Pokazywanie postów oznaczonych etykietą wysiłek. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą wysiłek. Pokaż wszystkie posty

czwartek, 1 stycznia 2026

Nie wyręczaj dziecka. To nie jest miłość. To jest odbieranie mu siły.

 

Wyręczanie dzieci w obowiązkach domowych bardzo często przebiera się za troskę.
„Bo jest zmęczone”.
„Bo ja zrobię szybciej”.
„Bo nie chcę, żeby miało ciężko”.
Tyle że życie nie pyta o gotowość.
A my – jeśli robimy za dzieci wszystko – wychowujemy nie „szczęśliwe”, tylko bezradne istoty, które nie wiedzą, od czego zacząć, gdy trzeba zadbać o siebie, przestrzeń, relacje.
Dom to nie hotel.
Rodzic to nie obsługa techniczna.
A dziecko nie jest gościem, który ma tylko korzystać.
Dziecko potrzebuje obowiązków tak samo jak miłości.
Bo obowiązki uczą:
– odpowiedzialności („to jest moje”),
– konsekwencji („jeśli nie zrobię, coś się wydarzy”),
– sprawczości („umiem, potrafię, daję radę”).
Kiedy wyręczasz dziecko:
– wysyłasz mu komunikat: „bez mnie sobie nie poradzisz”,
– uczysz je unikania wysiłku,
– hodujesz lęk przed dorosłością, zamiast odwagi do życia.
Tak, dziecko zrobi krzywo.
Tak, będzie wolniej.
Tak, czasem rozsypie, rozleje, zapomni.
I bardzo dobrze.
Bo to nie perfekcja buduje silnego człowieka – tylko doświadczenie.
Twoim zadaniem nie jest chronić dziecko przed życiem.
Twoim zadaniem jest przygotować je do życia.
Pozwól mu sprzątać, gotować, wynosić śmieci, dbać o swoją przestrzeń.
Nie jako karę.
Ale jako naturalny udział we wspólnocie.
Bo dziecko, które od małego czuje, że ma wpływ, że jest potrzebne i że potrafi –
wyrasta na dorosłego, który nie boi się odpowiedzialności.
A to jest jeden z największych prezentów, jakie możesz mu dać.
Do życia !
Wiedunka

sobota, 11 kwietnia 2020

Ból pleców – barki

Obraz Heri Santoso z Pixabay

Barki są niezwykle ruchliwymi elementami ludzkiego ciała. Umożliwiają ruchy ramion i tułowia we wszystkich kierunkach. W nich też kumuluje się dużo stresów dnia codziennego i co za tym idzie – bólu.
Ból barków jest zawsze sygnałem, że człowiek ma poczucie, że zbyt wiele obciążeń na nich dźwiga. Często jest to wrażenie, że cały świat na nich spoczywa. Nadmiar wysiłku, stresu, zmartwień. Człowiek czuje się przytłoczony obowiązkami a jednocześnie nadal jest gotowy, by wziąć ich na siebie jeszcze więcej. Barki spajają ramiona z tułowiem dlatego często ból barków jest związany z czynieniem za dużo. Człowiek odczuwający tę dolegliwość mierzy swoją wartość tym, ile jest w stanie zrobić dla innych. A jednocześnie niekoniecznie musi to wynikać z jego prawdziwej chęci. Powstrzymuje się przed robieniem tego, na co ma ochotę w imię poczucia obowiązku, przeważnie wyimaginowanego. Albo potrzeby zadowalania innych, choć nikt tego od niego nie wymaga. To, że robi za dużo dla innych, że zajmuje się szczęściem drugich sprawia, że on sam ugina się pod ciężarem nie swoich obciążeń i obowiązków. Przyjmuje na siebie sprawy, które nie wnoszą niczego do jego życia. Czuje, że ludzie zbyt wiele od niego chcą i czuje wewnętrzny przymus do pomagania innym. Ma poczucie jakby wszystko musiał robić sam, ale takie branie odpowiedzialności za wszystko nie daje prawdziwej satysfakcji i przeważnie nie przynosi wymarzonych profitów w postaci akceptacji, pochwał albo miłości. Wręcz przeciwnie – pojawia się poczucie złości, przeciążenia, frustracji i zniechęcenia.
Ból barków pojawia się często u ludzi, którzy mają duże możliwości, ale ich nie wykorzystują ponieważ są skoncentrowani na innych. Taki ból jest sygnałem, że koniecznie trzeba zdać sobie sprawę z własnych ograniczeń i nie brać wszystkiego na siebie. Warto wówczas odpuścić sobie pewne rzeczy albo poprosić o pomoc. Kiedy człowiek poczuje wsparcie innych, nie będzie musiał tak bardzo się spinać. Jego barki będą mogły się rozluźnić.
Ból barków często związany jest z niską samooceną i niezdolnością do wyznaczania własnych granic. Korzenie tego przeważnie sięgają dzieciństwa, gdy granice dziecka nie były respektowane, albo gdy ojciec nie wyznaczył tych granic. Narzucanie samemu sobie nadmiaru obowiązków staje się sposobem zasługiwania na miłość i uznanie ze strony innych. Innych, nie samego siebie. Człowiek nie rozumie, ze inni będą go respektować i szanować tylko wtedy, gdy on sam będzie siebie szanował. Podobnie jest z zaspokajaniem potrzeb. Wydaje mu się, że miłość może mu być ofiarowana dopiero po spełnieniu wielu warunków.
Ulubionym słowem ludzi, którym doskwiera ból barków i nadmierne napięcie w tej części ciała jest słowo „Muszę…”
  • muszę iść…
  • muszę zrobić…
  • muszę być…
  • muszę zająć się…
  • muszę….
Bardzo często świadoma praca nad zmianą sposobu wyrażania się, zamiana słowa „muszę” na „mogę” albo „chcę” jest milowym krokiem do pozbycia się bólu barków. Drugim krokiem może być komunikowanie własnych potrzeb i szanowanie ich, odzyskanie przynajmniej części przestrzeni dla siebie czy pozbycie się niepotrzebnych obciążeń.

