Pokazywanie postów oznaczonych etykietą opieka. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą opieka. Pokaż wszystkie posty

wtorek, 3 marca 2026

Drzewa mają swoją „rodzinę” i opiekują się sobą nawzajem.

 

🌳 1. Drzewa mają swoją „rodzinę” i opiekują się sobą nawzajem
Drzewa w lesie nie są samotnikami. Tworzą całe społeczności, w których współpracują i wspierają się nawzajem. Badania pokazują, że drzewa potrafią rozpoznawać osobniki swojego gatunku, a nawet „własne potomstwo”. W trudnych warunkach – podczas suszy czy choroby – silniejsze drzewa pomagają słabszym, przekazując im wodę i składniki odżywcze.
🌱 2. Starsze drzewa dokarmiają młodsze przez system korzeniowy
Pod ziemią znajduje się rozbudowana sieć korzeni. Starsze, duże drzewa – często nazywane „drzewami matkami” – przekazują młodym sadzonkom cukry i substancje odżywcze. Dzięki temu młode drzewa mają większą szansę przetrwać w cieniu i rozwinąć silny system korzeniowy. To trochę jak naturalne przedszkole w lesie!
🍄 3. Komunikują się pod ziemią przez sieć grzybni (Wood Wide Web)
Korzenie drzew łączą się z grzybami tworząc mikoryzę – niezwykłą symbiozę. Sieć grzybni działa jak podziemny internet, przez który drzewa mogą przesyłać sobie informacje i składniki odżywcze. Jeśli jedno drzewo zostanie zaatakowane przez szkodniki, może „ostrzec” inne, aby zaczęły wytwarzać substancje obronne. Ten system nazywany jest czasem „Wood Wide Web”.
🌿 4. Wydzielają substancje hamujące rozwój bakterii
Drzewa produkują naturalne związki chemiczne, które chronią je przed bakteriami, grzybami i owadami. To właśnie dlatego wiele roślin i drzew ma właściwości lecznicze. Na przykład olejki eteryczne wydzielane przez drzewa iglaste oczyszczają powietrze i działają przeciwbakteryjnie. Spacer po lesie naprawdę może poprawić zdrowie!
🌳🍄 5. Żyją w niesamowitej symbiozie z grzybami
Grzyby i drzewa współpracują ze sobą od milionów lat. Grzyby pomagają drzewom pobierać wodę i minerały z gleby, a w zamian otrzymują cukry wytwarzane w procesie fotosyntezy. Bez tej współpracy wiele lasów nie mogłoby istnieć. To doskonały przykład tego, jak w naturze wszystko jest ze sobą połączone.

czwartek, 30 października 2025

Szukamy domu w zamian za opiekę


 



Małżeństwo 50 + szuka domu na zasadzie jego przekazania w zamian za opiekę .
Chcemy sprzedać swoje małe mieszkanko i pomóc w opiece , czy samotności oraz wyremontować dom. 
Wszystko uczciwie, notarialnie czy sądownie .
Jesteśmy spokojnymi osobami , bez nałogów. 
Marzymy o domu i ogrodzie a w zamian oferujemy swoją pomoc i zyskanie bliskich osób.

Uwaga !
Nie  nie szukamy willi z basenem !
Tel.530 355 477  

Nowa Sól i okolice

piątek, 27 stycznia 2023

Kiedy zaczynasz się gniewać, wróć do siebie i zaopiekuj się własnym gniewem.

Kiedy zaczynasz się gniewać, wróć do siebie i zaopiekuj się własnym gniewem.
Kiedy ktoś sprawi, że będziesz cierpieć, wróć i zajmij się swoim cierpieniem, swoim gniewem.
Nie rób ani nie mów niczego.
Cokolwiek zrobisz albo powiesz w stanie zagniewania, może wywołać dalsze szkody w Twojej relacji.
Większość z nas tego nie robi. Nie chcemy wrócić do siebie. Chcemy iść za drugą osobą, aby ją ukarać.
Jeśli Twój dom płonie, najpilniejszą rzeczą jest wrócić i próbować ugasić ogień, a nie biec za podpalaczem. Jeśli pobiegniesz za kimś, kogo podejrzewasz, że podpalił Twój dom, dom spłonie, podczas gdy Ty będziesz go ścigał. To nie jest mądre.
Musisz wrócić i ugasić ogień.
Gdy zatem jesteś zagniewany, i dalej oddziałujesz albo kłócisz się z drugą osobą, jeśli starasz się ją ukarać, postępujesz dokładnie jak ktoś, kto biegnie za podpalaczem, podczas gdy wszystko ginie w płomieniach... 
 
- Thich Nhat Hanh

 

wtorek, 24 sierpnia 2021

Skrzaty z duszą .


Witam serdecznie.
Zajmuje się Tworzeniem Skrzatów. Zainspirowana Legendarnymi Skrzatami w które niegdyś wierzono,postanowiłam obudzić ciut wiary i uchylić rąbka dawnej magii naszemu pokoleniu, zwłaszcza w tych trudnych czasach. Pamiętajmy, że legendarne Skrzaty były opiekunami swoich domostwach... przyciągały dobrobyt, szczęście i bogactwo, oczywiście w zamian oczekując tylko niewielkiego zainteresowania ze strony domowników. Moje Skrzatki z duszą cieszą już wiele domostw, są strażnikami szczęścia i dobrobytu wielu rodzin. Uwierzcie w siłę magii i dajcie ponieść się legendarnej fantazji. Zamieńcie się na chwilę w dzieci i wejdźcie do magicznej krainy moich Skrzatków spełniających marzenia❤


 

 


 

Przedstawiam kilka zdjęć,moich Jegomości,które od razu poprawią Wam humor . A jeśli ktoś zechciałby mieć takiego Skrzata z duszą serdecznie zapraszam ❤


Wykonam z największą przyjemnością.
Ania.


Zapraszam również na moją stronę, gdzie można obejrzeć więcej moich prac.
https://www.facebook.com/AnnaWikroria/


Cena od 250 do 300zl plus 30zł kw. Wys. Ok 60cm. 

Czas oczekiwania na tą chwilę oczekiwania ok.5 tyg
Więcej informacji zapraszam nas priv


czwartek, 23 kwietnia 2020

Pierwsze wezwanie Deszczu. Leśna modlitwa dla Drzew.


