piątek, 13 października 2023
Technika szukania odpowiedzi w szklance z wodą
sobota, 16 stycznia 2021
Płukanie jelita grubego.
Nikogo nie zmuszam do korzystania z tej metody
https://www.facebook.com/groups/333961887258485/
piątek, 18 października 2019
NIESPOKOJNY SEN U DZIECKA - metoda babci Agnieszki.
Kiedyś nasze babcie miały swoje metody na różne dolegliwości. Czasami te metody wydają się niedorzeczne z punktu widzenia racjonalnego umysłu. Właśnie moja kosmetyczka opowiedziała mi jak pomogła swojemu dziecku. Córka w nocy krzyczała, budziła się z płaczem i rzucała na łóżku. Przepis na poniższy odczyn został podyktowany przez babcię mojej kosmetyczki. Jeśli macie podobny problem to może warto spróbować. Fajnie jakbyście się podzieliły swoimi rezultatami.
Gdy dziecko się budzi w nocy i ma niespokojny sen trzeba przelewać jajko.
Sposób działania: do wody wrzucasz białko z jajka i trzeba nad głową dziecka (w nocy jak ono śpi) przelać zawartość 5 razy ze szklanki do szklanki. Jak to zrobimy to należy wykonać tą szklanką obroty nad głową dziecka: 3 razy w prawo i 3 razy w lewo i tą szklankę na noc zostawić pod łóżeczkiem.
Jest to niesamowite ale pomogło.
niedziela, 12 marca 2017
Wszystko jest piękne.
Chrzań pranie mózgu i życie według czyjegoś pomysłu, nieustanne poszukiwanie aprobaty czy nawet uznania u innych! Wszystko jest piękne, wszystko! Albo przynajmniej jest wezwaniem do tego fundamentalnego, uniwersalnego piękna, które nie zna żadnych przeciwieństw czy granic, piękna istnienia, życia samego w sobie, i wszystko, wszystko jest do tego zaproszeniem. Twarz bezdomnego człowieka na ulicy, smród zgnilizny, krew i wydzieliny, i pot, to wszystko jest życiem, to wszystko jest święte, i chociaż może wolimy, żeby niektóre z tych „świętości” nie były tak święte, to jednak niezależnie od naszych usilnych starań pozostają, żeby nas sprawdzać i przypominać, abyśmy się przebudzili na bezmiar wszystkiego.
Każda z twoich „niedoskonałości”, każda wada, każda rysa, plamka i zmarszczka, każda wydzielina, każdy zapach, które tak bardzo starasz się zamaskować i ukryć jest małym zaproszeniem, żebyś przypomniał sobie o swojej śmiertelności, o swojej podstawowej pokorze, o cichej wdzięczności za rzeczy takie jakimi są, oraz o swojej niezgłębionej i bezgranicznej mocy jako wyjątkowej ekspresji samego Życia.
BĄDŹ TYM KIM JESTEŚ. Zawsze tak mówiono i to zawsze było prawdą.
Nie pozwól, żeby ktokolwiek ci wmawiał kto i co jest piękne.
Foto: pixabay.com
Fragment pochodzi z książki Jeffa Fostera – TAK! Kochaj to co jest…
piątek, 11 listopada 2016
Zakwas z buraków naturalnie fermentowany jako super lek.
Poruszając takie tematy zawsze widzę w wyobraźni aptekowe półki
zastawione mnóstwem chemicznych leków na niemal wszystko. Dawno temu
bywałam w nich dość często teraz na szczęście to już rzadkość. Bezcennym
darem natury i lekiem zarazem, prostym do wykonania i smacznym jest zakwas z buraków naturalnie fermentowany. Staram się pić go codziennie ok pół szklanki lub szklankę. Zakwas z buraków
czyni wiele dobrodziejstw w naszym organizmie. Co takiego cudownego
jest w zakwasie i jak go zrobić znajduje się w dalszej części wpisu.
Zakwas z buraków jest wspaniałym probiotycznym produktem. Oczywiście w artykule mowa jest tylko i wyłącznie o zakwasie buraczanym naturalnie fermentowanym.
