Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Ty. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Ty. Pokaż wszystkie posty

środa, 18 marca 2015

Nie wszyscy muszą Cię lubić.

Człowiek jest zwierzęciem stadnym, jak mawiał mój nauczyciel z gimnazjum. Każdy, niezależnie od wieku, potrzebuje akceptacji – tak powiedziała moja rodzicielka, kiedy stwierdziłam, że chcę być już dorosła, tylko dlatego że przestanę wtedy tak bardzo zabiegać o to, żeby inni mnie lubili. 

Na szczęście z tego ograniczającego myślenia wybawiło mnie moje ostatnie, małe odkrycie – a raczej wbicie sobie do głowy czegoś, co niby powszechnie każdy wie, ale niekoniecznie stosuje w praktyce. NIE POTRZEBUJEMY akceptacji z zewnątrz. Jeśli ciągle do niej dążymy, jeśli na podstawie zachowań innych i reakcji na nas kształtujemy siebie, to nigdy prawdziwym SOBĄ nie będziemy! Bo nasze "ja" będzie codziennie chwiejne i zależne od nastroju innych.
Dlaczego miałoby tak być? Dlaczego mielibyśmy pozwalać, by ktoś manipulował naszym życiem, naszymi pragnieniami? Chcemy przecież, aby nasze życie było zależne od nas, a nie od innych, prawda?
 Czego więc potrzebujemy? Jak myślisz?
Potrzebujemy WEWNĘTRZNEJ akceptacji. 
Poczucia, że jesteśmy wartościowymi, kochającymi i zasługującymi na dobro ludźmi. I ta pewność jest z nami na dobre i na złe. 

Jeśli nie dostaliśmy jej w dzieciństwie, trzeba nad nią trochę popracować. Praca nad relacją z samym sobą i własnym rozwojem jest jedną z najbardziej opłacalnych rzeczy w życiu, bo tylko Ty będziesz ze sobą od początku do końca. Po co więc utrudniać sobie drogę, cały czas próbując wdać się w łaski kogoś, kto nie jest do nas przychylnie nastawiony, skoro i tak – prędzej, czy później – zniknie z naszego życia? 

Poza tym pamiętaj – ludzie nie znają prawdziwego Ciebie. Znają tylko ICH wyobrażenie o Tobie. Każdy żyje w nieco innym środowisku, wychowywał się w innym domu i takimi, a nie innymi przekonaniami teraz się kieruje. Opinia kogoś na Twój temat jest więc zależna od wartości, w które ten ktoś wierzy.
 Fajnie wyjaśnił to Anthony Robbins, mówiąc że ludzie nie lubią siebie nawzajem z dwóch powodów: albo widzą w kimś cechę, którą sami mają i jej w sobie nie lubią, albo zazdroszczą, że nie osiągnęli tego, co druga osoba, bo poddali się, kiedy ona parła naprzód. 

Zresztą – nie ma osoby, która nie przejmowałaby się opinią innych. To normalne. Nienormalne staje się tylko wówczas, gdy zaczynamy przejmować się opinią WSZYSTKICH. Niezależnie od tego, jaką rolę odgrywają w naszym życiu i czy jakąś w ogóle.

 W tym tkwi sedno.
Przejmowanie się opinią innych jest zdrowe tylko wtedy, kiedy bierzemy pod uwagę opinie osób, które nas kochają i chcą dla nas dobrze. Natomiast nad osobami, które nas nie lubią, nawet nas nie znając, nie powinniśmy się nawet zastanawiać. Trzeba to KOMPLETNIE zlekceważyć.
 Wiesz przecież, kim jesteś i jaki jesteś. 
Wiesz, co zrobiłeś, a czego nie.
 Wiesz, że masz bliskich, którzy Cię kochają takiego, jakim jesteś. 
TY TO WSZYSTKO WIESZ!
 Jest jedna, prosta recepta: Jeśli ktoś Cię nie lubi, spraw, żeby nie lubił Cię jeszcze bardziej. Tak czy inaczej będziesz działać tej osobie na nerwy, więc po co chować się w kąt i nie wychylać, żeby przypadkiem jej nie zdenerwować? Bądź dumny z siebie, ciesz się tym, co masz i nie przestawaj dążyć do szczęścia tylko dlatego, że jedna na sto osób Cię nie akceptuje. Olej to, żyj własnym życiem, rób to, co masz do zrobienia i nie zadręczaj się. Kiedyś spojrzysz w przyszłość i uśmiechniesz się na myśl, że nie pozwoliłeś, aby to inni kierowali Tobą.
Na zakończenie przytoczę pewną ciekawą anegdotkę, którą usłyszałam w jednym z filmików Roberta Marchela: Pewien człowiek codziennie chodził do sklepu po gazetę. Sprzedawca był dla niego bardzo nieuprzejmy i zgryźliwy. Któregoś razu syn tego człowieka, obserwując daną sytuację, zapytał go, dlaczego po prostu nie zacznie kupować gazety w sklepie obok.
 "A dlaczego to ten człowiek ma decydować, gdzie będę ją kupować?".