Pokazywanie postów oznaczonych etykietą korzenie. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą korzenie. Pokaż wszystkie posty

czwartek, 28 maja 2026

Kret nie je korzeni. Je to, co korzenie je. 🌱

 

Ziemia z kretowisk jest najlepszym darmowym podłożem do siewu w ogrodzie — drobna, przesiewa jak z worka, idealna do ogródków i skrzynek rozsadowych. Zbierać łopatą zaraz po pojawieniu się kopca.
To co naprawdę niszczy korzenie pod trawnikiem to nie kret — to nornica ziemna, która korzysta z jego korytarzy i pożera korzenie na swojej drodze. Rozróżnienie proste: kretowisko to kopiec drobnej ziemi bez wyrwanej trawy. Kretowisko nornicowe jest bardziej płaskie, często z trawą wciągniętą do wewnątrz.
Kret europejski (Talpa europaea) kopie galerie na głębokości 20–60 cm — poniżej zasięgu widły i glebogryzarki. Galerie odwadniają glebę, napowietrzają głębsze warstwy i eliminują w ciszy pędraki chrabąszcza, larwy tipul i turkucie podjadka. 🌿
Jak koegzystować bez widocznych szkód: równaj kretowiska łopatą gdy tylko się pojawią i zbieraj ziemię. Zainstaluj siatkę stalową (oczka 13 mm) wkopana na 50 cm wokół warzywnika. Akceptuj kretowiska na trawniku od marca do maja, wyrównaj je jedną sesją w czerwcu.
Kretowisko to certyfikat żywej gleby. 🐛

Zielony Zakątek & Domowe Porady

wtorek, 3 marca 2026

Drzewa mają swoją „rodzinę” i opiekują się sobą nawzajem.

 

🌳 1. Drzewa mają swoją „rodzinę” i opiekują się sobą nawzajem
Drzewa w lesie nie są samotnikami. Tworzą całe społeczności, w których współpracują i wspierają się nawzajem. Badania pokazują, że drzewa potrafią rozpoznawać osobniki swojego gatunku, a nawet „własne potomstwo”. W trudnych warunkach – podczas suszy czy choroby – silniejsze drzewa pomagają słabszym, przekazując im wodę i składniki odżywcze.
🌱 2. Starsze drzewa dokarmiają młodsze przez system korzeniowy
Pod ziemią znajduje się rozbudowana sieć korzeni. Starsze, duże drzewa – często nazywane „drzewami matkami” – przekazują młodym sadzonkom cukry i substancje odżywcze. Dzięki temu młode drzewa mają większą szansę przetrwać w cieniu i rozwinąć silny system korzeniowy. To trochę jak naturalne przedszkole w lesie!
🍄 3. Komunikują się pod ziemią przez sieć grzybni (Wood Wide Web)
Korzenie drzew łączą się z grzybami tworząc mikoryzę – niezwykłą symbiozę. Sieć grzybni działa jak podziemny internet, przez który drzewa mogą przesyłać sobie informacje i składniki odżywcze. Jeśli jedno drzewo zostanie zaatakowane przez szkodniki, może „ostrzec” inne, aby zaczęły wytwarzać substancje obronne. Ten system nazywany jest czasem „Wood Wide Web”.
🌿 4. Wydzielają substancje hamujące rozwój bakterii
Drzewa produkują naturalne związki chemiczne, które chronią je przed bakteriami, grzybami i owadami. To właśnie dlatego wiele roślin i drzew ma właściwości lecznicze. Na przykład olejki eteryczne wydzielane przez drzewa iglaste oczyszczają powietrze i działają przeciwbakteryjnie. Spacer po lesie naprawdę może poprawić zdrowie!
🌳🍄 5. Żyją w niesamowitej symbiozie z grzybami
Grzyby i drzewa współpracują ze sobą od milionów lat. Grzyby pomagają drzewom pobierać wodę i minerały z gleby, a w zamian otrzymują cukry wytwarzane w procesie fotosyntezy. Bez tej współpracy wiele lasów nie mogłoby istnieć. To doskonały przykład tego, jak w naturze wszystko jest ze sobą połączone.

poniedziałek, 23 lutego 2026

✨ Uziemienie – droga powrotu do siebie .

 


Uziemienie to święty most między Niebem a Ziemią.
To żywa nić, która utrzymuje nas w ciele, w chwili obecnej, w rzeczywistości.
Kiedy tracimy nasze uziemienie, to tak, jakbyśmy rozpłynęli się w myślach, marzeniach i iluzjach…
Nasza głowa jest pełna pomysłów, ale nasze stopy nie czują gruntu pod nogami.
Mamy niezliczone plany, ale niewiele realnych rezultatów.
Energia wiruje w górnych centrach, a nasze korzenie pozostają suche.
W takich chwilach jesteśmy jak odwrócona piramida – niestabilni, niezdecydowani, rozproszeni.
🌍 A Ziemia cierpliwie na nas czeka.
Gotowa, by nas przyjąć. By nas nakarmić. By nas wzmocnić.
Oto kilka delikatnych sposobów na powrót do ciała i przywrócenie połączenia z wewnętrznym wsparciem:
🌿 1. Rusz swoim ciałem
Każdy ruch budzi materię. Spacer, sprzątanie, taniec, ćwiczenia – kiedy ciało jest aktywne, umysł się uspokaja. Energia spływa i zaczyna naturalnie płynąć.
🤲 2. Opukaj i obudź swoje komórki
Delikatnie opukując dłonie po całym ciele, „włączasz” swoją fizyczną powłokę. Pobudzasz zastałą energię i przywracasz sobie swoją obecność.
🛁 3. Sól – starożytny dar oczyszczania
Kąpiel solna lub nacieranie solą fizjologiczną gromadzi rozszerzone pole energetyczne i przywraca Ci równowagę. Szczególnie ważne po medytacjach i pracy z energią.
🥕 4. Pokarm z ziemi łączy Cię z ziemią
Korzenie przynoszą stabilność. Ziemniaki, marchew, buraki, rzepa – rosną w ciemnym, żyznym łonie Ziemi i przynoszą jej stabilność.
🍎 5. Czerwień i pomarańcz – kolory fundamentu
Te kolory odżywiają pierwsze centra energetyczne. Budzą siłę, bezpieczeństwo i poczucie „Jestem tutaj. Istnieję”.
💧 6. Czysta woda – przewodnik życia
Woda oczyszcza, równoważy i harmonizuje wewnętrzny przepływ. Pij ją świadomie. Podziękuj jej. Pozwól jej nieść energię przez każdą komórkę twojego ciała.
🌱 7. Dotknij ziemi
Ogrodnictwo, glina, chodzenie boso po trawie, piasku lub nad wodą. Ziemia natychmiast wchłania nadmiar i przywraca ci równowagę.
🌳 8. Komunikuj się z naturą
Drzewa wiedzą, jak być uziemionymi. Morze wie, jak zachować równowagę. Las wie, jak się wyciszyć. Wejdź w ich przestrzeń i pozwól, aby ich rytm zsynchronizował się z twoim.
🌲 9. Wizualizuj korzenie
Stój pewnie. Wyobraź sobie, jak potężne korzenie wyrastają z twoich stóp, wnikając głęboko w ziemię.
Jesteś drzewem. Twoja korona dotyka nieba, a twoje korzenie obejmują serce Ziemi.
🔴 10. Połączenie energetyczne z rdzeniem Ziemi
Od podstawy kręgosłupa wizualizuj sznur światła schodzący prosto do rdzenia Ziemi.
Z każdym wydechem spuszczaj napięcie w dół.
Z każdym wdechem akceptuj stabilność i wsparcie.
🌀 11. Obróć się i rozluźnij
Obróć się przeciwnie do ruchu wskazówek zegara, aby uwolnić nagromadzone napięcie.
Następnie zgodnie z ruchem wskazówek zegara – aby odnowić, zharmonizować i naładować swoje pole energetyczne.
🌎 Ziemia żyje.
Nosi cię. Wspiera cię. Kocha cię.
Nie zapomnij jej podziękować.
Nie zapomnij wysłać jej miłości.
I pamiętaj –
nie jesteśmy tu po to, by latać bez korzeni.
Aby być mostem między Niebem a Ziemią.
Z miłością do Twojego wewnętrznego centrum
 

