Pokazywanie postów oznaczonych etykietą sklep. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą sklep. Pokaż wszystkie posty

środa, 27 stycznia 2021

Lubisz wspierać innych, lub sam potrzebujesz wsparcia. Lubisz współpracować , pomagać sobie i innym, to miejsce jest dla Ciebie.


 Kochani,

jeśli ktoś z Was maluje, rzeźbi, śpiewa, gotuje, robi na drutach,  robi mydełka, świeczki, pisze wiersze, szyje, prowadzi jakąkolwiek terapię  lub sklep, świadczy usługi, ma swojego bloga, czy stronę, pisze książki  i co tylko kto tam jeszcze umie i chce powiedzieć o tym światu - mam propozycję.
Mogę każdego kto tylko wyrazi taką gotowość umieścić na moim blogu Nadzieja dla Ciebie.
Tu możesz poczytać więcej na ten temat , czyli jak dołączyć i jakie są warunki :
http://nadziejadlaciebie.blogspot.com/2020/11/masz-pomys-na-siebie-i-nie-wiesz-jak.html




Tutaj znajdziesz osoby, które już dołączyły. Linki są w kolejności przybywania  kolejnych osób :
http://nadziejadlaciebie.blogspot.com/2020/11/ksiazka-globalne-przebudzenie-tom-1.html

http://nadziejadlaciebie.blogspot.com/2020/11/kosmetyki-z-kwiatow-stworzone-100.html

http://nadziejadlaciebie.blogspot.com/2020/11/dar-natury-w-wykonaniu-alinki-smaczne-i.html

http://nadziejadlaciebie.blogspot.com/2020/11/joga-rekodzieo-lawenda-zioa-i-kolekcja.html

http://nadziejadlaciebie.blogspot.com/2020/11/grzebienie-tworzone-z-mioscia-w-100.html

http://nadziejadlaciebie.blogspot.com/2020/11/sadecka-skrzyneczka-to-niewielka.html

http://nadziejadlaciebie.blogspot.com/2020/11/ukasz-zaprasza-do-swiata-filcu.html 

http://nadziejadlaciebie.blogspot.com/2020/11/manipura-to-unikatowa-bizuteria-dodatki.html

http://nadziejadlaciebie.blogspot.com/2020/11/mieszkam-na-przepieknej-wyspier-kreta-i.html

 
 
 
 
 
 

 

 
 
 

 




Poniżej przeczytasz o współpracy w kilku językach
:

 

poniedziałek, 7 października 2019

SKLEP Z MARZENIAMI 💫💞😀💞💫




Na drzwiach sklepu wisi tabliczka:

„Jeśli Twoje życzenie nie zostało spełnione, to znaczy, że jeszcze nie zapłaciłeś”.

Na peryferiach Wszechświata znajduje się mały sklepik.
Szyldu dawno już nie ma, został zdmuchnięty przez kosmiczny huragan. Nowego szyldu właściciel sklepu nie powiesił, ponieważ wszyscy okoliczni mieszkańcy wiedzą przecież, że sklep sprzedaje Marzenia.

Asortyment jest bardzo bogaty – można tu kupić praktycznie wszystko.
Jacht, dom, małżeństwo, posadę prezesa korporacji, pieniądze, dzieci, dobrą pracę, duży biust, medal olimpijski, samochody, drużyny piłkarskie, władzę, sukces i wiele innych dóbr.
W sprzedaży nie ma jedynie Życia i Śmierci – ich dystrybucją zajmuje się Centrala znajdująca się w innej Galaktyce.

Każdy klient, który wchodzi do sklepu (bo są też tacy, którzy ani razu nie weszli i do tej pory siedzą na tyłku i zajmują się chceniem) w pierwszej kolejności pyta o cenę swojego marzenia.
A ceny są różne...
Wymarzona praca na przykład, kosztuje rezygnację ze stabilności i przewidywalności, gotowość do samodzielnego planowania i organizowania własnego życia, wiarę we własne siły oraz pozwolenia sobie na taką pracę, jaką kochasz, a nie taką, jaka się nawinie.