środa, 23 października 2019

Wspomnienia Mistrza.


"Mistrz poprosił Katarinę, żeby przyszła do kina na dwadzieścia minut przed seansem. Usiadła obok, a On nie przestawał zajadać popcornu i skrycie uśmiechał się do siebie, bo widział to już wiele razy. Nie film, oczywiście - sytuację z Katariną. Po chwili rzekł – Moja droga, co cię ostatnio niepokoi? Dlaczego jesteś taka zestresowana? Dziewczyna poczuła zakłopotanie i skrępowanie na myśl, że Mistrz prawdopodobnie czytał w jej myślach oraz mógł zajrzeć w każdy zakamarek jej życia. Jednakże jej stres był tak oczywisty, że każdy mógł go dostrzec. Mistrz wiedział również i to, że podczas zmiany jakiej podlegała, energie są wprawdzie wysokie, ale równocześnie niezrównoważone i chaotyczne.
Katarina odpowiedziała – No cóż, mam teraz tyle problemów i zawirowań w życiu, że nie wygląda na to, żebym potrafiła sobie z czymkolwiek poradzić. Mistrz zapytał łagodnie - Ale konkretnie, co to takiego? Jakie sprawy są tak bardzo trudne?
Katarina, bliska łez, wzięła głęboki oddech i westchnęła. Chciała zachować spokój w obecności Mistrza, ale wiedziała, że on widzi na wskroś. Było oczywiste, że coś ją gnębi. Drogi Mistrzu – powiedziała. – Mój największy problem polega na tym, że zaoferowano mi pracę w innym mieście, prawie 200 kilometrów stąd. To praca, która prawdopodobnie by mi odpowiadała, i za którą dostawałabym większą zapłatę niż mam obecnie.
Więc w czym problem? – zapytał Mistrz. No cóż – odpowiedziała. – Nigdy nie mieszkałam tak daleko od rodzinnego miasta i nie potrafię sobie wyobrazić tak odległych przenosin. Trudno byłoby mi funkcjonować w takim dystansie od rodziny i przyjaciół, no i samo sprzedanie mieszkania oraz znalezienie nowego to dość duże wyzwanie.
Mistrz spojrzał życzliwie i zapytał – Hm, tylko tak szczerze, jaki jest prawdziwy problem? Nadal bardzo zdenerwowana i strapiona Katarina odparła - Bardzo lubię moją obecną pracę, która jest w porządku. Nie robię czegoś nadzwyczajnego, nie mam jakiegoś ważnego stanowiska, ale zapłata jest odpowiednia i satysfakcjonująca. Ale tak naprawdę to w przypadku, gdy przeniosę się do tego nowego miasta, nie będę mogła uczęszczać do twojej szkoły i uczestniczyć w zajęciach. A odkrywanie, zgłębianie i poznawanie mojej duchowej Jaźni to było pragnienie mojego życia. To najważniejsza dla mnie sprawa, a podejmując nową pracę będę daleko i nie będę mogła uczestniczyć w spotkaniach z tobą czy innymi uczniami, z którymi dzieliłabym się doświadczeniami i przemyśleniami. Brakowałoby mi tej przyjaźni jaka nas łączy.
A poza tym – dodała – przeniesienie się gdzie indziej, to ostatecznie bardzo ważna decyzja. Skąd mam wiedzieć, czy nowa praca mi się spodoba? Jak długo tam zostanę? Skąd mam wiedzieć, że ta firma jest warta, żeby dla niej pracować? Teraz czuję się bezpiecznie, będąc tu gdzie jestem, i robiąc to, co robię, więc bardzo się boję popełnienia błędu albo dokonania złego wyboru, ale też przegapienia okazji.
Mistrz uśmiechnął się ponownie, wiedząc z jakim dylematem mierzy się dziewczyna i zdając sobie sprawę, jak bardzo się martwi, nie wiedząc co zrobić. Czy to naprawdę ma znaczenie? – zapytał. Oczywiście, że ma! – wykrzyknęła – To ważna życiowa decyzja. Co będzie jeśli dokonam złego wyboru? Co będzie, jeśli obiorę niewłaściwy kierunek? Co będzie, jeśli wszystko skończy się katastrofą? Przez cały czas biję się z myślami, zastanawiając się, co robić. Raz wydaje mi się, że najlepiej było by zostać w tym, co znam i z czym mi wygodnie, a innym razem myślę, że chętnie podjęłabym się większego wyzwania. Z całą pewnością lepsze stanowisko i wyższa płaca byłyby pomocne. Jestem dosłownie rozdarta na dwoje i po prostu nie wiem co robić.