poniedziałek, 12 stycznia 2026

🌿 Ludowa mądrość, o której dziś zapomniano 🌿 Milczenie jako ochrona.

 

Dawniej nie opowiadało się o wszystkim.
Nie dlatego, że nie było się dumnym.
Ale dlatego, że wiedziano.
Nie mówiło się o planach — zanim dojrzeją.
Nie mówiło się o ciąży — zanim stanie się bezpieczna.
Nie mówiło się o chorobie — zanim minie.
Nie mówiło się o szczęściu — zanim zapuści korzenie.
Bo starsi mawiali:
„Nie każde ucho jest dobre.”
Nie każdy, kto słucha, życzy dobrze.
Nie każde spojrzenie jest życzliwe.
Nie każda ciekawość jest niewinna.
🌙 Kiedyś rozumiano, że słowo ma moc.
Że to, co nazwane za wcześnie, bywa odebrane.
Że energia lubi ciszę, by mogła się ułożyć.
Milczenie nie było słabością.
Było formą ochrony.
🌾 Plany trzymało się przy sercu, a nie na języku.
Szczęście pielęgnowało się w domu, nie na pokaz.
Radość chroniło się przed cudzą zazdrością, nawet tą nieuświadomioną.
Bo ludzie wiedzieli jedno:
to, co kruche — potrzebuje ciszy.
to, co rośnie — potrzebuje spokoju.
to, co prawdziwe — nie potrzebuje świadków.
✨ Dziś mówimy za dużo.
Za wcześnie.
Za szeroko.
A potem dziwimy się, że coś się rozmywa, psuje, gaśnie.
Może warto sobie przypomnieć starą prawdę:
nie wszystko musi być opowiedziane, żeby było prawdziwe.
Nie wszystko musi być widziane, żeby się wydarzyło.
🌿 Milczenie to nie brak zaufania.
To zaufanie do własnej intuicji.
Jeśli to rezonuje — zostaw 🤍
Jeśli pamiętasz takie słowa z domu babci — udostępnij
Bo czasem największą mądrością… jest nic nie mówić.

piątek, 19 lipca 2024

„Czarne owce” rodziny powinny nazywać się „lwami rodziny”

✨Mówił Bert Hellinger, „czarne owce” rodziny (powinni się nazywać „lwami rodziny”) są w rzeczywistości urodzonymi poszukiwaczami dróg wyzwolenia dla drzewa genealogicznego

„Ci, którzy od najmłodszych lat nieustannie dążyli do rewolucjonizowania przekonań, wychodząc z dróg wyznaczonych przez tradycje rodzinne, ci krytykowani, osądzani, a nawet odrzucani, są zazwyczaj powołani do uwolnienia drzewa powtarzających się historii, które frustrują całe pokolenia. ”
„Ci, którzy się nie dostosowują, ci, którzy krzyczą o buncie, odgrywają podstawową rolę w każdym systemie rodzinnym; naprawiają, detoksykują i tworzą nową, kwitnącą gałąź w drzewie genealogicznym. Dzięki tym członkom nasze drzewa odnawiają swoje korzenie. Jego bunt to żyzna ziemia, jej szaleństwo to woda, którą odżywia, jej upór to nowe powietrze, jej pasja to ogień, który rozpala serca przodków. ”
„Niech nikt nie da Ci wątpliwości, zadbaj o swoją „rarytas” jak najcenniejszy kwiat na Twoim drzewie.
„Jesteś spełnionym marzeniem wszystkich swoich przodków.

 

niedziela, 29 listopada 2020

🍁 Rodowa pamięć 🍁


 - to doświadczenie życiowe wszystkich naszych Przodków zapisane w podświadomości. Podświadomość jest składem Duszy, gdzie jest przechowywana informacja o wszystkim, cała pamięć i wszystkie programy. Podświadomość to struktury Duszy ludzkiej, które są oparte na cząsteczkach DNA, dlatego Rodowa pamięć nazywana jest również genetyczną.

Po co budzić Rodową pamięć?

Badanie kultury wedyjskiej, dziedzictwa naszych Przodków, zanurzenie się w niej i przebudzenie Rodowej pamięci, pozwala uzyskać całościowy obraz świata w którym żyjemy oraz uzyskać odpowiedzi na wszystkie możliwe pytania. Budząc Rodową pamięć, możemy natychmiast poczuć reakcję w naszej Duszy i pojawienie się żywych wibracji, bezgraniczną ekspansję świadomości i granice znanych nam poglądów, siłą wprowadzonych do naszej świadomości przez społeczeństwo. Niestety, to właśnie te narzucone nam poglądy zrywały naturalny Rodowy związek z naszymi Przodkami.

Co stanie się z osobą, jeśli zostanie pozbawiona Rodowej pamięci?

To samo, co stanie się z drzewem pozbawionym korzeni - nieuchronnie wyschnie i umrze. Tak jak człowiek - pozbawiony związku ze swoimi Przodkami, swojej Rodowej pamięci - skazany jest na nieuchronną degradację i zniknięcie. I odwrotnie, człowiek, który obudził swoją Rodową pamięć i żyje w harmonii ze swoim sumieniem i naturą, otrzymuje w swoje polecenie całą Siłę i Wiedzę swoich Przodków.

