niedziela, 13 grudnia 2020
Biegnąca z wilkami- Clarissa Pincola Estes
Zacznij jeszcze raz. To nie porażka powstrzymuje, to ...niechęć do zaczynania od początku powoduje stagnację. Co z tego, że się boisz? Jeśli się obawiasz, że coś wyskoczy i Cię ugryzie niech tak się wreszcie stanie.
Niech Twój strach wyjrzy z ciemności i Cię ukąsi, żebyś miała to już za sobą i mogła się posuwać dalej..."
Clarissa Pincola Estes „Biegnąca z wilkami”
piątek, 6 listopada 2020
Poślubiłem siebie w ciemności.
Zanurzyłem się w horrorze własnej rozpaczy i samotności i tam znalazłem ją, tą jedyną szczególną osobę, której zawsze szukałem.
Znalazłem siebie, nie innego, ale siebie samego.
Znalazłem swoje serce, własną szokującą bezbronność.
Znalazłem tego, którego zawsze bolało.
Tego doskonałego, tutaj ze mną, w każdej chwili.
Tego boskiego, miłosiernego, oddychającego ze mną, widzącego to, co widzę, czującego to, co czuję i wiedzącego to, co wiem.
A gdy wątpię, moja bezbronność wątpi ze mną.
Znalazłem ją w ciemności. W tej czerni jak smoła.
I w końcu przeniknęła mnie moja najgłębsza wiedza.
Wypełniłem siebie i zostałem wypełniony w zamian.
W poszukiwaniu byłem podzielony, rozdarty, ale w tej reszcie, w tej miłosiernej i erotycznej pustce, JESTEM W KOŃCU WOLNY.
Poślubiłem siebie w ciemności i ślub nigdy nie może być złamany, bo nawet złamanie jest ślubem.
Nie obawiaj się wewnętrznego piekła, moja miłości.
Te obrzydliwe i zdziczałe stworzenia, bezbożne potwory leżące w oczekiwaniu... są tylko Tobą w przebraniu.
🌿
Wiedz, że...
Twój najgłębszy ból i uraz SPROWADZĄ CIĘ DO DOMU, a wszystkie Twoje poszukiwania doprowadzą Cię z powrotem do szukającego.
Lekarstwo na ból jest właśnie tutaj, w bólu, a Ty uciekałeś od tego, co chcesz.
Szukałeś tego, czym już jesteś i dlatego jesteś tak wyczerpany.
Więc odpocznij, odpocznij i zaryzykuj ból.
Jeff Foster
środa, 7 października 2020
POTRZEBNE JEST ŚWIATŁO ŚWIADOMOŚCI
Zasadniczym elementem przebudzenia
jest odkrycie w sobie części nieprzebudzonej,
swojego ego, które myśli, mówi i działa,
jak również zbadanie uwarunkowanych
świadomością zbiorową procesów umysłowych,
które przedłużają ów stan uśpienia.
Jest to istotne z dwóch związanych ze sobą powodów.
Po pierwsze, jeśli nie zna się podstawowych mechanizmów działania ego,
nie można go rozpoznać.
Wciąż będzie Cię podstępnie skłaniać,
byś się z nim utożsamiał. Przejmie nad Tobą
kontrolę jak uzurpator udający Ciebie.
Po drugie już samo rozpoznanie problemu jest jedną
z dróg prowadzących do przebudzenia.
Kiedy odkrywasz w sobie nieświadomość,
czynnikiem umożliwiającym Ci rozpoznanie
jest budząca się świadomość, jest budzenie się.
Nie można walczyć z ego i wygrać,
tak jak nie można walczyć z ciemnością.
Potrzebne jest tylko światło świadomości.
- Eckhart Tolle
sobota, 5 września 2020
Kiedy rodzi się wiedźma, Ziemia drży z radości.
❤️❤️❤️
Mówi się, że kiedy rodzi się wiedźma, Ziemia drży z radości.
Mówi się, że gdy wiedźma się budzi, anioły płaczą z odległych niebios.
Mówi się, że kiedy wiedźma rodzi, wiatr wieje mocniej, ponieważ wie, że nadchodzi nowa Strażniczka Pokoju.
Mówi się, że kiedy wiedźma tańczy, Ziemia staje się silniejsza, a Drzewa radośnie tańczą w rytm spirali.
Mówi się, że kiedy wiedźma pamięta, że zawsze była wolna, kondory i orły lecą w jej kierunku.
Mówi się, że kiedy Wiedźma rozpala ogień w lesie, budzi wszystkie Duchy Światła.
Mówi się, że kiedy wiedźma kocha, może uleczyć nawet najbardziej zranione serce.
Mówi się, że kiedy wiedźma śpiewa, północne białe wilki wyjdą kilometrami, jednocząc się z jej piosenką.
Mówi się, że kiedy wiedźma spotyka się z innymi czarownicami, tworzą one najpiękniejszą alchemię mocy przodków.
I mówią, że kiedy dogłębnie poznasz jedną z nich, już nigdy nie będziesz taki sam, bo ona nauczy cię kochać siebie i nauczy kochać wszystko, co istnieje na ziemi. .
Więc jeśli jesteś Wiedźmą, jesteś Światłem, które świeci w Ciemności, jesteś dziedzictwem, nauką dla innych, ponieważ z głębi swojej istoty wylewasz tylko Miłość.
Kłaniam się i szanuję najgłębszą część Twojej Istoty".
