Pokazywanie postów oznaczonych etykietą lęki. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą lęki. Pokaż wszystkie posty

wtorek, 16 kwietnia 2024

CISZA (Mądrość Indian Ameryki ).

 

My, Indianie, znamy ciszę. Nie boimy się tego. W rzeczywistości uważamy to za cenniejsze i potężniejsze niż słowa. Nasi przodkowie dorastali i kształcili się w ciszy równin, a następnie przekazali nam tę wiedzę o świecie.
Obserwuj, słuchaj i działaj bez bezzwłocznie, nie marnując czasu na słowa. To jest prawdziwy sposób na życie.

Obserwuj zwierzęta i zobacz, jak dbają o siebie. Obserwuj starszych i zobacz, jak się zachowują. Wreszcie przyjrzyj się białemu człowiekowi i zobacz, czego szuka....
Jeśli na początku po prostu będziesz obserwował/a, ze spokojem umysłu i serca, wiele się nauczysz. Kiedy nauczysz się wystarczająco dużo ze swoich obserwacji, będziesz mogła/mógł działać w ciszy
i pełnej świadomości.

WŚRÓD BIAŁYCH LUDZI
Wśród białych ludzi jest odwrotnie.
Dzieci które dużo mówią w szkole są nagradzane . Na imprezach
i wieczorach ze znajomymi też wszyscy próbują rozmawiać.
W pracy masz tak zwane zebrania, podczas których każdy każdemu przeszkadza i wszyscy mówią pięć, dziesięć, sto razy!!
I nazywają to „rozwiązywaniem problemu”.
Kiedy przebywasz w domu, czujesz się zdenerwowani, jeśli w pokoju jest cicho. Musisz przebywać w przestrzeni wypełnionej dźwiękiem. Dlatego mówisz szybko, impulsywnie, zanim w ogóle wiesz, co chcesz powiedzieć.
Biali ludzie lubią rozmawiać. Ale nikt nie pozwala drugiemu dokończyć zdania. Dla Indianina takie zachowanie jest wyjątkowo lekceważące, a przede wszystkim bardzo głupie…
Widzisz, jeśli ze mną rozmawiasz, nie będę ci przeszkadzać. Mogę przestać cię słuchać, jeśli twoje słowa będą nieprzyjemne by je słuchać...
Ale nie będę ci przeszkadzać...
Kiedy skończysz mówić, podejmę decyzję na temat tego, co zostało powiedziane, ale nie powiem ci nic na temat tego, czy się z tobą zgadzam, czy nie, chyba że jest to bardzo ważne...
Będę milczeć i odejdę, bo nie ma już nic więcej do powiedzenia.
Ale to nie wystarczy większości białych ludzi.

MĄDROŚĆ
Wszyscy powinniśmy traktować nasze słowa jak nasiona. Musimy je zasadzić i pozwolić im rosnąć w ciszy. Nasi przodkowie uczą nas, że Matka Ziemia do nas przemawia, dlatego musimy milczeć, aby ją usłyszeć. Ponieważ istnieje wiele głosów poza naszym...
„W młodości milcz” – powiedział stary wódz Wabashaw – „aby na starość mogła dojrzeć myśl, która będzie bardzo użyteczna dla twojego ludu.
Wielki duch nauczył mnie ufać mojemu sercu, mojej intuicji, mojej wewnętrznej wiedzy, ścieżkom mojego ciała, błogosławieństwu mojego ducha. Nauczył mnie ufać tym rzeczom, abym mógł wejść do mojej własnej świętej przestrzeni i pokonać swoje lęki. W ten sposób będę mógł chodzić w równowadze, pomiędzy chwalebnym słońcem a intuicyjnym księżycem.😀

Mario Wisniewski

wtorek, 21 lutego 2023

W momencie, kiedy przestajesz tęsknić , wszystko do Ciebie przychodzi.

Gdy przestajesz walczyć ze światem, ten świat podchodzi bliżej i mówi do Ciebie... o MIŁOŚCI.

