Pokazywanie postów oznaczonych etykietą cień. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą cień. Pokaż wszystkie posty

piątek, 24 lipca 2026

Słowiańskie zwierzę mocy. Ten, Który Pamięta. Strażnik Znaku.


 
KRUK 🖤
SŁOWIAŃSKIE ZWIERZĘ MOCY
Ten, Który Pamięta.
Strażnik Znaku.
Posłaniec Tego, Co Nie Chce Zostać Zapomniane.
W dawnych borach, nad rzekami ciemnymi od odbicia nieba, na skrajach osad i w miejscach, gdzie wiatr niósł głosy przodków, pojawiał się Kruk.
Nie był ptakiem zwyczajnym.
Nie przylatywał bez znaczenia.
Jego obecność zatrzymywała człowieka choćby na chwilę, bo niósł w sobie coś więcej niż ruch skrzydeł.
Dla dawnych Słowian był znakiem pamięci, czujności i mądrości, która nie zawsze przychodzi w jasności.
Był tym, który widzi z góry, ale schodzi nisko wtedy, gdy trzeba przypomnieć to, co zostało zlekceważone.
🪽 KRUK W TRADYCJI SŁOWIAŃSKIEJ
Kruk był symbolem:
• pamięci rodu i starych śladów,
• znaku, którego nie wolno zignorować,
• mądrości cienia, bo nie wszystko przychodzi w świetle,
• czujności wobec fałszu,
• obecności przodków i duchów miejsc.
W ludowych wyobrażeniach nie był tylko ptakiem lasu.
Był świadkiem.
Tym, który siada tam, gdzie coś domaga się zauważenia.
W niektórych przekazach uznawano go za strażnika granicy między tym, co widzialne, a tym, co ukryte.
Kruk nie przynosił pustych wieści, kruk przynosił znak.
SYMBOLIKA I ARCHETYP
Kruk niesie archetyp:
• tego, który widzi więcej, niż mówi,
• strażnika pamięci,
• obserwatora ludzkich intencji,
• przewodnika po miejscach ciemnych, ale prawdziwych,
• świadka przemiany.
To zwierzę tych, którzy: czują więcej niż chcieliby przyznać,
rozpoznają fałsz szybciej niż inni,
przechodzą przez własny cień nie po to, by w nim zginąć, lecz by odzyskać wzrok.
Kruk nie jest ptakiem pocieszenia.
On nie przychodzi, by uśpić.
Przychodzi, by obudzić czujność.
I mówi: „Nie odwracaj wzroku.
To, co widzisz, zostało ci pokazane nie bez powodu.”
KRUK W OBRZĘDACH I ZNAKACH
W słowiańskiej wyobraźni kruk był ptakiem granicznym.
Pojawiał się tam, gdzie kończyło się jedno, a zaczynało drugie.
Jego krzyk bywał odczytywany jako ostrzeżenie, ale też jako wezwanie do uważności.
Wierzono, że:
• pióro kruka może chronić przed zaślepieniem i złudzeniem,
• jego obecność nad domem nie zawsze oznacza nieszczęście, • lecz często znak, że coś wymaga zauważenia,
• spotkanie kruka na drodze jest pytaniem, nie wyrokiem,
• ptak ten zna miejsca, gdzie pamięć nie zginęła.
Szeptuchy mawiały: „Kruk siada tam, gdzie prawda nie chce już milczeć.”
JEŚLI KRUK PRZYCHODZI DO CIEBIE
Jeśli Kruk pojawia się w Twoich snach, znakach, obrazach albo wraca do Ciebie bez powodu, to może znaczyć, że:
• czas przestać udawać, że czegoś nie widzisz,
• jakaś prawda domaga się nazwania,
• pamięć o czymś ważnym wraca, by zostać przyjęta,
Twoja intuicja już wie, choć głowa jeszcze się waha,
trzeba odzyskać czujność i wewnętrzną suwerenność.
Kruk uczy:
• jak patrzeć bez lęku,
• jak nie mylić ciemności z kłamstwem,
• jak usłyszeć to, co ukryte pod słowami,
• jak stać na straży własnego rozpoznania.
On nie zabiera cienia.
On pokazuje, że również w cieniu można zobaczyć prawdę.
🔆 RUNA ZNAKU I CZUJNOŚCI
Na karcie Kruka najmocniej działa runa Ansuz, runa przekazu, znaku, słowa i głosu, który przychodzi z wyższego poziomu rozumienia.
Runa mówi:
„Słuchaj uważnie.
Nie każdy znak krzyczy.
Nie każde słowo pochodzi z ust.”
To runa tych, którzy uczą się słyszeć głębiej niż tylko uszami.
🐦‍⬛ SŁOWA DLA CIEBIE
„Jestem Krukiem.
Nie przylatuję przypadkiem.
Siadam tam, gdzie pamięć chce wrócić.
Patrzę tam, gdzie inni wolą odwrócić wzrok.
Nie po to, by cię przestraszyć, po to, byś przestała spać w miejscu, które już dawno domaga się przebudzenia.
Jeśli mnie widzisz, to znaczy, że jesteś gotowa. Nie na hałas. Na prawdę. Stań. Słuchaj.
Przypomnij sobie, co już kiedyś wiedziałaś.”

piątek, 3 stycznia 2025

W najciemniejszych chwilach nie potrzebujemy rozwiązań ani rad...


Ernest Hemingway powiedział kiedyś:
W najciemniejszych chwilach nie potrzebujemy rozwiązań ani rad...

Pragniemy po prostu ludzkiego kontaktu – spokojnej obecności, delikatnego dotyku...

