Pokazywanie postów oznaczonych etykietą współczucie. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą współczucie. Pokaż wszystkie posty

środa, 18 grudnia 2024

Przyjęłam moją mamę do swojego domu, aby mogła zamieszkać z nami na stałe.


 

Przyjęłam moją mamę do swojego domu, aby mogła zamieszkać z nami na stałe. Bez żadnego wcześniejszego planu, pewnego dnia pojawiła się z torbą.
W środku były rajstopy, kapcie z napisem „Najlepsza babcia na świecie” (prezent od moich dzieci), ciepły szlafrok, koszula i, z jakiegoś powodu, poszewka na poduszkę. Sama spakowała swoją walizkę.
Od trzech tygodni w moim domu mieszka starsza dziewczynka, około czterech lat. Szczupła, z białym kokiem na głowie, nosi bawełniane rajstopy, które lekko marszczą się na kostkach.
Chodzi cicho po korytarzu, nie wydając dźwięków w kapciach. Ostrożnie zatrzymuje się na progach, unosząc nogi, jakby pokonywała niewidzialne przeszkody.
Uśmiecha się do psa w korytarzu. Słyszy niewidzialne osoby i codziennie przesyła mi nowe wiadomości. Jest nieśmiała i dużo śpi.
Delikatnie odgryza kawałek czekolady (zawsze zostawiam ją w jej pokoju) i popija herbatę, trzymając filiżankę obiema rękami, z których jedna lekko drży.
Bardzo boi się zgubić pierścionek na swojej szczupłej dłoni i ciągle na niego spogląda.
Nagle uświadamiam sobie, jaka jest starsza i bezbronna. Pozwala się prowadzić, odpręża się i przestaje udawać, że jest dorosła. Powierzyła mi swoje życie w najdrobniejszych szczegółach.
Najważniejsze dla niej jest, żebym była w domu. Oddycha z taką ulgą, kiedy wracam, że staram się nie wychodzić na długo.
Znów codziennie gotuję zupę, tak jak robiłam to dla moich dzieci. Na stole znów pojawia się miseczka z ciasteczkami.
Co czuję? Na początku – przerażenie. Mama zawsze była niezależna, przez trzy lata po śmierci taty chciała mieszkać sama. Rozumiałam ją: po raz pierwszy w życiu, w wieku osiemdziesięciu ośmiu lat, robiła to, co chciała. Ale starość daje się we znaki.
Teraz czuję współczucie dla tego kruchego świata, miłość i czułość. Rozumiem drogę, którą razem kroczymy.
Chcę z całego serca, aby ta droga była dla niej szczęśliwa: w cieple, komforcie, z ukochaną córką, domowymi klopsikami i kotletami. Dla mamy nic innego już się nie liczy.
Teraz mam w domu córkę w wieku osiemdziesięciu ośmiu lat. Dziękuję losowi, że mogę uczynić jej starość szczęśliwą i dać sobie spokój, bez wyrzutów sumienia.
Mamo, dziękuję, że jesteś. Proszę, zostań ze mną tak długo, jak to możliwe… ❤️

niedziela, 23 czerwca 2024

Ludzie tak szybko przyzwyczaili się do tego, że zawsze byłaś na wyciągnięcie dłoni...

 

Ludzie tak szybko przyzwyczaili się do tego, że zawsze byłaś na wyciągnięcie dłoni...

Nauczyłaś ich, że mimo swoich własnych problemów, trosk, zmęczenia, gotowa byłaś pomóc, wesprzeć, rozmawiać, wysłuchać...
Ofiarować swój czas nawet wtedy, gdy dla Ciebie samej miałaś już jego deficyt...
Ludzie przyzwyczaili się do Twojego dobrego serca, empatii, zrozumienia...
Żyjąc w przeświadczeniu, że Ty zawsze jesteś, a Twoje dłonie zawsze pozostają otwarte, że można czerpać i wykorzystywać Ciebie bez końca...
Byłaś taką "studnią bez dna"...
I w czasie, gdy dojrzewa i dociera do Ciebie świadomość, że relacja to nie wyłącznie jednostronne branie, oczekiwanie, wymaganie i żądanie...
A wzajemność, współodczuwanie...
Że gdzieś trzeba postawić w końcu granice...
I nie, Ty nie zaczynasz traktować innych z wzajemnością, z wyzyskiem emocjonalnym, fizycznym, materialnym...których doświadczyłaś...
Bo jesteś ponad to...
Ty po prostu zatrzymujesz się, włączasz hamulec, nie ofiarowujesz już tyle czasu, uwagi, zainteresowania, obecności...
Wprowadzasz do swojego życia zdrowy dystans i pozwalasz świadomości przebić się ponad Twoje współczujące serce...
I nagle jest wielkie boom...
Zdziwienie i niedowierzanie...
Bo jak to tak...
Jak tak możesz...
Przecież Ty zawsze byłaś...
Przecież Ty nie możesz przestać dawać tego co dotychczas, nawet wtedy, gdy nigdy nie otrzymałaś niczego w zamian, żadnego wsparcia, dobrego słowa, a wręcz przeciwnie, wyrzuty i zarzutu, że jesteś marudna, zrzędliwa, itd, gdy tylko choćby słowem napomknęłaś o swoich życiowych zmaganiach...
Nagle w oczach innych stajesz się zimna, zła, arogancka, egoistyczna i oziębła...
Bo nikt nie dostrzegał i nie doceniał Twojej obecności, otwartych dłoni i ramion...
Gdy czerpał z Ciebie, wysysał energię, siły, otrzymywał wsparcie...
Tego nie ujrzał nikt...
Ale natychmiast wszyscy, szeroko otwartymi oczyma widzą Twoją zmianę, głośno szeroko otwartymi ustami nie omieszkają skomentować i przypiąć Tobie etykiety tej złej, wrednej, zimnej, samolubnej i znieczulonej...
I z tą łatką już będziesz utożsamiana dopóki ponownie nie postawisz innych jako priorytet na swojej liście...
Obniżając tym samym znaczenie i miejsce dla samej siebie...
Ludzie najczęściej nie widzą tego co mieli, otrzymali, ale bardzo szybko dostrzegą fakt, gdy odbierzesz, odetniesz im źródło tego, do czego się przyzwyczaili...
Co było dla nich pewnikiem...
A Ty przecież nie żyjesz po to, aby zaspokajać potrzeby i oczekiwania innych ludzi...
I dobrze byłoby, aby każdy miał świadomość, że drugi człowiek to nie źródło wyzysku pod jakimkolwiek względem, to nie przedmiot do zaspokajania swoich potrzeb, a istota, która zasługuje na szacunek, wzajemność i współodczuwanie...
Zasługuje na to, aby traktować go jak Człowieka, tak jak sami chcielibyśmy, aby nas traktowano...
Nic ponad to...