Ależ dostałem ostatnio lekcję wiary leśnej. I zaufania. Wybrałem się w czwartek ‘’na pełnię’’ w teren aby skorzystać z blasku przybierającego już księżyca w czuwaniu. Po drodze odwiedziłem moje uzdrawiające Brzozy. Tym razem… ścisnęło aż z żalu na ich widok. Przyklapnięte. Niemrawe. Liście pożółkłe, wyschnięte, z brązowymi śladami po brzegach jakby od przypalenia… zwijają się. O, jakże brakuje im do tej normalnej kondycji zdrowego listowia. Nawet humor ten ich wieczny, gdzieś wyparował. Widać jakby goniły resztkami sił… w życiu nie widziałem ich w tak fatalnym stanie. Targa mną współczucie. Tak bardzo chciałbym im ulżyć! Tyle dla mnie zrobiły… Moje uzdrowicielki. A przede mną obraz…potrzeby. Bezsilność i rozpacz przejmują ster, a ja padam do nich w objęcia współodczuwania, płacząc… Jak mogę Wam pomóc?
Reagują. Zaczynają poruszać gałązkami. Cieszą się, że zauważam i nie jestem obojętny. Że nie przychodzę prosić o swoje, w takiej chwili. Całuję te suche jak papier listki. Przychodzą różne myśli. I słowa.
– Wytrzymajcie chwilę jeszcze, nim nadejdą Wasze Deszcze…
A może by tak… Gdyby zawierzyć Mocy Słowa wieszczonego, wespół z nimi poprosić o opady? Nie… Przecież jest susza. Nie będzie jeszcze padać przez tygodnie. To się nie uda. Co Ty sobie myślisz – ? Blabla wątpiący umysł.
One szumią. O połączeniu. I wzajemnej mocy. Proszą o te wsparcie.
– Dlaczego wiecznie się dziwisz? Mówią Ci znajomi o truciznach z nieba, wyjałowieniu, sterowaniu pogodą, a co w tym dziwnego? Nawet Drzewa potrafią nią kierować. Matka zawsze słucha swych dzieci. Fale 5G…One zagłuszą to jeszcze bardziej. Obecnie za dużo tego. Tracimy obszary, gdzie możemy działać. Zbyt wiele czynników, przeciw. Pamiętasz pogodę dawniej? Chłody, słoty, wichury, burze, ulewy? Oh, jakże bosko szalały z nami żywioły. Radziłyśmy jeszcze sobie. Pomóż Nam… Drzewa utraciły cząstkę swej sprawczej Mocy, ale razem ciągle możemy jeszcze. Człowiek – Kreator, w połączeniu z Przyrodą wielką ma siłę wezwania. Niech będzie Was wielu! Nie pozostaniemy dłużne… Nigdy nie jesteśmy.
Ryczę. Co ja mogę zrobić? Tylko pokazać, że rozumiem, wiem, nie jestem obojętny, współodczuwam. Mimo to, we łzach płyną słowa, które jakoś wypowiadam. W głowie echo brzozowych dziewczyn dzwięczy prośbą. Mówią przeze mnie. Płynie. Leśna modlitwa Deszczu.
Życzę Wam Kochane Drzewa, 
Aby przyszła tu ulewa,
Wytrzymajcie trochę jeszcze, 
Nim nadejdą rześkie Deszcze
Jestem tu w ofiarowaniu, 
By zawierzyć, odczuwaniu
Błogosławię tej przestrzeni, 
Aby mogła się odmienić
Wodne święto to nadchodzi, 
Bieg odmieni, i ochłodzi
Człowiek ramię wespół z Drzewem 
Krople życia wzywa Śpiewem
Wołam rosę, mgły i burze,
Niech na szlaku lśnią kałuże
Deszczu, deszczu, ukochany,
Tyś nadzieją, naszej zmiany
Przybądź szybko, tu na Ziemię,
Gdzie już czeka Twoje plemię
Spragnione,
Wszystkie Cię wzywają One
Już zrywają się wichury
A po niebie pędzą Chmury,
Burza,
Woda wartko płynie Duża
Napełniają się korzenie, 
Obmywają pył kamienie,
Już wypełnia przeznaczenie, 
Las pochłania ukojenie
Swoje,
Uczyniło słowo moje,
Działa dawny ten czar który, 
Tchnie harmonią rytm Natury
Wyciągamy w górę dłonie, 
Z serca sił wołamy do Niej
Matko nasza, Ziemio Święta, 
O swych dzieciach tu pamiętaj
Uczyń co potrzeba w niebie, 
Aby ulżyć nam w potrzebie,
Wielkie w potok płyną strugi,
Nagradzają czas ten długi,
Suszy,
Oh, jak mokro, 
Oddajemy Tobie pokłon
Wodo
Tu olbrzymy Dębów stoją, 
Popatrz jak się błogo poją,
W równowadze żywioł wzbiera, 
Wszystko to się dzieje Teraz
Dziękujemy
Wypłakany, podbiegam jeszcze do każdej wokół na chwilę się przytulić. I choć wiem, że to co się stało bardzo jest ważne, szybko o sprawie zapominam. Czwartkowy wieczór spędzam pod księżycem obserwując łanię z dwoma pociesznymi maluchami. Kiedy wracam, brzozy wydają się być wyobcowane, skupione, twardo śpiące…
Piątek po południu. Wywalam pościel do wietrzenia na balkon i zaczynam sprzątać. Jakież moje zdziwienie, gdy za parę minut na słupkach dostrzegam ślady kropel. Czyżby?? Myślę o wczorajszym. Eee, nie, poprószy kropelką i rozejdzie się jak to od tygodni. Za chwilę kołdrę jednak muszę schować, bo… rozpaduje się! Cały czas ‘’modlę się’’ aby rozkręciło. Bo sączy tak, jakby ktoś u góry przykręcał kurek albo podkładał szmatę. Wiem, że takie ‘’podchody’’ rozdrażniają tylko Drzewa. Bo to trochę tak jakbyś tydzień nie pił, a ktoś Ci w gardło spryskiwaczem raz chlasnął. Delikatnie, ale pada. Nocą nieco przybiera. Jakaś krótka przerwa. O świcie gęstnieje i leje aż do 9 tej. Co za ulga! Tyle to już coś. Bo przez pierwsze kilka godzin wchłania roślinność zielna, i drzewa nie dostają z tego prawie nic. Im dłużej pada, i gleba nasiąka tym mogą one skorzystać. Jestem z nimi – i tak się cieszę! Śmieję się, jak bardzo bliskie stały mi się ich sprawy. Pamiętam jak w zeszłym roku jesienią tańczyłem z nimi w deszczu. Teraz mamy nawet wspólne upodobania pogodowe. Myślę, czy to w ogóle możliwe? Czy aż taką wspólnie dysponujemy Mocą? A może to tylko przypadek? Spoglądam na brzozy przed domem. Wydają się być dużo bardziej rześkie i pobudzone. Choć to za mało na ich potrzeby, zawsze jakieś wsparcie.
Kiedy znajdziecie się pośród swoich ulubionych Drzew w potrzebie podczas suszy, proszę przeczytajcie im fragmenty tej leśnej modlitwy którą mi ofiarowały. Możecie też ułożyć własną, lub dodać co przyjdzie od serca. One nam pomagają – zawsze, kiedy mogą. Tworzą mikroklimat, zatrzymują wilgoć, wspierają powstawanie gleby, użyźniają. Zróbmy coś dla nich. One poprosiły, tak wyraznie. Zaproście znajomych do wydarzenia, spotkajcie pod Drzewami i po prostu poślijcie do Matki Natury intencję wodnej pomocy dla naszych liściastych Przyjaciół. Podziękują Wam w każdej sekundzie produkcji rześkiego tlenu, pobłogosławią w problemach i – sami zresztą wiecie, co potrafią 
Mija niecała doba, od momentu zamieszczenia tego tekstu. Wieczorem zaczyna padać. Najpierw nieśmiało, jakby coś z uporem wstrzymywało pełen rozlew. Słucham w oknie brzęczącego po dachu i w rynnie deszczu. Trwał do 9 rano. Drzewa dostały kapkę swojej ulgi. Choć to ciągle za mało…
Lekcja. Nie wątp w cuda. A zwłaszcza w opiekę Natury.


