Pokazywanie postów oznaczonych etykietą opinia. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą opinia. Pokaż wszystkie posty
wtorek, 7 listopada 2017
Kurt Tepperwein „Twórcza moc myślenia”.
Każdy z nas ma wolny wybór, zacząć kształtować swoje życie według istniejących praw albo pozwolić losowi, aby zapanował nad nami i tym samym zmarnować szansę.
Wielu ludzi doskonale zdaje sobie z tego wszystkiego sprawę, ale odkładają zajęcie się swoim rozwojem na później, kiedy będą mieli więcej czasu. Nie ma jednak nic ważniejszego od Twojej życiowej pomyślności, nie wolno Ci odkładać jej na później!
Moja książka nie wpadła Ci do ręki przez przypadek, mam nadzieję, że postanowiłeś zrobić z niej użytek, wkraczając na ścieżkę duchowego rozwoju i życiowego powodzenia. Może pragniesz poprawy sytuacji zawodowej lub masz jakiś inny wymagający niezwłocznego rozwiązania problem. A może chcesz po prostu, by Twe życie stało się pełniejsze, do tej pory jednak nie wiedziałeś, jak się do tego zabrać.
Napisałem tę książkę pragnąc zachęcić Cię do tego, byś został panem swego losu. Aby tak się stało, nie musisz rezygnować z rodziny, zawodu, dotychczasowego miejsca zamieszkania i podążyć za jakimś hinduskim guru, który wprowadzi Cię w tajniki istnienia. Gdyby tak miała wyglądać Twoja droga, przyszedłbyś na świat w Indiach.
Twórcą własnego życia można zostać wszędzie, bo wszędzie i zawsze możesz nauczyć się panować nad złością, strachem, zawiścią, próżnością i nienawiścią, a więc nad swoim życiem.
Być panem swego losu, to czynić to, co według nas jest słuszne i ważne, i żyć tą wiedzą na co dzień.
Ty sam jesteś dla siebie największym zadaniem i Twoim obowiązkiem jest dołożyć wszystkich sił, by wykonać je jak najlepiej.
Trening umysłu stanowi uniwersalną metodę rozwiązywania problemów oraz urzeczywistnienia celów i pragnień. Dopiero kiedy zaczniesz go regularnie uprawiać – uruchomisz siły, które skierują Twe życie na nowe tory. Klucz do aktywnego kształtowania losu trzymasz zatem w swoich rękach.
Błędy, od których musisz się uwolnić
Jeżeli chcesz, aby bieg Twojego życia wyznaczały energie pozytywne –
– musisz bezwarunkowo rozstać się ze starymi przyzwyczajeniami.
Oto moje rady:
1. Wykreśl ze swego słownika wszelką negację.
Łatwo metodą trenowania pozytywnego myślenia jest zastępowanie każdego negatywnego słowa, jakie Ci się tylko wymknie w ciągu dnia, pozytywnym. Język, którego używasz, jest wyrazem uczuć, odzwierciedla Twoje życie uczuciowe. Możesz wpływać słowami na swoje uczucia, ponieważ nowy sposób mówienia spowoduje nowy sposób myślenia, a tym samym pozytywnie zmieni towarzyszące myśleniu uczucia.
2. Unikaj słowa: „gdyby…”
Wielu ludzi spędza czas na narzekaniu i zastanawianiu się, co by było gdyby. To strata energii! Przeszłości nie da się zmienić! Nie zadręczaj się sprawami przeszłymi, myśl o teraźniejszości i przyszłości. Samooskarżenia są trucizną dla duszy i hamulcem na drodze do celu, zastąp „gdybanie” na przykład takimi zdaniami: „teraz zaczynam..” albo „Następnym razem…” Myśleć pozytywnie to przekształcić daną sytuację w jak najlepszą, uczynić optimum z tego co jest!
3. Przestań się usprawiedliwiać.
Każdy z nas ma w pogotowiu różne usprawiedliwienia, za pomocą których próbuje się rozgrzeszyć z tego, czego nie zrobił, a zwłaszcza wytłumaczyć się przed sobą z lenistwa. Poniżej podaję przykłady najczęściej używanych wymówek służących do samookłamywania się.
Jestem tak zajęty, że nie mam czasu zaprzątać sobie głowy problemem sensu istnienia.
Odpowiedź: dlaczego chcesz spędzić resztę życia na martwieniu się i narzekaniu, jeżeli wystarczy tylko zmienić myślenie, aby wkroczyć na ścieżkę duchowego rozwoju i materialnej pomyślności? Jeśli jesteś tak niezadowolony ze swego życia, że doczytałeś książkę do tego miejsca, to już zrobiłeś pierwszy krok ku zmianom. Nie zamierzam Cię namawiać do rezygnacji z kariery zawodowej, wręcz przeciwnie, rozwijaj ją, spróbuj jednak potraktować swoje zajęcia z trochę mniejszą powagą[…].
Jestem za stary, żeby się zmienić.
Odpowiedź: owszem, w pewnym wieku trudniej jest zerwać ze starymi nawykami, ale to ciągle jeszcze nie znaczy, że jest to całkiem niemożliwe. Jeśli mimo zaawansowanego wieku uznasz się dostatecznie młodym, by zacząć od nowa, zrealizujesz to, czego pragniesz. Znam osiemdziesięcioletniego mistrza karate i równie sędziwego spadochroniarza. Szanse i możliwości istnieją zawsze, dopóki żyjesz. Jeżeli jednak założysz z góry, że za późno na sukces, nie zaznasz jego smaku. Gdy natomiast z energią i wiarą przystąpisz do pracy, to niezależnie od tego, ile masz lat, doświadczysz spełnienia. O jedno Cię tylko proszę: nie spiesz się i nie wyznaczaj sobie żadnych ostatecznych terminów!
Rodzina i przyjaciele radzą mi, bym odstąpił od moich planów.
Odpowiedź: jednym z najważniejszych celów treningu umysłu i punktem odniesienia w myśleniu pozytywnym jest uniezależnienie się od różnych wpływów. Być może Twoi bliscy pokpiwają sobie z podejmowanych przez Ciebie wysiłków. Niech Cię to nie odwiedzie od tych planów! Jeżeli będziesz myślał i czuł pozytywnie oraz dążył do celu praktykując trening umysłu, osiągniesz to, do czego zmierzasz.
Konsekwentne dążenie do celu nie powinno naturalnie oznaczać, że z obawy przed tym, co powiedzą ludzie, nagle zaczniesz ich unikać i wieść życie odludka. Pamiętaj jednak, że niezależność od cudzych opinii pozostaje jednym z warunków sukcesu.
Nie potrafię uwierzyć w powodzenie moich planów.
Odpowiedź: nie chodzi o to, abyś ślepo wierzył w sukces, ważne jest, żebyś robił wszystko co niezbędne dla osiągnięcia celu zarówno na poziomie duchowym, jak i rzeczywistym. Ponieważ Twoja wiara ma wielkie znaczenie, spróbuj najpierw uwierzyć „z góry” i „na zapas”. Szybko pozbędziesz się resztek wątpliwości, gdy osiągniesz sukces!
Nie jestem w stanie się zmobilizować.
