Pokazywanie postów oznaczonych etykietą tolerancja. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą tolerancja. Pokaż wszystkie posty

niedziela, 23 lipca 2023

Kodeks etyczny Indian.

 


1. Wstawaj o wschodzie słońca i módl się . Módl się sam. Módl się często. Wielki Duch usłyszy zawsze Twoje modlitwy.
2. Bądź tolerancyjny wobec tych, którzy zeszli z drogi. Niewiedza, gniew, zazdrość pochodzą od zagubionych dusz. Módl się, by mogły powrócić na swoją drogę.
3. Znajdź samego siebie. Nie pozwól nikomu wskazywać kierunku Twojej drogi. Oni mogą iść z Tobą, lecz tylko Ty sam podążasz do przodu.
4. Bądź opiekuńczy w stosunku do swoich gości. Podaj im najlepsze jedzenie i najlepsze łóżko. Bądź szczery i sprawiedliwy.
5. Nie zabieraj nigdy czegoś, co nie należy do Ciebie - od wspólnoty, natury lub innych kultur. Nie dostałeś tego w podarunku, nie zarobiłeś sobie na to. Nie należy do Ciebie.
6. Szanuj wszystko na Ziemi. Zarówno ludzi, zwierzęta jak i rośliny.
7. Szanuj opinie innych, ich życzenia i ich słowa. Nie przerywaj, gdy ktoś mówi. Nie drwij z niego. Każdy ma prawo do własnego zdania.
8. Nie mów źle o innych. Negatywna energia, która wysyłasz i która sprawia Ci przyjemność wróci do Ciebie ze wzmożoną siłą.
9. Każdy człowiek robi błędy. Każdy błąd można wybaczyć.
10. Przyroda nie jest naszą własnością. Jest częścią nas. Jest częścią naszej globalnej rodziny.
11. Negatywne myśli powodują że nasze ciało i dusza chorują. Ćwicz optymizm.
12. Dzieci są naszą przyszłością. Prowadź je mądrze i zasiewaj miłość w ich sercach. Daj im przestrzeń do wzrostu.
13. Nie ran serca drugiego. Trucizna z tego bólu wróci do Ciebie z powrotem.
14. Bądź zawsze szczery.
15. Pozostań w Twojej wewnętrznej równowadze. Twoje mentalne, duchowe, emocjonalne i fizyczne JA muszą być jednakowo silne, czyste i zdrowe.
16. Decyduj świadomie kim chcesz być, jak chcesz działać i jakie jest przesłanie tego, co robisz.
17. Szanuj prywatną przestrzeń. Nie mieszaj się w czyjąś własność, szczególnie tą duchową.
18. Bądź pewny siebie. Nie możesz pomagać innym, gdy najpierw nie pomożesz sobie i nie zadbasz o siebie.
19. Szanuj inne przekonania. Nie zmuszaj nikogo do przejęcia Twoich.
20. Dziel się swoim szczęściem.

poniedziałek, 6 stycznia 2020

Za każdym razem, gdy.....


Za każdym razem, gdy myślisz o sobie źle - pozwalasz podcinać sobie skrzydła.
Za każdym razem, gdy myślisz, że Ci się nie uda - pozwalasz podcinać sobie skrzydła.
Gdy uważasz, że jesteś do niczego, gdy myślisz, że nie warto próbować - pozwalasz podcinać sobie skrzydła.
Za każdym razem, gdy porównujesz się z innymi, gdy wyrażasz się o sobie bez szacunku - pozwalasz by podcinano Twoje skrzydła.
Zawsze gdy przestajesz się do siebie uśmiechać, gdy wyznaczasz sobie cele nie dlatego, że ich pragniesz, tylko po to, żeby im coś udowodnić - pozwalasz, by podcinali Ci skrzydła.
Za każdym razem, gdy wyrzekasz się siebie - dobrowolnie podkładasz swoje skrzydła pod topór.
Zawsze, gdy potakujesz, uśmiechasz się mimo łez, gdy nie pozwalasz płynąć rzece swoich prawdziwych uczuć - wyrywają Ci kolejne pióro.
Zawsze, gdy krzywdzisz siebie - dajesz pozwolenie na to, by ograbiono Cię z tego, co masz najcenniejsze - możliwości by unieść się ponad to, co Cię krzywdzi. Bo przecież bez skrzydeł nie polecisz. Zamyka się więc błędne koło.

Za każdym razem, gdy godzisz się by dziecko, które masz w sobie krytykowano, wyśmiewano, zmieniano na modłę tych, czy innych, krzywdzono - pozwalasz tępą piłą rozszarpywać mu skrzydła.
Zawsze, gdy się poddajesz i przestajesz walczyć o swoje szczęście - obdarowujesz ich nożyczkami i z podkulonym skrzydłem pozwalasz by cięto. ...... ...... .....
Ponieważ krzywdząc i nie szanując siebie, dajesz im pozwolenie, by pozbawili Cię skrzydeł.
Czasami Twoje zachowanie jest tak bardzo wyraziste i oni myślą, że się aż prosisz, by Ci pomóc i szarpią z Ciebie kolejne pióro, z tyłu samemu niewygodnie, ktoś musi pomóc - więc dowalasz sobie najbardziej jak potrafisz.
Nie miej do nich pretensji za to, co robią. To TY krzywdząc i nie szanując siebie, nie dając sobie samemu miłości wkładasz im w ręce narzędzie zbrodni. Narzędzie, które Tobie podcina skrzydła.
Możesz im zabraniać, płakać, prosić i błagać. Możesz mieć pretensje do losu i świata, możesz ich nienawidzić, zanosić modły do Nieba i przebłagiwać Wielkiego Ducha, ale to nic nie da. NIC!
Dopóki sam wkładasz im w ręce narzędzia zbrodni, dopóki samą siebie krzywdzisz...
Wszystko zaczyna się ode mnie, od Ciebie...

dobrego czasu
Wróżka drzew 🌳

poniedziałek, 14 listopada 2016

Jak pokochać siebie – 8 kroków.




Jeśli chcesz wprowadzić jakiekolwiek zmiany w swoim życiu warto, byś w pierwszej kolejności nauczyła się kochać i akceptować siebie. To pozwoli Ci nabrać zaufania do siebie i wzmocni Twoją wiarę w swoje siły, a co za tym idzie, również pewność siebie. Nie należy przy tym mylić miłości własnej z narcyzmem. Jeśli naprawdę chcesz pokochać siebie – poznaj 8 kroków, które opisałam niżej:

KROK 1: Zacznij zauważać siebie.
W dzisiejszych czasach, gdy świat pędzi coraz szybciej, mamy coraz więcej obowiązków na głowie i jednocześnie coraz więcej pokus technicznych, informacyjnych, „wypełniaczy” czasu. W takich warunkach bardzo łatwo jest wpaść w wir działań automatycznych. Tym samym pozostaje nam niewiele czasu na myślenie o sobie, na zauważanie siebie, swoich pragnień, potrzeb, myśli.
Często ciężko jest się zatrzymać i zadać sobie pytania: „Zaraz zaraz, czy to jest to, czego tak naprawdę JA chcę?”, „Co lubię robić sama dla siebie?”, „Co w sobie lubię najbardziej?”, „Co zrobię, by czuć, że troszczę się o siebie?”.
Tego typu pytania zwracają uwagę na to, by potraktować siebie jak kogoś dla siebie ważnego. A to z kolei jest podstawą miłości do siebie. Bo jak inaczej można darzyć siebie tak pięknym uczuciem, jeśli nie jest się dla siebie ważną, jeśli nie zauważa się siebie?