Gdy akceptujesz, zmieniasz się.
Gdy odważysz się spróbować czegoś nowego, lęki znikają, a świat Cię zaskakuje.
Gdy zaczynasz patrzeć na siebie, świat okazuje się być Tobą.
Gdy odpuszczasz to, co nie jest dla Ciebie, przychodzi to, co jest naprawdę Twoje.
Gdy się gubisz, tak naprawdę odnajdujesz siebie.
Gdy rezygnujesz z wojny, wygrywasz bitwę.
Gdy uspokajasz swój umysł, cały Wszechświat schodzi do Twoich stóp.

Gdy się nie śpieszysz, wszystko się zbliża.
Gdy rezygnujesz z woli kontroli, świat robi to co dla Ciebie jest najlepsze.
Gdy decydujesz się nie reagować, zmieniasz rezultaty.
Gdy akceptujesz zmianę i niepewność, przestajesz cierpieć.
Gdy znajdziesz siebie, przestajesz szukać.
Gdy obejmujesz swój ból, stajesz się swoim przyjacielem.
Gdy stajesz się świadomą osobą, pojawia się Bóg lub Bogini w Tobie.

Jannet Shanchez

 

wtorek, 9 sierpnia 2022

Wyrzuć wszelką nienawiść z serca i bądź wolny!

 

Aby usunąć nienawiść z naszych serc, pomogą nam trzy potężne kryształy .
Ich możliwości są niepodważalne, a łącząc je możemy osiągnąć jeszcze silniejszy efekt.
Nienawistne uczucia mogą nas ograniczać, powodować stres, odwracać naszą uwagę od ważniejszych rzeczy.
Im szybciej się pozbędziemy negatywnych energii, tym szybciej odciążymy nasze ciało, umysł .
W każdym ametystowym krysztale zawarta jest gigantyczna fioletowa dawka świadomości i spokoju, która ma niezwykle dobroczynny wpływ na umysł w razie potrzeby potrafi wyciszyć, łagodzić lęki i pozwala zachować kontrolę.
Oprócz złości usuwa strach i zmartwienie. Ponadto, dzięki swojej zdolności do synchronizacji czakr, pomaga otworzyć czakrę serca, a tym samym wykluczyć negatywne uczucia z duszy.
Kwarc różowy działa kojąco i uspokajająco. Świetnie sprawdzi się w chwilach traumy czy kryzysu. Pomaga usunąć negatywną energię by zastąpić ją wibracjami miłości. Wzmacnia empatię i wrażliwość. Kwarc różowy, jest najlepszym uzdrowicielem emocji. Leczy wewnętrzny ból ,trudy i wprowadza wewnętrzny spokój .
Kryształ górski ze względu na swoją wyjątkową energię jest potężniejszym kryształem leczniczym i najpotężniejszym wzmacniaczem energii na tej planecie.
Występuje na całym świecie. Pochłania, magazynuje, uwalnia i reguluje energię. Ponadto doskonale odblokowuje.
W połączeniu z poprzednimi kryształami otrzymujemy naprawdę potężne narzędzie do usuwania gniewu, nienawiści i negatywnych uczuć z naszych serc. 
 
Ściskam Was Gosia
Zdjęcie źródło internet

Quantum Soul Therapy

niedziela, 14 lipca 2019

Bogini Matka i Bóg Ojciec.

