Pokazywanie postów oznaczonych etykietą potencjał. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą potencjał. Pokaż wszystkie posty

piątek, 8 listopada 2019

Tarot zmieniający życie.



Współcześnie tarot jest jednym z najbardziej niedocenianych narzędzi magicznych.                       

Tarot ma ogromny potencjał, dlatego traktowanie tego potężnego narzędzia w trywialny sposób jak oto zadawanie pytań typu: „Czy A. mnie poślubi i kiedy to się stanie?" sprawia mi niemal fizyczny ból.

Przede wszystkim pragnę z całą mocą podkreślić, że ja nie przepowiadam przyszłości. Nie ma to najmniejszego sensu gdyż to Ty jesteś sternikiem swojego Życia - to jest pierwsza i najważniejsza wiadomość, którą chcę zakomunikować.

Wiesz jaka jest różnica pomiędzy wróżką a wiedźmą? Wróżka mówi jak będzie, a wiedźma pyta jak chcesz żeby było.

Wiec pytam teraz: jak wygląda Życie Twoich Marzeń? Jak się w nim czujesz, do kogo się uśmiechasz? Czym pachnie i jak smakuje Życie Twoich Marzeń?

Nie jest moją rolą zrobić wszystko za Ciebie. Moim zadaniem jest wyposażyć Cię w wiedzę o Twoich potencjałach i poprowadzić Cię tą drogą, tak żebyś mógł się przełączyć z trybu Obserwacji do trybu Kreacji Życia. I w tym jestem Ci w stanie pomóc, razem z moim Tarotem.

Zapraszam tych kto na poziomie Duszy zdecydował stać się Autorem Własnego Życia!

Ściskam!
Julia Luna Kot z Very Witchy


Konsultacje ze mną są możliwe w następujących językach :
polski, angielski, ukraiński i rosyjski

adres mail : 

soverywitchy@gmail.com

Mój sklep gdzie tez mozna zamawiac konsultacje https://www.etsy.com/shop/VeryWitchy

https://m.facebook.com/verywitchy

czwartek, 10 stycznia 2019

Odwaga to być sobą.

.

Odwaga - to powiedzieć koniec i zamknąć drzwi.

Odwaga - to otworzyć drzwi, gdzie mówią "nie otwieraj".

Odwaga - to być bogatym, bo się ujawniasz ogromem potencjału.

Odwaga - to być odpowiedzialnym za swoje zdrowie.

Odwaga - być świadomym procesów, zjawisk i wyborów.

Odwaga - to kochać, a nie zasługiwać na miłość.

Odwaga - to być otwartym.

Odwaga - robić to, co lubisz.

Odwaga - to słyszeć, co mówi Twoje Ciało.

Odwaga - to usłyszeć wszystko, co mówisz i myślisz o sobie.

Odwaga - to powiedzieć "mogę" wszędzie tam, gdzie uznawałeś, że nie potrafisz, nie przeżyjesz, nie jesteś gotów.

Odwaga - to ruszyć w podróż, bo marzysz o niej.

Odwaga - to wybrać nieznane.

Odwaga - to powiedzieć "nie!" gdzie nie wypada.

Odwaga - to uznać ile jest warta Twoja usługa bez względu na wszystkie cenniki świata.

Odwaga - to wybór, co możesz wybrać.”
~ z sieci

Namaste 🙏

czwartek, 13 września 2018

SZANUJ SWÓJ STRACH.....


---------------------------------------------------------------------------
Stań przed lustrem i popatrz ....
na siebie
Takiego jakim jesteś...
Jaką jesteś

Nie rób min, stylizacji...
Stań ...
I patrz.

A potem zamknij oczy i zobacz swój strach...
Gdzie się czai...
Gdzie i w których miejscach Cię obezwładnia...

Czy to są ręce ?
a może nogi
a może jest na plecach...
a może w sercu...
daj temu być
pozwól....

I pozwól ciału pójść za tym ...
pozwól mu się zgiąć...skulić
poczuć siebie w TYM STRACHU w pełni...

