Pokazywanie postów oznaczonych etykietą impuls. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą impuls. Pokaż wszystkie posty

sobota, 22 sierpnia 2015

Czas Na Zmiany w Życiu.

Zmiany pojawiają się zwykle w najmniej spodziewanym momencie. Są jak znajomi, którzy zaskakują cię wizytą, kiedy chcesz iść spać. Dlatego spokojnie nastaw wodę na herbatę, a zanim się zagotuje, będziesz wiedziała, co robić.
Koniec roku, koniec studiów, 18. czy 40. urodziny – to momenty, które jednoznacznie kojarzymy ze zmianą, z końcem czegoś starego i początkiem nowego i, jak chcemy wierzyć, lepszego. Nieuchronne, ale konieczne zamknięcie jednego etapu, po to, by móc rozpocząć drugi. Często nie rozumiemy jednak zmian, jakich doświadczamy.




Nie widzimy sensu w tym, że zwalniają nas z pracy albo że partner decyduje się na rozstanie. Zmiana zawsze oznacza, że przyszedł czas na coś nowego. Być może obecna sytuacja życiowa przestała służyć naszemu rozwojowi. I właśnie dlatego los stawia przed nami nowe wyzwanie. Oczywiście, boimy się utraty tego wszystkiego, do czego się przyzwyczailiśmy: np. miejsca pracy czy długoletniej relacji.
Aby zminimalizować poziom strachu, warto krok po kroku i z uważnością rozszerzać perspektywę widzenia całej sytuacji. Zwłaszcza że zwykle to, co na początku wydaje się trudne, przestaje takie być, kiedy poziom adrenaliny się obniży i zaczniemy patrzeć na nową sytuację bez silnych emocji.
Zmiany to oznaka postępu. Jeśli właśnie ich doświadczasz, to znaczy, że przechodzisz teraz przyspieszony kurs rozwoju osobistego. Sęk w tym, że zwykle wolimy święty spokój od karuzeli zdarzeń, która zmusza do działania. Opieramy się zmianom, a czasami nawet udajemy, że ich nie widzimy. Dotyczy to szczególnie takich sytuacji, kiedy nie chcemy się przyznać, że np. praca od lat odbiera nam radość życia, a w związku od dawna nie doświadczamy miłości i zrozumienia. Zmiana odbywa się zatem pod powierzchnią codziennego życia, dzień po dniu, miesiąc po miesiącu…
Przyzwyczajenie do życia w tym samym miejscu, w tej samej pracy i z tym samym partnerem zawęża perspektywę widzenia. Czasami z lęku przed wzięciem życia we własne ręce wolimy trwać w iluzji, że możemy być szczęśliwi tylko w takim układzie, w jakim jesteśmy. Zużywamy więc mnóstwo energii na podtrzymywanie status quo. Ale jeśli jakaś część ciebie bardzo pragnie zmiany, będzie ci za wszelką cenę dawała o tym znać. Możesz odczuwać apatię, depresję, a niekiedy frustrację i złość. Możesz zazdrościć znajomym, że powodzi im się w życiu lepiej niż tobie. Możesz zaczytywać się w książkach z wartką akcją i marzyć o wielkich podróżach. Pytanie tylko, czy robisz coś, aby przekuć marzenia w rzeczywistość.
Otwarcie na zmiany
Warto wysłuchać głosu tej części siebie, która potrzebuje zmian. Zamiast na siłę ratować tonący statek i tkwić w starym schemacie, dobrze jest zapytać samej siebie: „Czego tak naprawdę pragnę i co mogę zrobić, aby zacząć realizować swoje marzenia?”. Statek musi zatonąć, aby na horyzoncie mogło pojawić się coś innego. Albo abyśmy mogli w ogóle to zobaczyć. Dlatego zamiast zużywać energię życiową na wtłaczanie życia w stare koleiny, sprawdź, co się stanie, jeśli po prosu pozwolisz zmianie się dopełnić.
Życie nie przebiega jak długa, pozioma linia. Jest jak ocean, czasem spokojny, a czasami burzliwy. Fale to wyzwania, które dają ci możliwość dalszego rozwoju. Pomyśl o tym, jak twoje życie może się przeobrazić, jeśli każdą zmianę będziesz witać z uważnością, bez oceniania, czy jest dobra, czy zła. Zarówno tę, której doświadczasz niespodziewanie, jak i tę, która zachodzi niepostrzeżenie, pod osłoną codziennego życia. Każda zmiana to ruch energii, a ruch to impuls życia. Płyń więc z nurtem rzeki, a nie pod prąd. Kiedy płyniesz z nurtem, zmiany nie muszą być trudne do przeprowadzenia. Wręcz przeciwnie, otworzą cię na ocean nowych możliwości.

Pomogą ci w tym poniższe ćwiczenia.