Katarzyna Andryszczak
czwartek, 2 lipca 2020
Zanurzyłem się w horrorze własnej rozpaczy i samotności.
W CIEMNOŚCI
Zanurzyłem się w horrorze własnej rozpaczy i samotności.
I tam znalazłem ją, tą jedyną szczególną osobę, której zawsze szukałem.
ZNALAZŁEM SIEBIE, NIE INNEGO, ALE SIEBIE SAMEGO.
Znalazłem swoje pyszne serce, własną szokującą bezbronność, moją rozkoszną wrażliwość na noc i moją dziwną miłość do łamania.
Znalazłem tego, którego zawsze bolało, tego doskonałego, tutaj ze mną, w każdej chwili.
Znalazłem tego boskiego, miłosiernego, oddychającego ze mną, widzącego to, co widzę, czującego to, co czuję i wiedzącego to, co wiem...
A gdy wątpię, ona wątpi ze mną, znalazłem ją w ciemności.
W tej czarnej jak smoła, w końcu przeniknęła mnie moja najgłębsza wiedza.
Wypełniłem siebie i zostałem wypełniony w zamian, wypełniłem siebie w sobie i jestem cały, przez cały czas.
W poszukiwaniu byłem podzielony, rozdarty, ale w tej reszcie, w tej miłosiernej i erotycznej pustce, jestem w końcu wolny.
Poślubiłem się w ciemności i ślub nigdy nie może być złamany, bo nawet złamanie jest ślubem.
Nie obawiaj się wewnętrznego piekła, moja miłości.
Obrzydliwe i zdziczałe stworzenia, bezbożne potwory leżące w oczekiwaniu, TO TYLKO TY W PRZEBRANIU.
Twój najgłębszy ból i uraz sprowadzą cię tylko do domu, a wszystkie twoje poszukiwania doprowadzą cię tylko z powrotem do szukającego.
Lekarstwo na ból jest właśnie tutaj, w bólu.
A TY UCIEKAŁEŚ OD TEGO, CO CHCESZ, SZUKAJĄC TEGO, CZYM JUŻ JESTEŚ.
I dlatego jesteś tak wyczerpany, ale nawet twoje wyczerpanie zawiera ślub.
Więc odpocznij, moja droga, odpocznij i zaryzykuj ból.
Jeff Foster
środa, 13 maja 2020
Obietnica Szamana. Piękna indiańska modlitwa uzdrowienia.
Jeśli przyjdziesz do mnie jako ofiara, nie będę cię wspierał. Jednak będę miał odwagę przejść z tobą przez ból, którego doświadczasz.
Włożę cię do ognia, zdejmę ubranie i posadzę na ziemi.
Obmyję cię ziołami, oczyszczę, a ty będziesz wymiotować gniewem i ciemnością, które skumulowały się w tobie.
Uświęcę twoje ciało dobrymi ziołami, a ty położysz się na trawie, z twarzą skierowaną ku niebu.
Potem dym spowije twoją koronę, oczyszczając stare wspomnienia, przez które powtarzasz wciąż te same zachowania.
Dym spowije twoje czoło, odstraszając myśli, które jak ciemna chmura zasłaniają twoją wizję.
Oczyści twoje gardło, żeby uwolnić węzeł, który nie pozwala ci mówić.
Oczyści twoje serce, odganiając strach, aby odszedł daleko tam, gdzie już nie będzie mógł cię odnaleźć.
Podmuch ugasi ogień piekielny, który nosisz w swoim wnętrzu i dzięki temu zaznasz pokoju.
Ogień zapłonie w twoim brzuchu, paląc sztuczne więzi i fałszywą miłość, której nie było.
Zdmuchnę kochanków, którzy cię zostawili, i dzieci, które nigdy nie przyszły.
Dmuchnę w twoje serce, żeby je ogrzać, i ponownie obudzić w tobie pragnienie odczuwania, tworzenia i rozpoczynania od nowa.
Uświęcę twoje narządy rozrodcze, żeby oczyścić seksualne drzwi twojej duszy.
Zdmuchnę śmieci, które zebrałeś, próbując kochać to, co nie chciało być kochane.
Użyję miotły, gąbki i ścierki, i bezpiecznie oczyszczę cię z całej goryczy.
Dmuchnę w twoje dłonie, żeby zniszczyć zależności i obciążenia, które uniemożliwiają ci tworzenie.
Dmuchnę w twoje stopy, żebyś już nigdy nie mógł powrócić w żadne złe miejsce.
Następnie obrócę twoje ciało tak, aby twoja twarz ucałowała ziemię.
Uświęcę twój kręgosłup, aby zwiększyć twoją siłę i pomóc ci chodzić wyprostowanym.
A potem… pozwolę ci odpocząć. Będziesz płakać, a po płaczu zaśniesz. Będziesz śnić piękne i znaczące sny, a kiedy już się obudzisz, będę na ciebie czekał.
Uśmiechnę się do ciebie, a ty odpowiesz mi tym samym.
Dam ci pokarm, które zjesz z przyjemnością, smakując życia… i ci podziękuję. Ponieważ… to, co ci dziś podarowałem, kiedyś podarowano mnie… kiedy jeszcze żyła we mnie ciemność.
I kiedy sam zostałem uleczony, poczułem, że ta ciemność mnie opuszcza, i zacząłem płakać.
Potem pójdziemy razem, i pokażę ci mój ogród i moje rośliny, i zabiorę cię ponownie do ognia.