poniedziałek, 6 maja 2024

BŁOGOSŁAWIONE RĘCE. 🙌

 


Błogosławione są ręce, które leczą, te, które kochają, te, które całują.

Błogosławione będą ręce, które się uzdrawiają, obracają się, gotują, pieszczą, te, które rzeźbią, te, które haftują, te, które malują, te, które pieszczą.

Pobłogosław wyciągnięte, ciepłe, braterskie ręce pełne miłości, dobroci i współczucia.

Błogosławione będą delikatne i szczodre ręce, te, które trzymają mocno, te, które czuwają i chronią.

Błogosławione ręce, które mogą wyrażać sztukę i błogosławić otwarte serca, aby ją przyjęły i czerpały z niej radość.

Robiąc małe kółka, pocierając ręce przez chwilę, aktywujesz swoją energię (Chi), umieszczasz je w miejscu, które chcesz uleczyć, poczujesz ciepło, mrowienie, inne uczucia, zostaw je aż ten obszar się uleczy.


piątek, 12 stycznia 2024

Budda nauczał, że nawet jeśli nie masz pieniędzy lub rzeczy materialnych, nadal możesz dawać ze swego czystego, jasnego umysłu.

Wymienił siedem rzeczy, które mogą być w ten sposób ofiarowane.
Pierwszą z nich są życzliwe oczy.
Często się mówi, że oczy mówią więcej niż usta. Jeśli odczuwamy jakieś trudności, nasze spojrzenie staje się ostre i skupione na konkretnym punkcie. Jeśli mamy czysty umysł, nasze spojrzenie jest życzliwe i swobodne, zarówno jeśli patrzymy na innych, jak i gdy inni nas obserwują. Życzliwe spojrzenie nic nie kosztuje, i tylko od twojej inwencji i twórczego wysiłku zależy znalezienie sposobów, by dawać właśnie w ten sposób.
Drugą rzeczą, która może być ofiarowana bez pieniędzy i dóbr materialnych jest życzliwa, uśmiechnięta twarz. Nie potrzeba pieniędzy czy dóbr materialnych, by ją komuś ofiarować.
Kolejną rzeczą są miłe, życzliwe słowa —
nie powinno się mówić do kogoś tak, jakby się wyrzucało z siebie słowa czy rzucało je gdzieś obok, ale należy kierować ku innym życzliwe słowa, słowa wsparcia i miłości. To również zależy tylko od twojej własnej pomysłowości, inwencji i także nic nie kosztuje.
Czwartą rzeczą jest przyjazny, współczujący umysł. Kiedy mamy taki umysł, który potrafi dostrzec, w jakim stanie ktoś naprawdę się znajduje, wtedy wszystkie te pozostałe rzeczy przychodzą naturalnie wraz z nim.
Ale potrzebna jest tu zdolność porzucania naszego małego, skoncentrowanego na sobie „ja” i jasnego dostrzegania zmartwień innych ludzi. I właśnie ten współczujący umysł, ujawniający się w słowach czy innych formach, jest najważniejszy.
Ostatnie dwa sposoby być może wydają się dziś anachroniczne, związane są w sposób szczególny z kontekstem czasów, w których żył Budda. Ustąpić komuś miejsca i ugościć go w domu. Oto, co możemy uczynić, szczególnie w naszych czasach, ponieważ dając wszystko, co tylko można, czynimy życzliwość zasadą kontaktowania się z ludźmi.
Siódmym sposobem jest takie wykorzystanie swojego ciała, by pomóc innym, poprzez na przykład pracę w wolontariacie, czyli wspomaganie swoją ciężką pracą, wysiłkiem fizycznym, działań mających na celu zapewnienie komuś pomocy.
Oczywiście te wszystkie sposoby dzielenia się z innymi nie mogą być traktowane rozłącznie.
Twoje oczy, twoja twarz, słowa, umysł, twoje ciało — wszystkie te sposoby okazywania uprzejmości, życzliwości współdziałają, a swoją życzliwość wyrażasz poprzez połączenie ich wszystkich.
☝🏻Ale wszystko to, co bardzo ważne, nie pozostawia ci uczucia: „jak dobrą rzecz zrobiłem” lub jak wiele dobrego zrobiłeś dla innych; nie zostawia też nawet odrobiny samozadowolenia z ofiarowania tych rzeczy.
‼️To bardzo ważne, by osoba, która dzieli się z innymi pielęgnowała poczucie wdzięczności zamiast zadowolenia z tego, że coś daje.
Trzeba być wdzięcznym za szansę działania na rzecz innych, za to, że mamy możliwość dawania — być wdzięcznym za fakt, że możemy działać i dawać, cokolwiek mamy do zaoferowania.
Jeśli pomyślimy o takich okresach w życiu ludzi, w których potrzebują opieki, kiedy mogą tylko brać i brać bez możliwości dania czegokolwiek, wtedy widzimy, jak wielkie mamy szczęście, że możemy coś dać.
Najważniejsze to móc coś ofiarować, nie zastanawiając się nad tym, co i w jaki sposób dajemy." - Shodo Harada Roshi

 

wtorek, 22 listopada 2022

Czy pamiętasz osobę, która wyrządziła Ci krzywdę bez wyraźnego powodu?

