Pokazywanie postów oznaczonych etykietą oczekiwania. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą oczekiwania. Pokaż wszystkie posty

niedziela, 25 sierpnia 2024

List do rodziców.

Wyobraź sobie, że stoją przed Tobą Twoi rodzice. Poczuj ich zapach, ich energie, ich wzrok. Gdy poczujesz, że jesteś gotów przeczytaj to w głębokiej medytacji. Zrób to z poziomu serca. To naprawdę dodaje sił i uwalnia.

"Kochana Mamo,
Jesteś zwykłą kobietą jak miliony innych kobiet. Taką Cię kocham.
Jako zwykła kobieta spotkałaś mojego ojca, on również był zwyczajny. Kochaliście się i zdecydowaliście się zostać ze sobą na całe życie. Dlatego pobraliście się, zupełnie zwyczajnie i kochaliście się jak kobieta i mężczyzna. Z tej głębokiej miłości powstałem ja. Jestem owocem Waszej miłości. Żyję, ponieważ kochaliście się całkiem zwyczajnie.
Czekaliście na mnie dziewięć miesięcy z nadzieją, ale też z obawą, czy wszystko będzie dobrze - dla Was i dla mnie.
Tak kochana Mamo, potem urodziłaś mnie w bólach i z lękiem, jak inne matki. I oto byłem. Popatrzyliście na mnie, popatrzyliście na siebie. Zdziwiliście się: Czy to nasze dziecko? I powiedzieliście mi:
Tak jesteś naszym dzieckiem, a my jesteśmy twoimi rodzicami.
Bierzemy cię jako nasze dziecko.
Potem daliście mi imię, którym mnie wołają. Daliście mi swoje nazwisko i powiedzieliście wszystkim: To nasze dziecko, ono do nas należy.
Żywiliście mnie, chroniliście i wychowywaliście przez wiele lat. Ciągle o mnie myśleliście. Martwiliście się o mnie i zastanawialiście się, czego potrzebuję. Daliście mi tak wiele.
Inni ludzie powiadali, i ja czasem również, że mieliście wady, że nie byliście doskonali. Mówiłem, jacy byliście byli powinni być. Ale tacy jacy byliście, byliście dla mnie właściwi.
Tylko dlatego, że byliście, jacy byliście, stałem się tym, kim jestem. Dla mnie wszystko było właściwe. Dziękuję, kochana Mamo, dziękuję, kochany Tato.
Uwalniam Cię, kochana Mamo, od wszystkich moich oczekiwań i żądań, które wychodzą poza to, czego można oczekiwać od zwykłej kobiety. Dostałem dość, i wystarczy. Dziękuję. I uwalniam Ciebie, kochany Tato, od wszystkich moich oczekiwań i żądań, które wychodzą poza to, czego można oczekiwać od zwykłego mężczyzny. Dziękuję".

Bert Hellinger

 

niedziela, 23 czerwca 2024

Ludzie tak szybko przyzwyczaili się do tego, że zawsze byłaś na wyciągnięcie dłoni...

 

Ludzie tak szybko przyzwyczaili się do tego, że zawsze byłaś na wyciągnięcie dłoni...

Nauczyłaś ich, że mimo swoich własnych problemów, trosk, zmęczenia, gotowa byłaś pomóc, wesprzeć, rozmawiać, wysłuchać...
Ofiarować swój czas nawet wtedy, gdy dla Ciebie samej miałaś już jego deficyt...
Ludzie przyzwyczaili się do Twojego dobrego serca, empatii, zrozumienia...
Żyjąc w przeświadczeniu, że Ty zawsze jesteś, a Twoje dłonie zawsze pozostają otwarte, że można czerpać i wykorzystywać Ciebie bez końca...
Byłaś taką "studnią bez dna"...
I w czasie, gdy dojrzewa i dociera do Ciebie świadomość, że relacja to nie wyłącznie jednostronne branie, oczekiwanie, wymaganie i żądanie...
A wzajemność, współodczuwanie...
Że gdzieś trzeba postawić w końcu granice...
I nie, Ty nie zaczynasz traktować innych z wzajemnością, z wyzyskiem emocjonalnym, fizycznym, materialnym...których doświadczyłaś...
Bo jesteś ponad to...
Ty po prostu zatrzymujesz się, włączasz hamulec, nie ofiarowujesz już tyle czasu, uwagi, zainteresowania, obecności...
Wprowadzasz do swojego życia zdrowy dystans i pozwalasz świadomości przebić się ponad Twoje współczujące serce...
I nagle jest wielkie boom...
Zdziwienie i niedowierzanie...
Bo jak to tak...
Jak tak możesz...
Przecież Ty zawsze byłaś...
Przecież Ty nie możesz przestać dawać tego co dotychczas, nawet wtedy, gdy nigdy nie otrzymałaś niczego w zamian, żadnego wsparcia, dobrego słowa, a wręcz przeciwnie, wyrzuty i zarzutu, że jesteś marudna, zrzędliwa, itd, gdy tylko choćby słowem napomknęłaś o swoich życiowych zmaganiach...
Nagle w oczach innych stajesz się zimna, zła, arogancka, egoistyczna i oziębła...
Bo nikt nie dostrzegał i nie doceniał Twojej obecności, otwartych dłoni i ramion...
Gdy czerpał z Ciebie, wysysał energię, siły, otrzymywał wsparcie...
Tego nie ujrzał nikt...
Ale natychmiast wszyscy, szeroko otwartymi oczyma widzą Twoją zmianę, głośno szeroko otwartymi ustami nie omieszkają skomentować i przypiąć Tobie etykiety tej złej, wrednej, zimnej, samolubnej i znieczulonej...
I z tą łatką już będziesz utożsamiana dopóki ponownie nie postawisz innych jako priorytet na swojej liście...
Obniżając tym samym znaczenie i miejsce dla samej siebie...
Ludzie najczęściej nie widzą tego co mieli, otrzymali, ale bardzo szybko dostrzegą fakt, gdy odbierzesz, odetniesz im źródło tego, do czego się przyzwyczaili...
Co było dla nich pewnikiem...
A Ty przecież nie żyjesz po to, aby zaspokajać potrzeby i oczekiwania innych ludzi...
I dobrze byłoby, aby każdy miał świadomość, że drugi człowiek to nie źródło wyzysku pod jakimkolwiek względem, to nie przedmiot do zaspokajania swoich potrzeb, a istota, która zasługuje na szacunek, wzajemność i współodczuwanie...
Zasługuje na to, aby traktować go jak Człowieka, tak jak sami chcielibyśmy, aby nas traktowano...
Nic ponad to...