KROK 2: Zaakceptuj własne niedoskonałości.
Każdy człowiek ma swoje słabości i wiele osób stara się pracować nad nimi. Cała sztuka w kochaniu siebie polega na tym, by zaakceptować fakt, że i Ty posiadasz wady. Niektóre rzeczy – takie jak inteligencja, naturalne talenty, temperament – są po prostu wrodzone i nie możesz ich zmienić. Dlatego skup się na tych aspektach, które w rzeczywistości możesz poprawić (są od Ciebie zależne).
Na przykład nie ma sensu oszukiwanie samej siebie myśleniem, że z introwertyka mogłabyś – jak za dotknięciem czarodziejską różdżką – zmienić się w ekstrawertyka. Owszem, możesz pracować nad większą swobodą w kontaktach towarzyskich, otwartością, lecz jest mało prawdopodobne, byś spędzając cały dzień z dużą grupą ludzi czuła się wspaniale, naenergetyzowana i lubiąca być w centrum uwagi.
Lepiej skoncentruj się na tym, w czym jesteś dobra, niż wchodź w konflikt z wrodzonymi ograniczeniami.

KROK 3: Wyślij krytyka wewnętrznego na wakacje (najlepiej bezpowrotne).
Z jakiegoś nieznanego powodu, mamy tendencję do pełnienia roli naszego najbardziej wrogiego krytyka. Stwierdzenia typu: „jestem do niczego”, „jestem głupia”, „nie jestem godna sukcesu”, „to jest moja wina”, itd są komunikatami zdecydowanie podcinającymi skrzydła. Taka postawa nie ma nic wspólnego z miłością. Zastanów się przez chwilę, czy tak zwracałabyś się do osoby, którą kochasz i jest dla Ciebie ważna?
Ciągłe samooskarżenie, stałe obwinianie i samokrytycyzm powodują przede wszystkim ból i obniżenie poczucia własnej wartości.
Warto tutaj zaznaczyć, że jeśli Ty krytykujesz samą siebie, to również Ty jesteś tą, która może przestać to robić. Z pewnością nie jesteś w pełni odpowiedzialna za wszystkie porażki tego świata.
Spróbuj postrzegać siebie jako osobę unikalną, oryginalną, ciekawą (przede wszystkim sama dla siebie). Powtarzaj sobie, że nie ma drugiej takiej osoby, jak Ty na całym świecie.

KROK 4: Wybacz swoim rodzicom.
Zdaję sobie sprawę z tego, że to może nie być dla Ciebie łatwe. Zamiast ciągle rozwodzić się nad niesprawiedliwością dzieciństwa, obwiniać swoich rodziców o brak miłości – podejmij próbę wybaczenia im.
Przestań nękać się destrukcyjnymi myślami, ponieważ blokują one Twoje działania i rozwój, a mogą stać się wygodną wymówką, aby nie robić czegoś produktywnego ze swoim życiem.
Czasami słyszę coś takiego: „byłam traktowana jak grzeczna dziewczynka, musiałam ciągle ustępować i nie wychylać się ze swoimi potrzebami, więc teraz nie mogę poradzić sobie w życiu i być dorosłą”. Autorki podobnych tekstów uważają, że nie warto nawet próbować.
Trzeba zrozumieć, że będąc dorosłą osobą warto położyć kres trwającej niechęci wobec swoich rodziców i odciąć się raz na zawsze od ograniczających Cię komunikatów. To należy już do przeszłości, a przeszłości nie da się zmienić. Zacznij żyć dniem dzisiejszym, a z czasem zaczniesz odczuwać ulgę.

KROK 5: Weź odpowiedzialność za swoje życie.
Zacznij samodzielnie podejmować decyzje odnośnie swojego życia i przestać obwiniać innych za swoje niepowodzenia. Każdy z nas ma swoje własne życie i tym w szczególności należy się interesować. Skończ z porównywaniem się do innych i dążeniem do ideału, którego nie ma.
Ludzie, którzy się kochają siebie, przyjmują odpowiedzialność za swoje życie i nie dokonują wyborów w myśl tego, czego chcą inni np. rodzice, przyjaciele i inne ważne dla nich osoby. Mają odwagę podążać własnymi ścieżkami w życiu.
Owszem, warto słuchać rad innych ludzi, ale ostateczne decyzje powinny być zawsze Twoje własne. Zrób listę swoich celów i pasji i zadaj sobie jedno proste pytanie: „Czy tego naprawdę chcę w moim życiu i czy to jest to, co jest dla mnie najważniejsze?”.

KROK 6: Uświadom sobie i twórz osobiste granice.
Każdy z nas ma coś takiego, co nazywa się osobistą przestrzenią. Składa się ona z następujących elementów: samoocena, potrzeby, postawy, przekonania, wartości, itp. Ochrona granic takiej psychologicznej przestrzeni jest niezbędna dla naszego zdrowia psychicznego i emocjonalnego.
Ludzie, którzy darzą siebie miłością, nie pozwolą sobie na bycie wykorzystywanymi przez innych. Z drugiej strony, są w stanie bezinteresownie pomagać innym i nie mają problemów z proszeniem o pomoc innych, jeśli to konieczne, bo znają swoją wartość.
Naucz się szanować nie tylko swoją osobistą przestrzeń, ale także przestrzeń innych ludzi. Powstrzymaj się od obrażania innych, umniejszania im. Naucz się mówić „tak” dla siebie i swoich potrzeb. Pamiętaj, że nie musisz ciągle spełniać wymagań innych ludzi.

KROK 7: Ćwicz swoje talenty i umiejętności.
Sporządź listę swoich talentów, zdolności i umiejętności. Skoncentruj się na tym, co umiesz robić, w czym jesteś dobra (wystarczająco dobra, niekoniecznie doskonała!). Na przykład, pomyśl o tym, co zrobiłaś dzisiaj na tyle dobrze, by być z siebie zadowoloną. To nie musi być nic wielkiego.
Zauważaj swoje osiągnięcia (a jeszcze lepiej, zapisuj je w notesie) i nagradzaj siebie za wszystko, co udaje Ci się osiągnąć. Zacznij wierzyć, że masz prawo chwalić się tym i być dumna ze swoich sukcesów. Nie myśl o tym jak o przejawie zarozumiałości, ale raczej jak o zdrowej i normalnej reakcji człowieka, który zna swoją wartość.
Wskazówka: jeśli trudno jest Ci pochwalić siebie, spróbuj spojrzeć na siebie oczami najlepszego przyjaciela, partnera lub kogoś, kto jest dla Ciebie ważny.

KROK 8: Szanuj innych.
Wiedz, że zdrowy rodzaj miłości do siebie samej jest pierwszym krokiem do prawdziwej i szczerej miłości do innych. Jeśli kochasz samą siebie, prawdopodobnie łatwiej będzie Ci przekazać to piękne uczucie również innym ludziom. Jeśli uda Ci się stworzyć pokój, harmonię i miłość w swoim umyśle i sercu, to szybko dostrzeżesz, jak przekłada się to na Twoje życie codzienne.

Pamiętaj, że to co dajesz sobie i dajesz innym, zawsze do Ciebie wróci.

https://kwantowykrag.wordpress.com/2016/11/11/jak-pokochac-siebie-8-krokow/



wtorek, 30 sierpnia 2016

Niech serce Cię prowadzi w labiryncie życia.


Każdy z nas wracając do domu, do siebie kroczy własną drogą, doświadczając życia. W zależności od stopnia gotowości na zmiany przyciągamy odpowiednie wydarzenia, osoby czy informacje. Co z nimi zrobimy, jak na nie zareagujemy zależy tylko od naszych decyzji i wewnętrznej chęci doświadczania.

Każdego dnia ze wszystkich stron jesteśmy "bombardowani" tysiącami informacji co "powinniśmy" i "musimy" aby żyć szczęśliwie. To jaką ilość i jakość wiadomości przepuścimy przez siebie zależy tylko od naszych wyborów i decyzji. Uwielbiamy spektakularne rzeczy, które rozwiążą nasze problemy szybko, łatwo i bez naszego udziału. Nic z tego! Zmiany to proces, praca i wykonywanie kroku za krokiem, często mając wrażenie iż idziemy pod górkę, a nie z górki.

