Pokazywanie postów oznaczonych etykietą obraza. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą obraza. Pokaż wszystkie posty

poniedziałek, 1 grudnia 2025

🌿 Uzdrowienie Wewnętrznego Dziecka — najprostsze wyjaśnienie, jakie kiedykolwiek przeczytasz

 


Każdy z nas nosi w sobie wewnętrzne dziecko.
To ta część, która kiedyś czuła wszystko głębiej — radość, strach, samotność, wstyd, zachwyt, nadzieję.
I niezależnie od tego, jak dorosłe jest Twoje ciało…
to dziecko wciąż tam jest.
Czasem uśmiechnięte.
Czasem zranione.
Czasem porzucone.
I dlatego każdy z nas — absolutnie każdy — prędzej czy później musi się z tym zmierzyć, bo:
👉 Niewyleczone dziecko rządzi dorosłym życiem.
✨
🌸 Dlaczego to takie ważne?
Bo większość naszych dorosłych problemów tak naprawdę nie pochodzi z dorosłości.
• Złość pochodzi z dziecięcego poczucia niesprawiedliwości.
• Samotność — z braku bliskości, której zabrakło.
• Perfekcjonizm — z lęku, że „muszę zasługiwać”.
• Lęki — z chwil, gdy nikt nas nie przytulił, kiedy baliśmy się najbardziej.
• Problemy w relacjach — z momentów, gdy nasze emocje były ignorowane, wyśmiane albo karane.
Dorosły człowiek powtarza to, czego nauczył się jako dziecko — nawet jeśli dziś tego nie chce.
✨
🌸 Skąd wiemy, że nasze wewnętrzne dziecko jest zranione?
Jeśli zdarza Ci się:
• reagować „za mocno” na drobiazgi,
• obrażać się, wycofywać albo chować emocje,
• bać się odrzucenia, nawet jeśli nic mu nie grozi,
• czuć, że nie jesteś „wystarczający”,
• mieć problem z zaufaniem, bliskością, granicami,
• czuć wstyd bez powodu,
• pragnąć miłości, ale jednocześnie bać się jej…
…to nie jest wina dorosłego Ciebie.
To Twoje wewnętrzne dziecko próbuje coś powiedzieć.
✨
🌸 Jak uzdrawia się wewnętrzne dziecko? (Najprościej)
Nie terapią 20 lat.
Nie trudną psychologią.
Nie „pracą nad sobą”, która wywołuje presję.
Leczy się je RELACJĄ.
A dokładnie — Twoją relacją z samym sobą.
Wewnętrzne dziecko potrzebuje tylko:
• uwagi,
• obecności,
• zrozumienia,
• bezpieczeństwa,
• i miłości bez warunków.
Takiej, jaką powinno dostać wtedy, dawno temu.
✨
🌸 Jak rozmawiać ze swoim wewnętrznym dzieckiem?
Prosto, delikatnie, bez mądrowania się.
Tak, jak rozmawiałbyś z prawdziwym dzieckiem.
Możesz zamknąć oczy i powiedzieć w myślach:
• „Widzę Cię.”
• „Masz prawo czuć to, co czujesz.”
• „Przepraszam, że tak długo Cię ignorowałem.”
• „Już jestem.”
• „Nie zostawię Cię.”
• „Jesteś dla mnie ważne.”
• „Jesteś bezpieczne.”
Odczuj te słowa bardziej sercem niż głową.
To wystarczy.
Serio.
Nie musisz robić wielkich rytuałów.
Twoje wewnętrzne dziecko nie potrzebuje cudów.
Ono potrzebuje Ciebie.
✨
🌸 Najprostszy przykład uzdrowienia
Powiedzmy, że często reagujesz złością, choć tego nie chcesz.
👉 Złość dorosłego to najczęściej wołanie dziecka: „Nikt mnie nie słyszy.”
Usiądź, oddychaj i powiedz:
„Kochanie, słyszę Cię. Już nie musisz krzyczeć. Jestem z Tobą.”
Efekt?
Napięcie schodzi.
Złość znika.
A w środku robi się cicho i miękko.
✨
🌸 Drugi przykład
Boisz się odrzucenia?
To oznacza, że Twoje wewnętrzne dziecko kiedyś poczuło, że:
„Nie jestem ważne.”
Powiedz mu:
„Jesteś ważne.
Jesteś kochane.
Nie musisz walczyć o uwagę.
Nie zostawię Cię.”
I nagle dorosły Ty zaczynasz czuć spokój.
✨
🌸
Nie możesz stać się szczęśliwym dorosłym, jeśli Twoje wewnętrzne dziecko jest samotne.
Koniec. Kropka.
Dlatego ta praca nie jest duchowa.
Nie psychologiczna.
Nie filozoficzna.
Ona jest ludzka.
Prosta.
I konieczna.
✨
🌸 A co się dzieje, kiedy je uzdrowisz?
• Znika lęk.
• Znika wstyd.
• Znika gniew, który nie jest Twój.
• Znika potrzeba kontroli.
• Znika sabotowanie siebie.
• Pojawia się lekkość.
• Pojawia się kreatywność.
• Pojawia się radość — taka prawdziwa, dziecięca.
• Pojawia się wolność.
🌸 KROK 1 — Codzienna mikro-chwila dla Was dwóch (30 sekund)
Nie medytacja.
Nie rytuał.
Dosłownie 30 sekund w ciągu dnia.
Po prostu połóż dłoń na sercu i powiedz w myślach:
„Jesteśmy razem.”
To wystarcza, by Twoja dziewczynka/ chłopiec czuła/y stałą więź.
Ból z dzieciństwa znika nie przez wielkie procesy, tylko przez stałą dostępność.
✨
🌸 KROK 2 — Nadaj jej imię, ale takie lekkie, jak iskra
Imię, które nie jest ciężkie ani poważne.
Coś miękkiego, krótkiego, co uśmiecha się samo w sobie.
To nie jest obowiązek — to zaproszenie.
Imię jest kodem bezpieczeństwa:
kiedy je wypowiadasz, twoje dziecko wie, że DO NIEGO mówisz, nie do wspomnień.
✨
🌸 KROK 3 — Jedna codzienna mini-rzecz tylko dla radości
Dla dorosłego Ciebie to drobiazg.
Dla dziecka — to wszystko.
Może to być:
• łyk ciepłej herbaty wypity świadomie
• zatańczenie jednym ruchem ramienia
• pozwolenie sobie powiedzieć „mmmm” jak coś smacznego
• założenie miękkich skarpetek
• 5 sekund słuchania ulubionej melodii
To sygnał:
„Twoje potrzeby są ważne.”
✨
🌸 KROK 4 — Gdy pojawią się lęki, mów tylko jedno zdanie
Nie dyskutuj z rozumem.
Nie uspokajaj się na siłę.
Powiedz tylko:
„Jestem z Tobą.”
To działa jak wyłączenie alarmu.
Małe dziecko nie potrzebuje rozwiązań — tylko obecności.
✨
🌸 KROK 5 — Raz w tygodniu zróbcie coś głupiego
Tak!
Coś kompletnie nielogicznego, nieproduktywnego i lekkiego.
Może to być:
• skakanie, taniec , ruch
• śmianie się do siebie w lustrze
• taniec 10 sekund
• zrobienie miny do telefonu
• dotknięcie czegoś miękkiego i powiedzenie „mmm”
To uzdrawia szybciej niż 100 analiz.
✨
🌸 KROK 6 — Kiedy dziecko się schowa, nie gonisz go
Tylko mówisz:
„Wrócisz, kiedy będziesz gotowe. Nigdzie nie idę.”
To jest miłość, którą powinno było dostać od początku.
A teraz dajesz ją sobie sam.
I dlatego to działa natychmiast.
Twoje wewnętrzne dziecko właśnie pierwszy raz uwierzyło, że ma dom.