czwartek, 30 marca 2023

Bo największa radość jest w dawaniu ✨️

 


Kiedy byłam nastolatką, staliśmy z ojcem w kolejce, żeby kupić bilety do cyrku.
Wreszcie między nami a kasą biletową została tylko jedna rodzina. Zrobiła ona na mnie duże wrażenie.
Była to para z ośmiorgiem dzieci, wszystkie prawdopodobnie w wieku poniżej 12 lat. Po sposobie ich ubioru można było stwierdzić, że nie mają dużo pieniędzy, jednak ich ubrania były schludne i czyste.
Dzieciaki grzecznie stały, trzymając się dwójkami za ręce. Podekscytowane bełkotały o klaunach, zwierzętach i wszystkich przedstawieniach, które mieli zobaczyć tej nocy. Po ich podnieceniu można było wyczuć, że nigdy wcześniej nie były w cyrku. To byłby punkt kulminacyjny ich życia.
Ojciec i matka stali na czele stadka, dumni jak tylko mogli. Matka trzymała męża za rękę, patrząc na niego, jakby chciała powiedzieć: „Jesteś moim rycerzem w lśniącej zbroi”. Uśmiechał się i cieszył, gdy jego rodzina była szczęśliwa.
Kobieta sprzedająca bilety zapytała mężczyznę, ile chce ich kupić? Z dumą odpowiedział:
- Chciałbym kupić bilety dla ośmiu dzieci i dwa bilety dla dorosłych, abym mógł zabrać rodzinę do cyrku.
Kasjerka podała cenę.
Żona puściła jego rękę i schyliła głowę. Usta mężczyzny zaczęły drżeć. Potem się nieco przychylił i zapytał:
- Ile pani powiedziała?
Kobieta ponownie podała cenę.
Ojciec gromadki nie miał dość pieniędzy. Jak miał się odwrócić i powiedzieć swoim ośmiorgu dzieciom, że dziś nie zabierze do ich cyrku?
Widząc co się dzieje, mój tata sięgnął do kieszeni, wyciągnął 20-dolarowy banknot i rzucił go na ziemię (nie byliśmy bogaci w żadnym znaczeniu tego słowa!) Następnie schylił się, podniósł te 20 dolarów, poklepał mężczyznę po ramieniu i powiedział:
- Przepraszam, to wypadło Panu z kieszeni.
Mężczyzna zrozumiał, co się dzieje. Nie błagał o jałmużnę, ale z pewnością docenił pomoc w rozpaczliwej, bolesnej i kłopotliwej sytuacji.
Spojrzał prosto w oczy mojego taty, wziął jego dłoń w obie swoje, ścisnął mocno 20-dolarowy banknot. Łza spłynęła mu po policzku i drżącym głosem odpowiedział;
- Dziękuję, dziękuję, panie. To naprawdę wiele znaczy dla mnie i mojej rodziny.
Tata i ja poszliśmy z powrotem do samochodu i wróciliśmy do domu, gdyż były to pieniądze, które za które mieliśmy kupić własne bilety.
I chociaż nie mogliśmy zobaczyć cyrku tej nocy, oboje poczuliśmy w sobie radość, która była o wiele większa niż widok, jaki kiedykolwiek mógłby on zapewnić.
Tego dnia nauczyłam się, jaką wartością jest dawanie.
Jest ono znacznie cenniejsze niż branie. Jeśli chcesz być wielki, większy niż życie, naucz się dawać. Miłość nie ma nic wspólnego z tym, czego oczekujesz - tylko z tym, co dajesz - czyli ze wszystkim.
Nigdy nie można przecenić wagi dawania i błogosławienia innych, ponieważ one zawsze dają radość. Naucz się uszczęśliwiać innych aktami dawania.

Katharine Hepburn 💟
Art poszukiwany 👐
Pięknego dnia kochani 🌞😍👌

środa, 4 sierpnia 2021

Porzuć to wszystko co Ci nie służy.