 

poniedziałek, 13 kwietnia 2020

Nikt nie jest Ci nic winien....



Nikt nie jest Ci nic winien.
Ani partner/ka ani rodzic,
ani syn ani córka
ani przyjaciółka
ani osoba, dla której zrobiłeś coś dobrego kiedyś
i teraz oczekujesz rewanżu, bo Ci się należy.
Nikt.
Nikt nie jest Ci winien swojego czasu, energii, wsparcia, pomocy, miłości...
Nawet jeśli Ci jest źle, nikt nie ma obowiązku być dla Ciebie.
Nikt nie ma też obowiązku dawać Ci czegokolwiek tylko dlatego, że on zdaje się to mieć, a Ty nie.
.
Ty też nikomu nie jesteś nic winien.
Ani matce ani ojcu,
ani partnerowi
ani dorosłemu już dziecku, które się czegoś domaga,
ani przyjacielowi ani osobie, której jest źle.
.
Nikomu nie jesteś winien swojego czasu, energii, wsparcia, pomocy, miłości..
Nie masz obowiązku oferować tego nikomu.
.
Nie masz obowiązku dawać innym czegoś tylko dlatego, że Ty zdajesz się to mieć, a on nie.
.
Skąd wiesz, że masz coś komuś zaoferować?
Stąd, że tego chcesz.
Stąd, że to samo z Ciebie wypływa.
Stąd, że to wypływa z Ciebie samo, ale nie jako odpowiedź na żądanie danej osoby, nie jako przymus i nie jako
po-winność ani litość (nie mylić ze współczuciem, które wynika z głębokiej mądrości połączonej z miłością).
.
Bo jeśli robisz coś dla kogoś z przymusu, z po-winności,
czy z poczucia winy,
z obowiązku, z litości, z lęku
lub na zasadzie wykalkulowanej transakcji itd...
...to czy to naprawdę płynie z "dobrego serca" czy "miłości" czy może z jakiegoś oprogramowania?
.
I w drugą stronę - jeśli dostajesz coś od kogoś z przymusu,
z po-winności,
z poczucia winy,
z obowiązku,
z litości,
z lęku
lub na zasadzie wykalkulowanej transakcji (ja Ci dam, a potem Ty będziesz musiał dać mi, a jak tego nie zrobisz, to Ci wypomnę i będę się domagać),
czy też dlatego, że to sobie wymusiłeś,
to czy naprawdę poczujesz się głęboko usatysfakcjonowany
i nakarmiony?
Czy to Ci kiedykolwiek wystarczy?
Czy Cię to kiedykolwiek nakarmi?
Czy może jeszcze rozbudzi poczucie niedoboru
i chcenie "więcej" z poziomu dziecka,
któremu się należy od innych, bo nigdy nie dostało?
Czy naprawdę będziesz miał wtedy szansę na zbudowanie pełnej miłości więzi czy doświadczenie spotkania w kochaniu?
.
W razie gdyby posypały się oburzone głosy
pragnę zaznaczyć wyraźnie,
że w moim odczuciu
współczucie i wyciąganie ręki do drugiego człowieka,
służenie pomocą, kochanie
i okazywanie tego jest NATURALNE i wręcz oczywiste.
Widzę głodnego - daję mu jeść. Widzę spragnionego - daję mu pić. Niezależnie od tego, czy jest to człowiek, zwierzę czy roślina.
Metta - miłująca dobroć - to istota mojego istnienia i moja główna i jedyna praktyka, z której wynikają wszystkie inne.
(Ale często zaznaczam, że miłość i współczucie są miłością i współczuciem a nie oprogramowaniem wtedy, gdy obejmują nas samych, a tym samym w naturalny sposób innych).
.
To normalne, że chcemy coś dostawać od innych i czasem czegoś potrzebujemy, a więc po to sięgamy.
To naturalne też, że wyciągamy do kogoś rękę, aby mu coś dać i przy nim być.
.
Warto jednak nauczyć się opiekować sobą i pełną odpowiedzialność za siebie przyjąć,
aby przestać być żebrakiem
i odkryć w sobie Króla i Królową.
Bogactwo swoje wewnętrzne odkryć niezmierzone,
bogactwo, w którym jest również mnóstwo przestrzeni na PRZYJMOWANIE od drugiego.
.
Warto uczyć się opiekować samym sobą.
Mamę swoją wewnętrzną odkryć i w niej siebie utulić.
Tatę wewnętrznego odkryć i pozwolić mu stworzyć dla siebie bezpieczną przestrzeń, której być może nigdy nie mieliśmy.
Bezpieczną przestrzeń
dla wszystkich naszych "NIE" i wszystkich "TAK".
Nauczyć się podchodzić do siebie z najwyższą życzliwością.
Wtedy bycie Sobą ze Sobą będzie głęboko karmiące, uzdrawiające, kojące.
Tak oto dojrzewamy wewnętrznie.
.
I będziemy dojrzewać być może całe życie.
Ale gdy to załapiemy....
.
Wówczas możemy wejść w relację z drugim człowiekiem niczego się od niego nie domagając.
Bez potrzeby używania kogoś do czegokolwiek (a jednak z głębokim uszanowaniem własnych potrzeb).
.
A wtedy nieuchronnie trafimy na osoby, które chcą nam dawać same z siebie i które przyjmują to co możemy im dać z wdzięcznością, nie domagając się od nas niczego.
I właśnie dlatego pragniemy im dawać.
Prosto z serca.

