Pokazywanie postów oznaczonych etykietą nastrój. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą nastrój. Pokaż wszystkie posty

czwartek, 1 stycznia 2026

Najkrótsza droga do harmonii w związku prowadzi… przez stopy 😅


Wygląda na to, że naukowcy wreszcie potwierdzili coś, co wiele par podejrzewało od dawna:
najkrótsza droga do harmonii w związku prowadzi… przez stopy 😅

Psychologowie odkryli, że zwykły masaż stóp potrafi zdziałać cuda. Obniża ciśnienie, rozluźnia ciało, zmniejsza napięcie i niepokój, a nawet pomaga łagodzić objawy obniżonego nastroju. A co najważniejsze — daje to poczucie troski i bliskości, które sprawia, że ludzie kochają mocniej.

Wychodzi więc na to, że czasem zamiast poważnej rozmowy w stylu
„musimy pogadać”
lepiej po prostu sięgnąć po krem i zrobić małe, domowe SPA. Atmosfera mięknie, napięcie znika, a uśmiech wraca szybciej, niż się spodziewaliśmy.

Nauka nie ma wątpliwości: masaż stóp to nie domowy obowiązek.
To oficjalny lifehack na dobry, trwały związek.



wtorek, 13 września 2022

Dynia🎃 to nie tylko miąższ ale też pestki

Ja sama pestki dyni i słonecznika mam zawsze u siebie w kuchni. Dodaje je po uprażeniu na suchej patelni do zup kremów a także do sałatek. Niedawno znalazłam przepis na pastę z pestek dyni🎃 ( przepis na końcu).
Pestki dyni 🎃🎃🎃 mają szereg cennych wartości odżywczych, spośród których na szczególną uwagę zwraca wysoka zawartość cynku – są one jednym z bogatszych źródeł tego pierwiastka.
👉Jedzenie pestek dyni może mieć korzystny wpływ na odporność i zmniejszyć skłonność do infekcji, przez wysoką zawartość cynku
👉Pestki dyni warto jednak jeść również podczas przeziębienia, bo badania sugerują, że cynk skraca czas infekcji wywołanej przez rinowirusy
👉Dzięki wysokiej zawartości cynku regularne jedzenie pestek dyni pozytywnie wpłynie na stan skóry, włosów i paznokci
👉Dynia, tak jej miąższ, jak i pestki zmniejszają ryzyko wystąpienia raka płuc, przez dużą zawartość karotenoidów i inhibitorów proteaz, które są silnymi przeciwutleniaczami.
👉Pestki dyni to doskonałe źródło cynku, który jest niezbędny do prawidłowego funkcjonowania męskiego układu rozrodczego.
👉Pestki dyni w 30-40 proc. składają się z oleju bogatego w fitosterole i nienasycone kwasy tłuszczowe. Fitosterole to substancje, które obniżają poziom „złego” cholesterolu LDL w surowicy krwi, a tym samym zapobiegają rozwojowi zmian miażdżycowych w naczyniach krwionośnych. Również nienasycone kwasy tłuszczowe zapobiegają odkładaniu się złogów cholesterolu w tkankach i pojawieniu się miażdżycy.
👉Pestki dyni poprawiają także nastrój. Zawarty w pestkach dyni magnez doskonale wpływa na układ nerwowy a gdy go brakuje, mogą się pojawiać stany depresyjne i lękowe,a także bóle głowy i migreny. Poza tym pestki dyni to r doskonałe źródło potasu, bez którego nie mogłyby funkcjonować układ nerwowy.
👉Pestki dyni mogą być stosowane do odrobaczania zarówno u dorosłych, jak i u dzieci, nie powodując przy tym skutków ubocznych. Ich przeciwpasożytnicze działanie wynika z obecności kukurbitacyny. Łatwo przenika ona do pasożytów, porażając ich układ nerwowy. Substancja ta przyspiesza także proces usuwania robaków z przewodu pokarmowego.
👉Pestki dyni mają także działanie przeciwhiperglikemiczne w leczeniu cukrzycy typu 2 przez zawarty w surowych nasionach dyni olej, który jest źródłem tokoferolu,
Pasta z pestek dyni🥣
1 szklanka pestek dyni
2 szklanki wody💦
4 łyżki oliwy z oliwek🫒
2 ząbki czosnku🧄
1 łyżeczka suszonej bazylii🪴
1 łyżeczka suszonej kolendry sól
Zalej pestki dyni wodą i odstaw na minimum 6 godzin. Po tym czasie odlej nadmiar wody i zmiksuj pestki dyni z resztą składników. Gdy pasta będzie za sucha dolej trochę wody. Przechowuj w lodówce. Doskonała jako dodatek do surowych warzyw.

 
Dr Gawlikowska Spowolnijczas - żyj zdrowo

środa, 13 października 2021

Świece sojowe tworzone z pasją w domowym zaciszu.


 



Hej, jestem Ola.
Przedstawiam Wam moje świece sojowe, które wytwarzam w zaciszu domowym z wielką pasją i dbałością o każdy szczegół. Moja przygoda zaczęła się podczas pandemii.
Chciałam poprawić nastrój sobie, domownikom i innym ludziom zamkniętym w domach.




Zaczęłam więc eksperymentować, szukać odpowiedniego wosku, pojemników, mieszać zapachy, dobierać parametry aby w końcu stworzyć pachnące, naturalne świece, które od roku goszczą już w wielu domach. Wszystkie składniki, których używam do produkcji świec są ekologiczne, kompozycje zapachowe różnorodne, każdy na pewno znajdzie coś dla siebie.
Świece wykonywane są pod indywidualne zamówienia, również dla firm.
Z przyjemnością pomagam w doborze zapachu.


 

Zapraszam na moją stronę https://mzapachu.pl/ i na Facebooka
https://www.facebook.com/mz.manufakturazapachu .
 

Będzie mi niezmiernie miło gdy moja świeca wypełni Wasze wnętrza swoim zapachem.



sobota, 9 lutego 2019

MISTYCZNA SIŁA MOWY KOBIETY.


