Zmiany pojawiają się zwykle w najmniej spodziewanym momencie. Są
jak znajomi, którzy zaskakują cię wizytą, kiedy chcesz iść
spać. Dlatego spokojnie nastaw wodę na herbatę, a zanim się
zagotuje, będziesz wiedziała, co robić.
Koniec roku, koniec studiów, 18. czy 40. urodziny – to
momenty, które jednoznacznie kojarzymy ze zmianą, z końcem czegoś
starego i początkiem nowego i, jak chcemy wierzyć, lepszego.
Nieuchronne, ale konieczne zamknięcie jednego etapu, po to, by móc
rozpocząć drugi. Często nie rozumiemy jednak zmian, jakich
doświadczamy.

Nie widzimy sensu w tym, że zwalniają nas z pracy albo że
partner decyduje się na rozstanie. Zmiana zawsze oznacza, że
przyszedł czas na coś nowego. Być może obecna sytuacja życiowa
przestała służyć naszemu rozwojowi. I właśnie dlatego los
stawia przed nami nowe wyzwanie. Oczywiście, boimy się utraty tego
wszystkiego, do czego się przyzwyczailiśmy: np. miejsca pracy czy
długoletniej relacji.
Aby zminimalizować poziom strachu, warto krok po kroku i
z uważnością rozszerzać perspektywę widzenia całej sytuacji.
Zwłaszcza że zwykle to, co na początku wydaje się trudne,
przestaje takie być, kiedy poziom adrenaliny się obniży i
zaczniemy patrzeć na nową sytuację bez silnych emocji.
Zmiany to oznaka postępu. Jeśli właśnie ich doświadczasz, to
znaczy, że przechodzisz teraz przyspieszony kurs rozwoju osobistego.
Sęk w tym, że zwykle wolimy święty spokój od karuzeli zdarzeń,
która zmusza do działania. Opieramy się zmianom, a czasami nawet
udajemy, że ich nie widzimy. Dotyczy to szczególnie takich
sytuacji, kiedy nie chcemy się przyznać, że np. praca od lat
odbiera nam radość życia, a w związku od dawna nie doświadczamy
miłości i zrozumienia. Zmiana odbywa się zatem pod powierzchnią
codziennego życia, dzień po dniu, miesiąc po miesiącu…
Przyzwyczajenie do życia w tym samym miejscu, w tej samej pracy i
z tym samym partnerem zawęża perspektywę widzenia. Czasami z lęku
przed wzięciem życia we własne ręce wolimy trwać w iluzji, że
możemy być szczęśliwi tylko w takim układzie, w jakim jesteśmy.
Zużywamy więc mnóstwo energii na podtrzymywanie status quo. Ale
jeśli jakaś część ciebie bardzo pragnie zmiany, będzie ci za
wszelką cenę dawała o tym znać. Możesz odczuwać apatię,
depresję, a niekiedy frustrację i złość. Możesz zazdrościć
znajomym, że powodzi im się w życiu lepiej niż tobie. Możesz
zaczytywać się w książkach z wartką akcją i marzyć o wielkich
podróżach. Pytanie tylko, czy robisz coś, aby przekuć marzenia w
rzeczywistość.
Otwarcie na zmiany
Warto wysłuchać głosu tej części siebie, która potrzebuje
zmian. Zamiast na siłę ratować tonący statek i tkwić w starym
schemacie, dobrze jest zapytać samej siebie: „Czego tak naprawdę
pragnę i co mogę zrobić, aby zacząć realizować swoje
marzenia?”. Statek musi zatonąć, aby na horyzoncie mogło pojawić
się coś innego. Albo abyśmy mogli w ogóle to zobaczyć. Dlatego
zamiast zużywać energię życiową na wtłaczanie życia w stare
koleiny, sprawdź, co się stanie, jeśli po prosu pozwolisz zmianie
się dopełnić.
Życie nie przebiega jak długa, pozioma linia. Jest jak
ocean, czasem spokojny, a czasami burzliwy. Fale to wyzwania, które
dają ci możliwość dalszego rozwoju. Pomyśl o tym, jak twoje
życie może się przeobrazić, jeśli każdą zmianę będziesz
witać z uważnością, bez oceniania, czy jest dobra, czy zła.
Zarówno tę, której doświadczasz niespodziewanie, jak i tę, która
zachodzi niepostrzeżenie, pod osłoną codziennego życia. Każda
zmiana to ruch energii, a ruch to impuls życia. Płyń więc z
nurtem rzeki, a nie pod prąd. Kiedy płyniesz z nurtem, zmiany nie
muszą być trudne do przeprowadzenia. Wręcz przeciwnie, otworzą
cię na ocean nowych możliwości.
Pomogą ci w tym poniższe ćwiczenia.
Weź kartkę papieru i wypisz wszystkie kroki, jakie powinnaś
podjąć, aby jak najlepiej przygotować się do przeprowadzenia
zmiany. Podkreśl pięć najważniejszych, od których powinnaś
zacząć. Wypisz również wszystkie znajome osoby, które
przechodziły podobną zmianę i mogą pomóc ci się z nią oswoić.
Skontaktuj się z trzema z nich i zaproponuj spotkanie. Rozmowa może
ci pomóc w lepszym oswojeniu się z życiową zmianą.
Twórcza wizualizacja
Wyobraź sobie, że przenosisz się teraz na piękną plażę. To
szczególne miejsce – tu spotkasz się z tym aspektem siebie, który
jest bardzo kreatywny i posiada narzędzia do harmonijnego
przeprowadzania zmian. Wyobraź sobie, że możesz teraz zadać mu
wszystkie potrzebne pytania i poprosić o wskazówki. Możesz też
zapytać, czy mógłby przekazać ci jakiś symbol, który pomoże ci
aktywizować własną moc (może to być np. kamień lub pióro). Po
wykonaniu ćwiczenia zapisz wszystkie wskazówki i postaraj się
znaleźć realny kamień, pióro lub cokolwiek innego, co możesz
utożsamić z tym aspektem siebie, by przypominał ci o tym, że moc
i odwaga są w tobie.
Powiedz sobie, że…
Jeśli doświadczasz zmiany, spróbuj uwierzyć, że masz w sobie
wszystkie narzędzia potrzebne do tego, by znaleźć się w nowej
sytuacji i dać sobie ze wszystkim radę. Wewnętrzna moc aktywizuje
się w sytuacjach, które określamy jako wyzwania. Zmiana może
zatem zmotywować do obudzenia uśpionych dotąd potencjałów.
Każdy
koniec jest zapowiedzią początku. Kiedy coś się kończy, co
innego się rozpoczyna. Jest jeszcze moment „pomiędzy”, w którym
asymilujemy zmianę i zbieramy potrzebną energię. Ten czas nie musi
być tylko trudny i stresujący, jest również ciekawy i rozwojowy.
Pamiętaj o tym!
http://www.omsica.pl/blog/czas-na-zmiany-w-zyciu/