Karolina Bochenek

sobota, 2 lutego 2019

Ta roślina chroni przed skutkami promieniowania telefonów komórkowych.

Jest roślina, która daje ochronę przed negatywnymi skutkami promieniowania telefonów komórkowych – to rozmaryn [rosmarinus].
Już w starożytności Rzymianie przypisywali rozmarynowi moc, wibracje chroniące przed negatywnymi energiami. Im też roślina zawdzięcza określenie rosa marines – morska rosa. Sądzili, że charakterystyczny balsamiczny zapach pochodzi z osiadająca na gałązkach porannej rosy. Tymczasem wyjątkowy aromat rozmaryn zawdzięcza olejkom eterycznym o silnym leczniczym i protekcyjnym działaniu.
Według badań rozmaryn między innymi aktywuje białko P53 naprawiające uszkodzenia DNA,  ma właściwości przeciwnowotworowe, zapobiega demencji. Stanowi ochronę przed uszkodzeniami błony komórkowej na skutek promieniowania. [1]. Działa na zasadzie foto-protektora – likwiduje wolne rodniki i stymuluje endogenne mechanizmy obronne.
Promieniowanie telefonów komórkowych ma wpływ na organizmy żywe. Wciąż pojawiają się nowe dowody na ich szkodliwość. Z czego najpoważniejsze to ryzyko to uszkodzenia DNA, krwi, mózgu.  Efekty wielogodzinnego używania to zaburzenia snu, pamięci, koncentracji, bóle głowy, pieczenie skóry głowy, suchość w ustach.
roślina chroni przed promieniowaniem rozmaryn

 Rozmaryn chroni przed skutkami promieniowania telefonów

Rozmaryn chroni komórki przed mutacją, zabezpiecza DNA [2]. Zapobiega utracie antyoksydantów i enzymów w śliniankach. [3]. Godzinna rozmowa przez  telefon komórkowy obniża o 25% poziom przeciwutleniaczy w ślinie. Ślina zaś stanowi pierwszą linię obrony przed reaktywnymi formami tlenu i patogenami.
Herbatka z rozmarynu zabezpieczy ślinę
Zaparzać ½-1 łyżeczki posiekanego ziela w szklance wrzątku 10 minut. Po odcedzeniu można dosłodzić miodem. Pić jak najczęściej, nawet codziennie.
Olejek rozmarynowy
Wymieszać z olejkiem bazowym. Smarować stopy, dłonie i niewielki obszar na czubku głowy.

Rozmaryn dobrze jest częściej dodawać do potraw.
Świeże ziele warto hodować na domowym parapecie, na balkonie w ogrodzie. Wąchanie zapachu jak udowodniono wpływa na poprawę pracy mózgu i stanowi pewnego rodzaju zabezpieczenie.
Starajmy się ograniczyć ekspozycję na działanie urządzeń elektronicznych.
  • Nie trzymać telefonu komórkowego bezpośrednio przy głowie.
  • Nie prowadzić rozmów w zasięgu słabego sygnału np. metro, pociągi. Tam gdzie sygnał jest słaby, urządzenie zwiększa moc nadajnika nawet 1000 razy
  • Urządzenia nosić nosić w teczkach, torebkach. Nie w kieszeniach blisko ciała.
  • Ograniczyć ekspozycję na promieniowanie urządzeń elektronicznych przynajmniej podczas snu. Nocą niech sypialnia będzie wolna od wi-fi, telewizji itd.
Referencje
Badania naukowe dotyczące ochrony przed promieniowaniem rozmarynu

https://sekrety-zdrowia.org/roslina-chroni-promieniowaniem/?fbclid=IwAR0TgGtDMj5y6AXEXTkYYMvkRUR8O-M54ma-Xf99Yn52J6AvqhbV_i58YE0

sobota, 26 stycznia 2019

7 Potężnych kryształów, które przyciągają pieniądze i bogactwo.

Jaspis

Każdy kryształ emituje określony rodzaj energii. Kryształy te mogą być używane do wielu celów, takich jak leczenie, magia, rzucanie zaklęć, inspirowanie, energetyzowanie, pozytywność, a nawet zwiększenie dochodów.
Tak, dobrze słyszałeś. Kryształy mogą określać i wpływać na twoje warunki finansowe. Ze wszystkich pięknych kryształów obecnych na świecie, siedem z nich jest specjalnie przeznaczonych do manifestowania obfitości finansowej. Czytaj dalej, aby dowiedzieć się co to za kryształy…
  1. Peridot
Kryształy Peridotu mają charakterystyczny kolor limonkowo-zielony i uważa się, że pobudzają one moc i przypływy gotówki u noszącego ten kamień. Dzielą one więź ze Słońcem, czyniąc go przywódcą, który utrzymuje siebie i ciebie po jasnej stronie mocy. Zwiększa to szansę na pomnożenie twoich pieniędzy.
  1. Tygrysie oko
Jest jednym z najpotężniejszych kamieni szlachetnych na świecie. Eliminuje wszystkie negatywne energie z umysłu i pomaga skupić się na lepszych rzeczach w życiu. Jest używany głównie w celu wyeliminowania strachu i niepokoju. Pomaga w transformacji, także w sprawach pieniężnych.
  1. Malachit
Jest to piękny, ciemnozielony kamień, który ma wpływ na czakry twojego ciała. Pomaga to w osiągnięciu pokoju, a także w podejmowaniu lepszych decyzji finansowych.
  1. Jadeit
Ten kryształ ma właściwości lecznicze. Pomaga wyeliminować wszystkie granice i ograniczenia, które sobie narzuciłeś, a także daje odwagę podejmować ryzyko i uczyć się więcej. Przez wiele lat był używany jako kryształ szczęścia.
  1. Cytryn
Jest to jasny kryształ i odpowiada za przynoszenie pozytywów i radości. Przynosi także sukces i poprawę finansową. Nie tylko przynosi radość i stabilność finansową, ale także podnosi i pobudza moralną i mentalną siłę wewnętrzną.
  1. Rubin
Kryształ ten stymuluje czakrę podstawowy i zwiększa witalność w ciele i umyśle. Jest to bardzo popularny kryształ wśród biznesmenów i hazardzistów ze względu na moc przyciągającą szczęście w inwestycjach.
  1. Zielony awenturyn
Ten kamień jest w kolorze zielonym i znany jest z przynoszenia drugiej szansy. Jest to bardzo ważny aspekt odzyskiwania utraconych pieniędzy. Jego noszenie otwiera nowe szanse na obfitość, nawet jeśli doznało się chwilowych problemów.
Dobrymi kamieniami przynoszącymi poprawę warunków finansowych w życiu będą również: Piryt, Kryształ górski oraz Bursztyn. Do nabycia w sklepie Akademii Ducha w specjalnie przygotowanym zestawie kamieni na prosperity: ZESTAW MINERAŁÓW NA PROSPERITY!

czwartek, 31 maja 2018

Channeling – sesja z Trenerem duchowym.

