Pokazywanie postów oznaczonych etykietą przyszłość. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą przyszłość. Pokaż wszystkie posty

piątek, 28 czerwca 2024

Dlaczego dziękujemy 3 razy.

 


1) Po pierwsze, ponieważ wdzięczność jest największym wyrazem miłości, jest wielkim mnożnikiem życia i jest prawdziwym ubezpieczeniem zdrowotnym.
2) Po drugie, ponieważ liczba 3 reprezentuje coś, co jest postrzegane jako całość ... na przykład:
- Patrząc holistycznie, integralną jest esencja: ciało, umysł i dusza.
- Wymiary czasu to 3: przeszłość, teraźniejszość, przyszłość.
- Istnieją 3 stany wody: stały, ciekły i gazowy.
- Wszechświat ma 3 poziomy manifestacji: fizyczny, mentalny i eteryczny.
Więc jeśli powiem, pomyślę lub napiszę 3 razy, dziękuję, to robię tak:
DZIĘKUJĘ za wszystko, czym jestem.❤
Dziękuję za wszystko, czym jestem.❤
DZIĘKUJĘ za całe dobro, które w tej chwili napływa do mnie.❤

Dziękuję Dziękuję Dziękuję 💜💜💜

środa, 4 sierpnia 2021

Porzuć to wszystko co Ci nie służy.


 
Porzuć
Toksycznych ludzi, przy których nie rośniesz.
Uzależnienia, które dyktują jak masz żyć.
Rezygnowanie ze swoich potrzeb.
Udawanie, że czegoś nie czujesz.
Żebranie o miłość u kogoś, kto jej nie daje.
Destrukcyjne myśli, co nie dają spokoju.
Ideały, których nie da się osiągnąć.
Oczekiwania zmian od tych, co się nie zmienią.
Lęki, że nie poradzisz sobie sam.
Wątpliwości co do lepszej przyszłości.
Katastroficzne historie w swojej głowie.
Nadzieję, przez którą nie odpuszczasz.
Porzuć to i stań się wolny.
Wszystko będzie dobrze.

poniedziałek, 2 sierpnia 2021

Kilka rzeczy, które nauczyło mnie życie.

 

1. To ja, jestem centrum mojej rzeczywistości.

Mój świat zaczyna się we mnie i nie może istnieć w nim nic, czego we mnie nie ma. Jeśli zatem w moim świecie nie ma równowagi, to znaczy, że we mnie, nie ma równowagi. A jeśli pragnę, by mój świat był szczęśliwy, jeśli chcę dzielić się szczęściem z innymi, powinnam zrobić wszystko, abym sama była szczęśliwa.

Dlatego dbam o siebie, kocham siebie i opiekuję się swoją Duszą, Ciałem i Umysłem. Zawsze mam na uwadze, że moje zdrowie i dobre samopoczucie jest najwyższym dobrem w moim świecie i od niego wszystko się zaczyna.

2. Mam prawo wyboru.

To ja nadaję wartość rzeczom i zjawiskom, to ja wybieram. Mój umysł ma moc a moja uwaga niesie energię. Dlatego staram się zajmować swój umysł głównie tym wszystkim, co kocham, czego pragnę i za co mogę być wdzięczna.

Dziś wiem, że wszystko o czym myślę i mówię, może stać się realne, a siła mojego umysłu ma wpływ także na innych ludzi. Dlatego ostrożnie wybieram to, na czym skupiam swoją uwagę i staram się myśleć, mówić i działać w sposób, który nie szkodzi ani mnie, ani nikomu innemu.

3. Wiem, że wszystko ma ukryty sens.

Dzięki mojemu życiu przekonałam się już nieraz, że nic nie dzieje się bez przyczyny i wszystko ma ukryty sens. Nawet trudności i cierpienie. Czasem trzeba wiele doświadczyć, aby zrozumieć samego siebie i odnaleźć siłę do zmian.

Dlatego wiem, że wszystko co się wydarza nie jest ani błędem, ani żadną karą, ale kolejnym doświadczeniem, które pomaga mi coraz lepiej poznawać siebie i uwalniać się z własnych ograniczeń. Dziś jestem wdzięczna za każde z nich, ponieważ to właśnie one, przyczyniły się do rozwoju mojej świadomości.

4. Zawsze myślę pozytywnie.

W każdej sytuacji staram się dostrzec dobrą stronę i nie marnuję czasu na martwienie się i narzekanie. Kiedy mam problem nie roztrząsam go, nie panikuję i nie mówię o nim w nieskończoność, ale skupiam się na szukaniu rozwiązania i zawsze z zaufaniem patrzę w przyszłość.

5. Wymagam przede wszystkim od siebie.

Życie to nieustanna praca nad sobą i wymaganie, przede wszystkim od siebie. Nikt nie jest odpowiedzialny za moje życie i szczęście, tylko ja sama.

Dlatego staram się poznawać siebie i dążę do zrozumienia, dlaczego wydarza się w moim życiu to, czy tamto. Wiem, że przyczyna leży we mnie i staram się odkryć, co mną kieruje.

Rozwijam swoją świadomość i uzdrawiam z miłością swoją podświadomość, wierząc głęboko, że wszystkie odpowiedzi są ukryte w nieskończonej pamięci mojej duszy.

6. Kocham i akceptuję.

Patrzę na świat z miłością i zrozumieniem. Stale wybaczam sobie i innym. Nie skupiam uwagi na wadach i błędach, ani własnych, ani innych ludzi. Rozumiem już, że nikt z nas nie jest wolny od pomyłek, wszyscy dopiero się uczymy i mamy prawo się mylić.

7. Nie oceniam

Dlatego nie oceniam, ani siebie ani innych ludzi i nie porównuję się do nikogo. Nie czuję się ani lepsza od innych, ani gorsza.

Wiem, że każdy z nas jest na swój sposób doskonały i wyjątkowy, każdy ma swoją drogę i swój kierunek rozwoju. Każdy z nas rozwija się we własnym tempie i każdy z nas ma inną misję do spełnienia, tu na Ziemi.

8. Kocham, kocham, kocham!

Kocham siebie, kocham życie, kocham ludzi i wszystko wokół, ponieważ wiem, że to miłość, jest najsilniejszą energią we Wszechświecie. Miłość daje nam siłę do życia i działania, miłość jest naszym celem i sensem naszego istnienia.

9. Jednak staram się utrzymywać porządek w moim domu i życiu.

Kiedyś składałam sterty naczyń w zlewie i brudnych ubrań do prania. Dziś staram się po prostu mniej brudzić i nie odkładam niczego na później. Nie zagracam mojego świata i regularnie robię porządki.

10. Oszczędzam moją energię.

Dokładnie to samo działo się w moim życiu, panował w nim kompletny chaos. Biegałam za ludźmi, których tak naprawdę wcale nie chciałam znać i tkwiłam w sytuacjach, które zabierały mi radość i raniły coraz bardziej.