Bo, żeby coś odwinąć z ciała należy najpierw się zwinąć...

Zwijaj się zatem uważnie , odważnie i w pełni....
i patrz wewnętrznym okiem na ten strach...
Gdzie Cię prowadzi....?
Co to ?
Kto to ?

Daj temu obrazowi być...
A potem popatrz mu w oczy
Po prostu patrz ...i oddychaj....

Jeśli siedzi Ci na plecach odwróć się
miej zamknięte oczy, ale patrz na niego okiem wewnętrznym
A potem go dotknij
pomacaj...
powąchaj...
I idź za ciałem , za ruchem ciała....
Pozwól się ciału prowadzić....
i słuchaj wewnętrznego głosu...

Pozwól by dotarł do tego miejsca
w którym Twój osobisty potencjał się zatrzymał...
popatrz w to miejsce...ten obraz
i słuchaj swoich odczuć...
oddychaj...

Do jakiego NIE Cię prowadzi...?
Do jakiego "użycia Cię "
Patrz i oddychaj....

Strach ....

Co on Ci mówi....?
do czego on Cię chce poprowadzić...?
jaki wewnętrzny próg przekroczyć ?
dla Twojego więcej...

Do jakich nieznanych pokładów mocy
może Cię zachęcać
właśnie tak...
strasząc...

O jakie "zapalenie światła" w tym mroku chodzi
kto trzyma dla Ciebie świeczkę ?
Jaki bliski Ci człowiek ?
I tak przewrotnie prowadzi....
do trzeżwości na swój temat...
do przytomności...
do zmiany !

i o jaką zmianę chodzi ...?
pracy ?
wyjścia z relacji ?
zmianę horyzontu spojrzenia ?
a może zatrzymanie ?
Już nie uciekanie...
Już nie unikanie....
Tylko stabilne zatrzymanie i rozglądanie się
w sobie i w swoich sprawach : chcę , nie chcę...
potrzebuję...

Pobądź w tym...
uważnie i odważnie....

I patrz
Do czego Ci trudno stanąć ?
jako kobieta ? Jako mężczyzna ?
jako człowiek ?

i nazwij to SOBIE , PRZED SOBĄ
Spójrz w oczy i powiedz sobie ...

To wielki pierwszy krok....

A potem poczekaj ...na DRUGI....
i pozwól duszy się w tym prowadzić ...

sobota, 4 listopada 2017

Jesteś źródłem wszystkiego.



W momencie, gdy uświadomisz sobie własny potencjał, wszystko się zmienia.
Im bardziej się na to otwierasz, tym więcej szczęścia pojawia się w Twoim życiu.
Jesteś dokładnie odbiciem w lustrze pt. Wszechświat.
Chcąc zmienić odbicie w lustrze, nie podchodzisz do niego manipulując przy odbiciu.
To niedorzeczne i bezsensowne – powiesz.
To dlaczego, często chcąc zmienić swoją rzeczywistość, skupiamy się na zmianie wszystkiego na zewnątrz z oczekiwaniem, że odczujemy zmianę wewnątrz?
To tak jakbyś odmalował swój dom zewnątrz i oczekiwał, że wnętrze również jest odświeżone.
Dlatego Ty jesteś źródłem wszystkiego.
Od Ciebie rozchodzi się fala we wszystkich kierunkach.
Fala energetyczna, wywierając wpływ na wszystko w Twojej rzeczywistości.
Wszystko co robisz, jak się czujesz, co myślisz i mówisz odbija się we wszechświecie i wraca do Ciebie.
Patrząc przez okno, widzisz dokładnie siebie.
Chcesz zmienić odbicie w lustrze?
Zmień obiekt w odbiciu, a ono automatycznie ulegnie aktualizacji.
Nie trać cennej życiowej energii zmieniając to, co widzisz w lustrze.
Nigdy Ci się to nie uda.
Jesteś źródłem wszystkiego – tylko uwierz.


niedziela, 18 grudnia 2016

Dowodzić istnienia Boga, to jak dowodzić istnienia świadomości.