Kiedy mała wewnętrzna dziewczynka odnajduje w sobie wewnętrzną Boginię-Matkę i Boga-Ojca, wreszcie może wziąć odpowiedzialność za siebie, swoje emocje, swoje dobro, swoje szczęście, swoje życie, za rozpoznanie, nazwanie i wyrażanie swoich potrzeb, a następnie dojrzeć i otworzyć się, już jako kobieta, na przyjęcie mężczyzny, jako równa mu partnerka.
.
Kiedy mały wewnętrzny chłopiec odnajduje w sobie wewnętrzną Boginię-Matką i Boga-Ojca, może wziąć odpowiedzialność za siebie, swoje emocje, swoje dobro, swoje szczęście, swoje życie, za rozpoznanie, nazwanie i wyrażanie swoich potrzeb, a następnie dojrzeć i stanąć, już jako mężczyzna, naprzeciwko kobiety, jako równy jej partner, w głębokim oddaniu, gdyż oddał się sobie.
.
Kiedy wewnętrzny Bóg-Ojciec zrzuca z siebie fałszywe poczucie odpowiedzialności za kobietę, jej emocje, jej dobro, jej szczęście, jej życie, może stanąć naprzeciw niej, twarzą w twarz, jako jej partner - posiadający swoje własne potrzeby i swoje indywidualne, wolne, nieokiełznane przejawienie.
.
Kiedy wewnętrzna Bogini-Matka zrzuca z siebie fałszywe poczucie odpowiedzialności za mężczyznę, jego emocje, jego dobro, jego szczęście, jego życie, może stanąć naprzeciw niego, twarzą w twarz, jako jego partnerka - posiadająca swoje własne potrzeby i swoje indywidualne, wolne, nieokiełznane przejawienie.
.
Tak oto oboje służą sobie nawzajem,
gdyż wreszcie bezkompromisowo służą sobie samym,
uczą się sobie samym być całkowicie oddani,
siebie samego/samą całkowicie obejmować i przyjmować.
Wówczas samoistnie robią to dla siebie nawzajem.
Służą zawsze sobie, nie swoim ego.
Oddają się MIŁOŚCI, której nie sposób kontrolować. Wyzbywają się wyobrażeń na temat tego, jacy powinni być i jaki powinien być związek, albo jaka powinna być miłość. Wyzbywają się swoich chceń, ale są wierni swoim najgłębszym pragnieniom.
Obserwują swoje chcenia, ale pragną od drugiego tylko tego, aby był wierny sobie i żył w swojej prawdzie, a nie w zgodzie z ich wyobrażeniami.
Widzą swoje lęki i nie walczą z nimi, ale też nie poddają się im.
Oddychają i patrzą, co się wydarza.
Wyzbywają się warunków, jakie stawiali miłości i pozwalają, aby porwała ich wartką rzeką ku bezkresnemu oceanowi, na którym może stać się wszystko i nad którym nie mają żadnej kontroli. Ale teraz już wiedzą, że nic już innego ich nie zadowoli, nic innego jak tylko ta wolność, wierność sobie samemu, totalne oddanie miłości, która nie rządzi się niczyimi oczekiwaniami, lecz tylko swoimi prawami. Już nic innego ich nie zadowoli, jak spłonięcie żywcem w płomieniach prawdy, po to, aby wyzbyć się iluzji i objawić to, co wiecznie i od zawsze było żywe...
po to, aby mogli wreszcie prawdziwie ŻYĆ i prawdziwie BYĆ ZE SOBĄ W KOCHANIU/KOCHANIEM.


Karolina Bochenek

niedziela, 24 czerwca 2018

BRAK POKORY.