 

Przebudzenie

środa, 27 listopada 2019

Już niedługo święta .




Już niedługo święta .
W Słowiańskiej kulturze to Szczodre Gody 🌱🌟
Święto tryumfu światła nad ciemnością 🌠
Pamiętajmy skąd wywodzą się nasze tradycje.
Zastanówmy się jakie kiedyś miały znaczenie święta i obrzędy .
Były ściśle związane z cyklami przyrody.
Ludzie teraz nie zastanawiają się skąd się biorą produkty na sklepowych półkach.
A jedzenie nie rośnie w marketach .
Tylko na naszej planecie, o którą trzeba dbać.

Szkoda że teraz przy okazji świąt nie przekazuje się naszym dzieciom jak ważne jest to że np dzień będzie teraz dłuższy, że ziemia zacznie się budzić na wiosnę do życia żeby dać nam pożywienie.
Zamiast tego mamy reniferki i bombki choinkowe.
Albo stare Słowiańskie tradycje, których znaczenie zostało wypaczone i zmienione na katolicką modłę.
Gdzieś to wszystko nam się zagubiło .
Ale właśnie dlatego warto przypominać sobie jakie tak naprawdę mamy korzenie 😊
Warto czytać takie właśnie artykuły. I warto opowiadać dzieciom i bliskim jaki jest prawdziwy sens naszych Tradycji 💚

W linku poniżej super opisane jest To co jest związane z naszym świętem Szczodrych Godów


https://www.slawoslaw.pl/boze-narodzenie-nowego-slonca-szczodre-gody/

niedziela, 10 listopada 2019

WYRZUĆ TO CO NIE DZIAŁA

Wyrzuć to, co nie działa
Wyrzuć wszystko, co nie działa. Teraz. Weź i wynieś na śmietnik.
Buty, dajmy na to, w których się potykasz, jest ci niewygodnie – na śmietnik. Talerz ze starego serwisu, na którym już nic nie podasz – wystaw przed drzwiami, może ktoś weźmie.
Karteczkę z dietą, przyczepiona na drzwiach lodówki (to już nawet nie jest śmieszne!!!)
Codzienne wieczorne rozmowy telefoniczne: „wyobrażasz sobie, co za koszmar!”, a ty: „Uhm! Koszmar!”, a sama przestępujesz z nogi na nogę, bo twój ulubiony serial zaraz się zacznie, kąpiel stygnie (pachnąca kąpiel po ciężkim dniu). Twoja znajoma (ta od telefonu) ma codziennie koszmar – po co ci to?
Wyrzuć słowa, które wypowiadasz rano do budzika: „jeszcze pięć minut”. Albo wstań od razu, albo ustaw pobudkę dla siebie, a nie dla sumienia. Nie działa!
Wyrzuć zwyczaj pocierania oczu, gdy są umalowane – albo się nie maluj, albo nie pocieraj – przecież oczy to boli!
Wyrzuty z powodu tego, czego dziś nie zdążyłaś zrobić – won. Nobody is perfect – powieś sobie na lodówce zamiast diety.
Wyrzuty z powodu przeszłych czynów, stosunków, znajomości, wyborów, które kiedyś zrobiłaś… Wyrzuty – won do diabła. Wszystko się zgadza. Co by się nie zdarzyło, to był jedyny prawidłowy wybór wtedy, w tamtej sytuacji. Żadnego żalu – tylko doświadczenie i wdzięczność. Żadnego rozmyślania „co by było, gdyby…” – albo rób, albo nie myśl. Spróbuj – jak się spodoba, to idź dalej. Lodowisko, nauka japońskiego, poznać kogoś, nowa praca, nowa fryzura, teatr… Jutro, dobrze? Choć jedną rzecz, ok? Zamiast rozmyślania, które trzeba wyrzucić.
Wyrzuć zwyczaj przepraszania po kilka razy. Wystarczy jedno szczere „przepraszam”, jeśli jest powód. Reszta to śmieci, balast.
Swetry, sukienki, dżinsy i inne badziewie, które ci nie pasuje, pogrubia, postarza – won! Żadnych „na działkę”, żadnego „do lasu”! Na przemiał! Przecież nie znalazłaś siebie na śmietniku – masz być zawsze piękna!
Wyrzuć „walizkowe relacje”, które są jak walizka bez rączki, co to i nieść ciężko i wyrzucić szkoda. Ręce ci jeszcze nie odpadły? Zdecyduj się i zamień je na eleganckie, z kółeczkami, takie, co same jadą ku radości wszystkich. Zrozumiałaś metaforę? Pięknie, lekko, komfortowo, pewnie.
Resztki kosmetyków, zbędne lekarstwa, przeterminowane kremy – won! Zasługujesz na świeże, dobre, najlepsze.
Obietnice, że „kiedyś” napiszesz, zadzwonisz, zrobisz, zaniesiesz, kupisz – jeśli wiszą ponad tydzień (no dobrze – dwa!) i nikt nie umarł, to znaczy, że są zbędne. Wykreśl.
Słowa „nie umiem”, „nie znam się” – nie działają. Dowiedz się, naucz, poznaj albo zapłać temu, co umie. Przecież nie prowadzisz hodowli kompleksów, tylko chcesz żyć wygodnie, prawda?
Wspomnienia, z powodu których trzęsą ci się ręce i masz łzy w oczach – won! Jak wrócą – ponownie delete. Nie zatruwaj sobie życia. Było – minęło.
Zwyczaj ciągłego ustępowania, bycia „grzeczną dziewczynką”, przemilczania, nawet gdy czegoś bardzo potrzebujesz, ale „co ludzie powiedzą” – wyrwij z korzeniami! Mów, proś, komentuj, wypowiadaj się – grzecznie i taktownie, ale zgodnie z własną wolą i o swoich potrzebach.
Strach przed starością, chorobą, przed nowym, wątpliwości co do swojej urody i wdzięku, brak wiary we własne szczęście – spakuj i spal, a popiół – na wiatr. To nie działa, nie pomaga. Przeszkadza żyć po ludzku.
Zepsute zapalniczki, długopisy, czajnik, kuchenkę – won. Kupisz nowe.
Zwyczaj przepieprzania czasu w internecie – wywal już teraz, zaraz, natychmiast!
Skończysz czytać – idź na spacer. Tam jest dobrze, jest świeży podmuch powietrza, słońce albo deszcz, zieleń albo śnieg. Przejdź się, pooddychaj, popatrz, posłuchaj, powąchaj.
To żyje.
To działa.
Tekst znaleziony w internecie

Ustawienia Systemowe Wojciech Jarczewski

piątek, 5 kwietnia 2019

To, co robisz lub czego nie robisz, nie musi mieć najmniejszego sensu dla nikogo, oprócz Ciebie.



