznego zmęczenia to uczuciem je aktywującym jest często poczucie "nie wiem w jakim kierunku iść". Jedni każą nosić maski a inni są przeciwko i tworzą się dwie grupy. Kogo słuchać? A jeśli w rodzinie wszyscy oprócz Ciebie są za pierwszą opcja a Ty za drugą to rodzi się konflikt. Mogą Ciebie skrytykować, zrobić z ciebie czarną owcę. A czarna owca nie przynależy do grupy - to też może aktywować poczucie zmęczenia. "Nie wiem co myśleć, komu wierzyć, kiedy to się skończy"? "Czy mój rząd chce mnie ratować"? "Czy czuję się bezsilny ekonomicznie"? "Czy mogę coś zrobić'? "Czy przetrwam to finansowo"?
😔To naprawdę może dać poczucie rozpaczy i beznadziei.😔

Joe Dispenza zaleca usiąść wygodnie, wziąć głęboki oddech, obserwować ciało jak się rozluźnia, i skupić się na czakrze podstawy. Wyobrazić sobie jak świeci pięknie na czerwono. Za chwilę patrzymy na czakrę seksu i podziwiany jej pomarańczowy kolor. Później skupiamy się na złotym kolorze rozświetlającym zakładek niczym słońce. Dalej przechodzimy do serca i tam wyobrażamy sobie zielony kolor. Kolejny ośrodek skupienia to gardło - tam wyobraź siebie piękny błękitny kolor. Później pomiędzy brwiami widzimy kolor indygo, na koniec czakra korony - nad głową wyobrażamy sobie fioletowy kolor (na każdej z czakr warto skupić się ok minuty). Później należy wyobrazić sobie przez kilka minut bardzo biały przyjemny kolor nad nami. Wg niego w tym momencie jesteśmy w polu kwantowym, z którego możemy wziąć rozwiązania na nasze problemy. Za każdym razem gdy pukamy do tego pola ze swoimi problemami dajemy sobie szansę na nowe spojrzenie, nową percepcję naszej rzeczywistości. Nasz poziom stresu się zmienia. To może dać przełom pomiędzy tym gdzie byliśmy a tym gdzie zmierzamy. Przecież nie jesteśmy tym co nam się zdarzyło a tym kim wybieramy by być. Trzeba nam wciąż pracować nad naszą świadomością i ją podnosić. Musimy nauczyć się radzić sobie ze swoimi odczuciami by móc iść do przodu. Bruce Lipton, deepak Chopra, Joe Dispenza są to autorzy polecani przez dr Gilberta Renaud.

Mam nadzieję, że przyda Wam się moje opracowanie. Jeśli czujesz, że i komuś z Twoich znajomych zachęcam do udostępniania z podaniem autora.
Ewa Rosa

Matryca życia - Ewa

niedziela, 8 listopada 2020

Jak zrozumieć drugiego człowieka


 

Z wykształcenia jestem psychologiem, z pasji - poszukiwaczem odpowiedzi na to pytanie. Na zewnątrz jesteśmy całkowicie różni, niepowtarzalni jak linie papilarne, wewnątrz - jak w atlasie anatomii - tacy sami. Dotyczy to nie tylko ciała, ale także umysłu. Działa on w taki sam sposób u wszystkich ludzi, ale ponieważ zarządza różną treścią, trudno to zauważyć. Trudno zrozumieć samego siebie, a co dopiero innych.

 

Jeśli chcesz lepiej poznać i zrozumieć siebie,

jeśli inni ludzie są dla Ciebie zagadką,

jeśli często czujesz negatywne emocje,

jeśli doświadczasz krzywdy od innych,

jeśli nie lubisz siebie,

jeśli nie radzisz sobie z innymi ludźmi,

jeśli wydaje Ci sie, że jesteś jak z innej planety,

albo wszyscy inni urwali się z choinki….

 

…chętnie podzielę się z Tobą swoją wiedzą, zebraną przez 28 lat wnikliwych obserwacji, własnych doświadczeń i rozmów z bardzo różnymi ludźmi, którzy mi zaufali i otworzyli przede mną świat swoich myśli i emocji.