Te małe gesty to kotwice, które podtrzymują nas, gdy życie wydaje się zbyt trudne...

Proszę, nie próbuj mnie naprawiać. Nie bierz na siebie mojego bólu i nie odpychaj moich cieni...

Po prostu usiądź obok mnie, gdy przepracuję własne wewnętrzne burze...

Bądź pewną ręką, po którą mogę sięgnąć, gdy znajdę swoją drogę...

Mój ból jest mój i moje bitwy są moje...

Ale Twoja obecność przypomina mi, że nie jestem sama w tym ogromnym, czasem przerażającym świecie...

To ciche przypomnienie, że jestem warta miłości, nawet gdy czuję się załamana...

Więc w tych mrocznych godzinach, kiedy zgubię drogę, czy po prostu tu będziesz?

Nie jako ratownik, ale jako towarzysz...

Trzymaj mnie za rękę, aż nadejdzie świt, pomagając mi pamiętać o mojej sile...

Twoje ciche wsparcie jest najcenniejszym prezentem, jaki możesz dać...

Autor. Moja Dusza
Zdjęcie.Pinterest

 



poniedziałek, 31 sierpnia 2020

Radosna częstotliwość cudów.



Radosna częstotliwość cudów.

Wznieść się do częstotliwości cudów oznacza wibrować miłością, zaufaniem, radością i czystością, którymi jesteśmy.
Radość to boska nuta w twoim ciele, energia Boskiego Ognia, częstotliwość cudu, którym jesteś.
Zaufaj temu, co cię uszczęśliwia. Wszystko inne jest iluzją i próżno jest chcieć dalej podsycać iluzje.
W swojej pierwotnej esencji jesteś radością, w rzeczywistości wyczerpujesz się, chcąc pozostać w cieniu tego, kim jesteś.
Świecisz całym swoim blaskiem, podejmując decyzję o podsycaniu ognia radości.
kiedy mieszka w tobie radość: wszystko, co robisz, odbywa się z łatwością.
Radości nie da się zgasić. To gorycz powstrzymuje duszę przed tańcem.

La joie fréquence des miracles
S’élever à la fréquence des miracles c’est vibrer l’amour, la confiance, la joie et la pureté que nous sommes..
La Joie est la note divine dans votre corps, l'énergie du Feu Divin, la fréquence du miracle que vous êtes.
Faites confiance à ce qui vous met en joie. Tout le reste n’est qu’illusion et il est vain de vouloir continuer à alimenter les illusions.
Dans votre essence originelle vous êtes la joie, en réalité, vous vous épuisez à vouloir vous maintenir dans l'ombre de qui vous êtes.
Vous rayonnerez de tout votre éclat en prenant la décision d'alimenter votre feu de joie.
quand la Joie vous habite : tout ce que vous entreprenez est réussi avec facilité.
La Joie ne peut s’éteindre. C’est l 'amertume qui empêche l’âme de danser.

Hermine Nadine Delhaye

sobota, 10 sierpnia 2019

SZANUJ SWÓJ CIEŃ !



Wszystko jest boskością, tak więc istnieje także taka jej część, która tak bardzo Nas umiłowała, że wybrała być dla Nas Cieniem, abyśmy mogli wzrastać, rozwijać sie i rozszerzać bez granic. To jak światło skrywające się w mroku, któremu zakazano mówić, a jednocześnie wyraża tak wiele. Jeżeli Cień na najgłębszym poziomie jest Światłem, to staje się jasne, że jest dla Nas boskim posłańcem - kochającym Nas Aniołem Miłości. Pozwól pojawić się w Tobie własnemu Cieniowi. Naucz się go szanować.
Jesteś zarówno tym, kto odprowadza Cień z powrotem do Światła, jak i tym, kto jest inicjowany do Światła przez Cień. Jedyną rzeczą jakiej Cień domaga się od Ciebie, to:
TERAZ MNIE SZANUJ !
Kochaj to, co się pojawia. Miłość jest aromatem szacunku. A kiedy posmakujesz upajającej natury szacunku, znaczy, że odkryłeś miłość. Cień chce, żeby jego moc była szanowana. Chce empatii i uznania.
A Ty mówisz - no cóż, najpierw powinien zasłużyć na uznanie. Ale to tak nie działa.
Wczuj się w swoje ciało, a zobaczysz, jak szybko rzeczy mogą się zmienić. W chwili, gdy zaczynasz traktować swój Cień z szacunkiem, wszystko od razu ulega zmianie. Wszystkie poziomy bólu, żalu, rozpaczy, i winy, złości, gniewu czy Twojego strachu, mogą być natychmiast przemienione, przez jedną kroplę... ŻYCZLIWOŚCI i TROSKI.
A ponieważ, Jesteś tylko Światłem, powitaj z miłością w sobie - swój własny Cień. Kiedy kontaktujesz się z własnym Cieniem, zawierasz pokój z cieniami innych ludzi i wtedy przestajesz obawiać się świata. W ten sposób zaczynasz żyć w świecie budzących się mistrzów.

,,Wszyscy macie przekonanie, że Bóg ukazuje się tylko na jeden sposób. To bardzo ograniczające przekonanie. Nie pozwala Wam dostrzegać Boga w Waszym Cieniu, który jest Światłością w Was".
Neale Donald Walsch

Tam gdzie pojawia się Cień, oznacza, że gdzieś w pobliżu zawsze jest Światło. Bo tylko Światło rodzi Cień.
Pokój zaczyna się w Nas.
Z Miłością Ponad Wszelkie Zrozumienie ❤️🙏
Ania Nalu Niżyńska




środa, 20 lutego 2019

Dojrzałość wewnętrzna.