I będziemy rozmawiać jednym głosem z błogosławieństwem ziemi.
I wykrzyczymy do lasu pragnienia naszego serca.
A ogień będzie słuchał i szeptał echo… i razem stworzymy nadzieję.
A góry będą słuchać i szeptać echo… i razem stworzymy nadzieję.
A rzeki będą słuchać i szeptać echo… i razem stworzymy nadzieję.
A wiatr będzie słuchał i szeptał echo… i razem stworzymy nadzieję.
A potem pokłonimy się przed ogniem i wezwiemy wszelkich widzialnych i niewidzialnych strażników.
I podziękujesz im wszystkim.
I podziękujesz sobie.
Autor Nieznany
Tłumaczenie: Aleksandra Kotlęga
Źródło: thesanctuaryheal.com
https://codobrego.info/
sobota, 18 stycznia 2020
Odpuszczam wszystko.....
Odpuszczam moje stare przekonania oparte na strachu lub winie
Odpuszczam wszystkie smutki i rozczarowania mojego zranionego dziecka
Odpuszczam każdego, kto nie wibruje już na tej samej częstotliwości co ja
Odpuszczam pozory i udawanie (moje i innych)
Odpuszczam nadzieję, że „jutro” będzie lepiej i akceptuję, że to, czego szukam, jest już w „teraz”
Odpuszczam każdą część mnie, która jest zraniona, zniszczona i cierpiąca
Odpuszczam swoją ciemność i zamiast tego wpuszczam uzdrawiające światło
Odpuszczam wszystkie nadzieje, które zbudowałem, i wszystkie projekty, które nigdy nie działały, aby otworzyć mnie na nowe propozycje bardziej dostosowane do tego, czym się stałem
Odpuszczam wszelkie zniekształcenia i chore części we mnie,
Odpuszczam smutek wszystkich moich przodków, który zaprosiłem, aby trzymać go we mnie, niosąc w swoim własnym ciele, jak mogiłę, ich rozdarte wspomnienia w imię słynnej „lojalności rodzinnej”
Odpuszczam poczucie winy moich starych karm, ponieważ wybaczam sobie zamiast karać siebie
Odpuszczam niepokój i lęk mojego wewnętrznego dziecka, dbając o to, by dać mu to, czego nigdy nie otrzymało
Odpuszczam smutek, by zastąpić go radością
Odpuszczam rozpacz, aby żywić się nadzieją
Odpuszczam nietolerancje i niecierpliwość i zastępuję i je mądrością i dystansem
Odpuszczam wszystkie moje obawy by
zastąpić je całą Miłością, która we mnie żyje ..
poniedziałek, 9 grudnia 2019
Ucieczka od lęku, niepokoju, smutku.
więc lęk kontrolował mnie.
Aż nauczyłem się trzymać go jak noworodka.
Posłuchać, ale nie poddawać się.
Honorować go, ale nie ulegać. Lęk już mnie nie powstrzymywał.
Odważnie wszedłem w burzę.
Nadal mam lęk,
ale lęk nie ma mnie.
Kiedyś wstydziłem się tego, kim byłem.
Zaprosiłem wstyd do mego serca.
Pozwoliłem mu płonąć.
Powiedział mi: „Próbuję tylko chronić Twoją podatność na zagrożenia ”.
Drogocennie podziękowałem wstydowi,
i tak wszedłem w życie,
bezwstydny, ze wstydem jak kochankiem.
Kiedyś miałem wielki smutek
pochowany głęboko w środku.
Zaprosiłem go, żeby wyszedł i zagrał.
Płakałem jak ocean. Moje kanaliki łzowe wyschły.
I znalazłem radość właśnie tam.
W samym sercu mojego smutku.
To złamane serce nauczyło mnie kochać.
Kiedyś miałem niepokój.
Umysł, który się nie zatrzyma.
Myśli, które nie były ciche.
Przestałem więc próbować ich uciszyć.
I wypadłem z głowy,
na Ziemię.
W błoto.
Gdzie byłem silny
jak drzewo, niewzruszony, bezpieczny.
Raz gniew płonął w głębinach.
Oświetliłem gniew swoim światłem.
Czułem jego szokującą moc.
Pozwoliłem, aby moje serce waliło, a krew się zagotowała.
W końcu go wysłuchałem.
I krzyczał: „Szanuj się teraz!”.
„Mów z pasją swoją prawdę!”.
„Powiedz nie, kiedy masz na myśli nie!”.
„Idź swoją drogą z odwagą!”.
„Niech nikt nie mówi za ciebie!”
Gniew stał się uczciwym przyjacielem.
Prawdziwym przewodnikiem.
Pięknym dzikim dzieckiem.
Kiedyś samotność głęboko we mnie wniknęła.
Próbowałem się oderwać i odrętwiać.
Biegłem do ludzi, miejsc i rzeczy.
Udawałem nawet, że jestem „szczęśliwy”.
Ale wkrótce nie mogłem już biegać.
i wpadłem do serca samotności.
i umarłem i odrodziłem się
w wyjątkową samotność i bezruch.
To mnie połączyło ze wszystkimi rzeczami.
Więc nie byłem samotny, ale sam z całym życiem.
Moje serce. Jedno ze wszystkimi innymi sercami.
Kiedyś uciekałem przed trudnymi uczuciami.
Teraz są moimi doradcami, powiernikami, przyjaciółmi,
i wszystkie mają we mnie dom,
i wszystkie należą i mają godność.