Nasze życie nie składa się z dużych imprez: świąt, wesel, jubileuszy... które zdarzają się kilkakrotnie w roku. nasze życie to poranne wstawanie, toaleta, śniadanie, ubieranie się... O ile całkiem nieźle wychodzi nam przyjęcie "odpowiedniej pozy" na kilka godzin podczas imprezy, to w codziennych drobnych czynnościach już nie koniecznie. Bycie kimś innym nam nie służy i w codzienności pozwalamy sobie ściągnąć nasze maski i okazuje się, że nasza rzeczywistość wcale nie jest taka kolorowa. Jednak to jest tylko nasza reakcja na to co widzimy, a raczej chcemy widzieć. Tak chcemy, świadomie czy też nie.
To tak jak z naszymi "chciejstwami". "Chcę mieć więcej pieniędzy!" O dziesięć złotych? ;) Ale nie o tym dzisiaj. Nawet nie zdajesz sobie sprawy, że wysyłając swoje chciejstwo, wysyłasz w świat także jego "drugie dno" czyli "nie mam pieniędzy, brakuje mi, mam potrzeby...". I dostajesz zgodnie ze swoimi życzeniami. Sabotażysta ciągle się uwija, uwielbia być zajęty!

To tak jak z medytacjami, tak bardzo modnymi ostatnio. Fajnie jest od czasu do czasu wybrać się i pomedytować. Fajnie jest na moment odizolować się od rzeczywistości, zamknąć w pokoju i oddać się medytacji. Żeby nie było, nie mam nic przeciwko takim praktykom, jednak mam pytanie: "a co z codziennością?" Już słyszę te wszystkie wymówki i tłumaczenia. No i znowu prym wiedzie sabotażysta!

Kochani, nie sztuką jest odizolować się w pustelni i w sprzyjających warunkach medytować. Sztuką jest wykonywanie codziennych drobnych czynności medytując, kiedy świat zewnętrzny jest głośny i hałaśliwy. Kiedy dzieci krzyczą, partner miał ciężki dzień, sprawa nie została załatwiona trudno jest zachować spokój i pogodę ducha. Wszystko zależy od nas samych, naszych wewnętrznych relacji. Czy jesteśmy wstanie usłyszeć głos naszego serca? W jazgocie nie ma opcji aby go usłyszeć. Głos serca słyszalny jest tylko w ciszy i świadomym życiu.

Wszystko sprowadza się do świadomego życia w codzienności, uważności chwili, skupienia spokojnej uwagi na codziennych czynnościach, aby móc usłyszeć głos własnego serca, które dokładnie wie jak cię prowadzić przez labirynt życia.

http://epokamilosciserca.blogspot.com/2016/08/niech-serce-cie-prowadzi-w-labiryncie.html


sobota, 27 sierpnia 2016

30 przysłów chińskich, które doładują Twoją duszę.

Podobno aforyzmy i przysłowia są latarniami rozświetlającymi mroki ludzkiego żywota. Niczym świetliki krążą nad naszymi głowami i wskazują drogę do bezpiecznego miejsca. Idąc za nimi, dotrzemy do domu – gdziekolwiek się on znajduje. Oto kilka przysłów chińskich, które doskonale się do tego nadają.
Jeśli pragniesz uczynić swoje życie lepszym, słuchaj starożytnych mądrości, które są przekazywane z pokolenia na pokolenie. Nie bez przyczyny są tak bardzo szanowane. Przysłowia są z nami od zawsze i przypominają o najistotniejszych rzeczach, o których często zdarza nam się zapominać. Dlatego też warto słuchać głosu przodków.
Dzisiaj chciałbym przedstawić ci trzydzieści przysłów chińskich, które z pewnością wbiją się głęboko w twoją duszę. Oczywiście pod warunkiem, że przeczytasz je uważnie i powoli. Jeśli zamierzasz zwyczajnie „przelecieć” wzrokiem poniższą listę, daruj sobie. Lepiej od razu opuść tę stronę. Przygotowałem dla ciebie zestawienie przysłów, których znaczenie jest niezwykle ważne. Szkoda by było tylko przeczytać i zapomnieć. Zastanów się nad każdym z poniższych zdań, a doświadczysz wewnętrznej przemiany. Gwarantuję.

Przysłów chińskich „power” lista

Dlaczego wybrałem akurat chińskie przysłowia? Ponieważ mądrość chińskiej cywilizacji jest jedną z najstarszych i najwspanialszych na całym świecie. Już nie raz uratowała mnie przed zgubieniem właściwej ścieżki osobistego rozwoju. Mam nadzieję, że i tobie pomoże.
  1. Jeżeli sądzisz, że wiesz już wszystko, to znaczy, że zostałeś źle poinformowany.
  2. Istnieje tylko dwóch dobrych ludzi – jeden zmarł, a drugi się jeszcze nie narodził.
  3. Mądra pszczoła nie spija nektaru ze zwiędłego kwiatu.
  4. Jeżeli nie przyznajesz się do błędu, to popełniasz kolejny błąd.
  5. Kiedy robisz łaskę, nie licz na nagrodę. Kiedy szukasz nagrody, nie wyrządzasz łaski.
  6. Należeć do rodzaju ludzkiego jest łatwo. Być człowiekiem jest trudno.
  7. Im więcej praw, tym więcej złodziei.
  8. Kiedy pierwszy wóz staje, karawana się zatrzymuje.
  9. Aby być mądrym, nie wystarczy mieć wiele ksiąg. Osioł dźwigający na grzbiecie wiele książek nie jest przez to mądrzejszy.
  10. Kto pyta, jest głupcem przez pięć minut. Kto nie pyta wcale, pozostaje głupcem przez całe życie.
  11. Dobre lekarstwo jest gorzkie w ustach, ale skuteczne w chorobie.
  12. Żaba na dnie studni nigdy nie zobaczy morskich fal.
  13. Dobre przypadki zdarzają się zwykle tym, którzy mają wiele optymizmu.
  14. Nauka, która trafia do uszu, lecz nie do serca, jest jak obiad jedzony w marzeniach.
  15. Gdy wieją wichry zmian, jedni budują mury, inni budują wiatraki.
  16. Kto ma w domu bogactwo, nie ma chwili spokoju.
  17. Co jawnie darujesz, potajemnie będzie ci zwrócone.
  18. I ogień, i woda są nieczułe na ludzkie cierpienia.
  19. Czas kosztuje złoto, ale i za złoto czasu nie kupisz.
  20. Człowiek całe życie prześpi, jeśli wierzy w swoje sny.
  21. Najwięcej rozumu trzeba wtedy, gdy ma się do czynienia z głupcami.
  22. Jeden klucz nie robi hałasu, ale dwa klucze już brzęczą.
  23. Jeśli człowiek sam się nie pilnuje, to Niebo i Ziemia zniszczą go.
  24. Jeżeli zbłądzisz, nie oskarżaj o to Nieba. Jeżeli się potkniesz, nie oskarżaj o to Ziemi.
  25. Kapłan może wprowadzić cię do świątyni, ale ćwiczenie się w cnocie należy do ciebie.
  26. Ten, kto ma wino, powinien pić za życia, bo ani kropla nie przedostanie się na tamten świat.
  27. Każdy krok zostawia ślad.
  28. Ludzie i zwierzęta należą do tej samej kategorii istot.
  29. Nie kłóć się z głupim, bo postronni nie zauważą różnicy.
  30. Jeśli zdobędziesz się na cierpliwość w jednej chwili gniewu, zaoszczędzisz sobie sto dni przykrości.

    http://przewodnikduchowy.pl/30-przyslow-chinskich/

czwartek, 25 sierpnia 2016

25 wskazówek, jak być lubianym.