Piąty zasiew


piątek, 28 marca 2025

12 przykazań optymisty .

1. Nie zapominaj wyrzucać śmieci: … z kosza … z głowy … ze swojego życia!
2. Kiedy sprawy idą źle – po prostu przestań za nimi chodzić.
3. Jeśli błąd da się naprawić – to znaczy, że jeszcze go nie popełniłeś.
4. Najlepszym nauczycielem w życiu jest doświadczenie. Bierze co prawda drogo, ale tłumaczy dosadnie.
5. Dziękuję ludziom, którzy weszli w moje życie i uczynili je piękniejszym.

I dziękuję tym, którzy z niego wyszli – i sprawili, że jest jeszcze lepsze.
6. Zawsze znajdzie się ktoś, komu nie podoba się to, co robisz. I to jest w porządku. Każdemu podobają się tylko kotki.
7. Jeśli ktoś na ciebie krzyczy, złości się lub obraża – „przyduś” go swoim optymizmem.
8. Trzeba urządzać swoje życie tak długo, aż ono samo zacznie cię urządzać.
9. Nie chcę cię martwić, ale… u mnie wszystko w porządku!
10. Na grabie już nie wchodzę – ja na nich tańczę! I z każdą rundą coraz bardziej widowiskowo.
11. Przepis na młodość: ciesz się z każdej drobnostki i nie przejmuj każdą kanalią.
12. Najlepszy dzień to DZIŚ!

 

sobota, 26 sierpnia 2017

6 podstawowych zasad.