Jestem wrażliwy, delikatny, kruchy,
moje ramiona obejmują wszystkie moje wewnętrzne dzieci.
W mojej wrażliwości jest moc.
W mojej kruchości niezachwiana Obecność.
W głębi moich ran
w czymś, co nazwałem „ciemnością”,
Znalazłem płonące Światło,
które prowadzi mnie teraz w walce.
Zostałem wojownikiem,
kiedy zwróciłem się do siebie.
I zacząłem słuchać."
- Jeff Foster
___________________
Cudownego tygodnia!
Więcej o wewnętrznym dziecku: http://bit.ly/
|
piątek, 8 grudnia 2017
8 życiowych lekcji, ktorych udzielił Rumi.
I powoli kończy sie ten niesamowity rok 2017.Rok który przygotowuje Nas do nowych niesamowitych czasów
Rok który dla Mnie Jest jak nauka Rumiego. Poniżej Kilka jego życiowych myśli których to rok 2017 jest odbiciem.
8 życiowych lekcji, których udzielił Rumi:
Lekcja Pierwsza – najważniejsza
Tam, gdzie jest cierpienie, pojawia się okazja do wzrostu i zdobycia prawdziwego szczęścia. Nie unikaj złych rzeczy w życiu, bo ominą cię dobre.
"Tam gdzie są ruiny, tam jest nadzieja na znalezienie skarbu."
"Nie bądź zadowolony z opowieści, jak potoczyły się losy innych ludzi. Rozwijaj własną opowieść."
"Jeśli irytuje cię każde potarcie, jak masz zostać wypolerowany?"
"Cierpienie może być ogrodem współczucia. Jeśli trzymasz swoje serce otwarte na wszystko, twój ból może stać się najlepszym sojusznikiem w poszukiwaniu życiowej miłości i mądrości."
"Ilekroć ktoś trzepie dywan, jego uderzenia nie są skierowane przeciwko dywanowi, lecz przeciwko brudowi znajdującemu się w dywanie."
"Co cię rani, błogosławi ci. Ciemność jest twoją świecą."
"Niech twoje życie stanie w ogniu. Szukaj ludzi, którzy będą podsycać twoje płomienie."
"Bądź wdzięczny za każdego, kto przychodzi, ponieważ został wysłany jako przewodnik z wieczności."
"Nie odwracaj się. Patrz na to miejsce, gdzie znajduje się opatrzona rana. To jest miejsce, przez które światło wchodzi w ciebie."
"Musisz łamać swoje serce, dopóki się nie otworzy."
Lekcja Druga – najtrudniejsza
Nie wystarczy żyć. Sam fakt twojego istnienia to nie wszystko, co ma znaczenie. Liczy się to, w jaki sposób żyjesz.
"Pozwólmy pięknu, które kochamy, być tym, co robimy."
"Myślisz, że żyjesz, ponieważ oddychasz powietrzem? Wstydź się, skoro żyjesz w taki ograniczony sposób. Nie pozostawaj bez Miłości, to nie będziesz czuł się martwy. Umrzyj dla Miłości, a żyć będziesz na wieki".
"Bądź latarnią albo łodzią ratunkową, albo drabiną. Pomóż uleczyć czyjąś duszę. Wyjdź z domu niczym pasterz."
"Pozwól się po cichu przyciągnąć temu, co naprawdę kochasz."
"Bądź zajęty więc, przez to, co naprawdę cenisz, i niech złodziej weźmie coś innego."
Lekcja Trzecia – najbardziej przydatna
Nigdy się nie poddawaj. Cokolwiek robisz, jakiekolwiek poniesiesz porażki – nie wątp w siebie i swoje możliwości.
"Po przejściu przez trudny okres, kiedy wszystko wydaje ci się przeciwstawiać, kiedy czujesz, że nie wytrzymasz nawet jednej minuty więcej – nigdy się nie poddawaj! Bo to jest czas i miejsce, kiedy kurs się odwróci!"
"Nie smuć się. Wszystko, co tracisz, powróci do ciebie w innej formie."
"Tańcz, kiedy jesteś zraniony. Tańcz, kiedy zrywasz opatrunek. Tańcz w środku walki. Tańcz we własnej krwi. Tańcz, gdy jesteś całkowicie wolny".
"Smutek przygotowuje do radości. Gwałtownie wymiata wszystko z twojego domu – więc nowa radość może znaleźć przestrzeń i wejść. Smutek strąca żółte liście z gałęzi twojego serca – więc świeże, zielone liście mogą rosnąć w miejscu starych. Smutek wyrywa gnijące korzenie – więc nowe korzenie ukryte głębiej mają miejsce na to, by rosnąć. Cokolwiek smutek wyrzuca z twojego serca, znacznie lepsze rzeczy zajmą ich miejsce".
Lekcja Czwarta – najbardziej zaskakująca
Skarby, które można znaleźć w świecie (czyli na zewnątrz siebie), nie mogą się równać ze skarbami, które znajdziesz w sobie.
"Gdybyś poznał siebie chociaż na jedną chwilę, gdybyś mógł dostrzec swoje najpiękniejsze oblicze – być może nie drzemałbyś tak głęboko w tym glinianym domu. Dlaczego nie przeprowadzić się do domu z radości i światła – wypełnić nimi każdą szczelinę? Przecież to ty jesteś tym, który dźwiga sekretny skarb. Ty zawsze byłeś tą właśnie osobą. Nie wiedziałeś?"
