Pokazywanie postów oznaczonych etykietą fałsz. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą fałsz. Pokaż wszystkie posty

piątek, 24 października 2025

Kolor oczu to kod Twojej duszy. Oczy to nie tylko część ciała.

To żywa tkanka pamięci, przez którą przemawia twój ród.
Ich kolor nie jest przypadkiem, lecz odciskiem tych elementów, przez które przyszedłeś na ten świat.
Mądrzy ludzie mówią, że kolor oczu to nie tylko genetyka.
Niosą przesłanie wszystkim. Pokazuje, jaką energię w sobie nosisz, a także często, że ktoś przyszedł leczyć siebie, ród i to, z czego pochodzi.
Zielone oczy są duszą przejścia. 🌿
Między światłem a cieniem jest energia.
Zielone oczy widzą ukryte, czują kłamstwa i potrafią mówić tak, by słowa i czyny stały się lekarstwem.
Często rodzą się u tych, którzy należą do rodziny zielarzy i wróżbitów.
I będą mogli ożywić wszystko, co jest zbędne,
Ale gdy są zranione, stają się dla innych kłujące i gorzkie jak pyłek.
Ich siła tkwi w ich delikatności, a słabość w ich poświęceniu.
Zachowują się wobec innych tak, by zapomnieli o sobie.
Brązowe oczy są duszą ognia i przetrwania. 🔥
Są strażnikami pamięci, którzy przetrwali próby. I to nadal obowiązuje.
Ich spojrzenie bywa wymagające, bo niesie zmęczenie wieków.
Mądrość tych, którzy przetrwali. Brązowe oczy to płomienie pod skórą. Akceptują ból innych, ale nie tolerują fałszu. Ich zadaniem jest oczyszczać linię strachu. Nie boją się ciemności, bo ją przetrwali.
Niebieskie oczy są duszą wody. 💦
Na zewnątrz zima, nieskończenie głęboko w środku. Przyszli ze świata snów, mgły i cichych proroctw. Tacy ludzie czują ból planety, emocje ludzi. Nawet powiew wiatru. Często są niezrozumiani. Mówi się: „Jesteś zbyt wrażliwy.”
Ale przez nich Duch przemawia do świata.
Ich zadaniem nie jest ukrywać głębi pod maską spokoju.
Szare oczy są duszą wiatru. 💨
Ani światło, ani ciemność. Zmiany z energią dnia.
Szaronocy ludzie wiedzą, jak to jest być innym.
Są cisi i burzliwi, chłodni i życzliwi, mądrzy i destrukcyjni.
Są duchami przejścia, przewodnikami między światami.
Ich oczy potrafią zatrzymać kłótnię lub rozpalić burzę. - Zależy, co w nich płonie.
Rzadko się angażują, bo ich domem jest horyzont.
Ciemne oczy są strażnikami tajemnic.
To dusze, które nie niosą głębi jako ciemności, lecz jako poznanie.
Ich oczy przenikają do samej istoty.
Nie wybaczają szybko, łatwo nie zapominają, a kłamstwo wyczuwają jeszcze zanim się pojawi.
Żyją w pamięci poprzednich inkarnacji.
Ich siła jest potężna, a gdy jest zamknięta, zmienia się w niepokój,
jeśli zostanie odkryta - staje się ochroną płciowości.
Kolor oczu to nie kwestia urody. To kwestia ich głębi. Dlatego istnieją ludzie o brązowo-zielonych, niebiesko-szarych oczach, którzy się rodzą, bo ich ród i świat tego potrzebują.
Wszystko to energia, którą w sobie nosisz. I jaki ból przeszedłeś, by stać się sobą.
Nie ukrywaj swojego wyglądu i ich koloru soczewkami, bo
ukrywasz język i mądrość swojej duszy.
Bo w twoich oczach jest światło wspomnień.
A światło nigdy nie jest zakryte ani przyciemnione.

 

sobota, 7 listopada 2020

Inność dla wielu jest fałszywa, nawiedzona.

 

Inność dla wielu jest fałszywa, nawiedzona, śmieszna, czasami nawet poniżająca, bo nie taka sama jak ich własna...
A ja tę swoją uwielbiam.
Cieszę się, że jestem właśnie taka, że nie muszę grać cwaniary pokazującej środkowy palec, gdy coś mi się nie podoba, bo wiem, że wszystko można wyrazić w sposób o poziom kultury wyżej.
Cieszę się, że potrafię pokazać kiedy mi na kimś zależy, mimo że zewsząd dokoła krzyczą, że kobiecie nie wypada, że to brak szacunku do siebie, bo ja uważam, że w miłości wszystkie chwyty są dozwolone i nie ma znaczenia kto zrobi pierwszy krok.
Cieszę się, że o swoich uczuciach, bez względu na to jakie one są, potrafię głośno powiedzieć, bo nie uważam żebym przez to cokolwiek traciła, wręcz przeciwnie, dzięki temu wiem na kogo i kiedy mogę naprawdę liczyć, jakimi ludźmi się otaczać.
Cieszę sie, że mam swoje zdanie i potrafię go bronić, nie stając się marionetką w rękach innych, a jednocześnie szanować ich poglądy.
Cieszę się, że w piersi mam coś, co bije moim własnym, niezmiennym rytmem mimo lecących czasami za mną kamieni.
Cieszę się, że jestem sobą, że czasami śnię na jawie i pozwalam sobie zapomnieć, że rzeczywistość czasami przytłacza.

