Wszystko jest energią, o tym już oficjalnie mówi się na światowych uniwersytetach. Tesla i inni przed nim twierdzili, że w świecie jest tylko jedna wojna… o energie…
To TY jesteś źródłem tej energii…
Nic na tym świecie nie istnieje bez ludzkiej świadomości bez ludzkiego wsparcia energetycznego…
To człowiek jest tym, który tworzy swoją energią rzeczywistość. To człowiek jest kreatorem tej rzeczywistości, to jego energia jest twórcza.
Powiedz: To ja jestem właścicielem mojej energii. Ja jestem istotą światła. Ja jestem energią mojej duszy, energią miłości i TYLKO miłość będę rozdawał.
Ty jesteś nieograniczoną istota energetyczną, która poprzez swoje wibracje tworzy rzeczywistość, która poprzez swoje wibracje wpływa na KAŻDEGO człowieka i wszystko na tej planecie,
David Hawkins udowodnił, że jeden człowiek na poziomie miłości (500) równoważy energetycznie 750.000 osób poniżej poziomu 200
Ty jeden wysyłając miłość ze swojego serca energetycznie równoważysz 750 tysięcy (!!!) ludzi ogarniętych złością, żalem, strachem. Czy Ty zdajesz sobie sprawę z tego jak wiele możesz zrobić w tej i każdej innej podobnej sytuacji. Jak ważna jest Twoja rola w tej sytuacji
Tak wiec kochany człowieku, opanuj w sobie strach, lęk i złość, nie daj się wodzić na nos, nie daj sobą kierować, nie daj się wykorzystywać…
Skup się na sobie, na swoim wnętrzu, odnajdź połączenie ze swoja własną energia, energią swojej duszy, energią nieskończonej miłości, odnajdź tam spokój i harmonie w czasie chaosu i stań się świadomym obrońcą światła
Otaczaj swoją miłością tych ludzi, którzy tego potrzebują teraz najbardziej. Otaczaj miłością cała Planetę. Przepełniaj miłością siebie i tych co się boją. Przesyłaj regularnie swoje światło w każdy zakamarek tej Planety. Otaczaj nim każdego człowieka, przytulaj każde dziecko
I wiedz że robiąc to zmieniasz świat, zmieniasz wszystko!
Twoje myśli, Twoje uczucia to Twoje wibracje - to Twoja moc. Czymkolwiek wibrujesz to właśnie tworzysz, to wzmacniasz, tego oczekujesz w swoim świecie
Nie pozwól sobie na wzmacnianie tego, czego nie chcesz doświadczać. Przepełnij siebie nieskończoną miłością i przepełniaj nią świat i każdego człowieka w każdej chwili
Twoje myśli są ważne. Odłącz się od tych, którzy próbują manipulować Tobą i Twoimi emocjami. Teraz jesteś najbardziej potrzebny do ratowania świata i jeśli wiesz o czym jest ten post, wiesz również że takich jak Ty jest coraz więcej. Nie jesteś sam
Runy naszego urodzenia są dla nas jak Tkacze Naszych Dusz. Podyktowane ruchem planet w kole runicznym tworzą dla nas dodatkową warstwę oferując nam cenna wiedzę.
Runy urodzeniowe nadają nam także patrona, który jest naszym opiekunem, pomagają nam w ochronie zdrowiu. Dzięki nim możemy odciągnąć pecha z naszego życia i zaprosić szczęście. Dowiedzieć się z jakimi talentami przyszliśmy na świat i jak je mnożyć.
Runy urodzeniowe nie wskazują nam przyszłości, są znakiem, który ukazał się na niebie w chwili naszych urodzin, wskazują nam nasze przeznaczenie, wzmacniają nas w dążeniu do celu. Pomagają nam poruszać się na drodze naszego losu poprzez wiedzę o naszych największych talentach i ukrytych motywacjach.
Nasza runa urodzenia tworzy się na samym początku i jest z nami do samego końca. Runa urodzenia nie jest zbiorem ustalonych cech, wydarzeń, jest to zestaw energii, które wyrażają się naszym charakterem i wydarzeniami w życiu.
Runa urodzeniowa działa jak chroniący nas amulet - jest jedna na całe życie. Ukazuje nasze możliwości, dary, cechy osobowości - i ciemniejsze i jaśniejsze. Dzięki tym informacjom wiemy nad czym możemy popracować w sobie, aby to było jeszcze lepsze. Pamiętaj - runa urodzeniowa jest tylko podpowiedzią.