Zamilkła, a po chwili dodała - Mistrzu, muszę ci wyznać, że zwróciłam się do duchowych przewodników i anielskich doradców. Nawet do ciebie się zwróciłam w eterycznych wymiarach, żebyś udzielił mi wskazówki i pomógł znaleźć odpowiedź.
A czy otrzymałaś jakąś poradę? – zapytał Mistrz. Nie jestem pewna – odpowiedziała. W jednym momencie, mam wrażenie, jakbym dostawała podpowiedź od jakiegoś anioła, żeby zrobić to czy tamto, a w następnym momencie uważam, że sama to sobie wymyślam. Poszłam nawet do dwóch jasnowidzów, ale problem w tym, że jeden powiedział mi, żebym wzięła tę nową pracę, a drugi temu zaprzeczył. Próbowałam nawet zapytać wahadełka, ale ono za każdym razem dawało mi inną odpowiedź. Teraz jestem całkowicie zdezorientowana. Co energie próbują mi powiedzieć? Co wszechświat chce mi pokazać?
Mistrz zjadł trochę maślanego popcornu i spojrzał na zegarek, żeby sprawdzić za ile minut zacznie się film, bo już nie mógł się go doczekać. Potem powiedział do Katariny – Moja droga, właściwie to nie ma znaczenia, co zdecydujesz, ponieważ nie możesz dokonać złego wyboru. Nawet gdybyś „próbowała” źle wybrać, to w końcu samoczynnie dokonałaby się korekta tego wyboru. To naprawdę nie ma znaczenia, czy podejmiesz tę pracę czy inną, czy przeniesiesz się do nowego miasta, czy nie, czy będziesz więcej zarabiała czy nie. Tak naprawdę nie ma złego wyboru.
Ludzie dają się wciągać właśnie w takie dramaty! Czynią ze swoich wyborów coś znacznie poważniejszego, niż jest w rzeczywistości. Zrobią wzgórze z kretowiska, wyolbrzymią coś niewielkiego do rozmiarów wielkiej góry.
Katarina była coraz bardziej poirytowana, czując, że Mistrz nie rozumie jej sytuacji. On oczywiście wyczuł jej myśli i powiedział – Otóż TY uważasz to za bardzo, bardzo ważną sprawę, jednak wcale taka nie jest. Ważne, żebyś sobie uświadomiła jedną rzecz: bez względu na to co teraz wybierzesz, będzie to doskonały wybór. Nie ma wyboru słusznego czy niesłusznego, dobrego czy złego. Jakiegokolwiek wyboru dokonasz, będzie on absolutnie doskonały. Co więcej, cokolwiek wybierzesz, wszystkie energie nadal będą ci służyć. Nie chodzi o to, żeby coś oceniać jako dobre czy złe. Chodzi o dokonanie wyboru i utrzymywanie tym samym energii w ruchu.
Wszechświat nie próbuje ci powiedzieć niczego specjalnego przez nagłe przejawienie się potencjału nowej pracy. Nie spiskuje w taki czy inny sposób, a już z całą pewnością nie ma nic wspólnego z twoim horoskopem. Wszechświat nie testuje cię w kwestii słuszności lub niesłuszności podjętej przez ciebie decyzji. On po prostu jest. I gdy tylko zaczniesz to rozumieć, przestaniesz odczuwać presję, ponieważ uświadomisz sobie, że TO NIE MA ZNACZENIA.
Możesz podjąć nową pracę i wypróbować ją przez krótszy lub dłuższy czas. W każdym wypadku potoczy się to jako coś doskonałego. Możesz pozostać tu, gdzie jesteś, i kontynuować swoją obecną pracę – i to też będzie doskonałe. Nie chodzi o to, że utknęłaś albo że boisz się ruszyć dokądkolwiek, ponieważ nawet jeśli zdecydujesz się pozostać tutaj, energie w naturalny sposób będą się zmieniać i ewoluować, żeby ci służyć.