Odpowiedź: oczywiście trudno jest całkowicie zmienić przyzwyczajenia i zacząć na nowo kształtować życie. Jeśli jednak Ty nie podejmiesz próby, nikt tego za Ciebie nie zrobi. Nikt nie wyciągnie Cię z marazmu i szarzyzny codzienności. Sam musisz się wziąć za swoje życie, jesteś do tego najbardziej odpowiednią osobą!
Kiedy chcesz coś zmienić, zacznij od małych, wręcz najmniejszych kroków. Sukces w drobnych sprawach zachęci Cię i upewni co do słuszności obranej drogi. Nikt nie uwolni Cię od zadania rozwoju własnej osobowości, nawet osoba najbardziej Ci życzliwa. Zawsze, w każdej chwili możesz jednak zacząć od nowa, a Twoja szansa nadania życiu innego kształtu będzie większa dziś niż jutro.
Po całym dniu jestem tak zmęczony, że na nic już nie mam ochoty.
Odpowiedź: trening umysłu pomoże Ci uporać się ze stresem i nauczy lepszego gospodarowania czasem. nawet gdy cały dzień pracujesz, powinieneś wygospodarować kilkanaście minut wyłącznie dla siebie. Oczywiście decydujące znaczenie będzie miała motywacja, czyli to, jak bardzo pragniesz osiągnąć swój cel.
Jeśli twój cel jest dla Ciebie czymś niezmiernie ważnym, będziesz go oglądać najpierw w duchu, a potem obserwować, jak nabiera kształtów w rzeczywistości. Z każdą sesją medytacyjną będziesz go widział wyraźniej, aż w końcu stanie się on rzeczywistością. Zobaczysz, jak szybko się przyzwyczaisz i jak polubisz swoje mentalne spotkania ze spełnioną upragnioną sytuacją; nawet nie zauważysz, kiedy zapomnisz o zmęczeniu!
Twój język wyraża twoje pozytywne myśli.
Słowo mówione ma większą moc niż cicha myśl. Dlatego zachęcam Cię, abyś zdanie definiujące cel wypowiadał głośno. Zwróć uwagę na podkreślanie i akcentowanie podczas mówienia elementów pozytywnych. W ten sposób dasz w mowie wyraz pozytywnym myślom i zasilisz je dodatkową siłą i energią. Unikaj słów negatywnych, takich jak złość, bieda, choroba, bezsens itd. Słowa wyrażające jakiś brak uwalniają energie szkodzące witalności i utrwalają niepożądany stan.
Wiesz już, jak ważne dla osiągnięcia sukcesu jest konsekwentne zastępowanie negatywnych myśli pozytywnymi oraz korygowanie w wyobraźni błędnych zachowań po to, by w przyszłości ich uniknąć. Podobnie każde słowo oznaczające sytuację braku, nieopatrznie wypowiedziane, powinieneś czym prędzej zastąpić słowem wyrażającym ufność w powodzenie.
Otaczaj się ludźmi myślącymi pozytywnie.
Powiedz mi, z kim przestajesz, a powiem Ci, kim jesteś!
Ludzie, z którymi przestajesz na co dzień, mają wielki wpływ na Ciebie i Twoje zachowanie. Zaobserwuj, jak zachowujesz się w towarzystwie ludzi myślących pozytywnie, a jak w towarzystwie osób myślących negatywnie i jakie zmiany zauważyłeś potem u siebie.
Kto cierpi na depresję, nie powinien przebywać w gronie ludzi o podobnym stanie ducha, ponieważ następuje wówczas nagromadzenie i co za tym idzie, spotęgowanie działania negatywnych energii. Najkorzystniejsze dla człowieka, który czuje się nieszczęśliwy, byłoby przebywanie wśród ludzi myślących pozytywnie, wesołych, afirmujących życie i korzystających z każdej jego chwili, pracujących nad rozwojem i dynamicznie kształtujących własny los. Także osoba bojaźliwa powinna unikać kontaktu z podobnymi sobie, towarzystwo ludzi pasywnych nie skłoni jej bowiem do usunięcia stanu braku i do rozpoczęcia zmian wokół siebie.
Zrób zatem w myśli przegląd swoich znajomości i zastanów się, które mają na Ciebie dobry wpływ, a które cię wewnętrznie blokują. Które osoby wpływają na Ciebie dobrze, a które sprawiają, że czujesz się dosłownie pusty w środku? Zdobądź się na odwagę i zakończ te destrukcyjne znajomości, staraj się przebywać w otoczeniu, w którym możesz optymalnie rozwinąć własne możliwości.
Charakter człowieka przejawia się także w kontaktach towarzyskich, to znaczy w umiejętności dobierania sobie przyjaciół i znajomych, oddziałujących przecież na naszą osobowość. W miarę możliwości zatem przebywaj z ludźmi, którzy potrafią Cię „zarazić” swoim optymizmem i afirmującym stosunkiem do życia!
Fragmenty z: Kurt Tepperwein „Twórcza moc myślenia”
Etykiety:
akceptacja,
duch,
energia,
język,
Kurt Tepperwein,
lęk,
materia,
miłość,
nadzieja,
opinia,
rozwój,
rzeczywistość,
strach,
złość,
zmęczenie
piątek, 19 maja 2017
Mówienie „nie” innym, oznacza „tak” dla samego siebie.
Mówienie „nie„, „dość” lub „nie mam na to
ochoty” może nas uwolnić, pocieszyć oraz sprawić, że poczujemy się
lepiej sami z sobą. Kiedy ostatni raz powiedziałeś to, naprawdę mając na
to ochotę?
Czy jesteś zmęczony dyplomatycznym i pojednawczym zachowaniem? Czy zawsze stawiasz potrzeby i priorytety innych ponad swoje własne? Czy kiedykolwiek zastanawiałeś się nad faktem, że gdybyś szczerze i bezpośrednio wyrażał się o swoich uczuciach, bez powodu podnoszenia głosu i gniewania się, a Ty czułbyś się o wiele lepiej?
Czy męczy Cię już naprawianie komputera sąsiadów, bycie jedyną osobą,
u której zostawia się siostrzeńców, lub która chodzi z ciotką do
lekarza? Czy czujesz się przeładowany zobowiązaniami i wizytami innych osób, nawet jeśli w ogóle nie masz na nie ochoty oraz zaniedbujesz swoje własne potrzeby?
Czy masz już dość do tańczenia w rytm muzyki wygrywanej przez innych?

Te zmiany z pewnością wprowadzą różnicę w tym jak się czujesz sam ze sobą. Będziesz czuł się bardziej szanowany i pewny siebie oraz nauczysz się dogadywać z innym w sposób bardziej szczery i pozytywny. Jeżeli ktoś się od Ciebie odwróci, oznacza to, że nigdy tak naprawdę przy Tobie nie był.
Musimy żądać szacunku wobec innych, ale również dla samego siebie, a tego nie da się załatwić poprzez podniesienie głosu czy zrobienie awantury. Każdy zauważy zmianę w Twoim nastawieniu, kiedy zaczniesz być bezpośredni i szczery wobec osób, które Cię otaczają.
Ciągłe wycofywanie się, unikanie mówienia „nie”, nie zapewnia Ci większej miłości, jaką otrzymujesz. W rzeczywistości, jeśli Twoja mentalność rozwinęła się w takim kierunku, zwykle za tym zjawiskiem kryje się niska samoocena.