Wszelkie runy, skrypty runiczne jak i amulety runiczne największą skutecznością cechują się, gdy są wykonane przez nas samych. Nie oznacza to jednak, że zakupione nie działają. Taką runę warto zawsze nosić przy sobie, w chwilach słabości, zawsze trzymaj ją blisko siebie i proś o pomoc. Amulet z runy urodzenia warto raz w miesiącu oczyszczać, możesz do tego użyć świecy, księżyca lub innych narzędzi oczyszczających.
Już niedługo święta . W Słowiańskiej kulturze to Szczodre Gody 🌱🌟 Święto tryumfu światła nad ciemnością 🌠 Pamiętajmy skąd wywodzą się nasze tradycje. Zastanówmy się jakie kiedyś miały znaczenie święta i obrzędy . Były ściśle związane z cyklami przyrody. Ludzie teraz nie zastanawiają się skąd się biorą produkty na sklepowych półkach. A jedzenie nie rośnie w marketach . Tylko na naszej planecie, o którą trzeba dbać.
Szkoda że teraz przy okazji świąt nie przekazuje się naszym dzieciom
jak ważne jest to że np dzień będzie teraz dłuższy, że ziemia zacznie
się budzić na wiosnę do życia żeby dać nam pożywienie. Zamiast tego mamy reniferki i bombki choinkowe. Albo stare Słowiańskie tradycje, których znaczenie zostało wypaczone i zmienione na katolicką modłę. Gdzieś to wszystko nam się zagubiło . Ale właśnie dlatego warto przypominać sobie jakie tak naprawdę mamy korzenie 😊 Warto czytać takie właśnie artykuły. I warto opowiadać dzieciom i bliskim jaki jest prawdziwy sens naszych Tradycji 💚
W linku poniżej super opisane jest To co jest związane z naszym świętem Szczodrych Godów
OPOWIEŚCI DUCHA - dedykuję tym, którzy zadają sobie pytanie- po cóż rano wstawać.
Pewnego dnia - jeden z uczniów, będący z okresie wewnętrznego wycofania, smutku, samotności, zmęczony życiem, zapytał mistrza:
- Po cóż mam wstawać codziennie rano, jaki jest tego sens, życie jest
takie trudne, chwiejne, ciężko jest znaleźć powód, by rano oczy
otworzyć? Jaki jest życia sens?
Mistrz rozumiał dylematy młodzieńca,
sam kiedyś przez nie przechodził, nie dziwił się więc pytaniu, raczej
pochwalał je, gdyż uczeń stworzył możliwość poruszenia tego ważnego
tematu na ich wspólnej grupowej nauce.
Zamyślił się chwilę mistrz, wspominając wewnętrznie swój trudny czas i rzekł, przedstawiając kwintesencję ówczesnej nauki.
- To proste mój drogi - wstajesz, by tworzyć życie.
- Cóż to znaczy, to nie ja przecież je tworzę, to siła wyższa - stwierdza uczeń.
- Życie, które widzimy, jest obrazem stworzonym przez umysł i serce
wspólnoty ludzkiej. Duch daje materiał z którego jest wszystko
stwarzane. To co widzialne, jest efektem pracy każdego z nas. Kto
narodził się tutaj, na tej planecie, wziął sobie zadanie tworzenia i
robi to świadomie lub nie - taka jest specyfika tej planety. Jak
pszczoły w ulu, czy mrówki w mrowisku - każda z nich jest niepowtarzalna
i ma swoje zadanie, razem tworzą całość swej rodziny. Tak i każdy z nas
- wstaje rano, by tworzyć życie. Nie ulegać i upadać pod życiem
stworzonym przez innych, lecz odnaleźć swoje zadanie, to co w duszy
głęboko śpiewa i iść za tym, tworzyć.
- Cóż ja mógłbym tworzyć mistrzu, nie ma żadnych talentów .
- Każdy z nas ma ich wiele. Jednym z nich jest tworzenie radosnej
chwili, która być może wesprze kogoś, kto w tym czasie w smutku jest.
Innym - rozświetlanie swym sercem miejsca, w którym żyjesz, bo być może
ktoś kto w cieniu jest jeszcze życia będzie mógł skorzystać z tego
światła. Możesz pokój w sercu nieść, a gdy spotkasz tego, który w sercu
walkę niósł będzie - pozwolisz mu odczuć czym wolność jest serca. Możesz
życzliwość, śmiech, szczęście, pomoc - nieść codziennie od rana ,
wszystkiemu co żyje. Możesz kochać i tę miłość pokazywać codziennym
życiem innym.
Żyjemy, aby tworzyć świat, nowy, piękny świat, a
powstanie on tylko, gdy każdy z nas z pierwszym promykiem słońca
zasiewać będzie ziarno światła, aby z czasem zbiór dało na całej
planecie.