Group of friends having fun in the city center
Bycie lubianym się opłaca. Gdy jesteś lubiany, ludzie częściej Ci ulegają, chętniej przyznają Ci rację i łatwiej przystają na Twoje argumenty, gdy chcesz ich do czegoś przekonać. Choć gros osób twierdzi, że nie można wpłynąć na to, czy ktoś nas polubi, czy nie, badania psychologiczne potwierdzają, że określone zachowania i bodźce budzą w nas więcej sympatii niż inne. Sympatia i szacunek są składnikami atrakcyjności interpersonalnej, która mówi o tym, czy ludzie odbierają Cię pozytywnie.
Przykładem mechanizmów psychologicznych w sferze bycia lubianym może być efekt halo (aureoli), który polega na tym, że osobom atrakcyjnym przypisujemy pozytywne cechy charakteru. To samo tyczy się przenoszenia uczuć odnoszących się do danej osoby na przekazywaną przez nią propozycję. Dzięki badaniom Roberta Cialdiniego wiemy, że jeżeli Twój klient Cię lubi, rzadziej będzie kwestionował Twój produkt. Dbając o swój wizerunek i to, w jaki sposób postrzegają Cię inni, możesz wpłynąć na to, czy jesteś osobą lubianą.

Oto 25 psychologicznych wskazówek, jak być lubianym.

Używaj słów „proszę”, „dziękuję” i „przepraszam”.

Tego typu słowa wyrażają silne emocje, przez co zjednują Ci ludzi. „Proszę” oznacza pokorę, „dziękuję” – wdzięczność, a „przepraszam” – umiejętność przyznania się do winy. Są to silne wartości, które łączą ludzi. Lubimy osoby podobne do nas, a co za tym idzie – wyznające podobne wartości.

Pomagaj w prozaicznych sytuacjach.

Pomóż osobie, jeśli brakuje jej ręki do otworzenia drzwi lub ucieka jej winda, w której jedziesz. Zapytaj, czy nie pomóc w niesieniu ciężkiej walizki. W ten sposób pokażesz, że dbasz o innych.

Według badań naukowców z University of Nottingham altruizm lub bezinteresowność są cechami, które mogą zwiększać atrakcyjność seksualną partnera [„British Journal of Psychology”].

Wyświadczaj/oferuj różne przysługi.

Zaproponuj komuś podwiezienie, rozmowę, jeśli ma jakiś problem, lub poradę w temacie, na którym znasz się lepiej. Każda przysługa powoduje chęć późniejszego odwdzięczenia się. Reguła wzajemności mówi o tym, że jeśli ktoś wyświadczył przysługę, to osoba obdarowana czuje presję ze względu na dług wdzięczności i chce się go pozbyć, odwdzięczając się.

Dawaj rady.

Udzielaj różnego rodzaju rad z zakresu swojej eksperckiej wiedzy. Rób to pod warunkiem, że ludzie Cię o nie proszą. Bądź dla innych mentorem, bo niesie to określoną wartość.

Pytaj ludzi o ich zdanie i opinie.

Nie opowiadaj wyłącznie o tym, co sam myślisz. Zadawaj następujące pytania: „Co ty o tym sądzisz?”, „Co o tym myślisz?”, „Co zrobiłbyś na moim miejscu?”. Jeśli zadajesz pytanie, zastanów się, czemu ma ono służyć. Czy czasem nie chcesz jedynie potwierdzić własnej opinii? A może zadajesz pytanie jedynie po to, by ukryć własne zdanie? Jeśli rzeczywiście zadajesz pytanie, powinieneś być zainteresowany odpowiedzią, a to oznacza, że powinieneś dać drugiej stronie wolność odpowiedzi.

Wykazuj entuzjazm, zainteresuj się historią innych.

Zadbaj o werbalny i niewerbalny entuzjazm, gdy ktoś Ci o czymś opowiada. Kiwaj głową, mów: „Naprawdę?”, „Poważnie?” itd. Używaj onomatopei (wyrazów dźwiękonaśladowczych): „O!”, „Uhm”, „Aha” (doskonale sprawdzą się również w rozmowie telefonicznej). Dzięki temu Twój rozmówca będzie wiedział, że poświęcasz mu uwagę. W ten sposób wzmocnisz jego poczucie własnej wartości.

Bądź obecny.

Powtarzaj dokładnie te same wyrazy, z których korzysta druga osoba. Dzięki temu będzie ona wiedziała, że jej słuchasz. Jeśli od czasu do czasu wypowiesz słowo, którym rozmówca często się posługuje, będzie miał wrażenie, że go rozumiesz.
Patrz również w oczy rozmówcy przez 80% czasu rozmowy. Powyżej tej granicy efekt będzie odwrotny do oczekiwanego, ponieważ nieustanny kontakt wzrokowy powoduje dyskomfort. Patrzenie w oczy komunikuje zainteresowanie drugą stroną i śledzenie tego, co ktoś mówi. Uciekanie wzrokiem, nieutrzymywanie kontaktu wzrokowego może być oznaką znudzenia, braku zainteresowania czy wręcz braku szacunku.
Family couple of smiling pensioners talking and laughing in street

Okazuj ludziom uznanie.

Brak uznania jest wymieniany jako szósty powód odchodzenia pracowników z firm. Pozytywne wsparcie jest niezwykle ważne w polskiej kulturze, w której 80% ankietowanych systematycznie przeklina, w internetowej komunikacji powszechny jest hejting, a poziom zaufania ludzi do siebie jest jednym z najniższych na świecie (jedynie 12% Polaków zgadza się ze stwierdzeniem, że większości ludzi można ufać; w Danii – 66%). Entuzjastyczne, optymistyczne wsparcie pochwałą, uśmiechem czy prozaicznym przybiciem piątki wyraża uznanie dla czyjegoś osiągnięcia. Pokazuje przyjacielskie wsparcie, oducza zawiści, ukierunkowuje nagradzany mózg na kontynuowanie chwalonego zachowania.

Bądź ciekawy inności, zauważaj zmiany u innych.

Warto dostrzegać różnorodność. Jeżeli ktoś ubrał się w sposób, w który Ty nigdy byś się nie ubrał – nie krytykuj. Zamiast tego powiedz: „To niesamowite, jak inaczej patrzysz na świat”. Im bardziej różnorodni są ludzie, tym częściej nastawieni są na atak ze strony przeciętności, norm społecznych i obyczajowości. Im bardziej ktoś odbiega od „normalności”, tym częściej będzie lubił osoby, które jego inność tolerują i są nią zaciekawione.

Bądź ciepły, uśmiechaj się często.

Bądź sympatyczny i zarażaj optymizmem. Nie lubimy maruderów, narzekaczy, czarnowidzów i ludzi, którzy ciągle o coś mają pretensję i czegoś się czepiają. Pozytywnie nastawieni ludzie żyją dłużej, lepiej sobie radzą ze stresem bądź porażkami, rzadziej się przeziębiają i rzadziej chorują na serce.

W badaniach przeprowadzonych przez Wayne State University w 2010 r. wykazano, że baseballiści, którzy często się uśmiechali, żyli średnio o 7 lat dłużej od tych zawodników, którzy od uśmiechu stronili.

Bądź optymistą, marudy są samotne.

Bądź w czymś naprawdę dobry.

Bądź w jakiejś dziedzinie merytorycznym ekspertem. Opierając się na własnej merytorycznej wartości, zyskasz pewność siebie. Nie będzie to arogancja, ponieważ Twoja pewność siebie będzie bazować na faktach. Osoby pewne siebie są naturalnymi liderami, za którymi podążają inni.

Angażuj się we wszystko, co robisz.

Lubimy osoby, które mają określoną hierarchię wartości. Angażowanie się w wykonywane czynności to z pewnością jedna z nich. Angażowanie się to również autentyczne zainteresowanie się drugą osobą. Niech żadna, nawet najlepiej wyuczona technika komunikacyjna nie przesłoni Ci prawdziwości, którą zdobywa się ludzi.