Weź kartkę papieru i wypisz wszystkie kroki, jakie powinnaś podjąć, aby jak najlepiej przygotować się do przeprowadzenia zmiany. Podkreśl pięć najważniejszych, od których powinnaś zacząć. Wypisz również wszystkie znajome osoby, które przechodziły podobną zmianę i mogą pomóc ci się z nią oswoić. Skontaktuj się z trzema z nich i zaproponuj spotkanie. Rozmowa może ci pomóc w lepszym oswojeniu się z życiową zmianą.
Twórcza wizualizacja
Wyobraź sobie, że przenosisz się teraz na piękną plażę. To szczególne miejsce – tu spotkasz się z tym aspektem siebie, który jest bardzo kreatywny i posiada narzędzia do harmonijnego przeprowadzania zmian. Wyobraź sobie, że możesz teraz zadać mu wszystkie potrzebne pytania i poprosić o wskazówki. Możesz też zapytać, czy mógłby przekazać ci jakiś symbol, który pomoże ci aktywizować własną moc (może to być np. kamień lub pióro). Po wykonaniu ćwiczenia zapisz wszystkie wskazówki i postaraj się znaleźć realny kamień, pióro lub cokolwiek innego, co możesz utożsamić z tym aspektem siebie, by przypominał ci o tym, że moc i odwaga są w tobie.
Powiedz sobie, że…
Jeśli doświadczasz zmiany, spróbuj uwierzyć, że masz w sobie wszystkie narzędzia potrzebne do tego, by znaleźć się w nowej sytuacji i dać sobie ze wszystkim radę. Wewnętrzna moc aktywizuje się w sytuacjach, które określamy jako wyzwania. Zmiana może zatem zmotywować do obudzenia uśpionych dotąd potencjałów. Każdy koniec jest zapowiedzią początku. Kiedy coś się kończy, co innego się rozpoczyna. Jest jeszcze moment „pomiędzy”, w którym asymilujemy zmianę i zbieramy potrzebną energię. Ten czas nie musi być tylko trudny i stresujący, jest również ciekawy i rozwojowy. Pamiętaj o tym!



 http://www.omsica.pl/blog/czas-na-zmiany-w-zyciu/

czwartek, 9 lipca 2015

Przestań się nakręcać – przerwij błędne koło złości



przerwij błędne koło złości
„Ewa to trzydziestoletnia księgowa i gospodyni domowa z zaburzeniami jedzenia i historią alkoholizmu (teraz już nie pije). Co najmniej dwa, trzy razy dziennie wścieka się na męża, dzieci, szefa lub przyjaciół. O co im chodzi? Dlaczego każdy z tych idiotów stara się mówić jej, co ma robić? Do tego są takimi niewdzięcznikami. I krętaczami. Przez cały czas chcą ją wykorzystać. Nie doceniają tych wszystkich wspaniałych rzeczy, które dla nich robi. Ewa czuje się męczennicą. Uważa, że poświęca swoje życie, aby sprawić przyjemność innym. Uważa, że ma pełne prawo być wściekła po tym wszystkim, co ją spotkało.”
Tymczasem zachowanie Ewy to typowa ucieczka w złość, by uniknąć odpowiedzialności za swoje życie. Inne z powodów, dla których wpadamy w błędne koło nakręcania się tą emocją to:
Żądza władzy i kontroli
Kiedy krzykniemy na bliską osobę, być może natychmiastowo spełni nasze żądanie. Gdy się spieszymy, jesteśmy zniecierpliwieni, poirytowani, stosujemy złość, by wszystko przyspieszyć i kontrolować. Choć spokojna rozmowa przyniesie lepsze rezultaty, złość jest jak impuls, który da nam natychmiast to, na czym nam zależy. Kosztów nie bierzemy pod uwagę.
Słabe umiejętności komunikacyjne
Być może od dzieciństwa słyszałaś komunikaty wypowiadane w złości. Być może biernie powielasz je w kontaktach z mężem, dziećmi, kasjerką w sklepie. Po raz kolejny zalecana jest rozmowa, choć nie każdy wychował się w domu, w którym się rozmawia, to każdy ma szansę taki dom stworzyć.
Unikanie innych uczuć i ludzi
„Jeżeli kogoś kochasz, okazuj mu to. Odpuść sobie na chwilę gniewanie się. Owszem, możesz zostać zraniony. Może nawet zdradzony lub porzucony. Ale szczerze mówiąc, szanse na zranienie i porzucenie są tym większe, im bardziej uciekasz w złość przed problemami.”
W tym przypadku złość działa jak każdy inny nałóg. To też ucieczka przed okazywaniem uczuć – nienawidzę cię! (ale zostań, nie opuszczaj mnie). Daj spokój z tą czułością! (a co jeśli mnie skrzywdzisz?)
Być może boisz się dopuścić do głosu prawdziwe emocje, te niewygodne, te, które najlepiej zagłuszyć i zdusić w zarodku – rozczarowanie, znudzenie, świadomość, że coś mogłoby pójść po twojej myśli, gdybyś tylko… Złość pozwala rozładować niepewność i napięcie, jakie wytwarza obcowanie z prawdziwymi emocjami. Jednakże niszczy wszystko dookoła (ciebie, relacje z bliskim, zdrowie), a problemów nie rozwiązuje.
Przyjemność i adrenalina, które odczuwamy w gorączce złości
„Osoby uzależnione od złości zastępują intymność intensywnością. Oznacza to, że nie dążą do bliskich, bezpiecznych związków, które są dla nich zbyt monotonne. Pragną tylko intensywnych przeżyć. Intensywna złość jest ekscytująca. W czasie kłótni i pyskówek krew krąży szybciej, czujesz, że żyjesz. Kiedy przestajesz się awanturować, stajesz się przygnębiony, znudzony, ospały. Nuda, niepokój, pustka. Przygnębiające i bezbarwne życie. Depresja.” To są powody, dla których tak trudno wyrwać się z błędnego koła złości.
Być może nie chcesz spokojnego, jednostajnego poziomu uczuć, być może trudno ci rozstać się z adrenaliną i wrażeniami, jakie dostarcza złoszczenie się. Co dostaniesz w zamian? Spokój umysłu, szczęście, harmonię w związku. Może więc warto spróbować?

http://niedoskonalamama.pl/przestan-sie-nakrecac-przerwij-bledne-kolo-zlosci/