Brak pokory, to nie poddanie się prowadzeniu.
Brak pokory, to nieustanna walka z samym sobą i upieranie się na pewne rozwiązania i opcje.
To walka umysłu, serca i duszy.
Brak pokory, to narzucać swoje rozwiązania Wszechświatowi,
które nie są następstwem wydarzeń, po kolei po sobie następującymi.
Brak pokory, to sztywność, schematy, programy,
nie pozwalające płynąć i być elastycznym.
Brak pokory to poddanie się programom autodestrukcyjnym.
Brak pokory to wybór cierpienia.
Brak pokory, to nie słuchanie co Wszechświat nam mówi i jakie znaki pokazuje.
Brak pokory, to niechęć puszczenia tego co nam nie służy,
to przywiązania, kajdanki, które nosimy na własne życzenie.
Brak pokory to pielęgnowanie lęków i iluzji i im oddanie we władanie swojego życia.
Brak pokory jest wtedy kiedy Ego myśli, że wie lepiej, co jest lepsze i jakie powinno być w terazniejszości, przeszłości i przyszłości.
POKORA
Pokora jest wtedy kiedy podążam, nawet jeśli Umysłowi nie po drodze z takimi rozwiązaniami.
Pokorą jest podążanie krok po kroku, przyglądanie się odkrywającym się na daną chwilę krajobrazom życia.
Pokora to zaufanie, że prowadzi mnie coś ode mnie większego.
Pokora to dotykanie zarówno tego co trudne w życiu, jak i lekkie,
to pójść drogą Życia w całości, bez odrzucania tego co niewygodne.
Pokora to lecieć samolotem życia w turbulencjach i ufać, że wyląduje się bezpiecznie, chociaż nic na to nie wskazuje.
To ufać, że cokolwiek się nie dzieje, jest się bezpiecznym,
bo coś większego od nas, trzyma nam przestrzeń.
Pokorą jest żyć kiedy jest na to czas.
Pokorą jest również umrzeć, wyrazić na to zgodę,
przyjąć życie takim jakim jest, ze wszystkim co jest nam dane.
Pokorą jest słuchanie Wszechświata i poddanie się jego rytmom,zsynchronizowanie się z nimi.
Pokora to odkryć w sobie fascynację życiem.
Pokora to kochać, prawdziwie z serca wszystko takim jakim jest, w tu i teraz, wszystkie przejawy i formy życia.
Pokora to wybrać siebie i swoje życie.
Trzymać je mocno i szanować
i iść swoją drogą, ku swojemu przeznaczeniu.

tekst:Agnieszka Dziewanna

poniedziałek, 26 września 2016

Skąd biorą się choroby? Teoria Berta Hellingera.



Na poziomie świadomym wszyscy rodzice chcą mieć radosne, zdrowe, szczęśliwe dzieci. Jednak na poziomie podświadomym są otwarci na to, iż część ich cierpienia dziecko przejmie na siebie.
Lęki.
Ludzie mogą stale odczuwać lęk, mimo że w ich życiu nie ma żadnego realnego zagrożenia. Są one spowodowane tym, iż ktoś z wcześniejszych pokoleń musiał ich doświadczać. Lęki najczęściej są przesunięciem symptomów w rodzinie. Dziecko przejmuje lęki matki lub ojca. Nieświadomie dziecko wyraża zdanie: „Mam je zamiast ciebie”. Dziecko myśli, iż jeśli przejmie lęki rodziców, to automatycznie ich uwolni. Niestety, ten sposób myślenia nie załatwia sprawy.
Bardzo często lęki mają swoje podłoże w doświadczeniach rodziców czy przodków z czasów wojny. Mimo że upłynęło od niej wiele lat, sytuacje związane z przesłuchaniami, łapankami czy obozami koncentracyjnymi nadal funkcjonują w podświadomości obecnych pokoleń. (…)
Hellinger uważa, że lęki to nic innego jak połączenie się z ofiarami lub też sprawcami działań, które były niepożądane w rodzinie. W chorobie dwubiegunowej mania to połączenie się ze sprawcami (w manii patrzy się ponad), a depresja to połączenie się z ofiarami, które kulą się ku ziemi.