Dojrzałość wewnętrzna
(w przeciwieństwie do bycia ofiarą, szukającą winowajcy i/lub ratunku, czy też manipulatorem sięgającym z lęku po narzędzia kontroli)
wymaga połączenia w sobie świadomości, że nie masz absolutnie niczego pod kontrolą i nad niczym kontroli z wzięciem CAŁKOWITEJ odpowiedzialności za siebie i swoje życie
(pozornie paradoks, a jednak jest to konieczne do odzyskania poczucia wewnętrznej mocy).
To pierwsze - świadomość braku kontroli - sprawia, że rozpadasz się coraz "głębiej", jakby rozpuszczały się w tobie wszystkie ustrukturyzowane i zamrożone konstrukty
(wyobrażenia, chcenia, manipulacje, mechanizmy. automatyzmy, lęki, barykady).
To drugie - wzięcie całkowitej odpowiedzialności za siebie - sprawia, że zestalasz się, integrujesz na innym już poziomie, który zależy od stopnia dezintegracji iluzorycznych konstruktów, z którymi się utożsamiałeś, czy też które miały za zadanie Cię chronić - nie tylko przed bólem czy cierpieniem, ale też przed stanięciem w pełnej glorii swojego wspaniałego światła.
.
Bo jeśli myślisz, że kontaktowanie się z własnym cieniem/ciemnością i "pracowanie" z nim/nią jest Twoim bohaterskim i odważnym zadaniem... to zwróć uwagę, czy czasem nie tworzysz sobie nieskończenie wiele pracy do wykonania i fałszywą tożsamość, która zapewnia Ci fałszywe wymówki i fałszywe bezpieczeństwo.
.
Och, kochanie, myślisz że Twój cień jest dla Ciebie taki przerażający? To dlaczego tak się go chwytasz łapczywie, aby tylko uciec od tego, co tak głębokie, niewinne i czyste? Dlaczego tak się przeraźliwie go chwytasz, wmawiając sobie, "to ja, to ja"?
.
Spróbuj stanąć twarzą w twarz z całą swoją wspaniałością i nie struchleć przy tym ze strachu... przed tak "niebezpieczną" wizją życia
w radykalnej wolności,
całkowitym oddaniu miłości.
Życie, w którym nie ma miejsca na żadne mechanizmy obronne, na nic, na co można zwalić winę
(nawet na własny "cień"),
w którym Ty sam jesteś swoim jedynym autorytetem i guru
(a jednocześnie widzisz, słyszysz króla/królową w każdym człowieku i stajesz im równy, nie wywyższając się i nie uniżając, a więc nie biorąc odpowiedzialności za nikogo ani nie biorąc na siebie winy za nic),
życia, w którym jesteś całkowicie odsłonięty,
nagi,
prawdziwy
i nieskończenie przerażająco wrażliwy,
choć teraz nie wiesz jeszcze, że to w tym tkwi twoja wielka moc, a ta miękka przestrzeń, którą jesteś, wypełniona jest po brzegi światłem tak klarownym i mocnym, że jego moc wydaje się nie być z tego świata.
.
Tak, to przerażające bo tak bardzo zapomniane, oduczone, "nieznane"/ "niezapoznane", nieoswojone.
.
Jesteś nieskończenie sytym światłem, a tak nieskończenie głodnym... siebie, tego ruchu, tego doświadczenia, tego płynięcia. Tego tańca. Tej pozornej destrukcji, w której rodzisz się na nowo do bycia tym, kim zawsze byłeś i zawsze miałeś być.
.
Największym naszym "cieniem' jest nasze własne światło, moc i wspaniałość ukryte za tym, co najwyrażliwsze i miękkie. Z tego miękkiego, obejmującego miejsca wyszedłeś i do niego wrócisz. Nie gań się za swój lęk, przed nieskończenie słodką miłością, którą jesteś i nie gań się za lęk przed własnym światłem, bo nieuchronnie wrócisz w swoje ramiona, do bezgranicznie kochającego łona, a tam odkryjesz to, co skrywałeś przed samym sobą najbardziej - własną wspaniałość.


Karolina Bochenek

czwartek, 7 czerwca 2018

Nie musisz już cierpieć.


NIE MUSISZ tkwić w relacji, która Cię niszczy.
NIE MUSISZ wybierać ludzi, którzy są surowymi nauczycielami.
NIE MUSISZ wiecznie przerabiać swoich cieni.
POZWÓL SOBIE doświadczać w radości i lekkości.
POZWÓL SOBIE otaczać się ludźmi, którzy dodają Ci skrzydeł.
POZWÓL SOBIE spotykać na swojej drodze ziemskie Anioły.