 
Porzuć
Toksycznych ludzi, przy których nie rośniesz.
Uzależnienia, które dyktują jak masz żyć.
Rezygnowanie ze swoich potrzeb.
Udawanie, że czegoś nie czujesz.
Żebranie o miłość u kogoś, kto jej nie daje.
Destrukcyjne myśli, co nie dają spokoju.
Ideały, których nie da się osiągnąć.
Oczekiwania zmian od tych, co się nie zmienią.
Lęki, że nie poradzisz sobie sam.
Wątpliwości co do lepszej przyszłości.
Katastroficzne historie w swojej głowie.
Nadzieję, przez którą nie odpuszczasz.
Porzuć to i stań się wolny.
Wszystko będzie dobrze.

wtorek, 29 czerwca 2021

15 twierdzeń, które powinnaś/powinieneś zapamiętać i powtarzać jak najczęściej!

 

1. Zasługuję na wszystko, co najlepsze i będę to mieć!

2. Moja przeszłość dała mi cenne lekcje, ale już minęła. Liczy się tu i teraz!

3. Gdy ktoś mówi, że sobie nie poradzę, uśmiecham się w duchu i myślę: „no to patrz!”

4. Mam tyle szans, ile sam/-a sobie dam. Każdą wykorzystuję na 100%!

5. Jestem dumna/-y ze wszystkiego, co do tej pory osiągnęłam/-em.

6. Otaczam się wspaniałymi ludźmi, którzy mi dobrze życzą. Toksyczne relacje kończę bezpowrotnie.

7. Dopóki oddycham, a moje serce bije, wszystko jest możliwe. Najlepsze jest przede mną!

8. Problemy rozwiązuję odważnie i z nastawieniem na pomyślne zakończenie.

9. Mam prawo do własnej przestrzeni, pasji i spełnienia swoich marzeń.

10. Żyję bez oczekiwań. Cieszę się tym co jest, ale też nie boję się sięgać po więcej.

11. To ja decyduję o swoich emocjach. Nikt nie ma na mnie wpływu, dopóki sama na to nie pozwolę.

12. Nie staram się być najlepszą wersją siebie. Jestem sobą i żyję na swoich zasadach.

13. Szanuję innych ludzi, ale także siebie. Zatem nie pozwalam nikomu ranić mnie i wchodzić z butami do mojego życia.

14. Akceptuje siebie w pełni, bez względu na ilość kilogramów, znam swoją wartość. Jestem niepowtarzalna/-y!!!

15. Nie czekam na gwiazdkę z nieba, gdy czegoś chcę, tylko ruszam po to bez wahania! Właśnie już i teraz!

z sieci

poniedziałek, 6 kwietnia 2020

Kiedy się rodzisz, wsiadasz do pociągu......


„Kiedy się rodzisz, wsiadasz do pociągu, poznajesz rodziców.
Myślisz, że zawsze będą podróżować z Tobą.
Jednak na pewnej stacji wysiadają i zostajesz sam...

W miarę upływu czasu, wsiadają inni.
Są ważni, to przyjaciele, znajomi, nasze dzieci, czasem miłość naszego życia.
Wielu z nich zrezygnuje z tej podróży, zostawiając większą lub mniejszą pustkę.
Inni będą tak dyskretni, że nie zauważymy, iż opuścili swoje miejsca.

Ta podróż pociągiem, jest pełna radości, smutku, oczekiwań, szczęścia i pożegnań.
Sukces tej podróży polega na dobrych stosunkach ze wszystkimi pasażerami pod warunkiem, że dajemy z siebie wszystko... co najlepsze .

Nie wiem, na jakiej stacji skończy się ta podróż , więc bądź szczęśliwy, kochaj, wybaczaj.

Ważne jest, aby tak żyć, ponieważ kiedy wysiadziemy z pociągu, będziemy musieli zostawić wspomnienia, tym którzy kontynuują swoją podróż.
Więc, niech zostaną piękne wspomnienia .

Bądźmy szczęśliwi z tego, co mamy i dziękujmy codziennie, że nasza podróż ciągle trwa.

Dziękuję, że jesteś jednym z pasażerów w moim pociągu.
I jeśli będę musiała wysiąść na następnej stacji, jestem wdzięczna, że byłeś piekną częścią... mojej podróży...”
~ Sześćdziesiąt Sekund

Namaste 🙏

Marek Majchrowski


środa, 20 listopada 2019

Rezygnuję z 15 x......

1. Rezygnuję z potrzeby posiadania racji!
Pamiętaj, że potrzeba posiadania racji świadczy o niskim poczuciu własnej wartości i chęci dominacji nad innymi. Świadczy o słabości.

2. Rezygnuję z chęci kontrolowania!
Jeśli kontrolujesz, to dlatego, że się boisz, a w konsekwencji nie ufasz, ani sobie, ani nikomu.
Jak by Ci się żyło z kimś, kto Ci nie ufa?

3. Rezygnuję z obwiniania ludzi!
Przestań obwiniać ludzi za to, co czujesz, za to, co masz lub nie masz.
Weź odpowiedzialność za swoje emocje i życie!

4. Rezygnuję z dawania uwagi destruktywnym dialogom wewnętrznym!
Przestań zawierzać destruktywnym dialogom wewnętrznym. Im częściej dyskutujesz z dialogami wewnętrznymi i dajesz się im pochłaniać, tym więcej czasu tracisz w swoim życiu.
Twój umysł to narzędzie. Ty nim władasz, czy to Ty jesteś narzędziem w ręku umysłu?