Władza ma nieco wyższą cenę: trzeba zrezygnować z pewnych swoich przekonań, nauczyć się znajdować do wszystkiego racjonalne wytłumaczenie, umieć odmawiać, znać swoją wartość (a powinna ona być wysoka), pozwalać sobie na mówienie „ja”, wyrażać własną opinię, niezależnie od akceptacji czy dezaprobaty otoczenia.

Niektóre ceny wydają się dość dziwne: małżeństwo można otrzymać w zasadzie za bezcen, natomiast szczęśliwe życie kosztuje bardzo drogo – wymaga osobistej odpowiedzialności za własne szczęście, umiejętności cieszenia się życiem, znajomości swoich celów, rezygnacji z dążenia by wszystkim dogodzić, doceniania wszystkiego co się ma, pozwolenia sobie na bycie szczęśliwym, świadomości własnych zalet, rezygnacji z bonusu „ofiary”, ryzyka utraty niektórych znajomych…

Nie każdy klient, który wchodzi do sklepu, jest gotów, aby od razu kupić marzenie.
Niektórzy, gdy widzą cenę, natychmiast wychodzą.
Inni stoją w zadumie, licząc swoje zasoby i zastanawiając się, skąd wziąć więcej środków.
Czasem ktoś skarży się, że ceny są za wysokie i prosi właściciela o rabat albo pyta, kiedy będzie wyprzedaż.
Są też tacy, którzy wyciągają z kieszeni wszystkie swoje oszczędności i odbierają marzenie, zapakowane w piękny szeleszczący papier.
Są zawsze odprowadzani wzrokiem przez zazdrosnych klientów, którzy szepczą złośliwie, że właściciel sklepu to na pewno ktoś z rodziny i marzenie dostali pod ladą, po znajomości.
Właściciela sklepu dawno już proszono, aby obniżył ceny, co zwiększyłoby liczbę klientów.
Ale takie postulaty za każdym razem spotykały się z odmową, bowiem właściciel uważa, że to obniży jakość marzeń.
Kiedy pytano go, czy nie obawia się bankructwa, mówił, że nigdy nie zabraknie Śmiałków, gotowych ryzykować i zmieniać swoje Życie, rezygnując z nawyków i bezpiecznej przewidywalności, zdolnych do Wiary w Swoje Marzenia, Mających Dość Sił i Środków, By Zapłacić Za Ich Realizację…”

💫 💞 💫💞💫💞💫💞💫💞💫💞💫💞 💫 💞
Wyszperane w sieci, autor nieznany


czwartek, 26 kwietnia 2018

Na peryferiach Wszechświata .


Na peryferiach Wszechświata znajduje się mały sklepik.
Szyldu dawno już nie ma, został zdmuchnięty przez kosmiczny huragan.
Nowego szyldu właściciel sklepu nie powiesił, ponieważ wszyscy okoliczni mieszkańcy wiedzą przecież, że sklep sprzedaje marzenia.

Asortyment jest bardzo bogaty można tu kupić praktycznie wszystko.

Jacht, dom, małżeństwo, posadę prezesa korporacji, pieniądze, dzieci,dobrą pracę, duży biust, medal olimpijski, samochody, drużyny piłkarskie, władzę, sukces i wiele innych dóbr.

W sprzedaży nie ma jedynie Życia i Śmierci, ich dystrybucją zajmuje się Centrala znajdująca się w innej Galaktyce.
Każdy klient, który wchodzi do sklepu (bo są też tacy, którzy ani razu nie weszli i do tej pory siedzą na tyłku i zajmują się chceniem) w pierwszej kolejności pyta o cenę swojego marzenia.

A ceny są różne…

Wymarzona praca na przykład, kosztuje rezygnację ze stabilności i przewidywalności, gotowość do samodzielnego planowania i organizowania własnego życia, wiarę we własne siły oraz pozwolenia sobie na taką pracę, jaką kochasz, a nie taką, jaka się nawinie.

Władza ma nieco wyższą cenę: trzeba zrezygnować z pewnych swoich przekonań, nauczyć się znajdować do wszystkiego racjonalne wytłumaczenie, umieć odmawiać, znać swoją wartość (a powinna ona być wysoka), pozwalać sobie na mówienie ,wyrażać własną opinię, niezależnie od akceptacji czy dezaprobaty otoczenia.