Siła żeńskiej mowy tkwi w miękkości i przyciąganiu. Ciekawostka: mężczyźni odbierają mowę kobiety tą półkulą/strefą mózgu, która odpowiada za słuchanie muzyki, podczas gdy męska mowę mężczyźni odbierają strefą mózgu odpowiadającą za przyjmowanie i obróbkę informacji.
A teraz pomyślcie, co wpływa na człowieka bardziej: słowa czy muzyka?
Muzyka może nie nieść konkretnej informacji, lecz właśnie ona tworzy określony nastrój, stan, motywację… ona posiada hipnotyczny, czarujący efekt… to jeszcze raz przypomina kobiecie o tym, jak ważne jest by pięknie brzmieć od wewnątrz, i nastrajać swój wewnętrzny świat na najwspanialsze nuty…
Kobiety potrzebują nauczyć się pięknie mówić, wyrażać siebie, swoje myśli, z odpowiednią intonacją… jej mowa jest narzędziem przekazywania emocji i uczuć, stanów, życzeń…
Jeżeli kobieta wyraża się twardo, prosto, konkretnie - mężczyźni zaczynają ją odbierać jak mężczyznę, jej zewnętrzna kobiecość zaciera się przy twardym męskim obcowaniu…
Kobiety od dawna umiały leczyć i „zamawiać” słowami (sztuka Bieriegini), błogosławić i przeklinać, nakierowywać i inspirować… jak również trwonić całą swoją mistyczną siłę na brednie i plotki!
Plotki zabijają żeńską naturę, co więcej, przyciągają do kobiety wszystko złe, z tego co ona wypowiada, na dokładkę jeszcze odbierają jej sakralną siłę… Każde negatywne słowo wypowiedziane pod adresem jakiegoś człowieka - zabiera Waszą pobożność i przynosi w Wasze życie właśnie to, co potępiacie… bywa tak, że obgadawszy kogoś, kobieta czuje się wycieńczoną i skołowaną, cała jej siła odeszła.
Analogicznie, mówienie dobrego o ludziach i wspominanie godnych czynów tylko wzmacnia dobroć w kobiecie i daje jej siłę.
To dotyka jej męża i bliskich, to, co kobieta wymawia głośno jest jak zaklęcia, zaczyna działać na nią i otoczenie… i nowoczesne kobiety wciąż zaklinają siebie na wszelki negatyw, nie dodając znaczenia sile słowa i swojej mowy…
Pomyślcie, jakie słowa wykorzystujecie w swoim życiu?
«Niczego sobie» - życzenie sobie samej niczego nie mieć…
«Zgroza», «Koszmar», «Debilizm», «Ale jestem głupia!»/ «Ale ze mnie idiotka!» - często kobiety tak mówią, kiedy popełnią jakiś błąd! Cóż, świetne zaklinanie siebie samej, moje drogie!
Niektóre kobiety mają ciekawe „motywujące” hasła przyczepione magnesem na «Odejdź od lodówki, świnio!» «Wstań z kanapy, leniwa krowo!» …no i tak dalej.
To dość niezwykłe wykorzystanie Boskiego daru w imię zrujnowania siebie i swojego życia!
Pomyślcie nad tym! Posłuchajcie swoich wewnętrznych monologów! Przemianujcie siebie ze «świni» w «Boginię», swojego męża z «pierdoły» w «Mojego Bohatera»…
Życie wkrótce zacznie zamieniać się w związku w nowymi postaciami!!!
Mówcie pięknie o przepięknych rzeczach!
To jeden ze sposobów na tworzenie wokół siebie obfitości i rozkwitu!

(Tłumaczenie z rosyjskich stron – Mateusz Aponiewicz)

sobota, 17 marca 2018

Rady dla synów.


1. Gdy poznasz dziewczynę, pamiętaj, że ona jest czyjąś córką, a nie Twoją dupą. Jesteś w służbie czegoś większego niż Ty sam.
2. Jeśli będziesz miał wybrać między podziwem a honorem, pamiętaj, że lepiej jest być wiernym ideałom, niż być idealną dziwką.
3. Podróżuj sam w dalekie strony, bo dopiero wtedy nauczysz się na sobie polegać.
4. Szanuj mądrzejszych i silniejszych od siebie i pracuj tak, by kiedyś osiągnąć więcej, niż oni.
5. Ćwicz jakiś sport bez wytchnienia i pokonuj swoje słabości, startując do ostatniego powtórzenia nawet wtedy, gdy nie mogłeś zrobić dwóch poprzednich. Nigdy, nigdy, nigdy się nie poddawaj.
6. Niezależnie, czy masz z kimś do czynienia przez minutę czy 10 lat, upewnij się, że po spotkaniu Ciebie będzie lepszym człowiekiem. Jeśli zobaczysz kogoś samotnego, powiedz mu coś miłego, a gdy ktoś źle się czuje, pomóż mu poczuć się dobrze.
7. Ustępuj miejsca osobom starszym, słabszym, kobietom i dzieciom.
8. Nie śmiej się z innych ani nie buduj się ich kosztem, bo tak robią ludzie mali i zakompleksieni.
9. Postępuj etycznie, kieruj się dobrem człowieka, nie wykorzystuj go jako środka do osiągania własnych celów.
10. Nigdy nie pozwól, by innym dookoła Ciebie działa się krzywda, i stawaj w ich obronie.
11. Osiągaj wielkie rzeczy, by stać się przykładem tego, co jest możliwe, piękne, odpowiednie.
12. Jeśli kiedyś Twoje dziecko o coś Cię poprosi, natychmiast przestań robić to, co robiłeś, i się nim zajmij. Musi wiedzieć, że jest najważniejsze.
13. Nigdy nie bój się zakochać gdy spotkasz właściwą kobietę, bo mężczyzna bez miłości staje się tyranem.
14. Bądź asertywny, ale nie uparty. Bądź pewny siebie, ale nie arogancki. Toleruj, ale bez pobłażliwości. Wybaczaj, ale nie zapominaj. Dawaj uznanie, ale się nie podlizuj.
15. Nigdy nie zadowalaj się przeciętną pensją, przeciętną dziewczyną, przeciętnym nastrojem, przeciętną imprezą.
16. Jeśli w jakimś miejscu wszyscy Cię idealizują, to znaczy że czas poszukać ludzi, którzy będą wyzwaniem.
17. Uwolnij się od swojej matki i ojca emocjonalnie, intelektualnie, finansowo.
18. Ceń każdą pracę – czasem będziesz nosił cegły, a czasem doradzał prezydentowi – ale zawsze wykonuj ją z takim samym zaangażowaniem i szacunkiem.
19. Oddaj samochód z pełnym bakiem i prezentem z podziękowaniem dla właściciela.
20. Jeśli napiszesz komentarz w złości, przeczytaj go, wyciągnij wnioski, a następnie przeproś w myślach i go skasuj.
21. Głośno chwal tych, którym coś zawdzięczasz i zawsze pamiętaj, że masz prosty kręgosłup, bo stoisz na ramionach tytanów.
22. Gdy będziesz przewodził rodzinie, firmie, drużynie, to pamiętaj, że MY jest zawsze ważniejsze niż JA.
23. Napisz swoją biografię tak, jakbyś miał niedługo umrzeć, i zastanów się, co powinieneś zmienić w swoim życiu.
24. Jeśli nie możesz odłożyć telefonu, patrzeć komuś w oczy i powtórzyć sensu tego, co ktoś Ci powiedział, to nie trać jego czasu na rozmowę.
25. Weź odpowiedzialność za swoje życie i stań się kowalem swego losu. A gdy tego dokonasz, nauczaj tego innych.
Ten świat jest wypełniony leniwymi ciulami obrażającymi ludzki potencjał, mocnymi w gębie cieniasami, którzy nigdy nie odważą się w twarz powiedzieć Ci tego, co mówią za Twymi plecami, damskimi bokserami tak zakompleksionymi, że biorą się za słabszych od siebie, uciekającymi w używki słabeuszami niegotowymi do konfrontacji z emocjami, tanimi bawidamkami i zakochanymi w lustrzanym odbiciu gówniarzami, wujkami dającymi rady do których nie dorośli i agresywnymi prostakami, którzy nie rozumieją, co to znaczy być Mężczyzną.
Ale Ty, Synu, to zrozumiesz. Zrozumiesz.
Więc pracuj ciężko.
Pomagaj innym.
Dawaj przykład.
Ucz się stale.
A zaśmiejesz się przeznaczeniu w twarz.
Ściskam,
Tata

Mateurz Grzesiak

niedziela, 19 marca 2017

Przytul się do drzewa.



Parki i lasy są świetnymi miejscami na leczniczy kontakt z natura. Sekret tkwi nie tylko w pięknym krajobrazie i czystym powietrzu.

Już starożytni wiedzieli, jak korzystać z dobroczynnych mocy drzew. Celtyccy druidzi znali lecznicze właściwości ich kory i liści. Ponadto lasy były dla nich źródłem pożywienia oraz drewna na opal czy budowy domów i dlatego otaczali je szczególną czcią. Przepisywali im również magiczne moce. Czasy się zmieniły ale ludzie nadal lubią przebywać w otoczeniu drzew, gdyż dzięki można naładować nasze energetyczne „akumulatory” a także ulżyć niektórym dolegliwościom.