5. Rezygnuję z negatywnych przekonań!
Pamiętaj, że Twoje negatywne przekonania ograniczają Ciebie w każdym aspekcie życia. Przekonania kreują Twoją rzeczywistość. Zadbaj o to, by były dobre!

6. Rezygnuję z narzekania!
Narzekasz z własnego wyboru. Świat się nie zmieni na lepsze od narzekania. Narzekanie to kopanie pod sobą dołków!

7. Rezygnuję z nadmiernej krytyki!
Im bardziej krytykuję ludzi, zdarzenia, miejsca, siebie, tym trudniej jest nam dostrzec pozytywne aspekty życia.
Pamiętaj, że krytyka powinna być konstruktywna czuli przynosząca wiedzę, naukę i doświadczenie, a nie więcej negatywizmów!

8. Rezygnuję z potrzeby imponowania innym!
Jedyna osoba, której mam imponować to ja sam! Chcąc imponować innym, uzależniam się od ich opinii.

9. Rezygnuję z oporu przed zmianami!
Zmiany to jedyny pewnik w naszym życiu!

10. Rezygnuję z etykietowania ludzi i zdarzeń!
Nadając etykiety wpadasz w pułapkę stereotypów zamiast konstruować swoje własne zdanie oparte o doświadczania.
Miej otwarty umysł i nigdy nie etykietuj, bo ograniczasz swój punkt widzenia!

11. Rezygnuję z irracjonalnych lęków!
92% lęków jest irracjonalnych. Wystarczy, że zadasz sobie pytanie:
„Czy ta myśl jest prawdziwa?”
aby zacząć się od nich uwalniać.

12. Rezygnuję z wymówek!
Kto szuka wymówek, ten je znajdzie, kropka!

13. Rezygnuję z przeszłości!
Ona już była i nie wróci. Wszystko co się wydarzyło żyje tylko w Twojej głowie! Obudź się!

14. Rezygnuję z nadmiernego przywiązania!
Często jesteśmy nieszczęśliwi pomimo całej dobroci jaką mamy oraz kochających ludzi wokół. Dlaczego?
Bo boimy się to stracić. Ciesz się tym co jest!
Zgódź się na to, że może odejść. Czas i tak zmienia nasz świat i nie da się od tego uciec.
Dając zgodę na to, że możesz już nie mieć tego na czym Ci zależy, dajesz sobie spokój wewnętrzny!

15. Rezygnuję z zaspokajania oczekiwań innych ludzi!
Jeśli będziesz wciąż zaspokajał oczekiwania innych ludzi, to nie będziesz miał czasu żyć swoim życiem!

Nasz czas jest ograniczony!
Żyj wreszcie swoim życiem!

neurointuicja.pl

Zdjęcie: The Nilsen's Way - food fotography


niedziela, 27 października 2019

INWOKACJA WYZWOLENIA.

Starożytna Wznosząca Inwokacja, która wyzwala, pozwala przebaczyć i odejść:
"Uwalniam moich rodziców od poczucia, że mnie zawiedli.
Uwalniam moje dzieci od potrzeby dania mi dumy; aby mogły pisać swoje własne drogi według swoich serc, które szeptane są cały czas w ich duszach.
Zwalniam mojego partnera z obowiązku uzupełnienia, dopełnienia mnie. Niczego mi nie brakuje, jestem całością, uczę się od wszystkich istot przez cały czas.
Dziękuję dziadkom i przodkom, którzy zebrali się, abym mógł dzisiaj oddychać życiem. Uwolniam ich od dawnych niepowodzeń i niespełnionych pragnień, świadomych, że zrobili wszystko, co w ich mocy, aby rozwiązać swoje sytuacje w świadomości, którą mieli w tym momencie. Szanuję was, kocham was i uznaję was za niewinnych.
Jestem krystaliczny w twoich oczach, więc wiesz, że nie ukrywam się, ani nie jestem winien niczego poza byciem wiernym sobie i mojemu istnieniu, czyniąc z mądrości serca, mam świadomość, że wypełniam swój życiowy projekt, wolny z niewidzialnej i widocznej lojalności rodzinnej, która mogłaby zakłócić mój Pokój i Szczęście, które są moimi jedynymi obowiązkami.
Wyrzekam się roli zbawiciela, bycia osobą, która spełnia oczekiwania innych.
Ucząc się przez i tylko poprzez MIŁOŚĆ, błogosławię moją esencję, mój sposób wyrażania, nawet jeśli ktoś może mnie nie zrozumieć.
Rozumiem siebie, ponieważ tylko ja przeżyłem i doświadczyłem swojej historii; ponieważ znam siebie, wiem kim jestem, co czuję, co robię i dlaczego to robię.
Szanuję i akceptuję siebie.
Czczę Boskość we mnie i w Tobie.
Jesteśmy wolni."
_________
To starożytne błogosławieństwo zostało stworzone w języku Nahuatl, używanym w Meksyku.

piątek, 5 kwietnia 2019

To, co robisz lub czego nie robisz, nie musi mieć najmniejszego sensu dla nikogo, oprócz Ciebie.