/Anioł do wynajęcia - Katarzyna Pych/
/Fot. Colors for you/

Anioł do wynajęcia.



środa, 26 lipca 2017

Doceń własną wyjątkowość.


Rodzimy się na świecie, w którym miłość do samego siebie jest egoizmem. Na planecie, na której uczą nas, że trzeba najpierw służyć innym, a sobie dogadzać w drugiej kolejności. Zazwyczaj wtedy, kiedy nie mamy na to już siły i środków.

Uczą nas, że jesteśmy tacy jak wszyscy i że nie ma w nas nic wyjątkowego. Ot, taki sobie ludzik, taki sam jak każdy inny. Kilka miliardów takich samych ludzików, a ja Ci mówię, że TO JEST GÓWNO PRAWDA!

Jesteś najzajebistszym człowiekiem w swoim życiu. Niedocenionym pięknem, mądrością i miłością. Cudownym stworzeniem, którego nie da się podrobić. Można sfałszować pieniądze. Da się podrobić buty. Ciebie się podrobić nie da. Nie ma takiej opcji, żeby ktoś Cię sfałszował. Jesteś prototypem i wersją ostateczną. Ideałem, który już niczego nie potrzebuje, żeby być wspaniałym.

Dlaczego nie doceniasz siebie?


Ciągle coś sobie zarzucamy. Przez cały czas się obwiniamy. Mamy wrażenie, że jesteśmy nie dość dobrzy, nie dość ładni, nie dość mądrzy i tak dalej. Ale to nie jest prawda. Ten, który powoływał nas do życia, wiedział, co robi. Zdawał sobie sprawę z tego, co chce otrzymać i stworzył ideał, a tym ideałem jesteś Ty.

Ciągle spotykam ludzi, którzy nie potrafią docenić samych siebie. Oceniają się przez pryzmat innych, a to jest największa głupota, jaką widział świat. Czy Ty jesteś produktem z fabryki, żeby porównywać się do innych? Częścią jakiejś partii produkcyjnej? Nie ma takiej opcji, żeby mądre było porównywanie się do kogoś innego, bo to jest bez sensu.

Zazdrościmy innym pieniędzy, nie myśląc o tym, że zamiast kasy dany nam był cudowny charakter, którego być może tamci nie mają. Zazdrościmy innym figury, zapominając, że mamy te kilka kilogramów za dużo, ale za to dostaliśmy zdrowie, którego ktoś inny może nie mieć. Nie zauważamy własnego piękna.

Muszę Ci się do czegoś przyznać. Kiedy spotykam ludzi, bliżej jest mi do powiedzenia im "jesteś wspaniały", niż "jesteś głupi". Dostrzegam w ludziach dobro, piękno i wyjątkowość. Dostrzegam te najpiękniejsze, najlepsze cechy i dzięki temu potrafię wykrzesać z ludzi to, co najwspanialsze. Potrafię ich zmotywować, przez co dostaje od nich wdzięczność, ale mogę też oglądać jak wzrastają, jak osiągają swoje cele, jak cieszą się życiem i jak stają się najlepszymi wersjami samych siebie.

Moim marzeniem jest doczekać dnia, w którym na ulicach co chwilę będę spotykać człowieka, który z pełnym przekonaniem powie, że kocha samego siebie i że czuje się dobrze we własnym ciele.

Uwierz, że w szerszym kontekście nie ma znaczenia to, że masz krzywe zęby, mniejsze wykształcenie, brzydszy dom czy starszy samochód. Każda rzecz i każda cecha może być tak wadą, jak i zaletą, w zależności od tego, jak się na to patrzy. Nie ma niczego, co uniemożliwiałoby Ci osiągniecie sukcesu. Nie ma czegoś, co wykluczałoby Cię z grona ludzi atrakcyjnych. Ograniczenia nadajesz sobie sam przez to, co o sobie myślisz i przez to, jak bardzo wierzysz w słowa innych.