"Znasz wartość każdego produktu oferowanego przez handlarza, ale jeśli nie znasz wartości swojej własnej duszy, to wszystko głupstwa."
"Dlaczego jesteś tak oczarowany tym światem, skoro prawdziwa kopalnia złota znajduje się w tobie?"
"Nie pukaj w przypadkowe drzwi, jak żebrak. Wyciągnij swoją długą rękę do innych drzwi, znajdujących się poza ulicami twoich wędrówek; tam, gdzie każdy pyta: Jak się masz? A nikt nie wmawia ci, jak się czujesz".
"W tobie znajduje się fontanna. Nie chodź dookoła z pustym wiadrem".
"Włóczysz się z pokoju do pokoju, szukając diamentowego naszyjnika, który jest już na twojej szyi!"
"Wszystko we wszechświecie jest w tobie. Proś o wszystko samego siebie".
"Jedziesz na swoim koniu z wioski do wioski i pytasz wszystkich: Czy ktoś widział mojego konia?"
Lekcja Piąta – najwznioślejsza
Przestań zachowywać się, jakbyś nic nie znaczył. Jesteś całym wszechświatem. Bóg działa przez ciebie – twoimi rękami buduje, twoim sercem kocha, twoimi oczami obserwuje.
"Siedzisz tu bardzo długo, mówiąc, że to dziwna sprawa. Ty jesteś dziwną sprawą. Masz w sobie energię słońca, ale uwięziłeś je u podstawy swojego kręgosłupa. Jesteś jakimś dziwnym rodzajem złota, które chce pozostać stopione w piecu, by nie musieć stać się monetami".
"Stań się nieboskłonem. Użyj siekiery na więziennej ścianie. Uciekaj".
"Urodziłeś się z potencjałem. Urodziłeś się z dobrocią i zaufaniem. Urodziłeś się z ideałami i marzeniami. Urodziłeś się ze wspaniałością. Urodziłeś się ze skrzydłami. Pełzanie nie jest twoim przeznaczeniem, więc nie rób tego. Masz skrzydła. Naucz się ich używać i leć".
"Czy wiesz, czym jesteś? Jesteś rękopisem – boskim listem. Jesteś zwierciadłem odbijającym szlachetną twarz. Ten wszechświat nie znajduje się poza tobą. Spójrz w głąb siebie. Wszystko, czego tylko zapragniesz – już tym jesteś".
"Po cóż mam pozostawać na dnie studni, skoro trzymam w ręku mocną linę?"
Lekcja Szósta – najbardziej opłacalna
Gdy podejmujesz się zrobienia czegoś – zaangażuj się w to całym sercem. Nigdy nie działaj na pół gwizdka.
"Kiedy robisz rzeczy z głębi swojej duszy, czujesz, jak rzeka porusza się w tobie – radość. Kiedy twoje postępowanie wynika z innego źródła, to uczucie znika."
"Połowiczne zaangażowanie nie doprowadzi do osiągnięcia prawdziwej wielkości. Wyruszyłeś, by odnaleźć Boga, ale potem zacząłeś zatrzymywać się na dłużej w intrygujących domach przydrożnych".
"Gdziekolwiek jesteś i cokolwiek robisz, bądź zakochany."
Lekcja Siódma – najbardziej niewiarygodna
Na poziomie duchowym, wszyscy jesteśmy jednością. Tak naprawdę nie ma między nami żadnej odrębności. Różnice religijne to iluzja zrodzona z głupoty lub ślepoty.
"Wszystkie religie, wszystkie te śpiewy, jedna pieśń. Różnice są tylko złudzeniem i próżnością. Światło słoneczne wygląda nieco inaczej na tej ścianie, niż ma to miejsce na tamtej ścianie, a zupełnie inaczej na kolejnej, ale to wciąż to samo światło."
"Milczenie jest językiem Boga, wszystko inne jest jedynie słabym tłumaczeniem."
"Nie jestem Chrześcijaninem, Żydem lub Muzułmaninem ani Hindusem,
Buddystą, sufi czy zen."
"Wczoraj byłem sprytny, więc chciałem zmienić świat. Dziś jestem mądry, więc zmieniam siebie."
"Słowa są pretekstem. To wewnętrzna więź przyciąga jedną osobę do drugiej, a nie słowa."
"W milczeniu jest elokwencja. Przestań tkać, a zobaczysz, jak wzór tkaniny staje się lepszy."
Lekcja Ósma – najszczęśliwsza
Myśl mniej. Więcej odczuwaj.
"Uśpij swoje myśli, nie pozwól im położyć się cieniem na księżycu twojego serca. Odpuść sobie myślenie."
"Zaryzykuj wszystko dla miłości, jeśli jesteś prawdziwym człowiekiem."
"W twoim sercu znajduje się świeca, gotowa, by zapłonąć. Istnieje pustka w twojej duszy, gotowa do wypełnienia. Czujesz to, prawda?"
"Rodzimy się z miłości. Miłość jest naszą matką."
"Rozum jest bezsilny w obliczu wyrażania miłości."
"Nieba można sięgnąć tylko przez serce."
"Pozbądź się zmartwień. Pomyśl o tym, kto stworzył myśli! Dlaczego wciąż siedzisz w więzieniu, skoro drzwi są tak szeroko otwarte?"
wtorek, 31 stycznia 2017
Nie bój się depresji, znajdź skarb.