2. Jeżeli odczuwasz niepewność, co do tego, jak to zamierzasz zrobić, pomyśl i przygotuj się zawczasu. Stań przed lustrem oraz przy odmawianiu zwróć uwagę zarówno na Twój język werbalny, jak i na swoją mowę ciała. Upewnij się, że posiadasz rozsądne i przekonywające argumenty.
3. Zrób to bez obaw. To normalne czuć dyskomfort i lęk kiedy przychodzi nam odmówić, lecz mówi się, że „dobroczynność zaczyna się od nas samych”.

4. Porzuć strach przed opinią innych ludzi. Najważniejszą aprobatę możesz otrzymać od siebie samego.
5. Zrób to bez wdawania się w szczegóły i plątania w wyjaśnianiu sytuacji. Daje to wrażenie niepewności swoich racji.
6. Naucz się, że jeśli dana osoba prawdziwie Cię kocha i docenia, nadal będzie to robić chociaż powiesz „nie” dla jakiejś rzeczy. Masz prawo do odpoczynku i zadbania o siebie w pierwszej kolejności. Bądź świadomy swojej wartości.
7. Pozbądź się uczucia winy odmawiając. To Twój wewnętrzny obowiązek, który powinieneś wypełniać krok po kroku.
https://pieknoumyslu.com/mowienie-nie-innym-tak-dla-siebie/
Czy jesteś zmęczony dyplomatycznym i pojednawczym zachowaniem? Czy zawsze stawiasz potrzeby i priorytety innych ponad swoje własne? Czy kiedykolwiek zastanawiałeś się nad faktem, że gdybyś szczerze i bezpośrednio wyrażał się o swoich uczuciach, bez powodu podnoszenia głosu i gniewania się, a Ty czułbyś się o wiele lepiej?
Czy masz już dość do tańczenia w rytm muzyki wygrywanej przez innych?

Zacznij odmawiać
To dlatego, kiedy zaczynamy reagować inaczej, odmawiać, stosować subtelne gesty, by wyrazić naszą irytację, ludzie komentują to w ten sposób „kiedyś taki nie byłeś” lub „ależ się zmieniłeś!”. Powinieneś odpowiedzieć: „Tak, zmieniłem się i jestem z tego powodu szczęśliwy„.Musimy żądać szacunku wobec innych, ale również dla samego siebie, a tego nie da się załatwić poprzez podniesienie głosu czy zrobienie awantury. Każdy zauważy zmianę w Twoim nastawieniu, kiedy zaczniesz być bezpośredni i szczery wobec osób, które Cię otaczają.
Ciągłe wycofywanie się, unikanie mówienia „nie”, nie zapewnia Ci większej miłości, jaką otrzymujesz. W rzeczywistości, jeśli Twoja mentalność rozwinęła się w takim kierunku, zwykle za tym zjawiskiem kryje się niska samoocena.
Jak możemy nauczyć się mówić „nie”?
1. Zacznij od małych rzeczy. Nie dawaj głupich wymówek, ludzie to zauważą. Aby wyrazić swoje „nie”, po prostu powiedz, że nie masz na to ochoty, że jesteś zmęczony, że rozumiesz problem, lecz nie możesz tego zrobić, bo masz własne obowiązki.2. Jeżeli odczuwasz niepewność, co do tego, jak to zamierzasz zrobić, pomyśl i przygotuj się zawczasu. Stań przed lustrem oraz przy odmawianiu zwróć uwagę zarówno na Twój język werbalny, jak i na swoją mowę ciała. Upewnij się, że posiadasz rozsądne i przekonywające argumenty.
3. Zrób to bez obaw. To normalne czuć dyskomfort i lęk kiedy przychodzi nam odmówić, lecz mówi się, że „dobroczynność zaczyna się od nas samych”.

4. Porzuć strach przed opinią innych ludzi. Najważniejszą aprobatę możesz otrzymać od siebie samego.
5. Zrób to bez wdawania się w szczegóły i plątania w wyjaśnianiu sytuacji. Daje to wrażenie niepewności swoich racji.
6. Naucz się, że jeśli dana osoba prawdziwie Cię kocha i docenia, nadal będzie to robić chociaż powiesz „nie” dla jakiejś rzeczy. Masz prawo do odpoczynku i zadbania o siebie w pierwszej kolejności. Bądź świadomy swojej wartości.
7. Pozbądź się uczucia winy odmawiając. To Twój wewnętrzny obowiązek, który powinieneś wypełniać krok po kroku.
https://pieknoumyslu.com/mowienie-nie-innym-tak-dla-siebie/
niedziela, 14 maja 2017
Nie bierz nic do siebie!
Nic, co
robią inni ludzie, nie dzieje się z Twojego powodu. Postępują tak, a nie
inaczej, z uwagi na siebie. Wszyscy ludzie żyją w swoim własnym śnie, w
swoim własnym umyśle, w świecie zupełnie różnym od naszego.
Kiedy bierzemy coś do siebie, zakładamy, ze oni wiedzą, jak wygląda nasz
świat, i próbujemy nałożyć nasz świat na ich. Nawet gdy sytuacja wydaje
się być bardzo osobista, nawet, gdy inni ubliżają Ci wprost – nie ma to
nic wspólnego z Tobą. To, co mówią i robią inni oraz opinie, które
wygłaszają, wynikają z umów, które zachowują w swym umyśle. Punkt
widzenia bierze się z zaprogramowania, jakie nam wszczepiono podczas
udomowiania. Gdy ktoś wygłasza opinię na Twój temat, mówiąc: “jesteś
gruby", nie bierz tego do siebie, bo w istocie, osoba ta zajmuje się
swoimi własnymi uczuciami, przekonaniami i opiniami. Osoba ta próbowała
podesłać Ci truciznę, a jeśli wziąłeś jej słowa do siebie, przyjmujesz
tę truciznę i staje się ona Twoją. Branie rzeczy do siebie sprawia, że
stajesz się łatwym łupem dla takich drapieżników i złych
czarnoksiężników. Mogą z łatwością wziąć Cię na haczyk jedną niepozorną
uwagą i nakarmić każdą trucizną, a ponieważ Ty bierzesz rzeczy do
siebie, zjesz wszystko. Zjadasz wszystkie ich emocjonalne śmieci, które
stają się wtedy Twoimi śmieciami. Lecz jeżeli nie weźmiesz tego do
siebie, pozostaniesz odporny na truciznę w samym środku piekła. Kiedy
bierzesz rzeczy do siebie, wtedy czujesz się dotknięty, a Twoją reakcją
jest obrona swoich przekonań i wywoływanie konfliktów. Robisz z igły
widły, ponieważ masz potrzebę posiadania racji i odmówienia jej
wszystkim innym. Usilnie się starasz, aby mieć rację – wygłaszając swoje
własne opinie. Na tej samej zasadzie, wszystko, co mówisz i robisz jest
projekcją Twojego własnego, prywatnego snu i odzwierciedleniem umów z
samym sobą. To, co mówisz, to, co robisz i opinie, które wygłaszasz
wynikają z umów, które zawarłeś z samym sobą – a opinie te nie mają nic
wspólnego ze mną. Nie jest dla mnie istotne to, co o mnie myślisz, i nie
biorę tego, co myślisz, do siebie. Nie biorę do siebie tego, gdy ludzie
mówią: “Miguel, jesteś najlepszy", tak samo, jak nie biorę do siebie,
gdy ludzie mówią: “Miguel, jesteś najgorszy". Wiem, że kiedy jesteś
szczęśliwy, powiesz mi: “Miguel, jesteś aniołem!", ale kiedy jesteś na
mnie wściekły powiesz: “Miguel, jesteś diabłem! Jesteś ohydny. Jak
możesz mówić takie rzeczy !" Tak czy inaczej, nie ma to na mnie wpływu,
ponieważ wiem, czym jestem. Nie ma we mnie potrzeby bycia
zaakceptowanym. Nie potrzebuję, by ktoś mówił mi: “Miguel, świetnie Ci
idzie" albo "Miguel, jak możesz to robić!" Nie biorę tego do siebie.