Żyjemy w polu energoinformacyjnym, które przenika na wskroś wszystko co istnieje. Każdy z nas doświadczył obecności ‚świadka’ w swoim życiu. Jedni uważają, że źródło świadomości znajduje się w naszej głowie a jeszcze inni, że w okolicach serca. W każdym razie, potrafimy odczuć jej obecność w naszym życiu. Nauka do dziś nie potrafi udzielić nam jednoznacznej odpowiedzi na to pytanie. Może dlatego, że próbujemy udowodnić istnienie czegoś, co jest niematerialne? Jednak wszystko to, w zaskakujący sposób łączy się ze sobą a uniwersalne prawa zdają się dobrze funkcjonować. Ciekawym punktem odniesienia w stosunku do newtonowskiego spojrzenia na świat jest synchroniczność C. G Junga. Czyli teoria zakładająca powstawanie sytuacji bez związków przyczynowo-skutkowych na bazie działania podświadomych procesów myślowych człowieka i sił natury. Zjawiska synchroniczne mogą przypominać przebłysk intuicji lub niezwykły zbieg okoliczności. Mogą one występować niespodziewanie w odpowiedzi na naszą potrzebę lub obawę. Warunkiem otwarcia się na synchroniczność jest precyzyjne określenie celu i wzbudzenie w sobie intencji jego osiągnięcia. W ten sposób zaczniesz doświadczać sytuacji w postaci osób lub zdarzeń, które pomogą Ci w osiągnięciu jakiegoś celu lub uzyskania odpowiedzi na postawione pytania. W mechanice kwantowej temat ten opisuje twierdzenie J.S. Bella. Według autora, w świecie fizycznym mogą istnieć korelacje nielokalne. Ponadto udowadnia on, że istnienie odrębnych przedmiotów we Wszechświecie jest złudzeniem. Inaczej oznacza to, że wszystko jest ze sobą połączone bez względu na to w jakiej odległości znajduje się od siebie. Nawet człowiek jako istota o określonej wibracji, potrafi świadomie lub nie, ustawiać się w koherencji ze światem zewnętrznym. Odbywa się to na zasadzie podobieństwa długości fal, które generujemy. Każda żywa istota posiada osobiste pole energoinformacyjne, które wytwarza promień, nośną falę, której długość zależy od pewnej liczby czynników fizycznych i duchowych właściwej jednostce. Jego jakość zależy od osobistego stanu bycia, czyli emocji, przekonań i wzorców, które posiadamy. W ten właśnie sposób dwie osoby mogą znaleźć się na tej samej długości fal. Jeśli tylko znajdą się w odległości działania pola wibracyjnego, natychmiast zachodzi współoddziaływanie.

Jeśli myślisz, że coś nie działa to zmień swoje zdanie i spróbuj jeszcze raz.

Utrzymywanie się w poprzedniej konfiguracji daje nam złudzenie ciągłości zdarzeń. Jednak w momencie przemiany, jesteśmy w stanie doświadczyć odmiennej wersji zdarzeń dzięki wprowadzeniu nowych wzorców do naszej postawy. To w jaki sposób przejawiasz swoją istotę, tworzy potencjał dla nowej kreacji. Doświadczenia zapętlają się w wyniku zautomatyzowania umysłu. Będą one powtarzać się tak długo, jak długo będziesz znajdował się na tym samym poziomie wibracyjnym. Więc, dopóki nie wyciągniesz ze swojego doświadczenia właściwych lekcji, Twój schemat działania nadal będzie się powtarzać. Warto jednak być uważnym, w chwilach gdy działamy na własną niekorzyść. W takiej sytuacji jesteśmy zwykle na tyle nieobecni w swoim ciele, że cały proces doświadczania przebiega w umyśle. Jeśli uda Ci się sprowadzić świadomość z powrotem do ciała, to ponownie uzyskasz możliwość kontroli nad swoim życiem. Mózg sam w sobie jest jedynie odbiornikiem otaczającej nas rzeczywistości. Poprzez podświadome filtry uwagi, sukcesywnie selekcjonuje docierające do nas informacje. Warto jednak zadbać o swoje pole percepcyjne, dzięki świadomemu wzbudzaniu uwagi. Aby tego dokonać, musimy ‚puścić’ wcześniejsze przekonania na rzecz nowych, które zamierzamy wprowadzić. Co to znaczy? Należy przestać angażować swoją energię na walkę lub jakiekolwiek utrzymywanie przy życiu poprzedniego stanu rzeczy. W momencie odpuszczenia, stwarzamy puste pole do zagospodarowania przez naszą świadomość. Zmienia to strukturę naszego mózgu, przez co zaczynamy inaczej funkcjonować w życiu codziennym. Proces automatyzacji uruchamia się ponownie, jednak staje się on dla nas bardziej korzystny. Z tego względu, że udało nam się dotrzeć do naszych wzorców i je przerobić.