Przekonałam się, że nie da się walczyć ani zapełnić tych stanów przyjemnościami. Dawały ulgę na chwilę, a potem wszystko wracało. Używki uśmierzały ból, ale nie zalepiły dziury we mnie. W moim przypadku nieskuteczne okazały się psychoterapie, modlitwy i ładowanie świetlistymi energiami. Nie mogłam nicości w sobie zwalczyć afirmacjami, programowaniem podświadomości czy wizualizacjami. Te techniki żerowały na moim lęku, dążącego do „utrzymania stanu pozytywnego” a tym samym próbie kontroli tego, co nieznane i negatywne. Naiwnie nastawiałam się na zmianę czegoś, czego nie da się zmienić.
Zrozumiałam po latach, że mogę jedynie świadomie uczestniczyć w „nocy”, czyli zmienić nastawienie do stanu negatywnego a nie sam stan. W swoją śmierć, nicość i otchłań musiałam w końcu wleźć i dotrzeć do przyczyny. Uwolnić KONKRETNY potencjał Ducha, który we mnie cierpiał z powodu niewiedzy i blokady. Gdy zyskałam świadomość, co we mnie domaga się ujścia, a następnie przejawiłam w życiu, wszystko się zmieniło. Pustka, która krzyczała, stała się wreszcie spełnieniem, a moje wyrażanie wzbogaciło się o wiedzę i nowe możliwości, które ten przejaw Ducha reprezentował. Tak zaczęłam odkrywać swoje powołanie.
To oczywiście nie oznacza, że stany „ciemne” minęły i już nigdy nie wróciły. Świadomość się rozwija a nie stoi w miejscu. Cierpienie towarzyszy uwalniającej się i poszerzającej świadomości, ponieważ niszczy granice naszych iluzji, fałszywych założeń i komfortu. To zbiegać się może z nieszczęściami w życiu, które wprost „oczyszczają” przestrzeń z blokad i więzi, w jakich się zamknęliśmy. Lęk i niewiedza „co dalej”, wpływa negatywnie na samopoczucie. Tymczasem kolejne potencjały psychiczne i duchowe są już gotowe na odkrycie oraz przejawienie w życiu. Dzięki wcześniejszej „czystce” grunt został przygotowany a przestrzeń życiowa uwolniona i gotowa do nowych działań.
Dzień i Noc, albo Pełnia i Pustka, to cykle rozwoju świadomości. Dzień jest uwolnieniem wiedzy, ujawnieniem potencjału – światła, które rozświetli nasze życie (Pełnia). To uwolniona kreacja, radość, entuzjazm, pewność i odwaga. A noc może być metaforą stanu, gdy penetrujemy swoją nieświadomość w poszukiwaniu wiedzy o nas samych. Służy to ujawnieniu tego wszystkiego co cierpi w nas, dlatego domaga się uwagi, „nęka” na różne sposoby. U osób sensytywnych może to się objawić przez nękające koszmary, cienie – duchy, demony czy inne „byty” . W większości przypadków jakie znam, są to stany bezosobowej nicości i śmierci, ogarniające umysł. Cierpienie podczas dezintegracji, jest cierpieniem uwięzionego potencjału w podświadomości, który w bólach przebija się do poziomu ego. Ego wtedy szaleje, zamiast zrozumieć, że o to rodzi się zmiana, coś nowego. U kobiet, jako że one są „rodzącym księżycem”, czyli reprezentują Ciało – podświadomość, spadki nastrojów pojawiają się regularnie, w sprzężeniu z hormonami, cyklem miesiączkowym.
Nie ma najmniejszego sensu walczyć z nocą w sobie, albo udawać, że jej nie ma. Należy dążyć do rozpoznania jaki potencjał domaga się uwolnienia. W tym rozpoznaniu pomogła mi duchowość, zaufanie Wyższej Jaźni i oddanie się prowadzeniu. Praca z symboliką snów, wizji oraz wydarzeń życiowych, pomaga namierzyć uwięzione w podświadomości cienie, odpowiedzialne za stany „ciemne”. Ich nie da się usunąć z siebie, wyegzorcyzmować, zalać tonami światła. Wszystko czego doświadczamy, jest częścią nas samych. Z powodu niewiedzy odbieramy cienie jako coś obcego i zewnętrznego, z czym należy walczyć metodami psychiatrycznymi, ezoterycznymi czy religijnymi. To złudzenie, które wynika z ograniczenia i podzielenia naszej świadomości.
Dzięki duchowości nie wyeliminujemy stanów negatywnych, tylko zmienimy stosunek do nich . Nauczymy się przechodzić przez nie ze zrozumieniem i spokojem. Nie czujemy już lęku, ponieważ wiemy z czym mamy do czynienia. Wtedy depresja i cierpienie stają się przejściem nocy w świt. Jednak noc w swej istocie pozostanie nocą i nie uciekniemy od niej. Ale możemy rozświetlić noc gwiazdami (wiedzą) i odkryć piękno.
Za każdym razem widzę potwierdzenie tego procesu, gdy świadomie już, w zaufaniu i ze spokojem wchodzę w pustkę. W niej, gdy rozpozna się iluzję „straszności” smoka, wyłonią się skarby – mądrość i natchnienie, czekające na to, by przejawić się w umyśle i życiu człowieka. Te może być na przykład pomysł na obraz, książkę, organizację, pracę, wyjście do ludzi z nowym, kreatywnym działaniem. Trzeba poznać swoją noc i nauczyć się rozświetlać ją Świadomością, by nieść to światło innym. U mnie, po każdym stanie „ciemnym”, pojawia się natchnienie na nowy tekst, działanie i wiedzę, dzięki którym skuteczniej realizuję swoje powołanie.