Alkoholizm.
Hellinger uważa, że w przypadku tego rodzaju uzależnienia nastąpiło bezwzględne odrzucenie jednej osoby, a mianowicie ojca. To właśnie ojciec czeka na więcej miłości ze strony osoby uzależnionej od alkoholu. Uzależnienie trwa do momentu, aż ojciec będzie mógł zostać zaakceptowany. Akceptacja w filozofii hellingerowskiej oznacza przyznanie, że ojciec jest tatą i że jest właściwy i tak samo kochany jak matka. Ponieważ wiele osób ma problem z oddaniem szacunku swojemu ojcu, uzależnienie tak długo nie ustępuje.
Alkoholik musi być gotowy do pokochania na nowo swojego ojca. Jest z tym problem, ponieważ stanie się to kosztem lojalności wobec matki. Ta lojalność pociąga za sobą automatycznie wykluczenie ojca.
W rezultacie lojalność wobec ojca przynosi ogromne szkody osobie uzależnionej. Uzdrowienie z alkoholizmu jest możliwe, kiedy zacznie się jednakowo kochać ojca i matkę.
Często zdarza się, iż uzależnienie dziecka sprawia, że rodzice uświadamiają sobie własną bezsilność. Nie posiadają mocy, i to właśnie też bywa uzdrawiające dla całej rodziny.
Jeśli między rodzicami była walka o dziecko, to na końcu wszyscy przegrywają. Według Hellingera największym przegranym jest ten, komu wydaje się, że wygrał. (...)
Bert Hellinger zauważa, że w przypadku uzależnień zawsze matka stawała na drodze pomiędzy ojcem a dziećmi. Natomiast w odwrotnym przypadku, kiedy to ojciec stoi na drodze pomiędzy matką a dziećmi, uzależnienia nie występują. Co najwyżej dzieci stają się wyniosłe, nie szanują matki, ale bez jakiegokolwiek uzależnienia.
Alkoholizm u danego człowieka ma źródło w problemach alkoholowych przodków (ojca, dziadków itp.). Osoba uzależnia się od alkoholu, aby jednocześnie przypomnieć o alkoholikach, którzy zostali wykluczeni z rodziny.

Depresja.
 
Depresja według Hellingera to nic innego jak połączenie z ofiarami, zaginionymi, poszukiwanymi, wykluczonymi z rodziny, ale również forma pokuty.
W depresji widać, że wyraźnie kogoś brakuje, w duszy jest pustka powodująca brak energii. W pierwszej linii jest to matka. Wykluczenie z życia matki powoduje depresję.
Przez matkę jesteśmy połączeni z miłością, bez tego życie staje się nudne i wręcz niemożliwe. W depresji brakuje miłości i jednocześnie brakuje matki. Należy tu zaznaczyć, iż nie chodzi o fizyczną obecność matki. Dzieci przeżywają depresję również w rodzinach, w których matki nie pracują zawodowo i spędzają z nimi dużo czasu. Tak więc chodzi tu o więcej niż tylko fizyczną obecność.
Może być również sytuacja, że dziecko z nieznanych przyczyn odrzuca miłość matki, nie przyjmuje tego, co ma mu ona do zaoferowania.
Wiele osób w depresji ma złe relacje ze swoimi matkami. Czasami matka nieświadomie skupiona jest na kimś zmarłym ze swojej rodziny i nie jest w stanie okazać odpowiedniego zainteresowania swojemu dziecku.
Często zdarza się to wtedy, kiedy matka skupia się na swojej chorobie i nie jest w stanie dostrzec, że dziecko jej potrzebuje. Nieistotny jest tu wiek dziecka, problem dotyczy również osób dorosłych, które zawsze, niezależnie od wieku, potrzebują swoich rodziców.
Hellinger posuwa się jeszcze dalej, twierdząc, że w rodzicach jest nieświadoma zgoda na chorobę dziecka, w tym również depresję. Na poziomie świadomym wszyscy rodzice chcą mieć radosne, zdrowe, szczęśliwe dzieci. Jednak na poziomie podświadomym są otwarci na to, iż część ich cierpienia dziecko przejmie na siebie. W ustawieniach pojawia się taki obraz, że kiedy dziecko fizycznie położy się na podłodze (jako tęsknota za śmiercią), dopiero wtedy matka może odetchnąć z ulgą. Dzieci nieświadomie wyrażają słowa: „Kochana mamo, ja poświęcę się dla ciebie”. 