Cokolwiek Ty myślisz i cokolwiek Ty czujesz, wiem, że jest Twoim
problemem, a nie moim. To sposób, w jaki Ty postrzegasz świat. Nie ma w
tym nic osobistego, ponieważ zajmujesz się sobą, a nie mną. Inni
posiadają własne zdanie wynikające z ich systemu wartości, zatem
cokolwiek o mnie myślą, tak naprawdę nie myślą tego o mnie, ale o sobie
samych. Możesz mi nawet powiedzieć: “Miguel, to, co mówisz, rani mnie".
Jednak to nie to, co ja mówię, rani Ciebie, ale to, że masz rany,
których dotknąłem swymi słowami. Ranisz samego siebie. W żadnym razie
nie mogę wziąć tego do siebie. Nie dlatego, że w Ciebie nie wierzę lub
nie ufam Ci, ale dlatego, że wiem, że oglądasz świat innymi oczami –
swoimi oczami. W głowie tworzysz skończony obraz lub film, w którym Ty
jesteś reżyserem, producentem i głównym aktorem czy aktorką. Każda inna
osoba jest postacią drugoplanową. To Twój film.
Don Miguel Ruiz. Cztery umowy
czwartek, 7 lipca 2016
Zasada lustra – to, co dostrzegasz w innych, jest w Tobie.
Dzisiejszy wpis rozpoczynam od przedstawienia listu (za zgodą
autorki), który stał się dla mnie iskierką do poruszenia tego
tematu na blogu.
Cześć Gosiu,
Kieruję do Ciebie nietypowe pytanie… Zauważyłam, że spotykam na swojej drodze osoby, które mnie z jakiegoś powodu nie szanują, nie wiem czemu tak się dzieje. Już nie wiem co mam robić i jak się zachowywać, żeby ludzie w końcu zaczęli mnie szanować! To jest strasznie frustrujące! Ostatnio doszłam do wniosków, że nie mam nawet takiej jednej osoby, której bym ufała i którą mogłabym nazwać swoją przyjaciółką, wszyscy się ode mnie odwracają, a ja czuję się coraz bardziej samotna. Co robić? Jak mam się zachowywać, żeby ludzie mnie szanowali?
– Klaudia
Dziękuję Klaudii za ten list, ponieważ po nim zaczęłam zastanawiać się dlaczego wcześniej nie podjęłam tak istotnego tematu na blogu. Jako że dzisiejszy wpis podyktowany jest listem od kobiety, w tym artykule – inaczej niż zwykle – będę pisać do Was, używając formy żeńskiej, liczę, że panowie nie będą mieć nic przeciwko :).
TO, CO DOSTRZEGASZ W INNYCH, ISTNIEJE W TOBIE.
Szwajcarski psycholog i psychiatra Carl Gustav Jung twierdzi, że każdy człowiek ma taką ciemną stronę osobowości i nazywa ją Cieniem. Cień, czyli cechy, których w sobie nie akceptujemy, które wyparliśmy ze swojego życia, ponieważ kłóciły się one z doskonałym obrazem nas samych.
Uważasz, że inni Cię nie szanują – a co Ty sama myślisz o sobie? Czy w głębi naprawdę uważasz, że zasługujesz na ten szacunek?
Świat jest odbiciem Twoich myśli. To co widzisz, myślisz i odczuwasz wypływa z Twojego nastawienia i Twoich przekonań. Najłatwiej oczywiście zauważać w ludziach ich braki i słabości. Jednak zastanów się czy skupianie uwagi na wadach innych nie pochodzi z braku akceptacji samego siebie?
Jeśli interesuje Cię temat samoakceptacji i porównywania się do innych koniecznie zajrzyj do artykułu: Przestań porównywać się do innych, czyli od płytkich porównań do głębokiej samoakceptacji.
Czy osoba ze zdrowym poczuciem własnej wartości potrzebuje dostrzegać w innych ich niedociągnięcia? Jak myślisz: to świat jest zły czy to Twoje myśli o tym świecie są złe?
Uczeń zapytał mistrza:
– Mistrzu, czy świat jest wrogi dla ludzi? Czy niesie zło czy dobro?
– Opowiem Ci historię o tym, jak świat odnosi się do człowieka – powiedział mistrz. Był sobie kiedyś wielki król, który kazał zbudować piękny pałac. Było tam wiele wspaniałości. Wśród różnych cudów i ciekawostek w pałacu było komnata, w której wszystkie ściany, podłoga, drzwi, a nawet sufit były zrobione z luster. Osoby wchodzące do komnaty w pierwszej chwili nie zdawały sobie sprawy, że stoją przed lustrami – tak bardzo zacierała się granica między światem rzeczywistym a odzwierciedlonym. Ponadto ściany komnaty zostały tak zbudowane, że na każdy dźwięk odpowiadało echo. Gdy ktoś pytał: “Kim jesteś?”- słyszał w odpowiedzi z różnych stron: “Kim jesteś… kim jesteś?”.
Pewnego razu do komnaty dostał się pies i zamarł w zdumieniu pośrodku, otoczony sforą psów ze wszystkich stron, a także z dołu i z góry. Pies na wszelki wypadek ostrzegawczo pokazał kły i wszystkie odbicia odpowiedziały mu tym samym. Pies zawarczał. Echo odwzajemniło głośne warczenie. Pies szczekał coraz głośniej. Echo też. Pies biegał tam i z powrotem, próbując ugryźć odzwierciedlające się w lustrach psy, jego odbicia też biegały i gryzły. Rano królewska służba znalazła wycieńczonego, nieprzytomnego psa, otoczonego przez setki nieprzytomnych psów. W komnacie nie było niczego, co mogłoby zagrozić psu, prócz jego własnego odbicia.
Widzisz – powiedział na koniec mistrz – świat nie jest ani dobry, ani zły sam w sobie. Wobec człowieka świat jest obojętny. Wszystko, co dzieje się wokół nas jest tylko odzwierciedleniem naszych myśli, uczuć, pragnień i działań. Świat to jedno wielkie lustro.”
Jeśli drażni Cię czyjeś zachowanie czy konkretna rzecz w danej osobie, to pierwsze co warto zrobić w takiej sytuacji to przyjrzeć się sobie. To, co widzisz w innych bardzo często pokazuje jakie nosisz w sobie przekonania, jaka Ty jesteś i co myślisz o sobie.
Przykładowo: strasznie irytuje Cię, kiedy inni Cię oceniają. Nie lubisz być poddawana ocenie i źle znosisz krytykę. Denerwuje Cię, jeśli ktoś porównuję Cię do drugiej osoby i stwierdza, że jesteś w czymś gorsza. W takiej sytuacji warto byłoby zastanowić się czy Ty sama przypadkiem nie porównujesz siebie do innych? Czy nie porównujesz jednej koleżanki z drugą? Czy również nie łapiesz się na tym, że krytykujesz (nawet w myślach) zachowanie drugiej osoby? Czy nie oceniasz ludzi po tym co robią i po tym jak wyglądają?