 


Czy pamiętasz osobę, która wyrządziła Ci krzywdę bez wyraźnego powodu?
Ta osoba, która widziała, jak świecisz, bo zjadła go zazdrość?
Kto Cię skrzywdził i chodzi tak, jakby nic nie zrobił?
Co zatruwało innych kłamstwami, żeby i Ciebie znienawidzili?
Zamiast nienawidzić tej osoby, miej nad nią współczucie,
wiesz dlaczego?
Ponieważ ta osoba, chociaż na zewnątrz wygląda normalnie, to naprawdę gnije w środku.....
To wydaje się szalone, ale to prawda.... Ci ludzie noszą traumy, nienawiść i urazy, które jedzą i gniją w środku i nie potrafią dostrzec szczęścia i pomyślności we własnym życiu, powodując u nich nieszczęście, są tak pełni zepsucia w środku, że nienawidzą tego, kto jest szczęśliwy, dostatni i lśniący własnym światłem....
Pewnego dnia zrozumiałem, że ludzka chwała tych ludzi przemija i w końcu wszystko spada pod własnym ciężarem, gdy wszystko im się objawia i tak jest i tak będzie na zawsze.....
Niech Twój blask nigdy nie zgaśnie od plotek, a Twoje serce zasmuci się z powodu zawiści lub zła ludzi, bo szczęście i pomyślność nie pochodzi od tych ludzi, pochodzi ze Wszechświata,
który troszczy się o Ciebie i Cię błogosławi ❤

Nieznany

piątek, 22 października 2021

10 przykazań miłości do siebie.

 


10 przykazań miłości do siebie.
1. Od teraz zrezygnuj z jakiejkolwiek formy samokrytyki i zaakceptuj siebie w pełni, takim jakim jesteś, ponieważ wszytko co myślisz i mówisz ma wpływ na to kim jesteś. Kiedy siebie krytykujesz zmieniasz się w negatywny sposób, a kiedy chwalisz i doceniasz siebie, zmiany są pozytywne.
2. Przestań stale się straszyć. Nie terroryzuj się swoimi myślami. Życie w takim stresie jest coraz straszniejsze. Wybierz sobie wewnętrzny obraz, który jest dla ciebie przyjemny. A jeśli najdą cię straszne myśli, natychmiast przełącz swoją uwagę na tą przyjemną myśl.
3. Bądź delikatny i miły w stosunku do samego siebie. Traktuj siebie łagodnie. Ucz się nowego sposobu myślenia, ale bądź cierpliwy. Traktuj siebie jak osobę, którą szczerze kochasz.
4. Bądź wyrozumiały dla swojego młodego umysłu. Nie wiń go za to, że nadal jeszcze pojawiają się w nim negatywne myśli. Nie musisz mieć wyrzutów sumienia, ponieważ każda zmiana potrzebuje czasu. Zmieniaj swój umysł w sposób delikatny i współczujący.
5. Samochwała w kącie stała? Nieprawda, to tylko zarozumiałość i brak pokory. Docenianie siebie jest dobre a chwała buduje silne poczucie wartości siebie. Chwal siebie, kiedy tylko możesz i powtarzaj sobie, jak dobrze zrobiłeś swoją robotę.
6. Pozwól sobie pomóc. Otwórz się na wszystkie wewnętrzne i zewnętrzne źródła pomocy. Otwórz się na pomoc, która płynie z twojej duszy, otwórz się na pomoc rodziny i przyjaciół. Nie wstydź się poprosić o pomoc, nie wstydź się być słaby. Proszenie o pomoc, kiedy jej potrzebujesz to oznaka siły.
7. Odłącz się od negatywnych obszarów twojego aktualnego życia. Stworzyłeś w nim te wszystkie problemy, aby zaspokoić w sobie jakieś podświadome potrzeby. Teraz jednak szukasz nowych, lepszych rozwiązań i próbujesz spełnić swoje potrzeby za pomocą pozytywnej energii. Dlatego z miłością, ale stanowczo oderwij się od starych negatywnych wzorców.
8. Zadbaj o swoje ciało. Rozwijaj swoją wiedzę na temat zdrowego żywienia i dowiedz się jakiego pożywienia potrzebuje twój organizm, aby być energicznym i zdrowym. Ruszaj się i zadbaj o sprawność i witalność swojego ciała, ponieważ jest ono świątynią twojej duszy. Żyjąc w nim traktuj je z szacunkiem i wdzięcznością a będzie ci służyć bardzo długo.
9. Wykonuj pracę z lustrem. Patrz sobie głęboko w oczy, kochaj to, co widzisz i odczuwaj coraz więcej miłości do siebie. Kochaj swoją duszę, kochaj swoje ciało, kochaj swoje istnienie. Patrz sobie w oczy i wybaczaj z miłością wszystkie swoje błędy. Porozmawiaj ze swoimi rodzicami patrząc w lustro i wybacz im. Powiedz co najmniej raz dziennie do swojego oblicza, „naprawdę bardzo cię kocham”
10. Działaj z miłością do siebie już tu i teraz. Kreuj i idź swoją drogą choćby krok po kroku. Nie czekaj aż będziesz miał więcej czasu i pieniędzy, będziesz zdrowszy, szczuplejszy, mądrzejszy i bardziej wykształcony. Zacznij teraz robić to czego pragniesz, co cię uskrzydla i powoduje, że chce ci się żyć!