Jeżeli interesuje Cię konkretny problem, możesz wyszukać odpowiednią kategorię na moim blogu: https://alicjazdankowska.blog

Jeżeli chcesz od czasu do czasu poczytać coś na ten temat, zapraszam Cię na swoją stronę na Fb: https://www.facebook.com/AMZpsycholog/

 Jeżeli lubisz ładne zdjęcia i krótkie, jedno- czy dwuzdaniowe teksty, które skłaniają do refleksji, zajrzyj na moje konto na Instagramie: https://www.instagram.com/alicjazdankowska/

 


Jeżeli jesteś rodzicem i potrzebujesz wsparcia w zrozumieniu swojego dziecka (albo chcesz lepiej zrozumieć swoich rodziców) polecam Ci moją książkę - niedużą, kolorową, ilustrowaną rysunkami mojej córki, opisującą rafy, o które najczęściej rozbijają się rodzice, kierując się własnym wewnętrznym kompasem w wychowaniu swoich dzieci. Możesz kupić książkę w dowolnej ksiegarni internetowej (Empik, Tania Książka, Matras, Świat Książki itp.) lub serwisie (Allegro, Amazon) albo za pośrednictwem Wydawnictwa Borgis:

- w wersji papierowej

https://ksiegarnia.borgis.pl/pl/p/Jak-wychowac-nieszczesliwe-dziecko.-Terapeutnik-dla-nieswiadomych-rodzicow/200

- lub jako e-book https://ksiegarnia.borgis.pl/pl/p/e-book-Jak-wychowac-nieszczesliwe-dziecko.-Terapeutnik-dla-nieswiadomych-rodzicow/208

 Pozdrawiam serdecznie wszystkich czytelników bloga Agnieszki,

Alicja Zdańkowska



poniedziałek, 22 stycznia 2018

Ty po prostu jesteś sobą.



Gdybyś kiedyś z jakichś względów uznał lub usłyszał, że coś jest z Tobą nie tak… Że jesteś złym człowiekiem… Że się niepotrzebnie wychylasz… Że cieszysz się bez powodu, nie jesteś prawdziwą patriotką, nie zachowujesz się jak powinnaś… To powtarzaj sobie ten tekst, byś pamiętał na zawsze, że:

Ty po prostu nigdy nie kupiłaś bajki, że masz być taki, jak inni. Odnalazłaś za to inspirację w różnorodności, bo to dopiero ona zmienia i uczy. Nie jesteś taka, jak wszyscy. Jesteś wyjątkowa.

Ty po prostu nigdy się nie zgodziłeś na budowanie poczucia własnej wartości poprzez bycie ofiarą. Odkryłeś za to, że do szczęścia prowadzi samorozwój, radość, pokonywanie słabości. Dlatego osiągnąłeś to wszystko, co dziś masz.

Ty po prostu nigdy nie chciałeś sprzedawać swych marzeń za cenę akceptacji tych, którzy sami jej nie mają. Sprawdziłeś za to, że jak się realizujesz, to dostajesz wiatru w skrzydła. Rób to dalej.

Ty po prostu nigdy nie uważałaś, że nie można połączyć inteligencji i atrakcyjności oraz pracy i rodziny. Zorganizowałaś się więc i to połączyłaś. Lubisz siebie za to, prawda?

Ty po prostu nigdy nie uwierzyłeś, że ludzie rodzą się grzeszni i są komuś coś winni. Zauważyłeś za to, że im więcej rozumieją, tym bardziej dobrzy się stają. Nie jesteś złym człowiekiem i nie jesteś nikomu nic winien.

Ty po prostu nigdy nie czułaś się szczęśliwa zazdroszcząc, marudząc, poniżając. Opuściłaś więc tych, którzy są toksyczni. Nikt Cię nie porzucił. Ty sama odeszłaś.

Ty po prostu nigdy nie uznałeś, że już pokazałeś wszystko, na co Cię stać. Wiesz za to, że marnotrawstwem byłoby się zatrzymać. Nie jesteś chciwy. Zbyt ambitny. Za bardzo pewny siebie. Ty nie chcesz, by inni stracili coś, co Twoja ciężka praca może im zaoferować.

Ty po prostu nigdy nie stwierdziłaś, że jakieś doświadczenie było jedynie porażką. Zrozumiałaś, że gdyby nie ono, nigdy nie byłabyś tym, kim jesteś dzisiaj. To piękne uczucie wiedzieć, że jesteś taką sobą, jaką chcesz być.