Oczywiście, nie dotyczy to wszystkich ludzi. Są osoby, które bez przeszkód realizują swoją Duszę i żyją w spokoju, prostocie, wewnętrznej radości. To wcale nie muszą być ludzie rozwijający się duchowo. Paradoksalnie, tą dojrzałą duchowość w pełni reprezentują, więc jej nie potrzebują. Są skuteczni w swoim fachu, zawodzie, działaniu pośród ludzi. Dojrzały Duch, który znalazł swoje unikalne miejsce w Materii, nie ma potrzeby jej demonizowania czy degradacji. Dopóki dopada nas „ciemność” oznacza to, że nie osiągnęliśmy jeszcze swojego pełnego wyrażenia na ziemi. Mając tego świadomość, inaczej podejdziemy do depresji – nie jako bezsensownego cierpienia, ale szansę na znalezienie swojego szczęścia.
Dlatego nie trzeba się bać depresji ani smutku. To ta część, która cierpi z powodu braku przestrzeni w umyśle. To dziecko, które urosło, ale nie umie się urodzić z powodu naszej niewiedzy i strachu przed „nowym”. Cierpi więc uwięzione w łonie nieświadomej matki – Podświadomości, archetypowej Pustce. Jej trzeba pomóc, a nie odgradzać się i demonizować w nieskończoność.
Rzeczywistość kształtuje to, co wiemy i to, czego nie wiemy. To drugie jest sprawcą cierpienia. Nawet jeśli uda nam się chwilowo „wygrać” z depresją, stłumić ją, to nie oznacza, że ta część nas przestała istnieć. Jedynie odgrodziliśmy się od tej cierpiącej cząstki, więc przejawi się ona w życiu, zgodnie z zasadą projekcji. Życie to lustro naszego wnętrza – tego co jasne, i tego co ciemne – nieprześwietlone przez naszą świadomość. Dlatego cierpienie będzie wracać w różnych formach tak długo, aż wreszcie poznamy i uwolnimy przyczynę poprzez konkretną wiedzę i kreację w życiu, pośród ludzi.
Reasumując, depresja, pustka, stan śmierci duchowej nie są wrogami, tylko manifestacją niewiedzy o sobie samym. W warstwie biologicznej przejawiają się jako konkretne symptomy chemiczne i neurologiczne, ale patrząc „duchowo” nie są one przyczyną, tylko skutkiem. Ciało fizyczne jest przedłużeniem ciała duchowego, mapą i odzwierciedleniem Umysłu. Na poziomie przyczynowym, poczucie pustki i rozdarcia w sobie, jest stanem boskiego potencjału, który w bólach rodzi się z ciemności. Po to, by rozjaśnić życie w konkretnym jego obszarze. Od Twojej wiedzy i rozpoznania będzie zależeć, ile ten wewnętrzny „poród” będzie trwał. W warstwie symbolicznej, opowiadają o tym mity całego świata, z Bożym Narodzeniem na czele. W różnych wierzeniach kultur, z najciemniejszej nocy i śmierci (24 – 25 grudnia) wyłania się Światło, Syn Boga, Słońce, obleczone w wiedzę i rozświetlające świat (życie, materię) zbawczą Świadomością.
Ma to odniesienie w życiu wielu ludzi. Gdy doświadczasz depresji, wiedz, że właśnie jakieś światełko pragnie się urodzić, wyjść z niebytu, stanu śmierci, piekła i ciemności w Twoim własnym umyśle. Pragnie przebić się do Twojej świadomości a tym samym dołączyć do świata Żywych. Tylko tak może pokazać swój unikalny blask i piękno. Dzięki temu następuje poznawanie i uwalnianie różnych aspektów swojego powołania. To rozkwit Duszy w materii, dla której się narodziła, unikalna cegiełka w zbiorowym postępie ludzkości. Człowiek jest pomostem tej wędrówki światła – z góry w dół, gdy rodzi się fizycznie, oraz z dołu w górę, gdy rodzi się duchowo, dla świata.
https://ciemnanoc.pl/2015/12/10/nie-boj-sie-depresji-znajdz-skarb/
środa, 18 stycznia 2017
Wspaniały przekaz dla nas na ten rok 2017.
„Przodkowie wyszeptali mi poniższe słowa. Ich głębia sprawiła, że szybciutko je zapisałam na skrawku, żeby nie zapomnieć. Mówią mi, że jest to ich przekaz dla ludzkości na rok 2017, który jest rokiem nowych początków. Przed nami różnego rodzaju wyzwania i próby a Oni pragną, abyśmy idąc przez życie nie zapomnieli tych słów zwłaszcza, kiedy poczujemy się okrążeni. To my wygrywamy bitwę z ciemnością. Jak w każdej bitwie, przeciwnik - kiedy przegrywa - stawia najgorszy opór.
NAJBEZPIECZNIEJSZYM MIEJSCEM JEST MIŁOŚĆ/ NAJBEZPIECZNIEJSZYM MIEJSCEM JEST BYĆ ZAKOCHANYM. W ten sposób będąc w centrum zawieruchy pozostajemy spokojni albowiem na tym polega położenie kresu walce oraz kres poszukiwania wewnętrznego pokoju.