Hannes Höller.
☆☆☆
Udostępniajcie jak najwięcej. Pozdrawiam Was serdecznie.
Joanna ♡

Sens Istnienia

poniedziałek, 13 września 2021

Wibracja Miłości leczy wszystko ❤

 

W Stanach Zjednoczonych zaskakująco odkryli, że komórki rakowe najbardziej boją się wibracji „miłości”!
Badanie wykazało, że wiele osób choruje na brak „miłości!”
Dr David Hawkins jest znanym lekarzem w Ameryce i leczył wielu pacjentów na całym świecie.
Mówi, że widząc pacjenta zna już przyczynę choroby. Powiedział, że jego pacjenci nie mówią o miłości, mówią tylko o bólu, urazie, frustracji, cała paczka jest uwięziona w ciele pacjenta.
Dr Hawkins powiedział: „Wielu ludzi choruje, ponieważ nie mają miłości, tylko odczuwają ból i frustrację.
Ludzie o częstotliwościach wibracji poniżej 200 łatwo zachorują. „Częstotliwość wibracji jest powszechnie znana jako pole magnetyczne.
David Hawkins odkrył, że ludzie chorzy na ogół mają negatywne myśli. Przy częstotliwości wibracji wyższej niż 200 ludzie nie chorują.
Na ogół twoi pacjenci mają częstotliwość wibracji poniżej 200. Jakie myśli mają częstotliwość wibracji poniżej 200?
Ludzie, którzy lubią twierdzić, obwiniać i nienawidzić innych, częstotliwość wynosi tylko około trzydziestu lub czterdziestu, którzy nieustannie oskarżają innych, zmniejszają dużo energii, tak że częstotliwość wibracji wynosi poniżej 200.
Ci ludzie łatwo zapadają na wiele różnych chorób.
Najwyższy wskaźnik wibracji to 1000, a najniższy to 1. Powiedział, że na tym świecie najwyższa częstotliwość wibracji, jaką widział, to 700, ich energia jest szczególnie wystarczająca, gdy pojawiają się ci ludzie, mogą wpływać na lokalne pole magnetyczne.
Kiedy pojawia się osoba o wysokiej energii, jej energia sprawia, że ​​pole magnetyczne wszystkich rzeczy jest piękne i spokojne, ale gdy osoba ma wiele negatywnych myśli, nie tylko rani siebie, ale otaczające ją pole magnetyczne staje się złe.
Dr Hawkins powiedział, że przetestował miliony przypadków i zbadał różne rasy na całym świecie. Odpowiedź jest taka sama.
Dopóki częstotliwość wibracji jest mniejsza niż 200, osoba jest chora. Jeśli będzie ich więcej niż 200, nie będą chorować. Jakie są myśli powyżej 200? Chciałbym dbać o innych, współczucie, miłość, dobre uczynki, tolerancję itp.
Są to wysokie częstotliwości wibracji, od 400 do 500. Zamiast tego, podobnie jak nienawiść, gniew, obwinianie, uraza, zazdrość, wybredność wobec innych, egoistyczne rzeczy, uważają się tylko za siebie, bez względu na uczucia innych uczuć, częstotliwość wibracji tych osób jest niska.
Te wibracje o niskiej częstotliwości prowadzą również do raka, chorób serca i innych chorób. Powiedział nam, że myślenie z medycznego punktu widzenia jest naprawdę niesamowite, myśl ma ogromny wpływ na zdrowie ludzi. Siła miłości.
Po tym, jak japoński wiolonczelista Sean zachorował na raka, próbował walczyć z chorobą, ale czuł się coraz gorzej. Postawił swój umysł i postanowił pokochać wszystkie komórki rakowe w swoim ciele. Dotkliwy ból związany z rakiem postrzegał jako „usługę budzenia”, z błogosławieństwem i wdzięcznością.
Znalazł to dobrze. Postanowił więc kochać całe swoje życie, w tym wszystkich, wszystko. Po pewnym czasie nieoczekiwane było zniknięcie wszystkich komórek rakowych. Później został znanym terapeutą w Japonii. To jest esencja życia, „MIŁOŚĆ””
💙🤍💙
z sieci ....

(Od Justyna Jeska- dziękuję😘)

piątek, 18 czerwca 2021

NIE ZNAM AUTORA ALE TEKST ŚWIETNY ... 👍😉


 NIE ZNAM AUTORA ALE TEKST ŚWIETNY ... 👍😉

Syn zapytał kiedyś swojego ojca:
„Jak żyłeś wcześniej bez dostępu do technologii:
bez internetu
bez komputerów
bez telewizorów
bez klimatyzacji
bez telefonów komórkowych? ”
Ojciec odpowiedział:
„Tak jak dzisiaj żyje twoje pokolenie:
bez modlitwy
bez współczucia
bez honoru
bez szacunku
bez wstydu
bez skromności
bez czytania książek .....
My, ludzie urodzeni w latach 1939 - 1985,
jesteśmy błogosławieni.
Nasze życie jest tego żywym dowodem:
grając i jeżdżąc na rowerach, nigdy nie nosiliśmy kasków.
Nie baliśmy się chodzić do szkoły samotnie od pierwszego dnia.
Po szkole bawiliśmy się do zachodu słońca.
Nigdy nie oglądaliśmy telewizji przez pół dnia.
Graliśmy z prawdziwymi przyjaciółmi, a nie z przyjaciółmi
z Internetu.
Jeśli kiedykolwiek byliśmy spragnieni, piliśmy wodę z kranu,
a nie z butelki.
Nie chorowaliśmy często , chociaż dzieliliśmy tę samą szklankę soku z czterema przyjaciółmi.
Nigdy nie przytyliśmy, chociaż codziennie jedliśmy dużo chleba
i ziemniaków.
Jesteśmy przyzwyczajeni do tworzenia naszych zabawek
i zabawy nimi.
Dzieliliśmy się naszymi zabawkami, książkami.
Nasi rodzice nie byli bogaci. Dali nam swoją miłość, nauczyli nas cenić duchowość, dali nam pojęcie prawdziwych ludzkich wartości - uczciwość, wierność, szacunek, ciężka praca.
Nigdy nie mieliśmy:
telefonów komórkowych
DVD, PlayStation
Xbox, gry wideo
laptopów, czatu internetowego.
"Ale mieliśmy prawdziwych przyjaciół!"