Ty po prostu musisz na zawsze zapamiętać tę oczywistą prawdę:

Wszystko jest z Tobą w porządku.
Ty po prostu jesteś sobą.

Dr Mateusz Grzesiak

wtorek, 9 maja 2017

ODCZUWANIE NIE ZABIJA.

Czy wiesz, że emocje transformują się samoistnie po ok. dziewięćdziesięciu sekundach, jeśli tylko nie usiłujemy ich tłumić?
Zauważ, że tak naprawdę rzadko kiedy pozwalamy sobie W PEŁNI poczuć swoje uczucia. Całymi dniami, tygodniami, miesiącami a nawet latami potrafimy chodzić z emocjami buzującymi gdzieś w tle, ciągle z nimi walcząc, próbując odwrócić od nich uwagę, stłumić i stawiać im opór.
Paradoskalnie one wtedy zaczynają dominować w naszym życiu, a jeśli nie przejmują nad nami kontroli to po prostu pożerają naszą energię.
Pracowałam kiedyś coachingowo-psychologicznie z dziewczyną zmagającą się od lat z silną nerwicą. Zwykle takie osoby klasyfikuje się z miejsca na psychoterapię, ale ona po latach różnych (psycho)terapii czuła się coraz gorzej - coraz bardziej chora, "nienormalna" i "dziwna".
Szybko okazało się, że najbardziej potrzebuje większej uważności na samą siebie. Gdy poczuła, że nie jest problemem do naprawienia i że dzieli z osobą, z którą pracuje te same mechanizmy i podobne problemy, jej umysł otworzył się na zmianę.
Stosowałyśmy różne techniki i część z nich zaadoptowała sobie do swojego codziennego planu dnia i praktykowała samodzielnie. Ale najbardziej pomogła jej jedna konkretna technika, polegająca na tym, że miała sobie wyznaczyć SPECJALNY CZAS NA ZAMARTWIANIE SIĘ DO WOLI. "Na maxa!".
Gdy zaczynały ogarniać ją lęki w ciągu dnia myślała sobie na przykład: "Chwileczkę, o 14 mam całe piętnaście minut żeby zamartwiać się ile wlezie. Teraz pomaluję sobie paznokcie". Doszło do tego, że nie mogła się doczekać tej 14, co samo w sobie nieco ją rozbawiło i zburzyło nieco śmiertelną powagę, z jaką traktowała swoje lęki. Wreszcie nadchodziła wyznaczona godzina zamartwiania, bania się, panikowania i zadręczania się wszystkim do woli. Całe 15 minut. Na początku pochłaniało ją to doświadczenie. Z czasem jednak zauważyła, że panika jakby sama zaczyna ustępować i to całe zadręczanie robi się po chwili.... zwyczajnie nudne!
Pewnego razu zaczęła się nawet z tego wszystkiego śmiać...