Tworzenie oporu i blokady emocjonalne.

Gdybyśmy żyli bez umysłu, wszystko odbywałoby się zgodnie z prawami natury. Posiadanie zdolności mentalnych daje nam ogrom możliwości, jednak brakuje nam wskazówek jak z niego właściwie korzystać. Pomimo tego, że istnieje wiele przekazów ze starożytnych pism opisujących działanie Wszechświata, to w większości bagatelizujemy tę wiedzę. Twierdzę jednak, że sami działamy na własną niekorzyść poprzez swoją ignorancję. System edukacji jest zacofany, a najnowsze odkrycia chociażby z dziedziny mechaniki kwantowej nie są tematem zainteresowań ludzi. W dzisiejszych czasach cała wiedza jest dostępna na wyciągnięcie ręki, na przykład w internecie. Mimo to, w większości dajemy się sukcesywnie manipulować przez media czy korporacje. Wracając do meritum, utrudniamy sobie życie nadmiernymi oczekiwaniami i brakiem wyczucia sytuacji. Spowodowane to jest działaniem naszego umysłu, który za wszelką cenę stara się uniknąć unicestwienia. Struktury ego a w nich wszelkie pierwotne instynkty, pragną zgarnąć dla siebie jak najwięcej. Jednak wydaje się, że ta konfiguracja jest jakby uszkodzona. Ponieważ okazuje się, że gdy chcemy czegoś za bardzo to wprowadzamy do naszego życia działanie z pozycji braku. „Nie mam, choć chciałbym ale nie mogę.” Jest to tak samo skuteczne jak tego odwrotność. W obu przypadkach tworzymy nadmierny potencjał, który musi zostać spożytkowany. Natura nie lubi przesytu, więc wszystko dąży zachowania równowagi. Więc jeśli uważasz, że masz za dużo – będziesz miał mniej. Jeśli uważasz, że masz za mało – będziesz miał mniej. W obu stwierdzeniach pojawia się dysharmonia. Wszystko za sprawą ładunku emocjonalnego, który został wytworzony. Poczucie dostatku i zasłużenia jest naturalnym stanem bycia. Według Prawa Powiązania w księdze Kybalionu,
Jak na górze, tak i na dole; Jak na dole, tak i na górze
powinniśmy znaleźć równowagę, między naszym sercem a umysłem. W jaki sposób? Otóż jedno wynika z drugiego. Nasze emocje są efektem potencjałów, które wytworzyliśmy wcześniej za sprawą naszych myśli. Często może się wydawać, że nasz stan emocjonalny jest niezależny od nas samych. Jednak wydaje się tak tylko w przypadku negatywnych emocji. Problem leży u źródła naszych negatywnych przekonań. Chory umysł nie jest w stanie generować pozytywnych emocji. Zwróć uwagę na swoje wnętrze. Może właśnie tłumisz w sobie emocje, które nie mają możliwości urzeczywistnienia? Pomyśl, jakie blokady mentalne sobie nakładasz. Świadomość naszych emocji, daje nam możliwość monitorowania tego co dzieje się w naszym ciele. Kolejnym prawem z jakiego chciałbym skorzystać jest Zasada Duchowego Lustra, która mówi o tym, że to co nosimy w swoim wnętrzu jest odbiciem naszego życia. Biorąc pod uwagę działanie percepcji człowieka oznacza to, że nie jesteśmy w stanie dostrzec niczego poza tym, czym sami jesteśmy. Dobrym przykładem może być osoba, która ma problem z szacunkiem do samej siebie. Nie czuje się szanowana przez innych, ważna czy nawet potrzebna, w wyniku czego próbuje z tym walczyć. Przyczyną jej zachowania jest zbytnie zwracanie uwagi na zewnątrz siebie i odmawianie sobie własnych potrzeb. W efekcie tego wymaga od swojego otoczenia szacunku siebie, zamiast wymagać tego od siebie. Kolejnym przykładem może być nauczyciel i uczniowie, którzy nie odrabiają zadań domowych.  