Inny przykład: uważasz się za osobę twardą i silną i drażni Cię, kiedy inni robią z siebie „ofiary”. Wkurzają Cię osoby wrażliwe, które łatwo można zranić. A może Twoja siła jest tylko tarczą, która ma ochronić Cię przed zranieniem? Może Ty również jesteś bardzo wrażliwą osobą, jednak wyparłaś tę wrażliwość, bo kiedyś zostałaś skrzywdzona?
Mam dla Ciebie ćwiczenie. Zastanów się przez chwilę, kto i w jakich sytuacjach wywołuje u Ciebie negatywne odczucia. Jakie zachowania Cię irytują? Kto Cię złości i dlaczego?
A teraz zapisz na kartce osobę, zachowanie i emocję, która pojawia się w związku z daną osobą i danym zachowaniem. Np. Kasia – za dużo imprezuje – złość, Kamil – zawsze pisze do mnie z błędami ortograficznymi – irytacja, rozdrażnienie.
Odnosząc się do tych zachowań, zastanów się jak każde z nich jest związane z Twoimi przekonaniami. Powracając do naszych przykładów:
1. Wkurza mnie, że Kasia tak dużo imprezuje.
2. Każda wiadomość od Kamila zawiera jakiś błąd, czy ten chłopak nie potrafi w końcu nauczyć się kilku prostych zasad?
Jak zapewne zauważasz, na każdą taką okoliczność istnieje wytłumaczenie Twoich negatywnych emocji. Zadaj sobie pytanie: co takiego jest we mnie, że akurat ta konkretna osoba bądź to konkretne zachowanie budzi we mnie tak silne uczucia?
Jeśli często nie zgadzasz się z opinią czy zachowaniem drugiego człowieka polecam Ci zajrzeć do artykułu: Jak zrozumieć drugiego człowieka, kiedy nie zgadzamy się z jego opinią?
Kiedy zaakceptujesz to w sobie, zaakceptujesz to również w innych. Przestaniesz nagle złościć się na zachowanie czy sytuacje, które wcześniej Cię drażniły. To jest właśnie piękne w rozwoju osobistym. Poznawanie siebie i zrozumienie, które wypływa z Twojej pracy nad sobą. Wszystko to znacząco wpływa na jakość życia i Twoje poczucie szczęścia.
Zauważ, że sytuacje, które budzą w Tobie silne odczucia wyraźnie pokazują nad czym warto, abyś pracowała. Pokazują co wymaga większego zaangażowania z Twojej strony, co zostało zaniedbane i być może dlatego teraz Cię wkurza. Wykorzystuj te momenty, bo dzięki nim możesz dowiedzieć się o sobie cennych rzeczy i zrozumieć, że od Twojego nastawienia wszystko się zaczyna.
Zmień siebie, a zmieni się także świat, którego codziennie doświadczasz.
Każda rzecz, która irytuje nas w innych, prowadzi do zrozumienia nas samych.
— Carl Jung
http://purestyle.pl/zasada-lustra-widzisz/
Cześć Gosiu,
Kieruję do Ciebie nietypowe pytanie… Zauważyłam, że spotykam na swojej drodze osoby, które mnie z jakiegoś powodu nie szanują, nie wiem czemu tak się dzieje. Już nie wiem co mam robić i jak się zachowywać, żeby ludzie w końcu zaczęli mnie szanować! To jest strasznie frustrujące! Ostatnio doszłam do wniosków, że nie mam nawet takiej jednej osoby, której bym ufała i którą mogłabym nazwać swoją przyjaciółką, wszyscy się ode mnie odwracają, a ja czuję się coraz bardziej samotna. Co robić? Jak mam się zachowywać, żeby ludzie mnie szanowali?
– Klaudia
Dziękuję Klaudii za ten list, ponieważ po nim zaczęłam zastanawiać się dlaczego wcześniej nie podjęłam tak istotnego tematu na blogu. Jako że dzisiejszy wpis podyktowany jest listem od kobiety, w tym artykule – inaczej niż zwykle – będę pisać do Was, używając formy żeńskiej, liczę, że panowie nie będą mieć nic przeciwko :).
TO, CO DOSTRZEGASZ W INNYCH, ISTNIEJE W TOBIE.
W dzisiejszym wpisie chcę poruszyć temat lustra. Twojego wewnętrznego lustra, którym są… ludzie. Bowiem cechy czy zachowania, które dostrzegamy u drugiego człowieka, są często tym, co tkwi w naszej podświadomości. Jeśli są to negatywne cechy, to odnoszą się one do ciemnej strony naszej osobowości, być może odrzuconej przez nas w przeszłości, np. z powodu wyśmiania czy braku akceptacji ze strony otoczenia.
Szwajcarski psycholog i psychiatra Carl Gustav Jung twierdzi, że każdy człowiek ma taką ciemną stronę osobowości i nazywa ją Cieniem. Cień, czyli cechy, których w sobie nie akceptujemy, które wyparliśmy ze swojego życia, ponieważ kłóciły się one z doskonałym obrazem nas samych.
Uważasz, że inni Cię nie szanują – a co Ty sama myślisz o sobie? Czy w głębi naprawdę uważasz, że zasługujesz na ten szacunek?
Świat jest odbiciem Twoich myśli. To co widzisz, myślisz i odczuwasz wypływa z Twojego nastawienia i Twoich przekonań. Najłatwiej oczywiście zauważać w ludziach ich braki i słabości. Jednak zastanów się czy skupianie uwagi na wadach innych nie pochodzi z braku akceptacji samego siebie?
Jeśli interesuje Cię temat samoakceptacji i porównywania się do innych koniecznie zajrzyj do artykułu: Przestań porównywać się do innych, czyli od płytkich porównań do głębokiej samoakceptacji.
Czy osoba ze zdrowym poczuciem własnej wartości potrzebuje dostrzegać w innych ich niedociągnięcia? Jak myślisz: to świat jest zły czy to Twoje myśli o tym świecie są złe?
Uczeń zapytał mistrza:
– Mistrzu, czy świat jest wrogi dla ludzi? Czy niesie zło czy dobro?
– Opowiem Ci historię o tym, jak świat odnosi się do człowieka – powiedział mistrz. Był sobie kiedyś wielki król, który kazał zbudować piękny pałac. Było tam wiele wspaniałości. Wśród różnych cudów i ciekawostek w pałacu było komnata, w której wszystkie ściany, podłoga, drzwi, a nawet sufit były zrobione z luster. Osoby wchodzące do komnaty w pierwszej chwili nie zdawały sobie sprawy, że stoją przed lustrami – tak bardzo zacierała się granica między światem rzeczywistym a odzwierciedlonym. Ponadto ściany komnaty zostały tak zbudowane, że na każdy dźwięk odpowiadało echo. Gdy ktoś pytał: “Kim jesteś?”- słyszał w odpowiedzi z różnych stron: “Kim jesteś… kim jesteś?”.