To, co robisz lub czego nie robisz, nie musi mieć najmniejszego sensu dla nikogo, oprócz Ciebie.
To, co robisz lub czego nie robisz może być wciąż oceniane, osądzane, a Ty nie musisz na to nawet reagować.
Twoim autorytetem jest Twoje własne wnętrze, w nim się zasadzasz, zakotwiczasz, zakorzeniasz.
Po latach bycia jak wyrwane z ziemi źdźbło trawy targane wiatrem cudzych opinii i osądów, po latach życia z rozdartym sercem i ciągłej niepewności [związanej z mniej lub bardziej nieświadomymi i wynikającymi z ogromnego lęku próbami dostosowania się do zewnętrznych wymogów, aby zapewnić sobie iluzoryczne bezpieczeństwo] zakorzeniasz się w ziemi swojego wnętrza,
wewnętrznym nad-intelekcie przewyższającego WSZELKI umysł - nawet Twój.
.
Zauważasz, że nie musisz odczuwać żadnego dramatu w związku z tym, co myślą na Twój temat inni, ani żadnego cierpienia.
Zauważasz, że nie musisz się przed tym bronić bo to bronienie się jest jedynie bronieniem się przed samym sobą.- jeśli bowiem coś Cię dotyka, znaczy, że dotyczy w tym sensie, że sam/a w to wierzysz na jakimś poziomie. A te fałszywe przekonania, które wzbudzają ból, ZAWSZE można uwolnić. Zawsze można się z nimi rozstać, docierając głębiej i głębiej do żywej prawdy, która niczym słońce sprawia, że rozkwitasz i pniesz się wzwyż. Poszerzasz się.
.
Tymczasem cudze opinie są sprawą osoby, która je wygłasza, odzwierciedleniem jej wnętrza, jej świadomości, jej przekonań, jej zmagań, jej bólu, a czasem jedynie chwilowego nastroju.
Jak więc możesz odnosić to do siebie?
Jak więc możesz opierać na tym swoje decyzje? Jak więc możesz tworzyć na tym tożsamość?
.
Zauważasz, że nie musisz reagować na cudze opinie, ani tym bardziej bronić się przed nimi.
Mechanizmy obronne są zwyczajnymi nawykami, jakie przejmujemy z otoczenia, a nawet z filmów.
Nie reagowanie na cudze osądy i racje z początku może wydawać się obojętne, a nawet okrutne - w sytuacji, gdy ludzie, społeczeństwo, coś od Ciebie chcą, oczekują, że będziesz inny, że inaczej się zachowasz...
a Ty nie dość, że im tego nie dajesz, to jeszcze nie masz z tego powodu żadnego poczucia winy, nie zadręczasz się, ani nie przepraszasz, że jesteś taki, jaki jesteś.
.
Poczucie winy połączone ze wstydem związanym z byciem tym, kim jestes, odczuwaniem tego, co odczuwasz itd., przestaje być Ci potrzebne.
Śmieszna mała i fałszywa tożsamość "dobrego" człowieka, który stara się nie urazić innych i zadręcza się cudzymi opiniami czy oczekiwaniami, rozpada się.
.
Twoje decyzje rozmijające się z oczekiwaniami innych nie wzbudzają już w Tobie dramatu, walki wewnętrznej ani poczucia winy, gdy czujesz w środku, że nie masz innego wyboru, jak tylko GRAĆ SYMFONIĘ, KTÓRĄ JESTEŚ,
nawet mimo cudzego niezadowolenia.
Idziesz tam, gdzie gardło samo Ci się otwiera, gdzie całe ciało chce śpiewać. Nagle może okazać się, że świat Cię łaknie, chce chłonąć Twoją melodię i czeka, aż się mu w pełni objawisz.
Nie idziesz więc już tam, gdzie się zaciskasz i marniejesz.
Wybierasz ufać, że nie jesteś pomyłką Wszechświata i wszystko naprawdę jest w Tobie właściwe.
Pozwalasz.
.
Dominującą postawą staje się życzliwość, a dominującym doświadczeniem życzliwość Wszechświata.
Z tego miejsca nie musisz z niczym walczyć, niczemu stawiać oporu.
.
Z czasem zaczynasz czuć, jakbyś rozkładał/a się w prawdzie Twojego wnętrza jak na miękkich poduszkach i w niej oddychał/a. W obszernej, lekkiej przestrzeni, w której nie musisz mieć żadnej zbroi, aby czuć się bezpiecznie.
.
Gdy wiesz, że Duch Cię prowadzi, nawet sam/a nie musisz rozumieć dlaczego coś robisz lub czegoś nie robisz i nawet dla Ciebie nie musi mieć to żadnego sensu.
Odnajdujesz swój sens w przepływie życia, w tym głębokim odczuciu, że takie a takie działanie [lub -nie-działanie] jest dla Ciebie OCZYWISTE, gdzieś w środku...
Mimo, że głowa chciałaby coś inaczej, więcej, "lepiej".
Ale to wewnętrzne odczucie jest tak silne, że nawet z nim nie dyskutujesz.
Nawet, gdyby cały świat CI mówił, że jesteś okrutny, bo nie spełniasz czyichś oczekiwań.
Nawet, gdyby cały świat mówł, że powinieneś na coś zareagować, a Ty nie chcesz reagować w ogóle, bo nie masz już w sobie miejsca ani sił na oburzenie, osądzanie, ocenianie, stawianie oporu, walkę, starania, naprawiania.
A być może nie masz już w sobie miejsca nawet na jedno więcej słowo lub ruch, po latach syzyfowych zmagań i rozdzierającego cierpienia.
Nawet, gdyby cały świat CI mówił, że musisz coś robić, działać, kreować, Ty możesz żyć , że nie masz robić NIC, lub że wręcz masz robić coraz mniej i mniej i mniej..
bo czujesz, że robieniem tylko przeszkadzasz...
a w Twoim świecie wszystko samo jest robione poprzez Ciebie i innych ludzi dla najwyższego dobra wszystkich, gdy rezygnujesz ze swoich śmiesznych wyobrażeń i rozpaczliwych prób kontrolowania, manipulowania i organizowania rzeczywistości.
Nawet, gdy sam/a wątpisz, że tak się dzieje.
.
Nawet, gdyby cały świat głosił, że w takim a takim wypadku należy zrobić tak a tak, bo tak robi dobry człowiek, dobra córka/syn, dobra przyjaciółka, partner, partnerka itd.....
Ty MUSISZ zagrać takie nuty, jakie grają się poprzez Ciebie i nic nie jesteś w stanie na to poradzić.
NIC.
To Twój najwyższy obowiązek.
Pierwsza i jedyna odpowiedzialność.
Już nie masz sił na walkę z tym, co jest.
Z tym, czym Jesteś i co chce się objawiać poprzez Ciebie.
.
Wszechświat gra na Tobie jak na strunie giętkiej, a w dodatku... to Ty nim Jesteś.
.
Karolina Bochenek

środa, 4 kwietnia 2018

ŚWIADOMOŚĆ DRZEW.

