czwartek, 27 listopada 2025

Miłość jest najpotężniejszą siłą, jaka istnieje.

Czasem czujemy w sobie głęboki żar: gniew, złość, urazę – często właśnie do tych, którzy są nam najbliżsi: do rodziców.
Nie każdy z nas miał ciepłe, bezpieczne, pełne miłości dzieciństwo.

Być może jako dziecko doświadczałeś lęku, samotności, krzyku, chłodu emocjonalnego, a może nawet przemocy.
Wtedy samo wspomnienie dzieciństwa potrafi wywołać w ciele napięcie, niepokój i wewnętrzny chłód.

Naturalnie obwiniamy za to rodziców.
Ale prawda jest często bardziej złożona: oni również byli kiedyś dziećmi.
Często sami zostali zranieni przez swoich rodziców – naszych dziadków.
Destrukcyjne wzorce potrafią ciągnąć się przez całe pokolenia… aż do momentu, kiedy pojawi się ktoś, kto ma w sobie wystarczająco dużo świadomości, by je przerwać.

Czasem tym kimś jesteś właśnie Ty.

To wciąż nie wszystko.
Wiele traum i emocjonalnego bólu jest zapisane w naszej pamięci komórkowej, w rodzie, w polu, które nosimy w sobie. Nasi przodkowie naprawdę wiele przeszli: wojny, głód, choroby, niesprawiedliwość, osobiste dramaty…
To lista, która właściwie nie ma końca.
Każdy człowiek z rodu to osobna historia bólu i pragnienia miłości.

Dlatego tak często – zupełnie nieświadomie – krzywdzimy siebie nawzajem, powielając to, co narastało przez dziesiątki, a czasem setki lat. I jednocześnie nie potrafimy uwolnić się od własnego bólu.

Zamiast osądzać, możesz zrobić coś innego:
okazać zrozumienie swoim rodzicom, ale przede wszystkim – sobie.

To właśnie poprzez zrozumienie, współczucie i życzliwość zaczyna otwierać się serce.
A gdy serce się otwiera, możliwe staje się prawdziwe uzdrowienie relacji – z rodzicami, z rodem, ale też z samym sobą.

Bo Miłość jest najpotężniejszą siłą, jaka istnieje.

 

Piotr Bracichowicz


wtorek, 18 listopada 2025

🌒 16 listopada – Dzień Wiedźmy 🌘

 

🌘Dzień, w którym przypominamy sobie, kim tak naprawdę była wiedźma… nie ta z bajek, nie ta na miotle i nie ta, którą straszono dzieci, ale ta prawdziwa — słowiańska, leśna, mądra. 🌲🖤
Bo wiedźma to nie ktoś „zły”. Wiedźma to kobieta, która wie. 🔮Wie o ziołach, o lesie, o rytmie natury, o cichych zmianach w powietrzu.
Wie, kiedy przyjdzie deszcz 🌧️, kiedy zakwitnie paproć 🌿, kiedy coś w sercu trzeba wyleczyć, a kiedy po prostu przeczekać.
Kiedyś była uznawana za strażniczkę równowagi — tę, która potrafiła rozmawiać z żywiołami 🌬️🔥💧 i ze zwierzętami bardziej niż z ludźmi.
Kobietę odmienną, niepokorną, wymykającą się ramom i oczekiwaniom. A każda odmienność budzi lęk… 😶‍🌫️Dlatego wiele wiedźm skazano, wyśmiano, wygnano — nie za to, co zrobiły, ale za to, że były inne.
W słowiańskim świecie wiedźma nie była potworem.Była tą, która wie.Znała imiona ziół, które leczą 🌱.Nadstawiała ucha na szepty drzew 🌳👂.Widziała świat nie oczami, lecz duszą — i to właśnie przerażało tych, którzy bali się prawdy.
Wiedźma chodziła własnymi ścieżkami, plątała się z mgłą 🌫️, rozmawiała z nocą 🌑, a księżyc był jej jedynym świadkiem 🌙.Nie potrzebowała aprobaty ludzi — wystarczało jej, że rozumiała rytm świata, ten głuchy puls pod ziemią, który bije od początku czasów. 🌍✨
Za tę wiedzę płaciła cenę: odrzucenie, szept, strach.Ludzie bali się tego, czego nie potrafili pojąć — dlatego próbowali ujarzmić to, co było nieujarzmione.Ale wiedźmy nigdy nie dało się ujarzmić. 🖤🔥
Bo wiedźma to odmienność, która nie przeprasza za to, kim jest.To kobieta, która stoi pomiędzy światłem a cieniem 🌒, z jedną stopą w ludzkiej codzienności, a z drugą w krainie, gdzie magia nie jest bajką, lecz prawem natury.
Mówią, że kiedyś każda rodzina miała swoją wiedźmę:zielarkę 🌿, szeptuchę ✨, tę, co stawiała bańki, co odczyniała uroki, co potrafiła odebrać ból i przywołać sen 😴.I choć minęły całe wieki, ich echo nadal chodzi nocą po lesie… 🌲🌫️👣
Dziś wiedźma staje się symbolem siły, wolności i intuicji.Symbolem kobiety, która idzie własną drogą — nawet jeśli ta droga prowadzi przez mroczny bór, między cichymi drzewami, pod wiatr, który mówi prawdę tylko tym, którzy potrafią słuchać. 🌬️🌲🌚
I może w dzisiejszej kobiecie też jest coś z wiedźmy:
⭐ odrobina magii,
⭐ trochę uporu,
⭐ kropla dzikiej wolności,
⭐ i cała wielka księga niepisanej wiedzy, którą nosi się w sercu. 💛🔮
Więc jeśli ktoś powie Ci kiedyś „wiedźma”…
uśmiechnij się. 🙂🌙Bo to znaczy, że wiesz więcej, czujesz głębiej i idziesz tam, gdzie inni boją się spojrzeć.
A w lesie — wśród mchu 🍃, borówek 🍒, mgieł 🌫️ i starych drzew 🌲 — każda z nas może na chwilę poczuć się po prostu sobą.
Sobą-wiedźmą. 🌲🌙✨🖤