Niektóre ceny wydają się dość dziwne: małżeństwo można otrzymać w zasadzie za bezcen, natomiast szczęśliwe życie kosztuje bardzo drogo; wymaga osobistej odpowiedzialności za własne szczęście, umiejętności cieszenia się życiem, znajomości swoich celów, rezygnacji z dążenia by wszystkim dogodzić, doceniania wszystkiego co się ma, pozwolenia sobie na bycie szczęśliwym, świadomości własnych zalet, rezygnacji z bonusu; ofiary, ryzyka utraty niektórych znajomych.

Nie każdy klient, który wchodzi do sklepu, jest gotów, aby od razu kupić marzenie.

Niektórzy, gdy widzą cenę, natychmiast wychodzą.

Inni stoją w zadumie, licząc swoje zasoby i zastanawiając się, skąd wziąć więcej środków.

Czasem ktoś skarży się, że ceny są za wysokie i prosi właściciela o rabat albo pyta, kiedy będzie wyprzedaż.

Są też tacy, którzy wyciągają z kieszeni wszystkie swoje oszczędności i odbierają marzenie, zapakowane w piękny szeleszczący papier.

Są zawsze odprowadzani wzrokiem przez zazdrosnych klientów, którzy szepczą złośliwie, że właściciel sklepu to na pewno ktoś z rodziny i marzenie dostali pod ladą, po znajomości.

Właściciela sklepu dawno już proszono, aby obniżył ceny, co zwiększyłoby liczbę klientów.

Ale takie postulaty za każdym razem spotykały się z odmową, bowiem właściciel uważa, że to obniży jakość marzeń.

Kiedy pytano go, czy nie obawia się bankructwa, mówił, że nigdy nie zabraknie śmiałków, gotowych ryzykować i zmieniać swoje życie, rezygnując z nawyków i bezpiecznej przewidywalności, zdolnych do wiary w swoje marzenia, mających dość sił i środków, by zapłacić za ich realizację

wtorek, 22 marca 2016

15-latek wychodzi do lasu, zbiera zioła, a potem...produkuje z nich maści, mydła.

Przepisy na swoje wyroby Kubia Wiśnik bierze ze starych książek zielarskich, szczególnie z tych z lat 80.
Przepisy na swoje wyroby Kubia Wiśnik bierze ze starych książek zielarskich, szczególnie z tych z lat 80.
Komputer, konsola, spotkanie ze znajomymi, najczęściej  w szkole albo na Facebooku, SMS-owanie, film, coraz rzadziej sport, bo przecież jest konsola i żeby pograć w piłkę nie trzeba wychodzić na boisko, pierwsze miłości... Tak z grubsza wygląda szablon życia przeciętnego piętnastolatka. Przynajmniej w stereotypach.  
I raczej nie mieści się w nim bieganie  całymi dniami po lesie, chociaż to jeszcze od biedy można zrozumieć. Bo to wiek buntu, chęć wyrwania się z domu, spotkania z kumplami, koleżanką i ostatecznie do lasu też się piętnastolatek zapuści... Ale  żeby zaraz zbierać zioła, mieszać je ze sobą, przyrządzać z nich bulgoczące mikstury, eliksiry, przerabiać na kosmetyki, lecznicze maści, kremy, niczym nie przymierzając, młody Panoramix, czyli  mag z popularnej kreskówki o Asteriksie i Obeliksie? A potem jeszcze opisywać poetycko na swoim blogu? 


W tej roli przeciętnego piętnastolatka wyobrazić sobie trudno. A taką właśnie pasję ma Kuba Wiśnik, uczeń z Gimnazjum nr 1 w Lęborku. Niczym wspomniany mag z wioski Galów czaruje coraz szerszą grupę ludzi, urzeka swoimi produktami, a na blogu podpowiada, jak wykraść lasowi jego tajemnice  zamknąć  w butelkach, by później korzystać  z jego dobrodziejstw. To, co produkuje w zaciszu swojego domu - z tego,  co zbierze w lesie - nie mieści się w głowie nie tylko piętnastolatków. Nie mieści  się  w głowach wszystkim, którzy obserwują nietypową fascynację Kuby.