Dziś segreguje i oczyszczam moje życie z pożeraczy energii. Nie tracę już jej na rzeczy, ludzi i sytuacje, które ciągną mnie w dół i pochłaniają moją siłę, czy to duchową czy fizyczną.

Jeśli jakaś osoba lub sytuacja mnie przytłacza, wycofuję się z niej bez tłumaczeń i poczucia winy. Jestem otwarta na świat i ludzi. Poznaję i pomagam, ale nie za wszelką cenę. Nie za cenę siebie samej, tak jak robiłam to kiedyś. Nauczyłam się odpuszczać i koncentrować na tym, co daje mi siłę i powoduje, że jestem szczęśliwa.

11. Jestem sobą!

Nie ukrywam się już, nie chowam i nie udaję kogoś innego. Jestem jaka jestem i jestem z tego dumna. W ten sposób automatycznie, przyciągam do siebie to co jest dla mnie właściwe, czyli ludzi i sytuacje, które są zgodne z moją naturalną energią.

12. Konsekwentnie, krok po kroku spełniam swoje marzenia!

Jednak już spokojnie i bez fiksowania się na celu. Wiem, że wszystko ma swoje miejsce i czas.

I choć czasem los stawia przeszkody na mojej drodze, nie poddaje się. Wiem, że nigdy nie jest za późno by zacząć i nigdy nie jest zbyt trudno by spróbować.

13. Żyję tu i teraz! Cieszę się każdą chwilą!

Wiem, że przeszłość odeszła i nie można jej już zmienić, przyszłość natomiast, jest pełna możliwości, ale jeszcze niepoznana. Dlatego najważniejsze stało się dla mnie dziś!

Dziś staram się być szczęśliwa, dziś staram się myśleć pozytywnie, dziś jestem pełna wiary i dziś oczekuje wszystkiego co najlepsze.

W ten sposób tworzę lepsze jutro i właściwie jestem spokojna o swoją przyszłość, ponieważ wiem, że tworzę ją...właśnie w tym momencie.

😉😁💪

Pozdrawiam Was kochani i jeszcze raz, życzę nam wszystkim wspaniałego, pełnego energii, światła i miłości nowego miesiąca.

Joanna Sanders♡
https://www.facebook.com/sensistnienia



niedziela, 18 lipca 2021

Wdzięczność - Jeff Foster


Jeśli nie jesteś wdzięczny za to, co masz
nigdy nie będziesz szczęśliwy z tego, co osiągniesz.
Zawsze będziesz czuł, że masz za mało.
Będziesz żałował przeszłości, bo mogłeś "zrobić więcej".
I będziesz bał się przyszłości, bo może "ominą" cię bogactwa.
Znajdź wdzięczność w najmniejszych rzeczach - porannym słońcu, łyku wody, starych butach - i szczęście będzie Twoje, nieważne co osiągniesz lub stracisz...

Jeff Foster 💟

niedziela, 22 grudnia 2019

Medytacja Louise Hay o uzdrawianiu miłością.

Głęboko w centrum mojej istoty bije niewyczerpane źródło miłości. Pozwalam jej wypłynąć na powierzchnię. Wypełnić moje serce, moje ciało i moje myśli, moją świadomość, całe wnętrze mojego istnienia i rozprzestrzenić się dookoła i powrócić do mnie ze zwielokrotnioną mocą.
Im więcej daję miłości, tym więcej mam jej do dania. Jej źródło jest niewyczerpane.
Dzięki miłości czuję się dobrze. Jest to wyraz mojej wewnętrznej radości.
Kocham siebie; dlatego z miłością troszczę się o moje ciało. Z miłością karmię je dobrym jedzeniem i napojami, z miłością pielęgnuję je i odziewam. Moje ciało odwdzięcza mi się miłością, promiennym zdrowiem, żywotnością i energią. Kocham siebie; dlatego stwarzam sobie przytulny dom, który zaspokaja wszystkie moje potrzeby i w którym dobrze jest przebywać.
Napełniam wszystkie pomieszczenia wibracją miłości, tak, by wszyscy, którzy tam wejdą, łącznie ze mną, mogli je chłonąć i czuć się nią wzmocnieni.
Kocham siebie; dlatego mam pracę, która sprawia mi prawdziwą radość, w której używam moich twórczych zdolności i umiejętności. Pracuję z ludźmi i dla ludzi, których kocham i którzy mnie kochają, i dobrze zarabiam.
Kocham siebie; dlatego myślę i odnoszę się do wszystkich ludzi z miłością, bo wiem, że wszystko, co daję, wraca do mnie pomnożone. Przyciągam do mojego świata tylko ludzi pełnych miłości, gdyż oni są zwierciadłem tego, czym ja jestem.
Kocham siebie; dlatego wybaczam i uwalniam się całkowicie od przeszłości i wszystkich przeszłych doświadczeń, i jestem wolny.
Kocham siebie; dlatego żyję zawsze w teraźniejszości i doświadczam każdej chwili jak podarunku. Wiem, że moja przyszłość jest jasna, radosna i bezpieczna, bo jestem ukochanym dzieckiem Wszechświata i Wszechświat z miłością troszczy się o mnie, teraz i na zawsze.
I tak jest.

Namaste 🙏


piątek, 8 listopada 2019

Tarot zmieniający życie.



Współcześnie tarot jest jednym z najbardziej niedocenianych narzędzi magicznych.                       

Tarot ma ogromny potencjał, dlatego traktowanie tego potężnego narzędzia w trywialny sposób jak oto zadawanie pytań typu: „Czy A. mnie poślubi i kiedy to się stanie?" sprawia mi niemal fizyczny ból.

Przede wszystkim pragnę z całą mocą podkreślić, że ja nie przepowiadam przyszłości. Nie ma to najmniejszego sensu gdyż to Ty jesteś sternikiem swojego Życia - to jest pierwsza i najważniejsza wiadomość, którą chcę zakomunikować.

Wiesz jaka jest różnica pomiędzy wróżką a wiedźmą? Wróżka mówi jak będzie, a wiedźma pyta jak chcesz żeby było.

Wiec pytam teraz: jak wygląda Życie Twoich Marzeń? Jak się w nim czujesz, do kogo się uśmiechasz? Czym pachnie i jak smakuje Życie Twoich Marzeń?

Nie jest moją rolą zrobić wszystko za Ciebie. Moim zadaniem jest wyposażyć Cię w wiedzę o Twoich potencjałach i poprowadzić Cię tą drogą, tak żebyś mógł się przełączyć z trybu Obserwacji do trybu Kreacji Życia. I w tym jestem Ci w stanie pomóc, razem z moim Tarotem.

Zapraszam tych kto na poziomie Duszy zdecydował stać się Autorem Własnego Życia!