Drzewa to stały element naszego krajobrazu. Wielkie, majestatyczne dęby czy smukłe, bijące się w górę topole można zobaczyć praktycznie w każdym zakątku polskiej ziemi. I, mimo iż drzewa są wszędzie, to rzadko kiedy zastanawiamy się nad ich naturą nie tylko ze strony drewnianych kolosów stojących od lat na swoim skrawku ziemi, a jak o żywych, czujących i myślących istotach, które posiadają swoją własną, niesamowicie rozbudowaną świadomość. I jak z każdą świadomą istotą i z drzewami, można wejść w subtelny, bardzo głęboki dialog ukazujący przed nami nowy, pełen cudów świat niczym z tolkienowskich baśni. Postaram się przybliżyć te kwestie w poniższym tekście.
Spacerując po lesie, możemy usłyszeć najprzeróżniejsze dźwięki i poczuć piękne zapachy, od szumu liści w koronach drzew, stukot wpełzających w ziemię konarów, po aromat mokrej kory.
Zapewne nie raz, oczami wyobraźni zastanawialiśmy się, czy wszystkie te złożone nuty są tylko przypadkowymi, powodowanymi przez wiatr czy zwierzęta dźwiękami.
Dzisiejsza oficjalna nauka zdominowana przez prawą półkulę mózgu, nie pozwala na patrzenie na świat drzew jako na społeczeństwa będących w stałym, świadomych dialogu istot, jednak jeśli odsuniemy na chwilę kryteria ,,logicznego myślenia zaraz odkrywamy bardzo skomplikowane, ułożone i dążące do wspólnych celów społeczeństwo, od którego wiele moglibyśmy się nauczyć.
Mówiąc o świadomości, musimy się zastanowić, jakie są narzędzia, którymi ta świadomość się posługuję.

świadomość-drzew.jpg
W naszym przypadku są to zmysły – to właśnie one kształtują nasze patrzenie na świat a przez to nas samych.
Jednak czy drzewa mają swojego rodzaju zmysły? Być może nie musimy się doszukiwać jakiś nowych, magicznych mocy wśród naszych drewnianych braci, gdyż same zmysły mogą mieć takie same, jak i my.

Przyjrzyjmy się bliżej tej kwestii

Zacznijmy od zapachu. Ileż to razy zatrzymywaliśmy się zachwyceni piękną wonią zakwitłych na wiosnę jabłoni czy czereśni.
Zapach lasu przywraca w nas spokój ducha, ale czy kwestia samego posługiwania się tym aspektem przez drzewa, możemy przypisać jedynie do zwabiania, przykładowo owadów w celu zapylenia kwiatów?
Okazuje się, że nie.
Żyrafy żerujące na akacjach w Afryce stoją przy jednym drzewie tylko przez kilka minut.
Dzieje się tak, ponieważ roślina, broniąc się przed oprawcami, zaczyna bardzo szybko wydzielać substancję, która zmienia smak liści na kwaśny i mdły.
Czy żyrafy odczuwając zmianę smaku, przenoszą się od razu do najbliższej akacji?
Otóż nie.
Zwierzęta przemieszczają się minimum sto metrów do następnego drzewa.

żyrafa.jpg

Dzieje się tak, ponieważ zaatakowana akacja wraz ze zmianą smaku swoich liści, zaczyna wydzielać intensywny zapach, który działa jak sygnał alarmowy dla najbliższych z rodziny sąsiadów.
Nie mija wiele czasu, a wszystkie akacje znajdujące się w okolicy są już gotowe do odparcia ataków żyraf – gdzie te ku uciesze drzew, wolą przemieścić się na inne żerowisko.
Tego sytuację nie są czymś niezwykłym w świecie roślin. Podjadany przez owadzie szkodniki dąb, zaczyna wydzielać zapach, który wręcz jest zawołaniem na ucztę, dla przeróżnych owadów czy ptaków, gdyż te kojarzą ową woń z robakami, które akurat żerują na drzewie.
Mało tego, drzewa potrafią się zorientować, jaki gatunek szkodnika aktualnie im dokucza i dostosowują wydzielany zapach tak, aby przylecieli akurat Ci obrońcy, którzy lubują smak poszczególnej larwy czy gąsienicy.
Trzeba przyznać, że bardzo sprytny mechanizm. Zapach jest również stymulantem do godów.
Drzewa wydzielające intensywne zapachy pobudzają swoich braci i siostry do rozkwitania.
Jakże jest to podobne do nas – ludzi, gdzie już mało kto wychodzi z domu bez opryskania siebie dezodorantem czy perfumami.

Bardzo ciekawą kwestią jest słuch roślin

Na ,,University of Western Australia przeprowadzono badania dotyczące tej kwestii. Wykorzystując odpowiednią przystosowaną aparaturę, naukowcy zaczęli wsłuchiwać się w ziemie, obsianą siewkami zbóż.
Szybko wyłapano ciche trzaski i stukoty oscylujące w częstotliwości 220 Hz. Źródłem dźwięków okazały się korzenie pękających nasion rośliny.
Po głębszej analizie naukowcy zauważyli, że owe trzaski jakoby pobudzają sąsiadujące zarodki do wypuszczenia pąków i wyjścia na powierzchnię.
Następnie w laboratorium umieszczono stałe źródło dźwięku, które nadawało właśnie w tej samej częstotliwości.
Zboże zaczęło ochoczo wychodzić z ziemi, a jego pędy były skierowane ku głośnikowi z muzyką.