Odwiedzając dom przyjaciela bez zaproszenia, byliśmy ugoszczeni prostym i skromnym jedzeniem.

Nasze wspomnienia były na czarno-białych fotografiach,
ale były jasne i kolorowe, z przyjemnością przeglądaliśmy rodzinne albumy i z szacunkiem przechowujemy portrety naszych przodków.
Nie wyrzucamy książek do kosza, stanęliśmy po nie w kolejce.
Nie podawaliśmy naszego życia opinii publicznej i nie rozmawialiśmy o życiu innych z zachwytem, ​​tak jak ty - pokazując swoje życie na Instagramie, publicznie omawiając swoje rodzinne sekrety w mediach.

Jesteśmy unikalnym i najbardziej wyrozumiałym pokoleniem,
ponieważ jesteśmy ostatnim pokoleniem, które słuchało swoich rodziców
i pierwszym pokoleniem, które słucha swoich dzieci.

Jesteśmy edycją limitowaną.❤️
Ucz się od nas!❤️
Doceń nas!❤️

piątek, 16 sierpnia 2019

DZIĘKCZYNIENIE.

Zawsze jest coś, za co można być wdzięcznym.
Nawet, gdy coś pójdzie potwornie nie tak,
nawet gdy Twoje marzenia obrócą się w proch,
a Twoje plany się rozpadną,
nawet gdy ci, których kochasz, odejdą
i rzeczy, o których nigdy nie myślałeś,
że je stracisz, zostaną utracone,
zawsze możesz odnaleźć w sobie pokorę,
poddanie i... tak, nawet zachwyt.
Nie, to nie zawsze jest łatwe,
Nie, ta ulga nie zawsze przychodzi szybko.

Ale kiedy przebaczenie jest Twoją ścieżką,
a miłość jest Twoim powodem do życia
i przebudzenie płonie w Twoim sercu, wtedy wdzięczność nigdy nie jest naprawdę daleko.
Wdzięczność ...
za związek z ukochaną osobą,
w tym ogromnym polu obecności.
Za powietrze w Twoich płucach.
Za każdy cenny oddech.
Za ubrania na Twoim ciele,
jakkolwiek obszarpane by nie były.
Za zęby w jamie ustnej,
jakkolwiek popsute by nie były.
Za włosy na głowie,
jakkolwiek rzadkie by nie były.
Za wodę, którą pijesz,
za pokarm, który jesz,
za dobrą ziemię, która zapewnia Ci tak wiele.
Za dobroć obcego,
brutalną uczciwość przyjaciela,
za niespodziewane i za te, których nie umiałeś przyjąć,
dary dnia codziennego.
Część Twojego ciała zaczyna zawodzić,
a Ty doceniasz, jak długo służyło Ci bez skargi.
Zatapiasz się w słodkiej nietrwałości rzeczy.
Osoba, którą kochasz odchodzi lub idzie dalej bez Ciebie, a Ty doceniasz wszystkie chwile spędzone razem, nie wiedząc, co przyniesie przyszłość.
Spotkanie z rozzłoszczonym klientem
pokazuje Twoją wewnętrzną siłę i zdolność do współczucia, i przypomina Ci, jak głęboko ludzie cierpią w środku i jak bardzo potrzebują Twojej życzliwości i Twoich wyraźnych granic.
Opłacasz swoje podatki z oporem, niechętnie,
a potem nagle, pewnego dnia, doceniasz jakość życia,
którą przyjmujesz tutaj za pewnik, i wyśpiewujesz w niebogłosy.
Niebo pęka w szwach, a ulewne deszcze "rujnują" Twój dzień, i nagle nie wiadomo skąd pojawia się
rozlewająca się wdzięczność za ulewy,
które pozwalają rozkwitać życiu.
Jesteś zwolniony z pracy, lamentujesz, płaczesz, krzyczysz, a potem pewnego ranka widzisz nagle:
jesteś wolny, możesz zajmować się rzeczami,
które zawsze chciałeś robić, rzeczy odważne, ryzykowne, rzeczy, które już kiedyś sprawiły, że poczułeś się żywy.

Kochasz i odpuszczasz.
Lamentujesz i celebrujesz przemijanie.
Odnajdujesz swój prawdziwy dom w niepewności.
Zakochujesz się nie w miejscu przeznaczenia, ale w ziemi, na której robisz każdy krok ku niemu.
Znajdź dziś powód do wdzięczności.
Doceń coś lub kogoś bez powodu,
jakkolwiek błahe, jakkolwiek głupie
wydawałoby Ci się to.
I wiedz, że nie ma nic błahego ani głupiego,
gdy patrzy się oczyma Boga.
Kiedy jesteś magiczny, przyjacielu,
wszystko inne jest również magiczne.