1. ZASADA LUSTRA.
Otaczający mnie ludzie – to moje odbicie. Odzwierciedlają wszystkie aspekty mojej osobowości, których sobie często nie uświadamiam. Jeśli ktoś jest dla mnie niemiły, to znaczy, że ja sam wewnętrznie jestem zdolny do bycia niemiłym. Zatem – nie ma na kogo się obrażać.
2. ZASADA WYBORU.
Wiem i rozumiem, że wszystko, co dzieje się w moim życiu jest konsekwencją moich własnych wyborów i decyzji, poczynając od moich myśli i emocji. Nie mam zatem do kogo mieć pretensji. Jestem autorem swojego losu.
3. ZASADA ODPOWIEDZIALNOŚCI.
Jestem gotów przyjąć odpowiedzialność za swoje decyzje i zrezygnować z wymówek, które są całkowicie zbędne.
4. ZASADA OMYLNOŚCI.
Mam świadomość omylności moich sądów i opinii. Przywiązanie do poczucia własnej jedynie słusznej – prędzej czy później prowadzi do osobistej katastrofy. Każdy, kto święcie wierzy w swój obraz świata, nie dostrzega świata rzeczywistego.
5. ZASADA ZGODNOŚCI.
Otrzymuję dokładnie tyle, ile potrafię sobie wyobrazić, ani mniej, ani więcej i dotyczy to zarówno moich związków i relacji, jak też dóbr materialnych. Zatem wszelkie pretensje są bezpodstawne. Jeśli jednak zmieniam swój stosunek do okoliczności – zmieniają się okoliczności.
6. ZASADA OBECNOŚCI.
„Tu i Teraz”. Przeszłość nie istnieje, ponieważ JUŻ jej nie ma. Przyszłość nie istnieje, ponieważ JESZCZE jej nie ma. Przywiązanie do przeszłości prowadzi do depresji, troska o przyszłość wywołuje rodzi obawy. Dopóki żyję w Teraźniejszości – jestem nieśmiertelny.

środa, 17 maja 2017

8 Magicznych Rzeczy, Które Zaczynają się Dziać, Jak Zaczniesz Kochać Samego Siebie

Nie ma większej miłości niż miłość do samego siebie.
Jak tylko zaczniesz przyjmować i akceptować w pełni siebie, takim jakim jesteś, będziesz w stanie przyjąć i zaakceptować w pełni świat, który jest wokół Ciebie.

Dajemy to, co mamy. Więc im więcej miłości masz dla samego siebie, tym więcej miłości będziesz mógł dać ludziom dookoła .
Bo prawdziwa miłość zaczyna się od Ciebie. Jeśli wypływa Ciebie obficie, powróci z równie wielką obfitością .
Dziś chciałabym podzielić się z Tobą listą 8 magicznych rzeczy, które zaczynają się dziać, kiedy zaczniesz prawdziwie kochać siebie:
1. Autentyczność.
Gdy naprawdę zaczęłam kochać siebie odkryłam, że cierpienie i towarzyszące mu emocje są tylko znakami ostrzegawczymi – że żyłam wbrew swoim przekonaniom i wartościom. Dziś jest na odwrót i wiem, że to jest “AUTENTYCZNOŚĆ”.
2. Szacunek.
Gdy zaczęłam kochać siebie zrozumiałam, jak bardzo mogę zranić i obrazić człowieka, jeśli na siłę staram się go zmienić. Tym bardziej, iż tą osobą… byłam ja sama. Dziś kocham i akceptuję siebie taką jaką jestem. I nazywam to “SZACUNKIEM” .
3. Dojrzałość.
Gdy zaczęłam kochać siebie, zaczęłam doceniać obecne życie. Zobaczyłam, że wszystko, co mnie otacza, zapraszało mnie do dalszego rozwoju. Dziś nazywam to “DOJRZAŁOŚCIĄ”.
4. Pewność siebie.
Gdy zaczęłam kochać siebie zrozumiałam, że w każdej sytuacji jestem “w odpowiednim miejscu, w odpowiednim czasie”. Wszystko dzieje się w dokładnie odpowiednim momencie. Więc jestem spokojna. Dziś nazywam to “PEWNOŚCIĄ SIEBIE”.
5. Prostota.
Gdy zaczęłam kochać siebie przestałam kraść mój własny czas. Przestałam planować w detalach wielkie projekty na przyszłość, przestałam się nimi stresować. Dziś robię tylko to, co przynosi mi radość i szczęście. Robię je we odpowiednim dla mnie czasie i rytmie. Dziś nazywam to “PROSTOTĄ”.
6. Skromność.
Gdy zaczęłam kochać siebie przestałam próbować zawsze mieć rację. Odkąd tak się stało, okazuje się, że miewam ją częściej niż przedtem . Dziś nazywam to “SKROMNOŚCIĄ”.
7. Spełnienie.
Gdy zaczęłam kochać siebie odmówiłam życia w przeszłości i przestałam ciągle obawiać się o przyszłość. Teraz żyję w danej chwili, w tu i teraz . Żyję każdego dnia, dzień po dniu. Nazywam to “SPEŁNIENIEM”.
8. Mądrość serca.
Gdy zaczęłam kochać siebie zrozumiałam, że mój umysł może mi przeszkadzać. Może mi wmawiać, że nie czuję się dobrze. Kiedy podłączyłam się do mojego serca, także mój umysł stał się moim sprzymierzeńcem. Dziś nazywam to połączenie “MĄDROŚCIĄ SERCA”.
Jak wygląda Twój związek z samym sobą? Czy jesteś gotowy i chętny do tego, aby kochać siebie bardziej i bardziej każdego dnia? Co możesz zrobić DZIŚ, aby ruszyć w tym kierunku?

Źródło.
- See more at: http://www.omsica.pl/blog/milosc-do-samego-siebie/…
- http://www.omsica.pl/blog/milosc-do-samego-siebie/

piątek, 27 stycznia 2017

Polecam książki Sergieja Łazariewa.

