Pokazywanie postów oznaczonych etykietą szklanka. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą szklanka. Pokaż wszystkie posty

piątek, 13 października 2023

Technika szukania odpowiedzi w szklance z wodą

 

Przed pójściem spać zadaj sobie pytanie.
Przykład:
Czego potrzebuję, aby kupić nowy dom? Albo co trzeba zrobić, żeby znaleźć nową pracę? Jak mogę zwiększyć swoje zarobki? Bądź jasny i obiektywny w swoim pytaniu, dowiedz się dokładnie, czego chcesz.
Następnie wypij łyk wody ze szklanki i idź spać.
Pierwszą rzeczą, którą musisz zrobić następnego dnia po przebudzeniu, jest wypicie kolejnego łyka wody pozostałej z poprzedniej nocy.
Twoja podświadomość będzie szukać Twojej odpowiedzi przez całą noc i o każdej porze dnia odpowiedź nadejdzie.
Zwróć uwagę na wszystkie znaki, odpowiedź nie zawsze przychodzi tak jasno i obiektywnie, jak byśmy tego chcieli.
Woda służy jako kotwica, za każdym razem, gdy ją pijesz, Twoja podświadomość zapamięta pytanie.
Rób to codziennie, aż uzyskasz odpowiedź.

Sieć
Arek

sobota, 16 stycznia 2021

Płukanie jelita grubego.


 

Opisze,jak ja oczyszczam jelito grube.
Nikogo nie zmuszam do korzystania z tej metody🤪
Juz starozytni oczyszczali jelito w taki sposob.
Przygotowac 5l wody z sola(gruba himalajska,klodawska lub morska)Nie używajcie soli drobnej,jaka kolwiek by nie byla,dodaja do niej antyzbrylacze,zeby sie nie zlepiala,i nie tworzyla twardych bryl.Woda ma byc lekko slona(na 5l daje jedna czubata lyzeczke grubej soli himalajskiej.Oczywiscie rozpuszczam ja w niewielkiej ilosci goracej wody i dolewam do reszty.Lekko slonawa woda ma podobny sklad do naszego osocza.Dlaczego slona woda?Poniewaz,solanka nie wchlania sie przez scianki jelita(bo wtedy bysmy ja wysikali,a nie przeplukali jelito).Mi wystarcza taka ilosc wody,moze dla kogos,kto bedzie to robic pierwszy raz,ma zapchane jelito i duzo zlogow kalowych,bedzie potrzebna wieksza ilosc.Probujcie,eksperymentujcie na sobie,az znajdziecie dla siebie odpowiednie proporcje.Ja tez mam swoje proporcje odnalezione na metodzie prob i bledow.Dodam jeszcze,ze jelita osob sa w oplakanym stanie,wiec pierwsza szklanka powinna byc z sola epsom(to gorzka sol pochodzaca z Anglii,dostepna w Grecji) Sol epsom,to nic innego jak magnez,ktory rozluznia stolec i ulatwia wyproznianie.
Ale do rzeczy.Rano gdy tylko wstaniemy,zaczynamy kuracje(na czczo)Kawcia rowniez odpada...Poczatkujacy pierwsza szklanke pija sol epsom(rowniez lyzeczka na szklanke,,,uwaga jest gorzka,nie trzeba jej rozpuszczac w goracej wodzie,dobrze sie rozpuszcza w wodzie o pokojowej temperaturze,ta sol proponuje mieszac drewniana lyzeczka).
Po wypiciu pierwszej szklanki zrobic kilka skretow tulowiem,w prawo i lewo(ile wam wyjdzie,5-6,moze byc i 10).Skrety tulowiem spowoduja otwarcie sie wziernika zoladka i woda od razu przeleje sie do jelit.Po kilku minutach pijesz nastepna szklanke wody(3-5 minut).I tak samo postepowac do wypicia wszyskiej wody,ktora przygotowaliscie.
Kuracja trwa 2-3 godz.(w moim przypadku) U poczatkujacych moze to potrwac do 4 godzin? Obserwujcie siebie,bedziecie wiedziec.
Po mniej wiecej 4-5 szklance czeka was posiedzenie na kibelku😉Tych posiedzen bedzie z 15? Moze wiecej?To juz sprawa indywidualna.Mozna czuc dyskomfort,napecznialy brzuch,ale to standart,bo woda wypycha wszystkie zlogi.Gdy sie pozbedziecie grubszej masy,dyskomfort zniknie.
I teraz uwaga,przygotowac jakis olejek lub wazeline(no,,,no,,,tylko bez zbereznych mysli😁).Po kazdym oproznieniu myc i smarowac tyleczki,bo sie odparza od wydalanych kwasow.Macie wypic tyle wody,zebyscie terapie zakonczyli na wydaleniu tak samo czystej wody jaka wypiliscie.Wtedy mozecie powiedziec,ze jelito jest przeplukane.Na poczatku robilam to raz w miesiacu,pozniej co 2 tygodnie,teraz co 10 dni.Mimo tego,ze od 10-ciu lat jestem wegetarianka w moim jelicie rowniez rozmnarza sie wiele bakterii gnilnych.Wiec trzeba je wyplukac.Gotowane jedzenie powoduje rozmnazanie sie bakterii gnilnych(miliony dziennie).
Pamietajmy,ze jelito to nasz drugi mozg.Jesli o nie zadbamy,to odwdzieczy sie nam szczupla sylwetka,ladna skora etc.
Kto chetny na taki eksperyment????😎Ciekawe czy postawicie na zdrowie,czy na szambo w jelitach???😄Powodzenia,zycze i zachecam do do tej metody🥰Ale decyzja nalezy do was.Wasze cialo.