Zachowanie uczniów może powodować irytację i chęć wyegzekwowania na siłę określonych czynności przez owego Pana. Nie bierze on jednak pod uwagę tego, że sam nie jest osobą która wymagałaby tego od siebie. Więc zamiast zacząć wszystko od nowa, będzie stosował karę i generował nadmierny potencjał, który ujawni się w później postaci kolejnych powodów do frustracji.
Wszystko, co drażni nas w innych, może doprowadzić nas do zrozumienia siebie
-C.G. Jung
Praca nad sobą to duże wyzwanie dla większości z nas. Właśnie z tego powodu, nie chcemy zauważać konsekwencji naszych czynów. Brak odpowiedzialności za swoje życie, może doprowadzić do powstania ciała bolesnego o którym mówi Eckhart Tolle. Jest to forma skumulowanej energii, która może osiągnąć samoświadomość. Myślę, że staje się ona częścią naszej struktury ego przez co może przejąć nad nami kontrolę. Brak akceptacji tego zjawiska jest bardzo szkodliwy dla naszego zdrowia i ogólnego samopoczucia. Każdy przejaw irytacji, gniewu czy depresji – jest formą zwrócenia naszej uwagi przez ciało bolesne. Jeśli będziemy na nie reagować, to wciągniemy się w niższe wibracje którymi się żywi. Dlatego najlepszym sposobem na poradzenie sobie z własnym cieniem, jest wprowadzenie do niego światła świadomości. W przeciwnym wypadku będziesz musiał go wciąż na nowo przeżywać.  Stań się obserwatorem własnych myśli i emocji. Utożsamianie się ze swoim bólem wciąga nas w spiralę cierpienia. Kiedy uświadomisz sobie jak wielka jest potęga Twojej obecności, zdasz sobie sprawę z tego, że nikt inny tylko Ty jesteś odpowiedzialny za swoje życie. Przyczyną naszego cierpienia jest NIEŚWIADOMOŚĆ. Dlatego ważność spraw, które pojawiły się w przeszłości lub jeszcze się nie wydarzyły – nie powinny mieć wpływu na to, co robimy w chwili obecnej. Zaakceptuj swoje uczucia i stań z nimi twarzą w twarz. Nie oceniaj i nie próbuj z nimi walczyć. Jednym słowem nie utożsamiaj się ze swoimi lękami, a wtedy stracą nad Tobą kontrolę.

Nastawienie do działania.

To w jaki sposób podchodzisz do swojego życia, kreuje Twoje relacje z otoczeniem. Im lepsze masz nastawianie do rzeczywistości, tym więcej dobrego Ci się przydarzy. Jeśli świadomie kierujesz swoją uwagę na to co sprawia Ci przyjemność, to automatycznie stajesz się generatorem energii. Podążanie za swoją ekscytacją, to droga świadomego rozwoju. Jeśli chcesz być mistrzem, zacznij kroczyć jak mistrz.
Okoliczności nie mają znaczenia, to stan bycia ma wpływ na okoliczności.
-Bashar/Daryl Anka

http://poznaj-siebie.pl/bog-to-superpozycja-swiadomosci-ze-wszystkich-rzeczy/2016/12/11



środa, 27 maja 2015

Masz nieograniczony potencjał we wszystkim, co postanowiłeś uczynić.