ZOBACZ, że tak jest łatwiej, radośniej, bardziej naturalnie... Oni nie są Twoimi nauczycielami, to Twoi Przyjaciele, dzięki którym wzrastasz każdego dnia.
To nieprawda, że najlepiej uczymy się poprzez cierpienie. Kiedyś tak było, ale to jest stary świat, stara energia, stare programy. Naprawdę nie musisz już się na to godzić z racji tego, że się rozwijasz. Nie musisz pozwalać na to, by ktoś wiecznie Cię kopał i wpychał do dołu, z którego nie masz siły już wyjść. Nie pozwól sobie wmówić, że skoro Ci się to przydarza, to znaczy że jeszcze masz coś do przerobienia.
NIEPRAWDA
Dużo szybciej, dużo łatwiej, dużo przyjemniej uczymy się wtedy, kiedy ktoś widzi nasze światło i na tym się skupia. Dużo prościej jest, jeśli ten ktoś potrafi spojrzeć na Ciebie z prawdziwą miłością. Nawet nie z akceptacją, bo akceptacja zakłada, że coś trzeba tolerować i zmienić... z miłością... tak po prostu. Wtedy cienie, które masz w sobie widzą, że są bezpieczne, że nie muszą się już ukrywać w ciemnej piwnicy, nie muszą się barykadować i zbroić. Mogą po prostu wypłynąć, bo wiedzą, że zostaną zauważone, przytulone, a tym samym uzdrowione.
Dlatego proszę Cię, POZWÓL SOBIE wyjść z koła cierpienia, w którym tkwisz.
POZWÓL SOBIE zobaczyć, że jesteś doskonałą Istotą już teraz.
POZWÓL SOBIE na otaczanie się ziemskimi Aniołami. Zrób dla nich przestrzeń, uwalniając się od osób, które próbują Cię kontrolować czy manipulować i widzą w Tobie samo zło. Nie jesteś złem, nie ma zła... jest tylko brak miłości.

Ania Ślusarska

poniedziałek, 30 kwietnia 2018

Kryształowe dzieci – niezwykły dar dla ludzkości. Kim są?


Dzieci indygo utworzyły bezpieczną przestrzeń, pozwalającą na nadejście kryształowych dzieci. Kryształowe dzieci rodzą się w rodzinach ciepłych i kochających, tam gdzie warunki są wspierające dla ich rozwoju. Nowa generacja ludzkości potrzebuje zrozumienia oraz akceptacji jej odmienności. Kryształowe dzieci mają unikalne cechy i zadania. Przybyły tu po to, by nauczyć ludzi przebaczania, wprowadzić na naszą planetę energię bezwarunkowej miłości oraz pokazać jak żyć, by na Ziemi zapanowały pokój i harmonia.
Według Doreen Virtue – doktor psychologii, która zajmuje się komunikacją z Aniołami, kryształowe dzieci zaczęły rodzić się po 1995 roku. W większości przypadków dzieci indygo są rodzicami kryształowych dzieci, jednak nie jest to regułą. Celem „kryształków” jest wskazanie ludzkości drogi do miłości, poprzez ukazanie potrzeby połączenia intelektualizmu z mądrością płynącą z serca. Kryształowe dzieci pragną, by na naszej planecie wzrosła świadomość dotycząca wzajemnych powiązań wszystkich ze wszystkim. Kryształowe dzieci doskonale rozumieją Jedność. Dążą do tego, by na Ziemi wzrósł szacunek do natury, środowiska i innych ludzi.
Cechy kryształowych dzieci
  1. Opalizująca, kryształowa aura ze względu na wysoką częstotliwość wibracji – stąd wywodzi się ich nazwa.
  2. Duże, błyszczące oczy, przenikający, hipnotyzujący wzrok. Głębia i mądrość spojrzenia.
  3. Delikatność i zamiłowanie do pokoju.
  4. Unikanie konfrontacji.
  5. Zdolności telepatyczne.
  6. Zaskakująca inteligencja i mądrość – stare dusze.
  7. Fascynacja skałami, naturą i kryształami.
  8. Ogromna miłość do zwierząt, możliwa komunikacja telepatyczna ze zwierzętami.
  9. Łatwość komunikacji z Aniołami i przewodnikami duchowymi. Jeśli chcesz nauczyć się kontaktu z Aniołami, przeczytaj artykuł: Jak komunikować się z Aniołami?
  10. Okazywanie miłości wszystkim ludziom.
  11. Wysoka empatia, brak przyzwolenia na krzywdzenie innych, podnoszenie na duchu cierpiących. Mogą współodczuwać emocje innych osób. Sprawdź czy jesteś Empatą w artykule: 30 znaków świadczących o tym, że jesteś Empatą
  12. Predyspozycje do uzdrawiania.
  13. Magnetyczna osobowość. Wzbudzają pozytywne odczucia w napotykanych osobach. Z łatwością nawiązują relacje, o ile ich naturalne uwarunkowania nie zostaną stłumione (wtedy dzieci stają się nieśmiałe i wycofane).
  14. Duża intuicyjność, często komunikują się w sposób niewerbalny. Wiele kryształowych dzieci zaczyna mówić po ukończeniu 2 roku życia.
  15. Wysoka wrażliwość na toksyny, związki chemiczne, przetworzoną żywność. Często kontakt z niezdrowymi czynnikami prowadzi do alergii.
  16. U dużej ilości kryształowych dzieci diagnozowany jest autyzm lub zespół Aspergera.