Ściskam!
Julia Luna Kot z Very Witchy


Konsultacje ze mną są możliwe w następujących językach :
polski, angielski, ukraiński i rosyjski

adres mail : 

soverywitchy@gmail.com

Mój sklep gdzie tez mozna zamawiac konsultacje https://www.etsy.com/shop/VeryWitchy

https://m.facebook.com/verywitchy

wtorek, 25 czerwca 2019

Pierwszy krok w przyszłość.


Wyobraź sobie mistrza sztuk walki. Człowieka, który przez wiele lat pobierał nauki, pokazujące jak zabijać. W końcu zrozumiał, że celem sztuk walki wcale nie jest zabicie przeciwnika. Ponieważ każdy człowiek mający własne zdanie już jest twoim przeciwnikiem. Zatem jeżeli każdy konflikt byłby rozwiązywany przy pomocy zabicia strony przeciwnej, w końcu zechciałbyś zabić cały wszechświat i samego siebie razem z nim. Wtedy mistrz dokonał odkrycia: nie należy zabijać przeciwnika. Należy go stłumić, pokazać mu swoją przewagę. W celu utrzymania tej przewagi należy stworzyć z przeciwnikiem pewien kontakt, który pozwala go zrozumieć.

Mija jakiś czas i mistrz dokonuje jeszcze większego odkrycia. Okazuje się, że aby zwyciężyć należy nie tyle stłumić przeciwnika, ile kierować nim. A najwyższy poziom osiągasz wtedy, kiedy przeciwnik nie domyśla się, że ktoś nim kieruje. Jednak żeby to osiągnąć, należy świetnie znać i czuć człowieka, którym kierujesz.

To jest szczyt sztuk walki – zaczyna rozumieć mistrz – prawdziwe zwycięstwo osiągasz bez fizycznej walki. Prawdziwa sztuka walki to umiejętność kierowania innymi ludźmi, praca w sferze, o istnieniu której przeciwnicy nawet nie podejrzewają. Prawdziwe sterowanie odbywa się poprzez przyszłość. Im większe masz możliwości kierowania przyszłością, tym bardziej niezauważalnie i nieodwracalnie możesz kierować drugim człowiekiem.

Nagle mistrz doznaje olśnienia. Żeby móc kierować drugim człowiekiem, należy nauczyć się kierować sobą. Człowiek chciwy, zawistny i obraźliwy zawsze będzie uzależniony, a więc nigdy nie będzie mógł kierować innymi ludźmi. Tylko realnie zmieniając siebie, możemy zmieniać przyszłość i kierować innymi ludźmi. Aby pokonać siebie, czyli swoje instynkty, ciało i świadomość, należy znaleźć inny punkt oparcia.

Aby poczuć wolność od swojego zwierzęcego i ludzkiego początku, trzeba poczuć w sobie Boski początek, poczuć, że jest to jedyna wieczna rzeczywistość. Tak więc okazuje się, że jedyny rzeczywisty cel sztuk walki to poznanie Boga w sobie.

S.N. Łazarew. Człowiek przyszłości. Pierwszy krok w przyszłość.

czwartek, 9 sierpnia 2018

Uzdrawianie miłością.


Poniższą modlitwę powinno się wydrukować lub przepisać i odmawiać dwa razy dziennie: po obudzeniu i przed zaśnięciem. Ważne aby zaangażować się emocjonalnie, poczuć wypowiadaną treść i pozwolić jej działać na wszystkich poziomach.
GŁĘBOKO W CENTRUM MOJEJ ISTOTY bije niewyczerpane źródło miłości. Pozwalam jej wypłynąć na powierzchnię. Wypełnić moje serce, moje ciało i moje myśli, moją świadomość, całe wnętrze mojego istnienia i rozprzestrzenić się dookoła i powrócić do mnie ze zwielokrotnioną mocą. Im więcej daję miłości, tym więcej mam jej do dania. Jej źródło jest niewyczerpane. Dzięki miłości CZUJĘ SIĘ DOBRZE. Jest to wyraz mojej wewnętrznej radości. Kocham siebie; dlatego z miłością troszczę się o moje ciało. Z miłością karmię je dobrym jedzeniem i napojami, z miłością pielęgnuję je i odziewam. Moje ciało odwdzięcza mi się miłością, promiennym zdrowiem, żywotnością i energią. Kocham siebie; dlatego stwarzam sobie przytulny dom, który zaspokaja wszystkie moje potrzeby i w którym dobrze jest przebywać. Napełniam wszystkie pomieszczenia wibracją miłości, tak, by wszyscy, którzy tam wejdą, łącznie ze mną, mogli je chłonąć i czuć się nią wzmocnieni.
Kocham siebie; dlatego mam pracę, która sprawia mi prawdziwą radość, w której używam moich twórczych zdolności i umiejętności. Pracuję z ludźmi i dla ludzi, których kocham i którzy mnie kochają, i dobrze zarabiam. Kocham siebie; dlatego myślę i odnoszę się do wszystkich ludzi z miłością, bo wiem, że wszystko, co daję, wraca do mnie pomnożone. Przyciągam do mojego świata tylko ludzi pełnych miłości, gdyż oni są zwierciadłem tego, czym ja jestem. Kocham siebie; dlatego wybaczam i uwalniam się całkowicie od przeszłości i wszystkich przeszłych doświadczeń, i jestem wolny. Kocham siebie; dlatego żyję zawsze w teraźniejszości i doświadczam każdej chwili jak podarunku. Wiem, że moja przyszłość jest jasna, radosna i bezpieczna, bo jestem ukochanym dzieckiem Wszechświata i Wszechświat z miłością troszczy się o mnie, teraz i na zawsze.
I tak jest.

~ Louise Hay, ‘Lecz swoje ciało’
Namaste

poniedziałek, 20 listopada 2017

Znaczenie karmy. ~ Sri Sri Ravi Shankar .



...Najbardziej źle rozumiane słowo to karma. Znaczenie karmy to działanie. Działanie może być ukryte, może być w formie tendencji i może to być przyszłość. To są trzy formy karmy.

Więc karma oznacza:

Wrażenia z przeszłości, które będą wyciągnąć podobne sytuacje w przyszłości (to jest przyszłość karma)
Obecne działanie, które robisz, tworzy wrażenie w Twoim umyśle. To znowu nazywa się karma.
Jak wyeliminować karmę?

Każdy nawyk jest czymś w rodzaju karmy. Przypuśćmy, że pijesz kawę każdego ranka, a pewnego dnia nie pijesz, boli cię głowa. To jest karma karma. Jak pozbyć się karmy?

Pijąc kawę, albo przez nie picie kawy, ale po prostu obserwacji odczucia w Twoim ciele, albo poprzez oddech lub medytację.
Świadomość tego, że w Tobie jest tendencja, pomoże Ci przezwyciężyć tendencję. Oto nadchodzi sztuka wiedzy (świadomość). Wiedza nie oznacza wiedzy o wiedzy, oznacza świadomość. Poczucie "wiedzy". Wzrost świadomości powoduje, że Twoja karma zostaje zmniejszona. Jakbyś miał ochotę kogoś drażnić, ale dlatego, że jesteś świadomy, nie robisz tego. Jeśli nie jesteś świadomy, to kiedy pojawia się tendencja do drażnienia kogoś, po prostu puść to. Zachowuj się.