Bazuj na stabilnych oraz spójnych wartościach.

Różnie zachowujemy się w stosunku do różnych osób. Inaczej komunikuję się z żoną, inaczej z córką, a jeszcze inaczej z uczestnikami moich szkoleń. Niemniej jednak w każdej z tych ról życiowych wyznaję pewien stabilny system wartości, takich jak uczciwość, szczerość, pasja, miłość itd. Kierowanie się w stosunku do różnych osób tym samym systemem spójnych wartości spowoduje, że ludzie będą odbierać Cię jako osobę przewidywalną i godną zaufania. Ufamy, gdy czujemy się bezpiecznie. Dzieje się tak w sytuacji, gdy wiemy, co się wydarzy.

Wywołuj w ludziach to, co w nich najlepsze.

Jeżeli wiesz, że ktoś się na czymś zna – zapytaj go o to. Mów: „Dasz radę”, „Poradzisz sobie z tym”, „Jak nie ty, to kto?”. Efekt Rosenthala pokazuje, że ludzie chcą spełniać pokładane w nich nadzieje. Z kolei efekt Galatei mówi o tym, że jeśli mamy pozytywne oczekiwania w stosunku do ludzi, to nawet mimo niesprzyjających warunków zaczynają się oni zachowywać zgodnie z tymi oczekiwaniami. Dzięki temu ludzie będą przy Tobie rośli, a Ty będziesz lubiany.

Bądź punktualny.

Lubimy ludzi, którzy są zawsze na czas, bo jest to oznaka szacunku.Z badań przeprowadzonych przez ARC Rynek i Opinia w 2011 r. wynika, że ponad połowa Polaków deklaruje brak tendencji do spóźniania się. Jako naród uznajemy brak punktualności za zjawisko niedopuszczalne i dyskwalifikujące.
Businessman looking at his watch in front of his office

Od razu oddzwaniaj/odpisuj na wiadomości.

Im szybciej będziesz to robił, tym większy szacunek okażesz drugiej osobie i łatwiej nawiążesz z nią relację.

Pamiętaj o różnego rodzaju okazjach, takich jak urodziny czy imieniny.

Pamiętaj o urodzinach, imieninach i świętach. Przypominanie sobie o drugiej osobie wyłącznie przy okazji świąt nie jest jednak metodą na zbudowanie trwałej relacji. Jeżeli na co dzień utrzymujesz z kimś dobre relacje, to pamiętanie o szczególnych okazjach ma wyjątkowe znaczenie.

Skupiaj się na tym, co dzieje się w życiu innych, i pamiętaj o tym.

Jeżeli wiesz, że czyjaś mama zachorowała, to zapytaj o jej zdrowie. Jeżeli wiesz, że ktoś niedawno kupił psa, to zapytaj, jak sprawuje się zwierzak. Jest to ważny sygnał dla drugiej osoby, mówiący, że autentycznie interesujesz się jej życiem.

Aż 40% naszych codziennych rozmów dotyczy opowiadania o sobie i o własnych odczuciach, co stymuluje mózg tak samo jak dobre jedzenie czy seks, bo podnosi poziom endorfin. Jeśli sprawisz, by Twój rozmówca mówił o sobie, skojarzy Cię z osobą, przy której czuje się dobrze.

Dawaj swój czas.

Czas jest Twoim największym zasobem. Poświęcanie swojego czasu, zwłaszcza w kontekście najważniejszych i najbliższych relacji, jest kluczowe. Im więcej czasu ofiarujesz ludziom, tym bardziej będziesz przez nich lubiany.

Nie patrz na zegarek/telefon podczas spotkań.

Nawet gdy udajesz, że tego nie robisz, a pod stołem spoglądasz na ekran telefonu lub tarczę zegarka, Twój rozmówca to zauważy. Ludzie widzą takie rzeczy i są do nich negatywnie nastawieni. Nie baw się przedmiotami, nie sprawdzaj co chwilę zegarka ani telefonu. Każde takie zachowanie z Twojej strony jest irytujące dla drugiej osoby i oznacza brak szacunku.

Bądź pozytywny i konstruktywny.

Bądź pozytywny i patrz na świat przez różowe okulary. To nie oznacza, że musisz być naiwny – jednocześnie możesz być bardzo racjonalny i konstruktywny. Zważaj, by to, co mówisz, było konstruktywne i skutkowało pozytywnymi zmianami. Jeśli tak nie jest, zamień to na takie komunikaty, które będą pozytywnie rozwijać Waszą relację.

Bądź otwarty w kwestii uczuć. Mów o tym, co czujesz.

Opowiadaj o swoich uczuciach i otwieraj się przed innymi. Gdy masz gorszy dzień, powiedz o tym. Gdy czujesz się szczęśliwy, nie bój się tego okazywać. Nie zachowuj się jak komputer, który wyłącznie przetwarza informacje i ma tarczę ochronną przed okazywaniem uczuć. Nie musisz chronić się przed własnymi uczuciami, bo sam świetnie sobie z nimi radzisz. Ekspresyjnie opowiadając o tym, co czujesz, sprawisz, że ludzie obdarzą Cię zaufaniem.

Bądź dostępny.

Nie stosuj zamkniętych pozycji ciała, odwzajemniaj uśmiech i puść raz na jakiś czas oko. Otwarta postawa ciała jest swobodna i zachęca drugą osobę do kontaktu. Osoby o otwartej postawie ciała są odbierane jako ludzie przyjaźnie nastawieni i sympatyczni.

Pamiętaj imiona.

Ludzie są przywiązani do swoich imion – badania wykazały, że chętniej spełniamy prośby osób, które zwróciły się do nas po imieniu. Pamiętając imię drugiej osoby, możesz spersonalizować wysyłany do niej komunikat.
Aby zapamiętywać imiona, korzystaj z mnemotechnik i twórz związane z nimi asocjacje (skojarzenia). Jeżeli chcesz zapamiętać imię Krzysiek, wyobraź sobie tę osobę jadącą samochodem rajdowym z Krzysztofem Hołowczycem. Takie skojarzenie zajmie Ci ok. 5 sekund, nikt nie będzie o nim wiedział, a Ty zapamiętasz imię rozmówcy, czym zjednasz sobie jego sympatię.

Miej dystans do siebie.

Lubimy ludzi, którzy potrafią się z siebie śmiać. Dzięki temu wiemy, że nie są spięci i nie będą wobec nas nadmiernie krytyczni. Ufamy ludziom, którzy nie ukrywają przed nami negatywnej strony medalu. To dzięki dystansowi do siebie Woody Allen stworzył wiele wspaniałych filmów, w których śmiał się z ludzkich słabości.
Aby wprowadzić w życie powyższe wskazówki, musisz je przećwiczyć. Wybierz jedną technikę i ćwicz ją przez cały dzień. W ciągu miesiąca jesteś w stanie opanować je wszystkie. Dzięki nim wejdziesz na inny poziom relacji z innymi.
Nie ulegaj błędnemu przekonaniu, że bycie lubianym pochodzi z naturalnych, wrodzonych cech i dzieje się samo. To nie żaden talent, ale możliwa do wyuczenia umiejętność z zakresu inteligencji emocjonalnej. Wykorzystaj zatem powyższe wskazówki do budowania świadomych relacji w życiu prywatnym i zawodowym.

mateuszgrzesiak.pl/25-wskazowek-byc-lubianym/



niedziela, 17 lipca 2016

Pozwalam sobie.