Buraki zawierają mnóstwo dobroczynnych minerałów min.: cynk, potas,
żelazo, magnez, fosfor,wapń, kwas foliowy, ogromne ilości witaminy C a w
procesie kiszenia jej ilość jeszcze wzrasta, witaminy z grupy B czy
rzadko występujące mikroelementy jak np. lit, cez, rubid czy kobalt,
które wraz z silnym przeciwutleniczem – betaniną, pomagają w profilaktyce antynowotworowej.
Właściwości zakwasu z buraków.
Zakwas buraczany posiada właściwości antyanemiczne ponieważ przyczynia się do zwiększenia czerwonych ciałek krwi /wspomaga leczenie białaczki/, oczyszczające organizm, odbudowujące florę bakteryjną ze względu na zawartość laktobakterii /zamiast aptecznych leków osłonowych można go stosować podczas i po antybiotykoterapii/, antynowotworowe, ma wpływ na tworzenie kolagenu więc działa również ujędrniająco, przeciwzmarszczkowo i napinająco na skórę.Jego właściwości przeciwgrzybicze i antybakteryjne są niezastąpione podczas różnych chorób oraz prewencyjnie przeciwko nim. Dodatkowo reguluje ciśnienie krwi, pracę nerek, wątroby. Jest niezastąpiony dla osób odchudzających się gdyż reguluje przemianę materii. Natomiast dla osób uprawiających sport interesującym okaże się fakt, ze zakwas buraczany doskonale wpływa na sprawność fizyczną i ogólną wytrzymałość.
Jednak aby zakwas miał szansę obdzielić nas tyloma dobrodziejstwami musi być pity systematycznie tzn. codziennie. Nie jest to absolutnie żaden problem, gdyż wyprodukowanie zakwasu z buraków w domowych warunkach jest tanie i mało czasochłonne.
Robimy swój domowy zakwas z buraków.
Do przygotowania zakwasu buraczanego /mi wychodzi z tego ok 3,5 litrów/ potrzebujemy:- 6/7 średnich buraków
- 4/5 ząbków czosnku
- kilka listków laurowych
- kilka ziaren ziela angielskiego
- szczypta gorczycy
- opcjonalnie świeży korzeń chrzanu / ja go pomijam ale to według upodobania/
- opcjonalnie ziarenka kminku /ja nie dodaję bo smak kminku mnie przeraża i wyczuję nawet ziarenko, toleruję jedynie w kapuście kiszonej i to w małych ilościach/
- przegotowana lub przefiltrowana woda
- sól kamienna niejodowana do przetworów lub himalajska czy morska
- kamionkowe naczynie, słoik lub inny pojemnik, które nie wchodzi w reakcję z kwasem
- drewniana łyżka do mieszania
- chęci i cierpliwość
Przed umieszczeniem buraków naczynie wyparzamy wrzątkiem. Kroimy buraki i czosnek oraz wkładamy do naczynia. Dodajemy resztę składników oraz zalewamy wodą. Ja wcześniej przygotowuję roztwór wody z solą. Na każdy litr wody dodaję płaską łyżeczkę soli /nie lubię zbyt słonego zakwasu/, osobiście stosuję sól himalajską i sprawdza się doskonale.
Jak sól rozpuści się w wodzie /woda ma być chłodna/ zalewam zawartość naczynia i mieszam ją wyparzoną wcześniej łyżką drewnianą. Następnie przykrywam ściereczką i zakładam na nią gumkę. Chodzi o to by żadne owady czy kurz nie dostawał się do naczynia, tylko powietrze potrzebne do procesu fermentacji. Dlatego też nie należy naczynia przykrywać szczelnie.