Każde wrażenie to karma, ale nie ma się czym martwić, bo karma nie jest jak "skała", to jest "płyn". A karma jest zawsze związana z czasem, ponieważ każda akcja ma tylko ograniczoną reakcję, a nie nieskończoność.

W jaki sposób karma odnosi się do reinkarnację

Wszystkie zwierzęta mają tylko "prarabdha" karmę, co oznacza, że karma, nad którą nie mają żadnej kontroli. Matka natura je prowadzi, więc nie akumulują żadnej przyszłości. Jeśli jesteś zupełnie jak zwierzę, to nie masz żadnej karmy. Ale jako człowiek jest to niemożliwe, ponieważ umysł dostaje się do akumulacji przyszłej karmy. A karma jest tym, co pcha reinkarnację. Silniejsze wrażenie, że natura następnego życia może być przewidziana dzięki temu.

Jest jedna rzecz, która może wymazać karmę, a to jest wiedza o siebie. Jeśli jesteś świadomy siebie, jeśli jesteś w całkowitej miłości, to jesteś wolny od karmy. W takim razie nie jesteś związany z żadnym wrażeniem, jesteś wolny. To, co daje ci wolność to twoja świadomość.

Reinkarnację - powrót do ciała.

Nasz umysł jest energią, a według prawa termodynamiki, wiesz, że energia nie może zostać zniszczona. Jeśli umysł jest energią, to co się stanie z tą energią, gdy ktoś umrze?

Śmierć jest prawie jak sen. Co się dzieje, gdy śpisz? Kiedy śpisz, Twoja świadomość i twoja uwaga od zewnętrznych doświadczeń zanika, pojawia się pustka. A kiedy się obudzisz rano - ta sama świadomość, która została zmniejszona, zaczyna się rozszerzać i otwiera się, a ty się obudzisz.

Jeśli uważnie obserwujesz mechanizm, ostatnia myśl przed snem staje się pierwszą myślą, kiedy się obudzisz. To daje ci wskazówkę o Twojej reinkarnację. Umysł, który jest pełen różnych wyświetleń, zostawia to ciało, ale wrażenie pozostaje w umyśle jak balon i czeka na odpowiednią sytuację, aby ten sam umysł mógł reinkarnować. .

Mówi się, że ostatnia myśl jest bardzo ważna. Cokolwiek robisz przez swoje życie, przynajmniej w ostatniej chwili twojego życia, powinieneś być wolny i szczęśliwy. Jeśli jesteś szczęśliwy w ostatniej chwili, zanim zostawisz ciało, to następnym razem dostaniesz lepsze ciało.

niedziela, 18 września 2016

Proste odpowiedzi na trudne pytania. Inspirujące cytaty E. Tolle.


Negatywne myślenie.

Negatywne podejście nigdy nie jest najlepszym sposobem radzenia sobie z sytuacją. Wręcz przeciwnie: zazwyczaj przykuwa cię do niej, uniemożliwiając prawdziwą zmianę. Każde działanie, w które człowiek wkłada negatywną energię, zostanie nią zatrute i prędzej czy później znowu wyniknie z niego ból i nieszczęście.
Narzekanie.
Narzekanie zawsze stanowi objaw braku zgody na to, co j e s t. Zawsze też niesie ze sobą nieświadomy ładunek negatywnej energii. Kiedy narzekasz, ustawiasz się w roli ofiary. Gdy natomiast rzeczowo wypowiadasz się w jakiejś sprawie, bierzesz ją we własne ręce. Zmień więc sytuację, przechodząc do czynów bądź zabierając głos, jeśli to konieczne lub możliwe; możesz też wyjść z obecnego układu albo go zaakceptować.
Zacznij działać!
Czasem lepiej jest zrobić byle co niż nic, zwłaszcza gdy od dawna tkwisz w jakimś nieszczęśliwym układzie. Nawet jeśli popełnisz błąd, czegoś przynajmniej się nauczysz, czyli w sumie nie będzie to taka znowu pomyłka. Gdy natomiast dalej będziesz tkwił w tej samej sytuacji, nie nauczysz się niczego.
Czy to lęk powstrzymuje cię od działania? Przyznaj się więc przed samym sobą do lęku, obserwuj go, poświęć mu uwagę, bądź mu w pełni przytomnym towarzyszem. W ten sposób przerwiesz łączność między lękiem a swoim myśleniem. Nie pozwól, żeby lęk zawładnął twoim umysłem.
Stres.
Żyjesz w stresie? Tak jesteś pochłonięty podróżą w przyszłość, że teraźniejszości wyznaczasz jedynie rolę pojazdu, który ma cię tam zawieźć? Stres powstaje, kiedy jesteś „tu”, ale wolałbyś być „tam”, lub będąc w teraźniejszości, chcesz przenieść się w przyszłość. Stąd rozdarcie wewnętrzne.
Czekanie na „lepszą” przyszłość.
Czy z reguły na coś czekasz? Jak wielką część życia spędzasz na czekaniu? Istnieje czekanie krótkofalowe – w kolejce na poczcie, w ulicznym korku, na lotnisku, na umówione spotkanie, na koniec pracy itp. Z czekaniem długofalowym mamy do czynienia, gdy ktoś czeka, aż zacznie się urlop, aż dostanie lepszą posadę, aż dzieci dorosną, aż wejdzie z kimś w naprawdę istotny związek, odniesie sukces, zarobi pieniądze, zostanie ważną osobistością, osiągnie oświecenie. Niektórzy ludzie przez całe życie czekają, kiedy wreszcie zaczną żyć.
Czekanie to stan umysłu, polegający na tym, że pragniesz przyszłości, odtrącając teraźniejszość.
Odtrącasz to, co masz, pragniesz zaś tego, czego nie masz. Jesteś wtedy jak architekt, który nie zwraca uwagi na fundamenty budowli, poświęca natomiast mnóstwo czasu górnym kondygnacjom.

E. Tolle

wtorek, 8 grudnia 2015

20 przykazań Janusza Korczaka dla rodziców.