świadomość-drzew.jpg

Nasuwa się myśl, czy aby przypadkiem sposób komunikacji dźwiękowej naszych zielonych przyjaciół nie opiera się na odpowiedniej wibracji i fal dźwięku, które w ich pamięci są zapisane, chociażby jako sygnał to wypuszczenia korzeni.
Zastanówmy się nad tym głęboko, kiedy to przechadzając się po lesie, usłyszymy głuchy stukot konarów czy gałęzi, być może nie jest to tylko mocniejszy powiew wiatru a bardzo subtelna, drzewna pogawędka.
Życie społeczne drzew jest kwestią wielce złożoną, ale i paradoksalnie banalnie prosta i genialną.
Widząc przeplatające się konary i gałęzie w leśnej puszczy, można by założyć, że pomiędzy drzewami istnieje nieprzerwana walka o zasoby i miejsce do życia.
Nic bardziej mylnego. Las – niczym jeden wielki super organizm dąży do stałej równowagi i dobrobytu.
Drzewa przez zawiłą siatkę korzeni nieustannie wymieniają się informacjami co do stanu zdrowia, wieku i położeniu wszystkich członków rodziny.
Jest to miejsce, gdzie rodzice dorastają wraz ze swoimi dziećmi, tworzą się delikatnie oplatające, można by rzec miłosne pary, chorzy otrzymują dodatkowe porcje witamin, a ci, co mają ich w nadmiarze, chętnie się dzielą z innymi.
Przykładowo, jeśli jakiś członek leśnej rodziny straci, z przyczyn naturalnych lub nie, jakąś część swojej kory, to wszystkie drzewa, w większym lub mniejszym stopniu pomagają mu odzyskać pełnie zdrowia i równowagi.
Oczywiście tak jak u nas, tak i u drzew zdarzają się samotnicy lub dziwaki, które nijak nie chcą współgrać z resztą rodziny.
Przykładowo zauważono, że te drzewa, które zostały przesadzone z miast do lasu, mają o wiele więcej trudności z adaptacją do tamtejszych warunków.
Są jakby cichsze, nieme, zamknięte w sobie, można by powiedzieć nieśmiałe i nic w tym dziwnego, bo czyż miasta nie wpływają tak również i na nas?
Faktem jest, że królestwa drzew to bardzo zaawansowane społeczności, gdzie wszyscy ze wszystkimi tworzą jedną całość.

świadomość-drzew.jpg

I mając to wszystko na uwadze, ciężko jest powiedzieć, że to jedynie przypadkowe procesy biologiczne, pozbawione takich kwestii jak sumienie, miłość czy współczucie, kształtują nasze piękne lasy.
Ciekawe jak by wyglądała nasza gospodarka, gdybyśmy ją oparli na tych samych zasadach.
Samych czynników pokazujących jak genialnymi istotami są drzewa, jest jeszcze cała masa, gdzie wiele czeka na nasze odkrycie.
Dzięki takiej wiedzy możemy spróbować komunikacji ze światem roślin. I nie będę tu opisywał jakiejś specjalnej techniki co do pobierania, przyjmowania energii od drzew.
Zauważyłem, że ludzie kurczowo trzymając się schematów postępowania np. przy medytacji, nie mogą sobie z nią poradzić, gdyż oczekując jasno spisanych rezultatów – a przecież każdy z nas jest inny i to my sami musimy zrozumieć, jak postrzegamy świat.
To, co chcę zrobić, to zachęcić Was, abyście sami, na swój własny sposób porozmawiali z drzewami.
Stanęli przy konarze i bez większego myślenia, zrozumieli piękno i majestat tej żywej Istoty.
Zamknęli oczy, przyłożyli czoło do kory i mając w głowie wiedzę o tym, przed jak niesamowitą istotą stoicie, zrozumieli jej piękno i obdarzyli ją miłością.
A miłość zawsze do Was wróci.
Jak sami widzimy drzewa to manifestacja życia w całym znaczeniu tego słowa, gdzie każdy jest częścią większej całości i jeśli tylko wyrazi taką wolę, może istnieć w niej jako stały, kompatybilny element.
My ludzie, również jesteśmy częścią tej rodziny i tylko od nas zależy czy będziemy żyli w niej w zgodzie i harmonii.
A jak sami widzimy, cuda płynące ze wspólnej pracy i życia, przyćmiewają niejeden mechaniczny system wymyślony przez człowieka.

https://www.odkrywamyzakryte.com/swiadomosc-drzew/

czwartek, 9 listopada 2017

Co zobaczyłeś jako pierwsze?

To, co jako pierwsze zauważysz na tym zdjęciu, ujawnia twój głęboko zakorzeniony strach.

Co zobaczyłeś jako pierwsze?

1. Mała dziewczynka.

Jeśli jako pierwszą zobaczyłeś dziewczynkę oznacza to stłumione emocje z dzieciństwa.
Jest wiele momentów w dzieciństwie, które mogą wpłynąć na ciebie tak, by wywołać w twoim dojrzałym życiu lęki, kompleksy, uzależnienia, nieuzasadnione pragnienia.
Relacja z matką jest kluczowa dla rozwoju emocjonalnego. Jeśli dziecko spędzało zbyt dużo czasu z dala od przykładu matki lub gdy matka nie poświęcała dziecku uwagi, możliwe jest, że podłożem naszego życia jest ciągły strach.
W ten sposób dziecko pielęgnuje lęk, którym podszyte są wszystkie decyzje i na którym opiera się cała odpowiedzialność.
Prawda jest taka, że trauma nie musi być wypielęgnowana w dzieciństwie. Może to się zdarzyć podczas ciąży, połogu czy w okresie niemowlęcym.

2. Motyl.

Motyl jest zwykle kojarzony pozytywnie. Jest jednak głębokie podświadome znaczenie tego symbolu.

Według marzeń sennych motyl jest oznaką szans i początków.

Świetlisty, kolorowy motyl to znak dobrej nadziei, nowych życiowych dróg. Jednak ciemny motyl oznacza niewykorzystane możliwości.

Duchowe znaczenie motyla to przewożenie dusz życie po życiu. Łączy to motyla ze światem zmarłych.
Jeśli najpierw ujrzałeś motyla, prowadzi to do strachu głównie przed śmiercią. Może chodzić też o strach przed brakiem życia, inną stroną życia, utratą szansy.

3. Truskawka.

Truskawka nierzeczywistej wielkości pośrodku obrazka tak naprawdę odzwierciedla serce. Truskawka od zawsze kojarzy się z miłością. W zasadzie nawet lepiej reprezentowałabym ból wynikający z miłości.
Istnieje nawet legenda, która mówi, że z powodu śmierci Adonisa bogini Wenus nie mogła przestać płakać, toteż każda jej łza, która spadła na ziemię, zrodziła truskawki.
Jeśli spojrzałeś na truskawkę w pierwszej kolejności to znaczy, że twój strach mieści się w sercu. Największe jego źródło ma więc związek z uprzedzeniem do miłości.
To, co w dzieciństwie widzieliśmy pomiędzy rodzicami, ich okazywanie uczuć między sobą, miało wpływ na nasze podejście do czegoś tak pięknego jak miłość. Czasem jednak może się zdarzyć, że nasze opieranie się miłości wynika z brutalnie złamanego serca we wcześniejszym związku.

