Pokazywanie postów oznaczonych etykietą ścieżka. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą ścieżka. Pokaż wszystkie posty

środa, 19 października 2016

NASZ SPOKÓJ.


Prawdziwy nasz spokój przychodzi zawsze od wewnątrz...
i nasza szczęśliwa przyszłość leży w tym spokoju,
rozwiązuje nasze problemy i wnosi uśmiech na nasze buzie.

Celem naszego życia jest żyć radośnie,
spokojnie, świadomie, mądrze...
zapomnieć o przeszłości, która już odeszła, nie istnieje...
ale również nie wolno zamartwiać się o przyszłość,
bo tej także jeszcze nie ma...
jesteśmy tu i teraz
i na tym skupmy własny rozum i serce.

Zmień swoje życie na lepsze...
i pamiętaj, twoim zwycięzcą jest serce...
to dzięki niemu możesz żyć spokojnie.
Spokojne serce to współczucie i miłosierdzie...
zmieniasz nie tylko swoje życie na lepsze,
zmieniasz cały świat...
ponieważ pomagasz skutecznie zamieniać ból na radość...
potrafisz rozkruszyć pesymizm i rezygnację słabego człowieka...
potrafisz zmotywować go do walki o własne szczęście
i wlać w jego życie nadzieję i ufność.

Już dziś zmień swoje życie na lepsze...
nie marnuj swojego cennego czasu,
nie ograniczaj swojej witalności, swoich możliwości,
idź swoją ścieżką śmiało i czyń mądrze...
i słuchaj cierpliwie co mówi do ciebie wiatr...
co śpiewają ptaki...
patrz na gwiazdy na niebie
i zobacz, którą drogę ci wskazują...
bądź w swoim życiu zwycięzcą,
a nie przegranym rycerzem na własnym zamku...
bądź na nim panem
i rządź śmiało i mądrze.

Namaste

Vancouver
16 Oct. 2016

WIESŁAWA

http://kochanezdrowie.blogspot.com/2016/10/nasz-spokoj.html

wtorek, 8 marca 2016

Legenda o złotym drzewie.

Przez wiele wieków opowiadano w Karkonoszach o wielkim, złotym drzewie rosnącym gdzieś wysoko w górach. Poszukiwało go wielu śmiałków, nikomu jednak nie udało się znaleźć. Pewnego razu w drzewo to uderzył piorun i rozbił je w drobny pył, który osiadł w karkonoskich potokach. W skałach natomiast pozostał pień, od którego rozchodziły się złote korzenie.
Kiedy mieszkańcy Karkonoszy zorientowali się, że tutejsze rzeki i potoki zawierają złoty piasek, zajęli się jego wypłukiwaniem, zaprzestając poszukiwania legendarnego drzewa. Płukali tak intensywnie, że w końcu wypłukali całe złoto.
Mieszkał jednak w górach biedny chłop, który nigdy nie przestał poszukiwać złotego drzewa. Jego trud został nagrodzony, odkopał w Kotle Jagniątkowskim jeden ze złotych korzeni, tak gruby jak wał koła młyńskiego. Radość chłopa była wielka, ale krótka, ponieważ sam nie był w stanie wydobyć całej żyły złota. Zgodnie z prawem wszystko, co było pod ziemią, należało do właściciela ziemi, czyli hrabiego Schaffgotscha z Sobieszowa. Udał się więc chłop do niego. Dziedzica, który akurat narobił długów karcianych, ucieszyła opowieść poddanego. Przystał więc na jego propozycję, że wskaże, gdzie znalazł złoto, ale pod warunkiem powierzenia mu kierownictwa robót i zapewnienia odpowiedniego udziału w zyskach.
Kiedy przybyli na miejsce i oczom wszystkich ukazał się wielki pień złotego drzewa, dziedzicowi aż dech zaparło. Pomyślał, że będzie najbogatszym człowiekiem w państwie, a z chłopem nie miał zamiaru się dzielić. Swoim sługom kazał go nawet pobić i wypędzić. Wykopanie złota powierzył pan swemu zaufanemu słudze, a sam wrócił do pałacu. Kiedy rano postanowił wybrać się z robotnikami na miejsce odkrycia, aby odkopać korzeń, nie mogli go odnaleźć. Przez tydzień bezskutecznie krążyli po lesie, gubili ścieżki, ale niczego nie znaleźli - korzeń zniknął.
Zniknął za sprawą oszukanego chłopa, który zaklął i zaczarował miejsce, w którym znajdował się złoty korzeń. Być może dlatego nikt już później nie mógł go odnaleźć. Do dziś więc w Czarnym Kotle złoty korzeń czeka na swojego odkrywcę.