Codziennie należy doglądać zakwasu, mieszać go i zbierać białą piankę tworzącą się na powierzchni. Ja wącham i smakuję swój zakwas. Zdarzyło mi się podczas upałów że zakwas się popsuł. Jednak tegoroczne upały były ekstremalne więc pewnie to miało wpływ. Naczynie z zakwasem stawiam w nieprzewiewnym oraz nie nasłonecznionym miejscu. Zakwas z buraków robi się ok 6/7 dni. Aby przyspieszyć ten proces można dodać produktu zawierającego już laktobakterie. Może to być trochę wody z ogórków kiszonych bądź kapusty, skórka chleba na zakwasie lub serwatka. Ja dodaję po prostu 2 łyżki zakwasu buraczanego wcześniej wytworzonego i zakwas buraczany mam gotowy po ok 5 dniach /wolę trochę przetrzymać gdyż lubię jak jest bardziej kwaśny niż słodkawy, ale to trzeba przetestować samodzielnie/ oczywiście nie należy też przetrzymywać zakwasu zbyt długo w naczyniu.
Po wymaganym czasie naturalnej fermentacji, przez gazę i lejek przecedzam zakwas do wcześniej wyparzonych, szklanych butelek, zakręcam i wstawiam do lodówki. Tak mogą ponoć stać ok 3/4 miesięcy lecz u mnie nigdy tak długo nie stały. Zakwas zawsze zostaje wcześniej wypity .
Zaobserwowałam również, iż smak zakwasu zależy od rodzaju użytych buraków. Najdelikatniejszy jest z młodych buraczków, małych lub średnich. Dużych lepiej nie stosować gdyż jak dla mnie mają zbyt ziemisty smak. Bardzo mi smakuje zakwas z buraków podłużnych, jest słodszy i delikatniejszy niż z okrągłych. Będę również testować buraczki egipskie te bardziej botwinkowe. Korzenie tych buraczków zajadam na surowo, takie są dobre, a że mam ich sporo w ogródku to dojrzewają sobie na zakwas .
Gotowy zakwas z buraków ma piękny, głęboki czerwony kolor, jest przejrzysty /nie może być mętny/, pachnie i smakuje przyjemnie. W zależności od ilości czosnku czy użytych dodatków może być mniej lub bardziej ostry. Ja lubię czuć czosnek więc go nie żałuję a dodatkowo mam świetny naturalny antybiotyk a w takiej wersji czosnek nie jest absolutnie ciężkostrawny.
Gorąco polecam produkcję własnego zakwasu z buraków naturalnie fermentowanego. Kosztuje tyle co nic a pożytek i dobroczynny wpływ na nasze zdrowie jest nie do przecenienia. Z resztą wystarczy się przejść do sklepów ze zdrową żywnością i sprawdzić ile litr takiego zakwasu kosztuje. Lepiej więc samodzielnie go wykonać i cieszyć się swojskim probiotycznym produktem.
Oprócz samego picia zakwasu, przygotowuję na jego bazie wyśmienity jarski barszczyk, który bardzo często gości na moim stole.
http://rytmynatury.pl/zakwas-z-burakow-naturalnie-fermentowany-jako-super-lek/
czwartek, 9 czerwca 2016
Gdzie się człowiek nie obróci, tam natura czeka z pomocą.
Dziś mowa o podbiale, mała niepozorna roślinka, a pomaga człowiekowi od czasów antycznych, naparem z rośliny leczyli znani medycy – Hipokrates, Galen i Pliniusz Starszy. Podbiał pospolity to gatunek z rodziny astrowatych. W Polsce pospolity na glebach gliniastych, zwięzłych, wilgotnych, o odczynie zasadowym i nad brzegami wód. Już w marcu wyrastają pędy kwiatowe, okryte łuskowatymi liśćmi. Na ich szczycie znajdują się pojedyncze kwiatostany w formie koszyczków wypełnionych złocistożółtymi kwiatami, na brzegach języczkowatymi, a w środku – rurkowatymi. Kwiaty zebrane w koszyczki są barwy złocistej i zamykają się na noc. Owocostan przypomina wyglądem mniszka lekarskiego. Po przekwitnięciu kwiatów ukazują się liście. Osadzone są na długich ogonkach, kształt mają sercowaty, górna strona liścia jest ciemnozielona, dolna – białoszara od licznych włosków, które tworzą jakby pajęczynę. Cała roślina osiąga wysokość do 30 cm.