Życie jest jak pusty ekran - na którym, każdy z nas, jak malarz, nakreśla pędzlem kolor i kształt.
Zachwycił się uczeń, tyle zadań przed nim, już czuł ekscytację, a
przecież myślał wcześniej , że nikomu nie jest potrzebny, że żyje tu
sam, bez powodu.
Poruszenie się zrobiło wśród uczniów, wielu z nich w
swych sercach miało podobne dylematy, a teraz, jakże innej wartości
nabierze ich życie.
TWORZĄ ŚWIAT - czyż to nie jest najważniejsze i
jakże boskie zadanie? To od nich zależny jest przyszły obraz świata.
Każdy z nich, niby mała pszczółka, lecz razem ....- już widzieli przed
swymi oczyma - nowe.
I zaczęło się prawdziwe życie w ich klasztorze.
A mistrz śmiał się serdecznie, widząc te małe pszczółki siejące wokół -
życzliwość, miłość, uprzejmość, uśmiech, radość, pomoc i wyprzedzali
się w pomysłach - co jeszcze mogą dla nowego obrazu świata uczynić.
I ciepło było wokół, choć to środek był jesieni, gdyż iskierki światła niczym ogień na kominku rozgrzewały wszystko.
I nastał nowy świat, bez smutku, samotności, bezcelowości, gdyż każdy
lubość miał w swej codziennej pracy, a ile śmiechu było i szczęścia.
Ci, którzy w oddzieleniu żyli, teraz - zachwyt to tworzyło - jak jedna
wspólna rodzina. I nastał świat jedności, bo w jednym zrozumieniu
....celu życia..... byli.
Rodzimy się na świecie, w którym miłość do samego siebie jest
egoizmem. Na planecie, na której uczą nas, że trzeba najpierw służyć
innym, a sobie dogadzać w drugiej kolejności. Zazwyczaj wtedy, kiedy nie
mamy na to już siły i środków.
Uczą nas, że jesteśmy tacy jak wszyscy i że nie ma w nas nic
wyjątkowego. Ot, taki sobie ludzik, taki sam jak każdy inny. Kilka
miliardów takich samych ludzików, a ja Ci mówię, że TO JEST GÓWNO
PRAWDA!
Jesteś najzajebistszym człowiekiem w swoim życiu. Niedocenionym pięknem,
mądrością i miłością. Cudownym stworzeniem, którego nie da się
podrobić. Można sfałszować pieniądze. Da się podrobić buty. Ciebie się podrobić nie da. Nie ma takiej opcji, żeby ktoś Cię sfałszował. Jesteś prototypem i wersją ostateczną. Ideałem, który już niczego nie potrzebuje, żeby być wspaniałym.
Dlaczego nie doceniasz siebie?
Ciągle coś sobie zarzucamy. Przez cały czas się obwiniamy. Mamy
wrażenie, że jesteśmy nie dość dobrzy, nie dość ładni, nie dość mądrzy i
tak dalej. Ale to nie jest prawda. Ten, który powoływał nas do życia,
wiedział, co robi. Zdawał sobie sprawę z tego, co chce otrzymać i
stworzył ideał, a tym ideałem jesteś Ty.
Ciągle spotykam ludzi, którzy nie potrafią docenić samych siebie.
Oceniają się przez pryzmat innych, a to jest największa głupota, jaką
widział świat. Czy Ty jesteś produktem z fabryki, żeby porównywać się do
innych? Częścią jakiejś partii produkcyjnej? Nie ma takiej opcji, żeby
mądre było porównywanie się do kogoś innego, bo to jest bez sensu.
Zazdrościmy innym pieniędzy, nie myśląc o tym, że zamiast kasy dany nam
był cudowny charakter, którego być może tamci nie mają. Zazdrościmy
innym figury, zapominając, że mamy te kilka kilogramów za dużo, ale za
to dostaliśmy zdrowie, którego ktoś inny może nie mieć. Nie zauważamy
własnego piękna.
Muszę Ci się do czegoś przyznać. Kiedy spotykam ludzi, bliżej jest mi do powiedzenia im "jesteś wspaniały", niż "jesteś głupi". Dostrzegam
w ludziach dobro, piękno i wyjątkowość. Dostrzegam te najpiękniejsze,
najlepsze cechy i dzięki temu potrafię wykrzesać z ludzi to, co
najwspanialsze. Potrafię ich zmotywować, przez co dostaje od nich
wdzięczność, ale mogę też oglądać jak wzrastają, jak osiągają swoje
cele, jak cieszą się życiem i jak stają się najlepszymi wersjami samych
siebie.