To, co robisz lub czego nie robisz, nie musi mieć najmniejszego sensu dla nikogo, oprócz Ciebie.
To, co robisz lub czego nie robisz może być wciąż oceniane, osądzane, a Ty nie musisz na to nawet reagować.
Twoim autorytetem jest Twoje własne wnętrze, w nim się zasadzasz, zakotwiczasz, zakorzeniasz.
Po latach bycia jak wyrwane z ziemi źdźbło trawy targane wiatrem cudzych opinii i osądów, po latach życia z rozdartym sercem i ciągłej niepewności [związanej z mniej lub bardziej nieświadomymi i wynikającymi z ogromnego lęku próbami dostosowania się do zewnętrznych wymogów, aby zapewnić sobie iluzoryczne bezpieczeństwo] zakorzeniasz się w ziemi swojego wnętrza,
wewnętrznym nad-intelekcie przewyższającego WSZELKI umysł - nawet Twój.
.
Zauważasz, że nie musisz odczuwać żadnego dramatu w związku z tym, co myślą na Twój temat inni, ani żadnego cierpienia.
Zauważasz, że nie musisz się przed tym bronić bo to bronienie się jest jedynie bronieniem się przed samym sobą.- jeśli bowiem coś Cię dotyka, znaczy, że dotyczy w tym sensie, że sam/a w to wierzysz na jakimś poziomie. A te fałszywe przekonania, które wzbudzają ból, ZAWSZE można uwolnić. Zawsze można się z nimi rozstać, docierając głębiej i głębiej do żywej prawdy, która niczym słońce sprawia, że rozkwitasz i pniesz się wzwyż. Poszerzasz się.
.
Tymczasem cudze opinie są sprawą osoby, która je wygłasza, odzwierciedleniem jej wnętrza, jej świadomości, jej przekonań, jej zmagań, jej bólu, a czasem jedynie chwilowego nastroju.
Jak więc możesz odnosić to do siebie?
Jak więc możesz opierać na tym swoje decyzje? Jak więc możesz tworzyć na tym tożsamość?
.
Zauważasz, że nie musisz reagować na cudze opinie, ani tym bardziej bronić się przed nimi.
Mechanizmy obronne są zwyczajnymi nawykami, jakie przejmujemy z otoczenia, a nawet z filmów.
Nie reagowanie na cudze osądy i racje z początku może wydawać się obojętne, a nawet okrutne - w sytuacji, gdy ludzie, społeczeństwo, coś od Ciebie chcą, oczekują, że będziesz inny, że inaczej się zachowasz...
a Ty nie dość, że im tego nie dajesz, to jeszcze nie masz z tego powodu żadnego poczucia winy, nie zadręczasz się, ani nie przepraszasz, że jesteś taki, jaki jesteś.
.
Poczucie winy połączone ze wstydem związanym z byciem tym, kim jestes, odczuwaniem tego, co odczuwasz itd., przestaje być Ci potrzebne.
Śmieszna mała i fałszywa tożsamość "dobrego" człowieka, który stara się nie urazić innych i zadręcza się cudzymi opiniami czy oczekiwaniami, rozpada się.
.
Twoje decyzje rozmijające się z oczekiwaniami innych nie wzbudzają już w Tobie dramatu, walki wewnętrznej ani poczucia winy, gdy czujesz w środku, że nie masz innego wyboru, jak tylko GRAĆ SYMFONIĘ, KTÓRĄ JESTEŚ,
nawet mimo cudzego niezadowolenia.
Idziesz tam, gdzie gardło samo Ci się otwiera, gdzie całe ciało chce śpiewać. Nagle może okazać się, że świat Cię łaknie, chce chłonąć Twoją melodię i czeka, aż się mu w pełni objawisz.
Nie idziesz więc już tam, gdzie się zaciskasz i marniejesz.
Wybierasz ufać, że nie jesteś pomyłką Wszechświata i wszystko naprawdę jest w Tobie właściwe.
Pozwalasz.
.
Dominującą postawą staje się życzliwość, a dominującym doświadczeniem życzliwość Wszechświata.
Z tego miejsca nie musisz z niczym walczyć, niczemu stawiać oporu.
.
Z czasem zaczynasz czuć, jakbyś rozkładał/a się w prawdzie Twojego wnętrza jak na miękkich poduszkach i w niej oddychał/a. W obszernej, lekkiej przestrzeni, w której nie musisz mieć żadnej zbroi, aby czuć się bezpiecznie.
.
Gdy wiesz, że Duch Cię prowadzi, nawet sam/a nie musisz rozumieć dlaczego coś robisz lub czegoś nie robisz i nawet dla Ciebie nie musi mieć to żadnego sensu.
Odnajdujesz swój sens w przepływie życia, w tym głębokim odczuciu, że takie a takie działanie [lub -nie-działanie] jest dla Ciebie OCZYWISTE, gdzieś w środku...
Mimo, że głowa chciałaby coś inaczej, więcej, "lepiej".
Ale to wewnętrzne odczucie jest tak silne, że nawet z nim nie dyskutujesz.
Nawet, gdyby cały świat CI mówił, że jesteś okrutny, bo nie spełniasz czyichś oczekiwań.
Nawet, gdyby cały świat mówł, że powinieneś na coś zareagować, a Ty nie chcesz reagować w ogóle, bo nie masz już w sobie miejsca ani sił na oburzenie, osądzanie, ocenianie, stawianie oporu, walkę, starania, naprawiania.
A być może nie masz już w sobie miejsca nawet na jedno więcej słowo lub ruch, po latach syzyfowych zmagań i rozdzierającego cierpienia.
Nawet, gdyby cały świat CI mówił, że musisz coś robić, działać, kreować, Ty możesz żyć , że nie masz robić NIC, lub że wręcz masz robić coraz mniej i mniej i mniej..
bo czujesz, że robieniem tylko przeszkadzasz...
a w Twoim świecie wszystko samo jest robione poprzez Ciebie i innych ludzi dla najwyższego dobra wszystkich, gdy rezygnujesz ze swoich śmiesznych wyobrażeń i rozpaczliwych prób kontrolowania, manipulowania i organizowania rzeczywistości.
Nawet, gdy sam/a wątpisz, że tak się dzieje.
.
Nawet, gdyby cały świat głosił, że w takim a takim wypadku należy zrobić tak a tak, bo tak robi dobry człowiek, dobra córka/syn, dobra przyjaciółka, partner, partnerka itd.....
Ty MUSISZ zagrać takie nuty, jakie grają się poprzez Ciebie i nic nie jesteś w stanie na to poradzić.
NIC.
To Twój najwyższy obowiązek.
Pierwsza i jedyna odpowiedzialność.
Już nie masz sił na walkę z tym, co jest.
Z tym, czym Jesteś i co chce się objawiać poprzez Ciebie.
.
Wszechświat gra na Tobie jak na strunie giętkiej, a w dodatku... to Ty nim Jesteś.
.
Karolina Bochenek