A co takiego czai się w tle Twojej świadomości? Co cały czas spychasz, z czym cały czas walczysz, co takiego najbardziej boisz się poczuć?
Smutek, rozpacz, wkurw, bezradność, poczucie, że nie można Ciebie kochać, paniczny lęk, a może poczucie, że nie jesteś wystarczająco dobry? Wszystkim nam wyświetlają się takie "filmy" , emocje i myśli. Taka jest kondycja człowieka.
A może mama i tata powtarzali Ci całe życie, że jesteś jakiś dziwny, nienormalny, nieżyciowy, głupi, idiota, psychiczny, nie nadający się do niczego, bezwartościowy, nieudolny, chory i nic nie potrafisz zrobić, jak należy, a Ty całe życie walczysz z tymi myślami i próbujesz udowodnić "im" lub samemu sobie, że wcale tak nie jest? A jednocześnie myśli te cały czas czają się gdzieś w tle, gotowe wyskoczyć przy kolejnej "porażce", przy kolejnej sytuacji, która wyciągnie je na wierzch?
A co by się stało, gdybyś usiadł i zamiast użalać się nad tym, co Ci powtarzano i jak bardzo Cię skrzywdzono, bo nikt nie dał Ci bezwarunkowej miłości, zamiast walczyć z tym, co Cię i tak boli i tak i próbować przekonać samego siebie, że wcale tak źle z Tobą nie jest.... zamiast obmyślać, co zrobić, by tak nie było i by udowodnić innym, ze wcale taki nie jesteś... zamiast stawiać opór tym uczuciom.... Co by się stało, gdybyś przez piętnaście minut spróbował puścić wszelki opór i powtarzał sobie w kółko: "Tak, jestem nienormalny, jestem nienormalny, jestem nienormalny", Tak, jestem bezwartościowy, jestem bezwartościowy, jestem bezwartościowy", całkowicie zanurzając się w to doświadczenie, odczuwając je dogłębnie, całym sobą?
Wybierz jedną z tych rzeczy, która najbardziej Cię boli od lat. Albo najbardziej Cię boli DZIŚ.
I powtarzaj. Powtarzaj. Odczuwaj. Zanurz się w tym na maxa. Obiecuję, że to Cię nie zabije.
Na warsztatach u Panache Desai, współczesnego nauczyciela duchowego, odnoszący sukcesy biznesmeni płaczą jak małe zasmarkane dzieci, powtarzając w kółko zdanie: "Nie można mnie kochać, nie da się mnie kochać, mnie nie można kochać, nie można mnie kochać"....
Są pewne rany, które WSZYSCY nosimy w sobie. Problem polega na tym, że nie chcemy ich poczuć. Nie robimy dla nich przestrzeni. Stawiamy opór. Demony czają się gdzieś w tle, pożerając naszą energię i stopniowo dominując nasze życie, bo zauważ, że organizujemy życie wokół swoich "nieodczutych" ran (np. w taki sposób próbujemy je ułożyć , aby ich nie poczuć albo uniknąć ich na przyszłość, a i tak nieuchronnie je odczujemy...).
Co się dzieje z tymi biznesmenami, którzy przez 15 minut powtarzają: "Nie da się mnie kochać?" (lub "Nie jestem wystarczająco dobry")?
Jak mówi Panache, przy tym ćwiczeniu trzeba pamiętać o opróżnieniu pęcherza, bo pod koniec możesz popuścić ze śmiechu...
Wokół Ciebie może po prostu zrobić się luźniej. Po kilkunastu minutach będziesz miał już kompletnie dość czucia się bezwartościowym i niekochanym.
"Uświadamiasz sobie wyraźnie absurdalność tej nienawiści do samego siebie. Powstaje przestrzeń, w której nienawiść ta zostaje zastąpiona miłością." P. Desai
 
Weź to sobie, proszę, jeśli rezonuje, a jeśli nie - olej i rób swoje

Divya Shivya

piątek, 27 stycznia 2017

Polecam książki Sergieja Łazariewa.

"Im mniej jest miłości w duszy, tym jest więcej trudności, więcej nieszczęść, więcej chorób, więcej niezrozumienia, więcej niezadowolenia, więcej przygnębienia, gdy jednak dusza ogrzana jest miłością, znika przygnębienie, znikają żale, znika niezrozumienie, znikają choroby i nieprzyjemności, uśmiechamy się, śmiejemy i cieszymy się grą pod nazwą „życie” i przypominamy sobie główną zasadę tej gry – zwiększenie miłości w duszy".

Siergiej Łazariew

Co takiego szczególnego przekazuje nam Łazariew?

Co takiego szczególnego przekazuje nam Łazariew? Intelekt człowieka nie jest w stanie objąć ostatecznej głębi istoty karmy, przeto sposób działanie karmy pozostaje dla nas w gruncie rzeczy tajemnicą”…Garma Chang
linia
Siergiej Łazariew to znany rosyjski psycholog, badacz, uzdrowiciel i bioenergoterapeuta, postać o której pisze się i mówi chyba najwięcej. Odkrył i opisał mechanizm działania karmy, stosując narzędzia  i metody badań zgodne z przyjętymi paradygmatami nauki. Jako pierwszy w historii nie tylko zobaczył najgłębsze struktury duszy warunkujące nasz los i nasze zdrowie, lecz także przeprowadziwszy tysiące badań udowodnił, że wpływając na postępowanie i emocje człowieka, można zmieniać na lepsze jego charakter, los i zdrowie.
logoKarma - to prawo przyczynowości, czyli mówiąc o karmie, mówimy o istnieniu człowieka w czasie, o „ciele czasowym". Człowiek zdaniem Łazariewa ma w przestrzeni ciało, zajmujące określony obszar. Ma on także „ciało w czasie", zajmujące nie jedno życie. Ciało to kształtuje się, tworzy - poprzez postępowanie człowieka i jego stosunek do życia. Czego więc potrzebuję, aby zmienić karmę?