Co rodzic powinien wiedzieć o kryształowym dziecku
  • Nowe zasady wychowywania. Poprzednie pokolenia były wychowywane w duchu autorytetu, strachu i przestrzegania zasad ustalonych przez rodzica. W przypadku kryształowego dziecka są to metody nieskuteczne, a zarazem krzywdzące dla jego delikatnej struktury. Nowy model rodzicielstwa jest oparty na miłości. Rodzic postrzega swoje dziecko jako dar, a jego celem jest pomoc i wsparcie w rozwoju pięknej duszy, która zeszła na Ziemię. Rodzic wspiera swoje dziecko, umożliwiając mu przekazywanie wewnętrznej mądrości dorosłemu światu. Cechami idealnego opiekuna jest umiejętność tworzenia relacji opartych na partnerstwie, tolerancji, miłości, szacunku, ustalaniu zdrowych zasad i asertywności.
  • Kryształowe dziecko pomaga swoim rodzicom wydobyć na światło dzienne swoje słabości, związane z niskim poczuciem własnej wartości. Jeśli dostrzegasz, że twoje dziecko jest niewystarczająco dobre czy niegrzeczne, powinieneś przyjrzeć się akceptacji i miłości do samego siebie. Jeżeli nie pokochasz w pełni tego kim jesteś, nie będziesz mógł obdarować swojego dziecka bezwarunkową miłością.
  • Pełne poszanowanie dla cech kryształowego dziecka jest niezbędne. Dziecko naucza swojego rodzica, łamie schematy, nie spełnia jego oczekiwań, czy zachcianek. Należy bezwarunkowo zaakceptować kim jest nasz syn lub córka, w myśl słów: „Akceptuję i kocham cię takiego jakim jesteś, nie musisz być taki jak ja”.
  • Skuteczna komunikacja. Rozmawiaj z dzieckiem o wszystkim, co będzie miało na nie wpływ. Uważnie słuchaj, co ma ci do powiedzenia. Szanuj jego zdanie.
  • Stawianie granic bez agresji i przemocy. Uświadamiaj swoje dziecko, jak powinno postępować w relacjach z innymi, jakie są zasady funkcjonowania w domu i społeczeństwie. Dyscyplina oparta na zasadach miłości jest potrzebna, nie nadużywaj swojej władzy, we wszystkim, co robisz, bądź stanowczy, rozsądny, łagodny i kochający.



Wychowujesz kryształowe dziecko? Opowiedz nam o nim ❤️
Agnieszka Salwa

http://akademiaducha.pl/krysztalowe-dzieci/


wtorek, 31 stycznia 2017

Nie bój się depresji, znajdź skarb.

Od dzieciństwa zmagałam się ze stanami depresji, nicości, otchłani. Ogarniało mnie pragnienie nieistnienia, zaśnięcia, zamknięcia. Uczucie wielkiego ciężaru, niemocy, śmierci, „ściągania” w dół. Czułam w sobie niemy krzyk, paraliż w głowie i ciele, cierpienie i bóle niewiadomego pochodzenia.
Przekonałam się, że nie da się walczyć ani zapełnić tych stanów przyjemnościami. Dawały ulgę na chwilę, a potem wszystko wracało. Używki uśmierzały ból, ale nie zalepiły dziury we mnie. W moim przypadku nieskuteczne okazały się psychoterapie, modlitwy i ładowanie świetlistymi energiami. Nie mogłam nicości w sobie zwalczyć afirmacjami, programowaniem podświadomości czy wizualizacjami.  Te  techniki żerowały na moim lęku, dążącego do „utrzymania stanu pozytywnego” a tym samym próbie kontroli tego, co nieznane i negatywne. Naiwnie nastawiałam się na zmianę czegoś, czego nie da się zmienić.
Zrozumiałam po latach, że mogę jedynie świadomie uczestniczyć w „nocy”, czyli zmienić nastawienie do stanu negatywnego a nie sam stan. W swoją śmierć, nicość i otchłań musiałam w końcu wleźć i dotrzeć do przyczyny. Uwolnić KONKRETNY potencjał Ducha, który we mnie cierpiał z powodu niewiedzy i blokady. Gdy zyskałam świadomość, co we mnie domaga się ujścia, a następnie przejawiłam w życiu, wszystko się zmieniło. Pustka, która krzyczała, stała się wreszcie spełnieniem, a moje wyrażanie wzbogaciło się o wiedzę i nowe możliwości, które ten przejaw Ducha reprezentował. Tak zaczęłam odkrywać swoje powołanie.
To oczywiście nie oznacza, że stany „ciemne” minęły i już nigdy nie wróciły. Świadomość się rozwija a nie stoi w miejscu. Cierpienie towarzyszy uwalniającej się i poszerzającej świadomości, ponieważ niszczy granice naszych iluzji, fałszywych założeń i komfortu. To zbiegać się może z nieszczęściami w życiu, które wprost  „oczyszczają” przestrzeń z blokad i więzi, w jakich się zamknęliśmy. Lęk i niewiedza „co dalej”, wpływa negatywnie na samopoczucie. Tymczasem kolejne potencjały psychiczne i duchowe są już gotowe na odkrycie oraz przejawienie w życiu. Dzięki wcześniejszej „czystce”  grunt został przygotowany a przestrzeń życiowa uwolniona i gotowa do nowych działań.
Dzień i Noc, albo Pełnia i Pustka, to cykle rozwoju świadomości. Dzień jest uwolnieniem wiedzy, ujawnieniem potencjału – światła, które rozświetli nasze życie (Pełnia). To uwolniona kreacja, radość, entuzjazm, pewność i odwaga. A noc może być metaforą stanu, gdy penetrujemy swoją nieświadomość w poszukiwaniu wiedzy o nas samych. Służy to ujawnieniu tego wszystkiego co cierpi w nas, dlatego domaga się uwagi, „nęka” na różne sposoby.  U osób sensytywnych może to się objawić przez nękające koszmary, cienie – duchy, demony czy inne „byty” . W większości przypadków jakie znam, są to stany bezosobowej nicości i śmierci, ogarniające umysł. Cierpienie podczas dezintegracji, jest cierpieniem uwięzionego potencjału w podświadomości, który w bólach przebija się do poziomu ego. Ego wtedy szaleje, zamiast zrozumieć, że o to rodzi się zmiana, coś nowego. U kobiet, jako że one są „rodzącym księżycem”, czyli reprezentują Ciało – podświadomość, spadki nastrojów pojawiają się regularnie, w sprzężeniu z hormonami, cyklem miesiączkowym.
Nie ma najmniejszego sensu walczyć z nocą w sobie, albo udawać, że jej nie ma. Należy dążyć do rozpoznania jaki potencjał domaga się uwolnienia. W tym rozpoznaniu pomogła mi duchowość, zaufanie Wyższej Jaźni i oddanie się prowadzeniu. Praca z symboliką snów, wizji oraz wydarzeń życiowych, pomaga namierzyć uwięzione w podświadomości cienie,  odpowiedzialne za stany „ciemne”. Ich nie da się usunąć z siebie, wyegzorcyzmować, zalać tonami światła. Wszystko czego doświadczamy, jest częścią nas samych. Z powodu niewiedzy odbieramy cienie jako coś obcego i zewnętrznego, z czym należy walczyć metodami psychiatrycznymi, ezoterycznymi czy religijnymi. To złudzenie, które wynika z ograniczenia i podzielenia naszej świadomości.
Dzięki duchowości nie wyeliminujemy stanów negatywnych, tylko zmienimy stosunek do nich . Nauczymy się przechodzić przez nie ze zrozumieniem i spokojem. Nie czujemy już lęku, ponieważ wiemy z czym mamy do czynienia. Wtedy depresja i cierpienie stają się przejściem nocy w świt. Jednak noc w swej istocie pozostanie nocą i nie uciekniemy od niej. Ale możemy rozświetlić noc gwiazdami (wiedzą) i odkryć piękno.