Aby w pełni skorzystać z leczniczej mocy drzew, nie wystarczy po prostu wybrać się na spacer. Terapia polem energetycznym drzew opiera się na kilku zasadach.
Musimy wybrać drzewo, które nie jest w żaden sposób okaleczone. Gatunek wybieramy zależnie od dolegliwości, ale przede wszystkim chodzi o to, aby drzewo nam się podobało i wzbudzało w nas pozytywne emocje – czyli wybieramy je intuicyjnie. Najlepiej przytulic się, a także dotykać go gołymi częściami ciała (czołem, dłońmi). Przytulając się do drzewa, staramy się wyciszyć i poczuć, jak tętni w nim życie. Podczas tej czynności nie należy myśleć o sprawach codziennych, lecz być „tu i teraz” .

Drzewa iglaste, takie jak sosna, świerk czy jodła, wpływają na drogi oddechowe, łagodzą przeziębienia i kaszel, oczyszczają oskrzela i płuca. Ich eteryczne olejki działają pobudzająco na mózg.
Drzewa liściaste, np. dąb, brzoza, lipa – działają wyciszająco, łagodzą stres, dodają sił witalnych, pobudzają trawienie.
Drzewa owocowe, m.in. jarzębina, kasztanowiec, jabłoń, wpływają korzystnie na jakość snu.

Brzoza
Jeśli dręczą Cię jakieś nie rozwiązane problemy, oprzyj się o pień brzozy. Ludzie, którzy tego spróbowali, w ciągu następnych dwóch tygodni zazwyczaj wpadali na „genialną” pomysły, które pomagały im pokonać trudności. Częste kontakty z brzozą pozwalają na bezbłędne wyczuwanie intencji innych osób. Ponadto sok z brzozy poprawia pracę nerek oraz pęcherza i dodaje blasku skórze. Wspomaga krążenie i pracę układu oddechowego. Ogólnie poprawia samopoczucie.
Buk
Nawet w odległości 15 metrów od korzenia odczuwa się jego kojący wpływ. Spacer po bukowym lesie wypędza z duszy melancholię, wzmagając pozytywne nastawienie do życia. Buki poprawiają zdolność koncentracji i dodają zapału do pracy. Okłady z liści bukowych uśmierzają nawet najbardziej przykre bóle głowy.
Czarny bez
Herbat z kwiatu czarnego bzu jest znanym środkiem napotnym. Owoce wzmacniają system odpornościowy organizmu, a substancje pozyskiwane z kory usuwają nadmiar wody z tkanek. Kto mieszka w sąsiedztwie tych pięknych drzew, ten pewnie zauważył, jak szybko goją się blizny i wrzody. To zasługa bzu! Dotykając kory drzewa, już po kilku minutach zauważysz poprawę samopoczucia.
Dąb
Poprawia kondycję. Dodaje energii, pomaga się skoncentrować poprawia pamięć. Jeżeli jesteś wyczerpany ciężką pracą lub chorobą, idź do parku i oprzyj się o pień dębu na 4-7 minut. Najpóźniej po tygodniu powinieneś odczuć znaczącą poprawę. Z kory dębowej przygotowuje się wywar, który rewelacyjnie działa na cerę trądzikowi, wysypki i obrzęki.
Jarzębina
Wzmocni Twoją siłę woli, pomoże Ci doprowadzić do końca wszystkie Twoje plany. Herbata z owoców jarzębiny pomaga przy schorzeniach wątroby i śledziony, zaś ich zewnętrzne stosowanie (np. nacieranie) łagodzi bóle reumatyczne i mięśniowe.
Jodła
Ma działanie antyzapalne, a wyciąg z niej dodaje się do maści stosowanych przy reumatyzmie. Żywica jodłowa wzmacnia dziąsła, jeśli żuje się ją regularnie, a ciepła kąpiel z dodatkiem wygotowanych gałązek leczy stany zapalne pęcherza. Jodła w ogrodzie to prawdziwe błogosławieństwo dla domu, gdyż pomaga ona przezwyciężyć negatywne uczucia, takie jak małoduszność, pesymizm czy chciwość.
Lone Tree In Mist And Sunlight; Cahir, County Tipperary, Ireland
Kasztanowiec

Niezawodny przy dolegliwościach duszy: złamanym sercu, depresji czy lękach. Pomaga odnaleźć siłę i wiarę w siebie. Z kory młodych gałązek otrzymuje się substancję pobudzającą przemianę materii i ukrwienie. Kora pnia dostarcza surowców do leczenia hemoroidów, żylaków i zatorów. Herbata z kwiatów kasztanowca odwadnia i wzmacnia tkankę.
Lipa
Lipa wprowadza harmonię pomiędzy głową a sercem, co wzmacnia tak umysł, jak i uczucia. Dodaje sil witalnych, ma korzystny wpływ na układ oddechowy, wzmacnia serce i układ kostny. Herbata z kwiatów lipy łagodzi kaszel, katar i zapalenie oskrzeli.
Sosna
Aromat sosnowego lasu doskonale wpływa na drogi oddechowe, łagodząc przeziębienia. Żywica, ale także wyciąg z igieł wzmagają ukrwienie, uspokajają nerwy i leczą uporczywy kaszel. Olejek sosnowy można wcierać w skórę albo dodać go do ciepłej kąpieli i wdychać.
Wierzba
Swój strumień energii kieruje prosto w nasze dusze, potęgując nastrój, w jakim się znajdujemy. Dlatego ma opinię rośliny niebezpiecznej. Herbata z kory wierzbowej obniża gorączkę i pomaga przy artretyzmie i nerwobólach.
Grab
Pomaga unormować krążenie, przeciwdziała zmęczeniu, pomaga zwalczać nałogi.

środa, 15 marca 2017

11 naukowych dowodów na to, że kot pomaga w życiu.


Zapobiegają alergii u dzieci i infekcjom dróg oddechowych, poprawiają też nastrój i podwyższają samoocenę. Wielu naukowców twierdzi, że kot to zdrowie – właściciela. Przedstawiamy 11 naukowych dowodów na to, że kot pomaga w życiu.
1. Koty chronią serce.
Naukowcy zajmujący się chorobami naczyniowymi na Uniwersytecie w Minosocie dowiedli, że właściciele kotów przejawiają mniejsze skłonności do zawałów. Przez 10 lat obserwowali ok. 4,5 tys. osób, spośród których 3/5 było właścicielami futrzaka. Okazało się, że u miłośników kotów ryzyko ataku serca było o 30 proc. niższe niż u ludzi, którzy nie posiadali żadnego zwierzęcia futerkowego. Badania w kolejnych latach pokazały, że właściciele kotów byli też znacznie mniej narażeni na śmierć wskutek chorób sercowo-naczyniowych, w tym udarów.

2. Koty uczą nas drzemki.
Koty, mimo, że śpią w trakcie dnia wcale nie są leniwe, a raczej pragmatyczne. Co więcej, naśladując ich styl odpoczynku w trakcie dnia, można wiele skorzystać. Badania pokazują, że osoby, które decydują się na 20-minutową drzemkę, poprawiają spostrzegawczość, pamięć, kreatywność i nastrój.

3. Koty nigdy się nie poddają.
Polujący na muchę kot wiele razy doświadcza porażek, ale nigdy się nie poddaje. Po upadku wstaje i próbuje ponownie złapać zdobycz. Koty charakteryzują się niesłychanym uporem i wiedzą, że kilka błędów na dłuższą metę nie przekreśla ich szans na sukces.

4. Mruczenie rozładowuje stres.
O zbawiennym wpływie mruczenia na poziom ciśnienia we krwi i nastrój pisało już wielu naukowców. Co więcej, koty potrafią modulować częstotliwość dźwięków od 20 do 140 Hz, a niektóre rejestry działają na ludzki organizm skuteczniej niż niejedna terapia.