Jeff Foster
Tłumaczenie: Alina Klotz

czwartek, 27 czerwca 2019

10 ZNAKÓW, ŻE JESTEŚ SZAMANKĄ ... i dlaczego tak jest.

1 W naturze czujesz się jak w domu. Kochasz rośliny i skały. Z plaży zawsze zbierasz skały, pióra i korzenie. Czemu? Ponieważ natura odzwierciedla niewinność w tobie, jak również wielowymiarową egzystencję, którą czujesz głęboko w sobie, a kiedy jesteś na szczycie góry, czujesz się bliżej słońca, które w szamańskim znaczeniu jest Źródłem.
2 Kiedy medytujesz, wyrusz w podróż. Widzisz elementy, zwierzęta, miejscowe duchy. Czemu? Ponieważ trenujesz z duchami, które chcą ci pokazać, kim jesteś i gdzie byłaś.
3 Zawsze byłaś inna jako dziecko. Czemu? Ponieważ byłaś w większości dostosowana do świata duchów i czułaś się dziwnie pasując do tego świata.


4 Wolisz być sama. Tłumy są trudne do opanowania. Czemu? Ponieważ niekontrolowany szaman często absorbuje fale mózgowe od innych, co może sprawić, że poczują się zalani i zdezorientowani.
5 Twoje dzieciństwo było szczególnie trudne. Czemu? Ponieważ szaman jest tym, który przeszedł piekło, aby pomóc innym pokonać strach.
6 Czujesz powołanie do czegoś większego, ale jeszcze nie odkryłaś, co to jest. Czemu? Ponieważ szaman ma wiele przewodników w świecie duchów, a ci przewodnicy ciągle wzywają cię do pracy z nimi, a ze względu na ich lżejszą częstotliwość mogą czuć się wielcy i czasami przytłaczający. Kiedy przyjmiesz to powołanie, wtedy zaczniesz czuć się z nimi jak w domu. Czujesz się bardziej zaktualizowana i wypełniona celem.
7 W swoim życiu doświadczyłaś wielu zjawisk psychicznych. Czemu? Ponieważ twoja naturalna zdolność do otwierania wirów do świata duchów jest wielka, a energia duchowa wykorzystuje te wiry, aby zaznaczyć swój ślad w świecie fizycznym.
8 Miałaś w przeszłości niewyjaśnioną chorobę, zwłaszcza psychiczną. Czemu? Ponieważ wasza energia grawituje ku światu ducha, a więc wasz umysł jest nadmiernie zestresowany, stąd choroba psychiczna. I z niedostateczną ilością energii docierającej do twojego ciała. Zmęczenie, Bóle stawów.
9 Miałaś „budzenie”. Czemu? Ponieważ wasi przewodnicy w Duchu będą wywierać na was wrażenie przez całe życie, a jeśli nie odpowiecie, może to spowodować, że negatywna energia pozostanie taka, a to przyciągnie nagły i ostry wypadek, chorobę lub doświadczenie bliskiej śmierci. Zatrzymasz się, aby słuchać i podjąć decyzję o swoim życiu.
10 Jesteś głęboko współczująca i wrażliwa na innych. Czemu? Szamani są empatyczni, czują to, co czują inni. Musisz nauczyć się, jak na to nie wpływać.
Eliza White Buffalo, starszy szaman.


10 SIGNS YOU ARE A SHAMAN...and why that is.
1 You feel at home in nature. You love plants and rocks. You're always gathering rocks, feathers and driftwood from the beach. you like mountain tops. Why? Because nature reflects the innocence within you, as well as the multI-dimensional existence you feel deep within, and when you're on top of a mountain you feel closer to the sun which in shaman terms, is Source.
2 When you meditate you go off on a journey. You see elements, animals, indigenous spirits. Why? Because you are in training with the spirits who want to show you who you are and where you've been.
3 You always felt different as a child. Why? Because you were mostly aligned with the spirit world and felt it strange to fit in with this world.
4 You prefer to be alone. Crowds are difficult to manage. Why? Because an uncontrolled shaman often absorbs the brainwaves from others, which can leave them feeling swamped and confused.
5 Your childhood was especially difficult. Why? Because a shaman is one who has walked through hell in order to help others to overcome fear.
6 You feel a calling to something bigger but you haven't yet worked out what it is. Why? Because a shaman has many guides in the spirit world, and those guides are constantly calling you to work with them, and because of their lighter frequency they can feel big and sometimes overwhelming. When you embrace this calling, that is when you begin to feel at home with them. You feel more self actualized and filled with purpose.
7 You have experienced much psychic phenomena in your life. Why? Because your natural ability to open vortices into the spirit world is great, and spiritual energy uses these vortices to make their mark on the physical world.
8 You have had unexplained illness in the past, especially mental. Why? Because your energy gravitates towards the world of spirit, and so your mind is over stressed, hence mental illness. And with not enough energy getting to your body, hence illnesses such as Fybromyalgia, Fatigue, Joint Pain.
9 You have had a 'wake up call'. Why? Because your guides in Spirit will be impressing upon you all your life, and if you do not answer it can cause a negative energy to remain so, and this will attract a sudden and acute accident, illness, or near death experience. You will stop' in order to listen and make a decision about your life.
10 You are deeply compassionate and sensitive to others. Why? Shamans are empathetic, feeling what others feel. You will need to learn how not to let this affect you.
Eliza White Buffalo, elder shaman.
FULL TRAINING IS AVAILABLE from Eliza White Buffalo
3 workshops including certification and manual for each level.
If you cannot train with Eliza the manuals are available for only £5 each level - pdf form ( pm Eliza White)

niedziela, 14 kwietnia 2019

Nikt nie jest Ci nic winien.