piątek, 1 lipca 2016

13 rzeczy, których ludzie silni psychicznie nie robią.


Kontroluj swoje emocje, zachowania i myśli, by osiągnąć sukces
Foto: Gary Crawford / Flickr Kontroluj swoje emocje, zachowania i myśli, by osiągnąć sukces

Siła charakteru jest przydatna w wielu dziedzinach życia. Pomaga spojrzeć na życie z dystansem i pokonać swoje lęki. Ale ludzie obdarzeni silnym charakterem, wiedzą też czego nie robić w życiu.
Amy Morin, autorka książki „13 rzeczy, których nie robią ludzie silni psychicznie” radzi jak wyrobić sobie w życiu takie podejście. Kontroluj swoje emocje, zachowania i myśli.
Zobacz listę 13 wskazówek życiowych Amy Morin:

Ludzie silni psychicznie nie tracą czasu na rozczulanie się nad sobą.

Użalanie się nad sobą jest autodestruktywne - pisze Morin. To strata czasu i kreowanie negatywnych emocji, które potrafią ranić innych lub nawet zepsuć związek.
Kluczem do sukcesu jest pokazanie światu, że wszystko jest w porządku i docenienie tego, co się ma.

Nie osłabiają swojej siły.

Ludzie stają się słabi, kiedy nie wyznaczają psychicznych i emocjonalnych granic. Trzeba walczyć o siebie i postawić granicę, gdy jest to konieczne. Jeśli ludzie mają kontrolę nad swoimi działaniami, definiują sukces i poczucie własnej wartości. To ważne, aby śledzić swoje cele i pracować nad nimi.
Morin stawia Oprah Winfrey jako przykład kogoś o silnej osobowości. Winfrey dorastając radziła sobie z ubóstwem i była wykorzystywana seksualnie, ale wybrała kim chce być w życiu i wytrwała w tym postanowieniu, a to wymaga siły.

Nie boją się zmian.

Istnieje pięć etapów zmian, pisze Morin: Prekoncentracja, kontemplacja, przygotowanie, działanie i konsekwencja.
Każdy z pięciu etapów jest bardzo ważny. Dokonywanie zmian może być trudne, ale lęk uniemożliwia progres. - Im dłużej zwlekasz, tym trudniej to zrobić - mówi.

Nie skupiają się na rzeczach, których nie mogą kontrolować.



Foto: Bert Kaufmann / Flickr
Bezpiecznie jest mieć wszystko pod kontrolą, ale myśli o jej utracie mogą stać się problematyczne - pisze Morin. Starając się mieć kontrolę nad wszystkim, prawdopodobnie wpadniesz w panikę.
- Zamiast koncentrować się na swoim lęku, staraj się kontrolować otoczenie - mówi. Skupienie się na innych rzeczach, niż na tych, na które nie masz wpływu spowoduje, że będziesz szczęśliwszy, mniej zestresowany, będziesz miał lepsze relacje, nowe możliwości i więcej sukcesów.

Nie starają się zadowolić wszystkich.

Rozważanie o tym, co inni ludzie myślą o nas, co jest przeciwieństwem silnej psychiki. To strata czasu, takimi ludźmi łatwo manipulować, inni mogą odczuwać złość i rozczarowanie i to jest w porządku, nie można przecież zadowolić wszystkich. Porzucenie tego przyzwyczajenia sprawi, że będziesz silniejszy i bardziej pewny siebie.

Nie boją się podejmować ryzyka.

Ludzie często boją się podejmować ryzyko, czy to finansowe, fizyczne, emocjonalne, społeczne lub związane z działalnością gospodarczą - mówi Morin. Ale to sprowadza się do wiedzy. - Brak wiedzy na temat sposobu obliczania ryzyka prowadzi do zwiększenia lęku przed nim - dodaje Morin.
Zadaj sobie te pytania:
  • jakie są potencjalne koszty?
  • jakie będę miał z tego korzyści?
  • jak mogę osiągnąć mój cel?
  • jakie mam alternatywy?
  • jak dobrze poczuję się, gdy mi się uda?
  • co najgorszego może się zdarzyć?
  • jak bardzo źle będzie, jeśli sprawdzi się najgorszy scenariusz?
  • ile ta decyzja będzie mnie kosztować za 5 lat?