Droga Katarino, pora zrozumieć, że wszystko, co wydarza się w twoim życiu – naprawdę WSZYSTKO – wiąże się z twoim oświeceniem. Gdy ktoś raz podejmie świadomą decyzję i zobowiązanie, żeby się przebudzić, żeby stać się Obecnością JA JESTEM w swoim życiu, gdy raz otworzy drzwi do swojej własnej boskości, to zmienia wszystko. Zmienia całkowicie sposób życia. Teraz WSZYSTKO, co do ciebie przychodzi – każda decyzja, jaką podejmujesz, każda energia, jaka się na ciebie otwiera, każda okazja, którą wykorzystasz bądź nie wykorzystasz – WSZYSTKO jest związane z twoim oświeceniem. NIE MOŻESZ popełnić błędu.
Jeśli podejmiesz nową pracę, odsłonią się przed tobą najkorzystniejsze sytuacje. Czy to w znalezieniu nowego domu czy zawarciu nowych przyjaźni - wszystko po drodze będzie ci służyć w doskonały sposób. Jednakże tak samo będzie się działo, jeśli nie podejmiesz nowej pracy. Cokolwiek wybierzesz - energie będą ci służyły. Wiem, że się obawiasz, że jeśli nie wykorzystasz tej nowej szansy, będzie to oznaczało, że prawdopodobnie utknęłaś, albo że nie posuwasz się naprzód i nie czynisz postępów. Myślisz, że to wszechświat daje ci znak i powinnaś wziąć tę pracę, żeby się rozwijać, ale to wcale nie wygląda w ten sposób.
I tak będziesz się rozwijać, bez względu na wszystko. Zawsze będziesz miała nowe energie i okazje, nowe perspektywy na życie i nowe sposoby doświadczania JA JESTEM w tym pięknym, ludzkim wymiarze. Po prostu to zadziała, COKOLWIEK WYBIERZESZ. Wszystko, co ci się przydarza, dotyczy twojego oświecenia, a więc proszę, żebyś przestała wywierać na siebie taką presję. Proszę też, żebyś przestała myśleć, że to jakiś duchowy test na podjęcie słusznej decyzji. To nie ma znaczenia.
Nie mówię tego metaforycznie, bądź też żeby wygłosić jakąś elegancką, uniwersalną frazę. Mówię to w sensie dosłownym. WSZYSTKO jest związane z twoim oświeceniem – każda myśl, każde doświadczenie. To nie wszechświat, ani nie aniołowie organizują ci wszystko dla twojego oświecenia - robisz to samodzielnie na wielu, wielu różnych poziomach. Każda twoja część – twoje ciało, umysł, duch i świadomość – zdaje sobie sprawę z tego, że przyzwalasz na przyjęcie JA JESTEM i dlatego wszystko, co ci się przydarza, cię w tym wspiera.
Żaden inny człowiek, grupa czy niefizyczna istota nie może się wtrącić. Mogą tylko w tym uczestniczyć. Mogą wspierać twoje doświadczenie wchodzenia w oświecenie, ale nie mogą ci tego odebrać. A ty, moja droga, nie możesz podjąć złej decyzji.
Katarina słuchała uważnie wszystkich słów, które wypowiedział Mistrz. Niektórym nie była w stanie uwierzyć, a niektóre brzmiały dla niej bardziej metaforycznie niż realnie. Ale w miarę jak mówił, zaczęła chłonąć ich esencję. Na koniec, westchnąwszy głębokim westchnieniem ulgi, zrozumiała w jak wielkim żyła napięciu. Uświadomiła sobie, że traktowała całą sprawę jak rodzaj testu, uważając, że musi w tym być jakiś głębszy duchowy przekaz, którego jeszcze nie pojęła. Nagle zaczęła zdawać sobie sprawę z prostoty słów Mistrza. To naprawdę NIE MIAŁO znaczenia - chodziło po prostu o bycie w życiu i przyzwolenie na to, żeby raczej doświadczać, aniżeli próbować decydować, które doświadczenie będzie lepsze lub gorsze od innego.
Potężne uczucie ulgi przeniknęło całą jej istotę. Mistrz oczywiście to zauważył i powiedział – Moja droga, weź głęboki oddech. Czy rzecz dotyczy nowej pracy czy czegoś tak banalnego, jak choćby co robić w niedzielę rano - jakikolwiek problem czy wybór pojawia się na drodze, TO NIE MA ZNACZENIA. Przekroczyłaś dynamikę dokonywania słusznych bądź niesłusznych decyzji. Owszem, inni ludzie wokół ciebie, zwłaszcza ci, którzy jeszcze się nie przebudzili, nadal pozostają w świadomości słuszne-niesłuszne, dobre-złe. Nieustannie muszą mierzyć się ze swoim moralnym kompasem, żeby decydować, czy są dobrymi czy złymi ludźmi. Kiedy jednak raz dokonujesz tego głębokiego i odpowiedzialnego wyboru, czyli oświecenia, to już nic więcej nie ma znaczenia. Wtedy jedyną rzeczą, która ma znaczenie jest przyzwolenie, żeby czerpać radość z KAŻDEGO doświadczenia, ODCZUWAĆ je na każdym poziomie, BYĆ w życiu, zamiast z nim walczyć i wreszcie CIESZYĆ SIĘ nim, zamiast obawiać wyborów, które ono przed nami stawia.