Pewnego razu do komnaty dostał się pies i zamarł w zdumieniu pośrodku, otoczony sforą psów ze wszystkich stron, a także z dołu i z góry. Pies na wszelki wypadek ostrzegawczo pokazał kły i wszystkie odbicia odpowiedziały mu tym samym. Pies zawarczał. Echo odwzajemniło głośne warczenie. Pies szczekał coraz głośniej. Echo też. Pies biegał tam i z powrotem, próbując ugryźć odzwierciedlające się w lustrach psy, jego odbicia też biegały i gryzły. Rano królewska służba znalazła wycieńczonego, nieprzytomnego psa, otoczonego przez setki nieprzytomnych psów. W komnacie nie było niczego, co mogłoby zagrozić psu, prócz jego własnego odbicia.
Widzisz – powiedział na koniec mistrz – świat nie jest ani dobry, ani zły sam w sobie. Wobec człowieka świat jest obojętny. Wszystko, co dzieje się wokół nas jest tylko odzwierciedleniem naszych myśli, uczuć, pragnień i działań. Świat to jedno wielkie lustro.”
Jeśli drażni Cię czyjeś zachowanie czy konkretna rzecz w danej osobie, to pierwsze co warto zrobić w takiej sytuacji to przyjrzeć się sobie. To, co widzisz w innych bardzo często pokazuje jakie nosisz w sobie przekonania, jaka Ty jesteś i co myślisz o sobie.
Przykładowo: strasznie irytuje Cię, kiedy inni Cię oceniają. Nie lubisz być poddawana ocenie i źle znosisz krytykę. Denerwuje Cię, jeśli ktoś porównuję Cię do drugiej osoby i stwierdza, że jesteś w czymś gorsza. W takiej sytuacji warto byłoby zastanowić się czy Ty sama przypadkiem nie porównujesz siebie do innych? Czy nie porównujesz jednej koleżanki z drugą? Czy również nie łapiesz się na tym, że krytykujesz (nawet w myślach) zachowanie drugiej osoby? Czy nie oceniasz ludzi po tym co robią i po tym jak wyglądają?
Inny przykład: uważasz się za osobę twardą i silną i drażni Cię, kiedy inni robią z siebie „ofiary”. Wkurzają Cię osoby wrażliwe, które łatwo można zranić. A może Twoja siła jest tylko tarczą, która ma ochronić Cię przed zranieniem? Może Ty również jesteś bardzo wrażliwą osobą, jednak wyparłaś tę wrażliwość, bo kiedyś zostałaś skrzywdzona?
Mam dla Ciebie ćwiczenie. Zastanów się przez chwilę, kto i w jakich sytuacjach wywołuje u Ciebie negatywne odczucia. Jakie zachowania Cię irytują? Kto Cię złości i dlaczego?
A teraz zapisz na kartce osobę, zachowanie i emocję, która pojawia się w związku z daną osobą i danym zachowaniem. Np. Kasia – za dużo imprezuje – złość, Kamil – zawsze pisze do mnie z błędami ortograficznymi – irytacja, rozdrażnienie.
Odnosząc się do tych zachowań, zastanów się jak każde z nich jest związane z Twoimi przekonaniami. Powracając do naszych przykładów:
1. Wkurza mnie, że Kasia tak dużo imprezuje.
- Może tak naprawdę jestem zazdrosna, bo nie mam tylu znajomych, żeby móc co weekend wychodzić na imprezę?
- Może nie jestem tak towarzyska, a jakaś cząstka mnie chciałaby być?
- Może nie potrafię otworzyć się na ludzi i dlatego
denerwują mnie osoby, którym przychodzi to z taką łatwością?
2. Każda wiadomość od Kamila zawiera jakiś błąd, czy ten chłopak nie potrafi w końcu nauczyć się kilku prostych zasad?
- Irytuje mnie to, bo być może jest to związane z moją przesadną poprawnością, sama nie toleruje błędów u siebie, chcę być perfekcyjna i trzymam się zasad.
- Irytują mnie ludzie, którzy potrafią odpuścić i nie
przejmują się takimi rzeczami, bo sama tak nie potrafię, a czasem
chciałabym trochę odpuścić, jednak mam wrażenie, że zaraz ktoś
źle o mnie pomyśli (czyli to samo, co ja robię w stosunku do
innych).
Jak zapewne zauważasz, na każdą taką okoliczność istnieje wytłumaczenie Twoich negatywnych emocji. Zadaj sobie pytanie: co takiego jest we mnie, że akurat ta konkretna osoba bądź to konkretne zachowanie budzi we mnie tak silne uczucia?
Jeśli często nie zgadzasz się z opinią czy zachowaniem drugiego człowieka polecam Ci zajrzeć do artykułu: Jak zrozumieć drugiego człowieka, kiedy nie zgadzamy się z jego opinią?
Kiedy zaakceptujesz to w sobie, zaakceptujesz to również w innych. Przestaniesz nagle złościć się na zachowanie czy sytuacje, które wcześniej Cię drażniły. To jest właśnie piękne w rozwoju osobistym. Poznawanie siebie i zrozumienie, które wypływa z Twojej pracy nad sobą. Wszystko to znacząco wpływa na jakość życia i Twoje poczucie szczęścia.
Zauważ, że sytuacje, które budzą w Tobie silne odczucia wyraźnie pokazują nad czym warto, abyś pracowała. Pokazują co wymaga większego zaangażowania z Twojej strony, co zostało zaniedbane i być może dlatego teraz Cię wkurza. Wykorzystuj te momenty, bo dzięki nim możesz dowiedzieć się o sobie cennych rzeczy i zrozumieć, że od Twojego nastawienia wszystko się zaczyna.
Zmień siebie, a zmieni się także świat, którego codziennie doświadczasz.
Każda rzecz, która irytuje nas w innych, prowadzi do zrozumienia nas samych.
— Carl Jung
http://purestyle.pl/zasada-lustra-widzisz/
środa, 6 lipca 2016
Będziesz się bać, dopóki…
Będziesz się bać, dopóki…
Będziesz się bać opinii innych na swój temat, dopóki nie zobaczysz, że nie ma ona żadnego znaczenia. Wtedy skupisz się na tym, co masz do zrobienia, i będziesz wolny.
Będziesz się bać braku pieniędzy, dopóki ich nie zarobisz, następnie nie stracisz, po czym nie zarobisz znowu. Wtedy dotrze do Ciebie, że to nie pieniądze, ale umiejętności dają poczucie bezpieczeństwa.
Będziesz się bać samotności, dopóki nie zostaniesz porzucony. Wtedy zbudujesz taką relację z samym sobą, że nie będziesz musiał mieć kogoś innego, by czuć się kochanym i potrzebnym.
Będziesz się bać, że czas Ci ucieka, dopóki nie stracisz czegoś bezpowrotnie. Wtedy zobaczysz, że nigdy tego nie odzyskasz, i zaczniesz się spieszyć.
Będziesz się bać, że nie będziesz mógł nic zrobić, dopóki nie stracisz nad czymś kontroli. Wtedy nauczysz się odpuszczać i przestaniesz chcieć zmieniać coś, czego nie możesz.
Będziesz się bać, że nie spełnisz swoich marzeń, dopóki nie zobaczysz, że przez to ucieka Ci czas. Wtedy dotrze do Ciebie, że gorsze od porażki jest niepróbowanie, i zaczniesz działać.
Będziesz się bać choroby, dopóki nie zobaczysz, że lęk jest najgorszą z nich, bo ma tylko symptomy bez prawdziwych przyczyn. Wtedy przestaniesz szukać powodów i zaczniesz znajdywać rozwiązania.