Poręczycielem tego pokoju jest nasz kochający Stwórca którego plan dla nas zawsze niesie dobro i tylko dobro. Obdarzeni możliwością wolnego wyboru zawsze wybieramy między światłem i ciemnością, strachem i miłością. Jednakże, w tym wyborze przychylny wszechświat nie pozostawia nas bez wskazówek. Każdy człowiek w swoim wnętrzu nosi miłość i światło Stwórcy. To właśnie ta wewnętrzna siła miłości za każdym razem wygrywa albowiem nad nią nie ma na tej planecie większej. Nawet ci, co wybierają ciemność, grają role, które w końcowym rozrachunku i tak przyczynią się do dobra wszystkich, ponieważ wszystko tu na Ziemi jest zawsze w równowadze. Wszystko stanowi część pięknego systemu Boskiej Siły Miłości. Prawdę powiedziawszy, miłość jest jedyną rzeczywistością wśród ułudy tego, co nam się wydaje ciemnością.
Przodkowie wyrażają nadzieję, że ich przekaz natchnie nas otuchą, że pozostaniemy w miłości, pozostaniemy zakochani, albowiem jest to miejsce, gdzie najłatwiej Ich odnaleźć... czystych i przychylnych. Słyszeć ten przekaz to dla mnie prawdziwy zaszczyt tak samo, jak zaszczytem jest dzielić się tym przekazem z Wami. Poczuj tę sprzyjającą siłę miłości wszędzie wokół Ciebie w tym świętym momencie teraz. Przyjmij to jako Twoją własność.
Ke Akua e malama ‘oe ...Niech Bóg ma Cię w swojej pieczy. .
Kahuna Kalei”
Tłumaczenie: Julita Gonera
Z sieci.
sobota, 14 listopada 2015
Działaj miłością, zapomnij o strachu!
Osho, Odwaga – Radość niebezpiecznego życia
czwartek, 2 października 2014
wtorek, 5 sierpnia 2014
Rozmowy z Bogiem - N. D. Walsch.
Dlatego też nie potępiaj tego, z czym się nie zgadzasz. Staraj się to zmienić, oraz warunki, które to zrodziły.
Dostrzegaj ciemność, lecz nie przeklinaj jej. Bądź raczej dla niej światłem, a by ją rozjaśnić. Niech blask twego światła wydobędzie z mroku tych, którzy w nim błądzą, abyście wszyscy mogli wreszcie ujrzeć, Kim Jesteście W Istocie.
Nie chowaj swego blasku pod korcem, lecz ponieś go w świat. Może on okazać się światłem, które prawdziwie oświeci świat.
Lśnijcie więc, lśnijcie! Niech godzina najczarniejszego zwątpienia stanie się waszym największym darem. A obdarowani w ten sposób, przekażecie innym najcenniejszy dar: Ich samych.
To będzie twoje zadanie, twa radość - zwrócić ludziom ich samych. Nawet w ich najczarniejszej godzinie. Szczególnie wtedy.
Świat na ciebie czeka. Na uzdrowienie. Więc zacznij teraz. Tam, gdzie jesteś. Wiele możesz zdziałać. Moje stado rozproszyło się. Trzeba odnaleźć owce. Przeto jako dobrzy pasterze, przyprowadźcie je do mnie."
poniedziałek, 7 lipca 2014
Ciemna noc duszy.
PS. W filmiku można sobie włączyć POLSKIE NAPISY.
czwartek, 28 listopada 2013
Transformacja - Zacznij od siebie.
środa, 19 września 2012
Kryon: O byciu latarnią morską.
“Jestem w miejscu, w którym nie chcę być. Czemu codziennie jestem tak karany, musząc pracować z tymi ludźmi, którzy są tak ciemni? Oni myślą, że jestem wariatem i nie szanują ani mnie, ani mojego życia. Czemu miałbym o tym myśleć? To takie trudne!”
A moja odpowiedź po raz kolejny zabrzmi tak:
Czy myślisz, że to wszystko jest przypadkiem? Albo że ktoś cię karze?
Jeśli tak, przeoczyłeś całą wspaniałość standardowej latarni morskiej. One nie są budowane w bezpiecznych miejscach. Decydują się być tam, gdzie są burze!
Nikt cię nie karze. Jesteś umieszczony w trudnym miejscu, żeby oświetlać je swoim światłem.
Co powinieneś robić na fizycznym planie (z otaczającymi cię ludźmi)? Czy możesz ich kochać? Wysłuchaj ich! Posłuchaj, co się naprawdę dzieje w ich życiu.
Uważaj każdy dzień za sposobność, by stwarzać światło w ciemnym miejscu. Obserwuj jak zmieniają się postawy. Możesz wydawać im się “dziwny”, ale oni wiedzą, że reprezentujesz integralność.
Na duchowym planie jesteś światłem w ciemnym miejscu – i dziwisz się, że tam sięznajdujesz? Nie zawsze musi chodzić o ciebie. Pomyśl o nich!
Nikt cię nie karze, dostajesz pewną możliwość. Przyszedłeś tu wykonać tę pracę, i nie będzie ona trwała wiecznie. Bycie w miejscu, w którym nie chcesz być, i przebywanie z ludźmi, z którymi nie chcesz przebywać, jest zadaniem latarni morskiej.
A jeśli jesteś jedynym światłem, jakie oni widują?
Przekazał Lee Carroll
www.kryon.com