Mistrz zamilkł, a po chwili zapytał - A więc, droga Katarino, teraz, kiedy już wiesz, że nie ma znaczenia co wybierzesz, jak postąpisz?
Dziewczyna prawie natychmiast poczuła, jak przenika ją nowa fala niepokoju i lęku. Wydawało się, że potrzebowała czasu, żeby się nad tym zastanowić, trochę więcej czasu na przemyślenie swojej decyzji, jednak teraz wiedziała, że to spowoduje tylko powrót napięcia. Wzięła głęboki oddech, ale był niemiarowy i pełen nerwowości. Mistrz powiedział - To nie ma znaczenia... po prostu podejmij decyzję. Wybierz jedno albo drugie, ale musisz to zrobić, zanim zacznie się film. Wiedział, że film zacznie się za około dziewięćdziesiąt sekund.
Panika i przerażenie stały się jeszcze silniejsze. Katarina nienawidziła uczucia, że może podjąć złą decyzję. Mistrz obserwował ją uważnie i powiedział - Moja droga, masz mniej niż trzydzieści sekund na decyzję, bo jak zacznie się film, mam zamiar rozsiąść się wygodnie i go oglądać.
Katarina wzięła następny głęboki oddech i ogarnęło ją przemożne, pozbawione wątpliwości uczucie. Powiedziała - Zostanę. Właściwie to lubię moją obecną pracę i lubię moje życie tutaj. Uwielbiam przebywać z tobą i innymi uczniami. Zostanę.
Teraz Mistrz wziął głęboki oddech, doznając wielkiej ulgi ze względu na nią. Kiedy zgasły światła i zabrzmiała muzyka, szepnął do dziewczyny - A teraz, kiedy podjęłaś już decyzję, nieważne jaką, energie znowu mogą zacząć płynąć. Kiedy twoja świadomość nacechowana jest wątpliwościami, ograniczeniem i strachem, energie nieomal stają w miejscu. Ale obecnie zdjęłaś z siebie ogromną presję, więc mogą znowu płynąć. Teraz naprawdę możesz zanurzyć się w życiu.
Katarina uśmiechnęła się i powiedziała - Drogi Mistrzu, myślałam, że ta praca jest sygnałem, że powinnam się rozwijać, że powinnam zarabiać więcej pieniędzy i przenieść w inne miejsce. Ale teraz dociera do mnie, że to była fałszywa presja, ponieważ tak naprawdę cieszę się moim obecnym życiem. Nie potrzebuję lepszego stanowiska, lepszej pracy czy więcej pieniędzy. Właściwie bardzo lubię to, co robię i gdzie jestem.
Podczas gdy muzyka stawała się coraz głośniejsza, a na ekranie zaczęły pojawiać się wstępne napisy, Mistrz powiedział - A najbardziej niesamowite jest to, że będzie już tylko lepiej. To, co w życiu lubisz, będzie się stawać coraz bogatsze, pełniejsze i głębsze. Pamiętaj, wszechświat nigdy nie próbuje cię testować. Nigdy nie podsunie okazji, która byłaby pokusą do wybrania czegoś innego. Wszechświat pragnie wyłącznie twojego szczęścia. Dla ciebie było w tym istotne, żebyś po prostu się wczuła, jaka decyzja z twojej strony jest szczera, a to oznaczało przekonanie się, że lubisz to, co robisz i dlatego nie ma powodu, żeby robić coś innego. Teraz obserwuj, jak energie zaczną napływać i czynić twoje życie jeszcze lepszym, bardziej satysfakcjonującym i przynoszącym więcej spełnienia.
Obydwoje wzięli głęboki oddech i usadowili się wygodnie, żeby oglądać film. I kiedy oczy Mistrza były wpatrzone w ekran, Katarina sięgnęła do wiaderka z popcornem i zaczerpnęła pełną garść z szerokim uśmiechem na twarzy."