Możesz jednak dokonać selekcji osób, miejsc, zdarzeń – warunków i okoliczności, przeciwności i przeszkód, szans i możliwości – przy pomocy których będziesz swoje doświadczenie tworzył. To tak jak dobór barw na palecie, narzędzi w skrzyni, maszyn do warsztatu. To, co dzięki nim stworzysz, to twoja sprawa, a zarazem cel życia. Masz nieograniczony potencjał we wszystkim, co postanowiłeś uczynić. Nie zakładaj pochopnie, że dusza wcielona w ciało, które nazywasz ułomnym, nie spełniła swojego potencjału, nie wiesz bowiem, co ta dusza próbuje osiągnąć. Nie znasz jej “rozkładu zajęć". Nie masz pewności co do jej zamierzeń. Dlatego też błogosław każdej osobie i okoliczności, i składaj dzięki. W ten sposób zaświadczasz o doskonałości Boskiego dzieła – własnej w to wierze. W Boskim świecie nic nie dzieje się przez przypadek, zbieg okoliczności nie istnieje. Nie miota nim ślepy traf ani coś, co nazywasz przeznaczeniem.

Neale Donald Walsch, Rozmowy z Bogiem

wtorek, 4 listopada 2014

Orzeł, kury i kogut.

A dzisiaj taka opowieść...

Pewien człowiek znalazł jajko orła. Zabrał je i włożył do gniazda kurzego w zagrodzie. Orzełek wylągł się ze stadem kurcząt i wyrósł wraz z nimi.

Orzeł przez całe życie zachowywał się jak kury z podwórka, myśląc, że jest podwórkowym kogutem. Drapał w ziemi szukając glist i robaków. Piał i gdakał. Potrafił nawet trzepotać skrzydłami i fruwać kilka metrów w powietrzu. No bo przecież, czyż nie tak właśnie fruwają koguty?

Minęły lata i orzeł zestarzał się. Pewnego dnia zauważył wysoko nad sobą, na czystym niebie wspaniałego ptaka. Płynął wspaniale i majestatycznie wśród prądów powietrza, ledwo poruszając potężnymi, złocistymi skrzydłami.

Stary orzeł patrzył w górę oszołomiony. - Co to jest? - zapytał kurę stojącą obok. - To jest orzeł, król ptaków - odrzekła kura. - Ale nie myśl o tym. Ty i ja jesteśmy inni niż on.

Tak więc orzeł więcej o tym nie myślał. I umarł wierząc, że jest kogutem w zagrodzie.

Anthony de Mello "Śpiew ptaka"

Często nie zdajemy sobie sprawy z tego, kim naprawdę jesteśmy i jak ogromny potencjał w nas drzemie. Wychowywani wśród kur grzebiemy w ziemi, zamiast szybować wysoko, co jest zgodne z naszą naturą.

niedziela, 2 września 2012

ROK 2012 ? Spokojnie – to dopiero POCZĄTEK ! Twój wkład w proces wzniesienia.

Wywiad z Michaelem Elrahimem Amirą w telewizji “Alpenparlament TV” na temat roku 2012. Michael wskazuje jednoznacznie, iż rok 2012 jest tylko kolejnym etapem przejściowym, we wzniesieniu, które trwa już od dłuższego czasu i będzie jeszcze trwać. To tylko rok podsumowania pewnych zmian w zbiorowej świadomości i polu energetycznym Ziemi. Zależnie od tego, jaki potencjał zostanie zebrany na koniec roku 2012, w takim kierunku pójdą zmiany. Zmiany są przesądzone, gdyż Ziemia jako istota świadoma, jako cała planeta wznosi się na wyższe poziomy i od nas ludzi zależy, czy dotrzymamy jej tempa, czy też przejścia będą skokowe i nieraz może bolesne dla nas. Ziemia chce zabrać ze sobą wszystkich ludzi, ale trzeba jej pomóc w tym procesie. Tym samym pomożemy sobie nawzajem. Nie jest to trudne – wystarczy sama zmiana świadomości a na dodatek jest całe mnóstwo istot z wyższych hierarchii duchowych, które mogą nam i Ziemi w tym pomóc. Trzeba tylko umieć dostrzec ich obecność i zwrócić się o pomoc, gdyż działają one w poszanowaniu wolnej woli. Zastanówmy się, czy nasza wola jest faktycznie wolna, czy płynie zgłębi naszego istnienia, czy może odtwarza tylko pewne wzorce, kolektywne programy i podstępne klucze włożone nam do głowy przez kogoś.