Muszę zmienić swój los, bo karma i los - to nierozłączna całość. Co to jest mój los? Los i charakter - to także nierozdzielna całość. Zmieniając charakter, człowiek zmienia swój los, swoją karmę, czyli zmienia samego siebie. Co to jest charakter? Charakter-to postępowanie oraz reakcja na otaczający świat. Zmieniając stosunek do otaczającego świata - zmieniam charakter, los i karmę. Wynika z tego, że nasz stosunek do świata w ostatecznym rozrachunku może zmienić dowolną karmę. Kiedy przypomnimy sobie Łotra na Krzyżu, to znajdziemy znakomity przykład tego, jak zmieniając swój stosunek do świata, człowiek może zmienić wszystko. Nie tylko siebie, lecz i otoczenie. Oddziaływanie na los zachodzi nie poprzez otaczający świat, ale przez wewnętrzne struktury. Wszystko zaczyna się od mego stosunku do zdarzeń, które przeminęły lub które zachodzą aktualnie.

Okazuje się, że zmieniając stosunek do już zaistniałych wydarzeń, mogę zmienić przyszłość. Jest to niezwykle ważny fakt, którego nie ma w filozofii Wschodu. W tej filozofii rozumienie karmy jest bardzo surowe: „Ty to zrobiłeś - ty za to odpowiesz!". Tylko tak i nie inaczej. W chrześcijaństwie rozumienie prawa karmy poszło o wiele dalej, chociaż mało, kto zdaje sobie z tego sprawę. Po pierwsze - w chrześcijaństwie odkryto następujące prawo: zmieniając swój stosunek do przeszłości, można zmienić i siebie, i swój los, i swoją przyszłość. Właśnie w chrześcijaństwie zjawiło się pokajanie - skrucha. Poprzez skruchę, pokajanie — człowiek może zmienić przeszłość oraz zmienić przyszłość. Tak więc chrześcijaństwo, w przeciwieństwie do hinduistycznego widzenia świata, jest bardzo silnie skierowane ku przyszłości. Proszę zwrócić uwagę - niemożliwe jest w filozofii hinduizmu, że Łotr na Krzyżu wyraził skruchę lub po prostu uświadomiwszy sobie wszystko - przemienił się. Ten właśnie przykład mówi, że chrześcijaństwo uczyniło krok dalej w rozumieniu praw karmy

Co takiego szczególnego przekazuje nam Łazariew?


Przekazuje nam podstawowe, ale zapomniane prawdy. Przypomina o prawach rządzących wszechświatem oraz o naszym w nim miejscu.
Ostatnimi czasy ludzkość na tyle zabsolutyzowała sprawy ziemskie, że zatraciła poczucie mądrości Wszechświata. Natomiast kontakt z Boskością przynosi zrozumienie, że cały Wszechświat jest żywą istotą i wszystko, co się dzieje, jest bardzo rozsądne. Nie chaotyczne - lecz mądre. Kiedy pojawia się to właśnie poczucie - człowiek zaczyna zdrowieć.

Łazariew po raz pierwszy zbadał i opisał w polu człowieka struktury, które zachowują i przenoszą pewne informacje z pokolenia na pokolenie. Struktury, te nazwał stałymi grupami informacyjnymi. Człowieka postrzegany przez Łazariewa to bardzo złożony system informacyjno-energetyczny w którym ciało fizyczne i świadomość to zaledwie kilka procent w stosunku do warstw podświadomości. Zdrowie, charakter człowieka, a nawet jego los są określone przez struktury karmiczne.  Organizm ludzki jest jednym systemem w którym zdrowie, los, charakter i psychika są nierozłączne. Łazariew zobaczył i opisał fenomen inny niż pole ciała fizycznego, nazwał go polem informacyjnym człowieka. Cała informacja o człowieku i stanie jego ciała jest zakodowana w tym polu Na tym odkryciu oparł swoją metodę uzdrawiania.