Nie rozpamiętują przeszłości.

Przeszłość jest przeszłością. Nie da się jej zmienić, a rozpamiętywanie jej może również być autodestruktywne, ponieważ nie skupiamy się na planowaniu przyszłości -pisze Morin. Takie rozpamiętywanie nic nie daje, a może prowadzić do depresji.
Jest jednak jeden pozytywny aspekt myślenia o przeszłości. To wyciąganie lekcji, kiedy emocje już opadną i zastanowienie się jak nie powtórzyć błędów.

Nie powtarzają błędów.

Analizując jak nie powtarzać swoich błędów, uczymy się patrzeć w przyszłość. Ważne jest, aby zapamiętać, co poszło nie tak, co można było zrobić lepiej i jak to zrobić inaczej następnym razem, radzi Morin. Silni psychicznie ludzie przyjmują odpowiedzialność za pomyłkę i tworzą przemyślany, pisemny plan, jak uniknąć popełniania tych samych błędów w przyszłości.

Nie zazdroszczą sukcesu innym.


Barack Obama pokazuje, że wszyscy są równi w pracy
Foto: Joe Loong / Flickr Barack Obama pokazuje, że wszyscy są równi w pracy
Zazdroszcząc innym sukcesu nie utorujemy sobie drogi do własnego, ponieważ skupiamy się na sobie. Nawet jeśli ci się uda osiągnąć sukces, nie będziesz z siebie zadowolony stale porównując się do innych. Można również poczuć się niedowartościowany, pominąć swoje talenty i zboczyć z dobrej drogi do sukcesu.

Nie poddają się po pierwszym niepowodzeniu.

Sukces nie jest natychmiastowy, a porażka jest prawie zawsze przeszkodą, którą trzeba będzie pokonać. Myśląc, że porażka jest nie do zaakceptowania, zaczynasz myśleć, że nie jesteś wystarczająco dobry, a to osłabia twoją siłę psychiczną. W rzeczywistości "odbijanie się po niepowodzeniu uczyni cię mocniejszym" - pisze Morin.

Nie boją się zostać sami.

Bycie sam na sam ze swoimi myślami może być silnym i dobrym przeżyciem, które, pomoże Ci osiągnąć twoje cele, dodaje Morin. - Stawanie się silnym psychicznie wymaga trochę czasu i oderwania od życia codziennego, aby skupić się na własnym rozwoju.
Oto zalety przebywania sam na sam ze sobą według Morin:
  • pozostanie samemu w biurze daje siłę do produktywności
  • pomaga w odczuciu empatii
  • wzmaga kreatywność
  • pomaga się wyciszyć
  • pomaga się wyłączyć i zebrać myśli

Nie czują, że coś im się od życia należy.

Łatwo jest obwiniać na świat za swoje niepowodzenia i braku sukcesu, ale prawda jest taka, że nie ma osoby, która zawsze ma to, co na zasłużyła.
-Życie nie ma być sprawiedliwe - pisze Morin. Jeśli niektórzy ludzie doświadczają więcej szczęścia lub sukcesu niż inni, no cóż, takie jest życie, ale to nie znaczy, że właśnie ty masz pecha w życiu.
Najważniejsze jest, aby skupić się na wysiłkach, przyjmować krytykę i uznać swoje wady. Porównując się z innymi, czeka cię tylko rozczarowanie, że tobie nie przydarzyło się nic równie dobrego.

Nie oczekują natychmiastowych rezultatów.

- Gotowość do opracowania realistycznych oczekiwań i zrozumienie, że sukces nie dzieje się z dnia na dzień są konieczne, jeśli chcemy rozwinąć swój pełny potencjał - zaznacza Morin. Psychicznie słabi ludzie często są niecierpliwi. Przeceniają swoje możliwości i nie wiedzą, jak długo trwa taka zmiana, więc spodziewają się natychmiastowych rezultatów.
Ważne jest, aby mieć przed sobą tą przysłowiową "marchewkę" i nieustannie pracować nad swoimi celami długoterminowymi. Porażki będą po drodze, ale jeśli mierzymy swoje postępy i widzimy wszystko z większej perspektywy, sukcesy staną się osiągalne.

http://businessinsider.com.pl/strategie/kariery/czego-nie-robia-ludzie-sukcesu/pmvc105?utm_source=fb&utm_medium=social&utm_campaign=fb_bi

niedziela, 19 kwietnia 2015

Osiem potężnych, pochodzących z Hawajów, lekcji życiowych na temat szczęścia.

4a
Dla turystów przybywających w te strony na szybki wypad, trudno dostrzec co znajduje się pod powierzchnią nieskazitelnie przyciętych trawników i aromatycznych, oblanych słońcem hawajskich palm. Jednak jeśli jesteś chętny i otwarty wyspy mogą stać się dla ciebie prawdziwym katalizatorem zmiany i nowego podejścia do życia.