20 przykazań Janusza Korczaka dla rodziców.
1) Nie psuj mnie. Dobrze wiem, że nie powinienem mieć tego wszystkiego, czego się domagam. To tylko próba sił z mojej strony.
2) Nie bój się stanowczości. Właśnie tego potrzebuję – poczucia bezpieczeństwa.
3) Nie bagatelizuj moich złych nawyków. Tylko ty możesz pomóc mi zwalczyć zło, póki jest to jeszcze w ogóle możliwe.
4) Nie rób ze mnie większego dziecka, niż jestem. To sprawia, że przyjmuje postawę głupio dorosłą.
5) Nie zwracaj mi uwagi przy innych ludziach, jeśli nie jest to absolutnie konieczne. O wiele bardziej przejmuję się tym, co mówisz, jeśli rozmawiamy w cztery oczy.
6) Nie chroń mnie przed konsekwencjami. Czasami dobrze jest nauczyć się rzeczy bolesnych i nieprzyjemnych.
7) Nie wmawiaj mi, że błędy, które popełniam, są grzechem. To zagraża mojemu poczuciu wartości.
8) Nie przejmuj się za bardzo, gdy mówię, że cię nienawidzę. To nie ty jesteś moim wrogiem, lecz twoja miażdżąca przewaga !
9) Nie zwracaj zbytniej uwagi na moje drobne dolegliwości. Czasami wykorzystuję je, by przyciągnąć twoją uwagę.
10) Nie zrzędź. W przeciwnym razie muszę się przed tobą bronić i robię się głuchy.
11) Nie dawaj mi obietnic bez pokrycia. Czuję się przeraźliwie tłamszony, kiedy nic z tego wszystkiego nie wychodzi.
12) Nie zapominaj, że jeszcze trudno mi jest precyzyjnie wyrazić myśli. To dlatego nie zawsze się rozumiemy.
13) Nie sprawdzaj z uporem maniaka mojej uczciwości. Zbyt łatwo strach zmusza mnie do kłamstwa.
14) Nie bądź niekonsekwentny. To mnie ogłupia i wtedy tracę całą moją wiarę w ciebie.
15) Nie odtrącaj mnie, gdy dręczę cię pytaniami. Może się wkrótce okazać, że zamiast prosić cię o wyjaśnienia, poszukam ich gdzie indziej.
16) Nie wmawiaj mi, że moje lęki są głupie. One po prostu są.
17) Nie rób z siebie nieskazitelnego ideału. Prawda na twój temat byłaby w przyszłości nie do zniesienia. Nie wyobrażaj sobie, iż przepraszając mnie stracisz autorytet. Za uczciwą grę umiem podziękować miłością, o jakiej nawet ci się nie śniło.
18) Nie zapominaj, że uwielbiam wszelkiego rodzaju eksperymenty. To po prostu mój sposób na życie, więc przymknij na to oczy.
19) Nie bądź ślepy i przyznaj, że ja też rosnę. Wiem, jak trudno dotrzymać mi kroku w tym galopie, ale zrób, co możesz, żeby nam się to udało.
20) Nie bój się miłości. Nigdy.

sobota, 5 grudnia 2015

Bo ten przedświąteczny okres to czas, kiedy ma umrzeć to, co jest niepotrzebne.


Bo ten przedświąteczny okres to czas, kiedy ma umrzeć to, co jest niepotrzebne. Wszystkie żale, urazy, niewybaczone słowa i zranione emocje …

=
Zobacz. Wszystko śpi. W ziemi skutej mrokiem zgasło wszystko, co miało odejść. To dobrze. W ten sposób powstaje miejsce na coś nowego.
Dzień taki krótki. Nadchodzi z ociąganiem i szybko umyka, tak jakby chciał się schować pod osłoną nocy. Zimowa ciemność wypełza na niebo jak wielka mroźna niedźwiedzica. Pręży ciało, napina mięśnie, kaszle śniegiem albo mrozi oddechem. Mocarna, władcza i niepokonana.
Ale nagle w tej ogromnej grudniowej ciemności pojawia się płomyk. Najpierw jeden, nieśmiało, niepewny swojej przyszłości. A tuż za nim nadchodzą następne. I nagle widzisz, że to wszystko ma sens. Gdyby zimowa noc nie była taka długa, przepastna i czarna, nie zwrócilibyśmy uwagi na dziesiątki błyskających w niej światełek. A wiesz, kiedy w ciemności pojawia się światło? Kiedy jest nadzieja. A wiesz, skąd bierze się nadzieja? Z wiary. A wiara skąd? Z miłości. I nagle cała ta potężna, mroźna, grudniowa noc sprowadza się tylko do jednego: do ciepłych płomyków dobrych emocji, jakie ludzie dają sobie nawzajem.
zima (1)

Przypomnij sobie, jak to było. Liście spadały z drzew, wiał zimny wiatr, ty znów w tym samym płaszczu. Czułaś, że coś się kończy. Przeszłaś przez listopadowe deszcze i mgły, zaczął się grudzień. Ziemia skuta mrozem. Nie ma kwiatów, wesołych ptaków ani czerwonych malin. Jest tylko cisza i skradająca się ciemność, która zawsze przychodzi zbyt szybko. Jak śmierć. I o to właśnie chodzi. Tak jest najlepiej, jak mogłoby być! Bo ten przedświąteczny okres to czas, kiedy ma umrzeć to, co jest niepotrzebne. Wszystkie żale, urazy, niewybaczone słowa i zranione emocje.
Teraz jest czas, żeby uwolnić się od nich raz na zawsze! Bo po co je w sobie gromadzisz? Po co rozczulasz się nad swoją krzywdą? Po co rozpamiętujesz zło, które ktoś ci uczynił? Żeby nakarmić destrukcyjne poczucie żalu? Żeby potwierdzić swoje głębokie podświadome przekonanie, że właściwie nic nie ma sensu? A czy wiesz, że to właśnie ty takimi myślami kreujesz swoją rzeczywistość i to właśnie dlatego nie umiesz znaleźć trwałej radości i szczęścia?
Spróbuj inaczej.
Właśnie teraz, w ciemności grudniowego zmierzchu. Zamiast trzymać się mrocznych wspomnień, żalu i urazy, spróbuj świadomie wybrać jasne i ciepłe światło przebaczenia, życzliwości i pozytywnego nastawienia. Ja tak zrobiłam.
Wcześniej uparcie siedziałam w mroku złych myśli i zużywałam swoją życiową energię na karmienie poczucia krzywdy, żalu i nienawiści. I nic nigdy z tego nie wynikało. Tylko tyle, że czułam się coraz gorzej. W mojej duszy po prostu trwał grudniowy mrok. Aż zrozumiałam prostą rzecz: to ja dokonuję wyborów, a moje decyzje przekładają się na to, jak wygląda moje życie.
Czy chcę siedzieć w zimnym więzieniu własnych złych myśli i zranionych uczuć? O nie! Niech zginą w mroźnej ciemności i zgasną tam na zawsze. Czy może odważę się sięgnąć po jasne i ciepłe światło przebaczenia? O tak! Tego właśnie chciałam! Przebaczyłam wszystkim, którzy w jakikolwiek sposób mnie skrzywdzili. Przebaczyłam z głębi serca. Nie po to, żeby ich usprawiedliwić, ale po to, żeby siebie uwolnić.
I taki jest grudzień. To właśnie dlatego tak szybko przychodzi zimna noc, bo w niej tym mocniej i wyraźniej widać płomyki dobra. I każdy z nas decyduje, co zabiera ze sobą ku wiośnie.

http://nadziejar3.blog.pl/2015/12/04/bo-ten-przedswiateczny-okres-to-czas-kiedy-ma-umrzec-to-co-jest-niepotrzebne-wszystkie-zale-urazy-niewybaczone-slowa-i-zranione-emocje/

środa, 18 marca 2015

Nie wszyscy muszą Cię lubić.