https://www.facebook.com/groups/333961887258485/

piątek, 18 października 2019

NIESPOKOJNY SEN U DZIECKA - metoda babci Agnieszki.

NIESPOKOJNY SEN U DZIECKA - metoda babci Agnieszki.

Kiedyś nasze babcie miały swoje metody na różne dolegliwości. Czasami te metody wydają się niedorzeczne z punktu widzenia racjonalnego umysłu. Właśnie moja kosmetyczka opowiedziała mi jak pomogła swojemu dziecku. Córka w nocy krzyczała, budziła się z płaczem i rzucała na łóżku. Przepis na poniższy odczyn został podyktowany przez babcię mojej kosmetyczki. Jeśli macie podobny problem to może warto spróbować. Fajnie jakbyście się podzieliły swoimi rezultatami.

Gdy dziecko się budzi w nocy i ma niespokojny sen trzeba przelewać jajko.
Sposób działania: do wody wrzucasz białko z jajka i trzeba nad głową dziecka (w nocy jak ono śpi) przelać zawartość 5 razy ze szklanki do szklanki. Jak to zrobimy to należy wykonać tą szklanką obroty nad głową dziecka: 3 razy w prawo i 3 razy w lewo i tą szklankę na noc zostawić pod łóżeczkiem.
Jest to niesamowite ale pomogło.

niedziela, 12 marca 2017

Wszystko jest piękne.

Wpojono nam przekonania, że zachody słońca, oceany, kwiaty, szczęśliwe uśmiechy, motyle wiosną i supermodelki w magazynach są piękne, natomiast deformacje, zniekształcenia, głęboki smutek, rozbita szklanka i rozbite serce czy marzenia, cyrkowe dziwadła i psie kupy nie są i nigdy nie będą. Człowieka Słonia nazwaliśmy brzydkim. Marylin Monroe nazwaliśmy piękną. Oddzieliliśmy pozytywne od negatywnego, piękno od brzydoty, nawet życie od śmierci i to stało się początkiem wszelkiego zła – konceptualne rozdzielenie życia na części, podzielenie wielkiego Niepodzielnego, a potem uznanie tego podziału za rzeczywistość. Nasze dzieci dorastają, czując się brzydkie, desperacko pragną być piękne, próbując naśladować obrazy piękna, którymi ich nakarmiliśmy. Pokrywamy się skorupą makijażu, gmeramy w sobie, ulepszamy i maskujemy siebie, zakrywamy nasze piękne niedoskonałości i często kończymy czując się mniej piękni niż kiedykolwiek wcześniej, bardziej samotni niż kiedykolwiek, bardziej sztuczni, ciągle dążąc do tej fałszywej doskonałości, a przynajmniej do tego złudnego „wpasowania się”.
Chrzań pranie mózgu i życie według czyjegoś pomysłu, nieustanne poszukiwanie aprobaty czy nawet uznania u innych! Wszystko jest piękne, wszystko! Albo przynajmniej jest wezwaniem do tego fundamentalnego, uniwersalnego piękna, które nie zna żadnych przeciwieństw czy granic, piękna istnienia, życia samego w sobie, i wszystko, wszystko jest do tego zaproszeniem. Twarz bezdomnego człowieka na ulicy, smród zgnilizny, krew i wydzieliny, i pot, to wszystko jest życiem, to wszystko jest święte, i chociaż może wolimy, żeby niektóre z tych „świętości” nie były tak święte, to jednak niezależnie od naszych usilnych starań pozostają, żeby nas sprawdzać i przypominać, abyśmy się przebudzili na bezmiar wszystkiego.
Każda z twoich „niedoskonałości”, każda wada, każda rysa, plamka i zmarszczka, każda wydzielina, każdy zapach, które tak bardzo starasz się zamaskować i ukryć jest małym zaproszeniem, żebyś przypomniał sobie o swojej śmiertelności, o swojej podstawowej pokorze, o cichej wdzięczności za rzeczy takie jakimi są, oraz o swojej niezgłębionej i bezgranicznej mocy jako wyjątkowej ekspresji samego Życia.
BĄDŹ TYM KIM JESTEŚ. Zawsze tak mówiono i to zawsze było prawdą.
Nie pozwól, żeby ktokolwiek ci wmawiał kto i co jest piękne.