"Im mniej jest miłości w duszy, tym jest więcej trudności, więcej nieszczęść, więcej chorób, więcej niezrozumienia, więcej niezadowolenia, więcej przygnębienia, gdy jednak dusza ogrzana jest miłością, znika przygnębienie, znikają żale, znika niezrozumienie, znikają choroby i nieprzyjemności, uśmiechamy się, śmiejemy i cieszymy się grą pod nazwą „życie” i przypominamy sobie główną zasadę tej gry – zwiększenie miłości w duszy".

Siergiej Łazariew

Co takiego szczególnego przekazuje nam Łazariew?

Co takiego szczególnego przekazuje nam Łazariew? Intelekt człowieka nie jest w stanie objąć ostatecznej głębi istoty karmy, przeto sposób działanie karmy pozostaje dla nas w gruncie rzeczy tajemnicą”…Garma Chang
linia
Siergiej Łazariew to znany rosyjski psycholog, badacz, uzdrowiciel i bioenergoterapeuta, postać o której pisze się i mówi chyba najwięcej. Odkrył i opisał mechanizm działania karmy, stosując narzędzia  i metody badań zgodne z przyjętymi paradygmatami nauki. Jako pierwszy w historii nie tylko zobaczył najgłębsze struktury duszy warunkujące nasz los i nasze zdrowie, lecz także przeprowadziwszy tysiące badań udowodnił, że wpływając na postępowanie i emocje człowieka, można zmieniać na lepsze jego charakter, los i zdrowie.
logoKarma - to prawo przyczynowości, czyli mówiąc o karmie, mówimy o istnieniu człowieka w czasie, o „ciele czasowym". Człowiek zdaniem Łazariewa ma w przestrzeni ciało, zajmujące określony obszar. Ma on także „ciało w czasie", zajmujące nie jedno życie. Ciało to kształtuje się, tworzy - poprzez postępowanie człowieka i jego stosunek do życia. Czego więc potrzebuję, aby zmienić karmę?

Muszę zmienić swój los, bo karma i los - to nierozłączna całość. Co to jest mój los? Los i charakter - to także nierozdzielna całość. Zmieniając charakter, człowiek zmienia swój los, swoją karmę, czyli zmienia samego siebie. Co to jest charakter? Charakter-to postępowanie oraz reakcja na otaczający świat. Zmieniając stosunek do otaczającego świata - zmieniam charakter, los i karmę. Wynika z tego, że nasz stosunek do świata w ostatecznym rozrachunku może zmienić dowolną karmę. Kiedy przypomnimy sobie Łotra na Krzyżu, to znajdziemy znakomity przykład tego, jak zmieniając swój stosunek do świata, człowiek może zmienić wszystko. Nie tylko siebie, lecz i otoczenie. Oddziaływanie na los zachodzi nie poprzez otaczający świat, ale przez wewnętrzne struktury. Wszystko zaczyna się od mego stosunku do zdarzeń, które przeminęły lub które zachodzą aktualnie.

Okazuje się, że zmieniając stosunek do już zaistniałych wydarzeń, mogę zmienić przyszłość. Jest to niezwykle ważny fakt, którego nie ma w filozofii Wschodu. W tej filozofii rozumienie karmy jest bardzo surowe: „Ty to zrobiłeś - ty za to odpowiesz!". Tylko tak i nie inaczej. W chrześcijaństwie rozumienie prawa karmy poszło o wiele dalej, chociaż mało, kto zdaje sobie z tego sprawę. Po pierwsze - w chrześcijaństwie odkryto następujące prawo: zmieniając swój stosunek do przeszłości, można zmienić i siebie, i swój los, i swoją przyszłość. Właśnie w chrześcijaństwie zjawiło się pokajanie - skrucha. Poprzez skruchę, pokajanie — człowiek może zmienić przeszłość oraz zmienić przyszłość. Tak więc chrześcijaństwo, w przeciwieństwie do hinduistycznego widzenia świata, jest bardzo silnie skierowane ku przyszłości. Proszę zwrócić uwagę - niemożliwe jest w filozofii hinduizmu, że Łotr na Krzyżu wyraził skruchę lub po prostu uświadomiwszy sobie wszystko - przemienił się. Ten właśnie przykład mówi, że chrześcijaństwo uczyniło krok dalej w rozumieniu praw karmy

Co takiego szczególnego przekazuje nam Łazariew?


Przekazuje nam podstawowe, ale zapomniane prawdy. Przypomina o prawach rządzących wszechświatem oraz o naszym w nim miejscu.
Ostatnimi czasy ludzkość na tyle zabsolutyzowała sprawy ziemskie, że zatraciła poczucie mądrości Wszechświata. Natomiast kontakt z Boskością przynosi zrozumienie, że cały Wszechświat jest żywą istotą i wszystko, co się dzieje, jest bardzo rozsądne. Nie chaotyczne - lecz mądre. Kiedy pojawia się to właśnie poczucie - człowiek zaczyna zdrowieć.