4. Pająk.

Ludzie często boją się pająków. To taki mechanizm wypracowany w człowieku poprzez ewolucję, który dał nam dodatkową uważność na te małe zagrożenia, które nas otaczają.
Jednakże pająk mówi o tym, że boimy się, że nasze otoczenie nie jest bezpieczne.
Jeśli zobaczyłeś najpierw pająka to oznacza, że nie umiesz czuć się do końca bezpieczny w swoim środowisku.
Zawsze patrzysz na szczegóły i szukasz czegoś, co jest nie tak. Wyszukujesz niebezpieczeństwa nawet w najbezpieczniejszym miejscu. Przez to ciągłe skupianie się na zagrożeniu omijają cię najpiękniejsze chwile i zwykle zbytnio analizujesz plany. Bywa że mierzysz się z napadami lęku i paniki.
Podświadomy strach przed niebezpieczeństwem może mieć związek z nadaktywnym ośrodkiem mózgowym w połączeniu z bojaźliwym zachowaniem. Być może wychowywałeś się wśród ludzi, którzy wiele się martwili, a być może jest to lęk, który sam w sobie wypracowałeś.

5. Drzewa.

Drzewo jest silnym psychologicznym symbolem. Jednym z najlepszych testów psychoanalitycznych polega na zaobserwowaniu jak dana osoba rysuje drzewo na kartce papieru.
Drzewo to symbol korzeni. Dwa drzewa tworzące most zwykle oznaczają, że wewnątrz nas samych jest konflikt, którego nie jesteśmy gotowi rozwiązywać. Emocjonalny rozłam, którego nie damy rady złączyć.
Jeśli spojrzałeś na drzewa to znaczy, że największym źródłem twojego strachu jest podświadomy emocjonalny podział. Boisz się zaakceptować do końca niektóre części siebie samego. Budujesz więc swoją tożsamość wokół tego cienia.
Większość z nas zna dobrze swoje wątpliwości i wahania. Jednak zupełnie inaczej to wygląda, gdy ktoś nam o nich głośno powie.
Właśnie dlatego, najlepiej się z kimś skonsultować i usłyszeć zdanie kogoś z zewnątrz; zobaczyć inną perspektywę.
Stanąć twarzą w twarz z własnym lękiem oznacza naprawdę dużo siły.

6. Misie.

Przytulając swojego misia dzieci zawsze odnajdują komfort. To takie dobre wyjście i ucieczka dla każdego dziecka. Miejsce ciepła, zrozumienia, bezpieczeństwa.
To właśnie symbolizuje miś – przyjaciela, który bezwarunkowo rozumie, jest ciepły i pełen miłości. Jeśli strach się pojawia, dziecko przytula misia. To naturalny odruch.
Na tym obrazku misie są trochę inne. Fakt, że zobaczyłeś je jako pierwsze ujawnia coś interesującego. Boisz się bać.
Strach, który płynie z podświadomości prawdopodobnie wynika z doświadczeń z dzieciństwa, w których właśnie się bałeś i nie miałeś nawet misia, który by cię uspokoił.
To doświadczenie zapadło ci głęboko w pamięć i dlatego starasz się uniknąć strachu za wszelką cenę. Nie chcesz być sam i bez pomocy. Możliwe, że boisz się samotności i nie ufasz innym.

http://warsztatdobregoslowa.com.pl/strach-obrazek/




piątek, 3 lutego 2017

Karma rodowa jako siła przodków.

Myślisz, że więzy krwi nie są istotne? Może uważasz, że nie ma znaczenia kim byli i jak żyli twoi przodkowie? A może nie akceptujesz matki, ojca? Coraz więcej mówi się o tym, jak istotne jest dla nas połączenie z przodkami, przynależność do rodu. Ludzie, podobnie jak drzewa, nie mogą żyć odcięci od swoich korzeni.

Odcięcie od korzeni przyczyną problemów.

Chaos w życiu, poczucie niestabilności, również choroby i problemy. Ich źródłem jest często odcięcie się od korzeni rodu. Nasze życie w dużej mierze zależne jest od energii naszych przodków. Nie tylko od genetyki, lecz również ich doświadczeń życiowych, tego jakie mieli problemy w relacjach partnerskich, zawodowych i finansowych. Jeżeli sami nie uporamy się z jakimś problemem, to zostanie on przesunięty na nasze dzieci, które mają załatwić to z czym sami nie daliśmy sobie rady my (albo nasi przodkowie). Możemy to nazwać karmą rodu.

Przejmowanie wzorców od przodków.

Również w naukach jogi znajdziemy objaśnienia w jaki sposób płód i małe dzieci przejmują nieświadomie wzorce przodków. Mamy stały dostęp do pola energii i wzorców naszych przodków, z którego możemy swobodnie wchłaniać informacje, emocje od członków rodziny (żyjących i zmarłych). Wzorce te mogą być zarówno pozytywne jak i negatywne (wówczas działają na nas destrukcyjnie).

Dobre i złe strony dziedziczenia.

Bert Hellinger twierdzi, że kobiety dziedziczą w linii żeńskiej (matka, babcie, prababcie), a mężczyźni w męskiej. Dziedziczymy nawet po odległych przodkach, takich, których nigdy nie znaliśmy i o których nie słyszeliśmy. Szczególnie duży wpływ mają czyny uznawane za grzechy, takie jak samobójstwa, morderstwa, czy aborcje.
Jeżeli nasi przodkowie stracili dom, to istnieje duża szansa na to, że ich wnuki i prawnuki będą odczuwać niepokój związany ze sprawami materialnymi. Może im się dobrze powodzić, jednak cały czas będą martwić się o to, że mogą utracić swój majątek.
Potomkowie przodków, którzy byli agresywni, walczyli, czy dopuszczali się przestępstw, mogą cierpieć na stany lękowe i bać się agresji, wpadać w nałogi, albo przeciwnie- podobnie jak przodkowie niszczyć innych (nawet bez świadomości, że krzywdzą).
Jednak po przodkach dziedziczymy też dobre rzeczy, czyli zdolności artystyczne i do interesów. To ich doświadczenia mają duży wpływ na nasze życie, na to czy osiągniemy sukces, jakie związki tworzymy, czy jesteśmy zdrowi.

Odrzuceni mają największą moc.

Według Hellingera największy wpływ mają członkowie rodziny (zmarli i żyjący), którzy zostali odrzuceni przez rodzinę. Cały czas upominają się o swoje prawa i miejsce w rodzinie. Będą to wszystkie osoby, o których często nie chcemy pamiętać. Ich charakter, czyny czy los wywołują w nas złość, wielki żal czy strach. Mogą to być przodkowie, którzy popełnili samobójstwo, zmarli bardzo młodo, nieuleczalnie chorzy, czy tacy, którzy porzucili rodzinę. Jeżeli rodzina odrzuciła takiego przodka, nie akceptuje go- to ktoś z kolejnego pokolenia będzie miał podobne przeżycia. Po to, żeby tę sprawę zamknąć. Zazwyczaj jedna żyjąca osoba nieświadomie utożsamia się z jakimś swoim przodkiem. Nie ma pojęcia, że dany problem z którym w ogóle nie może sobie poradzić, wcale nie jest jej, tylko „odziedziczony” po jakimś przodku. Hellinger nazywa to uwikłaniem.
W ustawieniach hellingerowskich chodzi o to, żeby te odrzucone osoby rozpoznać, a następnie uznać i uszanować je. Dusza nie czuje się zapomniana, może przestać upominać się o swoje prawa. Dla wielu osób brzmi to zbyt niezwykle, czy przerażająco. Jednak terapie Hellingera cieszą się dużym uznaniem, a ustawienia wyleczyły już wiele osób z chorób fizycznych i psychicznych.