Człowiek jest zwierzęciem stadnym, jak mawiał mój nauczyciel z gimnazjum. Każdy, niezależnie od wieku, potrzebuje akceptacji – tak powiedziała moja rodzicielka, kiedy stwierdziłam, że chcę być już dorosła, tylko dlatego że przestanę wtedy tak bardzo zabiegać o to, żeby inni mnie lubili. 

Na szczęście z tego ograniczającego myślenia wybawiło mnie moje ostatnie, małe odkrycie – a raczej wbicie sobie do głowy czegoś, co niby powszechnie każdy wie, ale niekoniecznie stosuje w praktyce. NIE POTRZEBUJEMY akceptacji z zewnątrz. Jeśli ciągle do niej dążymy, jeśli na podstawie zachowań innych i reakcji na nas kształtujemy siebie, to nigdy prawdziwym SOBĄ nie będziemy! Bo nasze "ja" będzie codziennie chwiejne i zależne od nastroju innych.
Dlaczego miałoby tak być? Dlaczego mielibyśmy pozwalać, by ktoś manipulował naszym życiem, naszymi pragnieniami? Chcemy przecież, aby nasze życie było zależne od nas, a nie od innych, prawda?
 Czego więc potrzebujemy? Jak myślisz?
Potrzebujemy WEWNĘTRZNEJ akceptacji. 
Poczucia, że jesteśmy wartościowymi, kochającymi i zasługującymi na dobro ludźmi. I ta pewność jest z nami na dobre i na złe. 

Jeśli nie dostaliśmy jej w dzieciństwie, trzeba nad nią trochę popracować. Praca nad relacją z samym sobą i własnym rozwojem jest jedną z najbardziej opłacalnych rzeczy w życiu, bo tylko Ty będziesz ze sobą od początku do końca. Po co więc utrudniać sobie drogę, cały czas próbując wdać się w łaski kogoś, kto nie jest do nas przychylnie nastawiony, skoro i tak – prędzej, czy później – zniknie z naszego życia? 

Poza tym pamiętaj – ludzie nie znają prawdziwego Ciebie. Znają tylko ICH wyobrażenie o Tobie. Każdy żyje w nieco innym środowisku, wychowywał się w innym domu i takimi, a nie innymi przekonaniami teraz się kieruje. Opinia kogoś na Twój temat jest więc zależna od wartości, w które ten ktoś wierzy.
 Fajnie wyjaśnił to Anthony Robbins, mówiąc że ludzie nie lubią siebie nawzajem z dwóch powodów: albo widzą w kimś cechę, którą sami mają i jej w sobie nie lubią, albo zazdroszczą, że nie osiągnęli tego, co druga osoba, bo poddali się, kiedy ona parła naprzód. 

Zresztą – nie ma osoby, która nie przejmowałaby się opinią innych. To normalne. Nienormalne staje się tylko wówczas, gdy zaczynamy przejmować się opinią WSZYSTKICH. Niezależnie od tego, jaką rolę odgrywają w naszym życiu i czy jakąś w ogóle.

 W tym tkwi sedno.
Przejmowanie się opinią innych jest zdrowe tylko wtedy, kiedy bierzemy pod uwagę opinie osób, które nas kochają i chcą dla nas dobrze. Natomiast nad osobami, które nas nie lubią, nawet nas nie znając, nie powinniśmy się nawet zastanawiać. Trzeba to KOMPLETNIE zlekceważyć.
 Wiesz przecież, kim jesteś i jaki jesteś. 
Wiesz, co zrobiłeś, a czego nie.
 Wiesz, że masz bliskich, którzy Cię kochają takiego, jakim jesteś. 
TY TO WSZYSTKO WIESZ!
 Jest jedna, prosta recepta: Jeśli ktoś Cię nie lubi, spraw, żeby nie lubił Cię jeszcze bardziej. Tak czy inaczej będziesz działać tej osobie na nerwy, więc po co chować się w kąt i nie wychylać, żeby przypadkiem jej nie zdenerwować? Bądź dumny z siebie, ciesz się tym, co masz i nie przestawaj dążyć do szczęścia tylko dlatego, że jedna na sto osób Cię nie akceptuje. Olej to, żyj własnym życiem, rób to, co masz do zrobienia i nie zadręczaj się. Kiedyś spojrzysz w przyszłość i uśmiechniesz się na myśl, że nie pozwoliłeś, aby to inni kierowali Tobą.
Na zakończenie przytoczę pewną ciekawą anegdotkę, którą usłyszałam w jednym z filmików Roberta Marchela: Pewien człowiek codziennie chodził do sklepu po gazetę. Sprzedawca był dla niego bardzo nieuprzejmy i zgryźliwy. Któregoś razu syn tego człowieka, obserwując daną sytuację, zapytał go, dlaczego po prostu nie zacznie kupować gazety w sklepie obok."A dlaczego to ten człowiek ma decydować, gdzie będę ją kupować?".

sobota, 10 stycznia 2015

Magiczne chwile.

Zawsze trzeba podejmować ryzyko. Tylko wtedy uda nam się pojąć, jak wielkim cudem jest życie, gdy będziemy gotowi przyjąć niespodzianki, jakie niesie nam los.
Bowiem każdego dnia wraz z dobrodziejstwami słońca Bóg obdarza nas chwilą, która jest w stanie zmienić to wszystko, co jest przyczyną naszych nieszczęść. I każdego dnia udajemy, że nie dostrzegamy tej chwili, że ona wcale nie istnieje. Wmawiamy sobie z uporem, że dzień dzisiejszy podobny jest do wczorajszego i do tego, co ma dopiero nadejść. Ale człowiek uważny na dzień, w którym żyje, bez trudu odkrywa magiczną chwilę. Może być ona ukryta w tej porannej porze, kiedy przekręcamy klucz w zamku, w przestrzeni ciszy, która zapada po wieczerzy, w tysiącach i jednej rzeczy, które wydaja się nam takie same. Ten moment istnieje naprawdę, to chwila, w której spływa na nas cała siła gwiazd i pozwala nam czynić cuda. Tylko niekiedy szczęście bywa darem, najczęściej trzeba o nie walczyć. Magiczna chwila dnia pomaga nam dokonywać zmian, sprawia, iż ruszamy na poszukiwanie naszych marzeń. I choć przyjdzie nam cierpieć, choć pojawią się trudności, to wszystko jest jednak ulotne i nie pozostawi po sobie śladu, a z czasem będziemy mogli spojrzeć wstecz z dumą i wiarą w nas samych.
Biada temu, kto nie podjął ryzyka. Co prawda nie zazna nigdy smaku rozczarowań i utraconych złudzeń, nie będzie cierpiał jak ci, którzy pragną spełnić swoje marzenia, ale kiedy spojrzy za siebie – bowiem zawsze dogania nas przeszłość – usłyszy głos własnego sumienia: „A co uczyniłeś z cudami, którymi Pan Bóg obsiał dni twoje? Co uczyniłeś z talentem, który powierzył ci Mistrz? Zakopałeś te dary głęboko w ziemi, gdyż bałeś się je utracić. I teraz została ci jedynie pewność, że zmarnowałeś własne życie.”
Biada temu, kto usłyszy te słowa. Bo uwierzył w cuda, dopiero gdy magiczne chwile życia odeszły na zawsze.