5. Koty są mistrzami spokoju.
„Mieszkałem z kilkoma mistrzami Zen. Wszyscy byli kotami” – powiedział Eckhart Tolle, autor książek o medytacji i duchowości. Miał w tym sporo racji. I choć koty mają znacznie mniej powodów do stresu niż ludzie, to i tak ich zdolność do opanowania i relaksu mogłaby zachwycić niejednego psychologa. Z szafek na książki, parapetów, umywalek obserwują na chłodno, jak kręci się świat. Są doskonałymi nauczycielami medytacji. Chcesz się wyciszyć – załatw sobie kota.

 6. Koty wywołują śmiech.
Nie sposób nie śmiać się z prób i upadków kota – z jego pogoni za zdobyczą, z tego, jak skrada się za jedzeniem, jak radzi sobie z przeszkodami czy jak walczy z odkurzaczem. A jak wiadomo, śmiech to zdrowie. Zeszłoroczne badania naukowców z Uniwersytetu Loma Linda w Kalifornii pokazują, że wystarczy 20 minut oglądania śmiesznych filmów z kotami, by dostatecznie spadł poziom kortyzolu we krwi (hormonu stresu) i poprawiła się pamięć krótkotrwała u osób starszych. Ponadto śmiech wspomaga pracę serca i układu immunologicznego.

7. Koty uczą, jak ważna jest umiejętność podejmowania strategicznych decyzji.
„Gdyby zwierzę potrafiło mówić, pies okazałby się niezdarnym paplą, kot zaś zachowałby grację i nie wypowiedziałby ani jednego słowa za dużo” – napisał Mark Twain. W przeciwieństwie do psów, które spontanicznie gonią za piłką tenisową, koty rozważniej wybierają obiekt zabaw. Poświęcają więcej czasu na obserwację, myślenie i analizę, czy cel jest warty uwagi. Są ostrożne przy wspinaczce na meble i podczas ataków na ofiarę. Rozważne i myślące strategicznie – to cechy kotów, które ceniłbyś też u siebie.

8. Koty pomagają osobom z autyzmem w komunikacji.
Dzieci i dorośli, którzy cierpią na autyzm, mają problemy, by rozmawiać z innymi ludźmi. Barierę tę pomagają przezwyciężyć zwierzęta, z którymi chorzy czują głębszą więź. Potwierdzają to badania francuskich naukowców z 2012 r. Obserwowali oni 40 dzieci z autyzmem. Okazało się, że te, które miały w domach zwierzęta, w tym koty, były spokojniejsze i łatwiej się komunikowały z otoczeniem, niż dzieci bez domowych pupili. Owa otwartość u dzieci ma związek ze wzrostem poziomu oksytocyny (hormonu szczęścia), która wydziela się podczas głaskania futra. Pieszczoty wzmacniają też uczucia zaufania i miłości. Dlatego warto kupić lub adoptować kota dla swojego dziecka.

9. Koty pomagają w walce z depresją.
Towarzystwo mruczącego kota na kolanach jest niezastąpionym lekarstwem na depresję. Kot odwraca uwagę od problemu, dotrzymuje towarzystwa, okazuje uczucia bez względu na stan psychiczny właściciela i pokazuje, że jest on niezastąpiony. Ponadto pomaga człowiekowi w wyrobieniu odpowiedzialnej postawy i rytualnych odruchów, jak regularne karmienie. Co więcej, spokój kotów udziela się także choremu właścicielowi.

10. Koty pokazują, jak można rozładować napięcie.
Który właściciel kota nie doświadczył codziennej głupawki zwierzęcia, które zrywa się nagle z kanapy, biega napuszony od okna do drzwi i powarkuje. Pokazuje tym samym, że utrata manier jest czasem na miejscu, a wyrzucenie emocji – niezbędne, by zachować psychiczną równowagę. Takie ekspresyjne zachowania mogą również pomóc właścicielowi. Badania przeprowadzone na Harvard School of Public Health w 2012 r. dowodzą, że wybuchy złości u kotów pomagają oczyścić organizm z toksyn, a tym samym zapobiec chorobom serca i nowotworom.

11. Koty okazują bezwarunkową miłość.
Nawet eksperci z Centrum Kontroli Chorób i Profilaktyki przyznają, że największym atutem kotów jest przezwyciężanie uczucia samotności u ludzi. Są najwierniejszymi słuchaczami, a ich radość z powodu powrotu pana do domu pokazuje, że człowiek jest dla nich niezastąpiony i najważniejszy. Badania naukowców z Uniwersytetu w Miami i w Saint Lois dowodzą, że kot potrafi tak samo wypełnić pustkę i spełnić potrzeby społeczne jak inny człowiek.

Źródło: newsweek.pl

czwartek, 15 grudnia 2016

Czy lampy solne mają moc uzdrawiającą?



Lampy solne, w szczególności lampy z różowej soli himalajskiej zrobione są z dużego kawałka czystego kryształu soli himalajskiej z małą żarówką w środku. Oferują piękny ciepły blask, polepszenie jakości powietrza w pomieszczeniach… Wykonane są z czystych himalajskich kryształów solnych.
W ostatnim czasie zyskały ogromną popularność… 
Czy lampy solne generują jony, które leczą?
Wiele źródeł dowodzi, że lampy solne wydzielają jony ujemne. Najpierw odpowiedzmy sobie na pytanie: „czym są jony ujemne?”.
Istnieją zarówno dodatnie jak i ujemne jony w powietrzu.
„Jon jest atomem lub cząsteczką, w której całkowita ilość elektronów równa jest całkowitej liczbie protonów, dając dodatni lub ujemny ładunek elektryczny”.
Jony naładowane dodatnio to kationy, natomiast jony naładowane ujemnie to aniony. Ładunek dodatni lub ujemny sprawia, że jony mogą się poruszać i łączyć z innymi związkami.
Jony ujemne występują częściej w przyrodzie i są tworzone przez burze, wodospady, światło słoneczne i fale oceaniczne. Woda nad oceanem/wodospadem uważana jest za największe źródło jonów ujemnych w naturze. Dlatego możesz czuć świeżość, regeneracje po spędzeniu czasu w tych miejscach. Również po burzy wyjdź na powietrze, ponieważ ilość jonów ujemnych jest duża. 
Dlaczego jony ujemne działają uzdrawiająco?
WebMD wyjaśnia:
„Ogólnie mówiąc, jony ujemne zwiększają przepływ tlenu do mózgu; powodują wzrost czujności, zmniejszenie senności i więcej energii umysłowej” – mówi Pierce J. Howard, PhD, dyrektor badań w Centrum Nauk Poznawczych w Charlotte, N.C.
 “Jony ujemne mogą również chronić przed zarazkami w powietrzu, powodując mniejszą ilość reakcji alergicznych wywołanych wdychaniem różnych cząsteczek, które powodują kichanie, kaszel, lub podrażniają gardło”.
Miejsca takie jak wodospady i plaże, gdzie jony ujemne są naturalnie produkowane, mogą mieć stężenie jonów ujemnych w wysokości do 10,000 jonów ujemnych na centymetr sześcienny, podczas gdy duże miasta mogą mieć poziom tak niski, jak 100 jonów na centymetr sześcienny.
Czy lampy solne wydzielają jony ujemne?
Krótka odpowiedź to: Tak. Ale nie w dużych ilościach.
Lampy solne nie są panaceum i nie zajmą miejsca filtrów powietrza. Nie tworzą dużych ilości jonów ujemnych, jak te które znajdziesz w przyrodzie, zwłaszcza w okolicach wody.
Spędzanie czasu w naturze jest zdecydowanie najlepszym sposobem na uzyskanie ekspozycji na jony ujemne. Lampy solne także je generują zwłaszcza, gdy konsekwentnie je stosujemy.
Jony dodatnie często tworzone są przez urządzenia elektroniczne, takie jak: komputery, telewizory, kuchenki mikrofalowe, a nawet odkurzacze. Nie są to dobre jony, ponieważ mogą nasilać problemy zdrowotne takie jak: alergie, stres i kłopoty ze spaniem.
Jony ujemne są w stanie neutralizować jony dodatnie, przez to oczyszczają powietrze. Dodatkowo, lampy solne oferują kojący blask, co wiele osób uważa za relaksujące.