poniedziałek, 22 lutego 2016

Źródło spokoju .

żródło spokoju

Wiem, gdzie bije źródło spokoju.

A mimo to, wciąż mi go brakuje. I to nie tak rzadko. Na szczęście z każdym dniem, jest w moim życiu coraz lepiej, spokojniej, pogodnie. Jest coraz jaśniej.
Na swoje drodze spotkałem wielu cennych nauczycieli. Mimo, że nie miałem okazji zrobić tego osobiście, to i tak, czuję, jakbym ich znał. To dzięki ich nauce, które w internecie pełno. Karmię się tymi słowami, które pojawiają się w we właściwym czasie. Jakby wiedziały, że akurat teraz są mi potrzebne, otwierając oczy, bym mógł dostrzec nowe drzwi, które otwiera przede mną życie. Drzwi prowadzące do mojego celu.
Jednym z najważniejszych nauczycieli, jest Eckhart Tolle. Człowiek, o którym nie ma co pisać. Jego trzeba zobaczyć i posłuchać. Ja robię to bardzo często. To on pokazał mi to źródło, z którego czerpię spokój. Bo on wie, gdzie tego spokoju jest całe morze. Ba, ocean. Dla każdego wystarczy, bo każdy ma swój ocean spokoju, swoje prywatne źródło. Boje ono Tu i Teraz. Czemu więc tam mało ludzi jest spokojnych?
Dobre pytanie. Też mogłem je sobie zadać lata temu. Na szczęście i bez pytania, odkryłem, gdzie spokoju jest pełno. Eckhart Tolle też to odkrył i od tamtej chwili dzieli się tym z całym światem. Również ze mną.
Jedną ze ścieżek prowadzących do źródła spokoju, o której dziś sobie przypomniałem – a szukałem jej, bo tego spokoju zaczęło mi w mojej pracy brakować – jest skupienie na tym, co akurat robię.
To nie wszystko. Ważnym elementem tej ścieżki jest traktowanie danej czynności jako celu samego w sobie. Inaczej mówiąc: nie robię tego z myślą o jakimś konkretnym celu, który dzięki tej czynności mogę zrealizować. To, co robię, robię dla samego robienia. Skupiam się na każdym najmniejszym etapie działania, bez wybiegania w przyszłość i nerwowego zerkania na zegarek i stresowania się, czemu to jeszcze nie koniec.
Kiedy zaczynam wykonywać daną czynność, poświęcam jej całą uwagę, jakby była w tej chwili najważniejsza na świecie. Nie tracąc z oczu kontekstu – trudno przecież ignorować i być ślepym na wszystko, co dzieje się wokół mnie – nie traktuję tej czynności jako coś gorszego, co jest jedynie środkiem do celu.
Kiedy w ten sposób podchodzę do swojej pracy, znika zniecierpliwienie, pośpiech, niepokój, a pojawia się radość tworzenia, wyrozumiałość w chwili, gdy trafiam na problem czekający na rozwiązanie. Pojawia się też bezcenny spokój. To dzięki temu, że jestem u źródła. Całym sobą jestem tu i teraz w tym, co robię.
Źródło spokoju jest bardzo blisko. Jedyne, co trzeba zrobić, by czerpać do woli, to wybrać odpowiednią ścieżkę. To proste.

http://jasnastronazycia.pl/zycie-marzen/eckhart-tolle/zrodlo-spokoju/