Channeling (z angielskiego „channel” czyli „kanał” lub „tunel”) – jest metodą kontaktu z mądrością Twoich Opiekunów/Przodków/Twojego Rodu.
Co mogę rozpoznać podczas sesji z trenerem duchowym?
  • gdzie obecnie jestem w życiu?
  • co jest dla mnie teraz ważne?
  • jakie są moje potencjały / wyzwania do realizacji?
  • jakie pojawiają się przede mną możliwości / utrudnienia?
  • jakie podjąć dalsze działania / czy też ich nie podejmować?

Jakie będę mieć z tego korzyści?

  • głębszy kontakt z sercem (możliwe odczucia)
    • większa akceptacja wydarzeń
    • większa akceptacja zachowań ludzi (spojrzenie przez pryzmat przesłanek płynących z ich osobistych historii)
    • współodczuwanie na głębszym poziomie, docieranie do twojej prawdziwej natury
    • otwarcie procesu wybaczania
  • dostęp do „tajemnicy” skrywanej w podświadomości, umożliwiającej wpływ na jakość tu i teraz
  • upewnienie się, dokąd iść dalej by realizować swój potencjał
  • głębsza czujność (uważność) na procesy życiowe, na siebie i swoje odczucia
  • większe zaufanie do swoich odczuć
  • życie z czasem staje się proste, czyli:
    • nie oceniasz,
    • nie szukasz winnych swoich nieszczęść,
    • nie użalasz się nad sobą,
    • nie narzekasz na świat,
    a w zamian:
    • otuli Cię spokój, pojawi się większa akceptacja życia i zrozumienie,
    • zmienisz postrzegania siebie (jaki fajny człowiek ;))
    • masz odwagę w wyrażania siebie i spełniania swoich najgłębszych tęsknot, masz głębszy kontakt z intuicją wspomagając rozwój człowieka.

    Po więcej informacji zapraszam na stronę: www.cudgrochow.pl

    Zapraszam na sesje do Ewy - Istoty pełnej Miłości i Światła.
    Sesje: osobiście, via telefon, via skype/messanger.


niedziela, 10 września 2017

Koty – dar, który odrzucono.

Oto jest Dar, moi drodzy. Dar Sił Wyższych. Koty leczą dzięki wibracjom oraz specyfice swojego pola elektromagnetycznego. Wibracje kota - tak,...

Na konarze drzewa, które w panujących warunkach było drzewem z horroru, kulił się mały kot. Bardzo mały. Wyrzutek. Ofiara człowieka cywilizowanego.
– Wiesz, że nie możemy go wziąć – powiedziałem do żony.
– Sam nie wierzysz w to, co mówisz – odparła.
Sam nie wierzyłem w to, co mówię.
Zdjąłem kota z drzewa. Nie czułem się herosem marvelowskim, powiadam Wam jednak: jest to akt mistyczny, wnoszący energię radości i połączenia z wszechświatem. Dobrze jest uczynić taki krok. Dobrze jest powiedzieć sobie: chłopie, jesteś dobrym człowiekiem.
Kota wzięliśmy i nazwaliśmy Mela. Nigdy nie zapomnę rozczulającego widoku, jakim było całe nieomal ciało kota zagłębione w kubeczku z maślanką. Pierwszy posiłek ocalonego.
Żona była w ciąży. Nie czekaliśmy długo na głosy życzliwych.
– Niebezpieczeństwo dla dziecka – brzmiał wyrok.
Pobrzmiewał mi średniowieczem.
Rok później Mela przybiegała na każdy jęk czy płacz Jakuba. Nie po to, by atakować, jak to zapowiadali niektórzy wieszcze. Kładła się przy nim i leczyła.
Owszem, oto jest Dar, moi drodzy. Dar Sił Wyższych. Koty leczą dzięki wibracjom oraz specyfice swojego pola elektromagnetycznego. Jak zapewne wszyscy wiecie, pole elektromagnetyczne posiada każde ciało ożywione i nieożywione tego świata. Pola te oczywiście wpływają na siebie nazwajem. Mieć kota znaczy mieć profity. Jest to bowiem unikalne na całym świecie zwierzę. Dziś, gdy żyjemy w gąszczu okablowania, pod ciężkim baldachimem promieniowania telefonów, telewizorów, komputerów i wszelkich gniazd elektrycznych – co znacząco zwiększa zagrożenie rakiem mózgu – dobrze jest mieć kota. Ten boży posłaniec zadziwia skłonnością do ładowania się w epicentrum wspomnianego promieniowania. Wchodzi w kable, tuli się do komputera, śpi na telewizorze. Ano tak, moi drodzy. Ściąga na siebie promieniowanie, ujmując tego cywilizacyjnego nieszczęścia istotom dzielącym z nim dom. Ludziom.
Nie jest oczywiście kot samobójcą ani szaleńcem. Zresztą siły psychicznej niejeden człowiek mógłby akurat kotom pozazdrościć. Kotu promieniowanie elektromagnetyczne służą, co jest osobliwością, wszak nie jedyną, jaką Natura stworzyła. Kot jest odpromiennikiem. I cennym informatorem – nawet żyłę wodną zlokalizuje i na niej przysiądzie. Czego my nie róbmy.
Kot leczy. Gdziekolwiek siądzie kot na Twoim Ciele, nie zrzucaj go, człowieku, lecz dziękuj za leczniczy zabieg. Kot wypowiada walkę komórkom rakowym, schorzeniom, stłuczeniom, nadwyrężeniom i chorobom. Wibracje kota – tak, myślę tu o tych słodkich mruczankach – przyspieszają leczenie złamanej kości o ponad 30%. To nie cud. To Dar.
Który zdaje się być odrzuconym przez tak wielu. Małostkowi, ograniczeni duchem i sercem ludzie nie tylko nie widzą tego daru. Oni ten dar zwalczają. Szykanują. Szerzą jadowitą herezję na temat kotów, "stworzeń zbuntowanych i chorobotwórczych".
Żałosnym ten, co odrzuca dar boży.
Dlaczego tak rzadko patrzymy wstecz? Historia jest żywa. Należy czytać ją nie jak relikt, lecz jak księgę życia. Dlaczego tak niewielu dzisiejszych ludzi zastanawia się, co sprawiało, że Egipcjanie hołubili wręcz koty?
No przecież nie dla urody!
Choć i ta zadziwia.
Koty leczą. Koty strzegą progów domu przed zmorami i poltergeistami. Przed złą energią gości – a często ją wnoszą!
Nawet dobrzy znajomi…
Mahomet oderwał kiedyś rękaw swojej szaty. Nie w przypływie złości czy fanaberii. Nie chciał obudzić kota, który na rękawie spał.
Szata jest tylko materią. Miłość i opieka kota są za to bezcenne.