Łazariew po raz pierwszy zbadał i opisał w polu człowieka struktury, które zachowują i przenoszą pewne informacje z pokolenia na pokolenie. Struktury, te nazwał stałymi grupami informacyjnymi. Człowieka postrzegany przez Łazariewa to bardzo złożony system informacyjno-energetyczny w którym ciało fizyczne i świadomość to zaledwie kilka procent w stosunku do warstw podświadomości. Zdrowie, charakter człowieka, a nawet jego los są określone przez struktury karmiczne.  Organizm ludzki jest jednym systemem w którym zdrowie, los, charakter i psychika są nierozłączne. Łazariew zobaczył i opisał fenomen inny niż pole ciała fizycznego, nazwał go polem informacyjnym człowieka. Cała informacja o człowieku i stanie jego ciała jest zakodowana w tym polu Na tym odkryciu oparł swoją metodę uzdrawiania.

 Systemem samoregulacji pola

System ten, to system zwrotnego związku z wszechświatem. Jego istota polega na tym, że dowolne działanie człowieka, dobre czy złe wraca do niego poprzez jedność informacyjno –energetyczną pola wszechświata. Choć znajomo to brzmi, ale jeszcze chyba nikt nie opisał tego tak dokładnie, nie stworzył podstaw i metody do pełnego uzdrawiania.
Co powoduje, że człowiek wysyła w świat negatywne idee i programy. Jakie są główne błędy i przyczyny naruszenia przez człowieka harmonii z wszechświatem, czego następstwem są choroby, smutek i cierpienie.

Łazariew wymienia siedem najważniejszych, powtarzających się przyczyn na poziomie myśli, słów uczynków i zaniedbań.

Przyczyna pierwsza – obrażanie się. Obraza jest jednym z najbardziej rozpowszechnionych naruszeń praw wszechświata. Najsilniej działa wzajemne obrażanie się na siebie rodziców i dzieci. Powoduje ona rozerwanie najsubtelniejszych struktur odpowiedzialnych za wzajemne, życzliwe relacje. Obraza, nienawiść, zawiść, to jedna z form zniszczenia człowieka i energetycznej napaści.

Przyczyna druga
– zabicie miłości. Zanim zabije się człowieka, trzeba najpierw zabić miłość do niego. Łazariew twierdzi, że miłość do dzieci należy do największych uczuć wszechświata, a wyrzeczenie się jej poprzez rezygnacje z dziecka(np. aborcja), w kontekście relacji z ukochanym człowiekiem, prowadzi do poważnych negatywnych następstw. Równie ważna jest miłość do samego siebie.

Przyczyna trzecia
-negatywne myśli, słowa. W momencie gdy o kimś myślimy, pojawia się energetyczne połączenie z tym człowiekiem. Każda negatywna myśl jest energetycznym atakiem i może wyrządzić krzywdę. Najbardziej niebezpieczna energetycznie może być obmowa kochanego człowieka, ponieważ stopień jedności na poziomie pola jest najwyższy pomiędzy kochającymi się ludźmi.

Przyczyna czwarta
-wampiryzm. Łazariew określa go jako skomplikowane i poważne zagadnienie. Według niego jest to nie tylko powszechnie znane pobieranie energii, a przez to uszkadzanie powłoki pola. Jest to takie uszkodzenie subtelnej struktury pola, które może doprowadzić do zniekształcenia karmicznych linii losu, zdrowia i psychiki. Ludzie, którzy potrzebują energii denerwują i męczą swoją ofiarę, starają ją sobie podporządkować.

Przyczyna piąta
-obraza na zmarłego. Także obrażanie się umierającego na zostawiany świat. Te negatywne obopólne uczucia powodują „sklejanie” się pól żywych i umarłych. Jest to naruszanie praw wszechświata. Łazariew wskazuje jak ważne w tym wszystkim są obrzędy religijne wszystkich kultur, które maja na celu rozłączenie tych pól i pomyślne przejście struktur pola zmarłego na odpowiedni poziom.

Przyczyna szósta
–myśli samobójcze. Każda myśl samobójcza jest niebezpieczna nie tylko dla danego człowieka, ale i dla jego potomstwa. Program samozniszczenia formujący się w polu jednego człowieka, który długo zachowywał w myśli niechęć do życia, lub podejmował próby samobójcze, jest na tyle trwały, że przekazywany jest potomkom nawet do czterech pokoleń wstecz.

Przyczyna siódma
- nieprawidłowe pożywienie oraz nieprawidłowe zasady towarzyszące spożywaniu posiłków.
To co powyżej to tylko malutki skrót bardzo szerokich i wnikliwych badań oraz działalności
terapeutycznej Łazariewa, przedstawionych w jego książce.
Zachodzi więc kolejne pytanie, co ma robić zwykły człowiek, aby zniwelować, uzdrowić, naprawić szkody jakie poczynił w swoim polu i w polu innych ludzi poprzez swoją działalność?