Za każdym razem widzę potwierdzenie tego procesu, gdy świadomie już, w zaufaniu i ze spokojem wchodzę w pustkę. W niej, gdy rozpozna się iluzję „straszności” smoka, wyłonią się skarby – mądrość i natchnienie, czekające na to, by przejawić się w umyśle i życiu człowieka. Te może być na przykład pomysł na obraz, książkę, organizację, pracę, wyjście do ludzi z nowym, kreatywnym działaniem.  Trzeba poznać swoją noc i  nauczyć się rozświetlać ją Świadomością,  by nieść to światło innym. U mnie, po każdym stanie „ciemnym”, pojawia się natchnienie na nowy tekst, działanie i wiedzę, dzięki którym skuteczniej realizuję swoje powołanie.

Oczywiście, nie dotyczy to wszystkich ludzi. Są osoby, które bez przeszkód realizują swoją Duszę i żyją w spokoju, prostocie, wewnętrznej radości. To wcale nie muszą być ludzie rozwijający się duchowo. Paradoksalnie, tą dojrzałą duchowość w pełni reprezentują, więc jej nie potrzebują. Są skuteczni w swoim fachu, zawodzie, działaniu pośród ludzi. Dojrzały Duch, który znalazł swoje unikalne miejsce w Materii, nie ma potrzeby jej demonizowania czy degradacji. Dopóki dopada nas „ciemność” oznacza to, że nie osiągnęliśmy jeszcze swojego pełnego wyrażenia na ziemi. Mając tego świadomość, inaczej podejdziemy do depresji – nie jako bezsensownego cierpienia, ale szansę na znalezienie swojego szczęścia.

Dlatego nie trzeba się bać depresji ani smutku. To ta część, która cierpi z powodu braku przestrzeni w umyśle. To dziecko, które urosło, ale nie umie się urodzić z powodu naszej niewiedzy i strachu przed „nowym”. Cierpi więc uwięzione w łonie nieświadomej matki – Podświadomości, archetypowej Pustce. Jej trzeba pomóc, a nie odgradzać się  i demonizować w nieskończoność.
Rzeczywistość kształtuje  to, co wiemy i to, czego nie wiemy.  To drugie jest sprawcą cierpienia. Nawet jeśli uda nam się chwilowo „wygrać” z depresją, stłumić ją, to nie oznacza, że ta część nas przestała istnieć. Jedynie odgrodziliśmy się od tej cierpiącej cząstki, więc przejawi się ona w życiu, zgodnie z zasadą projekcji. Życie to lustro naszego wnętrza – tego co jasne, i tego co ciemne – nieprześwietlone przez naszą świadomość. Dlatego cierpienie będzie wracać w różnych formach tak długo, aż wreszcie poznamy i uwolnimy przyczynę poprzez konkretną wiedzę i kreację w życiu, pośród ludzi.
Reasumując, depresja, pustka, stan śmierci duchowej nie są wrogami, tylko manifestacją niewiedzy o sobie samym. W warstwie biologicznej przejawiają się jako konkretne symptomy chemiczne i neurologiczne, ale patrząc „duchowo” nie są one przyczyną, tylko skutkiem. Ciało fizyczne jest przedłużeniem ciała duchowego, mapą i odzwierciedleniem Umysłu. Na poziomie przyczynowym,  poczucie pustki i rozdarcia w sobie, jest stanem  boskiego potencjału,  który w bólach rodzi się z ciemności. Po to, by rozjaśnić życie w konkretnym jego obszarze. Od Twojej wiedzy i rozpoznania będzie zależeć, ile ten wewnętrzny „poród” będzie trwał. W warstwie symbolicznej, opowiadają o tym mity całego świata, z Bożym Narodzeniem na czele. W różnych wierzeniach kultur, z najciemniejszej nocy i śmierci (24 – 25 grudnia) wyłania się Światło, Syn Boga, Słońce, obleczone w wiedzę i rozświetlające świat (życie, materię) zbawczą Świadomością.
Ma to odniesienie w życiu wielu ludzi. Gdy doświadczasz depresji, wiedz, że właśnie jakieś światełko pragnie się urodzić, wyjść z niebytu, stanu śmierci, piekła i ciemności w Twoim własnym umyśle. Pragnie przebić się do Twojej świadomości a tym samym dołączyć do świata Żywych. Tylko tak może pokazać swój unikalny blask i piękno. Dzięki temu następuje poznawanie i uwalnianie różnych aspektów swojego powołania. To rozkwit Duszy w materii, dla której się narodziła, unikalna cegiełka w zbiorowym postępie ludzkości. Człowiek jest pomostem tej wędrówki światła – z góry w dół, gdy rodzi się fizycznie, oraz z dołu w górę, gdy rodzi się duchowo, dla świata.