cyt. z książki "Wspomnienia Mistrza" Adamus Saint-Germain, którą można nabyć poprzez Wydawnictwo Biały Wiatr

niedziela, 24 lutego 2019

Dr Deepak Chopra - Siedem duchowych praw sukcesu.

Siedem duchowych praw sukcesu
czyli jak spełnić swoje marzenia.
(opr. na podstawie książki DEEPAKA CHOPRY)

Jesteś czystą świadomością, taka jest twoja prawdziwa duchowa natura. Twoja świadomość jest polem nieograniczonej możliwości i nieskończonego tworzenia. Aby móc w pełni z niej korzystać, powinieneś odkryć swoją prawdziwą istotę, którą ponadto cechuje ogromna wiedza, bezgraniczna cisza, doskonała równowaga, prostota i szczęście. Kiedy poznasz, kim naprawdę jesteś, będziesz mógł zrealizować każde swoje marzenie...
Inaczej mówiąc, jest to "prawo jedności", ponieważ wszystko przeniknięte jest jedną energią. Ty także. Jesteś jednym ze wszystkim, co spotykasz na swojej drodze. Ważne jest odpowiednie ukierunkowanie. Jeśli ważne jest dla ciebie, to co na zewnątrz, czyli przedmioty, sytuacje itd. - automatycznie zostajesz pod wpływem tychże. Przejmujesz się wydarzeniami, uzależniasz od opinii innych osób, stajesz się niewolnikiem pragnień posiadania tego czy tamtego. Pozorna moc przemija razem ze stanowiskiem, zdrowiem, pieniędzmi. Wszystko cokolwiek budujesz, oparte jest na lęku, czy inni cię zaakceptują, czy okażesz się wystarczająco wspaniały.
Spróbuj ukierunkować się na JAŹŃ! Twoje wnętrze jest cząstką boskości, jest doskonałe, mądre, dobre, szczęśliwe i wesołe. Staniesz się wówczas wolny i niezależny od innych osób, przedmiotów, zdarzeń. Będziesz niewrażliwy na krytykę, nie będziesz bał się niczego, nie będziesz wchodził w konflikty z innymi, wiedząc, że wszyscy są tym samym duchem w różnych przebraniach. Wejście w kontakt z JAŹNIĄ umożliwi ci czerpanie z pola czystej możliwości.
Metody pracy:
1. Spróbuj codziennie pomedytować chociaż po pół godziny rano i wieczorem. Ta medytacja to siedzenie w ciszy i milczeniu, bycie oderwanym od wszystkiego, co na zewnątrz. Pozwalaj swoim myślom przepływać jak rzece, niech się uspokoją i znikną. Kiedy pojawi się luka między myślami - to właśnie dotykasz swojej JAŹNI.
2. Postaraj się każdego dnia spędzić trochę czasu obcując z przyrodą. Przyroda wycisza i pozwala sięgnąć do samej głębi naszego jestestwa.
3. Nie osądzaj nikogo i niczego. Spróbuj chociaż kilka godzin dziennie nie osądzać, nie wydawać wyroków, nie krytykować. To może być trudne, ale z biegiem czasu... możesz wydłużać okresy nie osądzania.


Trzeba pamiętać, że to BIORCA uruchamia DAWCĘ. Innymi słowy: jeśli przyjmujesz z wdzięcznością, otwierasz przepływ energii dla siebie i dla osoby, która chce cię obdarować. Biorąc - dajesz... Nie wzbraniaj się przed przyjęciem szczerze ofiarowanej pomocy, dobrego słowa czy przedmiotu, ponieważ odmawiając, nie tylko blokujesz przepływ dobrej energii, ale też wysyłasz do Wszechświata informację, że nie zasługujesz na nic dobrego.
Metody pracy:
1. Spróbuj zawsze dać coś każdemu, kogo spotykasz w danym dniu. Nie musi to być wielki prezent, wystarczy kwiat, modlitwa, dobre słowo, komplement...
2. Każdemu kogo spotykasz, życz radości i szczęścia.
3. Z wdzięcznością przyjmuj wszystko, co dostajesz od innych. Z wdzięcznością przyjmuj też słońce, śpiew ptaków, zapach kwiatów.

To powszechnie znane prawo przypomnimy tylko w skrócie. Otóż należy sobie uświadomić, że aby zaznać szczęścia, należy zasiewać ziarna szczęścia. Dokonując w życiu niezliczonej ilości wyborów, podejmujemy decyzje, wykonujemy działania, które wytwarzają pewną określoną wiązkę energii. Wiązka ta powróci do nas w podobnej formie.
Metody pracy:
Zanim dokonasz wyboru, zadaj sobie dwa pytania:
1. Jakie będą konsekwencje?
2. Czy to przyniesie szczęście mnie i ludziom z mojego otoczenia?
Odpowiadając, obserwuj okolicę ciała, a szczególnie rejon serca. Jeśli twoje wrażenia będą nieprzyjemne, to raczej powinieneś tego działania zaniechać.