Będziesz się bać ludzi, którzy mają od Ciebie więcej, dopóki nie zobaczysz, że są tacy sami jak Ty, tylko myślą inaczej. Wtedy weźmiesz się do pracy nad sobą i będziesz mieć tyle, co oni.
Będziesz się bać zostawienia partnera, z którym nie chcesz już być, dopóki nie zorientujesz się, że go oszukujesz. Wtedy zbierzesz się na szczerość i uwolnisz go od siebie, dając mu możliwość bycia z kimś, kto go doceni.
Będziesz się bać porzucenia pracy, dopóki nie zdasz sobie sprawy, że stoisz przez nią w miejscu. Wtedy wyjdziesz z pudełka komfortu i zdobędziesz nowe kompetencje.
Będziesz się bać, że ktoś Ci zrobi krzywdę, dopóki nie zobaczysz, że sam ją sobie wyrządzasz takim myśleniem. Wtedy uwierzysz w siebie i zdobędziesz zasoby, które dadzą Ci większe możliwości.
Będziesz się bać śmierci, dopóki nie zobaczysz, że przez to umierasz za życia. Wtedy zrozumiesz, że i tak nie masz nic do stracenia, i zaczniesz robić to, co w głębi serca wiesz, że powinieneś robić.
Każdy z nas musi konfrontować się ze swoimi demonami. To nie jest kwestia czy, ale kiedy.
Twój czas jest ograniczony.
Przestań go tracić.
Mateusz Grzesiak.
Będziesz się bać opinii innych na swój temat, dopóki nie zobaczysz, że nie ma ona żadnego znaczenia. Wtedy skupisz się na tym, co masz do zrobienia, i będziesz wolny.
Będziesz się bać braku pieniędzy, dopóki ich nie zarobisz, następnie nie stracisz, po czym nie zarobisz znowu. Wtedy dotrze do Ciebie, że to nie pieniądze, ale umiejętności dają poczucie bezpieczeństwa.
Będziesz się bać samotności, dopóki nie zostaniesz porzucony. Wtedy zbudujesz taką relację z samym sobą, że nie będziesz musiał mieć kogoś innego, by czuć się kochanym i potrzebnym.
Będziesz się bać, że czas Ci ucieka, dopóki nie stracisz czegoś bezpowrotnie. Wtedy zobaczysz, że nigdy tego nie odzyskasz, i zaczniesz się spieszyć.
Będziesz się bać, że nie będziesz mógł nic zrobić, dopóki nie stracisz nad czymś kontroli. Wtedy nauczysz się odpuszczać i przestaniesz chcieć zmieniać coś, czego nie możesz.
Będziesz się bać, że nie spełnisz swoich marzeń, dopóki nie zobaczysz, że przez to ucieka Ci czas. Wtedy dotrze do Ciebie, że gorsze od porażki jest niepróbowanie, i zaczniesz działać.
Będziesz się bać choroby, dopóki nie zobaczysz, że lęk jest najgorszą z nich, bo ma tylko symptomy bez prawdziwych przyczyn. Wtedy przestaniesz szukać powodów i zaczniesz znajdywać rozwiązania.
Będziesz się bać ludzi, którzy mają od Ciebie więcej, dopóki nie zobaczysz, że są tacy sami jak Ty, tylko myślą inaczej. Wtedy weźmiesz się do pracy nad sobą i będziesz mieć tyle, co oni.
Będziesz się bać zostawienia partnera, z którym nie chcesz już być, dopóki nie zorientujesz się, że go oszukujesz. Wtedy zbierzesz się na szczerość i uwolnisz go od siebie, dając mu możliwość bycia z kimś, kto go doceni.
Będziesz się bać porzucenia pracy, dopóki nie zdasz sobie sprawy, że stoisz przez nią w miejscu. Wtedy wyjdziesz z pudełka komfortu i zdobędziesz nowe kompetencje.
Będziesz się bać, że ktoś Ci zrobi krzywdę, dopóki nie zobaczysz, że sam ją sobie wyrządzasz takim myśleniem. Wtedy uwierzysz w siebie i zdobędziesz zasoby, które dadzą Ci większe możliwości.
Będziesz się bać śmierci, dopóki nie zobaczysz, że przez to umierasz za życia. Wtedy zrozumiesz, że i tak nie masz nic do stracenia, i zaczniesz robić to, co w głębi serca wiesz, że powinieneś robić.
Każdy z nas musi konfrontować się ze swoimi demonami. To nie jest kwestia czy, ale kiedy.
Twój czas jest ograniczony.
Przestań go tracić.
Mateusz Grzesiak.
sobota, 21 listopada 2015
Usiądź w ciszy i usłysz duszę .
Dusza i prawda są w tobie, Bóg jest w tobie, cały Wszechświat jest w
tobie, jesteś połączony ze wszystkim co jest, a jedyny powód, dla
którego doświadczasz rozłączenia, to ten, że sam w to brniesz, dzień po
dniu, coraz głębiej. Śpisz, śniąc sen, że się budzisz.
Dlatego, że sprzedałeś swoją duszę w imię zakupów cudzej - cudzych metod i praktyk, by odnaleźć to, co cały czas nosisz w sobie. Chcesz konkretów - usiądź w ciszy.
Wysłuchaj wreszcie tego głosu, który w sobie tłumisz prze lata. Chcesz coś kupić? Kup siebie, kup wreszcie siebie, światło, którym jesteś, wejdź do prawdziwego domu, który opuściłeś, zapal światło i zobacz kim naprawdę jesteś. Zrozum wreszcie, że prawda jest na wyciągnięcie ręki. Nie moja prawda, nie Buddy prawda, twoja prawda. Szukasz Boga na zewnątrz, codziennie wychodzisz na spacer, biegasz, po lesie Go szukasz. A On z uśmiechem biega razem z tobą, cierpliwie czekając, aż otworzysz oczy i ujrzysz Go na swoim ramieniu, w każdym swoim oddechu, w każdym swoim spojrzeniu, w całym swoim istnieniu. Obudź się siostro i bracie.
Nie słuchaj mnie, nie wierz mi, zaufaj sobie, nie sobie jako człowiekowi, bo to nic innego, jak zlepek uwarunkowań społecznych, opinii i oczekiwań innych ludzi, zaufaj swojej duszy, usiadź wreszcie w ciszy, która nie jest dźwiękiem głuszy, cisza jest dźwiękiem niewysłuchanej duszy, tam mieszka jej szept, jej piosenka, tam mieszka Bóg. Naucz się słuchać, nie proś, by ci dano, a proś, byś wreszcie nauczył się brać. Brać
wskazówki od duszy, brać dobroć od Boga, brać miłość od Wszechświata. Naucz się być sobą. To brzmi prosto, jednak większość z was nie wie, co tak naprawdę znaczy. Gdybyście wiedzieli, to byście nie wierzyli, że jest jedna dla wszystkich forma medytacji, jedna forma modlitwy, jedna forma rozmowy z duszą, jedna droga do Boga. Wyjdź z największej iluzji: wychodzenia z iluzji i wejdź do jedynej prawdy: prawdy twojej duszy, która wie wszytko na twój temat. Wie jakie są twoje marzenia, lęki, talent, jaka jest twoja piosenka, jaka jest twoja metoda, praktyka, modlitwa i medytacja. Czy naprawdę wierzysz, że jedyna prawdziwa medytacja, to gdy masz proste plecy i skrzyżowane nogi? A co, gdybyś nagle stracił nogi w wypadku i nie mógł uklęknąć lub siąść w pozycji lotosu? To znaczy, że już nie możesz spotkać Boga, duszy, że już nie możesz być połączony? Obudź się siostro i bracie. Nigdy z domu nie wyszedłeś, chodzisz, pukasz i stukasz od środka. Zamaknij się, zamknij się na chwilę w umyśle i otwórz w sercu. Zamknij umysł, który myśli, że coś wie i ten, który myśli, że nie wie wystarczająco dużo, po prostu zamknij się. A wtedy usłyszysz głos serca, który, jak pozwolisz mu wreszcie zaistnieć, to jak zacznie mówić, to nie będziesz wiedział co z tym wszystkim zrobić, przerośnie cię to, będziesz miał ochotę śpiewać, krzyczeć i dzielić się tym z innymi. Ale najpierw zamknij się.