W  lesie jak we własnych myślach
Las jest sporym kawałkiem życia Kuby. Chłopak pochodzi z podlęborskich Ługów, w pobliżu leży Jezioro Lubowi- dzkie. Lasy tu są naprawdę konkretne. Właściwie wchodzi się do nich bezpośrednio z Lęborka i  można wybrać się z miasta na grzyby. Nadleśnictwo obejmuje obszar 53 tysięcy hektarów.  Nie brakuje różnorodnej flory i fauny, rzadkich roślin i zwierząt. To idealna baza wypadowa dla zielarza. Tu Kuba spędza wolne dni. Później przetwarza to, co zebrał.
autor - Robert Gębuś, "Dziennik Bałtycki"

WIĘCEJ O PASJI KUBY :
http://www.strefaagro.dziennikbaltycki.pl/artykul/15-latek-wychodzi-do-lasu-zbiera-ziola-potemprodukuje-z-nich-masci-mydla

niedziela, 14 października 2012

Błękitne kamienie.

Jubiler siedział przy biurku i patrzył w roztargnieniu na ulicę przez witrynę swojego eleganckiego sklepu. Jakaś dziewczynka podeszła do sklepu i przycisnęła nosek do wystawy. Jej oczy w kolorze nieba zabłysły, gdy dostrzegła jeden z wystawionych przedmiotów. Weszła zdecydowanym krokiem i wskazała palcem w kierunku wspaniałego naszyjnika z błękitnych turkusów.
- To dla mojej siostry. Może pan ładnie zapakować, bo to prezent?
Właściciel sklepu zmierzył małą klientkę wzrokiem pełnym niedowierzania i zapytał:
- Ile masz pieniędzy?
Dziewczynka bez zakłopotania, wspinając się na palcach, położyła na ladzie metalowe pudełeczko, otworzyła je i opróżniła. Wyleciał z niego bilecik, garść monet, kilka muszli i kilka figurek.
- Wystarczy?- spytała z dumą - Chcę zrobić prezent dla mojej starszej siostry. Od kiedy nie ma już z naszej mamy, ona ją zastępuje i nie ma nawet wolnej chwili dla siebie. Dzisiaj są jej urodziny i jestem pewna, że ten prezent uczyni ją szczęśliwą. Te kamienie maja taki sam kolor jak jej oczy.
Jubiler poszedł na zaplecze sklepu, wyniósł stamtąd wspaniały papier pakunkowy, czerwony i złoty i owinął nim troskliwie szkatułkę.
- Weź go - powiedział do dziewczynki. - Nieś ostrożnie.
 Dziewczynka ruszyła, dumnie trzymając w ręku paczuszkę jak trofeum. Godzinę później weszła do sklepu piękna dziewczyna z czupryną w kolorze miodu i przecudnymi, błękitnymi oczami. Położyła stanowczo na ladzie paczuszkę, którą jubiler z taką starannością pakował, i spytała:
- Ten naszyjnik został kupiony tutaj?
- Tak, panienko.
- I ile kosztował?
- Ceny wystawiane przez mój sklep są poufne: przeznaczone dla klienta i dla mnie.
- Ale moja siostra miała zaledwie kilka drobnych. Nie mogłaby nigdy zapłacić za naszyjnik taki jak ten!
 Jubiler wziął szkatułkę, zamknął ją wraz z jej zawartością, na nowo starannie zapakował i oddał dziewczynie.
- Twoja siostra zapłaciła. Zapłaciła cenę wyższą niż ktokolwiek inny: oddała wszystko, co posiadała.


sobota, 24 marca 2012

Anielski sklep.


Pewnemu chłopcu śniło się, że wszedł do ogromnego sklepu, w którym za ladą stał anioł.
- Co tutaj sprzedajecie? – zapytał chłopiec.
- Wszystko, czego pan sobie zażyczy – odparł uprzejmie anioł.
Chłopiec zaczął więc wymieniać:
- Chciałbym zakończenia wszystkich wojen na całym świecie, więcej sprawiedliwości dla wykorzystywanych, tolerancji i życzliwości dla obcych, więcej miłości w rodzinie, pracy dla bezrobotnych, głębszego poczucia wspólnoty w Kościele i… i…
Anioł przerwał:
- Przykro mi proszę pana, ale widocznie źle mnie pan zrozumiał. My nie sprzedajemy owoców, lecz jedynie nasiona.