Paulo Coelho

sobota, 13 września 2014

Najważniejsza relacja.

“Jaka jest Twoja relacja z chwilą obecną?” – pyta Eckhart Tolle w jednej ze swoich książek.
Jeśli uważasz ją za swojego wroga, nie zgadzasz się na nią, walczysz z nią – odwzajemni Ci tym samym. Twoje życie będzie polem walki. Taka jest Twoja chwila obecna i taka będzie Twoja przyszłość, która też składa się z chwil obecnych.
Zawsze bowiem jest tylko TERAZ.
Dla wczoraj, chwila obecna była przyszłością, z którą wiązałeś jakieś nadzieje: że będzie inna, lepsza, przyjemniejsza, bogatsza, zdrowsza.
A jaka jest?
Zawsze taka, jaką ją postrzegasz. Zawsze taka, jaki masz do niej stosunek. Do chwili obecnej, nie do przyszłości, która jawi się w Twojej głowie jak z bajki. Nie ma chwili przyszłej. Jest tylko teraźniejsza.
Kiedy dobrze się nad tym zastanowisz, przyznasz rację każdemu, kto mówi o wielkiej wadze relacji z chwilą obecną.
Życie jest lustrem. Stań dziś przed nim i zacznij wyzywać odbicie, które tam dostrzeżesz. To jest dokładnie to, co być może robisz każdego dnia, nie zgadzając się na to, co widzisz w każdej chwili obecnej swojego życia. Nie zmienisz swojego życia, przeklinając chwilę obecną, która jest jego częścią. Możesz je zmienić tylko wtedy, gdy tę chwilę pokochasz; gdy się na nią zgodzisz, zaakceptujesz, przyjmiesz, niezależnie od tego, w jakim przebraniu do Ciebie przychodzi.
Przemyśl to dobrze, zanim kolejny raz strzelisz focha, bo znów coś poszło niezgodnie z tym, czego się spodziewałeś, a dokładnie: czego spodziewał się Twój wszechwiedzący umysł.

http://takchcezyc.pl/zmiana-myslenia/najwazniejsza-relacja/#more-10850

sobota, 23 sierpnia 2014

Tu i Teraz. Mike Dooley

Twoje wczorajsze myśli miały wyjątkową moc. Jest jednak Coś jeszcze potężniejszego-Twoje dzisiejsze myśli. Przecież żyjesz tu i teraz.
Jeżeli będziesz zadręczać się , myśląc o tym , co mogło się zdarzyć i co powinno było się wydarzyć, rozczarowania i zawody z przeszłości będą Cię wciąż nawiedzać, a ich wizja wpłynie negatywnie na przyszłość. Jeśli uważasz, że szczęścia zaznasz kiedyś, daleko w przyszłości, to tak jakbyś uskuteczniał metodę kija i marchewki.
Twoja siła sprawcza zależy od obecnej chwili, bez względu na przeszłość , czy przyszłość. Tak naprawdę, gdy skończysz czytać tę stronę, wybrany przez Ciebie obiekt i kierunek myśli zadecyduje o jutrze.

Tak trzymaj !

Mike Dooley-"Myśli stają się rzeczami ".

środa, 30 lipca 2014

Zawsze jest odpowiednia chwila, żeby żyć .

1
Trzeba koniecznie żyć chwilą. Dostrzegajmy i uczmy się doceniać małe codzienne sprawy, przeżywać je intensywnie, z pasją. Idąc drogą wewnętrznej realizacji, trzeba unikać bierności, niezdecydowania czy ciągłego pozostawania w konflikcie wobec dokonywanego wyboru. Tymczasem ludzie wciąż myślą o przyszłości...
Na przykład: wieczorem, kiedy pójdę z przyjacielem na kolację; w niedzielę, kiedy pójdę zagrać w golfa. Lecz potem, czas kolacji czy gry w golfa wykorzystują po to, żeby myśleć o chwilach, które mają nadejść w przyszłości. W ten sposób ciągle odkładamy na później intensywność przeżywania chwili obecnej. Tak postępując wchodzi się w nie kończący się krąg, który wyklucza realizację własnego ja. Iluż to ludzi podczas weekendu jedzie na wieś czy w góry, żeby się odprężyć albo cieszyć kontaktem z przyrodą, lecz będąc tam, kierują swe myśli ku problemom domowym, ku rachunkom do zapłacenia, ku pracy czekającej na nich w biurze.
Dzieje się tak, że życie chwilą obecną staje się niemożliwe i człowiek coraz bardziej odrywa się od rzeczywistości i idealizuje życie w przyszłości.
Trzeba uchwycić teraźniejszość jako jedyną daną nam chwilę. Jak wspaniale jest zatracić się w niepewności chwili, wyłączając przeszłość, która już minęła i przyszłość, która jeszcze nie nadeszła. Pamiętajmy również, że ucieczka od rzeczywistości może być sposobem na ominięcie swoich obowiązków. Tymczasem życie to przeżywanie, przeżywanie wszystkiego, co się da. Nie ma większego znaczenia, co się robi, pod warunkiem, że żyje się własnym życiem. I nie trzeba czekać na odpowiednią chwilę. Zawsze jest odpowiednia chwila, żeby żyć.