Foto: pixabay.com
Fragment pochodzi z książki Jeffa Fostera – TAK! Kochaj to co jest…

piątek, 11 listopada 2016

Zakwas z buraków naturalnie fermentowany jako super lek.



 

Poruszając takie tematy zawsze widzę w wyobraźni aptekowe półki zastawione mnóstwem chemicznych leków na niemal wszystko. Dawno temu bywałam w nich dość często teraz na szczęście to już rzadkość. Bezcennym darem natury i lekiem zarazem, prostym do wykonania i smacznym jest zakwas z buraków naturalnie fermentowany. Staram się pić go codziennie ok pół szklanki lub szklankę. Zakwas z buraków czyni wiele dobrodziejstw w naszym organizmie. Co takiego cudownego jest w zakwasie i jak go zrobić znajduje się w dalszej części wpisu.

Zakwas z buraków jest wspaniałym probiotycznym produktem. Oczywiście w artykule mowa jest tylko i wyłącznie o zakwasie buraczanym naturalnie fermentowanym. Buraki zawierają mnóstwo dobroczynnych minerałów min.: cynk, potas, żelazo, magnez, fosfor,wapń, kwas foliowy, ogromne ilości witaminy C a w procesie kiszenia jej ilość jeszcze wzrasta, witaminy z grupy B czy rzadko występujące mikroelementy jak np. lit, cez, rubid czy kobalt, które wraz z silnym przeciwutleniczem – betaniną, pomagają w profilaktyce antynowotworowej.

Właściwości zakwasu z buraków.

Zakwas buraczany posiada właściwości antyanemiczne ponieważ przyczynia się do zwiększenia czerwonych ciałek krwi /wspomaga leczenie białaczki/, oczyszczające organizm, odbudowujące florę bakteryjną ze względu na zawartość laktobakterii /zamiast aptecznych leków osłonowych można go stosować podczas i po antybiotykoterapii/, antynowotworowe, ma wpływ na tworzenie kolagenu więc działa również ujędrniająco, przeciwzmarszczkowo i napinająco na skórę.
Jego właściwości przeciwgrzybicze i antybakteryjne są niezastąpione podczas różnych chorób oraz prewencyjnie przeciwko nim. Dodatkowo reguluje ciśnienie krwi, pracę nerek, wątroby. Jest niezastąpiony dla osób odchudzających się gdyż reguluje przemianę materii. Natomiast dla osób uprawiających sport interesującym okaże się fakt, ze zakwas buraczany doskonale wpływa na sprawność fizyczną i ogólną wytrzymałość.
Jednak aby zakwas miał szansę obdzielić nas tyloma dobrodziejstwami musi być pity systematycznie tzn. codziennie. Nie jest to absolutnie żaden problem, gdyż wyprodukowanie zakwasu z buraków w domowych warunkach jest tanie i mało czasochłonne.

Robimy swój domowy zakwas z buraków.