Moim marzeniem jest doczekać dnia, w którym na ulicach co chwilę będę
spotykać człowieka, który z pełnym przekonaniem powie, że kocha samego
siebie i że czuje się dobrze we własnym ciele.
Uwierz, że w szerszym kontekście nie ma znaczenia to, że masz krzywe
zęby, mniejsze wykształcenie, brzydszy dom czy starszy samochód. Każda
rzecz i każda cecha może być tak wadą, jak i zaletą, w zależności od
tego, jak się na to patrzy. Nie ma niczego, co uniemożliwiałoby Ci
osiągniecie sukcesu. Nie ma czegoś, co wykluczałoby Cię z grona ludzi
atrakcyjnych. Ograniczenia nadajesz sobie sam przez to, co o sobie
myślisz i przez to, jak bardzo wierzysz w słowa innych.
Zrozum - są ludzie, którym ciężko jest znieść sukces bliźnich. Są tacy,
którzy dla zasady powiedzą Ci, że wyglądasz źle. Są ludzie, od których
nigdy nie usłyszysz pochwały i tacy, którzy zawsze znajdą jakąś Twoją
słabszą stronę. Tylko od Ciebie zależy, czy im uwierzysz i czy
potraktujesz ich osąd tak, jak własny. Ty nie jesteś tym, co mówią o
Tobie inni. Nie determinują Cię czyjeś opinie. Jeżeli sam uważasz się za
pięknego, to nawet milion ludzi nie przekona Cię, że jesteś brzydki. Bo
Ty znasz swoje piękno i wiesz, że Twoje zdanie w Twoim życiu ma
największą moc, a zdania innych ludzi to tylko dodatek.
Chciałbym, żebyś przestał się karcić za swoje wady. Przestał skupiać na tym, czego w sobie nie lubisz.
W końcu przestał wierzyć tym, którzy podcinają Ci skrzydła. Jesteś
wyjątkowym człowiekiem. Pięknym, mądrym i dobrym. Jesteś cudem na tym
świecie. Ten świat bez Ciebie nie byłby taki, jaki jest. Bez Ciebie
wszystko byłoby inaczej. To Ty i każdy z nas nadaje tej ziemi
charakteru. Jesteśmy tu ważni. Jesteśmy tu u siebie i mamy prawo samych
siebie doceniać.
Na pewno jest coś, co w sobie lubisz. Czas zacząć zwracać na to uwagę.
Najwyższy czas, żeby mieć w nosie to, co mówią o Tobie inni. Rób swoje.
Rób to najlepiej jak potrafisz i bądź sobą. Odrzuć to, co Cię boli.
Rozstań się z tymi, którzy sprawiają Ci przykrość. Jeżeli Ty nie
dostrzegasz własnej wyjątkowości, to nie możesz oczekiwać, że zrobią to
inni.
Patrzenia w Słońce wraz z globalnym rozwojem świadomości staje
się coraz bardziej znana. Tysiące ludzi rano lub wieczorem wychodzi z
domu i na te kilka/kilkanaście minut staje wyprostowanym przed naszą
gwiazdą, zwyczajnie się w nią wpatrując. Postaramy się przybliżyć, o co
chodzi w tym pradawnym rytuale.
Powrót do korzeni.
Dzisiejsze społeczeństwo powraca do wiedzy, która była bardzo pielęgnowana przez naszych przodków.
Ludzie coraz to częściej i otwarciej mówią o wszech otaczającej nas Energii – najczęściej zwanej Praną lub orgonem, ale nie o nazwy tutaj chodzi a o badanie, praktyczne zastosowanie i polepszanie naszego ziemskiego życia.
fot.depositphotos.comWszyscy
doskonale pamiętamy, jak to na lekcjach przyrody uczono, że życie na
naszej planecie jest możliwe dzięki potężnej, kosmicznej gazowej kuli
unoszącej się w bezkresie kosmosu – Słońcu.
Oczywiście nie ma w tym nic złego, jednakże chcę zauważyć, że nasi przodkowie podchodzili do sprawy trochę inaczej. Słońce
nie było tylko gazowym, wybuchającym olbrzymem a Istotą, żywą
posiadającą świadomość, do której odnoszono się z respektem, miłością i
szacunkiem.
Zauważono, że jak z każdą żywą istotą i ze Słońcem można wchodzić w szczególnego rodzaju interakcje, jedną z nich jest właśnie patrzenie w Słońce.
fot.depositphotos.comZ
naszej gwiazdy od milionów lat płynie nieprzerwanym strumieniem
energia, oczywiście daję nam ona ciepło i światło jednak nie są to
jedyny właściwości.