niedziela, 16 listopada 2025

🤔 🔥 Ból pleców, który znika … ALE ZAWSZE WRACA.

 

Ten ból to nie przypadek.
To nie postawa.
To nie materac.
To nie „Źle spałem”.
Ten ból to pamięć ciała.
Dolna część pleców to schowek, w którym przechowujesz to, czego nie potrafisz udźwignąć:
Zmartwienia, o których nie mówisz.
Obowiązki, które spadają wyłącznie na ciebie.
Zmęczenie, od którego nie odpoczywasz.
Złość, której nie dajesz upustu.
Smutek, którego nie wykrzykujesz.
Kiedy boli cię dolna część pleców, twoje ciało mówi:
„Nie mogę udźwignąć tego, do czego się zmuszasz”.
Tak, możesz wziąć tabletki.
Tak, możesz pozbyć się bólu na kilka godzin.
Ale ból powróci, ponieważ nie pozbyłeś się ciężaru, który go powoduje.
CO NAPRAWDĘ SIĘ DZIEJE?
Mięsień jest twardy jak deska od nagromadzonego napięcia.
Nerwy są zaognione.
Krążenie jest spowolnione.
Brakuje prawdziwego odpoczynku, nie tylko godzin snu.
A ciało wykonuje pracę twojego umysłu.
Czego głowa nie zniesie,
niesie plecy.
I dźwiga, aż się złamie.
LECZENIE UWALNIAJĄCE (To nie maskuje bólu, a go rozbraja)
Składniki
Bardzo gorąca woda
2 garście gruboziarnistej soli
1 łyżka octu
1 garść rozmarynu lub epazote (jeśli masz)
Olej (dowolny, ale najlepiej oliwa z oliwek lub sezam)
Sposób wykonania
1. Napełnij wysoki pojemnik lub małą wannę gorącą wodą.
2. Wymieszaj sól, ocet i rozmaryn.
3. Usiądź i pozwól, aby para otuliła dolną część pleców.
4. Następnie nałóż olej na dolną część pleców, wykonując powolne, a nie szybkie ruchy okrężne. 5. Zatrzymaj się w miejscu, w którym odczuwasz największy ból.
To tam tkwi ciężar emocjonalny i napięcie fizyczne.
Kiedy?
Każdej nocy przez 7 dni.
Nie tylko wtedy, gdy sobie przypomnisz.
Zaangażowanie jest kluczowe, inaczej jest bezużyteczne.
ZNAKI, ŻE DZIAŁA
Głębokie, swobodne wydechy.
Głęboki sen.
Ból zmienia się z ostrego na tępy.
W plecach czujesz ciepło.
Budzisz się lżejszy, nawet jeśli nie spałeś idealnie.
To się nazywa prawdziwe fizyczne uwolnienie.
Dolna część pleców nie boli od noszenia rzeczy.
Boli od noszenia życia, poczucia winy, odpowiedzialności i ciszy.
Kiedy twoje ciało nie może już znieść tego, do czego się zmuszasz, powstrzymuje cię.
Nie po to, by cię ukarać.
Aby cię uratować.
Twoje plecy mówią to, co twoje usta milczą.
Jeśli nie odpuścisz, twoje ciało cię złamie.
Posłuchaj, zanim ono cię do tego zmusi.
Jeśli posty które publikuje są dla Ciebie wspierające, wesprzyj mnie również proszę, stawiając mi kawę ☕ a może nawet i ciastko 🍨🍦🍰
Bardzo Wdzięczna za Szczodrość Twego Serca 😁🙏♥️