Rodziny się nie wybiera.

Terapię można porównać ze zdjęciem ogromnego ciężaru, co skutkuje realnymi zmianami w życiu osoby, która czuje wielką ulgę i radość.
Z rodziną jesteśmy związani zawsze. Nie możemy zmienić przodków. I nie jest ważne czy zdążyliśmy poznać przodków, czy nie. Nie jest istotne, że nie jesteśmy w stanie zaakceptować matki czy ojca i uciąć kontakt z nimi. Oni i tak będą obecni w naszym życiu.

http://www.wrozenieonline.pl/rozwoj-osobisty/karma-jako-rodowa-sila-przodkow


wtorek, 6 października 2015

Zmieniając korzenie, zmienisz owoce własnego życia.

Jeśli coś, co widzisz w swoim życiu, ci się nie podoba,
zajrzyj w głąb siebie.
Dlaczego?
Bo to, co widzisz, to owoce.

Jeśli są niedobre, cierpkie, skarłowaciałe, bezbarwne i w ogóle nijakie, to przyjrzyj się korzeniom – temu, co myślisz, mówisz, co oglądasz, z kim się spotykasz, co jesz, jak dbasz o zdrowie, kondycję itd. To wszystko ma wpływ na ogólny wygląd i jakość Twojego życia. Nie da się inaczej.

Jeśli drzewo jest zdrowe i ktoś o nie dba, to owoce będą dobre i wartościowe. Jeżeli zwrócisz na to uwagę, Twoje życie nabierze blasku i samozadowolenie wzrośnie do takiego poziomu, że nie będziesz musiał zabiegać o uwagę i akceptację innych.

Przecież mając diament, nie jest Ci potrzebne potwierdzenie otoczenia, że to diament. Ty to wiesz i to jest najważniejsze.

Jeśli chcesz zmienić owoce, musisz najpierw zmienić korzenie.
Jeśli chcesz zmienić to, co widać, musisz najpierw zmienić to, czego nie widać.

T.Harv Eker

piątek, 22 marca 2013

Wizualizacja „Drzewo”. Na osiągnięcie wewnętrznego spokoju i dotarcie do źródła swej wewnętrznej mocy.



Usiądź w ciszy, wyprostuj kręgosłup, nie krzyżuj rąk ani nóg i zamknij oczy.
Oddychaj spokojnie i głęboko w swoim własnym rytmie, wsłuchując się w delikatny szum swojego oddechu, przywodzący na myśl subtelny szelest liści poruszających się na wietrze.
Poczuj, że jesteś wielkim, zdrowym, stabilnym dębem. Skoncentruj przez chwilę swoją uwagę na obszarze brzucha, splotu słonecznego, oddychaj głęboko wczuwając się w poruszającą się przeponę i odczuj spokój, który napływa do Ciebie z każdym wdechem. Jesteś wielkim, stabilnym, pełnym mocy drzewem. Oddychaj tym obrazem, oddychaj tą wizją i tym odczuciem i integruj je z własnym wnętrzem, z własnym postrzeganiem siebie.
Poczuj, jak energia spokoju i mocy spływa w dół kierując się do punktu znajdującego się poniżej pępka i odczuj strumień światła, który promieniuje z tego miejsca na zewnątrz. Światło rozprzestrzenia się na boki i płynie również w dół do Twoich nóg. Poczuj, jak napełnia Twoje nogi siłą, mocą i stabilnością. Napływa do stóp i czujesz, jak wnętrza Twoich stóp wypuszczają korzenie, wielkie, grube, silne korzenie, w głąb Matki Ziemi. Korzenie te pełne są Światła, mocy i energii, która zasila Matkę Ziemię, ofiarowując jej Twoją czułość i wdzięczność. Matka Ziemia otula Twoje korzenie i Ciebie wielką, bezwarunkową miłością, ciesząc się, że Jesteś. Energia jej wsparcia i czułości płynie korzeniami do Twoich stóp, obejmuje nogi, miednicę, by poprzez obszar brzucha dotrzeć wprost do Twojego serca, które rozświetla się jeszcze bardziej i promieniuje pięknym, jasnym światłem. Poczuj, jak energia płynie z Twojego serca do rąk, które zmieniają się w solidne konary. Twoja głowa i szyja zamieniają się w gałęzie, które rosną w górę: spokojnie, łagodnie, radośnie pną się w górę do Światła. Poczuj, jak stajesz się coraz bardziej świetlisty i jak poprzez swoje konary masz dostęp do coraz jaśniejszych i bardziej subtelnych poziomów Światła. Na koniec odczuj, jak docierasz do poziomu wysoko nad Twoją głową, gdzie Światło jest najjaśniejsze. Panuje tam taka cisza, spokój, błogość, odczucie, które można zawrzeć jednym słowem: „Jestem”. Oddychaj spokojnie, wyciszaj się i rozświetlaj najgłębsze zakamarki swojego wnętrza. Wydychaj w nie to światło i spokój płynący od Twej prawdziwej Jaźni. Jestem, Jestem, Jestem, Jestem. Błogość, Cisza, nic więcej nie potrzeba. Jestem. Wewnętrznym okiem dostrzeż, jak cała Twoja imponująca postać promieniuje światłem, które rozprzestrzenia się, zataczając wokół Ciebie szerokie kręgi. Trwaj w tym spokoju, przekazuj go poprzez swoje gałęzie, pień, korzenie naszej planecie, otaczającym Cię ludziom, zwierzętom, całemu wszechświatowi. 
Światło i spokój, błogość i miłość rozprzestrzeniają się coraz bardziej bardziej. Oddychaj, poczuj wdzięczność. Jesteś błogosławioną Istotą.
Trwaj w tym stanie tak długo, jak potrzebujesz. Oddychaj i integruj się z najwyższymi poziomami Światła. Sięgaj jeszcze wyżej do poziomów, gdzie nie ma już słów, rozpuszczaj swoje ego, rozpuszczaj słowa i myśli. Oddychaj i trwaj w tym stanie, dostrajaj się do najwyższych częstotliwości i sprowadzaj je na naszą ukochaną planetę.
Wdech, wydech, spokój, cisza, błogość.

 autor:Emilia Wróblewska-Ćwiek