Do przygotowania zakwasu buraczanego /mi wychodzi z tego ok 3,5 litrów/ potrzebujemy:
  1. 6/7 średnich buraków
  2. 4/5 ząbków czosnku
  3. kilka listków laurowych
  4. kilka ziaren ziela angielskiego
  5. szczypta gorczycy
  6. opcjonalnie świeży korzeń chrzanu / ja go pomijam ale to według upodobania/
  7. opcjonalnie ziarenka kminku /ja nie dodaję bo smak kminku mnie przeraża i wyczuję nawet ziarenko, toleruję jedynie w kapuście kiszonej i to w małych ilościach/
  8. przegotowana lub przefiltrowana woda
  9. sól kamienna niejodowana do przetworów lub himalajska czy morska
  10. kamionkowe naczynie, słoik lub inny pojemnik, które nie wchodzi w reakcję z kwasem
  11. drewniana łyżka do mieszania
  12. chęci i cierpliwość
Jeśli zgromadziliśmy wszelkie niezbędne składowe możemy przystąpić do pracy. Jeśli posiadamy własne buraczki lub z pewnego źródła i wiemy że nie były pryskane nie musimy przeprowadzać kąpieli w celu pozbycia się pestycydów. Polecam robienie zakwasu z buraków nie obieranych ze skórki. W skórce znajduje się największe stężenie cennych makro i mikroelementów więc lepiej się jej nie pozbywać tylko dobrze wyszorować buraki. Jeśli nie mamy dostępu do pewnych czyli wolnych od pestycydów warzyw, przed ich krojeniem przeprowadzamy kąpiel kwasowo-zasadową.
Przed umieszczeniem buraków naczynie wyparzamy wrzątkiem. Kroimy buraki i czosnek oraz wkładamy do naczynia. Dodajemy resztę składników oraz zalewamy  wodą. Ja wcześniej przygotowuję roztwór wody z solą. Na każdy litr wody dodaję płaską łyżeczkę soli /nie lubię zbyt słonego zakwasu/, osobiście stosuję sól himalajską i sprawdza się doskonale.
Jak sól rozpuści się w wodzie /woda ma być chłodna/ zalewam zawartość naczynia i mieszam ją wyparzoną wcześniej łyżką drewnianą. Następnie przykrywam ściereczką i zakładam na nią gumkę. Chodzi o to by żadne owady czy kurz nie dostawał się do naczynia, tylko powietrze potrzebne do procesu fermentacji. Dlatego też nie należy naczynia przykrywać szczelnie.
Codziennie należy doglądać zakwasu, mieszać go i zbierać białą piankę tworzącą się na powierzchni. Ja wącham  i smakuję swój zakwas. Zdarzyło mi się podczas upałów że zakwas się popsuł. Jednak tegoroczne upały były ekstremalne więc pewnie to miało wpływ. Naczynie z zakwasem stawiam w nieprzewiewnym oraz nie nasłonecznionym miejscu. Zakwas z buraków robi się ok 6/7 dni. Aby przyspieszyć ten proces można dodać produktu zawierającego już laktobakterie. Może to być trochę wody z ogórków kiszonych bądź kapusty, skórka chleba na zakwasie lub serwatka. Ja dodaję po prostu 2 łyżki zakwasu buraczanego wcześniej wytworzonego i zakwas buraczany mam gotowy po ok 5 dniach /wolę trochę przetrzymać gdyż lubię jak jest bardziej kwaśny niż słodkawy, ale to trzeba przetestować samodzielnie/ oczywiście nie należy też przetrzymywać zakwasu zbyt długo w naczyniu.
Po wymaganym czasie naturalnej fermentacji, przez gazę i lejek przecedzam zakwas do wcześniej wyparzonych, szklanych butelek, zakręcam i wstawiam do lodówki. Tak mogą ponoć stać ok 3/4 miesięcy lecz u mnie nigdy tak długo nie stały. Zakwas zawsze zostaje wcześniej wypity .
Zaobserwowałam również, iż smak zakwasu zależy od rodzaju użytych buraków. Najdelikatniejszy jest z młodych buraczków, małych lub średnich. Dużych lepiej nie stosować gdyż jak dla mnie mają zbyt ziemisty smak. Bardzo mi smakuje zakwas z buraków podłużnych, jest słodszy i delikatniejszy niż z okrągłych. Będę również testować buraczki egipskie te bardziej botwinkowe. Korzenie tych buraczków zajadam na surowo, takie są dobre, a że mam ich sporo w ogródku to dojrzewają sobie na zakwas .
Gotowy zakwas z buraków ma piękny, głęboki czerwony kolor, jest przejrzysty /nie może być mętny/, pachnie i smakuje przyjemnie. W zależności od ilości czosnku czy użytych dodatków może być mniej lub bardziej ostry. Ja lubię czuć czosnek więc go nie żałuję a dodatkowo mam świetny naturalny antybiotyk a w takiej wersji czosnek nie jest absolutnie ciężkostrawny.
Gorąco polecam produkcję własnego zakwasu z buraków naturalnie fermentowanego. Kosztuje tyle co nic a pożytek i dobroczynny wpływ na nasze zdrowie jest nie do przecenienia. Z resztą wystarczy się przejść do sklepów ze zdrową żywnością i sprawdzić ile litr takiego zakwasu kosztuje. Lepiej więc samodzielnie go wykonać i cieszyć się swojskim probiotycznym produktem.
Oprócz samego picia zakwasu, przygotowuję na jego bazie wyśmienity jarski barszczyk, który bardzo często gości na moim stole.