Wyrzuć wszytko, co wiesz: to jest dobre, tamto złe, to jest brzydkie, tamto ładne, zamknij się i słuchaj. Słuchaj siebie, swojej duszy, głosu Boga. Naucz się wreszcie słuchać. Chciałeś konkretów, proszę bardzo, masz je. A jak dalej chcesz coś kupić, to kup swojej duszy dobre lody waniliowe, zabierz ją wreszcie na spacer, przytul z całej siły i powiedz prawdziwe: kocham cię i dziękuję, że jesteś.
Ewelina Stępnicka
http://oceanswiadomosci.com/
Dlatego, że sprzedałeś swoją duszę w imię zakupów cudzej - cudzych metod i praktyk, by odnaleźć to, co cały czas nosisz w sobie. Chcesz konkretów - usiądź w ciszy.
Wysłuchaj wreszcie tego głosu, który w sobie tłumisz prze lata. Chcesz coś kupić? Kup siebie, kup wreszcie siebie, światło, którym jesteś, wejdź do prawdziwego domu, który opuściłeś, zapal światło i zobacz kim naprawdę jesteś. Zrozum wreszcie, że prawda jest na wyciągnięcie ręki. Nie moja prawda, nie Buddy prawda, twoja prawda. Szukasz Boga na zewnątrz, codziennie wychodzisz na spacer, biegasz, po lesie Go szukasz. A On z uśmiechem biega razem z tobą, cierpliwie czekając, aż otworzysz oczy i ujrzysz Go na swoim ramieniu, w każdym swoim oddechu, w każdym swoim spojrzeniu, w całym swoim istnieniu. Obudź się siostro i bracie.
Nie słuchaj mnie, nie wierz mi, zaufaj sobie, nie sobie jako człowiekowi, bo to nic innego, jak zlepek uwarunkowań społecznych, opinii i oczekiwań innych ludzi, zaufaj swojej duszy, usiadź wreszcie w ciszy, która nie jest dźwiękiem głuszy, cisza jest dźwiękiem niewysłuchanej duszy, tam mieszka jej szept, jej piosenka, tam mieszka Bóg. Naucz się słuchać, nie proś, by ci dano, a proś, byś wreszcie nauczył się brać. Brać
wskazówki od duszy, brać dobroć od Boga, brać miłość od Wszechświata. Naucz się być sobą. To brzmi prosto, jednak większość z was nie wie, co tak naprawdę znaczy. Gdybyście wiedzieli, to byście nie wierzyli, że jest jedna dla wszystkich forma medytacji, jedna forma modlitwy, jedna forma rozmowy z duszą, jedna droga do Boga. Wyjdź z największej iluzji: wychodzenia z iluzji i wejdź do jedynej prawdy: prawdy twojej duszy, która wie wszytko na twój temat. Wie jakie są twoje marzenia, lęki, talent, jaka jest twoja piosenka, jaka jest twoja metoda, praktyka, modlitwa i medytacja. Czy naprawdę wierzysz, że jedyna prawdziwa medytacja, to gdy masz proste plecy i skrzyżowane nogi? A co, gdybyś nagle stracił nogi w wypadku i nie mógł uklęknąć lub siąść w pozycji lotosu? To znaczy, że już nie możesz spotkać Boga, duszy, że już nie możesz być połączony? Obudź się siostro i bracie. Nigdy z domu nie wyszedłeś, chodzisz, pukasz i stukasz od środka. Zamaknij się, zamknij się na chwilę w umyśle i otwórz w sercu. Zamknij umysł, który myśli, że coś wie i ten, który myśli, że nie wie wystarczająco dużo, po prostu zamknij się. A wtedy usłyszysz głos serca, który, jak pozwolisz mu wreszcie zaistnieć, to jak zacznie mówić, to nie będziesz wiedział co z tym wszystkim zrobić, przerośnie cię to, będziesz miał ochotę śpiewać, krzyczeć i dzielić się tym z innymi. Ale najpierw zamknij się.
Wyrzuć wszytko, co wiesz: to jest dobre, tamto złe, to jest brzydkie, tamto ładne, zamknij się i słuchaj. Słuchaj siebie, swojej duszy, głosu Boga. Naucz się wreszcie słuchać. Chciałeś konkretów, proszę bardzo, masz je. A jak dalej chcesz coś kupić, to kup swojej duszy dobre lody waniliowe, zabierz ją wreszcie na spacer, przytul z całej siły i powiedz prawdziwe: kocham cię i dziękuję, że jesteś.
Ewelina Stępnicka
http://oceanswiadomosci.com/
wtorek, 26 maja 2015
Bądź Panem samego siebie.
Tak
długo jak będziesz przejmował się tym, co sądzą o Tobie inni, mają Cię w
ręku. Dopiero kiedy przestaniesz wypatrywać uznania z zewnątrz,
będziesz Panem samego siebie.
Neale Donald Walsch
Neale Donald Walsch
poniedziałek, 27 kwietnia 2015
… czas,który pozwoli Ci usłyszeć samą siebie …

Pewien mężczyzna przyszedł do pustelnika. Spytał go:
– Czego uczy cię twe życie w milczeniu?
Pustelnik, który czerpał wodę ze studni, odpowiedział swemu gościowi:
– Spójrz na dno tej studni. Co widzisz?
Mężczyzna zajrzał do studni.
– Nie widzę niczego – odpowiedział.
Pustelnik przez jakiś czas stał nieruchomo, a potem znów zwrócił się do gościa:
– Teraz popatrz! Co widzisz w studni?
Mężczyzna zajrzał i powiedział:
– Teraz widzę siebie, swoje odbicie w wodzie.
Pustelnik wyjaśnił:
– Kiedy wrzuciłem wiadro, na wodzie pojawiły się fale, a teraz jest spokojna. Podobny jest efekt milczenia: człowiek odnajduje siebie.
Znajdź czas wolny od szumu cudzych opinii, wpływów i sugestii… Czas kiedy przestaniesz gonić, czas kiedy przestaniesz uciekać, czas, który pozwoli Ci usłyszeć samą siebie i być może dostrzec to, co domaga się zobaczenia już od dawna…
Ania Witowska
https://hipokrates2012.wordpress.com/2015/04/27/czasktory-pozwoli-ci-uslyszec-sama-siebie/
Subskrybuj:
Posty (Atom)