Pozwalam sobie być bezsilnym wobec własnej niemocy. Nie mogę tego kontrolować, nie istnieją sposoby bym to zmienił, nie wiem dlaczego to się dzieje i czy kiedykolwiek minie. Akceptacja tej bezsilności mnie uwalnia.
Pozwalam sobie na czucie złości. Poczekam jeszcze chwilę i zaraz zobaczę, że tuż pod nią znajduje się chłopiec, który po prostu się boi. Zajmę się nim, jak każdy kochający swego syna ojciec powinien.
Pozwalam sobie stracić nadzieję, bo dopiero wtedy mogę zobaczyć rzeczywistość i kochać ją taką, jaką jest bez próby zmiany na taką, którą chcę mieć ja.
Pozwalam sobie nie wiedzieć, bo tylko uznając swoją małość mogę skupić się na wielkich rzeczach. Piękna inteligencja płynie tylko wtedy, gdy nie chce być inteligentnym.
Pozwalam sobie na płacz, bo jest on wyrazem tego, że odczuwam. A gdy czuję, to rozumiem każdego niezależnie od płci, koloru, religii, kultury i jestem z nim jednością.
Pozwalam sobie być zranionym przez niesprawiedliwy komentarz, bo tylko wtedy mogę wybaczyć autorowi, przez co ten nie będzie musiał już się bronić atakując innych. A jak mu wybaczę, przeszłość przestanie być teraźniejszością i się skończy.
Pozwalam sobie na wstyd. Na dialogi wymagające ode mnie bycia obecnym, mądrym, „ponad tym”. Słyszę je i każdy z nich mnie stresuje, a bycie spiętym wcale nie prowadzi do wielkości.
Pozwalam sobie na fantazje, w których jestem ratującym innych bohaterem. Ten wewnętrzny bohater okrada mnie z bycia wystarczającym, opowiada mi, że „tylko jeszcze jedno osiągnięcie”, każe mi czerpać moją tożsamość z tego, jak chcę być postrzegany, a nie tego, kim jestem.
Pozwalam sobie na zwątpienie. Wtedy bowiem, gdy już nie mam nadziei, siły, kontroli, gdy nie mogę nic zrobić, zaczynam się modlić. Niepewność dalej jest nieprzyjemna, ale ja nie mam już co do niej oczekiwań, bo z nią nie walczę.
Pozwalam sobie na krytyczne myśli dotyczące innych. Odkrywam wtedy, jak zachłyśnięcie sobą jest małe, jak bardzo odbiera mi twórczość, jak fałszywy obraz lepszości buduje. Uśmiecham się wtedy do siebie i przypominam, że bez tych innych nigdy nie osiągnę tego, co zamierzam. I znów staję się życzliwy i wyrozumiały.
Pozwalam sobie pójść na siłownię, choć akurat moja żona woli bym został w domu. Przechodząc przez poczucie winy z tym związane przestaję się bać, a wtedy nie będę udawał przy niej kogoś, kim nie jestem i dowiem się, czy tak naprawdę takiego mnie chce. Zawsze wtedy odkrywam, że ona akceptuje mnie, a ja znowu nie akceptowałem siebie.
I na to też sobie pozwalam.
I na lęk, poczucie zranienia, złość, nienawiść, wściekłość, poczucie winy, apatię, lenistwo, krytykanctwo, cynizm i wszystkie inne cienie, będące przejawem człowieczeństwa. Bo ta część mnie, która sobie na to pozwala, jest czystą, bezwarunkową miłością. A pod spodem, czasem bardzo pod spodem, nią właśnie jest każdy z nas. Jedną kwestią jest bowiem to, co czujesz. Drugą, to co czujesz na temat tego, co czujesz. Jeśli złościsz się na złość, przegrywasz i irytujesz się bardziej. Jeśli ją akceptujesz, ona mija.
Gdy następnym razem poczujesz coś, co do tej pory w sobie odrzucałeś, pozwól sobie na to. Pod zamkniętymi powiekami popatrz na to, nie uciekaj od tego ani w to nie wchodź. Pozwól sobie, bo wtedy przestaniesz sobie robić krzywdę. Dopiero wówczas możesz przestać ją robić innym.


Mateusz Grzesiak

wtorek, 8 września 2015

Czy jesteś tolerancyjny?


Wszystko, co drażni nas w innych  może prowadzić do zrozumienia siebie.” Carl Jung
Tolerancja to zewnętrzny wymiar akceptacji – musisz nauczyć się przyj­mować wszystkie cechy innych i pozwolić im być i znajdować wyraz dla własnego człowieczeństwa. Żeby żyć w zgodzie z in­nymi, musisz nauczyć się tolerancji. Tolerancja ucisza ukrytego w twoim umyśle wewnętrznego krytyka, dzięki temu możesz kierować się zasadą „żyj i pozwól żyć innym”.
Pewnego dnia, a miałam wtedy szesnaście lat, szłam 57 Ulicą w Nowym Jorku. Wówczas po raz pierwszy w życiu uświadomi­łam sobie nagle, ze jakiś głos w głowie przemawia do mnie. Przypominało to nieustanny komentarz na temat każdego, kto znalazł się w moim polu widzenia. Głos bez ustanku przekazywał swoje wrażenia, najczęściej niepochlebne Zdałam sobie sprawę, ze potrafię odnieść się krytycznie do każdej mijanej osoby. Na­stępnie przyszła mi do głowy myśl „Czy to nie zdumiewające? Jestem chyba jedyną doskonałą osobą na świecie, bo wszyscy mają jakieś negatywne cechy”.
Kiedy zdałam sobie sprawę z tego, jak śmiesznie to brzmi, przyszło mi do głowy, ze być może moje oceny przechodniów są odzwierciedleniem mnie samej i nie mają nic wspólnego z obiektywną rzeczywistością. Zaczęłam rozumieć, że to, jak ich po­strzegam, mówi więcej o mnie niż o nich. Uświadomiłam sobie również, że prawdopodobnie oceniałam wszystkich tak surowo by samej poczuć się lepiej. Postrzegając ich jako zbyt otyłych, niskich czy dziwacznie ubranych, uważałam siebie przez porów­nanie za szczuplejszą, wyższą i modniej ubraną. Moja nietolerancja we własnym pojęciu gwarantowała mi poczucie wyższości.
W głębi duszy wiedziałam, ze krytyka innych pomaga pokrywać własne niedostatki i rekompensuje poczucie braku bez­pieczeństwa. Postanowiłam przeanalizować każdą ocenę usłyszaną w głowie i potraktować ją jako zwierciadło odbijające ukrytą część własnej natury. Odkryłam, ze potrafię zaakceptować tylko nielicznych ludzi. Ponieważ rzadko nawiązywałam kontakty z ludźmi odmiennymi od siebie, doprowadziłam do własnego wyobcowania. Od tamtego dnia traktowałam każdą ocenę jako szansę poszerzenia wiedzy o sobie.
Dokonanie tej przemiany oznaczało, ze muszę przestać oceniać świat. Rezygnacja z pełnego nietolerancji przekonania o własnej racji sprawiła, ze nie mogę już automatycznie uznawać siebie za lepszą od innych, a w rezultacie musiałam przyjrzeć się uważniej własnym wadom.
Ostatnio byłam na służbowym obiedzie z mężczyzną, który miał złe maniery przy stole. W pierwszym odruchu chciałam uznać go za nieprzyzwoitego, a jego maniery za odrażające. Kiedy zauważy­łam, że go oceniam, przerwałam i zapytałam siebie, co czuję. Odkryłam, że było mi wstyd, iż ludzie widzą mnie z kimś, kto żuje z otwartymi ustami i głośno wyciera nos w serwetę. Zdumiało mnie to, jak wielką wagę przywiązuję do tego, jak postrzegają mnie goście w restauracji. Musiałam świadomie zmienić perspektywę – nie postrzegać sytuacji jako związanej z tym mężczyzną, tylko ze mną i moim zawstydzeniem. To pozwoliło mi potrakto­wać zachowanie tego człowieka jak zwierciadło, w którym mogłam dostrzec własny brak poczucia bezpieczeństwa związany z tym, ze jestem widziana z kimś tak dalece odbiegającym od normy.
Ostatecznym celem dokonania takiej zmiany perspektywy w postrzeganiu i nauczeniu się tolerancji jest powiedzenie sobie „No i co z tego, ze ktoś jest taki to a taki” i odzyskanie dzięki temu władzy. Gdyby mężczyzna, z którym jadłam obiad, nadal budził mój wstręt, miałby nade mną władzę. Pozwoliłabym, żeby jego zachowanie wyznaczało moje uczucia. Uświadamiając sobie, że moja ocena jego osoby odnosiła się pod każdym względem do mnie, zneutralizowałam wpływ, jaki miały na mnie jego ma­niery, i odzyskałam władzę.
Kiedy kogoś nie tolerujesz, zapytaj siebie „Jakie uczucie, którego nie chcę doznać, kryje się pod tą oceną?” Może to być przykrość, zażenowanie, brak poczucia bezpieczeństwa, lęk lub jakieś inne negatywne uczucie, które ta osoba w tobie budzi. Skup się na doświadczeniu tego uczucia, aby nietolerancja zniknęła i abyś mógł przyjąć zarówno własne emocje i działania, jak i zachowanie ocenianej osoby.
Pamiętaj, że twoja negatywna ocena drugiego człowieka nie chroni cię przed powielaniem jego niedociągnięć.
Fakt, że uznałam mężczyznę
z którym jadłam obiad, za nieprzyzwoitego, nie chronił mnie przed zachowywaniem się lub wyglądaniem jak on, podobnie okazanie mu tolerancji nie sprawi, że zacznę nagle przeżuwać jedzenie z otwartymi ustami.
Bez względu na surowość ocen i nieprzejedna
nie nietolerancji, nie chronią one przed niczym … poza miłością.
Cherie Carter-Scott – Jesli zycie jest gra oto jej reguly