Kwiaty podbiału zawierają olejek eteryczny, flawonoidy, śluzy, gorycze, karoteny i garbniki. Składnikami niepożądanymi są alkaloidy pirolizydynowe m.in. senkirkina i tussilagina. Zawartość ich wynosi maksymalnie 4,5-10-5 %. Mogą one dawać efekty hepatotoksyczne.
Liście podbiału mają działanie osłaniające, ściągające, wykrztuśne, przeciwkaszlowe i przeciwskurczowe.
Podbiał należy stosować w schorzeniach górnych dróg oddechowych, przy suchym kaszlu, chrypce, uczuciu suchości gardła, podrażnieniu dróg oddechowych u palaczy, w okresie rekonwalescencji po przebytej grypie. W nieżycie oskrzeli, jamy ustnej, gardła i astmie. Powoduje spęcznienie i rozrzedzenie zalegającej wydzieliny oraz pobudza ruch nabłonka rzęskowego, przez co wywołuje odruch wykrztuśny. Ponadto zawarte w liściach flawonoidy łagodnie obniżają napięcie mięśni gładkich górnych dróg oddechowych i oskrzeli, w wyniku czego ułatwiają odkrztuszanie.
Zewnętrznie jest stosowany w formie okładów na podrażnienia skóry, owrzodzenia goleni, oparzenia, stłuczenia i siniaki a także na otarcia skóry i ukąszenia owadów. Postać leku.
Odwar: Do sporządzenia odwaru potrzeba pół łyżki liści podbiału. Surowiec zalewa się szklanką letniej wody i doprowadza do wrzenia pod przykryciem. Płyn gotuje się przez 20 minut. Następnie odwar przecedza się i pije 2-4 razy dziennie po pół szklanki.
Napar: Jedną łyżkę liści podbiału i taką samą łyżkę prawoślazu zalać szklanką wrzątku, przykryć na 20 minut i odcedzić. Pić 2 -3 razy dziennie po 1 szklance naparu przy chrypce.
Syrop domowy można sporządzić zasypując świeże kwiaty lub liście cukrem.
Podbiał od zawsze był stosowany jako lek wykrztuśny, także wdychanie dymu przez rurkę palących się liści i korzeni podbiału zalecane było jako lekarstwo na suchy, ostry kaszel. Leczyło się nim astmę i przewlekły kaszel, a także zapalenie oskrzeli. Wysuszone i zwinięte liście podbiału były palone tak jak papierosy. Był zalecany w przypadku pękających brodawek u kobiet karmiących oraz w łagodzeniu uporczywych bólów głowy. Podbiał stosowany zewnętrznie pomagał w leczeniu zmian skórnych: ran, czyraków, wrzodów, ropni, odcisków i oparzeń.
Jednak jak widać ten „chwast” jest dość użyteczny. Ratuje i pomaga ludziom od bardzo dawna, niech pomaga dalej, nie zastępujmy darów ziemi lekami… sztucznymi… trującymi…
A. Sz.
http://www.lancuchzycia.pl/zdrowie/gdzie-sie-czlowiek-nie-obroci-tam-natura-czeka-z-pomoca/
wtorek, 19 sierpnia 2014
Profesor psychologii zadał pytanie ile waży szklanka z wodą. Odpowiedź jest lekcją życia.
Odpowiedzi były różne, od 200 g do 0,5 kg
Psycholog odpowiedział: "Nie jest istotne ile waży ta szklanka. Zależy ile czasu będę ją trzymał. Jeśli potrzymam ją minutę to nie problem. Gdy potrzymam ją godzinę, będzie mnie boleć ręka. Gdy potrzymam ją cały dzień, moja ręka straci czucie i będzie sparaliżowana. W każdym przypadku szklanka waży tyle samo, jednak im dłużej ją trzymam tym cięższa się staje.
Kontynuował: "Zmartwienia i stres w naszym życiu są jak ta szklanka z wodą. Jeśli o nich myślisz przez chwilę nic się nie dzieje. Jeśli o nich myślisz dłużej, zaczynają boleć. Jeśli myślisz o nich cały dzień, czujesz się sparaliżowany i niezdolny do zrobienia czegokolwiek.
Pamiętaj by odłożyć szklankę.