Korzyści z posiadania lampy solnej

Sól ze swej natury jest higroskopijna, co oznacza, że przyciąga wodę do powierzchni, a ta woda szybko paruje ze względu na małą ilość ciepła wydzielanego przez źródło światła (jest to również, powód dlaczego lampy solne mają tendencję do “pocenia się” w wilgotnym klimacie).
Małe ilości pary wodnej są zawarte w powietrzu i mogą przyciągać pleśń, bakterie i alergeny. Lampy solne przyciągają tę parę wodną i przyczepione do niej alergeny, czyli usuwają je z powietrza.
Inne korzyści?
  1. świetne źródło oświetlenia w nocy
Badania wykazały, że różne barwy światła wpływają na organizm w różny sposób. Lekarze zalecają unikanie niebieskiego światła po zachodzie słońca, ponieważ może zakłócać rytm dobowy i hormony takie jak melatonina. Niestety, wiele nowoczesnych źródeł światła, takich jak telefony komórkowe, tablety, komputery i telewizory emitują dużo światła niebieskiego i wielu z nas spędza dużo czasu patrząc na nie, zwłaszcza w godzinach wieczornych. Lampy solne, oferują ciepłą pomarańczową poświatę, podobną do barw występujących w ognisku lub przy świecach. Z tego powodu są świetnym źródłem światła, a nawet mogą być wykorzystywane jako lampka nocna bez negatywnego wpływu na sen.
  1. Mogą polepszać jakość powietrza
Lampy solne nie są niestety spektakularnym źródłem jonów ujemnych. Jednakże, z powodu ich higroskopijnych właściwości, mogą poprawić jakość powietrza na inne sposoby. Poza tym oferuje kojący blask, mogą przyciągać zanieczyszczenia w powietrzu, a nawet zneutralizować skutki elektroniki.
  1. Korzyści terapeutyczne
Lampy solne mogą również pomóc w poprawianiu nastroju i zwiększeniu energii, szczególnie dla osób z chorobą sezonową. Delikatne odcienie pomarańczowe są jednym z częściej używanych kojących kolorów, które wyciszają i zwiększają ostrość umysłu. Niewielkie ilości jonów ujemnych mogą być również pomocne w poprawie nastroju.
  1. Uspokajają alergie
Chorzy na astmę i osoby cierpiące na alergie, mogą znaleźć ulgę stosując inhalatory z soli himalajskiej. 

Jak wybrać wysokiej jakości lampę solną?

  • Pomarańczowy Kolor – ciemniejsze kolorem lampy są zazwyczaj uważane za lampy wyższej jakości. Na lampie powinno pisać, że jest wykonana w 100% z soli himalajskiej, bo jej tańsze imitacje mogą wykorzystywać sól niższej jakości.
  • Rozmiar – im większa lampa soli, tym większy efekt. Mniejsza waga lampy to około 3 kg, podczas gdy większe z nich mogą ważyć do 23 kg. Dobrą zasadą ogólną jest, że około pół kilograma soli filtruje około 4 × 4 powierzchnię pomieszczenia. Mniejsze lampy są zazwyczaj dużo tańsze, więc trzymamy około 1 lub 2 w mniejszych pokojach i 2 lub 3 w większych pokojach.
  • Borowata Powierzchnia – powierzchnia lampy solnej określa jej higroskopijny potencjał. Bardziej szorstkie lampy mają większą powierzchnię, niż gładkie i polerowane. Są bardziej skuteczne w poprawie jakości powietrza.
  • Żarówka – higroskopijne korzyści wynikają z soli i ciepła, dlatego ważne jest, aby stosować żarówki wytwarzające ciepło. Żarówki diodowe nie osiągają tego celu. 
Czy lampy solne mają moc uzdrawiającą?
Posiadają jony ujemne, które neutralizują negatywne jony dodatnie. Dają lepszą jakość pracy, neutralizują zarazki w powietrzu.
Dlatego warto zastanowić się czy nie skorzystać z „mocy uzdrawiających”, jakie oferują lampy solne.
źródło: wellnessmama.com

sobota, 5 listopada 2016

Listopad – miesiąc spadających liści.

Dlaczego jedenasty miesiąc roku zwykliśmy nazywać właśnie listopadem? Cóż, w wypadku tego miesiąca etymologia nie jest zbyt problematyczna. Listopad to po prostu czas, kiedy liście opadają z drzew. Forma tego wyrazu dowodzi tego, że mamy tutaj do czynienia z nazwą ogólnosłowiańską, którą należy kojarzyć ją prasłowiańskim rdzeniem listъ ‚liść’ – zanik przedniego jeru przełożył się z czasem na gruncie polskim w zmiękczenie wygłosowej grupy spółgłoskowej, stąd też zamiast list mówimy liść. Na gruncie języków słowiańskich jest to pewien ewenement, jednak dawny rodowód nazwy listopad sprawia, że Polacy nie mają w zwyczaju nazywać jedenastego miesiąca liściopadem. Druga część nazwy *padъ jest odczasownikowym rzeczownikiem od prasłowiańskiego *pasti ‚padać (paść)’.
Skoro listopad to nazwa typowo słowiańska (ps. *listopadъ) , to utrwaliła się ona wśród innych narodów słowiańskich. Czesi mają listopad, Białorusini лістапад (listapad), a Ukraińcy листопад (lystopad). Chorwaci również używają nazwy listopad, jednak ich listopad wypada wtedy, kiedy nasz październik. Na nasz listopad, używają nazwy studeni, którą można kojarzyć ze studzeniem, malejącą w tym miesiącu gwałtownie temperaturą. W czasach, gdy polski kalendarz nie był jeszcze unormowany, listopad był nazywany mianem października bądź nawet września (pajęcznika).

Pozostałe kraje słowiańskie przejęły terminologię z łaciny, gdzie tamtejsza nazwa November oznaczała po prostu dziewiąty miesiąc roku (wg kalendarza rzymskiego).  por.: słowc. i słowń. november, ros. ноябрь (noâbrʹ), bułg. ноември (noemvri). Na tle innych miesięcy nazewnictwo listopada prezentuje się mocno jednolicie, gdyż nie licząc sporadycznych wyjątków, zdecydowana większość narodów używa nazwy łacińskiej lub prasłowiańskiej. Względnie wczesne uformowanie się nazwy listopad sprawiło również, że wśród języków słowiańskich niewiele jest obocznych nazw tego miesiąca – listopad okazał się nazwą na tyle wdzięczną, że nieliczne narody postanowiły ją odrzucić.
Warto w tym miejscu zwrócić uwagę na mniejszości etniczne. Kaszubi jedenasty miesiąc określają jako lëstopadnik bądź smùtan. Pierwsza nazwa ma rzecz jasna etymologię tożsamą z ogólnosłowiańską, druga zaś przywołuje skojarzenie ze smutnym nastrojem, melancholią, o której złapanie w tym miesiącu nietrudno. Łużyczanie, poza nazwami zbliżonymi do polskiej lub łacińskiej, używają także takich określeń jak nazymnik (przestała nazwa górnołużycka) i młośny (aktualna dolnołużycka). Pierwsza nazwa odnosi się do zimna, druga zaś do młocki – czynności wyłuskiwania ziaren z kłosów i strąków. Dolnołużyczanie nazwą młośny wpisali się zatem dobrze w ogólnosłowiańskie nazewnictwo miesięcy, które wszakże opiera się na wnikliwej obserwacji przyrody i przywiązaniu do cyklu prac rolnych.
Listopad to zatem czas opadania liści, melancholii, zimna i młócenia. Spadająca w tym czasie temperatura dobrze komponuje się z opadającymi liśćmi, przez co nawet i nastrój człowieka upodabnia się w tym czasie do listopadowego krajobrazu. Nie należy się tym jednak przejmować w życiu człowieka jest pora na wszystko, przez co w ciągu roku musi się też znaleźć czas na odrobinę smutku i wyciszenia. Skoro listopad jest okresem sprzyjającym tego typu nastrojowi, to może nie warto z tym walczyć. Wszakże już miesiąc później przyjdzie nam cieszyć się ze świąt, odpoczynku i wielkiego tryumfu Słońca.
Autor: Olli Henze (CC)
Autor: Olli Henze (CC)