czwartek, 3 listopada 2011

Życie bez ograniczeń - wyrzuć ograniczenia z głowy.


Nick Vujicic ma sporo do powiedzenia w temacie motywacji do pokonywania przeszkód. 29-letni Australijczyk urodził się bez kończyn, jedynie z nie w pełni wykształconą stopą. Czy jest to kolejna smutna postać opowiadająca o swoim trudnym żywocie? Bynajmniej. Tytuł jego książki „Bez rąk, bez nóg, bez zmartwień” jest doskonałą ilustracją jego lekkiego podejścia do życia. – Gdy dzieci pytają mnie „co ci się stało?” odpowiadam im: PAPIEROSY!!! – cytuje swój ulubiony żart Nick. Ma dystans do swojego stanu, co nie oznacza, że nie wyciąga wniosków z tego, co nauczyło go życie bez kończyn. Jego doświadczenie obfituje w pouczające lekcje, a sam chętnie się nimi dzieli na spotkaniach z ludźmi, którzy potrzebują motywacji do przełamywania własnych barier.

Trywialne określenie, że kalectwo utrudnia życie, nie oddaje całego dramatu, z jakim co dzień zmaga się człowiek bez kończyn. Ale Nick głosi zupełnie odwrotną tezę: „No limbs – no limits” (brak kończyn – brak ograniczeń). Odważnie mówi „NIE” stwierdzeniu, że kalectwo jest synonimem ograniczenia. Dlaczego? Dla Nicka odpowiedź jest prosta. Za tym, co uważamy za klęskę czy sukces, ograniczenie czy możliwość, stoją takie czynniki, jak perspektywa, wizja i wybory, jakich dokonujemy w naszym życiu. Wszystkie one mają wspólny mianownik: opierają się na subiektywnej ocenie rzeczywistości. Oznacza to, że uznanie położenia takich osób, jak Nick za tragedię, to tylko kwestia tego, z jakiej perspektywy na to patrzymy, jaką wizję życia zakładamy i jakie kroki podejmujemy w swojej życiowej drodze.

Na jakież to ograniczenia może napotykać Nick w swoim życiu? – Ktoś taki jak ja nie może sam jeść, ani ubrać się. Gdy się urodziłem, lekarz powiedział, że nigdy nie będę w stanie stać, ani skakać – relacjonuje obiegowy punkt widzenia ostentacyjnie podskakując w miejscu na konferencyjnym podeście. Potrafi także samodzielnie golić się, odbierać telefon i pić ze szklanki. Okazuje się więc, że te subiektywne przekonania o ograniczeniach przybierają maskę obiektywnych faktów, dlatego tak chętnie są przyjmowane. Jeśli społeczeństwo mówi: „kaleka jest niesamodzielny”, to sami uznajemy to za oczywistość.

Przeszkody codziennego dnia to nie wszystko, są jeszcze wyższe osiągnięcia. Powszechnie poddaje się w wątpliwość, czy osoba niepełnosprawna da radę studiować, potem zajmować się inwestowaniem, organizować szkolenia, pisać książki, zakładać fundacje i budować szpitale. I to w wieku dwudziestu kilku lat. Obiektywnie jest to dla niej niewykonalne. Ktoś mógłby ewentualnie dodać nieśmiało, że osoba ta musiałby mieć dużo samozaparcia, motywacji... No właśnie. Nick pokazuje, że to właśnie subiektywna ocena tego, co jest, a co nie jest możliwe, jest istotna w przełamywaniu granic. To on sam uznał, że rzeczy te są w jego zasięgu i po prostu zaczął je realizować.