Powyższy pogląd jest kontrowersyjny i przyznam, że ja sama mam trudności ze zrozumieniem tej filozofii.
Na pewno rodzice, których dzieci doświadczają depresji, powinni wnikliwie przeanalizować, w jakim stopniu są w stanie zaspokajać potrzeby dzieci. Należy poświęcać im więcej czasu, gdyż tego ewidentnie potrzebują.
Depresja u dzieci może mieć swój początek w zobowiązaniach czy też poczuciu winy wcześniejszych pokoleń. Na przykład kiedy babcia dziecka dokonała aborcji, poczucie winy może nieświadomie nieść zarówno jej córka, jak i jej dzieci (czyli wnuki babci). Wszystko to dzieje się z miłości do babci. Uzdrawiające jest oddanie tych problemów babci. Tylko babcia powinna się z nimi konfrontować. Zarówno córce, jak i wnukom nie wolno się w to mieszać.
Bert Hellinger wielokrotnie podkreśla, że nie wolno nam nikogo osądzać, ani innych ludzi (np. rodziców), ani siebie samych. Wiele rzeczy ludzie robią nieświadomie (niejako na ślepo), pochwyceni przez coś, co pochodzi z rodziny. Babcia, dokonując aborcji, przyczyniła się do uwikłań w swojej rodzinie, ale też tylko ona powinna się z tym zmierzyć. (...) 
Bez względu na kontekst konkretnego przypadku choroba zaczyna się tam, gdzie nie ma miłości. Zwłaszcza kiedy we wcześniejszych pokoleniach ktoś odsunął się od kogoś. Wielka miłość do wszystkich członków rodziny przynosi uzdrowienie.
Zgoda na chorobę pozwala dostrzec to, czego chory potrzebuje. Chodzi tu wyłącznie o potrzebę miłości, zainteresowania, troski ze strony rodziny i być może odpoczynku oraz wyciszenia. Nic lepiej niż choroba nie daje szansy, aby zająć się sobą iskoncentrować na zdrowieniu.
Nowotwory
Hellinger podaje przykład, że kiedy przeprowadził ustawienie kobiety chorej na raka, odkrył niezwykle zadziwiającą rzecz. Kiedy polecił kobiecie, aby skierowała do nowotworu następujące słowa: „Dam ci przestrzeń, jakiej potrzebujesz, zawsze dostaniesz ode mnie wszystko, wolno ci przy mnie pozostać i towarzyszyć mi w życiu”, symbol choroby zaczął się kurczyć, przypominając fizyczne zwijanie się w kłębek.
Kiedy natomiast Hellinger kazał wypowiedzieć słowa do choroby, aby odeszła, usunęła się z życia, symbol nowotworu zaczął nabierać mocy i powiększać się.
Osoby, u których wykryto nowotwór, są pełne złości i gniewu. W nieświadomym monologu pojawia się u nich stwierdzenie, że zanim zrobię coś komuś innemu, sam siebie zabiję. Hellinger interpretuje to w ten sposób, iż osoba, która choruje, jednocześnie chroni innych.
W przypadku śmiertelnych chorób pojawia się tęsknota za śmiercią, aby połączyć się ze swoimi bliskimi, którzy wcześniej odeszli. Dusza oczekuje na chorobę, która okaże się śmiertelna.
Sposobem na uzdrowienie jest znalezienie w ustawieniu osoby zmarłej ze swojej rodziny. Następnie należy przyjąć tę osobę do swojego serca, a potem ją pozostawić. W ten sposób oddajemy jej szacunek. Zdaniami, które powinny paść w tego rodzaju ustawieniach, są: „Ty masz swój los, a ja mam swój. Pozostawiam cię z miłością twojemu losowi. Ty zostajesz tam, a ja będę tu tak długo, aż umrę”.
W przypadku chorób nowotworowych należy uznać wielkość śmierci. Symbolem tego jest pokłonienie się przed śmiercią, gdyż wobec niej i losu tak naprawdę jesteśmy bezsilni.
***
Bert Hellinger to niemiecki psychoterapeuta i twórca metody ustawień rodzinnych. Jest autorem ponad 40 książek poświęconych tematyce terapii powiązanej z rodziną i poprzednimi pokoleniami.