https://www.slawoslaw.pl/listopad-miesiac-spadajacych-lisci/

sobota, 29 października 2016

Energia spódnicy, sukienki, sukni.



 1. Długa i obszerna spódnica swoim konturem tworzy prawidłowy stożek energetyczny. Tworzy ona energię żeńskiego typu: mało u góry, dużo u dołu i czyni nas stabilnymi "oddolnie". Ponadto szeroka spódnica działa jako okrąg ochronny. Sakralne znaczenie spódnicy to krąg ochronny wokół was. Do tego ruch (kołysanie) dołu sukni podczas poruszania się tworzy wokół was dwa rodzaje wichrów nastrajając waszą energię na sposób kobiecy a to bardzo istotne.
 2. Zgodnie ze Starosłowiańską nauką noszenie sukienek i spódnic odnawia więź z energią Rodu po linii żeńskiej.
 3. Biorąc pod uwagę pradawną wiedzę okazuje się, że sekret powabności kobiety kryje się w umiejętności nasycania otaczającego  świata i gromadzenia życiowej i seksualnej energii. Przy czym większą część swojej energii kobieta otrzymuje od Ziemi i noszenie długiej sukni zwiększa jej żeńskie przyciąganie i moc. Poły ( dół)  sukni zakręcając się spiralnie zgodnie ze wskazówkami zegara podczas chodzenia wspomagają przekazywanie energii w górę a spódnica w kształcie kopuły  (klosza) pozwala gromadzić energię.
 4. Jest taka zasada -  nie zakładać spodni na pierwsze 7 (!) randek jeśli naprawdę chcesz oczarować mężczyznę. W takim wypadku kobieta staje się bardziej pociągająca.
 5. Dowiedzione jest, że stałe noszenie spodni bardzo negatywnie odbija się na organach kobiecych. To przyzwyczajenie może mieć związek z bezpłodnością i problemami z zajściem w ciążę ponieważ brak jest potrzebnej energii. Znane są przypadki gdy kobiety - miłośniczki spodni, które nie mogły długo zajść w ciążę spełniały swoje marzenie gdy tylko zaczynały chodzić w sukienkach i spódnicach! Zadziwiające ale jest to fakt.
 6. Ubierając suknię (nawet taką na co dzień) kobieta sama tego nie zauważając przeobraża się wewnętrznie, jej nastrój zmienia się na lepszy a to najważniejsze dla kobiety. Właśnie ten stan wewnętrzny - to święto w duszy tak bardzo pociąga mężczyzn. Zauważcie jak zmienia się wasz sposób chodzenia - wystarczy tylko ubrać spódnicę lub sukienkę!
 Drogie kobiety! Noście sukienki i suknie dla siebie samych, rozkoszujcie się swoją kobiecością. Właśnie w tej odzieży ani na sekundę nie zapomnicie kim tak naprawdę jesteście.

http://michalxl600.blogspot.de/2015/09/energia-spodnicy-sukienki-sukni.html

czwartek, 22 września 2016

Sposoby na jesienną chandrę.

Ponura jesienna aura, w szczególności brak słońca, wiatr i deszcz, sprawiają że szybciej stajemy się smutni i zniechęceni. Mówimy nawet o „jesiennej depresji”, czyli stanie głębokiego przygnębienia. Nie masz na nic ochoty? Jesteś smutna, płaczesz? Warto się z tym zmierzyć. Zastosuj kilka prostych sposobów, które poprawią Ci nastrój.

Nie ma tabletki na przygnębienie.

Żadne połknięcie tabletki nie sprawi, że poczujemy się szczęśliwi. Nie ma pigułek na radość. Poczucie zadowolenia, dobry nastrój mają swoje źródło w zdrowej duszy i umyśle. Chcesz mieć dobry nastrój? Zadbaj o swoją duszę i psychikę.

Zdrowe odżywianie.

Nie bagatelizuj jedzenia. Jedzenie pełne konserwantów, czy przetworzone powoduje spadek formy i nastroju. Dlatego postaw na zdrową żywność, bogatą w wartości odżywcze, która sprawia, że „chce się żyć”. Zadbaj o dietę bogatą w witaminy z grupy B. Znajdziesz ją w orzechach, ziarnach zbóż, rybach, szpinaku, pomarańczach i kiełkach.

Postaw na pozytywne myśli.

Zastanów się na czym koncentrujesz swoje myśli? Czy nad tym co dobrego cię spotkało, czy może na tym co złe, podłe i niesprawiedliwe? Myśli mają ogromny wpływ na nasz nastrój. Jeżeli koncentrujesz się na negatywnych wydarzeniach, to wzmacniasz negatywne myślenie, które pogłębia twój zły nastrój. Co zrobić? Jeżeli zaczynasz wspominać coś co cię boli czy denerwuje- to jak najszybciej przestań. Weź głęboki oddech i zacznij wspominać coś dobrego albo zajmij się się czymś, co sprawi, że w ogóle przestaniesz myśleć.
Postaraj się wyćwiczyć w sobie nawyk wzmacniania tego co dobre poprzez skupianie się na pozytywnych myślach, wspomnieniach, zdarzeniach. Eliminuj nawyk „grzebania” się we wspomnieniach, które budzą w tobie negatywne odczucia i wywołują przygnębienie. Równocześnie nie koncentruj się na przyszłości, czyli planowaniu tego co zrobisz. Pamiętaj, że przeszłości już nie zmienisz, przyszłości jeszcze nie ma. Jedyne co jest ważne, to teraźniejszość. Jeżeli wypełnisz ją pozytywnymi myślami, to taka będzie też przyszłość.

Ruch to zdrowie i dobre samopoczucie.

Tak, tak- wiadomo. Deszcz i wiatr i masz dobrowolnie wyjść z domu? Właśnie tak! Wyjdź na spacer nawet gdy pada. Zobaczysz, że po powrocie do domu twój poziom przygnębienia decydowanie spadnie, poczujesz przypływ sil witalnych a życie wyda ci się piękniejsze.
Nie chcesz wychodzić z domu? Też jest sposób. Niektóre mudry wpływają na polepszenie nastroju. Wykonaj kilka razy na dzień Mudrę Wiedzy. Palcem wskazującym dotknij górnej części kciuka. Reszta palców powinna pozostać prosta (ale nie napięta).

Żyj kolorami i z kolorami.