 Systemem samoregulacji pola

System ten, to system zwrotnego związku z wszechświatem. Jego istota polega na tym, że dowolne działanie człowieka, dobre czy złe wraca do niego poprzez jedność informacyjno –energetyczną pola wszechświata. Choć znajomo to brzmi, ale jeszcze chyba nikt nie opisał tego tak dokładnie, nie stworzył podstaw i metody do pełnego uzdrawiania.
Co powoduje, że człowiek wysyła w świat negatywne idee i programy. Jakie są główne błędy i przyczyny naruszenia przez człowieka harmonii z wszechświatem, czego następstwem są choroby, smutek i cierpienie.

Łazariew wymienia siedem najważniejszych, powtarzających się przyczyn na poziomie myśli, słów uczynków i zaniedbań.

Przyczyna pierwsza – obrażanie się. Obraza jest jednym z najbardziej rozpowszechnionych naruszeń praw wszechświata. Najsilniej działa wzajemne obrażanie się na siebie rodziców i dzieci. Powoduje ona rozerwanie najsubtelniejszych struktur odpowiedzialnych za wzajemne, życzliwe relacje. Obraza, nienawiść, zawiść, to jedna z form zniszczenia człowieka i energetycznej napaści.

Przyczyna druga
– zabicie miłości. Zanim zabije się człowieka, trzeba najpierw zabić miłość do niego. Łazariew twierdzi, że miłość do dzieci należy do największych uczuć wszechświata, a wyrzeczenie się jej poprzez rezygnacje z dziecka(np. aborcja), w kontekście relacji z ukochanym człowiekiem, prowadzi do poważnych negatywnych następstw. Równie ważna jest miłość do samego siebie.

Przyczyna trzecia
-negatywne myśli, słowa. W momencie gdy o kimś myślimy, pojawia się energetyczne połączenie z tym człowiekiem. Każda negatywna myśl jest energetycznym atakiem i może wyrządzić krzywdę. Najbardziej niebezpieczna energetycznie może być obmowa kochanego człowieka, ponieważ stopień jedności na poziomie pola jest najwyższy pomiędzy kochającymi się ludźmi.

Przyczyna czwarta
-wampiryzm. Łazariew określa go jako skomplikowane i poważne zagadnienie. Według niego jest to nie tylko powszechnie znane pobieranie energii, a przez to uszkadzanie powłoki pola. Jest to takie uszkodzenie subtelnej struktury pola, które może doprowadzić do zniekształcenia karmicznych linii losu, zdrowia i psychiki. Ludzie, którzy potrzebują energii denerwują i męczą swoją ofiarę, starają ją sobie podporządkować.

Przyczyna piąta
-obraza na zmarłego. Także obrażanie się umierającego na zostawiany świat. Te negatywne obopólne uczucia powodują „sklejanie” się pól żywych i umarłych. Jest to naruszanie praw wszechświata. Łazariew wskazuje jak ważne w tym wszystkim są obrzędy religijne wszystkich kultur, które maja na celu rozłączenie tych pól i pomyślne przejście struktur pola zmarłego na odpowiedni poziom.

Przyczyna szósta
–myśli samobójcze. Każda myśl samobójcza jest niebezpieczna nie tylko dla danego człowieka, ale i dla jego potomstwa. Program samozniszczenia formujący się w polu jednego człowieka, który długo zachowywał w myśli niechęć do życia, lub podejmował próby samobójcze, jest na tyle trwały, że przekazywany jest potomkom nawet do czterech pokoleń wstecz.

Przyczyna siódma
- nieprawidłowe pożywienie oraz nieprawidłowe zasady towarzyszące spożywaniu posiłków.
To co powyżej to tylko malutki skrót bardzo szerokich i wnikliwych badań oraz działalności
terapeutycznej Łazariewa, przedstawionych w jego książce.
Zachodzi więc kolejne pytanie, co ma robić zwykły człowiek, aby zniwelować, uzdrowić, naprawić szkody jakie poczynił w swoim polu i w polu innych ludzi poprzez swoją działalność?