https://ciemnanoc.pl/2015/12/10/nie-boj-sie-depresji-znajdz-skarb/

czwartek, 7 lipca 2016

Zasada lustra – to, co dostrzegasz w innych, jest w Tobie.

Dzisiejszy wpis rozpoczynam od przedstawienia listu (za zgodą autorki), który stał się dla mnie iskierką do poruszenia tego tematu na blogu.
Cześć Gosiu,
Kieruję do Ciebie nietypowe pytanie… Zauważyłam, że spotykam na swojej drodze osoby, które mnie z jakiegoś powodu nie szanują, nie wiem czemu tak się dzieje. Już nie wiem co mam robić i jak się zachowywać, żeby ludzie w końcu zaczęli mnie szanować! To jest strasznie frustrujące! Ostatnio doszłam do wniosków, że nie mam nawet takiej jednej osoby, której bym ufała i którą mogłabym nazwać swoją przyjaciółką, wszyscy się ode mnie odwracają, a ja czuję się coraz bardziej samotna. Co robić? Jak mam się zachowywać, żeby ludzie mnie szanowali?
– Klaudia
Dziękuję Klaudii za ten list, ponieważ po nim zaczęłam zastanawiać się dlaczego wcześniej nie podjęłam tak istotnego tematu na blogu. Jako że dzisiejszy wpis podyktowany jest listem od kobiety, w tym artykule – inaczej niż zwykle – będę pisać do Was, używając formy żeńskiej, liczę, że panowie nie będą mieć nic przeciwko :).

TO, CO DOSTRZEGASZ W INNYCH, ISTNIEJE W TOBIE.


W dzisiejszym wpisie chcę poruszyć temat lustra. Twojego wewnętrznego lustra, którym są… ludzie. Bowiem cechy czy zachowania, które dostrzegamy u drugiego człowieka, są często tym, co tkwi w naszej podświadomości. Jeśli są to negatywne cechy, to odnoszą się one do ciemnej strony naszej osobowości, być może odrzuconej przez nas w przeszłości, np. z powodu wyśmiania czy braku akceptacji ze strony otoczenia.
Szwajcarski psycholog i psychiatra Carl Gustav Jung twierdzi, że każdy człowiek ma taką ciemną stronę osobowości i nazywa ją Cieniem. Cień, czyli cechy, których w sobie nie akceptujemy, które wyparliśmy ze swojego życia, ponieważ kłóciły się one z doskonałym obrazem nas samych.

Uważasz, że inni Cię nie szanują – a co Ty sama myślisz o sobie? Czy w głębi naprawdę uważasz, że zasługujesz na ten szacunek?

Świat jest odbiciem Twoich myśli. To co widzisz, myślisz i odczuwasz wypływa z Twojego nastawienia i Twoich przekonań. Najłatwiej oczywiście zauważać w ludziach ich braki i słabości. Jednak zastanów się czy skupianie uwagi na wadach innych nie pochodzi z braku akceptacji samego siebie?
Jeśli interesuje Cię temat samoakceptacji i porównywania się do innych koniecznie zajrzyj do artykułu: Przestań porównywać się do innych, czyli od płytkich porównań do głębokiej samoakceptacji.
Czy osoba ze zdrowym poczuciem własnej wartości potrzebuje dostrzegać w innych ich niedociągnięcia? Jak myślisz: to świat jest zły czy to Twoje myśli o tym świecie są złe?

Uczeń zapytał mistrza:
– Mistrzu, czy świat jest wrogi dla ludzi? Czy niesie zło czy dobro?
– Opowiem Ci historię o tym, jak świat odnosi się do człowieka – powiedział mistrz. Był sobie kiedyś wielki król, który kazał zbudować piękny pałac. Było tam wiele wspaniałości. Wśród różnych cudów i ciekawostek w pałacu było komnata, w której wszystkie ściany, podłoga, drzwi, a nawet sufit były zrobione z luster. Osoby wchodzące do komnaty w pierwszej chwili nie zdawały sobie sprawy, że stoją przed lustrami – tak bardzo zacierała się granica między światem rzeczywistym a odzwierciedlonym. Ponadto ściany komnaty zostały tak zbudowane, że na każdy dźwięk odpowiadało echo. Gdy ktoś pytał: “Kim jesteś?”- słyszał w odpowiedzi z różnych stron: “Kim jesteś… kim jesteś?”.
Pewnego razu do komnaty dostał się pies i zamarł w zdumieniu pośrodku, otoczony sforą psów ze wszystkich stron, a także z dołu i z góry. Pies na wszelki wypadek ostrzegawczo pokazał kły i wszystkie odbicia odpowiedziały mu tym samym. Pies zawarczał. Echo odwzajemniło głośne warczenie. Pies szczekał coraz głośniej. Echo też. Pies biegał tam i z powrotem, próbując ugryźć odzwierciedlające się w lustrach psy, jego odbicia też biegały i gryzły. Rano królewska służba znalazła wycieńczonego, nieprzytomnego psa, otoczonego przez setki nieprzytomnych psów. W komnacie nie było niczego, co mogłoby zagrozić psu, prócz jego własnego odbicia.
Widzisz – powiedział na koniec mistrz – świat nie jest ani dobry, ani zły sam w sobie. Wobec człowieka świat jest obojętny. Wszystko, co dzieje się wokół nas jest tylko odzwierciedleniem naszych myśli, uczuć, pragnień i działań. Świat to jedno wielkie lustro.”