Doceń magię kolorów. Zadbaj, żeby w twoim otoczeniu pojawiły się kolory, które pobudzają, poprawiają nastrój. Tak to już jest, że osoby w depresyjnych nastrojach najchętniej sięgają po czarne ubrania. Jednak w okresie przygnębienia warto zakładać rzeczy w żywych barwach, takich jak czerwony, pomarańczowy, czy żółty. Rewelacyjne efekty przynosi również jedzenie warzyw i owoców w tych kolorach. W mieszkaniu warto postarać się o kilka rzeczy w tych kolorach. Na przykład o żółty koc. Taki drobiazg, a jednak może nam poprawić nastój.

Otocz się kamieniami.

Niektóre kamienie zwiększą nasz poziom energii i poprawią samopoczucie. Działają one korzystnie na czakrę podstawy, sakralną oraz splotu słonecznego. Są to kamienie w kolorach czerwonym, złotym, żółtym i pomarańczowym. Kamienie emitują określoną energię, która potrafi polepszyć nastrój i podnieść nasze wibracje. Warto mieć zawsze w pobliżu albo nosić przy sobie koral, który zmniejsza przygnębienie, czerwony agat, który wzmocni nasze siły życiowe oraz wniesie radość, bursztyn, który wniesie energię słońca i pomoże oddalić negatywne myśli, czy tygrysie oko poprawiające przepływ energii.

Moc ziół.

Niektóre zioła poprawiają nastrój. Warto je pić gdy czujemy, że dopadają nas negatywne myśli. Korzystnie wpływa picie herbatek z melisy i rumianku. Na nerwowość i przygnębienie doskonale wpływa dziurawiec. Zalecany jest on nawet na depresję.

Palenie świec.

Palenie świec potrafi wiele zmienić w obszarze energii. Warto wybierać świece w określonych kolorach, ponieważ każdy kolor niesie specyficzne wibracje. W stanach przygnębienia i osłabienia palimy świece pomarańczowe, czerwone, żółte i złote. Ich pozytywne wibracje rozproszą przygnębienie i poprawią nasze samopoczucie.

Nie poddawaj się jesiennym, przygnębiającym nastrojom. Wybierz kilka z powyższych sposobów, żeby poprawić wibracje oraz przepływ energii w ciele i swoim otoczeniu.

http://www.wrozenieonline.pl/rozwoj-osobisty/sposoby-na-jesienna-chandre


poniedziałek, 11 lipca 2016

JAK POPRAWIĆ SOBIE NASTRÓJ W JEDNĄ MINUTĘ?


Dzisiejszy wpis będzie bardzo miły, lekki i przyjemny. Bardzo możliwe, że po jego przeczytaniu automatycznie poprawi Ci się humor.
Miewasz czasem gorsze dni? Ktoś Cię zdenerwuje, stresujesz się czymś, albo po prostu wstałeś lewą nogą? Takie dni zdarzają się każdemu. Masz wtedy obniżony nastrój, czujesz się rozbity, przygnębiony, nie masz na nic ochoty. Nieraz tracisz przez to cały dzień. Tylko czy warto? Moim zdaniem nie. Zwłaszcza jeśli powód Twojego gorszego nastroju jest błahy lub nie ma żadnego konkretnego powodu, a Ty po prostu czujesz się gorzej. Warto w takich chwilach poprawić sobie humor. Tylko jak? Tabliczką czekolady, pizzą, a może wyjściem na piwo? Tak też można, jednak niekoniecznie wpłynie to dobrze na Twoje zdrowie. Znam o wiele skuteczniejszy, szybki i dostępny dla każdego sposób na poprawę nastroju. Jest nim uśmiech 🙂

Jak poprawić sobie nastrój w minutę?

Bardzo prosto. Wystarczy usiąść wygodnie przed lustrem i spróbować uśmiechać się przez 60 sekund. Nieważne jak się uśmiechasz. Najważniejsze, żeby Twoje kąciki ust były podniesione do góry. Lustro przyda się tutaj do tego, żeby kontrolować swój uśmiech i nie pozwolić na to, żeby kąciki ust opadły. Jeśli tak się stanie należy zacząć uśmiechać się na nowo.

Jakie korzyści daje to ćwiczenie?

Udowodniono, że już po pierwszym przeprowadzeniu takiego ćwiczenia samopoczucie poprawia się o ok. 30 procent w porównaniu do stanu wyjściowego. Więc czy nie warto spróbować?
Takie ćwiczenie można przeprowadzać wielokrotnie w ciągu dnia. Po pewnym czasie lustro już nie będzie potrzebne. Uśmiechać można się wszędzie: idąc do pracy, jadąc samochodem, zmywając naczynia, itd. Efekt jest jeden. Jeśli zachowasz na swojej twarzy uśmiech przez co najmniej minutę Twoje samopoczucie poprawi się o wspomniane 30 procent.

Co jeszcze może dać Ci uśmiech?

Poprawa nastroju to tylko jedna z korzyści, jakie daje uśmiechanie się. Nawet to sztucznie wymuszone. Fakty świadczą same za siebie. A jakie są te fakty? Tego dowiesz się z wpisu: uśmiechnij się. Lista zamieszczonych w nim korzyści wynikających z uśmiechu jest dość spora.
Jednak fakty faktami, ale najlepiej wypróbować wszystko na sobie. Dlatego nie czekaj tylko zrób to ćwiczenie już teraz. Zobacz, jak działa na Ciebie. W końcu zawsze warto poprawić sobie nastrój. Nawet jeśli ten wyjściowy wcale nie jest zły. Przecież zawsze może być lepiej 🙂 




http://www.redefineyourself.pl/jak-poprawic-sobie-nastroj

środa, 23 marca 2016

Energia słońca i ziemia pachnąca to moc uzdrawiająca.