Polega na osiąganiu wszystkiego jak najmniejszym kosztem. Wystarczy przyjrzeć się przyrodzie, gdzie wszystko po prostu się dzieje. Natura spojona jest w całość energią miłości, dlatego wysiłek jest tam zbędny. Kiedy twoje działanie motywowane jest miłością, energia zostaje zwielokrotniona i można tę nadwyżkę wykorzystać w celu zmaterializowania pragnień. Wystarczy płynąć z falą, nurtem, nie stawiając oporu...
Nie znaczy to, że masz obarczać siebie winą za swoje emocje, czy spowodowanie czegoś. Cokolwiek się wydarza, po prostu się dzieje i nie należy szukać winnych, ani w sobie ani w innych ludziach. Wystarczy pamiętać, że w każdej, nawet najtrudniejszej sytuacji zawarte jest ziarno sposobności, które można twórczo wykorzystać. Można spróbować przekształcić trudny moment tak, aby wynikło z niego coś dobrego. Każda osoba, która zadaje nam ból, może stać się naszym nauczycielem. Każdy problem, który się pojawia, może być niezbędny naszej ewolucji. Zatem wszystko jest dokładnie takie, jak być powinno.
Nie warto też wdawać się w jałowe spory w obronie własnego zdania. Każdy ma prawo do własnych przekonań. Rezygnując z kłótni, odzyskasz spokój i bardzo wyraźnie poczujesz chwilę obecną. 
Metody pracy:
1. Akceptuj wszystko, co cię spotyka, ze świadomością, że tylko od ciebie zależy, jakie uczucia dana sytuacja w tobie wywoła. Weź odpowiedzialność za swoje uczucia.
2. Nie szukaj winnych, nie obwiniaj zwłaszcza siebie.
3. Nie wdawaj się w spory, pozostań otwarty na wszystkie poglądy.


Cały świat składa się z energii i informacji, a człowiek jest częścią energetycznego pola wszechświata. Zatem można świadomie zmienić treść energetyczno-informacyjną siebie i swojego otoczenia. Dzieje się to dzięki uwadze i intencji. Uwaga niesie energię, a intencja przekształca. To o czym stale myślisz - wzmacniasz, to o czym zapominasz - więdnie i rozpada się.
Należy pamiętać, że intencja jest pragnieniem bez przywiązywania się do rezultatów (patrz: następne prawo). Uwagę trzeba skupić na teraźniejszości i tworzyć przyszłość. Skupienie uwagi na celu i nie dopuszczanie do tego, by przeszkody rozpraszały koncentrację sprawia, że przeszkody znikają i cel zostaje osiągnięty.
Metody pracy:
1. Sporządź listę pragnień i noś ją przy sobie. Spójrz na nią przed medytacją, przed pójściem spać, rano zaraz po przebudzeniu. 
2. Wprowadź listę pragnień do twórczego pola możliwości poprzez medytację.
  • w czasie medytacji wejdź w lukę między myślami
  • wychodząc z tego stanu - na granicy - wprowadź intencje
  • pozostań ukierunkowanym na Jaźń.
3. Nie poddawaj się trudnościom, nie pozwalaj im na osłabianie uwagi.


Aby wejść w pole wszelkich możliwości należy wejść w nieznane, zrezygnować z przywiązania do znanego (czyli z przeszłości). Życie tylko wtedy jest naprawdę ciekawe, kiedy zostawiamy w nim miejsce na niespodziankę, przygodę, tajemnicę. Doświadczanie niepewności to właściwa droga, gdyż pozwala chwytać wszelkie sprzyjające okazje. Daje się sobie wtedy największą szansę, bez ograniczeń. Ściśle określając, co ma się wydarzyć, wyklucza się cały zakres możliwości, a ponadto zakłóca się płynność i plastyczność pola wszelkich możliwości. Zastosowanie się do tego prawa przyśpiesza proces ewolucji.
Metody pracy:
1. Zaangażuj się bezstronnie, bez przywiązywania.
2. Niepewność zaakceptuj jako podstawowy element przeżywania świata. Z radością witaj przygody, niespodzianki, pozostając otwarty na nowe szanse. Ciesz się każdą chwilą życia, nawet jeśli nie wiesz, co będzie jutro.
3. Zaufaj mądrości wszechświata, niech on zadba o szczegóły...


Każdy z nas ma specjalny dar, talent, z którym przyszedł na świat i którym powinien dzielić się z innymi. Kiedy twórcze działanie trafi w ten właśnie talent, zaczyna płynąć rzeka bogactwa. Korzystanie z talentu tworzy nieograniczoną obfitość. Skup się na tym, co masz światu do ofiarowania. Aby znaleźć ów talent wystarczy zadać sobie pytanie: Co bym robił, gdybym nie musiał martwić się o pieniądze i  miał mnóstwo czasu? Jeśli nadal robiłbyś to, co robisz w tej chwili, to znaczy, że wypełniasz swoją dharmę, bo praca cię pasjonuje.
Bardzo ważną rzeczą jest także zwrócenie uwagi na to, by odkryć w sobie boską Jaźń. Pytanie "co będę z tego miał?" jest dyktowane przez ego. Jaźń zapyta: "jak mogę pomóc innym?". Realizacja swojego osobistego talentu w oparciu o Jaźń jest drogą do obfitości i sukcesu.
Metody pracy:
1. Odkryj swój niepowtarzalny talent i spróbuj zająć się nim w praktyce.
2. Pomyśl, jak możesz najlepiej służyć ludziom w oparciu o swój talent i zrób to.