Spędziłam ostatnie trzy miesiące na hawajskich wyspach, kończąc kolejną książkę i miałam wspaniałą okazję zdjąć wierzchnie warstwy oraz zobaczyć bicie serca ludzi i wyspy. Hawaje mogą być synonimem raju, ale pobyt tutaj pozwala ci również zobaczyć, co to znaczy wieść bogate życie.
Wielu mieszkańców Hawajów pracuje bardzo ciężko i dobrze rozumie moc ohany, rodziny. Okazuje się, że bogate życie nie ma nic wspólnego z dobrami materialnymi czy cyfrą na rachunku bankowym. Wielu Hawajczyków wiedzie spełnione życie, bo na co dzień robi to, co lubi i żyje w pełni. Tutejsi mieszkańcy równoważą to ze sztuką osiągania relaksu. Dzięki pobytowi na Hawajach mam uzdrowione serce, zwiększone możliwości i nowe perspektywy bardziej odważnego życia.
Oto osiem potężnych lekcji życiowych dotyczących bogatego życia, jakich mogą dostarczyć nam Hawaje:
1. Pozbądź się oczekiwań
Oczekując, że coś się wydarzy, zadziała albo będzie trwało, stajemy się ofiarą sytuacji życiowych.  Nieświadome i wybujałe oczekiwania to korzeń nieszczęścia. Na Hawajach ludzie są przygotowani i otwarci na wszystko. Powódź, tsunami czy oberwanie chmury przynoszące imponującą sesję surfingu. Pozwalanie, aby życie rozwijało się naturalnie jest sercem równowagi.

2. To, że kogoś potrzebujesz, nie jest oznaką słabości
Wielu z nas biega to tu to tam, dążąc do czegoś i usilnie usiłując być kimś więcej, aby móc nosić odznakę niezależności. Biegniemy przez życie, udając, że wszystko jest w porządku. Wydaje nam się, że pokazanie bezbronności oznacza słabość. Jednak na Hawajach dowiedziałam się, że sercem szczęścia są ludzie. Wyspy znajdują się daleko od lądu, co oznacza, że ludzie często się spotykają i troszczą się o siebie. To wspólnota/społeczność jest pulsem hawajskich wysp i poleganie na sobie nawzajem jest ostateczną formą siły jednostek. Nie musisz być na środku oceanu, aby czuć moc rodziny i przyjaźni.
 HawaiinWoman.jpg-HawaiinWoman-850x400
3. Bądź otwarty, a życie będzie łatwiejsze
Gdy nie chcemy wzrastać i boimy się zmiany, walczymy, utyskujemy i szarpiemy się z życiem. A co jeśli to świadomość jest kluczem do spokojniejszego życia? Hawajskie doświadczenie pokazało mi jak ważne jest podchodzenie do wszystkich sytuacji z otwartym umysłem, bez oceniania i osądów.

4. Zmiana kursu nie oznacza porażki
Zmiana zdania, zaczynanie od początku i zejście z dotychczasowej ścieżki, która wydawała ci brakiem spełnieniem stanowi element życia. Byłam przekonana, że jadę na Hawaje z zupełnie jednego powodu, ale po kilku miesiącach, zostałam zmuszona do zmiany kierunku. Czasami puszczenie tego, co już nam nie służy, może nas uwolnić wewnętrznie i przynieść nowe możliwości rozwoju.

5. Bądź tam gdzie jesteś, a nie tam, gdzie wydaje ci się, że powinieneś być
Większość z nas poświęca mnóstwo czasu i energii na to, aby stać się jakąś przyszłą wersją siebie. Usiłując stać się kimś, kim chcemy się stać, często zapominamy jak daleko już zaszliśmy. Zaakceptowanie tego gdzie jesteś to puls hawajskich wysp. Wcale nie musisz być w raju, aby mieć takie podejście
.
6. Wpuść miłość
Traumy z przeszłości, zranione uczucia, sytuacje, które się nie powiodły mogą posiniaczyć nasze serce i nie wpuszczać do niego ludzi. Dla ludzi, którzy są emocjonalnymi dawcami nauka przyjmowania miłości jest często doświadczeniem przynoszącym największe wyzwanie. Na Hawajach miłość jest i płynie wszędzie - od fal oceanu po święte wulkany. Miłość jest esencją życia, a wpuszczenie jej do serca to prawdziwe szczęście.
hawaje-plaza

7. Małe rzeczy są wielkie
Na Hawajach nie ma pretensjonalności i powierzchownych rozmów. Klapki, brak makijażu i nieuczesane włosy to element miejscowego języka. Mniej oznacza tu więcej i wiele osób poświęca czas na zanurzanie się w danej chwili. Oglądanie zachodu słońca, chodzenie boso po piasku czy wypoczynek na lanai (ganku) są za darmo, ale przynoszą niezmierną satysfakcję. Wcale nie potrzebujesz mieć dużo pieniędzy, aby odczuwać szczęście. Musisz jedynie doceniać drobne rzeczy i zobaczyć, że to one są największe. 

8. Wdzięczność to siła życiowa wszystkiego
Dziękowanie jest nie tylko niezbędnym elementem szczęśliwego życia, ale jest prawdziwą siłą życiową. Hawajczycy znają wartość doceniania. Zauważ, że zamiast skupiać się na tym, co nie działa, możesz podziękować za to, co już działa. Kiedy jesteś wdzięczny, wszystko inne układa się samo.
90d51616643c108f0a8b25740c7166f4
 http://www.dobrewiadomosci.net.pl/historie/1215-osiem-poteznych-pochodzacych-z-hawajow-lekcji-zyciowych-na-temat-szczescia