Energia Słońca

Energia słońca jest dla nas bardzo ważna. Słońce, gwiazda bez której nie byłoby życia na Ziemi ostatnimi laty zostaje przedstawiona wyłącznie w sensie negatywnym. Myślę, że tu jak zwykle chodzi o kasę aby producenci kremików z filtrami /i nie tylko/ mogli spokojnie sobie ją trzepać. Dziura ozonowa jest kontrowersyjnym tematem. Nie wiadomo jak to naprawdę z nią jest i czy w ogóle istnieje. Mitem jest również powiązanie wzrostu zachorowalności na raka skóry czy inne nowotwory ze słońcem. To leniwy tryb życia, nałogi, niezdrowe odżywianie rafinowanymi i przetworzonymi produktami, pseudoleczenie farmaceutykami każdej pierdoły  są przyczyną takiego stanu rzeczy. O tym się jednak już tak głośno nie mówi bo wiodące koncerny straciłyby zbyt wiele. Łatwiej obwinić słońce, które głosu nie ma. Nóż mi się otwiera w kieszeni jak myślę ilu ludzi zrobiono i nadal robi się w balona. Z drugiej jednak strony każdy ma wybór i może się przynajmniej postarać zmienić coś w swoim życiu tak aby było zdrowiej.
energia słońca
Dzień się wydłuża, więc będziemy mieli dość okazji aby zaczerpnąć ożywczych promieni słońca. W naszej szerokości geograficznej niedobory witaminy D3 są nagminne. W miesiącach jesienno-zimowych jeśli nie zgromadziliśmy jej wystarczająco dużo latem, i mamy stwierdzone niedobory jedyną słuszną droga zostaje jej suplementacja. Jednak nie o suplementacji chcę tu pisać a o naturalnym, najprzyjemniejszym i najskuteczniejszym sposobie pozyskiwania witaminy D3 przez organizm ludzki a mianowicie poprzez ekspozycję na słońce. Wiem, że wielu zaraz mnie zbeszta, że rak skóry, że czerniak, że słońce to samo ZUO  itp. itd… jednak to od pewnego czasu już do mnie nie przemawia.
Uodporniłam się na natłok rozbieżnych informacji i słucham siebie, swoich reakcji i śmiało mogę stwierdzić, że słoneczko /jeśli z nim nie przesadzamy, bo przesada w czymkolwiek nie jest niczym dobrym dla naszego zdrowia/posiada cudowne właściwości.
  • Leczy depresje i stany melancholii, podkręca metabolizm
Energia słońca doskonale radzi sobie z depresją, melancholią, okresowymi pogorszeniami nastroju, popadaniem ze skrajności w skrajność, płaczliwością. Pomaga spojrzeć inaczej na świat tj. z większą wiarą. Podnosi samoocenę i daje kopa do podjęcia działań, wdrażania pozytywnych zmian w swoim życiu. Na psychikę jest balsamem, któremu nie ma równych. Nie jest to dziwne, gdyż wystarczy już co najmniej 15 minutowa ekspozycja odsłoniętej skóry na promienie słoneczne aby dzienna dawka witaminy D3 została wyprodukowana, a niedobór witaminy D3 to wiele problemów w tym i z psychiką. W bonusie otrzymujemy również bystrzejszy umysł, bo słońce wspomaga procesy myślowe. Najlepsza wena przychodzi właśnie w promieniach słonecznych.
Najwspanialsze jest słońce po zimie. To tak jakby wybudzało człowieka z zimowego letargu. Właśnie wówczas najbardziej lubię się na nim wygrzewać. Jego promienie jeszcze nie parzą a cudownie ogrzewają a uśmiech samoistnie pojawia się na twarzy. Jeszcze jak dookoła śpiewają ptaki a pierwsze wiosenne kwiaty zachwycają swoimi barwami na tle nieulistnionych póki co drzew, to nie ma lepszej terapii na świecie :) . Polecam gorąco takie spotkania z wiosennym słońcem w otoczeniu natury, to istny zastrzyk energii a nie jakaś tam kontrowersyjna kawa sztucznie podnosząca poziom kortyzolu.
Energia słońca może być zbawieniem dla osób z nadwaga gdyż wyśmienicie podkręca metabolizm. Z reguły takie osoby unikają słońca jak ognia co jest ewidentnym błędem, gdyż umiarkowany ruch w słonecznych promieniach to cudowna terapia odchudzająca.
  • umiejętnie dawkowane promienie słoneczne leczą niektóre choroby skóry
Nie mam na myśli oczywiście jakichś poważnych stanów chorobowych ale np. słońce doskonale radzi sobie ze zmianami trądzikowymi, liszajami itp. Ma ono właściwości wysuszające, niszczy wszelkie bakterie, grzyby, wirusy, roztocza. Przy okazji to świetnym sposobem na eliminację roztoczy z pościeli jest wystawianie jej właśnie na pełne słońce.
Co prawda nadmierna ekspozycja na słońce powoduje odwrotne skutki i to również należy mieć na uwadze jednak odpowiednie dawkowanie może wiele pomóc. Osoby z kruchymi naczynkami również muszą uważać i nie leżeć plackiem wystawiając twarz do słońca tylko najlepiej chwytać jego promienie w ruchu. Przed zbyt mocnymi promieniami można się chronić kapeluszami z szerokim rondem czy tudzież podobnymi czapkami. Niektóre oleje  z powodzeniem mogą spełniać rolę naturalnych filtrów np. olejek z rokitnika ze względu na obecność karotenoidów czy masło shea.
Osobiście od lat nie używam żadnych drogeryjnych kremów z filtrami, więcej szkodziły mojej skórze niż robiły dobrego. Jednak ja nie lubię opalać się w klasyczny sposób tzn. leżąc plackiem kilka godzin, więcej czasu spędzam w ruchu więc i oparzenia mi nie grożą. Z resztą kwestia słońca w upalne lato a teraz wiosną to dwie różne sprawy. Pamiętam jednak zawsze o nakryciu głowy 😉 Nie namawiam oczywiście nikogo do zaprzestania używania preparatów z filtrami, używajcie na własną odpowiedzialność, ale myślę, że są one zupełnie zbędne a nawet szkodliwe. Ja to zrobiłam i nic złego się nie dzieje wręcz przeciwnie.  Trzeba wiedzieć ile możemy bezpiecznie przebywać na słońcu. Uwielbiam słońce i nigdy nie zrobiło mi ono krzywdy jeśli przestrzegałam pewnych reguł. Jak przesadziłam to owszem problemy się pojawiały ale związane one były z moją niefrasobliwością.

Energia ziemi

Energia słońca to jedno, druga ważna dla nas to energia ziemi. Człowiek to taka bateria z plusem na górze i minusem na dole i aby cieszył się w pełni zdrowiem musi być naładowany na obu przeciwstawnych biegunach. Energię dodatnią pozyskujemy z kosmosu poprzez kontakt ze słońcem, powietrzem, wodą – natomiast energię ujemną poprzez tzw. uziemianie.
uziemianie boso
Najlepszym sposobem ładowania się ujemną energią ziemi jest chodzenie boso po ziemi, piasku, śniegu a najlepiej po wilgotnej murawie i to nie tylko latem. Dodatkowo jest to wspaniała akupresura stóp i przy okazji hartowanie organizmu. Lepiej jednak nie porywać się z motyką na słońce i nie zaczynać hartowania od biegania boso po śniegu. Warto przyzwyczajać się stopniowo no i oczywiście na czystym terenie a nie na osiedlowym trawniku pełnym psich i kocich odchodów.
Codzienny kontakt z energią ziemi pozwoli pozbyć się problemów z układem krążenia, ochroni przed bólami kręgosłupa, nóg czy ramion. Energia ziemi potrafi również skutecznie likwidować wszelkie stany zapalne, które mogą prowadzić do poważniejszych schorzeń choćby do artretyzmu czy dny moczanowej.
Nie ma w sumie w tym nic dziwnego. Natura nie wyposażyła nas w kopyta za to ten obecnie znienawidzony twardy naskórek stóp chronił naszych przodków przed urazami i marznięciem. Zdaję sobie sprawę że w dzisiejszych czasach raczej trudno byłoby się pokazywać z takimi stopami 😉 i wcale bym tego nie chciała ale wszystko można pogodzić. Dbając o stopy choćby sposobami zaczerpniętymi z tego artykułu można zapanować na twardym i pękającym naskórkiem w zupełnie naturalny sposób bez uciekania się do złuszczających chemicznych skarpetek.
Jako dziecko po domu zawsze chodziłam boso, wszelkie kapcie kurzyły się pod łóżkiem, jednak z dojrzewaniem przejmowałam mentalność dorosłych i zaczęłam wkładać te kapcie. Teraz wracam do czasów dzieciństwa i często śmigam boso po domu i jeśli jestem w ogrodzie to również, a wiosną i latem chodzę praktycznie cały czas boso na zewnątrz. Świetnie się wówczas czuję, mam pełno sił, energii i werwy.
Trochę ciężko było mi się przekonać do latania boso po mokrej trawie bo nie lubiłam tego uczucia ale sprawa jest warta przetrawienia. Lekkość, niwelowanie wszelakich opuchnięć, obrzęków to jeden z licznych powodów. Przeciętny człowiek większość swojego życia spędza w butach i ma niewiele okazji do prawdziwego uziemiania.
Dlatego też w ten pierwszy dzień wiosny przy pierwszych promieniach słońca zrzućmy buty i boso stąpajmy po ziemi. Doda to energii, pozbawi zahamowań i pozwoli z innej perspektywy spojrzeć na otaczający świat, którego człowiek jest zaledwie cząsteczką i to wcale nie tą najważniejszą…
I niech to zadomowi się w naszym życiu na dobre, nie tylko od święta..

http://rytmynatury.pl/energia-slonca-ziemia-pachnaca/