Deepak Chopra jest doktorem medycyny, endokrynologiem i twórcą nowych teorii z zakresu medycyny ciała i ducha. Urodził się w New Delhi, a kształcił w Stanach Zjednoczonych. Prowadzi wykłady w obu Amerykach, Indiach, Europie, Japonii i Australii. Jest autorem jedenastu bestsellerów przetłumaczonych na 25 języków oraz wielu programów audiowizualnych.

niedziela, 21 sierpnia 2016

Krótka niedzielna historyjka... łańcuch życzliwości.


"Pewnego razu szereg zbiegów okoliczności zawiódł mnie do Nowego Jorku. Jechałem dokądś taksówką z przyjacielem. Gdy dotarliśmy na miejsce, mój towarzysz, wychodząc z wozu, niespodziewanie zwrócił się do kierowcy:

- Dzięki za przejażdżkę. To była doskonała jazda.

Taksówkarza zatkało na moment. Odezwał się po chwili:
- A z pana co taki dowciniś, co?
- Ależ, mój panie, wcale nie stroję sobie żartów. Po prostu podziwiam pańską umiejętność zachowania zimnej krwi w takim korku.
- Yhmm... - Kierowca skinął głową i odjechał.

- Co ty wyprawiasz? - zapytałem przyjaciela.
- Usiłuję przywrócić Nowemu Jorkowi miłość- odparł. - Jak sądzę to jedyny sposób, by uratować nasze miasto.
- Jeden człowiek miałby uratować cały Nowy Jork?

- Bynajmniej nie jeden. Jak przypuszczam, ten taksówkarz będzie miał dziś doskonały humor. Załóżmy, że przypadnie mu dwadzieścia kursów. Będzie miły dla 20 pasażerów, ponieważ ktoś był miły dla niego. Z kolei tych dwudziestu pasażerów będzie uprzejmych dla swych pracowników, sprzedawców sklepowych, kelnerów, i pewnie nawet dla swych najbliższych. W rezultacie życzliwość ogarnie dziś przynajmniej z tysiąc osób. Nieźle, prawda?

- Owszem, tyle że wszystko zależy od tego, czy taksówkarz zechce być miły dla swych klientów.
- Nie zależy - oświadczył mój przyjaciel - Jestem świadom, że mój system nie jest niezawodny, toteż zamierzam przeprowadzić swą operację na dziesięciu różnych osobach. Niech z tej dziesiątki uda mi się uszczęśliwić troje... Pośrednio wpłynę na samopoczucie trzech tysięcy ludzi.

- Jako instrukcja prezentuje się dość efektownie - przyznałem - ale nie wydaje mi się, by to sprawdziło się w praktyce.
- Nic straconego, jeśli nie chwyci.
- A z ciebie zrobił się straszny cynik. Przeprowadziłem, wyobraź sobie, badania na temat poczty. Zdaje się, że poza brakiem pieniędzy problem z jej pracownikami polega na tym, że nikt im nie mówi, jak dobrze wykonują swoją pracę.

- Ależ oni nie wykonują dobrze swojej pracy! - obruszyłem się.
- Nie wykonują, bo są przekonani, że nikogo to nie obchodzi. Ktoś chyba mógłby powiedzieć im coś miłego?

Przechodziliśmy właśnie obok jakiegoś gmachu w budowie. Obok siedziało pięciu robotników, zajadając lunch. Mój przyjaciel zatrzymał się.
- Świetna robota. To musi być trudna i niebezpieczna praca, co?
Robotnicy obrzucili go podejrzliwym spojrzeniem.
- Kiedy to ma być gotowe? - spytał.
- W czerwcu - odburknął któryś z budowniczych.
- Yhm. Doprawdy, imponujące. Musicie być z tego bardzo dumni.
Poszliśmy dalej.

- Gdy ci ludzie przetrawią moje słowa, poczują się szczęśliwsi, a miasto na pewno skorzysta na ich radości.
- Ależ niczego nie zrobisz w pojedynkę! - zaoponowałem. - A przecież jesteś sam!

- Najważniejsze to się nie zniechęcać. Przywracanie życzliwości temu miastu to nie lada sztuka, ale jeśli wciągnę do mojej kampanii innych... dodalem puszczając oko do mijanej kobiety, to pomyśl- jeśli to nauczycielka, jej klasa będzie miała dziś fantastyczne zajęcia..."

Każdy z nas ma umiejętność przywrócenia życzliwości... czy to na poziomie swoich bliskich, swojego miasta, czy otaczającego świata... Żadne działanie nie jest "zbyt małe", żadna próba "zbyt mało ważna"... Trzeba tylko chcieć to zrobić... Podjąć odrobinę wysiłku... Spróbować... I zamiast narzekać, że świat jest ponury i nikt nas nie docenia - samodzielnie rozpocząć łańcuch życzliwości...

Wchodzicie w to?

Kobiecy Punkt Widzenia.