Nawet, jeśli odrzucić cały ów ezoteryzm kotów, tę mistyczną otoczkę cudownych tych stworzeń, wciąż pozostaje powód, by je szanować, adorować, podziwiać. Przecież urzekają gimnastyczną doskonałością. Wdziękiem. Tajemniczością swej wizji świata.
Autonomią.
Tak właśnie, autonomią. Psy kochamy za bezgraniczne oddanie niewiele oddalone od służalczości. Sam kocham za to psy. Koty zaś budzą mój szacunek i fascynację jako istoty decydujące. Decydują o własnych krokach i często tylko od nich zależy, kiedy i jak długo odwzajemnią pieszczoty z właścicielem.
Przepraszam: nie z właścicielem. Ze współtowarzyszem przestrzeni.
Ale przecież przychodzą. Przytulają się, patrzą nam w oczy. Inspirują. Leczą. Chronią. Kochają.
Koty to DAR.
Kochajmy je.

Tomasz Semik;
O Autorze: Pasjonat pisania i wschodnich sztuk walki, wegetarianin, człowiek rodzinny, przyjaciel zwierząt. "Jestem szczególnie miłośnikiem kotów, które uważam za najdoskonalszych gimnastyków planety, a przy tym stworzenia tajemnicze i uzdrawiające. Piszę opowiadania przede wszystkim w intencji rozbawienia i odprężenia Cię, Czytelniku i mam nadzieję, że tak właśnie będzie."

https://www.koty.pl/koty-dar-ktory-odrzucono/#

czwartek, 3 listopada 2016

24 powody, dla których każdy powinien mieć kota.

1. Koty są doskonałymi terapeutami.


Służą jako doskonałe wsparcie w ciężkich chwilach, takich jak np. strata bliskiej osoby. Pomagają ludziom szybciej otrząsnąć się po stracie. Rozmowa z kotem, który nie odpowiada, ani nie osądza pomaga w dojść do siebie.

2. Właściciele kotów są mądrzejsi niż właściciele psów.


Uniwersytet Carroll w Wisconsin przeprowadził badania, porównujące właścicieli psów i kotów. Okazało się, że właściciele kotów są mądrzejsi od właścicieli psów. Jeden z psychologów uważa, że bardziej introwertyczny charakter właścicieli kotów jest powodem takich wyników.

3. Koty przyczyniły się do pokonania największych imperiów w historii.


W 525 roku p.n.e. podczas ataku na egipskie miasto Pelezjum, król perski, Kambyzes II, wypuścił koty przed swoje wojsko, a na tarczach żołnierzy namalowane były również koty. Egipcjanie, w obawie przed zranieniem zwierząt i rozgniewaniem bogini Bastet, szybko opuścili swoje pozycje i uciekli.

4. Koty redukują ryzyko zawału serca.


10-letnie badania przeprowadzana na Uniwersytecie w Minnesocie wykazały, że redukcja stresu, wynikająca z posiadania kota, przyczynia się do zmniejszenia ryzyka zawału o 40%.

5. Koty oferują swoje towarzystwo.


Przekonanie, że koty są gorszymi towarzyszami od psów, teraz uważane jest za nieprawdziwe. Zwłaszcza dla kobiet. Szwajcarskie badania wykazały, że posiadanie kota wiąże się z podobnym poziomem szczęścia, co posiadanie partnera.

6. Miłośnicy kotów są bardziej otwarci, wrażliwi i zbuntowani, od miłośników psów.


Badanie przeprowadzone w San Francisco wykazało że właściciele kotów i psów mają bardzo różne osobowości i dobierają sobie pupili na podstawie tych właśnie różnic. Właściciele kotów okazali się być bardziej otwarci, wrażliwsi, a także zbuntowani.

7. Koty mają mniejszy negatywny wpływ na środowisko niż psy.


Zasoby niezbędne do karmienia i opieki nad psem, przez całe jego życie mają taki sam wpływ na środowisko jak Hummer. Koty, które jedzą mniej i częściej jedzą ryby niż zboże i wołowinę, wpływają na środowisko tak samo jak Volkswagen Golf.
8. Kot może być najlepszym przyjacielem dziecka i mieć pozytywny wpływ na jego rozwój.
81% dzieci mieszkających z kotami, woli rozmawiać z nimi niż z rodzicami. 87% dzieci, stwierdziło, że koty mogą być najlepszymi przyjaciółmi.

9. Dzieci mieszkające z kotami rzadziej opuszczają szkołę.


Dzięki większej odporności na choroby, dzieci mieszkające z kotami, opuszczają szkołę o 9 dni rocznie mniej, niż ich rówieśnicy nie posiadający kotów.

10. Koty obniżają cholesterol.


Kanadyjscy naukowcy twierdzą, że posiadanie kota pomaga obniżać poziom trójglicerydów, powodujących wysoki cholesterol. Pomimo tego, posiadanie kota nie jest wcale wymówką, aby się dobrze nie odżywiać i nie ćwiczyć.

11. Koty potrafią ocalić życie człowieka.


Psycholog zwierzęcy Roger Mugford twierdzi, że koty są tak samo zdolne do wykrycia choroby u ludzi jak psy. W 2012 roku, kot uratował życie swojej właścicielki, Amy Jung, która w nocy dostała ataku cukrzycy. Dzięki temu, że ją szturchał odzyskała przytomność. Następnie pobiegł do pokoju jej syna, obudził go i dzięki temu chłopak mógł zadzwonić po pogotowie.