Jeśli drażni Cię czyjeś zachowanie czy konkretna rzecz w danej osobie, to pierwsze co warto zrobić w takiej sytuacji to przyjrzeć się sobie. To, co widzisz w innych bardzo często pokazuje jakie nosisz w sobie przekonania, jaka Ty jesteś i co myślisz o sobie.
Przykładowo: strasznie irytuje Cię, kiedy inni Cię oceniają. Nie lubisz być poddawana ocenie i źle znosisz krytykę. Denerwuje Cię, jeśli ktoś porównuję Cię do drugiej osoby i stwierdza, że jesteś w czymś gorsza. W takiej sytuacji warto byłoby zastanowić się czy Ty sama przypadkiem nie porównujesz siebie do innych? Czy nie porównujesz jednej koleżanki z drugą? Czy również nie łapiesz się na tym, że krytykujesz (nawet w myślach) zachowanie drugiej osoby? Czy nie oceniasz ludzi po tym co robią i po tym jak wyglądają?
Inny przykład: uważasz się za osobę twardą i silną i drażni Cię, kiedy inni robią z siebie „ofiary”. Wkurzają Cię osoby wrażliwe, które łatwo można zranić. A może Twoja siła jest tylko tarczą, która ma ochronić Cię przed zranieniem? Może Ty również jesteś bardzo wrażliwą osobą, jednak wyparłaś tę wrażliwość, bo kiedyś zostałaś skrzywdzona?

Mam dla Ciebie ćwiczenie. Zastanów się przez chwilę, kto i w jakich sytuacjach wywołuje u Ciebie negatywne odczucia. Jakie zachowania Cię irytują? Kto Cię złości i dlaczego?
A teraz zapisz na kartce osobę, zachowanie i emocję, która pojawia się w związku z daną osobą i danym zachowaniem. Np. Kasia – za dużo imprezuje – złość, Kamil – zawsze pisze do mnie z błędami ortograficznymi – irytacja, rozdrażnienie.

Odnosząc się do tych zachowań, zastanów się jak każde z nich jest związane z Twoimi przekonaniami. Powracając do naszych przykładów:
1. Wkurza mnie, że Kasia tak dużo imprezuje.
  • Może tak naprawdę jestem zazdrosna, bo nie mam tylu znajomych, żeby móc co weekend wychodzić na imprezę?
  • Może nie jestem tak towarzyska, a jakaś cząstka mnie chciałaby być?
  • Może nie potrafię otworzyć się na ludzi i dlatego denerwują mnie osoby, którym przychodzi to z taką łatwością?

2. Każda wiadomość od Kamila zawiera jakiś błąd, czy ten chłopak nie potrafi w końcu nauczyć się kilku prostych zasad?
  • Irytuje mnie to, bo być może jest to związane z moją przesadną poprawnością, sama nie toleruje błędów u siebie, chcę być perfekcyjna i trzymam się zasad.
  • Irytują mnie ludzie, którzy potrafią odpuścić i nie przejmują się takimi rzeczami, bo sama tak nie potrafię, a czasem chciałabym trochę odpuścić, jednak mam wrażenie, że zaraz ktoś źle o mnie pomyśli (czyli to samo, co ja robię w stosunku do innych).

Jak zapewne zauważasz, na każdą taką okoliczność istnieje wytłumaczenie Twoich negatywnych emocji. Zadaj sobie pytanie: co takiego jest we mnie, że akurat ta konkretna osoba bądź to konkretne zachowanie budzi we mnie tak silne uczucia?

Jeśli często nie zgadzasz się z opinią czy zachowaniem drugiego człowieka polecam Ci zajrzeć do artykułu: Jak zrozumieć drugiego człowieka, kiedy nie zgadzamy się z jego opinią?

Kiedy zaakceptujesz to w sobie, zaakceptujesz to również w innych. Przestaniesz nagle złościć się na zachowanie czy sytuacje, które wcześniej Cię drażniły. To jest właśnie piękne w rozwoju osobistym. Poznawanie siebie i zrozumienie, które wypływa z Twojej pracy nad sobą. Wszystko to znacząco wpływa na jakość życia i Twoje poczucie szczęścia.
Zauważ, że sytuacje, które budzą w Tobie silne odczucia wyraźnie pokazują nad czym warto, abyś pracowała. Pokazują co wymaga większego zaangażowania z Twojej strony, co zostało zaniedbane i być może dlatego teraz Cię wkurza. Wykorzystuj te momenty, bo dzięki nim możesz dowiedzieć się o sobie cennych rzeczy i zrozumieć, że od Twojego nastawienia wszystko się zaczyna.

Zmień siebie, a zmieni się także świat, którego codziennie doświadczasz.
Każda rzecz, która irytuje nas w innych, prowadzi do zrozumienia nas samych.
— Carl Jung

http://purestyle.pl/zasada-lustra-widzisz/