Łazariew bardzo wyraźnie kładzie nacisk na poniższe działania i trudno się z nim nie zgodzić.
  • Modlitwa o przebaczenie –zwracanie się wprost do Boga, powoduje w duszy i ciele zdumiewające zmiany. Poprzez uznanie swoich błędów, człowiek otrzymuje od Stwórcy siły ,aby się zmienić i wejść w harmonię z wszechświatem.
  • Pokuta – czyli skierowanie wszystkich sił na zmianę siebie i przyrzeczenie nigdy nie powtarzać swoich błędów. W trakcie pokuty następuje rozerwanie łańcucha przyczyn i skutków. Mechanizm pokuty wiąże się ze zrozumieniem praw wszechświata. Aby zdać sobie sprawę z naruszenia prawa, trzeba je znać.
  • Pokora – pojęcie przyjęte przez chrześcijaństwo nie jest zniewoleniem, ale mechanizmem rozwoju duchowego. Przez wewnętrzną pokorę (zrozumienie dla życiowych prób) osiąga się harmonię z wszechświatem na najsubtelniejszym poziomie. Z energetycznego punktu widzenia oznacza to zaoszczędzenie ogromnych sił, które zostałyby zużyte na pretensje w stosunku do zaistniałej sytuacji.
  • Jest jeszcze tzw. Metoda terapeutyczna Łazariewa. Jej autor stawia sobie i potencjalnym uczniom bardzo wysokie wymagania etyczne i profesjonalne poprzez rozwój  własnej świadomości i duchowości

Książki Siergieja Łazariewa są od wielu lat bestsellerami w Rosji i krajach Europy Wschodniej i Środkowej, sprzedawanymi w milionach egzemplarzy. Teraz są dostępne w języku polskim! Ukazał się właśnie przekład pierwszej książki z serii Diagnostyka karmy, Człowiek przyszłości w przygotowaniu są kolejne jej książki.
Opracował Józef Łącki

czwartek, 26 stycznia 2017

OSHO -Mantra dla Obrażonych.

"Jestem takim ważnym indorem, że nie mogę pozwolić, aby ktoś postępował zgodnie ze swoją naturą, jeżeli mi się to nie podoba. Jestem takim ważnym indorem, że jeśli ktokolwiek powiedział albo postąpił inaczej, niż się spodziewałem – ukarzę go swoją obrazą. O tak, niech dostrzeże, jak ważna jest moja obraza, niech spadnie ona na niego jako kara za jego zachowanie. Przecież jestem ważnym, bardzo ważnym indorem!
Nie cenię swojego życia.
Do tego stopnia nie cenię swojego życia, że nie jest mi żal tracić jego bezcenne minuty na pielęgnowanie urazy. Zrezygnuję z minuty radości, z minuty zabawy, z minuty śmiechu i oddam te minuty kultywowaniu własnej frustracji. Jest mi obojętne, że z tych minut złożą się godziny, z godzin – dni, z dni – tygodnie, z tygodni – miesiące, a z miesięcy – lata. Nie jest mi żal spędzić lata swojego życia w stanie obrazy – przecież moje życie nie jest wcale cenne.
Nie potrafię spojrzeć na siebie z dystansem.
Do tego stopnia nie potrafię spojrzeć na siebie z boku, ze nigdy nie zobaczę swoich ściągniętych brwi, nadąsanych warg, swojego zbolałego oblicza. Nigdy nie ujrzę, jak bardzo jestem śmieszny w tym stanie i nigdy nie roześmieję się z powodu swojej nieadekwatności. Nigdy. Przecież nie potrafię spojrzeć na siebie z dystansu.
Jestem bardzo urazowy.
Jestem tak bardzo urazowy, że muszę przez cały czas strzec swojego terytorium i reagować obrażaniem się na każdego, kto na nie wkroczył. Powieszę sobie na czole tabliczkę: „Uwaga! Zły pies!” i niech no tylko ktoś spróbuje jej nie zauważyć! Otoczę swoją urazowość wysokim murem i będę miał gdzieś, że przez te mury nie widzę, co dzieje się na zewnątrz – przynajmniej moja urazowość będzie bezpieczna. Przecież jest mi tak bardzo droga.
Zależę od innych.
Tak bardzo zależę od innych, że nie przegapię ani jednego spojrzenia, ani jednego słowa, ani jednego gestu. Będę stale obserwować innych, będę oceniać każde ich zachowanie w stosunku do mnie i jeśli zdecyduję, że nie jest ono właściwe, to natychmiast pokażę im, w jakim stopniu nie mają racji! Obrażę się, by ukryć, jak bardzo jestem zależny od innych.
Jestem niewolnikiem.
Jestem niewolnikiem słów i zachowań innych ludzi. To od nich – moich panów – zależy mój nastrój, moje uczucia, moja samoświadomość. To nie ja – to oni są za to odpowiedzialni. To nie ja – to oni są winni temu, co się ze mną dzieje. To nie ja – to oni powinni coś zrobić, żebym poczuł się lepiej. Tak, lubię być marionetką – przecież jestem niewolnikiem innych.
Zrobię z muchy słonia.
Wezmę tę na wpół zdechłą muchę i zareaguję na nią swoją obrazą. Nie napiszę w pamiętniku, jak piękny jest świat – napiszę, jak podle mnie potraktowano. Nie powiem przyjaciołom, jak bardzo ich kocham – poświęcę cały wieczór na opowiadanie o tym, jak bardzo mnie sponiewierano. Będę musiał wpompować w muchę tyle swoich i cudzych sił, by uczynić z niej słonia. Przecież muchę można łatwo przepędzić, a słonia – nie. Dlatego nadymam muchy do rozmiarów słoni.
Jestem ubogi.
Jestem na tyle ubogi, że nie mogę znaleźć w sobie okruchów wielkoduszności – by wybaczyć, okruchów autoironii – by się roześmiać, okruchów szczodrości – by nie zauważyć, okruchów mądrości – by się nie przyczepić, okruchów miłości – by przyjąć z pokorą. Ja po prostu nie mam tych okruchów, przecież jestem bardzo, bardzo ograniczony i ubogi.
Jestem nieszczęśliwy.
Jestem tak bardzo nieszczęśliwy, ze słowa i uczynki innych ludzi stale dotykają mojego nieszczęścia. Przecież jestem bardzo ważnym indorem, ale nie cenię swojego życia, nie potrafię spojrzeć na siebie z dystansem i kocham nadymać muchy, jestem bardzo urazowy, zależny od innych oraz ubogi. Nie obrażajcie mnie, tylko mi współczujcie. Bo jestem bardzo nieszczęśliwy".