12. Koty pomagają leczyć depresję.


Miłość kota jest bezwarunkowa, i to właśnie ta miłość, doprowadziła naukowców do przypuszczenia, że koty mogą pomóc uleczyć zarówno umiarkowaną i ciężką depresję wśród ludzi. Wiedza, że ktoś Cię kocha, nawet kot, okazuje się zwalczać depresję.

13. Koty pomagają dzieciom z autyzmem.


Badania przeprowadzone na Uniwersytecie w Queensland pokazały, że dzieci z autyzmem częściej się uśmiechają i są bardziej skore do rozmowy jeśli posiadają kota. Spokojny charakter typowego kota lepiej na nie wpływa niż energiczny charakter psa.

14. Głaskanie kota sprawia, że jesteś szczęśliwszy.


Głaskanie kota podwyższa poziom oksytocyny, „hormonu miłości” wytwarzanego podczas dotyku w organizmie.

15. Mruczenie ma działanie lecznicze.


Koty mruczą z częstotliwością 20-140 Hz. Ten zakres jest może mieć lecznicze działanie w przypadku niektórych chorób. Mruczenie obniża też stres, zmniejsza objawy duszności oraz obniża ciśnienie krwi.

16. Koty zmniejszają stres.
240 małżeństw zostało poddanych badaniu, podczas którego wykonywali zadania wywołujące stres. Ci którzy mieli przy sobie swojego pupila stresowali się o wiele mniej.

17. Koty zwiększają „siłę przyciągania” u mężczyzn.


Badania wykazały, że ponad 90% samotnych kobiet uważa, że mężczyźni, którzy lubią koty są bardziej atrakcyjni.

18. Posiadanie kota może zapobiec astmie i alergiom u dzieci.


Dzieci żyjące z kotami od wczesnych lat, mają bardzo dobrze rozwiniętą odporność na astmę. Niektóre dzieci, dzięki styczności z kotami, wytwarzają nawet specjalne przeciwciała, zapobiegające chorobie.

19. Właściciele kotów rzadziej mają udary.


Choć naukowcy nie są pewni dlaczego, właściciele kotów są mniej narażeni na udary. Jeśli wziąć pod uwagę fakt, że koty obniżają ciśnienie krwi, zmniejszają stres i poziom cholesterolu, to łatwo zrozumieć dlaczego.

20. Właściciele kotów są bardziej empatyczni.


Dzieci dorastające z kotami, są bardziej wrażliwe na uczucia innych i liczą się z tym co myślą inni.

21. Koty pomagają właścicielom pozbierać się po odrzuceniu przez bliską osobę.


Studenci z Uniwersytetu w Miami zostali poproszeni o opisanie sytuacji, w której zostali odrzuceni przez bliską osobę. Następnie zostali poproszeni o opisanie swojego kota i swojego najlepszego przyjaciela. Myślenie zarówno o kocie jak i o przyjacielu, pomagało zwalczyć poczucie odrzucenia.

22. Koty mogą być dobrymi opiekunami dla osób z Alzheimerem.


Ludzie z Alzheimerem są o wiele spokojniejsi kiedy posiadają kota. Koty o wiele lepsze niż psy, bo wymagają mniej opieki.

23. Koty mogą się zachowywać jak przybrane dzieci.


Potrafią tworzyć bliską więź z właścicielami, zwłaszcza z kobietami. Koty, tak samo jak małe dzieci, potrafią kontrolować kiedy są karmione i brane na ręce.

24. Koty obniżają ciśnienie krwi.


Centrum Badań Veterinary Medicine Uniwersytetu w Missouri udowodniło, że poświęcanie uwagi kotu, zmniejsza poziom hormonu o nazwie kortyzol, który stabilizuje ciśnienie krwi.