https://zenforest.wordpress.com/2010/06/19/czy-jestes-tolerancyjny/

wtorek, 29 kwietnia 2014

Dzieci nasza miłość.

Gdy dziecko żyje wśród ciągłej krytyki,
Uczy się potępiać.
Gdy dziecko żyje w atmosferze surowości,
Staje się agresywne.
Gdy dziecko jest stale wyśmiewane,
Staje się nieśmiałe.
Gdy dziecko jest stale zawstydzane,
Ma nieustanne poczucie winy.
Gdy dziecko przebywa w atmosferze tolerancji,
Uczy się wytrwałości i cierpliwości.
Gdy dziecko doznaje zachęty,
Uczy się cenić swoją godność.
Gdy dziecko spotyka się z uczciwością,
Uczy się sprawiedliwości.
Gdy dziecko czuje się bezpieczne,
Uczy się darzyć zaufaniem.
Gdy dziecko spotyka się z aprobatą,
Uczy się znajdowania miłości w świecie.

środa, 9 kwietnia 2014

Magiczne właściwości drzew .

Człowiek, który potrafi rozmawiać z drzewem, nie potrzebuje psychiatry. Niestety, sporo ludzi uważa inaczej.” – stwierdził nieżyjący już flamandzki pisarz i duchowny Phil Bosmans”
O tym, że drzewa wpływają zbawiennie na nasz organizm, wiedzieli już starożytni. Z ich uzdrawiającej mocy korzystała bardzo często medycyna ludowa i dzieliła drzewa na dobre i złe. Do pierwszych zaliczano lipę, brzozę, kasztanowiec, dąb, jarzębinę i czarny bez. Topolę, osikę i olchę uznano za „wampiry”, które pozbawiają nas energii.
Także i dziś coraz więcej lekarzy zaleca swoim pacjentom, by jak najczęściej przebywali w otoczeniu drzew, które są naturalnym źródłem tlenu i wchłaniają z powietrza pyły, sadze i toksyny. Olejki eteryczne wydzielane przez drzewa leczniczo wpływają na nasze organizmy. Zaś badania przeprowadzone w Rosji wykazały, że gałązka jodły syberyjskiej umieszczona w szpitalnej sali spowodowała zmniejszenie o połowę liczby zarazków w powietrzu!
Drzewa wytwarzając jony ujemne neutralizują – niekorzystne dla organizmu – jony dodatnie, powstające w wyniku chorób lub emitowane przez otaczający nas ze wszystkich stron sprzęt elektroniczny. Niemiecki przyrodnik i badacz Manfred Himmel, zajmujący się drzewoterapią od ponad 20 lat, uważa, że każdy człowiek może przez dotyk doświadczyć dobroczynnego promieniowania drzew i leczyć dolegliwości zarówno psychiczne, jak i fizyczne: stresy, depresje, bóle głowy, zaburzenia krążenia, schorzenia reumatyczne. Jeśli więc mamy tego typu problemy, powinniśmy wybrać się do najbliższego parku czy lasu, znaleźć odpowiednie dla siebie drzewo i mocno się do niego przytulić (oprzeć się o drzewo plecami i tyłem głowy, równocześnie dotykając pnia gołymi rękami lub stanąć przodem do pnia drzewa, przyłożyć do niego czoło i objąć gołymi rękami albo położyć się pod drzewem, opierając o nie bose stopy).
AKACJA – Na tle innych drzew, które zielenią się z pierwszymi promieniami wiosennego słońca, akacja wygląda, jakby zeschła. Według ludowych wierzeń dzieje się tak na znak żałoby, że zaginęła Arka Przymierza, która wykonana była z akacjowego drewna.
Akacja wywiera magiczny wpływ na podświadomość: wzmacnia siłę woli, wyzwala dar jasnowidzenia, zsyła prorocze sny. Daje dużo energii, pomaga zebrać siły i napełnia ochotą do pracy. Polecana tym, którzy czują zniechęcenie, są osłabieni, zbyt długo się zastanawiają i przepuszczają dobre okazje.
BRZOZA – obdarza dobrym samopoczuciem, uspokaja i pociesza w kłopotach. Medytując w jej cieniu, poczujesz przypływ dobrych pomysłów i wyraźne rozbudzenie intuicji. Przynosi ulgę w bólach wynikających z napięć, przyspiesza gojenie się ran, leczy reumatyzm i choroby kobiece. Sok brzozowy bogaty w sole mineralne, potas, magnez, wapń i witaminy z grupy B oczyszcza organizm, wspomaga leczenie chorób dróg moczowych, wątroby, płuc i nadczynności tarczycy.
Dawniej z drewna brzozowego wykonywano kołyski, dzięki czemu rodzice mogli spać spokojnie wiedząc, że dziecku nic złego stać się nie może, gdyż ma solidną ochronę przed złymi duchami. Magiczne właściwości brzozowych amuletów skupiają się na ochronie przed czarami i złymi mocami.
BUK – łagodzi napięcia i poprawia humor. Potrafi oczyścić z bólu po ciężkich przejściach i zasilić chęcią do życia. Uczy dystansu do świata. Polecane są osobom narażonym na stresy, choroby układu krążenia, gardła i nerek. Liść tego drzewa przyłożony na czoło złagodzi ból głowy.
CZARNY BEZ – Przebywanie w jego pobliżu działa na organizm moczopędnie, rany szybciej się goją, poprawia się stan psychiczny. Herbata z jego kwiatów jest skuteczna w leczeniu przeziębień, wzmacnia system immunologiczny.
CZEREŚNIA – drzewo kobiet, szczególnie pomocne dla tych, które czują się stare i niepotrzebne. Pomaga odnaleźć kobiecość, uwierzyć w siebie oraz w to, że życie niezależnie od wieku może być twórcze i piękne.
DĄB – uosobienie sił witalnych. Aktywizuje, dodaje energii, wzmacnia psychikę. Polecany przy rekonwalescencji, bowiem przyspiesza powrót do zdrowia. Niezastąpiony dla przemęczonych nadmiarem obowiązków lub długotrwałą pracą. Dąb pobudza do pracy naczynia limfatyczne i krążenie krwi. Wywar z jego kory leczy choroby skórne, a stosowany do nasiadówek łagodzi stany zapalne narządów rodnych.
Stare okazy dębów czczone były przez pierwotne ludy europejskie jako przybytki bóstw. Zaś Celtowie do grobów zmarłych wkładali dębowe amulety, które miały przynieść im powodzenie w zaświatach.
JABŁOŃ – symbol obfitości. Dzięki niej odnajdziesz nowe sposoby materialnego zabezpieczenia lub nauczysz się doceniać to, co już posiadasz. Dobra na kłopoty w kontaktach z młodzieżą.
JARZĘBINA – poszerza świadomość, pozwala dostrzec niedostrzegalne. Uczy korzystać z własnej intuicji. Dzięki jarzębinie życie staje się zrozumiałe, rzadziej popełnia się pomyłki i szybciej podejmuje istotne decyzje.