A co z celami?
Posiadanie celów jest ważną zasadą higieny psychicznej. Lecz osiągnięcie bądź nie osiągniecie danego celu nie powinno urastać do rangi problemu. Wiadomo, że w drodze do celu natrafimy na przeszkody, trudności, problemy. Nie powinniśmy zatrzymywać się przy pierwszej przeszkodzie, ale wytrwale iść naprzód aż do osiągnięcia celu, jaki sobie wyznaczyliśmy. Problemów zatem nie wolno unikać, lecz trzeba je przeżywać. Stawić im czoło. Rozwiązywać je. Przezwyciężać. Posiadanie celów nadaje życiu sens, pomaga nam nie czuć się ludźmi samotnymi, jest dla nas punktem odniesienia, kiedy znajdujemy się w stanie zaburzenia umysłowego, w sytuacjach konfliktowych. To cel daje nam siłę, by stawić czoło problemom, by przezwyciężać je i iść naprzód.
Kiedy dręczy cię myśl o przyszłości, przejdź do czynu!
Miałem ciotkę, która - obawiając się, że nie będzie gotowa we właściwym czasie - już na dzień przed terminem wyjazdu ubierała się i czyniła wszelkie przygotowania. Obawa przed tym, że nie będzie się umiało należycie stawić czoła przyszłości dręczy wielu naszych współczesnych do tego stopnia, że tracą oni z tego powodu znaczną część swojego życia.
Obawy przed przyszłością nie należy mylić z tym stanem niepokoju, który jest normalny, fizjologiczny, gdy człowiek znajduje się w trudnej sytuacji lub oczekuje realizacji swoich planów. Obawa przed przyszłością nie ułatwia stawienia jej czoła! Wręcz przeciwnie; wprowadza w stan większego niepokoju a co za tym idzie, zgubnie wpływa na próby rozwiązania czegokolwiek. Nie pozwala żyć. Służy tylko temu, by nas zastraszyć. Kiedy dręczy cię myśl o przyszłości, przejdź do czynu! Czyn, rzucenie się w wir rzeczywistości, w chwilę obecną, jest najwłaściwszą terapią na niepokój przed przyszłością. Ile razy, przeżywając jakąś sytuację, zdaliśmy sobie sprawę, że była, w gruncie rzeczy, łatwiejsza od tego, jak sobie ją wcześniej wyobrażaliśmy.

Strach - odwaga - czyn
Przestrzeń, jaka istnieje między myślą a czynem, to strach! Czyn powinien następować natychmiast po myśli. Niewątpliwie nie powinno się to odbywać w sposób impulsywny, lecz mieć swe miejsce w projekcie, powinno mieć charakter planowy. Czyn powinien być zawsze częścią składową jakiegoś projektu, nie powinien nigdy zaistnieć jako reakcja! Ten kto reaguje, nie wybiera! Ten kto reaguje, odpowiada wyłącznie na otrzymany bodziec i nic więcej. Od zwierząt odróżnia go niewiele lub nic. Faza planowania, projektowania, jest typowa wyłącznie dla człowieka. Tylko on wybiera. Może wybierać. Tylko on decyduje. Może decydować.
Ale aby przejść do czynu, potrzeba odwagi. Odwaga nie oznacza dla mnie agresji. Odwaga, jaką mam na myśli, jest cechą, którą posiadają wszyscy. Bez różnicy. Jest siłą życiową. Odwaga jest pożywką dla czynu. Strach natomiast jest pożywką dla myśli. Strach nie istnieje. Jest abstrakcją, pojęciem. Nie istnieje. Jest formą myśli. Żyć to mieć odwagę robienia planów i realizowania myśli. Ale uwaga! Ten, kto wyłącznie myśli, niczego nie realizuje i nie żyje! Myśleć - tak, ale myśleć o tym, żeby coś zrobić, skonkretyzować, zrealizować to, o czym się myślało.
Czyn jest weryfikacją myśli. Ktoś powiedział: strach zapukał do drzwi. Odwaga poszła otworzyć i nie zastała nikogo! Pewność jest zaufaniem do własnej osoby. Jest reagowaniem na sprawy z prawdziwym zaufaniem. A prawdziwe zaufanie z kolei wypracowuje się przy pomocy odwagi. Jak już wcześniej powiedziałem, odwaga należy do nas wszystkich. Bardzo często do zwycięstwa wystarczy tylko dodatkowa odrobina odwagi. Nie wycofujcie się z gry, nawet jeśli czujecie się zmęczeni. Zatrzymajcie się i odpocznijcie trochę, aby znów zacząć działać z większą odwagą. Nie zniechęcajcie się, jeśli wszystko wydaje się iść na opak, znajdźcie w sobie więcej siły, więcej odwagi.
Pytacie, gdzie ich szukać?
Ależ nigdzie! One są w was. Są w nas. Są we wszystkich. Nikt nie zna jeszcze dokładnie wielkich możliwości naszego umysłu, nieskończonego zasięgu naszej psychiki. Nie zapominajmy, że jesteśmy dziećmi Boga. Więc w nas też jest boskość. I czy sądzicie, że boskie stworzenia mają mało odwagi? Jeśli tak, to tylko dlatego, że same tego chcą. Jednak również nie-strach jest szkodliwy. Nie-strach rodzi się z nieświadomości, z niewiedzy, z powierzchowności. Nie-strach należy do osób nieodpowiedzialnych, niedojrzałych. Często za witalność bierzemy nieświadomość, upór. Ileż to razy zdarzyło mi się zmuszać kogoś do myślenia lub pytać przynajmniej o motywy, przyczyny jakiegoś zachowania, jakiejś postawy, słowa, interwencji, sądu, a w odpowiedzi otrzymywałem wyłącznie upartą negatywną replikę, odmowną, której jednak nigdy nie towarzyszyło rozumowanie, motywacja.
Kiedy jesteśmy na przykład świadkami brawurowego czynu, niebezpiecznego dla człowieka, który go podejmuje i dla innych ludzi, czy bierzemy to za odwagę?
  •     Odwaga nie jest nie-strachem.
  •     Nie-strach jest nieodpowiedzialnością. I nie należy do odważnych, lecz do niepewnych.
  •     Nie-strach jest dzieckiem tych, którzy nie posiadają świadomości bycia, istnienia.
  •     Nie-strach należy do tych, którzy nie chcą widzieć rzeczywistości.
Wielu ludzi pod postacią nie-strachu ukrywa swój strach przed samą rzeczywistością. Uciekają przed rzeczywistością, bo się jej boją. Można zatem powiedzieć, że kto się nie boi, albo udaje, albo jest człowiekiem nieświadomym, albo bojaźliwym. W paradoksalny sposób, nie-strach należy do osób bojaźliwych. Nieodczuwanie strachu i zbytnia bojaźliwość to dwie strony tego samego medalu. W obu wypadkach znajdujemy się wobec jednostki, która nie chce się rozwijać, która nie chce istnieć, która jeszcze nie zrozumiała, co to jest życie, co to jest człowiek. Krótko mówiąc, która nie jest świadoma. Nie ma świadomości siebie, nie zna własnych ograniczeń, własnych pragnień, własnych aspiracji, własnych wad, a także własnych zalet, własnych zdolności. Oprócz wad posiadamy zalety, tak czy inaczej - istniejemy, i sam fakt istnienia ma konkretne znaczenie dla każdego z nas. Jesteśmy bowiem naprawdę jedyni i niepowtarzalni.

 http://www.dobrewiadomosci.net.pl/historie/510-zawsze-jest-odpowiednia-chwila-zeby-zyc

niedziela, 16 czerwca 2013

Motywacja i sens życia

Motywacja i sens życia by Vollen.

Czym była przeszłość i czym będzie przyszłość. Po co tutaj jestem, po co ty tutaj jesteś..

 Film motywacyjny.