– To, jak widzisz swoje życie, to pierwsza kluczowa rzecz – oznajmia Nick. Jeśli z twojej perspektywy jest ono pełne przeszkód, nawet tych obiektywnych, rzeczywiście będziesz przez nie ograniczony. To rada dla każdego, by inaczej spojrzeć na swe możliwości. Ta lub inna praca może wydawać się nieosiągalna, jeśli nie myśli się o sobie, jako o kimś, kto może dosięgnąć takiego sukcesu. Ale można też zanegować to przekonanie i doskonalić się, by być zdolnym do wykonywania tej pracy. Owszem, na pewno nie będzie łatwo przesuwać swe granice: Nick zapewne potrzebował czasu i nie lada cierpliwości, aby nauczyć się samodzielnego picia ze szklanki.

Kolejny wniosek, jakim dzieli się Nick, mówi o tym, że każdy, kogo potencjał został określony jako ograniczony, musi stawić czoła tym wszystkim zdolnościom, które mu pozostały. Stawić czoła – czyli sprostać ich potencjałowi. Już nie ma wymówki – nie mogę tego, nie mogę tamtego. Jeśli nie jest się w stanie biegać, ale potrafi się myśleć, trzeba wykorzystać tę zdolność w 100%. – Brak nóg w tym nie przeszkadza, przeszkadza tylko twój umysł – podsumowuje Nick. Nie warto skupiać się na tym, czego się nie ma, a na tym, co rzeczywiście możemy wykorzystać w swoim życiu. Perspektywa możliwości od razu się wówczas rozszerza. Jeśli przełożyć to na realia zawodowe, można zgodzić się, że niektóre opcje są dla nas zamknięte – np. kariera zawodowego pianisty, jeśli nigdy nie uczyło się grać. Ale to, czego uczyliśmy się na studiach można wykorzystać tak, by odnieść sukces w swym wyuczonym zawodzie.

Do swojej dyspozycji mamy dzień dzisiejszy wraz z całą jego potencjalnością. Nie ma sensu skupiać się na tym, co przepadło, na niewykorzystanych szansach i na tym, co sprawia, że jest się w ten czy inny sposób ograniczonym. Stąd paradoksalna postawa Nicka: jak twierdzi, nie ma żalu do losu o to, że urodził się bez kończyn. Jest mu wręcz za to wdzięczny, bo dzięki temu robi masę rzeczy, o których nie pomyślałby jako wartych zainteresowania będąc w pełni sprawnym człowiekiem – nie odbyłby tylu spotkań z młodzieżą i ludźmi potrzebującymi motywacji do codziennego życia. – Nie zmieniłbym nic, bo daję ludziom nadzieję – stwierdza.

Wszystko to oddziałuje na wizję życia, jaką się obiera. Błędem jest zakładać, że ze swych możliwości wycisnęło się już wszystko, że jedyne niespodzianki, jakie mogą nas spotkać pochodzą tylko z kolejnych wydarzeń, jakie przynosi los. To własny potencjał powinien stać się niespodzianką. Dlatego wizja swego życia nie powinna być kompletna i zamknięta. Od razu pojawia się na horyzoncie kolejna istotna rzecz – wybory. To one nadają tej niedokończonej wizji sens. Bezwładne podążanie z nurtem nie doprowadzi do odkrycia swego potencjału. By coś zmienić, trzeba wykonać ruch. Potrzebny jest krok płynący z naszej inicjatywy. Cel, który sobie obieramy, nie przyjdzie sam. Przybliża się tylko wtedy, gdy to my posuwamy się do przodu. Jeśli więc wizja życia zakłada jakiś niedokończony element, trzeba podjąć wyzwanie kroczenia ku niemu.

Czy Nick mówi coś nowego? Pewnie już wielu trenerów próbowało tymi słowami zachęcić swych słuchaczy do działania. Różnica jednak polega na tym, że ten niewielki człowiek poświadcza własnym życiem, że takie podejście daje efekty.