Dla wszystkich zranionych, rozżalonych, obrażonych ofiar :-)...udostępniam, warto przeczytać nagłos... i powtarzać, aż ustąpią objawy .

poniedziałek, 14 listopada 2016

Obrażając się, obrażasz się na siebie.


Każdego dnia w naszej codzienności spotykamy ludzi, członków rodziny, pracowników, znajomych i tych widzianych po raz pierwszy. Nawiązujemy z nimi relacje. Rozmowa, wymiana kilku słów, a czasami to tylko uśmiech czy spojrzenie.

W każdym napotkanym człowieku możemy przeglądać się jak w lustrze. Możemy dowiedzieć się czegoś nowego o sobie, czego sami nie zauważamy lub nie chcemy dostrzec. Każdy kto wchodzi w nasze życie, uczy nas czegoś o sobie i tylko od nas samych zależy czy zechcemy skorzystać z nadarzającej się okazji poznania siebie na nowo.

Chętnie przyjmujemy wszystkie komplementy, pochwały i uznania płynące z zewnątrz, gdyż w ten sposób uzupełniamy nasze braki. Pozornie podnosi nam to poczucie naszej wartości. Tylko pozornie, bo jest to tylko substytut tego czym sami siebie nie umiemy obdarować. Nie doceniając siebie, szukamy uznania i poklasku na zewnątrz.

Cóż jednak się w nas dzieje, kiedy słyszymy zamiast aplauzu słowa prawdy? Bolesnej prawdy, uznawanej za krytykę. Słowa, które nas dotykają. Dotykają, tam gdzieś głęboko, gdzie nawet nie mieliśmy odwagi sami zajrzeć. A tu nagle ktoś, i to często obcy dotyka naszego ego. Dotyka naszego cienia, którego istnienia nie chcieliśmy nawet przyjąć do swojej świadomości. I zaczyna boleć. A my się nie zgadzamy na ból. Zaczynamy walczyć. Złościmy się, atakujemy, usprawiedliwiamy się i udowadniamy swoje racje. Czujemy się urażeni i obrażamy się. Obrażamy się tylko na siebie.

Obrażamy się na siebie, zamiast podziękować za cudowną lekcję poznania siebie na nowo. Każdego dnia życie obdarowuje nas licznymi lekcjami i tylko od nas zależy czy zechcemy zrobić krok do przodu ku spełnieniu w miłości i odrobimy naszą lekcję czy pozostaniemy zatwardziali w swoich przekonaniach, czekając na kolejną i znacznie boleśniejszą lekcję, którą z pewnością obdaruje nas życie. Tylko od nas zależy czy poszerzymy przestrzeń miłości w naszym sercu. W każdej chwili dokonujemy wyboru i decydujemy o własnym życiu.


http://epokamilosciserca.blogspot.com/2015/11/obrazajac-obrazasz-sie-na-siebie.html





środa, 1 kwietnia 2015

… proste …


Proste prawa życia:

1. Prawo wzajemności. Zanim osądzisz błędy innych, zwróć uwagę na własne błędy. Ten, kto rzuca błotem nie może mieć czystych rąk.
2. Prawo bólu. Obrażony człowiek zadaje ból innym.
3. Prawo wyższego poziomu. Przechodzimy na wyższy poziom dopiero wtedy, gdy zaczynamy traktować innych lepiej, niż oni nas traktują.
4. Prawo bumerangu. Kiedy pomagamy innym – pomagamy jednocześnie samym sobie.
5. Prawo młotka. Nigdy nie sięgaj po młotek, by zabić komara na czole współrozmówcy.
6. Prawo wymiany. Zamiast ustawiać innych na miejsca, postaw siebie na ich miejscu.
7. Prawo nauki. Każdy człowiek, jakiego spotykamy na swojej drodze, może nas czegoś nauczyć.
8. Prawo charyzmy. Ludzie interesują się człowiekiem, który interesuje się nimi.
9. Prawo 10 punktów. Wiara w najlepsze cechy innego człowieka powoduje, że zaczyna on te cechy przejawiać.
10. Prawo sytuacji. Nigdy nie doprowadzaj do tego, by sytuacja znaczyła dla ciebie więcej, niż relacje.
11. Prawo Boba. Kiedy Bob ma problemy, to oznacza, że największym problemem jest Bob.
12. Prawo dostępności. Autoironia i umiejętność śmiania się z siebie pomaga innym czuć się z nami swobodnie.
13. Prawo okopów. Kiedy szykujesz się do bitwy, wybieraj dla siebie takie okopy, żeby zmieścili się w nich przyjaciele.
14. Prawo rolne. Wszystkie relacje można i należy kultywować.
15. Prawo 101 procent. Znaleźć jeden procent, z którym się zgadzamy i skierować tam 100 procent swoich wysiłków.
16. Prawo cierpliwości. Podróż z innymi zawsze przebiega wolniej, niż podróż w pojedynkę. Jeśli chcesz zajść daleko – idźcie razem, jeśli chcesz iść szybko – idź sam.
17. Prawo drugiej strony medalu. Prawdziwy sprawdzian relacji nie polega na tym, w jakim stopniu jesteśmy lojalni wobec przyjaciół, którym idzie źle. Polega on na tym, jak bardzo cieszymy się, gdy osiągają oni sukces.
18. Prawo współpracy. Wspólna praca zwiększa prawdopodobieństwo wspólnego sukcesu.

https://hipokrates2012.wordpress.com/2015/03/31/proste-2/

niedziela, 27 lipca 2014

Zostań czarodziejem.


mak Co wybierasz? Świat, w którym jesteś szczęśliwy, a każdy dzień okazuje się być radosny, czy też świat, w którym nic ci nie wychodzi, a innym – i owszem – tak.
A gdyby tak ktoś ci zaproponował przeniesienie się w czarodziejską rzeczywistość?  Rzeczywistość, w  której – kochasz swoją pracę, przeżywasz cudowne chwile z partnerem, masz fantastycznych znajomych,  odczuwasz bezpieczeństwo finansowe – pomyśl, co jeszcze pragniesz…
A jeśli jest tak, że każdy z nas ma magiczną różdżkę, która sprawia, że nasz świat staje się przyjazny, ciepły i bezpieczny? Może by tak poczarować trochę? Macie ochotę? To do dzieła!  Magiczna formuła to –  „Jest dobrze”, „Jest radośnie”, „Żyję w miłości” – wybierz, co chcesz albo stwórz swoje zaklęcie – to działa!! To, co jest w tobie, jest też na zewnątrz:
Jesteśmy kształtowani przez nasze myśli. Jesteśmy tym, czym one są.
Budda
Świat jest taki, jak myślisz, że jest, ludzie są tacy jak myślisz, że są, los jest taki, jak myślisz, że jest – jesteś twórcą swojego świata. Twoje doświadczenia życiowe są odbiciem Twoich myśli. Gdy zmieniasz myśli – zmieniasz swój świat.
I zasada Huny
Chcesz zostać swoim własnym, nadwornym czarodziejem życia? To wyciągaj swoją zakurzoną różdżkę i używaj jej mocy!! Wiem, że i ty i ja odłożyliśmy ją tylko na chwilę do szuflady, tylko na czas, kiedy wszystko się uspokoi, kiedy już spłacę mieszkanie, kupię samochód, odbędę podróż, ustawię firmę. Ale to jest iluzja, największa głupota ludzi – i tylko nielicznym udaje się jej uniknąć.
Być głupcem i zdawać sobie z tego sprawę – lepsze to niż być głupcem i uważać się za mądrego.
Budda
Każdy dzień, każda chwila może być chwilą radości i miłości i nieważne, czy mam na koncie zero, czy milion dolarów. Wystarczy uznać:  super, że to mnie spotkało, dzięki temu wydarzeniu czegoś się nauczę, znowu pójdę krok dalej. Nie udało mi się wyjechać na wymarzone wakacje? To co z tego? Idę do biblioteki, pożyczam masę książek i oddaję się słodkiemu lenistwu, jak dla mnie, to jest upojenie – tzn z tymi książkami. Ty wstaw sobie, co chcesz, jeśli nie uda ci się wyjechać na super wakacje. Może to będzie maraton filmowy, jazda na rowerze, spotkania z koleżankami? Nie narzekaj – nie rób z siebie słusznie poruszonego, słusznie obrażonego, niesprawiedliwie potraktowanego, bo zostaniesz i obrażony, i poruszony.  Aby osiągnąć stan szczęścia, nie musisz wyjeżdżać, masz to w sobie, w swojej duszy.  Zauważaj radość, miłość, spokój, które ci się przytrafiają, a będą się wpychały do ciebie oknami. Spójrz -  już rozsuwają firanki i chcą wskoczyć do twojego życia.
Wpuścisz takiego gościa? Jasne, że tak!
A co zrobić, jak znowu zapomnisz o magii życia?
Królu życia, jeśli się przewrócisz, zrób tak: Wstań, popraw koronę na głowie i znowu otwórz okno.
trawy2
http://ziolowawyspa.pl/zostan-czarodziejem/