http://rytmynatury.pl/zakwas-z-burakow-naturalnie-fermentowany-jako-super-lek/



czwartek, 9 czerwca 2016

Gdzie się człowiek nie obróci, tam natura czeka z pomocą.






Gdzie się człowiek nie obróci, tam natura czeka z pomocą.
Dziś mowa o podbiale, mała niepozorna roślinka, a pomaga człowiekowi od czasów antycznych, naparem z rośliny leczyli znani medycy – Hipokrates, Galen i Pliniusz Starszy. Podbiał pospolity to gatunek z rodziny astrowatych. W Polsce pospolity na glebach gliniastych, zwięzłych, wilgotnych, o odczynie zasadowym i nad brzegami wód. Już w marcu wyrastają pędy kwiatowe, okryte łuskowatymi liśćmi. Na ich szczycie znajdują się pojedyncze kwiatostany w formie koszyczków wypełnionych złocistożółtymi kwiatami, na brzegach języczkowatymi, a w środku – rurkowatymi. Kwiaty zebrane w koszyczki są barwy złocistej i zamykają się na noc. Owocostan przypomina wyglądem mniszka lekarskiego. Po przekwitnięciu kwiatów ukazują się liście. Osadzone są na długich ogonkach, kształt mają sercowaty, górna strona liścia jest ciemnozielona, dolna – białoszara od licznych włosków, które tworzą jakby pajęczynę. Cała roślina osiąga wysokość do 30 cm.
Kwiaty podbiału zawierają olejek eteryczny, flawonoidy, śluzy, gorycze, karoteny i garbniki. Składnikami niepożądanymi są alkaloidy pirolizydynowe m.in. senkirkina i tussilagina. Zawartość ich wynosi maksymalnie 4,5-10-5 %. Mogą one dawać efekty hepatotoksyczne.
Liście podbiału mają działanie osłaniające, ściągające, wykrztuśne, przeciwkaszlowe i przeciwskurczowe.
Podbiał należy stosować w schorzeniach górnych dróg oddechowych, przy suchym kaszlu, chrypce, uczuciu suchości gardła, podrażnieniu dróg oddechowych u palaczy, w okresie rekonwalescencji po przebytej grypie. W nieżycie oskrzeli, jamy ustnej, gardła i astmie. Powoduje spęcznienie i rozrzedzenie zalegającej wydzieliny oraz pobudza ruch nabłonka rzęskowego, przez co wywołuje odruch wykrztuśny. Ponadto zawarte w liściach flawonoidy łagodnie obniżają napięcie mięśni gładkich górnych dróg oddechowych i oskrzeli, w wyniku czego ułatwiają odkrztuszanie.
Zewnętrznie jest stosowany w formie okładów na podrażnienia skóry, owrzodzenia goleni, oparzenia, stłuczenia i siniaki a także na otarcia skóry i ukąszenia owadów. Postać leku.
Odwar: Do sporządzenia odwaru potrzeba pół łyżki liści podbiału. Surowiec zalewa się szklanką letniej wody i doprowadza do wrzenia pod przykryciem. Płyn gotuje się przez 20 minut. Następnie odwar przecedza się i pije 2-4 razy dziennie po pół szklanki.
Napar: Jedną łyżkę liści podbiału i taką samą łyżkę prawoślazu zalać szklanką wrzątku, przykryć na 20 minut i odcedzić. Pić 2 -3 razy dziennie po 1 szklance naparu przy chrypce.
Syrop domowy można sporządzić zasypując świeże kwiaty lub liście cukrem.
Podbiał od zawsze był stosowany jako lek wykrztuśny, także wdychanie dymu przez rurkę palących się liści i korzeni podbiału zalecane było jako lekarstwo na suchy, ostry kaszel. Leczyło się nim astmę i przewlekły kaszel, a także zapalenie oskrzeli. Wysuszone i zwinięte liście podbiału były palone tak jak papierosy. Był zalecany w przypadku pękających brodawek u kobiet karmiących oraz w łagodzeniu uporczywych bólów głowy. Podbiał stosowany zewnętrznie pomagał w leczeniu zmian skórnych: ran, czyraków, wrzodów, ropni, odcisków i oparzeń.
Jednak jak widać ten „chwast” jest dość użyteczny. Ratuje i pomaga ludziom od bardzo dawna, niech pomaga dalej, nie zastępujmy darów ziemi lekami… sztucznymi… trującymi…
A. Sz.