Nikt nie jest Ci nic winien.
Ani partner/ka ani rodzic,
ani syn ani córka
ani przyjaciółka
ani osoba, dla której zrobiłeś coś dobrego kiedyś
i teraz oczekujesz rewanżu, bo Ci się należy.
Nikt.
Nikt nie jest Ci winien swojego czasu, energii, wsparcia, pomocy, miłości...
Nawet jeśli Ci jest źle, nikt nie ma obowiązku być dla Ciebie.
Nikt nie ma też obowiązku dawać Ci czegokolwiek tylko dlatego, że on zdaje się to mieć, a Ty nie.
.
Ty też nikomu nie jesteś nic winien.
Ani matce ani ojcu,
ani partnerowi
ani dorosłemu już dziecku, które się czegoś domaga,
ani przyjacielowi ani osobie, której jest źle.
.
Nikomu nie jesteś winien swojego czasu, energii, wsparcia, pomocy, miłości..
Nie masz obowiązku oferować tego nikomu.
.
Nie masz obowiązku dawać innym czegoś tylko dlatego, że Ty zdajesz się to mieć, a on nie.
.
Skąd wiesz, że masz coś komuś zaoferować?
Stąd, że tego chcesz.
Stąd, że to samo z Ciebie wypływa.
Stąd, że to wypływa z Ciebie samo, ale nie jako odpowiedź na żądanie danej osoby, nie jako przymus i nie jako
po-winność ani litość (nie mylić ze współczuciem, które wynika z głębokiej mądrości połączonej z miłością).
.
Bo jeśli robisz coś dla kogoś z przymusu, z po-winności,
czy z poczucia winy,
z obowiązku, z litości, z lęku
lub na zasadzie wykalkulowanej transakcji itd...
...to czy to naprawdę płynie z "dobrego serca" czy "miłości" czy może z jakiegoś oprogramowania?
.
I w drugą stronę - jeśli dostajesz coś od kogoś z przymusu,
z po-winności,
z poczucia winy,
z obowiązku,
z litości,
z lęku
lub na zasadzie wykalkulowanej transakcji (ja Ci dam, a potem Ty będziesz musiał dać mi, a jak tego nie zrobisz, to Ci wypomnę i będę się domagać),
czy też dlatego, że to sobie wymusiłeś,
to czy naprawdę poczujesz się głęboko usatysfkacjonowany
i nakarmiony?
Czy to Ci kiedykolwiek wystarczy?
Czy Cię to kiedykolwiek nakarmi?
Czy może jeszcze rozbudzi poczucie niedoboru
i chcenie "więcej" z poziomu dziecka,
któremu się należy od innych, bo nigdy nie dostało?
Czy naprawdę będziesz miał wtedy szansę na zbudowanie pełnej miłości więzi czy doświadczenie spotkania w kochaniu?
.
W razie gdyby posypały się oburzone głosy
pragnę zaznaczyć wyraźnie,
że w moim odczuciu
współczucie i wyciąganie ręki do drugiego człowieka,
służenie pomocą, kochanie
i okazywanie tego jest NATURALNE i wręcz oczywiste.
Widzę głodnego - daję mu jeść. Widzę spragnionego - daję mu pić. Niezależnie od tego, czy jest to człowiek, zwierzę czy roślina.
Metta - miłująca dobroć - to istota mojego istnienia i moja główna i jedyna praktyka, z której wynikają wszystkie inne.
(Ale często zaznaczam, że miłość i współczucie są miłością i współczuciem a nie oprogramowaniem wtedy, gdy obejmują nas samych, a tym samym w naturalny sposób innych).
.
To normalne, że chcemy coś dostawać od innych i czasem czegoś potrzebujemy, a więc po to sięgamy.
To naturalne też, że wyciągamy do kogoś rękę, aby mu coś dać i przy nim być.
.
Warto jednak nauczyć się opiekować sobą i pełną odpowiedzialność za siebie przyjąć,
aby przestać być żebrakiem
i odkryć w sobie Króla i Królową.
Bogactwo swoje wewnętrzne odkryć niezmierzone,
bogactwo, w którym jest również mnóstwo przestrzeni na PRZYJMOWANIE od drugiego.
.
Warto uczyć się opiekować samym sobą.
Mamę swoją wewnętrzną odkryć i w niej siebie utulić.
Tatę wewnętrznego odkryć i pozwolić mu stworzyć dla siebie bezpieczną przestrzeń, której być może nigdy nie mieliśmy.
Bezpieczną przestrzeń
dla wszystkich naszych "NIE" i wszystkich "TAK".
Nauczyć się podchodzić do siebie z najwyższą życzliwością.
Wtedy bycie Sobą ze Sobą będzie głęboko karmiące, uzdrawiające, kojące.
Tak oto dojrzewamy wewnętrznie.
.
I będziemy dojrzewać być może całe życie.
Ale gdy to załapiemy....
.
Wówczas możemy wejść w relację z drugim człowiekiem niczego się od niego nie domagając.
Bez potrzeby używania kogoś do czegokolwiek (a jednak z głębokim uszanowaniem własnych potrzeb).
.
A wtedy nieuchronnie trafimy na osoby, które chcą nam dawać same z siebie i które przyjmują to co możemy im dać z wdzięcznością, nie domagając się od nas niczego.
I właśnie dlatego pragniemy im dawać.
Prosto z serca.

Karolina Bochenek

poniedziałek, 1 kwietnia 2019

Wszystko co .....



Wszystko, co Cię denerwuje, jest po to, by nauczyć Cię cierpliwości. 🌿
Wszystko, co Cię opuszcza, jest po to, by nauczyć Cię jak stanąć na własnych nogach . 🌿
Wszystko, co Cię złości jest po to, by nauczyć Cię wybaczania i współczucia.🌿
Wszystko, co ma nad Tobą moc, jest po to, by pokazać Tobie jak przywrócić sobie moc. 🌿
Wszystko, co nienawidzisz uczy Cię bezwarunkowej miłości. 🌿
Wszystko, czego się boisz uczy Cię odwagi. 🌿
Wszystko, czego nie możesz kontrolować uczy Cię tego, by puścić i zaufać Wszechświatowi . 🌿
💚🌷💚🌷💚

Tekst: Jackson Kiddard
Tłumaczenie: Elżbieta Jonscher

piątek, 28 grudnia 2018

Przypowieść o chińskim wieśniaku.