Łazariew bardzo wyraźnie kładzie nacisk na poniższe działania i trudno się z nim nie zgodzić.
  • Modlitwa o przebaczenie –zwracanie się wprost do Boga, powoduje w duszy i ciele zdumiewające zmiany. Poprzez uznanie swoich błędów, człowiek otrzymuje od Stwórcy siły ,aby się zmienić i wejść w harmonię z wszechświatem.
  • Pokuta – czyli skierowanie wszystkich sił na zmianę siebie i przyrzeczenie nigdy nie powtarzać swoich błędów. W trakcie pokuty następuje rozerwanie łańcucha przyczyn i skutków. Mechanizm pokuty wiąże się ze zrozumieniem praw wszechświata. Aby zdać sobie sprawę z naruszenia prawa, trzeba je znać.
  • Pokora – pojęcie przyjęte przez chrześcijaństwo nie jest zniewoleniem, ale mechanizmem rozwoju duchowego. Przez wewnętrzną pokorę (zrozumienie dla życiowych prób) osiąga się harmonię z wszechświatem na najsubtelniejszym poziomie. Z energetycznego punktu widzenia oznacza to zaoszczędzenie ogromnych sił, które zostałyby zużyte na pretensje w stosunku do zaistniałej sytuacji.
  • Jest jeszcze tzw. Metoda terapeutyczna Łazariewa. Jej autor stawia sobie i potencjalnym uczniom bardzo wysokie wymagania etyczne i profesjonalne poprzez rozwój  własnej świadomości i duchowości

Książki Siergieja Łazariewa są od wielu lat bestsellerami w Rosji i krajach Europy Wschodniej i Środkowej, sprzedawanymi w milionach egzemplarzy. Teraz są dostępne w języku polskim! Ukazał się właśnie przekład pierwszej książki z serii Diagnostyka karmy, Człowiek przyszłości w przygotowaniu są kolejne jej książki.
Opracował Józef Łącki

piątek, 19 czerwca 2015

Odrzuciła pracę naukowca. Poszła w stronę dźwięku. Teraz nim leczy .

Po kamertony chwyciła, by udowodnić, że to nie działa. Dowiodła, że... nie miała racji i poświęciła im swoje życie. Teraz Sylwia Nadgrodkiewicz odblokowuje głos i ciało za pomocą dźwięków. Doszła w tym do mistrzostwa. Obecnie, wraz z psycholożką Agnieszką Cywińską-Lewandowską, opracowuje metodę wspomagającą leczenie dzieci z autyzmem.

Ciąg dalszy artykułu :
http://kafeteria.pl/styl-zycia/odrzucila-prace-naukowca-poszla-w-strone-dzwieku-teraz-nim-leczy-g_9745Odrzuciła pracę naukowca. Poszła w stronę dźwięku. Teraz nim leczy

wtorek, 19 sierpnia 2014

Profesor psychologii zadał pytanie ile waży szklanka z wodą. Odpowiedź jest lekcją życia.

Psycholog podczas wykładu na temat zarządzania stresem przeszedł się po sali. Gdy podniósł szklankę z wodą, wszyscy pomyśleli że zaraz zada pytanie "czy szklanka jest w połowie pusta czy pełna". Zamiast tego, z uśmiechem na ustach, zapytał "ile waży ta szklanka?".

Odpowiedzi były różne, od 200 g do 0,5 kg

Psycholog odpowiedział: "Nie jest istotne ile waży ta szklanka. Zależy ile czasu będę ją trzymał. Jeśli potrzymam ją minutę to nie problem. Gdy potrzymam ją godzinę, będzie mnie boleć ręka. Gdy potrzymam ją cały dzień, moja ręka straci czucie i będzie sparaliżowana. W każdym przypadku szklanka waży tyle samo, jednak im dłużej ją trzymam tym cięższa się staje.

Kontynuował: "Zmartwienia i stres w naszym życiu są jak ta szklanka z wodą. Jeśli o nich myślisz przez chwilę nic się nie dzieje. Jeśli o nich myślisz dłużej, zaczynają boleć. Jeśli myślisz o nich cały dzień, czujesz się sparaliżowany i niezdolny do zrobienia czegokolwiek.

Pamiętaj by odłożyć szklankę.

wtorek, 11 grudnia 2012

Potęga wizualizacji Wanda Wegener.

Wanda Wegener, psycholog i psychoterapeutka, która opowiada historię ze swojego życia, również doświadczenie śmierci klinicznej, które radykalnie zmieniło jej drogę życia.

Praktyk, którego doświaczenie i wiedza  może pomóc wielu ludziom poszukującym.