Zrozum - są ludzie, którym ciężko jest znieść sukces bliźnich. Są tacy, którzy dla zasady powiedzą Ci, że wyglądasz źle. Są ludzie, od których nigdy nie usłyszysz pochwały i tacy, którzy zawsze znajdą jakąś Twoją słabszą stronę. Tylko od Ciebie zależy, czy im uwierzysz i czy potraktujesz ich osąd tak, jak własny. Ty nie jesteś tym, co mówią o Tobie inni. Nie determinują Cię czyjeś opinie. Jeżeli sam uważasz się za pięknego, to nawet milion ludzi nie przekona Cię, że jesteś brzydki. Bo Ty znasz swoje piękno i wiesz, że Twoje zdanie w Twoim życiu ma największą moc, a zdania innych ludzi to tylko dodatek.

Chciałbym, żebyś przestał się karcić za swoje wady. Przestał skupiać na tym, czego w sobie nie lubisz. W końcu przestał wierzyć tym, którzy podcinają Ci skrzydła. Jesteś wyjątkowym człowiekiem. Pięknym, mądrym i dobrym. Jesteś cudem na tym świecie. Ten świat bez Ciebie nie byłby taki, jaki jest. Bez Ciebie wszystko byłoby inaczej. To Ty i każdy z nas nadaje tej ziemi charakteru. Jesteśmy tu ważni. Jesteśmy tu u siebie i mamy prawo samych siebie doceniać.

Na pewno jest coś, co w sobie lubisz. Czas zacząć zwracać na to uwagę. Najwyższy czas, żeby mieć w nosie to, co mówią o Tobie inni. Rób swoje. Rób to najlepiej jak potrafisz i bądź sobą. Odrzuć to, co Cię boli. Rozstań się z tymi, którzy sprawiają Ci przykrość. Jeżeli Ty nie dostrzegasz własnej wyjątkowości, to nie możesz oczekiwać, że zrobią to inni.

http://www.redaktorbezczelna.pl/2017/05/docen-wasna-wyjatkowosc.html

piątek, 13 maja 2016

Zapomniana skromność.



O czym mówi skromność? Może o tym, że nie wiele jej trzeba do spełnionego życia, że jest ze sobą szczęśliwa. Zna swoją wartość bez pochwał i cudzego zakłamania. Bez trudu ustępuje z miejsca, gdzie jest jej niewygodnie, a na swoje miejsce z nikim, nie ma zamiaru się zamieniać.
Nosi skromne sukienki. Gdy się uśmiecha to prosto od serca, gdy wyciąga rękę, to nie po to, by Ci coś odebrać. Gdy siedzi zamyślona, to chce być niewidoczna. Lubi przebywać w cieniu, bo nadmiar słońca jej mowę odbiera. Nie narzeka, że dostała za mało lub że ktoś znowu o niej zapomniał. Wybiera ciszę, w niej czuje się najlepiej.
Skromność, nie prosi o wiele. Nie mówi w nadmiarze. Jest, ale jakby jej nie było. Słucha, nie ocenia. Jest zapomniana przez ludzi lub żyje z łatką, że jest fałszywa. Wcale nie chce brać poprawki na siebie i udowadniać, że taka nie jest. Nie może i nie chce, bo nie ma to dla niej większego znaczenia. Choć posądzają ja o wiele i przypisują rzeczy, których nie zrobiła, woli pozostać sobą i nie martwić się tym, co inni sobie o niej pomyślą.
Wszystkiemu w życiu można nadać podwójne znaczenie, a każdy osądza według siebie. Skromność nie musi udowadniać niczego. Jest ponad to ludzkie gadanie, fałszywość w słowach, czynach i spojrzeniach. Może milczeć. I tak, jak łza jest czysta. Przyjaźni się z pokorą. Nie ulega ułudzie chwili, ma w sobie spokój i cierpliwość. Można ją zachwalać, nic to w niej nie zmieni. Zna swoją wartość, bo prawdziwą sztuką jest się jej nauczyć.
W tych krzykliwych czasach, gdzie każdy żeby istnieć, musi „błyszczeć”, żeby mieć, musi zapomnieć o sobie i swoich potrzebach. Skromność wciąż jeszcze istnieje. Nie jest atrakcyjna, mało kto ją wybiera. Lecz dzięki niej można dostrzec różnicę i złapać równowagę życia. Obejść się bez wielu rzeczy i nadal być szczęśliwym w całkiem innych kolorach.
Mniej nie znaczy gorzej. Skromnie, nie znaczy biednie. Piękno leży w prostocie, bo ta nie potrzebuje więcej niż podpowiada jej serce.