JESION – dla przepracowanych, smutnych i zniechęconych. Poprawia nastrój i dodaje ochoty do rozpoczynania nowych przedsięwzięć lub kontynuowania szczególnie trudnych obowiązków.
JODŁA – ułatwia radzenie sobie z emocjami, szczególnie negatywnymi, które zagłuszają głos rozsądku. Leczy z zazdrości. Wycisza, koi, wspiera, kiedy musisz poradzić sobie z nowym doświadczeniem. Pomaga pozbyć się seksualnych zahamowań i odnaleźć radość w intymnym pożyciu. Reguluje pracę układu oddechowego i układu pokarmowego (dobra zwłaszcza dla wrzodowców).
Z jej drewna, igieł i żywicy otrzymuje się ekstrakty do lekarstw przeciw schorzeniom reumatycznym i artretycznym. Nasiadówka w wodzie z wygotowanych gałęzi pomaga w stanach zapalnych pęcherza i przy upławach.
KASZTANOWIEC – koi dolegliwości duszy w chwilach załamania, poprawia nastrój w depresji. Pomaga odnaleźć w sobie siłę do przezwyciężenia przeszkód, zwalczyć lęki i niepokoje. Kora wykorzystywana jest do wytwarzania maści leczących hemoroidy i żylaki. Jego właściwości uszczelniające naczynia krwionośne wykorzystuje przemysł kosmetyczny do produkcji kremów na „pajączki”. Herbata z kwiatów kasztanowca leczy kaszel i wzmacnia tkanki mięśniowe.
LESZCZYNA – ma niezwykłą moc radiestezyjną, dlatego jest dobrym materiałem na różdżki. Pomaga odzyskać równowagę po przeżyciach miłosnych, ułatwia podejmowanie decyzji związanej z uczuciami.
LIPA – drzewo ochronne. Pomaga ukoić lęk o dom, rodzinę, bliskich. Rozjaśnia myśli, podnosi na duchu, pozwala poczuć siłę. Inspiruje, jest źródłem natchnienia. Odpręża, uspokaja. Pod lipą można pisać wiersze, raporty i scenariusze. Przebywanie w jej pobliżu uspokaja, koi nerwobóle.
Kwiaty lipy zawierają niewielkie ilości olejku eterycznego, związki flawonowe i śluzowe, kwasy organiczne, pektyny, sole mineralne i substancje działające podobnie jak witamina P. Ten skład powoduje, że herbata z nich działa napotnie i wykrztuśnie, łagodzi kaszel, katar i bronchit. Stosuje się ją w gorączce, przeziębieniach i stanach wyczerpania. Odwar z kwiatów lipy jest stosowany do płukania gardła, okładów na rany i wrzody.
MODRZEW – pozwala dokonać wyboru tego, co jest istotne w naszym życiu i odrzucić to, co niepotrzebne. Pożegnać się bez cierpienia i rozpaczy ze starymi przebrzmiałymi historiami oraz związkami. Inspiruje twórczo.
ORZECH – wzmacnia siły fizyczne (daje wytrwałość i odporność) i psychiczne (zapewnia upór i nieustępliwość). Obdarza sprytem, błyskotliwością, mądrością. Wyostrza inteligencję. Pomaga rozwiązywać problemy.
OLCHA – chroni przed negatywnymi energiami. Pomaga w odróżnianiu dobra od zła. Przynosi piękne sny i pozwala oddać się marzeniom.
SOSNA – żyjąc na nieurodzajnej ziemi, pokazuje, jak właściwie gospodarować energią, aby osiągnąć zabezpieczenie materialne. Przyciąga pieniądze i uczy właściwego inwestowania. Wzmacnia inteligencję. Pozwala odzyskać wewnętrzną równowagę. Przeciwdziała zmęczeniu i depresji. Olejek z pączków sosnowych działa bakteriobójczo (pomaga w leczeniu chorób skórnych), moczopędnie i wykrztuśnie. Stosuje się go do inhalacji przy nieżytach górnych dróg oddechowych, bo ułatwia oczyszczanie się oskrzeli.
ŚWIERK – dodaje pewności siebie. Pomaga przezwyciężyć lęk i nieśmiałość, zastanowić się nad swoimi mocnymi stronami. Zachęca do podjęcia ryzyka, aby osiągnąć sukces. Uczy obiektywizmu i pozwala zachować realizm we wszystkich poczynaniach.
TOPOLA – odpowiada za uczucia wyższe (miłość, litość, przyjaźń), za rozwój wewnętrzny. Kieruje ku szlachetnym celom. Pokazuje nowe ścieżki w życiu. Pomaga odnaleźć prawdziwą miłość i przyjaźń. Leczy z samotności.
WIĄZ – drzewo pojednania. Pod nim odnajdziesz zrozumienie i tolerancję dla drugiego człowieka. Nauczy cię wybaczania. Pozwoli ci inaczej spojrzeć na tych, których dotąd uważałeś za swoich wrogów. Życzliwie nastawia do ludzi i świata.
WIERZBA – jedno z najbardziej tajemniczych drzew, było uważane za drzewo czarownic. Daje dużą moc, pomaga pojąć to co niezwykłe – magię i prawa rządzące wszechświatem.
WIŚNIA – drzewo seksu i zmysłowości. Pomaga odnaleźć na nowo przyjemności życia intymnego. Wspaniale działa na pary, które wybiorą się na piknik i rozłożą koc w cieniu jej gałęzi. Uruchamia nowe bodźce, pobudza zmysły, zachęca do zabawy. Uczy poznawania własnego ciała i niweluje niepotrzebne psychiczne zahamowania.
Najlepszym sposobem wybrania odpowiedniego dla nas drzewa jest ich dotykanie i obserwowanie własnych odczuć. Na pewno przy niektórych drzewach odczujecie rozdrażnienie, a przy innych przyjemne ukojenie. Należy również zwrócić uwagę na swój oddech: jego głębokość i częstotliwość. Dobrze wybrane drzewo może go uregulować.
Kiedy już znajdziemy to najwłaściwsze dla siebie i nasz wybór jest prawidłowy, po kilkunastu minutach powinny ustąpić np. bóle pleców, głowy, dolegliwości żołądkowe. Na wyciszenie emocji musimy poczekać nawet godzinę. Bywa, że likwidowanie czy łagodzenie innych problemów zdrowotnych wymaga o wiele więcej czasu. Nie należy się zrażać, gdy po kilku tygodniach nie nastąpi radykalna poprawa. Terapia ta, jest przeznaczona przede wszystkim dla ludzi wytrwałych. Warto również stosować ją profilaktycznie i jak najczęściej spacerować wśród drzew, każda pora roku jest dobra, lecz najlepsze wyniki uzyskuje się wiosną i latem. W tym bowiem okresie lecznicza siła drzew jest największa.

źródło:http://www.dobrewiadomosci.net.pl/historie/191-magiczne-wlasciwosci-drzew-2