Opowieści, legendy czy bajki są nieocenionym źródłem mądrości, uniwersalnych prawd oraz cennych wskazówek. Jedną z takich historii jest przypowieść o chińskim wieśniaku, którą przytaczał Anthony de Mello. Ta przepełniona spokojem opowieść podnosi na duchu w obliczu problemów i niesie nadzieję w sytuacjach pozornie bez wyjścia. A oto ona:
W małej chińskiej wiosce mieszkał starszy mężczyzna.
Całym jego dobytkiem był kawałek pola oraz koń, z pomocą którego uprawiał rolę.
Koń był dla wieśniaka niezwykle wartościowy, ponieważ dzięki niemu mógł zapewnić byt sobie oraz swojemu synowi.
Pewnego dnia koń zniknął.
Sąsiedzi współczuli wieśniakowi takiego nieszczęścia.
Mężczyzna nie zamartwiał się jednak stratą konia, lecz ze spokojem pytał:
Szczęście? Nieszczęście? Kto wie?”
Tydzień później zwierzę niespodziewanie powróciło do właściciela, przyprowadzając ze sobą stado innych koni.
Tym razem sąsiedzi nie mogli uwierzyć w to, jakie szczęście spotkało starego wieśniaka – w całej wiosce nikt nie miał tylu koni!
Gratulowali mu z całego serca.
Mężczyzna podziękował im za miłe słowa, po czym zapytał:
„Skąd wasza pewność, że to, co się wydarzyło, jest szczęściem?”.
Sąsiedzi dziwili się tym słowom i uznali starca za niewdzięcznika.
Pewnego razu syn wieśniaka postanowił okiełznać jednego z nowych koni.
Niestety, jego próba nie powiodła się, ponieważ spadł z grzbietu zwierzęcia i złamał nogę.
Sąsiedzi ponownie składali mężczyźnie wyrazy współczucia w obliczu takiego nieszczęścia, jednak wieśniak pytał tylko:
Szczęście? Nieszczęście? Kto wie?”.
Dni mijały, a kraj pogrążył się w wojnie.
Do chińskiej wioski wkroczyli żołnierze, werbując do wojska młodzieńców zdolnych walczyć.
Ku rozpaczy wielu rodzin, zabrali wszystkich młodych mężczyzn, z wyjątkiem jednego – syna wieśniaka, który leżał w łóżku ze złamaną nogą.
Po jakimś czasie okazało się, że żaden z młodzieńców zaciągniętych do walk nie przeżył.
Rodziny pogrążyły się w żałobie, jednak wieśniak pozostał niewzruszony, pytając tylko:
Szczęście? Nieszczęście? Kto wie?”.
Ta refleksyjna i głęboka w swej prostocie przypowieść jest kwintesencją stoicyzmu.
Mówi o tym, by nie klasyfikować zdarzeń jako „dobre” czy „złe”.
Etykietki, które nadajemy różnym sytuacjom życiowym, wynikają z naszego ograniczonego postrzegania, bazującego na chwili obecnej.
Spotykające nas doświadczenia to jednak tylko elementy szerszego planu, który jest przed nami ukryty.
Pozwólmy im zatem swobodnie przepływać, bez oceniania ich i interpretowania w kategoriach „szczęścia” lub „nieszczęścia”.
Dzięki takiemu podejściu zachowamy spokój, pokorę i otwartość na lekcje, jakie niesie ze sobą życie.



sobota, 24 marca 2012

Anielski sklep.


Pewnemu chłopcu śniło się, że wszedł do ogromnego sklepu, w którym za ladą stał anioł.
- Co tutaj sprzedajecie? – zapytał chłopiec.
- Wszystko, czego pan sobie zażyczy – odparł uprzejmie anioł.
Chłopiec zaczął więc wymieniać:
- Chciałbym zakończenia wszystkich wojen na całym świecie, więcej sprawiedliwości dla wykorzystywanych, tolerancji i życzliwości dla obcych, więcej miłości w rodzinie, pracy dla bezrobotnych, głębszego poczucia wspólnoty w Kościele i… i…
Anioł przerwał:
- Przykro mi proszę pana, ale widocznie źle mnie pan zrozumiał. My nie sprzedajemy owoców, lecz jedynie nasiona.

czwartek, 12 stycznia 2012

Kiedy człowiek staje się wielkim?


Zapytałam Mistrza- kiedy człowiek staje się wielkim?
Odpowiedział:
Kiedy idzie przez życie z miłością,
Kiedy pochyla się nad biednym,chorym i potrzebującym,
Kiedy wybacza i darowuje,
Kiedy odpuszcza i nie rozdrapuje ran,
Kiedy słucha i jest wdzięczny,
Kiedy z radością rozpoczyna nowy dzień,
Kiedy widzi Boga w każdym człowieku i wielbi go,
Kiedy żyje godnie, kocha bez zastrzeżeń i warunków,
Kiedy idzie drogą prawdy i bezkompromisowości,
Kiedy pozwala się kochać okazując swą słabość i niedoskonałość,
Wtedy staje się wielki.

Zatem.....
Dawaj to, co masz, czym jesteś,
dawaj przedmioty, ale nade wszystko dawaj siebie,
swoją opiekę, swoją pomoc, swoje współczucie.
Dawaj póki czas, póki masz co dawać,
póki masz rzeczy, póki masz siły,
póki stać Cię na serdeczną troskę,
na współczucie, na uśmiech i radość.
Dawaj swoją pomoc, dawaj siebie samego,
póki Cię jeszcze trochę jest.