Jeśli będziemy się z nią odpowiednio odnosić,
szybko zauważymy budzące się w nas nowe wspomnienia, umiejętności a
przede wszystkim wiedzę. Zmieniamy się. Czujemy się lżejsi, szczęśliwsi… bezpieczniejsi.
To
wszystko za sprawą prostego rytuału dostępnego dla każdego a jedyną
cenę, jaką trzeba za niego zapłacić to odpowiednie podejście. Przejdę teraz do szczegółów patrzenia.
Patrzenie w słońce-praktyczne wskazówki
Najważniejszą kwestią jest odpowiednia pora dnia.
Możemy się patrzeć, tylko jeśli Słońce znajduje się nisko nad horyzontem, najlepiej, jeśli jest to godzinę przed zachodem, lub w trakcie wschodu.
fot.depositphotos.comPromienie słoneczne są wtedy przerzedzane przez atmosferę i nie ma ryzyka, że poranimy oczy.
W przeciwnym wypadku możemy trwale uszkodzić wzrok, tak więc nie igrajmy z naturą.
Stajemy bosymi stopami na odkrytej ziemi, robimy parę głębokich oddechów dla wyciszenia umysłu i zaczynamy wpatrywanie w Słońce.
Zaczynamy od 10 sekund i każdego dnia robiąc dokładnie tak samo, dodajemy kolejne 10 sek.
Tak możemy dojść do pełnego nasłonecznienia ciała – krew potrzebuje 45min. Aby okrążyć organizm.
Podczas patrzenia naświetlamy nasze krwinki i stajemy się dosłownie istotami światła.
fot.123rf.comTo wszystko jest tak banalne, że człowiek odruchowo szuka jakichś kruczków, mimo to tak to właśnie wygląda.
Nie ma tu jakiś specjalnych mantr, zaklęć, specyficznego ułożenia dłoni czy ciała. Wystarczy tylko to.
Jednak musimy przy tym rozwijać naszą świadomość.
Nie podchodzimy do Słońca
jak do rzeczy, którą można wykorzystać, a dosłownie jak do rodzica,
ojca, który zawsze czuwa, zawsze jest i ochrania – właśnie takie jest
nasze Słońce.
Przemyślmy to bardzo głęboko naszymi sercami i właśnie z sercem podchodźmy do praktyki.
Co
do miejsca to oczywiście najlepsze jest łono natury, ale i również
można w butach w środku betonowej dżungli – jednak trudniej tam się
wyciszyć.
Zauważmy, że kiedy patrzymy się w tych odpowiednich porach to Słońce, nasza głowa i zawarta w niej szyszynka tworzą linię prostą.
fot.depositphotos.comMistyczny organ, który to skutecznie jest neutralizowany przez koncerny farmaceutyczne, pobudza się, regeneruje i odżywa.
Od
wieków wiadomo, że ten niewielki narząd w środku naszej głowy jest
swoistym okiem na niezwykłą rzeczywistość otaczającą każdego z nas.
Poszerza się nasza świadomość, lepiej czujemy i widzimy.
Stajemy się niesamowicie wyczuleni na piękno otaczającego nas świata.
Lepiej śpimy, stajemy się pogodniejsi i odczuwamy mniejszy pociąg do jedzenia.
Nie ma w tym nic niezwykłego, ponieważ podczas patrzenia przyjmujemy energię w krystalicznie czystej postaci.
Polepsza się widzenie aury, a dla tych, co tego jeszcze nie potrafią, to jest to świetny początek ku widzeniu.
I mógłbym tak pisać w nieskończoność, jednak korzyści płynące z tej praktyki skrócę do tych paru prostych słów: stajemy się szczęśliwsi.
fot.123rf.comWszechświat skrywa niezliczone tajemnice.
Dzisiaj
system, który opiewa naszą planetę, robi wszystko, co może abyśmy
zapomnieli, kim naprawdę jesteśmy – połączoną ze wszystkim, co jest
przepełnioną życiem istotą.
I tak jak ogromna jest przestrzeń kosmiczna, tak i my mamy jeszcze wiele, wiele do odkrycia.
Pamiętajmy,
że gorsze od braku wiedzy jest brak chęci do zadawania pytań, a mnie
właśnie pytanie „Kim jestem?” – doprowadziło do tego bardzo głębokiego
kontaktu z naszą Gwiazdą, do czego Was szczerze i gorąco zachęcam.
Masz teraz szansę pokochać siebie najbardziej, stać się częścią
niezwykłego wszechświata miłości. Ta miłość ma początek w naszych
sercach i w nas. Niech twoja miłość przyczyni się do uzdrowienia naszej
planety.