http://www.lancuchzycia.pl/zdrowie/gdzie-sie-czlowiek-nie-obroci-tam-natura-czeka-z-pomoca/

wtorek, 19 sierpnia 2014

Profesor psychologii zadał pytanie ile waży szklanka z wodą. Odpowiedź jest lekcją życia.

Psycholog podczas wykładu na temat zarządzania stresem przeszedł się po sali. Gdy podniósł szklankę z wodą, wszyscy pomyśleli że zaraz zada pytanie "czy szklanka jest w połowie pusta czy pełna". Zamiast tego, z uśmiechem na ustach, zapytał "ile waży ta szklanka?".

Odpowiedzi były różne, od 200 g do 0,5 kg

Psycholog odpowiedział: "Nie jest istotne ile waży ta szklanka. Zależy ile czasu będę ją trzymał. Jeśli potrzymam ją minutę to nie problem. Gdy potrzymam ją godzinę, będzie mnie boleć ręka. Gdy potrzymam ją cały dzień, moja ręka straci czucie i będzie sparaliżowana. W każdym przypadku szklanka waży tyle samo, jednak im dłużej ją trzymam tym cięższa się staje.

Kontynuował: "Zmartwienia i stres w naszym życiu są jak ta szklanka z wodą. Jeśli o nich myślisz przez chwilę nic się nie dzieje. Jeśli o nich myślisz dłużej, zaczynają boleć. Jeśli myślisz o nich cały dzień, czujesz się sparaliżowany i niezdolny do zrobienia czegokolwiek.

Pamiętaj by odłożyć szklankę.

niedziela, 17 lutego 2013

Szklanka wody, kamień i moc myśli.


Bądź wszechświatem w szklance wody ...
Bądź myślą trochę jak kamień ...
Bądź wsadem fal myśli ...


zrób małą próbę . 
weź szklankę . 
napełnij ją wodą.
wyobraź sobie ,że jakiś mały kamyczek ,guzik ,lub coś innego . może być TWOJĄ MYŚLĄ 
wrzuć ten kamyczek do szklanki .
woda się wzburzy..  "zobaczysz galaktykę "- poruszoną .. 
Rozumiesz .?
każda twoja myśl ma przeogromny wpływ na galaktykę ,na wszechświat .. 
NIECH TWOJE MYŚLI BĘDĄ W MIŁOŚCI .
będą to budujące wibracje .. 

jak będziesz wrzucać kamyczek do szklanki ,pomyśl ....
,jak jesteś potężny człowieku .. 
skoro poruszasz ,dokonujesz zmian we wszechświecie....

Czy teraz rozumiesz ,że strach ,obawy ,wątpliwości 
 to iluzja ,kłamstwo które ci wszczepiono,wmówiono 
by mieć władzę nad tobą,byś im służył.
byś powiększał ich dobrobyt. 
samemu będąc niewolnikiem .
odrzuć iluzję .
bądź tym czym naprawdę jesteś.