Fragment pochodzi z książki "Choroba pierwszym krokiem do uzdrowienia" Moniki Godlewskiej. Wydawnictwo Studio Astropsychologii 
 

sobota, 15 sierpnia 2015

Problemy to ukryte okazje.

Pojawienie się problemów w jakiejkolwiek części życia to powód do stresu lub zdenerwowania. Coś nie poszło tak jak sobie to zaplanowaliśmy czy powstała sytuacja nieprzewidziana, w której nie wiadomo jak postępować. Nikt tego nie lubi.
Zwróć jednak uwagę na to, że problem nie musi oznaczać porażki. Często problem skłania nas do tego, aby coś jeszcze raz przemyśleć, znaleźć inne lepsze rozwiązanie lub w ogóle zmieniać kierunek działania.
I jeśli sukces rozumiemy jako dosłowną realizację początkowych zamysłów, to rzeczywiście – problemy mogą prowadzić do porażki. Ale jeśli sukces rozumiemy jako zbiór efektów, wydarzeń czy stanów, które powodują że rozwijamy się, stajemy się bardziej szczęśliwi i mądrzejsi czy bardziej dojrzali – to wtedy oczywistym jest że problemy to okazja do spojrzenia siebie czy na nasze zadanie z innej perspektywy. I na ogół prowadzi to do rozwoju, do rozwiązań kreatywnych i do osiągnięcia nowej jakości.
Jeśli wszystko byłoby zawsze dobrze zaplanowane, przeprowadzone i załatwione, jeśli wszystko byłoby idealnie takie jak sobie założyliśmy, to życie byłoby po prostu nudne i automatyczne.
Pomyśl sobie, ile rzeczy w twoim życiu wydarzyło się jakby „przypadkowo”, bez planowania. Jak się tak naprawdę zastanowić, to zbiegi okoliczności, pomyłki i przypadki stanowią tło większości naszych najważniejszych decyzji i wydarzeń życiowych. Wiele osób spotkało swoich partnerów życiowych „przypadkowo”. Wiele osób znalazło wspaniałą pracę przez przypadek, zupełnie nie starając się o zatrudnienie.
Nie znaczy to, że planowanie jest złe. Wręcz przeciwnie, jest wielka moc w planowaniu, w stawianiu sobie celów czy zadań do zrealizowania. Realizowanie marzeń to sposób na przekraczanie swoich ograniczeń.
Ale właśnie próbując osiągnąć jakieś cele czy zrealizować nasze marzenia, często napotykamy na problemy, na przeszkody, na wewnętrzne bloki. I rozwiązanie tych problemów czy przekroczenie tych naszych blokad jest drogą do naszego rozwoju, do naszej wielkości, do osiągnięcia naszego prawdziwego potencjału.
Więc nie załamuj się gdy w twoim życiu pojawią się problemy. Nie zamartwiaj się i nie reaguj emocjonalnie. Bądź świadom tego, że to może moment na jakąś zmianę, na jakieś wyzwania albo po prostu na spojrzenie na sprawy z innego punktu widzenia. I nawet jeśli nie stanie się to oczywiste od razy czy po jakimś czasie, to miej ufność, że Życie podpowie Ci prędzej czy później najwłaściwsze rozwiązanie. Każdy chyba miał taką sytuację w życiu, że kiedyś był załamany czy sytuacja wydawała się niezwykle trudna, a po jakimś czasie, patrzył na to wydarzenie z zupełnie innego punktu wiedzenia. Nawet śmiał się z tego, że był kiedyś taki naiwny czy nieświadomy. To dowód na to, że nastąpiła w jego życiu jakaś zmiana, że zaczął patrzeć inaczej, że przeszedł na inny szczebel swojego rozwoju.
Więc pamiętaj – problemy to ukryte okazje. A to co w jednej chwili wydaje się problemem, za chwilę może stać się błogosławieństwem.

http://blog.magicznagaleria.pl/problemy-to-ukryte-okazje/