http://filing.pl/24-powody-dla-ktorych-kazdy-powinien-miec-kota/

czwartek, 18 grudnia 2014

Wyspa, na której ludzie zapominają umrzeć


W amerykańskim The New York Times opublikowano kiedyś artykuł pod zaskakującym tytułem: „Wyspa, na której ludzie zapominają umrzeć” (The Island Where People Forget To Die).
Artykuł ten opisywał historię pochodzącego z Grecji weterana drugiej wojny światowej, Stamatisa Moraitisa, który po zakończeniu wojny wyjechał do USA.
Przyjął on amerykański styl życia, miał troje dzieci, dom na Florydzie i dwa samochody, lecz w 1976 roku dowiedział się, że ma raka płuc. Diagnozę potwierdziło dziewięciu lekarzy, którzy dawali mu dziewięć miesięcy życia. Stamatis Moraitis miał wtedy 62 lata.
Zdecydował, że wróci na wyspę, na której się urodził, czyli położoną na Morzu Egejskim Ikarię, aby spocząć wśród swoich przodków na zacienionym cmentarzu nad morzem. Zamieszkał w chacie bielonej wapnem, pośrodku hektarowej winnicy położonej na wzgórzu na północno-wschodnim wybrzeżu Ikarii i czekał na śmierć…
Czekał na śmierć, a potem…
Początkowo – pod opieką matki i żony – spędzał całe dnie w łóżku. Jednak wkrótce na nowo odkrył wiarę swojego dzieciństwa – jego dziadek był prawosławnym księdzem – i każdego niedzielnego poranka wędrował do położonej na szczycie wzgórza prawosławnej kapliczki.
Kiedy przyjaciele dowiedzieli się o jego powrocie, zaczęli odwiedzać go każdego popołudnia. Rozmawiali godzinami, nieodmiennie wypijając jedną czy dwie butelki miejscowego wina. „Umrę szczęśliwy” – myślał Stamatis.
Jednakże w ciągu kilku kolejnych miesięcy stało się coś dziwnego. Stamatis poczuł, że wracają mu siły. Pewnego dnia czuł się na tyle dobrze, że nawet zasadził nieco warzyw w ogrodzie. Nie miał planów zbierać ich sam – uszczęśliwiało go samo przebywanie na słońcu i wdychanie nadmorskiego powietrza, a także to, że jego żonę będą mogły cieszyć warzywa, kiedy go już nie będzie.
Minęło pół roku. Stamatis Moraitis ciągle żył i był coraz dalszy od agonii. Powiększył ogródek, a czując, że wracają mu siły, zabrał się za oczyszczanie winnicy. Coraz lepiej dostosowywał się do rytmu życia na małej wyspie. Wstawał rano wtedy, kiedy miał na to ochotę, wczesnym popołudniem szedł do winnicy, potem jadł dobry obiad i udawał się na sjestę. Wieczorem chadzał do pobliskiej tawerny, w której grał w domino aż do późnej nocy.
Mijały lata. Zdrowie Stamatisa stale się poprawiało. Do domu swoich rodziców dobudował kilka pokoi. Jego winnica przynosiła 1500 litrów wina rocznie. W 2012 roku, w chwili tworzenia wspomnianego artykułu, czyli 35 lat później, miał 97 lat (zgodnie z oficjalnymi dokumentami, których wiarygodność podważa, ponieważ jego zdaniem miał 102 lata) i nie chorował już na raka. Nigdy nie skorzystał z chemioterapii i nie brał żadnych leków. Wyjechał jedynie na Ikarię.
Czy ten przypadek jest reprezentatywny?
Historię Stamatisa Moraitisa i Ikarii rozpowszechnił członek towarzystwa National Geographic Society (wydawcy słynnego czasopisma National Geographic), specjalizujący się w opisywaniu długowiecznych populacji na całym świecie.
We wszystkich tego rodzaju cudownych historiach przedstawiano przede wszystkim mieszkańców doliny Vilabamba w Ekwadorze, Buruszów zamieszkujących północny Pakistan oraz górali z Kaukazu i Gruzji, których spodziewana średnia długość życia wynosiła sto lat. Mit ten wziął się stąd, że ludzie ci nie znali swojego dokładnego wieku, a podróżnicy – często w dobrej wierze – nieco podkolorowywali fakty.
Jednakże obecnie wiemy, że najdłużej żyjące kobiety na świecie mieszkają na japońskiej wyspie Okinawa. Jeśli zaś chodzi o mężczyzn, to najdłużej żyją mieszkańcy prowincji Nuoro na Sardynii, w której mieszka najwięcej stulatków.
Na półwyspie Nicoya w Kostaryce odkryto populację liczącą 100 000 osób, w której śmiertelność osób w średnim wieku jest jedną z najniższych na świecie. Z kolei w Kalifornii w mieście Loma Linda mieszkają adwentyści dnia siódmego (odłam chrześcijaństwa), których średnia długość życia przekracza średnią oczekiwaną długość życia pozostałych Amerykanów o dziesięć lat.
Belgijski demograf, Michel Poulain, stwierdził podczas badań prowadzonych przez Uniwersytet Ateński, że mieszkańcy Ikarii dwa i pół razy częściej niż Amerykanie dożywali wieku 90 lat.
Zwłaszcza mężczyźni mają cztery razy większe szanse dożycia dziewięćdziesiątki niż Amerykanie i zazwyczaj w lepszym zdrowiu. A co więcej, na raka lub choroby układu krążenia umierają od ośmiu do dziesięciu lat później, rzadziej chorują na depresję, a procent chorych na demencję starczą wynosi jedną czwartą wartości tego wskaźnika w Ameryce!
Tajemnice Ikarii
Według doktora Leriadisa, który mieszka na Ikarii i opiekuje się jej mieszkańcami, ich dobre zdrowie wynika przede wszystkim z prowadzonego trybu życia i doskonałych relacji międzyludzkich, ale przysłużyło mu się również stosowanie specjalnej ziołowej „herbatki górskiej”. Przygotowuje się ją z suszonych ziół rosnących na wyspie i podaje z cytryną na koniec dnia. Jest mieszanką dzikiego majeranku, szałwii, rozmarynu, piołunu, liści mniszka i mięty.
Dr Ionna Chinou, profesor farmacji Uniwersytetu Ateńskiego i jeden z najlepszych europejskich ekspertów w dziedzinie właściwości bioaktywnych roślin, potwierdza, że dzika mięta pomaga zwalczać zapalenie dziąseł i łagodzi problemy żołądkowo-jelitowe. Rozmaryn stosuje się w leczeniu podagry. Piołun poprawia krążenie. Ta herbata jest ważnym źródłem polifenoli, czyli silnych przeciwutleniaczy. Większość z tych roślin ma działanie lekko moczopędne, co z kolei obniża ciśnienie krwi.
Również miód uznawany jest za panaceum. „Niektórych z dostępnych tutaj rodzajów miodu nie można znaleźć nigdzie indziej na świecie” – mówi dr Leriadis. „Używa się ich do leczenia wszelkich dolegliwości, od skaleczeń po kaca, w tym także grypy. Osoby w podeszłym wieku rozpoczynają dzień od łyżeczki miodu, którą zażywają jak lekarstwo.”
Podstawy diety mieszkańców Ikarii
Śniadanie mieszkańców Ikarii składa się z koziego mleka, wina, naparu z szałwii lub kawy, chleba i miodu. Na obiad jedzą niemal zawsze soczewicę lub fasolę, ziemniaki, sałatkę z mniszka, kopru i rośliny podobnej do szpinaku i nazywanej „horta”, a także sezonowe warzywa – a wszystko podane z oliwą z oliwek. Na kolację jada się chleb popijany kozim mlekiem. Na Boże Narodzenie i Wielkanoc każda rodzina urządza świniobicie, a boczek zjada po trochu podczas kolejnych miesięcy.
Warto odnotować, że kozie mleko zawiera tryptofan, aminokwas będący prekursorem serotoniny, hormonu dobrego samopoczucia.
Dr Christina Chrysohou, kardiolog z wydziału medycyny Uniwersytetu Ateńskiego przeanalizowała dietę 673 mieszkańców Ikarii i doszła do wniosku, że jedzą oni sześć razy więcej roślin strączkowych (fasoli, soczewicy i grochu) niż Amerykanie, a ponadto jedzą ryby dwa razy w tygodniu, a mięso – pięć razy w miesiącu i piją dwie do trzech filiżanek kawy i od dwóch do czterech kieliszków wina dziennie.
Oczywiście dobre zdrowie mieszkańców Ikarii jest związane z tym, czego nie jedzą. W ich tradycyjnej diecie nie ma białej mąki i cukru.
Na zdrowie!
Jean-Marc Dupuis

czwartek, 30 stycznia 2014

Nietykalni- francuski film z 2011 r. w reżyserii Oliviera Nakache'a i Erica Toledana.

Sparaliżowany na skutek wypadku milioner zatrudnia do pomocy i opieki młodego chłopaka z przedmieścia, który właśnie wyszedł z więzienia. Zderzenie dwóch skrajnie różnych światów daje początek szeregowi niewiarygodnych przygód i przyjaźni, która czyni ich... nietykalnymi.

http://www.cda.pl/video/9411590/Nietykalni-Intouchables-2011-_Lektor-PL_