http://blizej-nieba.blog.onet.pl/2016/05/10/zapomniana-skromnosc/

poniedziałek, 6 lipca 2015

Myśl może płynąć z miłości lub strachu…

304514_354324721317002_640737117_n
Każda ludzka myśl, każde działanie, zakorzenione są albo w strachu, albo w miłości. Nie ma innej motywacji, a wszelkie inne pojęcia to tylko pochodne tych dwóch biegunowo różnych idei. To po prostu różne wersje, różne ujęcia tego samego tematu. Zastanów się nad tym głębiej, a przekonasz się, że to prawda. To właśnie nazywam główna sprężyna – myśl płynącą albo z miłości, albo ze strachu. To myśl ukryta za myślą ukryta za inną myślą. To pierwotna myśl. Pierwotna siła. Energia napędowa motoru ludzkiego doświadczenia. Stąd właśnie bierze się powielanie doświadczeń; to dlatego ludzie wpierw kochają, później niszczą i znów kochają: zawsze następuje zwrot od jednego uczucia do drugiego. Miłość ustępuje lękowi, który ustępuje miłości, i tak w kółko… A przyczyną jest przede wszystkim fałszywe przekonanie – uznawane za prawdę o Bogu – że Bogu nie można ufać; że na miłości Boga nie można polegać; że Jego życzliwość obwarowana jest warunkami; że w związku z tym ostateczny rezultat jest niepewny. Jeśli bowiem nie możesz polegać na miłości Boga, to na czyją miłość możesz liczyć? Jeśli Bóg wycofuje się, odsuwa od ciebie, kiedy nie postępujesz odpowiednio, czyż nie uczyni tego zwykły śmiertelnik? Toteż nic dziwnego, że w chwili kiedy ślubujesz najszczytniejszą miłość, wydajesz siebie na pastwę najbardziej podstępnego strachu. Gdyż zaraz kiedy wypowiesz słowa miłości, zaczynasz się bać, czy zostaną odwzajemnione. A gdy zostaną odwzajemnione, zaczynasz się bać, że utracisz miłość, którą właśnie znalazłeś. Więc będziesz starał się temu zapobiec – uchronić się przed stratą – tak jak starasz się zapobiec utracie Boga. Lecz gdybyś wiedział, Kim W Istocie Jesteś – najdoskonalszym, najwspanialszym, najbardziej godnym podziwu tworem Boga – strach nie miałby do ciebie dostępu. Albowiem któż odrzuciłby coś tak znakomitego? Nawet Bóg nie mógłby nic zarzucić takiej istocie. 
Neale Donald Walsch, Rozmowy z Bogiem

poniedziałek, 10 listopada 2014

Jak się mają Twoje wibracje?


Werner Ablass w "Przestań cierpieć - zacznij kochać.
Miłość przyciąga wszelkie dobro." pisze o tym, że to,
o czym myślisz, staje się tym, co czujesz.
A to, co czujesz, staje się Twoim doświadczeniem.

Ablass porównuje wszechświat, czyli Twoje otoczenie,
do pudła rezonansowego skrzypiec.
Grę na skrzypcach odbieramy jako harmonijną wówczas,
gdy muzyk zna się na graniu.
Rzadko przyczyną złej gry, bywa zepsute pudło rezonansowe.
Dlatego, aby ludzie słuchali Twojej muzyki, musisz nauczyć się dobrze grać...

Ale w sumie nie o graniu chciałam Wam opowiedzieć,
bo to dla mnie magia, której nie mam szansy pojąć...
choć wszystko w życiu jest możliwe, to nie wszystko jest potrzebne i zgodne z moją duszą:)

Otóż zastanawiałeś się dlaczego coś ważnego Ci w życiu nie wychodzi?
Może ledwo wiążesz koniec z końcem, może nie masz szczęścia w miłości,
a może nikt nie zauważa Twoich świetnych pomysłów w pracy i wciąż pomijają Cię przy awansach,
choć wyniki mówią same za siebie, bo JESTEŚ ŚWIETNY W TYM, CO ROBISZ!????

Otóż wszystkiemu winne są Twoje wibracje, NISKIE WIBRACJE.
Po czym je poznasz? To proste: po owocach;)
Wysyłasz w świat lęk? ..pomyśl przez chwilę....
To emocja, która w skali wibracji leży najniżej i to ona więzi większość z nas.
To lęk powoduje, że Twoje pudło rezonansowe odbija fałszywą muzykę.
To prowadzi do izolacji, bo nikt nie chce słuchać fałszywych dźwięków.
A Ty jak długo jeszcze wytrzymasz?

Miłość to najwyższy poziom wibracyjny.
To miłość napełnia nas radością, uszczęśliwia i dodaje skrzydeł.
I nie mam tu na myśli tylko miłości romantycznej;)
Ten kto kocha, akceptuje.
Ten, kto kocha wybacza.
A wtedy Wszechświat odpowiada tym samym - MIŁOŚCIĄ.
Zagraj w życie z miłością, a Wszechświat jak pudło rezonansowe skrzypiec wyda piękny dźwięk....